.. GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.08.30 Nr203
Czas czytania: ok. 20 min.Wielkiego
Xic;stwn
"POZNANSKIEGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannoushi.
JW%O&.
W Piątek dnia 30. Sierpnia.
1 844.
Wiadomości krajowe.
z W r o c ł a w i a pisze Gazeta Breineńska: »Od Hrabi Gurowskiego nadeszły tu listy, K których się pokazuje, że tenże bawi teraz u brata swego, małżonka Infantki hiszpańskie), siostrzenicy Królowej Maryi Krystyny, i że tamże literackie mi zajmuje się pracami. W złem jest położeniu, i zapewne tylko względy na pozostałą w Polsce familią są przyczyną, że o różnych zajściach światu nic nie objawia. O pojednaniu pomiędzy nim a Polakami myśleć pewnie nie można. Ostatni rozwinęli od niejakiego czasu, mianowicie w względzie literackim wielką czynność. Różne partye w emigracyi, które dawniej już to czepiać się Lelewela, miały kierunek demokratyczny, już to przechylając się na stronę Księcia Czartoryskiego, arystokratycznej były dążności, zlały się i jeden mąją zamiar: utrzymywać ducha narodowości polskiej przynajmniej teoretycznie i udzielać go narodom Polsce pokrewnym. Jakkolwiek wszelkie te dążności czujne nad sobą oko mają, jednakowoż, dopóki trwa pokój europejski, żadnego im znaczenia nadawać nie potrzeba. Staną one się ważnym przedmiotem mowy wtedy, skoro się jakakolwiek rozległa kombinacya wojenna rozwinie. I w tern też pokładają Polacy całą swą nadzieję.«
Wiadomości zagranIczne,
Polska.
z w a r s z a w y, dnia 25. Sierpnia. W wczorajszej Gazecie Rządowej umieszczony jest ukaz Naj. Pana zezwalający na ustanowienie majoratu domu Hrabiów Krasińskich, z dóbr posiadanych przez Wincentego Hrabiego Krasińskiego, Opinogóry i innych. Pierwszym posiadaczem Ordynacyi będzie Zygmunt Hrabi» Krasiński, syn Generała Wincentego HI. Krasińskiego. JW. Tajny Radca Turkułł Minister Sekretarz Stanu Królestwa Polskiego, przybył tu dnia wczorajszego z Petersburga. Galicya.
Z Kry s t y a m p o l a , dnia 18. Sierpnia.
Z powodu ciągłych deszczów, woda na Bugu doszła na dniu 30. Lipca r. b. wysokości 12 do 14 stóp nad swój stan zwyczajny i wystąpiwszy z koryta, wylała, szczególnie pod Krystyampolem na ćwierć mili szeroko. Stan wody nie był wszakże wyższy jak na wiosnę roku b. po zejściu śniegów. Od 31. Lipca zaczął Bug opadać, lecz bardzo powoli, gdyż teraz jeszcze trzyma się na 8 do 9 stóp nad swoją zwyczajną wysokość, tak, iż wszystkie nad nim leżące pastwiska i łąki niepokoszone , zupełnie są zalane. Od 8. Czerwca nie było w okolicy Bełzkiej ani jednego dnia, w którymby przynajmniej na przestrzeń mili kwadratowej deszcz nie padał. brych zbiorów. I lak: żyta (juz z wiosny bardzo mierne i w skutek tego w wielu miejscach poprzeorywane) w okolicy tutejszej najwięcej tylko pokoszono, gdyż żąć nie było warto; na kopy nie masz ani I części, A W wielu miejscach nawet i polowej tego, co w przyszłym roku było. Jęczmiona po części pozbierane, nie obiecują na kopy plonu zeszłorocznego. Pszenicę zaczynają żąć miejscami: ziarno okazuje się niezgorsze; ale cóż kiedy ciągle o zbiór obawiać się trzeba, gdyż ostatnie deszcze z burzą połamały i pokładły pszenicę, m inno iż ta po największej części dość rzadko na pniu wygląda; jeźli sloty nie usłaną, to na pniu porośnie. - Owsy opierają się dotąd niepogodzie i dobry plon obiecują. - Ziemniaki zawiodły wszelkie oczekiwania; w nizinach całkiem wymokły; w wyższych położeniach nać pięknie wygląda, lecz postrzeiono, iż pod niejednym krzakiem nie masz nawet zawiązku; w ogóle zaś są drobne, i ciągle prawie w błocie zostając, dla braku ciepła wygrzać się nie mogą. Gospodarze utrzymują powszechnie, iź z trudnością przyjdzie je przezimować, i że co do wydatku spirytusu me wiele sobie z nich obiecywać można. O ile dotąd sądzić można, plon ich nie wyrówna i w połowie przeszło rocznemu. - Siana nigdzie prawie z pogodą nie zebrano: w nizinach woda wiele zabrała, w wyższych zaś położeniach od deszczów w części pogniło; a to co zebrano, bardzo jest wyblichowane.
Francya.
Z P a ry ż a, dn. 20. Sierpnia.
Co do szkoły politechnicznej rzecz się ma jak następuje. Dawniej, kiedy przy szkole politechnicznej miejsce professora lub etarhmafli ra wakowało, przedstawiały jednego kandydata akademia umiejętności, drugiego rada naukowa, i z pomiędzy lycH dwóch wybierał rząd. Wybór taki zdawał się rządowi zbyt ciasnym, pragnął pola szerszego i przed kdku miesiącami ustanowiono kroleskiem rozrządzeniem, aby obiedwie strony po trzech proponowały kandydatów. Nie było w tein nic przeciwnego prawu, wszelkie takie regulaminowe przedmioty bywają załalwione przez rozporządzenia krółeskie. Akademia przecież, uwazając, że rząd tym sposobem chce się tylko w większej postawić możności odrzucenia nie miłych sobie kandydatów, nie była, jatkeśmy już wspomnieli, posłuszną nowemu rozporządzeniu' i wybrała, jak dawnie'j, jednego tylko kandydata. Rząd z drugiej strony rozumiał, iż go to upoważnia do nie zachowania istniejącej formy wyborów, zwłaszcza, że nIe miał przed sobą przepisanej liczby kandydatów i powierzył prowizorycznie opróżnione miejsce examinalora dyrektorowi naukowemu p. Duhamel. Przeciwko temu powstała oppozycya ze strony ucznlOW, i znalazła w dziennikach poparcie i zachowanie. Dyrektor studiów w rozsądzaniu o popisie ma i tak już dwa glosy. Ze teraz miał sam być examinatorein, i jako taki trzeci jeszcze mieć ghjs, uważano to za szodliwe ześrodkowanie wpływu w jednej i tejże samej osobie, że ono uczniom nie daje koniecznej rękojmi bez stronniczego sądu. Czterech czy pięciu uczniów z idących pod examen oznaczono losem do rciHoi).>trowania przeciw mianowaniu nowego exaiiiinalora. Skutkiem lego zostali oddaleni ze szkoły. N a to wystąpili sierżanci z oświadczeniem, że cala szkoła jednoczy się w proteście owym uczniów oddalonych, poczem razem wszyscy uczniowie instytut opuścili. Ci, to nie mieli swoich w Paryżu, znaleźli u oficerów paryskiej załogi, lub w prywatnych zakładach naukowych tymczasowe pomieszczenie, ale skoro się dowiedzieli o reorganizacyi szkoły, słychać, iż zamierzają wyjść z Paryża i wrócić do famili. Niepotrzebujemy pewnie nadmieniać, że oppozycya gorłiwie staje po strouie uczniów i opiera się ukaraniu tych, co byli wyznaczonymi organami nieposłuszeństwa, nawet Dziennik sporów jest za najlagodiiiejszein zagodzeniem tej sprawv.
Dla usprawiedliwienia rozporządzenia polecającego akademii do wyboru examinatorow szkoły politechnicznej trzech podawać kandydatów w miejsce jednego, przywodzi Dziennik sporów, iż dawniejszy sposób prezentowania nie był bynajmniej starem nadaniem akademii, że ta przed r. 1830. nie miała żadnego prawa proponować kandydatów do urzędu examiuatora przy szkole politechnicznej, ani za restauraryi, ani za cesarstwa łub za konsulatu; że dopiero rozporządzenie z r. 1830. zaprowadziło prezenlacyą i że dla tego zmienić mogło rozporządzenie w r. 1844. Nie masz pizy lem ustawy uznającej, że urząd examinatora nie może być połączonym z urzędem dyrektora naukowego - jedno rozporządzenie z r. 18 16. powiada tylko, że żaden professor lub repetytor nie może zarazem być examinatorem, lecz mimo to kilka razy prowizorycznie połączenie obu funkcyi miało miejsce i to bez zasięgnienia zdania akademii.
Z dnia 21. Sierpnia.
Rząd nie ogłosił dalszych wiadomości z teatru wojny Z Marokkiem, aui o morskich ui też że od wybrzeży marokkaiiskich nie dochodzą doniesienia, gdyż punkt operacyi Księcia bardziej się łam oddala - ale tein większą jest niespokojność o stan rzeczy na lądzie, że lak dawno nie masz depeszy od generała Bugaud. Ostatnia wiadomość była taka: wszystko pójdzie dobrze, jak skoro przybędzie syn cesarza, · - i była ogłoszoną dnia 2. Sierpnia. Lisly prywatne z Oranu z dnia 11. dają dziś ztamtąd nowiny, pytanie tylko czy pewne. Według nich syn cesarza stanął na granicy w 3 O , O O O · wojska, 20,000 jeszcze ma nadejść. Układy do tego czasu trwały, ale Marokkanie podobno chcieli tein tylko na czasie zyskać do ściągnienia więcej wojsk: marszałek żalem sposobi się do natarcia. - Co się tyczy ostatnich wiadomości od floty, sięgających dnia 10. m. b., tedy część eskadry popłynęła do Larache i Mogaclor. 1'. Druuimond-Hay przybył do Gibraltaru na pokładzie Wezuwiusza. Na giełdzie obiegała pogłoska, że port Larache już został osadzony wojskiem francuzkiem, jakoż w Tulonie rozumiano, że książę J oinville nie pi zesłanie na bombardowaniu warowni IMogador, lecz, że tam wyląduje i miasto w posiadłość weźmie.
Dziennik sporów podaje nan znów zaspokajający artykuł o obecnćin położeniu rzeczy, mianowicie stosunków między francuzkiem a angielskim gabinetem. Uważa między innemi za rzecz pewną, że bombardowanie Tangeru nie pociągnie za sobą żadnego zwikłania w stosunkach przyjacielkirh Anglii z Fiancyą. Według doniesień wiarogodnych porozumiały się już gabinety tuilleryjski i St. James co do kwestyi oiaheilyjskiej . Wczoraj sze podniesienie się kursów na giełdzie i artykuł w dzi siejszym N o. Globu popierają tę wiadomość. Rzeczony dziennik, który kilkakrotnie pełnił już zadanie przygotowania w podobnych przypadkach opinii publicznej na rzeczy już roztrzygnięte, mówi dzisiaj z znanym dobrze przyciskiem o konieczności zagodzenia nieporozumień przez wzajemne ustąpienie. Wydane zostały rozkazy wysłania kul, bomb, granatów, kongrewskich i innych rakiet, których Książę J oinville zażądał od ministra wojny i marynarki. Mówią także o wysłaniu flotylli składającej się z małych okrętów o G, 8 i 10 działach, i innych lekkich statków, któreby mogły zbliżyć się do murów różnych marokkańskich portów, gdy lymczase.ii wielkie okręty ograniczają się na rzucaniu ognia z daleka. Stan arsenałów francuzkich jest tego rodzaju, ze ży
czeniu Księcia jak najprędzej zadosyć uczynionein być może. Wczoraj wieczorem mOWlono w towarzystwach dobrze zwykle zaiufortnowanych, o wyprawie Marszalka Bugeaud przeciw Fez i Mequinez, W ostatniem mieście znajdować się mają pod strażą gwardyi murzyńskiej skarby Cesarza, między te'mi 55 milionów i'r. w goto· wiźnie, nie rachując innych kosztowności. Fez składa się z dwóch miast, z nowego, nazwanego Face el Dszedid, i starego, Face el Bali. Ostatnie otoczone jest z strony północno zachoduiej wysokiemi górami: złych wypływa rzeka przerzynająca stare miasto, która nietylko dostarcza mieszkańcom obficie wody, ale także porusza wielką liczbę młynów, z których jeden zbudowany jest na sposób europejski. W ewnętrzny widok miasta, jego budowle i rozkład domów, podobny jest jak w Algierze i Tangerze. Scott rachuje ludność Fezu na 300,000 dusz, co jest oczywiście bardzo przesadzonem. Ali Rey liczy ją na 100,000 i dodaje, że przed zarazą w r. 1793. wynosiła ona 200,000 dusz. Fez otoczony jest na okol murami, wewnątrz których znajduje się nowe miasto i znaczna liczba wielkich ogrodów. Na dwóch wzgórkach, leżących na wschód i zachód, widzieć się dają dwie slare warownie, od którycli prowadzone są do miasta ganki podziemne do podkładania min. N a warownie łe zaprowadzają działa tylko przy jakimś zajściu niespokojnem. Fez, jak się zdaje, nie jest w stanie wytrzymać oblężenia, zwłaszcza, że mieszkańcy jego oddani będąc całkiem przemysłowi i handlowi, nie bardzo pochopni są do wojny, i raczej o lem ty'» ko myślą, aby zatrzymać to co posiadają. Mieszkańcy gór, którzy pod pozorem bronienia miasta do niego wnijść chcieli, również nie byliby wpuszczeni jak do Tangeru.
Inieresa giełdowe dziś dość szły spornie, kursą wszakże podnosiły się zwolna, w końcu jednakże niżej stały aniżeli wczorai. Koleje żelazne trzymały się lepiej, a niektóre i to właśnie gorsze, jak IIp.: Sztrasburgsko- Bazelska i Wersalska podniosły się nawet nieco. Z funduszami zagranirzuemi mało co przedsiębrano interesów. Głośna lanecznica hiszpańska, Senona Lola Montes, która się w wielu miejscach odznaczyła walecznością, zwłaszcza w wojnie z żandarmami i policyjnemi sługami, bawi teraz w P a ryż u , gdzie swoją nadzwyczajną biegłością w strzelaniu większej nabyła sławy, niż p i r u e t a m i i e n t r e - eh aIs. - W strzelnicy Lepaża jest tarcza, cała postrzelana pistoletowemi kulami jeszcze podwojony, w czern i najbieglejsi celownicy niezdolali jej dorównać. Nad tarczą, jak godło zwycięstwa, wisi rękawiczka tej Pani. - Zdaje się, ze tancerka obrażona przez Paryskich teatralnych krytyków, rzuciła im tę rękawiczkę na przestrogę, aby nadal byli wyrozuinialsi i grzeczniejsi. Anglia.
Z L o n d y n u. - Przyjazne stosunki pomiędzy rządem angielskim a rossyjskim coraz bardziej na jaw występują, i kto wie, czy się świat nie doczeka jeszcze tego, ze bandery angielska i rossyjska wspólnie na morzach powiewać będą. M. C h r o n i c i e czyni w rzeczy samej uwagi nad przyjazdem Hrabiego Nesselrode, wedlug których przypadek taki nie byłby niepodobieństwem: »Człowiek mający lat 7 4, ułomny i słaby, podejmuje podróż 1200 milową K dla przyjemności, a to tuż za swoim Monarchą, tak iż muprawie po piętach depce. Jeźli pomiędzy europejskimi dyplomatami jest jaki miłośnik podróży, to pewno nie P. Nesselrodeo Dosyć wejrzeć w oczy rossyjskiemu dyplomacie, a wyczytać łatwo, że to suchy, spokojny charakter, i tak niezmiennie poważny, że prędzej się woda z ogniem zgodzi, aniżeli ou z zabawami. I ustały też już w Londynie wszystkie uciechy: wielki świat albo na polowaniu, albo u wód. Po cóż więc nas Hr. Nesselrode odwiedza? Nie wchodząc w tajemnice Cesarstwa, pozwoliwszy sobie uwagi, że podróż ta znów plan jakiś ma, do którego sam Car u oże główne dał zarysy, a którego wykonanie wprawuiejszej ręce Wicekanclerza zostawia. Bo do zwyczajnej dyplomacyi wystarcza P. Brunnow. Musi więc być coś nadzwyczajnego do czynienia; może pod względem traktatów, a może też być, że Rossya ma coś do uważania, do uprzątnienia, do skrzyżowania pod względem rywalczego mocarstwa.« Przymierze zresztą pomiędzy Anglią a Rossyą nie mogłoby byc ogólnem, tylko musiałoby mieć szczegółowy jakiś przedmiot, jak np. Turcyą, Prancyą lub coś podobnego.
Szwecya i Norwegia.
Stockholm w Sierpniu. · - Zwołanie stanów Szwecyi ma na celu głównie zmianę konstylucyi kraju. Konstytucya porządna Norwegii była zawsze dla Szwecyi przyczyną zazdrości. Po.lrzeba było koniecznie połączyć w harmonijną całość z in stytucyami tegoczesnemi mechanizm zbyt stary sejmu szwedzkiego. Zniesienie czterech stanów a ustanowienie dwóch izb miało być zasadą nowego porządku rzeczy. Ta
zmiana wywoływała zmianę systematu wyborów. Dla tego w tym celu przedstawiono sejmowi następny projekt do prawa: «Prawo wybierania posiadać będzie każda osoba, mająca lat 21 skończonych, i posiadająca jaką nieruchomość tak w mieście jak i za miastem. Ale prawo zmienia się wedle rozmaitości majątku; i tak, kto ma nieruchomość wartującą 100,000 talarów, będzie miał 6 głosów. Jest to maximum głosów, które mieć można, czyja zaś nieruchomość warta jest tylko 18 talarów, ten ma '" częśś głosu. - Wyborcami będą zajmujący się przemysłem przynoszącym rocznie 200 tal. Urzędnicy, oprócz ludzi z dworu, będą mieli zawsze jeden głos. Wyborcy są wybieralnemi jeżeli mają 25 lat i są protestantami; miasta i miasteczka mające 500 mieszkańców, mianują 30 deputowanych; mieszkańcy wiosek 145. - Wybory miast odbywają się wprost, po wsiach niewprost i tajemnie. - Deputowani wybierają pomiędzy sobą 75 członków, którzy mąją stanowić izbę wyższą. - W sprawach nie mąjących wielkiej wagi, obie izby mogą razem rozprawy swe odbywać.« Publiczność nie jest bardzo z tego projektu zadowolniona, lękają się bowiem, że szlachta i duchowieństwo zbyt wiele przez nią wpływu nabierze, mieszczaństwo wiele traci, a chłopi pozornie tylko zyskają. Portugalia.
Z L o n d y u u, d. 2 l. Sierpnia.
N adeszła dziś korrespondencya z Lizbony z dnia 14. t. m. donosi o znacznćm poruszeniu między urzędnikami Królestwa, wywołane m przez dekret tyczący się przesadzenia onych. Widać w rozporządzeniu le'innowy dowód władzy Pana Cosla Cabrala, i dążności rządu do absolutyzmu. Wspomniony dekret, dalowany dn. 1. Sierpnia, a ogłoszony w Diario dnia 'J., stanowi, że wszyscy sędziowie drugiej iustancyi, z potwierdzeniem rządu państwa, przesadzeni być mogą przez ministra sprawiedliwości z jednej części Królestwa do drugiej, nie wyłączając Azorów i Madeiry; następnie, że sędziowie pierwszej instancyi mąją także podlegać postanowieniu temu, jeźli już trzy lata urzędowali przy trybunale instancyi tej. Dalej postanowione m jest, że i profesorowie uniwersytetu, także Ii tylko z potwierdzeniem rady państwa, przez rząd bez wszelkiego bliższego poszukiwania, z urzędu swego złożeni być mogą; nareszcie, że wszyscy oficerowie armii i marynarki, jako też gwardyi municypalnej w Lizbonie i Porto, jeźli tego służba publiczna według zdania rządu wymagać będzie, mogą być usu Dekret z d. 6. Sierpnia, który znosi gwardye municypalne okręgów Errera, Castello Branco, Beja, Coimbra, Santarem, Portalegre i Villa Real, uważany jest jako krok przygotowawczy do nowego prawa z dn. 13., przeciw któremu umysły są poburzoue, uważając w tern zgwałcenie karty. Visconda Sa da Bandiera, członek Izby parów, osobiście z Królową zaprzyjaźniony, zrobił formalną protestacyą do rządu przeciw dekretowi temu, i podobne proteslacye gotują także urzędnicy sprawiedliwości. Mówią nawet, że urzędnicy są zdecydowani ustąpić li tylko sile fizycznej, gdyby ich chciano rugować z posad dotychczasowych. Książę także Palmella, który jak mówią, z całą swą familią chce się przesiedlić do Belgii, miał energicznie wystąpić przeciw polityce rządu, i nazwać wspomniony dekret bez ogródki aktem dyktatury. Udał on się d. 12. do Cintry do Królowej, i miał z nią długą konferencyą, o której rezultacie jednak dotąd nic nie wiadomo, zda się jednak iż w skutek niej zgromadzili się ministrowie d. 13. z rana i wieczorem w Lizbonie w celu odbycia rady gabinetowej. Inny dekret rządu wydany bez potwierdzenia Kortezów, zakazuje ze względów oszczędności pobierania pensyi za różne urzędy w jednej osobie. Summa oszczędzona takim sposobem rocznie obrachowena jest na 22,000 funt. Multany i Wołoszczyzna.
Dziennik Pszczoła inułtańska w numerach S 8 ., S 9. i 6 O . donosi o dwóch pożarach w J a s s a c h i jednym pożarze w mieście H us z w miesiącu Sierpniu I. b. W Jassach wszczął się ogień dn. 2. Sierpnia o godzinie SieJ po połuduiu na jednem z tamtejszych przedmieść, i w przeciągu dwóch godzin obrócił w perzynę 40 domów. Dopiero ku północy udało się ogień całkiem przytłumić. Książę panujący był przy ratunku obecny, a wielu młodych ludzi z najznakomitszych rodzin ubiegało się z narażeniem własnego życia w ratowaniu nieszczęśliwych. - W tydzień później, to jest duia 9. Sierp, daleko większy pożar przy silnym wietrze ogarnął w temże mieście jedne z ulic w sklepy kupieckie bogatych, i w dalszem sze'rzeniu się zamienił w popiół dwa kościoły, kilka pałaców i mnóstwo domów. Wiatr kilkakrotnie się zmieniający, groził co chwilę niebezpieczeństwem to tej, to owej części miasta. Szkołę sztuk i rzemiosł, jakotęż szkolę dla płci żeńskiej oca10no jedynie przez rozerwanie przytykających domów; albowiem posucha i gwałtowność wiatru udaremniły wszelki sposób ratunku. Książępanujący z szczególną uwagą na szpital 160 chorych mieszczący, któremu największe niebezpieczeństwo zagrażało, sam od chwili do chwili potrzebne dawał rozporządzenia, aby gmach ten ocalić. O godzinie 8 mej wieczór kilkaset domów leżało już w gruzach: wiatr zaczął miotać płomieniem na dolną część miasta, gdy oto chmury z zachodu ciągnące lunęły ua raz nawalnyin deszczem i położyły tamę okropnemu nieszczęściu. Straty są ogromne. Dnia 2. Sierpnia pożar nawiedził też miasto Husz (nad Prutem). W przeciągu jednej godziny szósta część domów poszła w popiół. - Gmach posiedzenia władz rządowych, dom administracyi, szkoła publiczna, domy Bojarów, kupców i wszystko to stało się pastwą płomieni. Przy gwałtownym wietrze i braku wody, wszelkie wysilenia były nadaremne: jeden z Bojarów uratował swój dom winem, które z piwnicy wytoczouo i miasto wody do gaszenia użyto. Dwadzieścia osób utraciło życie przy tym smutnym wypadku.
E S i P t.
Z Alexandryi, dnia 6. Sierpnia.
Wicekról poniechał zamiar swój odbycia pielgrzymki do Mekki. Przybywszy do Kahiry, kazał sobie przedstawić dla towarzystwa jakiego lekarza tureckiego, ponieważ Chrześcianom nie wolno zwiedzać świętych tych miejsc, i czynił wszelkie przygotowania do podróży. Ze jednakże stan zdrowia Baszy nie jest zupełnie dobry, lekarze europejscy odradzili mu podróż tę. Najświeższe zaś listy z Kahiry donoszą, że Wicekról plan ów zupełnie poniechał, i że chce zatrzymać rządy powierzonych mu prowincyi. W rzeczy samej zwołał on członków rady tajnej, jako też Ibrahima Baszę do Kahiry. Mamy więc nadzieję, że handel wstrzymauy całkiem od czasu odjazdu Wicekróla, znów swym dawnym pójdzie trybem. Wczoraj wieczorem pokazały się przy wnijściu do tutejszego portu fregata angielska »Tyne« i korwetta, parlamentowały z angielskim parostatkiem »Geyser« znajdującym się w starym porcie, i oddaliły się w kierunku ku wybrzeżu syryjskiemu, skąd były przybyły. Nil podnosi się regularnie; dnia 3. Sierpnia woda stała na wysokości 11 łokci i 4 cali,
Rozmaite wiadomości.
(Nadesłano.) Umieszczony w Gazecie poznańskiej z dnia 11. Lipca r. b. Nr. 160. list z Krakowa z podpisem L. G a węd z K i daje mi powód prosić, w tej samej Gazecie poznańskiej umieszczone były. Zadziwia to n aj p r z ód, ze autor tego listu datuje go z Krakowa, gdzie mieszkańcy odznaczają się wiernością i przywiązaniem do ś. wiary przodków swoich, i zapewne twierdzeń jego -W brew przeciwnych katolicyzmowi niepodzielają. Powtóre. Nieuwaźyl autor, iż związek małżeński poprzedził wszystkie stosunki społeczne, z którego się społeczność utworzyła, z przeznaczenia więc swego, nie należy do nazwy kontraku, lecz stanowi związek natury pomiędzy mężczyzną a kobieta, łaską boskiego Prawodawcy do zacności sakramentu podniesiony, i najpotężniejsząsankcyą zatwierdzony w słowach: Co Bóg złączył, człowiek niech tego n i e r o złą c z a . Kiedy więc małżeństwo jest związkiem naturalnym i sakramentem, nieulega, równie jak sakrament kapłaństwa, i ulegać nie może żadnej władzy swiatowe'j czyli cywilnej. Jeżeli się w niektórych krajach inaczej w tych obecnych dopiero czasach dzieje, jest to krzyczącem nadużyciem władzy, i ciężką obrazą majestatu Boskiego. Dawniej wszędzie umowy tylko przedślubne (intercyzy) lub układy majątkowe między małżonkami do sądów cywilnych należeć mogły. Po t r z e c i e. Związek małżeński uroczyslem w obliczu Boga przyrzeczeniem: iż cię nie opuszczę aż do śmierci rozwodu w znaczeniu takiem, w jakiem go autor listu brać sobie pozwala, niedopuszcza, i niecierpi. Bywają tylko przypadki unieważnienia małżeństwa dla przyczyn zawarcie ślubu poprzedzających. Wyrok w lej mierze do samej tylko wyłącznie władzy kościelnej należy, podług wyrazu Zbawiciela: Co z w i ąż e s z na ziemi etc. Czwarte. Człowiek z natury swojej grzechem pierworodnym zepsowauej nie jest i uiemoże być stałym w swoich przedsięwzięciach i swej woli, co mu się dziś podoba, jutro liienawidzieć też samo może; dla czego niclyłko prawa Boskie, kościelne, ale nawet i społeczne, cywilne i kryminalne, zmieniającą się wolę jego na wodzy trzymają. W związku małżeńskim zobopolna przysięga na wytrwałość aż do końca życia, jest z wyraźnego prawa Boskiego dla utrzymania w porządku społeczeństwa ludzkiego, nie zaś dla utrzymania powagi duchownej w sakramencie małżeństwa. ]Na przypadki wydarzać się mogące niejeduości i niezgody w pożyciu małżeńskiem, kościół św, przepisał prawa separacyi czasowej, co autor listu powa. żył się nieprzyzwoicie zganić, i jeszcze nieprzyzwoicie) porównać. Piąte. Przyznaje autor listu,
iż pomimo dozwolonych rozwodów, większa jednakże część małżonków żyje wiernie i przykładuie, a ledwie tysiączna rozwodzi się, łerz to uieusprawiedłiwia bynajmniej takowego prawa, owszem dowodzi wstrętu do niego bogohnjnyrh małżonków, wolą raczej wszystkie pizykrośri cierpliwie i pokornie znosić, jak zaprzysiężony w obliczu Boga związek zrywać; rozwiedzeni zaś cywilnie małżonko wie, niclyłko wyrzutu ustawicznego sumienia zgładzić nie mogą, ale i od swych paslerzów ostrzegani bywają, że pierwsze małżeństwo zawsze trwa, a drugi, jeżeli zawarli, związek, jest przed Bogiem i kościołem zbrodnią cudzołóztwa. - W końcu nie będzie od rzeczy przytoczyć tu przestrogę jednego z ojców śś. » Usiłujecie zagłuszyć w stłumieniu waszem bojaźń przyszłości, wmawiaj ąc w siebie niejako to przekonanie, że wszyst k o co my w kazaniach naszych opowiadamy, »bajką iest tylko... Wszakże biorąc za prze»wodnika sam tylko rozum swój, przez to samo »zrzekacie się wiary. Zamiast poddania się »lej wierze, która podobnie jako okręt dobrze »sterowany, przyprowadziłaby was do portu »zbawienia, oddajecie się własnemu rozumowi, »który nas nędznie o zgubę przyprawia.« (Z Homilii S. Chryzostoma.) N.
C'jj Tijg. Petersa J
ROZMAITOŚCI BIBLI OG RAFI CZNE.
Od niejakiego czasu głucho o W i l n i e we względzie literackim, zamiarem naszym jest wspomnieć pokrótce o książkach niedawno wydrukowanych, lub mający cli się drukować, jako też o niesłusznie zapomnianych, oraz o innych usiłowaniach literackich w Wilnie na przyszłość zamierzanych. I. Księgarnia i drukarnia Zawadzkich w Wilnie odznacza się co do pięknych druków, akuratności, jako też obszernych stosunków w kraju i za granicą, wszelkie też przedsięwzięcia należycie wyliczone, nie zawodzą publiczności. Znamienite dzieło: »Obraz bibliograficznohistoryczny literatury i nauk w Polsce« etc. coraz dalej postępuje i nie wiele już braknie do ukończenia trzeciego tomu; wszelkie też przedsiębiorą się starania do rychlejszego wydawania dalszego ciągu. Został zaś zupełnie ukończony i wszedł w obieg księgarski: »Lexicon Lalino - Poloni - cuui.« (Słownik Łacińsko-Polski) na wzór najsławniejszych europejskich słowników a mianowicie nowego wydania E, Forcełliniego, Schel X. Floryana Bobrowskiego ułożony, z dodaniem wyrazów, w naukach medycznych używanych przez Dra Felixa Rymkiewicza. Edycya druga. Zupełnie przerobiona i znacznie powiększona T. 1. A. K. Wydanie Adama Zawadzkiego Wilno, nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego 1841. iu 8. maj. str. VIII i 10 12.
'i'. U. L. Z. sir. 10 O 2, z dodatkiem naj sławniej - szych pomników języka rzymskiego. Szanowny Weleran X. Floryan Bobrowski, pomimo skołatane zdrowie dokonał chwalebną pracę i zostawił wieczystą pamiątkę, miłośnikom starożytnej mowy Rzymian. Miał zamiar wypracować dodatek z wyrazów łacińskich tak zwanych barbaryzmów i solecyzmów, powszechnie dawniej używanych w rozmaitych procedurach i zapewne lylko słabość zdrowia uiedozwoliła na teraz uskutecznić tak pożądanej pracy. Do czego i obszerniejszy dodatek wyrazów teologicznych przydać by należało.
«Wizerunki i roztrząsania naukowe« pod redakcyą zasłużonego liierala Ignacego Szydłowskiego dosięguąwszy 60 tomiku, nakoniec skonały; i nikt z uprzywilejowanych pochwalnej mowy niepowiedział , a jednak aż nadto zasłużył na to; z pisma bowiem z samych tłumaczeń, przeszło, wbrew bowiem wszelkim innym podobnego rodzaju przedsięwzięciom, na pismo oryginalne często z ważnych artykułów mozolnie wypracowanych złożone. Bez wątpienia ciągła słabość zdrowia uczonego Redaktora, głównie się przyczyniła do ich ustania, lecz niemniej i obojętność publiczności; póki nowość popłaca, jakkolwiek z prenumeratą idzie, lecz polem choćbyś wszystkie mądrości wycisnął, nie poruszysz zobojętnienia; do czego jednak przydać należy, niemało się przyczyniły wszelkie prenumeraty najczęściej u nas zawodne, lub zamienione w pewien rodzaj niechwalebućj spekulacyi. Doczytujemy się na końcu 60 tomiku w ciekawem sprawozdaniu z całego ciągu pracy i zkądinąd słyszeliśmy i cieszymy sic z serca, że szanowny Redaktor, ile mu siły stargane na publicznej pracy posłużą, caiy czas obróci na dalsze wydawanie tak pożytecznego piękną mową pisanego dzieła.
«Obrazy litewskie« przez Ignacego Chodźkę, serya trzecia. Pamiętniki Kwestarza tom I. sir. 186 z prenumeratą na tom II. i III. W ozdobiłem wydaniu. Tom II. ozdobiony będzie portretem Księcia Karola (Panie Kochanku) Radziwiłła. Wilno, nakładem i drukiem J ózefa Zawadzkiego. Obrazki łe wieją prawdziwie swojskiem po
wietrzem , nie ma w nich wiele wymysłów i maszyneryi, ale autor dopiął celu, bo sie powszechnie podobał; i jednakże musi to być pięknem co się ogółowi przypodoba? świeży tego przykład stawi nasze miasto, gdzie z powodu publicznego wystawienia obrazu Ś. Magdaleny pokutującej, kopijowanej przez Tysiewicza G alicyanina z dziwiłem naśladowaniem plastyczności i kolorytem wtajemniczonych w płótno 2ch świateł, księżyca i lampy; cały ogół został zachwyconym, oprócz znawców, między któremi wszakże niemało i fanfaronów się mieści. »Dwa wieczory Pani Starościny Olbromskiej« opisał X. Stanisław Chołoniewski. W ydanie Adama Zawadzkiego. WTilno, nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego 1843. in 8. str. 221. (W t e m dziełku czcigodny autor »Snu w Podhorcach« dowcipnie i z wielką nauką wystawia walkę dawnych i dobrych obyczajów narodowych ze zwyczajami nowatorskiemi, pod imieniem filozofii lub mody wtłaczającemi się. Styl i język dziwnie piękny i potoczysty. Ogłoszenie Zawadź.) Wszystko to prawda, lecz truduo dzisiaj życzyć sobie takich dzieł, w których ledwo setny zrozumie o co rzecz chodzi, ogól zaś wcale uie jest jeszcze wdrożony do takiego pisania; tytuł popularny każdego zawiedzie, i imię znakomite autora zachęci a potem czytając książkę jest biedak jak na niemieckiem kazaniu.
«Karpaccy Górale.« Dramat w 3 aktach przez Józefa Korzeniowskiego. Z godłem : STyniii rjb.v w Czeremosi, AVsiu liojila szcjuka; I poHisjly Tj clioiiczukn l ilevvij.ori-Ziika. Pieśń gminna. Wydanie Adama Zawadzkiego. Wilno, nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego 1 843 . in 8.str. 118. Kbp. 70. «Żydzi.« Komedya w 4 aktach P. Józefa Korzeniowskiego Kiedy o siół uderzają, niehierz siebie Za nożj cc i nie oiljjw'nj się Anonim.
WIi!no Uak wyżej) 1843. in 8. str. 160.
»Stary mąż.« Komedya w 4 aktach P. J ózefa Korzeniowskiego Wilno (jak wyżej) 1844. in 8. str. 1 3 8 . Coraz bardziej wyłonią się znakomity dramatyk i dzięki natchnieniu, wywoływać zaczyna własne rodzinne życie na scenę; co sam, w dowcipnej komedyjce, Panna Katarzyna w długach, umieszczonej w Alheneum na 1843. uważą za najwyższy szczebel dramatyki i zapewne uiezechce zejść z tej drogi. (DalszY ciąg nastripi. ') Niziny powiatów Bydgoskiego i Inowrocławskiego okropnćm wezbraniem Wisły i Brdy nawiedzone także zostały. Skoro woda upadła, straszliwa wielkość spustoszeń i przez to poczynionych nieszczęść dopiero teraz przejrzeć się daje. W przestrzeni sześciu mil stracili mieszkance, niepomnąc na uszkodzenia w budynkach, prawie bez wyjątku wszystkie polne i ogrodowe plony, siano dla wielu deszczów nie mogło być także w wielu przypadkach sprzątnione i z po · wódzią spłynęło, * łąki zamulone w roku tym żadnego potrawu wydać nie mogą. Zbywa i bydłu na pastwisku latem i na paszy zimą, ludziom zaś niedostatek środków do życia zagraża. Wielu z nich w tern położeniu znajduje się, źe sami sobie dopomódz nie mogą, przyszłości więc z strapionem sercem wyglądają. Wsparcie dla nich jest potrzebne i to ich spotka! W zaufaniu tern podpisani zawiązali towarzystwo, które się nasamprzód do dobrotliwości we wszystkich czasach doświadczonej mieszkańców Wielkiego Xiestwa Poznańskiego udaje z tą usilną prośbą, aby darami miłości nieszczęśliwym tym mieszkańcom wsparcie tak nader dla nich potrzebne udzielić raczyli. Współpodpisany radzca miejski Pan Franke, jako też aptekarz Pan Weiss, obydwaj tu zamieszkali, składki z dziękczynieniem odbierać będą, my zaś o ich użyciu publicznie rachunek złożymy. Bydgoszcz, dnia 20. Sierpnia 1844.
Towarzystwo w celu zapomóźki mieszkańców nizin powiatów Bydgoskiego i Inowracławskiego. de Bom, szlacheckich dóbr właściciel; Franke, radzca miejski; de Mosscseński, szlacheckich dóbr właściciel; Riedel, landrat; Romberg, radzca konsystorski; de Sch le in iłz, prezydent Rcjencyi; Turkowski, proboszcz; Wa llach , nadradzca rejencyiny; Weiss, aptekarz.
OBWIESZCZENIE.
Dostawa 400 ogniw (rynków) klepek sosnowych na boki i 150 ogniw sosnowych klepek na dna dla tutejszego Król. magazynu, poruczoną będzie najmniej żądającemu, całkiem, lub w pojedynczych ilościach. TyllI końcem wyznaczylim termin na środę d. 18. Września 1844. zrana godzinę 11. w naszym lokalu urzędowym, do którego to terminu chęć podjęcia się dostawy mający zechcą złożyć swe offerty na piśmie opieczętowane pod rubryką»F a s s raa t e ri a l-Li e t' e rung s s ac h e. K Warunki zasadą tej dostawy będące mogą, od dnia dzisiejszego poczynając, w godzinach służbowych w biurze podpisanego urzędu być przeZIerane. Poznań, dnia, 26. Sierpnia 1844.
Król, Urząd Prowiantów.
Wszystkim moim dobrym przyjaciołom donoszę, że na dniu 27. Sierpnia r b. wypłaciłem WielmoźnemuChodackiemu resztującąsumme kupna, i źe ta pretensya z księgi hipoteczne) dóbr Zawory wymazaną została. Poznań, dnia 28. Sierpnia 1844.
Leon Masłowski w Zaworach.
W oberży mojej pod znakiem: »Reński Dwór« tu przy placu Karaelaryjnym leżącej, urządziłem skład piwa Bawarskiego Piwo to pod nazwiskiem: dubeltowego Augsburskiego piwa, sprowadzam z browaru pod godłem: Lipski U wór, niedaleko Mellriclistadt w Bawaryi. Flaszka kosztuje 2 sgr., biorący zaś 50 flaszek razem płacą za flaszkę l sgr. 8 fen., a za beczkę, 110 kwart obejmującą, 15 Talarów 25 sgr. Upraszam o łaskawe zaszczycanie mię ufnością. Poznań, dnia 27. Sierpnia 1844.
W. Falkenstein] Dwa małe pokoje można wynająć w domu Kraina na drugiem piętrze, w bliskości Gimnazyuin Fryd. Wilhelma, i to od l. Października I. b. N aipiękuieisze Berlinski poliskaiące świece, funt po złt. 1. gr. 2., dubelt, rafinowany oley rzepakowy funt po 22 A gr. i 7-L funt Szczecińskiego twardego mydła za złt. b. poleca Handel J. A p p l a przy ulice Wilhelmowski Nr. 9. od strony poczty.
Kurs giełdy Berlińskiej.
Dnia 27. Sierpnia 1844.
Obligi długu skarbowego . .
Obligi premio« handlu niorsk.
Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina . . . .
» Gdańska wT. .
Listy zastawne Pruss. Zachód.
» » W. X Pozuausk.
»> dito » Pruss. Wschód.
> »Pomorskie. . .
March. Elek.iJY.
> Szląskie. . . .
Frydrychsdory. . . . . . . . .
Inne monety złote po 5 tal. .
Disconto. . . . . . . . . . . . .
Akcje Drogi zel. BerI. - Poczdamskićj Obligi upierw. BerI. - Poczdams.
Drogi żel. Magd.-Lipskiej . .
Obligi upierw. Magd. - Lipskie .
Drogi ici. Berl.-Anhaltskiej .
Obligi upierw. BerI. -Anhaltskie Drogi zel. Dyssel. Elberfeld.
Obligi upierw. Dyssel. - Etoerf.
Drogi żel. Keńskićj . . . . .
Obligi upierw. Keuskic .... » od rządu garanlowane.
Dra gi zel. Berliiisko- Frankforf.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
Dra gi żel. Górno - Szląskiej. .
dito LU. B.. » - Berl- Szcz. Lit. A. i B.
« « Magdeb. - Halherst Dr. żel. Wrocl. - Szwidii. - Frcib.
Obligi upierw. Wroc, Szw.-Fr.
S r, żel. Bouu-Kolouskiej. . .
I S to - lVa r>r. kurant.
I pa papie- gotoI prC raini. (wizuą
IGGf 90 1004 101 48 Vi IGGf 4 994 .
I IDO} IDO} too; IIi IIi 3lOOi J02 100# 100f
IIi IIi 5 4 5 4 IJ 5 4 4 190V 1031 149' 103 89 103 4 4 4 97-1 Ę 97 141 1021 115 108 1194 113 1024 1304
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.08.30 Nr203 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.