G

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.14 Nr137

Czas czytania: ok. 21 min.

VVielkiego

POZNAM

Xiestwa

EGO.

Nakładem Drukarni Nadwornej lP. Dekera i Spółki.

jWmv.

Redaktor: A. Wannotesfei.

W Piątek dnia 14. Czerwca.

mu.

Rzut oka na wojnę Kaukaską w r. 1841.

(Dahay ciąg.) O kilka wiorst za Andrejewein znalazło wojsko expedycyjue kilka tysięcy kup siana, które Czeczeńcy byli zwieźli, aby, jak się później wykazało, w zamierzonej wyprawie do kraju Kumyków mieć w bliskości paszę dla koni.

Kupy te siana zapalono. Był to wspaniały widok, kiedy niezliczone slupy płomieni podczas ciszy nocnej do góry się wzbijały i całą okolicę okropnym pokrywały purpurem. Zaiste, systematyczne to burzenie wsi zdobytych, to niszczenie sprzętu, uprowadzanie trzód preez Bossyan, nadaje wojnie kaukaskiej jakiś kolor okrucieństwa. Wszakże pominąwszy nawet, ze Francuzi w Algierze nie lepiej sobie postępują, a wojny angielskie w Indyach podobny mąją charakter, zapominać nie należy, że chcąc celu zamierzonego dostąpić, t. j. osłabienia a tern samem zupełnego pokonania Adighów, innego sposobu wojowania chwycić się nie podobna. Owszem, stuletnie prawie doświadczenie nauczyło, że co tylko odparci i z siedlisk swoich poruszeni nieprzyjaciele ani na chwilę walczyć nie przestają, ale raczej nowe zgromadziwszy siły wojsko rossyjskie z tern większą zapalczywością niepokoją, zaczepiają i napadają. Burząc zaś wsie, pustosząc pola i zabierając trzody, zmusza się na chwilę część zapaśników do ustąpienia z pola bitwy, ponieważ ci wyszukaniem nowych siedlisk w górach, nowych pól i nowych trzód zająć się muszą. Tymczasem ma wojsko rossyjskie czas usadowić się w jakiem nowo zdobyłem miejscu. Pomimo to zaprzeczyć nie możua, że postępowanie nie tak Rossyi jak raczej oficerów rossyjskich w tej wojnie często bardzo przechodzi granice koniecznej surowości; dopuszczają oni się okrutne'} i samowładnej surowości Im sumienniej się uznaje kotiieczną surowość, tym ostrzej ganić należy nie sumienne okrucieństwo. Po ukończeniu wyprawy w wielkiej Czeczni rozproszyło się znów wojsko po swoich siedzibach wzdłuż linii, a Generał Grabbe pospieszył do Staropolu. Wojenuy rok 1841. zdawał się być snończouy. Ale tymczasem zebrał znów Szamyl armią w kraju Gumbetów Wpośród ostatnich kończyn wschodnich czarnych gór Kaukazu. Zagroziwszy karą rubla srebrnego lub piędziesięciu kańczugów tym, coby się nie stawili, wybrał wszystkich do broni zdattnych ludzi wielkiej i małej Czeczni, a tym sposobem zgromadził około 15,000 wojska. Szybkością błyskawicy wdarł się do kraju Kumyków, zaskoczył połączonych z Rossyanami Adyghów, spalił ich wioski, zabrał ich dużo w niewolę, uprowadził ich trzody i zagroził nawet Kisliarowi. Dowodzący tanwe Pułkownik puścił się na przeciw niemu z stoma ludźmi i dwoma działami. W mgnieniu oka otoczono żołnierzy siłą przemagającą, wyrżnięto po wic wódzćy twierdz Grocznoja i Czerwienny, t. j. Generał Alszefski i Pułkownik Woinarowski, otrzymali tymczasem wiadomość o nieszczęśliwym tym wypadku i wyruszyli czem prędzej z fortec swoich w zamiarze połączenia się w tyle nieprzyjaciela i odcięcia mu odwrotu. Ale i Szainyl dowiedział się o ich zamiarze i co prędzej z wojskiem swojem powrócił. Już tylko może o 2 wiorsty oddalone od siebie były wojska Alszefskiego i Wojnarowskiego, gdy w tcm nagle Szamyl nadbiegając, wojsko swoje w kształcie klina pomiędzy ich pułki wpiera, nagle je na trzy rozdziela kolumny, z nadzwyczajną prędkością na prawo i na lewo Rossy au zaczepia, wikle, a tymczasem 40,000 szluk bydła i armaty utorowaną drogą pomiędzy obydwoma wojskami w góry uprowadza. Wyprawa ta nie tak w bezpośrednich, jak raczej w pośrednich swych skutkach nader była ważną pod względem trybu wojny kaukaskiej. Pominąwszy, ze dwie owe armaty pierwsze były, co się w ręce Adyghów dostały, (zdobyte już dawniej w napaści na twierdze nadmorskie »pistolety Cesarskie« jak działa nazywają, nie mogą by C w polu używane), pominąwszy więc, mówię, wtargnie nie to Szamyla do kraju Kumyków było także najbliższym powodem do nieszczęśliwej wyprawy roku następnego do kraju Gurabetów, w której Generał G r a b b e przeszło 1000 ludzi i do 100 oficerów stracił. Wiadomo zaś, że wypadek teu pociągnął za sobą jego odwołanie, równie wiadomo jest, że za odwołaniem tern poszło zniesienie Gołowina z miejsca jego, jako też urlop Generała Sassa na czas nieograniczony. Wielkie te zmiany w najwyższćm dowództwie wywołały zuów nieszczęśliwy system odporny roku 1843., którego ostatnim aktem były ogromne straty Rossy i w Listopadzie i Grudniu. Zdaje się być podobną do prawdy, że ile z obecnych przygotowań i uzbrojeń wnosić można, w miejsce dotychczasowego systemu zaczepno-odpornego nastąpi znów system czysto zaczepny. Wszakże ze systemu takowego wyniknąć mogą uieubliczone kollizye pomiędzy Rossyą a iuuemi mocarstwami Europejskiemi, których końca i skutku przewidzieć niepodobna. (DalszY ciąg nastąpi.)

Wiadomości krajowe.

Z B er.lina.-- Każdy czyn niem oralny w polityce równie jak w życiu prywatne'm zemstę za sobą pociąga. Za wady i przestępstwa przodków wnukowie pokutować muszą. Gdy Grecy jarzmo niewoli z siebie zrzucali, udział dla nich nakształt iskry elektrycznej przejął całą Europę i wszędzie obudziło się uniesienie na korzyść chrześciańskich braci. Teraz bisurmańskie hordy w tejże Turcyi się srożą i popełniają okrucieństwa na Chrześcianach, na wspomnienie których dreszcz człeka przechodzi, a nikt się nie rusza, aby nieszczęśliwym dopomódz albo hańby się pomścić. Ledwo jeden albo drugi Poseł zażalenie swe podaje. Czy więc współuczucie ostygło? Czy monarchowie, czy łudy na niedolę swych braci zobojętniały? Bynajmniej. Ale jedne mocarstwa z samopoznauia, drugie z instynktu unikają starannie każdego stanowczego kroku, ponieważ wiedzą, komu to posłuży a tego się właśnie bekają Każde wmieszanie się jest z korzyścią dla Rossyi; nie można Turcyi osłabiać, nie pomnażając sił Rossyi; co większa, czują, że katastrofę tę tylko zwlec można; każdy więc cieszy się, że sam jej nie dożyje i pozostawia ją chętnie potomności. Znamy my tę pociechę, że Rossya stawszy się przez Carogród panią morza południowego, pod brzemieuiem wlasnej swej potęgi upadnie. Ale wiemy też, że każdy kolos upadkowi swemu się opiera a kiedy się nareszcie obali, upadając nie jednego sąsiada przydusić może. A cói się stanie, aż ten upadek nastąpi? T oto przeklęslwem fałszywej polityki, dawniejszego pobłażania, zamrużeuia oczu. Gdy była chwila po temu aby przemocy tamę położyć, niemożua się było w drobnostkach porozumieć; gdy już było za późno, Bogu wszystko powierzono. Ilekroć szło o uporządkowanie losów Europy, mówiouo o teoryi równowagi; ale teorya ta zawsze nad Wisłą niknęła, aby się w Niemczech rozpościerać, które cierpliwie, z filozoficzna, spokojnością na wszystko przystawały. Rzekom niemieckim głowy pościnano i tylko martwe kadłuby Niemcom zostawiono, świat im zamknięto. Niemcy muszą działać, nie tylko pisać i myśleć. Nadejdzie dzień w którym ludy wyrok swój wydadzą nad losem Osmanów; wtenczas Niemcy wiedzieć powinni, co ich obowiązkiem; oswobodzą wtenczas swoje rzekę (Dunaj) od więzów, któremi ujścia jego (Sulinah) skrępowano, ześlą niemiecką oświatę, obyczaje i siłę nie do dalekich krain lecz do swoich granic nad brzegi swej własnej rzeki, aby tam żywą wystawić tamę przeciw wezbraniom Sławiańszczyzny. Ale dla czegóż ma to dopiero po ciężkiej walce być dopiętem? Przecież pokój mógłby to osiągnąć, gdyby go tylko wola żelazna popierała. Zdaniem uaszćm, ostrożni naj mędrszymi!

""-------i.,

Wiadomości zagraniczne.

Prancya z Paryża, dnia 4. Czerwca. Wiemy, iz rząd francuzki zażądał od Izb na rok bieżący 7 milionów dodatkowego kredytu, by armią afrykańską powiększyć na nowo o 15,000 ludzi. Większość głosów komissyi złożonej w celu roztrząśuienia wniosku tego rządowego, oświadczyła się za udzieleniem żądanej summy; mniejszość zaś wielką czyniła protestacyą, przedewszystkiem Pan Desjobert. Deputowany ten, najzagorzalszy przeciwnik francuzkićj kolonizacyi w Algeryi, wydał w skutek udziału jaki miał w pracach wsponmionej komissyi, pi.-emko, w którein noweirii dowodami zbija ideę kolonizacyi. Dowody te czerpane są powiększej części z urzędowych dokumentów, które rząd komissyi o> wej powierzył. Z dnia 5. Czerwca.

Marszałek Soult zbił dziś uajlepiej fałszywą pogłoskę o swej chorobie a nawet śmierci, ukazawszy się na posiedzeniu Izby deputowa· nych. '- Posiedzenie to otworzono o wpół do drugiej. Zajmowano się właśnie rozprawami względem nadzwyczajnych kredytów na utrzymanie 15,000 ludzi jako dopełnienie armii afrykańskiej. Pan Poulie uskarża się z powodu niestateczności projektów pod względem Algeryi; w r. 1840. postanowiono pewien stały system kolonizacyjny, w r. 1843. zmieniono go, a teraz mąją być granice zajętego kraju zuów dalej posunięte. Kiedyż będzie koniec tych różnych zmian, które, żadnej nie przynosząc korzyści, Francyą niezmiernie wiele kosztują? Pan Corcelles mówi za projektem do prawa, popiera postanowienia komissyi i jej sprawozdawcy o korzyściach kredytów, o ich użyciu, i o utrzymaniu Algeryi; różni się wszakże z komissyą w granicach" które taż dla kolonizacyi postanowić chciała. Mówca chce glosować za kredytami, i przeciw redukcyi 10,000 fr. żądanej przez komissyą. Pan Joly mówi przeciw wnioskowi. Od 14 lat ludzie i pieniądze francuskie trwonią się w Afryce. Armia składa się z 80,000 ludzi, a przecież Algerya nie podbita. Z początku liczono mieszkańców arabskich 3 do 4 milionów, dziś liczą ich do 7 milionów. Gdyby we Francyi armia jaka z 3 do 400,000 ludzi chciała się rozłożyć i usadowić, czyliżby naturalnym spo

sobem nie poruszyły się na fen czas uczucia narodowe, czyliżby nie było codziennych walk, a mieszkańcy aźaliby nie uczynili wszystkiego, by się uwolnić od tej zagranicznej przemocy? Nienawiść ta przeciw cudzoziemcom, kłóraby całą! zajęła Francyą, panuje obecnie w Afryce przeciw Francuzom. - - Monitor potwierdza dzisiaj wiadomość, iż król wszystkim fabrykantom i trudniącym się przemysłem, którzy wyrobami swemi przyłożyli się do wielkiej wystawy przemysłu, chce w dowód zadowolnienia swego z wystawy tej, i jako podziękowanie za miłe przyjęcie, którego doznał przy częstem zwiedzaniu wystawy, dać widowisko wWersalu, na które zaproszeni także będą członkowie obuch Izb. Liczba osób, które zaproszone być mają, znacznie się zmniejszyła przez to, iż wielu fabrykantów z odleglejszych departamentów, zostawiwszy swe produkta pod dozorem ludzi, na których» się spuścić mogą, powróciło do domów, Z dnia 6. Czerwca, Izba Deputowanych, - Posiedzenie dnia 5. Czerwca. Przy obradach o zażądanych na rok bieżący kredytach dodatkowych 7 milion, celem wzmocnienia armii afrykańskiej o 15,000 ludzi, chodziło mianowicie o pytanie, azali w Algierze nieokreślony system okkupacyjny, w który się wplątano, ma być i nadal zachowany, albo czy też rządowi i dbwodzcom wojska granicę wytknąć trzeba, klorąby im tylko w wyjątkowych przypadkach wolno było przekraczać. Oprócz ministra Marszałka Soult między wszystkie mi mówcami, co dzisiaj głos zabrali, tylko Pan C o r c e II e s jako stanowczy obrońca systemu zaborów wystąpił. PP. P oulie i J o II y mówili z zapałem przeciw nieokreślonej okkupacyi w Afryce i przeciw powszechnemu kolonizowaniu; w podobnym duchu przemówił Pan Ju1es deŁasteyrie, narzekając mianowicie na brak jedności w przestrzeganym w Algierze systemacie, i na ciągłe zmiany w planach operacyjnych się objawiające. Następnie zabrał głos Prezes rady i minister wojny, Marszałek S o u l t , aby podobnie jak P. C o r c e lles zdanie komissyi, zadajqcej, aby po za linią centralną żadnych stałych posterunków nie zakładano, zwalczać. Równocześnie potwierdził urzędownie pogłoskę, w którą dotychczas wierzyć nie chciano, że Cesarz Marokański wojnę świętą przeciw Francyi proklamował; oraz oznajmił, że wyprawa do Jurjura się skończył a, że najpomyślniejszy skutek ją uwieńczył, że Kabyłowie, przeciw którym była wymierzona, się poddaliiże Generalny Gubernator rza skiej powróci). - Mimu okrzyków, żeby do glosowania przystąpiono, przychylono się jednak do wniosku Pana Gustawa E e a u m o n t i postanowino , ażeby dyskussye nad 10. art y - kułem przedłożonego Izbie projektu do prawa, w którym komissya potrącenie 10,000 fr. zaproponowała, jutro jeszcze kontynuowano. 9ty artykuł Izhajeszcze przed mową Marszałka Soult przyjęła. - - Xiążę Aumale, przybywszy dnia 14.

Maja do obozu swego pod Betną, po uskutecznieniu poddania się pokoleń Uled Sułtani, ujrzał się w konieczności powracać czćm prędzej do Biskary. W te'm miejscu zostawił byi" Xiążę złożoną z krajowców i przez dwuch oficerów francuzkich dowodzoną załogę. Ta tedy załoga: przeciw swoim dowódzcom zbuntować się miała i tych dwuch oficerów, lekarza i podoficera fraucuzkiego, zdradzieckim sposobem podobno w łóżkach ich zamordowała. Kasbah wydano potem Ex-Kalifowi Achrnet Bejowi, temu samemu, którego po zdobyciu miejsca tego wypędzono, zaś zostawione od kolumny expedycyjnej bagaże złupiono. Xiążę Aumale drogę z Belny do Biskary, 36 lieues, w przeciągu 48 godzin przebyć i dn. 18. tamże stanąć miał. Kalifa (według pogłoski) ucieczką się ratował, buntowników Xiążę surowo ukarał a teraz załoga tameczna z Francuzów pod dowództwem wyższego oficera składać się ma. Czytamy w D z i e u n i k n S p o rów: Śmierć pana Lalitte jest wypadkiem; rolę jaką odegrał .w wielkich sprawach nowszego czasu, czynny i główny jego udział w tysiąc ośmset trzydziestym r. nakazują nam dodać że śmierć jego jest wypadkiem politycznym. Zwykliśmy oddawać sprawiedliwość mężom którzy zaszczyt przynieśli krajowi swojemi talentami, światłem, patryotyzmem, pod którąkolwiek stoją chorągwią; dla tego i względem p. Lafllle sprawiedliwi będziemy; nie będziemy ostatni w wypłaceniu mu należnego hołdu naszego żalu i szczerego głębokiego poważania, Nie zamierzamy poświęcać politycznego za« wodu p. Lafitte dla jego zawodu prywatnego, dowiedziemy lego niebawem: ale wolno nam będzie powiedzieć że pierwsza, a może najsilniejsza podstawa popularności która zawsze imię jego otaczała, znajduje się w prywatne'm jego życiu, w początkach, pochodzeniu i użyciu jego ogromnego majątku. Nie będziem tu pieać hisloryi p. Lafitte, bo każdy ją ma w pamięci, i wszystkim jest znaną. Wszystkim wiadomo jakim sposobem syn bednarza zBa

jonny, pracą i silą ducha wzniósł się do najwyższego stanowiska socjalnego w naszej epoce. To zawsze sympatya ludowa widziała, kochała i szanowała w p. Lafitte. Mąż stanu, deputowany, Minister, p. Lafitte był zawsze powszechnie kochanym, dziecięciem własnych czynów, człowiekiem który najlepiej zrozumiał obowiązki obywatela, najlepiej użył praw, najszlachetniejszy cel naznaczył, najpiękniejszy przedstawiał przykład. Trzeba także powiedzieć, że sympatya powszechua dla imienia L a fi t t e zwiększyła niezmiernie szlachetne i wspaniale użytki, na jakie majątek swój obracał. Nic nikomu nie powiem nowego nadmieniając że bezstronność jego była nie poszlakowaną, a dobroczynność niewyczerpana. Opowiedzielibyśmy równie rzecz wszystkim wiadomą, gdybyśmy weszli wszcze«goły i przykłady chcieli przytaczać. Rodzina p. Lafitte i przyjaciele mogliby może powiedzieć ilu nieszczęściom podał dobroczynną rękę, ilu zniszczonym istnieniom wrócił odwagę, ilu świetnym dziś majątkom nadał polot i pierwsze kroki kierowaj, ile talenlów z prochu wydobył, wychował i upłodnij dla kraju, którego są dumą i chwałą. Przystępujemy bez ogródki i bez kłopotu do politycznego zawodu p. Lafitte. Dla nas jak dla wszystkich dzieli się on nieszczęciem na dwie części, zupełnie odmienne i wyraźnie odkreślone, pierwsza rozciąga się od 1820. do 183 O. , druga, zaczyna się z gabinetem p. Lafitte i z jego życiem kończy. Chcąc być względem p. Lafitte sprawiedliwym, w pierwszej części jego zawodu brać go należy całkowicie; bo tam jest w sile wieku i w pelne'm swoich rzadkich zdolności posiadaniu; tam jest prawdziwie sam sobą. Za restauracyi, postępowanie p. Lafitte było nadzwyczaj czyuue, jako męża stanu pojmującego potrzeby i myśl swojego czasu. Dosyć jest przypomnieć rolę jaką grał w wielkiej i ciągłej oppozycyi piętnastoletniej . Należy on do rzędu ludzi, którzy w owej epoce najlepiej pojęli monarchię konstytucyjną, najlepiej ZDali jej potrzeby i ży wolne warunki. Należy do tych którzy najlepiej ułożyli i najlepiej zastosowali program który sobie stronnictwo konstytucyjne nakreśliło: Kartę, całą Kartę i nic prócz Karty. Wtedy to do tego punktu doszedł, i nigdy go nie przekroczył. Pozostał silnym i ni ewz ru - szonym w swych granicach, nigdy od nich niezbaczał; nie można mu zarzucić jednego błędu, zboczenia, jednej chwili wąchania się między duchem regularnego postępu i duchem zaburzenia. P. Lafitte, nakoniec, jak Kazimierz Perier, wypadków lipcowych, dowodem tego czynny udział jego w układach, które w czasie trzech dni miały na celu odwołauie fatalnych postanowień. Z tego to powodu, w ostatnich latach restauracji, pau Lafitte otrzymał całe zaufanie i wszystkie sympalye opinii publicznej. Z tego tytułu stał się miejscem i środkiem, ogniskiem opinii umiej więcej jednorodnych. Poprzednim swym czynom, zuanemu powszechnie umiarkowaniu, winien był zaszczyt, ze pierwszy powołany został do przywrócenia porządku po burzy. Tu się zaczyna drugi i ostatni okres tego wielkiego zawodu. N a nieszczęście nie uspra A wiedliwił on wysokich nadziei do jakich pierwszy upoważniał. Wiadomo to dobrze: o ile p. Lafitte okazał się silnym w opozycyi, o tyle zdawał się słabym, wąchającym, siebie niepewnym w kierowaniu władzą. Przyznajemy otwarcie, że trudne były okoliczności wpośród których ster władzy obejmował, a mianowicie zwracamy uwagę na osobiste klęski, które tak widocznie wpłynęły na resztę jego życia. - Pan Lafitte, w sześćdziesiątym piątym roku ivcia, zmuszony zawód swój na nowo rozpoczynać zbierać i upładniać w pocie czoła szczątki swego majątku, nie mógł się zaiste uchronić od goryczy i niesprawiedliwości, które zwykły towarzyszyć wielkim i dotkliwym doświadczeuiom losu; musiał ztąd uledz naturalnej goryczy i zawziętości przeciw ludziom i rzeczom naszego czasu. Tak się da objaśnić położenie które zajął i zatrzymał potem przez lat 14 na wielkie zdziwienie i wielki smutek całego kraju. Ale nam rówuie jak krajowi nie tu szukać pana Lafitte należy; te ostatnie lata nie będą w jego historyi policzone; my je z niej wymazujemy. Takie jest nasze szczere, bezstronne zdanie o p. Lafitte. Uważany w całości, zawód jego przedstawia wielkiego i cnotliwego człowieka. Oddajemy chętnie ten ostatni i uroczysty hol d długim i chwalebnym jego usługom, wzniosłemu jego umysłowi, charakterowi szlachetnemu i cnotom jego prywatnym i publicznym. Anglia.

Z Londynu, d. 5. Czerwca.

Nadeszłe dziś wiadomości z Dublinu, nie zawierają żadnych bliższych objaśnień o stanie kraju. Jakkolwiek dzienniki repeałskie pełne są grożących uniesień, z prowincyi wszakże żadna dotąd nie nadeszła wiadomość, któraby wnosic kazała, ii uwięzienie O' Connella stało się hasłem nadzwyczajnego jakiegoś publiczue%0 uieukoaleutowaaia. W samym Dublinie

jednak więcej jest ruchu, jak się zdaje. Przedwczorajsze posiedzenie zgromadzenia repealskiego, na którein prezydowal Pan Powelł, członek parlamentu, było nader liczne. Przeczytano na nie'm i przyjęto jednozgodnie pismo do agitatora, wynurzające mu żałość i współuczucie. Wiadomość, że HI. Grey opuści urząd swój jako Lord-Porucznik Irlandyi, co dzienniki torysowskie kilkakrotnie] za bezzasadne ogłaszały, powtórzoną dziś jest w jednym z dublińskich dzienników torysowskich, Evening Mail, zda się więc takim sposobem być prawdziwą. Stosownie do doniesienia wspomnionego dziennika, Hrabia Grey opuścić ma Irlandyą w dwóch tygodniach.

Austrya.

Z Pre szburga, dnia 24. Maja.

W nocy przed wyborami deputowanych Geden albowiem z deputowanych wyboru nie przyjął) znowu tu przelano krew obywatelską. Tłum szlachty Szalontaerskiej napadł na szlachtę Baroderską, która Michała Dobozy deputowanym obrać chciała, i obeszła się z nią w niegodziwy pposób. Ranionych zaniesiono do szpitalu, wojsko stanęło pod bronią a tak spokojność wróciła. Nazajutrz około 4000 wy biorco w przed domem komitatowyin się zgromadziło, i wtenczas dopiero się rozeszli, gdy komissya glosy zbierająca fuukcye swe rozpoczęła. N a odbytej następnie kongregacyi szlachtę z Mihalyfalu, aresztowaną z powodu bezprawi, jakich się w miasteczku wspomnianćm przed wyborami dopuściła, za rękojmią na wolność puszczouo. Przy tej sposobności obwieścił Prezes z ubolewaniem, że z pomiędzy szlachty Baroderskićj dniem wprzód ranionej dwuch oj ców familii w szpitalu umarto. Dla badania rzeczonego excessu komissyę ustanowiono.

Teatr Poishi.

W Środę, dnia 12. b. m. przedstawiło Towarzystwo Krakowskie E d yp a, Trajedyą oryginalną przez J. Humnickiego. Chcąc reprezeutacyą tę należycie ocenić, trzebaby się nasamprzód w rozbiór sztuki samej zapuścić, a pote'm dopiero siły aktorów w wykonaniu rozmierzyć, bo jeśli gdzie, to w tej właśnie tragedy i, co pochwalę aktorom jedna, to im się tylko należy, w czem nieco scbybili, to na karb poety wpisaue być winno. Nie zaprzeczając autorowi oryginalności w układzie tej tragedyi, o tyle mu tylko przyznajemy zasługę pod tym względem, o ile od starożytnego i francuskiego odstąpił wzoru i rzecz pięknym oddał mi wzorami, a mianowicie z wybornym układem Sofoklesa, nie wiem, czyliby przymiot oryginalności wypadł na pochwałę Humnickiego, i czyliby tragiedya ta, osnuła na starożytnym wątku S o f o kI e s a, nie więcej nosiła w sobie sztuki i piękności, choć mniej może oryginalności. Pomijam, ze tragiedya ta połska mocno wykracza przeciw prawidłom o jeduości czasu (widzimy Jokastę na sceuie jako wdowę, żonę syna i matkę znów syna, a według hisloryi czworga nawet dzieci), pomijam to mówię, bo gust nasz różny w tym względzie od prostoty i naturalności starożytnych G rek ów, bo poeta nasz w obręb dramatu wciągnąć chciał cały zakres okropnego tego wypadku; ale skład jej tam właśnie naj nieszczęśliwszy, gdzie autor dla oryginalności w rzeczy wywodzie zmiany poczynił, a w tein najbiedniejszy, ze charakter całej sztuki i pojedynczych osób nie przypada bynajmniej do miary ducha starożytuości. - Kto czytał Edypa (Króla} Sofoklesa, ten podziwia tok i rozwój losu E d y p a, jak tenże od chwili odebranej wyroczni o zabójstwie Lajusa, im odleglejszy od zbrodni tej być się zdaje, tym bardziej do niej się zbliża, im więcej zbiera dowodów na uprzątnienie podejrzenia, tym głębiej brnie w zbrodnię i tym ją jaśniej wyświeca. - Tej z niezrównaną sztuką przez Sofoklesa uprzędzonej nici nie trzymał się H uinnicki; rozwiązanie tej tajemniczej zagadki włożył po prostu w usta Kreona i Forbasa, starca z Koryntu. Stąd to etIekt tragiczny u Sofoklesa polega .właśnie na owej dwoistej kolei Edypa, na owej walce uczuć widza, który Edypa oddalającego się na pozór od winy zbrodni, w przepaść widzi dążącego; cały ten etfekt u Huinnickiego ma wynagrodzić jak gdyby rozcięcie węzła Gordyjskiego przez przybycie Forbasa r a nareszcie zal, rozpacz i miotanie się Edypa - który po wyjawieniu się tak okropnych zbrodni lepiejby oczy zasłonił i zmilczał, auiżeli tak nudne i nieprzekonywające jeremiady wywodził. Co» da charakteru zaś tak całości jak mianowicie pojedynczych osób, dosyć będzie powiedzieć" że we wszystkich przebija raczej albo rycerskość wieków średnich, albo galanlerya francuska, aniżeli prostota i powaga starożytna. Zważywszy takowe usposobienie lej sztuki" dziwić się zaiste wypada, że artyści Krakowscy tak ją oddać potrafili; powiemy raczej, że stosownie do ducha tego utworu, jak najlepiej go oddali. - Pani Holtzman (Jokasla) i zewnętrzną' postawą i pięknem wysłowieniem nielylko oddała rolę swoje, ale ją o wiele podniosła, źe zaś uczucia jej były przesadzone, its sen ty mentalność rolę tę niewłaściwą uczynila, że charakter Jokasly nie całkiem odpowiadał charakterowi kobiet starożytnych, to nie jej wina, tylko autora. Temuż to nieumiarkowanemu uczuciu przypisać należy także zbyt prędką akcyą i deklamacyą Pani Hollzman. O charakterze Edypa i roli Pana Pfeiffra mniej więcej to samo powiedzieć można: piękna jego deklamacyą zachwyca i porywa, jest dowodem wielkiego talentu, którego jednak użycie w tej sztuce przez winę Humnickiego niezupełnie stosowne, Gdyby Edyp był rycerzem wieków średnich, co zdobywszy kilka grodów lub w zapaśnicIwie rycerskiem zaszczytne odniósłszy zwycięztwo, składa w dumie i pokorze razem miecz swój u nóg ubóstwianej swej dziewicy, P. Pfeiffer sameby tylko oklaski odbierał, - które tą rażą w niestosownych często miejscach sypała galerya. P. Hollzman jako arcykapłan nie trudną miał rolę; z początku przecież, tak tajemnicze wyrzekając przepowiednie, nie dosyć tajemniczym wymawiał je tonem. Inne role, jako podrzędniejsze, nie tyle wymagały i dla lego też dobrze przypadały do całości - prócz roli Kreona, klórą, nie wiem jakim trybem rzeczy, oddano P. Szturmowi. Nie odmawiany mu talentu, owszem Pan Szturm już dawniej publiczność nasze zadowalniał r postawą, deklamacyą i przyjemnym tonem. Ale rola Kreona nie dla niego: obok Pana Pfeiffra jako Edypa, któremu jest wujem, zbyt wyglądał młodo i ruchawo, miał raczej minę młodego rycerza, co pod okiem Edypa w harce się wprawiał, aniżeli Kreona, brata Jokasry, matki Edypa, Kreona doświadczonego, umiarkowanego i moralizującego. Pomimo to wszystko wrażenie całej reprezentacyi było wzniosłe i szlachetne, a im trudniejsze byiy role, tym większy artystom krakowskim przynoszą zaszczyt. Pokazali oni, że nietyłko w mniejszych komedyjkach i operetkach, ale nawet w sztukach na większy rozmiar prawdziwymi są artystami. Publiczność nasza nie wielkie może miała oczekiwanie, zapewne i nie gustuje jeszcze w podobnych szlukach; towarzystwo krakowskie dowiodło, że i mniemanie było fałszywe i że - prawdę powiedziawszy, tą rażą aktorowie lepszemi byli artystami, aniżeli publiczność znawcami. Winszujemy towarzystwu lego powodzenia w sztuce, a życzymy równie dobrego w względzie materyalnym. J ak publiczność wpływa na ukszałcenie aktorów, tak oni doborem sztuk i gustownem ich wykonaniem uszlachetnią gust publiczności. artyści głos swój nieco mocniej natężali, co lakże i pod względem śpiewu w drugiej sztuce uczuć się dało. W tej sainćj operetce bywały dawniej śpiewy wyraźniejsze; prosimy ich i o to, abyj z oklasków galeryi nie wnosili o guście publiczności i według tego gry swojej nie miarkowali. Były i wczoraj miejsca w roli Edypa i J okasty, które na oklask zasługiwały lam, gdzie właśnie milczano. C» T e a t r I i o i » U i.

Dziś z dnia 14. Czerwca: komedya w 5ciu aktach, oryginalnie przęz Hrabiego Alex. Fredrę wierszem napisana: »Sluby Panieńskie.«

I\¥WTES ZCZENIE T" Przy doszłej pełnoletności wyłączyła Joanna zMittelstadtów spólność majątku z mężem swym Waleryanem Mittelstadten! w Czystem.

Bydgoszcz, dnia 1. Czerwca 1844.

Król. Główny Sąd Ziemi ański. Wydz e F.

OBWIESZCZENIE.

Na wniosek krewnych i resp. kuratorów swych następnie wymienione osoby: jako to: 1 ) Wojciech Dziegiecki, szewczyk, który przed laty około 14. pobyt swój Miłosław opuścił i na wędrówkę poszedł, następnie go w roku 1831. w Warszawie widziano od czasu , , tego zas zniknął; 2) Jan Bogumił - także Bogusław zwany - Tondasch lub Dondasch, kowalczyk, który od lat przeszło 43. pobyt swój Ostrowo opuścił . ' następnIe w I. 1810. z Lwowa w Galicyi wiadomość osobredał, później zaś zaginął; 3) Jan Kiciński, który się przed laty 18. jako garnczar zyk z Nowego Miasta nad 'Wartą, gdzie w robocIe zostawał, do Poznania «dał, tain przez lat 6. pracował, następnie się do Warszawy udać miał a od czasu tego zaginął; ) Wincenty Sikorski Kontroller poborowy, ktory w roku 1814. z Kościana do Miłosławia przesiedlonym został, w tym samym lub w następującym roku zaś miejsce to opuścił i do Warszawy się udać miał, od czasu tego jednakowoż zniknął; 5) Franciszek Jan Schorski, kowalczyk z Baby pod Odolanowem, który po Bożem narodzeniu I. 1832. z Odolanowa do Wrocławia poszedł, i od czasu tego nic o sobie słyszeć niedał; 6) Marcin B6der, który wr. 1812. lub 1813.

z olędrów Babińskich się do Bossyi udał i od czasu tego zaginął; 7) Urszula z Schelkopfów zamężna KunkeI, która w I. 1814. pobyt swój Buchwald powiatu Szredskiego opuściła i do Bossyi się udała od , , czasu tego zas zniknęła; 8) Franciszek Kordyliński lub Kordella kowal, który przed lały przeszło 30. pobyt' swój Wyganów pod Kobylinem opuścił i od czasu tego zaginął; 9) Sylwester i Julian bracia Płacheccy. z których pierwszy przed laty około 28. pobyt swój Sulmierzyce, celem odwiedzenia krewnego, zakonnika Grządkiewicza z Skępy w Królestwie Polskićm, opuścił, ostatnie zaś przed laty 15.

z Sulmierzyc jako młynarczyk na wędrówkę poszedł, i od czasu tego zniknęli; 1 O) Józef Ziemniewicz, który od lat przeszło 15. pobyt swój Goliny powiatu Pleszewskiego opuścił, i celem odwiedzenia matki swojej do Zalesia się udał, od czasu tego zaś zaginął; ,11) Zofia z Gorczyczewskich Kobylińska, ktora w roku około 1817. pobyt swój Poznan opuściła i od czasu tego zniknęła; ,12) Jan Bogumił Lachmann, młynarczyk, ktory przed laty 16. z pobytu swego Jutroszyna na wędrówkę, a mianowicie najprzód do Cahla nad Salą poszedł i od czasu tego zaginął; 13) Benedykt Winnowicz, który miasto Krobią przed laty około 16. opuścił i od czasu tego zniknął; 14) Kammerdyner Nowacki, Wiktorya zWinnowiczow małżonka tegoż, i niezamężna Maryanna Winnowicz, którzy się aż <ło Sgo Jana I. 1830. w Gorzyczkach, powiatu Kościańskiego bawili, następnie do Poznania przesiedlili potem zniknęli; , 15) Joanna Julianna Bomemann córkazmarłego piekarza Zacharyasza Bornem nn z Skwierzyny, która się w I. 1812. lub 1813. celem odwiedzenia krewnych do Warszawy udała ztamtąd jeszcze raz w I. 1821. powrócić miał , krótko potem zaś powtórnie się oddaliła i od czasu tego zniknęła; 16) Wawrzyn Flieger, młynarz m. Mauche który się z Altkloster, gdzie w młynie praco wał, przed laty przeszło 24. oddalił i potem zaginął ; 17) Franciszek Judek gospodarz z Grzebieniska powiatu SzamotuIskiego, który wre 1830. lub 1831., niniejszy pobyt swój opuścił i do Polski się udał, od czasu tego zaś zniknął; 18) Paweł Szczepański mularz, który w roku 1830. z pobytu swego Stanisławowa powiatu Wrzesińskiego tajemnie do Polski zbiegł i od czasu tego zaginął; . 19) Jan Bogumił Berger z Skwierzyny, który SIę przed laty 30 jako krawczyk do kraju cu?zego udał, potem jeszcze raz z Górnej Austryi I dwa razy z Wiednia wiadomość o sobie dał , potem zaś od lat 26. nic o sobie słyszeć niedał; 20) Karol Augustyn Blaeschke kowalczyk 2 Poznania, który przed łaty około 20. na wędrówkę poszedł, kilka lat później jeszcze raz z Węgier wiadomość o sobie dał, od czasu tego zaś zaginął; 21) Karolina z Wunschów K611ing Buchhaltrowa z Bacota, która się ztamtąd dn 24. Grudnia 1828. w chwilowem cierpieniu na umysłach oddaliła, i od czasu tego zniknęła; 22) Wawrzyn Namyśl wyrobnik z Grabowa który przed laty przeszło 20. do Polski wędro wał i od czasu tego zaginął; jako też sukcessorowie nieznajomi, którzyby przez nieprzytomnych powyższych pozostawieni być mogli, wzywają się niniejszem, aby się najpóźniej w terminie dnia 22, Marca roku 1845. zraua o godzinie IOtej przed Ur. Woyde Referendaryuszem Sądu Nadziemiańskiego w znaczonym, osobiście lub piśmiennie zgłosili, o iyciu i pobycie swym wiadomość dali, a następnie dalizego oczekiwali rozrządzenia, w razie bowiem przeciwnym zapozwani zniknieni za zmarłych uznani i sukcessorowie nieznajomi tychże z pretensyami spadkowemi sweini wyłączeni zostaną. Poznań, dnia 20. Maja r. 1844.

Król. Sad Nadziemiański: 19o Wydziału.

"" DONIESIENIE.

W celu przedaźy publicznej kościoła wraz z kawałem ogrodu, należącego niegdyś do klasztoru Panien Teresek na ulicy Szkolne'j, oddanego ewanielickiej gminie u ś. Piotra, wyznaczonym został termiu na dzień 18. Czerwca r. b. po południu o godzinie 4tej w domu Pana Scholtz, kupca, w Rynku pod 92. mieszkającego, gdzie oraz przejrzeć można taxe, warunki kupna, jako też plan. Ochotę kupna mających zaprasza na ten termin Kollegium koście In e.

Dzierżawa dóbr.

Położone w powiecie Szubińskim przy samej rzece Noteci od Nakła 2 mile odległe dobra, . . .

mIanOWICIe: 1. majętność S mogu I eck a wieś, składająca się z folwarku tegoż nazwiska i folwarku Lask o w n i c a, tudzież z wsio w po części zaciężnych p o części czynszowych S m o g u l e c k a wieś, Nowa wieś, Laskownica i Mieczk o w o , obejmująca a. roli ornej dominialne'j 1414 m. 2 pr. Q b. łąk . . . . . . . . . .3 6 3» 162» c. ogrodów. .96« 27» d. pastwiska otłogowego i leśnego. . . . . . . .3287 - 29» e. zacięgu ręcznego około . . 10,394 dni f dto bydelnego dni . .. 1,431 i oprócz tego hardzo znaczne inne robocizny bydelne, jako to wywózka zboża, sprzęt i zwózka siano z znacznej części łąk, zwózka drzewa i tym podobne. II. Wieś szlachecka Chwaliszewo w tym samym powiecie położona, z wyżej wyrażoną majętnością granicząca, obejmująca 51. roli ornej dominialne'j . 1392 m. 2 pr Q b. o g r o d ó w. . . . . . . . .5 2 li 43» c łąk folwarcznych.... 126» 133» do których przydane będą 100 mórg łąk nad Notecią.

d. pastwiska leśnego około 450 mórg i e znaczne robocizny ręczne od komorników. III. Wieś Chawłodno pod miastem Gołańczą położona, mająca gruntu, ogrodów i łąk około 1700 morgów, mają być na żądanie dziedzica w drodze prywatuej licytacyi pojedynczo, podług warunków zwykłych Dyrekcyi Prowincyalnej Ziemstwa Wielkiego Księstwa Poznańskiego na lat 3. bez inwentarzy w dzierżawę przed podpisanym Komisarzem Sprawiedliwości i Notary uszem publicznym w terminie dnia 24. Czerwca r. b. w biurze tegoż na ulicy Wilhelma Nr. 8. wypuszczone. Licytant ubiegający się o dzierżawę złożyć winien przed rozpoczęciem licytacyi kaucyą codo pierwsze'j majętności Talarów 1000, do drugich dwóch po 500 Tal., a po przebiciu uzupełuić takową do wysokości jednorocznej ra ty dzierzawne 'j w listach zastawnych, od których właściwy procent lub gotowizną od której 4 proCent, pobierać będzie. Pomiędzy współubiegającymi się zastrzega się wybór i przybicie dziedzicowi, Bejestra rozmiarowe mogą być każdego czasu w biurze podpisanego przejrzane. Poznań, dnia 12. Czerwca 1844.

S o b e s K i, Komissarz Sprawiedliwości i N otaryusz publiczny. Karmelki pektoralne Graefego, dla cierpiących niemoc gardła i piersi, funt po 4 Złt, poleca N. Pietrowski, podle Razaru Nr. 4.

Sto- Nam - , kurant.

li am?- gotoprC. ramI.

Kurs giełdy Berlińskiej.

Dnia 11. Czerwca 1844.

l? 101 1 884 -;Ą - -Ą IOOf 48 -j( MOJ -i 1021 101 A i:. 101 13? - 131 - 3 5 165 4 - - 1914 4 - - 1604 c 4 104i 5 - 4 981 5 90.1 4 98} 3ł Ę 5 - 4 10Ir 4 - - 1194 4 1214 4 126f 4 1034

Obligi długu skarbowego . .

Prusko-ang. obligi z r. 1830.

Obligi premiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Jlcrlina . . . .

» » Cdauska w T. .

Listy zastawne Pruss. Zachód.

» W X Poznausk » dito - »Pruss. Wschód » »Pomorskie.

» March. Elek.iN * »Szląskie . . .

Prydrychsdory. . . . . . . .

Inne monety złote po 5 tal.

Disconto. . . . . . . . . . . .

Akcje Drogi żel. Berl.- Poczdaniskiej Obligi upierw. BerI. - Poczdams Drogi żel. Magd. - Lipskiej Obligi upierw. Magd. - Lipskie .

Drogi żel. Berl.-Anhaltskićj .

Obligi upierw. BerI. - Anhaltski Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.

Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.

Drogi żel. Reńskiej . . . . .

Obligi upierw. Reńskie . . . , » od rządu garaiitowane.

Drogi żel. Berlinsko- Prankfort Obligi upierw. Berl.- Prankfort Drogi żel. Górno-Szląskiej . .

dito LU. B.. » - BerI. - Szcz. Lit. A. i B.

« » Magdeb. - Halberst Dr. żel. Wrocl.-Szwidn.-Preib Obligi upierw. Wroc. Szw.-Pr

1 ff{* 99J 10Ir IWA 1004 mz 1904 1«31 1594 121 118} 1294 1204 125}

Dnia 12. Czerwca 1814. r.

od do Tal. sgr. fen.

. en 121 1 28 - 1 3 6 20 - 22 6 17 - 18 25 - - 27 6 25 - - 27 6 769 23 - 24 4 6 i - 4 10 1 10 - 1 15,

Ceny targowe w mieście POZNANIU.

Pszenicy szefel Zyta dt, Jęczmienia dt.

Owsa . dt.

Tatarki dt Grochu. dt.

Ziemiaków dt.

Siana cetnar Slomvkopa .

Masła garniec

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.14 Nr137 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry