.. GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.17 Nr139
Czas czytania: ok. 19 min.VVielkiego
.lKięstwa PO ZNAN SKI EGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
JW1 &@.
W Poniedziałek dnia 17. Czerwca.
1844«
Rzut oka na wojnę Kaukaską w r. 1841.
(Dokończenie.) J ak na lewem skrzydle nad Sundszą, tak na skrzydle prawem nad Labą już przed rokiem 1841. kilka wystawiono warowni. Przede wszyslkiem zaś było starauiein Generała Sassa w latach przeszłych, już to przez zwyciężenie Czerkiesów nad Urupem, już to przez założenie pojedynczych warowni i Stanic, wyprowadzić linią demarkacyjną naprzeciw nieprzyjaciołom w górnej tej ze stepu wzrastającej okolicy. Już więc w roku 1838. powstał Georgiewsk na prawym brzegu Urupu, około 80 wiorst od Procznoj-Okopu. Wosnicuczk, blisko źródła Czemtika, wpadającej do Laby, stał się punktem środkowym tej części linii, która od Urupu ku południowi iść miała. Tam zaś, gdzie się Laba blisko góry Akmetu w lesie na sześć gałęzi rozdziela, przejście przez nic zabezpieczone było wycięciem drzew po obudwóch stronach drogi. Prócz tego wystawiono w te'm miejscu jeszcze w roku 1839. nader ważną dla nas warownią, także Georgiewsk nazwaną. Wzdłuż zaś brzegów Laby, począwszy od oznaczonego miejsca, rozpoczęto w r. 1840. zakład rossyjskich kolonii (stanic). Druga ważna droga komunikacyjna przez Labę szła powyżej ujścia Chopu, a odtąd zaczynały się również zakłady rossyjskie po prawym brzegu. Wszakże i lu wielkie poruszeniaroku 1840, i 1841. ze strony mieszkańców kaukaskich energicznemu postępowi podobnych przedsięwzięć mocną stawiały tamę. Wszystkie prawie wioski w górach, a nawet w stepie leżące, wystąpiły znów z wolna naprzeciw Rossyanom tak, iż czas, na wykonanie budowy przeznaczony, po większej części na wyprawach schodził, które jakkolwiek często świetne, jednakowoż pod względem powszechnego planu mniej pomyślne były. Czy to było skutkiem lepszego obznajmienia się Azyatów z europejskim sposobem wojowania, czyli też skutkiem idei o konieczności wspólnej wałki, to trudna rozstrzygnąć. Pomimo to wyznać trzeba, że General Sass z wszystkich dowódzców rossyjskich największy pomiędzy górnikami postrach rzucał, a pogłoski o jego bajecznych prawie czynach brzmiały równie w Kaukazie'jak i w Europie. Mając już papiery moje w kieszeni końcem powrotu do Rossyi europejskie'j zrobiłem wycieczkę do Proczuoj Okopu, aby widzieć rzeczonego generała. Przybyłem właśnie w porę, kiedy Generał Sass wyprawę przedsiębrał. Tym mniej się tego spodziewałem, że to był miesiąc Styczeń r. 1842., azatem czas, w którym obydwie strony wypoczywać i do nowej wałki sposobić się zwykły. Siedziałem właśnie wieczorem przy herbacie, kiedy przyszła wiadomość, że Abasechowie na prawe skrzydło Generała Sassa uderzyć zamyślają. Okulbaczono % trzema działami. Jadąc wzdłuż zamarzłego Kubanu, przybyliśmy jeszcze nocą do Lodoiskaja. Ale tu panowała cisza: na około nie było ani śladu nieprzyjaciela. Przez dwie noce i dwa dni stały konie pod siodłem, i zuiecierpliwością oczekiwaliśmy znaku do pochodu. Przybywa nareszcie Czerkies z doniesieniem , ze nieprzyjaciele w liczbie 8,000 zbliżają się już do linii. W szystko stało w pogotowiu, każdy przy swoim koniu, działa wyprowadzono. Około godziny 4. z rana dały się słyszeć dwa wyslrzały od zachodu w okolicy Ustlabiuskaji. Cwałując ciągle przebiegliśmy 40 wiorst w niespełna trzech godzinach. Coraz bliżej, coraz wyraźniej słychać szczęk potyczki. Stawamy nareszcie na granicy linii Sassa; potyczka była z tamtej strony tejże linii, jeszcze poza U stłabinskaji. Sass zawołał: »1 sąsiadom trzeba pomagać,« i na te słowa pędziliśmy dalej. Napadnięta stanica była Wasiurinskoi. Już grozi przemoc nieprzyjaciół walecznym kozakom pewną zgubą, kiedy ci o zbliżeniu się pochodu naszego posłyszeli. Dał się słyszeć radosny dla Rossyan, dla Azyatów okropny okrzyk: «Sass idzie.« I w tej chwili zaczynają się nieprzyjaciele cofać przez zamarzła rzekę, zabierając z sobą zdobycz. Sass łączy się czem prędzej z Kozakami zaczepionej stanicy i idzie w pogoń za nieprzyjacielem. Przestraszeni imieniem Sassa uciekają Abasechowie, chociaż cała nasza siła składała się tylko z 7 O O ludzi z sześcioma armatami. W zapale ścigamy nieprzyjaciela przez jakie siedui wiorst. Rozwidniło się tymczasem. Nagle, zapewne małą siłę naszą zmiarkowawszy, stawają Abasechowie i szykują się przeciw nam. Wpośród stepu, bez zasłony tylnej, staliśmy tak naprzeciw nieprzyjacielowi; uciekać było potrzeba, ałe niepodobna. Tymczasem rozdzielili się nieprzyjaciele na trzy kolumny. Środek siał w miejscu, a obydwa skrzydła chciały nas otoczyć. I Sass kazał frontem stanąć, a nie zważając na ruchy nieprzyjacielskie, komenderuje: »IVJarsz! Marsz!« Z rozpuszczonemi cuglami pędzimy na środek nieprzyjaciela, gdy tymczasem skrzydła jego, na tak niespodziany widok zdumione stawają. W odległości może dwustu kroków rozkazuje Generał Sass linii naszej zwrócić się na lewo j na prawo, i frontem stanąć; z pośrodka próżni odzywa się sześć armat. Skutek wystrzałów z takiej bliskości byl okropny. Środek nieprzyjacielski zachwiał się i poszedł w u<:ietzk<;. Podczas gdy »pistolety cesarskie« nieprzyjacielowi w ucieczce dokuczały, rzuciły się
kolumny nasze silnym pędem na zdumione skrzydła. I te uciekły; a zwycięztwo zostało na naszej stronie. Tą rażą jednak byliśmy w ściganiu ostrożuiejszymi i nie wyszliśmy za połowę wiorsty. Po południu powróciliśmy do Wasiurinskoju, a jeszcze w nocy rozpoczęliśmy odwrót ku Procznoj-Okopowi. Ten obraz rycerskiej walki Generała Sassa niechaj będzie końcem tego rysu wojny Kaukaskiej.
Wiadomościkrajowe.
Z Berlina, d. 15. Czerwca. - N. Ce sarz Rossyjski przybył tu z Londynu.
Gazeta P a ń s t w a, Woj n y i P o k o j u z d.
10. Czerwca donosi i Królewca: Według nadeszłych tu urzędowych wiadomości, Naj. Cesarzowa Rossyi odbędzie podroż do Potsdauiu morzem przez Szczecin.
Wiadomości zagraniczne.
Francya.
Z Paryża, dnia 7. Czerwca.
Izba Deputowanych. Posiedzenie z dn. 6. Czerwca. - Rozprawy nad dozwoleniem nadzwyczajnych kredytów dla Alg i e ru, dziś ukończone zostały; głosowanie wszakże nad całym projektem prawnym musiało być cofnięte, ponieważ nie było już dostatecznej liczby głosów. Przy dość liczne m wszakże jeszcze zgromadzeniu odrzucono znaczną większością dodatek kommissyi, która żądała redukcyi 10000 fr. dla posuniętych stanowisk linii granicznej Tellu. Wprzódy jednak P. Gustaw Beaumont mówił obszernie przeciw żądanemu ukróceniu kredytu. Deputowany ten, przed rokiem jeszcze najzaciętszy nieprzyjaciel przyjętego przes rząd systemu w Algierze, uważał wtenczas wojnę w Afryce za godną pogardy, szeroko roipostarte zabory zdawały mu się być szaleństwem, a kolonizacya urojeniem. Wyśmiewał on plany wojskowe, litował się nad douicsionemi zwycięztwy, i wskazywał zawsze niekorzystny stosunek między zyskiem a stratami. - Wówczas stał on, według własnego oświadczenia, zupełnie na tymże samym punkcie, jak toraz Pan Joly. Nagle wszakże Pan Beaumont inne przyjął zdanie, Podróż, którą zrobił do Algeryi, wywołała w nim, jak sam zapewnia, to przekonanie, iż w ogólności bardzo się mylił, chociaż pojedyncze punkta, zawsze dotąd w systemie rządu ganić musi. Tak up. uważa on tryb i sposób, w jaki postępowano przy przeciw kuszeniu się o podbicia wojennych i wolnomyślnych ludów, jak Kabylów Jurjura, przy czem napróżno tlWOni się sity krajowe, pieniądze i krew. Jest on wszakże gorliwym stronnikiem zajęcia w teraźniejszych granicach, uważa sposób wojowania za godzien pochwały, jest tego zdaunia, iż krajowcy zwolna by się poddali, i że afrykańska ta osada piękną sobie obiecywać może przyszłość. Na dzisiejszem posiedzeniu Izby Deputowanych przyjete'm zostało prawo tyczące się dodatkowych i nadzwyczajnych kredytów dla Algeryi. Prawo to przyjęte było 190 glosami przeciw 5 3 . Po ogłoszeniu broszurki Księcia J o in vi Ile dzienniki publiczne zawierają kilka bliższych szczegółów o pisemku tem. Książę udzielił go, jak mówią, naprzód bratu swemu Księciu Nemours, który w nieui kilka miejsc ściągających się do Anglii i do wypadków z r. 1840. wykreślił i w miejsce tego kilka zrobił dodatków. Następnie odbył Książę Joinville naradę z Królową i Panią Adelaidą względem zamiaru swego, ogłoszenia drukiem pisma swego. Królowa i Pani Adelaidą odradzały mu tego, tyle wszakże tylko na nim wymogły, iż obiecał kazać drukować broszurkę tylko w 30 exemplarzach, jako manuskrypt. Miejsca wykreślone udzielone były królowi, ministrom, admirałom i innym szczególnym przyjaciołom księcia między deputowanymi, między tymi także Panu Thiersowi. Król, który słyszał o chęci ogłoszenia pisma drukiem, kazał księcia zawołać do siebie, i robił mu uwagi swoje. Książę wszakże nie dał się odwieść od zamiaru swego, i li lylko dał się nakłonić do niektórych innych zmian w piśmie swojem. Uczyniwszy zmiany te, miał oddać broszurę P. Thiersowi z życzeniem, aby tenże jeszcze raz ją przejrzeć chciał. Pan Thiers miał to ucz» nić, i nic nie mówiąc w tem względzie z księciem, miał ją przesiać do Revue des deux mondes. France donosi, iż przedwczoraj z rana do Paryża przybył adjutant Królowej Wiktoryi, w towarzystwie dwóch sekretarzy, i odwiedził naprzód posła angielskiego, następnie udał się do hotelu ambassady rossyjskiej, a nareszcie do minisleryum spraw zagrauicznych. Z dnia 8. Czerwca.
Izba D e p u t o w a n y c h zajmuje się dalszemi obradami tyczącemi naprawy wielkich portów handlowych, mianowicie Marsylii, Havre i Bordeaux. Na festyn, który Król dzisiaj wieczorem na
zamku Wersalskim daje reprezentantom przemysłu francuzkiego, wezwauo też większą część członków Izb; tylko zastępcy stronnictwa Legitymistów i Radykalistów nie odebrali zaproszenIa. Wyspę B o u r b o n nowa nawiedziła klęska.
Listy przez Suez nade szle douoszą o okropnej burzy, która dnia 20. Lutego znaczną część wyspy spustoszyła, wiele okrętów zatopiła, domów poobalala i mnóstwo ludzi życia pozbawiła. Zasiewy kukurycy zupełnie zniszczone. Osada ta po skutkach wylewów d. 4. Stycznia jeszcze nie była przyszła do sił, tak tedy cios ten podwójnie uczuć się da. Dziwią się wszyscy zwycięstwom, jakie wymowa Pana Guizot odnosi w Izbie deputowanych; następne określenie jego talentu da uam poznać tego powody: »W każdym wieku wielkie talenta w sztuce wymowy z wielkie mi talentami wojskowemi dzieliły razem uwielbienie ludu; trybuna i pole bitew są dwoma teatrami, gdzie objawiają się, z największym blaskiem, wysokie usposobienia umysłu. Dar przekonywania ludzi ma prawo niezaprzeczone do rządzenia, i my zgadzamy się zupełnie na tę zasadę. Ważny udział, jaki Pau Guizot ma w zarządzie swego kraju, pochodzi bez wątpienia z jego nadzwyczajnych zdolności jako mówcy. Pan Guizot uważany jako mówca, wyższym jest daleko jeszcze jak uważany jako mąż stanu. Dwa razy w Izbie zagranicznej nadano mu tytuł wielkiego człowieka, bo tam z resztą mało czuć mogą wielkie piękności mów jego, ale tylko pojmują dobre skutki jego czynów. Anglia uwielbia w nim to, czego Francya w nim nic wielbi, i to łatwo pojąć można. Pan Guizot pomimo to jest dumnym z tego zdania. Tak jak gieniusze niepojęte odwołują się do przyszłości, on odwołuje się od niesprawiedliwości swej ojczyzny do sprawiedliwości cudzoziemców; chociaż te zdania są na pozór sprzeczne, stwierdzają się jednak wzajemnie w stosunku interesów przeciwnych, jakie wyrażają. Zresztą te wyrachowane dowody uwielbienia, oddawane Panu Guizot przez mężów stanu w Anglii, dowodzą tylko, że oni znalazłszy słabą sIronę, starają się z niej korzystać, a pochwał przesadzonych używają tylko jak środków do układów. Czemże Pan Guizot taki wpływ wywiera na Izby? Czyż siłą rozprawy? Nie, bo on prawie nigdy nie rozprawia. Do tego potrzeba przejąć się treścią rzeczy, widzieć ją i pokazać nie tylko w całości, ale i w szczegółach, które sta rozbiera tych drobiazgów w sprawach Państwa. N a próżno w rozprawach jakichkolwiek naciskać będą faktami Pana Guizota i wymagają odpowiedzi. Pan Guizot ma swoje własne pole; przyczyny jakie daj« dla poparcia swej polityki, są zupełnie zewnątrz przedmiotu traktowanego, są mu zupełnie obce. Przyczyny te niezmienne w swej treści: zalezą one na rozwiązaniu jakiejkolwiek kwestyi za pomocą jej mniemanych stosunków już to ze stanem pewnym społeczeństwa, już to z usposobieniem umysłów, już to ze stanem dusz, którym Pan Guizot zmieni barwę wedle wniosków, jakie ma wyciągnąć. Ten rozległy sposób traktowania rzeczy, ma na celu zarzucenie kwestyi tym tłumem ogólników własno wolny eh, do których mówca ma pomysły prawdziwie doktrynerskie, .. . .. ImagIuacyą OpISOWą, prawIe niewyczerpaną.
Dodajmy do tego cudowną sztukę wymowy, która nadaje charakter pewności i trwałości tym chmurom, a będziemy mieli rozwiązanie wielu zwycięztw. Kiedv Pan Guizot wznosi się na te wysokości, jego wielbiciele unoszą się nad tem jak umie rozszerzać jak umie wznosić kweslye. I rzeczywiście Pan Guizot powiększa je na sposób mikroskopu, w którym przedmioty stają się większemi chociaż mniej jasnemi, wznosi je tak, ze nikną z oczu. Jest to orzeł z silne mi skrzydłami ale bez szponów, który przez swój wzniosły lot umie uniknąć walki. Nie przekonywa on umysłów ale porywa je i zadziwia, Z Panem Guizot porównajmy człowieka z talentem, ministra swej epoki, z którym on zwykle układy prowadzi, mówimy tu o Panu Peel; on także ma język wzniosły i oprócz tego posiada sarkazm i imaginacyę żartobliwą, na której zbywa Panu Guizot. Takim jest Sir R, Peel na trybunie, ale oprócz tego posiada on znajomość wszystkich przedmiotów, które stanowić mogą siłę Państwa i jego finansów, kw estye podatków, zboża, fabryk, handlu, wszystko on zna; głęboko on wtajemniczony we wszystkie kółka tej wielkiej machiny; takim jest Sir R. Peel w rządzie.
Słysząc tylko Sir R. Peela widać że zdolnym jest do kierowania sterem Państwa. Dla tego też kiedy Pan Guizot z swemi piękncini ogólnikami spotka tego praktycznego męża stanu Anglii, wówczas ustępuje mu i zawiera układy takie jak traktat prawa rewizji. W traktacie prawa rewizyi Pan Guizot widział tylko zniesienie handlu niewolnikami, widział temat óo pięknych ogólników fllantropijnych, pojmował cel ale nIe chciał wchodzić w środki wykonania. Pan Peel rozmierzyl zaś cel tego aktu i jego wykonanie. Wiedział, że za pomocą tego środka przyzwyczai wszystkie flagi do uznania wyższości Anglii na morzu, by ł to środek inforuiacyi dla handlu wielkiej Brytanii i sposób poparcia pretensyi w materyi prawa neutralnych. Pan Guizot o tem wszystkiem nie myślał, chciał coś zrobić dla ludzkości i dla Anglików, nie wiedział, że rzeczy mogą zajść tak daleko i nikt go nie powinien o to winić, bo w tein wszyslkiem więcej było niewinności jak słabości. W kazde'j sprawie Państwa powody decyzyi nie znajdują się w idei ogólnej ale w faktach szczegółowych; wyższość geniuszu Pana Guizot nie pozwala mu zniżać się zbytecznie do szczegółów, dla tego albo łatwo się przychyla do jednego zdania, albo też długo na nie czeka. Dopóki zdanie wybierać trzeba, jego postanowienie jest zupełnie obojętne »można tak lub tak postąpić« odpowiada. Ale kiedj' już coś przedsięwzięto, wówczas okazuje się najsilniej przekonanym, bo wówczas rzecz idzie tylko o obronę na trybunie środków wybranych i zawsze wybierze jaką wielką teoryę by dowieść, że są stósownemi. Z tego widać, że Pana Guizot umysł nie 6łuży do rządzenia ale do usprawiedliwienia rządu. Anglia.
Z Londynu, d. 8. Czerwca.
N. Cesarz rossyjski wczoraj tylu odwiedzinami i interesami był zajęty, że zaproszeniu członków starszego Uuited-Service-klubu zadość uczynić nie mógł. Ciekawość wszystkich klass społeczeństwa naszego, aby J. C. M. oglądać, w skutek tej przeszkody wyraźnie się objawiła. Od godz. 12. w południe aż do 4. okolice sąsiednie klubu w Pall Mail z powodu uiezliczouych tłumów ludu, czekających przybycia monarchy, i dla mnóstwa pojazdów zajmujących całą drogę od domu opery aż do placu Waterloo, były prawie nieprzebyte. Wszakże krótkość czasu na odwiedziny te przeznaczonego, nie pozwalała N. Cesarzowi zakład len odwiedzinami swemi zaszczycić, co tem mniej zadziwić może, kiedy Xiążę N orthumberland, Markiz Londonderry i wielu innych członków wyższej szlachty, dotychczas jeszcze nadaremnie Barona Brunnow upraszali, aby im dzień wyznaczył, w którymby mogli mieć zaszczyt odwiedzin Cesarskich. Xiążę Devonshire, węzłami starej przyjaźni z Cesarzem połączony, sam tylko stanowi w tej mierze wyjątek. Festyn który na cześć Cesarza w Chiswick dzisiaj wyprą będzie. - Cesarz w towarzystwie Barona Braunów wczoraj o 3 z południa wyjechał z pałacu Buckingham i zaszczycił krótkie mi odwiedzinami Markizową Londonderry, Lady Graham, małżonkę ministra, Lady Canning, małżonkę 'Viscomta Canning i córkę Lorda Stuart de Rothesay, nareszcie Xiężnę Radziwiłłowa. N. Cesarz następnie pracował z Baronem Brunnow w hotelu poselstwa swego a o godz. 6. powrócił do pałacu Buckingham, gdzie po obiedzie był wielki koncert. Wieczorem goniec z depeszami do Petersburga się udał. Niemcy.
Dła Naj. Cesarza Rossyi najęto w Kissingen dom Dr. Maas; inne zaś zabudowania przeznaczono dla orszaku cesarskiego. Minister spraw zagranicznych, Hr. N esselrode, i Gen. Kleinmichel, jako tez iuni dyplomaci i znakomici Rossyanie są tu oczekiwani.
· A U S t r y a.
Z nad Dunaju, dnia 5. Czerwca.
Już przed dawnym czasem zwracano uwagę na wieść, że w stosunkach Turcyi wielka zmiana zajść ma. Teraz wieść ta się wznawia; do tego dodać należy podróż Cesarza rossyjskiego; a mianowicie wiadomości z Xi<;stw N adduuaj - skich dowodzą, że Rossya starodawny zamiar swój uczynienia końca panowaniu Turcyi teraz urzeczywiścić chce. Wojska rossyjskie nad granicą bywają ciągle zwiększane; flotly angielsko- francuzkiej czekają pod Smyrna a dyplomacya nadzwyczajnie czynna. Austrya podobno zamiarom Rossyi najstalszy stawia opór. Turcya.
Z C a t t a r o , dnia 3 O . Maja. - Baszaliki Vrania, To'ova, Pristina i Scopia w Albanii w obecnej chwili całkiem się zbuntowały. Basza Wranii z wszelkiej swej własności złupiony do Kiuperlin ujść musiał, gdzie dotychczas przebywa. Baszę Prisliny podobnie wypędzono; uszedł ou do Prisend. Dowódzca tego ostatniego baszaliku wysłał 6000 wojska do Pristiny, aby Abdoramana Baszę do godności jego przywrócić, ale wojsko to nie mogąc niczego dokazać nareszcie się cofnąć musiało. Wichrzyciele w baszaliku Totova przeznaczonego im na gubernatora Dalo- Beja uznawać nie chcieli i odparli też Flaki BaszęzDibry, przybyłego na pomoc Dalo-Bejowi. Hairadin Basza w 4000 wojska stoi w pobliżu Skopii, z które'm-to miastem układy zawarł aby tam wniJść bez rozlewu krwi. Dotychczas armia Sułtanska wszędzie porażki doznawała. Reszid Basza,
Seriasker Rumelii, z wojskiem w Kiuperlin zgromadzouem i do 10,000 dochodzace'm, stosownie do rozkazu Porty na buntowników uderzyć miał. Zresztą rokoszanie do Generalnego Gubernatora Rumelii, Said Baszę, deputacyę wysłali, aby powstanie swoje usprawiedliwić. Oświadczają, że na zaciągi do wojska i na inne pogwałcenie starodawnych praw swoich nie zezwolą. W Wranii wystawienie kościoła greckiego głównym było zaburzeń powodem. Buntownicy popełniają najszkaradniejsze okrucieiistwa; biorą dzieci na spisy i przy więzują Chrześcian do drzew, które potem podpalają, takie te ofiary najstraszliwszą śmiercią ginąć muszą. Oby mocarstwa Europejskie choć raz wkroczyły i tym bezecnościom, na opowiadanie których włosy na głowie stają, tamę położyły! Im mniej Turkom opór stawiają, tern bardziej zapala się ich fanatyzm, tem sromolniej z chrze> ścianami postępują!
Rozmaite wiadomości.
Maszyna na robieuie wierszy_Amerykańskie dzieuiki twierdzą z całą powagą, a augielskie powtarzają za prawdę: że wynaleziono przed niedawnym czasem maszynę, która sama doskonałe łacińskie hexametralne sporząda wiersze!
Obfitość wMexyku - czyli (jak teraz powszechnie piszą) Mejiku, w szlachetne k r u s z c e, przeszła w przysłowie, a mnogość złota i srebra tamże przechodzi w istocie wszelkie wyobrażenie. Miihłenpfordt w swoje'm zajmujqcem niedawno wyszłćm dziele o Mejiku wykazał z urzędowych źródeł, iż wartość wszystkich w 141 latach, od r. 1690. do r. 1830. bitych w Mejiku i rejestrowanych pieniędzy, wynosi 1751 milionów 641,494 pesów, to jest rachując, jak się zazwyczaj dzieje 1 peso po 10 złp. przeszło 17,516 mil. ił. pol. Wartość wszystkich, od czasów zajęcia Mejiku przez Hiszpanów aż do końca r. 1803. wydobytych szlachetnych metalów oblicza Humboldt na 1767 milionów 952,000 pesów, nlbo dodając 1 część tej sumy za złoto i srebro nierejestrowane w wykazach rządowych, razem 2020 mil. 516,571 pesów. Rachując wreszcie do tego siedmioletni, a w przecięciu na rok 24 mil. wynoszący dochód od r. 18 O 3. do 1810.; dalej dwudziestoletni a w stósownem przecięciu 13 mil. na rok wynoszący dochód od 1811. do 1830.; nakoniec dwunastoletni a w odpowiednie'm przecięciu rocznie 16 mil. wynoszący dochód od 1830 od r. 1521. do 1842., dostarczyło szlachetnych metalów w wartości 2,489 mil. 316,571 pesów czyli przeszło 24,894 mil. złot. polskich.
Teatr
JPotski.
Dzisiaj w piątek dnia 14. Czerwca odegrała bawiące tutaj towarzystwo artystów dramatycznych Krakowskich "Śluby Panieńskie« komedyą pięcio-aktową Alexandra Hr. Fredra_ Chętnie przyznajemy iż ścisła i bezwzględna krytyka tak temu jak i innym utworom dramatycznym Fredra wieleby mogła poczynić zarzutów, mianowicie codo zawikłania i rozwiązania węzła sztuki, lekkości i pośpiechu w kreśleniu charakterów, tudzież zupełnego braku wszelkiego głębszego pomysłu. Ostatnia z wad pomienionych razi i w dzisiaj wystawionej komedyi. Bo cóż stanowi jej interes i wątek? Nie wydatne i żywe charaktery, poruszające się na tle narodowego życia i obyczajów, lecz kilka figur mniej więcej oderwanych i abstrakcyjnych, mdłych (że tak powiem) ogólników dramatycznych, któremi nas każdy fraucuzki i niemiecki dramaturg obdarzy. Dobroduszuy lecz słaby stryj, trzpiotowaty synowiec, aspiraut do stanu małżeńskiego, gderająca matka czy tam ciotka, nie są bynajmniej oznakami obfitej weny wynalazczej pisarza. - Ale nie wińmy oto samego tylko poetę, lecz czas i stosunki nie sprzyjające swobodnemu rozwojowi dramaturgii narodowej; a nie przeponinijtny z drugiej strony o gładkim i potoczystym wierszu, o czystym i nieskażonym galicyzmami języku, o żywym dyalogO; co wszysiko zważywszy, przyznamy niechybnie iż Fredro w naszym czasie i w niekorzystnych dla tealrn polskiego stosunkach jest i zostanie nieocenionym skarbem. W dzisiejsze'm przedstawieniu słusznie się palma pierwszeństwa Panu Pfeiffer i Pani Holtz · mann przynależy, którzy też główne mieli role. Pan Pfeiffer odegrał rolę płochego i roztrzepanego Gustawa jak naj dokładniej i dowiódł iż sfera wyższej komiki nie jest mu bynajmniej obcą. To samo powiedzieć można o Pani Holtzmann, która równie dokładnie swoje zadanie pojęła i rozwiązała. Przezto jednakowoż nie uwłaczamy bynajmniej Pannie Pique, która jako Auiela i Panu Holtzmann, który w roli stryja powszechnie się podobał. Bola Albina jest trudną i niewdzięczną; albowiem jeżeli trudno tu oznaczyć linią, gdzie prawda zamienia się w przesadę, wyznać należy, iż Pan Monikowski swemu zadaniu zadysyć uczynił, i umiał
się na drodze środkowej utrzymać. Nie zapomnijmy w końcu i o Panu Winnickim jako Janie, który chociaż w roli najpodrzędniejszej pokazał się równie starannym i akkuratnym, j ak inni. Przedstawienie dzisiejsze uchodzić może za doskonałe; tylko publiczność szczupłe zebrana nie mogła dać grającym tej zachęty i podżogi która jedyną dla nich jest rękojmią dalszego ich powodzenia w mieście naszem. - Niech się jednakowoż szauowni artyści chwilowe m niepowodzeniem nie zrażą, niech wybierają do swego repertoaru sztuki narodowe i utwory naszych pisarzy, a zaręczamy im, iż udział publiczności dla nich nigdy nie wygaśnie. S.
Doniesienie teatralne.
Wkrótce na teatrze tutejszym na dochód wyłączny Towarzystwa artyst.Krakowskich przedstawioneui będzie dzieło sceniczne w 6ciu oddziałach, oryginalnie napisane przez Szymona Niedzielskiego artyst. dramat., z prawdziwego zdarzenia wojen fraucuzko - polskich w Hiszpanii pod tytułem: »Napoleon z Polakami w Hiszpanii roku 1808.« Szczegóły wystawy afisze doniosą.
OBWIESZCZENIE.
Postanowienia regulaminu względem czyszczenia ulic z dnia 12 Kwietnia 1837. w . 11. i 13. według których: nie wolno gruz przy budowaniu bez szczególnego zezwolenia na chodniki lub na ulicę składać, a tein mniej z górnych piętrów zrzucać, ale raczej znoszony być ma. Wozy do wywożenia gruzu, mułu, mierzwy, śniegu, lodu i t. d. dobrze składającemi się deskami i zastawkami z tyłu i z przodu opatrzone być powinny, aby nic z woza nie spad ło i ulicyf nie zanieczyściło; powtarzają się niniejszem z dodaniem, że i wozy piasek wożące zastawkami opatrzone być muszą. Poznań, dnia 7. Czerwca 1844.
Prezes Policy i.
SPBZEDAŻ PUBLICZNA.
Położona tu przy placu starej fary, pod Nr.
204. posiadłość kościelna, należąca do altaryi tituh S. Nico/ai, kościoła parochialnego i kollegiaty S w. Maryi Magdaleny, oszacowana na. 1808 Tal., ma być w dniu 1. Lipca r. b. po południu o godzinie 3ciej w mieszkaniu proboszczowskiem tu przy Farze pod Nr. 1. publicznie więcej dającemu sprzedana. Warunki przedaży mogą być przejrzane w rzeczonem mieszkaniu Proboszczowskie 'm. w Poznaniu dnia 25. Maja 1844. Kollegiata i Kollegium kościelne ad St. M.-Magdalenam.
[J 1
JE. Austrieft :JIC. )K P a r y )K a ma przez przeCIąg pewnego czasu w domu na ulicy Wiehetmoivsftiej pod Nr, 9£. parterre, drugi dom od ho- telii Bawarskiego, wietfoi 8fttiifit przedmiotów służących do strojów i toalety własnej jego fabryki, jako to: s z t u c z n e k l e j n o t y , składające się z tych samych części, co prawdziwe i tak do prawdziwych podobne, ze nawet znawcy dopiero po technicznym rozbiorze naśladowanie poznać mogą. Z takich klejnotów posiada: naszyjniki, zausznice, pierścienie, bransoletki, broches, szpilki do zapinania i t. d., z sztucznych brylantów, szmaragdów, rubinów, szafirów, topazów i t. d., które co do blasku, wspaniałości i piękności prawdziwym w niczem nie ustępują. Wszystkie przedmioty są w oprawach prawdziwych i ozdobione najlepszćm srebrem, albo 18-karatowem złotem, również jest znaczny wybór kamieni nieoprawionych.
Prawdziwe paryskie rękawiczki glacee, któTesię atoli tylko pół albo całemi tuzinami sprzedają, po 3f aż do 5 Talarów, znajdują się takie w tein samem mieszkaniu.
<#- R. GoMscftmiMa W B e r l i fi i e nowo wynaleziony, a w roku 1844. przez Cesarsko-królewską Izbę dworską w Wiedniu uprzywilejowany ap ara t pry zm a tyczno - m agne tyczny do o s trze nia; a w r. I S SI?, przez Towarzystwo przemysłowe w B e r l i n i e , 1838. przez Towarzystwo naukowe w L o n d y n i e .
1839. przez sędziów wystawy w P a ryż u , 18418. przez Izbę nadworną w Wiedniu pochwalone, patentowane i uprzywilejowane chemiczno - elastyczne paski rzemienne do ostrzenia, które wszelkim warunkom dobrego ostrzenia odpowiadają zupełnie, albowiem zstępione brzytwy, scyzorki i chirurgiczno-anatomiczne narzędzia odzyskują na nim najwyższy stopień ostrości, i to wprawdzie w tak krótkim czasie, iż dosyć jest pociągnąć kilka razy po tym apparacie brzytwę, aby celosięgnąć zupełnie; obcnodzenie się też z wspomnionym apparatem tak jest łatwe, jak zwyczajnym rzemieniem. Apparat mój ma tę wyższość, nad marmurkami, że brzytwa nie psuje się na nim, nie irrytuje on bowiem stali i nie i niszczy narzędzi. Stopień ostrości nadawany instrumentom na moim apparacie jest tak wielki, że nawet najdelikatniejsza broda uie uczuje w goleniu, że się po niej brzytwa przesuwa i tym sposobem zapobieży się mękom, jakich nieraz przy golenin doznawamy. Na załączoną do apparatu blaszkę miedzianą, za pomocą należącej do tego kompozy cyi magnetycznej, kładzie się gruby okrągły koniec, podobnież małe szczerby w ostrzu: co dla mieszkańców małych miasteczek i wsi tern pożądańszćm być musi, gdy niedogodności wszelkie ostrzenia na apparacie tym znikają. Osoby, które już posiadają chemiczno elastyczne rzemienie do ostrzenia, dostać mogą ten rodzaj blaszek miedzianych wraz z kompozycyą magnetyczną, po 1 Tal. 5 sgr. Ceny są następujące: z śrubami drewuianemi po 20 sgr., 1 Tal., 1 Tal. 5 sgr.; z śruII{ bami żelaznemi 1 Tal 5 sgr., 1 Tal. 15 sgr. i 2 Tał. Pryzma magnetyczne do ostrzenia U wraz z blaszką metalową i kompozycyą, po 3 Talary sztuka. Rzemienie te trwają 10-12 lat.
A fi g i e l s k i e b r z y t w y i s c y z o r k i z najlepszej stali Indyjskiej, z najlepszych i naj sławniej szych fabryk angielskich, za których dobroć i prawdziwość zaręcza się, od - j bieram dopóty, dopóki kupujący nie frafi na pożądaną. Ceny są od 10 sgr. aż do 3 TalaII{ rów za sztukę"; za brytwy po cenie od 1 Talara począwszy, zaręcza się.
III. MUscfteMa LI{ Londynu, w nowszych czasach w całej oświeconej Europie wsławione « piorą ll1etalowe do pisania , a 14 które z przyczyny właściwego sobie urządzenia, częścią przez kompozycyą metali, CZęSCIą g H przez ślufowanie, osiągnionego, tego są rodzaju, iż do 60-70 rozmaitych sposobów pisa- 51 51 nia na każdym gatunku papieru przydać się mogą, i to tak dalece, iż nawet osoby, któ- H Krym dawniej niepodobieństwem było pisać piórami stalowemi, przyzwyczajają się chętnie H rado nich, i przekładają je nad najlepsze pióra gęsie. % n Aby Szanowna publiczność przekonać się mogła o prawdzie tego, com wyzeJ powie- S IlJ dział, wolno jest każdemu przed nabyciem w mieszkaniu inojem, na ulicy Wilhelmowskie'j hl 51 pod Nr. 24. próbować. Przedaje się 12 tuzinów po 5 sgr., 10., 15., 20. i 25 sgr.. i tak s 51 dalej aż do 3 Talarów. Y
OBWIESZCZENIE.
Wyznaczony na dzień 21. Czerwca r. b. do sprzedaży drzewa w boru Mało-Lubińskim znajdującego się, w domu leśnym w Małej-Lubini przed niżej podpisanym termin znosi się niiiicjszem, i odracza się na dzień 16. Sierpnia r. b. rzed południem o 9tej godzinie, na który chęć upną mających z odwołaniem się na obwieszczenie z dnia 10. Maja r. b. powtórnie się zaprasza. Pleszew , dnia 13. Czerwca 1841. Gross, Assessor Król. Sądu Ziemsko-miejskiego.
Dzierżawa dóbr.
Położone w powiecie Szubińskim przy samej rzece Noteci od Nakła 2 mile odległe dobra, . . .
mIanOWICIe: I. majętność Smogulecka wieś, składająca się z folwarku tegoż nazwiska i folwarku Lask o w n i c a , tudzież z wsiów po części zaciężuych po części czynszowych Smogulecka wieś, N owa wieś, Laskównica i Micczk o w o , obejmująca a. roli ornej dominialnej 1411 m. 2 pr. Q b. łąk . . . . . . . . . .3 6 3 » 162 « c. ogrodów. . . . . . . .96» 27» d. pastwiska otłogowego ([J i leśnego. . . . . . . .3287» 29» e. zacięgu ręcznego około . . 10,394 dni f dto bydeluego dni . .. 1,431 i oprócz tego bardzo znaczne inne robocizny bydelne, jako to wywózka zboża, sprzęt i zwózka siana z znacznej części łąk, zwózka drzewa i tym podobne. ii. Wieś szlachecka Chwaliszewo w tym samym powiecie położona, z wyżej wyrażoną majętnością granicząca, obejmująca a. roli orneJ dominialnej . 1392 in. 2 p r Q b. ogrodów. . . . . . . . .52" 43» c. łąk folwarcznych. . .. 126» 133» do których przydane będą 100 mórg łąk nad Notecią.
d. pastwiska leśnego około 450 mórg i e. znaczne robocizny ręczne od komorników. III. Wieś Chawłodno pod miastem Gołańczą położona, mająca gruntu, ogrodów i łąk około 1700 morgów, mają być na żądanie dziedzica w drodze prywatne licytacyi pojedynczo, podług warun
ków zwykłych Dyrekcyi Prowincyalnej Ziemstwa Wielkiego Księstwa Poznańskiego na lat 3. bez inwentarzy w dzierżawę przed podpisanym Komisarzem Sprawiedliwości i Notaryuszem publicznym w terminie dnia 24. Czerwca r. b. w biurze tegoż na ulicy Wilhelma Nr. 8. wypuszczone. Licytant ubiegający się o dzierżawę złożyć winien przed rozpoczęciem licytacyi kaucyą co do pierwszej majętności Talarów 1000, do drugich dwóch po 500 Tal., a po przybiciu uzupełnić takową do wysokości jednorocznej raty dzierżawnej w listach zastawnych, od których właściwy procent lub gotowizną od której 4 proCent, pobierać będzie. Pomiędzy współubiegającymi się zastrzega się wybór i przybicie dziedzicowi. Rejestra roziniarowe mogą być każdego czasu w biurze podpisanego przejrzane. Poznań, dnia 12. Czerwca 1844.
S o b e s K i, Komissarz Sprawiedliwości i N otaryusz publiczny. Prawdziwa pomada HM5IIIaMTa nieporównane wonidło, które w przeciągu niewielu tygodni wyprowadza gęste włosy i wstrzymuje ich wypadanie w krótkim czasie. Gdyby ta pomada nicponi ogła, gotów jestem oddać napowrót pieniądze. P r a w d z i w ej, w garczkach pierwszego gatunku po 11 Tal., a drugiego gatunku po 20 sgr. dostanie u samego tylko fryzera C a s p a ri, ulica Wrocławska Hotel Saski. W poniedziałek dnia 17. Czerwca V I t Y koncert abonamentowy w SzeIs${£8i. Początek o godzinie 51 z południa.
U J. Freundta w Rynku pod Nr. 8. są Dr. r. Graefego pektoralue karmelki w oryginalnych pudełkach po 5 sgr. do nabycia. Najskuteczniejszy środek przeciw piegom, opaleniu i wyrzutom twarzy poleca H l a w i r Nr. 14. przy Wrocławskiej ulicy.
84 sztuki wołów, doskonale ospą i wywarem utuczonych, jest do sprzedania. Bliższą wiadomość udzieli faktor Brok w Poznaniu w hotelu Saskim.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.17 Nr139 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.