G
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.07.17 Nr165
Czas czytania: ok. 20 min."\Vielkiegoti sivva
POZNANSKIEGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej lF. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowsfei.
Jwmz.
W Srodę dnia 17. Lipca.
1844.
Wiadomości krajowe.
Z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, dnia 10. Lipca. - Za przykładem rządu, który dal pierwszy popęd w naszej prowincji do rozmaitych ulepszeń pod względem materialnym, i przyczynił się osobliwie w ostatnich czasach do wzniesienia gospodarstwa, - objawiły się także usiłowania z innej strony ku popieraniu takowych dążności i zapewnieniu sobie pewniejszych i rozleglejszych skutków. Majętniejsi właściciele prowincyi naszej, między którymi stoją na czele były Generał Chłapowski , Hrabiowie Edward Raczyński i Maciej Mielżyński, mąją zamiar założyć wyższą szkołę agronomiczną na wzór zakładów istniejących wMarymoncie i Eiden ie. - Ponieważ rząd zwraca uwagę swoją na polepszenie gospodarstwa osobliwie między włościanami i rolnikami, zląd też każde usiłowanie prywatne, aby uprawę roli w prowincyi naszej na wyższy wmieść stopień, będzie nader pożądanem uzupełnieniem zamiarów rządowych. Miejsce, na którem nowy zakład ma powstać, jeszcze nie jest oznaczone, zapewne jednakże będzie w dobrach jednego z wyżej wymienionych obywateli, którzy złożywszy na własnej ziemi oczywiste dowody swych wiadomości gospodarczych i praktycznego wykształcenia w tym względzie, są nam rękojmią niejako, że przyszły instytut będzie miał skutki jak najzbawjenniejsze. Dyrekcyą zakładu obejmie, jak słychać, inżynier cywilny Pan D w o r z a c z e k , który jeszcze obecnie bawi za granicą. Kabył on gruntownych wiadomości w technicznym zawodzie uczęszczając przez wiele lat do szkoły centralnej paryskiej, okazał je zaś przy budowaniu kolei wersalskiej i przez dwuletnią pracę przy kolejach belgijskich, tak zaszczytnie, że Król neapolitanski wezwał go na zaiządzcę kopalni siarki w swe'in państwie. Osiedlenie się i techniczne usiłowania takiego męża byłyby dla prowincyi niewymownym zyskiem ze względu na to, że możnaby zapewne z ziemi naszej, której dotychczas jeszcze stosownie użyć nie umiano, znaczne wydobyć bogactwa przez zręczne i umiejętne techniczne zabiegi. Prócz tego ma powstać jeszcze w Poznańskie'm i to niezadługo, szkoła budownicza, także za staraniem prywatnych osób, aby technika a z nią przemysł, który się dotychczas tutaj po nad mierność wznieść nie mógł, większe teraz uczynił postępy. Budynek dla szkoły realnej, której sobie wszyscy tak bardzo tutaj życzą, -wystawiony kosztem rządowym już zupełnie ukończono; nauki mąjąsię wkrótce rozpocząć. (Z Gaz. Po w. PI.)
Wiadomości zagraniczne.
Polska.
Z Warszawy, dnia 11. Lipca.
Rada administracyjna królestwa polskiego na r. bież., w-skutek udzielonego P. Franciszkowi Dzwonkowskiemu ułaskawienia, oraz na przedstawienie Komissyi Rządowej Przychodów i Skarbu, postanowiła, iż P. Franciszek Dzwonkowski, przez postanowienie Rady Administracyjnej z d. 28. Czerwca (iO. Lipca) 1835. r. Nr. 35,406, na karę konfiskaty majątku i śmierć cywilną skazany, i jako taki., w dołączonej do tegoż postanowienia liście, p o d liczbą 329. zamieszczony, przywróconym zostaje do używania praw cywilnych w królestwie polskiem. Znad granicy polskiej, >ci 3" Lipca.
Pomiędzy przyczynami, przyloczonemi przez gabinet rossyjski na usprawiedliwienie <<iezezwalania z jego strofy na powrót prymatów serbskich Wuteicza i Petroniewicza, jako główną wymieniono tę okoliczność, że z pilską propagandą w ścisłe weszli stosunki. Rossya.
Z Petersburga, dnia 5. Lipca.
Jego Cesarska Mość, dnia 8. Kwietnia r. b", N aj wyż ej udarować raczył, krzyżami do noszenia na piersiach, udsielauemi z Gabinetu Jego Ces. Mości, ozdobiooemi kamieniami drogiemi: Polowego Naczelnego kapelana awnii czynnej, olicyała Chryzantego Czerniajew&kiego, t Warszawskiego soboru katedralnego oiicyałaTeofila N owieckiego.
- Dnia 18. Czerwca, w kościele RzymskoKalalickim św. Katarzyny, prezydujący w kollegium Duchownem Rzymsko Katolickiem Biskup Dmochowski, w asystencyi innych Biskupów, przy licznćm zgromadzeniu duchowieństwa tegoż wyznania, konsekrował N ajwyze'j mianowanego do królestwa polskiego Biskupa Lubieńskiego, przybyłego w tym celu z Warszawy do Petersburga.
(Z listu niemieckiego podróżnego 2 n ad morza Czarnego.) - Wojna z Czerkiesami dopiero po ostalnićm ustąpieniu twierdzy tureckiej Anapy Hossyanom groźny przybrała i niebezpieczny charakter. Rossyanie założyli szereg twierdz nad brzegami morza Czarnego w celu przecięcia Cz?rkiesom kommunikacyi morskiej z Turcyą. To oburzyło Czerkiesów, mających dotychczas w swoich pięknych niewolnicach nader zyskowny artykuł handlowy do Turcyi. Jakkolwiek ten czerkieski handel niewolnicami uważając rzecz za stanowiska moralności jest niegodziwym, nie można go jednak poczytywać za tak okrutny, jak handel negrami w Afryce. Handel czerkieski albowiem jest z zadowoleniem dla wszystkich w nim biernie czy czynnie udział mających. Biedna szlachtaczerkieska, na stromych górach swoich liche tylko utrzymanie mająca, zyskiwała przez sprzedawanie niewolnic sposoby dogadzania swoim rycerskim passyom i nabywania lśniącej broni, amunicyi i pięknych ubiorów. Turcy otrzymywali z Kaukazu nadobniejszc i zdrowsze białogłowy od własnych w haremie zrodzonych, a dziewczyny czerkieskie posiadać sie nie mogły z radości na samą myśl, że swoje nędzne chaty i ciężką pracę na paradne salony haremu i życie pełne wygód zamieniać mogą. Dopóki Anapa była w ręku Turków, wywoź dziewczyn do Stambułu nie doznawał żadnych trudności, a górale w porcie tym tyle mogli kupować prochu ile im się podobało. - Po zajęciu Anapy handel ten Jrwał jeszcze przez czas niejaki lubo już rozliczueini tamowany przeszkodami. O kręty tureckie przybijały do Trapezuntu, Sinope i Samsunu, aby się w ten artykuł lubieżności zaopatrywać. Wszakże twierdze rossyjskie, nad brzegami odtąd pozakładane, kominunikacye te prawie całkiem przecięły i nawet najzuchwalsi przemytnicy rzadko kiedy do Czerkasyi przedrzeć się mogą. Nie lękają się o tyle fregat i parostatków rossyjskie!«" jak raczej Kozaków. W każdej bowiem fortecy rossyjskiej są dwa wielkie bały kozackie, które codziennie między rozmaiteini twierdzami nad brzegiem żeglugę odbywają. Przed ich wprawnym okiem. owe małe tureckie okręty, tym handlem dziewczynami się trudniące, nigdy prawie nie uchodzą. Aby Rossyan oszukać, Czerkiesy male te okręty zwiędlein liściem okrywają i zawieszają nad masztem gałęzie, aby Kozacy myśleli, że to drzewa; ale podstęp ten rzadko kiedy pomaga. Spostrzegłszy okręt turecki nad brzegami, Kozacy przez dni kilka spokojnie się zachowują, dopóki tłumy górali, zgromadzające się zwykle po przybyciu tureckich przemytni - ków dla kupowania i sprzedania, nie rozejdą się. Wtenczas Kozacy z batami swemi w nocy do miejsca, gdzie okręt turecki się ukrywa, przybijają i zapalają go. Niekiedy zachodzą przy tern małe utarczki, ale zdobycz zazwyczaj na stronie Kozaków. Ilekroć okręt takowy z ładunkiem na otwarłem morzu okręty rossyjskie zabieraj ą, osadę turecką posćlają do ciężkich robot w okopach Sebastopolu albo do Syberyi, a z dziewczyn te, które są piękne, oficerowie rossyjscy biorą do swoieb using, a szpetniejsze dają Kozakom za żony. Czerkiesy, których przerwa handlu tego złością i goryczą przepełnia, z wściekłością nie raz na twierdze rossyjskie napadali. Dotkliwe straty przy takich przedsięwzięciach ponoszone, wznieciły lanej jest okropnym, ale od pradziadów im przekazanym zwyrzajem, panującym między tf-szyslkiemi ludami Kaukazu. Walka nad brzegami morza czarnego stawała się coraz zaćiętszą i zajadlejszą, im większe były obopólne straty. Do tego przystąpiły pustoszące napady, przedsiębrane przez Generała S a s s z nadzwyczajną śmiałością z Kubanu, które chęć pomszczenia się w Czerkiesach zapamiętale rozpromieniły. (Dah ciąg naslrtpi.J Francya.
Z Paryża, dnia 7. Lipca.
Pismo z A K ar aa z N owej Zelandyi z tL 28 , Stycznia donosi, ze pokolenie Mahuri 60 Au glików lej osady zamordowało a polem tych nieszczęśliwych pożarło. »Byliśmy (wyrażają w tern francuzkićm piśmie) od tygodnia na łowach nie wiedząc nic o nieprzyjaźni między Anglikami i Mahurisami, gdyśmy razu jednego u pokolenia Terauparans albo Mahuris gospodą, stanęli. Zastaliśmy ich pożerających szczątki ludzkie i rozumielnn, że jedzą mięso jeńców albo niewolników swoich. Nie omieszkałem ich za to suro«o zgromić i zagroziłem im, ze ludzie z nasze'; korwety należycie ich za to ukarzą. Dzicy zlęknąwszy się odpowiedzieli: »Nie są to mężowie Mahuri, których pożeramy, s% to Yes-yes (tak nazywają Anglików.) »..Pokazywali mi potem głowy Anglików, między któremi z zgrozą głowę Kapitana Waketield poznałem, zamożnego obywatela z Port Nicholson, który nas gościnnie podejmował, gdyśmy w owem mieście żywność kupowali. Towarzysze moi zganili mnie oslro, iżem się ośmielił ludożerców tych zgromić, bo nas lylko 5 było a ich 2 O O. Ale lndyanie uspokoili nas mówiąc: »Oui-Oin'owie (tak nazywają Francuzów) ? dobrzy Indzie, ale Yes yes źli. «« Polem opowiadali nam, dla czego Anglików zabili; ci. bowiem chcieli posieść zatokę, której nie kupili. - Dreszcz nas przejmował na widok tycb kanibalów i oddaliliśmy się, skoro lylko pora była po temu.«h dnia 8. Lipca. Dnia 2 3. Czerwca przybył przez Tanger Wojenny parostatek »Pluton« z depeszami do francuzkiego konsula, i odpłynął znowu tego« dnia nazad do Oranu, gdzie się ma połączyć z ilottą Księcia Joinville. VV czasie odjazdu Plutona, gotował się angielski konsul w Tanger w podróż do Larrache, Mayaeor i Marokko . Powszechna wieść niesla, iż podróż ta ma na celu stosunki między Hiszpanią a Ma.rokkiem, i że konsul jednocześnie zamierza sułtanowi Muley
Abderrhamanowi podać radę, aby całej swe'j powagi użył na położenie końca napadom swych poddanych w kraje irancuzkie. Hiszpania zresztą zdaje się mimo kłopotów finansowych, być zdecydowaną, do podjęcia rzuconej sobie przez sultana marokańskiego rękawicy i odrzucić jego ultimatum. W d. 29. Czerwca odbyła się w Barcelonie rada ministrów, na której obecni byli wszyscy członkowie gabinetu, nie wyjąwszy Mar. Villumy, i tam postanowiono wydać rozkazy do wszystkich w różnych miastach Marokku rezydujących hiszpańskich agentów, aby, jeżeli w przeciągu dni 14. nie nadejdzie zadowalniające oświadczenie od sułtana, natychmiast swe stanowiska opuścili i wrócili ua ziemię hiszpańską. - Rozkaz tero odszedł już w należne miejsca. W Hiszpanii wiele liczą n» współdziałanie Szwecyi i Danii, które właśnie także się uzbroiły ku uwolnieniu się od haraczu lak długo już do Marokko płaconego.
Budżet ministerstwa sprawiedliwości 1 wyznań, który dzisiaj będzie izbie przedsta wiony, żą<da, aby w roku 1845. wystawiono 3 O O nowych parochii katolickich. Komissya budżetowa przyjmuje wniosek ministra, lecz czyni oraz uwagę, że seminarya duchowne tak są nieliczne, iż w roku 1845. ledwo 114 księży na owe 300 parochii przypadnie, co zapewne nie popiera zamiaru rządowego założenia 12 O O nowych probostw. Komissya budźelowa uznaje zatem za rzecz konieczną, zwrócić uwagę rządu na reorganizacyą seminaryów katoli - ckich. Tęż samą uwagę ma powtórzyć Pan Thiers w swe'm sprawozdaniu o wniosku tyczącym się wyższej edukacyi. Liczba parochii katolickich jest obecnie 28.2 O l ; według dekretu cesarskiego z 3 O . Września 18 07. ma ich być ogółem 29,000. Dzienniki pisały często! o petycyi mającej żądać większej niezależności niższego duchowieństwa od biskupów w kościele gallikańskim. Tę pelycyą złożył z początkiem Czerwca Pan Lamartine na biórzeizby, autorem je'j jest Abbe C Favel. Artykuł 31 tak nazwanego p r a w a o rg a n i e z n e g o z roku 180 l . , które określa wzajemne stosunki biskupów i duchowieństwa niższego, nadaje biskupom władzę oddalania proboszczy, wedle własnego- widzimisię r bez zawiadomienia o lei» ministra wyznań. Niniejsza petycya utrzymuje, że takowa samowolność niezgodną jest z zasadami poJityczne'j równości i wolności i wymaga, aby rząd ułożył z stolicą apostolską sankcyę pragmatyczną, na mocy której; zostałby zaprortad' .onj we Francyi osobny sprawy dyscyplinarne niższego duchowieństwa; żąda dalej aby prawo prezenty na probostwa katolickie przybrało kształt pewniejszy i silniejszy jak dotychczas. Petycya odwołuje się do powagi soboru trydentskiego, chcąc dowieść, że jej żądania odpowiadają duchowi kościoła) i ze nietylko stolica apostolska, lecz także niektóre narodowe gallikańskie sobory pochwaliły przytoczone od niej zasady prawa kanonicznego. Komissya budżetowa, której udzielono petycyi kanouika Clavel> znalazła, że skargi · w niej zawarte są uzasadnione i zasługują na uwagę rządu. Powiadają, że gabinet tuileryjski już wszedł w układy ze stolicą apostolską, aby w tym względzie uzyskać rewizyą konkordatu z roku 18 01. - Także dla wyznania protestanckiego wymaga budżet założenia 13 nowych posad pastorskich. Komissya bez Wahania się przyjęła przeznaczony na to kredyt 20,000 franków, lecz żąda, aby minister, O ile tylko będzie mógł, wszelkimi sposobami starał się wypośrodkować, ile wynoszą we Prancyi prywatne dochody kościoła protestanckiego, ponieważ na mocy artykułu 19. prawa organicznego opłata pastorów protestanckich stosować się musi do summy owych dochodów. Dla powiększenia fakultetu protestanckiego w Montauban wymaga budżet na rok 1845. kredytu !20,000 franków, co komissya także przyjęła.
