GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.03.22 Nr69
Czas czytania: ok. 18 min.VVielkiego l
Xiestwa
POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannoteski.
.JI A 60.
W Srodę dnia 22. Marca.
1843«
Wiadomości krajowe.
Gazeta Królewiecka pod napisem »Petycyq« następujący umieściła arlykul: Zagajenie Sejmów nastąpiło. Czynność albo nieczynność onych ważne za sobą pociągnie skutki, dla tego każdy obywatel, troskliwy o do bro kraju swego, do najgorliwszego współdziałania obowiązany. Chodzi tu o przywrócenie niezaprzeczonego wyrażenia opinii publicznej. Skoro ono nastąpi, układ naszych stosunków nie może długo pozostać w sprzeczności z stopniem oświaty i zdolności nasze'j, musi polem iść torem godnym narodu. Każdy rząd doświadczeniem ostatuich czasów przekonać się musi, iż temu, czego oświecony, dzielny naród jednozgodnie sobie życzy, życie nadać powinien. Myśląca część narodu wnioski publicznie czynione sama zgłębiać musi, odrzucać, co się jej fałszywem być zdaje, zaś wyraźnie za tern się oświadczać, co jest prawdą, politycznćm życiem. Prawną do tego drogą są - petycye. Powszechne prawo krajowe wyraża: «Wolno każdemu wątpliwości swoje i zarzuty przeciw prawom i jnnyui ustanowieniom w państwie, jako też w ogólności uwagi
swoje i propozycye względem ułomności i ulepszeń głowie państwa, równie jak i przełożonym wydziałów udzielać i ci ostatni udzieknia takowe z należytą rozwagą rozbierać zobowiązan1.« A prawo z d. 5. Czerwca roku 1823. opiewa: »Stany prowincyalne prawnćmi są tłómaczami życzeń rozmaitych stanów Naszych wiernych poddanych w prowincyi.« Każdemu obywatelowi służy więc prawo udać się z prośbą swoją do Sejmu. Prawo to petycyi jest wszelako też równocześnie obowiązkiem. Siany na-, swem ograniczonćm stanowisku potrzebują wsparcia narodu, aby głos swej wznieść donośnie i wolnomyślnie. Obdarzajcie je więc swym współudziałem wy wszyscy, którzy w ogólności o sprawy krajowe staranie jakie macie. Oświadczajcie jawnie, czego życzycie, co potrzebnem być sądzicie! JNie ukrywajcie się, wy prości obywatele, po za zbyteczną skromnością waszą! Powiadano wam wprawdzie, że wasz rozum nie zdolny do ocenienia stosunków politycznych i tyle razy to wam powtarzają, żeście sami prawie w to uwierzyli, Wszakże Bóg wszechmocny nie był tak niesprawiedliwym, żeby mądrości wszelkiej tylko szczupłej liczbie do branych udzielić, resztę kajcie więc pracy naradzania się wspólnie nad zmianami zdaniem wasze in potrzebneini, aby potem wspólnie z głosem swym wystąpić. Poświęćcie część waszej opieszałości! Ojczyzna teraz trudu po was wyciąga; przecież w czasie wojny poczytywalibyście sami hańbą unikać ofiar, które każdy prawy objwateł dla ocalenia rodaków ponosić powinien.
Wiadomości zagraniczne.
Francya.
Izba Debutowanjch. Posiedzenie z dnia 1 3. Marca. Na początku posiedzenia dzisiejszego zdano najprzód sprawę z kilku petycyi, poczem Pan de L a r o c h e j a cqnelin na mównicę wstąpiwszy powiedział: »Mam zamiar uczynić gabinetowi zapytanie względem niewoli Don Carlosa w Bourges; upraszam przeto Izby o wyznaczenia dnia pewnego.« - Pan Guizot natychmiast odrzekł: »Nie sądzę, izby interpellacya ta korzystną być mogła, i proszę Izby, aby na nię nie przyzwalała. « Prezes wezwał Izbę do głosowania nad wnioskiem Pana de Larochejacquelin, który znaczną większością odrzuconym został. Pan de Larochejacquelin odezwał się na t o: » T o więc pewna, ze we Fraucyi są więźniowie stanu.« (Szemranie.) Z porządku dziennego przystąpiła potem Izba do roztrząsania projektu do prawa względem czynności notaryuszów. Po biórach zajęli się Deputowani nowym miesięcznym wyborem swych Prezesów i Sekretarzy. W jednem tylko biurze dostąpiła oppozycya obioru swych kandydatów. -Po skończeniu czynności obiórczych zajęły się bióra wnioskami Panów Duvergier de Hauranu e i de S ade. Pierwszy ma na celu zniesienie tajnego głosowania. Drugi opiewa co następuje: Art. 1. Członkowie Izby Deputowanych podczas legislatury, do której należą, jako też w ciągu roku po upłynieniu ich pełnomocnictw, ani do płatnych urzędów publicznych powoływani, ani na wyższy stopień posunięci być nie mogą. Art. 2. Ustawa ta nie dotyczy się Deputowanych, którzyby powołani byli do urzędów: 1) Ministra i niższego Sekretarza Stanui 2) Generalnego Direktors albo Direktors wpisów (enregistrements) i dóbr narodowych, bezpośrednich podatków, poczt i osad; 3) posła i pełnomocnego ministra; 4) Naczelnego Dowódzcy Gwardyi Narodowej departamentu Sekwańskiego; 5) Generalnego Prokuratora Sądu kassacyjnego, rachunkowego i królewskiego Sądu w Paryżu; 6) Prefekta policyi i Prefekta Sekwańskiego, i to bez nadwerężenia ustaw obiórczych Art. 64. Prawa z dnia 19. Kwietnia 1831. Art. 3. Z ustaw Art. 1. wyjmują się takie: 1) Komendanci Wojskowi, tudzież awanse w służbie wojskowej podczas wojny; 2) awanse z prawa starszeństwa nawet w czasie pokoju dla Oficerów siły zbrojnej tak lądowej j ak morskiej. Obadwa te wnioski otrzymały pozwolenie, aby na publicznem posiedzeniu były odczytane, pierwszy w 7, drugi w 4 biórach. Z dnia 13. Marca.
Minister marynarki mianował komitet centralnym ajacy odbierać składki dla nieszczęśliwych mieszkańców Guadeloupy. Na czele pierwszej listy subskrypcyjnej co tylko publikowanej stoją bracia Rothschiłdowie z 10,000 franków, Panowie Delessert et COTp., bracia MaJlet i Hottinger et Comp" każdy po 2000 franków.
Arcybiskup paryski wydał okólnik do wszystkich Plebanów swojej dyecczyi, wzywając ich do zbierania składek. Z pomiędzy niezliczonych listów prywatnych z Guadeloupy, które dzienniki tutejsze wciąż jeszcze umieszczają, zasługuje na uwagę następujący list Pana Foigen, Królewskiego Prokuratora w Pointe a Pi tre: Kiedy pierwsze wstrząśnienie ziemi uczuć się dało, byłem na drodze ku sądowi przysięgłych; powróciłem natychmiast i udałem się do pokoju mej żony, aby ją uspokoić, nie obawiając się żadnych wielkich skutków. Wszakże już wchodząc na górę uczułem, że wschody pod nogami niemi mocno drżały, i uważałem za lepszą sprowadzić żonę moje na dół. Z wielką trudnością tego dokazałem, bo stopnie usuwały się z pod nóg, a myśmy się z jednej strony rzucali na drugą. Zszedłszy na dół, widzieliśmy zapadające się balkony i mury, i dla tego zostaliśmy pod bramą. Ale zaraz pote'm nastąpiło tak gwałtowne wstrząśnienie, że wszystko się zawaliło. Starałem się żonę moje zasłonić, jak tylko mó zapadłego domu pokryci zostali. Zona moja otrzymała ranę w głowę i ramię; ja czułem, że lewa moja strzaskana została i że krew lała mi się po twarzy. Gdybyśmy nie byli stali we wnątrz domu, bylibyśmy niezawodnie zabici; biedna nasza siostra w strachu na ulicę wyskoczywszy, zaraz wpośród gruzów śmierć znalazła. Bezpośrednio po zapadnieniu domu nic nie było można rozeznać, gdyż wszystko gęstą kurzawą przykute było. Wołaliśmy na głos o pomoc, ale po długim dopiero czasie nas usłyszano. Byłem bez przytomności, kiedy mnie wydobyto, ale żoua mi moja powiedziała, że widok mój był okropny. Powróciwszy do zmysłów kazałem się zanieść do tej części miasta, która w ogniu stała, i starałem się poprzeć serca i czynność mieszkańców. Ale niezadługo pokazało się, że wszystko było stracone, bo sikawki zostały rozbite, i wody nie było można dostawić. Przez mnóstwo trupów zaniesiono mnie i żonę moje na plac de la Victoire. Tu świadkami byliśmy sceny, której ani w słowach wyrazić, ani nawet wystawić sobie nie można. Niezliczona moc mieszkańców biegała tu i owdzie, wyszukując zgubionych krewnych pomiędzy zabitymi, umierającymi i rannymi. Położono nas na materac. Pomiędzy nas wcisnęło się małe, nagie dziecko, piękne jak anioł, które się do nas przypięło i opuścić nas nie chciało. Po prawej stronie od nas leżała kobieta, której nogę amputowano, a po lewej okropnie skaleczały człowiek, krwią oblany. Na około siebie nie słyszeliśmy nic oprócz krzyku, stękania i narzekania; tonów tych nigdy się z pamięci nie pozbędę. Lekarz chciał mi krew puścić, ale lancet jego częstem użyciem tak był stępiony, że żyły otworzyć nie mógł, - Ogień zburzył wszystko, co po trzęsieniu ziemi ocalało, a ludność 15,000 dusz w kilku minutach straciła wszystko a wszystko.
Król i Królowa Belgów wkrótce do Paryża przybyć mają na ślub Xiężniczki Klementyny. - Na przyjęcie Xiecia Koburg na granicy francuzkiej wyjedzie znów podobno Xiąźę do Broglie.
Pan Guizot wypracował w r. 1827. w nieukończonej jeszcze E n c y c l o p e d i e p r o g r e s - sive artykuł o elekcyi. W tym z wielu względów ważnym, ale przez Deputowanych, żąda
jących przypuszczenia zdolności do listy wyborczej zupełnie nieznanym artykule, mówi między innerni: »W licznej i ucywilizowanej społeczności polityczna zdolnść objawia się w różny sposób. YV czasach ciemnoty, gdy zbywało na porządku, bezpieczeństwie i oświeceniu, posiadłość gruntowa przedstawiała sama pewne intellektualne rozwiniecie i niezawisłość. Później zwolna ruchome bogactwo, pewne przemysły i pewne nauki nadawały podobneż przymioty, i miasta, korporacye, uniwersytety miały udział w politycznych prawach. Kióż będzie twierdził, że adwokat, notaryusz, lekarz mniej jest przewidujący i niezawisły, niż inny, który za swe pole płaci 300 fr. podatku? Prócz tego umiejętność, stanowisko w społeczności, są także oznakami majątku; a jeżeli bogactwo potrzebne jest do zdolności politycznej, to przemysły i wolne zatrudnienia dostarczają ich równie jak posiadłości gruntowe. Byłoby to zatem wielkim błędem, gdyby prawną zdolność wyłącznie do jednej tylko oznaki przywięzywano. Nie zachodzi w tern żadna dowolność, i prawodawca nie może w tym względzie według własnego widzi mi się postępować. Polityczna zdolność jest {actum , należy ją wszędzie gdzie się znajduje przyjąć, i pod wszelkiemi oznakami, pod jakiemi się objawia, uznać. Prawodawca może być niewidomym lub oczy zamykać; ale facta, których nie widzi lub widzieć nie może, jednak istnieją; nieuznane zdolności, przecież rzeczywiście istnieją i są czynne; i jeżeli im się odmawia prawa, jakie im przynależy r jest to nieroztropnością, niesprawiedliwością, wielkiem niebezpieczeństwem dla rządu.«
»Nie mały byłby błąd, polityczną zdolność przy więzy wać do jakiej nieruchornej przy wszelkich zmianach losu spółeczeńskiego stałej oznaki. Największej niedokładności wyborczego systemu w Anglii jest przyczyną błąd tego rodzaju. «Bardzo jest podobne'm doprawdy, że w 14.
stuleciu prawie wszystkie polityczne zdolności kraju, znajdowały się w klassach posiadaczy gruntowych, duchownych i obywateli ważnych miast, i do Trybom Izby Niższej należały. Ale od owego czasu, postęp cywilizacyi, zmiany, jakich stan własności, ludności i przemysłu doznał, zmienił zupełnie istotę rzeczy, a tern samem i wartość wyborczego systemu. «W prawnym względzie oznaki wyborczej ły się. Ważność pewnych miast, rozwinięcie cywilizacyi i bogactw ich obywateli, zapewniły im pierwiastkowo prawo wyborcze; zdolność istniała w nich, i prawo ztąd powstało. Teraz zasada prawa znikła; te same miasta stały się mieścinami bez żadnej ważności, przez ludzi biednych i zawisłych zamieszkałemi; zdolność już nie istnieje, ale prawo pozostało. Możnaby powiedzieć, że nazwisko miejsca, jego materyalne położenie, jego mury, są oznaką zdolności wyborczej, któraby tam być powinna; przywileJ przywiązany jest do kamieni. Przeciwnie inne miasta, które w 14. stuleciu pozyskały prawa wyborcze, z powodu, że ich obywatele uznani zostali za zdolnych, nie posiadają ich teraz. Tym sposobem niezmienność oznaki zrządziła upadek zasady, i prawo w swym początku prawdziwe, stało się kłamstwem, gdyż nie poszło za zmianą istoty. Prawne kłamstwo w takich rzeczach, prędzej czy później drogo kosztować będzie rząd i państwo.«
Gdy na przeszłem zgromadzeniu P. Ducos podał wniosek o przypuszczenie zdolności, i ten wniosek był w Izbie roztrząsany, a przez Ministra spraw Zagr. mocno potępiany, nikt o tern nie pomyślał, aby ostatniemu przypomnieć doktryny, które sam dawniej uzasadnił. Anglia.
Z Londynu, dnia 10. Marca.
W. Xiążę Konstanty, drugi syn Cesarza Mikołaja, wkrótce spodziewany jest w Anglii. Dr. Hope, który przeszło 50 lat był Professoren! chemii w Edynburgu, ma być zastąpiony przez uczonego Niemca Dra Liebieg, którego tutejsze dzienniki uważają za największego z żyjących chemików, Irlandskie prawo o ubogich dla tego szczególniej jest potępiane, ponieważ i ubodzy płacić muszą podatek na utrzymywanie jeszcze uboższycb od siebie. Gdy Arcybiskupa Dublińskiego, Dra Whately, zapytał się Lord-Namiestnik Irlandyi, jak on to prawo uważa? odpowiedział: »Jest ono takie, jak żeby kto «potkawszy na ulicy psa zgłodniałego, i litnjąc się nad nim, urżnął mu kawał jego ogona, i kazał mu nim głód swój zaspokoić.« Hiszpania.
Z Madrytu, dnia 4. Marca.
Rząd otrzymał od swego Posła w Paryżunanowo doniesienie, że wszelkie z jego strony zabiegi, aby Pana Lessepsa z Barcelony odwołano, żadnego nie wydały skutku i owszem tylko jeszcze bardziej przywrócenie dobrego porozumienia między dworem paryskim a madryckim utrudziły. Pań Guizot miał wprost oświadczyć Sprawującemu interessa hiszpańskie, że na przypadek odebrania z strony rządu hiszpańskiego Panu Lessepsowi exequatur, niezwłocznie wszystkich innych konsulów francuzkich z Hiszpanii odwoła. Zdaje się, jakoby rząd hiszpański Wypadek tego rodzaju niemal już wywołał, w nadziei znalezienia potężnego sprzymierzeńca w takim przypadku. E s p e c t a t o r, dziennik naj dokładniej z sposobem myślenia Espartery i ministrów tegoż obeznany, twierdził dn. 28. z. m., że we Prancyi obawiają się skutków wojny z Hiszpanią. »Państwu owemu (Prancyi), powiada tenże dziennik, bez moralnego wpływu, od traktatu z roku 1840., poróżnionemu z Anglią o handel niewolników, źle widzianemu przez Rossyą, już tylko zerwania stosunków przyjacielskich z Hiszpanią nie dostaje, i to jeszcze tak bezzasadnego zerwania, które na mocy swej niesprawiedliwości, natychmiastby wszystkie pozostałe mocarstwa przeciw Prancyi poruszyło i kraj by ten znowu na zamknięcie na lądzie jak przed restauracyą naraziło. Wśród takich przypuszczeń, słusznie się francuzka prassa zerwania pokoju z Hiszpanią obawiała, a to te'm bardzie'j, że niesłuszność swej sprawy rękami namacać mogła. - Za przybyciem zatem do Paryża gońca, przywożącego uproszone od rządu hiszpańskiego sprostowanie, wszystkie dzienniki poczytały to zaraz za kotwicę ocalenia i zadowolnienie swoje w tej mierze oświadczyły. Ministeryalny D z i e n - n i k s p o rów popiera nasze twierdzenie; w nim poznać można politykę rządu, ulegającego rozszczeuiom opinii publicznej.« Z słów tych można wnosić, jak dokładnie rząd Espartery jest obeznany z zdaniami wielkich gabinetów europejskich. Domyślają się przecież, że Pan Lesseps za kilka miesięcy urlopu zażąda i na inny urząd przeznaczony zostanie. Belgia.
Z Bruxeli, dnia 4. Marca.
Wyrokiem w Październiku 1841. zapadłym, potępieni przestępcy polityczni po 18 miesię muszą się udać do Ameryki, i złożyli przyrzeczenie niepowrócenia nigdy, chyba za pozwoleniem rządu. Nieme y.
Z Prankfortu n. M., d. 23. Lutego.
"Według wiarogodnych zapewnień, majątek pozostały po zmarłej Hrabinie Reichenbach, małżonce Xiccia Elektora heskiego, wynosi ogromną summę 15 milionów talarów. Z siedmiu pozostałych dzieci, otrzymało każde jeszcze za życia matki, milion talarów. Dom Rothschildów zakupuje w bliskości Prankfortu znaczne dobra ziemskie, i płaci żądane ceny. Sądzą, że te zakupna mają na celu utworzenie wielkiego majoratu. Z Auszburga, dnia 9. Marca.
(Gaz. Manhejm.) - Właśnie dochodzi nas ważna pod względem dziennikarstwa nowina, tj. postanowienie Najwyższe z d. 18 . Stycznia r. b. dotyczące Gazety Powszechnej Auszburskie 'j. Wyrażono w tern postanowieniu: Gaz. Powsz. Auszbursfea przybrała ostainiemi czasy kierunek oczewiście niebezpieczny, a zatem cierpianym być nie mogący. Jakkolwiek na spokojne i przyjazne wyświecanie stosunków politycznych i spraw krajowych chętnie zezwalamy, nie możemy jednak spokojnie patrzeć na to, jak prassa peryodyczna opinie i ducha rozkrzewia, wbrew przeciwnego zasadom nionarchicznym i hołdującego nowoczesnemu liberalizmowi. Gazeta powyżej wspomniana pozwala sobie w ubliżającym tonie o państwach z Nami zaprzyjaźnionych rozprawiać; rząd Sardyński i Szwajcarski stał się przedmiotem jej pocisków; szczególniej zaś wystawia ona stosunki monarchii Pruskiej w fałszywetn świetle i usiłując rząd fen w oczach Niemców poniżać, partyi ruchu w owym kraju niezasłużone oddaje pochwały i t. d. Z dnia 10. Marca.
(Gaz Kol.) - Pan Cotta, jego szwagier, Reisbach i szefowie różnych zakładów księgarskich Pana Cotta, zgromadzili się tu obecnie, aby się naradzać nad sposobami zdolnemi zasłonić Gazetę Powszechną od ciosu, zadanego jej przez ostatnie obostrzenie cenzuralne. Postanowili podobno cały swój zakład przenieść do Piatikfortu n. M. - Nie możemy istotnie uwierzyć, żeby rząd Bawarski Gazetę Powszechną przytłumić chciał; zapewne zachodzi tu jakieś nieporozumienie albo przekręcenie prawdy; byłoby to bowiem za wiele. Austrya.
Z W i e d n i a, dnia 7. Marca.
Kontrakt ślubny między Królewną Klementyną francuzką i Xieciem Augustem Sasko- Koburgskiin Gotha został tu podpisany w tych dniach przez Hr. Plahaut, Posła francuzkiego, w imieniu dostojnej narzeczone 'j, i przez Barona O'SuIlivan de Grass, Ministra belgijskiego, w imieniu narzeczonego Xiecia. Arcy Xiążę Pranciszek Karol, brat Cesarski, jest niebezpiecznie chory. Ogłaszane buletyny o zdrowiu jego nie są wcale zaspokajające. (Ma dopiero lat 40 wieku.) Następcą Barona Stiirmer, Internuncyusza naszego w Konstantynopolu, ma zostać P. Prokesch, dotychczasowy Poseł austr. w Atenach. Wiadomość o nastąpić mającem zmniejszeniu lat służby wojskowej w Austryi, z 14 na 8 z największą radością została tu powitaną. Rozporządzenie to będzie zapewne ogłoszone w przyszłą rocznicę urodzin Cesarza (19. K wietnia) , co da powód do wielu uroczystości. -Inne propozycye względem rozciąglejszej reformy w systemie rekrutowania, jak np. zaprowadzenia losowania, pociągania szlachty do służby wojskowej, i t. d., nie przyszły jeszcze pod roztrząśuienie.
Wiochy.
Z Rzymu, dnia 27. Lutego.
Przed kilku dniami umarł tu Kardynał Xiążę Giustiniaui, przeżywszy lat 73. Był on na 0statnie'm conclave obrany Papieżem, ale na usilne swoje prośby, za wstawieniem się rządu hiszpańskiego, - gdyż przez długi czas był N uncyuszem Apostolskim w Madryck", - od godności tej został uwolniony. Z N e a p o l u, dnia 18. Lutego.
Xiążę pruski Albrecht odpłynął dnia 15.
przez Maltę i Syrę do Alexandryi, skąd następnie zwiedzić ma górny Egipt, Palestynę i inne kraje Wschodnie. W powrocie zamyśla jeszcze przybyć na niejaki czas do stolicy naszej. Indye Wschodnie.
Z Bombaju, dnia 3. Lutego.
Bombaj Monthly Times zawiera na stępujące wiadomości o najnowszych wypad" kach w Chinach: »Z Chin całkiem niespodzia" duchem pokoju, niż się spodziewać należało. Angielski pełnomocnik, Sir Henry Pottinger, przekonał się, ze osadę i podróżnych okrętów »Narbudda i Anna,« które się w Wrześniu 1841. i Marcu 1842. przy wyspie Formosie rozbiły, ogółem 288 osób, za poduszczaniem Mandarynów zamordowano, i to w skutek wydanych przez dwór pekiński rozkazów, który fałszywe doniesienia władz miejscowych Formosy w błąd wprowadziły. Sir Henry Pottinger wydał zatem dnia 27. Listopada na pokładzie fregaty parowej »Queen« pod Emoy proklamacyą, opiewającą, ze jeżeli sprawców owego ochydnego morderstwa nie ukarzą i majątków tychże na korzyść pozostałych osób po owych zamordowanych poddanych N. Królowej angielskiej nie skonfiskują, kroki nieprzyjacielskie nanowo rozpoczęte zostaną. O krutne obejście się z owymi ludźmi wydarzyło się dość dawno przed układami w Nankinie i niedawno dopiero temu doniosło o nie'm kilka osób, które rzezi tej na wyspie Formosie uszły. Sądzą, że rząd pekiński żądaniom pełnomocnika zadosyć uczyni i tym sposobem poivód do nowej wojny z Anglią nsunie.« «Dnia 7go Grudnia wybuchło w Kantonie groźne powstanie ludu, przy której to sposobności faktoryą angielską zlupiono a następnie zburzono. Popełniono tę nieostrożność, że kilkaset Laskarów z stojących pod Kantonem okrętów do miasta sprowadzono; ci bowiem rozpoczęli kłótnią, a ta gwałty za sobą pociągnęła. Władza miejscowa użyła, jak się zdaj e, wszelkich środków do zapobieżenia temu zgiełkowi, a po wybuchnięciu tegoż, do przytłumienia go; później zobowiązała się podobno także zrządzoną wynagrodzić szkodę. Dnia 12. Grudnia przywrócono spokojność i kilkunastu sprawców powstania stracono.« »Od połowy Grudnia do początku Stycznia nic się więcej nie wydarzyło, coby spokojność w Kantonie zawichrzyć mogło. Nie obawiano się też podobno dalszego ruchu między ludem, gdy 42 okręty przewozowe z calem niemal wojskiem spoisowskiem do Indyj wschodnich powróciły. « Tenże sam dziennik zawiera odezwę angielskiego połnomocnika z d. 14. Listopada, mającą na celu uporządkowanie rozsądzania
spraw między angielskimi a chińskimi poddanymi. W artykule 5 wyrażono, że po zapłaceniu dywidendy rocznej, okręty angielskie się cofną i do swego kraju odpłyną. Inna odezwa oznajmia, że żaden angielski okręt kupiecki nie może się pierw pokazać w żadnym z portów, z wyłączeniem kantońskiego, mających być podług ostatniego traktatu handlowi otwartemi, dopóki taryfa i cło nie zostaną uporządkowane i agenci konsularni nie będą ustanowieni.
Rozmaite wiadomości.
Z Poznania. - W tych dniach znaleziono na podwórzu dworskiem w Sadach, ptu Poznańskiego, ciało chłopaka Izydora Bulińskiego z Maryanowa. Nigdzie na ciele nie dostrzeżono śladu popełnionego na nie'in gwałtu! natomiast śledztwo sądowe wykryło, że zapewne umarł wskutek pijaństwa; dniem albowiem pie'rw wieczorem dużo wódki wypił. Z Bydgoszczy. - Z wielu stron nadchodzą skargi na mnożące się coraz bardziej kradzieże. Także się kilka gwałtownych kradzieży wydarzyło i jeden zabójczy napad. Sprawców ostatniego już ujęto; przez pierwsze zaś ukradziono 97 tal. w gotowiznie i konia, wartości 40 tal. - Jednemu przy naszej głównej kassie ustanowionemu buchhall ero wi, Landowskiemu, udało się chytremi oszukaństwami wybrać z owej kassy dość znaczną summe pieniędzy przy pomocy fałszywych kwitów i dowodów. Gdy się zaś wykrycia zbrodni swojej obawiać musiał, uciekł d. 11. z. m., jak się później okazało, pod zmyślonem nazwiskiem Bojarskiego, a to na mocy podstępnie sobie wyrobionego i na podróż przez Drezno do Rzymu wystawionego paszportu. - W Szmelinie, ptu Wyrzyckiego, ukradziono konia ze stajni z puszorkicm. Złodziej ujechał na nim kawał drogi, zaprzągł go potem do obcego woza, stojącego na podwórzu karczmarza i ruszał ku Pile. Ale za przybyciem tutaj go schwytano.
- Syn jednego chłopa, Jan Turczyn w Kunowie, który wiódł bardzo niespokojne życie, a to domniemanie z powodu odmówienia mu z strony księdza, dania ślubu, przerżnął sobie gardło, obiwszy poprzednio swego ojczyma i skaleczywszy nożem swego brata. , krawcem w Trzemesznie, została w Liszkowie , powiatu Inowrocławskiego, katoliczką. Liczba zbiegów z Polski w ogólności małoznaczna. Chrześcian stosownie umieszczają i pod dozorem policyi zostawiają; w ogóle zaś na to uważają, żeby tylko majętnych lub do roboty zdatnych ludzi przyjmować. Z Berlina, dnia 12. Marca. - Z powodu corocznego zmniejszania się liczby uczniów na uniwersytetach krajowych, co jest skutkiem zbytniego natłoku do służby publicznej a małego widoku na otrzymanie posad, mówiono niedawno o połączeniu dwóch małych uniwersytetów w Greifswald i Królewcu w jeden, i o założeniu w każd j prowincyi kilku szkół politechnicznych. Srodek ten byłby i dobroczynnym i nader stosownym. W Greifswaldzie jest teraz więcej nauczycieli niż uczniów, a w Królewcu stosunek ten nie o wiele jest lepszy. Ale uniwersytet Greifswaldzki jest bardzo bogato uposażony, a ze zbywających nad potrzebę funduszów mógłby się przyłożyć do utworzenia przemysłowego instytu, któryby tej prowincyi i krajowi większą przyniósł korzyść, niż będący bez znaczenia uniwersytet.
Misyj onarzc mahome tańsc y w środkowej Afryce, robią olbrzymie postępy w nawracaniu Murzynów na wiarę islamizmu. Już w szerz i wzdłuż przeszli Afrykę. J estto dla cy wilizacyi lej częśei ziemi ważnym wypadkiem. Bałwochwalstwo fetyszów ustępuje, a handel niewolnikami zamienia się za wpływem wiary Mahometa w niewolę domową. Wyznać jednak wypada, że to rozkrzewianie islamizmu położy trudną do przełamania zaporę dla rozszerzania w tej części świata wiary chrześcijańskiej. Całusy w Chinach. - Chińczykom nieznany jest zwyczaj całowania; Anglicy nie mogą się temu wydziwić; żadna kobieta, żadna dziewczyna nie zna lubości pocałunku, a pewien ładny kadet od marynarki, który się poważył pocałować córkę kupca, omal za ten niesłychany występek życia nie postradał. "W ogrodzie w Walmerschloss, wiejskiej siedzibie Xiccia Wellingtona, wznosi się piękna, płacząca wierzba. Latorośl jej wzięta była z wie'rzby ocieniającej grób Napoleona na wyspie ś. Heleny.
Płeć piękna w Paryżu, porzuca domowe ognisko i wjeżdża w szranki literackie. Teraz możnaby naliczyć więcej autorek, niż autorów. I tak F euilleton dziennika P r e s s e , należy wyłącznie do Pani Girardin St. Marc, znanej pod imieniem Hrabiny Dash i Hrabiny Agoult, wielkiej protektorki Liszta. Pióro mężczyzny z tego pisma wyklęte.
(Nadesłano,) Dnia 14. Marca roku 1843. zszedł z tego świata JW. Stanisław Hr. Wodzicki, b. Senator wojewoda królestwa polskiego, Kawaler Wielkiej wstęgi ord. St. Stanisława, b. prefekt Departamentu Krakowskiego, za Xiestwa Warszawskiego, i b. Prezes Rzeczypospolitej krakowskiej przez ciąg lat 15 - członek licznych naukowych towarzystw - wreszcie autor wielu dzieł botanicznych. Zycie tego czci godnego męża od lat młodzieńczych, było wyłącznie poświęcone usługom krajowym i współobywateli swoich. Wszędzie i we wszystkich kolejach zawodu swojego zostawił za sobą przykład światłego i bezwzględnego zamiłowania dobra ogółu, wytrwałości w dotkliwych przeciwnościach, rzadkich cnót, przymiotów duszy tkliwej, pełnej prostoty, pałającej poświęceniem dla ziomków swoich, których pozyskał sobie ogólną cześć i uwielbienie. Nie mogło to ujść sprawiedliwemu ocenieniu kraju, któremu przewodniczył - a wdzięczność powszechna wyraziła się jednomyślną uchwałą Sejmu r. 1833. wybiciem złotego medalu, który uwiecznił pamięć jego zasług. N a schyłku dni swoich, oddalony od zgiełku świata, dzielił zatrudnienia swoje między naukarni, a ulubionemi plantami, które staraniem swojem, stanowią w dobrach Niedźwiedź, jeden z naj z nako mit szych zbiorów w Polszczę. A przeżywszy lat spełna 79. zakończył czynne i zacne życie swoje, wśród łez i nieukojouego żalu familii i licznych przyjaciół.
OBWIESZCZENIE.
a dobrach Xi ź w powiecie Szremskim połozonych, zabezpIeczoną jest w Rub. III. Nr. 7. z inskrypcyi Ignacego Wysogoty Zakrzewskiego z dnia '28. Czerwca r. 1792. proteslacya dla sukcessorów Hilarego Umińskiego, w ilości prowizyą po 5 od sta, w skutek rozrządzenia z dnia li. Czerwca r. 1798., która to summa później w ilości 12519 Talarów czyli 4173 Dukatów z prowizyą po 5 od sta od dn. 25. Czerwca r. 1792. na mocy wyroku Królewskiej Regeucyi w Poznaniu z dnia 14. Marca r. 1799., stosownie do rozrządzenia z dnia 9. Maja roku 1803. w rzeczywistą hipotekę pod Rub. III. Nr.
25. przepisaną została. Ur. Jan (Nepomucen Umiński nabył suinmę pomienioną działami o dnia 4. Marca r. 1802., i cedował takową podług dokumentu z dnia 26. Stycznia r. 1803. Hipolitowi Rogalińskiemu i Franciszkowi R3dzyńskiernu, na których to imię pretensya niniejsza subintabulowaną została. Wykaz hipoteczny z powyższych dokumentów składający się, względem pomienionego zabezpieczenia wydany, zaginął. Wyznacza się zatem celem zgłoszenia się interessentów nieznajomych termin na dzień 5. Lipca r. b. zrana o godzinie iOtćj przed Ur. Ziołeckim Refereudaryuszem w naszej sali instrukcyjnej, na który się wszyscy, którzy do brakującego dokumentu czyli do długu samego jako właściciele, cessyonaryusze, lub dzierzyciele, pretensye rościć mogą, pod tern zagrożeniem zapozywają, ii ciź z {iretensyami swe mi do dóbr zastawionych wyączeni zostaną i wieczne milczenie im w tej mierze nakazanćm będzie. Poznań, dnia 24. Lutego 1843.
Król. Sąd Nadziemiański. Wydziału I.
PATENT SUBHASTACYJNY.
Nieruchomości w Pa ni gród r u pod liczbą 1., 3 i 8. b. położone, do sukcessorów Leonarda, Julii Józef y Prowydencyi, Hipolitta i Nepomuceny Ur. D roszewsk ich należące, na 16,892 Tal 5 sgr. sądownie otaxowane, mają być w drodje wolnei subhastacyi w terminie dnia 1. Lipca 1843. W miejscu naszych posiedzeń sądowych najwięcej dającemu sprzedane, do czego posiedzicieli i zdolnych do zapłaty niniejszem z tern nadmienieniem zapozywają się, że codziennie w naszej Registraturze wykaz hipoteczny ztaxą i warunkami przejrzane być mogą, Wągrowiec, dnia 29. Listopada 1842.
Król. Pruski Sąd Ziemsko-miej s ki.
ORWIESZCZENIE.
Podaje się niniejszem do wiadomości pub li - cznej, że tutejszy krawiee Gumprecht Praeger i małoletnia Filipina (Vogel) Kaplan zmarłego tu mieszkańca Leib Kaplan, kontraktem przedślubnym z dnia 8. Marca r. b. wspólność majątku i dorobku z zezwoleniem podpisanego Sądu, jako władzy opiekuńczej małoletniej Filipiny Kaplan, wyłączyli. Poznań, dnia 13. Marca 1843.
Król, Pruski Sąd Ziemsko-miejski.
Zaświadczamy, iż przeciw tutejszemu mydlarzowi Juliuszowi Schumann żadnej u na* niebyło indagacyi z powodu dzieciobójstwa, że zatem niernoże też być mowy o zawyrokowane'; przeciw niemu karze za dzieciobójstwo, i że przeciw niemu żadna obecnie nietoczy się indagac] a. Poznań, dnia 14 Marca 1843.
Królewski Inkwizytorjat.
Kaulfuss.
Według powyższego świadectwa okazuje się fałszywość rozgłoszonej w tern mieście wieści omoimsynie; ostrzegam każdego przed dalszem tej wieści rozsiewaniu, każdego bowiem lakiego człowieka, bez różnicy osoby lub stanu, do sądu pociągnę. Poznań, dnia 20. Marca 1843.
August S ch umann.
Wszyscy, mniemający mieć jaką pretensya do zmarłego Radzcy miejskiego K u pk ę, lub do jego pozostałości, raczą się z takowemi, Iz dołączeniem dowodów, jakieby posiadali, w ciągu 4 tygodni do mnie zgłosić. Karol Scholtz.
Cegielnia przy Poznaniu, nad samą rzeką położona, dostarczająca od wielu lat nietylko najwyborniejszą kliukrę, lecz i inną cegłę, mająca podostatkiem gliny i dla swego położenia do zakładu innych spekulacyj dogodna, jest z wolnej ręki do sprzedania. Życzący sobie kupna, raczą się łaskawie do kupca Pana Leitg e b r a na Garbarach zgłosić.
Postanowiwszy handel mój wina od dnia 1.
Kwiet. r. b. poprzestać, wzywam szanownych dłużników, ażeby się w zapłacie należytości mojej do tegoż dnia uiścić zechcieli; późuiej bowiem ściągnienie tychże na drodze prawnej patronowi mojemu polecę. Donoszę oraz, iz zapas mój różnych win, dla pozbycia go najprędzej , za znacznie zniżone ceny przedaję. Poznań, dnia 15. Marca 1843.
J, S m a K o w sKi.
@eMY targowe w mieście POZNANIU.
Dnia 20. Marca.
1843. r.
od 1 do Tal. igr. fen. I Tal. sgr.
1 17 - 1 18 1 6 6 1 7 1 5 - 1 6 24 - - 25 1 14 <J I 15 1 10 - 1 10 20 21 1 fi- l 7 6 22- 7 -r , 2 12 O 2 15 ,
(>
Pszenicy szef el Zyta dt Jęczmienia dt.
Owsa. dt.
Tatarki dt.
Grochu . dt.
Ziemiaków dt.
Siana cetnar.
Słomy feopa Masła garniec .
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.03.22 Nr69 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.