GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.01.25 Nr21

Czas czytania: ok. 18 min.

'VJelkłer;o

Xłęs1''''ap O Z N A Ń S K I E G O.

.Al =1.

Nakładem Drukarni Nadworncj ,,". Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wa""otIJski.

\V Środę dnia 25. Stycznia.

18,.3.

Wiadom ości krajowe.

z Berlina, dn. 21. Stycznia. Najjaśniejszy l>an powrócił z Freienwalde nad Odl'ą. Z dnia 22. Stycznia.

Słósownie do Najwyższego rozkazu J. K. M.

odbyła się dzisiaj zwykływ obrzędem uroczy-stość koronacyi i orderów. Z liczby urzędników i obywateli orderami w dniu tym ozdobionych wymieniamy tu następnjących: Gwiazdę do orderu orła czerwonego Uj kI. z liściem dębowem otrzymał Hr. Arnim, minister Stanu; - order orła czeryronego 3cej kI. z pętlicą: von Schwanfeld, dziedzic Kobelnik wobwodzie Rejencyi Poznańskićj; - tenie order bez pętlicy: Hrabia G a r c z y ń s ki, dziedzic Zbąszyma; - order orła czenvonego 4ej kI.

JHelefeld, radzca handlowy w Poznaniu; By ll, Tajny Radzca Sprawiedliwości i Syndyk Ziemstwa kredytowetJo w Poznaniu.

Wiadomo ści zagr aniczne.

R o s s y a.

Z Petersburga, dnia 29. Stycznia.

Kapituła ros..yjskjch cesarskich i królewskich

, .

orderów ogłosiła, iż w skutek utworzenia Sl wakansÓw w orderach komandorskich i pensyach, międzi innemi umieszczeni zostali w spisi za dojściem starsZel)stwa, dla otrzymania dochodów komandorskich i pensyi z orderów: ozdobiony orderem Sgo Alexandra Newskiego, 12. Grudnia 1823, Kontroler Jlny Prezydujący w Najwyż. Izbie Obrach. Królestwa Polsk., Hrabia Stanisław Grabowski; Sgo Jerzege 3ej klassy, Generał - Porucznik Alexander Alexandrowicz Pisarew, ozdobiony 30. Marca 1814 i 4tćj kI. Kouiuszy Dworu J. C. Mości Xię Borys Antonowicz CzehvertYIlski, ozdobiony 12go Stycznia 1806; Sgo Stanisława 2ćj kl. z gwiazd,!, Rzecz. Radca Stanu, Xżę Alex. Gorczakow. Dokumenta orinal)}e o udzielonych orderach maj.} być przesłane Kapitule wraz z zawiadomieniem, w Jakich miejscach osoby do tego prawo mające, zyczą swoje pensye pobierać. Dnia 25. b. m. spłonęła w Petersburgu fabryka cukru kupca Fixeoa. Z nad granicy rossyjskićj, d. 26. Grud.

(Korresp. hamb.). - Przez przybyłego temi dniami oficera rossyjskiego otrzymaliśmy wiadomości z Gruzyi. Górale na Kaukazie ota slo rossyjskic gorliwie pracuje około fortyfikacyi ku Daghestanie. i łagodne powelrze wspiera to przedsięwzięcie. Już na początku Listopada dwie warownie były całkiem w,ykończone. Rzadko kiedy aUak szczupłych hufców niepr.zyjacielskich roboty te przerywał. RosEyanie mając się zawsze na baczności z mał-ą t;tratą uderzających odpierali. Słychać wszelako. ie gorale do wielkićj wyprawy 'Wojellilćj się przyspasabiaj.!. Choroby ciągle wielkic w 0-, bozacll rossyjskich zrządzają spustoszenia. Gencrał Neilhal'dt., mianowny przez Ccsarza Komendantem c,ywiłnćj i wojskowej administracy l11'zybył do Kaukazyi na .początku Grudnia. Zdaje się, że natychmi.ast stanowczo wyst.!pić zawyś

Francya.

Z P a ryż a, dnia 15. StycZJłia.

O traktacie handlowym z Anglią, o któryIu dz.ielliliki angielskie napomknęły, a tutejszc dzienniki ministeryałne doh!d milczą, umiecił U n i v e r s nstępujący arfy kuł: » Zapewniaj q llas, ze traktat handlowy z Anglią zawarto i ze pojedyncze przepisy tegoi zaraz po ukolJczeniu obrad nad adresscm ogłoszone zostaną. Zdaje się, ze na łonie gabinetu traktat ten zywe wywołał spory. Pochlebiamy sobic, ze wszystkie , . . . . , zastrzezenia tegoz gruntowme rozwazono, l ze Minister spraw zagranicznych nic narazi się na nowe niebezpieczeństwo zakłócenia pokoju powszechnego przez nowe odmówienie ratyf"ikacyi. Jeżeli nas dobrze zawiadomiono , w movic będący traktat szkodziłby bardzo handlowi rzeczy galanteryjnych, a kilka innych odnóg vrzemysłu znacznieby takie na nim ucierpiało. Wstrzymamy przecież zdanie nasze, dopóki się O ofiarowanem nam wynagrodzeniu nie dowiemy, i tyle pokładamy zaufania w rządzie, że futeressów llallshva. na których polega, lekkomyślnie prze.ciw sobie oburzać nic zechce." Zeszłćj nocy wyprawiono depcsze do Xięcia Joimille, bawiącego niezawodnie teraz w RioJaneiro. _ Okręt "Relle Poule,." ma się niezwłocznie udać, jak słychać, do wysp l\1arquesąs, dla zasJaniania będącego tam wojska francuzkiego. Powiadają, ie środek ten uchwalono w skutek ostatnich z wysp tych nadesłanych wiadomości. Nic wybuchnął tam wprawdzie jeszcze bunt formalny, ale się poruszenia obawiano. Xiąię Joinville ma pozostal na wspomnianych wyspach aż do przybycia dostafecznej siły zbroj.nćj, któraby lIanowanic nasze ta.roże ustaliła. Z Paryia, dnia 16. Stycznia.

Dziennik P r e s s e, jeden znajzaciętszych vrzcciwników traktatów rcwizyjuych, na zagroicnic, że zerwanie tycbżc l.raktahhv wojuę zasobą poci.!gnąć moie. tak .odpowiada: "Gdyby dzienniki naszc. min.isteryallle, zamiast utwi.enlzać Anglią w tem mniemaniu, że Francya nie ma prawa zrywae traktatów rewizyjnych, chyba gdyby się na wojnę wystawiać zamyślała, chciały się raczćj na około siebie obejrzeć, lloznałyby się na pozornem mamidle, do które,go się odwojują. Przed rokiem oświadczyła Ang.łi Stanom zjcdnoczonym, ze co do praw.;} rewizyjucgo, uigdy i nie ustąpi, i ze je raczćj gwałtćm wykonać będzie chciała; tymczasem Stany zjednoczone śmiały się z tych pogróick, a Anglia zrzekła się: prawa rewizyjnego. Przed kilku tygodniami oświadczyły wszystkie dzienniki angielskie, że gdyby Francya Konsula swego z Barcclony nie odwołała, dałoby to powód do znacznych nieporozmnicil między narodami, a moie do wojny. );'rancya pochwaliła swego Konsula i zaszczyciła go 1l0wemi honorami; a nawet oświadczyły dzienni. ki angielskie, ze się pomyliły, i same teraz wzywają. Espartcrę, aby Francyi dał satysfakcyą. Ządajmy więc tylko śmiało j 5tanowczo zerwania tych traktatów; przeslailllJY w tej sprawie gorliwiej bronić interessu Anglii, aniieli ()lJa sama go broni, a przypomni sobie An. glia, co przed trzydziestu laty powiedziała, i przekona się, ie traktaty fe od czasu, jak wielkie mocarstwo od nich si usunęło, stał y sil2 tylko czczym pozorem. Cała Europa btt dzje tcgo ;Łdania. Godne uwagi są l)ostępy w tej komedyi na postrach odgrywanej. W LondyIlie groiono tylko, ze gdyby się Francya i traktatów tych wyłamała, posła swego z Parya odwołają. W Paryżu postąpiono dalćj, odzywając się drącym głosem: jeieli traktaty te zerwiemy, wyda nam Anglia wojnę. Sb'zeŻmy się więc, j nie tykajmy się prawa rewizyjnego ! Dodać zresztą musimy, że to bardzo źle grana rola, której zapomniano poprzeć artykułem dziennika Morning Post. Zapominamy, ze 'przema.wiam,- do narodu, k.tóry my, ie mówimy w imieniu rz.!du, który przez to podkopujemy, zapominamy, ze rząd ten"je_ dnogłośnie bylyby Izby zwaliły, gdyby na pc,vne przyjąć można, że on sam tak niegodną 11asunął politykę.te Z Boulogne i Calais SITIutne docłlOdzą wiadomości o szkodach wyrządzonych przcz burze, które w ostatnich dniach parlOwały na wodaciI Kanału. Dnia 13. z rana \vyrzucony zostal na brzeg pod Etapies angielski okrt trójmasztowJ przybywający z Indyi, a 14. jeszcze nic wiedziano z pcwnością czy ludzie bdą mogli być uratowani. Okręt rossyjski zatonąl a angielski wyrzucony został na brzeg pod Chatillon w bliskości Boulogne , k.tórego ludzi zdązono jeszcze uratować. Pod względem traktafó\v z r. 1831. i 1833.

potwierdza się, co dawnićj doniesiono. Człon:kowie kommissyi układającej adress, któryclJ, z wyjątkiem !>ana Odylona Barrota, uwazano Za całkicm ministeryalnyclI, są wszyscy prawie przcciw prawu rcwizyjncmu. P. Dumont, którcgo wybrano do sprawozdania Z adressu 1 oswiadczył Panu Guizotowi, że adress zawie- . rać będzie frazes przcciw traktatom z r. 1831. i 1833., który, jako zgodny z zyczenicm wsz.rs1kich członków kommissyi, pcwno przyjętym zostanie. Jeżelić więc sama kommissya adrcssowa pićrwsza głos swój daje przcciwtym_ żc traktatom, jakicby jc gabinet miał utrzymać? Pan Guizot byłby zatem zmuszony z głosu Izb co do traktatów z r. 1831. 1833. zrobić kwestyą gabinctow'l, ałbo tćŻ przyjąć jeden i drugi wniosek uczyniony w tym względzie przcz Izb.y. G i c ł d a, {lnia 16. Stycznia. _ Ponieważ fondy a n g i cIs k i e niżćj dziś stanęły, przeto i u nas reszta spadła. J ak się zdaje, obawiano się takle, aby miuisteryum w kwcstyi o rewizyą okrętów klęski nie poniosło i nie cofnęło się. Renta sięgała 79. 25. Spór między P. Lcroax i P. Cousiu, naczel-.

l1ikiem dzisiejszej łilozoticzllćj szkoły We Francyi, zajlDujc tcraz wyłącznie tutcjszy świat literacki. Rzecz ta jcst pod niejcdnym względcm. bardzo wazna, i dla tego podajemy krótkie jej przedstawicnie : Pan Cousin złozył nicdawno Akademii sprawozdanie, w którćm wykazuje, ze dzieła Pascala zostały tak dalece przekręcone i odmieuione przez Jezuitów i filozofów z Port

Roya} , ii naleiałoby nowe ich przedsięwziąć wydanie podług wiarogodniejszych manuskry_ ptów, jeŻeliby się chciało rzeczywiście pozna ducha i dązność pism Pi\scala. Kilku członków Akademii w odpowiedzi na to zarzuciło Panu Cousin, że dał się opanować swojej znaneJ nienawiści ku Jezuitom, aby z niektórych odmian jakie si znajdują w rękopismach dzieł Pascala, wyprowadzić wniQsck, że filozofowie z PortRoyal umyślnie dzieła tc przekręcili. Tymcza scm umarł Jouffroy 1 najznamienitszy uczeil P. Cousin. Zmarły pozostawił mnóstwo rękopismów, które pragnął, aby po śmierci jego zostały ogłoszone.' W tcstamcncie swoim uprasza IJ ana Cousin f aby zajął się wydanicm tycb manuskryptów, i aby tak były drukowanc, jak były napisane. Aliści Jouffroy w tych l]ismach swoich składa, za prz.rkłdem Jana Jakuba Rousscau, pewien rodzaj wyznania własnej wiary, wskazując,. że zanim wszedł do szkoły pana Cousin, tak mocno 1vierzył w Boga, nieśmiertelnoć duszy i t. po, jak kaidy najlcpszy chrześcianin; kilka zaś lat poufnego obcowania z pancm Cousin,. zatarly w jego sercu ostatnie sIady wiary chrześciaiJskiej i popadl w tak głę.boki sceptycyzm, ze już w nic wierzyć nie moŻe, jakkolwiek głos serca mówi mu bezustannie, że na fałszywej, znajduje się drodzc. Pewien zacny i znakomity uczony,. który z pancm Jouffroy żył w zaufauiu, i czytał kilka ułamków z pozostawionych manuskryptów jeszcze za życia jcgo, zapewnia,_ zc owc rkopisma zawierają bezpośrednie i bczwarunkowe potl2pienie filozofii p. Cousin, i żc Jouffroy ul.IJarł w pcwnym rodzaju rozpaczy, albowiem widział się być usidlonym przez powagę i talenta swego mistrza, gdy tymczasem wewnątrz jcgo picrsi mówił mu głos tajemniczy, że lwłduje tylko świetnym błędom ludzkiego rozumu. - Teraz słychać że pan Cousin powziąwszy dokładną wiadomość O prawdziwej d,!źności pozoslałych manuskryp_ tów p. Jouffroy, wykreślił z nich wszystkie luicjsca które osobisfĆj sławie j,cgo i powadze jego szkoły zaszkodzićb.r mogły, i zastąpił je swojemi własnemi dla przywrócenia związku rzeczy. Pan Lcroux, który z ust lirnierającego pana Jouffroy dowiedzieć się miał o prawdziwej trcści i celu jcgo manuskryptów, krzyknął zaraz na zdradę po wyjściu z. druku pićrwszych po-, szyfów wspomni onych luanuskryptów. PaJ;ł temu, iżby jakabądź nastąpiła zmiana manuskryptów; a p. Leroux, podniósłszy rzuconą sobie rękawicę, w szeregu artykułów, umieszczonych 'w dzieJmiku Revue Independante, dowo. dzi, ze p. Cousin z osobistego interesu s,,'ego "l.upełnie przeistoczył powierzone sobie r"kopisma. Nastl:!mie l)' Cousin umieścił długi artykuł w Jour. des Dćb., w którym zasłania się niewzruszonem swojem przywiązaniem do katolicvz mu . Na tem rzecz stanęła, i dalszego jej ;ozwinięcia 7.. niecierpliwością wszyscy oczekują.

A 11 g l i 3.

Z Lon dyn u, dnia 15. Stycznia.

Dziennik Glob e względem traktatów tyczących się prawa rewizyjnego, tudziez w-zględem stronnictwa Izb frółucuzkich nastawającego na ich zerwanie, tak się wyraża: 1\1ocarstwa stałego lądu nie mają prawda udziału w tychże traktatach; ale czyliż partya wojenna we Francyi sądzi, że obojętnie na to patrzyć będą, 'gdyby Francya jakikolwiek traktat z jakiem.

bądź mocarstwem samowolnie zrywała? Czyliż l}artya ta wojenna myśli, ie politycy austryaccy, pruscy i rossyjscy tyle nie \'\'iedzą, iż rzetelnoć rządów europejskich najlepszą jest rękojmią pokoju europejskiego, i te zboczenie od nićj hasłem będzie do wojny powszechnej? Gdyby Francya chciała Anglią wyzywać, uczynićby ta lnogła tylko w tej nadziei, że jej się odda wet za wet. l\1Jśleć o wojnie między Anglią i Francyą tak, iZby inne mocarstwa były neutralne, jest rzeczą nierozmyślną. 1\10c.arstwa muszą na tćj lub na owej stronie stanąć; moznaby zaś przypuścić, że tc trzy mocarstwa 116łnocne w wojnic z Anglią pospieszą Francyi na pomoc? W ojua z Anglią jest dla Francyi wjną z Europą. Tego też są zdania roztropni męiowie zasiadający w francuzkićj Izbie delmtowanych, i dla tego traktaty te nie będą zerwane. _ _ Anglik jeden w Paryżu, oburzony cierpkithn ganieniem postl;powania ziomków swoich z Afghanistanem w rlziennikach francuzkich, kazał umieścić w Galignanis 1\1ess c li g e r list, w którem »uczonych Tebailczyków(( napqmina, aby sobie l)rzypomnieIi raz'ziasy w Algieryi, jako tćż bezprawia i okrucieilstwa, pOl)ełnionc przez wojsko napoleoilskie na półwyspie pierenejskim, w Niemczech (mianowicie po bitwie pod Jeną 'W Lubece, gdzie przez trzy dni łupiono i mordowano) w Polsce i w Rossyi (wysadzenie w powietrze Kremla ). Skoro zaś na dawniejsze czasy oczy nasze zwrócimy, ujrz.vmy zaraz, jako świetny dowód ludzkości francuzkićj, wzniecenie w palatynacie rcilskim pożogi przez l..udwika XIV., którego lJTzydomkiem ,,"TielkiegOI( zelZono. _ Wszystko to jest Jliestety za nadto oczywistą prawdą; ale! zbrodnia jedna nie usprawicdliwia drugićj, i Francuzi mogliby tu znowu przypomnieć z s\'\'ćj strony bombardowanie Kopenhagi, obejście si" Nelsona z najszlachetniejszymi Ncapolitallczykami i sztunnowanie Badajozu i San Sebast.ranll, grlzie żołdactwo angielskie - co do składu za najsuro\vsze uzuane - z biszpailskimi mieszkailcami, s p r z y m i e rz clI c a 111 i Anglii, równic się tak haniebnie obeszło, jak Francuzi z nieszczęśliw[l Lubeką, która wprawdzie neutralną, ale prz.rnajmnićj nie zaprzyjainionćm pailstwem byla. Nawet nasi waleczni niemieccy ziomkowie nie za\'\'sze sobie w wojnic z mieszkalIcami jak czule pos tc a>owali dziewice, i w tym wZt;I"t1zie nie trzeba się zwracać do zr6wnania z ziemią 1\ledyolanu lub okropności 30letnićj wojny domowćj, aby, stósowne wykazać l)rzykłady. .Połączenie wojny i ludzkości jest sztuczne i zawsze nićm pozostanie; wojna budzi ". człowieku drapieine zwierzę, a to raz rozhukane tak w karbach utrzymać, ieby nigdy z drugi nie zboczyło, to ani żadna karność, ani duch rJcerski nie rlokaże. Co innego s.J przecie plzyparlkowc naduiycia i bezprawia, a co innego okrutny rozkaz z góry dany. N i e fil c y.

Z Frei b u rga, dnia 14. Stycznia.

Co tu ostatniemi czasy o uderzeniu pioruna poł<lczonćm z !'l)adnięciem aerolitu opowiadano, zapewne na błędzie polega. Słyszeliśmy bowiem od ludzi rzeczy świadomych, ze wszystkie na placu katedralnym 7,ebrane niby to aerolity są li tylko przypadkiem przez transport }Jorozrzucane kawałki zelaza. Urlerzenie pioruna wraz z spadnięciem mett'oru byłoby nad"l.\'\'yczajnem zjawiskiem, dla tcgo poczytaliśmy rzeczą st6sowną, podanie dawniejsze odwołać. Z nad Dunaju. - Słychać, że w pytaniu Serbskićm wkrótce może taka zmiana nastąpi, istniejących traktatów domagać się prawo mają. Twierdzą, że Porta OUomar\ska sama teraz na tym punkcie stanęła, iż może się puścić drogą nastręczającą jej możność okazania się nieza. wisłą a uczynienia obok tego zadość roszczeniom mocarstw; \\'ybieg na tćm by się zasadzał, iZby terazniejszych władz<,ów Serbii zważając na ich dotychczasowe samowolne postępowanie i rozliczne ciemiężenia, których się dopuścili, znowu z urzędów ich zrzucono, zgromadzenie ludu Z\vołano i życzenia Serbów, (kt6re się wówczas niezawodnie objawią,) przywrócenia dawniejszego porzął1ku rzeczy i wygnanej rodziny panującej sl)elniono. Rychłe załatwienie tych tak krwawych zatargów powinno tem bardzićj być przedmiotem powszechnych życzeil, ile, że słt'isownie do ostatnich doniesie(1 w Serbii coraz więcćj żywiołów kontrerewolucyi się nagromadza, więc przesileniu nowemu zapobiedz wypada. Wypadek okaże, jak źle ci shisllnki oceniali, którzy zdanie rozpowsze_ chniali, że roszczenia moCarshv tylko formalnośdą były, którćj za lada okazy.! zaniechają. To mocarstwo, które uzurpatorów serbskich do rzędu łotrów poUczyło, jak się zdaje, nie zajmie naln-zeciw innym paiłstwom tak osobnionego stanowiska, jak to mylna zapewne i już przez fakta odparta pogłoska o przymierzu po trój nćm wystawiała. W Wiedniu o tćm przymierzu nic zgola nie słychać, owSZem wiedzą tam, że gabinet rossyjski i austrymki także pod względem zamiarów swoich rlotyczących się Xięshv Dunajskich w zupełnej działaj.! zgodzie, a zgoda ta pokój europejski zaiste zabezpiecza. A U S t r y a.

Z Wiednia, dnia '25. Stycznia.

llaron SalonlOlJ Rothschild otrzymał w tych dnielł od Magistratu tutejszego dyplom na honorowego obywatela, }Jrzez wzgłąd na zasługi swoje około monarchii austryackiej w ogólności, i miasta V\Tiednia w szczeglllności. Z Węgier, dnia 30. Grudnia.

W Yl)adki ostatnich dwóch sejmów wywołały w kraju naszym polityczny kiprunek , kh'irego się nieza\'odnie na najblIższym w przyszlym l'oku stale trzymać będą. Chociażby też o tern z ogólnego SI)Os,obu myślenia narodu wnioskować nie mpina, n10znaby go się przecici łatwoz kongregacyi domyśleć. Aczkolwiek na tych zgromadzeniach szlachta główną i stanowczą odgrywa rolę, i przy swoich w kraju jćj przez konstytucyą zapewnionych przy\vilejach uporczywie obstaje, musiała ona przecicŻ duchowi czasu ustąpić, i z pewnocią więcćj jeszcze z czasem uczyni, miano\vicie pod względem niektórych praw przywłaszczonych. - Słysząc za granicą o bunlhvych scenach na Kongresach, nie należy zaraz sądzić, jakoby "tV ,V ęgrach pauo\vał jeszcze duch surowości, Inie 7.gorlny 7. wiekiem obecn:ym. Bo chociaż Kortezowi e (t. j. obiorcy 7. szlachty chłol)skiej) niższy tylko jeszcze stopieil oświaty okazują, nie ma to przeciei na deputowauych sejmmvych żaduego szkodliwego wplywu, gdy lepszy duch wpływ £wój juz na owych Kortezów wywiera, i gdy wszc;dzie niemal obierają mc;żów, posiada.!cych tyle rozwagi i gorliwości pod względem tego, co się ogólncgo dobra ojczyzny tyczy, i którzy zadanie swoje nie tylko pojął, ale także rozulllnie i gorliwie przeprzeć są wstanie. To zaś, jak dwa ostatnie scjmy udowodniły, zasadza się szczeg6lniej na troskliwem zbadaniu \vewnętrznych stósunków krajowych i usunic;du wad, a obok tego takie na zwróceuiu bystrego oka na zagraniczne kraje, aby nic tylko prawo obywatelstwa cywilizacyi europejskiej wiernie zachować i z innemi pLlilshvami kroku dotrzymać, ale także materyalne interessa kraju z interessami innych enropejskich krajów pogodzić. Tak więc zdanie sejmu dzieli się nA dwie głt'i\Vne części, gdzie w obydwóch znajduje się pośrednie wezwanie do zaprzyj aźuiania coraz ściślejszego Węgier z państwem, do którego są wcielone, i do wnijścia przez to w coraz ściślejsze stósunki z Niemcami. Poprawienie wewnętrznego stanu kraju i wywołanie duchowego podniesienia! się mass ludu przygotuje najlepiej rozwiązanie tego zadania. Że sią zdanie to zakorzeniło, dowiodły tego dwa ostatnie sejmy i następny także tego dowiedzie. (Gaz. szlą ska). Szwajcarya.

Z B e r n a, dnia 11. Stycznia.

W tćj chwili nadchodzi tu pewna wiadomość, iż nową konstytucYą w kantonie tessyiłskim znaczną większością głosów odrzucono. Stronnictwo radykalne znaczną przez to ponio.

ło klęskę. Przegłosowanie odbyło się w nie l'Jowały z rządem za przyjęciem, a wsie wszędzie prawie za odrzuceniem. Buletyn katolickiej gazety rządowej potwierdza tę wiadomość. Z 33 obwodów, których przegłosowanie wiadome, 28 odrzuciło ją a 5 tylko przyjęło; z 5 obwodów wypadek jeszcze niewiadomy. Gazeta rządowa prorokuje bliski upadek teraźniejszego radykalnego rządu tessynskicgo. W ł O C h y.

Z Rzymu, dnia 9. Stycznia.

(G. P.) - Poseł l\ossyjski prt.y dworze obojga Sycylii, Hrabia Leon Potocki. przybył tu na usługi Xięstwa Leuchtenbcrgskich, aby przyjąć rozkazy względem urządzeil podrózy Ich do Neapolu i pobytu Xięstwa tamże. Dostojna ta para już w połowic tego miesiLlca Rzym opuści.

Xiązę Frydcryk rruski przez Florencyą z Dusseldorfu tu przybył. Obaj Xiążęta Pruscy, Xiążę Leuchtcnberg i przebywający tu Xiąię Fryderyk Heski zaszczycili obecnością swoją znaną uroczystość języków, odbywaną tu corocznie w picrwszych dniach SfJ-cznia przez alumnów propagandy.

Rozmaite wiadomości.

- Z Poznania. - J. Excellcncya Król. Rzeczywisty Tajny Radzca i Naczelny Prczcs Najwyższego Sądu appellacyjnego dla "\IV. X. Pozna{lskiego, von Frankenberg Ludwigsdorf, jako opiekun i w imieniu J. O. Xcia prdynata Sułk o w s k i e g o gminie leszneilskiej, powiatu Wschowskiego, summę 250 Talarów przesłał, przez którą oddzielny fundusz pod nazwą: »Fundusz Xiążąt Sułkowskich dla wsparcia ubogich micszkailców Leszna« ma być utworzony.

( .Jradcslan o.) W chwili, w której dwóch rozległych dyecelyi kapłaui z pobożnym katolickim ludem rollią łzy najsłuszniejsze nad zawczcsnym zgonem Najprzcwiclcbnicjszcgo i nieodzałowancgo ich duchownego ojca, którego działania i poświęcenia w sprawie ojców wiary, tylko do wdzięczności rozum i czułc powodują serca, - doznał dekanat Obornicki, a z nim wielu ościennych i dalekich przyjaciół nadspodziewanej' straty, którą mordercza kosa śmierci, nad ich współbratem i kapłancm wywarła. Dnia bowiem 15. b. m. o godzinie 6tej wieczomćj dobiegł mety swego pielgrzymstwa, i opuściłzicmską krainę Wny Xiądz Jan Margońskj Pleban wsi ChoJnicy, aby stanął przcd sądem tego, którego był dziełem. Jakkolwick chętnic przypuszczam, iż \viększą część szanownych czytelników ninicjszeg() pisma, mnićj a może wcale zajmować I,ic będzie zgon tego czcigodncgo kapłana, to niezawodnie są tacy, którzy go szanowali, którzy go lubili, a nawet największcgo przywi'lzania i miłości tchli ku niemu uczuciem, i t:ym mił() będzie przypomnieć lub bliżej krótki życia jego rys w skromnym i .Bogu poświęconem zawodzie poznać. Zgasły ten kapłan, nrodził się d. 18. Czerwca 1795. rokn z uczciwych i bogo bojnych rodziców w miastcczku Kostrzynie. - Ci czując w prostćm l>rzekonaniu, iż najmilszą dla dzieci puścizną, tylko być może najgorliwsze staranie, o pradwdziwe rozumu i serca ukształcenie, nieszczędzili , ile U1<1j,!tkowe pozwałały stósunki, nakładów, aby tą puścizną swego obdarzyć syna. Zjeich więc poręki od'wiedzał najprz(jd zmarły tcn czcigodny kapłan, szkólkę w tymże miasteczku ,. potćm szkołę na ówczas istniejącą przy Seminaryum pazna{lskiem, wreścic kształcony był IJrywatnie, dopóki nic rozpoczął zawodu duchowncgo w 1814 roku. W roku 181"8 dohicgł kresu swych d.ązności, i został wyświęcony na kapłaua. - Co i jak działał w tym zawodzie, z jaką gorliwością, przykładał się do oświccenia rozmnu i zagrzania miłości w sercach ludów powicrzonych jego picczy , ku ich prawdziwemu szczęściu, niech zaświadczą dziś mieszkańcy parafii Grabowa, Tamowy, Soboty i Chojnicy, a jaką sobie przcz l>iętnastoletnie rządzenie paratiją oslatnią, jako pasterz, i gorliwe wypełnianic trudnych obowi,!zków w różnych okolicznościach, bcz względu na własny uszczerbek, zjednał miłość u paratijan, najlepszym dowodclP były clnvile , gdy po kilkotygodniowćj chorobie, rozstał się z tym światem. - Jako człowiek, naleŻący do spółccznego związku, był zmarły kapłan każdcmu w towarzystwie miły. Jego łagodność, wyrozumiałość, miłość, szczerość bez zdrady, otwartość, mu niemało zjednały przyjaciół. Jako sąsiad i ,vspólpracmvnik w "Winuicy Chrystusa <c był niezmordowany i na wszelkie wezwania duchowne ąkory. Zgoła nic umiał si«; nigdy wezwauiu wspólpracownika wymówić, co mu największy u duchowie(lstwa zjednało szacunek, którego dowód i po jego okazal się :r;ejściu, gdy 11rzeszlo dwudziestu Xięiy bez wezwania się zjechalo, aby mu ostatniq przyjazni przysługę oddać i drogie im szcz,1tki szczerego przyjaciela Da własnych barkach z czcigodnymi parafianami do miejsca wiecznego spoczynku zanieść.

(Z Ro'Zm. Lwow.)

POJEDYNEK.

'\Vyjątek z »OIJra::'Ó2C oRlalniij ltis::,p01ls/tiij wqjn!J domou:ij. .

(DokOliczellie a )

"A to iart zartowski.., ozwał siv po chwili .(10 vViktora, którego .na świcŻel11 powietrzu wino jeszcze więcej zamroczyło. Wiktor wypił zno.wu śklenicę gorącego wina, aby, jak mówił, ()dpędzić od sieb-ie nocną mrakę -- poczem odpowiedział Polakowi w sposób nie bdzo ¥rzccZIlY: "Ty wszystko potępiasz, co ja tylko tego "wieczora nHlwię lub czynię - czy ty przedsięwziąłeś sobie, mnie jak dziccku moralizować?" "Miałbym prawo, żalić się na ciebie« - -odpowiedział Polak oboj'itnym, spokojnym gło sem, "lecz wolę milczeć... "Doprawdy?. .!fC.

"Mówmy () czćm inn-emrt - przenvał mu .Cyrz,yński: "więc ty nic sądzisz mnie by.ć godnym odpowiedzi,? Nic lJrawdaż? To chciałeś mówić?.. Zamiast odpowiedzi Polak wziqł lulkę ze stołu i przyłożył ją do ust. Rysy twarzy jego bynajmniej 3ię nie zmieniły, tylko po gęstych kłębach dymu, którym się otoczJ'ł, domyślćć się było można, iż tylko na pozór był spoojnym. "Odpowiedzze mi raz przecie!.. krzyknął Wiktor, którego milczenie Polaka rozzłościło - ..odpowiedz mi, inaczej będę myślał, iż mnie umyślnie obrażasz, a wtenczas...." Francuz w tćj chwili podniósł śklank z wi

..

- ,

::...

nem w górę, i chcąc Żwawo rękami gestykulówać, chlustnął, jak ja mniemam, nieumyślnie Po lakowi w oczy. CyrzYllski powstał z miejsca, i spokojnie twarz otarł z wina, które po opalonej twarzy i po długich spływalo 'Wąsach. Nic widziałem jeszcze nigdy, aby kiedy rysy twarzy człowieka slachctniejszy przybierały wyraz. ,.Kochany przyjacielu!" odezwał się do Wi.. ktora po francuzku, liiląc się na jak najlepszą, wymowę. ...Nierozsądnic sobie postąpiłeś, bez powodu obraziwszy człowieka, który już wtedy był żołnierzem, dy ty 'W pieluchach leżałeś. Patrzaj, ilu bliznami ja okryty jestem, nikt mnie o tchórzostwo nie obwini; - powiedz więc tylko, iż żałujesz tego) coś uczynił, a nikt ani lVspomni o tej sprawie. Nie jesUo hallbą przyznawać sif1 do niesłuszności, zresztą jesteśmy między dobrymi przyjaciołmi, ci o wszystkićm zamilczą.... Przez chwilę wahał się Francu:r;, zdawał się namyślać. Lecz upor pijanego i junakierya przemogły. "Nie wątpię", odezwał się - "IZ uniewinnienia moje ch'ttnie byś przyjął, lecz ja nie my. ślę uniewinniać się .przed tobą." To rzekłszy obrócił się na miejscu, i wyszedł . Z izby. - Ten wypadek lJył dla nas wszystkich hasłem do rozejścia się. Wszyscy po. wrócili do swych pomieszkali) tyłko CyrzYllski, spokojny jak pierwej, pozostał u Don Jułiana. Na drugi dzielI, skoro thvit, !tanęły wojska nasze w linii bojowej, aby powitać Karlistów, jeźliby nas zaczepili; lecz gdy nieprzyjaciel zoawał się nie mieć ochoty do b-oju - po kil. ku godzinach rozpuszcwno nas na hvatćry. Stałem w austeryi przyoknie, gdym spostrzegł przechodzącyoh tam tędy Cyrzyilskiego i Don Julijana. !>onury Polak owinął gię płaszczem i ujrzawszy mię w oknie, kiwuqł na mnie. "Mocno mnie to martwice - rzekł do mnie, odwinąwszy płaszcz, pod którym niósł szkatuł. kę z pistoletami. "Wiktor nie chciał się po. godzić, a ja nie widzę sposobu, aby unikną pojedynku - wiesz zapewne, jak surowe są nasze wojenne prawa co do pojed,ynków. Sprawa ta może nas pozbawić epoletów, zwłaszcza, pdy pojedynek odbędzie się w polu w obliczu nieprzyjaciela - proszę ci1t, bądź moim {owa.. t;rzeczność nie ściągnie iadnych złych skutków _ a świadecł\\'o twoje może nam być przydatne, gdy sprawa wytoczy się przed sąd wojenny. « StanęHśmy na wyznaczonem miejscu. - Byłoto pole między pagórkami, okl'ytemi lasem; po obu stronach, w jednakowej odległości stały dwie krystynisto\Vskie placówki. Chociaż niedaleko od czat, jednakowo dla wielkićj liczby wojska, w całej okolicy nie moina było więcej odosobnionego, przydatnego znaleźć miejsca, chyba potrzeba było oddalić się o kilka mil ode wsi. Pole to ku karIistowskim obozom spadało coraz niżej - a potćm w dali wznosiło się i tworzyło wysoką płaszc:iyznę, na której rozłożył się nieprzyjacieL Wiktor i sekuudat jego, ten sam Don Louis, który mu w owej nocnej wyprawie towarzyszył, przybyli w tym samym, co i my czasie. Don Julijan usiłował raz jeszcze pogodzić przeciwników, lecz nadaremnie. W,pnierzono odstęp - a obadwaj przeciwnicy stanęli naprzeciw siebie. W chwili, gdy sekundanci podawali im pistolety, dał się słyszeć z niedaleka żywy ogieó karabinowy. ""1>iegłem na pagórek, :który nas od krysłynistowskicb placówek przedzielał, i dostrzegłem szare mundury i niebieskie czapki karJistowsk.ich tyralierów, którzy z nasZYJni małą ognim'ą utarczkę staczali. Julijan, który przeciwnikom miał dać hasło do wystrzału, 'wahał się przez chwilę. - Dziwną to bowiem było rzeczą, pojedynkować si". śród kul nieprzyjacielskich. ,.Daj hasło!« krzyknął zniecierpliwiony Wiktor. »Jedna chwila, a wszystko się skończy... ..Raz ... dwa.. ..« Kula Franrnza przeszyła czapkę Cyrzyńsklego, Polakowi pistolet nie spalił. W tej chwili zachwiał się Wiktor, i śród zdziwienia obecnych, padł na ziemię. Sekundanci i Polak przyskoczyli do niego - ujrzeliśmy Wik.tora we krwi. - Kula karlistowsliego tyraliera obiwszy się o mur poblizki, ugodziła go w głowę. - Ostatnie słowa Francuza były: »JedDa chwila - a wszystko się skończy!.. - Ledwie ..to wyrzekł J juz. leiał frup I'ozc:iągoięty.

Tomasz Hll f kowski, w T. 1807. z wsi Mi.

nikowa wstąpi do powstallców Polski za klasztor Kornmvski, od czasu tego dotąd żadnej o sobie nie daje wiadomości, dla tego każdego o jego pobycie lub też śmierci podpisanemu 1': przeciągu 3 miesięcy doniósł.

Samoklęski, dnia 21. Stycznia 18..3.

x. P o r a w ski.

Prawdziwe Słras!;burskie, jak.o też Wrocławskie pasztety z W4trób gęsich z truflami otrz.ylDał znowu i poleca L. R a u s c h er, , ulica Wrocławska Nr. 40.

Ił.urs giehly Het.litisldćj.

, Sto- .l\ 8 III'. kuralIt Dnia 21. S'yczllia 1843. pa, , I'alli- \ go.owipre, I"IUIII. ;,uHI. Oblii dlup;n skarbo....o. . I 3 104!,;- I 104 Pr. Bng, olJJip;ł\cjc lt;30. .. 4 JO;ł 1 11/3iUbligi prł"Uliów h811dln Ulot'lik. 94'. 9;l& ()błii KnrUlł\rcbii . . .. 3 łlJ2'. I 8erliliskie obtig. mił"jskie . 3 102"!;Gdllńskie tlltO \V '1'.. . . . 4 Zat'oodnio. Pr. lis.y zlIstawne 3\ 103'.

Listy zasł. 'V, X. PmmRliskicgo 4 106'!rdlło tliło tli..) 3 ]02 lol; W srhOll..io - Pt', listy ZBst. 10;3;Ponllll'skił" diło. . . .. 3\ ]04 '" Kllr- i l'Iim.-oulat'ch, c!ito. 3'. 104!.;;t!!zląskie dito . . . . .. 3 A.keJe Kolei Berliósko- Poczdamskicj diło di.o akt'je a pricu'is , Kotei IUod..hursko. Lillskićj diło tliło akt'j.. a I'ritlris . Kotei 8erliilsko - A..lanlłskij diło dił" al'rje fi I"'ioris . Kołei Diissł"ltlorf.. EIIJI'rfeld.

dito dito akcje II pt'ioris . Kolei łladreóskićj. . . . .

diło diło ak..je II Ilrioris . Kotet Hertiuslm - Fronkfurt.

diło ito ł\kcje a prim'is . Kolei t!!łąsk. gDru.. . . .

ł'r,'drycllsdo;Y. . . . . 111111' monety złote po 5 tal.

Uiscollto . . . .. .

)03 ' II/;j's1(),2

5 J25.!.;4 103 13 Hl2'.4 I09!" 1118'-;;4 łlJ3 IO" /) 4 93 /) IH;- B'ł 4 97 96 /) )O;j!.; 4 103 JOt '-t 4 131- I:j )O- I lO;'; ".

3 4

-L

' I O,;ia 2, Słyia:' 1-ł3. r.

od do Tal. .gr. fen.ITal. .r, fen I 18 6 l HJ - 166 l 7 6 l 2 6 l 3-23--23 6 1 10 - I 10,. l 7 1 6 ] 81- 2U - - 21 1 - I 6- I 7 6 627 1 6 7 - - 2 2 6 2 5-1

Cen)' targowe w mieście POZNANIU.

Pszenicy szeieł .

Zyta . dł. .

Jęczmienia dt. .

Owsa . dt. .

Tatarki dł. .

(;rochu . dł. .

Zierniak6w dt.. . .

Siana cetnar .

Słomy kopa. . ., .

Masła ł;arniec .

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.01.25 Nr21 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry