GAZ
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1842.03.03 Nr52
Czas czytania: ok. 15 min.W"Selkieg@
-TA
Xicst w»
POZNAŃSKIEGO
Nakładem Drnkarni Na dwornej W Dekero i Spółki. - Redaktor: JI. Wannowa/ii.
W Czwartek dnia 3. Marca.
Wiadomości zagraniczne.
Polska.
Z Warszawy, dnia 24. Lutego.
JW. Hrabia Ł;ibieński, Wice Prezes Banku Polskiego, powrócił wczoraj wieczór do Warsza wy Wczoraj przywieziono z Nieświeża do Warszawy trzy ogromne łosie, z tych jeden samiec a dwie samice, sześć dzików, między któremi cątery warchlaki i trzy sarny. Osoby które nigdy nie widziały łosiów, dziwiły się, źe te zwierzęta mają w zwierzchnich szparach racic śierć pięknego zielonego koloru. Francya.
Z P a ryż a , dnia 21. Lutego.
Gazety tulusićie donoszą: Professor Gatien Arnout po ogłoszeniu wydanego przeciw niemu listu pasterskiego Arcybiskupa tuluskiego, d. 12. Lutego prelekcye swoje znowu rozpo**4ł. Sala pełna była słuchaczy i uczonych.
Oświadczył, iź się na katedrze swej w żadną wdawać nie chce polemikę ani w niewczesne rekryniinacye j ceni swój urząd zbyt wysoko, jak ażeby go w osobistym interesie miał nad« używać. Odczytów jego, których przedmiotem był* »pewność przekonania ludzkiego« 51 największą słuchano uwagą a potćm go jednozgodnemi uczczono oklaskami.
184 * .
Z dnia 22. Lutego.
Opozycya nie przestając na tymczasowym odłożeniu ratyiikacyi traktatu tyczącego prawa przeszukiwania, domaga się, aby Pana Guizota w tern pytaniu interpellowano. Chodzi jej o to aby wiedzieć, czy Pan Guizot w ogólności odstąpił zamiaru zratyfikowania tego traktatu, lub czyli też tylko»pomyślniejszej do tego czeka chwili. Kurver francuski rozwodzi się obszernie nad pięknem przez Francyą w sprawie tej zajmowenem stanowiskiem, kiedy podobną do prawdy, źe Austrya bez przystąpienia Francyi też nie będzie ratyfikowała, a za jej przykładem poszłyby oraz Prussy i Rossya. Tego wszystkiego energiczna postawa Izby Deputowanych dokazala! - Wszakże nadchodząca jutro do Paryża wiadomość z Londynu o zratyftkowaniu traktatu przez 4 mocarstw Kuryera z tego u« łudzenia wyprowadzi. M e s s a g e r obejmuje następujące może drogą telegraficzną tu z Afryki nadeszłe wiadomości: »Twierdzę Lebdon czyli La Fransna, na południe od Tremezenu, dn. 9. m. b. zupełnie zburzono. Było to ostatnie stanowisko na drugiej linii Emira. Na tej wyprawie stracił nieprzyjaciel 14 dział, z których 7 wielkich W Irernezen ulano. 15 pokoleń już się nam poddało. Emir przebywa na ziemi Marokań Tiib!m postępy.« T aż gazeta zbi a podaną przez N a t i o n a l e wiadomość o odpieczętowywaniu listów prywatnych na poczcie. W Kuryerze Irancuikim czytamy: »Dzienniki donosiły, źe Pan Odilon Barrot wniosek tyczący zmodyfikowania praw wrześniowych Izbie przedłoży. Zamiar takowy istotnie członkowie opozycyi parlamentarnej rozbierali i zostawiono Panu Odilon Barrot do woli, kiedy-' go chce uczynić. Przed zgromadzeniem się wszelako biur, t. j. przed sobotą, to nastąpić nie moie.« Stosownie do listów z Lugdunu, Cabrera % miasta owego ani na chwilę się nie oddalił, .więc pogłoska o przebywaniu jego w Paryżu wykai uj e się być płonną. Czytamy w Dzienniku sporów: »Odbieramy pismo z Barcelony z dnia 15. m. b. Wyczytujemy tam, źe w mieście owem obiegała pogłoska, źe Junta bezpieczeństwa, której zrzędne postępowanie w roku zeszłym tyle sprawiło wrażenia, na tychże samych zasadach powtórnie się chce organizować. Zdaniem naszem, nowina ta potwierdzenia wymaga. " Listy z Barcelony ad. 16. Lutego nie wspominają o wskrzeszeniu Junty bezpieczeństwa; I było tam jednak wielkie oburzenie z powodu wypadków w Portugalii. Rząd kilka oddziałów wojska ku Barcelonie wyprawił. Anglia.
Z L o n d y n u, dnia 19 Lutego.
Dziś zrana naradzali się Posłowie Austryi, Rossy i, Francyi, Pruss i Turcy i w wydziale spraw zagranicznych z Hrabią Aberdeenem i obrady te przeszło dwie godziny trwały. Następnie odbyła się tamże rada gabinetowa, na której się wszyscy Ministrowie znajdowali, a z tych niektórzy nieco pierw Sir R. Peela odwiedzili. Niedawno temu rozbierano obszernie w Izbie niższej smutny stan cierpiących nędzę rzemieślników w Paisley i okolicy. Pan Wailace · pódal liczbę tychże na 17 500, z których na tam Paisley 15,000 przypada. Potrzebom pe-, wnej liczby robotników tkackich zaradzono przez podpisy, ale nie zarabiają oni przez ty-, dzień więcej nad 4 szylingi, za co w przecie-, ciu codziennie 14 do 16 godzin pracować mu szą. Pobierający zapomóźkę otrzjmują na, tydzień 1 szyling na każdego członka rodziny, a to jeszcze na dzień 2 pensów nie wynosi. Więźniowie raz jeszcze tyle mają co ubodzy> W Paisley, a ci prócz tego jeszcze ani odzieży, ani pościeli, ani innych wyg ód, na jakich Więźniom nie zbywa, nie potiadają, WReni>rewie T Ayrze nęd?a okropnie się wzmaga.. Wielu tkaczy używają do łamania kamieni i innych ciężkich robót, od czego jednak tyle pryszczeli po rękach dostają, iż długiego potrzeba będzie czasu, aby się znowu swą dawnieiszą pracą zająć mogli. Ludzie w Paisley spodziewali się, iż parlament coś uczyni dla przyspieszenia ich wyniesienia się z kraju. Po takowem wystawieniu rzeczy wniósł P. Wailace o posłanie na miejsce kommissyi, któreby rozważyła nędzę, jaka tani panuje, i jaka wszystko przechodzi, co się od lat 25 wydarzyło, ale cofnął swój wniosek na przedstawienie Sir R. Peela, iż kommissya, któraby się przez sześć tygodni czynnościami swemi zajmowała, utrzymywałaby tylko tych ludzi w oczekiwaniu jakiego planu z strony rządu i wstrzymywałaby ich od pracy, i "że właśnie przywiedziona okoliczność przez Pana Wailac e, iż ludzie ci tylko do JIry wiezienia ich z kraju są zdatni, wysłanie żądanej kommissyi unadaremnia. W czasie obrad" nad prawami zboźowerai nie znajdował się dotąd O'Connell w parlamencie; zdaie się, źe jego urząd Lorda Majora w Dublinie bardzo mu wiele czasu za« . biera. Pisał on jednak do Związku repealskiego o wniosku Peelowskim co następuje: «Podany przez Peela plan zmienienia praw zbożowych bardzo jest niedostateczny. Jest to tylko niezgrabne wyszydzenie, które za« razem cały krej oburzyło. Nigdy jeszcze lud tak ogólnie nie był o burzony. I w istocie zachodzi reakcya przeciw'" Toryzmowi, która ważne wyda skutki. Jeżeli lud angielski dobrze oceniam, zdepce on teraz z ogólnym zapałem monopobum żywności razem z ograniczeniem wyborów." Między 583 osobami, które tworzą konferencyą przeciw prawom zbożowym, znajduje się 115 duchwnych różnych stronnictw religijnych. Według wiadomości z Jamaiki pod dniem 9. stycznia, angielska brygantyna »Charybdis« Stoczyła bitwę przy Zopota z Generałem Carmona, który ciągle Kartagenę blokuje, Kazał on strzelać na okręt angielski, który na tę zaczepkę odpowiedział i zabił Admirała wraz z 40 ludźmi- Na pokładzie »Charybdy« znajdował się Generalny Konsul angielski i kupcy amerykańscy, którzy uchodzili z Rartageny. 7, przedłożonych onegdaj Parlamentowi urzędowycb dokumentów okazuje się, że deficit dochodów, obliczony dokładnie na rok skarbowy kończący się z dniem 5. Stycznia, wynosi .2,101,369 1. szt. Tunel pod Tamiza o tyle juz jest ukończony, że tylko brakuje kręconych'schodów dla s ; C) ie liczba osób przechodzących przez tunn e I wynosić będzie dziennie 9000, to jest 3 rary tyle, ile teraz przeprawia się statkami. Wiadomości z indyi wprawiły w wielki ruch tak ministerstwo wojny, jak i kompanię wschodnio indyjską. We ws'""ystkich zbrojowniach panuje niezwykła czynność, a werbujący oficerowie uwiiajg się wszędzie, błychać, źe kilka nowych pułków ma być wysłanych do Indyi. Wesele Xiccia Pawła Esterhazego z najstarszą córką Hr. Jersey, Lady Sarah Villiers, odbyło się tu d. 8. Z wielką okazałością. Ojciec Xiccia, który, jak wiadomo, w drodze do Londynu zachorował w Regensburgu, wynurzył swoje życzenie, aby nie czekano na niego i odbyciem uroczystość i; miejsce jego zastą< pił Poseł austryacki, Bar. Neumann. Ze strony katolickiej pobłogosławił len związek mał żeński w pałacu poselskim duchowny kati licki, Dr. (JriTfiihs, a ze «trony protestanckiej, :ęiskup Oxfordski, w kościele protestanckim Sw. Jerzego. Xźę Cambridge z całą swoją farnil:;q znajdował się na tej uroczystości i nactępnem śniadaniu: Z dnia 22. Lutego.
(B. H.) - W czoraj oświadczył Minister spraw zagranicznych, Lord A b e r d e e n, w I z b i e w y ż s z e ], źe ratyfikacyą traktatu względem przytłumienia handlu niewolnikami dn. lY. b m. z strony Austryi, i'russ, Rossyi i Anglii w wydziale spraw zagranieznych wymieniono. Dodał on, że dla Francyi, która go leszcze nie podpisała, protokół otwarty zostawiono, ale niewiadomo , kiedy go ta zratyfikuje; przyczyn ociągania się naiuralnie wyluszczyć nie może, ale zwraca na to uwagę, że już w latach 1831. i 1833. zawierane były między Francyą a Anglią traktaty względem skutecznego przytłumienia handlu niewolni - karni, ź e między temi a nowym traktatem żadna istotna nie zachodzi różnica, że Anglia i Francya w latach 1831. i 1833. zobowiązały iic skłaniać j I e możności inne mocarstwa do przyjęcia tego traktatu, że szczególniej traktat z 1831. roku już prawo przetrząsania okrętów uznaje i zabranie mocno podejrzanych zastrzega, i że cala różnica tylko na większem rozcagnieniu owego prawa przetrząsania polega; ociąganie się zresztą Francyi nie osłabia bynajmniej nowego traktatu między inne mi mocarstwy i prawo przetrząsania okrętów Irancuzkich także njieć będzie miejsce, tylko w mniejszym niż u innych mocarstw zakresie. Po objawieniu przez Lorda Brougama zdania przeciw twisrdztniu Francyi, jakoby Anglia w tym traktacie samolubstVvcm się rządzila, złożył Minister zratyfikowany traktat na stole 1 Izby wyższe). Zaparlamentarne źródła donoszą, źe Poseł Francuzki, Hrabia Aulaire, choć do ratyiikacyi nie upoważniony, był jednak przy nie) obecny, i źe protokół dla Francyi otwarty zostawiono. Portugalia.
Z Lizb o n y, dnia 14. Lutego.
(Marn. Herald.) - Dnia 7. Lutego dowiedziano Silę, źe Królowa przychyliła się do wniosku Sa da Bandeiry i utworzyła Ministeryum, na czele którego stanął Xiazc Palmella jako Prezes Rady gabinetowej i Minister spraw zagranicznych; Bandeira, ultra-septembrysta, był Ministrem wo ny, Magalhaes, M inistrem spraw wewnętrznych, Atoguia, odszczepieniec kartystowski, Ministrem marynarki, boure Ministrem sprawiedliwości i Avila tymczasowym Ministrem skarbu. Pierwszym czynem nowego gabinetu było odebranie Xieciu Ter«eirze dowództwa nad woiskiem w stolicy i powierzenie tegoż Hrabi Bomfirnowi. Równocześnie otrzymał Vasconcellos dowództwo brygady, mającei być utworzonej z żołnierzy' morskich i gwardyi municypalnej, a Hrabia Antas stanął na czele dywizyi, mającej być wy.
słanej przeciw Kartystorn w Porto. Dalej otrzymał ultra septembrystaGrijo posadę Gamboy, Prezesa policyi cywilnej. Oastcpnie wydała Królowa rozkaz do nowego Prezesa policji, aby wszystkich ludzi z korpusu arsenału wego i niezwiniętych jeszcze batalionów gwardyi narodowej powołał, jako teź, aby z arsenału wydawano, broń wszystkim ludziom, chcącym się do bronienia Konstytucyi przykładać. Nazajutrz rano wzywały wszędzie po mieście bębny do broni, ale wcześniej jeszcze obudził wystrzał działowy w cytadelli mieszkańców, i okazało się, ie załoga Kartę z 1526. okrzyknęła. Na wieść o tern zebrali się Ministrowie na radę u Królowej i żądali, aby zaraz wysłano wojsko dla zdobycia cytadelli, na co jednak Królowa, dla zapobieżenia rozlewowi krwi nie zezwoliła. Postanowiono więc obsadzić ją strażą, żywności nie dopuszczać, i tak ją do poddania się zmu<<ić. U czyniono tak, ale ustawieni na straży żołnierze pobiegli do cytadelli i Karlyści wkrótce podostatkiem wina i żywności otrzymali. Septembryści tymczasem zgromadzili kilka tysięcy uzbrojonego pospólstwa, wojska morskie gwardyą municypalną i nieco piechoty na placu Carrno, i naczelnicy tego stronnictwa utworzyli gatunek komitetu bezpieczeństwa publicznego. Przed wszystkie m wydano rozkaz do zabarykadowania ulic, ale'tyrmzasem 7, 16 i 17 pułk wyruszyły przed pałac N ereesidades i oświadczyły, Ź c wola Kartę, niż z swymi
eiomkami bój zwodzić. Wkrótce nadesłali Kortezy na dzień 10. Czerwca. PostanowięKartyści tym pułkom żywności podostatkiem nie to, datowane z pałacu Necessidades d. 10.
i pieniądze na wino, licząc na każdego żołnie- Lutego i kontrasygnowane przez trzech Minirza po 2 butelki. Pieniądze wkrótce przepito strów, jest następujące: i podochoceni żołnierze głośno Kartę wykrzy- "Po przejrzeniu sprawozdania Mojej Rady knęli. Po południu przybyła deputacya Ofice- ministeryalnej, i w przekonaniu, iż nadeszła rów z cytadelli do Królowej w celu zapytania chwila czuwania nad bezpieczeństwem publijej się, czy Kartę chce przyjąć lub nie. Za cznem, raczyłam oświadczyć, iż Karta konprzybyciem ich zagrała muzyka korpusowa etytucyjna z 1826. roku jest odtąd ustawą funhymn kartystowski, Królowa zdawała się być damentalną państwa. Stosownie do tejże «atrwożoną i oświadczyła, że zwalenia konsty- Karty rozporządzam, żeby nadzwyczajne Kortucyi przez rokosz żołnierzy uświęcić nie może, tezy na dniu 10. Czerwca zebrały się i wybralecz że się do woli narodu zastosuje. Z tą od- ni Deputowani z jak najobszerniejszem pełnopowiedzią wrócili Oficerowie do cytadelli, a mocoictwem przybyli, (podp.) K ról o w a « 'wieczorem wojsko rozeszło się na kwatery, Niedługo potem zwiastowały wystrzały uzbrojeni mieszkańcy zaś do domów swoich. * dział w cytadelli i na okrętach wojennych Nazajutrz, gdy Ministrowie widzieli, że woj- przyjęcie Karty. Wieczorem miasto skąpo »ko jest za Kartą, i że się na gwardyą narodo- oświetlono. W domu opery, napełnionym wą i lud spuszczać nie można, zażądali swej przez Kartystów, odśpiewano hymn Don Pedymissyi, którą też Królowa zaraz przyjęła, dra!, a potem 2-3000 Kartystów przebiegało i nowe Ministeryum mianowała: Prezesem przy pochodniach i z muzyką, która hymn ten i Ministrem Wojny, Xiąźę Terceira; Ministrem grać musiała, ulice miasta. Nazajutrz wieczo.praw wewnętrznych Mozinho d'Albuquer- rem, gdzie się Królowa w domu opery ukaque; Marynarki i osad, Pułkownik Loureiro. zala, powtórzono tę samą scenę, i na tern Inne Ministerstwa zostały tymczasem nie ob- ograniczają *ic oznaki radości mieszkańców, sadzone, i pierwszym pod zarząd oddane. Sko- którzy w tej spokojnej rewolucyi żadnego nie ro'sie tylko o djroissyi Ministeryum Palmelli mieli udziału. Z obawy lednak, aby pospóli o zaprowadzeniu administracyi Kartystów- stwo nie chwyciło się łupiestwa, sklepy w @skiej dowiedziano, utracili Mężowie wrześnio- statnich dniach pozamykano. Postanowienie -W całą otuchę, zwłaszcza, że mała garstka ioł- z d 12. b. ro. rozkazuje, aby dziś, jutro i ponierzy lądowych i morskich, wierna im dotąd, jutrze na uczczenie przywrócenia Karty miaszybko zbiegać zaczęła. sto oświecono, W dzwony bito, z dział strzeN owi Ministrowie przyrzekli uroczyście lano i w ogólności radość swoje wszelkiemi przy objęciu urzędów swoich utrzymanie sposoby okazywano, ale massa ludu mały Konstytucyi z 1838. roku, ale pierwszym ieh w tern mieć będzie udział. Dziś w kościele krokiem było odwołanie wszystkich wyda- katedralnym będzie Te Deum, a potem u dwonych przez ich poprzedników mianowań ru wielkie zgromadzenie. Hrabia Antas odurzędników cywilnych i wojskowych, i nakaz płynie dziś angielskim okrętem parowym do rozbrojenia pospólstwa. Ostatńićra zajął się Kadyxu; beptembryści powszechnie go okrzyHrabia das Antas; ale nim do dzieła przystąpił, kują zdrajcą, i zapewne się boi, żeby go nie większa część broń z arsenału wziętą sprzo- zamordowano, gdyby się tu pozostał, Nadedala, licząc za karabin po 3 krusady (10 złot.). szłe tu wczoraj depesze telegraficzne, donoszą <Jdy Hrabia das Antas do głównej kwatery rządowi, że wolsko wAbrantesie, Elvaeie i Septerobrystów na placu Carmo przybył i im Evorze za Kartą się ogłosiło. Costa Cabral rozkaz Królowej do rozejścia się z tern przy- doniósł rządowi, że skoro się tylko o lizbońniósł zapewnieniem, że obecna Konstytucya skich wypadkach z dn. 10. dowiedział, zaraz utrzymaną zostanie, rozeszli oni »ię na wszyst* się wojsku swemu w Coimbrze wstrzymać kie strony. Zrana d. 10. rozrzucono barykady rozkazał. Zdaje się więc, że ono tu nie przySeptembrystów. Około południa zebrało się będzie, tylko do Porto, a stamtąd na swoje około 60 dobrze ubranych ludzi, wykrzyku« dawniejsze stanowiska powróci, jących: "Niech żyje Karta!« przed ratuszem. J$ e 1 g i a, W skutek tego ułożył zaraz Magistrat prośbę z Bru*elli, dnia 12. Lutego.
<!o Królowej, aby mu wolno było uroczyście Zdaje się, iż Generał Buzen napastowany ogłosić Kartę, której sig ogół ludności domaga, był pr«ez myśl, iż w roku 1842. zakończy żyZ»ą proSba udał się Magistrat 00 pałacu, i ej e gdyż przepowiadano mu, że w r. 1842.
wręczył ją Królowej, a ta mu odrzekła, iż spotka go nieszczęście. Przed ośmiu miesiaju£ za radą Ministrów wydała postanowienie, e a H U; był na obiedzie u posła angielskiego; przywracające Kartę z 1826. roku i zwołujące rozmowa toczyła się, o przeczuciach; w» *yscy rzy; majgc jeszcze lat 19, śnił mu się trzy razy grób, na którym widział licąbę 42. Ponieważ w 42gim roku wieku swego nie umarł, umrze zapewne w 1842. W dzienniku Final czytamy: Zamiast jednej, mieć będę potwarcy dwie ofiary. Wdowa po Generale Buzen, ciosem śmiertelnym ugodzona, nie mogła żadnego przyjmować pokarmu. Pozostawszy w miejscu, gdzie ją nieszczęśliwa wiadomość powaliła, starania, prośby i łzy krewnych nie mogą na tym energicznym charakterze nic wymódz. »Dla czego si<j niepokoicie? - mówiła do nich - na moim bycie nic wam nie zależy, i nie tajnćm jest dla was kochani przyjaciele, źe byłby dla was ciężarem.« Zdaje się, źe ta nieszczęśliwa postanowiła pójść za przykładem swego męża.
Rozmaite wiadomości.
Z P o z n a n i a. - »Dziennika domowego« vryszedl Jto 5. i zawiera: 1) Anna Jakwiczó w«?- Powieść przez B. P. (Dokończenie.) 2) Rozwijanie się stosunków familijnych; przez K. Libelta. Stosunek syna do ojca. (Dokończenie nastąpi). 3) Szkice z Paryża.
Korrespondencya. (Dokończenie nastąpi.) 4) Rozmaitości. 5) Mody i objaśnienie dołączonych dwóch rycin. - »Tygodnika literackiego" wyszedł JM 5., zawiera: La Bibie de la Liberte, par l'Abbe Constant. (Dokończenie). - Wieszcz, poezya P. Dahlmana. - Skąd pochodzą i co znaczą pierwotnie wyrazy Lech, szlachta, Polak, przez W.Cybulskiego. (Dokończenie). - Kilka słów o uprzywilejowaniu miasta Krakowa i stanie .mieszczan we względzie politycznym, przez Mecherzyńskiego. (Ciąg dalszy.) - Doniesienia literackie. - Najnowsze dzieła. '"" »Orędownika naukowego« wyszedł JW S. i zawiera: Matałyasz Kaliora (wspomnienie na wyroku sądowym osnowaae). - S tara walka wolności z koniecznością, przez Br. Trentowskiego. - Korrespondencya z Paryża.
Z B e rlina, dn. 22. Lutego. - Jakkolwiek zamknięcie granicy rossyjskiej tfciąśliwem jeet 1 być musi dla poddanych tutejszostronnych, zgroz-ą jednak przeimuja nas owe bezczelne kłamstwa i przesady, z lakierni się ciągle pod wzgMem mniemanych nadużyć ze strony władz rossyjskich, gazety niemieckie, li tylko aby_uffiySty podburzać, popisują. A tak donosiła niedawno temy Gaz. Lipska, że urzędnika pewnego obywatela z Opoli, który W interesie udał się do Rossyi, Kozacy pochwycili i ie go do Sybcryi wywieziono; iedziewczynę, ktdra przy praniu bielizny-przoz nieostrożność granicę przekroczyła, Kozacy zastrzelili i t. p, Z pewnych, urzędowych źródeł donieść i ręczyć możemy, źe wszystkie te nowiny wierutnem są kłamstwem i że nad granicą rossyjską nic podobnego nie zaszło. Tylko w r. 1840. przytrzymali Kozacy na tamtej stronie granicy poddanego pruskiego, ale i tego po upłynieniu dwóch dni, przekonawszy się o niewinności człowieka, wolno puszczono,
IMS SlłiMAS»,Kilka rytów zżycia mlodego szlachcica.
przez STANISŁAWA JASZOWSKIEOO.
(Ciąg dale%y.)
»Zapijmy tę sprawę księźuniu, do ciebie reverende, a jak pięknie poprosimy, tó nim jejmość da miodku na watete, nie prawdaź moja panno śliczna?" Wstał i pogłaskał pod'tłusty podbródek swoje- kochaną połowicę, z którąjui lat dwadzieścia okładem żyjąc, kochał ją, jak tegoczesny małżonek nie kocha lepiej swej żony na drugi dzień po ślubie. »Nie prawdaż* rzecze dale;, »i ty z nami napijesz się rybko, śklaneczka do poduszki nie zaszkodzi, a będziesz miała sen dobry, bo to stary wytrawny miodek, syciłem go, gdy się nasz malec urodził. Napijemy się z księdzem dobrodziejem w dobrej komitywie, tylko o tym dyalogu nie taówcie mi więcej ani słowa, jakem Sodalis Marianus wolałbym prawdziwie, ażeby mój chłopak uciekł był ze szkoły, nim na teatrum z ujmą rodowitości Siemaszów błazna prezentował, « Zasiadł znowu do gry, a jejmość tymczasem wziąwszy kluczyki z kołeczka, święcę i spory dzbanek, poszła do piwnicy utoczyć polskiej medcry, i śród nastałej ciszy w komnacie słychać było tylko jak po wschodach, tuż za drzwiami do piwnicy prowadzących, odtętniały korki jej trzewików i dzwoniły kluczyki spiżarne. Przyniesienie miodku przerwało na chwilę maryasza, i gdy Pan Siemasz proboszczowi i sobie po lampce nalał, a nawet skłonił swoję pannę śliczną, że także luboć z niejakiemi ceregielami, kieliszek wypiła, ozwal się ksiądz proboszcz nareszcie, szanownych gospodarzy uczęstowawszy tabaką, »wyborny miodek; nic piłem takiego nawet u księdza przeora w Samborac; powiadają: in vino veritas, ale w tym miodku większa prawda i słusznie się mu pierwszeństwo przynależy,« »N o, pijże rwertndŁ, kiedyś tak łaskaw g* chwalić«, pochwycił Pan Siemasz rad z po jącemu się księdzu drugą śktariicę nalał. »J ak powiedziałem", mówił dalej, »middowi temu juź lat dwadzieścia, tyle ćo memu chłopcu, syciłem go anno milesimo septingen tesim o quadragesirno quarto, właśnie gdy panował ostatni z S asów, Panie świeć nad jego duszą, bo był dobrym i dobrze o nim powiadano: Ża Króla. Sasa popuszczaj pasa; terazby może trzeba pociągaj pasa powiedzieć, bośmy kaducznie wychudli. « . , »J e ż e li k t o , t o ni e w y p r z yn aj m n i ej « , o d e - zwała sic z pod komina rozweselona miodkiem, pani Siemaszowa, »jud to wam obu nie uroku.« N a tak niespodziewany zarzut popatrzyli na siebie pijący, a ujrzawszy potężne brzuchy, rozśmieli się z całego gardła, podali sobie ręce i zażyli tabaki w najlepszej komitywie. «Gdyby tu był przypadkiem nasz chłopak«, kończąc drugą śklanicę, ciągnął dale) dyskurs Pan Siemaez, «musiałby także choć pokosztówać z nami, saltem degustare labiis, bo szlachcic od młoda do kielicha zaprawiać się powinien, a potem w życiu jak znajdzie, czy to Mosanie na konlerencyi prawniczej, czy na sejmiku.« »0 gdyby tu był!« westchnęła pani hiema.ezowa, tą rażą jednak nie wpływem wypitego mi o dku, lecz macierzyńskiej mifości do s w 0jego jedynaka. - Ledwie to rzekła, coś zastu.kało w sieniach, drzwi nieśmiało się otwarły i Matya&zek rzucił się do nóg swój matki. »Wszelki duch chwali Pana Boga, wszakci to on!« zawołała uradowana matka i nui przyciskać i tulić jedynaka do swojego serca. »Z kąd się tu waszeć wziąłeś?« zawołał groźnie stary legomość , gdy Matyaszek po kolei jemu uściskawszy nogi, -księdza proboszcza W rękę pocałował.
»J ak me bożąlko przezię bło«, rzecze troskliwie Pani Siemaszowa, »siadaj tu i ogrzej się przy kominie.« »Sam przyszedłeś chłopcze, a gdzież Pan dyrektor?« badał coraz surowiej jegomość, bo mu tak nagłe pojawienie się syna, nito Deus ex macluna, zaczęło być podejrzanem. »Ach tato bij mnie, wypędzaj, ale już z tąd nie pójdę, nie powrócę do Sambora!«.na pół z płaczem zawołał Matyaszek i padłszy przed ojcem na kolana, czołgał się u nóg jego. »Quidnam się stało?« z gniewem zapytać Pan Siemasz i po wygolone) pogłaskał się czuprynie. »Mów Matyaszku, wszakże cię jegomość nie upiecze", rzekła wstawszy pani Siemaszowa dla powstrzymania męża, który juź szukał kańczuga i wlasnemi plecami zasłoniła chłopca. Tu Matyaszek na pól z płaczem opowiedział!'
cała historyę o nieszczęsnym dyialogtt, zataiwszy jednak przezornie, co go przywiodło do tak nagłego zmieszania się w roli. Księża profesorowie upatruj je W nim istotną przyczynę, nieudania się dyalogu, a ztąd swojej konfuzyi, zaraz nazajutrz kazali go zamknąć o chlebie i wodzie do karceresu. Matyaszek obawia:ąc się by jeszcze większa nie spotkała go konfuzya, nie wiele myśląc, wyłamał w npcy nadbutwiałe kraty więzienia studenckiego i prosto uciekł do domu; mając rodziców tak blizko Sambora. Ksiądz proboszcz wstawił się za nim, obeszło się więc bez plag, których Matyaszek spodziewał się niezawodnie, i postanowiono tak długo zatrzymać go w domu, aż póki, co dalej czynić, łamiliina Tada nie uchwali. Gdyby to z innej okoliczności, nie z powodu tak nienawistnego Panu biernaszowi dyalqgu, była ta ucieczka nastąpiła, nie. było by się tak łatwo upiekło Matyasikowi i byłby spadł z deszczu pod rynnę, alias z pod batoga profesorskiego pod kańczug ojcowski, bo stary nieszczerze myślał przekładając przed chwilą ucieczkę syna nad granie dyalogu; ale w tym składzie rzeczy, przytero wzięty za słowo, w końcu i o;ciec mu przebaczył, a ciągle klęczącemu synowi pozwoliwszy powstać z ziemi, tak ujął tern serce swej połowicy, że jegomościa ze łzami w oczach pocałowawszy w rękę, sama z własnego popędu pobiegł» po świeży gąsiorek miodu i nie puszczono księdza, aż slachetńego płynu do kropli nie wycedził. Tym czasem ukochanym Matyaszkiem szczerze zajęła się matka i po całodziennym poście w karceresie, smakowały mu bardzo pirogi i półgąski rodzicielskie, przeplatane macierzeńskiemi pieszczotami.
JDakty ciąg nastąpi.) * Z Poznania. - Wszystkim lubownikom muzyki donosimy niniejszem najunizeniej, ie JPan E r n s t, przybywszy onegdaj do Poznania, dnia dzisiejszego (w czwartek) niezawodnie w sali Bazaru wielki da koncert instru» mentalny i wokalny. l'onieważ JP. Ernst W rzędzie tegoczesnych skrzypków pierwsze bezsprzecznie zajmuie miejsce, i gdziekolwiek się dal słyszeć, największe zyskał oklaski i nawet tych, COIII;e są znawcami muzyki, czarującą grą swoja, do podziwjenia talentu swego porywał, tuszymy sobie, ze szanowna publiczność Poznańska łaskawemi względami swemi go zaszczyci i licznie na koncert jego zebrać sie rarzy.
Keic&simia W. Stefański ego · wPoznaniu w Bazarze polecana ciąg glO&tlt wyszłe w niej "'niedawno
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1842.03.03 Nr52 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.