GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.08.16 Nr191
Czas czytania: ok. 20 min.VVi elki e go
Xi stwa
POZNANSKIEGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej W De/cera i Spółki. - Redaktor: A. WennoK»ki.
191.
W Piątek dnia 16. Sierpnia.
1844.
Wiadomości zagranIczne.
R o s s y a.
Z Petersburga, dnia 5. Sierpnia.
Manifest cesarski. - Z Bożej laski My Mik o ł aj I. Cesarz i Samowładzca wszech Rossyi, itd. itd. itd. - «Ustanowiwszy Manifestem naszym w d. 1. Sierpnia 1834. r. każdoroczne częściowe w państwie zaciągi rekrutów, Rozkazujemy wypadający w roku bieżącym piąty częściowy zaciąg z gubernii zachodniej strefy cesarstwa dokonać stosownie do istnącego w wojskach lądowych i we flocie nie niekoinplelu, licząc z tysiąca dusz po pięciu rekrutów, na zasadach oddzielnego lozrządczego Ukazu, wraz z niniejszym Rządzącemu Senatowi danego. Dan w Cesarskićm Siole, w dniu 15. Lipca, lata od Narodzenia Chrystusa Pana tysiąc ośinsetnego czterdziestego czwartego, Panowania Naszego, dziewiętnastego.« Na oryginale własną J. C. Mości ręką podpisano: Mikołaj. Ukaz Rządzącemu Senatowi. - »Manifestem, w dniu dzisiejszym wydanym, naznaczywszy do wykonania piąty częściowy kolejny zaciąg w gubernii zachodniej strefy państwa, Rozkazujemy: 1) Zaciąg ten rozpocząć od i. Listopada b.
r. i ukończyć takowy nieodmiennie przed 1. Stycznia 1845. r. 2) Na umundurowanie rekrutów przyjmo
wać od zdających pieniędzy według cen, jakich to umundurowanie władzom komisoryatskim kosztuje, a mianowicie po dziesięć rubli, dwadzieścia kopiejek srebrem, - i 3) Zaciąg rekrutów z włościan skarbowych, gubernii: S1. Petersburskiej, N owgorodzkiej, Twcrskićj, Pskowskiej, Smoleńskiej, Kurskiej, Charkowskiej, Ekaterinosławskiej, Chersońskićj, Tauryckiej, Poltawskiej i Czernihowskićj, dokonać na zasadzie oddzielnych prawideł, skreślonych przez Nas dla ministerstwa dóbr państwa. Rozrządzenia tyczące się wojskowości zleciliśmy ministrowi wojny a skuteczne wykonanie tego zaciągu i ukończenie w naznaczouym termiuie poruczamy pieczy rządzącego senatu.« Na oryginale własna J. C. M. ręką podpisano: Carski Siół, 15. Lipca 1844. Miko łaj.
Ukaz rządzącemu se na towi. - »Ukazem 19. Października 1 8 3 1. r. postanowiliśmy przy każdym ogólnym w państwie rekrutskim zaciągu, powoływać do osobistej wojskowej powinności jednodworców i obywateli miejskich gubernii zachodnich. Manifestem w duiu dzisiejszym wydanym naznaczywszy do uskutecznienia piąty częściowy kolejny zaciąg z gubernii zachodniej strefy państwa, rozkazujemy: wybrać po dziesięciu ludzi z tysiąca dusz z jednodworców i obywateli miejskich gubernii: Witebskiej, Mohylewskiej, Kijowskiej, Podolskiej, W ołyńskiej, Mińskiej, Grodzieńskiej, Wileńskiej i Kowieńskiej, stóso wiuności i rozrządczego ukazu, wraz z niniejszym rządzącemu senatowi danego.« Na oryginale własną J. C. M. ręką podpisano: CarskiSioł, 15. Lipca 1844. Mikołaj.
Polska.
z War s z a w y, dnia 4. Sierpnia. Unicko-katolicki biskup w Chełmnie, w gubernii lubelskiej, wprowadził w dyecezyi swojej w roku 1841. niektóre zmiany w ceremoniach kościelnych, za co zganionym został przez papieża, ponieważ krótko przed tein przez podobną na pozór nieważną zmianę już 3 miliony dusz przeszło z kościoła rzymskiego na łąno kościoła greckiego. Teraz biskup w Chełmnie, X. Szumborski odwoła! zupełnie dawniejsze swe postanowienia, i napomniał duchowieństwo i gminę, by znów wrócili na łouo kościoła kalolickiego. »Zaklinamy W as, mili bracia,« mówi odezwa biskupa, »przebaczcie słabościom naszym, przebaczcie błędowi, do którego się przyznajemy przez odwołanie postanowienia naszego z d. 26. Sierpnia 1841.« F r a fi c y a.
z P a ryż a, dnia 7. Sierpnia M o n i t o r zawiera dzisiaj następujące wiadomości z Gibraltaru, z d. 28. Lipca: »Kanclerz konsulatu i wszyscy ziomkowie nasi oddalili się z Tangeru za pozwoleniem władz miejscowych. Dnia 27 - »Albion« odesłany został do Tangeru; ma on na pokładzie Oficera sztabowego, który dowodzi angielskienń siłami morskiemi na stanowisku te'm. Wszyscy Kousulowie opuścili Tanger, Wicekonsul angielski wszakże powrócił tamże napowról. Fan Ray, generalny Konsul angielski, który miał mieć rozmowę z Cesarzem, oczekiwany jest co chwila.« Wszystkie inne wiadomości o stanie rzeczy w Marokko pełne są podań sprzecznych. W chwili, kiedy Książę J oinville wszystko gotuj e, jak się zdaje, dla rozpoczęcia kroków nieprzyjacielskich, J o u r n a l des Pyr e 'n e 'es o r i e n t a l e s z d. 3. Sierpnia, donosi: »Labrador«, który opuścił Oran dnia 3 1. Lipca, przybył dziś zrana do Port Vendres. Przy odpłynięciu jego z Oranu, wszystko zapowiadało pokój między Francyą i Marokiem.« Abdel- Kader dowodzi teraz stosownie do D z i e nn i k a S p o rów, 3 O O kawaleryi i 4 O O piechoty; liczny orszak Oficerów, Sekretarzy, Marabutów i dawniejszych Kalifów Algeryi z familiami tworzą jego IJ aira; wiele także szczepów, które z jego zachęty wywędrowaly były z algierskiego Angad, i z obwodu Tlemsen, skupiło się- okolę niego. Tworzą oni wraz z żonami
i dziećmi ludność 2 - 3 O O O osób, między kf<5remi znajduje się 4 - 5 O O jeźdźców. Jest to jakby wędrujące miasto, które na swych wieb błądach wszystko z sobą wozi, na pierwszein lepszem miejscu osiada, i tamże pracą o utrzymanie własne się stara. Tak w towarzystwie 10 O O - 12 O O walczących, i wśród massy różnego ludu, Abd-el-Kader sam głosi świętą wojnę, albo ją przez agentów swoich głosić każe. W lej chwili idzie za nim większa część marokkańskich pokoleń nadgranicznych. Gdyby granica francuzka nie bAła starannie strzeżona przez kilka kolumn wojska, Abd el-Kader mógłby na czele 3000 wojowników, licznej nader w okolicach tamecznych potęgi, wkroczyć do prowincyi Oran, i posunąć się aż do Szelifu, wszędzie siejąc spustoszenie i zemstę.
Czoło wojska j ego stanowi 6 - 7 O O ludzi regularnej jazdy, o których rozbrojenie i rozpędzenie Francyi najbardziej chodzi, i dziennik ininisteryalny myśli, że dla Sultana Marokkańskiego niemoźe być tak trudnein zadaniem, zadosyć uczynić życzeniu tern u, gdyby tylko miał chęć po temu.
Wiadomość kilku dzienników, jakoby Pani Lafarge miała być ułaskawioną, jest fałszywą; nie tylko bowiem kara jej (praca przymusowa na całe życie) nie zoslała zmieniona, ale nawet nigdy mowy nie było o ułaskawieniu, bądźfo Cedkowile'm, bądź częściowe TM. S tosownie do eksystujących w tym względzie postanowień, kara tego rodzaju bynajmniej zmienioną być niemoc e, jeśli wskazany na pewien czas, nieodsiedział przynajmniej polowy, a wskazany na całe życie, dziesięciu lat kary swojej. Dyrektorowie więzień albo Bngnos układają listy do ułaskawienia, Prefekt następnie i Minister marynarki potwierdzają je, i dopiero wtenczas rocznie przekładane bywają Ministrowi sprawiedliwości. T en następnie układa nową listę tych, którzy się najlepiej sprawowali, i przekłada ją Królowi. Z dnia 8. Sierpnia.
Rząd X. Opata Souchet, kanonika i przełożonego kollegium w S1. Brienne, z przyczyny broszury obejmującej nader nieprzyzwoite napaście na ministeryum i uniwersytet, przed Assyzy stawi. Rr. Montalemhert bronić go będzie, a generalny prokurator Plougoulm akt oskarżenia poda. Nieco dziwnie brzmi pogłoska dzisiaj w stolicy obiegająca, źe Abd-el-Kader sam drogą pośrednią marszałkowi Bugeand miał oświadczyć życzenie porozumienia się z Francyą pod tym warunkiem, żeby mu zarządy prowincyi za niu Francyi powierzono. Na to wprawdzie marszałek nieprzystał , przyrzekł mu jednak znaczną roczną peusyę, gdyby Afrykę opuścić i w Franryi lub gdzie indziej osieść chciał. - Wszakże osoby rzeczy świadome tego zdania, że to wszystko tylko wybiegi ze strony cesarza i Emira, aby na czasie zyskać" i że tylko bombardowanie Tangeru albo jakiego innego portu system ten zwlekania i wykrętarstwa zniweczy. Niejakie wrażenie sprawiła tu wiadomość, że w Jerozolimie szatnego tamecznego konsula francuzkiego, p. Laulivy, który, jak wiadomo, sam ostalniemi czasy miał nieprzyjemne zajścia z władzą turecką, w ogrodzie konsulatu znaleziono zamordowanego; mordet ca dotychczas niewiadomy.
Anglia, z L o n d y n u, duo 3. Sierpnia. Zdrowie Najjaśniejszej Królowej i nowonarodzonego Księcia, stosownie do wiadomości z Windsoru w najlepszym jest stanie. Prywatne osoby, jak wiadomo, w Brighton dopomogli kapilanowi Warner do zrobienia doświadczenia, a rząd najlepiejby zrobił, gdyby tajemnicę zakupił, to byłoby bowiem najlepszym środkiem do przeszkodzenia wojnie. Sir R. Peel nie sprzeciwił się proj ektowi co do złożenia korespondencyi i oświadczył, że kapitan Warner wynalazł dwa nowe pociski "niewidzialne bomby« i »dalekie strzały.« Ostatnie narzędzie zdaje się ministrowi jeszcze ważniejszym jak pierwsze, bo kapitan Warner podejmuje się za jego pomocą w odległości 6 mil angielskich skały Gibraltaru rozsadzić, Algier i Tulon zniszczyć i całą flotę spalić na peindra morzu. Rząd chciał kupić tajemnicę, ale żądał doświadczeń przekonywających, które powinny spaść na koszt sprzedającego. Zresztą wszystkie doświadczenia przekonały tylko pierwszego ministra, że nie można zapłacić Panu Warner przed udzieleniem przez niego tajemnicy i dowipclzenicm rzeczywistej potęgi wynalazku. Zapewnił jednakże, że rząd nie zapomniał o żądaniu kapitana Warner. Pan Cowper (prywatny sekretarz Lorda M e l b o u r n e i głównie traktujący kiedyś z Panem Warner), oświadza, że nie tylko Anglia ale i rząd Pruski, któremu tenże sam proj ekt uczyniono, zerwał układy z Panem Warner, ponieważ len chciał pieniędzy przed udzieleniem tajemuicy. A u s t r y a.
Z Wiednia, dnia 5. Sierpnia.
Wczoraj po południu zdarzyło się na Dunaju wielkie nieszczęscle. Kompania pionie* rów, przywołana tu na ćwiczeuia z Klosterneuburg, zaambarkowala się w lym celu na trzech pontonach i już była blisko placu ćwiczeń, gdy jeden z pontonów płynąc pod Tabormostem prądem bystro płynącej rzeki na slup zapędzony roztrzaskał się; 26 szeregowych i jeden Ołicer wpadli w rozhukane fale i 10 prostych wraz z dowódzcą swoim, Kapitanem, utonęli. Byli to nowozaciężui, nieumiejący jeszcze dobrze pływać. Sejm węgierski. (Ciąg dalszy). - Są jednakże fakta w historyi politycznej, które za spełnione uważać należy, jeźli bieg historycznego postępu doznać nie ma gwałtownej przeszkody, jeźli system państw europejskich na historycznej podstawie lub traktatach polegający obalonym być nie ma. O ile więc Pauslawizm i dążności iiliryjskie przeciw takowym spełnionym faktom historycznym są wymierzone i system państw europejskich w posadach jego wstrząsają, niebezpiecznemi są i godnćini polepienia. Aby zaś szanmvne stany zdania tego nie uważały za próżne urojenie lub czczą abslrakcyą, ale raczej z faktów sądzić mogły, niechaj mi wolno będzie odwołać się do dowodów, jakich nam przewodnicy dążności illiryjskich sami udzielili. Nie zawierają one w sobie czynów, lylko idee, ale w łych także ziarno pilnie przygotowanej przyszłości, która się ledwo jeszcze objnwia, lecz z czasem w ważne wypadki urosć może. Dowody te wyjęte są z literatury słowiańskiej, którą dla sprawy naszej nadto mało znamy. J e dno z pierwszych i najważniejszych dzieł tego kierunku, w którem lakże idea wszechslowiańszczyzny w najrozleglejszćm znaczeniu przeprowadzona, jest poemat: Sławy Dcera (córka sławy), przez, Jana Kollara, pastora słowiańskiej gminy ewanielickićj w Peszcie w roku 1827. 1 1832. Poemat ten opisuje wędrówki po owych miejscach, gdzie niegdyś Słowianie mieszk.au albo jeszcze mieszkają. Popada on w żałosną melancholią ilekroć wstępuje na miejsca przypominające mu ciosy, jakich Słowianie doznali, a przy lem groiradzi wszelkie pamiątki wielkich czynów swoich przodków. Elegiczna i epiczna część tego poematu opiewa i wynosi Słowian, szydzi z Niemców, natrząsa się z Węgrów. Podaje potem myśl wielkiej ojczyzny słowiańskiej, klóraby wszystkie ułamki szczepu słowiańskiego pod wspólnym rządem słowiańskim objęła, rozciągając się od Uralu aż do morza adryalyckiego, od Konstantynopola aż do najodleglejszej północy. Zagrzewa ou Słowian cenia krwi i życia za wspólną braci sprawę ; powiada, że dzieło to nie jest łatwe, że przeszkody wielkie, ale jedoak nie nie zwalczoue, bo naród słowiański, jako najpotężniejszy .w świecie trzymając się za ręce, przełamie .wszystkie przeszkody, lubo nic bez walki i krwi rozlewu. Ale cel tej walki jest tak wielki i wzniosły, że wszelkiej ofiary jest godzien, i nie masz grzechu większego, jak zdrada we wzniosłym tym celu. Wszystko to pisane jest w żałosnych lub mistycznych wyrazach, a piórem w nienawiści i zemście maczanem, lubo zawsze obrachowane na podburzenie namiętności ludzkich. Na dowód odczytał mówca wiele miejsc poematu według niemieckiego tłumaczenia w kwartalniku umieszczonego, i objaśniał takowe. Co do czwartej pieśni nadmienił, że takowa zawiera poetyczny i allegoryczny opis słowiańskiego ełizyum. Wszyscy, co skarb literatur słowiańskich choćby tylko o jeden wierszyk zbogacili, żyjący i umarli, otaczają tamie tron bogiui S ł a wy; pomiędzy nimi także Konstanty, Alexander i Car Mikołaj. Uwagi godna, że kiedy Konstanty, którego despotyczne dziwactwa rewolucyą polską · wywołały, od bogini Sławy tron i koronę otrzymuj e, nieszczęśliwa Hrabina Plater z nieba słowiańskiego wypchnięta, »ponieważ siostra przeciw swym braciom, Słowianka przeciw Słowianom, Polka przeciw Rossyanom walczyła.« Kiedy w całym świecie ucywilizowanym współuczucie się ocknęło, kiedy naród polski z grobu powstawszy o byt swój i wolność walczył, kiedy ta walka enluzyazmu przeciw olbrzymiej potędze, ta wspaniała tragedya nowszej bistoryi europejskiej od wszystkich narodów z wspóluczuciem i najlepszenii życzeniami przyjętą była, w tedy nie ocknęła w sercu poety słowiańskiego ani jedna iskra współuczucia, a gdy po upadku Warszawy powstanie przytłumione zostało, smutny koniec bohaterczej tej walki nie wydobył z piersi poety słowiańskiego najsłabszego westchnienia, ponieważ Słowianie przeciw Słowianom, Polacy przeciw Rossyanom walczyli. Oczywiste te symparye rossyjskie wykazują dostatecznie ideę · wolności i niepodległości w literaturze Panslawizmu tak często wzywanej, cechują one znaczenie tylokrotnego wzywania ku podawaniu sobie wzajemnej pomocy przeciw obcemu uciemiężeniu. Osiąguięta wolność i niepodległość, niszcząc udzielność pojedynczych szczepów słowiańskich, stopiłaby je wszystkie w jeduo kolosalne Cesarstwo słowiańskie.
Ze takowe łdee nie tylko są marzeniami pojedynczych poetów, ale także do tych gałęzi literatury przeszły, które codziennego życia bliżej dotykają, t. j. do dziennikarstwa i poezyi ludu, pokazuje się z tego co następuje. Mówca odczytał potem z czasopismu: Da nic a H o rwacka, Slawońska, Dalmatyńska 1835. N. 34. artykuł pod napisem: »N asz naró d,« W którym wyliczone są kraje prZez Słowian zamieszkane, t. j. Styrya, Kraina, Karyntya, Istrya, Gorycia, zachodnie Węgry z 1240000 mieszkańcami; Kroacya t granicą wojskową i krajem nadbrzeżnym, Banat, Komitaty Barania, Somogy, Zala, Eisenburg, Preszburg, granice Auslryi i Bośnii z 1,620,000 Słowian, a oprócz tego 194,000 Greków nieunitów, Sławonia i Slawońska granica wojskowa z 5 O O O O O mieszkańców ; Dalmacya z wyspami adryatyckie-' mi licząc i te, które doTtircyi należąz485,000 Katolików i (ireków, mieszkańcy ponad Dryną, Sawą i Hemusem, Machometanie, Katolicy i Nieunicy w liczbie 450,000, Czarnogorców 100,000, Serbów 170,000, Bułgarów między Dunajem, Bałkanem i Serbią 550,000; szczep rossyjski liczący 48 milion. Sławian. W szyscy ci, opiewa ten artykuł, dostawić mogą milion ludzi zbrojnych. (DalszY ciąg nastąpi.) Wioch y.
Z F lor e n c y i, dnia 3. Sierpnia.
Dzisiaj wieczorem zwłoki ś. p. byłego Króla N eapolitańskiego i Hiszpańskiego, Hr. Survilliers, sprowadzone zostaną do grobów kościoła Santa Croce, lego panteonu wielkich geniuszów Wioch. Zmarły w r. 1840 tu przybył, aby ostatnie dni życia w bliskości dwuch swoich jeszcze żyjących braci przepędzić. Napady apopleksyi od niejakiego czasu doznawane bliski koniec życia zapowiadały. Ciało jego przez tydzień w sali żałobnej na widok publiczny wystawione było; ten, na głowie którego niegdyś dwie korony jaśniały, leżał tam W skromnym, czarnym ubiorze, tylko wielką wstęgą legii honorowej i łańcuchem złotego runa ozdobiony; żadna oznaka dawnej wielkości nie zdobiła sali, nawet ani herb Bonapartów. -* Zostawił on 15 milion, fr. majątku wdowie i córce swej, małżonce siostrzeńca jego Księcia Musiguauo. Turcya.
Z Konstantynopola, dnia 24. Lipca.
Dziwna tu obiega pogłoska, która jakkolwiek bezzasadna jednak jakieś czyni wrażenie. Powiadają bowiem, że Cesarz Mikołaj przez podróż swoje do Londynu zmierzał do urzeczywistnienia projektu podziału Turcyi europejskie'} między wielkie mocarstwa Europy; ra to aby nie naruszyć równowagi państw zaproponowała żeby Polskę kongresową jako samoistne królestwo przywrócono. (!) - Nieprzyjemne zdarzenie z banderą angielską, zaszłe nie dawno temu wBujukdere, zawinił Kapitan statku tureckiego. Ten bowiem rozłożywszy rozmaite rzeczy dla suszenia ich na brzegach Bosforu, rossyjską banderę zawiesił pod angielską. Kap i - tan okrętu rossyjskiego spostrzegłszy to kazał się na brzeg przeprawić, przeciął sznur, na którym bandera angielska była zawieszona, tak iż w błoto wpadła, a potem zuowu odjechał. Sir Stratford Canning kazał natychmiast o tym wypadku spisać protokuł dla rządu swego i zdaje się, ze chce się wprzód doczekać instrukcyi z Londynu, nim dalsze kroki w sprawie tej przedsięweźmie. A_ Broszurka zwrócona przeciw ministrowi skarbu jest ciągle przedmiotem zajęcia dla ministrów a przynajmniej dla główuych członków gabinetu. Saffeti Basza słusznie uważany jako głowa systematu, jako podstawa wszystkich działań dywanu nie wiele trudu potrzebował, aby zaiuteressować swą sprawą swoich kolegów najwięcej wpływu mających. Wielki Wezyr, Riza Basza i Rifaat Basza pojęli potrzebę konieczną, połączenia swych sił dla odparcia uderzenia, które chociaż zwrócone przeciw ministrów i skarbu, kompromituje jednakże wszystkich członków gabinetu, którzy przez współudział albo też słabość zamknęli oczy na przekroczenia tak ważne, na zdzierstwa tak oburzające. Ostatniego piątku Saffeti- Basza zgromadził na obiedzie danym w swoim domu wiejskim, Wielkiego Wezyra, Rifaat Baszę i Riza Baszę; zdaje się, że jedynie zajmowali się broszurką i środkami zasłonieuia się od upadku. Minister skarbu nasIawal na to, aby po zniesieniu się z ambasadorem Francy i, przedsięwzięto środki dla przeszkodzenia większemu przewozowi lub rozdawaniu po mieście pism podobnego rodzaju. Rozpuszczono wieść, że wielka liczba exemplarzy tej broszurki tłómaczonych na język turecki, miała przyjść zFrancyi, wkrótce dla tego Rifaat Basza pragnął porozumieć się z Panem Bourquenay, który chcąc zadość uczynić prośbom gabinetu, oświadczył, że wyda rozkazy stosowne na poczcie francuskiej, aby pisma podobnego rodzaju nie były do Turcyi wpuszczane. Tym sposobem Pan Bourquenay, dał tylko powód do nowych zawikłań, poczta powiem będzie przepuszczać potajemnie, porta będzie czynić reklamacye a w końcu obostrzy swobodę wprowadzania do
kraju rzeczy drukowanych. Dotąd nic nowego nie okazało się i zdaje się, że autor bezimienny na tern poprzestanie. Mnóstwo tureckich tIómaczeń tej broszury już wyszło, wszyscy ją czytają, ale Sułtan nic o niej jeszcze nie · we. Jednakże wszyscy są przekonani, że dowie się o prawdzie, pomimo wszelkich starań ministrów, aby mu ją ukryć, albo też sfałszować fakta, jeżeliby doszły do jego wiadomości. Wielkie zamieszanie panuje w łonie gabinetu.
Mówią już o upadku przyszłym wielkiego Wezyra, od którego to rozwiązanie by się rozpoczęło. · - Nieprzyjaciele systematu teraźniejszego, nie śmiejąc uderzyć wpiost na wpływ Riza Baszy i ministra skarbu namówiliby Sułtana, aby na miejsce Wielkiego Wezyra mianował człowieka innego energiczniejszego, ażeby użyć go później jako podpory dla zrzucenia z siebie ciężkiej opieki, pod jaką umieścił go wpływ bezwarunkowy tych dwóch ministrów. Już ukazują się pewne symptomata, które potwierdzać się zdają te wieści. Xiestwa naddunajskie.
Z nad granicy t ure c ki ej, dnia 25. Lipca.
W przeszłym tygodniu przywiózł kommissarz turecki do Bukarestu ferman Sultański dotyczący oppozycyi Bojarów przeciw znanemu przez Xiecia Bibesko z towarzystwem Rossyjskiem zawartemu układowi względem użytkowania z kopalni wołoskich. - Ferman brzmi podobno pomyślnie dla Księcia i tak cierpko przeciw opponującyui Bojarom się tłómaczy, że nawet sam Hospodar z ogłoszeniem jego się ociąga. Miał on go publikować dn. 2 1. m, b., ale listy z Bukarestu donoszą, że dniem przedtem do dóbr swoich udać się chciał a tak ta pu« blikacya Zapewne odwłoki dozna. - Duch w Xiestwach nie jest bynajmuiej tak pomyślny, jak go Optimiści tu i owdzie wystawiają, owszem położenie polityczne łych krajów, tudzież Bosnii i Bulgaryi, dowodzi dostatecznie konieczności środków ostrożności użytych nad granicą przez ościenne mocarstwa. Na Wołoszczyznie zbrodnie podpalania w zatrważający sposób pomnażają się. W samej Brassowie ostatniemi czasy dziewięć razy ogień podłożono; wszelkie sklepy były pozamykane a mieszkańcy takiej nabawieni trwogi, że władza pułk piechoty na obronę miasta wezwać musiała. Równocześnie (w Siedmiogrodzie) w Kronstadzie kilkakrotnie o wzniecenie pożarów ognia kuszono się i taka obawa ogarnęła ludność całą, że zwierzchność nadzwyczajnych środków ostrożności chwycić się musiała.
Z Poznania. - Dziennik Urzędowy KrólRejencyi w Poznaniu z duo 13. b. m. obejmuje między inne mi obwieszczenie tyczące się udzie lania paszportów Żydom; - zakupywania wiader do ognia z tęgiego płótna żaglowego; zaprowadzenia stosownych książek szkolnych; - przeniesienia traktu pocztowego z Kornika do Śremu; - kroniki osobiste i doniesienia o darach pobożnych i zasługach treści następujące 'j: 1) Posiedzicielka dóbr Pani Skorzewska ze Szczur, powiatu Odolanowskiego, rozdzieliła pomiędzy najpilniejszych uczniów i uczennice tamtejszej szkółki sześć książek i rozmaite do nauki potrzebne materyały. 2) Towarzystwo dam, zawiązane celem udzielania nauk i wychowania ubogich dzieci wmieście Krotoszynie, położyło i w roku upłynionym wielkie zasługi .względem lego zakładu zbawiennego, przez swoje niezmordowane i pochwały godne usiłowania. 3) Bractwo S. Trójcy przy kościele parafialnym katolickim w Lwówku darowało do ołtarza S. Trój cy tamże 2 chorggwie mające wątłości 60 talarów, a proboszcz Ś. Ducha JX. Zajęcki ka zal przelać dzwonek do inszy Św., za co 2 lal. zapłacił. Nadto Panna Salomeą Sirzelewicz 0prawila trzy obrazy w złocone ramy ( c o ma wartość 2 tal. 20 sgr.) i chorągiew (wartości 10 tal), Pani Anna Rutkoska zaś zielone firanki do ołtarza S. Anny (4 tal. wartości) darowały.
Powinność. - Jeden znajwprawniejszych kałów w Anglii, w napadzie splinu sam siebie powiesił. U rzędnik mający opalrzyć trupa, zawyrokował: iż to nie było samobójstwem, gdyż ten człowiek umarł pełniąc powinność swoje. S kar b y Anglii. - Finansy Anglii są rzeczywiście olbrzymie; przyczem i na to jeszcze uważać należy, że w jednym funcie ang. mieści się prawie 40 zł. pol. Do roku 1815. wydala Anglia prawie milionową kopę takich funlów na same wojny z Napoleonem. Dwadzieścia milionów zapłaciła za wyzwolenie afrykańskich niewolników w swoich osadach, czlerma milionami zatarła szczerb poniesiony w Kabulu, corocznie prawie poświęca milion na zniżenie opłaty od przesyłania listów; posiada budżet sześćdziesięciu milionów, a ma tyle długów, że wszyslkiemi pieniądzmi z mennic cale'j kuli ziemskiej, uiścić by się z nich nie mogła. A przecież dług ten wynoszący 800 milionów dałby się zaspokoić, gdyby tylko Anglicy w przeciągu lat czierech chcieli i mogli poświęcić swoj e dochody ku temu celowi. Co czemu by niktnie dał wiary, okazało się z taxy przychodów, że pracowity i przemysłowy naród angielski zarabia rocznie 200 milionów funtów, z czego tylko niektórzy bądź wygoduie bądź leż wyslawuie żyją. - Osin tysięcy milionów zł. pol. rocznego dochodu, piękny to mająteczek! Nowy budynek giełdy w Londynie, lubo, już prawie ukończony, ma być dopiero w miesięcu Wrześniu b. r. uroczyście olwartyro, gdyż stau kupiecki życzy sobie, aże by Królowa Wiktorya sama tę ceremonię odprawiła, co dopiero po połogu J ej Król. Mości Slac się może. Zegar na wieży tego budynku, ma być przez sławnego chronometrzyslę Dent tak doskonale wypracowanym, iż uchodzi za pierwszy w całej Anglii. Pan Dent zwiedził umyślnie Bruxellg, aby się przypatrzyć tamtejszej machinie rozmaite pienia wygrywającej, p 0dług której, podobną leż machinę, złożoną z 15 dzwonów, sporządził dla wieży giełdy londyń - skiej. N arząd lej machiny jest już zupełnie ukończony i ma być zadziwiającem arcydziełem mechaniki. N ajcięższy dzwon waży 22, najlżejszy 5 celnarów . Samo wahadło zegaru waży 4 celnary , ma 16 slóp długości i kołysze się w przeciągu 2 sekund. > i o r u u z z i e m i. - · Podług doniesień francuzkich dzienników został w nocy, z dnia 11. na 12. Czerwca, powóz publiczny, jadący z Paryża do Clermoniu, rzucony przez piorim w pole, które szerokim rowem i 3 stopy wysoką tamą było od gościńca przedzielone. Przeto jednak powóz się nie wywrócił a siedzący wewnąlrz podróżni nie uczuli żadnego uderzenia ani jakiejkolwiek dolegliwości; wielka tylko dziura w spodzie powozu i mocny zapach siarki świadczyły o przeniknieuiu elektrycznego płynu. To przez wiele osób stwierdzone zdarzenie lesl nowym dowodem teoryi bicia piorunów z ziemi. P. A rago przytacza drugi podobny przykład. Roku 1787. poraził piorun dwuch ludzi, którzy się byli pod drzewo schronili; konie ich zostały podrzucone do góry, a jedną podkowę znaleziono na najwyższej gałęzi. (?) Niepotrzebna obawa przebudzenia się w grobie. - Pierwszym warunkiem przebudzenia się z pozornej śmierci jest przystęp świeżego powielrza; takiego zaś, jak w ogólności prawie żadnego, nie ma już w głębi trzeck łokci pod ziemią. Każdy zdrowy człowiek musiałby sie tam natychmiast zadusić; w jakiż więc sposób mogłaby się słaba iskierka życia nanow-e zbudzić? Podług wszelkich fizykalnych i fixyologirznych praw oddechania i własności powie tein jednak większych pochwał godna jest troskliwość" zakładów publicznych, które - o ile taka pozorna śmierć istotnie zdarzyćby się mogła- usiłują ułatwić przebudzenie się z tejże przez budowanie stosownych trupiarni, starauue opatrywanie trupów i inne zaradcze środki. Człowiek mający półtora stulecia wieku żyje dotąd w okolicy miasta Grenoble. Urodził on się w roku 1695., i był juz w swoim 14. roku w bitwie pod Malplaqiiet r. 1709.; w ówczesnem bowiem krylycznem położeniu Fraocyi nie zważano wcale na zbytnią młodość.
Przeżył więc burzliwe czasy wielkiego Króla, panowania Ludwika XV. i XVI., rzeczypospolitej, dyrekloryatu, konsulatu, cesarstwa, restauracyi i jest obecnie świadkiem rozwijania się rewolucyi lipcowej. Któraż pisana książka może się równać takiej żyjącej księdze, - jakież zebrane podania mogą iść na wagę z lakiem mówiącein podaniem? Drzewo Bogah. - Pułkownik Campbell yr opisie swojej podróży po wyspie Ceylon opowiada: »W drodze do Colombo ujrzałem najpiękniejsze drzewo B o g a h, jakie się na wyspie Ceylon i zapewne na całej ziemi znajduje. Nie przesadzam twierdząc iż pod jego gałęziami może się zmieścić 10,000 wojska w ściśnionćj kolumnie ustawionego. Te przepyszne drzewa uważają zwolennicy Buhdy za święte, gdy bowiem wspomniony Bóg zstąpił na wyspę Ceylon, usiadł sobie pod drzewem Bogah.« Każdy kto takie drzewo zaszczepi, idzie jak buddyści twierdzą, prosto do nieba. Drzewa bogahowego nie używa się nigdy na jakikolwiek materyal, gdyż jest grzechem, dotykać świętego pnia siekierą Oszust w ła pce. - W Wilnie zdarzył się pized nie dawnym czasem następujący wypadek : Pewien żyd »tworzył złodziejskim sposobem szkatułkę z pieniądzmi jednego podróżnika, zrobił spis znajdujących się tam rzeczy, włożył zamiast papierów podróżnika, inne na swoje imię wydane, i udał się potem do sądu aby żądać zwrócenia mu tej szkatułki jako jego własności. Sąd uznał zagrabioną szkatułkę za własność żyda, a prawy właściciel został wtrącony do więzienia. Ledwie się to jeduak stało, każe uwięziony podróżnik prosić żyda do siebie, oświadcza mu iż gwałtowne inieresa zmuszają go koniecznie do spiesznego stąd wyjazdu, który gdyby mu żyd chciał ułatwić, zrzekłby się chętnie szkatułki. Zyd przyzwala na to, ułatwia ucieczkę uwięzionemu, i cieszy się swoją sprawką, W tern wołają go jeszcze tej samej nocy do są
du, gdzie zamiast spodziewanej szkatułki otrzymuje tęgą chłostę. Na spodzie szkatułki bowiem, w pewnym tajemnym scbowku, odkrył sąd mnóstwo fałszowanych assygnatów i kazał przytrzymać żyda. Będzie więc musiał nieborak pójść zamiast istotnego fałszerza na Syberyę, jeźli jeszcze przeżyje śledztwo, które Z nim nalychmiast w celu wykrycia sprawcy tych fałszywych papierów rozpoczęto. Grzeczność żeglarska. - W Rochefort zdarzył się niedawno wypadek, który bardzo trafuie charakter francuzkich żeglarzy maluje. Pewien majtek, będąc za jakieś przestępstwo przez żandarma ścigany, skoczył, dla ujścia swemu prześladowcy, z walu twierdzy na esplanade, lecz i żandarm rzucił się za nim i miał go już dopędzić. Nadbiegają nad fosę która była zalana wodą. Lekko ubrany majtek przeskakuje z łatwością; żandarm zaś, uie rozpędziwszy się dostatecznie, pada w iosę. Co postrzegłszy majtek, staje, wraca się i pomaga bieduemu żandarmowi wydobyć się z wody. Sługa sprawiedliwości dziękuje mu z prawdziwem fraucuzkiem ugrzeczuieniem za tę przysługę, lecz zarazem oświadcza, iż mimo to wszystko, musi go przecież aresztować. "Ha, co za szkaradna niewdzięczność!« wola szlachetny majtek w gniewie, - trąca zręcznym zwrotem żandarma nazad w wodę, a sam zmyka i nie wraca więcej aby go stamtąd wyciąguąć. Po chińsku. - Wszystko w Londynie ma teraz być po chińsku. Są wielkie fabryki w których się krzesła, stoły, zasłony kominkowe, szafy, podstawki do herbaty, wszystko w kształtach chińskich wyrabia, i jeźli tylko można, widokami chińskich miast, świątyń, ogrodów i pałaców przyozdabia. Ta namiętność posuwa się tak dalece że podobne pojedyncze sprzęty bywają po 40 gwinejów opłacane. Niektórzy utrzymują, że te wszystkie rzeczy są z papiermache sporządzone. Eleganci nie noszą przy swoich sukniach do polowania innych guzików, jak tylko takie, na których chińskie psy lub chińskie ptaki są wyobrażone. Każdy zaś guzik idzie na wagę złota i kosztuje 5 -1 O szylingów,- to jest około 15 zł. pol.! Rozumie się samo z siebie, że damy nie chcą nosić żadnych innych materyi jak tylko Czusanowe, nankinowe i tym podobne. Mówiący kanarek. - Londyn ma teraz osobliwego artystę: kanarka który mówić umie! Dziennik Morning Post donosi o tern rządkiem zjawisku: «Wielki bazar nowości, który ma być otwartym w Chelsea-College Garden, będzie między inuetni dziwami zawierać także przez właścicielkę przedsiębiercom tegoż bazaru na wystawę pożyczonym. Ptaszek ten wymawia wyraźnie następujące słowa: »0, piękna, dobra, luba Księżniczko! O, dobra, piękna Królowo! Obyście ty i Książę Albert-szczęśliwi byli!« Dotąd tylko królewska rodzina i kilka poufnych przyjaciółek właścicielki tego kanarka, miały to szczęście go słyszeć. Teraz dopiero dała się właścicielka namówić, że mu wa korzyść ubogich produkować się pozwoliła. Ofiarowano jej nawet znaczne ceny za tę czarodziejską ptaszynę, lecz nie może się z nią rozstać za nic w świecie. Kosztowny tulipan. - Jeszcze przed kilką la ty, między innemi kwiatowemi osobliwościami, wypielęgnowano w Harlem c z a r n y jak węgiel t u l i p a n i sprzedano go za cenę 10,000 franków do Auglii, gdzie jako «Tulipan Othello« Królowej Wiktoryi w darze ofiarowany został. O k s i ę c i u P i i c k l e r - M u s k a u powiadają, że w ostatnich czasach nieraz na swoich arabskich koniach 8 niemieckich mil w 2 godzinach ujechał. Byłaby to mniej więcej ta sama szybkość, z jaką zazwyczaj parowe wozy na żelaznych kolejach jadą.
(Ro%m. Lwów.)
OBWIESZCZENIE.
Lokale na wyszynk Grodziskiego piwa, a mianowicie znajdujące się pod tutejszym Ratuszem sklepy, Geltą zwane, i izba wraz z sklepem, kratką zwana, znajdująca się w budynku wagi miejskiej, na trzy następne lata od 1. Października r b. aż dotąd roku 1847. publicznie najwięcej dającemu wydzierżawione być mają. Tyto końcem wyznaczony został termin na Ratuszu na dzień 27. m. nast. przed południem o godzinie lIst ćj przed Sekretarzem miejskim Z e h e, na który niniejszem chęć dzierżawienia mających wzywamy. Warunki mogą być w Registraturze naszej przejrzane. Poznań, dnia 30. Lipca 1844.
Magistrat.
Sąd Ziemsko-miejski Poznański.
Poznań, dnia 29. Lipca 1844.
Niewiadomi spadkobiercy zmarłej tu dnia 28.
Września 1823. niezamężnej Agniszki Stras z e w s ki ej, której pozostałość 550 Tal. wynosi, zapozywają się niniejszem na wniosek ich Kuratora, aby się w terminie na dzień 28. Maja 1845. r. · wyznaczonym, w Izbie naszej sadowe'j o godzinie IOtej przed południem zgłosili, inaczej zostaną prekludowani, i pozostałość spadkobiercy zgłaszającemu się, lub w braku takowego, fiskusowi przysądzoną i do wolnej dyspo
zycyi wydaną zostanie; zgłaszający się zaś dopiero po wyrzeczone'j prekluzyi sukcessor bliższy obowiązany będzie, wszelkie rozrządzenia fiskusa za ważne uznać i przyjąć i nie będzie mocen ani złożenia rachunków, ani też wynagrodzenia pobieranego użytku żądać, owszem obowiązany będzie, tera się kontentować, coby się wtenczas ze spadku jeszcze znajdować mogło. SPRZEDAŻ KONIECZNA. " Sąd Ziemsko-miejski wSkwierzynie.
Osada rolnicza w T r e b i s z e w i e pod Nr. 17.
położona, Marcinowi Munchberg i żonie jego należąca, oszacowana na 6156 Tal. 17sgr. 11 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hipotecznym w Registraturze, ma być dnia 30. Października 1844. przed południem o godzinie 11. w miejscu żwykle'm posiedzeń sądowych sprzedaną. Skwierzyna, dnia 28. Marca 1844.
Wydzierżawienie .
W wsi Brudzewie powiatu Wrzesińskiego jest z woluej ręki zaraz do wydzierżawienia gorzelnia, browar zpropinacyą, na 2 lub 3 lata. O warunkach dowiedzieć się można w miejscu lub franco listownie. Plenipotencyą, daną po raz drugi w r. 1843.
Wrn u Leonowi Masłowskiemu, dziedzicowi w Zaworach, znoszę niniejszem. Olszak pod Poznaniem, d 11. Sierpnia 1844.
Julius Adolph Gottfried Buschke.
Kurs giełdy Berlińskiej.
Dnia 13. Sierpnia 1844.
Obligi długu skarbowego . .
Obligi premio» handlu mors1.
Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina . . . .
> Gdańska w'1'. .
Listy zastań ne Priiss. Zachód.
» » W. X Poznansk dito » Pruss. Wschód.
» »Pomorskie. .
March. Elek.iN.
» Szląskie . . . .
Frydrychsdory. . . . . . . . .
Inne monety złote po 5 tal. .
Disconto. . . . . . . . . . . . .
Akcjo Drogi żel. BerI. - Poczdamskiej Obligi upierw. Berl.- Poczdams.
Drogi żel. Magd. -Lipskiej . .
Obligi upierw. Magd. - Lipskie .
Drogi ici. Beri.-Anhaltskiej .
Obligi upierw. Berl.-Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Blberfeld.
Obligi upierw. Djssel. - Elberf.
Drogi żel. Reńskiej . . . . .
Obligi upierw. Beńskie .... » od rządu garantnwane.
Drogi żel. Berlinsko- Frankfort.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
Drogi żel. (tórno-Szląskićj . .
dito Lit. Ii.. · ' Berl.-Szcz. Lit. A. i B, « Magdeh. - Halbersl.
Dr. żel. Wroc1.-Sz widii.-Frcib.
Obligi upierw. Wroe. Szw.-Fr.
Dr, żel. U ouu - Kolouskiej . . .
Sto- N a pr. kurant pa papie - gotoprC. rami. wizną 3'i 101? 104 3k 1& 100 -i\ - 1004 - 48 - 3i, 101J iool 4 IOIr 104 3i m - 3!, 102 » 1014 3'., 1014 .Ą - looj - m 13! - m Hf - 3 4 5 164' - 4 103J 1914 - 4 104 - - - 155 4 lO3j 1 o - 1 894 4 99 - o 'm 4 971 - Ir m - b 144 4 103 - 4 - 1154 - - 1094 - 1m 1241 4 - 113 4 - 1091 4 1024. - 4 1324. -
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.08.16 Nr191 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.