G-AbETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.11.22 Nr275
Czas czytania: ok. 20 min.VVielkiego
Xi stwap o Z N A Ń s K I E G O.
Nakładem Drukarni Nadwornej W Defiera i Spółki. - Redaktor: A. Wannoaski.
l\3S¥5.
W Piątek dnia 22. Listopada.
1844.
Wiadomości kraj owe.
Z Berlina, dnia 10. Listopada.
Budowa opery juz lak dalece jest ukończoną, ze mogły się w niej już rozpocząć próby uroczystego przedstawienia ułożonego na ten koniec przez panów Ticka, Rellstaba i Meyerbeera. Tylni tej reprezentacji jest głęboką tajemnicą, może sami autorowie jeszcze nie zgodzili się na lo, jak ją właściwie nazwać; zapewne jednak będzie mieć napis: »Obóz pod Lesznem.« Wszystkie mundury wojska Fryderyka W. wystąpią na scenę, sam król ma rolę, lecz zostaje zawsze za kulisami, gdyż osądzono za rzecz nie stosowną, aby jakikolwiek członek królewskiego domu wystawionym był przez aktora. Do artystycznych przyjemności przy otworzeniu opery ualeźy to także, ze sprowadzono nową, wyborną śpiewaczkę J enny Lind z Sztockholmu. P. Meyerbeer strzeże tego nowego skarbu z laką pieczołowiiością, że dotjchczns nikt jej jeszcze nie słyszał, co naturalnie powiększa tajemnicę i nadzieje. Późu.ej na początku przyszłego roku oczekują tu także pannę Loewe z Włoch, a wszyscy nasi fanatycy muzyczni nie posiadają się teraz z radości. Mówią tu także nie mało o obrazach al fresco, ktoie król sprowadził podobno z Włoch i klóiemi samyśla przyozdobić kościół mający stanąć tuż przy Sans souci.
Wiadomości zagranIczne.
Polska.
z Warszawy, dnia 15. Listopada. Na przedstawienie p. o. Naczelnika Wojennego Guberuji Lubelskiej: ze spisowi żadnego prawnego wyłączenia od zaciągu nie posiadający, dla uwolnienia się od służby wojskowej zawierają częstokroć po perjodyczuem co rok. sprawdzeniu już Ksiąg Ludności, a nawet po snpei rewizji związki małżeńskie z kobietami daleko starszemi od siebie i maj ąc emi kilkoro dzieci), co zwykle najbardziej utrudnia wykonanie w terminie właściwym poboru, J O. Książę Namiestnik Królestwa rozkazem swym dnia 3.
(15.) Października r. b. No. 5518 polecił Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych zarządzić: 1) aby co rok przy sprawdzaniu Ksiąg Ludności podawano do powszechnej wiadomości przez Dzienniki Gubernjalne, oraz z ambon w Cerkwiach i Kościołach ogła-» szano: iż spisowi, którzy po ukończonem sprawdzeniu Ksiąg Ludności znwra związki Tabżeńskie, jeżeliby z kądinąd prawne wyłączenie od zaciągu im nie służyło, to z tytułu zawartego małżeństwa nie będą mieli żadnego prawa do oszczędzenia od służby wojsko» 'ej; 2) aby Proboszcze parafii i urzędnicy Stanu Cywilnego przy zawierania przez spisowych małżeństw po ukończonem sprawdzeniu corocznem Ksiąg Ludności ostrzegli, lak spisowych jako też ich z tytułu zawierającego się małżeństwa nie będą mogli rościć żadnego prawa do oszczędzenia ich od zaciągu. - W wykonaniu powyższej woli Jego Książęcej Mości, Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych Reskryptem z dnia 3 O. Października (11 . Listopada) b. r. No. 23,865/45,366 poleciła ogłosić rzeczony rozkaz przez pisma publiczue. W skutek tego Magistrat Warszawy podaje do powszechnej wiadomości powyższą wolę J O. Księcia Namiestnika Królestwa, a to, iżby żaden ze spisowych nie tłumaczył się uiewiadomością onego i z tytułu zawartego małżeństwa nie rościł sobie prawa do oszczędzenia go od zaciągu. Magistrat Miasta Warszawy.
W Wrześniu r. b. jedenastu dziedziców na Podlesiu i w okolicach Lublina chłopów swoich od pańszczyzny uwolniło i za umówioną Opłatą czynszową wolnością obdarzyło; chcieli oni i innych ze szlachty do podobnego skłonić kroku, wszakże przestrzeżono ich, ponieważ zabiegi takowe z celami rządu rossyjskiego nie są zgodne (??). Francya.
Z P aryż a, duia 13. Listopada.
Chociaż tylko 6 tygodni mamy do zagajenia Izb, publiczność nasza dotychczas jednak wcale się nie pyta o to, co podczas przyszłego parlamentarnego zakresu dziać się będzie i dziać się może. Jakoż prace Izby ograniczać się podobno będą li tylko na powtórnćm roztrząsaniu rozmaitych projektów do prawa, nad klóremi dawniej już szeroce rozprawiano, które więc ciekawości i udziału obudzać nie mogą. Oprócz tego duch powszechny, charakter polityczny Izby deputowanych w przeciągu jej trzyletniej Sessyi tak stanowczo i wybitnie się objawił, że wszystkim wiadomo, czego się po niej spodziewać można, że więc nikt wyroków i uchwal jej z nałeżoną ciekawością wyglądać nie potrzebuje. Stądto owa obojętność, której przed zagajeniem parlamentu nigdyśiny dawniej nie dostrzegali. Słychać zresztą, że gabinet mocno przemyśliwa o rozwiązaniu Izby po ukończeniu przyszłej sessyi, aby uniknąć konieczności przedsiębrania powszechnych wyborów rok później wśród niepomyślnych okoliczności. Aż do tego czasu odłożyć też chcą wielkie mianowanie Parów. Professor literatury Sławiańskiej przy College de France, Adam Mickiewicz, od ministra oświecenia otrzymał urlop na rok jeden, o który wcale nie prosił, przynajmniej dobrowolnie nie prosił. Przyczyuą tego środka jest apostolstwo znanego Messyasza Towiańskiego, które P. Mickiewicz w sposób bardzo niezręczny na katedrze swej głosił. Owe religijuo-polityczne marzenia w niektórych częściach ludności tutejszej, a osobliwie między wychodźcami Polskiemi najsmutniejsze sprawiają skutki. Wielu z zwolenników Pana Towiańskiego popadło w jakiś zachwyt mistyczny a niektórzy zupełnie zwarjowali. Walka między kościołem i uniwersytetem, która się w przeciągu kilku miesięcy nieco było uspokoiła, nowym, gwałtownym zagraża wybuchem. Bezpośrednią tego pobudką stały się zapalczywe wycieczki przeciw jezuitom, które sobie Eugeny Sue w romansie swoim pozwala, a za które Ultramontaniści nie tylko uniwersytet, lecz też sądy i rząd sam odpowiedzialnemi czynią. Stronnictwo kościelne niezmiernie rozgniewane, chwyci się zapewne jakiegoś odwetu. D z ie nnik S p o rów zastanawia się dziś obszernie nad najstosowniejszym środkiem do ułatwienia komunikacyi między morzem Czerwonem a Śródziemućm. Oświadcza się raczej za kanałem, któryby z Suez do dawnego Pelusium wyprowadzić można, aniżeli za koleją żelazną z Suezu do Kahiry, gdziebysię łączyła z przeprawą przez Nil i kanał Mahmudyjski. Choćby może koszta owego kanału znacznie były większe, toby jednak korzyści koszta te sowicie wynagradzały. Bo korzyścią kolei żelaznej byłaby tylko szybka przeprawa przez pustynię dla podróżnych i depeszy, luboby i dla tych jeszcze pozostała znaczna przestrzeń podróży na wodzie z Kahiry do Alexaiidryi; ale dla transportu towarów byłoby przeładowywanie zbyt wielkim ciężarem i utrudnieniem handlowych stosunków. A że na Nilu przez 4 lub 5 miesięcy tylko małemi statkami płyn ć można, chcąc q więc Nil ciągle spławiły m uczynić, trzebaby joszcze różne przedsięwziąść roboty. Z tych względów poleca dziennik minisleryalny wyprowadzenie kanału, nadmieniając, że przy tak wielkich postępach hydrauliki nie ma to przedsięwzięcie nadzwyczajnych trudności. Odległość jest dosyć krótka; grunt jest wszędzie prawie równy, tak iż pomiędzy Suezem a Pelusium wznosi się ziemia tylko o jeden metr nad morze Czerwone pod Suezem, a może o 11 metrów nad morze Śródziemne pod Thynehem. Ponieważ wreszcie morze Czerwone pod Suezem przynajmniej o 8 metrów wyższe jest od morza Śródziemnego, przeto woda morza Czerwonego łatwoby kanał zapełniała. Piaskiem mógłby wiatr kanał ten chyba tylko przy wielkićm zaniedbaniu zasypać. Co do pytania, kto tę dziennik ten rządowy, ze ponieważ komuuikacya takowa dla całej Europy jest ważna, ponieważ handel powszechny nadzwyczajby przez to skorzystał, więcej nawet, aniżeli przez kanał na Panamie, przeto wszystkie narody w handlu morskim udział mające budowę tę pod swą opiekę i gwarancyą wziąść i z istmu Suezkiego neutralną przeprawę zrobićby powitiny. Mniemanie Waghorna, jakoby przebicie tego przesmyku handel z Marsylii do Tryestu przeniosło, uważa Dziennik Sporów za bezzasadne. Gdyby zaś, dodaje, przedsięwzięcie to spólnemi siłami do skutku przyprowadzić się nie dało, natenczasby Basza Egipski sam, bez obcej pomocy, robotę tę wykonać mógł, i to bez nałożenia zbytniego ciężaru na mieszkańców swoich; przecież zaprowadził już kilka kanałów irrygacyjnych i stawów masywnych. Pau Le Pere, któremu naczelny wódz armii egipskiej dał był polecenie ułożenia planu do kanału przez przesmyk ten, ocenił koszta tylko na 17 milionów franków. Przypuśćmy nawet 30 lub 40 milionów dla budowy portów w Pelusiuui i Suez. Za to zrobiłby też teti kanał znaczną przestrzeń ziemi, która teraz pod piaskiem leży, do uprawy zdolną, a to przyniosłoby już Baszy znaczny kapitał. Dochód ten powiększyłby się z opłaty za żeglugę. Jakby więc z jednej strony przedsięwzięcie to materyaluie Wicekrólowi wielkie przyniosło korzyści, tak z drugiej strony pod względem politycznym zjednałoby mu u Europejczyków wielkie poważauie i prawdziwą sławę. Czytamy w Moniteur Algerien: Zakład zakonników zwanych trapistami na dolinie Staueli uczynił wielkie postępy od kilku miesięcy. Główny korpus budynku, złożony z czterech skrzydeł, każde po pięćdziesiąt metrów, jest prawie zupełnie skończonym. Budowa ta, która będzie prawdziwie pyszuą, wznosi się w położeniu pełnein wielkości; z jednej strony Sidi Feruch i góry, z drugiej góry Szerszelu i wzniosły szczyt Szcnua; na lewo przybywając z Algieru, łańcuch pagórków Sahel, gdzie się znajdują Dely Ibrahim, Uled Fajaed, Saint Ferdynand i inne osady. Te. zgromadzenia stanowią granicę dla tej doliny niezmiernej, wywołującej sławne wspomnienia, gdzie się wznosi teraz wzniosła dzwonnica klasztoru, w której niedługo zawieszą dzwony i gdzie w krotce rozpocznie się modlitwa. - Widok zakładu przypomina wieki średnie; rzekłbyś, że to jeden z tych klasztorów ziemi świętej albo Tebajdy, który skreśli! nam pędzelpodróżników, a które dodają wielkości i poezji stronom w których się znajdują. Obszerny folwark ma być założonym równolegle od strony północnej klasztoru; złożony on będzie z czterech skrzydeł rozwiniętych równie jak budynek główny. Ze strony wschodniej znajdować się będzie dziedziniec przyjęcia, zamkięty z jednej strony hotelem albo domem dla przyjęcia gości, a z drugiej przez pracownię dla rzemiosł hałasu wymagających, których nie można dopuścić do środka klasztoru, ponieważby przerywały milczenie i rozmyślanie, jakie tam panować powinny. W ogóle to, co jus wykonali trapiści dowodzi nam, że ich przedsięwzięcie powiedzie się, i spodziewamy się, że za lat kilka, kiedy obszerne grunta odstąpione klasztorowi zostaną uprawione, kiedy woda będzie rozprowadzoną, ogrody skropione a plantacje się rozwiną, klasztor trapistów w S taueli będzie jednym 2 najpiękniejszych zakładów, jakie ten zakon w całym świecie posiada. - Czytamy w jednym z dzienników ministerjalnych następny rozbiór sporu, jaki niedawno panował pomiędzy Nationalem i Sieden)], z powodu systematu wyborów: »Żywy spór powstał pomiędzy temi dwoma dziennikami, względem kwestji zasadniczej, zbyt ważnej, jak się zdaje, by mogła już zyskać stanowcze rozwiązanie. Powodem tego był początek wszechwładztwa, głosowanie powszechne i reforma wyborcza. N a t i o n a l wierny podaniom traktatu towarzyskiego (Contrat social) i źle ukrywający swe sympalje dla nowej gwałtownej zmiany, któraby mogła zrzucić wszystko, co tylko zrobiono w 1839 r., broni głosowania ogólnego. Siecle roztropniejszy jak jego kolega przestaje na reformie wyborczej i żąda przypuszczenia zdolności do podzielania praw tych, którzy censuin opłacają. Odpiera głosowanie ogólne, bo wedle niego konstytucja polityczna kraju nie oparłaby się burzom ludowym w zgromadzeniach zbyt licznych, i ponieważ ogólność glosowania nie przedstawia rękojmj niezależności i światła potrzebnego dla zadośćuczynienia interesom ogółu. N a t i o n a l odpowiada, że 200,000 wyborców, posiadających prawo narzucania swej woli 34 millijonom ludności, posiadają przywilej niedorzeczny, niegodziwy, w którym znika zupełnie zasada wszechwładc twa ludowego. By zwalić rozumowania swego kolegi, S i e c l e ucieka się do dowodzeń bardzo dowcipnych. Dowodzi on, że wszechwładzIwo ludu nie wymaga koniecznie wykonywania alrybucij wyborczych i że karta wystarcza do wyrażenia tego wszech podrzędnym działaczem. Ta odpowiedź skłoniła N a t i o n a l e do rozprawy nad początkiem władzy. Według niego można tu tylko wybrać dwa źródła, prawo boskie, lub wolę ogólną. Takie to jest zdanie dwóch organów prasy, które chcą niby przerobić kraj. Nie mogą się one same zgodzić pomiędzy sobą na kwest je początkowe zupełnie. W kwestji idei, gdzie giętkość i zręczność łoiki tak ułatwia urządzenie teorij, spotykają tylko spory i kłótnie; cóż by się stało, gdyby im oddano pole faktów? Czekając ich zgody, która zapewnie nie w krotce nastąpi, kraj uajlepiej zrobi patrząc ua tę walkę, bawiąc się nią i nic przychylając się do jednej ani drugiej strony. Anglia.
Z L o n d y n u, dn. 11. Listopada.
Puzcismus udzielił się podobno z Oxfordu takie i wszechnicy kantuaryjskiej. Jedna gazeta protestancka wnioskuje to z lej okoliczuości, że d. 5. Lisiop. w dniu dorocznym spisku prochowego, służbę pełniące duchowieństwo w kolegium św. Trójcy przepisanych przez akt par lamentu modłów nie odmawiało. W Londynie na obchody w dniu tym na wyszydzanie kościoła katolickiego tu i ówdzie odbywane, katołiccy Irlandczykowie z kijami napadali.
Z powodu ostatniego otworzenia giełdy nowej, jeden z dzienników Londyńskich ogłosił następną historję wypadków, przez które przeszedł ten budynek: «Była taka epoka, że Anglija, która jest dziś pierwszym krajem pod względem handlu i bogactwa uarodowego, musiała obracać się do mocarstw stałego lądu i drogo opłacać kredyt, jaki u nich znajdowała. Aż do czasów królowej Elżbiety, królowie Angielscy udawali się zwykle do kupców Antwerpskich, by ich wydźwignęli z ich trndności finansowych i płacili częslo po 10 albo 12 od sta, a tak mało miano zaufania w dłużniku, że miasto Londyn musiało nieraz ręczyć za króla, tak za kapitał jako też i za dopełnienie istniejących warunków pożyczki. Dla oszczędzenia tego poniżenia swemu krajowi, jeden z kupców Londynu, sir Tomasz Gresham, sprawił swym wpływem, że korporacja do której on należał, dala forszus królowej Elżbiecie. Królowa ochotnie forszus ten przyjęła i płaciła od niego jak naj regularniej procenta. Ten sam Tomasz Grescham, któremu kraj ten wiele był winien, własnym kosztem wybudował starą giełdę Londyńską i darował ją City. Pierwszy kamień położono 7. Czerwca i566 a 28. Stycznia 1570 królowa Elżbieta uroczście giełdętę otworzyła. Sir Tomasz Gresham umarł w kilka lat potem w 1579 i był świadkiem rozwijania się handlu Anglji, którego głównym ogniskiem stała się jego giełda. Giełda la stała się pastwą płomieni w sto lat po położeniu węgielnego kamienia w wielkim pożarze, który w dniu 5. Września 1676 pochłonął dwie trzecie części stolicy i zniszczył 13,000 domów i 89 kościołów. Świadek naoczny tak opisuje ten wypadek: «W nocy ze Środy 4- Września, - jeżeli można używać tego wyrazu noc, kiedy miasto palące się o kilka mil rzucało światło mało ustępujące dziennemu - tej nocy podziwiano widok równie wielki jak straszliwy. Kolumna kolosalna ognia wzuosiła się pod niebiosa, wiatr gwałtowny płomieniom nadawał naj dziwniej sze kształty, w miarę jak te się rozwijały, już to jednocząc je w morze ognia, już to rozdzielając je na niezliczoue snopy światła. Płomienie pędzone wiatrem napełniały powietrze i stanowiły tyleż nowych ognisk pożaru. - Odblask ciemno źółly pokrywający sklepienie niebios, gorąco duszące atmosfery, trzask zapadających się domów, straszliwy świst płomieni, otaczających miasto morzem ognia, wszystko to napełniało duszę przestrachem« - Giełda jak tyle innych budynków stała się pastwą płomieni! N a lem samem miejscu, który zajmowała, w roku 1688 powstała nowa giełda, która w 170 lat pote'm uległa losowi dawnej. Wieczorem we Środę 10. Lutego 1838 r. ogień się rozpoczął a w kilka godzin budynek, który był dumą Londynu przedstawiał tylko gromadę gruzów przepalonych; pozostało z niego tylko kilka murów okopcialych, bo ogień strawił wszystko. - W walijskiem hrabstwie Carnarson odkryto bogate kopalnie złota, ruda na tonie (2 O centnarów) ma obejmować 200 do 300 uncji. - Francuzki kuter wojenny Favori, który teraz do Portsmouth przybył, przywiózł kosztowny serwis porcelanowy jako podarunek króla Ludwika Filipa dla królowej, i oprócz tego wiele innych podarunków dla osób, z któremi król w czasie swej bytności w Anglji w stosunkach zostawał. Niemcy.
Z Saskich gór kruszcowych, wListopadzie. - Zajścia w Trewirze, Belgii i Szwajcaryi sprawiły w Niemczech, jak się zdaje, nieprzyjemne wrażenie, co się mianowicie objawiło w Saxonii z okazyi uroczystości na pamią« tkę reformacyi przez różne wycieczki przeciw katolicyzmowi i Jezuifyzmowi. Odkrycie tablicy ślubów ej stało się dowodem, że Je ca ta umieszczona jest w nowym kościele katolickim w Anuabergu, w schowaniu ołtarza przeznaczonem, jak się zdaje, do relikwii, a na niej jest napis łaciński wyrażający, ze kościół ten przez wikarego apostolskiego, Biskupa Mauermanna, poświęcony jest dwom Świętym, Ignacemu Lojoli i Franciszkowi Xawerowi. Tej tylko jeszcze demonstracyi potrzeba było, aby rzarzącą się iskrę niezgody zapalić, a nawet katolik niepolitycznego tego kroku pochwalić nie może, bo on najgrawa się z dzisiejszej potęgi opinii powszechnej. S askie dzienniki ogłosiły ów napis tak w texcie łacińskim, jako też w nieinieckićm tłumaczeniu, i spodziewać się należy, że przejdzie do wszystkich innych gazet, zaspakajając ciekawość jednych, a podburzając niechęć drugich. Największe oburzenie jest .w aamem Annabcrgu, gdzie jeszcze poboczne okoliczności zwiększają podejrzenie, że Jezuici mają tamże swoje zaciągi. W dwuch przy wnijściu do kościoła zasadzonych brzozach chcą widzieć zewnętrzny znak kościoła Jezuickiego, a dwie próżne niże przeznaczone być mąją dla posągów Lajoli i sprzymierzeńca jego Xawerego. Zdaje się być i konstytucya saska nadwerężona, bo . 56. opiewa, że w Saxonii ani klasztorów zakładać, ani żadnego zakonu zaprowadzać nie wolno. Reprezentanci Annaberga zebrawszy się wyrzekli zdanie, że kto kościołowi owemu założycieli zakonu Jezuickiego za świętych dał i irh opiece kościół poświęcił, ten nielylko zasady tych świętych pochwalać, ale nawet cKcić musi; że cześć ta zasadzać się musi na chęci działania w duchu owych ś*\ię tych; że ksiądz, któremu kościół ten oddano, w tymże duchu działać zamierza. W skutek tego uchwalili, aby czempn;dzej wszelkich chwycić się środków ku zbadaniu stosunków, w jakich nowy kościół katolicki tamże i księża, którzy go poświęcali, zostają z Jezuityzmem, a gdyby się podejrzenie to całkiem bezzasadnem nie wykazalo, aby sobie postąpić stosownie do postanowień ustawy. Słychać także, że obywatele Annabergscy wysłali nawet deputacyą do Drezna, do władz stosownych, ale cel ich rozbić się miał o sta' ość wikaryusza apostolskiego. Z nad Be n u, dnia 11, Listojpada.
Gazecie kolońskiej donoszą z badeńs k i e g o : Pomiędzy obcymi, bawiącymi teraz w Heidelbergu znajduje się też znany hr. Adam Gurow ski, który się w zaciszu całkiem, jak się zdaje, pracom naukowym poświęca, oraz przebywa tam cesarsko- rossyjski radzca stanu G r e t s c h, znany z dzieła swegoprzeciw margrabiemu Ciistine. Pan Gretsch przybył tu przez Berlin z Petersburga i przypisują mu - nie wiemy czy słusznie czy też nie słusznie - cichą ale dla tego właśnie wielkie znaczenie mającą działalność, jaką dyplomaci rossyjscy w Niemczech rozwijać zwykli.
Austrya.
Z Wie dnia, dnia 8. Listopada.
Adres dziękczynny, który magistrat w Kronstadzie przesłał przez deputowanego Dr. Szuzelce, dzieluemu obrońcy siedmiogrodzkich Sasów, a który umieszczony był także w powszechnej gazecie niemieckiej , uczynił tutaj mocne wrażenie, które się bez wątpienia dalej jeszcze rozszerzy, ponieważ akt ten dziękczyń* uy pochodzi od »niemieckich współbraci naszych mieszkających na ostatnim krańcu oświaty europejskiej,« i ponieważ oświadczenia tego rodzaju w Austryi do najrzadszych należą pojawów. Adres ten skreśla w niewielu słowach lecz wymownie i jasno przykry stan Niemców w Siedmiogrodzie wraz z dziękczynieniem za słowa pełne uczucia, klóremi Szuzelka w piśmie swojem »czy Austrya jest uiemiecką« i w kilku uie mniej treściwych artykułach przemówił na ziemi ojczystej na korzyść zagrożonej w dalekich stronach narodowości pobratymców. Z im większym uporem sposobią się Madziary do pognębienia niemieckiej narodowości w Siedmiogrodzie, z tym wi<;kszem zadowoleniem dowiadujemy się z rzeczonego adresu, że nasi wspnłrodowcy chociaż otoczeni są narodem obcym i nieprzyjaznym ich językowi, zachowali jednakże od siedmiu wieków swój język, swoje staroniemieckie obyczaje i pozostali wiernie przy takowym sposobie myślenia wśród różnych przykrych nader okoliczności, które teraz ze wszech stron walą się na owych Niemców powołanych dawuemi czasy, »dla zabezpieczenia granicy i uprawy pustego kraju,« któjzy posłannictwo swoje tak wiernie wypełnili. J eźli życie publicysty austryackiego mało nader ma przyjemności, tym bardziej cieszyć nas musi, żo patryotyczna dążność Szuzelki w takowy sposób uznaną została, który okazuj e, że słowa jego w czas wyrzeczone.
Jest to dla nas w Niemczech nader pocieszaJącą rzeczą, ze wszędzie na pograniczach kraju naszego, przychodzi ludność niemiecka do uznania swej wartości i swej narodowości. To zaś jest skutkiem walki, którą teraz z Madziarami, Duńczykami i Słowianami staczać muszą. Z tą walką języków, w ktorej także i środkowe Niemcy nie są bez udziału, łączą dla Austryi. J eźli element niemiecki nie stanie w tym kraju na lej wysokości, z której mógłby być niejako pośredniczą siłą między Słowianami i Madziarami, jeźli nic uzyska takiego wpływu, żeby mógł owych dwóch współzawodników, którzy obadwaj nacierają na Niemców, trzymać w oddaleniu od siebie, wtedy cała posada owej monarchii zwichniętą będzie. J eźli więc silne pokolenie austryackie ma wywierać taki wpływ moralny, nie powinno się od reszty Niemców odłączać, lecz powinno owszem mieć udział w czynnym życiu i ruchujl odzywającem się w innych częściach całej wielkiej ojczyzny, więcej niż kiedykolwiek. Do tego dążą najlepsze głowy i najtężsi ludzie Austryi; z owego życzenia i z owej potrzeby czynnego udziału i działania, równie z dążności uzyskania większego znaczenia można sobie wyjaśnić ową znaczną ilość pism, które w ostatnich czasach wyszły o cesarstwie. Dają one politykom wiedeńskim oznaki, że i u nich nowy jakiś duch wstąpił na miejsce starego i że na miejsce biernej zupełnie polityki, na teraz czynniejsza o wiele przyjść musi. Madziarowie bowiem w rospuścic swojej grają zbyt wysoko; tak jak w Węgrzech srożą się przeciw Słowianom i Niemcom, tak i w Siedmiogrodzie buntują licznych Włochów przeciw naszym saskim współbraciom, którzy z resztą posiadają całe nasze współczucie. Ten silny i zacny ród zasługuje na nie z każdego względu. Pan Szuzelka jest szacunku godnym patryotą, człowiekiem znakomitych zdolności i silnego charakteru. Adres, który mu mieszkańcy Kronstadtu przesłali, uczcił go jako zacnego siedmiogrodzkiego Sasa. Słusznie mówią oni o sobie, że otoczeni od ludów nieokrzesanych, obcych zupełnie, ich językowi i obyczajom, a częstokroć nawet nieprzyjaznych, zachowali jednakże wiernie swój staroniemiecki język i obyczaje, pozostali także mimo wszelkich utrapień i nawałnic, wśród napływu rozmaitych ludów, które zalewały Sied m i o gr ód, przy niemieckim swoim sposobie myślenia. Zostali z daleką ojczyzną swoją zawsze w duchowej współce, a wielu' z nich po naszych uniwersytetach przebywało. Jednakże w ogóle uwagi na nich wcale prawie nie zwracano, dopóki roszczenia Madziarów jeszcze się do nich nie posunęły. P. Szuzelka zjednał sobie tę zasługę, że zwrócił na to uwagę, stanął w obronie owych zacnych Sasów i wezwał ogistemi wyrazy daleką ojczyznę, aby czynnie zajęła się losem niemieckich swych sy
nów w Siedmiogrodzie. Za to mu też wdzięczność swoją okazali. Włochy.
Z F lor e n c y i, dnia 4. Listopada.
Ciągłe i gwałtowne ulewy zamieniły spokojną rzekę Arno w bystry potok, tak, iź z brzegów wystąpiła i w nocy znaczną część miasta zalała. Impet jej był tak potężny, że most za miastem na łańcuchach spoczywający napływowi wałów oprzeć się nie zdołał i zerwany został. Zaczęto się bać o mosty kamienne w mieście samem, gdyż wypukłości ich zwolna wodą wypełniać się zaczęły, i dla tego leż złotnicy mający sklepy swoje na Ponle vecchio czemprędzćj takowe zbierać i kosztowności swoje uprzątać musieli. Woda doszła do takiej wysokości, jakiej jeszcze ludzie nie pamiętają, i rozlała się po kilku ulicach. Dla głęboko stojącej wody przerwana była KMIIHllIb nikacya z niektóremi częściami miasla, gdyż wozy nawet przechodzić nie mogły, a statków nie starczyło do dowożenia najpotrzebniejszej żywności. Kilka bram wcale nie było można otworzyć. Piękne spacery książęce sloją całkiem pod wodą, a obszerna nizina nad rzeką wygląda jak wielkie jezioro. Władze czynne były od pierwsze'j chwili niebezpieczeństwa, niosąc pomoc, gdzie była najpotrzebniejsza. Dziś rano po ustąpieniu wody przedstawiają ulice i place nader smutny widok. W nagromadzonym ślamie znaleziono doląd pięć osób zatopionych; szkoda wyrządzona musi być bardzo wielka, gdyż wielka liczba magazynów i sklepów dostała się pod wodę. Goniec z Livornu jeszcze nie nadszedł; przygotowanym hye można na smutne doniesienia z Pizy i jej okolic.
Xiestwa naddunajskie.
Z n a d g r a n i c y t u r e c k i ej, dn. 2. Listopada.
Z S e r b i i o naj okropniej szych donoszą wypadkach krwawej reakcyi, którą w rozmaiły eh częściach kraju Wutsicz z powodu ostatniego kuszenia o obalenie władzy na wszystkich osobach znanych jako stronników dawniejszej dynastyi wywiera. Aż do obecnej chwili już około 40 osób wśród naj okropniej szych mąk stracono i wielu wymieniają znakomilych obywateli (między teni dawniejszego senatora Malhea Simicza, dawniejszego podpułkownika Bogitszewicza, syna znanego zaszczytnie Wojewody i szwagra Efrema Obrenowicza, brata księcia Miłosza), którzy padli ofiarą tego, pod pozorem prawności wykonywanego terroryzmu. Jakiś sąd wojenny, złożony z kilku niedoświadczonych młodych ludzi, obranych li tylko dla zna postępuje za wojskiem spełuiając codziennie wyroki śmierci i zagrabiając majątki niewinnych. - W prowiucyach tureckich 2 Grecyą graniczących wielkie ma panować wzburzenie; mowa ciągle o tajne'm towarzystwie, daleko w prowincyach tych rozgałężouein, a którern 2 Aten kierują.
G r e c y a.
Z A n k o n y, dnia 5. Listopada.
Ostatnia poczta 2 Aten z d. 26. m. z. przywiozła wiadomość o nadesłaniu tam ważućj depeszy z Petersburga, z której się pokazuje, ze postępowanie króla Otona przy sposobności rozruchów, które ostatnią zmianę miuisteryalną poprzedzały, bardzo pomyślne wrażenie na umyśle cesarza zrobiło, umiejącego oceniać wartość przytomności umysłu i osobistej odwa*gj w chwili niebezpieczeństwa. Podobnie postawa Koletti'sa i usiłowauie nowego ministeryum, aby tokowi spraw publicznych zbawienny nadać kierunek, gabinetowi petersburskiemu bardo się podobały; N. Cesarz w wyrazach nader podchlebnych teraźniejszej admiuistracyi oświadcza, że ją potężnym wpływem swoim wspierać nie przestanie, dopóki ona w tymże pojednawczym duchu działać będzie, w jakim działanie swe rozpoczęła. Stany Zjednoczone Ameryki północnej.
Z Lo nd yn u, dnia 6. Listopada.
O kręt pocztowy »Caledauia,« który opuścił Ne w-York dn. 15. Października przy wiózł wiadomości z Stanów Zjednoczonych dochodzące do tego dnia. Uwaga publiczna głównie była zwrócona na przyszły wybór prezydenta i z niecierpliwością oczekiwano wyborów w rozmaitych szczegółowych stanach, z którychby można wnioski ciągnąć o wypadku ogólnego wyboru. -w NewYerscy i Ohio wigowie odnieśli stanowcze zwycięztwo w wyborze gubernatora, przeciwnie przy tymże samym wyborze wP ensylwanji demokratyczne stronnictwo miało wyższość. - New York Herald ogłasza w Bostonie wydane postanowienie sądowe, że niewolnik, jako niewolnik, dopóty ma służyć na pokładzie okrętu Stanów Zjednoczonych, dopóki okręt znajduje się wewnątrz granic stanów niewolniczych. J ak tylko okręt znajduje się zewnątrz tych granic, wówczas niewolnik może żądać swego wyswobodzenia. W sprawie T e xy j s k i e j otrzymaliśmy na - stępne wiadomości: Mexy kański Di ario deI G o b e r n o ogłasza list texyjskiego prezydenta, Houston, do prezydenta Rzeczy-pospolitej Mexykauskiej, Sautaua, odpowiadający na manifest Mexyku, w którym oskarżają rząd texyjski o wiarolomność w prowadzaniu układów, w 0statnićj wiośnie i którym wojna jest wypowiedzianą. General Houston odpiera stanowczo to oskarżenie wiarołomstwa i objaśnia zerwanie układów, niestósownem postępowaniem Mexyku, który uważał Texas jako część rzeczypospolitej mexykanskiej. Dodaje, żeSantaua, jeżeli musie podoba, może wojnę przeciw Texas rozpocząć, bo ta Rplita będzie przygotowaną. Co się tycze kwestyi przyłączenia dowiadujemy się, że Auson Jones należący do stronnictwa angielskiego, odniesie zwycięztwo przy wyborze na prezesa nad panem Burleson, który jest za przyłączeniem. Sądzą, że Anglia dla swych związków handlowych ma nadzieję, że Texas może zostanie jako państwo niezależne.
Rozmaite wiadomości.
Z Warszawy. - Pierwszy poszyt Kujawiaków, na które niedawno przedpłata ogłoszoną była, już opuścił tłocznię. Piękne i urocze są opery włoskie, (miłemi są i dla naszych uszy walce niemieckie); podziwiamy wielkość muzycznych utworów mistrza, którego bądź narodu. Isiemniej przeto pierwszą powinnością naszą jest nie zaniedbywać własnej muzyki. - Należy się panu Kolberg wdzięczność za jego poprzednie i bieżące usiłowania, przyszłe niechaj zbliży publiczność c h ę t n e m składaniem przedpłaty. - Odciski drugiego poszytu rozpoczęte są i przedpłatę przyjmują składy muzyczne i oeoby ku temu upoważnione.
(Z Krakowa.) N a wierszyk umieszczony w Gazecie Poznańskiej Nr. 261. A ja wam radzę zacni towarzysze, Ze kto ma rozum niech głupstwa nie pisze Bo czy to prozą, czy w wiązanej mowie; Głupstwo się nigdy rozumem nie zowie, 1 choćby wszyscy uczeni, Dawniejszej, i nowszej szkoły, Pracowali w pocie czoła ; Daremne będą mozoły, (Znajdą kwadraturę kola l'oj mą próżni okropności, Zgadną kres nieskończoności) Głupstwo w rozum się nie zmieni.
Lecz jeźli się komu zdarzy, Łub go podnieci pokusa, Gdy się z rozumem poswarzy, Wdziać na się larwę Momusa ; Niechże przy tej śmiesznej larwie, · Zamiast stroić mądre miny, I puszczać rozum na drwiny, Wystąpi w właściwej barwie, i t. d.
Zrzcczcicż się błyszczenia chluby, Rzućcie zawile ramoty, Apokalipsy i duby ; A blask rozumu i cnoty, Dajcie w .korzyść potomności, Gdy w obronie świętej sprawy, Zyskaliśmy wieniec sławy, I krwawą palmę męczeństwa; Czenini zamiast znosić losy, Hartem duszy odbić ciosy, My w nieszczęściu zawsze mali, Jakby rozum postradali, Piszem mistyczne szaleństwa? I niby to smutni wielce, Ale romantycznie smutni; Zamiast zabrzmieć w strony lutni, Glosim żale na dromelce. - Mój ty Panie Anonimie, Obrońco smorgońskiej szkoły, Coś pisał wierszyk wesoły, Nie pytam się o twe imię; Bom poznał z pisma osnowy, Żeś wieszcz nowy z Częstochowy.
L. . . . .D....... za Szlachcica z Biłgoraja.
OBWIESZCZENIE.
G o t t f r i e d K 6 h l e r piekarz w T r z c i e l u , wyrokiem z dn. 23. l'ażdziernika 1814. r., uznany został za marnotrawcę; co niniejszćm do publicznej podaje się wiadomości, aby temuż nadal żaden kredyt nie był dany. Poznań, dnia 16. Listopada 1844, Król. Sąd Nadziemiański. Wydziału I.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
Zmarły dnia 1. Grud. 1828. szypr J a n F ryderyk Erfurt h postanowił testaiiienlem swymi sukcessorami dwie córki, imieniem D o r o t ę Z of i ę i E l e o n o r ę .
Wszelkie dośledzenia o pobycie tych dzieci były jednakże dotąd bezskuteczue i wedle podobieństwa do prawdy tyle tylko domyślać się można, iż dzieci te spłodzone były przez Erfurtha nieślubnie z niejakąś niezamężną S a ff r o n - ską i że pobyt ich miał być w P ł o c ku. N a wniosek siostrzeńca rzeczonego szypra Erfurtha, eyna szyperskiego A u g u s t a M u lI er, na któregoby po owych niewiadomych z pobytu córkach, spadła sukcessja Erfurtha' 4(H) Tal. wynosić mogąca, zostają wyżej wymie ni one cór ki D o r o t a Z o fi a i E l e o n o r a szypra Jana Fryderyka Erfurth, wezwane, ażeby się u nas najpóźniej na wyznaczonym na dzień 28. Lutego 184-5. godzinę 10. zraua terminie osobiście lub na piśmie wylegitymowały, w przeciwnym bowiem razie obydwie córki za umarłe uważane będą, a August Miiller za jedynego najbliższego spadkobiercę uznanym zostanie. Fiirstenwalde, dnia 30. Marca 1844.
Król. Sąd Ziemsko-micjski.
OBWIESZCZENIE.
Posiedzicieli listów zastawny eh W. X. Poznańskiego zawiadomiamy niniejsze'«), iż losowanie lislów zastawnych cztero- i -[(-procentowych w terminie S. Jana 1845. r. do funduszu umorzenia potrzebnych, odbędzie się w dniach 3. i 4. Grudnia r. b., i że spis wylosowanyeh listów zastawnych w dniu 4. t. mieś. w lokalu naszym urzędowym, dnia zaś trzeciego po losowaniu na giełdzie Berlińskiej i Wrocławskiej wywieszonym bę dzie, a to aż do ogłoszenia ich przez pisma publiczne. Poznań, dnia 19. Listopada 1844.
Dyrekcya Jeneralna Ziemstwa.
Walne zgromadzenie kasyna polskiego odbędzie się dnia 22. Listopada r. b., na które Szanownych członków zaprasza Dyrekcya.
Sprzedaż drzewa w sążniach.
W borach majętności K ó r n i c k i e j sprzedana będzie następująca ilość drzewa suchego w sążniach przez licytacyą najwięcej dającemu za gotową zaraz zapłatą: dnia 26. Listopada o godzinie 10. rano na obrębie Z w o ł a 100 sążni dębów, łup., dito 500 sążni sosu. łup.: d n i a 27. L i s t o p a d a o g o d z i n i e 9tej r a n o na obrębie Mieczewo 400 sążni dębów. łup. Licytacyą odbędzie się w domu Borowych wymienionych obrębów. Nadleśniczy borów Kórnickich.
Sto- ] Xa ) ir. kurau pa papie-l gotoprC ralni. J wizną
Dnia 19 Listopada 1844.
Obligi długu skarbowego . .
Obligi premiów handlu morek.
Obligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina . . .
- Cdańska \ vT.
Listy zastań ne Pruss. Zachód.
. »W.XPoznausk · » dito » »Pruss. Wschód » Pomorskie... · »Mardi. Elek.i K' > · Szluskie. . . .
Frydrychsdory. . . . . .... Inue monety złote po 5 tal. .
Disconto.
Akcje Drogi żel. BerI. - Poczdaniskiej Obligi upierw. Berl.- Foczdaius.
Drogi żel. Magd. - Lipskiej .
Obligi upierw. Magd. - Lipskie Drogi żel. Berl- Anhaltskiej Obligi upierw. BerI. - Anhullbki Drogi zol. Dyssel. Elherfeld.
Obligi upierw. D _ \ssel. - Elbert.
Droci żel. Reńskiej 'Obiiąi upierw. łteuskjc .. U logi nil rządu garatitowane.
Drogi żel. Berlinsko- Frankfort.
Obligi upierw. Beri. - Frankfort.
» zel. fcrórno- Szląskićj . .
dito Lit. B.. - Beri -Szcz. Lit. A. i B.
· ' - Magdeb. - Halber«) Dr. żel. WroeT.-SzWidu.- F.reib, Obligi upierw. Wroc Szw.-Fr.
l) r. żel. Boiiu - Kolońskiej. . .
\3 k \ 5 4 :3 · 4 · 34 o 4 4 94 1UO 48 99 III Ę
3 III » 8*
9IJ 13JI m IJ 4 4
103'4 4 o
98i 1UO 102» 117+ 108 1201 HU 1011 129.1
98*
98*
97i 100 100 100 99'
13TT m [( 190 1844 1034 148 9 II; 964 79 964 159 1021 107
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.11.22 Nr275 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.