.. GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.28 Nr149

Czas czytania: ok. 7 min.

\Nielkiego g

OZ N A Nli slW'"a

EGO.

Nakładem Drukami Nadwornej W. Dekera i Spółki.

J N° f 4 » .

Redaktor! A. Wannotcski.

W Piątek dnia 28. Czerwca.

1844.

Wiadomości kraj owe.

Z Berlina. - Zważając na wielkie znaczenie, jakie z b l i ż a n i e s i ę i s p ok r e w n i e - nie między dworem Duńskim i rossyjskim ma dla Niemiec całych, wypadek ten nie koniecznie pomyślne tu uczynił wrażenie. Posiadamy obszerną przestrzeń brzegów morza bałtyckiego i znaczne nad niem porty. Wybrzeża Pruss i Pomeranii, ponieważ ich flottą obronić nie możemy, na każdą napaść wystawione i nie polrafilibyśmy nieprzyjaciela od lądowania wstrzymać. Morze bałtyckie podobnie jak Czarne stoją faktycznie pod wpływem Rossyi; więc na przypadek wojny, nie należącej przecież do rzędu niepodobieństw, ważnąby było dla nas rzeczą w ścisłej z państwami skandynawskiemi zostawać przyjaźni. Słychać, że w Sztokholmie przyjaźni z Niemcami wielkie przypisują znaczenie, ale w Danii rzecz się ma inaczej; w Kopenhadze albowiem przekładają związki z Petersburgiem, rozumiejąc, że pod względem ceł na Sundzie i liberalnych, na przyszłość zajść mogących ruchów, z nad i Newy opieka i pomoc zjawić się mogą. Zwiąt ki małżeńskie mniemauego następcy tronu duńkiego z córką Cesarza Mikołaja zwróciły uwagę powszechną. Dla Rossyi przyjaźń z Danią naturalnie bardzo pożądana; w Kopenhadze klucze do Sundu; król duński stróżem mOml bałtyckiego, podobnie jak Sułtan 0dżwiernym morza czarnego i Dardanelów; ale właśnie jednego i drugiego władzcę Rossya co raz to bardziej wpływem swym ogarnia. Pytaniem więc wielkie'm, ażaliby w stosunkach tych zmiana nastąpiła, gdyby W. Księżna Alexandra (małżonka Księcia Frydryka heskiego) umrzeć miała, czego się obawiać należy, ponieważ choroba jej nieuleczona (??). Od życia tej młodej Księżny zawisło wielkie pytanie polityczne. - Twierdzą tu osoby dobrze rzeczy świadome, że osobista obecność Cesarza rossyjskiego z możebnością związku ślubnego Księcia Jerzego Cambridge z W. Księżniczką Olgą jest w styczności.

Z Wrocławia, d. 13. Czerwca.

(Gazeta Vossa). - Podróżny odbywający teraz drogę od Świdnicy ku górom, może łatwo zostać mimowolnym widzem epilogu do straszliwego dramatu, którego widownią w dniach 4. i 5. t. m. były wsie Peterswaldau i Langenbilau. Otóż tam gubią się ich wspaniałe domy w górach, a na nich dzisiaj jakaś błoga mirczość rozlana; tu na szossie mija nas wóz eskortowany przez huzarów, na nim wśród czterech piechurów siedzi wieśniak z chytrym i szyderskim uśmiechem w świątecznym stroju. Nie długo pote'm w samem Langenbiłau spotykamy wóz oplatany, huzary z pistoletem w ręku otaczają go, na nim trzech w kajdany okutych ludzi, dwuch z nich spoziera z obawa'i w za którzy ze wszech sir« u tłumnie nadbiegają, albo już pełni oczekiwania we drzwiach i oknach stoją. Są to wstępne sceny epilogu do dramatu, jaki się w murai h więzień Świdnicy toczyć będzie, gdzie się już znajduje wysłana z Wrocławia komissya śledcza i 69 osób za udzia' w rozruchu % dnia 5. osadzonych; prowadzą tam i tych 4 świeżo w ręce sprawiedliwości ujętych. -Przejdźmy wzdłuż zabudowań panów Dierig przedzielonych iiiueini domostwami, aż do końca wsi, gdzie zabiega droga od Peterswaldau. Zakład Panów Helbert i Andretęky leży tuż przy ulicy i pierwszy w Langenbilau uległ pod napaścią burzycieli. Wsj.ędzie zewnątrz widne dzieło zniszczenia. Nie inas-z i jednego okna, tylko kawałki szyb od szczytu do spodu, krzyże połamane i wyrwane, żelazne prely krat pokruszone, drzwi powybijane, przed domem szczątki potłuczonych sprzętów, na ścianach dobitne ślady rzucanych kamieni. Tym widokiem niejako przygotowani wchodzimy we -wnętrze domu, ale pierwszy rzut oka przekona nas ile rzeczywistość przewyższa naj smutniej - sze oczekiwanie. Za każdym krokiem stąpamy po gruzach, nic się nie uchroniło, chyba co zdołało się oprzeć zaciekłym ciosom siekiery. Ściany nagie, na podłogach kupy kamieni i szyb, na drobne kawałki rozbite meble, podarte papiery i obicia, porozrzynana pościel, rozwalone piece; znikło wszystko, cokolwiek miało jakąś wartość i bez trudności uniesioucm być mogło. Ozdoby ścian zniszczone siekierą i to z taką gwałtownością, iż mur się kruszył. N ewet klamki u wielu drzwi odrąbane. W pokojach, kantorach, na górach i w najgłębszych sklepach jedno spustoszenie. Żelazne drzwi powylamywane, gdzie się poza niemi jakichbądź zapasów spodziewano. Najordynaryjniejsze nawet sprzęty nie unikły systematycznego «niszczenia. W sklepach znajdujemy jeszcze reszty butelek; w jednej chwili wypróżniła je szalona zgraja, i z rękoma skaleczoncmi przy ulłukiwauiu szyjek, wracała do nieszczęsnego dzieła. W obudwóch zakładach celem napaści głównym były składy towarów i zapasy uialeryału, znikły one w większej części, a t o, winienem nadmienić, nie bez wyboru. Tu leżą szmaty, tam porznięte weby, półki, owdzie poprzewracane beczki z farbami i inuemi substaneyami. Słabe to tylko rysy smutnego obra»u, jaki rzeczone zabudowania w Langenbilau i Peterswaldau stawiają. W ostatnieui miejsca zniszczenie było, że tak powiem, jeszcze wybredniejsze i doskonalsze, jeszcze więcej w

III 4szczegółach wykończone. Tu wszystko na drobue kawałki tłuczono, nawet dachy zrzucano. Dziwna rzecz, że na poręcze schodów, klóre aż do poddaszy wyłamano, wszędzie się jednako uwzięło, do czego niezawodnie dopiero ostatecznie się zabierano, inaczej trudno pojąć, jak z przebiegającej po schodach rozjuszonej tłuszczy, nikt karku nie nakręcił. Głębszą jeszcze zgrozą przejmuje widok resztek wytwornych machin, zburzonych w zakładzie Dierin* ga. Drewniane jako i kruszcowe ich części zarówno połamane, najmocniejsze żelazne kola w kawały rozbite, kosztowne miedziane walce z wyrafinowaną złością popsute. Z pięknych Jacquard'oskich i Schonherra tkackich krosien sterczą ułamki, rozpięte włókna zwieszają się przerżnięte, ro botnicy , co przy nich dostatni mieli zarobek, pokazywali mi ze łzami w oczach, jak tu, «buntownicy gospodarzyli.« Tylko wielka maszyna parowa uniknęła zniszczenia. Maszynista na wezwanie zajadłej zgrai oświadczył się gotowym wpuścić ją do zakładu, 0slrzegł przecież zarazem, iż przy najmniejszem uszkodzeniu nie ręczy za skutki. Weszli tedy ilu się ich zmieścić mogło, inni rzucali w okna kamieniami, lecz te w większej części Szczęśliwie się odbiły o kraty. Maszyna była właśnie w najniocnicjszćin natężeniu. Napastnicy przyglądali się jej zdumieni, dotykali lekko tej lub owej szruby mówiąc jeden do drugiego, że »to jednak bardzo piękne!» Nagle otworzył się jeden 2 wentylów bezpieczeństwa, para z łoskotem bucWa z otworu, i Z " krzykiem »tu proch« wypadli wszyscy z niebezpiecznego miejsca. - Jeżeli już tu, przy skreślaniu tego, na com się wlasnemi patrzał oczami, żywo uczuwam trudność mego zadania, nie odważam się przystąpić do Wystawienia wypadków z dn. 4. i 5. Czerwca, gdyż mógłbym je tylko złożyć z wiadomości i opowiadania obcych, lubo je mam od osób wiarogodnych i szanownych. Do sędziego należy, wszystkie tyloliczue fakta, W których się wydarzenia cha»akterystycznie» wyraziły, w organiczną całość związać i z nich wyłuszczyć właściwą i istotną pobudkę zbrodni. Ja mogę tylko powtórzyć" podania, które mam za niewątpliwe lub najwięcej doprawdy się zbliżające, i na nich oprzeć moje osobiste o rzeczy zdanie.

Wiadomości zagraniczne.

Rossya fi Petersburga, dnia 8. Czerwca, W skutek Ukazu Rządzącego Senatu waAf - minst dochodziły wszelkiej ruchomej i nieruchomej własności Hrabiny A n t o n i i P o t o c - kiej (małżonki skazanego dawniej Hrabiego), która bez wiedzy rządu z kraju się wydaliła. Wszelki jej majątek ma być zasekwestrowany.

(Doniesienie to wyjęte z Gaz. Powsz. Auszburskiej; w gazetach Polsko-Bossvjskich o tym Ukazie nie ma żadnej wzmianki.)

F r a fi c y a.

Z P a ryż a, dn. 18. Czerwca.

Z powodu nieporozumienia pomiędzy Prezesem sądu królewskiego Panem Seguier a stanem adwokatów Paryskich panowało wczoraj w pałacu sprawiedliwości wielkie zamieszanie. Pierwsza Izba, w której P. Seguier przewodniczy, zapełniona byia adwokatami, którzy jednak nie w urzędowym przyborze, ale tylko w zwyczajnej odzieży tamże stanąli, czekając z niecierpli - wością na skutek poczynionych kroków. Miano jeszc ze nadzieję, że się nieporozumienie to w dobry sposób załatwić da; ale natłok ciekawych widzów którzy wyglądali widowiska upakarzajacego odwołania, stał się przeszkodą takiego pojednania. Dowiedziano się, że Prezes wzglę. dem wyrażenia swego o niesumiennem wykonywaniu adwokatury żadnej dt-klararyi dać nie chce; wręczono zatem Piezesowi list od stanu adwokackiego, który dotąd wstrzymano. A ponieważ w przełożonych sprawach żaden adwokat w obronie stanąć nie chciał, widział się P. Seguier zmuszonym czynności te odłożyć, z tern jednak nadmienieniem, że gdyby w dzień odroczenia żaden adwokat nie wystąpił, uważałoby się, jakoby oskarżone strony obrony się zrzekały, że przeto samychby tylko wysłuchano obrońców królewskich i według tego zawyrokowano. Potem zamknięto posiedzenie, a cały sąd królewski na prywatną zwołano radę. Słychać jednak, ze nie przyszło jeszcze do stanowczego rozslrzygnienia pod względem listu adwokatów i że rozstrzyguienie to na dziś odłożono. Dziennik Sporów jest tego zdania, ze Prezes Seguier bez skompromitowania swojej godności mógł był stanowi adwokatów pojednawczą dać deklaracyą; byłby tym sposobem uspokoił burzę, którą, jakkolwiek pomimowolnic, w rzeczy samej ściągnął.

Minister wojny otrzymał depeszę od Generała Marey z Algieru z dnia 10. Czerwca, według której nad wszelkie spodziewanie Cesarz Marolskański przy nieprzyjacielkich krokach przeciw Fiancyi obstawać się zebje. «Powiadąją tu, opiewa taż depesza, że Marokko Abdel

Kadera popierać nie przestaje i że tenże wojnę świętą ogłosi. Zdaje się, że kierunek swój ku Tellowi Orańskiemu weźmie. Książę Aumale, jak świeżo z Algieru donoszą, przybył znów dnia 4. Czerwca z Biskary do Konstanlyny, zostawiwszy w Biskarze oddział lekkiej piechoty i urządziwszy stosunki podbitych pokoleń gór Aures. Generał-Major Delame powołany był przez Księcia do Konstanlyny i miał podobno otrzymać dowództwo w prowinryi wschodniej. Generała tego często już do ważnych spraw w Afryce używano. W biorach pałacu Bourbońskiego szło wczoraj bardzo ostro. Miano wybrać komissyą do zbadania prawa o wychowaniu. Wyjąwszy Pana Carne składa się komissyą wybrana Z samych tylko prawie przeciwników rządowego projektu do prawa, jako z PP. Dupin, Thiers, Dufaure i im podobnych. Spodziewać się należy, że albo Pana Thiersa, albo P. Dupin sprawozdawcą obiorą. 1 w jednym i w drugiib razie nie najlepiej się powiedzie wnioskowi rządówemu, a gdyby P. Thiers sprawozdawcą został, nie omieszkałby zapewne rzeczy tak kierować, aby z niej kweslyą zrobić gabinetową. Szczęście dla P. na Villemaina, że do obrad na legoroŁznem posiedzeniu zapewne już nie przyjdzie, a kio ma czas, ten na wpół ocalony. , Listy z Oranu z dnia 8. donoszą, że w nocy z dnia 5. na 6. parowy statek »le Vautour« ztaintąd do Tangeru odpłyną) z naglącemi depeszami dla tamecznego konsula francuzkiego i pewnym rodzajem ullimatu do Sultana Muley Abderrhamana, od którego się domaga zadosyć Uczynienia za nieprzyjazne kroki ze strony wojska jego. Aż do powrotu tego okrętu będą. tylko Francuzi wszelki zamach ze strony Marokkańczyków odpierać, nie działając wcgle zaczepnie. Pomimo to, skoro tylko Marszałek Bugeaud do Oranu po nader burzliwej podróży dnia 5. przybył, przedsięwziął natychmiast wszelkie środki ostrożności na wszelki przypadek. Uorganizowano brygadę rezerwową, składającą się z 48 regimentu liniowego i 3 regimentu lekkiej piechoty, a Pułkownik Pelissier zaprowadził ją nad granicę Marokkańską. Dnia 8. wyruszył sam Marszałek do Oranu, aby stanąć na czele wojsk swoich, z którćmi się w Miserghinie miał spotkać, gdzie pierwszy odbyli nocleg.

Z dnia 19. Czerwca.

Członkami komissyi Izby Deputowanych ku zbadaniu prawa o wychowaniu są PP. Tocqueville, Thiers, S1. Marc Giraidin, Carne, Salvaudy, Bemusat, Quinette A Odilon Barrot

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.06.28 Nr149 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry