.. GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.02.28 Nr50

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiesto

Xi stwap O ZN AN SKIE G O.

Nakładem Drukami Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannotcski.

A S O .

W Srodę dnia 28. Lutego.

1844»

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

Z Warszawy, dnia 23. Luiego.

Przedonegdaj po kilkunaslodniowej chorobie, przeniósł się do wieczności ś. p. Antoni Blank, jeden z najznakomitszych kraju tutejszego malarzy, Professor Radny b. Uniwersytetu Warszawskiego, N auczyciel wielu sposobiących się w malarstwie.

Francya.

Z P a ryż a, dn. 18. Lutego.

Gazety dzisiejsze obejmują juz dokładniejsze szczegóły o zajęciu wyspy Tahiti przez admirała francuskiego Depetit- Thouars. Wypadek ten zaszedł dnia 8. Listopada r. z. wobec szefa staryi okn;towe'j angielskiej. Raport rządowi przesłany obwinia Anglików, osobliwie konsula angielskiego, oraz missyonarza i kupca Prita&ard, któr«y wielki miał wpływ u Królowej Pomareh, AJ e przez zabiegi i intrygi swoje Królową do nielojalnego postępowania skłonił.

- Minister marynarki wydał juz więc rozkaz do Brest, aby tam kilka okrętów wojennych do wysp towarzyskich się puściło, w celu dopomagania Admirałowi Dupetit- Thouars, gdyby mieszkańcy wyspy pokusić" się mieli o wyparowanie Francuzów. Ukończenie wojny w Afryce, zniweczenie Abd el- Kadera, ostateczne zamienienie Algieryi w prowincyą francuską, wszystkie te świetnewypadki głoszone tak często w proklamacyach i urzędowych sprawozdaniach Marszalka Bugeaud w tonie pełnym tryumfu, nietylko nie zmniejszają budżetu Algierskiego, ale się nawet do wzrostu jego przyczyniają, armia bowiem tameczna powiększa się w tym samym stosunku. Wniosek podany przedwczoraj Izbie deputowanych przez Ministra wojny domaga się na rok bie» żacy nadzwyczajnego kredytu 7 ,674,000 fran. dla Algieryi, których większa cze!;t* użyta być ma na wzmocnienie wojska afrykańskiego o 15 O O O ludzi. Obecna liczba wojska w Algieryi, według budżetu z roku przeszłego, wynosi 60,000 Francuzów i 10,000 krajowców. Siła ta zbrojna miała stosownie do zaręczenia Ministra wojny całkiem wystarczać do utrzymania zupełnego pokoju w ziemi Algierskiej ograniczonej linią wyprowadzoną od Tlemsenu przez; Mask arę, dolinę Szelifu, do Milianach, Medeach, Setif i Konstantyny. Wymieniony wniosek Ministra wojny dowodzi, że Marszałek Bugeaud zaraz w pierwszych dniach tego roku poznał uiedosteteczność sił zbrojnych, jakie mu prawo finansowe z roku przeszłego wyznaczyło. Domaga on się, aby liczbę wojska doprowadzić do 85,000 ludzi, a Izba nie będzie się zapewne wzbraniała żądaniu tern« zadosyć uczynić. Cóż się tedy stanie z owćm oszczędzeniem 74,000 franków, ogłoszonem w budżecie na r. 1845. w kapitale Algierskim? J eźli się i z innemi częściowemi oszczędzeniami, bnie, to niechaj Francya pomyśli o jakim donośnym podatku, aby skutkom swojej ekonomii czoło stawić mogła. Wszakże wydatki afrykańskie dalekie jeszcze są od najwyższego szczytu, do jakiego dojść mogą i muszą. Francva zdobywaniu swemu w Afryce końca położyć nie może. Czy rychlej czy póżuiej przyjść musi do nieprzyjacielskich kroków pomiędzy Francuzami a Marokko, zwłaszcza, że dotychczas już na nieporozumieniach nie zbywało. Dzienniki tutejsze pochwalają bez wyjątku postępek Admirała Dupetit Thouars, że tenże, stosownie do wiadomości z Havru nadeszłych, Królowę Pomareh z tronu złożył, a wyspę jej w imieniu Francyi zajął. Stanowczy ten krok, powiadają, położył koniec wszelkim niepewnościom i trudnościom, jakie od dotychczasowego stanu rzeczy, od pewnego rodzaju podzielonej władzy najwyższej, nieoddzielne były: stało się przez t o, jednem słowem, co rychlej czy później nastąpić miało. Co do ostatniego zgadzamy się dosyć z dziennikami paryskiemi. Opieka Francyi nad Tahiti nie mogła trwać długo, musiała owszem rycWe'j czy później ustać; ale mielibyśmy za rzecz stósowuiejszą, gdyby Francya opieki tej całkiem się była zrzekła, aniżeli, iż dowody opieki swojej, podobno dobrowolnie przyzwanej, dała przez dolronizacvą Królowej. Nie widzimy uajmniejsze'j różnicy pomiędzy postępkiem Admirała francuskiego a postępkiem Gen. Gubernatora Indyi względem Emirów Siudu, który dzienniki francuskie słusinie za niesprawiedliwy okrzyczały. W pojęciu jednak i osądzeniu obudwóch tych stosunków widać wielką różnicę. W Anglii są liczne głosy, są dzienniki i członkowie Parlamentu, którzy w imieniu ludzkości i honoru narodowego przeciw uzurpatorskićj polityce towarzystwa protestują; gdy tymczasem we Francyi wszelki zamach na obce narody uchodzi za wielki i patryotyczuy czyn, a wszelka wątpliwość o prawności takowego postępku byłaby dowodem uczuć nienarodowych. Dla tego też zapewne gabinet Tuileryjski nie pójdzie za przykładem Anglii, która ofiarowane sobie zwierzchnictwo nad ludem jednym wysp na oceanie południowym odrzuciła, lubo naczelnik tameczny stacyi angielskiej w imieniu Królowej Wiktoryi ofiarę tę by! przyjął.

Partya kościelna nie ustaje w swej zaciete'j polemice o prawo dotyczące się wychowania publicznego. Powiększa się coraz bardziej liczba biskupów, którzy jtii to w artykułach dziennikarskich, już to w podaniach do rządu przesylanych i listach pasterskich w walce tej udział biorą. Nie podpada wszakże żadnej prawie wątpliwości, że cała ta uUramontańska oppozycya ani na rząd, ani na Izbę najmniejszego nie sprawi wrażenia. Co do Izby deputowanych, zdaje się być niewątpliwą, że takowe przywileje, jakie Pan Villemain duchowieństwu jeszcze przyznaje, albo całkiem zniesie, albo też mocno ograniczy. Jest nawet domysł, że Minister dla tego tylko praw małych seminaryów bardziej nie ograniczył, że był pewnym przyczynienia się ze strony Izby. Z dnia 19 Lutego.

Krąży dziś pogłoska, że rząd francuski okkupacyi wykonanej przez Admirała DupetitThouars nie uzna.

Urzędowy Mou i te ur i ministeryalny Messager nie zawierają jeszcze żadnych wiadomości o zajściach na Otaheiti. Dziennikom oppozycyjuym nadeszły te wypadki w samą porę, ponieważ się spodziewają, że ministeryum francuskie przez to w krytyczne dostanie się położenie, i że gdyby Anglia przeciw krokom Francyi protestować miała, albo rząd francuski postępku Admirała Dupetit- Thouars zaprzeć się będzie musiał, a w takim razie w niełaskę u narodu popadnie, albo też, gdyby postępek takowy usprawiedliwić chciał, obadwa gabinety w spór uwikła, a tym sposobem dawne oświadczenia względem seidecznego porozumienia jako kłamliwe wystawi. Rok 1844- rozpoczął się bardzo smutnie dla Książęcych familii, w kilku bowiem jego tygodniach umarli: Książę Sasko- Koburg-Gotha, W. Księżna Oldenburska, Arcyksiężna Marya Karolina austryacka i Księżna Infantowa Carlota hiszpańska, a Król Szwedzki niebezpiecznie choruje. P. Daguerre, jak wiadomo udoskonalił na nowo swój wynalazek, tak, że teraz wizerunek daguerotypowy można mieć w chwili, którą zaledwie wyobrazić sobie można, to jest w jednej tysiącznej sekundy. Tymczasem p. Lanzauroło, sztycharz w Kzymie, zrobił nowe odkrycie, że z płyt daguerotypowych odciskać można liczne eksemplarze. W przędzalni konopnej p. Lienard w Pont - Remy zdarzył się nieszczęśliwy przypadek, który innym podobnym zakładom za przestrogę służyć może. W gremplarni,. gdzie 65 robotników było zajętych, kosmyk pakuł zajął się od oguia, padł na maszyny i w mgnieniu oka plomien ogarnął wszystko. Jednakże skończył się tylko na stracie będących w robocie towarów i uszkodzeniu niektórych machin. Ale na robotników, większe zaszło nieszczęście. Już większą część łudzi wyprowadzili dozorcy w porządku na dziedziniec, reszta zaś, około 50 osób, była juz na schodach, kiedy 261etnia dziewczyna skoczyła z przestrachu przez poręcz na stojących bliżej wyjścia, i uie tyłko sama nieżywą na miejscu została, i małą dziewczynb<; zabiła, ale nadto sprawiła to, ze wszyscy ludzie stojący na schodach poobalali się naprzód i jeden przez drugiego po schodach na dół pospadali, ze z tych co byli na przodzie, żaden nie mógł się wydobyć i dopiero musiano przystawić drabinę i cztery okna wybić, aby najprzód wynieść tych co na wierzchu leżeli. 11 osób złożono w słanie bezprzytomnym na dziedzińcu, dwie z »ich przyszły we 2 O - 3 O minut do siebie, dziewięć zaś utraciło życie. Wszakże w górnych pracowniach nie było żadnego niebezpieczeństwa, w pół godziny przytłumiono ogień; ale tak wielka trwoga opanowała wszystkich, że wiełu robotników późnie'j jeszcze zaledwie na nogach utrzymać się mogło. Anglia.

Z Londynu, dnia 17. Lutego.

Pan Frnti. Davis mianowany został Gubernatorem w Hong- Kong w miejsce Pana Henryka Pottinger, który dla poratowania zdrowia zmuszony jest powrócić do Anglii. Ostatnie wiadomości z Indyi Wschód, donoezą, że Gulab Sing, najznakomitszy z braci Dżumera, na czele 22,000 ludzi zszedł z gór do Lahory. Hira Sing nie był dosyć silnym do wstrzymania kroków stryja swego, i skutkiem tego jest, że obie strony, zasłonione armiami, panują wspólnie nad Lahorą. Wśród takich okoliczności wymagałaby polityka, aby podzielić całe państwo, uznać naturalne odłączenie gór od równiny, t. j. Raszputów od Sejków, i utworzyć przymierze familijne podobne do tego, które przez 30 lat ostatnich łączyło Emirów Siadu.

Hiszpania.

z Madrytu, dnia 12. Lutego. Dziś nie nadeszły żadne wiadomości z okolic powstania. Władze prawne, i miłicya narodowa wierna rządowi weszły znów d. 8. do Murcyi, i przyjęte były przez mieszkańców wśród odgłosów dzwonów z największą radością. Buntownicy z Kartageny zburzyli w czasie krótkiego swego pobytu w Murcyi biura rządowe, wymogli pewną summę pieniędzy na mieszkańcach, i zabrali kassy publiczne. Generał Roncali rozkwaterował wojska swoje dnia 7. wieczorem w S. Juande Alicante, a brygadier Pardo, który pobił powstańców pod Eldą, znajdował się tegoż samego dnia w S. Vicente. Dnia 8. Alicante całkowicie obsadzone było wojskiem Królowej. - Tymczasem Gen. Roncali wahał się zadosyć uczynić odebranemu rozkazowi rozstrzelania wszystkich tych oficerów, któtzy mieli udział w powstaniu. Powstańcy w Alicante bowiem schwytali tameczne władze, między któreuii znajduje się także bliski krewny Generała Roncali, i kilku najbogatszych mieszkańców, i zagrozili chwycić się na nich prawa odwetu, gdyby Roncali miał kazać wystrzelać schwytanych oficerów. Rząd widział się być spowodowanym, ponieważ rozkaz dany Generałowi Roncali w Gaceta ogłoszonym był, na nowo rozkaz ten powtórzyć j jego wykonania się domagać. Utrzymują nawet niektórzy, że ministrowie mąją zamiar odjąć dowództwo Generałowi Roncali. Zarzucają mu także, iz nie byl posłusznym rozkazowi odebranemu, w skutek którego miał aresztować Pantaleona Bone1. We wszystkich miastach Galicyi miłicya narodowa bez oporu rozbrojoną została. Miłicya w Sewilli oddała także d. 7. broń. Kilka osób aresztowano. Generał Prim, Hrabia Reus, przybył tu przedwczoraj. Z dnia 13. Lutego.

Poseł angielski, P. Bułwer, nie przestaje okazywać swego nieukontentowania z powodu brania się rządu tutejszego, i zarazem objawiać zdania swego, że konstytucya sponiewieraną bywa, i że pracują nad przywróceniem nieograniczonej monarchii. Przedewszystkiem upatruje P. Bulwer w ministrze prezydencie P. Gonzalez Bravo osobistego nieprzyjaciela, od czasu kiedy dzienniki niektóre mające związki z gabinetem przeciw posłowi inny całkiem wyzywający przybrały ton. Minister prezydent przeciwnie uwolnił się od wszelkiego wpływu na wspomnione dzienniki, i przyznał tylko, iź redaktorowie tychże dzienników, bywają czasami u niego jako osobiści jego przyjaciele. Tutejsi umiarkowani wzięli za złe, iż w mowie Królowej W. Brytanii mianej przy otwarciu parlamentu nie uczyniono szczególnej wzmianki o Królowej Hiszpanii. Herałdo w dzisiejszym numerze tak o tern mówi: <<Ani na chwilę przekonać się nie możem, jakoby ministeryum Sir Roberta Peela miało ubolewać nad tern, iż Donna Izabella II. zamiast osoby, której obok Królowej wymienić nie możem, największą ma władzę. Ale w milczeniu leży powierzchowna przynajmniej odraza, przeciw której godność kraju, a w imieniu jej my protestacyą podnosim. Depesze telegraficzne z Hiszpanii.

Bayonne, d. 16. Lutego. - Generał Roncali donosi pod dniem 9. z Villa - Trauqueza, że -wmz z Generałem Pardo Alicante blokuje i już wielu powstańców przed nim się stawiło. Adress deputowanych do Krolowe'j otrzymał 72 podpisów.

Bayonne, dnia 17. Lutego. - Donoszą z Orihueli z d. 9., że powstańcy miasto to opuścili i w Carthagenie się zamknęli. Hrabiego Bonfiu), którego powszechnie za herszta nowej rewolucyi w Portugalii poczytują, w Yelves aresztowano. Z Paryża, dnia 20. Lutego.

Grandezza (magnaci) Hiszpańska w dn. 13.

m. b. Królowej adress wręczyła, w którym oburzenie swoje z powodu nowowybuchlego po* wstania wynurza i Królowej powtórnie niezachwianą wierność i posłuszeństwo ślubuje. Bunt w południowej Hiszpanii nie czyni postępów, ale nie słychać też z drugiej strony o skutkach jakich działania wojsk dla przytłumienia rokoszu wysłanych. W Madrycie samym i w Barcelonie dnia 14. wszystko było spokojnie. W stolicy Katalonii robią wielkie przygotowania na przyjęcie Królowej Krystyny. Wysłana na spotkanie jej przez większość kongressu deputacya, składająca się z PP. Cartiquiri i Vilches, d. 14. do Bayonne przybyła. Równocześnie stanął tam też P. Cantero, który za przeszłego ministerstwa wydziałem skarbowym zarządzał. I w Waleucyi chcą Królową matkę jak najświelniej przyjmować. Szwecya i Norwegia.

Z Sztokholmu. - Bułetyny o chorobie Króla dochodzą do duo 16. Lutego. Pokazuje się z nich, że stan choroby J. K. M. nie polepszył się, owszem że słabość się wzmaga. - Spowiednik Króla, Dr. Hedre'n, Biskup Link6ping'ski, na wyraźne życzenie Króla w sobotę tu przybył. Niderlandy.

Z H a g i , dnia 10. Lutego.

Izby zajmują się projektem do prawa względem dobrowolnej pożyczki i nadzwyczajnych podatków. Mówią tu bardzo wiele o skarbie, klóry YI wielkich spichrzach ratusza w Leodium znaleziony zostałj składa on się z obrazów naszych wielkich mistrzów, z malowideł na szkle sławnego Crabcrt i z kobierców tak nazwanych Haute« lice (z jedwabiu i wełny). Z drugiej strony zapewniają, że jeden Professor Uniwersytetu (ego miasta znalazł tr tamecznych archiwachdokument z wieku 15., według którego miasto Leodium ma prawo żądać zwrotu jako własność więcej niż 16,000 hektarów gruntu pokrytego wodą jeziora Harlemskiego. Rada miejska w Leodium po ścisłem rozpoznaniu dokumentu przekonała się o ważność« tego prawa, i ma zamiar po osuszeniu ieziora sprzedać grunt, i użyć pieniądze te na pokrycie długów miejskich, i tym sposobem postawić się w możności zniesienia uciążliwych podatków na artykuły pierwszych potrzeb życia nałożonych. ]I i e ni c y.

Z M o gun cy i, dnia 7. Lutego.

Nasza miejscowa gałerya obrazów umieszczona jest teraz w wyrestaurowanej wielkie'j sali zamkowej i przyległych jej apartamentach, i dla publiczności w oznaczonych godzinach jest otwartą. Część tych obrazów darował naszemu miastu Napoleon, w czaeie, gdy ze wszystkich krajów zwożono skarby sztuk pięknych do Paryża, gdzie tak wiele ich nagromadzono, że ich pomieścić nie można było, i dla tego Cesarz wydal rozkaz, aby je w części wylosować i rozdać pomiędzy «dobre miasta«, do których i Moguncya należała. Tym sposobem z dalekich okolic, np. zMadrytu, nadeszły fu obrazy. W zbiorze tym jest także obraz z Wiednia, przedstawiający Wieżą Babilońską. Opowiadają, że Cesarz Franciszek widział go tu później, i gdy mu powiedziano, że Napoleon kazał go zabrać z Wiednia, odparł: JNie Napoleon, ale jego Kommissarze. Z Frankfortu n. M., dnia 7. Lutego.

Nieślubne dzieci tutejszych córek obywatelskich nie uważane były dotychczas za tutejsze dzieci obywatelskie, i używały tylko prawa zasiedlonych (Beisass). Senat uchwalił więc teraz, aby takowe dzieci uważane były nadal za dzieci obywatelskie. A u s t r y a.

Z W i e d n i a, dnia 18. Lutego.

Gazeta La France donosi Gak powiada) z pewnego źródła, że Król Pruski i Cesarz r o s s y j s k i tej wiosny do Wiednia zjada i że tam też podówczas zaślubienie Arcyxiecia Szczepana, Wicekróla Czech, % W. Księżniczką Olgą, córką Cesarza Mikołaja, się odprawI.

T u r c y a.

Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 2 1. S tycznia.

Gubernator Brussy, Dilaver Basza, jeden z najlepszych Generałów armii tureckiej, umarł niedawno. Jutro rozpocznie się wydawanie nowej monety; składa się ona ze sztuk 100, 50 i 25pia w srebrze. Multany i Wołoszczyzna.

Z nad dolnego Dunaju, dnia 14. Lutego.

Listy z Bessarabii donoszą, ze stojący tam korpus armii rossyjskiej obostrzone odebrał rozkazy, zęby na pierwsze skinienie był w pogotowiu do wyruszenia. Dorozumiewają się powszechnie, że rozkaz ten zmierza do zajęcia Multan, w przypadku gdyby panujące tam xvzburzenie partyi oppozyr.yjnćj charakter interesom rossyjskmi zagrażający przybrać miało. Generalny Konsul, Pan Daszków, potrzebne w te') mierze instrukcye miał odebrać. Korpus rossyjski nad Prutem znowu wzmocniono.

Tunis.

Z P aryż a, dnia 17. Lutego.

Wkrótce odbierzemy ważne wiadomości z Tunis. Według listów z Genuy flota przeznaczona do działania przeciw Bejowi, opuściła port ten; składa ona się z fregat »Angelo« i »Tripoli« i dwunastu szalup działowych. Dowodzi nią Kapitan Courtois. Przed rozpoczęciem kroków nieprzyjacielskich, konsul sardyński w Marsylii ma »ręczYć Bejowi ultimatum swego rządu, i jeszcze próbować zgody w dobry sposób. Z drugiej strony mówią, że porta zachęca Beja do odporu, mając na myśli pozyskać znów przewagę nad rządem. Suitan miał wysłać z Konstantynopola posła do Beja. W takim zbiegu okoliczności, będzie musiała Fraucya kilka okrętów liuiowych wysłać do Tunis, aby być w stanie nieść pomoc swoim ziomkom w przypadku, jeśli istotnie miałoby przyjść do kroków nieprzyjacielskich między Bejem a Sardynią. Łatwo bowiem przewidzieć można, iż bez względu na narody spokojuość Chrześciau w Tunis całkiem zagrożoną będzie, jeslTistO'tnie do wojny przyjdzie. *- Mówiono także niedawno o wysłaniu dywizyi okrętowej na brzegi Marokko, ale dotąd wiadomość ta bynajmniej się nie potwierdza,

Rozmaite wiadomości.

Z Leszna. - »Przewodnika RoIniczoAPrzcmyślowego« wyszedł Nr. 9. i zawiera: O zastósowauiu fizyologii roślin i chemii do rolnictwa (dokończenie).--O chorobach kartofli. -*O siewniku. "- Obrachunek cukrowni z roku 4842/3. w Turwi. - O budowauiu kolei żelaznych według uwag Pana Biilow-Cumerow i Hansemaun. - Z Zagrzebia w lliry i. -- Rośliny pastewne. - Kąkoluica (Agrostema Githago ) ,

Czarnuszka żytnia; gospodarze nazywają kąko« lem. - Obwieszczenie. Z Warszawy. -Wyszły tutaj zdruku następujące nowe dzieła: N owe studja literackie, przez J. I. Kraszewskiego. Tom I. zawiera: 1) Sąd krytyki i czytelników; 2) Literatura jako sztuka; 3) Rys dziejów języka polskiego; 4)Klouowicz. Tom II.: 1) Jan Kochanowski; 2) Mikołaj Sęp Szarzyński f 1581.; 3) Naruszewicz jako poeta; 4) Trzy doby w historyi postępów umysłu ludzkiego; 5) Słówko o prawdzie w historycznym romansie.-'Niezmordowany nasz pisarz Kaź. Wł. Wójcicki wydał znowu owoc swych badań, podtytułem: Obrazy starodawne w 2 tomach, w których się następujące przedmioty mieszczą: Przysłowia zmarłe; Hussarze; Lissowczyki; Hajducy; Żaki; Błazny; Pieśni historyczne; Turnieje i gonitwy; Zbytek; Tatarzy; Kalwarye; Włochy; Pątnicy; Astrologia; Chorągwie; Dworzanin. W dodatkach zaś załączył autor: Artykuły cechu haftarskiego w Warszawie 1689. i Reassumpcya ordynacyi szlachetnego magistratu Thorunia o szatach, ślubach, weselach, chrzcinach, i pogrzebacli 1722. (przedruk). Piękną ozdobą tego dzieła jest tytuł oraz 11 drzeworytów przez znakomitego w tym względzie artystę p. Wincentego Smokowskiego wykonane, które mile witamy jako przyjemny dowód, że pole drzeworylownictwa za granicą tak świetne wydające owoce, u nas niestety przez długi czas odłogiem leżące, teraz znowu zakwitać poczyna. - Piotr wielki i jego wiek, w 4 zeszytach z 11 ładne mi stalorytami (nakładem A. E. Gliicksberga). - O kometach i leoryi biegu ciał, przez Józefa SapaIskiego, w 12ce. - Pisma wierszem i prozą S. A. Rutkowskiego. Oddział literatury zabawie poświęcony, Znalazł ostatniemi czasy w Warszawie licznych uprawiaczy, między któremi kilka kobiet-autorek się odznacza. Wyszły bowiem w tym przedmiocie: Powieści moralne przez Józefę Prusieckę w 8ce (nakładem Sennewalda). - Pamiętniki młodej sieroty przez Pauline K(raków), drugie wydanie. - Trapista szkic z dziewiętnastego wieku, powieść oryginalna w 2 tomach przez R. K. Laskowskiego w 12ce. - - Prócz tego zajmuje się księgarnia G. L. Gliicksberga ogłoszeniem w 12 pyszytach dzieła pod tytułem: Dykcyonarz biograficzuohistoryczny, czyli: krótkie wspomnienia żywotów ludzi wsławionych Cnotą, mądrością, przemysłem, męztwem, wynalazkami, błędami od początku świata do najnowszych czasów.

Kdiryer Warszawski pisze, że towarzystwa sceniczne polskie w Królestwie są tera * polskiego, w Końskich pana Hekerta, w Biały Raszewskiego, w Siedlcach Okońskiego, w Płocku Nowińskiego, w Częstochowie Stobińskiego; zaś w guberniach Cesarstwa: w Mohylewie nad Dnieprem Felińskiego, w Nowogródku Majewskiego, w Kownie Kłokockiego, w Mińsku Chełmikowskiego, w Wilnie Rogowskiego.

AMMALA T

2E&.

Zdarzenie prawdziwe, opowiadane przez MARLIŃSKIEGO. (Ciąg dalszy.) MAMKA BEGA.

» Cyt! mały sępie! Cyt mi zaraz!« wołała starucha plemienia Tatarów na małego wnuka, który przededniem się obudziwszy, wrzeszczał z całego gardła. Ta stara niewiasta, była mamką Ammałata, a chata, w której mieszkała, jego podarunkiem, i stała niedaleko pomieszkania Bega. Twarz Fatrny zmarszczkami pokryta, zawsze była ponurym smutkiem powleczona, co jest zwykle skutkiem ustronnego i samotnego życia kobiet muzułmańskich. Zwyczajem niewolników odpłacała na tych niewolę swoję, nad którymi miała jakąś władzę; tak więc i teraz fukała się na wrzaskliwego malca, a gdy ten wrzeszczeć nie przestawał, zawołała groźnym głosem: »Cyt, nie płacz, mówię tobie, albo cię rzucę diabłom na poszarpanie! Słyszysz, jak juz po kominie skrobią i do drzwi pukają. Obaczysz, że przyjdą po ciebie, jeźli nie stulisz gęby!. . Noc była okropną, deszcz bił strumieniem i trzaskał po starych dranicach chałupy; wiatr wył przeiaźliwie w kominie i odpowiadał chropawemu głosowi rozdąsanćj staruchy. Dziecię ucichło i słuchało ze strachem chrobotu szatanów, gdy w tejże chwili zdało się w istocie, że coś do drzwi zapukało. Fatma przelękła się sama niemało, pies ze snu przebudzony porwał się z pod polepu i zaczął przeraźliwie zawodzić; w tern coraz głośniejsze i natarczywsze odzywa się pukanie, a potem jakiś głos obcy wola z niecierpliwością: »Otwieraj!« Stara mamka pobladła.

»Ałlah Bismajlah!« zawołała przestraszona, aby się z niebem pojednać. »1 któż tam laki ? Poczciwy człowiek nie dobjwa się do chaty starej kobiety o takiej porze, która nie jest ni dniem ni nocą. Jeżeli poborcą podatków jesteś, nadaremny trud twój. Ammalat Beg uwolnił mię od wszelkiej daniny. Mego zięcia nie maw domu, on służy za nukiera u Ammałata. Nie znajdziesz tu u mnie ani jednego jaja. Szanuj moje chatę, powiadam ci! Miałażbym nadaremnie piersiami memi karmić mego pana, Ammałata ?» »Czy ty otworzysz dzisiaj ?« ozwał się tenże sam głos znowu. »Otwieraj, mówię tobie, albo z tych drzwi nie pozostanie jedna deska na trumnę dla ciebie!« Na testowa zatrzeszczały drzwi w samejźe istocie. »Wnijdź, wnijdź,« odrzekła stara mamka, odsuwając drżącą ręką duży żelazny rygiel. Drzwi się otwarły gwałtownie, a mężczyzna w czerkieskim ubiorze wszedł pędem do chaty; z płaszcza i czapki jego płynęła ciurkiem woda. Rzuciwszy płaszcz na pościel, odwiązał od uszu czapki taśmy, które miał pod brodą na węzeł zciągnięte, i w ten sposób odkrył twarz dotąd zasłoniętą. Stara Fatma zaświeciwszy smolną skałkę, drżąca na całein ciele, przystąpiła z oczyma spuszczone mi do nieznajomego. »Spojrzyjno na inuieFatuio!« nie poznajeszże twoich starych przyjaciół?« rzekł do niej przybysz. Fatma przetarłszy oczy, wpatrzyła się w nieznajomego, a pozuawszy w nim Achroeda Khana, skrzyżowawszy na piersi ręce w znak uszanowania , odrzekła z radością: »Oby wieczny piasek zasypał te oczy, że nie poznały swego dawnego pana! Ale na nieszczęście, oczy moje oślepły od płaczu za moją biedną, utraconą ojczyzną, za owym niegdyś rozkosznym Awarem, który teraz obca noga depce! Przebaczcie starej kobiecie łaskawy Khanie!« »Ty byś miała być siarą Fatmo? Wiełeżlo lat mieć możesz? Przecież pamiętam dobrze, żeś była wtedy jeszcze dziewczęciem, kiedym ja po skalach się drapał i z gniazd młode kawki wybierał. »W obczyźnie człowiek się prędko starzeje! Gdybym nie była rzuciła moich gór rodzinnych, byłabym jeszcze czerstwą, jak jabłko rumiane! Tu jestem grudką śniegową, która się z gór w doliny stoczyła...! Ale czemże mogę służyć memu dostojnemu gościowi?« »Słuchaj Fatmo,« rzecze Khan do staruszki, przyszedłem ci powiedzieć: że jeźli mi usłużysz twym językiem, nadgrodzę twoje stare zęby, daruję ci dziesięcioro owiec, i od stóp do głowy w jedwab' cię ubiorę.« »Co słyszę? Dziesięcioro owiec i suknia, suknia jedwabna! O, łaskawy Ago! łaskawy Khanie! goto wam uczynić wszystko, czegokolwiek zażądasz.« »Ammalat ma dziś z pułkownikiem przybyć Tarki ma się tamie udać. Pułkownik oczarował młodego naszego Beja i sztuką czarnoksięską przykuł go do siebie, dawał mu jeść wieprzowinę, i chce nareszcie z niego zrobić Chrześcianina. « "O, niech go Mahomet od tego zachowa!« rzekła stara plwając w około siebie, i wzniosła oczy do nieba. »Nie możua inaczej ratować Ammalata, trzeba go poróżnić z pułkownikiem. Udasz się więc do niego, padniesz mu do nóg i płakać będziesz jak na pogrzebie. Sądzę, że nie potrzeba ci pożyczać łez od sąsiadki; potem będziesz wzywać imienia proroka jak kupieczDerbentu. Pomnij, że każda przysięga przyniesie ci owce w zysku. Na koniec powiesz temu młodemu panu: żeś podsłuchała rozmowę pułkownika z Shamkhalem, że Shamkhał użalał się na Beja: iż mu odesłał córkę, że nie taił wcale swojej przeciw siostrzeńcowi uienawiści, i że prosił pułkownika, aby inu pozwolił zrobić zasadzkę i zamordować Ammalata lub też go otruć na uczcie. Powiesz dalej, że Werchowski zezwolił fylko ua wysłanie go ua Syberyję, na koniec świata. - Słowem, całego swego użyjesz dowcipu, ażeby Beja zajątrzyć ua pułkownika. Niegdyś przecież słynęłaś z daru opowiadania. Przedewszystkiem staraj się to wmówić: że Werchowski po odebranym właśnie urlopie, zamyśla wziąć Ammalata z.sobą do Georgiewska, i takim sposobem rozłączyć go z jego krewnymi i wiernymi nukierami, a z tamtąd w kajdanach odesłać go w niewolę.« Sułtan Achmed udzielił jeszcze Fatymie równie rozmaitych wyjaśnień, któreby jej powieści pozoru prawdy nadać mogły, a potem kazał jej kilkakrotnie odbyć pi zed sobą tę rolę, które odegrać miała. «Dobrze, tak,« rzekł Achmed wdziewając burkę. «Nie zapomnijże ani słowa, i pomnij kto jestem! « »Wollah Billach! niech mam popiół zamiast soli, niech mi żebrak zamknie powieki, - jeżelibym_ « Jl Przysięgami twojćmi nie tucz czartów, i słowa twe zachowaj ua moje usługę. Wiem, że Ammalat całkiem ci zawierza, a jeźli dla jego dobra zamiar mój szczęśliwie przywiedziesz do skutku, po te ta wszystkiem, znów on zamieszka pod moją strzechą, i weźmie cię z sobą do Kunzagh. Wtedy będziesz żyć i śpiewać pod moją opieką. Lecz to ci powtarzam: iż, jeżeiibyś mię z umysłu, lub przez nieuwagę zdradziła, jeżeliby s un zaszkodziła swoją paplaniną, nakarmię szakalów trupem twoim!« - »Bądź spokojnym Khanie! Nie dam ja mego ciała na żer szakalów.« »Rzekłaś, Fatmo! Tą złolą pieczątką zamknij sobie usta i nie szczędź trudów.« Stara całując rękę Khana, chwyciła chciwie za dukata. Sułtan rzuciwszy na nią wzrokiem pogardy, opuścił chatę. »Podła gadziua,« mruczał Achmed przez zęby, »za owcę, za kawał łachmana, za sztukę monety, sprzeda ciało swej córki, duszę stvego syna i szczęście swego wnuka. « Gdy sułtan Achmed wracał do Awaru, Werchowski pisze do swojej narzeczonej : aby przy» jeżdzała do Bujniaki. Wielkie czekało go szczęście; uzyskawszy urlop, wolno mu było uściskać swoje najdroższą kochankę, z którą obowiązki wojskowego stanu łat kilka go rozdzielały! - Oto ułamek z listu jego: »Nakoniec ujrzę cię znowu Maryjo! ujrzę cię i powiodę do ołtarza! Już ta myśl sama mieści tyle szczęścia dla mnie, że ledwie w nie wierzyć mogę. - Mamże ci się przyznać? - W chwili kiedy mam odzyskać skarb utracony, smutek o włada moje duszę! Tak długo czekałem nadaremnie, tak długo wątpiłem o przyszłości, że tylko twój głos auielski zdoła uśpić moje bolesne wspomnienia przeszłości! Najdroższa kochanko! Ośm lat temu byłem tak bliskiem, jak dziś, mojego szczęścia, jak dziś sądziłem, że zostaniesz moją na wiekij - Nagle odbieram rozkaz wyruszenia z wojskiem. Dwa lata byłem w niewoli, chory, oddalony od Ciebie, bez wszelkiego wsparcia; nie miałem innej prócz tej nadziei, że kiedyś o cierpieniach moich zapomnę przy Tobie. - Uciekłem z niewoli, powracam, nieprzebyta przepaść otwiera się przedemną - zastaję cię żoną innego! Przebacz, że tak gorzką prze-. szłość przywodzę ci w pamięć, ona cięży mi jeszcze dotąd na sercu. Ciebie obwiniać nie mogę, miano mię za umarłego, tyś musiała spełnić ojca wolę, ale od tej chwili zbrzydziłem sobie obowiązki stanu, który stał się przyczyną mojego nieszczęścia; postanowiłem opuścić szeregi. O, w miłości naszej zapomniemy o cierpieniach przeszłości..,. Poznasz także młodego Bega, o którym tyle razy ci wspominałem; odkąd powrócił z Awaru, smutniejszym jest niż przedtem. Często mię prosił, abym do Kunzaku powrócić mu pozwolił, lecz dla jego własnego dobra, na prośby jego głuchym być musiałem. On mi lego nie przebaczył, zwątpił nawet o mojej przyjaźni, w krotce jednak pomszczę się, podając mu śro J ermołow, którego pisemnie prosiłem, by się przyczynił do szczęścia Ammałata, polecił mi, bym go jemu przedstawił podczas Generała pobytu w kąpielach. J ermołow ma dać młodemu Ammalatowi polecenie do Achmeda Khana takiej treści, ze go zniewoli, wszelką ku Rossyanom zagasić nienawiść, i że rad odda rękę swojej córki walecznemu Ammalatowi. Łatwo się domyślić możesz, ile mu to niespodzianej sprawi radości; pewien jestem, iż mi podziękuje-wschodnim kwiecistym językiem: «Tyś mi był złotym kluczem do mego raju!« P. S. Teraz wolno mi już odjechać. Skoro mój pułk do Derbendu odprowadzę, dosiadam konia, dzień i noc lecę do ciebie, i nie pierwej wypocznę, aż mię ujrzysz u stóp swoich.« (Dalszy ciąg nastąpi,)

K s i ąż ę J ó z e f P o n i a t o w s ki, którego nadzwyczajny talent muzykalny obudził podziwienie w całych Włoszech, przepędzi tę zimę w Paryżu, gdzie go najświetniejsze czeka przyjęcie. Ten młody 18-letni książę śpiewa jak Rubiui, a komponuje jak Donizetti. Zwykle przebywa on w Plorencyi, na wszystkich prawie teatrach włoskich oklaskiwano jego opery. W pierwszych dniach G r u d n i a z. r. dawano w Rzymie w teatrze Argenlino najnowszą jego operę: »Bouifazio de Geremel.« Te same hołdy powtarzały się pizy dwóch następujących przedstawieniach. Podczas tej opery był 48 razy przywołany, a w końcu uwieńczony.

Dziś z południa o godzinie 4 A rozstała się z światem nasza pełna nadziei córka El w in a, mająca lat 7. 3 kwartały, po 30 godzinnej chorobie na kurcze i przystąpioną do nich apoplexj<;. - O tym smutnym wypadku donoszą uniżenie krewnym i przyjaciołom, zamiast osobnych uwiadomień. Poznań, dnia 25. Lutego 1844.

D. G. Baarth, C. E. z Pran kó w Baarth.

OBWIESZCZEWE Końcem przedania lub czasowego wydzierżawienia należącej do fiskusa części jeziora między Krzyżownikami, Chybami a Kiekrzem, wyznaczyliśmy termin na d z i e ń 13. M a r c a 1844 zrana godz. 10. w Izbie posiedzeń Król.

Regency i Wydział III przed Referendarjuszem Regencyi Ur. Barensprung. Przeznaczona na przedaź część jeziora zawiera 412 morgów 174 prętów kwadratowych, ma być na wolną własność z zastrzeniem lub bez zastrzeżenia czynszu domanialnego w kwocie 25 Tal. przedaną lub w miarę okoliczności na lat 3. od Świę1.

Wojciecha 1844. wydzierżawioną. Najwi<;ce'j ofiarujący winien w razie przedaźy 200 Tal., a na przypadek wydzierżawienia 50 Tal. gotowizną w obligach długu skarbowego lub krajowych listach zastawnych jako kaucję w terminie złożyć. Wyciąg dochodu i warunki licytacji można każdego czasu w naszej Registraturze ekonomicznej przejrzeć. Poznań, dnia 20. Stycznia 1844.

Król. Pruska Rej eneya. III.

-3t->-»IM.......---1 II 1- " » M M A - H W - w W jednej destyUacyi w Poznaniu mogą starsze i młodsze osoby w najkrótszym czasie nauczyć się praktycznie destyUowania wszelkich wódek, likierów, rumów i t. d. pod nader U_l miarkowanemi warunkami. Bliższej wiadomości udzieli złotnik Pau H 6 fe r na ulicy Wrocławskiej w Poznaniu. Zdatnego i wiernego gorzelannego, żądaniom czusu odpowiedniego, umiejący po polsku i po niemiecku, z fabryk, w których ciągnlOIIo 680 prC. Tr. wyłącznie słodu, poleca i przekaże natychmiast Dominium Leszczyce pod Inowrocławiem.

W starym rynku pod Nr. 55. są do wszelkich handlów się stosujące lokale wraz z obszernemi sklepami od Sgo M i c h a ł a r. b. do wynajęcia; jako też: na drugie'm piętrze jeden wielki i jeden mniejszy pokój z przynależytościaini. A. Domaracki.

M urs giełdy ilcrlińskićj.

Sto- Aa pr. kurant Dnia 24. Lutego 1844. pa papie-1 gotoprC. laiiii. 1 wizua.

Obligi długu skarbowego Prusko -ang. obligi z r. 18JO.

Obligi premiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i Ko« ej Obligi miasta Jicrliua ..... » Gdańska wT. .

Listy zastawne Pruss. Zachód.

» W XPozn&fisk.

» dito » » Pi'iiss. Wschód » »Pomorskie.

» March. Elek.iJV.

» Nzlaskiu... Prydrychsdory .

l une nioiiety zlote po 5 tal. Disconto.

A b e j e Drogi lCl. Verl.-Poczdamskiej Obligi upierw. Berl.-Poczdams.

Dro gi zel. Magd. · Lipskiej Obligi upierw. Magd.-Lipskie Drogi iel. Verl.-Anhaltskiej Obligi npier«. V erl.- Anhaltskie Dro gi żel. Dyssel. Elberfeld.

Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.

Drogi żel. Reńskiej Obligi upierw. lieiiskie .... Drogi iel. Berlinsko- Prankfort Obligi upierw. Berl.- Prankl'ort.

Drogi rei. Górno- Szlaskićj . .

» · > dito LU B.. » >Berl-Szez.ii'V.I\. i B, « Magdeb.-Halberst Dr. zel, Wroel, - Szwidn, - Fveib,J

101 -14 loi r m 1003 101 i 48 1054 100.1 \lI( 101,1 10lJ 101 13A IOll13JI li( 4 IŁ :4 3i 4 34 Ir K

89 \li( 178 4

103* 188 103* 152.1 1031 93 94 824 Ę 153 1041 1191 115{ 129 121ł03?

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.02.28 Nr50 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry