.. .. 6AZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.09 Nr7

Czas czytania: ok. 20 min.

VVielkiego S

Xic; twnp o ZNANSKIE G O.

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannottski.

JWV.

We Wtorek dnia 9. Stycznia.

1844.

Wiadomości kraj owe.

Z Królewca, dnia 24. Grudnia.

Ćwiczenia gimnastyczne czynią tu wielki postęp. Liczba gimnastyków wynosi juz 750. Nie mało się przyczynił do lak pomyślnego początku zamek królewski pozwolony przez Króla na zimowe ćwiczenia gimnastyczne, a obejmujący galę może najobszerniejszą w Europie, cześć Królowi za te łaskę i z niej wynikające błogie iiasłępności dla młodzieży.

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

z w arsz a wy, dnia 1. Stycznia. Onegdaj, o godziuie 2giej po południu, zebrali się w mieszkaniu dostojnej zmarłej, Wojewodziny Gutakowskiej, Damy Dworu N. Pani: Rodzina, J O. Xiąźę Namiestnik, Czloukowie Rady Administ., Seuatorowie, Generałowie, Urzędnicy Dworu w mundurach, wstęgach i orderach, oraz inne znakomite osoby pici 0bojej. O wpół do 3. wyruszył orszak pogrzebowy do kościoła O O. Kapucynów. ExporIował W. JX. Krzyżanowski, kapłan zgrom. KKs. Missyonarzy, poprzedzony całem temże zgromadzeniem, oraz konwentami KKs. Dominikanów, Franciszkanów, Karmelitów obu klasztorów, Tryuitarzy, Augustynów, Reformatowi Bernardynów. Rozpoczynały pochód Osiero

cieli Wychowańcy Tow. Warsz. Dobroczynności, oraz kilka konfraterni! pobożnych z światłem jarzącem i chorągwiami. Dwaj Szambelanowie Dworu Cesarskiego, Radzca Stanu Xiążę Konstanty Giedroyć i Referendarz Stanu Skibicki, nieśli na pąsowych wezgłowiach: Portret N. Pani i order Św. Katarzyny, oznaki dostojeństw zmarłej. Śmiertelne zwłoki w bogatej trumnie zamknięte, niesione były na ramionach O O. Kapucynów, i otoczone całem zgromadzeniem tegoż konwentu. Za trumną postępował 6ciokonny karawan, rodzina, liczni przyjaciele i szereg ekwipażów. Do kilkunastu tysięcy ludu rozmaitego stanu i wyznań napełniało ulice. Po odbytem Nabożeństwie, zwłoki złożone zostały w grobach kościoła O O. Kapucynów, gdzie we wtorek przyszły o godz. IOlej z rana będą; solenne egzekwie. Z dnia 5. Stycznia.

Dnia 21. Grud. r. p. odbył się w Puławach, w obec Rady Instytutu Alexandrynskiego, akt uroczysty zakończenia roku szkolnego, poczem rozdane zostały nagrody, a w końcu odbyło się losowanie kandydatek skarbowych, podług list ułożonych w Radzie Instytutu. Francya.

Z Paryża, dnia 27. Grudnia.

Dnia 20go wieczorem tłum składający się z około 40 osób wpadł w Madrycie do bióra redakcyjnego i do drukarni Eco deI Comercio, znieważył znajdujące się tamże osoby, które z uich, porozbijał prassy, formy e t c, porozdzierał papiery i manuskrypta, i oddalił się w kwadrans, ukończywszy swoje dzieło spustoszenia. O cze'ui gdy się dowiedział Siej polityczny, P. Benarides, który dawniej sam był żurnalistą, mąż godzien szacunku, rozkazał natychmiast lokal cały zająć straży bezpieczeń - stwa i przyszedł takim sposobem w pomoc redakcyom Espectadora » Eco de ła Revol u t i o n, które podobnego napadu się obawiały, tak iż gazety te bez przeszkody wychodzić mogły. E c o wszakże na niejaki czas wychodzić zaprzestał, ponieważ obadwaj jego redaktorowie jako też odpowiedzialny wydawca, jako mający podobno udział w zamachu na życie N arvaeza, od sześciu tygodni w więzieniu siedzą, inny redaktor zachorował, a czwarty (Ramon de Castaneira), który uważany jest za autora artykułu przeciw Królowej Krystynie, widzi się być zmuszonym ukrywać. Wszystkie dzienniki, nawet najumiarkowańsze i najabsolulniejsze, podnoszą głosy swoje przeciw temu napadowi, którego sprawcami uważają młodych Oficerów, jak też również za panowania Espartery najwięcej to byli Oficerowie, którzy po wiele razy nieprzyjazne sobie dzienniki zaczepiali, i ich redaktorów znieważali. Szef polityczny oddał sprawę tę pod sąd. - "W Caspo w Arragonii zaszły niespokojności, tak iż musiano wysłać tamże batalion wojska Z Saragossy, w celu rozbrojenia milicyi narodowej. Z dnia 29. Grudnia.

Zwycięstwo należy się Panu Sauzet. P. Dupin był aż nadto zręczny, ale jego obrońcy za mało. Zgromadzenie Konserwatystów taki rezultat sprowadziło. Gdy po zgromadzeniu tern spowodowauein przez P. Fulchiron, Ministeryum widziało, iż większość centrów była za P. Sauzet, zrzekło się ono neutralności dotąd zachowanej, i dało wota s.woje na tego kaudydata, który najwięcej miał głpsów. Pan Dupin w złym jest humorze, i mówią, iż nomiiiacya P. Sauzet uiepodoba się wielu wysokim osobom. Organizacya biur i nominacya Prezydentów, Wiceprezydentów i Sekretarzy, wypadły na korzyść Ministeryym. Ma ono w sześciu biurach większość za sobą. - Izba uaiprzód zajmować się będzie adressera i roztrząsaniem budżetu na rok 1845. W budżecip tym wydadki i dochpdy stoją na równi, i mówią nawet, iż dochody w malej ilości przewyższają wydatki; wszakże to jeszcze nie jest rzeczą pewna., dopiero gdy rzecz ta w życie

wprowadzoną będzie; cała kombinacya ta zniweczoną być może. Dzienniki Nation i Quotidienne zabrane zostały. - W ordynansie z powodu tego wydanym nie wymieniono miejsc, które były przyczyną tegoż zabrania. Obadwa te dzienniki . . .. . . .. . .

wczoraj anI mnIej anI wIęcej nieprzyjazne nIe były, jakzwykle. Quotidienne dość cierpko zaczepia mowę od tronu i być może, iż to było właściwą przyczyną zabrania tonego. Rząd tego roku z zmiennem szczęściem wiódł wojnę przeciw Pr a s s i e, ale jak zwykle uwolnienia liczniejsze były zaocznie jak skazania, i jak się zdaje, Minisleryum nie wiele zyskało przez oczyszczenie sądu przysięgłych. Książę Ludwik Napoleon processuje w tej chwili skarb publiczny. Sprawa ta wniesiona została przed kilkoma dniami przed Trybunał pierwszej instancyi, idzie o własność 1,800,000 fr. rent. Tytuł, na którym Książę opiera swe żądanie, jest postanowienie Senatu z r. 1810. według którego ustanowione jest uposażenie Króla Ludwika i K-ólowej Horlensyi. Na poparcie swych prelensyj powołuje się także na postanowienie Ludwika XVIII., który dobra St. Leu wzniósł do Księstwa na korzyść Królowej Horlensyi, która od owego czasu przyjęła tytuł Księżny St. Leu. Skarb wniósł przeciw żądaniu Księcia Ludwika niewłaściwość sądu. Oczekują na rozslrzygnienie tego iuteressu. Z dnia 29. Grudnia.

Gabinet postanowił rozpocząć walkę z organami stronnictwa legitymistów. N a t i o n dziennik Pana Genoude, zawierał wczoraj obszerny artykuł, w którym ksiądz ten p r z y s i ę gę, którą Parowie i Deputowani dynastyi lipcowej wykonywają, z właściwą mu sofistyką za czczą ogłosił formalność. Ale jest artykuł w prawach wrześniowych, stosownie do którego wszelka zaczepka składanej Królowi Francuzów przysięgi ma być poczytaną za przewinienie prassy i jako takowe karaną. Odwołując się więc do tego artykułu P. Hebert, generalny Prokurator w Paryżu, zabranie wczorajszego numeru gazety N a t i o n nakazał i Gerania onćj przed sąd Assyzów zapozwał. Tegoż dnia skonfiskowano leż Quotidienne, ponieważ krytykując mowę od tronu osobę królewską obraziła. Pan Hebert zauważał w owym artykule podwójną zbrodnię stanu: zaczepkę przeciw osobie Króla Ludwika Filipa i targnięcie się na bezpieczeństwo państwa, ponieważ Q u o t i d ie n n e przywrócenia innej dynastyi sobie życzy i przywrócenie to przepowiada. *» Domysł mój względem sposobu, w ja wypracowano, aby pozorną równowagę między dochodami i rozchodami państwa okazać, sprawdza się. W Izbie deputowanych twierdzono dzisiaj z pewnością, że gabinet umyślnie tak pocieszający obraz finansów skreślił, aby tym sposobem projekt dotacyi Księcia Nemours, który może w Izbie na opór natrafi, popierać. Tym końcem wiele nadzwyczajnych' wydatków w budżecie całkiem pominięto. Z dna 30. Grudnia.

We wczorajfsze'm pie'lWszem głosowaniu przy wyborze czlerech Vice-Prezesów Izby deputowanych miało udział 282 członków, azatent bezwzględna większość wynosiła 142 głosy. Po przejrzeniu kartek wykazał się następujący rezultat: Pan Biguon miał 243, Debelleyme 15 1 , Salvandy 14 1 , Lepelletier d'Aulnay 135, Bi"ftautt 99, Sade 91, Tracy 61, Ganneron 44', Vivien 43, Dufaure 20, Wustemberg 16, J aques Lefebvre 9, Generał J aquemiiiot 4 głosy. Bezwzględną większość mieli przeto zaraz tylko Panowie Bignon i Debelle vine, których przeto Vice- Prezesami ogłoszono. Obiór dwóch Vice-Prezesów wymagał powtórnego głosowania, skutek jego był następujący: z 279 głosów; tak, iż bezwzględna większość wymagała ich 14 O , miał Pan Lepelletier d> Aulnay 243 glosy, Salvandy 15 O, Billault 109, Sade 18, a 44 glosy rozrzuciły się. Azatem bezwzględna większość głosów padła na Patiów Lepelletier d'A ul nay i Salvandego, których trzecim i czwartym Vice- Piezesem mianowano. Czterej ci Vice-Prezesowie sprawowali len sam urząd i na przeszłem posiedzeniu; należą oni wszyscy do partyi ministeryalnej. La Panem Bignon glosowała wprawdzie także część oppozycyi, a to w skutek zaufania, które sobie P. Bignon w roku pi zeszłym jako sprawodawca kommissyi budżetowej' był zjednał przez to, że wniosło redukcyą armii o 10 _12,000 ludzi, na co jednak Izba nie przystała; w ogóle jednak głosował P. Bignon we wszystkich kwestyach z partyą konserwatywną, i dla tego oppozycya Za swego uważać go nie może*. bekretarzami Izby deputowanych mianowano na dzisiejszćin posiedzeniu Panów de 1 'Espće, Lacrosse, Lascases i Boissy d'Anglas; wszyscy czterej otrzymali zaraz przy pieiwszem głosowaniu większość bezwzględną. P. Lafiitte, prezvdujacv z wieku, przemówił potem według r vyczaju do Izby, aim krzesło prezesowskie opuścił. Zarzucał on rządowi dążność wstecznąI i ducha sprzedajności,- i widać było w zgsoma

dzeniu nieukontentowanie. P. Sauzet zajął potem krzesło Prezesowskie. Przemowa jego do Izby podobała się powszechuie. Wezwał on Deputowanych, aby ustępującemu Prezesowi z wieku podziękowanie uchwalić, ale ze wszech stron dały się słyszeć głosy: Nie! Nie! Gdy jednak pomimo tego, wśród powszechnego zgiełku, P. Sauzet powstał z oświadczeniem, ze Izba Panu Laffitte podziękowanie uchwaliła,- rozweseliło to jednych, a rozśmieszyło drugich. Zawieszono potem posiedzenie. W przyszły Wtorek nastąpi obiór członków komissyi adressowej. Dotychczas dopiero 2f89 Deputowanych miejsca swoje zajęło; braknie zatem jeszcze 170 Deputowanych, gdyż Izba liczy 459 członków.

- - Zabieranie dzienników tlWID> ciągle; wczoraj przyszła kolej na F r a n c e . Stronnicy "Xi<;cia Bordeaux, miasto bronienia Londyńskiej swej podróży w Izbie, nasamprzód przed assysami sprawę składać mają. Jest to' próba, którą ministeryum zrobić chce. Bo jeżeli sąd przysięgłych ich potępi, tein łatwiej będzie w Izbie powstać na te pielgrzymki legitymistów. W Izbie Parów chcą nawet W adressie do Króla o sprawie tej Wspomnieć, chociaż wleła członków przeciw temu się oświadczyło.Wkrótce wychodzić tu? Zacznie nowy dziennik Legitymistyczny pod napisem »Chrześciańska Francya.« Znowu dwuch mairów, t. j: HI. Montbrefon i Markiza Anjorrand, z urzędowania złożono. - Słychać oraz, że kilku'oficerów, co Xi<;ciu Bordeaux w Londynie uszanowanie swe złożyli, mają byt przed sąd stawieni, ponieważ wykroczyli przeciw artykułowi prawa zabraniającemu wojskowym oddalać się z kraju bez wyraźnego pozwolenia: Z Oranu piszą pod d. 6. m. b., że AbdelKader okazuje chęć układania się z rządem francuzkim; chce on, skoro mu rząd francuzki pensyę wyznaczy, z Algeryi ustąpić i do Marokko się udać. Angria.

Z Londynu, dnia 29. Grudnia.

W Irlandyi dość spokojnie, wyglądają jednak t natężoną ciekawością* procesSu O'Connelskieg o, który duia 15. S tycznia rozpocząć się ma. Zadziwia nieco oświadczenie kommissyi rządowej, że pp sessyi, którą- w przyszłym miesiąc« odbędzie, aż do przyszłej) jesieni się odroczy. Przecież istotnie' zły to l doktor, który pacyenta swego niebezpieczną chorobą złożonego tak długo naturze i losowi pozostawia,' Wczoraj rano' stawił się dobrowolnie na I lD* licyi. młodzieniec" r oświadczeniem* \h powziął wania jego pokazuje się, że jest obłąkanym na umyśle. Powiada, źe się zowie Aronstrong i źe rodem z Roskemmon w Irlandyi; sądząc podług powierzchowności, zdawałoby się źe do majętniejszej klassy należy. Z dnia 30. Grudnia.

Francuzka mowa od tronu i inissya Prezesa Stanów Zjednoczonych nadeszły tu prawie w jednym czasie i spowodowały dzienniki do porównania obudwóch manifeslów. JNieprzyjazny ton, w jakim się Prezes Amerykański względem Anglii odzywa, i coraz większa skłonność Anglii ku Francyi, poparta przyjaźnią obudwu gabinetów, nie pozostawiają żadnej wątpliwości, któremu z obudwóch dokumentów pierwszeństwo się oddaje. Wyjąwszy T i m e s, wszystkie inne dzienniki nie pamiętają nawet o różnicy, jaka pomiędzy mową od tronu a missyą zachodzić musi, że tamta raczej jesl formalnością, ta zaś sprawozdaniem rachuukowe'm; puszczając wodze niechęci swojej ku pierwszej, winszują drugie'] tak sobip, jak i narodowi fiancuzkiemu. W s z akż e i T i m e s, która różnicy lej dostrzega, przygania missyi, a to z głębszych przyczyn potępiania form rządu demokratycznego, gdyż republikańska uporczywość, z jaką Amerykanie przy mniemanych swych prawach obstają, podobać jej się nie mogła. »Mowa Króla Francuzów, powiada T i m e s, naprowadza nas przez kontrast na porównanie tejże z missyą Prezesa amerykańskiego. Ani mowa od tronu, ani missyą, nie zawierają wprawdzie nic nowego lub uwagi godnego, ale różnica pomiędzy wyrażeniem rządu demokratycznego a konstytucyjnego Monarchy tein bardziej bije w oczy. Obadwa dokumenta są wybornemi wzorami w swoim rodzaju. Angielskie i francuzkie mowy od tronu układają się według lego samego wzoru; narodowi lub zastępcom jego winszuje się wszelkich szczęśliwych wypadków, w każdej uiepomyślności wynurza się pociecha; czyni się lekka wzmianka o układach z obcemi dworami, a takich zamiarów rządu, które już są znane i rozbierane, dotyka się z tajemniczą prawie ostrożnością. Monarcha, zaprzątnąwszy uwagę wiernego swego Parlamentu na pięć lub dziesięć minut, powściąga się całkiem. Wyznać musimy, ie droga ta daleko lepszą nam się być zdaje do ułożenia spraw publicznych, aniżeli owa rozwlekła rozprawa de r e b u s o m n i b u s, zadługa na foimalność, za krótka na załatwienie interessów.« Przed wszyslkiem zdaje się T i m e s być oburzoną na patetyczne sposoby mówienia Prezesa, która do niczego inuego przydatna b \ćnie mogą, jak tylko do nadania mowie jego przesadzonego kolorytu. Sposoby mówienia, jak np. »w opinii wielu tworzy Texas część ziemi Stanów Zjednoczonych« którato opinia byłaby fałszywą, takie sposoby mówienia musiałyby kompromitować godność władzy wykonawczej. Od niejakiego czasu rozchodzą się niepokojące wieści o stanie zdrowia Królowej. Mówią, źe Królowę napada niekiedy melancholia, której ani starania otaczających ją osób, ani sztuka lekarzy usunąć nie mogą. Jedynym środkiem na uleczenie Królowej z tej słabości, ma być zmiana powietrza; zlądto wytłumaczyć się dadzą ostatnie częste podróże.

Wioch y.

Z Ka tanii, dnia 5. Grudnia.

Trzy wulkany Etny już teraz prawie zupełnie wygasły. N ajwyższy wierzchołek wyrzuca jeszcze wprawdzie śród gęstego dymu, popiół i kamienie, i na wschodniej stronie krateru widać w ciemnej nocy jeszcze strumień ławy, atoli teu ginie wnet pod wysokiemi warstwami śniegu. Wybuch z duo 17. p.m. dymi jeszcze także i wyrzuca popiół wraz z lawą, ale (a krzepnie zaraz i już nie może posunąć dalej strumienia, ubiegłego już 18 mil włoskich. Toż samo ma się z ostatnim wybuchem z dn. 24. p. m. na północnej stronie góry, naprzeciw wsi M a l e t t o : zrządził on wpralvdzie niejaką szkodę w lesie do tej wsi należącym, ale takowa nie jest wielka. Sama góra pokryta jest u wieizchu gęstym pokładem śniegu, i próżncin byłoby usiłowanie chcieć wejść na nią. Śnieg topnieje i rozlewa się w tysiącznych użyźniających strumykach po leżących na dole ogrodach. Cała okolica okryta jest najhojniejszą zielonością najoblitszej weeetacyi, wiele roślin i drzew zakwitło i napełniają powietrze balsamiczną wonią. Z Palermo, dnia 12. Grudnia.

Gdym d. 6. t. m. opuszczał Katanię, zdawało się, źe wybuch już na ten raz ustał, bo lubo wszystkie teraz otwory wulkanu wyrzucają jeszcze śród okropnego huku gęste obłoki czarnego dymu, kamienie i popiół, ognia jednak już nie widać. Dym atoli i piekielne wyziewy przy cieżkiem powietrzu, nieznośnym czynią pobyt u stóp góry, i nie pojętą jest rzeczą, jak z tej ziemi przy takiem powietrzu może się rozwijać i utrzymać w całej teraz świetności jaśniejąca roślinność. Z resztą cala Sycylia jest teraz podobna do prawdziwego raju; spadłe deszcze i nastąpione potem piękne dni były dostateczne do rozwinięcia weszłego nasienia. - Przeszłej czuć trzęsienie ziemi. 1r U r C y a.

Z Konstantyn opola, d. 6. Grudnia.

Sprawujący interessa tureckie w T r y e ś c i e otrzymał od rządu sardj ńskiego nolę do Porty względem Beja tunetańskiego. Rząd sardyński oświadcza w niej, że gdy dotychczas na drodze prawa i układów dyplomatycznych, nie można było nieporozumień z Bejem załatwić, przeto posłał mu ultimatum; jeżeli Bej po upływie oznaczonego w nieui terminu nie uczyni zupełnie zadosyć żądaniu sardyńskiego rządu, wtedy flota sardyńska wypłynie z Genuy do Tunelu, aby wymusić na Beju silą oręża prawo, którego dotychczas odmawia. Porta odpowiedziała na tę notę, że nie wie nic o traktacie handlowym zawartym między Bejem luuetańskim a rządem sardyńskim, że Bej uczynił to »a własną rękę, nie zapytawszy się o to Porly, dla tego też Furia nie może osądzić, czy Bej w obecnym przypadku ma słuszność lub nie. Mianowany Posłem przy dworze Paryskim Beszyd Basza był wczoraj z pożegnaniem u zagranicznych Posłów. Z pięciu jego synów towarzyszyć mu będzie naj starszy, jako drugi seŁretarz poselstwa, a młodszy jako Adjunkt.

Na przybyłym tu wczoraj parostatku francuzkim powrócił tutejszy katolicki Arcybiskup Iliłlereau, z podróży swojej do Włoch i Francyi.

Pomiędzy poselstwem francuzkiem a Porta powstały znowu nieporozumienia z powodu odkopywali przedsięwziętych przez Pana Botta w Mossulu. Lubo Porta chciała posiać rozkaz Baszy mossułskiemu, aby nie tylko nie przeszkadzał Panu Botta w pracach jego, ale nawet był mu w nich pomocnym, wszelako Rifaat Basza uwiadomił P. Bourqueney, że wysoka Porta musi wprzód wysłać tam na miejsce Komisarza tureckiego, aby jej zdał rapport o odkopywaniach Konsula Botta. Pan Bourqueney nie chce na to przystać. Lubo nie zaprzecza on Porcie tego prawa, iż w jej krajach, bez jej zezwolenia, nikt odkopywań uskuteczniać nie powinien, mianowicie jeżeli idzie o poszukiwanie skarbów, sądzi jednak, że w tym przypadku, gdzie jest mowa tylko o czysto-naukowych odkryciach, Francya może od przyjaźni Porty domagać się pozwolenia do tego przedsięwzięcia, nie potrzebując aby Komissarz turecki miał dozór nad jej Konsulem,

Grecya.

Z Aten, dnia 49. Grudnia.

Wczoraj rozpoczęły się obrady nad projektem do adressu w odpowiedzi na mowę od

tronu. Adress ten w każdym względzie na pochwałę zasługuje; wynurza w prostej i umiarkowanej mowie najlepsze uczucia ku Królowi i czystego patryotyzmu wyraz. Zagorzalcy chcieli coś wtrącić o »Świetnym dniu 3. Września« o »tyranii bawarskiej, która teraz minęła K i t. p., dla tego do żywych przyszło rozpraw. N apiści, doznawszy przez odjazd Posła rossyjskiego ciosu śmiertelnego, walczyli jak lwy zażarte. Nareszcie na posiedzeniu dzisiejszem przyszło pod rozbiór ogólne pytanie: azali projekt do adressu w układzie tym, jak go Komniissya spisała, przyjąć wypada, czyli też nie. Wypadek głosowania był następujący: Przeciw przyjęciu . .. 185 głosów Za niem .4 « Odrzucono go więc i przystąpiono do obrad nad pojedyńczeini artykułami, aby potrzebne w nich przedsięwziąść zmiany. Wczorajszej nocy piękny hotel Ministra spraw zagranicznych stał się pastwą płomieni. Papiery i archiwum uratowano i nikt życia nic utracił. Ponieważ temi dniami kuszono się tez o podpalenie sali zgromadzenia narodowego, niektórzy więc twierdzą, że ogień ten podłożono; jakoż w ogólności zniechęcenie jakieś i wzburzenie w stolicy się objawia, mianowicie wojsko jest niekontente, ponieważ się po rewoluryi całkiem czegoś innego spodziewało.

Rozmaite wiadomości.

Z Leszna. - »Przedwodnika Rolniczoprzemysłowego» wyszedł Nr. 17. i zawiera: O gorzelnikach i kartoflach- Chów bydła rogatego w Szwajcaryi. - Solan-wapna.- O nabiale (z rysunkiem).

ŻOŁNIERZ, KRÓL i ŻEBRAK.

(Dziwne przygody życia Barona IScuhof.)

(Ciąg dalszy.) Porta ottomańska już była sprzykrzyła sobie długi pobyt Karola XII. na swojej ziemi; byłaby rada widziała oddalającego się Króla do kraju szwedzkiego. Ale Karol nie myślał o te'm; w Varnicy kazał wznieść trzy wielkie gmachy z kamienia i czynił wszelkie przygotowania, jak gdyby lat dwadzieścia tamże przebywać zamyślał. Wszyscy oficerowie zdumieni lakiem postępowaniem, mawiali do siebie: »Może też nasz Król nabrał ochoty zastać Muzułmaninem?« »Byćto może«, odpowiadał śmiejąc się Baron Gortz; »ou gotów się zbisurmauić, byle tyl wszy na ich czele uderzył na nienawistnego mu, cara. « Gdy dywan nie mógł Króla dobrowolnie skłonić do odjazdu" postanowiono zmusić go do tego ogniem działowym.. Tem go cbciano wystraszyć, co on tak namiętnie lubił! Karol dowiedziawszy się o tem, przedsięwziął z 300 Szwedami, swemi oficerami dworu i kilku dworzanami, stawić opór przeciw 20,000 Tatarów i 6,000 Muzułmanów. Byłata rzadka r dramatyczna, prawie 00> uieuwierzenia scena; wielu juz o niej wzmiankowało, aleja najrzetelniej ją opowiedzieć mogę, gdyż byłem głównym aktorem tej trajedyi, które późuiej, gdy miałem to nieszczęście zostać Królem, na mój · własny rachunek powtórzyć zamyślałem.

Basza mający działać siłą wojskową przeciw Karolowi XII, rozgniewany postępkiem Króla, który oddawcy depeszy Sułtana, drzwi wskazać się ośmielił, mówił w te słowa do Fabriciusza: »Karol XII. ma głowę żelazną, równie twardą jak głuchą na wszystko; obaczycie do czego przyjdzie.«. - To rzekłszy, wspiął konia i pognał w galopie, m< tyle znaczyło jak wypowiedzenie kroków nieprzyjacielskich. W tejże samej chwili uwiadomił Baron G6rtz Króla, że Basza odcina mu- wszelki dowóz żywności i że tak dla koni jak dla ludzi nie ma już żadnego zasobu żywności »Więc pozabijać konie i żywić niemi żołnierzy«, odrzekł Król sierdzisto. G6rtz I wiedząc, że królewskiej) woli żadne przełożenie nie złamie, wydał rozkazy, aby te dzielne konie, które Król w podarunku od wielkiego Sułtana otrzymał; powystrzelano. Zostaliśmy więc co do żywności zupełnemi Tatarami, ale na tem nie miało się skończyć. Wkrótce wszedł Gertz* w towarzystwie Barona Grothausen i Kanclerza Miiller do komnaty królewskiej, aby oznajmić Karolowi, że armia Turków i Tatarów ze wszech stron nasz mały obóz? otoczyła. »Dobrze«, odrzekł Król spokojnie; »dalejwięc, sypać szańce.«- A. gdy Król postrzegl,. źe to- zdziwiło-jego radzców, rzekł niecierpliwie; »1 cóż w tern dziwnego? Czy wpanowie nie wiecie; jak obóz; oszańcować! Więc wam pokażę. « Ci trzej? tajni radzcy, którzy właściwie do rady nigdy nie byli wezwani, nie rzekłszy ani słowa, oddalili się z* uszanowaniem. »To zapewne żarS tylko«, rzekł jeden z tychże trzech Panów. »Zart?«- ozwał się Minister G6rlz z zwykłą;

sobie powolnością, »czy nasz Król umie żartować? Trzeba rran* spełnić co rozkazał. Dalej moi Panowie do okopów l Będzie to rzecz zabawna !« »Tak, fak r to będzie rzecz zabawna«, ozwa« łem się a za mną młodzi ochotnicy, którzy podobnie mnie omal nie szaleli z ladości, że się z Turkami bić będą. Żołnierze szwedzcy posłuszni królewskim rozkazom, wzięli się-raźno do roboty, nie troszcząc się bynajmniej, co z tego wyniknie; pod tern hasłem: Kroi tak chce, można ieh było prosto do Konstantynopola zaprowadzić, aby Sułtana z tronu strącić! Warto było widzieć, z jaką gorliwością wzięto się do kopauia rowów, i do sypania szańców, a to wszystko w obliczu zdumionych Tatarów. Król przechadzał się pomiędzy szeregi, zagrzewał ducha, żołnierza, i sam dawał przykład w pracy. Basza widząc te przygotowania do odporu, wznosił-ręce do góry i wołał: »Alłah! Ałłah! Ci przeklęci Chrześcianie poszaleli!« I takimi byliśmy w istocie, Króla nie wyjąwszy, który po ukończeniu szańców, sam porozstawiał czaty, a kazawszy zatarasować drzwi da swojego w twierdzę zamienionego pomieszkania, usiadł spokojnie z Grothuseu do partyi szachów. Tymczasem Fabricius i Jeffreys wymogi! na Baszy, aby wprzód uczynił do wielkiego Sułtana zapytanie: azali Król w razie odporu, może być zabitym. Na co gdy Basza zezwolił, zawiadomili o tem Karola XII. »Któżto u licha, pozwolił wpanom odgrywać rolę pośrednika«, zawołał w gniewie będąc ciągle grtj zajęty. »Oni nie mąją rozkazu od Sułtana, aby się bili ze mną; pilnujcie wacpnnowie co do was należy, a mnie dajcie grac spo» kojnie.« To rzekłszy grał dalej. - Poseł angielski oddalił się zmieszany, mówiąc sani do siebie: Teraz niech się co bądź stanie, ja umywam ręce.

Fabricius, jako polubieniec króla, nie przestawał prośbami nalegać aby odstąpił od swego zamiaru, ale król uderzył nogą o ziemię i rzekł rozgniewany: »Cóżto, czy się tobie ze strachu już w piersi serce tłucze, że mi nie dajesz spokoju przedstawieniami swemi?« »Ja się tylko o ciebie lękam miłościwy królu, o twój majestat.« »Mój majestat nie potrzebuje twojej bojaźni, nieproszony ty kaznodziejo« to rzekłszy zerwał się, dał znak kilku ze swoich, dosiadł konia, opuścił obóz i pognał prosto pomiędzy szeregi Tatarów, które się przed nim jak przed wichrem rozstępowały.. nareszcie nadszedł firman sułtana, w którym nakazał: aby wszystkich Szwedów w pień wyciąć, nawet samego Króla nie oszczędzać. Wtedy dopiero użył Fabricius, calem sercem oddany Królowi, wszystkich sposobów, aby złamać upór Karola XII., błagał, zaklinał, płakał, gniewał się, ale nadaremnie, Król śmiał się z j ego gniewu. Po odejściu Fabricinsza przybyli kapelanowie królewscy, klórzy go na kolanach zaklinali, aby swoje świętą osobę i swoich nieszczęśliwych żołnierzy, nie narażał na widoczną zgubę. Tym razem na prawdę spłonął Król gniewem.

»Wziąłem was z sobą, abyście się modlili, ale nie dla tego, abyście się mnie za przewodników narzucali!« gwałtownym zawołał głosem. Nareszcie przybyli Generałowie i zaklinali go również, aby odstąpił od zamysłu swego. »Mości Panowie« rzekł do nich z dumą. »Kto pomiędzy wami nie ma odwagi umrzeć wraz ze mną, ten niech opuści moje szeregi, niech sobie idzie do Turków, ja tu pozostanę i sam bić się z nimi będę, kiedy już tak być musi.« Na te słowa jakby jedną piersią zawołali .wszyscy: »Polegniemy wraz z tobą Królu !« »0, co tak, to was lubię !« rzekł Król zacierając ręce z radości! »Już my sobie z nimi poradzimy! Pod Narwą, tam byliśmy jeden przeciw dziesięciu, tu wprawdzie jest nas 3 O O przeciw 20,000, ale dziesięciu Turków ledwie stanowią jednego Rossyanina, więc na jedno wyjdzie.« To rzekłszy oznajmił im plan obrony i wydał rozkazy. »Niech żyje Król! Niech żyje Szwecya! Śmierć Turkom! Śmierć Tatarom !« Szalone uniesienie owładnęło wszystkich.

Obecność Karola XII. natchnęła nawet kuchcików duchem bohaterskim a stajennych przedziergnęła w prawdziwych Spartanów. Radość byla we wszystkich uściech i na wszystkich twarzach, jak gdyby to miano iść na pewne zwycięztwo !

(DalszY ciąg nastąpi.")

L a m a r t i n e pracuj e teraz nad ważnym okresem historyi rewolucyi. Dzieło to ma mieć tytuł: R i s t o i r e d e s G i r o n d i n s . Pierwszy tom już skończony, drugi bliski ukończenia. SJiła uzdrawiająca nafty. Wyszłe niedawno pismo angielskie doktora J o h n Ras ting s, podaje naftę za skuteczne lekarstwo w pierwszych początkach suchot. W późniejszej dobie tej choroby lekarstwo to nie ma byćss

wprawdzie niezawodne, ale jest częstokroć" niemniej skuteczne. Doktor Hastings przytacza trzydzieści siedui wypadków, w których tę chorobę tern lekarstwem zupełnie wyleczył.

Wiersz do WŁADYSŁAWA IŻYCKIEGO po koncercie dnia 19. Grudnia 1843 r. w Poznaniu.

Chociaż w wiośnie życia Snując samotnie dziennej chwili wątek Jesień mi była na sercu.

Gdy w murach Poznania Roztulił Wieszczek Rodak pęk uczuć z pOWICIa, A z jesieni ponurej «o serca osłania, Wiosna się uśmiechnęła - nadziej początek.Smętny Ty Wieszczu w Bardowskiej powadze, L u tni dźwiękiem pocieszasz wśród ciernistej drogi! Stroisz w Marsowe echa struny Twojej liry, Z niej wylewasz i pienia i pląsy godowe, Śpiewasz nam pieśń domową i ojczyste Bogi, I nadzieję i rozpacz i jęki grobowe, Jak słowik, gdy wiosennym cieszy się obrazem, Zanuci od piosenki, po dziadach w puściźnie- · Tym samym do nas Bardzie! nuciłeś wyrazem Czarującym dźwiękiem wzniosłeś pod niebiosa Myśl, ze w drogiej Twojej. . . . . . . .ojczyźnie, Ożyją jeszcze kwiaty - ze Majowa rosa Przebudzi zwiędłych fijołków marzenia, Oblecze róże strójniejszemi szaty, Z grobów wywoła i siostry i brat y . - Tak nuciłeś Dudarzu! - a kto Cię zrozumiał, W prawych sercach wyryte odżywił wspomnienia, Cieszył się myślą świętego zbawienia, Ocenił Wieszcza i pieśń cenić umiał. jJ,I. )]J.

IDi» ___0_-%oa iteaahcyi. W artykule o P. Kossowskim w numerze wczorajszym (6.) Gazety W. X. Poz. str, 47. słup lewy, cały ustęp od wiersza 49., t. j. od słów: »Pożałowania godni« do wiersza 5 4. az do słów: »wydobywać się może« tylko p r z e z o m y ł k ę wtrącony został i powinien być c ałkiem przekreślony.

PROCLAMA.

W księdze hipotecznej wsi szlacheckiej S t r z e l c e Nr. 263-, położonej w dowiecie Bydgoskim, zapisane jest: 1) na mocy obligacyi urzędownćj, zeznanej na dniu 21. Czerwca r. 1788. przez Ezechiela Alexandra Nałęcz Moszczenskiego starostę, na rzeczJ anaKarola Grabowskiego, Konsyliarza wojennego i ekonomicznego, W skutek rozrządzenia z dnia 23. Czer Talarów 3000. wraz z prowizyami po 6 od sta, która ta summa późuiej jednakowoż tylko z prowizyami od dnia 21. Czerwca r. 1799. ua mocy cessyi sadowej wspomnionego wierzyciela zeznanej na dniu 28. Czerwca r. 1799. na rzecz Bahra Radzcy Kryminalnego subingrossowaną została; 2) na mocy obligacyi sądowej tegoż samego dłużnika, zeznanej na dniu 11.Października r. 1792. na rzecz massy pupillarnej Michała Hoppego, znajdującej się w depozycie pupilarnym Sądu powiatowego w Fordonie, intabulowano w skutek rozrządzenia z dnia 22 . Kwietnia r. 1824. in vim prolestationis w rubryce III. pod liczbą 7. Talarów 1393 dgr. 5 włącznie Talar 610 w zlocie, wraz z prowizyami po 5 od sta. Dokumente hipoteczne wygotowane na wzwyż wspomnione dwa intabulaty podobno zaginęły. Wzywają się więc wszyscy ci, którzyby do intabulafów tych, które wymazane być mają, i wystawionych na nie dokumentów, jako właściciele, cessyonaryusze, bądź jako posiadacze zastawu lub innych praw, pretensye mieć mniemają, ażeby się najpóźniej w terminie na dzień 23. Maja 1844. przed południem o lisiej godzinie przed Wielmożnym Ulrici Radzcą Sądu Głównego, wyznaczonym, w Izbie służbowej podpisanego Sądu zgłosiwszy się, prawa swoje udowodnili, gdyż w razie przeciwnym spodziewać się mają, iż z pretensyami swemi zostaną wykluczeni, im wieczne nakazane będzie milczenie i amortyzacya dokumentów nastąpi. Bydgoszcz, dnia 7. Grudnia 1843.

Król. Główny Sąd Ziemiański.

Wydział lszy.

Sprzedaż drzewa w sążniach.

W borach majętności K ó r n i c k i ej sprzedana będzie następująca ilość drzewa suchego w sążniach przez licytacyę najwięcej dającemu, w oddziałach po 10 sążni: dnia 15. Stycznia o godzinie 10. rano na obrębie C z o ł o w o 100 sążni sosnowych szczapowych, na obrębie Zwierzyniec 300 sążni sosnowych szczapowych, na obrębie Miecze wo 300 sążni dębowych szczapowych; dnia 16. Stycznia o godzinie 10. rano na obrębie Zwoła 300 sążni sosnowych szczapowych. Licytacya odbędzie się dnia 15. S tycznia w domu borowego obrębu Czołowo, dnia 16. Stycznia w domu borowego obrębu Zwoła.

Gdyby cena przez najwięcej dającego była uiśej taxy, natenczas przybicie przez samego JW. dziedzica lub jego zastępcę zastrzega się Nadleśniczy.

Ed. F. M*otM@ÓE*$tii B Berlina w Wrocławiu i Poznaniu przy Wrocławskiej ulicy Nr. 30. (lokal parterowy w doinn) naprzeciw Hotelu Rzymskiego i Saskiego poleca swój dobrany skład" najprzedniejszych ubiorów dla mężczyzn w słusznych ale stałych cenachi-r.j IJU Szanownej Publiczności polecam uajm nij wielki skład prawni dziwjch tytoni Tureckich, antypek; główek do tychże, jy bursztynów, papierów listojij wy c h iiajgustowuiejszych, cygarów Hawaiiskich, i dawno już , oczekiwanych WaryuaS-CygarOW. Alexander Moralin ski.

m \lU lU lU lU lU lU lUm lU 1

Stan Termometru i Barometru, Orot kierunek wiatru te Poznaniu.

Dzieii.

Stan termometru Stan naj niższy I najwyż, larunieł'rii I

«. ... nla

31. Grudn.

1. Słyczn.

2.

3. » 4.

5-.

6.

1 , 1 » 1,0 0 0,2 0 0,3 0 2,Y 3,0 0 + 1,8 0

1 + 1,2 0 28= 1,3- Poiudn.z.

+ 1, 10 27 = 9,4. di10 + 1,2» 27* 7,9= dito + 0,4 0 27= 9,li * 'Zachodu.

+ 03 0 27= 10,9« iFoludn. w.

+ 1:8" 37= 11,4 = -Puludii. i.

+ 5,0 0 27= 7,4-1 dito

Murs giełdy IScrlteisEiićj.

Dnia 6. Stycznia 1844.

Sto- N a lir. kurant pa papie-j <;otoprC. rami. [wizua.

Obligi dlugn skarbowego .

Prusko - ang. obligi z r. 18JO.

Obligi premiów handlu morsko O Migi Marchii Elekt, i IVowej Obligi miasta Berlina . . . .

» Gdańska w T. .

Listy zastawne Pruss. Zachód.

» W. X Poznaiisk.

» dito » »Pruss. Wschód.

» Pomorskie... » March. Flek.iK.

» » Szląskie. . . .

Frydrychsdory. . . . . . . . .

Inne monety złote po 5 tal. .

Diseonto. . . . . . . . . . . . .

A li ej e Drogi żel. BerI. - Poczdamskiej Obligi upierw. Beri. Poczdams.

Drogi żel. Magd. - Lipskiej . .

Obligi upierw. Magd.-Lipskie .

Drogi żel. BerI. -Auhaltskiej .

Obligi upierw. BerI. -Anhaltskie D ro gi żel. Dyssel. - Elberfeld.

Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.

Drogi żel. Reńskiej . . . .

Obligi upierw. Benskie . . .

Drogi żel. Berlinsko-Frankfort.

Obligi upierw. BerI. - Frankfort Drogi żel. Górno-Sztyskićj . .

dito 'Lit. H.. » » BerI. - Szcz. Lit. A. i O, « « Magdeh. - Halberst Dr. iel, Wroei".-Szwidu.Freib,

103 102» 1(J3 ] NQ{ 90 lm 101; 48 101 KI5- I M51 laos 103;

3Ą 4

. 'i! ,

K 1011 13Ą 12ł 3

13 T m 4 160 1031 185 104 M5? 104 i mi 1034 m 97" 104.; ne' ,

117* V1 74 1)8 lm 1161

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.09 Nr7 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry