A Hi Dupin. Ani jeden z fjch członków nie jest za prawem ministeryalnem; każdy z nich ma coś do wyrzucania. Największymi jego przeciwnikami są P P. Thiers i Carne: pierwszy staje w obronie uniwersjletu, drugi walczy za bezwarunkową wolnością nauczania. Wszyscy inni członkowie zbliżają się ninieJ wi<;ceJ do zdania Pana Thiersa. Niemasz przeto żadnej wątpliwości o sposobie, w jaki sprawozdanie ułożone będzie. Komissya już się zebrała i postanowiła czynności swoje przyspieszyć. Prezesem obrała na pierwsze'm pusiedzeniu Pana Odilona Barrota, a Sekretarzem P. Marc Girardin. Sprawozdanie nastąpi pewno jeszcze przed zamknięciem tegorocznego posiedzenia. Obrady po biórach krążyły mianowicie około 3 1. artykułu tyczącego się małych Seniinaryów: w ogóle zbijali wszyscy mówcy koncessje przez Parów zakładom tym i duchowieństwu poczjnione. Oto jest wyciąg zmowy P. Thiersa: "Kwest ja, powiada, o którą idzie, jest tak ważna, tak widocznie dotjczy się sprawy rewolucji francuskiej, jedynej sercu memu p ra wdzi wie drogie 'j sprawy, iż tą rażą 7. zapałem naprzód występuję. Tak jest, ja należę do partji rewolucji francuzkiej, rewolucji bez jej nadużyć i obłędów, i dla tego pragnę, aby wychowanie i nauka w ręku uniwersytetu pozostałj. Powtarzają codziennie, że młodzież religijnie chować należy, i przyznaj ę, że familiom i społeczeństwu wiele na lem zależeć musi. Ale nie słjszę nigdj mówiących, że należy chować młodzież w prawdziwym duchu czasu i instytucyi, w uczuciach patrolycznych, jakie wielkiemu przystoją narodowi. - Nie zdaje mi się, aby wielkie o to miano staranie, kiedy młodzież z rąk uniwersytetu wydartą być ma, i oddaną Jezuitom w Fryburgu lub Francyi. Wszelkie usiłowania zdążają do lego, aby wychowanie świeckie zniweczyć. Temu się opierać i po wszystkie czasy co sił opierać się będę. Wyraz wolność nauczania wynaleziono tylko dla okoliczności, a b j pod jego pokrywką prawdziwy cel ukryć. A celem tym jest cofnąć nas o lat 50 i w jednej ze spraw najważniejszych zupełną kontrrewolucyą ziobić. Rewolucya francuska uświeczczyła wszystko, społeczeństwo, rząd, wychowanie, usekularyzowała ona Francyą i Europę. Wiem ja, że powiedzą: »jesteście bezbożnymi, nie chcecie żadnej religii we Francyi.« Są to głupie oszczerstwa, nad które wznieść się należy, kiedy o powszechną idzie sprawę. Po dziś dzień, Panowie, nie jest juz zasługą stawać w obronie idei religijnych, jest to tylko
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.28 Nr149
Czas czytania: ok. 14 min.potakiwanie pewnej modzie i upodobaniu czasowemu. Nie pochlebiając ideom lym chwilowym, oświadczam, że wolę sto razy naród pełen wiary, aniżeli niewierny: naród z wiarą wj<;ce] ma uniesienia w sprawie umysłowej, więcej bohaterstwa w sprawie obrony. Gdybym dobrodziejstwa te w swoich miał ręku, roztworzyłbym je dla mego narodu, pod warunkiem jednak lolerancyi i wolności sumienia, bez których żaden oświecony człowiek żyć teraz nie może. Ale sądzicież, że w młodzież wiarę wpoicie, oddając ją w ręce duchowieństwa? Bynajmniej, i dowód na to przytoczę. Wiek ośinnasty, tak osławiony z swego niedowiarstwa, z czyichże ou rąk wyszedł? Oto z rąk korporacyi duchownych, a wiek teraźniejszy daleko jest przychylniejszy ideom religijnym, aniżeli przeszły. Przyzna każdy, że jeśli nie jest prawowiernym, to przynajmniej pełen jest poszanowania i czci względem religii; a wiek ten wyszedł ze szkoły uniwersytetu. Skądże to pochodzi, że uniwersytet religijniejszych wydaje ludzi, aniżeli ojcowie Jezuici? Oto stąd jedynie, że młodzieży wiary nie narzuca. Uniwersytet podając naukę religii, szanował jej wolność, a umysły młodzieńcze, same sobie oddane, nie zwiócijy się do bezbożności, bo serce ludzkie, nie naglone do pewnych zasad, daleko bardziej się skłania do uczuć religijnych. Dajcie ini dla całej Francyi nauczycieli Fryburskicb, a zwiastuję wam Woliera. Daj Boże, aby, jeśli się taki pojawi, równie zdrowe serce i zdrowy umysł posiadał. A i (o jeszcze nie wszystko. Posełając dzieci nasze do księży katolickith, nie będziecie przecież żądali, aby i protestanci i żydzi loż samo uczynili? Owoż każda religia osobnej potrzebować będzie szkoły. Wtedy mielibyśmy znów społeczeństwo z roku 1 789., w którem nie było Francuzów, tylko Burgundczyków, Provensalow, Brelańczyków, Flamandczyków, szlachtę, mieszczan, żydów, protestantów, katolików. Z rewolucya francuską runęło to wszystko, a powstał jeden naród z równym duchem, z równymi prawami i powinnościami. Głownem jej dziełem jest jedność w każdym względzie. A cóż jest uniwersytet, jeśli nie jedność w wychowaniu i nauce? Kiedy Napoleon nowy system wychowania zaprowadził, miał podobno tylko despotyzm na myśli. Nie chcę ja z niego robić apostoła wolności.
Jego zdaniem było, z wszystkich rozbitków społeczeństwo francuskie stworzyć, jedno a silne społeczeństwo. Żądał on w r. 1802. slypendyów dla młodzieży fracuskićj. «Myślicie może, rzekł, że potęgi pragnę. Mam jej wic we Francyi i całej Europie? Nie, chcę ja społeczeństwo utworzyć. Obejrzyjcie się na około was. Cóż widzicie? Waudejczyków ua pozór podbitych, wychodźców, którycheni przywołał, księży ołtarzom przywróconych, rewolucyonislów niezgodnych, którzy się zdradzają i oskarżają. N ad tymi wszystkimi stoi naród, niewiedzący kogo słuchać, pragnący spokojności. Takowa społeczność nie jest przecie czemś dobrem. Z młodych ludzi utworzę społeczeństwo, ożywion« ideami wieku, uczuciami prawdziwego patryotyzmu, godnych następstwa po nas i zdolnych do urzeczywistnienia prawdziwej myśli, tych co rewolucyą zrobili.« To zdanie Napoleona jest i dziś jeszcze w pewnych względach dobre. I teraz nie można wychowania młodzieży partyi jakiejś powierzać. N ie myślę ja tak źle o Jezuitach, jak się zwykle o nich myśli; ale niewykroczylibyście przeciw zdrowej polityce, oddając młodzież mężom, którzy przed 20 laty w Acheul nauczali, którzy teraz nauczają w Fryburgu, którzy młodzieży powtarzają, że rewolucya z r. 89. jest chciwą krwi namiętnością, że klęski roku 1815. sprawiedliwą są karą za te zbrodnie, że rewolucya z r. 1830. była spiskiem pałacowym? Smutne rozterki, które nas rozdwajają, trwałyby o lat 30 dłużej. Nowa generacya wzrosłaby znaszemi dawnemi namiętnościami, a błogi dzień jedności Francyi w uczuciach i myślach odwlókłby się o czwartą część całego wieku.« (Dokoiiczenie nastąpi) Niemcy.
Z B a war y i . - Dotychczasowe doniesienia z I ug o ls ta d t u dochodzą do d. 16. m. b. Drogą nadzwyczajną następujące odebraliśmy dalsze nowiny. N oc z niedzieli na poniedziałek spokojnie przeszła, podczas kiedy załoga i obrona krajowa ciągle pod bronią stały. W poniedziałek w południe, gdy robotnicy z pracy swej do miasta powracali, zbiegowisko znowu się wszczęło i ogromna massa pospólstwa ruszyła do więzienia miejskiego, głośno się domagając, żeby aresztowanych z powodu wczorajszych zaburzeń 43 osób, badanych właśnie podówczas przez policyję, wolno puszczono. Oddalono ich wszelako jak się należało, a popołudniu udali się do roboty; ale wróciwszy o godz. 6 znowu się tłumami po ulicach włóczyć i domy piwowarów i piekarzy napastować zaczęli. Dopiero o godz. 9. wieczorem siła zbrojna ulice oczyścić i porządek przywrócić potrafiła. W nocy z poniedziałku ua wtorek wieleosób aresztowano a ze świtem załoga znaczne Z miast sąsiednich otrzymała wzmocnienie. Spokojność jak się zdaje zupełnie wróciła; pogrzeb zabitego spokojnie się odbył, a sprawcę tego zabójstwa z Iugolstadtu oddalono. Turcya.
Z nad granicy tureckie 'j, dn. 3. Czerwca.
Czarnogórcy znowu zrabowali karawanę kupców tureckich z Hercegowiny, wracających z B.aguzy, część ich zamordowali, towary zabrali i głowy zamordowanych posłali w podarunku swemu władyce, który natychmiast te trofe* odesłał i rozkazał wrócić zdobycz. Zrabowane towary wprawdzie były po całym kraju rozrzucone, ale rozpoczęto poszukiwania, a władyka przyrzekł Baszy tureckiemu stosowne zadosyć uczynienie.
Rozmaite wiadomości.
(Z Tyg. Pet.)
PAMIĘTNIK O WOŁYNIU Pana W Borejka.
(Artykuł M. Gr...........) (Dalszy ciąg.) »W sąsiedztwie niedalekiem wieśBuhryn nad Horyniem, dawna posiadłość Hulewiczów; ostatnim jej był dziedzicem Opat Hulewicz. Spadła na jego synowicę i jest w posiadaniu następców; Hulewiczów familia rozrodzona miała swoje posiadłości w różnych częściach Wołyuia. Hulewiczównie przyznają znaczne przyczynienie się do założenia akademii duchownej w Kijowie (Czacki ją zwiedzając, w swych zapisach umieścił), i wystawienie tej wysokiej wieży przy cerkwi Pieczerskiej, a powieść między ludem dodaje cud w jej wzniesieniu: bo cokolwiek wymurowano w dzień, grzązlo w ziemię, a po jej zakończeniu, wybrnęła jaką dziś daje się widzieć. Niedaleko od Buhryna jest dawne miasteczko Hojszcza, siedlisko Kniaziów Hojskich, dziś własność IpohorskirhLenkiewiczów. Dalej wieś Wielohór, dawniej Wielohorskich, odznacza się wysokie m zamczyskiem nad Horyniem, dziś w posiadaniu dziedzicznem Józefa Małyńskiego. N astępnie rozciągają się majątki Leduchowskich, nabyte od J ełowickkh, do dawnej ich posiadłości Ożenina. Dalej nad tąż rzeką Drohobuż, dzielnica Xiążąt Drohobużskich, wspomniony u Karamzina nadany xx. Ostrogskim, wraz z- Ostrogiem, później należał do Kouiecpolskicb, go, odprzedany Zawiszy, zostaje przy jego siostrzeńcach. , W innej stronie, bo na trakcie z Ostroga do Dubna, w pięknem położeniu wieś Hulcza, była własnością obywatela Podhorodeckiego, i len ją upicknił. Przywodzę co mi sam opowiedział: ieiprzy biciu kamienia w miejscach skalistych jego grunlu, odkryty został grób dawny, w którym dwa były kościotrupy; tych głowy były uwieńczone żelaznenii w zęby koronami; przy nich dwie figurki bronzowe na póllukcia wysokości. Odstąpił je Podhoredecki Generałowi Lewanidowi, len je miał przesłać do Petersburga. Te figurki widziałem; uznawano, że były -wyobrażeniem Kaslora i Pohixa, ale nie miały Zwykłego im allribntu, gwiazdek na czole. Mnie się zdaje, że one były oznaką godności osób tam złożonych. Figury obie w jednakiej forinie, w zbroi rzymskiej, z krótką laseczką w ręku, jak widzimy wyobrażanych wodzów i lin peralorów Rzymskich. Na podstawie obu figur liczba arabska 1001. J eźli to znaczy rok. byłby czas Bolesława Chrobrego i bliski Włodzimierza W. X. Ruskiego, ale w tym czasie zdaje mi się nie były w użyciu jeszcze takie znaki liczbo«e; jeźli więc nie są znakami hieroglifiCznemi? Z powodu zaś, że w tych okolicach znaleziony był pieniążek złoty wielkości złotówki dzisiejszej, z wyrażeniem na jednej stronie Kerona" z nadpisem w około; na drugiej postać inna z napisem Rex Sannatiae (nazwiska hie pamiętam , domyślano się, że le kościotrupy mieli być Królami Sarmacyi. Pokazywał rai Czacki podobny pieniądz w zbiorze numizmatów w Krzemieńcu. Wspomniawszy o czasach Bolesława Chrobrego, przyszedł mi na myśl jego szczerbiec; miałem go w ręku kilka razy:- forma greckiego, krótkiego pałasza obosiecznego: wyjęły był ze skarbcu krakowskiego przez Tadeusza Czackiego, w czasie gdy był delegowany, jako koinissarz skarbowy do rewizyi skarbcu Krakowskiego; później oddanydo kościoła Sy billi w Puławach Ten pałasz, podług mojej uwagi, (co i Czackiego przekonywało), od początku swego mógł mieć nazwisko Szczerbca, nie zaś od wyszczeibienia na bramie Kijowskiej, bo żadnej nie miał szczerby na bokach, ale była szczerba, bardziej dziurka, blisko .rękojeści w środku lego pałasza, w którą koniec małego palca na wylot przechodził. Ten pałasz bez żadnej ozdoby; rękojeść była cala okręcona wąskim rzemykiem szarym, bez pochew. Czacki utrzymywał, że tylko był ozdabiany priji koIjpnaćyi Królów:
W bliskiej okolicy wsi wspomnionej, natrą» fiono na zakopane srebra stołowe znacznej wartości, w majątku Pana Zwolińskiego Marszałka Ostrogskiego. Srebro (o pięknej roboty, i przy tein srebrne naczynia do napoju szczególnej formy. Tę jedną sztukę widziałem u Pani Steckiej w Międzyrzeczu, którą chciała nabyć. Była w formie baraniej głowy ze zlocistemi rogami, które ułatwiały ujęcie naczynia ręką. W uosio baraniej głowy przykręcający się otwór; inny do wlania trunku obszerniejszy, lejkowaty między rogami. Talerz czyli podstawa do wymienionego naczynia na około u brzegu miała znaki Zodiaka. Ci co te srebra widzieli, z cyfr na nich będących wnosili, że one mogły należeć do Króla Stanislaw a Leszczyńskiego; zapewne lam skryte kiedy unikał prześladowania Augusta I I., albo mogły być skryte w powrocie z Benderu od Karola Xli. (Dalszy ciąg nastąpi.J
Teatr Polski.
We Wtorek przedstawiono komedyę »Pen: syonarki w S1. Cyr,« układ pod względem wynalazku dramatycznego godzien pochwały, pełen obrazowości tego życia, jakie sobie na dworach Ludwika IV. i Filipa V. wystawiamy. Ale tieść i wystawa nie n a r o d o w a, a n arudowe ) nam potrzeba: "wsźakżcz polski teatr wtem największą dla nas ważność mieć powinieib & jest reprezenlacyą narodową. Ubiory hiszpaIji. skie z samych axamitow, bławatów, pełne przepychu. Gra dobra, gładka: odznaczał się P. Królikowski lak deklamacyąjak akcyą._ W środę owa grywana tu w lalach przeszłych »Lektorka« treści angielskiej, z oryginału franenzkiego przetłumaczona przez Jasińskiego. Szła z początku nudnie! P. B. ma posiać na dobrego aktora, ale w istocie jeszcze nim nie jesf; tym czasem należy się dobrze uczyć roli, aby współarlystom dobrze odbierać ich mowę, zwłaszcza w rozmowie żwawej. Pierwszy P. Królikowski wlał w tę przedstawę lepszą duszę: zaczęła iśdź powabniej, a zakończyła się zajmująco. Druga przedstawa «Giermkowie Króla Jana« dla tego lepsza, że treści narodowej: wywołała też oklaski i wykrzyki. Nasz czcigodny Nieinczewicz wymalował przecież Sobieskiego trochę lekkomyślnie wdającego się w miłostki, co tem mniej się z charakterem jego zgadza, kiedy go znamy jako dzielnego bohatera, czułego i przykładnego męża i ojca: i niesforność giermków względem tak wojowniczego Króla nie właściwa. 'Muzyka P. Studzińskiego »piewliwa, mua w ogóle uchu i sercu: Król tylko i stary para szcza ufigurOwana pierwsza śpiewka Kr9la nie · fotowi» d'o charakteru przez sw.at p6dz.iwi nego oswobodzicieia; powinna ona przynajmniej lia bas, bez sztucznych figur i kadencyi, być ułożoną, a lepiej zaś jeszcze ją oddeklamować" melodrainmalycznie, albo wcale bez muzyki. Komu się wykonanie śpiewów nie podobało, niech zważy ze opera krakowska dopiero jest w zaczątku: zważając na to przyznać owszem TT ' 1 , . .. « , .
należy, ze pilność naszych artystów 1 slaruuek jak najlepszego wykonania były oczywiste. Między aktami odegrał P. Lubowski na forJ o
"., .
tepianie dwa utwory. Pierwszy przez 1 halberga z zwykłą trudnością ułożony odegrał P. Lubowski z ogniem prawie Liszlowskim, wybiciem nót prawie Thalbergowskiem: słabienie i wzmaganie tonu treściwe, nagradzające w wielkiej części tę melodyę, na której w ogolę fortepianowi zbywa. Bardziej zajął słuchaczów układ z pamiątek narodowych: odznaczył się P. Lubowski tern, wielkim mistrzom tylko wlasei wem podzieleniem duszy, kiedy jedną ręką grając bombrowskiego, a druga Trzeciego Maja, obadwa pienia 2 sobą zgodził. Publiczność zagrzmiała oklaskami i treści i wykonaniu.
"* ' .'
*mmmzumm ?NJ1m A A Aflpmm *zuml A *fl Bfl lu * m _ Teatr jpolehl 1 niemiecki.
. W piątek d. 28 Czerwca przez Niemieckich artystów: »Marya, czyli córka pułku,« opera komiczna w 2. aktach z francuzkiego przez PP. Georges i Bayard, z muzyką łJonizettego - Zakończy komedya w 1. akcie przez artystów Polskich odegrana: »Nowy sposób zawierania kontraktów. « W ks.ęgar... ir. Stefańshiego w Poznaniu z drukuj · A A la.vifE-Ltt da ilHilHt-e'nxlHiE *iSiff /ift uo EIIIOO AeIIhhIIll wydana li polecenia Najprzewiel e b ni ej s z e g oś. p. Al * < * y I l i s l i III III D u II i n a w formacie mniejszym str 837, i wzywa się Szanownych prenumeratorów, aby «xemplarze swe raczyli odebrać w gotowych J , , r) oprawa 'porządna i mocna cała w skórę, z'zohyni kantem i złoconym tytułem na grzbiecie 7 ser 3) oprawa cała w'skórę ze złoconym kaniem,' wyzłacaną obwódką na okładce i tłoconym grzbietem . . . . . . . . . .15 ser., IlJ oprawa cała w skórę z bogatem złoceniem , r *. «o C 4) oprawą w prawdziwy safian i z bogatern złocemem o 5 % " r 4) oprawa w płóinow" guście angielsk.nil Ta!'.', u) oprawa w skórę francuzką, w morę. waksathit, ze złoteini lub śrebrnemi ozdobami i klaiuerauii od 1 do 10 Talarów.
Ponieważ ceny tych opraw obok swej doL r o A * " , K l s k i e iź t lk b d . l » ,. » . y O przy ar zo WIekich ilościach 1111]IIT je" laK było ustanowić, p r M , o s z a m) v v 11 i I)relu,meratorowle, dla ktor y c 11 p e v v 11 ą j I o ś c - , a k ź e w d op r a w i o n y c h exemplarzach zostawiono, najlepiej uczynią, biorąc exenipiarze iuż oprawione. OBWIESZCZENIE Przy doszłej pełnoletności wyłączyła Joanna z MilteIstadlów.«póluość majątku z mężem swym WaUyanein M.Uelsladtem w Czystere, B ydgoszcz, dnia 1. Czerwca 1844.
K ról. G łów u y S ą d Z i e m i a ń s Ki. Wydze I
, «'osadnictwo w czynnościach kupna i przeda«y, dzierżawy 1 wydzierzavviania dóbr ziemgki(.h w Departamentach Poznańskim i Bydgoskim, tudzież w interessach wystarania "się o kapitały i umieszczania ich, ofiaruje niniejszem V 4 zapewnieniu najrzetelniejszej i najdogo? d n , e > s z e > » 7 A f M a t h i a s "errmann , po dN rem 16. ulicy Wronieckiei w Poznani u, sre</\></\</\. c/\</\o</\o</\</\«=5 »<=><c=» 3J a
]I Af. JKJff4j.
V () () ulica Wrocławska Nr. 6., \ poleca poAnaAjsUszniejszych, lecz V n o ź e t W i d e l c e wszelkiego gatunku, V noże do masła i do sera, noźe do ciast, ]I hebla do ogórków, noźe do bobów, noże V kieszeniowe, scyzoryki, noźe ogrodnicze, y haczyki do wina szampańskiego, ]l korkociągi, wszelkiego gatunku nożyczki, V sl-czypce, koszy ki do noży, okrągłe ]I dzwouki druciane, przednie sztućce do » u a r 7 e j z i ry sunkowvch, siekacze i noźe V półkoliste, mosiężne świeczniki i t. d.
\ Angielskie brzytwy, rxe\ mienie do ostrzenia, osełki. .
(J fctrzelbamyśliwska,stuce- jj JI fy?riiS,do p,ochu. pylled o TMA bi- 5 ]I cz' e 7 i biczyki, i inne narzędzia myśliwskie, rt X hR szpady na sztych, szable, szpady, h ]I kor d e l a s y, p i s t o l e t y, kruc i c e, szka - rt ]I t li ł k i (fuleraliki) dla dam i mężczyzn, y V s z l li Ć c e TM A }TTM& \ e t r O a Kar Y na, , , fi n * TM d o k r w i P II ? r c r a II , a ™ ł . . . . erzę OUI, ]l HO*yce "O strzyżenia owiec.
V . A"Sielskie tace do hetbaty i ]I koszyk, do chleba w najwytworniejszych y wzorach. Obicia na rzędy końO *k!e \n.o w!!jne*eA Aa ,. ATK* ]I Jf l ?"*l ( "chi'arae » k . k t b « . cu Iern.cz ., a aV bierki ., .
]I Kaiitark., trendzie, strzem. ona, <ś.. ostrogi stalowe 1 znajprzedniejszego sreO brauowotne,go . ",. .
A Za wszelkIe towary ręczę odbIenlniem VAAAAAAoSAA'AAAaR
, «* ?
fabrykant 10J StalOWych,
WarOWf? . . . . . .' 1 1 · · Prawdziwą angiel. smole zwęglaf kamiennego otrzyma! G. Bielefeld. 4J W-OłY zaprzęgowe, - -rz -KfOW 1« dojnych, 23 sztuki młodocianego bydła i ty stadnik stoją w Poznaniu do przedania. )K Bliższa wiadomość u IlJ D Samuela Weitz, Wroniecka ul. Nr.4. IlJ
Gorzelanego z Berlina polecić może bióro na Szerokiej ulicy Nr. 5. na pielWszemu piętrze.
Świeżo palone Rudersdorfskie wapno przedaje się nietylko w nowo założonej wapniami, ale też w składzie w Poznaniu przy ulicy Małe Garbary Nr. 11. w domu Jaffego po umiarkowanych cenach. H. O. Becker.
Jasno-gniada klacz ze źrebięciem pięknej rasy, cztery lat stara, bez wady, wysoka 2 cale, jest na sprzedaż pod » Białym koniem" na Podgórnej ulicy pod Nr. 2. Poznań, dnia 24. Czerwca 1844.
Teodor Tschischwitz.
Szanownej Publiczności donoszę niniejszem najuniżeniej , iż moje ł a z i e n ki, pod N rem 37. ulicy Fryderykowskiej prosto w zegar poczto-, wy są znowu otwarte Ponieważ są ze w?zystkićm odnowione i jak najwygodniej urządzone, upraszam przeto o liczne ich odwiedzanie. Poznań, w Czerwcu 1844.
Maurycy Pincus .
Papier konceptowy, kaneellaryjny, rejestrowy i listowy, stalowe pióra, wszelkie gatunki materyałow piśmiennych i rysunkovyych, jako i książki opra'Yne.., reJestra gospodarskIe I kOIltrakty SIIIZliy, JXha-pojak Ił aj u m i a rK ow a ń s zyc h cenach Louis Me rzfeach.
przy Nowej ulicy Nr. 14. niedaleko rynku. Ceny u JParl'unai&ty MEawir 12 sz1. mydła pachną- A 6 flak. wody Kolońskiej cego 8 sgr. i 22 A sgr. 6 słoik, pomady 10sgrj6 flak. wody Lewaudo6 flak. olejku na włosy i wy 22-£ sgr.
14 sgr. J.I funt Karmelków 8 sgr.
w Poznaniu przy ulicy Wrocławskiej Nr. 14. I n 1 . ... _ .__ y.
Paryskie włośnice fpermMJ robię teraz wedle nowo wynalezionego sposobu 2 sprężynami melalowemi i bez sprężyn; naśladowanie tak jest dokładnie, iź najbystrzejsze może oko niedostrzeźe różnicy. Dla lepszego przekonania się o lem można widzieć te 'Włośnice w moim saionie strzyżenia włosów. A tw" Ca&pai 7) fry zer «.»;. Wrocławska ulif-a w Hotelu Saskim.
Skład towarów i wyroliów tnreekicli ir rost z Konstantynopolu £ Azyl l'awła Georgiewicza wlSazarae pierwszy »klep odr y n ku, poleca wy bór prawdziwyci szalów każtnierskich, chustek, niateryj jedwabnych na suknie, prawdziwy olejek róźanny, pachnidła, tytuń turecki w liściach jako krajany, prawdziwe fajki tureckie gładkie i pozłacane, cybuchy tureckie, janczary muzyki tureckiej, oraz wiele innych rzeczy.
U Howe lorte:e£ana w kształcie LI( E skrzydła, w znanej wewnę- Q )l( t r z n e j war t o ś c i, z drzewa maho- 1« J: niowego i p olixa udroweg o, p ole c aj IJLw sIusznych ale staIych ce- ''(1) II( nach organista B o ck, Q U; ulica Franciszkańska Nr. 2. Ig m m *m >/\. >m >*m /\. /\. * /\. /\. /\. /\. # II /\. /\. /\. k Nadselkę wybornego cukru jako i kawy najprzedniejszej otrzymał i sprzedaje w jak najtańszych cenach handel J. Appla w Poznaniu, ulica Wilhelmowska Nr. 9. na stronie poczty. Vi X M Podgórski z B e r II n a, w WrocławIu i Poznaniu przy Wrocławskiej ulicy Nr 3D naprzeciwko Hotelu l\zymsKlego i Saskiego poleca swój kompletny skład najwvborniej szych ubiorów męzkich łaskawym względom Prześwietnej Publiczności.
Kurs gieldy Berlińskiej.
Dnia 23. Czerwca 1844.
Sto- )J, a pI. kurant.
pa papie- gotoprC. rami. wizną
Obligi długu skarbowego Prusko- ang. obligi z r. 1830.
Obligi premio» handlu inorsk.
Obligi Marchii Elekt, i Ko« ej
» » Gdańska w 'r.
Listy zastaw nc l 'niss. Zachód.
» · W. X l' oziiansk.
V$Ag*łi AiM'iVi jlnV**-. ." · »Priiss. Wschód % % A« \ ** _4* P o m o r s ki e .
March. Elek.iN.
· Szluskie. . . .
Inne monety złote po 5 tal.
A U ej e D ro gi żel. BerI. - Poczdamskic 'j Oblii>i upierw · BerI. - Poczdams.
Drogi żel. Magd. - Lipskiej Obligi upierw*. Magd -Lipskie Drogi żel. Beri. -Aiihaltskiej Obligi upierw. Bcrl. -. \nliallskie Drogi żel. Dyssel. Blbcrfeld.
Obligi u pierw. Dyssel. - Elbcrf.
Obligi upierw. Ken skie .... » od rządu gariinlowanc.
Drogi żel. Berlinsko- Franklorl Obligi upierw. BerI. - Franklort .
Drogi żel. Górno- Szluskiej .
dilo Lit. B.. » » Beri -Szcz. Lit. A. i B, « » Magdeh-Jlalbersl Dr. żel. Wrocl.-Szwidn -Freib, Obligi upierw. Wroc, Szw.-FI.
1;.
3' ,ty 4lOR
88,1
WO J 4S 101 YĘ
3' , II
Mli 101 \ lI{ 4 104 1Ę 160} 103* 4 :3 4 5 4 Ir 5 4 4 1031
H6i 4 4 1184 1031 100i 104 99 101*
101 i MOT
Iii 1
IIf IIIIl, 1594 97 i 86 97
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.28 Nr149 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.