.. GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.29 Nr24

Czas czytania: ok. 20 min.

VVielkiego

Si stwa PO ZNAN SKI EGO.

N akładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannoicski.

24.

W Poniedziałek dnia 29. Stycznia.

1 &44 U

Wiadomości kraj owe.

Z Berlina, dnia 25. Stycznia.

N. Pan raczył najmiłościwiej ; Dotychczasowego pomocnika w Ministerstwie spraw zagranicznych, Radzcę legacyjnego H e 1lwiga, mianować Rzeczywistym legacyjnym i referującym Radzcą, a Szambelanom i Sekretarzom legacyjnym, Hrabiemu Oriolla i Hr. W e s t p h a 1 e n, również przy Najwyższym gabinecie i Ministerstwie spraw zagranicznych instalowanemu Tajnemu expedyujacemu Sekretarzowi, Dr. Reumont, dać tytuł Radzcy legacyjuego, Inspektorowi zaś Tajnej kaucelaryi Ministerstwa spraw zagrauicznych, P a t s c h , jako też umieszczonemu w biurze ministeryalnem Tajnemu Sekretarzowi Remy, tytuł radzcy kancelaryjnego. Lubo Najjaśniejsza Pani w nocy mało spała, oluszczenie jednak swoim idzie trybem, i choroba regularnym rozwija się torem. Berlin, dn. 24. Stycznia 1844.

(podp.) Dr. Schonlein. Dr. v. Stosch.

Z Głogowa, dnia 6. Stycznia.

Tutejszy związek przeciw piciu wódki odbywa od niejakiego czasu miesięczne publiczne zgromadzenia w nowej sali ratuszowej. Niedawuo wyszło drugie sprawozdanie związku, które na 32 stronnicach zawiera wiadomości o stanie sprawy wstrzemięźliwości w ogóle i tut ejszego związku w szczególe. - Wydrukowane tam są nazwiska wszystkich członków tutejszego związku (114.) Okazuje się także z tego sprawozdania, że w Szląsku istnieje już 27, a w całych Niemczech przeszło 500 związków przeciwko piciu gorzałki.

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

z Warszawy, dnia 23. Stycznia. Zawczoraj, w godzinach rannych, w kościołach wszystkich wyznań odbyły się dziękczynne nabożeństwa, z powodu szczęśliwie odbytych w Petersburgu zaręczyn J ej Ces. W. Księżniczki Alexandry Mikołajówny, z Jego Ks. M. Księciem Fryderykiem Hessen - Kasselskim.

W kościele Meliopolitalnym Sgo Jana, po odczytaniu Manifestu Jego Cesarskiej Mości, z powodu tego radosnego wypadku, JW. Wojakowski, Biskup Administrator Dyecezyi Lubelskiej, odprawił w obec urzędników Władz rządowych i licznie zebranego ludu, mszę świętą, w końcu której zaintonował Te Deum.

Rossya.

Z nad granicy rossyjskiej, d. 12. Styczno Byłoby zapewne zanadto śmiałem twierdzeniem: głosić, że klęski doznane przez oręż rossyjski ostatniemi czasy JIT Kaukazie, inne jeszcze skutki za sobą pociągną prócz wyprawienia prowadzenia wojny zmiany dozna, kiedy dotychczasowy celu swego zupełnie chybił. Co wszelako podczas tej długotrwałej, krwawej walki najbardziej zastanawia, to jest ta okoliczność, że górale kaukascy ciągle największe posiadają zasoby broni i amunicyi, chociaż powszechnie wiadomo, ze sami nędzne tylko fabryki broni posiadają, Dawniej opatrywano ich w bron i amunicyę drogą handlu nadbrzeżnego, mianowicie przez spekulantów angielskich, dla tego też Rossya handlu tego wzbroniła i stąd to poszła owa znajoma sprawa z Vixeuem (okrętem zabranym). Wszakże droga ta przez warunki traktatu dardanelskiego bardzo utrudzona, co większa, gdyby tylko tych warunków ściśle przestrzegano, byłaby całkiem zamkniętą. Ale właśnie w tej mierze zachodzi niejaka wątpliwość, przeto zasługuje może owa pogłoska na wiatę, że gabinet rossyjski u W. Porty remonstracye czynił zwracając uwagę na jej może nie bezinteresowne niedbalstwo w mianowaniu przedajnych urzędników u Dardauelów, którzy też okrętom bronią i amunicyą naładowanym przejścia nie wzbraniają, nie pytając się o miejsce dokąd płyną, co wszelako traktat wyraźnie przepisuje. Aby remonstracyum tym pewnej dodać sprężystości, słychać, że w guberniach południowych wojsko się koncentruje. Wszakże, chociażby faktum to samo przez się zachodziło, nie możnaby jednak w lem demoustracyi przeciw Turcyi upatrywać. Owszem koncentracje wojsk na zimę zwyczajne są w Rossyi, aby ludzi równie jak i konie w bliskości magazynów, skąd żywność swoje pobierają, ulniescić. - Pod względem ostatnich klęsk, których oręż rossyjski doznał, uważamy, że one «. ren do walki mianowicie u młodszych oficerów bynajmniej nie ostudziły; nadzieja odznaczenia się i awansu, oraz zaufanie, które zwykle wojskowi w szczęściu swein pokładają, ciągle jeszcze mnóstwo oficerów do dobrowolnego wstępowania do szeregów armii Kaukaskiej powoduje, tak dalece, że władza wiele podobnych próśb nawet uwzględnić nie może. Prosty żołnierz naturalnie takich motywów nie zna, ale za to karność rossyjska wszelki wynagradza brak własnej chęci. Ponieważ los jeńców, mianowicie tych co wpadają w ręce Czeczeńców ma być okropnym, więc żołnierz rossyjski woli pnąc aniżeli się poddać. Brańcom albowiem, aby nie mogli uciekać, rozrzynają stopy nóg, te rany posypują sieczką i dają im potem się JOIĆ. W skutek tej fystenwlycziiie wykonyIwanej operacyi nieszczęśliwy jeniec za każdym krokiem wielkie czuje bole a daleko wcale iść nie może. Żołnierz rossyjski, wiedząc w' <;c co go czeka bije się i broni do upadłego. Spodziewać się można, że uprowadzeni przez Czeczeńców Awarowie podobnemu ulegli losowi, aby im możność ucieczki odjąć.

Francya.

Z P ary ż a, dn. 18. Stycznia.

Na dzisiejszem posiedzeniu nie było tak bardzo zajmujących sporów. Nasamprzód wszczęła się rozprawa o stanie handlu i przemysłu pomiędzy Panem Beaumont a Panem Cunin Grid aine; mieści ona w sobie te same twierdzenia i sprzeczuości, co spór wczorajszy o tenże sam przedmiot. Podobnież i inny spór pomiędzy Panem Billault a Panem Dumon nowym Ministrem budowli publicznych, który przy tej sposobności po raz pierwszy jako Minister sljszeć się dał, był tylko prawie odgłosem wzajemnych obwinień, jak to pomiędzy Panem Thiers a Duchalel. Pan Bjllaut powtórzył tylko w ogóle zarzuty, jakie P. Thiers zrobił był Ministerstwu. Odpowiedź Pana Dumona była pewna i stauowcza. Oto jest wyjątek z tejże: »Silą nasza polega na tem, rzekł Minister, że tych samych bronimy zasad, co większość Izby. Polityczny węzcl kojarzy gabinet z większością. Ponieważ większość przez gabinet popartą i zasiloną się być widzi, popiera ona i zasila go wzajemnie ze swej strony. Pytają się, dla czego większość jest za gabinetem? Oto dla tego, że kiedy teraźniejsze ministeryum do steru się dostało (dnia 2 O. Paźd. 1840.) większość przez politykę tak wewnętrzną jak zewnętrzną Ministerstwa z dn. 1. Marca (1840.) bardzo zatrwożoną była; popierała ona nasz gabinet, czując, że gabinet z dnia 1. Marca wepchnął kraj w wewnętrzne zaburzenia i wojnę na zewnątrz; poznała, że wewnętrzny ruch nie byl postępem, ale raczej anarchią, i że polityka zagraniczna wojnę miała na oku. (Lewa przerywa.) P. Leon de Malleville i P. Havin wołają równocześnie: »A zatem WPan obwiniasz gabinet z dnia 1. Marca, że był rewolucyjnym? Nie oskarżam ja rządu, w którego szeregach miałem i mam jeszcze przyjaciół, nie obwiniam ich o zamiary rewolucyjne, powiadam tylko, że sprzyjał ruchowi, któryby dla pokoju Francyi i Europy był się mógł siać niebezpiecznym. Większość zaś była tego zdania, że wojna, która nam zagroziła, nie była potrzebną dla korzyści kraju, że była wojną popiera przeto teraźniejszy gabinet, ponieważ on przywróci! porządek i usunął wszystkie niesnaski. Są dwa polityczne kierunki, dwie dążności parlamentarne i jedna stara się powiększyć ową dawną większość, którą rząd Lipcowy utworzył i utrzymał; druga chciałaby większość z nowych złożyć żywiołów. Tego systemu doświadczano po kilka kroć, ale on nigdy trwałego nie miał rezultatu. Niepodobna jest znaleść niezależną większość bez pewnych zbaczających opinii, bo chociaż się na system konserwatyzmu zgadzają, to jednak znowu w kwestyach podrzędnego znaczenia różne mieć będą wyobrażenia. Większość wie dobrze, że i trzecie zwycięztwo przeciwników teraźniejszego Ministerstwa nie dlużejby trwało, jak obadwa dawniejsze zwycięztwa. Popieranie polityki Pana Thiersa było tylko szturmem, i pomimo jego niezrównanego talentu chwilowa jego większość wnet go opuściła. Ministerium, na którego czele stał P. Thiers i które owej, dążności zwycięstwo wyrobić chciało, po dwakroć zwalone zostało w ważnych kwestyach polityki zewnętrznej, ponieważ się tylko opierało na pizypad-, kowej słabo spojonej większości. (N a lewej: »Upadku tego nie spowodowała Izba.« P. D umonr »Ministeryuin z dnia 22. Lutego 1836. upadło wobec Izby.« P . T h i e r s: «Nie, to nie prawda.«) Ministeryuin z dnia 22. Lutego ustąpiwszy z swego miejsca" stanęło znów potem później przed Izbą; domagało się od niej uchwały pizeciw temu, w którego miejsce wstąpiło, ale większość nie poszła za niem.« Minister usprawiedliwiał potem jeszcze gabinet przeciw zarzutowi, że takowy niczego dokazać nie zdoła, a przecież się nie usuwa. Oświadczył, że środki, w których gabinet oppozycyi ustąpił, nie były tego rodzaju, iżby o ważną jaką polityczną zasadę chodziło, były lo raczej kwesiye inleressu maleryalnego, które, jeśli przeciw niemu protestacye zachodzą, na nowo pod rozwagę wziąść i Izbie przełożyć można, bynajmniej się przez to nie kompromitując. Tak się rzecz będzie miała z wnioskiem do prawa o kolejach żelaznych. W innych podobnych pytaniach, jako w pytaniu o cukrze, dlatego właśnie Ministeryuin większości opinii Izby ustąpilo, że w sprawie tego rodzaju politycznego wsparcia większości domagać się nie mogło. Głosy za teuii prawami i przeciw nim nie należały się większości i oppozycyi, ale raczej sprawie rolnictwa i handlu. Po skończeniu tej mowy, pierwszy paragraf adressu, bez wszelkiej poprawki przyjęty został.

Anglia.

z L o n d y n u, duia 17. S tycznia. Dwór wrócił wczoraj z Claremont do Windsor, W Irlandyi zgromadzili się powtórnie katolicy w Drogheda, przezydował im Prymas Irlandyi Dr. Croily; zrobili oni pefycyą do Kroplowej o opiekę dla praw zapewnionych katolikom. Prawa le naruszone zostały wskutek odrzucenia katolickich sędziów przysięgłych w procesie O'Couuella, ponieważ powszechna opinia panuje, iż przysięgli owi nie na fundamencie miauego udziału w poruszeniu Repealów, ale z powodu ich wyznania od Jury odsunięci zostali. Przypadkowe wysłowienie się. teraźniejszego generalnego prokuratora, Pana Smith, z r. 1837., zamieniło opinią zapomniouą u ludu w niezachwiane przekonanie, które jeszcze wsparłem zostało O'Connella tłumaczeniem postępowania rządu. Pan Smith wyraził się razu jednego w te słowa: »Bolesno mi nader, iż zbiegiem okoliczności zmuszeni jesteśmy wierzyć, iż katolicy rzymscy mało cenią, świętość przysięgi,« a O' Connell oświadczył na przedwczorajszem zgromadzeniu związku Repealów, na klórem znajdował się jeszcze po posiedzeniu sadowem, iż w skutek tej zasady generalnego prokuratora nastąpiło odrzucenie katolickich przysięgłych, a takim sposobem naruszono prawa zapewnione katolikom aktem emaucypacyjnem. Co O'Connell zgromadzeniu temu udzielił, charakteryzuje nowe, poruszenie ludu w Iiłandyi i usposobienie umysłów w skutek postępowania iządu. "Zwracam uwagę towarzystwa,« mówił burzyciel ten, »na wielkie poruszenie katolików, które mąją na celu wyjednać dla katolickich mieszkańców Irlandyi pewne prawne gwaraneye dla używania praw nabytych przez akt emancypacyjny, gdy generalny prokurator w processie moim odmówił jednego znajważniejszych , wspomnianym aktem nabytych praw. Nie chcę bynajmniej zaprzeczać, iż generalny prokurator może prawnie użyć w taki sposób prerogatywy królewskiej, jak > uchyuił wykluczeniem katułików od Jury, ale inna całkiem Kwestya, gdy moralność w względzie tym ne oku mieć zechcem, bo jest rzeczą konieczną dla dobra mieszkańców katolickich Irlandyi, popierać dalej zaburzenie katolickie tak dla «trzymania ich życia, jako ter ich wolności i majątków, dopóki udzieloną nie będzie prawna gwaraneya przeciw podobnemu wykonywaniu na przyszłość prerogatywy królewskiej. Katolicy o dwie rzeczy użalać się muszą: naprzód o wyłączenie wszystkich katoli którą W tym względzie podają, jest fałszywą; wykreślone Osoby nie należą do Repealów. A choćby istotnie były miały jaki udział w poruszeniu repealowem, wymówka nie byłaby dostateczną, bo i przyszły prokurator generalny mógłby ją brać za podstawę swego postępowania. Druga przyczyna zażaleń jest wykryślenie 63 imion z spisu przysięgłych, z których 35 należą do szacunku godnych katolików, a 28 po większej części do liberalnych protestantów. Nawet jeden ze sędziów rzecz tę za podejrzaną uważał. Niechaj zreszlą będzie jak chce, to jest pewne'm, iż katolicy domagać się muszą, aby podobne fatalne przypadki na przyszłość się nie ponawiały. W obecnym stanie rzeczy katolicy Irlaadyi pozbawieni są prawnej gwarancyi jednego z najdroższych praw, któregośmy jak nam się zdaje nabyli, to jest wolnego od sekt wszelkich wysłuchania przez sąd przysięgłych. Dążnością moją jest przekonać zgromadzenia Repealów, że ani jako Repeałiści nigdy z te'm katolickie'm poruszeniem wspólnej sprawy mieć nie mogą, ale raczej, że poruszenie to całkiem odrębnie bez związku z kwestyą Repealów uważane być musi; Repeal nie powinien być całkiem w zgromadzeniach katolików wspomnianym, naruszenie bowiem praw katoli - ków ganionem bywa od wielu, którzy nie tylko ze nie są Repealami, ale owsze'm często onym całkiem są przeciwni. Olbrzymi paropływ »Gre a t - B ri tai n « odbędzie pierwszą podróż z Liverpooln do NewJorku w dniu 25. Maja; poprzednio wystawiony będzie na widok publiczny na Tamizie. - Ma on objętości 3500 tons i maszyny o sile 1000 koni.

Oficerowie wojsk w Indyach i Kandaharze ofiarowali Generałowi Avitabile, poprzednio w służbie rządu La hory zostającego, pyszny serwis srebrny na dowód wdzięczności za hojną gościnność, jakiej od niego doznali oficerowie angielscy w czasie kampanii w Mganistanie, w latach 1839., 40. i 41., w którym to czasie korzystał z każdej sposobności wyświadczenia usług wojsku angielskiemu. Wigowski Par Margr. Westminster, jeden z najbogatszej szlachty angielskiej, który ofiarował 500 f. st. dla funduszu ligi przeciw prawom zbożowym, w liście do pana Wilson, Prezesa Rady tejże ligi, oświadczył się wyraźnie za całym celem tego związku. Oprócz Hrabi Spencer i Margr. Westminster, przystąpiło jeszcze do tego związku wielu innych znakomitych właścicieli gruntowych.

Donoszą z Kanady: Ksiądz Provcncher, Biskup Juliopolifatiski, przybył do Montreal dn. 8. Listopada. Przyszłą wiosną wyjedzie na missyę apostolską nad rzekę Czerwoną; do pomocy bierze z sobą dwóch kapłanów z dyecezyi katolickiej Quebeku. Cztery zakonnice reguły sióstr Szarych z Montreal, tamże się udadzą w celu założenia zgromadzenia swojej reguły. Opuszczać tym sposobem bogate i ludne miasto dla przeniesienia się pomiędzy dzikich o 500 mil od Montreal, bez innej opieki jak Opatrzność, jest czynem odwagi i poświęcenia się godnym pierwszych wieków chrześciaństwa. Z New-Cast1e donoszą o projekcie zrobienia funnelłu pod rzeką Tyne; ten tunnel! tym się będzie różnił od ukończonego pod Tamizą, że będzie z jednej ogromnej rury żelaznej, która przeprowadzona zostanie pod dnem rzeki. T u r c y a.

Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 19. Grudnia.

Kemal- Efendi mianowany Komissarzem Porty wyjechał do Mosul dla załatwienia dwóch interessów, to jest dla zarządzeuia śledztwa z powodu zajść między N esloryanami i Kurdami, i dla wspierania przedsięwziętego kopania w Niniwie odbywającego się kosztem rządu franeuzkiego.

Grecya Z Aten, dnia 6. Stycznia.

Dnia 2. Stycznia przybył tu zwyczajny parostatek fraticuzki i przywiózł z podziwianiem wszystkich, Generała K olok ot roni sa. Zjawienie się jego w Atenach było zupełnie niespodzianem i nieprzyjemnem, bo naprzód niemyślano bynajmniej, ii się on odważy tak prędko znów tu się pokazywać, a następnie ministeryum musiało się obawiać, aby na nowo nierozpoczynał on niebezpiecznych zamieszek. Ze jednakże już tu jest, a nie bardzo można go powtórnie wypędzać, przestano na te'm, iż mu tymczasowo narzucono aresz domowy, aby go zrobić nieszkodliwym. - Areszt ten wszelako już cofnięto. Indye niderlandzkie.

List z Jawy pod dniem 5. Kwietnia donosi, ze W zeszłym Styczniu trzęsienie ziemi, straszliwsze jeszcze od tego, które nawiedziło Gwadałupę, dało się uczuć na małej wyspie PuloNias, zależącej od Sumatry i zamieszkanej przez ludność hollenderską. Wyspa ta jest niejako przewrócona przez tę okropną rewolucyą natury; wszystkie mieszkania zniszczone, góry obalone; na całej przestrzeni otwarły się niezgłębione przepaści; mnóstwo ludzi zginęło; pozostali przenieśli się na Jawę. Z Kantonu, dnia 2. Września.

Pismo, w klórem Konsulirancnzki Hr. PvaltiMenton, zawiadomił Cesarskiego Nad-Kommissarza o swojem mianowaniu, i zarazem upraszał rząd chiński o e x e q u a t u r (pozwolenie sprawowania swoich obowiązków), datowane jest 5. b. ni., i brzmi jak następuje: «Jak tylko N. Kroi Francuzów zawiadomiony został o ssczęśliwem przywróceuiu pokoju, pierwszą jego myślą było, naznaczyć Konsula · w Kantonie. Sądzi on, ze środek ten przyczynić się może do rozszerzenia tak dawnych stosunków pomiędzy państwami: Chinami i Francyą. Jakoż wszystko każe się spodziewać, ze la myśl zostanie urzeczywistnioną. -. Najj. Krpl Francuzów, dostojny mój władca, wśród teraźniejszych stosunków i pomimo dobrego porozumienia, które już od przeszło 200 lat istniało między obudwoina państwami pra£iue tymczasem dla swych poddanych tylko udziału w tych samych prerogatywach, jakich W państwie Niebieskiem używają inne narody.

