CrA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.22 Nr18
Czas czytania: ok. 17 min.Ul
VVielkiego
Ul
.. .
Ul
Si stwa POZNANSKIEGO.
N akładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
· Jff18.
W Poniedziałek dnia 22. Stycznia.
184-4»
Wiadomości krajowe.
Z Berlina, dnia 3. Stycznia.
Przeciw byłemu Rektorowi Ehrenstrom zapadł przed kilku miesiącami wyrok tutejszego Sądu Kameralnego pierwszej iustancyi.
Ehrenstrom rodził się r. 1803. w Steudalu w Starej Marchii. Ukończywszy swoje nauki teologiczne i filologiczne, instalowany był w r. 1829. jako intei mistyczuy Rektor szkoły miejskiej w Międzyrzeczu. Tam pokazał się zaraz skłonnym do całkiem separatystycznego kierunku; podjął się przewodnictwa w osobnych, zakościelnych nabożeństwach, a nareszcie dnia 15. Sierpnia 1833. odłączył się jawnie, wraz z innymi zwolennikami, od ewangielickiej gminy kościelnej w Międzyrzeczu. N a wniosek magistratu odmówiono mu po tym postępku dalszego zatwierdzenia w jego urzędzie rektorskim. Połączył się pote'm z wielu innymi, również seperatystyczuo-luterskićj nauce przychyluymi księżmi, otrzymał od nich ordynacyą, i aż do r. 1838. występował w różnych miejscach W. X. Poznańskiego jako staroluterski kaznodzieja. W roku 1838. przeznaczono mu Gdańsk na mieszkanie, gdzie go pod policyjny oddano dozór; w dwa lata jednak potem ograniczenie to znów zniesiono, a on ze swej strony dał przyrzeczenie, że religijnych swych zdoń nikomu narzucać i separatyzmu tam rozszerzać nie będzie, gdzie takowy jeszcze nIe miał przystępu. Ku środkowi r. 1841. opuścił Ehrenstrom Gdańsk, odebrawszy tamże pierwej przestróg»; Z powodu zapalczywych w kazaniach jego wycieczek przeciw inaczej myślącym, i udał się w okolicę Angermiindy, gdzie aż do miesiąca Marca 1843 rozszerzaniem religijnych swych opinii mocuosię zajmował. Zailtwość, z jaką Ehrenstrom istnący kościół ewangielicki w głównych jego zasadach zaczepiał, wpływ, jaki na zwolenników swych wywierał, i zapomocą którego nie małą liczbę familii do emigrowania, jako do rzeczy sumienia naglił, tudzież oburzenie, jakie dążność jego u wszystkich separatyzmowi przeciwnych wzbudzała, zmusiły nareszcie rząd do stanowczego zapobieżenia temu. Przestrzeżono Ehrenslroma raz jeszcze w Grudniu 1842, aby się na skutki śledztwa sądowego nie wystawiał, a gdy i to nie skutkowało, wniosła nareszcie regencya Poczdamska dnia 29. Stycznia r. p. do Sądu Kameralnego o sądowe śledztwo względem obrazy ewangielickiego wyznania, względem podniecania nienawiści i rozjątrzenia pomiędzy członkami różnych stronnictw religijnych i względem skłaniania do wychodźtwa. Z pomiędzy tych trzech obwinień przyjęto pierwsze za uzasadnione. Drugiego nie uznał sędzia wyrokujący, gdyż dotyczący się . 927. prawa karnego przypuszcza, że rozjątrzenie
?m
wznieca si'ie pomiędzy dwoma w państwie uznanem , albo przynajmniej w prawne'm rozumieniu wyrazu, c i e r p i a n e m i wyznaniami, a tak nazwani Starzy Luteranie za osobną partją religijną nigdy uznani nie byli. Do obwinięcia o skłanianie do wychodźstwa śledztwa tego nierozciąguiono. N atomiast znalazł sędzia w osnowie mów Ehrenstroma zarazem uzasadnioną zbrodnię wzbudzania nieukouteutowania przeciw rządowi, i za różne te przestępstwa skazał go na jednoroczne więzienie forteczne. Po rozpoczęciu śledztwa, nim jeszcze Sąd Kainelarny zawyrokował, udał się Ehreustroin do Hamburga, aby tamże dla siebie i zwolenników swoich przygotować przesiedlenie do Ameryki. Skoro wyrok zapadł na rekwizycyą sądową ujęto go dnia 28. Kwietnia w Hamburgu, oddano go dnia 23. Maja do iudagacyi i wsadzono go do więzienia Hausvoigtei. Więzienie to jest najlepszem z wszystkich tutejszych. Tylko niektóre okna opatrzone są blachami, które zewnątrz okien na ukoś wprawione, nie wstrzymują światła i tylko komunikować się na zewnątrz nie pozwalają. Ehrenstrom kilka tylko dni przepędził w pokoju lak opatrzonym, i nie z tego powodu, ale w celu rychlejszego odsiedzenia swej kary, życzył sobie, aby go do fortecy magdeburskie'j odprowadzić. Nastąpiło to d. 23. Października r. p., a teraz czekać należy wyroku drugiej instancyi.
Wiadolllości zagraniczne.
PolsKa.
Z Warszawy, dnia 16 Stycznia.
W sobotę, jako w dniu Nowego roku według dawnego kalendarza, o godzinie wpół do 11. z rana, licznie zgromadzeni urzędnicy władz wszelkich wojskowych i cywilnych, tudzież inne znakomite osoby, składały życzenia i powinszowania J O. Penerał- Peldmarszalkowi, Xięciu Warszawskiemu, Namiestnikowi Królestwa; poczem odbyło się uroczyste nabożeństwo w soborze katedralnym grecko-rossyjskim ś. Trójcy. - Wieczorem był u J O. Xi<;cia Namiestnika nader świetny bal kostiumowy, który w ożywionej ciągle zabawie trwał długo po północy, Francya.
Z Paryża, dnia 12. Stycznia.
U rządzona przez Xiężnę Czartoryjską l Inne francuzkie i polskie damy na korzyść ubogich Polaków przedaź przedmiotów kunsztu i galanteryi przyniosła przeszło 50,000 fI. (Przed odejściem poczty.) - W projekcie
· l l
III
Mb
do adressu Izby Deputowanych przed wszystkiemi uwagi godny . 5., osnowy następującej: »To dobre porozumienie (z innemi mocarstwami a osobliwie z Anglią) przyczyni się też hez wątpienia do powodzenia układów, które pod gwarancyą przytłumienia niegodziwego handlu do tego zmierzać mają, aby handel nasz znowu stawić pod wyłączny naszej bandery naddozór.« - Paragraf ten tyczący prawa rewizyi wzbudził te'm większe zadziwienie, im mniej go się spodziewano.. 10. (ostatni) względem Legityniistów brzmi jak następuje: »Tak jest, N. Panie! Twoja rodzina jest prawdziwie narodową. Między Prancyą a Tobą związek niezłomny.
Twoja przysięga i nasza związek ten ustaliła.
Prawa dynaslyi Twojej pozostaną pód wierną poręką niezawisłości i lojalności narodu. Publiczne sumienie piętnuje (fletrit) karogodne roanifeslacye. Nasza rewolucya Lipcowa karząc zgwałcenie ślubowanej wierności, uświęciła u nas znaczenie przysięgi." (Wielkie oklaski towarzyszyłyodczytaniu tych słów.) Inne paragrafy są li tylko opisaniem mowy od tronu. Piszą z Cany pod St. Valery de Caux w N ormandyi, że nad brzegami tameczne mi wielka panuje czujność, wszelkie posterunki po miejscach do wylądowania służących wzmocniono i wszędzie broni i amunicyi nagromadzono, jak gdyby się spodziewano wylądowania Księcia Bordeaux. Porucznik Laity, który, jak wiadomo, w Sztrasburskim procesie o bunt Ludwika Napoleona uwikłany, w tedy wprawdzie za niewinnego uznany, ale później za wydanie broszury przez sąd Parów na pięcioletnie więzienie był skazany, wysiedziawszy swą karę, prosił o pozwolenie, aby mu wolno było dzielić niewolę Ludwika Napoleona. Znajduje on się teraz w HallI, gdzie mu pozwolono synowca Napoleona trcy razy na tydzień odwiedzać.
Piszą z Tunisu: Kwesłya graniczna pomiędzy Prancyą a Tunisem nie jest rozwiązaną. Każda strona rości sobie prawa, których druga nie przyznaje. Obozy założone w celu oznaczenia granicy zebrano, a rzecz jest znów w ręku dyplomatów. Anglia.
Z Lo nd yn u, dnia 11. Stycznia.
Dzisiejszy numer gazety Times zawiera następujące sprostowanie niektórych wiadomości udzielonych przez dzienniki zagraniczne, a tyczą, cyc h się sporozuoiienia się Anglii i Prancy i wspra« wie greckiej, i rozpoczętych według oświadczenia francuzkiego miuistia Pana Guizot układów między obudwoma Państwami względem prawa ży nam sprostować W interessie polityki naszej zagraniczuej. Pierwsza ściąga się na Grecyą, i była naprzód ogłoszoną przez dwa obce dzienniki, które zwykle prawdę piszą. Utrzymywano bowiem, ze Lord Aberdeen i Pan Guizot w zasadach, które oni za podstawę konstytucyi greckiej uznali, wyraźne zrobili zastrzeżenie, ii monarcha Grecyi ma mieć prawo nietylko obsadzania wszystkich urzędów wojskowych i cywilnych, ale lakze moc proponowania praw i uiożenia wspólnie projektu onych.« Rzecz nie tak się ma. Pan Guizot równie jak Lord Aberdeen znają zanadto dobrze granice rządu konstytucyjnego i prerogatywy przynależne monarsze konstytucyjnemu; obydwaj szczerze o to się starają, by wyłączyć z projektu do rządu greckiego wszelkie okoliczności klóreby jakąś trudność wywołać mogły, nie myślą więc o za dnein zastrzeżeniu, któreby albo lud zależnym czyniło od korony, albo koronę wystawiało na arbitralność ministeryum. Pan Guizot powinien sobie przypomnieć, jakie skutki zasada taka miała za panowania Ludwika XV. i XVI., a Lord Aberdeen jako minister angielski zna praktyczną wartość rządu zasadzającego się na odpowiedzialności królewskich radzców..... W Grecyi, jak w innych państwach konstytucyjnych Europy moc nadawania praw pozostanie przy Izbach, których głosy są potrzebne by one zrobić obowięzującemi. - Druga omyłka ściąga się na prnwo rewizyjne. Dzienniki paryskie, jak się zdaje polegając na powadze P. Guizot przyjmują, iż Anglia dozwoliła zniesienia prawa rewizyjnego. Gabinet angielski nigdy tego nie uczynił, i możemy z pewnością utrzymywać, iż to nigdy nie nastąpi. Anglia chętnie zrzekła by Się prawa swego, którego wykonanie połączone jest zawsze z tylu nieprzyjemnościami, gdyby tylko cel, dla którego ono nadanem zostało, na innej drodze mógł być osiągniętym. Nabyliśmy wszakże prawa tego z wielkiemi ofiarami; użyliśmy owego z pomocą innych narodów chrześciańskich, by przytłumić haniebny handel, klóry wszakże dotąd tylko zmniejszyć nie zaś całkiem znieść nam się udało; i dopóki układy, na których spoczywa prawo to i przez które uświęcone niejako zostało, zniszczone i odrzucone nie będą, nie możemy własnemu honorowi i ogólnemu dobru całej ludzkości takiej wyrządzać hańby, jakąby ściągnęło koniecznie zrzeczenie się jednego z najważniejszych przywilejów i zaniedbanie wielkiego obowiązku.
Sir Hudson Lowe, zuany Generał, któremu
była powierzoną straż nad Napoleonem na wyspie Ś. Heleny, i którego wzięcie się względem upadłego Cesarza nieraz nader ganione m było, chociaż on wtenczas li tylko rozkazy wypełniał rządu swego, umarł wczoraj w skutek apoplexyi którą był ruszony przed kilku dniami. Między pozostałością jego znajdować się mają ważne dokumenta, jako też przez niego pisane pamiętniki o Napoleonie, które jak się spodzie» warny przez jednego z przyjaciół Generała drukiem ogłoszone będą. Rozkazy Lorda Lathurst tyczące się obchodzenia się z Excesarzem mają się lam także znajdować. W Irlandyi coraz większe wzmaga się poruszenie między mieszkańcami katolickimi, w skutek postępowania rządu przy wyborze Jury w processie O Connella. Wiadomości z Dubliua z przedwczoraj' malują w mocnych farbach domagania się katolików, by wypisane zgromadzenie przywieść do skulku w celu proszenia Królowej ażeby zaniechano sądowego poszukiwania skazanych Repealistów. Wielu z znacznych i antirepealicznie myślących katolików ma się łączyć z poruszeniem tern. Biorą oni bardzo za złe rządowi, iż tenże katolickie Jury uznał za niezdatne, by w obecnym processie mogło ono dać sąd prawdziwy, tern bardziej iż jest rzeczą pewną, że wielu z wymazanych katolickich przysięgłych nigdy nie należało do zgromadzenia Repealów, i nigdy nie chwalił» poruszenia tego. J eźli wiadomość ta się potwierdzi, rząd nie będzie miał żadnego powodu, którymby mógł bronić swego postępowania. Zgromadzenia katolików odbyć się mąją w Cork.
i w innych miastach. Rada miejska w Dublinie miała przedwczoraj posiedzenie, na którem były Lord Major, teraźniejszy Alderman Boe, proponował adres do Królowej, którego treścią jest, by przy otworzeniu parlamentu nakazała poszukiwanie zażaleń Irlandyi i w tymże czasie zawieszenie wszelkich processów państwa, dopóki skuteczne środki w celu zapobieżenia tym zażaleniom przedsięwzięte nie będą. Adres ten ma być przedłożony obywatelom do podpisu. Po długiej dyskussyi projekt ten przyjęty został 35 głosami przeciw 7.
Niderlandy.
Amszterdamski Dziennik handlowy ogłosił wiadomość w niektórych dziennikach podaną, jakoby Księcia Bordeaux dwór holtenderski do Haag zaprosił, za całkiem bezzasadną. J ournal de la Haye donosi: Potwierdza się niestety wiadomość, że część archiwu, które zawierało oryginalne dzienniki i sprawozdania sławnych holenderskich marynarzy wraz spłonęła. Dla tego tym bardziej winszować sodie należy, ze archiwarjusz P. deJonge «swojej »Historyi marynarki holenderskiej« dokumentów owych w oględny użył sposób i co najważniejsze tym sposobem zachował. Z Li m b u r s k i e g o, dn. 12 . Stycznia.
Dziennik towarzystwa ku uskutecznieniu odłączenia Limburga od Holandyi trzyma się ciągle swego tematu. Nietylko, że towarzystwo to wszelkieini środkami abonentów sobie pozyskać usiłuje, ale nawet numery tegoż dziennika darmo po miastach i wsiach rozsyła. Panowie ci domagają się koniecznie odłączenia Limburga, a widząc się zbyt słabymi, biorą w pomoc dzienniki Belgijskie. J eden z tychże oświadcza, że nie odstąpi od walki przez dawniejszych współobywateli rozpoczętej przeciw dziwacznemu systemowi rządowemu, któremu ulegają, gdyż z jednej strony niestosownym węzłem z Holandyą, z drugiej strony ze związkiem Niemieckim są połączeni, i tym sposobem 2ch mają panów.
Austrya.
Z Ra guzy, dn. 22. Grudnia.
Dnia dzisiejszego dało się znów uczuć po dwa razy dosyć mocne trzęsienie ziemi. Z dnia 2 b. Grudnia.
Mieszkańcy tutejsi, ciągłemi trzęsieniami ziemi niepokojeni, dnia 24. znów wielkim straciłem przejęci zostali. Około lOlej godziny wieczorem, kiedy każdy na łonie swej familii początek świąt Bożego Narodzenia obchodził, nastąpiło mocne trzęsienie ziemi, połączone z szumem powietrza. Towarzyska wesołość ustąpiła miejsca najokropniejszemu przestrachowi. W strząśtiienie t o , które przeszło dwie sekundy trwało, było szarpiące, niebo pogodne a wiatr wiał od zachodu. Ale wczoraj o godzinie 6tej minut 35 z rana nastąpiło znów drugie szarpiące trzęsienie ziemi, które przeszło 5 sekund trwało i co do mocy owemu trzęsieniu z dn. 3. Października, które jak wiadomo, załogę do opuszczenia koszar było spowodowało, mało co ustępowało. T u r c v a.
Gaz. Powsz. Ausz. obejmuje obszerny artykuł z Konstantynopola z dn. 27. Grudnia, w którym wyrażają, że Riza Basza w wielkim kłopocie, ponieważ posłowie Anglii i Prancyi pod nim dołki kopią, obwiniając go, jakoby reformom ich się sprzeciwiał; oprócz tego nadzwyczajny nieład w skarbowości temuto faworytowi Sułtana najbardziej na kark zwalają Riza Basza wiedząc tedy, że stary Chosrew Basza pod prolekcyą rossyjską łatwo o upadek mógłby go przy. prawić, nagle sam oświadczy! się być zwolennikiem Rossyi i jawnie przeszedł na jej stronę. Rossya traci tym sposobem wszelkie powody życzenia aby Riza Basza został zwalonym a stary Chosrew w miejsce jego nastąpił. Zresztą postępowanie gabinetu rossyjskiego z dywanem łagodniejsze jest i grzeczniejsze aniżeli branie się posłów Anglii i Prancyi; pokazało się to też przy sposobności stracenia renegatów, którzy znowu do wiary Chrześciańskiej przeszli. Gabinet rossyjski także w sprawie ludzkości przedstawienia swe czynił W. Porcie, ale jednak w układzie dyskrelnym i w sposób mniej zrzędny. Riza wiedząc o tern dobrze, wychwala więc rząd rossyjski i stara się przez to pozyskać względy UhIernów, podczas kiedy Sir Stratford Canning i P. Bourquenay wszelkiego dokładają starania, aby go zwalić i albo Reszyda Baszę albo Schekiba Efendego (obecnie posła w Londynie) stawić na czele zarządów.
Atęstwa liaddunajsKie.
Z nad granicy t u re c ki ej, d. 3. Stycznia.
W Buchareście imieniny Cesarza rossyjskiego z wielką obchodzono okazałością. Xiążę Bibesko otizymał przy tej sposobności insygnie rossyjskiego orderu św. Anny 1. kl. a brat jego Styrbey rossyjski order św. Stanisława 1. ki.
- Wiadomości z nad morza Czarnego domyślać się każą, że porażka zadana przez Schamila Beja Rossyanom w Daghestanie, daleko jest znaczniejsza aniżeli od razu podawano. Wydany w Petersburgu rozkaz aby armię operacyjną w Kaukazie w przyszłym miesiącu do ilości 60,000 żołnierza doprowadzono, dowodzi, że teraz na większe i rozciąglejsze działania wojenne w tamtych okolicach się zanosi, niż kiedykolwiek. Ale szczególne zachodzić zaczynają trudności, jakim sposobem dla armii tak wielkiej o olicerów się postarać; dawniej bowiem wielu zawsze dobrowolnie do służby w Kaukazie się zgłaszało, ale od niejakiego czasu chętka ta ostygła a osobliwie z gwardyi ani jeden oficer się nie znalazł, któryby na wyprawę przeciw góralom iść chciał. Ujrzano się więc w konieczności wybierania losem w armii całej potrzebne 'j liczby olicerów .
Multany i Wołoszczyzna.
Z n a d g rani c y tur e ckiej, d. 15. Grudnia.
Kompania złożona z członków Rossyan stara się u rządu w Bukareście o przywilej wydobywania złota w Wołoszczyznie, gdzie kilka rzek mają piaski dość bogate w ten metal.
Odpowiedź na artykuł - Budget Budżet - w Gazecie poznańskie') Nr. 6.
umieszczony. - Szanowny autor tego artykułu, oświadczając, ze jest członkiem Instytutu kredytowego ziemstwa, zapytuje się z zadziwieniem, »Dla czego wykaz funduszów Towarzy»stwa kredytowego poznańskiego zwyszcze»gólnieniem wpływów, i wydatków, nie «miałby co rok publiczności być objawio»nym? kiedy do tego nic nie stoi na za»wadzie.
"W szczególności zaś zada, aby każdemu członkowi tegoż Instytutu, ilość ainorlizacyjna kapitału na dobra każde respektive zaciaguionego, także co rok ogłoszona była. Na te dwa żądania, mam honor szanownemu członkowi odpowiedzieć: lmu Ze zrównem zadziwieniem domyślać mi się przychodzi, iż na posiedzeniach powiatowych pod obowiązkiem w . 147. regulaminu kredytowego przepisanych, zapewne szanowny członek nie uczęszcza, inaczej, dowiedziałby się snadno tego, czego chciwie pragnie. - Co rok albowiem, gdy komittet rachunki od obydwóch dyrekcyów odbiera, i z nich kwituje; dyrekcya generalna wykazy z takowych, wraz z postanowieniami kommittetu, dyrekcyi prowincyalnej, a ta znowu przez radzców powiatowych wszystkim członkom towarzystwa kredytowego dla wiadomości udziela. · - Na tych przeto zgromadzeniach, miałby prawo szanowny członek towarzystwa kredytowego, wraz z drugiemi, czynić wnioski, i uwagi, i skuteczniejszą wprawdzie drogą, jak przez gazetę; co mu nawet powtórnie przez . 63. regulaminu wyraźnie jest wskazanem.
Ad 2dm Co się tyczy objawienia corocznego ilości amortyzacyjnych respective każdych dóbr, listami zastawuemi obciążonych? Również żądanie jego za zbyteczne uważam.
- Dotąd, mamy blisko 800 dóbr z szczególnemi swemi foliami hipotecznemi, które listy zastawne zaciągnęły; - wszystkie te, z numerami kapitałów, i amortyzacyi umieszczać w gazecie, byłoby przerabiać ją na gruby Volumen: Wydatek ten podobny do edycyi średniego dzieła, nie byłby tak mały, jak szanowny referent uważa, a jako wcale dla towarzystwa nie potrzebny, ściągnąłby dla dyrekcyi generalnej nie miłe zapewne od kommittetu, lub walnego zebrania monitom: wszakże każdemu członkowi naszego instytutu jest wolno,ile razy ma potrzebę, zażądać od kassy gene* ralnej ziemstwa wyciągu amortyzacyi względnie dóbr jego, który bez kosztów otrzyma, a nawet przekonać się samemu z ksiąg amortyzacyjnych, zabronionem nie jest; mając raz takowy, snadno mu będzie samemu powiększenie amortyzacyi co rok obrachować. Na tych przeto drogach, każdemu członkowi towarzystwa kredytowego, wszystkie czynności dyrekcyów stoją otworem; a obcym zdawać sprawy nie są obowiązane. "W reszcie zbytnia jawność nie zawszeby była instytutowi korzystną, wszakże jej w parlamentach nawet często unikają. Dyrekcya generalna już objawiała z kolei staa funduszów publicznie w ogólności; gdy i tylko w ogólności w Gazecie umieszczać je można. Ze to uczyni w czasie, trzeba się spodziewać, czego i ja sobie życzę. Dnia 18go Stycznia 1844. B. B.
(Dokończenie artykułu o pijaństwie.) Ze majątek nie jest pewną rękojmią dobrego wychowania, wyjątkowo tylko spostrzegamy, tam, gdzie ludzie przy zepsutych obyczajach, zmateryalizowanem życiu, nie dążą do ukształcenia duchowej strony swej istoty, i w możności łatwego zaspokojenia swych potrzeb i dogodzenia czczym wymysłom, całe upatrują szczęście. Gdzie nie masz uobyczajenia, tam też naturalnie sama zmysłowość do upijania się uwodzi, którąby więc przedewszystkie'm znieść należało, przez dokładniejsze jak Pan K. mówi, umysłowe wykształcenie ludu, rozumowe i moralne jego wzniesienie, to zaś podług zdania Pana K. nie nastąpi ani po zniesieniu przywilejów, ani po zniesieniu niewoli poddaństwa, ale wtenczas, gdy nasz wieśniak będzie miał upodobanie w chodowaniu drzew i kwiatów, gdy rozmaite ręczne roboty umieć będzie, gdy będzie lubił czytać książkę gospodarską lub historyczną, kazanie lub inne pismo moralne. Jak już wyżej powiedziałem, bardzo wątpię, żeby przy trzymaniu ludu w poddaństwie i jedynie na wskazanej przez Pana K. drodze, tak materyalne j akj i duchowe położenie najliczniejszej pracującej klassy naszej ludności, polepszone i ciągle podnoszone być mogło. Pominąwszy zaś exystujace jeszcze w innych częściach Polski poddaństwo, wspomnę tylko jeden przywilej, który w całej rozciągłości swe objawia panowanie, a tym jest przywilej majątku, z którego wyradzają się przywilej próżnowania, przywilej panowania i przywilej wykształcenia i tych uchylenia domaga się sprawiedliwość; a pod poniżeniu i ciemnocie uprawnionej, stają się bluźnierstwein odwiecznych praw Boga i zawsze są źródłem wszelkiego złego. Piłantropiczne zatem środki Pana K. domaganie się jeszcze spółdżiałania tak Panów jako i duchownych, udzielanie rad, dawanie dobrego przykładu, jakkolwiek w dzisiejszeai nasze'm położeniu i przy dzisiejszym stanie rzeczy, mogą złagodzić złe społeczeństwa naszego i pouiekąd osłodzić przykry byt proletarjuszów, to jednak nigdy nie uleczą rozszerzonej choroby, nie przywrócą do czerstwości ciała społecznego i nie zapewnią, nie utworzą prawdziwego szczęścia całej ludzkości. Święta miłość ojczyzny i chrześciańska miłość bliźniego wkłada na nas dopełnienie obowiązków względem naszych ziomków, naszych braci, nie jako łaskę, ale jako prawo, które przez długie wieki pogwałcone przez jednych, obmierzłym stało się ciężarem dla drugich. Wyniesienie więc tych obowiązków do stanowiska prawa, zabezpieczy lud od nędzy, ciemnoty i stanie się rękojmią jego szczęścia. Do ożywienia zatem zamiłowania rzeczy narodowych, do podwojenia sił i ofiar na dobro pospolite, ten tylko jedyny pozostaje sposób t. j. rozszerzenie dobrodziejstw towarzyskich na wszystkie klassy mieszkańców. Z urzeczywiszczeniem lego prawa, przywiążą się wszyscy do ojczyny, jako prawdziwej matki wszystkich, i służąc jej wiernie, w każdym względzie ochotnie talentami, siłą i życiem wspierać będą jej chwałę i całość. Żeby nasze WXi<;stwo resztę Polski lak bardzo wyprzedziło w wyobrażeniach o ważności niższych stanów, Panu K. przyznać nie mogą, zważywszy tameczne położenie naszych ziomków. - Co do Towarzystwa naukowej pomocy zaś, chętnie z Panem K. powtarzam słowa czci i uwielbienia założycielom tegoż towarzystwa, i jakkolwiek przekonany jestem o zbawiennych jego skutkach, to jednak obawiam się bardzo, aby łaska dzisiejszych dobrodziejów nie stała im się kiedyś ciężarem, pomnąc prócz lego, że do jej utrzymania zawsze będzie potrzeba męża, któryby przez swój wpływ, szlachetny przykład i poświęcenie bez granic, potrafił zjednać sobie zaufanie wszystkich, i zdołał zarazem przewodniczyć tak pięknej inslylucyi. - Nie łaska więc, ale obowiązek, prawo przepisane od Boga i ustanowienie jego panowania na ziemi, zabezpieczy i utrwali ludom szczęście i pomyślność, wyniesie ich godność do prawdziwego znaczenia i zbliży je do bóstwa, od którego wzięły początek. T. M.
III
(Nadesłano.) Żałuję bardzo, iż nie jestem amatorem pIsania, ani też potrafię delikatnem stylem się wysłowić, bobym miał teraz właśnie okazyą szeroko opisywać nowy sposób gaszenia ognia, którego byleiu naocznem świadkiem w Gnieźnie na dniu 3/4. Stycznia r. b. Podróż prowadziła mnie na G n i e z n o, gdzie w oberży spokojnie zasypiając, obudził mnie razem szelest uliczny i głos dzwonów, co miało oznaczać, ie ogień. - Będąc przyjacielem ludzkości pośpieszyłem Jw miejsce, gdzie płomień na dachu i okropny dym się pokazał, - chcąc być uczestnikiem ratuuku, a to te'm wi<;ce'j, iż ogień ten w domu naszego kochanego aptekarza Kuglera, którego cały świat kocha, wybuchł, lecz próżną była moja cUęć i musiał ją Kugtcr z mej strony za uczynek przyjąć, ponieważ inny porządek gaszenia ognia przez Policya Gnieźnieńską był zaprowadzony, który jest następujący: Mało do tysiąca ludzi starych, młodych, mężczyzn, kobiet, żydów, chrześcian obstąpiło płomieniem palącą się kamienicę z rękami pochowaneini w kieszenjach, przypatrując się, jak Kugler i sądziedzi jego skrzętnie pracowali nad ratuukiem swych zabytków, a gdy od zgromadzonych ludzi żądano pomocy, odpowiedzieli, iż za p i e n i ą d z e ratować będą. - Policya Guieźuieuska tyle tylko była w stanie uczynić, iż kilku cieśli i kominiarzy do ratunku przymusiła, którzy zamiast ogień gasić, nasamprzód wszystkie okna powybijali, Któreby były mogły być nienaruszone, potem rąbali drzwi i schody, a na ostatek niszczyli wszyslko co było w pokojach, a co mogło było być ochronionem. Bzeczy Kuglera zamiast znosić po schodach na dół, wyrzucali je oknami, a tak, co by się nie było spaliło to potłukli, a co wyratowali, to znów pokradzono. Już Kugler wszystko potracił, aż nareszcie Policya sprowadza trzy sikwy razem, klóre podobno w innym budynku były ulokowane, a tak długo klucza od nich znalcść nie było można, ponieważ Komissarz Policyi był właśnie w Bessursie. Przystąpiwszy do gaszenia ognia, wszystkie sikwy były popsute i ledwo jedna z nich mogła być czynną; wodę noszono zpąp, choć jezioro dość blisko się znajduje, ale cóż kiedy Policya nie była w stanie dostawić koni; nikt rozkazu nie słuchał, twierdząc, iż nie na niego kolej, N akoniec przystąpiono do gaszenia ognia i można powiedzieć, że dosyć skutecznie, bo zamiast prowadzić wodę na dach, gdzie był ogień, to prowadzono ją wjbitemi oknami do pokój jeszcze nie naruszonych, i tak nalano w czółnem jeździć. - Kufy do wody widziałem malowane i numerowane, ale nie można było do nich koni założyć, bo nie miały potrzebnych haków do barków. - W istocie, sposób ten gaszenia ognia w Gnieźnie opowiadać będę wszędzie, bo jest wart szczególnej pamięci, i zastanowić to każdego musi, że miasto, które jest w stanie funduszami swemi robić luxus, jako to przeznaczać znaczne sumy na ogrodowych, na dzikie drzewa, na gralyfikacye, na budowę szosy, do czego nie ma żadnego obowiązku, dotychczas jeszcze nie zaprowadziło lepszego porządku ogniowego, ani nawet dobrej sikwy nie zakupiło, aby w przypadku ognia obywatela, który tyle ponosić musi ciężarów, od straty jego dorobku uchronić, a przynajmniej bronić.
Komu winien jest Kugler i jego sąsiedzi jeszsze wdzięczność, to wojsku, które na wszelką zasługuje pochwałę. Z wielkieni porządkiem obstąpiło palącą się kamienicę i rzeczy im pod dozór oddane strzegli, tak iż gdyby nie wojsko tak Kugler i Tyrankiewicz nic a nic by nie byli zatrzymali. Szczególnie odznaczył się Adjutant z 14. pułku landwerów. X. M.
We wtorek dnia 23. Stycznia r. b.
koncert na. wiolonczeli Samuela Kossowskiego w Bazarze.
Rok 1844. pismo czasowe będzie wychodził co miesiąc po 5 arkuszy druku i za przedpłatą trzech Talarów może być półrocznie zapisywany na wszystkich Królewskich urzędach pocztowych.
OBWIESZCZENIE.
Kupcowi tutejszemu Benjaminowi W i t k o w s k i e m u zaginęły podług doniesienia jego w miesiącu Stycznia 1838. r. następujące kupony od listów zastawnych:
Numer listu
18 3458 Borzęciczki 3 3276 Ghalawy 7 3851 Modliszewo 13 58 Nowemiasto n/W. 43 3528 Jarogniewice 335 4210 Kórnik 240 4115 dito 30 10117 Łubowo 78 5029 Niemczyno 75 4263 Pawłowice , 54 5102 Swiątkowo 34 4807 Zieleniec 228 2123 Borzęciczki 432 1977 Kórnik 22 2201 Korzkwy 41 4959 Łubowo 28 9554 Dobramyśl 29 9555 dito 70 4457 Żurawia
Knota Kupony zagInIone za termina: listów Powiat. zasta - Bie SI y IBże Sty Bie Bie Sty Bie I Sty wnych. Nar. Jan Nar. Jan Nar Jan Nar. Jan Nar. Jan N 1837 1838 1838 1839 1839 1840 1840 1841 1841 1842 1 Tal. Tal. Tal I Tal. Tal. Tal. Tal. Tal. Tal. Tal. l Tal. T 1000 - 20 20 20 20 20 20 20 20 20 1000 - 20 20 20 20 20 20 20 20 20 1000 - 20 20 20 20 20 20 20 20 20 500 - 10 10 10 10 10 10 10 10 10 100 2 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 3 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 100 - 2 2 2 2 2 2 2 2 2 50 - l l l l l l 1 1 1 50 - l l l l l l 1 1 1 50 - l l l l l l 1 1 1 50 - l l l l l l 1 1 1 25 - i i i i i i i i i 25 ! 1 ł 1 ł 1 ł r 2 2 25 i l 2 l l l I i i 2 2 l 2 2 % 2 2 2 2 2
Krotoszyn Szrem Gniezno
Pleszew Kościan Szrein dito Gniezno Wągrowiec Wschowa Wągrowiec Września Krotoszyn Szrem Pleszew Gniezno Wschowa dito Szubin
Bie ar. 842 al. 20 20 2 2 2 2 2 2 2 1 1 1 1 X f
W szelkie starania ku wykryciu znalazcy lub teraźniejszego posiedziciela tych kuponów były dotąd daremnemi, dla czego też B. Witkowski po poprzednićm wylegitywowaniu się jako właściciel rzeczonych listów zastawnych, wniósł o amortyzacyą tych kuponów. Stosownie do ustawy z dnia 16. Stycznia 1810. wzywają się przeto posiedziciele zwyź oznaczonych kuponów, aby takowe najpóźniej do 16. Lutego 1845. r. do kassy podpisanej Dyrekcyi Generalnej Ziemstwa do zrealizowania podali, w przeciwnym bowiem razie spodziewać się mogą, fe po uptynieniu tego terminu wywołane i już płatne kupony natychmiast jako nieistniejące uważane i prowizya za takowe, w gotowizniej extrahentowi wywołania wypłaconą zostanie. - Poznań, dnia 11. Stycznia 1844. Dyrekcya Generalna Ziemstwa*
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.22 Nr18 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.