GAI
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.12.13 Nr292
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
JOLefaj
XaeAiwa p O Z A N S K I E G O.
Nakładem Drukami Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor: A> WannowP»hi.
.1\* oJIC.
W Piątek dnia 13. Grudnia.
1839«
Wiadomości krajowe.
Z Berlina, dnia 10. Grudnia, N. . Pan Generał - Porucznika N a t z m c r członkiem Bady Stanu najmiłosciwiej mianować raczył.
Wiadomości zagraniczne.
Francya.
z Paryża, dnia 4. Grudnia. Nie »daje się żadnej ulegać wątpliwości, ze W skutek odoyte: wczoraj wieczorem Bady ministeryalnej, n i e z w ł ó c z n y wyj a z d X i ęcia Orleańskiego do Afryki postanowiono. Xiążęta Nemours i Aumale (wedle pogłoski) nie otrzymają pozwolenia towarzy«aenia bratu swemu. Dzisiaj znaczna liczba Generałów na zamku Królowi się przedstawiała, prosząc o zaszczyt należenia do sztabu głównego Xiccia Następcy tronu. Nie wiadomo jeszcze, czy Marszałek Valee wyprawą dowodzić będzie. Twierdzą, źe on wprawdzie w Airyce zostanie, że jednak Marszałek Soult działaniom wojennym przewodniceyć będzie. Marszałek Soult wczoraj aż póino w noc Z Królem i Xieciem Orleańskim łic naradzał. Postanowiono wszelki« uzbra
Janla w fen przyspieszyć sposób, aby operacJe w przyszłym miesiącu rozpoczęte być mogły; gdyby zaś w chwili wyruszenia przeciw Emirowi trakty w skutek ulewnych deszczów miały być niepodobne do przebycia, pięknej pory roku doczekać się chcą i tymczasowo tylko o to się starać, ażeby wszystkie punkta posiadłości naszych dostatecznie były osadzone. Łatwo więc stać się może, ie pobyt Xię<<ia Orleańskiego w Afryce aż do miesiąca Marca r. p. się przedłuży. -- Generał Bugeaud wczoraj na zamku z Xieciem Orleańskim długie odbył narady. Posiadłości afrykańskie kosztują jul Francj ę 400 mil. fr. Słychać, źe Ministeryum na przyszłej sessyi nowego kredytu 150 milion, zażąda, z którego część na pokrycie kos-ztów wojennych, a reszta na wybudowanie koszar, któreby wojsku naszemu miejsce przytułku zabezpieczały, obrócona zostanie. Commerce twierdzi, że Ministeryum ważnego dokumentu, dołączonego do ostatniego» raportu Marszałka Valee, nie ogłosiło. Jest to zaś pismo Abdel-Kadera, w którem tenże za główny powód rozpoczęcia wojny wyprawę nasze do Bram żelaznych podaje, bmir narzeka w cierpkich wyrazach na zgwałcenie posiadłości swoich przez korpus irancuzki, który spokojne, poddane mu pokolenia złupił się musi. Oświadcza nareszcie, źe gdyby istotny cel wyprawy dawniej mu był znany, onby na czele wojska swego przed Bramą żelazną stanął, aby Francuzom przechodu wzbronić. Podczas kiedy wszystkie gazety postanowienie rządu wysłania znacznej liczby wojska do Afryki pochwalają, jedna P r e s s e przeciwne wynurza zdanie. Dowodzi ona, źe jakkolwiek uczucie honoru i sławy pochwały godne, jednak rząd temu tak dalece nie powinien się dać powodować, aby nie słuchając głosu rozumu bezpotrzebnie na koszta się narażać. Obszerny swój artykuł tćmi kończy słowy: «Weźcie dla siebie pewną część, na tej przestawajcie, ale tć I tez dzielnie bronić powinniście - resztę pustyni zostawcie koczującemu Emirowi. Nie podejmujcie się obowiązku wykonywania policyi w całej pustyni i udzielania pomocy każdemu pokoleniu, żalącemu się na Abdel-Kadera. 'bKOrO się ten przekona, źe na rozdrobnienie sił naszych spuszczać się nie może, da nam zapewne pokój, albo jeżeliby nas zaczepił, ani kosztów ani klęsk nie potrzebowalibyśmy się obawiać." Gazette des Pribunaux zawiera nastę pujące sprawozdanie o śledztwie policyi pod względem zdarzonej d. 28. m. z. na rue Montpensier expiozyi; »Już dn. 30. m. z aresztowano jakiegoś Duval'a, kiedy słuszne miano pobudki mniemać, źe on tej osobie, która owę piekielną machinę ustawiła i zapaliła, czynnej udzielił pomoi-y. Osobą tą podług rozlicznych indycyów musiał być student, Beraud. Ala on łat 22 i był już kilkakrotnie w processach politycznych wplątany. Ponieważ z mieszkania swego uszedł, szukała go więc policyia z naiwiększą gorliwością. - Onegdaj wieczorem przed 11 godz. zdawało się jednemu ajentowi policyi, źe go na ulicy widzi. Przypatrzył mu się więc dokłanie a lubo miał bluzy i perukę, ajent ów jednak się przekonał, źe to nikt inny, jak właśnie ten student. Przystąpiwszy więc do niego uchwycił go za kołnierz, oświadczając mu równocześnie, źe u;o w imieniu prawa aresztuje. Beraud mężnie się bronił, ale ajent, szczęściem silniejszy od niego, mocno go trzymał i potrafił temu przeszkodzić, iż Beraud nie mógł dobyć noża i nabitego pistoletu, które miał pod bluzą- - Scena ta w takim czasie na jednej z najbardziei ożywionych ulic stolicy, wkrótce naturalnie mnóstwo ciekawych zwabiła. Publiczność, jak zwyczajnie, za aresztowanym się ujmowała i chciała ajenta policyjnego, mimo że mandat swój pokazywał, przymusić do puszczenia Beraud'a na wolność. Szczęściem
W skutek hałasu tego nadszedł patrui, ktdry aresztowanego otoczył i do kommissarza policyi okręgu tego zaprowadził. W obecności Wielu świadków badano tam Beraud'a, znaleziono przy nim nóż bez pochwy, świeżo naostrzony, 6 nabojów i małą ilość prochu w kieszemach. Pistolet, który miał w chwili aresztowania, w zgiełku tym i zamieszaniu zaginął. - Dzisiaj rano Beraud'a z Duval'em skonfrontowano i obudwuch potćm do Conciergerie zaprowadzono.« Pana Karola D u r a n d, Redaktora dziennika Capitole, dzisiaj rano między 6 a 7 godz.
w mieszkaniu swojem aresztowano i do prefektury policyi zawieziono. W południe 2ch żandarmów sprowadziło go do Sędziego instrukcyjnego Zangiacomi, który po krótkićm badaniu na wolność go puścił. Anglia.
z Londynu, d. 4. Grudnia. Stosownie do wieści, dowadzącemu na stacyi Wschodnio-Indyjskiej Admirałowi M ai tl a n d rozkazano, aby zanim porty Chińskie blokować zacznie, wprzód z wszystkiemi okrętami swemi na wodach Chińskich krążył i tyłe okrętów Chińskich zabrał, aby prze» to wynagrodzić straty wynikające z zatrzymania opium i z tej wyprawy. Gdyby Chińczycy i w tedy ustąpić nie chcieli, natenczas Admirał do blokowania portów Canton, Amoy i Ningopo przystąpić miał, co zapewne pożądany wyda skutek. Wartość wstrzymanych na rzece Canton własności angielskich', w okrętach i towarach, na 3 do 4 mil. funt. szt. szacuj ą. Z Bombaju nadeszło tu kilkanaśnie numerów gazet aź do dn. 8. Października. Zarzucają w nich naczelnemu wodzowi armii lndusowć), Sir John Keane, iż zwycięstwo swoje tern spłamił, źe Szachowi Sudscha pewną liczbę jeńców w najokropniejszy sposób zamordować pozwolił. Nowy Badzca Sattarahu, wielki faworyt kompanii WschodnioIndyjskiej , w dniu koronacyi i installacyi swojej tak się upił, że wierni poddani jego na własnych barkach go do pałacu zanieść musieli. Widać stąd, źe rząd Angloindyjski godnych ludzi opieką swą zaszczyca. Nieme y.
Dalsze dodatkowe wyimki z WYKazu władzy centralnej Związku niemieckiego: Przybycie do Frankfortu zagranicznych sprzysięźonych, gotowych do udziału wbuncie: «W ostatnich dniach miesiąca Marca i w pierwszych Kwietnia 1833. część zagranicznych sprzysięźonych ściągnęła się w skutek wezwań do Franktortu. wawszy młodszych uczestników spisku do rozpoczęcia buntu, ażeby w razie nadspodzianego niepowiedzenia się, pozór na młodzież zwalić. I tak ze studentów przybyli: Z Heidelbergu: Henryk E i m e r z Lahr (w W.
Xiestwie Badeńskiem); Piotr F e d d er'" s e n z Altony; Edward F r i e s z Grunstadt (w Bawaryi reńskiej); Herman Fryderyk M o r ę i Ernest Matthia, ztamtąd; Karol Reitzens t e i n z Gelle. - Z Wiirzburga: Jan Chrzciciel Dorflinger z Bruckenau; Jan Freund z Pirmasens; Fryderyk G a m b e r t z Ratysbony; Bernard Lizius z Aschaffenburga; Karol Zygmunt P fr e t z s c h n e r z Kronach; Juliusz Hubner z Wunsidel; Ignacy Sartory z Wiirzburga; Edward Welz z Kehlheim (w Królestwie Bawarskiem); Rudolf W i s l i c e n u s z Konigssee (w Xicst. Schwarzburg- Rudolstadt.) - Z Erlangen: Fryderyk August Kra m e r z Kleinlangheim (w Królestwie Bawarskiem); Hermann Fryderyk H a n dezuh z .Niederwehren (w Królestwie Bawarskiern); Bernard Juliusz D a h m e r t z Riigenwal de (w Królestwie Pruskićm). - Z Gettyngi: Juliusz Tankmar A I b an z Grafentonny (w Xiestwie Sasko - Gotajskiem); Fryderyk Holzinger z Ansbach; August Ludwik Rocha u z Wolfenbiittel. - Oprócz tych przybyli jeszcze z Mrazburga: Dr. R a u s c h e nb la t t i Alfeld (w Król. Hanowerskiem); Augustyn Kun rad i z Augsburga, niegdyś członek Monachijskiego burszostwa; Wilhelm Oberm uli er z Karlsruhe, były uczeń prawa w Freiburgu; Ludwik Sil berrad z Durlach i Wilhelm Z e h l e r z N orynbergi, byli uczniowie medycyny w Freiburgu. - Z Metz: Teodor E n g e l m a n n z lmsbach (w Bawaryi reńskići), byiy uczeń prawa w Monachium, który z rodziną swoją wybierając się przenieść do Ameryki, wkrótce po przybyciu Dr. Kor n e r do Metzu, do Frankfortu się udał.
- Z Karlsruhe: Teodor Obe "Vmiiller.
Nakoniec z Giessen: Kandydat Ernest Seh uller z Darmstadt; student Alexander Lubańj ki z Warszawy i przeniesiony student Edward Scriba z Schwickartshausen (w WieI. Xiestwie Heskiem).
Ci są zagraniczni co do nazwiska z pewnością wiadomi uczestnicy. Stawiła się także pewna liczba Polaków. Z Metz, dokąd niebawem przedtem jeździł Dr. Kor n er, przybył Major polski, którego mienią być tym, co szturmem na straż konstablów dowodził. Tuż zaraz po dn. 3- Kwietnia zbiegł do Marburga były Major wojska polskiego M i c h a ł o w s ki, i przyznał się aptekarzowi Doring, że do rokoszu frankfortskiego należał. Da. 30. Marcatrzech byłych oficerów polskich zjechało przez Karlsruhe i Heidelberg do Frankfortu, zapisali się pod obcerni nazwiskami w księgę przyizdnych, a d. 3. Kwietnia wieczorem oddalili się z domu zajezdnego. Już więcej doń nie powrócili, lecz uciekli zostawiwszy swoje rzeczy. Radzca Sądu nadwornego I t z - s t e i n w Manheimie ułatwił dnia 20. Marca 1833. dwom młodym Polakom podróż do Weinheim, na przewożącym listy wózku pocztowym, z kąd tym samym sposobem w dalszą puścili się drogę. Imiona tych Polaków, mających otwarteiisty polecające od paryzkiego komitetu, nie były wiadome Itzsteinowi, jak sam przynajmniej zeznaje. Dał im obiad i postarał się o dalsze ich odesłanie. Powiada, iż wyrazili przed nim zamiar pobierania nauk w- Marburgu lub Halli. Kilku Polaków, którzy dawniej przed 3. Kwietnia w Frankforcie przebywali, zaraz po dniu tym opuściło to miasto. Zebranie się części sprzysi ężonych W Bockenheim dnia 2. Kwietnia 18 33 i W planie sprzysięźonych było'" zdobyć najpierw obie straźnie: konstabfów i główną; równocześnie chciano opanować działa, uderzyć na gwałt w dzwony i za pomocą nadbiegłego z miasta i zwsiów okolicznych ludu, powstanie zrobić powszechnem. Obie mocno zbudowane straźnie, tak konstablów jakoteż główna, leżą jedna na początku druga na końcu wielkiej szerokiej ulicy, Z e i l e zwanej, ta jako ostatnia w p i e r z e i domów, tamta ze wszech stron na otwarłem miejscu śród placu parady stojąca. Mający szturm do głównej straźni przypuścić, zgromadzili się dn. 2. Kwietnia po południu, na wezwanie Dr. Korner i Dr. Gustawa B u n s e n, do Kurhesskiej włości Bockenheim, o pół mili od Frankfortu odległej. Oprócz dwóch ostatnich i Doktora medycyny B e r c h e l m a n n a z Frankfortu, nauczyciela przy tamtejszym zakładzie wychowawczym, byli tam wszyscy powyżej wyszczególnieni, wyjąwszy studenta S i l b e r r a d i przybyłych z Giessen, którzy jak się zdaje, opóźnić się musieli, a których zostawiono przeto do uderzenia na straż konstablów. - Dr. G u s t a w H u n s e n oświadczył zgromadzonym, że przeznaczeni są do szturmowania w dniu następnym głównej straźni, wieczorem między 9 a 10 godziną; Frankfortczanie zdobyć mieli strażnic konstablów. Mówił przy tern o znacznej liczbie uczestników, jakich ta sprawa ma w mieście i dodał, źe tylko z początku wspólnie działać mają a potem się po między lud rozdzielić. Obecnych podzielono na tray kompani;e, którym za przewodzcovy nadano główne dowództwo objął Rauschenblatt. Za miejsce do zebrania się na następny wieczór wyznaczono pomieszkanie Dr. B u n s e n . Niektórzy powątpiewający o podaniach przewodzców rokoszu względem środków mających być dla nich w brankforcie na pogotowi u, luż na tern zgromadzeniu i w dniu następnym żądali bliższych wyiaśnień, ale im tychże nie dano. (Dal. ciąg nast,)
Turcya.
Z Konstantynopola, dnia 13. Listopada.
(Gaz. paw.) W p ływ i wziętość Reszyda Baszy w dywanie coraz bardziej się wzmaga.
Zresztą on znowu ulega wpływom Halila Baszy i żony tegoż, siostry panującego Sułtana, a to nawet z uszczerbkiem dla prawdziwej korzyści państwa. Wiadomo, że żona Halila i siostra zmarłego Sułtana W. Wezyra nienawidzą, gorzej jeszcze aniżeli samego Mehmeda Alego, który nawet względy ich pozyskać umiał. Korrespondenoya, którą Wicekról z nimi rozpoczął, zagraża zniweczeniem najlepszych i najzbawienniejszych zamiarów mocarstw europejskich. Teraz stronnictwo to przez nowego Posła irancuzkiego jeszcze wzmocnionem Zostało. Nazwałbym je egipekiem. Nieulega wątpliwości, że ono nareszcie zwycięstwo odniesie. Warunki, które Reszyd Basza Wicekrólowi obecnie przedłożyć miał, są na.stępujące: Mehmed Ali zostać ma oddzielnym władzcą Egiptu, zaś nadanie mu dziedzicznego panowania nad Syryą zależeć będzie od przyszłego postępowania Baszy i domu jego; z Adany i Tarsus Egipcyanie u. stąpć, a obwody te z Ejaletem Kapudana Baszy połączone być mają. - Chociaż propozycye te z czynione mi dawniej przez Chosrewa Baszę bardzo się zgadzają, W. Wezyr teraz jednak przeciw nic się oświadcza, kiedy obecne położenie Porty nierównie pomyślniejsze aniżeli podówczas, gdy Chosrew po przegranej i zdradzie Kapudana Baszy warunki swe podawał. - Wszakże napróżno sobie pochlebiają, że Wicekról, jakkolwiek Francya go do tego nagli, na warunki takowe przyzwoli. Domaga się bowiem koniecznie dziedzicznego panowania nad byryą i tylko z Kandyi chce ustąpić. Francya nareszcie l -stosownie do wiadomości z Alexandryi) przez 'ana Cochelet następujący zaproponowała plan: Dziedziczność nad Egipten i Syryą, zatrzymanie Kandyi, odstąpienie Adany, chociaż i ta pod zarządem jednego z synów Mehineda zostawać ma. Ponieważ więc projekt pacyfikacyny Francyi korzystniejszy dla Wicekróla od planu Reszyda, naturalną więc, że
Wicekról na podstawie projektu Irancuzkiego układy swe rozpocząć zechce.
Rozmaite wiadomości.
» Tyg o dnika ro l ni c z o - p r z e m y s ł o w e g o Ad.
Kasperowskiego wyszedł Ner. 4 7 . i obejmuje: 1) O zgromadzeniu gospodarczem. 2) Doświadczenia i uwagi p. Vitztzum względem istnienia trzech gatunków pszczół w jednym pniu, jako to: maiki, pszczoły roboczej i truta. (Ciąg dalszy), 3) O paszy końskiej. 4) O drożdżach i sposobach zachowania tychże.
6) Rozmaite wiadomości: DJlDY czyszczą rury.
O młynie z kołem wirowem. Nadzwyczajna rodzainość owcy. Z War s z a w y. - Pan Maciejowski praiu;e nad dziełem: Zycie domowe w Polszczę w XVI. wieku i ma je prawie na ukończeniu. W dziele tern obeimuje także literaturę tego wieku, to jest pisarzy prozą i poetów po polsku piszących. - Pan Szabranski, zamyśla dalej wydawać swoje Pan o r a m a l i t e r a t u r y. - P. W ój cicki ukończył Stare gawędy i obrazy. Dzieło to wy idzie z rycinami, które w Lipsku wygoto - wują. Wiedzy inne mi ma tam być "Widok Warszawy z roku 1656" Ten gorliwy czciciel przeszłości i niezmordowany zbieracz Starożytnych pamiątek, zajmuje się właśnie wy koń c z e ni e m dz i r ł a: O t e a t r z e »ta r o i Y * tnym w Polszczę. W Z w o l e n i u (Altsohl) w Węgrzech, założono czesko sław iariski teatr. P, Tomasz Kulczycki zamierza od Noweg o ro ku w L w o w i e »D z i e n n i k m ó d« yyydawać.
Co tylko otrzymałem nową, przesyłkę rycin nader dokładnych. Jan Konst. Zupański, księgarz w rynku Nr. 70. Duże włoskie marony (kasztany) 6 sgr. za funt, piękny wędzony łosoś, świeże Elbląskie minogi, marynowany jesiotr, prawdziwe pomorskie półgęski i pałki gęsie, nowe rodzenki w gronach, migdały w łupinach i śliwki Katarzynki otrzymał i poleca w cenach umiarkowanych handel Karola Gumprechta.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.12.13 Nr292 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.