VVielkiego

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.12.11 Nr290

Czas czytania: ok. 10 min.

TA

XI ę $ t w a p O Z N A N S K I E G O.

Nakładem Drukami Nadwornej IV. Dekera i Spółki. - Redaktor r JI. WanwowaM

J\ $ « » O .

W Srodę dnia 11. Grudnia.

1839«

Wiadomości zagraniczne.

F r a fi c y a.

z Paryża, dna l Grudnia. Król dnia wczorajszego na adres podany przez notaryuszów departamentu Eure i Ligiery, w którym na targnięcie się na instytucj e i przywileje stanu adwokackiego zażalenia podają, następującą dał odpowiedź, która dobitnie dowodzi, ze Ludwik Filip wpływu nieprawnego na Ministrów swoich zaiste nie wywiera: «Przyjmuję z zadowoleniem adres notaryuszów departamentu Eure i Ligiery, kiedy mi takim sposobem nastręcza się sposobność nietylko wynurzenia zdania mego, zgadza ąeego się zupełnie z życzeniami stanu adwokatów, lecz też zaspokoienia tegoż O ustanowienie Kommissyi ograniczającej prawa Panów wcale mnie się nie pytano; W. Zacliowawea pieczęci sam tak postąpił, uznawszy to rzeczą potrzebną. Wzywam Panów, abyście kollegom swoim oświadczyli, że ja równie jak Następca tronu o ustanowieniu tej Kommissyi z gazet dopiero dowiedzieliśmy się," Kilka dzienników donosi, ie w skutek explozyi na rue Montpensier już kilka osób aresztowano. Wszakże Gazette des Tribuna ux oświadcza, że śledztwa policyi dotychczas żadnego nie wydały skutku.

Otworzona przez C o m m e r c e subskrypcja na korzyść niby to w Syberyi -wstrzymanych jeńców francuzkich przyrosła dotychczas 31Ul fr. l'onieważ Xiąźę Ludwik Napoleon 2000 fr., redakeya 500 a Kapitan jeden od gwardyi narodowej, który o tę subskrypcyę wniósł, także 500 fr. ofiarował, udziału więc powszechności w tern przedsięwzięciu tylko summa IUI fr. dowodzi l (G O- Z. Vussa.) - J eden biedny Polak temi dniami smutnym zginął sposobem Miał on żonę i dwoje dzieci, które pracą rąk swoich ledwo wyżywić zdołał. Nareszcie zabrakło mu na sposobności zarobku i nieszczęśliwa ta familia przez dni kilka głodem się morzyła. Pomyślnym trafunkieiu zarobi! raz znowu kilka franków, za które dla siebie i dla swoich porządny obiad zgotować kazał. Ale w skutek długiego cierpienia głodu żołądek jego tak był osłabiony, że pokarmu zdrowego strawić nie mógł i w kilka chwli potem skonał. Zostawił rodzinę swoje w opłakania godnej nędzy. 'hdnia 2. Grudnia.

Rząd odebrał dziś ważne wiadomości z Algieru. Wzniecona luź od dość dawnego czasu obawa, ie Abdel Kader nie zechce dotrzymać warunków traktatu nad Tafną i kroki nieprzyjacielskie nanowo rozpocznie, ziściła się teraz. M o n i t o r ogłasza dwa raporta Marszałka Valtie z dn. 15, i 24. Listopada, które W pitTwszym z tych raportów wystawia Marszałek dwuznaczne postępowanie AbdelKadera od niejakiego czasu i przekonywa o jego nieprzyjaciel-kich zamiarach. Raport ten zakończył jednak jeszcze nastęiuiącemi słowy: »Pragnąłbym odroczyć wojnę dla postawienia w- stanie obronnym osad naszych w zachodniej części regencyi i dla zgromadzenia wszystkich do prowadzenia wojny potrzebnych maleryałów. Przychylę się przeto do wszystkich żądań Emira, o ile takowe z honorem Francyi pogodzić się dadzą. Od dość dawnego juź czasu przychodzi nam się żalić na zaniedbanie warunków traktatu z strony Emira, ale, jak powiedziałem, wypada nam poprzednio wpływ nasz powiększyć. W tej chwili tego się jedynie obawiam, żeby Emir nie uznał nareszcie mądrości przez rząd królewskie rozporządzonych środków, i żeby ich dla tego przez wzniecenie świętej wojny zniweczyć BŚe usiłował. Król może być przekonany, źe wszelkiego dołożę starania do przedłużenia, aczkolwiek wątpliwego, ałe dla nas jeszcze koniecznie potrzebnego pokoju. Co się przez Hadjutów popełnionej zbrodni (t. j. zamordowania Pułkownika Ra the la) dotyczy, starać się będę o ukaranie ich jak najsurowiej , skoro tylko Abdel Kadera z prowincyi oddalić zdołam.« Bo tego raportu dołączono jeszcze następujący dopis z Algieru z dn. 19. Listop a d a: »Depesze Generała Porucznika G u eh e n e u c a, dla nadejścia których nie mogłem raportu tego przez ostatniego gońca odesłać, wystawiają wojnę, jako nieuchronną. Oto jest wyciąg z pisma tegoż Generała Porucznika, z dnia 15. Listopada: "Kapitan Da um as jeszcze się tu znajduje; chciał on juź 5 lub 6 dni temu na swoje powrócić stanowisko; lecz straże arabskie nie nadeszły. Później dowiedziałem się, źe Porucznik Abdel-Kadera ciężkie swoje tłomaki potajemnie doMascary wyprawił i źeco chwila listu E m i r a wygląda. Wśród takich okoliczności poczytałem za rzecz potrzebną wstrzymać tu Kapitana Daumasa, dopóki się czego pewnego o zamiarach Abdel-Kadera nie dowiemy. Wiarogodny agent, przybyły tu cotylko z głębi kraju, powiada, że w meczecie wMascarze ogłoszono wojnę świętą, i źe wszystkim dobrym muzułmanom kupowanie broni, amunicyi i koni zalecono. Podług zeznania tego samego Agenta wściekał się AbdelKader ze złości, gdy mu o zemknięciu Pana Leona Rochego doniesiono.« barn widziałem Pana Rochego i pytałem go się. Oświadczył on mi, że Abdel-Kader dawno juz wojnę z nami rozpocząć postanowił;źe on nigdy nie myślał dotrzymać warunków traktatu nad Tafną, i źe nas podług wszelkiego prawdopodobieństwa jeszcze w ciągu teraźniejszej zimy zaczepi Doniesienie takowe poczytuję za uzasadnione, a rząd królewski musi się niezwłocznie przygotować na walkę, od wypadku której przewaga Francyi w Algierze zależeć będzie.« - Drugi raport Marszałka Valee z dn. 24. Listopada następującej jest osnowy: "Przewidziane w depeszy mojej z d. 15. Listopada wypadki ziściły się; Abdel Kader wypowiedział nam wojnę. Od trzech dni zaczepia nasze przednie straże» i teraz Francya tylko mocą oręża otrzymać może zadosyćuczynienie za liczne użalenia, o jakie się przez dwa lata w Afryce nadaremno w dobry starano sposób. Za moim powrotem do Algieru napisałem do Emira z zażaleniem na jego wdzieranie się. W kilka dni potem odebrałem list Abdel-Kadera, tchnący zupełnie duchem nieprzyjacielskim. Odpisałem mu w tonie spokojnym i on sam, czyli to z przebiegłości, czyli też z przyczyny ociągania się jeszcze, napisał do mnie w wyrazach, z których byna mniej o bliskiem rozpoczęciu kroków nieprzyjacielskich wnioskować nie mogłem. Lecz Abdel-Kader od dawna juź o wojnie myślał i chodziło mu tylko o zyskanie czasu do zgromadzenia jazdy swojej. D. 20. Listopada otrzymałem dołączony tu list od niego *). Z me'] strony wszystkie przygotowania do boju poczyniłem. Wzmocnifem linie pod chiffą i Oued- Kadaną i znaczne zapasy na głównych zgromadziłem punktach. Postanowiwszy nasamprzód działać tylko odpornie, rozkazałem, aby wszędzie z jak największą postępowano ostrożnością. Ale niestety nie wszyscy oficerowie, z przyczyny popędliwćj odwagi swojej, uczynili zadosyć moim rozkazom. Osiedli w dolinie Europejczykowie i kra owcy zwracali w najwyższym stopniu moje uwagę na siebie. Armia nie zdołała zasłaniać wszystkich przez osadników i Arabów obsadzonych punktów, i zmuszony byłem nakazać wszystkim mieszkańcom, aby przy obozach schronienia szukdli. Równocześnie porozumiałem się z osadnikami, posiadającymi domy z ciosowego kamienia; oddałem im do rozrządzenia broń i arnunicyą i wysłałem prócz tego na niektóre.punkta żołnierzy, którzyby obronę tern dzielniej popierali. Nie mogłem się spodziewać, abym wszelkiemu nieszczęściu zapobiedz zdołał. Arabowie szczególniej, znani z swej opieszałości, doznać musieli skutków braku uwagi. Dnia 17. i 18. Listopada uderzali kilkakrotnie Hadjutowie na nas, ale uderzenia te silnie odparto. J List ten jutro umieścimy, to za nadto zaufanie ich wzmogło Unia 20. Listopada w chwili, gdy mię Abdel-Kader o swoich wojennych zamiarach zawiadomił, wojsko jego przeprawiło się przez Chifię. Kommendant Buuaricku wysłał nieszczęśliwym zdarzeniem w tejże samej chwili zastępy do ostępu pod Meredem i do obozu pod Oued-Lalleg, tylko pod zasłonę 30 ludzi.

Na godzinę od Buffancku napadło na nich kilka tysięcy Arabów. Oficer wiodący zastęp do Meredu utworzył z wozów swoich czworobok; żołnierze jego mężnie się bronili, dopóki załoga z Bufiaricku na pomoc im nie {)ospieszyła. Sam dowodzący oficer tylko poegł od kuli karabinowej, resztę ludzi szczęśliwie uprowadzono. Oficer przewodniczący zastępowi, przeznaczonemu do Oued- Lallegu, nie tak ostrożnie sobie postąpił i z całym swoim oddziałem śmierć znalazł; nie wiadomo jednak, czy za nadto nagle napadnięty został, czyli też w pierwszej zaraz chwili przytomność stracił. Gdy kolumna, która na pierwezy wystrzał karabinowy z Buffaricku wyszła, na pobojowisku stanęła, udali się Arabowie 'W ucieczkę, uprowadza ąc z sobą wszystkie muły zastępu. Nieszczęście to powinno było nauczyć ostrożności, ale inaczej sit siało. D. 21. przeprawiło się znowu 1500 Arabó.

Chiffę. Generał Duvivier uważał na icb ot Y z wysoko położonej części obozu pod Bel. ftdy dowódzcaobozupodOued Lallegie vi n.'co stróźnie w200ludzi piechoty przeciw kolumnie Arabów wyruszył i swoich ludzi w nierównie leszcze nieostrożniejszy sposób na tir rozwinął. Arabowie, znacznie przeważający łrczbą, silnie na naszych natarli żołnierzy. - Komendant żołnierzy francnzkich usiłował teraz utworzyć czworobok i tym sposobem dostać się znowu do obozu; ale ruch ten wykonany z wielkiern wahaniem się, jeszcze był zagabniejszy. Wycięto w pień ten oddział i 105 oficerów i żołnierzy legło na pobojowisku. Za zbliżeniem się Arabów dano w obozie pod Oued - Lallegiem ognia z wszystkich dział. Pobrzę wymierzone strzały trafiły w sam środek Arabów; wielu z nich poległo lub rany odniosło i szczątki oddziału francuzkiego powróciły do obozu. Zazaz potem usiłowali Arabowie uderzyć na jeden z ostępów, ale silnym ogniem z ręcznej broni rażeni wrócili się znowu na drugą stronę Chiffy. Na zachodzie wynurzyła się dnia 20. Listopada nieprzyjacielska kolumna z pomiędzy gór pod Beni-Mussą. Załogi obozów pod Arachtern i Arbą wyruszyły przeciwko niej i zasłoniły odwrót mieszkańców, szukających przytułku W obozach i domach na strzelnice przeisto

31UIczonych. Dnia tego zabito jednego żołnierza i jednego osadnika. Jeszcze bardziej ku zachodowi zabrano bydło i uprowadzono trzech osadników, chcących się grabieży tej opierać. W górach zlupiono pokolenie leżące w śród posiadłości francuzkich, kilku ludzi zabito i całe rodziny do wyniesienia się z kraju zmuszono. Podług wczorajszych wiadomości nieprzyjaciel wszędzie się cofnął. Rozkazałem, aby administracya wszystkim biednym w pomoc spieszyła. - Osadnicy otrzymali broń i amunicyą, i wielu z nich domy swoje wzmacnia. Pokolenia arabskie chronią się pod obozy. - Skoro wojsko odpocznie, posiłki nadejdą i powietrze będzie dogodne, nie omieszkam przykładnie i surowo ukarać Hadjutów, na« szych najglówniejszych nieprzyjaciół, (podp.) Hrabia V alee.« Anglia.

Z L o n d y n u, d. 30. Listopada.

Z zapowiedzianego niezadługo powrotu dwóch angielskich okrętów liniowych » Pembroke i Minden« od eskadry na morzu Środziemnem wnoszą tutaj, że i rząd angielski wierzy w rychłe załatwienie pytania wschodniego; inaczej bowiem nie zmniejszałby nieII II I A II '> »skadrv na Wschodzie. Time« sądzi wprawdzie, że upadlającą byłoby dla Anglii rsecsą, gdyby pokój ".Biędzy »chanem a Mehrneilem Alim został zawarty ng, pad.ł*wwoskdw ffM'z Francy« zdaje, }»««. &«ufq nych, ale dziennik ten .- ma wyobra&fił

że Ministeryum przycti: > tan. upakarzających warunków. K- ry« rfprzeciwnie twierdzi, że pytanie wscIio<łnJe nie tak zaraz załatwione będzie. Nadeszła Ju z Malty pogłoska o odesłaniu przez Meliutóda AJego flotty tureckiej do domu, zdaniem Vega dziennika także na najmniejszą wiarę zasii.jjtwac I nie może. Co się zewnętrznych dowodów przeciw tejże dotyczy, przywodzi Kur y er, ze tenże sam okręt parowy, którym pogłoska ta nadeszła, także depesze z Wurli od Admirała Stopforda przywiózł, a te dochodząc do dnia 10. b. m nic o tym całym wypadku, jako jeszcze nieogłoszonym, nie wspominają. Dalej sądzi Kuryer, ze gdyby Admirał Stopford o tej wiadomości był wiedział, byłby się musiał o niej z Konstantynopola dowiedzieć, a stamtąd dopieroby ją był mógł w ciągu jednego dnia otrzymać; tak tedy data ich 'byłaby dn. 8. a najdalej d. 9. z rana; przez Paryż zaś nadeszły wprost wiadomości z Konstantynopola z dnia 8. Listopada, które ani słówka o tym wypadku nie wspominają. Ta zaś okoliczność jeszcze czyni, że się poprzednio Wcale uzbrajaniem flotty nie zajmowano, i źe ta, według ostatnich wiadomości z Alexandryi, rozbrojona spokojnie w porcie stoi. Co się zaś wewnętrznych dowodów dotyczy, nie wierzy wspomniany dziennik ani w układy między wielkiemi mocarstwami a w wojnie zostającemi stronami, ani też w to, żeby jakiekolwiek porozumienie między Sułtanem a Mehmedem Alim zachodziło, któreby tak wczesne zawarcie pokoju za sobą pociągnąć mogło. Co się trzech rozmaitych wniosków z strony Anglii, Francyi i Rossyi dotyczy, takowe ciągle jeszcze rozbiorowi ulegają i nie tak zaraz załatwione zostaną. Wnioskiem Anglii jest, aby Egipt Baszy w dożywocie zostawiono, a zarząd Syryi z wyłączeniem baszostwa Acre, mającego powrócić do Turcy i, synom jego powierzono. - Natomiast Wnosi Francy a, aby Mehmedowi Aleraiu prawem wiecznego dziedzictwa nadano Egipt i Syryą, z wyłączeniem obwodu Adany i wyspy Kandyi. - Wnioski nareszcie podane przez Pana Brunowa z strony Rossyi do tego zmierzają, aby się pod tym warunkiem do zdania Anglii przyłączyć, żeby Rossya w razie zaczepienia Turcyi przez Mehmeda Alego mogła bronić Konstantynopola siłą lądową i morską, i żeby flocie angielskiej nie wolno było przepłynąć przez Dardanele. - Ale względem tych wszystkich wniosków jeszcze »]l Ł* najmniej nie porozumiano, a szczególne, rudno pogodzić w tej mierze zdanie F: · j' z zdaniem Anglii; Francy a bowiem, posiłkowana mocno przez opinią publiczną, jawnie sprz)ja Mehmedowi Alemu f nawet - co się jednak zapewne jedynie w mózgu Kuryeta franeuzkiego wylęgło - zrzekła się popierania sprawy Sułtana w duchu Anglii, gdyby jej Kandyi ustąpiono, a między Posłami tych dwóch mocarstw w Konstantynopolu, t. j. lordem Ponsonbym i Pantm P o n t o i s, związki prawie całkiem zerwane.

Rossya z swej strony nie jest vs prawdzie bynajmniej nie czynną, ale oczekuje ona, jak się zdaje, na pomyślną chwilę, aby z rneporozu mień między Francyą a Anglią iak największe korzyści odnieść mog'a. Austrya w tej całej sprawie odgrywa rolę spokojnego, choć me zupełnie obojętnego widza; zawsze ona na Turcyą baczne zwracała oko; o Egipt i Azyą jednak mniej się troszczy, ponieważ kraje te dla Austryi z przyczyny swej odległości podrzędny tylko interes miąć mog:j. Z tego więc powodu nie chce się ona bardzo mieszać do wniosków i nieporozumień Francyi z Anglią pod względem pytania wschodniego.

17b2

OBWIESZCZENIE.

Podaje się niniejszem do publicznej wiadomości, iż pozostałość akuszerki E l ż b i e t a H a u s c h u l z z Poznania, nad którą proces skródzonego postępowania otworzonym został, w 4ch tygodniach rozdzieloną zostanie. Poznań, dnia 7. Listopada 1839.

Królewski S ąd Ziemsko-miejski.

Podaje się niniejszem "do publicznej wiadomości, że WnyJózefZychliński z Brzustowni i tegoż narzeczona W na NeporaU ' cena Bieńkowska ł anna z Mchów, kontraktem przedślubnym z dnia 23. Listopada 1839. roku wspólność majątku i dorobku wyłączyli. Szrem, dnia 28. Listopada 1839.

Królewski Sąd ZiemSKO - miejsKi.

Całkiem świeżego surowego łososia otrzymał cotjlko Handel Karola Gumprcchfa.

Wielkie włoskie marony (kasztany), funt po 6 sgr., orzechy lambertowe , figi, zielone pomarańcze, elbląskie minogi, Riigenwaldskie półgęski, wędzonego łososia i t. p. poleca M. J. Gołdstein, ulica Wrocławska Nr. 12.

Za opłatą mierną można sypać zboża na spichlerzu moim, nad rzeką położonym. Poznań. Fr. B i e l e f e l d ,

Świece jarzęce i palmowe otrzymał M. J. G o l d s t e i n , ulica Wrocławska Nr. 12.

Ceny targowe w mieście Poznaniu.

Dnia 9. Grudnia 1839. r.

od do Tal. sgr. fen Tal. sgr. fen.

Pszenicy szefel Zyta .... Jęczmienia d1. .

Owsa d1.. Tatarki d1.

Grochu d1. .

Ziemiaków d1. .

Siana cetnar .

Słomy kopa .

Masła garniec .

Spirytusu beczka

22 b 1 ,28 1, 3 22 - - !24 - 17 - -11 8 - 25 - _! 2 7 1 - - li 5 - 9 - 10 - 18 6' 19 4 15 - 20 , 20 1.3 1- 20

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.12.11 Nr290 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry