a

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1842.07.16 Nr163

Czas czytania: ok. 20 min.

AnETA

VVielkiego

Xicstwa POZNANSKIEGO

Nakładem Drukami Nadwornej Jf: Dr.kera i Spółki, - Redaktor: A. TftcMMOteaJki.

)[(163.

W Sobotę dnia 16. Lipca.

1849.

Wiadolllości zagraniczne.

Polska.

Z Warszawy, dnia 10. Lipca.

Z rozporządzenia Jego Cesarzewiczowskiej Wysokości Naczelnika Korpusu Paziów, oraz wszelkich Lądowych Korpusów Kadeckich i Pułku Szlacheckiego, - w pierwszym terminie do przyjmowania młodzieży Szlacheckiej do Alexandrowskjego Korpusu w Brześciu Litewskim, może być pomieszczonych tamże dziesięciu młodzieńców ze Szlachty Królestwa Polskiego, jeżeli do tegoż Korpusu przybędą na dzień 20. Sierpnia (2. Września) r. b. Komrnissya Rządowa podając takowe rozporządzenie Jego Cesarzewiczowskiej Wysokości Wielkiego Xiccia Michała do powszechnej wiadomości, nadmienia przy tero, że prośby o przyjęcie młodzieńców do rzeczonego Korpusu Kadeckieeo podawać należy przez pośrednictwo Naczelników wojennych właściwych Guberni;, z dołączeniem dowodów, jakie przy oddawaniu młodzieży szlacheckiej do Wojenno-Naukowych zakładów składane być" winny, W "stosowaniu «ię do poprzednich już w tej mierze ogłoszeń. Dnia 4. b. m. P. Samuel Bogumił de Linde, członek Bady Wychowania Publicznego, zaszczycony zoitał, s jfąj; JW. Kuratora Okrę

gu Naukowego Warszawskiego, złotym medalem, wybitym, za zezwoleniem Rady Administr., na pamiątkę jego 50cioletniego jubileuszu w zawodzie naukowym. Wiadomo już, że wydział filozoficzny uniwersytetu Li» pskiego, w którym jubilat przed 50 laty otrzymał byf stopień Doktora Flozofii i Magistra Nauk wyzwolonych, nadesłał mu w roku b.

powinszowanie 50letniego jubileuszu. Wrę« czenie powyższego medalu miało miejsce na danym dla jubilata przez władze szkolne obiedzie, który zaszczycić raczyli obecnością, swoją najpierw&i w kraju dygnitarze i urzędnicy. Dziś o godzinie 12. w nocy w domu «r.

1013., przy ulicy Krochmalnej wszczął się pożar, skutkiem którego tak w tym jak również w sąsiednim domu officyny drewniane zupełnie zgorzały. Nadto w pierwszym spalił się koń, krowa i para wołów. Przy ratunku podoili. cer kommendy pożarnej został ciężko ranionym, odesłano go przeto na kuracyę do szpitalu wojennego. Przyczyna pożaru, niemniej szkoda ztąd wynikła dotąd z pewności;} nie» Wiadome.

R o s s y a.

Z Petersburga, dnia 4. lipca.

W liczbie innych, wojenno-powiatowy' naczelnik powiatów gubernii Wileńskiej: Osz ski, mianowany kawalerem orderu św. Anny 2. klassy z koroną,.

Znany pisarz Wicehrabia d'Ariincourt znajduje się teraz tu, w Petersburgu. Z nad granicy polskie!, dn.26.Czerwra.

Co się pogłoski o buncie w Petersburgu dotyczy, ten tylko mógł jq za prawdziwa, przyjąć, który hossy i nie zna, lub którego szczegóły podane złudzić zdobiły. Rossya będąca dotąd tylko zabórczćm państwem, jest spojeniem wszystkich religii i języków wschodnich, ale p potężną jednością, jednością ponów nad niewolnikami. Źywiół ten znalazła Bossya dziwnem zdarzeniem we wszystkich «won h zewnątrz przyczepionych częściach, a ztąd łatwe m było dla niej połączenie wszystkiego mimo sprzecznej rozmaitości. Ta jedność, system feudalny, szczegółowa władza, mają swój punkt środkowy w owych wielkich K.OIłegiach państwa w Petersburgu, które razem wzięte tylko potężny węz»ł tworzą. Z tego Węzła rozciągają się nitki, jak w tkance pajęczyny, przez pokrewieństwa, znajomość, wspólny interes, obietnicę władzy i tym podobnych rzeczy, po calem niezmierzonćm okiem państwie i tworzą czarną siatkę, w którą kaidy swoje głowę wtyka. Jeżeli obca idea dotknie się któregokolwiek punktu tej siatki, cała siatka drga natychmiast, a głowa, która się nad nię wznieść chciała, w oka mgnieniu W sidła wpada. Oto w krótkich wyrazach obraz całego ro$syjskiego systematu rządzenia. Da. wniej rossyjski ten systemat rządzenia był w całej Europie panującym, a władzcy, mianowicie Cjesarze niemieccy, nie znali lepszego środka do nadania równowagi nieskończonemu sądowi szlacheckiemu, nad opiekowanie się i sprzyjanie mieszkańcom wolnych miast. Jak szczęśliwie pstatni ten systemat na nieskończony postęp czasu wpływał, vriadoma jest rzeczą, jłio przecięcia albo przynajmniej silnego wstrzy mania tego wpływu w Rossyi, wynalazła tameczna potężna ąrystokracyą nader sztuczne rozczłonkowanie szlachty, w skutek którego także ważne i wpływ mające, t. j. zamożniej sze rodziny miejskie siatkę tę pociągać muszą. Powstanie ludu w sposób, w jaki się to w środkowej i zachodnie) Europie dziać zwykło, jesjt w Rossyi rzeczą niepodobną. Nawet o powstaniu szlachty w szczególnym interessie pojedynczych osób myśleć nie można. Spiski tego rodzaiu mogą tam tylko z środka wypływać, jeżeli je pomyślny ma uwieńczyć skutek; a środek ten ma jeszcze i inne względy na oku, żeby rewolucyi w własnćm nie wywo

IC06łać miejscu. Tego rodzaju powstania są tylko dla środka po zakresem jego dogodne, mianowicie w tych krajach pogranicznych, które już de facto za swoje poczytuje własność, formalnie zaś niemi jeszcze rozrządzać nie może! 'I eraźriiejszy Cesarz rossyjski, bezpiecznie najświetlejszy mieszkaniec swego niezmiernego pańsIwa, lak 13sno widzi rzeczy, iż niezawodnie nailepszą zna drogę, aczkolwiek wielkie pokunywać musi ti udności, aby się nią puścić. Cesarz bowiem przekonue się, że teraźniejszy systemat szlachecki Kossyą zawsze na najniższym szczeblu państw utrzymać i zawsze ją lako słabą i uboga, wystawiać musi. Wie on, że Piussy przez ten systemat na zero się zniżały i łatwym łupem obcego zaborcy się stały; wie on, źe systemat ten w Anglii dogorywa, we Francy i już się zagnieździć nie może i w Ausłryi także bezpieczeństwa nie znajduje. W i e o n, źe przez ten systemat w jego państwie, nigdy systematy finansowe uporządkowane być nie mogą, a tem mniej żeby w kwitnącym były stanie. Wie on, źe Kraj jego z tym systematem nigdy współuczucia dla siebie w żadnej części oświeconego świata wzbudzić nie zdoła. Dla tego bez przerwy się tura o usunięcie tych nieszczęść; ale ze względu na ów środkowy węzeł musi zarazem być nader o&ti-oźnyui w trzymaniu się tak potrzebnego postępu. Ostrożność ta jest rękojmią, źe także w najwyższych towarzystwach W Hossyi rewolucya głowy nie po. dniesie. Że się tej ostrożności nadzwyczajnie ważny ukaz o nabywaniu własności przez chłopów (.niezawodnie największy wpływ mające prawo pod teraźniejszym Cesarzem) ogłosić udało, każdtgo hossyą znającego, w jak największe zadziwienie wprawić musi. Bieda finansowa przekonała więc, jak się zdaje, na, wyższy węzeł o potrzebie uczynienia kroku naprzód. Jakim się ukaz ten w praktyce okaże, nie można wprawdzie z pewnością przewidzieć, ale dobre skutki tegoż najpierw zapewne na korzyść rozumniejszych osadników z Niemiec wypadoą , jeżeli ci prywa tne posiadłości sobie okupią; Hossyanią zbawienne to prawo tak uważać będzie, jalc mały chłopczyk ogromne uważa buty; wiele lat niezawodnie upłynie, zanim krok ten godnie ocenią. (Lipsk. Gaz. pomz.)

Francya.

Z P a ryż a, dnia 7 - Lipca.

M e a s a g r r donosi, źe fiuta pod rozkazami Admirała Hugona do Neapolu odpłynie, i Xiąźę Joinville tamże Króla Obojga Sycylii odwiedzi. Rozpoczynające się dnia jutrzejszego vrybo.

ry zwracają wyłącznie uwag«; powszechności, a gazety tutejsze niczem inne m kolumn swych nie zapełniają. Wczoraj w czterech dzielni* cach stolicy odbyły »ii; zgromadzenia przygo lowawcze i Wszędzie prawie wszystkie stanęły osoby, ktiryin służy prawo obierania. Walka będzie jak njlżywsza. W Paryżu na «typujące osoby o depułacye się ubiegają: Kandydaci minietcrya[ai: Kandydaci oppozycyi: ». dzielnica: Gen. Jacqueminot . . Odilon Barrot 2J · Jacques Lefebvre . Thayer i Delangle.

3. aLegenlii . . .. .Billault.

4. · Duperier. . .. .Ganneron.

5. » Blanqui i Griolet Marie.

6. · t'aillet .Carnot.

7. · - - .Moreau.

8. a Beudin. .Btthmont.

9. a J.ocquet. .Galis.

10. * Jussieu. . .Hampon.

j I , a Demonts. .v avi n. \2. a Chevreul .Boi«tel.

13. » I"aravey. .Gamoń.

14 · Possoz. . . .Lastcyrie.

(.Gaz. W rod) - Kuryer francuzki uwa *a pod względem oświadczeń iiir 1\. P e e I a Xv Izbie niższej o stanie P o I s ki: »Na cóż »ię przydadzą te dodatkowe zażalenia na surową administracyą Królestwa tego!' Na nic zgoła. Gd)by Anglia w r. 1830., kiedy jeszcze duch liberalny naród Francuzki ożywiał, w połączeniu z tymże jako na korzyść Holaków uczyniła była demonstrację, byłaby może położyła ko nieć walce, a przynajmniej zapobiegłaby temu, reby zwycięstwo na nieubłaganą nienawiść aię nie wyradzało. Obecnie podobne dekla racye, równie jak owe frazesa w adressach Izby francuzkićj ciągle powtarzane, przyczyniać się mogą li tylko do rozsrożenia gniewu cesarza na biednych, uciśnionych Polaków. W sprawie tego nieszczęśliwego narodu trzea ba albo milczeć, albo działać - a ponieważ działanie w obecnej chwili zdaje się być niepodobnćin, więc - milczeć." Anglia.

A Londynu, dnia 8. Lipca.

N Królowa znowu oncgdaj podług swego zwyczaju otwartym pojazdem w towarzystwie Xit,'cia Albrechta na przechadzkę wyjechała; dwóch koniuszych jechało obok niej. Bezza sądną okazuje się być rzeczą, jakoby N. Pani s powodu powtórnego zbrodniczego zamachu Więcej nie wyjeżdżała.

Więzień, John Bean, obwiniony o zbrodnicze targnięcie się na Królową, znowu onegdajpo południu sprowadzony został do Ministe« ryum spraw wewnętrznych, gdzie go powtórnie Tajna Bada badać miała. Za wnijściem do sali był on bardzo niespokojny, ale wkrótce znowu stał się ponurym i cichym. W obecności jego słuchano Konstablera policyi Henryka Webba, który go w domu jego rodziców aresztował, i pożyczającego na fanty Birda, u którego pistolet kupił, i zeznali t o, co nam juź jest wiadome. Ostatni oświadczył takie po obejrzeniu pistoleta, iź może przysiądz, że od czasu, gdzie go Bean kupił, nikt z niego nie wystrzelił, bo jeszcze tak jest zardzewiały jak dawniej. Bównież ojciec więźnia był tam o» becny, ale ani jego, ani syna o nic się nie pytano, i ostatniego zaraz znowu do więzienia odprowadzono. Tam go oiciec już z rana odwiedził i rozmawiał z nim w przytomności dozorcy więzienia. John Bean zapewniał kilkakrotnie, iź nie było zamiarem jego Królową skaleczyć, lecz udawał tylko, jakoby chciał strzelić, aby go gdne umieszczono; pistolet ty Iko papierem i prochem nabił i w ziemię mierzył. Znaleziono w nim jednak.kawałek gliniine faiki. Me zaprzeczał on, że się przez - trzy dni za Kr.«Iową w parku oglądał; wtedy jakie S - 9 razy za cyngiel pociągnął, ale pisto1et nie puścił. Dodał, że mu się życie sprzykrzyło i pragnie z kraju być wywiezionym. Głoszą, z» przeciw Beanowi tylko proces o kary godny występek, nie zaś o zbrodnię staru wytoczony będzie; a że w takim razie może b)ć na wolność za poręką wypuszczony, oświadczono mu więc podobno, że to nastąpi, jeżeli dwóch ręczycieli doslawi i 250 lunt. szt. kaucyi złoży, źe się w czasie oznaczonym przed sądem stawi.

- - John Francis wczoraj okuty w ciężkie kajdany z «Aewgate do stacyi pnłudniowozarhodniej kolei żelaznej, a stamtąd d» Goiport zawieziony został, skąd na pokładzie okrętu dla zbrodniarzy «York« do Australii przewieziony będzie. W poniedziałek pozwolono mu się pożegnać z rodzicami. Sta fi dard donosi: »Listy z Konstantynopola z d. 17- m. b. każą się spodziewać, ze upor Porty pod względem spraw syryjskich do nowej wojennej demonstracji nad brzegami owerai ze strony i'rancuskiei l angielskiej eskadry doprowadzi. Na zgromadzeniu reprezentantów pięciu mocarstw środek takowy za stosowny uznano. Pan Tytow jednakże, spra» wujący jnteressa Rossyi, na własną odpowiedzialność w wyroku tym uebestniczyć się wzbraniał. Ostatnie wiadomości z Syryi z d. 28. Maja potwierdzają w całości złożone przez konsulów europejskich posłom ich sprawo roański całkiem inne dał przyrzeczenia, jednakowo Albańskie okrutne źołdactwo, pod Beirutem na lad wysadzone, po całym kraju się rozgościło!, zamiast coby tylko w Acre pozo stać miało, i dopuszcza się szkaradnych bezprawi na mieszkańcach i podróżnych Europejskich. Tak tedy »rząd ojcowski« Porty utrzymuje się w Sy ryi przez mordy, łupiestwa i gwałty. Liczne nadeszły petycye do Stambułu, w których o oddalenie okrutnego Renegata Omara Baszy i mianowanie w miejsce jego Emira Beszira albo syna tegoż upraszają. Uważamy, źe petycye te podpisane są przez naczelników, zniewolonych przez pogróżki dawniej do podpisania memoryałów przeciwnej zupełne) treści, jakoby lud z rządów teraźniejszych zupełnie był kontent! Ratyfikacye traktatów zawattych między Anglią i Texas, zostały wymienione w dn. 28.

z. m. Jest uh trzy: traktat przyjaźni, żeglugi i handlu, traktat względem pośrednictwa An między Mexykiem i Texas, i traktat wzglę e:n wzajemnego przeglądania okrętów. Były one już w r. 1840 przez Lorda Pahnerston zawarte. Drugim traktatem przyrzeka Anglia swe pośrednictwo między Texas i Mexykiem pod naslępującemi warunkami; Texas przyjmuje na siebie 1 milion l', szt. z długu mexykariskiego, jeżeli MexyK uzna niezawisłość tej nowej rzeczypospolitej, i zezwoli na zaspokajające ustanowienie linii granicznej między 0budwoma krajami. Spodziewają się, źe ten traktat spowodu.e pokój między Texas i Mężykiem. Dzienniki Buenos-Ayreskie zawierają mowę pogrzebową, miana na cześć Dra Francia, Dyktatora w Paraguay, przez jednego z duchownych w kościele stolicy Asumcion. Zmarłego Jezuitę, który przez tak długi czas żelamą rę ką rządził tym krajem, porównywa mówca z Juliuszem Cezarem i Cesarzem Augustem, i proponuje, ażeby miesiąc Wrzesień, w którym umarł Francia, .nazywać odtąd w kalendarzu Paraguajskiro, nie Wrześniem, ale Francia.

Szwajoarya.

Wielka rada Zurychu po dyskusyi trwającej przez dziewięć godzin wydała dnia 23. Czerwca pod względem sprawy klasztorów argowekich następującą instrukcyę: Poselstwo Zurychskie oznajmić ma, że jest zadowolone dotychczasowemi koncessyami dla Argowii i głosować będzie za tern, aby sprawę tę .ostatecznie rozstrzygnięto i zakończono; jeźli propozycja tanie otrzyma większości w Stanach, poselstwo będzie miało udział w dalszych obradach dla załatwienia tej sprawy, doniesie

o tern wielkiej radzie i nową instrukcyę otrzyma. Uchwałę tę powzięto 103 głosami przeciw 86, które za tą uchwałą rządowej rady obstawały, aby podług systemu Pana Muralt, pierwej dalszych koncessyi od kantonu Hermeczwyl żądano, a potem dopiero do innych środków zagodzenia tej sprawy przystąpiono. Tylko II głosów padło za przywróceniem witzystkich klasztorów. Poselstwa jeszcze nie obrano. Instrukcya argowska brzmi dosłownie, jak następuje: Rząd Argowii spodziewa się, źe przedsięwzięta przezeń w przyjaznym duchu Związku Szwajcarskiego pod dniem 19. Lipca 1841. inodyfikacya uchwały z dnia 20. Stycznia 1841. stanowczą większością Stanów przyzwoloną będzie, aby sprawa u raz już ukończoną została. ISa wszelki przypadek, jeźliby była mowa o przedaży dóbr klasztornych, o których się spór toczy, poselstwo bronić i zasłaniać będzie uroczyście zastrzeżonych uchwał tutejszći administracyi W całej ich rozciągłości z odwołaniem się tak do przeszłorocznych układów Związku, lakotćż do okólnika z dnia 24. Lutego. _____ A _ Rozmaite wiadomości.

Z Królewca. - baz. Królewiecka pod napisem: »Sprawy wewnętrzne« następuiący obejmuje artykuł: «Gdzie w gnuśności wschodnie) życie marnieje, o ruchu politycznym mowy być nie może. A jednakowo ów »tan głupowatego ślęczenia, niewolniczej skromności, le»t właśnie rajeni dla konserwatystów, do któr.egoby chętnie ród ludzki znowu wtrącić chcieli, - Duch czasów naszych, który zuchwałe temu, co istnieje, przygarną, albo prawa bytu ni« uznawać się zdaje, zdaniem ich jest owym potępienia godnym wrogiem teoryi spokoju, która właśnie w odwiecznej spokojności, zsamolubneui upodobaniem ugrząznąć chce. Jeżeli więc duch czasu woła: N a p r z ód! oni przeciwnie po dyktaforsku krzyczą: Wstecz! i hasło to »woje przez rozliczne organa, przez czynną propagando rozgłaszać się starają. Duch narodów w naszych czasach znowu się ku życiu publicznemu zwrócił, i przywraca tym sposobem istotę starożytności. Głównym organein politycznego wykształcenia jest prassa. Niemiec zawsze chętnie czytywał, nawet i polityczne rzeczy, ale było to raczej politykowaniem parahańszczyzny, rozprawiającemu o sprawach publicznych bez pewnej intencyi. Dopiero z sposobem myślenia samowiedza polityczna opanowywa lud, kiedy jedno kiedy pojedynek, nie mogąc się ukołysać w systemie prawego środka, zniewolony jest szukać pewrrej chorągwi. Ale tę polityczną eamowiedzę prassa właśnie wznieca, uchylając w»zelką mistyczną zasłonę r podając ludowi istne jądro prawdy. Przeciw p r a s s i e więc wymierzone są główne usiłowania reakcyi. Tylko z kłamliwćm uniesieniem pietyści i słuralce konserwatyzmu obchodzili uroczystość Guttenberga; wiedzą bowiem dobrze, ie Guttenberg z swemi tajemniczemi czcionkami ich mamidła nasamprzód rozproszył. Usiłują więc teraz z trwożliwym pośpiechem prasse ścieśniać, wolne słowo krępować, nie poznawając się bynajmniej na niesprawiedliwości, iź w walce dwćch stronnictw, dwóch myśli, nierównej używają broni. Bo im samym wolno ostrość słów aż do ostateczności rozpasanego grubiaństwa posuwać, nie natrafiając na żadną zaporę, podczas kiedy liberalizmus z największą ostrożnością działać musi, chcąc uniknąć skały cenzury. Wszakże reakcya na tej nierówności broni nie przestaje; chce ona przeciwnikowi miecz zupełnie z rąk wywinąć. Stąd to owe potajemne zabiegi przeciw wolności druku, przedsiębrane W ukrytych jaskiniach ciemnoty. Zatrważają rząd Bóg wie jakiem! wieściami; pra wig, że religii bliskie grozi ni bezpieczeństwo używają napuszonych frazesow, aby z udawaj nem patos pomocy władzy i policyi wzywać. Czyż można się więc dziwić, ze wolności prassy raz tu, drugi raz tam jedne część ziemi czy" pola, na którćmby się ruchać mogła, wydzierają? Wszakże tuszymy sobie po mądrości rządów N. Pana, że cel obskurantyzmu chybiony będzie. Bo umiarkowana wolność prassy, Któri\ się teras cieszym , już się t ła palladium narodu naszego, ktorego czujncm okiem strzeże, dla tego spodziewa się, £e oględny rząd nasz jego się nie tknie. Pogłoski przeciwne obskuranci rozsiewają, owi obłudni zaciągacze, szukający przekinczyków. Wmawiają 'w siebie i w innych, że rząd z nimi sympatyzuje, albo nawet z nimi zwi zek z warł, i chcą tym sposobem znaczenie swoJe zwiększyć i łatwowiernych oszukać. Ale my wiemy z pewnością, że się wstecznego ruchu obawiać nie potrzebujem, lecz zmierzamy pełni otuchy do -wzniosłego celu, który nam w idealnej świetności zupełna wolność prassy wskazuje.

J)rugim podstępem stronnictwa reakcyjnego jest to, iJ przez płatnych korrespondentów swoich, budujących razem z nimi ową wieżę jBabilońską, z niby to liberalnego stanowiska

rozgłaszają, że wszelkie te hałasy (prawdziwych) liberalistów i ich rozprawy tak są błahe i proste, że na żadną uwagę nie zasługują. Tym sposobem prawdziwie przez homeopatyczną kuracyę skutki trucizny liberaln j sp raliżować się starają. Potem narzekają, ze jedyna gazeta w prowincyi tylko jedne zatknęła chorągiew, i kolumny swoje innym, przeciwnym dążnościom zamyka. Prawda, ale pamiętajmy, że gazeta bez politycznej barwy jest pismem bez wartości. Wszakże liberalizmus zawsze spotwarzany; powiadają, że W ostatecznościach swoich jest jednostronnym sanskilotyzmem; przeciwnie lojalny duch faryzeuszów spoczywa wygodnie pod cieniem prawa i daje wszystkim oscyllacyom swego sekciarstwa aż do ostateczności protestanckiego jezuityzmu i politycznego romanizmu spokojnie się wyezumieć.«

Abdel-Kader i-Zal.=a-:---Nadaremne były wszelkie usiłowania ujarzmienia nowoczesnego Jugurty. Abdel-Kader zjawiał się i znikał jak.

wiatr Samum. Niemożoa go było ani ujrzeć ani schwytać, lecz tylko spustoszenia jegospo-_A strzegano. Atoli czego ani Spahowie, ani Lamoriciere, ani Changarnier, ani Bedeau niedokazali, to się miłości powiodło. Abdel-Kader, chociaż Marabut, znany jest jednakże już oddawna z miłostek swoich. Seraj jego jest jednym z najwytworniejszych w tamecznym kraju, i gdziekolwiek bądź zapędzi. go. los woj y, wszędzie towarzyszą mu jego nieWiasty. Ciągną one przez cały dzień za wojskiem, pod wieczór wbijają Arabowie w zianie 4 pnie i nakrywają je materyą tkaną z włosa wielbłądziego, miejsce to w harem zamieD.i ją. , 'Y0jsk rozkłada się obozem, a po chWili poswlęconej sprawom państwa, udaje się Abdel-Kader do Zairy. Zaira jestto młoda Trypolitanka, łącząca w sobie wszystkie zalety, jakich Arabowie od oryentaluej piękności wymagają. Wdzięki jej podług ostatniego tanienia, podawano na 30D funt. szt. Abdel-Kader zachwycił się nicmL Lecz jakże przemijającą jesteś piękności, jak nierozsądni są ci, którzy ,się W:ac em twćm posiadaniem pysznią! Od dwoch miesięcy zostaje Abdel-Kader w największej trn:odze: Cóżto Emirowi, pytają rv.ezancy, derwisze I wszyscy czerwoni jeźdźcy? Oto Zaira z ciała spadać zaczyna. Nieraz zchodzi na zasobach w obozie Arabów. Tak zwane Razzias (napady wojska francuzkiego), zabierają im owoce, zboże, oliwę, ser wielbłądzi, zgoła wszystkie żywności. Od dwóch miesięcy niebyło ani jednego półmiska kuskusu u stołu Emira. A bez kuskusu niepodobna utrzymać się piekne'j biety ową tuszę, która synom proroka tak bardzo jest miła! Zaira traci na okrągłości, a przecież ją ubóstwia Abdel- Kader , podobnie jak niegdy Soliman swą Roxolane, chociaż Zaira niema tak zadartego nosa jak tamta. AbdelKader z miłości zaprzestanie prowadzić wojnę, a może się nawet za półmisek kuskusu Francuzom podda. Przemysł zapełnię nowy. - Na wyspie Kuba odkryto niedawno szczególniejsze przemyślne oszukaństwo. Pewien amerykański okręt handlujący niewolnikami przywiózł 600 murzynów, którzy z łatwością zostali sprzedani, ale we trzy tygodnie polem znikli wszyscy jednej nocy z plantacyi, tak,.ie ani jednego niebyło można wyśledzić. Aliści naza J'ulrz spostrzeżono wielki ruch w porcie: 600 iuropejczyków, a więc białych ludzi, odpływało na tymże samym okręcie do Jamajki. Zarządzono natychmiast śledztwo pomiędzy plantatorami, w których posiadaniu byli owi murzyni i dowiedziano się, źe w ostatnich dniach przed ucieczką szczególna jakaś choroba opanowała większą część tych murzynów, którzy w różnych miejscach na ciele swe m tracili kolor czarny. Pewien chemik oświadczył, że wprawdzie niepodobna murzyna zrobić białym, ale z białego łatwo zrobić czarnego, i aby tego dowieść, zanurzył rękę w czystą wodę, potem trzymał ją przez minutę na słońcu, i tak pięknie zczerniała, źe jej farby ani wodą ani mydłem zmyć nie było można. Zeznał także równocześnie, że dla Kapitana okrętu tego, który właśnie co odpłyuął do Jamajki, sprzedał znaczną ilość kamienia piekielnego (lapis infernalis) z czego domyśleć się należy, że ów oszust nowego rodzaju czerni na nowo swój towar (mniemanych murzynów) i za prawdziwych gdzieindziej ich sprzedaje. Temi fałszywemi murzynami, jak się później dowiedziano, są włóczęgi z różnych krajów, zwerbowani w kilku portach StanCw Zjednoczonych; mówili oni częścią no angielsku, częścią po hiszpańsku, częścią po fraucuzku. Wszyscy prawie byli tak zręczni i obrotni, źe prawic żaden z nich nie był na wyspie Kubie do pracy rolnicze') używany. Obrócono ich raczej za służących domowych, a niektórzy z nich byli dozorcami niewolników, z klóremi się jak naj okrutniej obchodzili.

Sąd bocianów. - »Zawinąwszy-do portu w Zejtuni», opowiada Kapitan francuzkiego okrętu, »wysiedliśmy niezwłocznie na ląd tamtejszy. Miałem pomieszkanie w najpiękniejszym domu, który wysokie drzewa otaczały. Nazajutrz spostrzegłem na jednem z tychio\odrzew gniazdo bociani«, a gospodarz oznaimif mi, że się wkrótce młode wylęgną, i źe będziemy mieli zabawne widowisko; gdyż on powybierał jala bocianie, a w tomiast kurze podłożył. Wiadomo, źe bociany w greckich miastach są równie jak i u nas przedmiotem zabobonnego uszanowania. Nikomu nie wolno irU nie pokoić, wszędzie są poźądanemi gośćmi. W dwa dni po mojem przybyciu, wylęgły się w tern gnieździe kurczęta. Samica przypatrywała »ię 7. zadziwieniem tym nieznajomym przybylcom, które pod jej skrzydłami piszczały. Widać było jawno, ie czulą źal głęboki, bo gdy samiec przyleciał i chciał w gnieździe zająć jej stanowisko, nie ruszyła się z miej* ca i tylko smutno nań patrzyła. Bocian odleciał, a po niejakim czasie wrócił znowu, ale i tym razem nie mógł nakłonić samicy do opuszczenia gniazda, w K torem ona rozpostarłem! skrzydłami młode ukryć usiłowała. A tak gniazdo to stało się miejscem smutku i żalu; w bocianie powstało podejrzenie, chciał więe przemocą wedrzeć się do gniazda; samica usiłowała wprawdzie przeszkodzić mu w zaspokojeniu lej słusznej ciekawości; jednakie bocian zoczył wreszcie kurczątka, gdyż kilka % nich z pod skrzydeł swćj opiekunki na wierzch wylazło. Wtedy znikła wszelka wątpliwość A bocian przekonał się naocznie, źe to nie jego, ale obcego rodu dzieci Rozgniewany w najwyższym stopniu, zaczął klekotać i poleciał do zwołania soboru. Jakoż wkrótce zleciało się zewsząd mnóstwo tych ptaków, które klekocąc posiadały na pobłizkich drzewach i domach. Obrada była burzliwa i długa; nakoniec wszystkie połączyły się dla wykonania okropnego zamysłu. Całe stado zleciało-si? na to drzewo, na którem nienawistne gniardo się znaidowało. Wtedy byliśmy świadkami strasznego sądu. Około gniazda uformowały bociany wielkie koło. Nagle całą chmurą wpadły na obwinioną o zbrodnię samicę i wbiwszy w nią śmiertelne swe dzioby, zrzuciły trupa na ziemię. Potćm przyszła kolej na pisklęta, które również na śmierć zadziobane, t&kźe na ziemię zrzuconemi zostały. Nawet gniazda nie szczędzono, lecz ze szczętem zburzono. t'o wykonaniu tego okropnego wyroku, krąży. ły bociany jeszcze nieiaki czas w powie' .zu nad pomienionem miejscem, poczem się po jednemu w różne strony rozleciały.

OBWIESZCZENIE.

W uplynionym miesiącu Czerwcu r. b. z tutejszych piekarzy przy równej dobroci i za deklarowane ceny największe towary przeda

· wali: A- Bulki: l) Byk, na ulicy Stawnej No.

5.; 2) Tomiki, na Szerokiej ulicy No. 7.; 3) I eiler, na Żydowskiej ulicy N o. 3. B. Chleb ivtny pytlowy: l) Piórkowski, na Zawadach No. Y3-,- 2) Nowicki, na Ostrówku No. 10.; 3) Jankowski, na ( hwaliezewie No. 33. U. Średniejszy cnleb żyJny.- l) Młynkiewicz, na Św. VVojcieihu No. 31.; 2) WoltT, tamie, No. 33.; 3J) Nowaki, na Ostrówku No. 10. D. Chleb czcrny. 1) Hardaege, na Chwaliszewie No. 55.; 2) Herse, dto. No. 32.; 3) Rau, na ulicy Kran w «] N o 18. najmnIejSZe towary zaś znaleziono u: A. HitJki: l) Bok, na Wroni erki ej ulicy No. 5.; 2) Miilłer, na św. Marrinie No. 64. B. Chleb źytny pstlow : I)<iołcmbiewski, na Srodce No. 68.; 2) Ehrlich, na Św. Wociechu No. 34.; 3) UolfT, dtn. No. 33. C ŚrednUjszy chleb zytny: l) Kurczewski, na Św. Wojciechu No. 14.; 2) Kapalczynski, na Zawadach No. 90; 3) Osiuśkiewicz, na l'ickaraj.h N o. 13. 1). Chleb ' (2a2ny; l) Preissler, na Piekarach No. 20.; 2) Wully, w Rynku No. 73; 3) Woleclike, dto.

No. 9.

Podaje się to z tem dodaniem do wiadomo, ćci, ii piekarze, którzy niżej zadeklarowanej wagi towary przedawali, do odpowiedzialności pociągnięci zostali. Poznań, dnia 7. Lipca 1842.

Królewskie Dyrektpryum policyi.

PROCLAMA.

N a mocy obligacyi notaryalnej, zeznanej przez Ignacego Sadowskiego, dziedzica, na "dniu 13- Kwietnia r. 1820., zapisano exdecreto * dnia 24. Lipca r. 1823. w rubryce III. pod .'czbij 11. i 6. księgi hypotecznćj dóbr ziemlich. Słupi i Stare Domtirowo wraz * Wrzosem, położonych w powiecie Szubińskim, dla małoletniej TeofiIi Rozalii Wikto*»> Sadowskiej 500 Talarów, od których, kieY. A'erzycielka po upłynionym roku 18tym leku swego doro rodzicielski opuści, prowiYj po 5 od sta zapłacone być mają.

___" "oAumentdw hypotecznych na tą lummę wvfołOVVanycn * 'y"iO i eszcze exystuja te dwa J "? ll>poteczne, które na intabułacyą na i: ol A'''Poronionych dobrach ziemskich na * " " 7 eIiP<-'a r. 1823. zostały udzielone, obliTnlttJr? llotarya»na Z d. 13. Kwietnia r. 1620.

* lit«TM. iT a zarciestrowaniem intabulacyi Ingroslu i W PO! e k i d_ d_ Bydgoszcz 24. Lipca ro. * r " 2 /\.a xleml /\. 7 K " 'b )T ote er. eT , 28 Rb » « - Posiadacz teraźniejszy zapisanej summy, mablełn. Franciszek XaWery Ftobyliński, wnosił praez ustanowionego mu Kuratora o uroor*e

nie zgubionej obligacyi, wekutek czego wzywają się wszyscy ci, którzyby do wzmiankowanego intabulalu 500 Talarów i wystawionej nań obligacyi notaryalnej z dnia 13 Kwietni * r. 182U., opatrzonej zarejestrowaniem intabulacyi Ingrossator.i hypoteki d. d. Bydgoszcz 24. Lipca r. 1823-, jako właściciele, cessyonaryusze, bądź jako posiadacze zastawu lub innych papierów pretensye mają, ażeby w terminie na dzień 5. Października srana o godzinie 11 tej przed VVnyro Wangerow, Assessorem Sądu Głównego, w naszej Izbie instrukeyjnej wyznaczonym zgłosiwszy się, prawo swoje udo» wodriili; gdy£ w razie przeciwnym spodziewać się mają, ii z preteosyami ewemi zostaną wykluczeni, a im wieczne nakazane będzie milczenie. B)dgoszcz, dnia 13. Maja r. 1842.

Królewski Główny Sad Ziemiański.

ZAPOZEW EDYKTALNY.

Nad pozostałością Władysława Rokoss o w s k i e g o zmarłego w Korskwach dnia 4. Listopada 1840. otworzono dziś process spad-, kowo -likwidacyjny. Termin do podania wszystkich pretensyi, VVyznaczony, przypada na dzień 27. Października zrana godzinę 10tą prze-d południem w Izbie Stron tutejszego Sądu przed f>ędzią Alker.

Kio się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa, jakieby miał, uznany, i z prelensyą swoj ą li do tego odesłony , coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało, W Pleszewie dnia 23, l.zerwra 1642.

Kr ól. Pruski Sa d Ziemsko - mj ej ski.

III - A A A » A _ _ _ _ _ _ _ _ A _ _ » i II > , i i . !' H mU(rm UlUlmm Uoslawa wolnych od podatku wiktuałów dla stojących w forlyfikacyi Winiary żołnierzy 2go batalionu, 18. pułku piechoty, jako to: około 350 cetnarów mięsa, 1500 szefli kartofli, 230 szefli grochu, 120 szelli pęczaku, 60 szefli białego grochu, 4B szefli jagieł, 35 szefli marchwi i 50 kóp kapusty, powierzoną będzie na przeciąg czasu od l. d. Października r. b. ai do tegoi dnia 1843., a żalem na rok jeden, albo w całości, albo lei u) mięso, 6) kartofle i c) wszystkie warzywa trzem oddzielnym dostawcom, i wprawdzie na mniej zadającemu zawrzeć się T3UJ;CYT kontraktem, którym to końcem odbędzie się termin dnia 5. Sierpnia r. b. przed południem o godzinie 10. W sali jadalnej w fortyfikacyi Winiary po lewej ręce, na który tylko kaucyą .stawić mogący liweranci przypuszczeni będą. Bliższe warunki kontraktu mogą codziennie ka Grunwald w fortyfikacyi Winary Nr. 70. przed południem być przejrzane. Poznań, dnia 6. Lipca 1842.

Kommissya żywności 2. batalionu 18go pułku piechoty.

Dobrowolna subhastacya.

. Dom w starym rynku pod JV3 27 i 28. przy Średnic) ulicy położony, najwięcej dającemu przedarty będzie we środę dnia 20. m. b. przed południem o godzinie lOtej w biurze podpisanego, w domu P. Krausego przy placu Wilhelma, gdzie takie codziennie od godziny 8. do 10. rannej warunki przejrzane być mog.j. Poznań, dnia 6. Lipca 1842.

Anschii tz, kapitan i król. Aukcyonator. Gustownie i wygodnie urządzony dom mieszkalny, składający eię z 4ch opalanych pokoi, i wchodowego pokoiku, 1 alkierza, 1 kuchni, 3 gór, 2 piwnic i 1 stajni, moie być od Igo Października b. r. do 1. Kwietnia 1843. wydzierżawiony. Z tćj przyczyny zwracam nań uwagę osób, chcących zimę w Poznaniu przepędzić. Tenże może także zaraz na trzy lata W rzeczonym sposobie być wydzierżawiony.

Bornhagen na Piekarach pod Nr, 13. mieszkaiacy. udziela bliższei wiadomości.

S A S" U czeń, po polsku i po niemiecku umiejący, znajdzie pomieszczenie u J. Kro t o fi la, destylatora przy Wodnej ulicy pod Nr. 13.

Świeże śledzie M a tj e» zwane otrzymałem, najlepsze soczyste słodkie apelzyny

Messyńskie przedaję w nader miernej cenIe, a piękne cytryny po 9 fen. Józef Ephraim, narożnik rynku i Wodnej ulicy Nr. i.

Kur» giełdy Berlińskiej.

Dnia 12, Lipca 1842.

Sto- Ka pr. kurant pa papie- golowipfC. rami. zna.

Obligi długu skarboweg-oi.

Obi. dl. skarb, na 'A '<, od sta prowijyi odstęplowane Pr. ang. obligacje 1830.

Obligi premiów handlu morsko Obligi Kuriiiarcliii U erliriskie obligacje miejskie > dito na 3-5 od sta odstępI. 2 Gdańskie dito w T., * , Zachodnio - Pr. lisly zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - Pr. listy zast.

Pomorskie dito.

Kur- i N owouiarch. dito , Szląskie dito

A k c j e Kolei Berlińsko-Poczdamskiej dito dilo akcje a prioris Kolei Magdebursko - Lip skiej dilo dito akcje a prioris Kolei Berliń.sk»- AirhaHttkiój di to di to akcj e a prioris- , Kolei Dusseldorf. - Elbertekl.

dito dito akcje a prioris Kolei nadreńskićj dito dito akcj e a priori» .

*1 .

I

103V se 102 104 102V 48 103 107 103V 103W103V

103V 102V 85' 101% 103% 102

106% 103%

102%

126V 102% 115% 102% ieaV 102% 84% 98% 93%

Złoto a l marto . . . . . .

Frydryehsdory. 13 Inne monety zlotc po 5 tal.

Diseonto. 4 ») Kupujący wynagradza, na płatny diiia 2. Slycinia 1843. kupon 'Ya procentu.

127%

W niedziel dnia 17. Lipca 1842. r. W ciągu tYbodnia od d. 8.

bę ą mieli kazanie do 14. · pca 1842. Nazwy kościołów. urodź" sie umarto ślnb przed poludniem. po poludniu. .. eH wzięło II m tu . ca VN «e= par ,3 tp - JW kościele katedralnYJ!l . . X. Pn. Wieruszewski. 4 eaS£ 4 I 3 W kość. fam. S. Maryt Magd. - Dziek. Zetiland. 1 1 W kościele . Wojciecha . - Mans. Ce er. 4 3 1 1 W kościele . Marcina . , . e Prob. Kamieński. 1 1 Franciszk. (gmina niem.-kntol.) e Pracb. Grandke. X. Praeb, Grandke. "2 W klasztorze Dominikanów e Praeb. Schollj.

W klaszt. Sióstr miłosierdzia Kleryk Dydyński.

W kożc. CH aniel. ł.. Krzyża Snl}(rintend. Fischer. Kandydat Ucuss. 3 4 W kość. ewaniel. . Piotra R. ons. Dr Siedler. 2 2 W kościele garnizonowym . Kazu. dyw. Simon, } I 2 * ogoleni . . . I i.> I Kil 7 I 6 11

**i 4 o 4 5 4ii6V 104'11' 102% 85% 99% 94% 100

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1842.07.16 Nr163 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry