GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.04.20 Nr92
Czas czytania: ok. 18 min.VVi elki e go
Xicitvvii
POZNAMSKIEGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowahi.
os.
W Czwartek dnia 20. Kwietnia.
1843.
Wiadomości kraj owe.
Z Gdańska, dnia 12. Kwietnia.
Kupcy tutejsi od niejakiego czasu zboże swoje rzeką dochodzące bezpośrednio z czółen i statków na okręty morskie przeładować każą. Klassa robocza, utrzymująca się powszechnym tu dawniej zwyczajem znoszenia zboża do spichlerzy a stamtąd dopiero na okięty i uwidując w tej nowości wielki dla siebie uszczerbek , spiknęla się dnia wczorajszego i przeszkadzała tłumnie zgromadzona wszelkim czynnościom kupieckim między spichlerzami. Policyanlów znieważono a jednego nawet do rzeki wpchnięto i nań kamieniami rzucano; przeto siła zbrojna wkroczyć i kilkanastu wichrzycieli aresztować musiała. - Dzisiaj przed południem tworzyły się znowu liczne gruppy, które udawszy się z hałasem przed gmach policyi uwolnienia aresztowanych się domagały. Deputacyja z pośród robotników obrana Dyrektorowi policyi, Panu Klausewilz, tę prośbę wytłumaczyła, oraz wezwała go, żeby o utrzymanie ich odtąd władza się starała. Oświadczył im, źe aresztowanych bez indagacyi wolno puścić nie można, żeby się zaś sami spokojnie rozeszli, kiedy
środki utrzymania dla nich niezwłocznie obmyślone będą. Wszakże ponieważ wichrzyciele tej przestrogi nie usłuchawszy owszem na ulicach rozmaitych się dopuszczali bezprawi, szwadron huzarów na Langgasse się ukazał i ulicę tę bez oporu oczyścił. Buntownicy wszelako cofnąwszy się do spichlerzy i dworców drzewa uzbrajali się w kije i t. p. zdradzając karygodne zamiary. Gubernator więc dał rozkaz, żeby generalmarsz uderzono a wojsko od strony rynku massę nacierających wichrzycieli wstrzymywało. Nie obeszło się niestety! bez krwi rozlewu. Jedna osoba poległa, wielką liczbę raniono i stratowano. Mnóstwo niespokojnych uwięziono. O bliższych szczegułach nie mamy jeszcze czasu donieść, kiedy wzburzenie powszechne w calem mieście wiadomości dokładnych zasięgać nam nie pozwała. Stosownie do pogłoski robotnicy z okolic także do miasta wyruszyć mieli, ale wojsko drogę im zastąpiło i ich do odwrotu zmusiło. Tuszymy sobie, że władza wkrótce spokojność przywrócić zdoła. W południe podczas rozruchów na ulicy szerokiej ogień wybuchnął, ale przygaszono go w zarodzie. O godz. 4. spokojność była przywrócona. Francya.
Izba parów. - p osie dz e nie na d. 10.
Kwietnia. - Na początku dzisiejszego posiedzenia Baron Peutriez zdał sprawę z petycyi, w której wnoszono aby niewoli Don Karlosa kouiec zrobić. Kommissya przedstawiła przejście do porządku dziennego. - Vicomt Dubonsage powiedział: Don Karlos jest istotnem więźniem w Bourges; najlepszy dowód nato jest ten, ze mu niewolno w zadne'm innem mieście mieszkać. Żąda on, aby Infanta z większą uwagą traktowano, i aby tenże na równej stopie wolności był postawiony z innymi politycznymi emigrantami. W końcu wniósł mówca aby petycyą odesłano do pierwszego ministra. - Hrabia Murat zrobił uwagę, ze przedmiot petycyi do ressoru rządu należy, i popierał z tej przyczyny proponowany przez kommissya dzienny porządek. - Markiz Boissy mniemał, że rząd wcale nie musi być uwiadomiony o sposobie, w jaki podrzędni agenci biorą się względem Don Karlosa. Xiąże ten jest nadzwyczajnie inkomodowany i wyiść nawet przed drzwi domu swego nie może, aby zaraz żandarm nie był przy nim i nie był przez policyinych agentów uważany. Pan Guizot odrzekł, że Don Karlos zwszelkiein uszanowaniem i względnością, jaka się wnukowi Ludwika XIV. przynależy, bywa traktowany. Ale Praucya już tyle ofiar ponieść musiała dla ulłumienia wojny domowej w Hiszpanii, nie chce więc nic teraz takiego zrobić, coby wybuch tejże mógł na nowo wskrzesić. Vikomt D u b o u s a g e pochwalił rządowi jego ścisłe neutralność pomiędzy party ami hiszpańskiemi, ale dodał, że to właśnie jedna z przyczyn więcej dla której Don Karlos równej jak każdy inny emigrant wolności używać powinien. Marszałek S o u l t powiedział, że przekazanie petycyi pierwszemu ministrowi zupełnie będzie bezskuteczne'm, bo Don Karlos pewno w Bourges nie jako więzień jest trzymanym; może wolno wszędzie, gdzie chce, chodzić. Sprawozdanie żandarmeryi, która w Bourges pełni służbę, nie zawierają nic takiego, coby mogło dać nawet pozór, że szacunkowi jaki winien się Infantowi, w czem kolwiek kiedy uchybiono. Poczćm Izba większością wielką głosów przeszła, jak komissya przedstawiła, do dziennego porządkuz P a ryż a, dnia 6 . Kwietnia. Dziennik sporów nie przywięzuje żadnej bezpośreduiej wartości do poselstwa Prezesa Tylera, widząc tylko w nićm nowy dowód, że ani Ameryka ani Anglia pod względem prawa rewizyjnego od zasad swych nie odstąpiły, ale sądząc zarazem, że stosunki 0budwóch narodów zadnej przez to nie ulegną Zmianie. »Prawo rewizyjne, powiada, ciągłem jest niebezpieczenstwe'm wojny. To prawda, ale nie jestże świat pełen niebezpieczeństw takich dzisiaj j zawsze, lak jak był po wszystkie czasy? Dotsjd spór ten jest tylko teoretycznym, i wtedy tylko rzeczywistą stanie się trudnością, kiedy jeden z obudwóch rządów będzie chciał tego. Rząd angielski odwołuje się do swej zasady prawnej, nie korzystając z niej. Bząd Stanów zjednoczonych trzyma się niemniej swej zasady prawnej, nie czyniąc jednak koiicessyi dwuznacznych. I tak nietylko angielskiemu, ale każdemu rządowi przyznaje prawo nietylko zwiedzania, lecz także przeglądania i zatrzymywania okrętu o rozbój podejrzanego. Azatem zwiedzanie, jeźli nie samo prawo, przedmiotem będzie defiuicyi, a natura definicyi zależy zawsze od dobrej lub złej woli stron obudwóch. A że Auglia i Stany zjednoczone dziś i na długi czas zapewne nie mają ochoty do nieprzyjaźni, przeto objaśnienia zdane z jednej i drugiej strony pod względem prawa rewizyjnego żadnego nieprzyczyniają żywiołu do kwestyi rzeczonej. Z dnia i O. Kwietnia.
Paryskie dzienniki zaczynają się interesować pogłoską o projekcie do prawa emancypacyi niewolników w francuskich koloniach, i jak się zdaje, nie bardzo temu wnioskowi sprzyjać będą. - Dzienniki ministeryalne dotąd żadnych szczegółów zdradzających w lym względzie myśli Pana Guizota publiczności nie ogłosiły. Dzisiaj, jak pogłoska niesie, ma być rada ministrów w Tuilleriach, w której wypracowane prawo o emancypacyi niewolników przez Pana Broglie ma być raz jeszcze rostrząśnie tćm. Pomiędzy posłami ntwierdza się zdanie, że chwila nie jest do tego dobrze obraną, po kraju bowiem nie można obecnie żądać, aby takie pieniężne mógł dać "ofiary, jakie za wynagrodzenie właściciele niewolników zapewne żądać będą. W zamku Pontainebleau wszystkie już przy ukończono. Pokoje w pałacu S. Cloud, które nowożeńcy zająć mają, są jak najpyszniej urządzone. Dostojni nowozasłubieni mąją tu aż do Czerwca zabawić, pocze'in udadzą się w podróż do Niemiec i Belgii. - Hrabia Pontois, poseł przy Wysokiej Porcie, popłynął dnia 6. z Marsyglii do Włoch. Rozeszła się znów pogłoska, że z przyczyny imienin Króla, ma nastąpić amnestya. W i a d o m o ś c i g i e ł o we, d. 7 . Kwietnia.
Prancuskie renty nie były bardzo poszukiwane, poszły nawet nieco wstecz. - Rozsiano pogłoskę o częściowej zmianie gabinetu; z Hajty coraz to gorsze odbieramy wiadomości. - Effekte pożyczki tej rzeczypospolitej spadły na 680.
Anglia.
Z Londynu, dnia 8. Kwietnia.
Związek przeciw prawu zbożowemu odprawił w środę wieczorem swe czwarte tygodniowe zgromadzenie w przepełnionym prawie Drurylane teatrze. Oprócz znajomych już członków Izby niższej jako to: Cobdena, VilIiersa, Scholeficlda, Bowringa i Gibsona naschodziła się wielka liczba duchownych, oficerów i mnóstwo dam. Po sprawozdaniu prezydującego Pana Wilson o skutkach jakie miały zgromadzenia przeciw prawu zbożowemu po rozmaitych miejscach kraju, i po wynurzeniu radości przez tegoż, że Irlandya łączy się z niemi w tej sprawie, został wprowadzony wśód powszechnych oklasków Pan Hume do Izby obrad. Oświadczył, że lubo przyszedł w zamiarze słuchania a nie mówienia, jednakowoż nie mógł się oprzeć naleganiom komitetu, aby w zgromadzeniu tern miał mowę o prawie zbozowe'm. P. Hume dowodził w długiej, częstemi oklaski przerywanej mowie, że iuteressa rolnictwa z prawami zbożowemi nie są zgodne, przeciw którym w końcu bardzo energicznie występował, bo kraj do kija żebrackiego doprowadzą i zupełnie zrujnują. W równy sposób mówili pp. Gibson, Brighl i Brotherton, na którego zapytanie, czy chce lud, aby prawo zbożowe dłużej trwało, jednogłośnem odpowiedziano »Nie, nie!« po,. .
czem SIę towarzystwo po trzechgodzinuem posiedzeniu rozeszło.
Dnia 31. Marca został przez O' Connella istotnie kamień węgielny do irlandzkiego parlamentu położonym. - Skoro agitator ten, opasany fartuchem i z kielnią w ręku wystąpił - zagrzmiał huk działa. Stojąc na kamieniu, przeczytał ludowi napis, jaki ma być na nim położony. » Kamień ten jest kamieniem węgielnym budynku pojednawczego Irlandyi (conciłiation halt of Ir land) , który ma wszystkie klassy towarzystwa i religijne sekty Irlandczyków na szerokiej podstawie zobopólncgo pojednania się, życzliwości i długo trwałej serdecznej miłości połączyć, aby raz jeszcze ich piękną i żyzną, lecz niestety nazbyt długo ucieraiężaną ojczyznę do rzędu jej prawem natury przepisanego, do rzędu pierwszej rangi mocarstwa wznieść. - Irlandya odtąd ma istnieć wzmocuiona niezawisłością jej prawodawców - ma być wiernym sprzymierzeńcem państw Wielkiej Brytanii, ale cierpieć nigdy nie powinna, aby inny jakikolwiek naród na* rzucać jej miał prawa i chcieć rządzić jej wiernym ludem samowładnie. Hasłem powinno być odtąd - nieprzesłann? dążność do rządu samodzielnego - zachęcenie do przystępu do zgromadzeń wstrze'mięźliwości na wyspie całej; wzniesienie całej ludności do wypełniania cnot chrześciańskich; omijanie i oddalenie wszystkich sposobów gwałtownych, wszełkiego do nic nie prowadzącego tumultu; podsycanie czystych prawideł obywatelskiej i religijnych wolności w całym zakresie naszej ukochanej ojczyzny: potychto środkach spodziewają się z zaufaniem założyciele budynku pojednawczego nieodzownego skutku usiłowań irlandzkiego patryotyzmu: - skutku rozłączenia legislalywnej unii. Działo się d. 30. Marca 1843. DanielO' Connelł. M. P. hrabstwa Cork - przewodniczący komissyi budowniczy.« W 7 sród dział huku niesłychanego i wykrzykach radosnych ogółu wpuszczono potem kamień węgielny, pocze'm starszy gminny jeszcze miał mowę do ludu. Dzienniki angielskie ceremonią tę uważają za bardzo solenną, lecz utrzymują zarazem, że to jest komedya do niczego nie prowadząca.
O b s e rv e r donosi z pewnego źródła, że układy między Anglią i Stanami Zjednoczonemi względem zmiany teraźniejszej taryfy amerykańskiej przez zniżenie cełł wchodowych od towarów angielskich i kolonialuych, zupełnie zerwane zostały. Rząd Washingtoński nie chce zniży angielskich celł od zboża. Powyższy dziennik spostrzega w tern nowy dowód, jak jest niepolityczuem upieranie się P. P e e l przy zmiennej skali celnej. Według urzędowego wykazu wydano już na budowę nowych gmachów parlamentowych 380,483 f. s1.; 2 summy przeto 438,300 f. s1.
przez Parlament wyznaczonej, pozostało tylko jeszcze 58, 01 7 f. s1. do dalszej budowy. Do ukończenia zaś tych gmachów, według obliczenia budowniczego potrzeba będzie jeszcze 578,424 f. s1., tak, że koszta budowy wynosić będą przeszło milion f. s1., nie licząc kosztów bruku, umeblowania, sztukateryj i wewnętrznego przyozdobienia przez dzieła sztuki. Według urzędowego sprawozdania przedłożonego Izbie Niższej, wywieziono z Anglii od roku 1837 do 10. Marca r. b. 2,032,247 uncyj złota i 87,555,117 uncyj srebra w monetach i sztabach; dowóz nie jest podany. Portugalia.
Z L i z b o n y, dnia 2 O. Marca.
Za dowód nędzy panującej w kraju i braku funduszów skarbowych, który rocznie dochodzi do 5 milionów talarów, przytaczają między inneini tę okoliczność, że niedawno widziano byłego Generała, który służył pod I). Miguelem, jak na ulicy żebrał jałmużny. W miesiącu Lutem spadła tu taka massa deszczu, że na 1 stopę kwadrat, przypada 50 butelek.
Niderlandy.
Z H ag i, dnia 7- Kwietnia.
W Herzogenbusch wczoraj o 5. godz. rano uczuto wstrąśnienie ziemi, które kilka minut trwało. Ponieważ podobne zjawiska w kraju naszym są niesłychane, wzbudziło to więc nadzwyczajną obawę. Tuszą sobie, że się to być skutkiem okaże jakiej explozyi prochu w dalekiej odległości. Z Amsterdamu, dnia 1. Kwietnia.
Dom handlowy H o p e et Comp, zagrożony jest nieprzyjemnym procesem. J ak wiadomo dom ten zawarł był pożyczkę zbankem Stanów Zjednoczonych, na zabezpieczenie której rozmaite valuta zostały mu przekazane. Gdy w roku przeszłym bank ten zaprzestał wypłacać procentów, mówiono, aby za rokojmią służące valuta zrealizować. Pokazało się jednak, żedom Hope et Comp, valuta te na inne, mające albo bardzo małą wartość lub wcale żadnej poprzemijał. Stąd powstało naturalnie pytanie, czyli dom rzeczony miał istotnie prawo do podobnego postępku i czyli, w razie przeciwnym nie jest zobowiązany osobiście akcyonaryuszom tej pożyczki stratę ich wynagrodzić. - Z początku jednak rzecz skończyła się na rozprawianiu pojedynczych udział w tej sprawie mających i na kilku artykułach dziennikarskich. - Teraz postanowiono energiczniejszych chwycić się środków, zwołano akcyonaryuszów i wyznaczono komitet mający środki zaradcze przedstawić; na zaręczenie tylko jednego członka zgromadzenia, że dom Hope et Comp, sam chce rzecz tę załatwić, i robi w tyra względzie nadzwyczajne kroki, o pomyślnym wypadku sprawy nie pozwalające powątpiewać, postanowiono jeszcze czas niejaki kroki prawne wstrzymać. .
Austrya.
Z W i e d n i a. - Wydano polecenie wszystkim dowódcom wojsk austryjackich, aby żołnierzom, którzy dnia 1. Maja ukończą 8 lat służby, udzielali urlop na czas nieograniczony, po ogłoszeniu zaś nowego prawa o zmniejszeniu lat służby wojskowej, mają zupełne otrzymać uwolnienie. Ze Lwowa, dnia 13. Kwietnia.
JW. JX. Gutkowski, byłyJJisknp Podlaski, przybył na mieszkanie do naszej stolicy, i zamieszkał w klasztorze O O. Pranciszkanów. Z W T ęgier, dnia 11. Kwietnia.
O ile są wiadome wybory, zapewne rząd z swymi dobroczynnemi wnioskami na teraźniejszym sejmie względem podatku od domowników służebnych nie przejdzie; lubo rzecz ta pod słuszną wzięta rozwagę, stany do oporu pobudzać wcale nie powinna. Tylko w dwunastu komitatach mąją instrukeye sprzyjać temu wnioskowi. J ak zawsze tak i tą rażą sejmiki, miały dać powód w pojedynczych miejscach do nieporządku. Serbia.
Z n a d g r a n i c y t u r e c k i ej, d. 7 . Kwietnia.
Znów wielka liczba serbskich emigrantów szuka w państwach austryjackich przytułku. - Już to dawniej doniosłem, że Xiążę Miłosz wszystkich pozbawionych sposobu utrzymania serbskich emigrantów tak długo wspiera, póki dotąd bez wiedzy rządowej, teraz zaś, gdy emigranci ci zostali od granic swej ojczyzny oddaleni, wspomozki te Xiccia dzieją się za wiedzą rządu austryjackiego i za wyraznem porozumieniem się z rossyjskim dworem. Indye Wschodnie.
Z Kombajn, dnia 1. Marca.
Times wychodzący w Bombaju wystawia nam zwycięstwo odniesione na dniu 17. Lutego przez generała Napier nad emirami z Sind jako naj świetniejsze ale razem najkrwawsze jakie od czasu sławnego Lorda Clive oręż odniósł angielski w Indyach Wschodnich, Z 2700 żołnierza, pomiędzy którym tylko jeden znajdował się pułk europejski, pobił ten generał wojsko Beludschar z 22,000 złożone, mające na czele swem emirów z Sind. - Bitwa trwała przez trzy godziny, walczono z rozpaczą - lecz w końcu nieprzyjaciel na głowę pobity rozpierzchnął się a emirowie przymuszeni nawet zostali miasto swe stołeczne Hyderabad oddać w ręce Brytów. - Bliższe sprawozdanie brzmi w sposób następujący: Jak wiadomo odebrał byi generał Napier polecenie emirów z Sind skłonić do przyjęcia warunków podanych im przez Lorda Ellenborougha, w skutek których emirowie ci mieli Anglikom pewne umocnione punkta w Sind na własność ustąpić i wolną żeglugę na rzece Indus zabezpieczyć, Z początku zdawali się emirowie na warunki te przystawać, lecz później okazało się jasno, że oni tylko chcieli zyskać na czasie, aby siły swe zebrać; jakoż wiadomości z Sind z 15. S tycznia istotnie już mało nadziei porozumienia się zobopólnego obiecywały. Generał Napier, chcąc emirom pokazać, że nie tak łatwo wymknąć się Anglikom, znajdując się właśnie na wyprawie przeciw w pustyni położonej fortecy Emaumghur, do której się sprzymierzeniec emirów jeden z naczelników arabskich ze 2 O O O swoich schronił , ruszył przyspieszonym marszem i choć mały oddział który miał przy sobie z największemi musiał walczyć niedostatkami, jednak dnia już 12. Stycznia przybył na miejsce; znalazł jednak fortecę opuszczoną i oprócz małego zapasu prochu i zboża z wszystkiego ogołoconą; wysadzono więc ją w powietrze a Generał Napier wyruszywszy 16 . złączył się 2 1. S tycznia
z swym pomiędzy Rorih i Hyderabad zostawione'm wojskiem. Tymczasem Major Outram, który jak wiadomo na nowo został angielskim agentem przy emirach, starał się, w skutek umowy z Generałem Napier, nieprzyjacielem każdego niepotrzebnego krwi rozlewu, wszelkiemi sposoby nakłonić do przyjacielskiej ugody emirów i udało mu się istotnie otrzymać wolną żeglugę na Indusie i odstąpienie część kraju w Górym - Sind Radschachowi wazalowi angielskiemu - żeby jednak emirowie lasy ciągnące się dość daleko wzdłuż rzeki Indus, w których główne swe łowieckie mieli rewiry w pień wycięli, tego dokazać niemógł. Emirowie oświadczyli, że nigdy na takie żądanie dobrowolnie niepozwolą Gdy jednak Generał Napier wojsko swe ku Hyderabad naprzód posunął, zdawali się być nie tak uporczywemi i podpisali traktat z dnia 12 Lutego, spodziewając się że za pośrednictwem i dobrą chęcią Majora Outram, który w czasie swego pierwszego pobytu umiał się im przyłasić, wyjednają sobie pewne a im pożądane modyfikacye. Gdy jednakże Major Outram niemiał tą rażą tak wielkiego pełnomocnictwa jak pierwszą, i gdy przeciwnie Lord Ellenborough sam sobie wszelkie ważniejsze do rozstrzygnięcia zastrzegł warunki, nie mógł i tą rażą Major nic obiecać, a przez to podejrzenie wzbudził w emirach i ich stronnikach, ze Anglicy ich zupełnie chcą Ujarzmić; postanowili więc zostać wolnymi i siłę najezdników odeprzeć siłą miecza, słuszności i prawa. - Ich osobista przyjaźń dla Majora Outram, którego wychodzącego 2 rady emirów lud znieważył, powodowała ich do żądania od niego, aby Hyderabad opuścił; rady tej jednak nieprzyjął chcąc dalej na drodze przyjacielskiej skłonić ich do przyjęcia warunków, na co jednak lud wcale niepozwolił , bo go w mieszkaniu jego wraz Z jego eskortą obiegł, i po 4 godzinnej utarczce na statki parowe wypędził. Na wiadomość tę ruszył Sir Charles Napier z całą swą silą 2700 żołnierza i 12 działami przeciw Hyderabad i 17. dziewięć mil angielskich od tego miasta pod Miani nad rzeką Fullalie spotkał się z emirami którzy 22,000 i 15 dział liczyli. - Stanowisko emirów było jak się zdaje dobre, albowiem flanki zabezpieczone przez lasy a front broniło koryto wyschłej rzeki Fullalie z bardzo stromemi lepszym wałem jakim broniło. Tak zasłonięta piechota przyjęła angielską postępującą do ataku z 22 pułkiem angielskim na czele morderczym ogniem karabinowym, którego z początku nawet i wytrzymać niemogła. Lecz naprzód powtórny raz poszły brytowskie szeregi a doszedłszy na brzeg juz mogły wygodnie razić ogniem Beludschów, gdy ci odrzuciwszy niepotrzebne im na teraz flinty, z mieczem i puklerzem wyskoczywszy, uderzyli na nich. Walczyli jak za wolność walczyć przystoi, i tylko nieustraszona odwaga Napiera będąca wszędzie gdzie największe niebezpieczeństwo, zdołała utrzymać wojsko angielskie w tej nierówne'} walce. Przez trzy długie godziny ważyło się zwycięstwo; piechota nieustraszona nicze'm, godna swej sprawy utrzymywała mężnie swe pierwotne stanowisko, lecz, atakowana z tyłu przez angielską kawaleryą, której się udało obejść stanowisko, i otoczona uledz wreście musiała. Całe koryto rzeki Fullalie zaległo pobitymi i rannymi; podług pierwszego raportu Generała Napier 1000 legio a 4000 odniosło ciężkie blizny; pomiędzy ostatuiemi znajduje się sześciu naczelników wyższych. Prócz tego 15 dział, to jest cała artylerya emirów i ich amunicya w raz z chorągwiami w padła w ręce zwycięzców. Podług urzędowych doniesień utracili Anglicy w poległych i rannych 256, a między niemi 19 Oficerów i 6 zabitych. W raz po zwycięstwie wezwał Geuerał N apier emirów do niezwłocznego poddania się, inaczej chciał natychmiast iść do szturmu Hyderabadu. Stawili się więc wszyscy w obozie angielskim, i niezwłocznie tego samego wieczora otworzono bramy miasta Anglikom, zualeziono jeszcze 15 dział, tak że w ogóle 31 dostało się w ręce zwycięzców. - Lubo jak się zdaje leży w planie Lorda Ellenborougha cały kraj zająć, jednakowoż siły Generała Napiera muszą być za słabe, bo o żadnych nie słychać nowych armii jego ruchach. Obawa aby podobne sceny rzezi jak w Afghanistanie i tu się nie wznowiły daje się już słyszeć.
J ak mówią, miał lud w Guserat niechcieć przyjąć bram miasta Samnath, mają się więc tymczasowo pozostać w Delhi, do którego to miasta dnia 5. Lutego Lord Ellenborough na 70 słoniach tryumfalny wjazd odprawił, w orszaku jego znajdowało się 20 indyjskich książąt.
Rozmaite wiadomości.
Z Poznania. - Dnia 17. m. b. Wachmistrz żandarmów i posługacz policyjny sprowadzili tu Buchhaltera Głównej kassy Regencyjnej Landowskiego (rodem z Prus s Zachodnich), który dopuściwszy się różnych oszukaństw i naruszywszy kassę za fałszywym paszportem zemknął był i w Tryeście aresztowany został. Wachmistrz z aresztantein swoim zajechał do Hotel de Baviere a podczas kiedy go straży posługacza policyi byl poruczył, aby go w więzieniu policyjnem zameldować, Landowski w obecności sługi policyjnego z trzeciego piętra domu oknem na ulicę wyskoczył. Nie znalazł jednak śmierci, której szukał; złamał sobie tylko nogę i odniósł mniej znaczne rany u czoła. Czy gwałtowne wstrząśnienie ciała reakcyę wywoła która życiu jego koniec położy, przyszłość dopiero pokaże.
Gazeta V o s s a z d. 13 . Kwietnia obejmuje następujący może i dla naszych czytelników w W. Xiestwie ciekawy anons: «W Gazecie Elberfeldskiej z d. 26. Marca czytamy następującą Korrespondencyę z Berlina z d. 2'JI Marca. »» Większe jeszcze wrażenie inny sprawił wypadek. Miody, bogaty, ale jeszcze małoletni magnat zawiera tu kontrakt z znajomym bardzo zręcznym dekoraterem, oraz z inne mi artystami, jako to: malarzami, tapecyerami i t. p. aby zamek swój jak najwspanialej kazać umeblować. Koszta znaczną summę 6000 Talarów wynosić miały. Zanim ów malarz i inni sztukmistrze robotę swą rozpoczęli, wiadomość o przybyciu ich na zamek doszła uszu opiek u n a młodego Xiecia, urzędnika wysokiego w wydziale prawniczym, a ten natychmiast wszystkich artystów i robotników zrzędnie do Berlina nazad odesłał. Miody Xiążę udał się z zażaleniem do tronu. Wypadek sprawy tej niewiadomy, ale rzeczony opiekun teraz w Berlinie przebywa. «« Artykuł ten tyle zawiera kłamstw, iż spowodowani jesteśmy odpowiedzieć nań: ze my to urządzeniem zamku młodego Xiecia się zajmowali, ale za zupełnem przyzwoleniem opiekuna. O odesłaniu robotników i podanej do tronu skardze ani mowy nie było. Zresztą całe urządzenie już d. 15. Stycznia było wykończone, więc korrespon »przed kilku tygodniami zdarzona« podaje.« Berlin, dnia 12. Kwietnia 1843.
Bracia G r o p i u s .
»Gazety koscielne'j« wychodzącej tu w drukarni W. Stefańskiego pod redakcyą X. Kanon. J abczyńskiego wyszły 3 Numera i zawierają: 1. Prospekt. Zdanie pewnego protestanta w Anglii o kościele katolickim. Pochowanie serca ś. p. Arcybiskupa Marcina D u n i n w kościele metropolitalnym gnieźnieńskim. - Szkoła nauki religii przy kościele metropolitalnym w Poznaniu. - Doniesienia kościelne. - Lite
ratura. JNor. II. Zasady religijne Cesarza Napoleona. - Okólnik obwieszczający śmierć ś. p. Arcybiskupa D u n i n . O Jubileuszu za kościół w Hiszpanii, rozciągnionym na Archidyecezye gnieźnieńską i poznańską. Literatura. INor. III. Zasady religijne Cesarza Napoleona.
Okólnik obwieszczający śmierć ś. p. Arcybiskupa D u n i n w Archidyecezyi gnieźnieńskiej. Doniesienie o śmierci X. Roberta Dyniewiczai t. d. - Literatura.
(Z Tyg. 1 'etersb.J Krytyka historyczna.
(Dokończenie. ) O danyv panyaam rzecznikoow.
»Abi przebywanye panyaam przekrachkoscz przyrodzenya od sborow mąsczyznnich o wszeyki było rosdzelyono abi ku sandooin pozwane szą nyeczyznąli myedzi tlvini mąscziznee wstawiła mocz nasza Olli nynyeyszego czasy abi gdi kthora pany alybo dzewyczą pozowącz alybo pozwana bandącz przydze na rok gey zdani sandza na sandze szedzancy vrzandnyka swego do gospodi oney sprzecywniky gey ma posalacz przed gymsze rzecz swoyą alybo przą rzeczi swey rzecznykowi alybo pyerczi svvemv kthoremu gey bandze lyvbo wszistką polyeczi.« *) Przepisując tę ustawę według dzisiejszej pisowni i dodając przestanki ortograficzne, będziemy ją czytać następnie: O daniu paniam rzeczników.
»Aby przebywanie paniam, prze krachkość przyrodzenia, od zborów mężczyznych owszeki
*) Księgi ustaw Polskich i Mazowieckich na język polski w latach 1449, 1450, 1451 i 1503 przekładane etc. Wilno 1834. 4 0 str. 185. Przytoczone miejsce znajduje się na str. 19nr, było rozdzielono; aby ku sądom pozwane SIę niecisnęły między tłumy męszczyzne, wstawiła moc uasza, od niejakiego czasu, aby: gdy która pani, alibo dziewica pozować, alibo pozwana będąc, przyjdzie na rok jej zdany, sędzia na sądzie siedzący, urzędnika swego, do gospody one'j pani z przeciwniki jej ma posłać; przed imże rzecz swoją, alibo przą rzeczy swe'j rzecznikowi, alibo piercy swemu, któremu jej będzie lubo, wszystką poleci.« Ponieważ text łaciński te'j ustawy Kazimierza W. zuajduje się co do słowa w Zbiorze praw przez Jana Winc. Bandtkie wydanym (str. 34) *), nie może zachodzić najmniejsza wątpliwość żeśmy jej tłumaczenie dokładnie przepisali. Przedawnione formy języka, paniam zamiast: paniom; krachkość zamiast ułomność (w texcie łac. fragilitas) zborów męszczyznych zamiast: zgromadzeń męskich, dziewica pozować zamiast: pozywająca, przą rzeczy: zamiast: zaprzeczenie, obronę, piercy swemu zamiast: obrońcy t. j. temu co w jej imieniu zaprzecza, starałem się naj ściślej zachować, a zaprzeczyć nie można aby całe to miejsce na zrozumiałości nie zyskało nic nietracąc ze swojej starożytnej powagi. Wszakże w wydaniu pomników dawnych, nietylko na nas wzgląd obracać mamy; już historya i literatura polska poczyna wychylać się za obręby rodzinne, obcy uczeni pilnie zgłębiają źródła dziejów zaniedbanego dotąd przez nich plemienia, jestże rzeczą sprawiedliwą A abyśmy już i tak z siebie trudną pisownią naszą, nastrzępiali mnóstwem głosek niepotrzebnych dla tego tylko, że przodkowie nie umiejący jeszcze zręcznie ich używać, w tym niedołężnym kształcie pisma swoje nam przekazali. Francuzi, przedruki swoich poetów i mówców XVII wieku ledwo nie co roku powtarzają, a jednak żadnemu wydawcy nie przyszło na myśl używać pisowni Kornela, Bossueta lub Fenelona; jeżeli na nowo drukując dzieła Montenja, jeszcze trzymają się cudackie'j ortografii, oczekiwać należy że i tego wkrótce odstąpią. J ak to jest pożądane przyzna każdy,
*) Jus polonicom, codicibus veteribns manuscriptis et editionibns qnibusque collatis, edidit J oannes Vincentius Bcndikie J. U. D. etc. Varsariae, a 1831.
4 o pagg. XXII, 472 et 9 pngg. lndicis. To wzorowe wydanie najdawniejszych zabytków naszego prawodawstwa, dokonane z rękopisiuów potwierdza to co powiedziałem. Profes&or Bandtkie wszędzie pisownią kodex6w poprawił, chociaż najmniejszego wariantu, najlżejszego skrócenia z uwagi nieopuścih pisanych w obcych, nowoczesnych językach, Wieluż znajdzie się między pracującymi nad historyą Litwy, którychby wyrozumienie dyplomatów w dawnej niemczyżnie przytaczanych przez Voigta w historyi pruskiej lub jego kodęxie *) nieuznoiło? A tymczasem te same dyplomata przepisane teraźniejszą ortografią byłyby tak łatwe do zrozumienia. Ale jeżeli Niemcy mogą znaleść jakieś usprawiedliwienie w rozmaitości dialektów składających ich mowę, my odwołać się nawet do tego nie możemy; bo przed innymi narodami cieszymy się tą nieocenioną korzyścią, że i dźwięk i znaczenie wyrazów naszego języka na całej przestrzeni ziemi polskiej są jednostajne. Jeżeli niektóre słowa zaginęły a inne przybyły, pochodzenie ich od pierwiastków spólczesnych kolebce mowy, jest tak analogiczne, że chwila uwagi dostateczna jest do rozwiązania wszelkich trudności; radziłbym zatem aby wydawcy dawnych rękopismów ostrzegłszy czytelnika o używanej w nich ortografii, przytoczywszy nawet dla przykładu jaki wyjątek wiernie przepisany, sam text ogłaszali pisownią teraźniejszą, bo dopóki powyższych uwag ktokolwiek zasadnym jakim dowodem nie zbije, powtarzanie w druku odwiecznych błędów ortograficznych będzie tylko próżnym uporem. Na zamknięcie tych postrzeleń dodam, że chociaż w znacznej części listów pisownia dawna została ściśle zachowana, druk jednak jest poprawny oprócz nader małej liczby błędów łatwych do sprostowania. W nazwiskach niektórych miejsc, jak np. w liście XXI. wspomniane są kilka razy Wojuice zamiast Wojnia miasta starościńskiego w województwie krakowskiem; w liście XLVII data położona zKoniowa, powinno zaś Koniawa, mieścina oznaczona nawet w Atlasie Zannoniego na kar. 6. w województwie wileńskiem na granicy województwa trockiego. Do listu XLVI na str. 81. dodany jest przypis na oddzielnej kartce, który do jednego z poprzedzających listów należy, gdyż Król w tym dodatku wspomina, że mu z kilku *) Codex diplomalicus Prnssicus. Królewiec u braci Borntragerów 1836 do 1842. 4° Tomów 2. Obejmuje najważniejsze dokumetila historyczne od najda nietszych cząsów do r. 1337 .wyj te '? tajnego krolewIeclÓego archIwum. - SpodzIewac SIę nale70" . wi ę c PTT tom UT W\ T 2 .tL'7ie - J allA-. zhiŃr nieooJ,'. j-i"'. ". ..';a .""""rłti'1'1Jlt .'.'..1. . , l ki Pl.ł-lL iJł.
" 00".
zmIernIe walny Ula uZIeJ W jJo S c - {Dodatek ósmy, %awierającymiejsc stręczone jest małżeństwo, tymczasem w r. 1554. Maja 21. kiedy list był pisany Zygmunt August juź od 11 miesięcy był żonatym z Katarzyną Austryacką, bo intercyza ślubna podpisana w Wiedniu przez Radziwiłła i Przerębskiego 23. Czerwca 1553. r. Z resztą P. Lachowicz wiernie spełnił co w przedmowie (str. III) zapowiedział: »że oddanie najściślejsze i wyczytanie staranne autografów było pierwszem jego usiłowaniem.« Do czytelników teraz należy właściwie skorzystać z jego pracy. Mikołaj Malinowski.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Posiadłość w Inowrocławiu pod Nr. 249. i 250. położona, sukcessordtn kupca J o e l M 0ses Lewy należąca, otaxowana na 6188 Tal. 19 sgr. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, ma być w celu podzielenia sukcessorów i zniesienia wspólności dnia 21. Sierpnia 1843. w miejscu zwykłem posiedzeń sadowe m sprzedana. Wszyscy niewiadomi pretendenci realni wzwająsię, ażeby się pod uniknieniein prekluzyi zgłosili najpóźniej w terminie oznaczonym. Inowrocław, dnia 11. Lutego 1843.
Królewski Sad Ziemsko-mieiski.
Król. Pruskie głównie koncessjonowane Gymnase equestre EDWARDA WOLLSCHLAEGER w cyrku przed strzelnicą. We czwartek dnia 20. Kwietnia wielka reprezentacja, w której miejsce mieć będzie pantomimiczue przedstawienie Araba z swym ulubionym koniem.
Odznaczą się również taniec z szalem Panny Rozaliny, zabawa kulami d ziało w cmi i zarazem jjjjj»« - wykonana przez Pana Lorenz dwóch herkulesów, tudzież kilka innych sztuk, zdziałanych przez dobrze dresowane konie. Początek o godzinie 7., koniec o 9 A, otworzenie kasy o 6 godzinie. Dla zapobieżenia mniemaniu wysokiej Szlachty i szanownej Publiczności, iż może przez kilka miesięcy tutaj zabawię, donoszę niniejszćm najuniżenićj, iż w niedzielę dn. 30. Kwietnia ostatnie będzie widowisko. E. W ollsch lager.
Świeżo paloneRiidersdorfskie wapno kamienne, czarne cegły brzęczne, (klinki) cegłę i dachówkę różnego gatunku, przedaję ile można tanio W skutek zamówień, dokąd inąd podejmuję · ; { k. d " }u sznemi warunkami ! r p r z e s e e R o s ' T * r rp' , p _ K. _ « o T y fi1'e a Wftfi z 8 r ir 114.
d%ialania sejmowe.)
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.04.20 Nr92 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.