Stosownie więc do tego mam zaszczyt upraszać Waszą Wysokość, aby mi jak naj łaskawiej udzielił wielką pieczęcią opatrzony dokument, taki sam, jaki otrzymali Auglicy i Amerykanie pdd względem przyszłych swoich stosunków 7. tern państwem. Ten dokument prześlę rządowi N. Króla Francuzów, który w nim ujrzy słuszną wzajemność za teu udział, jaki Francya okazywała zawsze dla Chin. Mam zaszczyt etc. Hr. Ratti- Meuton.«

Na tę notę, Kijing, Pełnomocnik Cesarza chińskiego, członek familii Besarskiej i Wicekrólobudwóch prowincyj Kwang, oraz Kykong, Prezes ministerstwa wojny, i Wicekról obu prowincyj, przesłali następującą wspólną odpowiedź: «W duo 13ym 7go miesiąca przybyszowego 23go roku Tau-Kwang (6. Września 1843.), ja niżej wymieniony Kommissarz i jego kolega, mieliśmy przyjemność zejść się z czcigodnym Konsulem pierwszej klassy, i ten nam zaraz doręczył pismo, któreśmy otworzyli; przeczytali i zupełnie zrozumieli. Francya jest sławnem i pctężuem państwem zachodniego oceanu, które w pokoju i przyjaźni przeszło od 300 lat utrzymywało związki z Chinami, bez najmniejszego sporu i bez krwi rozlewu. Z rozkazu Cesarza, pana mego, przybywszy do Kantonu, dla ułożenia taryfy celnej i regulaminu handlowego, zastosowanego dla kupców wszystkich narodów, i po ustanowieniu tych regulaminów, oraz poułożeniu i uzupełnieniu taryfy celne 'j, t a t, że wszelkie nieprawe podatki i uciski zostały usunięte: ja Nadkomissarz Cesarski, przedłożyłem uniżenie te dwa dokumenta N. Panu, a otrzymana za pośrednictwem ministerstwa skarbu odpowiedź zawiera łaskawe upoważnienie do wprowadzenia taryfy celnej i regulaminów w wykonanie. Odtąd kupcy wszystkich narodów używać będą do zbytku laski Cesarza Chińskiego, któremu podobało się, dla okazania cudzoziemcom życzliwości swojej, otworzyć dla nich niewyczerpane źródło korzyści. Tak więc Francya, która tak długo zostawała w przyjacielskich z Chinami stosunkach, i ktorej kupcy aż dotąd zachowywali spokojne, ścisłej sprawiedliwości odpowiednie, od wszelkiego nieporządku wolne postępowanie, ma szczególne prawo do równej ze strony Chin życzliwości. Zadeu inny kraj nie dozna z pewnością większych względów. Ja, wspomuiony Nadkomuiissarz, Cesarski, i mój kolega, na wniosek czcigodnego Konsula pierwszej klassy, kazaliśmy sporządzić odpisy nowej taryfy celnej i nowego regulaminu we względzie stosunków handlowych i takowe naszą urzędową pieczęcią formalnie zaopatrzyć. Przesyłając je liiniejszem urzędownie czcigodnemu Konsulowi pierwszej klassy, wzywamy go, aby je przełożył na język Zachodniego oceanu i ogłosić kazał w swojej ojczyźnie, iżby je kupcy zrozumieli i do nich zastosować się mogli. W skutku otworzenia pięciu portów: Kanton, Fuczu, Einoj, Ningpo i Czaughai, w interessie stósuuków handlowych, oznaczone w taryfie celuej podatki cesarskie i cła morskie, będą jedynemi opłatami, od wielkości ładunku pobierać się m,ającemi, gdyż wszystkie inne podatki i opłaty są na przyszłość zniesione. Inneregulamina są skutkiem dobrych uczuć naszego Cesarza względem obcych kupców.«

Zjednoczone Państwa La Plata, Z Paryża, dnia 12. Stycznia.

Otrzymaliśmy dziś przez Havre wiadomość, że między rządem w Buenos-Ayres i Cesarzem Brazylijskim powstało znaczne nieporozumienie.

Powód do tego, według dziennika D i a r i o M e rcantil y Politico w Buenos-Ayres wychodzącego, przypisywany jest artykułowi, na rozkaz Rozas'a zamieszczonemu w Gaceta oficial z dnia 7. Września. W tym artykule postępowanie Posła brazylijskiego ostro było naganionc, z powodu, że ten urządzonej przez Rozas'a blokady portu w Montewideo uznać nie chciał. W Gaceta oficiat powiedzianem jest mię ze rząd Cesarza brazylijskiego pospieszy z naganą swego Posła przy tutejszym rządzie. Ale gdyby to w brew naszemu oczekiwaniu nie nastąpiło, rzeczpospolita Orientalna będzie umiała swe prawa i swą godność utrzymać.« W skutku tego artykułu, zawiązała się żywa korrespondeucya między Posłem brazylijskim i Ministrem spraw zagr. rzeczypospolitej, aż w końcu tenże zwrócił Posłowi jego Tłasuoręczną depeszę, z uwagą, że tak jej osnowa, jak forma zbyt są niedorzeczne, aby mogła mieć miejsce · w archiwum korrespondencyi między Cesarzem brazylijskim a Prezydentem Rosas. Poczem Poseł brazylijski zażądał paszportów i takowe otrzymał.

Zerwanie stosunków między Brazylią i Buenos-Ayres ma wielkie znaczenie przy krwawej walce toczacej się między Montevideo i BuenosAyres. Może ono przyspieszyć zamierzone przymierze zaczepne i odporne między Brazylią i Montevideo. Gabinet brazylijski ma wielki interes w osłabieniu potęgi Prezydenta Rosas, gdyż ten oddawna zawsze wspierał powstańców w Rio-Grande w walce przeciw Brazylii, w nadziei, że ją będzie mógł z czasem wcielić do rzeczypospolitej Argentyńskiej. Tylko wojna z Montevideo wstrzymywała Rosas'a od udzielenia skuteczniejszej pomocy mieszkańcom RioGrande. Ale obawiać się należy, że Rosas może to później uczynić; dla tego rząd brazylijski sprzyja z swej strony interessom Montevideo przeciw Rosasowi. Tento jest poreód, dla którego Brazylia blokady Montevideo uznać nie chce.

Rozmaite wiadomości.

Gazeta w r o c ł a w s k a donosi też o domniemanych zaburzeniach w P o z n a n i u . Pismo z Berlina z dnia 21. Stycznia nadmienia, że komenderujący Generał w Poznaniu v. Kolomb fortecę poznańską uzbroić rozkazał, ponieważ się dowiedziano, że dnia 18. ni, b. kilka tysięcy zbiegów rossyjskich granicę Pruss przekroczyło. Nowina ta sprawiła niejaką' obawę w publiczności i władza wojskowa ujrzała się spowodowaną do użycia środków ostrożności. Pokazało się, że utizyinanie owego mnóstwa zbiegów wielkie sprawia trudności. (??} --- Przybycie JW. Beurmanna Naczelnego Prezesa W. Xieslwa Poznańskiego do Berlina zbija najlepiej wszelkie wieści o niespokojnościach w PozuaUlU.«

BOSCO.

W Piątek, dnia 2b., dał P, Bosco pierwszą reprezentacyą czarodziejskich sztuk swoich, a wykonał je, jak to mówią, prawdziwie bosko. Niech kto mówi, co chce, ja powiadam, że to Czary, azatem P. Bosco Czarownik. Kto nie wierzy, niechaj zmierzy: my wszyscy, cośmy tam byli, wierzymy, bośmy sami byli zaczarowani. Niedarmo też to Pan Bosco, nim pierwszą dał reprezentacyą, tydzień pierwej w Poznaniu bawił, zwiedzał towarzystwa, uwijał się po wieczorkach, po rynku nawet: w tym czasie czarował. - Jak to? - Oto jest dowód. - Przeczytawszy ogłoszenie: Pierwsza loża po Y złotych, parter 6 złotych, druga loża 4 złote, galerya nawet 2 złote! - zżymał się każdy i mówił: »Ja tam nie pójdę \« W tak powszechnem usposobieniu oppozycyjnem, anli- Boscowem, litowano się nad uporem i kasą ucznia Twardowskiego i powtarzano: »Teatr będzie próżny!« I jam był tego zdania.

Aż tu zbliża się godzina szósta. Dziwne jakieś przejmuje mię uczucie, zapominam, że bilet 9cio złotowy, żem obiecał nieiść, że to szarlatanerya, że teatr ma być próżny, i czarodziejska jakaś siła ciągnie mię na widowisko. Przed siódmą jeszcze wchodzę do loży - aliści, o cudo 1 gwar jak w ulu, loże pełniejsze niż trybuny francuskie przy Izb zagajeniu, a na parterze nacisk, iżby się i szpilka nie przecisnęła. To czary, myślę sobie; - wszyscy na siebie wzglądają i dziwią się sobie i pełności. Ze się gmach nie zawalił, to łaska Pana Boga: bo nie parter tylko, jak to bywa, ale od pierwszej loży aż do galeryi w eterze się unoszącej, wszystko to głośnym łoskotem objawiało niecierpliwość ujrzenia Czarnoksiężnika. Bo nie myśl czytelniku, iżby w owej chwili był kto sposobny uwierzyć, że Bosco człowiek jako i my. Każdy się łudził, chciał wierzyć, wierzył, że to Czarnoksiężnik, że same widzieć będziemy czary. Największą wyrządziłbyś krzywdę temu, komubyś gorącą jego imaginacyą zlał zimną wodą reflesyi i rozumu. Bo i na cóż odbierać komuś to szczęście, to opium umysłowe, które sobie okupił, aby niem upojony choć na jeden wieczór z smutnego poziomu unieść się w czarodziejski świat złudzenia?! - Podnosi się zasłona - na melodyjnych tonach muzyki przenosi się wyobraźnia w piękne mieszkanie Czarnoksiężnika, w klórem Bosco, czarno przybrany, uwija się wśiód tysiąca różnych sprzętów, naczyń, pudełek, kubków, wśród rzęsi4ego światła lamp i świec gorejących. - I czy wał, to, czego nie mówię oko nie przejrzy, ale nawet rozum nie pojmuje, czego imaginacya na polo(nycl) swych skrzydłach zgonić nie potrafi? Powiedziałbym, ze robi rzeczy nadludzkie, że przemaga prawa miejsca i czasu, że niszczy i znów stwarza, że zabija, sieka, piecze i znów ożywia; ale opis taki byłby nieprzydatny i tym co to widzieli i tym co widzieć mają. Tyle jeszcze tjlko dodam, że i ja, i ci co mię otaczali, a pewnie wszyscy, po 'każdej roprezentacyi reflektować się dopiero musieli, że to sztuka nie czary, że sain P. Bosco mieni się Sztukmistrzem, a nie Czarownikiem. Po zimnej nawet rozwadze milej każdemu było wracać do złudzenia, aniżeli rozumujących słuchać refiexyi.

Herder o Słowianach. - Herder o Słowianach tak mówi: «Wszędzie śród wschodniej Europy osiadali tam Słowianie, gdzie znaleźli kraj ,od innych ludów opuszczony. Kochali rolnictwo, starali się o dostatek w spich1erzu i oborze, znali różne pożyteczne sztuki, prowadzili do okoła płodami ziemi i pilności swej, dobroczynny handel. Budowali chętnie nadmorskie miasta, między któremi W i u e t a zasłynęła i długo była ich Amsterdamem. Także na ladzie zakładeli miasta, jak n. p. KiJ o w , N o w o g ród, (i n i e z n o . Mieszkali zwykle po wsiach. Górnictwo, topienie kruszców, wydobywanie soli z morza i lądu, robienie płótna, szczepienie drzew, warzenie miodu, było rzeczą im rodzimą. "Wiedli wesołe muzykalne życie. Napoleon zwiedza groby w Wiedniu.

Przenieśmy się w głąb Świątyni O O. Augustynów! Oto właśnie noc zapadła. Grobowiec Chrystyny miga się od czerwonego światła pochodni, które się jaskrawo czepią po kolumnach, reszta część świątyni zaciemniona w mist yszne'm pomroczu, i tylko gdzieniegdzie przewija się wstęga dymu z kopcących pochodni; wysoko u ołtarza zawieszone lampy ronią mdłą na slupy dymu poświatę. Nieruchomo stoją ludzie z pochodniami przed piramidą, której postacie zdają się ruszać w kierunku migotnych pochodni, zlewających tę grupę jaskrawćm światłem. N aprzeciw h j .piramidy stoją czterej mężczyźni zatopieni w jej widoku, byli to: Pleban Franzoni, dwaj cudzoziemcy, i trzeci cudzoziemiec - Napoleon. Działo się to dn. 5. Października r. 1801). Nikt tam nie widział Cesarza Francuzów, bo wchody były zamknięte. Napoleon przybył z generałami Rapp i Duroc, aby tę świątynię oglądać. Milczący.

ponury, zatopiony w myślach, stał długo Cesarz z założonemi w tył rękoma, mały kapelusz trzymając, rzadki włos na głowie jego powiewał od lekkiego przeciągu powietrza. Oblicze jego promieuiło się jakimś magicznym wyrazem, a cała postać poświetlała czerwonym oblaskiem pochodui. Byłlo obraz Dantego! Cisza panowała dokoła, nikt ani słowem, ani ruchem nie śmiał je'j przerywać. Byłalo chwila wzniosła, uroczysta, demoniczna zarazem i pamiętna nazawsze. Nagrobek Chrystyny miał Cesarz za naj doskonalszy utwór dłuta Kanowy.

mniemał jednak, żeby się lepiej wydawał, gdyby go ustanowiono od chóru naprzeciw wielkiego ołtarza. Pytał o grobowiec wielkiego Swietena, wziął jego popiersie do ręki i oglądał je z uwagą. Również z zajęciem oglądał pomnik Dauna i bitwę pod Collinem, w której znalazł podobieństwo z bitwą pod Austerlitz. Nagle, wskazawszy pogardliwie ręką, zawołał: »Oto, cała wielkość jego! wszystko dym znikomy!« O czemuż częściej nie pamiętałeś na to, wielki Napoleonie!

F i l a u t r o p ij a w B r a z y l i i. Literatura anonsowa wyświeca także w niejednym względzie stan oświaty naro dów , czego dowodem są pisma brazylijskie, z których dziennik Standard wyjął następujące ogłoszenia, które, jak mOWI, są nader liczne po pismach tamtejszych: »J e s t na s p r z e d a ż mulatka, mamka '20Ietnia, która ma przewyborne mleko, pierwsze jej dziecię ma dopiero 4 miesiące; bliższej wiadomości zasięgnąć można przy ulicy San Pedro pod Nr. 18 O. - I J e s t na s p r z e d a ż niewolnica, która ma mleko i ośmiomiesięczne dziecko. N abyć ją można z dzieckiem lub bez dziecka. Nie jest ona ułomną. Dowiedzieć się przy ulicy da Roserria. - J e s t na s p r z e d a ż murzynką, Która przed 6 miesiącami zlegla. Bliższa wiadomość przy ulicy Largo di Poco Nr. 5. - J e s t na s p r z e d a ż mały dwunastoletni mulat, ładny chłopczyk, przydatny bardzo na p o d a r u n e k w święta Bożego narodzenia, t. j. na k o l ę d ę . Dowiedzieć się można przy ulicy San-Lameris.» S t o r o - i n d y j sk i e m a lo w i d ł o . Pewien mieszkaniec z Peru, nazwiskiem E c h e A a r a y , potomek Inkassów, przywiózł z sobą do Paryża malowidło przedstawiające Inkassów zacząwszy od rządów Manzo-Kapak aż do Alahualpa. Czystość rysunku, wprawny pęzel i żywość kolorytu tego olejnego obrazu, świadczą dostatecznie, że ta sztuka była u Indyjanów ua wysokim stopniu. ostatni koncert na wiolonczeli Samuela Kossowskiego.

"" OBWIESZCZENIE.

Jan Renz dzierżawca wieczysty z Kom rato w a powiatu Szubińskiego, wyrokiem podpisanego Sadu Głównego z dnia dzisiejszego za marnotrawcę uznany został, co się niniejszem podaje do publicznej wiadomości. Bydgoszcz, dnia 7. Listopada 1843.

Król. Pruski Główny Sąd Ziemiański.

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Sąd Ziemsko-miejski w Szrodzie.

Posada Karczemna wieczysto-dzierzawna w Pobiedziskach pod Nr. 6. położona, składająca się z domu mieszkalnego, stajni zajezdnej i wozowni, stajni dla koni, obory, sklepu i podwórza, oszacowana po 4 pro Cent rachując na 4482 Tal. 23 sgr. 4 fen., a po 5 pC. rachując lia 3782 Tal. 23 sgr. 4 fen , zaś według materyalnej i gruntowej taxy na 5024 Tal. 25 sgr. 4 fen., oraz grunt tamże pod Nr. 84. położony, z domu mieszkalnego, dwóch stodół, chlewa, piwowarni, ogrodu i 90 morgów 117; 'prętów miary Magdeburskiej roli i łąk się składający, oszacowany na 3288 Tal. 14 sgr. 2 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hipotecznym i warunkami w Registraturze, mają być * dnia 1. Kwietnia 1844 przed południem o godzinie 10. w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. Szroda, dnia 21. Lipca 1843.

### milI,ftil&iorów dla mężczyznm 'JjJToaclihtta iFff«mr@f/ro iWrprzy Szerokiej ulicy-iw Mr. 3 O .

t poleca wielki skład najprzedniejk szych ubiorów dla mężczyzn Ul , i chłopców wnajumiarkowań ¥ szych cenach.

Cotylko z f a b r y i i l mojej odebrane d e r y l i a k o fi i e i d Y w a fi y, jako też ciężkie i mocne d r e l i e h y na miechy do zboża, wańtuchy i t. d. poleca po fi a d z w y c z aj umiarkowanych cenach handlerz płócien S. Kantorowicz, na rogu Rynku i Wrocławskiej ulicy Nr. 60. t /\ r" Papier kadzący, który najprzyjemniejszy zapach wydaje, otrzymał z Petersburga Klawir Nr. 14. ua Wrocławskiej ulicy. "%/\$

TEATR w POZNANIU.

W wtorek dnia 30. Stycznia 1844. B. Bosco trzecie a ostatnie przedstawienie swe w magii E g i p s k i ej złożone z sztuk zręczności i złudzenia, oraz i czarodziejstwa jego własnego wyfnalazku pod nazwiskiem: Łaska Eoroaslra w dwóch oddziałach ÓO przedstawienia zaszczyt mieć będzie. Przy produkcyi tej, 20 nowych sztuk okazane będą? z których żadna nie była widziana w czasie poprzednich dwóch przedstawień. Afisze bliższe szczegóły okażą.

Świeże prunele otrzymał i poleca tanio J. G. Treppmacher, przedtem: S1. Sypniewski.

Stan Termometru i Barometru, oras kierunek tciatru w Poznaniu.

Stan termometru . s, an 1 Wiatr.

najniższy l nąjwyż. barometru.} 4,0 0 2,Y 27 · 6,0 r PÓłnOC. Z.

4,0 0 1,4 0 27 * 6,0. dito 7,1 0 4,0 0 27« 9,6 = dito 5,4 0 0.6 0 27* 11,8« dilo 0,6 0 0,0 0 27s-lł,8*!l>01udn. z.

O,Y + 10° 27 * 9,0 <<1 dito , 0,0 0 + 10° 27« 8,1- Północ, z.

,

21 Styczno 22.

23.

24. » 25. » 26.

27. »

Murs giełdy ISerlińskićJ.

Dnia 25. Stycznia 1844.

Sto- Ha pr. kurant pa papie- gotoprC. rami. wizt1a.

Obligi długu skarbowego . .

Prusko-auf, obligi ./. r. 1810.

Obligi preuiiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i IVowej Obligi miasta Berlina . . . .

» Gdańska w Ti .

Listy zastawne Pruss. Zachód.

W. XPoziiaiisk.

» » dito » Pruss. Wschód.

» »Pomorskie. . .

March. Elek.iK.

Sztąskie .... Fry drychsdory . . . . . . . .

Inne monety złote po 5 tal. .

Disconto. . . . . . . . . . . . .

11 i tj e Drogi żel. BerI. - Poczdamskiej Obligi npierw. BerI. - Poczdams.

Drogi żel. Magd. - Lipskiej . .

Obligi upierw. Magd. - Lipskie .

Drogi ici. Berl.-Auhaltskićj .

Obligi upierw. Berl.-Anhaltskie Drogi ieI. Dyssel. - Elberleld.

Obligi upierw. Dyssel. - Elbcrf.

Drogi żel. Reńskiej . . . . .

Obligi upierw. Reńskie .... Drogi żel. Berlinsko-Frankfort.

Obligi upierw. Bert. - Frankfort.

D ro gi żel. (xoriio- Szlqskiej. .

» dito Lit. B.. » BerI. - Szez. Lit. A. i B, « » Magdcb. - Ralbprst Dr. ici, Wiod.-Szwidu.-Freib,

3k 102JI 4 102 i IlJ 1>\ M»! 3 ' s 102 48 P 1011 Ą lOOf 31, 3 ' 101» , 1011 3 ' ., 3 ' 1 101$ 13JI Uf

10 ' 1 - 102lOR

101-i 105* 101 i

13JI IlJ 4 4 104* 103f 4 103 A 144 4 1031 5 88 87 4 98 5 84 4 98» 5 146 145 4 mI 4 \IlJ 1IIl, 122» 121» 4 119> 1181 4 119 118

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.01.29 Nr24 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry