GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.08.25 Nr198

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

Xicst wa POZNANSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. WannowskL

. .

jWlm.

W Piątek dnia 25. Sierpnia.

flg43.

Wiadomości zagranIczne.

Polska.

Ogłoszony został Ukaz N. Pana z d. 13/25.

Lipca r. b. następującej osnowy: »Mając na uwadze rzetelną korzyść, wynikającą z oszczędności w gospodarstwie, i chcąc podać niedoslatnim wszelkiego stanu mieszkańcom naszego Królestwa polskiego sposobność pewnego i korzystnego umieszczenia pomniejszych kwot, pracą zebranych, a przez to dopomódz do nagromadzenia z czasem pieniężnego zapasu, mogącego być wielce użytecznym, bądź przy rozpoczęciu jakiegokolwiek zawodu, bądź przy wejściu w stan małżeński, bądź w nagłej potrzebie, starości, niemocy i w ogólności w przyszłych każdego potrzebach; na przedstawienie Namiestnika Naszego w Królestwie Boiskiem, rozpozuaue w departamencie Rady Państwa do spraw tegoż Królestwa. Rozkazujemy: Alt. 1) Redzie ustanowiona w mieście Warszawie, przy Dyrekcyi Ubezpieczeń, Główna Kassa Oszczędności, do przyjmowania na procent pomniejszych kwot, od osób mniej zamożnych i t. d. U wód w Warmbrunn umarł dn. 16. b. m., w wieku lat 72, Jakób Epstein, ojciec bankierów tutejszych, Obywatel honorowy, Członek Rady Głównej Opieko Iust. Dobrocz. i Prezydujący w Radzie szpitala starozakonnych.

Rossya.

Z Moskwy, dn. 2. Sierpnia.

Wczoraj między godziną 5. i 6. po południu burza i grad znaczne w nasze'm mieście szkody wyrządziły; przeszło 70,000 szyb stłuczonych, a 5 okieu wiatr całkiem z obsadą na ulicę wyrzucił. Więcej jak 60 domów straciło pokrycie z blachy, u innych 60 całe kawały blachy oderwane; 12 płotów leży na ziemi, dwie chorągiewki z dachów zerwane i dwa kominy całkiem wywrócone. Z bramy tryumfalnej pokrycie żelazne zupełnie zdarte, a ołowiu, który był pod nie'm, 26 funt. leży na ziemi. Na jednym kościele zgiął się krzyż, a z kaplicy innego kościoła spadł krzyż drewniany, blacłią obity. Ogrody warzywne bardzo zniszczone. We wsi Studency, należącej do Cesarzowej szkoda w drzewach i roślinach wynosi przeszło 600 rubli. Na bulwarach twertskich i nikitskich dwa drzewa z korzeniem wyrwane,-a 6 zupełnie zdruzgotanych. Inna burza z gradem połączona zasługuje na uwagę z przyczyny swego wielkiego rozszerzenia, rozpostarła się bowiem z wielkie m zniszczeniem nad guberniami: petersburską, pskowską, twerską, moskiewską, kaługską, czerniechowską, mińską, półtawską, kiowską, jekaterinosławską i cherzońską, a więc od morza północnego, aż do morza czarnego. Rliższe szczegóły nie są nam znane, uie można zatem powie gradowa.

Francya.

Z P a ryż a, dnia 16. Sierpnia.

List Pana Lamartina pisany do P. ChapuisMont1aville nie przyczyni się zapewnie do umocnienia związku szanownego Deputowanego z Maconu z oppozycyą lewej strony. Pan Lamartine oznaczył w tym liście wyraźne cechy polityki swojej, przeciwnej zupełnie polityce partyi, z którą się tylko pozornie połączył, ale do której nigdy sercem i duszą nie przylgnie. Pan Lamartine widzi w historyi, a naturalnie w historyi nietylko przeszłości, ale także teraźniejszości, t. j. w polityce, wyższe stanowisko, aniżeli francuzko - narodowe; pociąga on ocenienie wzajemnych stosunków narodów pod zasadę ogólniejszą od francuzkiego interessu narodowego, i obok kwestyi korzyści i sławy narodowej mieści także kwestyą powszechnego prawa i powszechnej moralności. Takie zaś niesłychane nowości nie będą i nie mogą być przyjęte przez oppozycyą ani lewą ani prawą, z których pierwsza przystępując do myśli Pana Lamartina, samaby siebie zniszczyła, a druga wypuściłaby z rąk jedyne jeszcze narzędzie, zapomocą którego imaginacyą ludu za systemem swoim pociąga. Ogłoszenie owej rozprawy o duchu, w jakim książki dla ludu, a mianowicie książki historyczne, układane być" winny, wielkim jest dowodem politycznej odwagi Pana Lamartina. Deputowany macoński, przedsiębiorąc krok ten, przygotowanym być musiał na to, że wszyscy jego nowi przyjaciele polityczni zaprą go się bez wyjątku. Prawda, że dotąd bardzo mało jeszcze odezwało się głosów względem tegoż manifestu Pana Lamartina, ale różne podziały oppozycyi i jej organy nie omieszkają pewno powinności swojej dopełnić i dadzą uczuć Panu Lamaitiuowi, że nie bezkarnie odstępuje się od prawego wyznania narodowego. Obwinia oue Pana Lamartina, że zamiarem jego jest, osłabić wiarę w sławę francuzką, że wielkość Prancyi napoleońskiej wątpliwą uczynić sobie życzy, że osadzić chce słaby i mdły kosmopolityzm w miejsce mocnej sprężyny francuzkiego ducha narodowego. W rzeczy samej nie będzie przesadą powiedzieć o opinii całej politycznej publiczności, źe w jej oczach niemasz wcale żadnego prawa, kiedy idzie o dobrze lub źle zrozumianą korzyść Prancyi, że jej się dziwactwem zdaje chcieć rzeczywisty albo mniemany interes Prancyi mierzyć z powinnością ludzkości i prawem moralności. W nieoświeconym lnołłochu gru

by ten egoizm narodowy samym jest tylko instynktem; ale ci co opinią publiczną kierują, w ogóle głowy mniej miecej wolnomyślne, czujące potrzebę konsekwencyi, potrafią egoizm ten w własnych swych oczach usprawiedliwić rezonowaniem wychodzącem z zasady, że Prancuzi jako wybrany naród nowych czasów, jako p e u p l e in i tia teur, na własną swą korzyść realizują koniecznie także powszechną sprawę ludzkości. I jakźeżby też naród francuzki mógł się zżymać na naukę, która równie pochlebną jest, jak wygodną, która przeto główne warunki słuszności ma po sobie! Temi słowy dotykamy drugiego punktu listu P. Lamartina, który wielką wznieci sensacyą, lubo każdy, kto ma oczy ku widzeniu i uszy ku słyszeniu tego, co się dzieje na publicznej mównicy we Prancyi, zgodzić się nań musi. Pan Lamartine wyznaje to publicznie, co tysiąc innych myśli, ale czego żaden człowiek wypowiedzieć nie śmie, że lud francuzki, a mianowicie wielka jego massa niesłychanemu podlega zepsuciu przez pochlebstwa ze strony tych, którzy współuczucia jego i pomocy do swoich potrzebują celów. Dając ucha pewnym stronniczym politykom, dowiadujemy się, że massa ludu we Prancyi jest mieszkaniem wszelkich cnót osobistych i publicznych, które z pośród wyższych klass narodu coraz bardziej nikną. Takowe kłamstwo, dalekie od polepszenia sprawy mass tychże, może ją tylko tamowaś i paraliżować. Pan Lamartine posiada tyle odwagi, iż bez ogródki oświadcza, że massa ludu we Prancyi nie jest ni lepszą ni gorszą od stanów średnich i wyższychf Lubo w tych słowach nie cała jeszcze Spoczywa prawda, to przecież dostatecznie to dowodzi, że Deputowany macoński ani nawet na pozór nie hołduje owej zasadzie, według której massy moralniejby użyły władzy publicznej, aniżeli klassy, w których ręku władza ta obecnie spoczywa. A byłoźby to w istocie szkalować lud, gdybyśmy przyznali, że ubogi motłoch gorszą jest moralności szkołą, aniżeli byt dobry? Albo, czyliżbyśiny szkodzili sprawie postępu ogólnego, wyrażając głośno i iawnie, źe wiadomości, w ogóle wykształcenie umysłowe, głównie się' przyczyniają do uszlachetnienia charakteru i serca, czego niedostatek w massie ludu surowo i bez okrzesania wzrastającego mocno się uczuć daje? "WedIng zdania uaszego nie można miłości swojej ku ludowi i życzenia dźwigania go pod każdym względem skuteczniej objawić, jak nietylko wyznając, ale nawet codziennie to powtarzając, kiem jest dobry jego byt materyalny. - Dzisiaj o dwunastej w południe rozdano uroczyście w Sorbonie uczniom nagrody. Pan Villemain, jako Wielki-mistrz uniwersytetu prezydował całemu obchodowi, i powiedział jedną z tych pięknych mów, która mu zyskała imię biegłego krytyka i najprawniejszego między żyjącymi pisarzami francuzkimi. Kilku Parów i deputowanych było także przytomnych. Między znamienitymi cudzoziemcami znajdywał się tam Professor Ranke z Berlina, który tutaj, jako historiograf pruski powszechnego doznaje szacunku. Rzadko kiedy cudzoziemiec z równą czcią był przyjętym w Paryżu, jak Profesor Ranke, co nam jasno okazuje jak dalece w Paryżu cenią niemieckie nauki i sztuki. Muszę tu jeszcze, pomijając innych Niemców, wymienić malarza Bouterwecka, którego obraz wystawiający odjazd Rebekki przed dwoma laty na wystawie kolońskiej tak powszechnie był podziwiany, a którego tutaj nietylko artyści lecz nawet rząd jak najzaszczytniej wspiera. Pan Bouterweck w ciągu kilku miesięcy otrzymał polecenie od ministra spraw wewnętrznych, wykonania wielkiego obrazu do óitarza, «Zwiastowanie Panny Maryi« Prełekt zaś Sekwany kazał mu wymalować siedln świętych obrazów dla nowo w Paryżu wystawionego kościoła S. Pawła. Liczba zdatnych francuzkich malarzy nader wielka, pochlebnie to zatem dla Niemców, że talent jednego z ich ziomków w Paryżu tak wysoko ceniony. G a z e t a F r a n c y i, któraby chętnie chciała się wdać w związki z P. Lamartinem, zaręczała niedawno, że deputowany z Macon pracuje obecnie nad dziełem narodowo-ekouomiczuem, za które mu jeden z paryskich księgarzy już milion franków ofiarował. Ale z własnoręcznego listu Pana Lamartina do jednego z swych przyjaciół widzimy, że się dziełem takiem nie zajmuje, lecz pisze swoje pamiętniki na wzór Jana Jakóba Rousseau.

Z dnia 17. Sierpnia.

Od dni kilku telegraf nic ważnego z Hiszpanii nie zwiastował, ale nadzwyczajny goniec gabinetowy przywiózł nam wczoraj wieczorem świeże nowiny z Madrytu sięgające do dnia 11. m. b. Podług tychże panowało mianowicie między stronnictwem liberalnem wielkie uniesienie dla Królowej Izabelli, odkąd gabinet Lopeza pełnoletnią ją ogłosił. Mianowanie Pana Olozagi guwernerem Królowej i posunięcie brygadiera Prim na stopień Generał- Kapitana Katalonii wielce się przyłożyło do pojednania

Liberalistów z Moderadosami, tak dalece, z6 nadchodzące wybory dla sprawy monarchiczne*j może bardzo pomyślnie wypadną. Wprawdzie tu i owdzie w Galicyi i Biskai są partye zniechęconych. Co do zabiegów Junty w Galicyi, to polegały one na nadziei, że Espartero z Hiszpanii nie ustąpi, lecz na pokładzie »Malabaru * spokojnie pomyslnej się doczeka chwili, aby straconą swoje rejencyę odzyskać. Poczta angielska z Portugalii, która onegdaj do Falmouth zawinęła, przywiozła wiadomości z Lizbony Z d. 7. m. b. wedle których Espartero dniem przedtem na parostatku »Malabar« w ujściu Tagu stanął. Tak więc Rejent stanowczo Hiszpanią opuścił i wszystkie na jego dłuższym pobycie w Kadyxie polegające plany spełzły na niczem. Deputacya Fueristów w Biskai onegdaj pod starem dębem w Guernice zgromadzić się miała, aby się naradzać, coby wśród obecnych okoliczności czynić wypadało celem utrzymania przywilejów prowincyi. Jakikolwiek będzie wypadek tych obrad, rząd madrycki życzący sobie przywrócenia fuerosów, popierających interes monarchiczny, zapewne z prowincyami Biskajskiemi sporu nie rozpocznie, lecz rożstrzygnie nie pytania Kortezom pozostawi. Pierwszym czynem Pana Olozagi w nowe'm urzędowaniu było, że Królowej oświadczył, i£ jej wolno listy pisać kiedy i do kogo się jej podoba, i że wszelki w tej mierze dozór ustaje. Anglia.

Z Lo nd yn u, dnia 10. Sierpnia.

Rebekkaici Wallijscy odgłosili proklamaryą zawierającą następne postanowienia: Artykuł 1. Wszelkie tak wielkie jak małe budowy i rogatki przeznaczone do wybierania opłaty na drogach publicznych, pobocznych i objazdowych będą zniszczone i z ziemią zrównane. Torf, wapno i zboże przywożone na targi wolne są od wszelkich opłat. - Art. 2. Zniesione zostają dziesięciny i ciężkie powinności, któremi są zastąpione. - Art. 3. Również zniesione są opłaty na rzecz kościoła. - Art. 4. Prawo obecne o ubogich będzie całkowicie przerobione. - Art. 5. Opłaty dzierżaw będą sprowadzone do słusznej stopy. - Art. 6. Żaden Anglik niebędzic mógł być Rządzcą Wallii południowej. - Art. 7. Ktokolkiek zawrze umowę o dzierżawę na szkodę dotychczasowego dzierżawcy, będzie zaskarżony przed matką Rebekką i całą powszechnością. - Art. 8. Zaka - zujemy naj mocniej dzierżawcom zaciągać pożyczki na zadośćuczynienie wymaganiom niesłusznym właścicieli i będziemy ich ochraniali od wszelkiego ucisku. - Art. 9. Komitet Rady bą. Wszyscy mający 18 lat skończonych mogą doń uależeć. Żadna kobieta nie będzie mogła być członkiem komitetu, prócz matki Rebekki i miss Kromwell. - Po te'm postanowieniu Rebekkaici rozesłali do wszystkich właścicieli rozkazy, iżby opłatę dzierżaw zniżyli o 25 procent.

Standard pisze: Wielebny Ojciec Mathew ukończył onegdaj w Londynie swe czynności, mnóstwo jeszcze osób złożyło przysięgę wstrzemięźliwości od trunków upajających. Między neofitami uważano wielu ajentów policyi; reszta składała eię z rzemieślników z żonami i dziećmi , żołnierzy i gentlemanów z ich żonami. Ojciec Mathew daje przykład tego co naucza; wczoraj był czynny przez 12 godzin bez jedzenia i picia; miał przeszło 60,000 słuchaczów. - Lord Slanhope mówił do muóstwa ludu przez 4 godziny.

Wiochy.

Z n a d g r a n i c y w ł o s k i ej, d. 5. Sierpnia.

Duch nieukontenlowania i niespokojności, który ostatniemi czasy we Włoszech tu i owdzie się objawił, w Bononii jawne spowodował rozruchy. Na nagle rozpowszechnioną pogłoską, że Francuzi w Ankonie i Rawennie wylądowali, mnóstwo młodzieży uzbrojonej w pistolety i sztylety, się spiknęło i wydawając buntownicze okrzyki kilka razy do dyrektora policyi ognia dało. Rząd wezwał niezwłocznie siły zbrojne w Bononii i innych miejscach, działa zatoczono, patrole wysłano i tym sposobem dalszym zawichrzeniom spokojności zapobieżono. Minę uprzednio podłożoną, której prochem posypana droga do magazynu amunicyi prowadziła, szczęściem jeszcze w sam czas odkryło. Ponieważ to istnienia spisku dowodzi, rząd więc czujność swoją podwoił. Stojące nad granicą wojsko austryackie gotowe aby na pierwsze skinienie tu wyruszyć. Z Rzymu, dnia 8. Lipca.

Co do spraw rossyjsko- kościelnych donoszą, ze owe stosunki bynajmniej nie są pomyślniejsze, nad czem tein bardziej ubolewamy, ile, że przez to nowe obsadzenie osieroconych dyecezyi niepewnej doznaje odwłoki. - Sprawiło to nadzwyczajne wrażenie, że kilku prałatów z urzędowania ich zostało złożonych i że w miejsce ich już inni nastąpili. Dnia 5. na rozkaz J. Świątobliwości Papieża wyszedł zakaz w języku łacińskim, podpisany przez kardynała Lambruschini, przeciw dziełu zmarłego uczonego F. Forti: »Leltera sulla direzione degli sladi,«

wydanemu w Genewie r. 1843. Chociaż zasady dzieła tego nam całkiem są nieznane, sądząc jednak podług słów wyroku potępiającego, musi ono być stekiem uajniegodziwszych myśli. Z dnia 10. Sierpnia.

Dzisiaj goniec rossyjski, przybyły t u z Petersburga przed 12 dniami, przez poselstwo Cesarskie z powrotem do Rossyi zostaje odesłanym. Wiezie on podobno między inne mi wiadomość, że Ojciec św. podana już dawniej dymissyę Biskupa Podlaskiego, Monsiguore Gutkowskiego, teraz w Lwowie osiadłego, tylko na powtórzone prośby jego przyjął. W Bononii zaszły rozruchy, działa zatoczyć miano: chociaż na pewniejszych doniesieniach zbywa, twierdzą jednak., że zamieszania te nie miały powodów politycznych, zaś w Królestwie obojga Sycylii wiele osób aresztowano, co dowodzi, że tam daleko yozgajężony spisek ukuuto.

T li r C y a.

Z nad granicy tureckiej, d. 3. Sierpnia, Z Bukarestu donoszą nam, że Hospodar Bibesco postanowił nakoniec udać się do Stambułu, dokąd go już powtórnie wzywano, aby tamże hołd Sułtanowi złożyć; rossyjski generalny konsul Pan Daszków ma mu towarzyszyć aż do Galaczu albo Zbrailu. Pan Bibesko we wszystkich podobno interesach, nie tylko publicznych, ale nawet prywatnych i familijnych niczego nie przedsiębierze bez rady zaufanego przyjaciela i doradzcy swego, Pana Daszkowa. Chociaż ma chęci jak najlepsze i z całego serca dba o dobro kraju, przecież ma między Wołochami znaczną liczbę nieprzyjaciół, którzy wszystkie jego rozporządzenia, a osobliwie nominacye nader surowo sądzić zwykli. Wyznaczone miuisteryum Księcia nie ma najmniejszej wziętości, ani nawet u stronnictwa wołosko-ruskiego, gdyż Pan Daszków w wyborze swoim · miał tylko wzgląd na posłuszeństwo. - Książę Stonrdza chciał dnia 3. t. m. wyjechać z J ass i złączyć się z Panem Bibesco w Galaczu , gdzie obadwa mąją się porozumieć względem niektórych stosunków administracyjnych obudwóch Księstw i względem wspólnego ich stosunku do Porty.

Z dnia 7. Sierpnia.

Podług doniesień z Bośnii, znajduje się Wezyr, który z Krainy (tureckiej Kroacyi) wrócił, w Banialuce i okolicach, gdzie razem z kapitanem z Bihaks przewodzi wojsku złożonemu z 12,000 ludzi. Jednakże spokojności jeszcze nie zadosyć uczynią skargom mieszkańców, żalących się na dowolne podwyższenie cła i podatków i na gwałty albańskiej milicji. Ten stan rzeczy jest tem niebezpieczniejszy, że wytropiono ślady tajemnego związku, rozszerzonego po całej łiośnii i Herzego-winie, a wywołanego podobno przez północnych wysłańców. - Gorsząca kłótnia Franciszkanów w Bośnii pociągnęła za sobą wygnanie wikariusza apostolskiego Pooten, którego nieprzyjaciele jak najszkaradniej przed Wezyrem oczernili. Potem udał się do Kroacyi austryackiej i oczekuje tam na rozstrzygnięcie ,calej sprawy w Konstantynopolu. Stany Zjednoczone Ameryki północnej.

Powszechna .pruska G.azeta zawiera następujące .doniesienie jednego z swych korespondentów z N owego-J orku: »Agiłacyja repealistów w Irlaudyi zajmuje ciągle umysły, a po zgromadzeniu (meeting) w Filadelfii, które było bardzo burzliwe, i na którem, jak wiadomo, dla sprawy repe,alistów powzięto bardzo nieprzyjazne uchwały, zapowiedziano teraz nowe meeting. Y u w Nowym-Jorku nie uczyniono wprawdzie jeszcze żadnej demonstracyi publicznej, ale znajdująca się w większości partyja Lokofoków , która powiększej części nie chce ani słyszeć o zniesieniu niewolnictwa, używa wszelkich sprężyn, by podburzyć opiuiję publiczną przeciw Irlandczykom, którzy prawie wszyscy systemowi abolieyi hołdują.«z S t. L o u i s pod dn. 3 1. Czerwca donoszą: Wczoraj wieczór nadeszła statkiem parowym wiadomość, że J o e S mi th, prorok Mormonów zoslał w Otlawa schwytany i do wiezie , nia wtrącony. Skoro się o tem dowiedziano w Nauwoo, posłano niezwłocznie dla uwolnienia go dwiestu jezdców legii do Ottawa. · - W równym czasie Mormonowie w Nauwoo najęli statek parowy »J owa« i posłali na nim 15 O zbrojnych żołnierzy w górę rzeki Illinos dla wspierania ataku w Ottawa. To ostatnie miasto leży nad 1llinosem i jest 80 mil zląd odlegle. Sądzą, że pomienionego Smitha na- rozkaz naszego gubernatora uwięziono. - Dziennik St. Louis Bulletin z dnia 3. Lipca donosi, że tego proroka jego stronnicy już uwolnili. Mormonowie przywieźli swego proroka do Nauwoo, gdzie chcą wzmocnić swoje wojskowe stanowisko i czekać, jak sobie krajowe władze w tym przypadku postąpią.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

BIBLIOTEKA.

Wyimek z pisma peryodycznego warszawskiego: » Przegląd naukowy.» Scena te d o ID u Szttmbetana.

3Ya kominie wielki .og eń., przy. nim w eśle siedzi Szamlielan drzell11e I fcykę jJ h, przed mm 11?flłY stolik z butelką i jadłem. Zona'Małgorzata ostrozme stawia owoce smażone. SZAMBElAN (marząc).

Wino Wyborne - kapłon z serdelami przedziwnie smaczny, a majonezik cudowny.- Teraz uznaję, że można i książki czytać i mieć głowę nie do ksztalku.. (zbudzony przeciera oczy).

Aa! tom już w domu - to ty moja Małgosiu szambelanowo - (patrząc na stolik) moje przysmaczki. Dziękuję ci mój ty aniele stróżu, ale nic nie będę jadł, chyba z kieliszek dla strawności.

MAŁGORZATA.

Cóż CI SIę stało szajnbelanie? - taki kawał drogi przelrząsleś się \ SZAMBELAK.

Prawda rybęńko-.alemsię porządnie objadł u tych zacnych Antoniostwa. Bo wasani masz wiedzieć, moja szambelanowo - (a bjłto zwyczaj, że się małżonkowie dla pamięci sąsiadów ciągle tytułowali, dla lego, że ojciec żyjącego i grzejącego się potomka, był drążkowym szaoibelancin króla Stanisława) - że mnie przyjęto hon es te. Zacni lo państwo. Siada jże rybęńko, opowiem waszeci wszystko co do joty. - Zajeżdżam, a kazałem Matusowi trzaskać z bicza, ale osioł pukawkę nasmarował tłustością i szczur w stajni ugryzł - a nie widział tego. Macha, macha a tu nic nie słychać. - Wchodzę, zastaję pana Antoniego w biblijotece.

Powiadam et szambelanowo, że mnie mróz przeszedł, spojrzawszy na tyle książek w ogromnych szafach! Pytam czy przeczyta kiedy?on mi wręcz, że już wszystkie czytał. Ja mu palę drugi argument, że czytanie szkodzi gospodarce- on powiada: nie. Dopiero ja, jak zacznę mu opowiadać, ile się przez dzień napracuję, że ani chwilki nie mam wolnej do czytania, spuścił nos na kwintę, przeargumenlowałem go zupełnie, aż w tem zacna małżonka jego nadeszła - i zaproszono na obiad. - W pół obiadu zjeżdża si$ liczne grono młodzieży - myślę sobie: będą pili, ja im łeb twardy pokażę - gdzie tam! zaledwie któryś wina skosztował, wołają: wody! wody! Czy to skończenie świa wiadam ci szambelanowo, i porzadniem boki wyładował sobie - mnie podano fajkę, reszta gości każdy do kieszeni i zapala cygaro. N o, choć to nie smaczne w gębie, ale wygodnie dla gospodarza, bo mniejszy na tytoń wydatek. Pan Antoni prosi do biblioteki, wchodzę już śmielej, spojrzałem na te stosy książek, bom się z niemi zapoznał w dyspucie.- Myślę sobie: tu się dowiem o cenie zboża najprędzej , jak okowita stoi. Gdzie tam, wyobraź sobie szambelanowo - choć to byli wszystko szlachta ziemianie, z roli żyjący, każdy jak po cygaro siągnął do kieszeni i wyjmują rozne j wielkości książki. Myślę, czy się modlić będą? - wszakże nie kościół: a oni nuż pokazywać sobie jakieś w nich rarytasy, nuż w głos, jakby żaki deklamowaća wszyscy z wlepionem okiem w czytającego, słuchali jak chłopi kaznodziei. - Ja palę lulkę - już mi się i drzymać odechciało, słucham, a wszyscy byli bardzo grzeczni dla mnie. - Jeden, co najwięcej czytał, zbliżył się do mnie, prawił komplemeuta i powiedział w końcu: że jestem jakiś typ, czy łyp, czy sznyp rzadkich już teraz ludzi. Choć nie zrozumiałem wyrazu, ale po uszanowaniu zmiarkowałem, że nie drwiny. Odpowiedziałem więc przyzwoicie, kończąc komplementem: że miłoby mi było widzieć wszystkich pod moim dachem. Jeden z nich dowiedziawszy się, że waszeć szambelanowo Małgosiu, masz starą apteczkę, aż podskoczył z radości, że przecież o czem tyle czytał zobaczy w istocie.

MAŁGORZATA (z. radością.) Czy doprawdy? SZAMBELAN.

Ma to być jakiś uczony, co pisze starożytności, zbiera wiadomości o starych gratach - Otóż nasłuchałem się wiela nowych rzeczy: o kolejach żelaznych, co po nich bez koni jeżdżą, tylko tam jest jakoś, opowiadał mi jeden - ale nie pamiętam dobrze - że tylko podpalą, wody naleją, i bzik, leci szaleńtwo prędzej jak ptak. Mówili mi, że nie żydzi nasi, faktorzy, targ stanowią, ale potrzeby Anglii, - dość powiadam ci szambelanowo, że jechali aż do Ameryki, a podobno byliśmy i w Australii, bo niepomne. Tak to ślicznie prawili, że ja, jak mnie znasz Małgosiu, przepraszam szambelanowo, choć stała butelka diable wąsatego pleśniami węgra, przez trzy godziny jeno pół większe wypiłem. - Dopiero jeden wystąpi, jak zacznie prawić o potrzebie uprawy ducha, o czytaniu i pracy umysłowej - pobił mię - rozbroił. Gospodarz spojrzy z ukosa, a ja milczę jak zaklęty -

alem w ducha myślał: sprawię ja wam niespodziankę. Honor nasz szlachecki, ba i szambelański wymaga tego. Słyszałem jak mówili ze zgrozą, że tylko kalendarz składa całą bibliotekę szlachcica - otóż ja warn pokażę przeciwnie. Każesz rybeńko szambelanowo, dyrektorowi dzieci zaraz pójść na górę, znieść szafę ze śkłem, przywołać co tchu żyda, niech wprawi szyby; z dwóch pak dobyć księgi, okurzyć i znieść w porządku, dzieci pomogą znosić. Ta mi stół drugi przysunąć i układać - dziś nie śpię; choćby noc całą, aż wszystko przejrzę, uporządkuję. MAGORZATA.

Ależ mój gołąbku! szambelauie! zaszkodzisz sobie. SZAMBELAN.

Tu nie o zdrowie, tu idzie o honor. Spiesz się moja dzieweczko - i zróbcie jak kazałem. - Przerażona Małgorzata takim zapałem do nauk swojego bobaka; dopełniła zlecenia - żyda przywiózł Matus galopem, co wprawił szyby do szafy. Szambelan przed ósmą wieczorem juz ustawił na pułkach wszystkie książki, wtedy usiadł przed kominem i w te przemówił słowa w obec żony, dyrektora i zdziwionych synów: »Słuchajcie, nie dosyć jest jeść i pić, bo to i zwierzę musi i potrzebuje, ale trzeba myślić o głowie, by w niej pstro nie było, nie latały sroki; trzeba myślić o sercu i o duszy. Nie dojdziecie tego inaczej, jeżeli nie będziecie uczyć się czytać. Człowiek do samej śmierci musi się uczyć, aby poznał, że jest głupi. To wam radzę. Zebrałem wam skarby ważniejsze jak moneta: księgi. Jam to słyszał od ludzi, którzy mają szatki większe, jak szambelanowej, matki waszej a mojej miłej małżonki apteczka. Jutro przyjadą tu sąsiedzi, ludzie młodzi ale uczeni - Waćpani szambelanowa, okażesz im wszystkie starożytności swoje - tylko je każ okurzyć i ze śniedzi oczyścić. A tu przy kominie niech stoi stół, gdzie spoczywam, i te księgi com wybrał niech leżą. Przekonałem się wczoraj, co znaczy człowiek... (tu się zaciął, chciał powiedzieć g ł u p i, i po namyśle dodał): Co znaczy człowiek, gdy nie czyta i nie idzie z czasem. Dla tego waćpau panie dyrektorze, nie pozwalaj, jak dotąd wróbli wykręcać ze stodół i z wierzb - zaganiaj do nauki, a gazety co poczta regularnie odbierać i zaraz mi czytać. Dobranoc! spać chłopcy a rano wstać. «

-5

Pani szambelanowa zdumiona, przerażona, patrzała w milczeniu, co się stało mężowi. J e

sicze jak z nią zYJe (a już odbył srebrne wesele) tak długo i z taka powagą nie mówił, ani tak uczenie! Szainbclan zmęczony, siedząc w krześle, nie drzyraał ale sam prawił do siebie: »Daj Boże, by z tej zmiany co lepszego było!« - Poczein ze stołu sprzątał kalendarz, wróżący pogody, deszcze i mrozy, położył w miejscu starą kronikę, i zadumany poszedł spocząć strudzony. Kiedy po modlitwie i życzeniu dobrej nocy swojej poczciwej Małgosi, legł na łożu, «słyszała te z cicha wy rzeczone słowa: «Boże daj na lepsze!« K. Lodwalski,

Dopisek redahcyi »Przeglądu naukotcego. - Dyalog ten zamieszcza redakcj a nie dla tego, ie pochodzi z pióra znakomitego i zasłużonego w piśmiennictwie naszćm autora i badacza, lecz dla (ego, że między szlachtą wiejską wielu bardzo jest panów sżainbclauów- Może też który, zobaczywszy zmianę w podobnym sobie, zechce się także poprawić, a P r z e g l ą d, - choć ani myśli dla szlachty isać i zamieszczać artykuły - sądzi jednak, że nie ędzie sprzccznćm z j ego dążeniem, wyrażonćm w godle »Miłość Ludu-, zamieścić czasem i urywek zamierzający kn temu, aby niektórzy otworzyli sami na siebie oczy.

D rukarni e polskie. - Przy wzrastającein coraz bardzie; zamiłowaniu w bibliogratii polskiej, sądzimy, iż zrobimy przysługę osobom muićj biegłym w księgoznawstwie, udzielając tutaj chronologiczuy wykaz miejsc dawnej Polski i prowincyj, jej podległych, w których istniały drukarnie, z oznaczeniem: kiedy w nich i jakim językiem nasamprzód księgi drukowane były: Kraków druki sławiańskie r. 1490, łacińskie 15 O 3, hebrajskie 153 O, polskie 1533, węgierskie 1534, niemieckie 1548; Gdańsk 1491; Targowica sł. 1512-1649 p. i792; Wilno sł. 1525, ł. 1576, p. 1593 (1555?); Pułtuski. 1533; Poznań Ł 1539, pol. 1579; Królewiec (Konigsberg) ł. i p. i litewskie 155 1 ; Brześć litewski pol. 1 5 5 4 - 1 5 6 6 ; Chełmno (Kulm) 1554; Elbląg 1556; Szamotuły (Samter) p. 1558; Lublin heb. 1559, ł. 1622, p. 1636; Łucławice (wieś w obwodzie bocheńskim wGalicyi)ł. 1560-1574; Łaszczów p. 1561 -1610; Koźminek p. 1561; Nieśwież sł. 1562, p. 1568, ł. 16 O 9: Łowicz ł. 1566, p. 1 760; Zabłudów sł. 1568; Toruń ł. i p. 1569; Węgrów ł. 1570; Lwów (w Galicyi) ł. 1570, sł. 157% p. 1581, ormiańskie w XVII. wieku, n.

1772 i hebr.; Grodzisko p. około r. 1571, n.

158 O ; Raków p. 1572, ł. 1636; Łosk 1.1573, p. 1572 - 1580; Warszawa p. 1577, ł. 1632, włoskie około 1646, uiem. i franc. około 1734, sł., hebr., rossyjskie; Sloboda sł. 1577; Knyszyn ł. 15S0; Ostrogsł.1580; Kownop. 1 4 .

Płock ł. 1586, p. 1811; Brunsberg 1590; Lubecz nad Niemnem ł 1592, p. 1623; Zamość ł. 1593, p. 1617; NowyWereszczynp.1597; Kalisz p. 16 O 3 , ł. 1 6 3 O ; Sejny p. 16 O 3; S traty u (wieś w obwodzie brzeżańskim w Galicyi) sł. 1604; Dermań (monaster) sł. i p. 1604; Kryłoś (wieś pod Haliczem w obwód, stanisławowskim w Galicyi) sł. 1606; Paniowce łac. 16 06, p. 1611; J ewie sł. 1611, pol. 1634; Dobromil (miasto w obw. sanockim w Galicyi) ł. i p. 1612; Oszmiana p. 1615; Mohilow sł. 1616, p. 1783; Poczajów sł. 1618, p. 1 732; Dąbrowa (miasteczko w obwód, tarnowskim w Galicyi) łac. 1618; Kijów sł. 1618, p. 1635; Jaworów (miasteczko w obw. przemyskim) p.

ił. 1619; Uherce (wieś w obw. Samborskim w Galicyi) sł. 1620; Jarosław (miasto w obw. przemyskim w Galicyi) pol. 1622, łac. 1625; Wielkanoc p. około 1625; Czetwertnia sław.

1625; Baranów (miasteczko w obw. tarnowskim w Gali cyi) p. ił. 1 6 2 8 - 1 6 4 7 ; Łuck sł. 1628 , p. 1690; Leszno cz. 1631; ł. 1634, p. 1638 i uiem.; Kutejńsk (monaster pod Orszą) sław. 1632- 1653; Bajnicze sł. 1633 ; Dołhopole (wieś w obw. czernioweckim w Gal. po wolosku: Kimpoluug rus.) sł. 1635; Krzemieniec sł. 163 8, p. 1 8 11; Czernichów sł. 1646, p. 1680; Kościan (Kosten) 1648; Dolsk sł. około 1649; Białyniczep. 1652; Sławutahebr. około 1650; Sokal (miasto w obwodzie żółkiewskim w Galicyi) hebr. 1650-1670; Ki ej dany niem. i litewskie r. 1653; W schowa (Fraustadt) lac. 1660, p. 1782; Uniów (w obw. złoczowskim w Galicyi) sł. 1669; Oliwa I. i p. 1673; Słuck p. 1674; Nowogródek siewierski sł. 1675, p1676; Rochmanow sł, około 1680; J assy sł, 1680; Częstochowa pol. 1683 , łac, 1 763 ; Szlichtynkowo 1, 1693; Klince w gub. czernigowskiej) sł. około 1 700; Supraśl p. ił. 1 713 -1796; Piotrkowi. 1714, p. 1773; Sandomierz pol. 1616, łac. 1754; Pińsk łac. 1729( Mokrzko p. 1732; Przemyśl (miasto w Galicyi; p. i ł. 1754, niem. 1780, sł. 1829; Tartaków (miasteczko w obw. żółkiewskim w Galicyi) hebi przed r. 1754; Rawicz 1.1759, D. 1808; Podhorce (wieś w obw. cłoczowskim w Galicyi) ł. 1760; Połock ł. i p. około 1772; Słoniin pol.

1772; Grodno p, i heb. 1779, sł. 1798; Tarnów (miasto w Galicyi) ł., p. in. 1789; Sambor (miasto w Galicyi) p. 1 790; Jaryezów p. 1792; Machnówkap. 1804; Radom p. 1811.

Mińsk p. 1812; Bydgoszcz (Broraberg) p. i » 1814; Kielce p. 1814; Łomża p. 1817; B iałystok p. 1817; Tarnopol (miasto w Galicyi) hebivvin. 1817; Berdyczów p. 1818; MinkoT] J 1820; Żółkiew (miasto w Galicyi) heb. 1820; Bochnia (miasto w Galicyi) p. 1822; Wadowice (miasto w Galicyi) 1 827 ; Stanisławów (miasto w Galicyi) p, 183 O: Rzeszów (miasto w Galicyi) pol. 1842; Czerniowce (miasto na Bukowinie). - Prócz tego drukowana książki polskie w następujących miastach cudzoziem - skich: Biała w Prussiech wschodnich r. 1536; W T roclaw 1595 ( Praga czeska 1599; Augsburg r. 1618: Amsterdam 1650; Antwerpija 1667; Paryż 1668; Oleśnica (Oels) 1671; Lewocza (Leutschau) 1687; Krosna (Krossen) 1699; Lipsk 1708; Szczecin 1711; Opawa (Troppau) 173 O ; Nancy 1 761; Rzym 178 O; Parma 1807; Wiedeń 1815; Opoli821: Cyllichowo (Zułlichau); Drezno; a ostatniemi czasy: Petersburg, Moskwa, Berlin, Londyn, Bruksela, Filadelfija (w Ameryce), Avignon, Agen, Bourges, Poitiers, Strasburg, Mont de Marsan, Wersal, i- Księgi słowiańskie dla użytku ludu ruskiego i polskiego drukowano za granicą: W Wenecyi r. J 493; w Pradze czeskiej r. 1517; w Rzymie, Amsterdamie, Wiedniu, Budzie.Prócz tego jest bardzo wiele miast zagranicznych, w których począwszy od końca XI. wieku łacińskie dzieła przez Polaków pisane wychodziły.

(Iłozm.

Lwów)

W księgarni E. H S c h ród e r a w Berlinie wyszedł z pod prassy : Hand Atlas der alten Geschichte und Geographie, dla szkolnego i prywatnego użytku, w dziesięciu kolorowanych kartach przez J. V. Kutschheil. Cena exempl. 2 Tal.; pojedyncze karty 1\ sgr. - Poznań, dn. 23. Sierpnia 1813.

N. Kamieński Sc Comp.

OBWIESZCZENIE.

Najlepszej jakości t o war y 2 l a n e g o S B Claza. we wszelkich używanych obecnie gatunkach, nietylko wyrabia podpisana huta i hamernia wedle nadsełauych rysunków lub wzoJK5W i t. d. w najumiarkowanszych cenach, ale tez ma je zawsze w zapasie w najrozliczniejszej ilości do wyboru podług upodobania. Zamówienia tak na wszelkiego gatunku towary z lanego żelaza i maszyny, jakoteź na kute żelazo obręczowe, sztabowe, ślósarskie, do narzędzi ornych, na modele, żelazo kręcone, kute w sztabach, podobnież na gwoździe żelazne, na słodownie z drutu żelaznego dla mielcuchów i gorzalń, w najlepszych wyrobach i po naj słuszniejszych cenach, przyjmuje podpisany urząd hutniczy (franko przez Sternberg w Nowej-Marchii i przez Krosno nad Odrą) i punktualnie wykonywa.

Wykazy cen tutejszych towarów z lanego żelaza i t. d. udzielone będą z wszelką gotowością na żądanie, a nawet i Expedycja Gazet w Poznaiu zechce takowe przekładać do prze}rżenia osobom, któreby się tam o nie pytały. Huta żelazna Pleiske, (powiat Krusiński) w Maju 1813.

D i e t m ars ki urząd hutniczy.

Wprost z Paryża sprowadzone gorsety dla dain (sznurówki) polecam w nader pomiernycb cenach. Odznaczają się mianowicie od innych tein, że uie mając ż a d n e g o s z w u, nie tylko nie uciskają, ale i nie opuszczają się. Poznań, dnia 23. Sierpnia 1843.

C. Scheffle r, krawiec damski, przy Wrocławskiej ulicy pod liczbą 9.

Murs giełdy Berlińskiej.

Sto- JNa pI. kurant Dnia 22. Sierpnia. 1843. pa papie- gotowiprC. rami. zna.

Obligi długu skarbowego .

PI. ang. obligacje 1830. . .

Obligi premiów handlu niorsk.

Obligi Kuriiiarchii . . . .. Berlińskie oblig. miejskie Gdańskie dito w T. . . . .

Zachodnio-PI. listy zastawne Listy zas1. W. X. Poznańskiego dilo dilo dito Wschodnio-PI. listy zas1.

Pomorskie dito. . . . .

Kur- i Aowomarch. dito .

Szlaskie dito Frjdrychsdory ..... Inne monety złote po 5 tal.

Discount .... A K ej e Kolei Berlińsko- Poczdamskie dito dito akcje a prioris . Kolei Magdebursko - Lipskiej dito dito akcje a prioris . Kolei Berlinsko-Ankaltskićj dito dilo akcje a prioris . Kolei Dusseldorf. - Elberfeld.

dilo dito akcj e a prioris . Kolei nadreńskiej . . .

dito dito akcje a prioris . Kolei Berlińsko - Frankfurt.

dito (lito akcje a prioris . Kolei Sląsk, górn . . . .

Kolei Beri. - Szcz. E. Lit. A.

dito dito Lit. B. dito dito odstęp!.

Ceny targowe w mieście POZNANIU.

Pszenicy szeiel Zyta dl.

Jęczmienia dl.

Owsa . dl.

Tatarki dl.

Grochu . dl.

Ziemiaków dl.

Siana cetnar Słomy kopa Masła garniec .

3Q 104-,'., 4 103' 90} A 102 Si- ,III\ 48 * 102} 4' - .

IJ lIJ 4, u mI3Ą l!f

103A 102} 90}

IDe; 106} 103} W21 102} lO 11 13 T \ II{ 4 4 104 166 4 104 1371 136} 4 104 3 82' 81} 4 14 94} 5 M 79J 4 96* 96} 5 l 26J- 125 ; 4 104 4 1141 113} 120} 120} 119'.

Dnia 21. Sierpnia.

1843. r.

od do Tal. ser fen

118 - 1 19 1 8- 1 8 - 22 6 - 23 - 18 - - 18 l 1 - 1 2 11 - 12 1 - 1 2 5 10 - 5 20 i 1 15 r .

.

g K"

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.08.25 Nr198 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry