GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.09.01 Nr204
Czas czytania: ok. 19 min.VVlelkiego
Xicstwa
SKIEGO.
Nakładem Drukarni STadworucj W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomki.
304.
W Piątek dnia 1. Września.
1843.
Wiadomości krajowe.
Z B e rlina, dnia 20. Sierpnia.
Książę Al b r e c h t, powróciwszy przed kilku dniami z swojej podróży na Wschód, przywiózł bardzo ciekawe wiadomości, szczególnie') z Egiptu i Palestyny. Słychać, ze Książę podczas pobytu swego w Konstantynopolu, bardzo wiele przyczynił się do załatwienia nieporozu - mień, jakie, względem budowy kościoła protestanckiego i szpitala w Jerozolimie, powstały między tamecznym Baszą a Biskupem Alexandrem.
Z Poczdamu, dnia 28. Sierpnia.
J. K. W. Książę Karol Bawarski przybył tu z Pillnitz i zajął pokoje na przyjęcie jego w Sanssousi przygotowane.
Wiadomości zagraniczne.
Francya.
z P a ry ż a, dnia 23. Sierpnia. Hrabia Parel d'Espeyrat, który od lat 50 zamieszkiwał stary w gotyckim stylu zbudowany zamek Forsac, umarł mając lat 88. Był jednym z nauczycieli Napoleona w szkole wojskowej w Brienne. Dzisiaj właśnie odebraliśmy z Anglii i z Hawru pewne wiadomości o Esparterzc. Exregient, który dnia 16. t. m. opuścił ujście Aduru, jak o te'in telegraf donosi), przybył na statku parowym angielskim »Prometeusz« do brzegów angielskich i wylądował w Fałmouth. Okręt liniowy »Astrea« będący tam w porcie przywitał go 24 wystrzałami. Regient nie wyszedł na ląd, choć się każdy tego spodziewał, tylko wysłał jednego z swoich adjutantów, aby się dowiedział o podróży Księżny Witoryi. Dodowiedziawszy się, że Księżna znajduje się w Hawrze, kazał tego samego wieczora statek nawrócić i do Hawru żeglować. O godzinie 21 po północy spostrzeżono z strażnicy Havru dym z parowego statku, a o świcie »Prometeusz« zarzucił kotwicę przed portem. Adjutant Espartery wsiadł do batu i udał się do podprefekta Havru, oznajmując mu przybycie Regienta i zamiar, w którym przybył. Podprefekt odpowiedział, że dostał od rządu swego rozkaz uważania Espartery tylko jako dostojn.j pywatną osobę, że więc podług tego postępować musi; że Księżna może bezpiecznie złączyć się z swoim małżonkiem. Ponieważ więc prefekt wzbraniał się uznać Esparferę za Regienta, dla tego też » Promofeusz« niezawinął do portu, tylko mały statek wysłano aż do grobli portowej, który Księżnę Witoryi zabrał. Księżna już od dwóch dni czekała na męża w hotelu europejskim; skoro tylko o 81 godzinie przybyła na statek parowy, Espartero puścił się natychmiast w dalszą podróż do Anglii. jących stolicę znajdują się w dwóch przeciwległych końcach dwa magazyny prochu. Każde z tych zabudowań jest z muru 3 metry (przeszło 6 łokci) grubego, i dachy są tejże grubości. Prócz tego są one otoczone murem, tak, że nikt do nich zbliżyć się nie może. Tym sposobem P a ryż jest teraz -otoczony 40 takiemi dobrze zaopatrzonemi magazynami prochowemu Słychać; że wszystkie baraki obozowe, które od 1840. r. w okolicy Paryża się znajdują zostaną w przyszłym roku zniesione a wojsko wkwaterowane będzie do nowych koszar, które z nadzwyczajną szybkością wznoszone są pomiędzy odosobuioneim warowniami. Z dnia 24. Sierpnia.
Słychać, że w skutek nowszych wypadków · w Hiszpanii P. Guizot niezwłocznie z siedziby swojej wiejskiej Val Richer do stolicy powróci. Arcybiskup z Sens nie podał się dymissyi Uak to mylnie gazety głosiły), ale zdaje się, źe go do kroku tego spowodować chciano. Ami de la religi on odzywa się w tym przedmiocie, jak następuje: »Dzienniki niektóre donosiły, że ks. Arcybiskup z Sens 0"0 dymissyi się podał i że rząd Biskupa z JEwreux następcą jego mianował. Wiadomość ta o ustąpieniu ks. Arcybiskupa Cosnac jest zawczesną. Być może, że rząd w oczekiwaniu takowego kroku, do którego ks. Arcybiskupa stan nadzwyczaj nadwątlonego zdrowia może wkrótce zniewoli, postanowienie owo mianowania ks. Biskupa w Evreux Arcybiskupem senskiin powziął, ale ks.
Olivier już przed dwoma miesiącemi wezwania owego nie przyjął.« Królowa Marya Krystyna, która już wszystko do podróży swej do Bajonue była kazała przygotować, w skutek ostatnich wiadomości z Katalonii przeciwne dala rozkazy. - - Księstwo J oinville w towarzystwie Księcia Aumale na pokładzie parostatku »Plutou« dnia 2 3. miesiąca bież. o 9. godzinie rano w Woolwich wylądowali. Statki »Napoleon« i »Archimedc« towarzyszyły Plutonowi. Małą tę eskadrę baterye w Woolwich 21 wystrzałami działowemi przywitały, a gdy dostojni podróżni w półgodziny później na ląd wysiedli, salwy te powtórzono. Marszałek Sebastiani i HI. Rohan Cha hot, pierwszy sekretarz poselstwa w Londynie, który pod niebytność HI. S1. Aulaire jest sprawującym interesa Francyi, przyjmowali Książąt nad brzegiem. Królowa angielska wysłała była dwa pojazdy dworskie do Woolwich, aby książąt do Windsoru sproIwadzić. Tegoż dnia J. K. M. z dostojnemi gośćmi sweun do Londynu udać się zamyślała. Cel podróży książąt naszych do Anglii nie jest inny, jak tylko aby Księżnie J oinville kraj ten pokazać iją dworowi w S1. James przedstawić. Poselstwo francuzkie w skutek odebranego z Paryża zlecenia hotel Grillon dla książąt najęło, rozumieją jednak, że Królowa Wiktorya ich poprosi, żeby podczas pobytu swego w Londynie paląc Buckingham zamieszkiwali.
Anglia.
z L o n d y n u, dnia 18. Sierpnia. (Artykuł dodatkowy). - Na dniu 15. Sierpnia toczyły się w Izbie niższej obrady względem Serbii. Lord Palmerston domagał się przełożenia dotychczasowych papierów i wniosek swój następującemi poparł uwagami: »Jakiej polityki rząd Królowej J. M. w sprawach serbskich się trzymał, to jeszcze parlamentowi wcale nie wiadomo. Jako poddany angielski byłbym sie cieszył, gdyby w sprawie tak wainćj był sobie rząd zasłużył na podziękowanie parlamentu, a jako członek rządu przeszłego radbym rozprawy lej nie wszczynał, gdyż w toku jej zmuszony będę naganie mocarstwo nam przyjazne t. j. Rossya. Wiadomo, co w Serbii zaszło od czasu ostatniego oboru Księcia A. Gieorgiewicza i interwencyi Rossyi. Rossya domagała się: najprzód, unieważnienia wyboru Księcia Gieorgiewicza, jako odbytego pod wpływem przemocy i gwałtu; powtóre, nowego oboru przez zgromadzenie narodu serbskiego; a potrzecie odwołania ulubieńców ludu Wucicza i Pełroniewicza, jako też ukarania tychże , za udział ich w rewolucyjnych zajściach Serbii. Rząd turecki wzbraniał się to uczynić, gdyż żądania te Rossyi na. żadnem prawie traktatowein nie były oparte; wszystko, czegoby się Rossya domagać mogła, byłoby chyba to, aby Serbom dozwolony był wolny wybór ich Księcia. Prawo to, utrzymywała Porta, wykonali Serbowie, a Porta sama obowiązana jest traktatem nie mieszać się w wewnętrzne sprawy Serbii, coby właśnie uczyniła, gdyby sobie stosownie do żądania Rossyi chciała postąpić. Przedstawienia te Sułtana nic nie wskórały. Rossya obstawała przy swoich żądaniach, jeden tylko Porcie wybór dając: poddanie się, albo natychmiastowe zerwanie wszelkich przyjacielskich stosunków. Wiedział Sułtan z sum* tnego doświadczenia, że Rossya w każdej walce o wiele przemaga; ale wiedział też i o tem. ie w Lipcu r. 1840. pomiędzy wiekszemi mo wstępie powiedziano, że żadnego innego celu układ ten nie ma, jak tylko wyrażenie poszanowania dla nieskażonych praw Sułtana. Stosownie do tego sądził Sułtan, któremu owo żądanie Rossyi nadwerężeniem praw jego być się zdawało, że mu się udać należy do czterech innych mocarstw w traktacie tym udział mających. Coż czle'ry te mocarstwa uczyniły? Przedewszystkiem cóż uczyniła Anglia? Mówię ja tylko stosownie do powszechnej pogłoski, ale papiery, których się domagam, wyjaśnią prawdziwy stan rzeczy. Biorąc miarę z opinii publiczności angielskiej, było zdaniem posła naszego w Konstantynopolu, że Sułtan słuszność miał po sobie, i że Anglia w prawie jego popierać go była winna. I to te'£ radził swojemu rządowi; ale w jakieuiże usposobieniu znalazła ta rada rząd nasz? - 010 w tem samem usposobieniu, w jakie'm się rząd ten aż nadto często znajduje w kwestyach polityki zagranicznej r rząd angielski nie miał własnego zdania o tej rzeczy. (Słuchajcie!) Rząd angielski zapytał się r co Austrya uczyniła i uczynić myśli, i postanowił w każdym razie to samo uczynić. Owoż zdaniem moje'm jest, ze postępowanie to nie było ni rozsądne, ni ojczyzny naszej godne, boć Anglia powinnaby też własne swoje mieć zdanie lam, gdzie o jej własny idzie interes. Prócz tego, Austrya zupełnie inny pod względem Serbii ma interes, aniżeli Anglia. Prawda, że i Austryi na utrzymaniu państwa tureckiego wiele zależeć powinno - wiece'j może aniżeli Anglii - ale ma ona zarazem inne w te'm iiileressa, które j ej inną nastręczają politykę. Austrya jest jedne'm z największych mocarstw europejskich, a byłaby jeszcze większein i potężniejszem, gdyby siły swoje i zasoby zupełnie rozwinąć chciała. Ale całe to cesarstwo jest granicąr a państwom takim mocarstwa sąsiednie wiele dokuczać mogą, na co państwa odleglejsze nie są wystawione. Przeto, jakkolwiek Austryi wiele zależy na całości i powadze Porty, może jednak Rossya' w stosunkach swoich do Austryi uderzyć w inne, bliższe i ważniejsze interessa Austryi, dla' których cesarstwo to w przypadkach, jakim jest niniejszy, odleglejszy mu interes Porty łatwo z oka spuścić może. Anglia więc wstępując w ślady Austryi, własny swój, zdradza interes. Austrya, która zrazu była za Suhanem,zmieniła zdanie swoje na mocne nalegania Rossyi, i radziła Sułtanowi ustąpić. Anglia poszła także za tą radą, równie jak Prussy, a nareszcie i Fraucya, która znów odosobnić się- nk*
chciała. W takowem rzeczy położeniu nie pozostało Sułtauowi nic innego, jak tylko bezwarunkowo się poddać.« Mówca utrzymywał dale'j, że rząd angielski nie dopełnił tu obowiązku traktatu z r. 1840., gdyż Rossya na mocy osobnych traktatów pod względem Serbii ma tylko prawo czuwać nad tem, aby Serbowie Księcia swego wolno sobie obierali,. i aby się Sułtan do wewnętrznych ich spraw nie mieszał, a przez teraźniejsze roszczenia przekracza Rossya to prawo i nadweręża zwierzchnieze prawa Porty. Lord zakończył wreszcie uwagą, jak nieodzowną jest Turcya niepodległa dla zachowania równowagi Europejskiej, jako też powtórnem naganieniem rządu, że na przekroczenia te Rossyi obojętnem patrzał okiem.
SirRobert Peelodpowiedział, że żadnych papierów przełożyć nie może, gdyż układy jeszcze trwają. Co się Serbii dotyczy,- to Anglia nie w tym samym do Porty jest stosunku, CO Rossya, która pod tym względem osobny z Porta traktat zawarła. Traktat ten nadwerężyła Porta, przeto R o s s y a, bez wmieszania się kogoś trzeciego, zachowania tegoż domagać się miała prawo. Co do Anglii,. nie szła ona za zdaniem Austryi r ale to j prawda" że nim coś uczyniła i Sułtanowi-opierać się radziła, usłyszeć musiała zdanie innych« mocarstw; gdyż w takim razie potrzebowałby Sułtan pomocy wojskowej. Konsul angielski tak wystawił obecny stan Serbii, że po wydaleniu Miłosza kraj ten jako w okropnem będący położeniu uważać należało. Dla tego 1 uważał rząd Królowej J. M. za rzecz stosowną,- nie radzić Sułtanowi, aby się opierał, zwłaszcza że Rossya tego 1 się tylko domagała, czego domagać się ma prawo, t. j. aby w miejscu pierwszego, pod krzy wem przewodnictwem Turcyi odbytego obora, przedsięwziąść inny wolny od wszelkiego wpływu. Działa także Anglia spoinie z Francyą. - Po takowej odpowiedzi- cofnął Lord Palmerston 1 swój wniosek.
Z dnia 23. Sierpnia.
Saaleh Mahomed" zdając sprawę z tego, co się działo w Bucharze ,. potwierdza' poprzednie wieści o ścięciu Pólkownika Stoddart i Kapitana Conolly,. którycbdnia \. T,- Czerwca, przeszłego roku' stracono. Pełnomocnik angielski w Teberanie , Pułkownik Shiel,. zaręcza za prawdę doniesień Mahomeda Saaleh,. które się zresztą; z dawmejAzemi wieściami zgadzają'. Lisboaski korrespondent gazety Times wymienia (d. 14. 1.m.) niektóre szczegóły o postawie jaką przybrał Poseł angielski względem dwora< Isbońskiego,- w skutek pobytu Espartery. Przy Howard de Waiden nastawal na to, aby Regientowi pozwolono wylądować i obiecywał opiekę rządu angielskiego, gdyby ztąd przypadkiem nieprzyjemne dla Portugalii skutki wyniknąć miały. Lecz rząd portugalski, zostając, jak mówią, pod wpływem francuskim, nadto dbał o dobre porozumienie z Hiszpanią, i wszelkie przedstawienia Lorda Howard były bezskuteczne. Senhor Gomez de Castro nieprzestając jia tern, że Piegieutowi wylądować zabronił, napisał jeszcze notę mocno obraźliwą, - obraźliwą w skutkach, choć słowa same były nader grzeczne, - do Lorda Howard, chcąc, aby mu doniesiono, kiedy Espartero odpłynie. Przyczyną tego zapytania było to, ze Espartero już od dni 4 bawił przed Lizboną, a rząd portugalski niezostał jeszcze uwiadomionym o jego dalszem postępowaniu, jak gdyby angielski okręt »Malabar« miał zdawać Senhorowi de Castro rachunek z ruchów swoich. Lord Howard żadnej na tę notę nie dał odpowiedzi. Zresztą Espartero przez cały czas wcale na ląd nie wyszedł.
Z dnia 23. Sierpnia.
Onegdaj wieczorem Espertero w towarzystwie inałonki swojej z Havre tu przybył i stanął w przygotowanym na przyjęcie jego hotelu Mivart. Zaraz po przybyciu jego Pułkownik Wylde, koniuszy Księcia Albrechta, długą z nim odbył rozmowę. Obchodzą się z Regieutem z największein uszanowaniem i uprzejmością. Wczoraj hotel jego mnóstwo odwiedzających z wszjstkich klass społeczeństwa formalnie zalegało. Książę Wellington, który do najpierwszych należał, zapisał się w księdze gości: «Feldmarszałek Książę Wellington i Generał- Kapitan Książę Ciudat Rodrigo.« Podobnie i Hr. Aberdeen i Sir R. Peel Regientowi uszanowanie swoje złożyli. Członkowie rady miejskiej Regienta osobną deputacyą przywitać uchwalili i wydali w tej mierze następujące wezwanie do Lord Majora: »My niżej podpisani członkowie Rady miejskiej upraszamy J. W. Pana wyznaczyć nam czas, kiedy byśmy Generała Esparterę w tym kraju przywitać mogli; lud, którego dobru on swoje znakomite przymioty i całą czynność poświęcał, wysłał go na wygnanie. Życzymy sobie zapewnić go (podług słów pierwszego ministra), że od wszystkich klas s ludności angielskiej z lem przyjmowany będzie uszanowaniem, które się godności jego należy, oraz z tym udziałem, na Który nieszczęście jego, którego nie zawinił,
zasługuje.« Lord Major uroczyste to przywitanie na piątek do 1. Września wyznaczył.
Austrya.
Z Wie dnia, dnia 19. Sierpnia.
( G a z. W r o c ł . ) Słychać tu powszechnie) że pod względem pism zakazanych rząd nasz tejże samej manipulacyi, która w Bawaryi jest we zwyczaju, chwycić się postanowił, to jest koufiskacyi takich dzieł. - Broszury o stanie Austryi, które księgarnia Hoffmanna i Kampego w Hamburgu ciągle na świat wysela, spowodowały gabinet nasz do surowszych kroków. P o wyjściu »S p a z i e r g a n g e e i n e s z w e i t e n W i e n e r P o e t e n« zapowiedziano niebawem broszurę podobnej treści: » O e s t e r r e i c h im J a h reI 843« Wszakże skrzynie, mieszczące to ostatnie dzieło, na komorze celnej z nadzwyczajną dokładnością przeszukano i wszystkie znalezione egzemplarze tymczasowo w biurze komory złożono. Powiadają, że pismo to wypłynęło z pióra autora osławionej książki: » O e s t c r r e i c h u n d d e s s e n Z u kun f t . «
Szwajcarya.
Z Luceruu, dnia 21. Sierpnia.
Mamy teraz pewniejsze widoki, że się sprawa klasztorów argowijskich raz przecie rozstrzygnie. Katolicka gazeta stanu donosi nam, że Wielka rada argowijska wkrótce nadzwyczajne posiedzenie odbędzie, aby wskutek sprawozdania swoich deputowanych znów się naradzić, czyby restytucya Hermetschwylu nie mogła całej kwestyi rozwiązać.
Włoch x.
Z Rzymu. Angielskie i francozkic dzienniki umieściły wyrok sądu inkwizycyjnego w Ankonie z dnia 24. Czerwca przeciw Żydom.
Główne w nim przepisy są następujące: «Dwa miesiące po ogłoszeniu tego wyroku muszą się wszystkie sługi chrześciańskie z żydowskiej części miasta (G h e t t i) oddalić i żadnemu odtąd Żydowi niewolno będzie mieć sług chrześciańskich. Wszyscy Żydzi, którzy bądźto na wsi, bądźto w mieście mąją grunta, lub roczne dochody z gruntów, muszą je sprzedać w przeciągu trzech miesięcy, w przeciwnym zaś razie samo święte officium na drodze publicznej licytacyi sprzedać je każe. Żadna familiażydowska i żaden sługa izraelski niemoże mieszkać w mieście, gdzie niemaż dla Żydów osobnych ulic, a ci którzy się w takowych miastach znajdują, muszą się w przeciągu 7 miesięcy z nich wyprowadzić. W miastach, w których są żaden Zyd niepowinien razem przy jednym stole Z Chrześcianami obiadować, spać gdzieindziej, wciągać Chrześcian do Ghetta, ani nawet na jeden dzień najmować ich do posługi. Niewoliło im chodzić do domów chrześciańskich i pozostawać z Chrześcianami w przyjacielskich stosunkach. Jeśli Żydzi opuszczają swoje Ghetto, chcąc udać się w podróż, podlegają tak jak dawniej prawom przystojności dla nich ustanowionym. Żadnemu Żydowi niewolno, pod karą 100 scudów i 7 -letniego więzienia, handlować kościelnemi naczyniami lub książkami, ani też mieć ich u siebie. Wreszcie muszą Żydzi przy pogrzebach zaniechać wszelkich zewnętrznych uroczystości i śpiewania psalmów. Każdy, kfoby niniejsze przepisy przekroczył, podpadnie karze wyznaczonej przez obwieszczenia inkwizycYJne.«
ROZlllaite wiadolllOŚci.
BLIŹNIAKI LOSU.
Opoiviadka historyczna.
(Dokończenie. ) Bernardo Trevisano, udarowany od wyroków najmilszą córką, doznał wkrótce najdotkliwszych pocisków losu: śmierć wydarła mu młodą małżonkę, syn, jedyny dziedzic sławy domu Trevisano, jedyna nadzieja, skonał na ręku ojca. Po zgonie tak drogich istot, świat cały wydawał się Trevisaniemu ciemną jaskinią, w której się cienie duchów przesuwają. Nawet jego urocza Elżbieta, jego najpiękniejszy kwiatek zaczął już więdnąć, przeto często o niej z westchnieniem zwykł mawiać: jestto błędny ognik, który nieustannie pomyka, nigdzie się nie zatrzymuje, a za lada wietrzyka powionein, w nicość się rozpływa. «N a cóż się przyda twoja rozmoga w umiejętnościach, na cóż się zagłębiasz w pracownię natury«, zawołał jednego razu z bolesnem uczuciem, siedząc w swojej książnicy, <<jeźli nie zdołasz przewidzieć i zażegnać nieszczęścia? jeźli nie możesz zniedołężnić grożącego piorunu? Czyliż życie jest tą ciemną otchłanią, której głębia wtedy dopiero naszym oczom widna, kiedy się już w nią rzucimy? O, nie: Wszechmocny, który wlał w moję duszę tę niepokonaną żądzę zbadania ukrytego tętna tajeinuicze'j natury i który dał mi siły, abym przy światełku zamierzchłych wieków, zapalił pochodnię tegoczesnej mądrości, ten nie może chcieć, abymzrzekł się owocu tylu bezsennych nocy. Moję ostatnią nadzieję, moję Elżbietę, muszę wybawić od grożącej zguby, a jeźli mi i to się nie powiedzie, natenczas cisnę w płomienie wszystkie moje księgi, i przeklnę to życie, które nas tylko urojeniem karmi; gdyż lepsza jest głupota zwierzęcia, niż wiedza bez owocu.« - Od skonu żony i syna nie dozwalał Trevisano nikomu wstępu do swego pałacu, całe dni i noce przesiadywał w samotnej komnacie, gdzie prócz wróżbiarskich narzędzi, nagromadził wiele dużych ksiąg, w jakieś tajemnicze głoski pisanych. Morosini szanował przez lat kilka samotne ustronie Bernarda, nie odwiedzał go, bo to odosobnienie się od świata, przypisywał smutkowi po bolesnej stracie. Dzień Igo Stycznia roku 170 1. zbliżał się; Morosini nie chcąc dłuźe'j odwlekać połączenia swojego syna z córką Trevisano, udał się do niego. Bernardo siedział w swoim pokoju zamyślony i oparty nad księgą. »Tyżeśto Onolrio?« zapytał filozof obracając się ku niemu. «Czegóż żądasz odemnie? « «Przychodzę przypomnieć ci dane przed szesnastą łaty słowo. Pamiętasz śluby nasze w kościele sw. Marka. Od połączenia dzieci naszych, zawisło obojga szczęście. Miałźebyś o tern zapomnieć? Albo może to prawda, że Elżbietę przed kilkoma dniami oddaliłeś z Wenecji ?« «Tak jest«, odrzekł Bernardo. «Elżbiety nie masz w Wenecyi.« «Jako?« zawołał Morosini głosem oburzenia.
»A więc zadawniała nienawiść twojego domu, przytłumiła głos honoru i złamała twoje naj , . . .0 SWIętsze prZYSIęgI « Bernardo podał rękę i rzekł łagodnie: «Możeszźe mnie o to posądzać? I fyżbyś dozwolił tego pomysłu, iżbym się mógł dopuścić takiej niegodziwości ? »Rozwiążźe mi zagadkę twego zacliowania się. Może stan twego majątku nadwątlony nie dozwala ci godnie wyposażyć twojej córki. Elżbieta jest bogatą w wdzięki i przymioty duszy, mój Giovanni jest moim jedynym dziedzicem, a skarbów, które stary doża, mój zmarły ojciec, w Peloponezie i na flotach tureckich nazdobywał, i mnie w puściznę nagromadził, nie przeliczy i przez lat siedin. Z tego powodu nie miej więc żadnej obawy.« "'L jakąż łatwością i z jaką wymową umiesz mnie o taką słabość posądzić? Za nadto cenię Giovanniego, abym mu nie miał oddać rękj córki mojej, chociażby najuboższą była, ale Elżbieta jest najbogatszą dziedziczką w całej rzeczypospolitej. Płonne więc twoje domysły; myślałeś kiedy o tem, co jest przyczyną, co źródłem naszego szczęścia lub nieszczęścia? "Wieszze, od czego nasze losy zawisły? »1 czemuż nie? naprzód od Opatrzności, a po niej, od użycia zdolności naszych, w ogóle, od rozumu naszego.« »Dobrze to jest, ale Opatrzność ma także swoje ustawy, "których przekroczyć nie może, ponieważ je sobie sama nadała. Nie jestto więc mądrością, ale zuchwałą śmiałością walczyć przeciw niezmiennemu zarządowi tych ustaw, gdyż ten zegar bije podług ustroju wewnętrznej konieczności swojej. Najgłębszym mędrcem w tej mierze jest Pitagoras, który był może więcej niż człowiekiem, kabaliści poszli w jego ślady, a mój nauczyciel Caramuel, jest najgorliwszym ich zwolennikiem. Czego oni szukali - ja to odkryłem: Los całego życia zakryty przed okiem tłumu, spoczywa w głoskach naszego imienia. Od tego, jak te litery obok siebie stanęły, jak się między sobą wiążą, zawisł pomyślny lub niepomyślny skutek naszych czynności, stosunek zaś, w jakim te głoski zostają do nazwisk miesięcy i lat, kreśli rozmaite epoki naszego życia.« «Cóżem usłyszał?« zapytał Morosini z podziwieniem. »Potoś więc od twojej młodości tak dzielnie przeciw zabobonom i urojeniom astrologii walczył, abyś w pięćdziesiątym roku życia, był jej zwolennikiem? Widzę uśmiech na twojej twarzy, rozumie go dobrze, ale daruj mojej otwartością Nie mnie to wdawać się w rozprawy z tobą, który wszystkich spólczesuych światłem przewyższasz, ale powiedz, do czega ta mowa.« »Posłuchajt Stulecie" które się za tydzień zacznie, jest brzemienne w nieszczęście dla całej ludzkości, przyjdzie- czas zniszczenia, który się wytępieniem rodzaju ludzkiego zakończyć może. Tylko pierwszy rok tego stulecia wróży dzieciom naszym nieszczęście. Niechże ich połączenie odwlecze się do Igo Stycznia roku 1702.,. wtedy sam* przywiodę synowi twema córkę moje do- ołtarza. Za rok będą mieć lat siedmnaście, a przeto pobiorą się w pierwszej, wiośnie życia. Nazwiej to urojeniem, zabobonem, obłędem; moja wiara jest niezachwianą,. a jeźli twoje jaśniejsze przekonanie odrzuca moje nie miłą tobie naukę, to szanuj przynajmniej uczucie i obawę ojca. Niebezpieczeństwo r w ktore'm ojciec swoje dziecię widzi, może być urojone, ale zmartwienie, które go dręczy, sam to przyznasz, nie jest przecież urojeniem. P 0wiedz twemu synowi, niech unika przez rok
cały wszelkiej sposobności widzenia się z Elżbietą, chociażby mu nawet miejsce jej pobytu wiadome było, a jeżli próśb moich nie wysłucha, ujrzy swoje narzeczone - w grobie,« Morosini nie odrzekłszy na to ani słowa, wziął swego zasmuconego przyjaciela w ramiona, a pożegnawszy go, i przyszedłszy do domu, oznajmił swemu synowi wolę trwożliwego o los córki. Giovanni był dzielnym młodzieńcem, łączył najpiękniejsze talenta z najpowabniejszą powierzchownością. Przejrzał on bystrym rozumem swoim obłąkanie Bernarda, ale poddał się woli jego, szanował go jako swego przyszłego ojca, a chcąc ściśle wykonać nałożony mu warunek, udał się, w podróż do Włoch i Niemiec, tak dla ukończenia ukształcenia swego, jak i dla uspokojenia tęsknoty serca przez zmianę nowych wrażeń. Obraz kochanki i boleść srogiego rozstania wszędzie mu towarzyszyły. Zaledwie upłynęło trzy części roku, już spieszył oddychać tem samem powietrzem, które jego ubóstwioną Elżbietę otaczało. Powracając do Wenecyi zatrzymał się w Padwie.
Byłoto 26. Września, dzień uroczysty w rocznikach tego chrześciańskiego miasta, które na ruinach starej stolicy Antenora zakwitnęło. Pobożuość wzniosła tu kościół świętej Justynii, który w budowie z pierwszemi świątyniami chrześciańslwa mierzyć się może. Giovanni przejęty pobożnem podziwieniem, idąc ulicą samych bogatych namiotów i z kwiatów ustawianych chłodników, wszedł w święte podwoje kościoła, gdzie z wonnych kadzideł unoszące się obłoki, światłem wysokich, obłęcznych okien olśnione, igrały wszyslkiemi promieniami uroczej tęczy. W bocznej kaplicy, wyłożonej drogim marmurem, ukląkł na mozaikowej posadzce. - Bisko przy uim, na ołtarzu w puszce połyskującej od złota i dyamentów, spoczywały błogosławione relikwie świętej, a w koło ołtarza stało w bieli, gron» dziewic śpiewających nabożne pieśni. - Młodzieniec powiódł ciekawie okiem po tym nabożnym orszaku, lecz jakież było zdziwienie jego i jaka radość! Oto widzi tę, za którą od wielu miesięcy niepocieszony tęskni, słyszy ten głos anielski, który w jegosercu najsłodsze budził wspomnienia. »Giovanni! Wkrótce się obaczymy!« szepnęła jedna z dziewcząt uchyliwszy zasłony, »nie zapominaj NQ twojej Elżbiecie:« - To mówiąc, weszła, w ciemny kurytarz i zniknęła wraz z swemi towarzyszkami. Giovanni widział więc swoje narzeczoną? jeszcze przed upływem złowróżbiego roku. Trzy ostatnie miesiące były zgubę, zbyt prędko ubiegły! - Na kilka dni przed wyznaczonym czasem, szedł Morosini do Bernarda w tej myśli, ze jako filozof zajęty badaniem, zapomniał zapewne o swojem przyrzeczeniu; lecz jakież nie było zdziwienie jego, gdy smutnego przed rokiem Bernarda zastał w wesołym humorze, zajętego przygotowaniem do ślubu, który się miał odbyć jak najokazalej i z wszelkim przepychem. »Dobrze mój przyjacielu, że myślisz o szczęściu naszych dzieci. Spieszmy się, nie zwlekajmy! Mój Giovanni usycha z tęsknoty, więdnie mi jak kwiatek, którego korzeń ostrze lemiesza podcięło; lękam się, czy mi go nieba nie pozazdrościły! Jego lica bledną, oczy mgła osłania, moje łzy ojcowskie nie mogą rozegnać żałoby jego!«
»Rzecz dziwna«, odrzekł Trevisano, »jam także otrzymał niepokojące wieści o zdrowiu mojej córki. Lecz nie miejmy żadnej obawy, trwoga nasza próżna. J eźli moja wola ściśle dopełnioną została, ujrzymy dzieci nasze ślubnymi połączone związki. Smutek obojga jestto cień pierzchliwy, przelotna tylko chmurka, którą jeden promień z oczu kochanków rozwieje, i w błogi błękit wypogodzi. Jeszcze tylko sto godzin kochany Onofrio, sto godzin tylko, a dzieci nasze zwiążą się wiecznym ślubem w słodką pociechę nasze.«
Jeszcze tej samej nocy odjechał szczęśliwy ojciec do Padwy, podczas gdy w pałacu jego czyniono wszelkie przygotowania do zbliżającego się wesela. Pierwszego Stycznia I. 170 2. w godzinę po zachodzie słońca, kiedy już nabożeństwo skończono, raz jeszcze otworzyły się podwoje kościoła świętego Marka do uroczystego obrzędu, a tłum ludu zapełnił jego przestrzenie. Dwa nieliczne ale w pogrzebowy przybór świetne orszaki, wyruszywszy równocześnie z pałacu Morisini i Trevisano, głosząc modlitwy za umarłych, zdążały ku świątyni, aby ostatnią oddać posługę zgasłej w kwiecie wieku parze oblubieńców. Obadwa te orszaki weszły w jednyffiŻe czasie dwiema bocznemi drzwiami do kościoła, i zbliżywszy się do grobów wielkiej Siguoryi, złożyły dwie, czarnemi oponami obwieszone trumny. W nich spoczywały zwłoki Giovanniego Morosini i Elżbiety Trevisano.
Kabalistyczny senator nasz umiał wprawdzie» biegle czytać głoski przeznaczenia w mglejj@A
szłości wypisane, a chociaż grożącego niebezpieczeństwa odwrócić nie zdołał, to przecież z doświadczenia wziął w naukę: że prócz umiejętnej, mistycznej rachuby, coś jeszcze za jej okresem pozostaje, co wszelką mądrość i przezorność niweczy, a tą niewidomą siłą jest: przypadek, który również losami śmiertelnych rozrządza.
(Rozm. Lwów.)
Z Poznania. - Gazety kościelnej tutejszej wyszedł Nr. 27. i zawiera: List pasterski J O . książęcia Biskupa Wrocławskiego J ózefa Knauer. - Rys życia ks. Wojciecha Męcińskiego. - Hymn na dzień S. Maryi Magdaleny. - Doniesienia kościelne z Rzymu, Francyi, Anglii, Stanów Zjednoczonych Ameryki. - Literatura.
»Orędownika Naukowego« wyszedł Nr. 32. i zawiera: Wyjątek z dzieła z druku w Nowej księgarni w Poznaniu w 4. Tomach wychodzącego: Miasta, Góry i Doliny. Krytyka: Jan Kochanowski w Czarnolesie. - Rozmaitości: O prelekcyach Słowiańskich. - N owiny literackie z Wilna, z Lwowa, z Pragi.
Niektórych autorów spotyka los lekarzy.
Źle o nich mówią, a przecież się ich radzą.
O wielu uczonnych możnaby powiedzieć, że dla mnogości dymu, ognia widzieć nie można.
OBWIESZCZENIE.
Na rok 1843/14. potrzebować będziemy 350 cetnarów oleju do oświecenia ulic i t. p., których dostawa najmniej żądającemu oddaną być ma. Tym końcem termin licytacyjny na dzień I I. mieś. przyszłego o godzinie lIstej przed południem w sali naszej sessyoualnej naznaczony został. Każdy licytant kaucyą 200 Tal. złożyć obowiązany. Warunki mogą być przejrzane wRegisIraturze naszej. Poznań, dnia 14. Sierpnia 1843.
Magistrat.
OBWIESZCZENIE.
W księdze hipoteczne'j dóbr ziemskich N 0we g o M i a s t a (N eustadt) w powiecie Pleszewskim położonych, zabezpieczone są: 1) w Rub. III. Nr. 12. 22000 Tal. z prowizyą po 5 od sta dla Barona Fryderyka >v Henryka Ernesta Kottwitza i Fryderyki '. AXLuizy Teressy z Flcmmingów, małżonki małżonkami pomieuionemi i Henryetlą z Baronów Buddenbrock Zakrzewską, Tajną Konsyliarzową Sprawiedliwości, na dniu 1. Czerwca r. 1837. zawartego i sądownie potwierdzonego, która to summa jako resztująca summa kupna w skutek rozrządzenia z dnia 19. Października 1838. roku zaintabulowauą została, i względem której tego samego dnia małżonkom Baronom Kottwitzom wykaz hipoteczno-rekognicyjny udzielonym został; 2) w Rubr. III. Nr. 13. 3350 Tal. z prowizyą po 5 od sta, dla Barona Fryderyka Henryka Ernesta Kottwitza, na mocy obligacyi notarycznej Henryelty z Baronów Buddenbrock Zakrzewskiej z dnia 26. Września r. 1838., która to summa w skutek rozrządzenia z dnia 20. Października r. 1838. zaintabulowaną została, i względem której Baronowi Kottwitzowi tego samego dnia wykaz hipoteczno-rekoguicyjny wydanym został. Dokumente na obydwie pretensye hipoteczne powyżej pomienione, jeszcze walidujące, zaginęły i wzywają się zatem na wniosek sukcessorów właścicieli zahipotekowanych obydwóch pretensyj hipotecznych powyżej rzeczonych, wszyscy, którzy jako właściciele, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni lub z jakiegokolwiek źrzódła prawnego do obydwóch kapitałów hipotecznych powyżej wzmiankowanych, oraz dokumentów względem takowych wydanych, powyżej oznaczonych pretensye mieć sądzą, aby pretensye swe najpóźniej w terminie dnia 30. Listopada 1843. zrana o godzinie 10tej w sali instrukcyjnej podpisanego SąduNadziemiańskiego przed Ur. Cassius Referendaryuszem wyznaczonym dochodzili, albowiem w razie przeciwnym z swemi pretensyami niniejszemi wyłączeni zostaną i następnie dokuinenta hipoteczne za umorzone uznane będą. Poznań, dnia 8. Lipca 1843.
Król. Pruski Sąd Nad-zieiniański.
Wydziału I.
OBWIESZCZENIE.
W piątek dnia 15. Września r. b, o godzinie dziewiątej przed południem mają być w tutejszym Głównym Urzędzie Poborowym, 10 cet> narów 87 funtów 11 łótów ołowiu (bIomby) oderzniętych od paków nadeszłych z towarami cząstkowo za złożeniem w gotowiznie zapłaty, z zastrzeżeniem jednak wyższej władzy zezwolenia, publicznie więcej dającemusprzedane, oczem ochotę mającym kupna, niniejszym wzywa. Poznań, dnia 17. Sierpnia 1843.
Król. Główny Urząd Poborowy.
AUKcya angielskich i niemieckich towarów ze złota i srebra. W poniedziałek dnia 4., we wtorek dnia 5. i w środę dnia 6. Września przed południem od godziny 10. do 1., a z południa od godziny 3. do 5. w lokalu aukcyjnym przy placu Sapieiyńskim pod liczbą 2., z powodu zaprzestania handlu sprzedawane będą najwięcej dającym za gotową zaraz zapłatą grubą Pruską monetę sposobem publicznej licytacyi różne przedmioly ze złota i srebra, o czem afisze bliższe szczegóły zawierać będą. - Po południu od godziny 5. do 6. takie wino Szampańskie sprzedawanem będzie.
Anschiitz, Kapitan i Król. Aukcyonator.
Cena wnijścia 2A sgr. bez różnicy; przy kasie f iłacisi ę za 12biletów 15 sgr. Hamburg, koosalne panorama, mające 100 stóp długości i 22 stopy wysokości, pożar wyobrażające, widzieć tylko jeszcze można a to nieodwołalnie do dnia 3. Września w wystawionej rotundzie przy placu Kamlaryjnym.
Kurs giełdy Berlińskiej.
Dnia 29. Sierpnia 1843.
Obligi długu skarbowego . .
Prusko -ang. obligi z r. 1830.
Obligi premiów handlu inorsk.
Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina. . . . .
· Gdańska wT. .
Listy zastawne Pruss. Zachód.
» » W'. X Poznańsko » » dito » »Pruss. Wschód.
a Pomorskie... March.Elek.iJV.
» » Szląskie. . . .
Frydrychsdory . . . . . . . .
Inne monety złote po 5 tal, Disconto. . . . . . . . . . . .
AKeJe Drogi żel. Berl.-Poczdamskiej Obligi upierw. Berl.-Poczdams.
Drogi żel. Magd. - Lipskiej .
Obligi upierw. Magd.-Lipskie Drogi żel. Berl.-Anłialtskićj .
Obligi upierw. Berl.-Anhultskic Drogi żel. Dyssel.-Elberfeld.
Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.
Drogi żel. Reńskiej . . . .
Obligi upierw. Reńskie .... Drogi żel. Berlinsko-Frankfort.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
Drogi żel. Górno-Szląskiej . .
» »Berl.-Szcz. Lit. A. .
» » dito Lit. B.. Magdeb. - Halberst
Ceny targowe w mieście POZNANIU.
Pszenicy szefel Zyta d1.
Jęczmienia d1. .
Owsa . d1.
Tatarki d1.
Grochu . d1. .
Ziemiaków d1. .
Siana cetnar .. Slomykopa .
Masła garniec .
Sto- Na lir. kurant pa papie- go to - prC rami. I wizuą.
3 A 1041 4 103» 904 102» 1034 48 * 1021 4 107 1011 . - .
ioW *? 3 1 i 1024 ISA "18 3 5 155 4 - 168 4 - 137 4 W41 O 81 4 m 5 - 4 m o - 4 4 114' 118» 1184 1171 1 02» 102 101? »A I i. , 104 13tf 104 77 964 1264 1044 1174
Dnia 28. Sierpnie.
1843. r.
od I do
Tal, igt, fen, I T»l. sgr. fen 7 22 17 8 10 - 12 1 2 5 15 20;- lJ21,
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.09.01 Nr204 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.