Roboty tego dotyczące mają być skończone roku 1846. i kosztować ogółem 123,935 fr. Żąda wreszcie minister Wyznań dodatku 40,000 fr. na rok 1845., na korzyść wyznania żydowskiego; 6000 fr. dla 6 nowych posad rabinowskich, 2000 fr. na mieszkanie dla nadrabina, a 2000 jako zapomóżkę dla schorzałych i zgrzybiałych rabinów. Ponieważ prawo z 8. Lutego 1821. rząd kosztami wyznania żydowskiego obarczyło, przeto komissya budżetowa uznała to za rzecz zupełnie słuszną, iż · w tym względzie żydzi z ińnemi wyznaniami stoją na równi i otrzymują, stosownie do potrzeb swoich, wsparcia od ministra wyznań. Dla tego też przyjęła komissya budżetowa nadzwyczajny kredyt 84,583 ir. przeznaczony na wybudowanie nowej synagogi żydowskiej, którą się także tnunicy palność paryska zajmuje. Z Paryża. <-Dziennik sporów na do* Wód jak się Wzmaga panowanie księży w państwach sardyńskich, daje w dzisiejszym numerze szczegółowy, pólurzędowy opis zdarzenia, które rodzinę nader szanowną w głębokim pogrążyło smutku. - Na początku Czerwca, t okoliczności gali dworskiej spalono w Turynie sztuczne ognie; zaproszeni byli na utoczy* stość obcy posłowie, między niemi i minister niderlancki, kawaler Heldewier, który na kilka dni wprzód złożył królowi pismo odwołujące go t z nim przytomną była jego 191etnia córka. Ta nagle znikła z pomiędzy widzów. Nadaremnie długo jej wszędzie szukano; różne były podejrzenia, aż nareszcie wykryła się tajemnica. Panna Heldewier urodzona i wychowana jako protestantka objawiła kiedyś chęć przejścia na wiarę katolicką, łecz ojciec jej oświadczył, iż do zmiany religii oczekiwać winna pełnoletności. Dama niecierpliwa udaje się do arcybiskupa Turynu, który wyznacza jej za schronienie klasztor, aby w nim pobierać mogła naukę w wierze i bez przeszkody przejść na łono kościoła. Owego wieczora uciekła ledy; pismo biskupa otworzyło jej prOgi klasztoru św. Krzyża. Wszystke kroki ojca czynione do zakonnic i do biskupa były bezskuteczne; nieszczęsny udaje się do króla. Karol Albert przyjął go łaskawie, wysłuchał uważnie, ale oświadczył, źe nie ma władzy pomódz mu w tej mierze. Cóż wstrzymuje króla od użycia swej powagi na korzyść dyplomaty? Zważywszy nieugiętość i nietolerancyą władzy, jaką w rządzie sardyńskitn rozpościera duchowieństwo kat oli - ckie, domyślać się można, iż się król obawiał, aby przez swe wdanie się nie ściągnął na siebie oburzenia hierarchii, klóraby w tym razie nie wąchała się użyć przeciw niemu ostatniego wysiłku swej potęgi, wyklęcia. Klątwa kościelna w tych tylko jeszcze krajach ma znaczenie polityczne, gdzie je mają Jezuici. Piemont jest w tym przypadku, a exkouimunikacya jest tam postrachem, utrzymującym ministrów W ciągłej obawie i kładącym tamę biegowi sprawiedliwości świeckiej, gdzie ta się ściera z roszczeniami kościelnemu Tymczasem awantura panny Heldewier staje się głośną w Turynie; ciało dyplomatyczne w osobach ministra holenderskiego HI. Liederkerke, reprezeutantów dworów protestanckich londyńskiego i berlińskiego (Abercromby i Waldburg- Truchsess), a nawet posia auslryackiego (Ks. Szwarcenbcrg) podaje noty za notami jeklamacujące wydanie nie doletniej córki kawalera Heldewier; wszystkie atoli usiłowania dyplomacyi rozbijają się o biernie- trwożliwą nieczyuność rządu sardyiiskiego; klasztor św. Krzyża zatrzymał w swych murach nawróconą protestantkę i kawaler Heldewier dnia 24. Czerwca odjechał z Turynu bez córki, Anglia.
Z Londynu, dnia 8. Lipca.
Zgodnie z oświadczeniem ufczynionetn na Haddington, zgromadzi teraz rząd znaczną eskadrę wojenną przed Tanger. »Caledonia« o 120 działach odpłynęła już do Gibraltaru, dokąd bezzwłocznie za nią się puści i »Albion« o 90 działach. Admirał O w e n ma rozkaz 2 okrętem liniowym »Formidable « i wszystkie-.
mi gotowemi parowemi korwetami z Malty płynąć wraz do Tangeru, gdzie wkrótce pod dowództwem swem mieć będzie angielską eskadrę składającą się z 30 okrętów liniowych, 1 fregaty i wielu mniejszych statków wojennych. Dymisja Lorda Grey pod względem swego »Baczenia nie jest żadnym nowym politycznym wypadkiem, jednakże ważne wypadki, jakie się w ciągu ostatnich lat trzech wydarzyły, dadzą Lordowi Grey kartę dość znaczną w historyi kraju. Lord namiestnik Irlandyi na teatrze angielskiej polityki grał raczej podrzędną jak główną rolę. Utrzymuje ou swój mały dwór W Doublin Castle, przegląda swe wojska w Phenix Park, odbiera niekiedy adres od jakiej loży oranżystowskiej albo też jakiej demokratycznej korporacyi i kiedy niekiedy podnosi jakiego aptekarza do godności rycerskiej. W naszych czasach podobna pozorna wielkość może tylko zaślepiać jakie stare kumoszki IJublińskie. AdHiinistracya kraju głównie zależy od sekretarza stanu, który nie raz, jak Lord Morpeth, zasiada ua radzie gabinetowej a zwykle jest członkiem parlamentu. W ostatnich trzech latach Lord Eliot daleko większy wpływ wywierał na sprawy Irlandyi, jak Lord Grey, a ten ostatni znajdował się raczej w położeniu francuzkiego prefekta jak angielskiego ministra. Oprócz tego nie posiadając wielkich przymiotów charakteru ani zdolności ducha był on wybornem narzędziem, by doprowadzić do skutku skuteczne zamiary polityki swego gabinetu przeciw O'Connellowi i swemu następcy pozostawił już zrównane pole. Spojrzawszy dwa lata w tył na stan Irlandyi, każdy z czytających zapewnienia tych, którzy w ówczas dowodzili, że pokój w Irlandyi nie będzie zakłóconym, potrząsł wówczas głową; dziś nie tylko wzburzenie umysłów się zmniejszyło, ale nawet wszelkie sztuki pociągające do związku straciły sWój urok; jest to wypadkiem W skutki obfitego zarządu Lorda Grey.
Hiszpania.
Z M a d ryt u, dnia 2. Lipca.
Kuryerem, który wczoraj przybył z Barcebny, odebraliśmy wiadomość, że tamże nadszedł list cesarza marokańskiego, odpowiadając Ha ultimatum rządu hiszpańskiego. Pośrednictwo Anglii chybiło cela, i to tylko miało w skutku, że teraz uroili sobie Marokkanie, jakoby mogli liczyć na pomoc tego mocarstwa i bezkarnie wyzywać rząd hiszpański. List cesarski ułożony jest W wyrazach tak zuchwałych i urażających, że wyrównywa zapowiedzeniu Wojny. W skutek tego Prezes ministerstwa, Generał Narwaez, kazał oznajmić ciału dyplomatycznemu w Barcelonie, jako układy przerwane zostają i rozpoczną się kroki nieprzyjacielskie. Pytanie teraz, czy się jeszcze uda staraniom dyplomacyi angielskiej temu zapobiedz. Rząd hiszpański, jakto już dawniej nadmienić miałem sposobność, dla zatargów pomiędzy Francyą a Marokkiem, w podwójnym zostaje ambarasie; nie może mu być bowiem żadną miarą przyjemnem wybrzeże afrykańskie naprzeciw prowincyi południowych leżące widzieć opanowane przez Francuzów. - Mar. Villuma podczas krótkiego swego ministerstwa prawie codziennie w tym przedmiocie miewał koufereneye z posłem francuzkim. Może być, iż bombardowanie którego marokańskiego portu przez okręty hiszpańskie lub francuskie podnieci jeszcze zapał wojenny ludności maurytańskiej, a nareszcie strącenie cesarza a osadzenie ua jego tronie Abd-el-Kadera sprowadzi. Dnia 25. Czerwca przytrzymano w Madrycie Don Cayetano Cardero, dawnego naczelnika politycznego w Badajoz. Tegoż wieczora posłano go jako więźnia do wysp Kanaryjskich. Zapewniają, że to przytrzymanie dokouanem xostalo na skutek rozkazów odebranych z Barcelony. Udają także, że przytrzymano papiery dowodzące spisku na prowincyi. AUstrya.
Z Pragi, dnia 10. Lipca.
Onegdaj, d. 8. m. b. wszczęły się rozruchy na nowo i krew obywatelską przelano. Pracujący około kolei żelaznej robotnicy, którym podług podań jednych ukrócono płacy, a jak inni powiadają, nie całką płacę zaliczono, ponieważ deszcz przez dni kilka od roboty wstrzymywał, zgromadzili się w liczbie kilku set w bliskości porzitskiej bramy niedaleko góry Zyski, u stóp której kolej żelazna przechodzi; przez całe przedpołudnie zachowywali się zupełnie w biernym stanie, chociaż też nie pracowali. Natychmiast wyruszyło kilka kompanii piechoty i kilka szwadronów jazdy ku bramie, aby ją zająć. Po południu o 4. robotnicy rzucając kamieniami rozpoczęli atak na bramę porzitską, którą natychmiast zamknięto i na stopie obronnej postawiono. - Dziesięć prętów wykończonej kolei zburzono, wyłamano ka ski ciągnącego się muru i rzucano nieiiii na wojsko, oraz dom celny Cesarski z ziemi;} zrównano, orły Cesarskie zerwano i nogami zdeptano itd. - dość naczelnie komenderujący Książę Windisz-GHilz musiał kazać dać ognia. Dwuch ludzi poległo; dziecko kupca jednego, stojące przypadkiem przy oknie, zabito. Rannych jest 6, - tylu przynajmniej widziałem, słychać jednakże, że więcej jeszcze zaniesiono do szpitala sióstr miłosierdzia; kawalerya po danym wystrzale z szablą na spikiiiouych natarła i lluiny rozpędziła. Oburzenie między pospólstwem przeciw żydom do najwyższego dochodzi stopnia; gdziekolwiek żyda spotykają, lżą go słowy i czynem. Mnóstwo uliezników d. 8. Lipca wieczorem wszystkie żydowskie tandety ua rynku zburzyło i kilka kompanii wojska w nocy na dn. 9. in. b. strzegło miasta czyli dzielnicy żydowskiej. - Dzisiaj wydano odezwę, w której nakazują, ażebykażdywieczorem rychło do domu się udawał, rodzice i majstrowie dzieci i terminatorów swoich w domu zatrzymywali i wszelkie kawiarnie o 10 godz. zamykano. Mimo to słyszę, ze wielkie mnóstwo molłoclm na rynku i placu kozim, na głównej ulicy dzielnicy żydowskiej, powtórnie spiknęło się i okna w domach żydowskich tłucze. Wiele osób aresztowano. W fabrykach wszystko spokojnie. - Krąży tu kopia petycyi podpisanej przez kilku set członków stanu handlowego i procederowego i podanej bezpośrednio Królowi J mści, w której naj cięższe obwinienia przeciw żydom przytoczono i honorowi władz Cesarskich w rzędny sposób uwłaczano; żądają, aby żYdów znowu spchuięto do dawniejszych, średniowiecznych ograniczeń, nadane im przywileje cofnięto i prawa odłączające przeciw nim ściśle wykonywano. Włochy.
Z Rzvinu, dnia 24. Czerwca.
Po zakończeniu uroczystości świętego Jana w Bazylice Laterańskie'} nastąpiło uroczyste otwarcie nowo założonego w pałacu Papieża Syxtusa V. muzeum, w obec Papieża, Króla Bawarskiego i licznego zgromadzenia wyższego duchowieństwa. Wielkiej liczbie publiczności, która już od rana tłoczyła się u wejść pałacu, pokazywano skarby muzeum dziś od 9. do 2ej po raz pierwszy. - Na przyszłość zbiór ten w pewnych dniach w tygodniu, dotąd jeszcze nie oznaczonych, ma być otwartym dla publiczności, tak jak zbiory w Watykanie i Kapitolu. Skarby tego muzeum po większej części przez dziś panującego Papieża były zebrane.
Z dnia 1. Lipca.
Gazeta rządowa Rzymska w ostatnim numerze o nawróceniu Dr. Hurler w następujący sposób się wyraża: »Sławny autor żywota Innocentego III., Dr. Frydryk Hurler z Schafh uzy, przeszedł publicznie do kościoła katolickiego. Podług wewnętrznego przekonania swego już od dawna doń należał; dla tego przybył do Rzymu aby wyznanie swej wiary złożyć publicznie i uroczyście. Dn. 16. Czerw, odprzysiągl się swej wiary przed kardynałem O s t i ni. W uroczystość Gonzagi przyjął sakrament sw.
bierzmowania, a to w tejże samej kaplicy kolleg. rzymskiego, w której przed wielu laty Overbeck swej wiary przed tymże samym kardynałem odprzysiągł się. Następnie w gronie uczniów rzeczonego kollegium Jezuitów w kościele Ignacego św. przystąpił do komunii św. Nawrócenie Hurlera należy do najważniejszych dla Niemiec i pamięci najgodniejszych; porównać je można zupełnie z nawróceniem Stollberga, Hallera, Schlossera. Dzieło «Innoeenty 111.« w czystokatolickim duchu pisane, dzieła jego o wieku średnim i znane religijno - polityczne spory w Szwajcaryi dowodzą, że łaska Boska w sercu Hurlera od dawna już dzialająco zamieszkiwała. On sam ostateczne nawrócenie swoje przypisuje intercessyi Naj św. Panny Maryi, do której już od lat wielu codziennie peleu czci i skruchy się modlił. Wypadek ten Rzym cały a osobliwie głowę kościoła katolickiego radością przepełnił. T li r C y a.
Z K o n s t a n t y n o p o l a, d. 19. Czerwca.
Członkowie rady zdrowia podali do Sułtana przez Muszyra Tophany, Mehmeda Ali, adres, w którym składają swoje podziękowanie Jego Wysokości za to, że raczył uczynić zadość przepisom kwarantanny w czasie swego powrotu do Konstantynopola. Sułtan przyjął łaskawie ten adres i kazał oświadczyć swoje zadowolenie członkom rady lekarskiej. Z dnia 2 6. Czerwca.
Obecnie tu szczególna panuje cisza. Świat dyplomatyczny po nastaniu dni gorących z swego Pera do chłodniejszego Btijukdere schronił się. Sprawy albańskie poczytują tu za załatwione; ale ledwo co z tej strony pożar przynajmniej na pozór przygaszono, a już wybucha gdzie indziej. W baszaliku Musz albowiem między Kurdami zaburzenia zachodzą. Kurdowie zbrojną ręką opierają się płaceniu podatków, które przy ubywającej ludności w Azyi mniejszej coraz uciążliwszc'mi się stają. Tenże sam powód do powsIania mieli góralew Lasistanie: przeto kommunikacyc między Batum i Erzeruin teraz przecięte. Turecko - perskie spory w dawniejszym stanie. Pułkownik angielski Farrant, który w zleceniu kommissyi rozpoznawczej sporne granice między obydwoma krajami zwiedził, z Bagdadu do Erzerum przybył. Konfereucye znowu się rozpoczną ale pomyślnego wypadku ani się spodziewać, kiedy ani Porta ani Szach choćby na włos ustąpić nic c!Ka. Urecya.
Z Aten, dnia 24. Czerwca.
Już od dui kilku obawiano się, aby lud tutejszy nie okazał swego uieukontentowania z ministrów, lecz czujność komendanta miasta zapobiegła wszelkim ruchom buntowniczym i zwlekała je od dnia do dnia. Wczoraj wieczorem zebrało się wielkie mnóstwo ludu na promenadzie około muzyki niedzielnej, w skutek czego także warty podwojono. To oburzyło kilku oficerów Palikarów , którzy pozwolili sobie rozprawiać o tem głośuo i w sposób nader nieprzyzwoity. Dwór wyjeżdża zwykło, aby słuchać owej muzyki, ale tą rażą nieukazał się wcale, chociaż wszystko było spokojne. Gdy więc już ostatnią sztuczkę skończono, ruszył cały tłum ludu do pałacu królewskiego, który jednakże wojskiem dostatecznie był obsadzony. Ledwie thunuie zebroue pospólstwo krzyczeć zaczęło: »Niech żyje król! - precz z miuistrami!« - kazał natychmiast Generał Kalergis uszykowanym ułanom z gory płazować lud i rozpędzić go. Rozkaz w mgnieniu oka wypełniono, a w kilku minutach cały plac był próżny. Znaczną ilość dość ciężko rannych zaniesiono do lazaretu, gdyż lud tłumnie skakał z dość wysokiej terasy, aby uniknąć ułańskich pałaszy. - Przez cały wieczór zamknięto wszystkie ulice wiodące do pałacu, lecz prócz tego niesie więcej nie stało. Generał Kalergis, który po 3. Wrześniu zawsze z najchwalebniejszym zapałem obstawał za królem i zachowaniem spokojuości i porządku, zrobił sobie naturalnie dużo nieprzyjaciół swein euergicznem wystąpieniem, a nieprzyjaźń między wojskiem i mieszczanami jeszcze się przez to powiększyła. Opozycya zarzuca Kalergisowi, że postąpił sobie przeciw konslytucyi, ponieważ, wedle jej mniemania, napad wojskowy poprzedzić powinna była proklamacya, lub inne jakie napomnienie, - utrzymuje prócz tego, że ludnie dopuścił się żadnego bezprawia, gdyż nikt mu zabronić nie może swego zdania publicznie objawiać. - Ogłoszono dzisiaj proklamacya w imieniu
Kalergisa, w której wczorajsze zaburzenie przypisują tylko kilku niespokojnikom, zachęcając lud do utrzymania porządku i spokojności publicznej po tak chwalebnem uzyskaniu konstytucyi.
Rozmaite wiadomości.
Z Poznania. - Gazety tutej szej kościelnej wyszedł N I. 28. i zawiera: Obrzezanie.Breve ojca św. z d. 5. Maja I. b. we względzie towarzysiw biblijnych. -Odwołanie Posła hanowerskiego HI. Hardenberga z Berlina z powodu przejścia jego do religii katolickiej.
(Z Gaz. Warsa.) Tęcasyńscy.
Dramat historye%ny w beiu akiaeh przez J. 1. Kraszewskiego.
Kto przeczyta katalog dziel u nas wychodzących, powie niezawodnie-»ci ludzie opamiętali się nareszcie, piszą o sobie, poznają siebie i w sobie się tylko rozpatrują«, - i prawda, z katalogów wniosek ten można wyprowadzić, z samych dzieł nie zawsze. Oto dramat historyczny, którego treść na dziejach nie oparta, aałedwie z najniedorzeczniejszemi podaniami zgodna; ludzie w nich nie Polacy bynajmniej, raczej jakaś dzicz okrutna, krwawa, a mówią językiem ani dzisiejszym, - bo też niechaj kto dla samej ciekawości przejrzy kart kilka, czy my tak mówimy, czy nam tak mówić godziłoby się; ani toczesnym, bo ani jedna myśl, ani jeden ustęp piętna loczesności w porównaniu z pozoslałemi nam do dziś zabytkami piśmieunemi, nic nosi. Przecież ma to być historyczny dramat, a z okładki sądząc i niepośledniej wartości, bo go napisał niepośledniego, nawet wielkiego talentu pisarz J. I. Kraszewski. Utwór ten nie wytrzyma spojrzenia, wzroku krytyki najłagodniejszej , najprzychylniejszej, braterskiej, koteryjnćj nawet, przeto rozbioru jego nie napiszę, ale dam wiadomość, co w nim jest na uwagę zasługującego. Zdaje się, że było dosyć treści, a z niej wnioski najłatwiejsze dla najmniej widzącego i wymagającego. - »Dorota Tęczyńska, dziewica młoda, opiece stryjów Zegoly i Wojsława Tęczy ńskich powierzoua, pokochała namiętną miłością Na woja szlachcica młodego, który miał sobie oddaną straż dorastającej jedynej dziedziczki wielkiego imienia. Dorota sama pierwsza wyznała mu tę miłość i poprzysięgła jego tylko zaślubić. Stryjowie dumui z swego rodu i sła a zmuszała, oddać rękę sieroty Ottonowi h. Toporczyk zBabsztyna; na szlachcicu zaś Nawoju wymagają uczciwe słowo, zrzeczenia się praw mu nie służących i oddalenia się z kraju. JSawój wyjeżdża, ale przed odjazdem ostatni raz za wiedzą stryjów spotyka się jeszcze z Dorotą Tęczyńską. Ostatnie pożeguanie pełne uczucia i namiętności.-Dorota każe wracać Nawojowi, i złamać uczciwe szlacheckie słowo, wracać wtenczas nawet, kiedy już zostanie żoną Ottona. Z całą wściekłością namiętnej, zapamiętałej i rozkochanej po dzisiejszemu z francuzka, niewiast y-z nożem w ręku broni się od uścisków męża, którego już nareszcie przyj ę ł a, - bezczelnie zapowiada zemstę małżonkowi, a nawet i zdradę, jeśli okoliczności posłużą- zdradę wiary małżeńskiej! szlachetna polska niewiasta, której godłem więcej jak której bądź i jakiego bądź szczepu jest czystość i niewinność! W te'in zapowiedzeniu i groźbie piętnuje się naprzód właściwy charakter Doroty. - W pierwszym albowiem akcie i w scenach początkowych, widzimy w Tęczyriskiej niewiastę silnej woli, pałającego czystą miłością serca dla uczciwego choć ubogiego młodzieńca; w te'in jeszcze nic nie ma, za coby zdrowe i prawe serce potępiało kobietę, - ale uwaźmy co się dalej stało. Dorota jest żoną Ottona a przechowuje Nawoja kochanka w komnatach zamkowych, gdy małżonek któremu przysięgała wiarę walczy nieprzyjaciół kraju, życie na niebezpieczeństwo i śmierć niesie: lo jedna okropuość i bezwstyd dla małżonki, niewiasty polskiej. - Zegota odkrywa schronienie Nawoja i zabija go. Po tern zabójstwie krew bezustanku płynie aż do końca pięcio-aktowego dramatu, tak dalece, że z ośmiu działających osób -- jedna najmniej czynna, na niebezpieczeństwa nicnarażająca się, zostaje żywą, druga wpada w obłąkanie a reszta ginie pod morderców ciosami. (Dok. nast.)
OBWIESZCZENIE.
Zmarły wZabiczynie w pow. Wągrowieckim na dniu 28. Października I. 17S8. Stanisław Dorpowski postanowił testamentem swym, że przypadła mu po babce jego Teressie z Przedzyńskich, wprzód zamężnej Kucharskiej, później zaś zamężnej Dorpowskiej zapisana na dobrach Bedgoszczu summa zastawna wrócić się ma do sukcessorów Przedzyńskich z potomstwa Katarzyny i Heleny pochodzących. Wzywają się więc takim sposobem obdarowani potomkowie Katarzyny i Heleny z Przedzyńskich sukcessorowie, spadkobiercy i najbliżsi krewni tychże, ażeby się przed, lub w term1ille na dniu 15. Maja 1845. zrana o godzinie litej przed Wnyin M e t z t e Badzcą Sądu Głównego w lokalu naszym służbowym wyznaczonym piśmiennie albo osobiście zgłosili i prawa swe udowodnili, gdyż w razie przeciwnym zostaną z pretensyaroi swemi wykluczeni, i to, co zostało testamentem wspomnionym im przeznaczone, zgłoszającym się i prawo mającym, w braku zaś takowych fiskusowi przysądzonem zostanie. Bydgoszcz, dnia 14. Czerwca 1844.
Król. Główny Sąd Ziemiański. Wydze I.
Szanownych członków kassyna polskiego zawiadomiamy, iż koncert dany będzie w ogrodzie dnia 18, Lipca r. b. o godzinie 5tej z południa. D y rek c y a .
Kurs gieldij Berlińskiej.
Duia 13. Lipca 1844.
Obligi długu skarbowego . .
Obligi premiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i N owej
» » Gdańska w T .
Listy zastawne Pruss. Zachód.
» »W . X. P o z u a u s k .
» » dito » »Pruss. Wschód.
» »Pomorskie.
March. MeK.IlI.
» » Szlaskie. . . .
Inne monety złote po 5 tal. .
AK eJ e D ro gi żel. BerI. - Poczdamskiej Obligi upierw. BerI. - Poczdauis.
Drogi żel. Magd.-Lipskiej Obligi upierw. Magd.-Lipskie Drogi żel. Beri.-Aiihaltskićj Obligi upierw. BerI. -Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.
Obligi u pierw. Dyssel. - Elberf.
Obligi upierw. Keńskic .... » od rządu garantowane.
Drogi żel. Berlinsko-Frankfort.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
Drogi żel. Gróriio-Szląskiój .
dito Lit. U. » - BerI. - Szcz. Lit. A. i B, « » Magde b. - Halberst D r. żel. W rocl. - Szwidn. - Freib.
Obligi upierw. Wroc. Szw.-Fr.
Dr. żel. Bonn-Kolońskiej. .
Ceny targowe w mieście
POZNANIU.
Pszenicy szefel Zyta dt.
Jęczmienia dt.
Owsa . dt.
Tatarki dt Grochu . dt.
Ziemiaków dt.
Siana tetnar Slomvkopa .
Masła garniec
Sto- 34a pr. kurantpa papie- gotoprC. rami. wizną
IlJ IOU f - , 48 1014 1044 100
4ł\ M ¥ł! !jlW 13 3lI{ 4
104+ 162 103« 95+ 98f Ę 98} 150 io31 122 114} 130+ 120.15 4 5 4 ¥ 4 4
-4 4 4 4
1aJI 87* 99f 1004.
IOOf 104 994.
101*
101} 100} 13} Hf 4 98}
96?
103}
Dnia 15. Lipca 1844. T.
od do Tal. sgr. fen. T» \. >gr. fen 3 22 20 3 l 1 3 - 237 10
213 6 2321 3 6
1424la10
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.07.17 Nr165 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.