GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.02 Nr283

Czas czytania: ok. 20 min.

VVlelkiego

Xicst\Nft PO ZNAN SKI EGO.

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomki.

:J#C1J&b.

W Poniedziałek dnia 2. Grudnia.

1844*

Wiadomości krajowe.

Z Berlina, dnia 29. Listopada.

N. P a n dotychczasowego nauczyciela wyższego Br. Lożyńskiego przy gimnazyum w Chełmnie dyrektorem zakładu tego mianować raczył. Z Kła p ę d y, dnia 14. Listopada.

Przechodzenie przez granice zostało od niejakiego czusu cokolwiek ułatwione. Pruscy mieszkańcy nagraniczni, którzy z kartami legityniacyjneuii na kilku dni do Rossyi się udawali, byli dotąd zmuszeni przez tę sarnę komorę do Pruss powracać, przez którą do Rossyi byli przeszli. Cesarskorossyj skie ministeryum finansów pozwoliło teraz, aby poddani Pruscy i w innych miejscach powracać mogli, wszelako właściciel karty legitymacyjnej winien zaraz przy wejściu w granice Rossyi władzę tego kraju o zamiarze swoim uwiadomić, co tez na karcie owej zapisane być ma. Z nad Renu, dnia 22. Listopada.

Dyplomacya pięciu wielkich mocarstw zajmuje się obecnie Grecyą, która w tak ciasnych zamknięta granicach politycznie rozwinąć się nie może. Kraj ten, bez zyzuych prowincyi Epiru, Tessalii i Macedonii wzmódz się nie zdoła, dla tego jest niespokojny, i więcej ogląda się na przyszłość, aniżeli na teraźniejszość. - Toż samo dzieje się pomiędzy greckimi mieszkańcami przytoczonych prowincyi pogranicznych, w których od lat kilku wielkie panuje wzburzenie umysłów. I tak słyszymy znowu, że się tam powstanie gotuje, które się pomocy Z południa spodziewa. - Polityka europejska, uznając królestwo Greckie, wielkiego się nabawiła kłopotu. Bo nowa ta Grecya nie może się zrzec planów zaborczych; wymaga tego jej położenie geograficzne i stanowisko polityczne, a w pomoc idzie jeszcze duch ożywiający wszystkich mieszkańców tak południowych jak północnych prowincyi. Przeciwnie leży w interesie niektórych mocarstw wielkich, aby Grecya nie stała się zbyt potężną. Co się nasamprzód Rossyi dotyczy, znany jest jej stosunek do licznej populacyi słowiańskiej na półwyspie Bałkańskim. Bulgarowie widzą w Carze tej samej religii swego obrońcę i opiekuna, a w Sułtanie niewiernego tyrana. Morze Czarne nazwano słusznie wielkim domem należącym do Rossyi, którego klucze jednak są w ręku Turków. Dosyć jest znać wytrwałość Rossyi w politycznych jej celach, aby przewidzieć, jaki cios ona kiedyś zada w przyszłych zamieszaniach tureckich. - Sposób postępowania jest jej jasno skreślony.

Jest ona opiekunką i będzie kiedyś panią Słowian od Belgradu aż do morza Marrnora, jeśli inne mocarstwa europejskie tak mało jej stawią przeszkód, jak w pokoju Adryanopolskim i opanowaniu trzech księstw naddunajskich. Silna zaś Grecya miałaby też po sobie sympatye Słowian, i nie pozwoliłaby się Rossyi szerzyć w Anglii, ta nie chce i nie może cierpieć potężnej Grecji. Grecy są narodem dzielnym w marynarce; mają juz teraz znaczną flotę handlową. Grecja z tjlu wyspami umiałaby się wnet stad potęgą morską, do którejby się chętnie przyłączyły wyspy Jońskie, z panowania Angielskiego bynajmniej niezadowolnione. Rzućmy tylko okiem na mappę, a łatwo pojmiemy, dla czego Anglia w żaden sposób na połączenie Kandyi z no wem królestwem przyzwolić nie chciała. "Wyspa ta ma ważne, historyczne stanowisko od czasów starożytności. - Znali tę waźuość Rzymianie, Arabowie i Cesarze Byzantyńscy; nawet krzyżownicy francuscy i weneccy w początku wieku 13. zabrali Kandyą jako najdroższą zdobycz, za pomocą której siali się panami morza Śródziemnego. - Zabranie Kaudyi przez Turków zadało Wenecyi cios śmiertelny. Takiej potęgi ze strony Kaudyi nie dopuści Anglia; zostanie ta wyspa w ręku Egipcyan, w których żadnym nie grozi niebezpieczeństwem. F r a n c y a prędzejby sobie potężnej Grecyi życzyła; domaga ona się wpływu i zuaczenia na morzu, ale nie panowania, a Grecya jest dla niej sprzymierzeńcem. Zdaje się, że polityka Francyi w Atenach jest naj czystsza. Co się tyczy dwóch mocarstw Niemieckich, ani Prussy ani Austrya nie poniosłyby żadnego uszczerbku przez rozszerzenie granic państwa greckiego, owszem dzielna Grecya posłużyłaby im tylko naprzeciw Roesyi. Ale całość pańsIwa Osmańskiego przez mocarstwa zaręczona sprzeciwia sie temu. Dopóki się Porta trzyma, to dobrze; ale. któż wątpi, że przyjdzie dzień, w którym na kościele S. ZofIi półksiężyc ustąpi miejsca krzyżowi? Porta traciła jedne prowinryą po drugiej, księstwa naddunajskie są rossyjskie, ujścia Dunaju rossyjskie, sympatye Rulgaryi rossyjskie. - Poseł Cara wywiera w Stambule wpływ przeważny; rozprzężenie jest buskie, bo trzy miliony wyznawców Islamizmu nic nie znaczy w porównaniu z 15 milionami Słowian, Wołochów, Arnautów i Hellenów.

Rzucić tylko iskrę pomiędzy mieszkańców chrześeiańskich, a pożar ogromny wybuchnie. Czemu Austrya za Turcyą obstaje, to łalwo pojąć. Sułtan już jej nie jest niebezpieczny; ale Wszechwładzca Rossyi może zamknąć Dunaj. Gdyby na południe tej rzeki mieszkańcy się podnieśli, udzieliłby się ten ruch i północnym, a wzburzenie byłoby skutkiem koniecznym« Przypomnijmy sobie tylko, że w krajach Węgierskich trzy miliony widzą w Carze religijną swą głowę, przypomnijmy sobie dążności wszechslowiańskie, które tam właśnie główne swe l11ąJą pole, nie zapominajmy o zawziętości Słowian przeciw M a d z i a r o m, w ogóle zważmy tylko zamieszania owego kraju; pomyślmy dalej o położeniu Lombardyi, finansów austryackich, tradycyi polityki, którą dwór Wiedeński na wszelki sposób zatrzymać chce - to wszystko uwaźmy, a naganianą bierną politykę Austryacką łatwo sobie wytłumaczy my. Czy takowa polityka do celu doprowadzi, to inne pytanie, w którego rozwiązanie teraz się nie zapuszczamy.

Wiadomości zagranIczne.

Rossya Z P e t e r s b u r g a, dnia 18. Listopada.

Przez rozkaz dzienny cesarski z d. 30. Października, dymisyonowany generał-inajor Kamieński, powróeuny zostaje do służby, zaliczony do armii i mianowany Żytomierskim wojennym i Wołyńskim cywilnym gubernatorom. Po 1. Listopada przyszło do Kronsladlu 1 ,299, wyszh» 1 , 28 5 o kręty. - Po 26. Października przyszło do Rygi 1 ,491 , wyszło 1,375 okręty.

W ciągu przeszłego Października przejechało po drodze żelaznej Carsko-sielskiej 45,426 osób; zbiór wyniósł 16,373 rub. 35 kop. sib. F r a n c y a.

Z Paryża, dn. 23. Listopada.

Monitor donosi dzisiaj o ostatnich wypadkach na Otahejti następujące nowiny odebrane z Valparaiso, z d. 8. Sierpnia. »Okręt francuzki, który z Otaheiti na początku Lipca odpłynął, przywiózł nam wiadomości z naszych zakładów (notre etablissement). Gubernator Bruat na wiadomość, że pewna ilość mieszkańców południowej części wyspy zbuntowała iię, musiał przeciw nim wyruszyć; uderzy! na nich pod Bapape d. 30. Czerwca, pobił ich na gło wę i rozegnał.« Niektóre gazety oppozycyjne twierdzą, że rząd już od dawna by! w posiadaniu tej depeszy i nie byłby jej nawet ani teraz ogłosił, gdyby angielskie dzienniki raportu o ostatnich zajściach na tej wyspie nie zawierały. Zapewne rząd swoje wiadomości równocześnie z dziennikami angielskićini przez Anglię otrzymaI. Oppozyrya wznawia przy tej sposobności swoje dawniejsze skargi na upokorzenia, na jakie ministeryum przez postępowanie swoje w sprawie Otahejtyjskiej Francyę naraża i przypisuje te ciągłe zamieszki z wyspiarzami podstępom Anglii. Ale polemika ta już tak zużyta, że ciekawości/żadnej obudzać nie może.

(Z Gaz. Kolońskiej.) Gazety humorysty ściej jak dawniej, ostatnie obrały sobie za przedmiot dowcipkowania uroczystość kartofli obchodzoną temi dniami w Monachium. Paryski Entreacte donosząc o tej Apotheose de la pomme de terre udziela uiby to listu professora Mirbel, wysłanego z Paryża na obchód tej uroczystości, w którym między iunćini czytamy: Niemcy są klassyczną ziemią wspomnień o kartoflach. Niemiec, jak Panu wiadomo, żyje tylko z kartofli i z marzeń! Nie dobry to smak ale przynajmniej zły.« Potem wyraża, ze Szymon (?) Drake kartofle w tymże czasie odkrył, w którym Kolumb Amerykę. Postano* wiono temu dobroczyńcy ludzkości w dniu obchodu wystawić biust w Walhalli, między Sasem Wittekind i bożkiem Thor. Cały dwór wyszedłszy w pole przypatrywał się jak brózdę pociągniono i w niej kartofle zasadzono; burmistrz wszystkich ubogich miasta kartoflami uraczył; po wszystkich ulicach widziano tylko kartofle, patryotyczni Niemcy kartofle jako kokardę do kapelusza sobie poprzypinali. Na uczcie tjlko kartofle jadano, a zapijano - nie bawarskie piwo, ożywiające zwykle serce poczciwych fviemcow- lecz wódkę z kartofli, a gdy Tieka śpiew:o kartofle meine liebe, Du bist mein Schatz auf immer! zanucono, uniesienie kartoflane do najwyższego doszło stopnia. N a najwyższy rozkaz bito medal a Sehadow otrzymał zlecenie wykonania obrazu mającego za przedmiot - walka kartofli z duchem ciemnoty i absolutyzmu! Anglia.

Z L o n d y n u, dii. 2 1. Listopada.

Ogół dochodu z balu dla Polaków danego wynosi 800 funtów szt., jeżeli więc liczba wychodźców polskich choć tylko kilka set wynosi, każdy z pojedyncza bardzo szczupłą zapomóżkę odbierze. - Gazeta oranżystowska »Poczta wieczorna« w Dublinie wychodząca obrachowała, że O'Connella dochody w tym roku, włącznie z rentami tygoduiowemi i haraczem O'ConneIlskim-ten bowiem wynosił 28,000 funt. szt. podobnie jak roku zeszłego-summy 93,000 funt. szterl. dochodzą. Z ogromnej tej snmmy O'Connell oswobodziciel - 50,000 f. szt. na własne swe, prywatne cele obrócił, a resztą też podług upodobania szafował. Widać stąd, że lud ruch repealski drogo opłaca. Z dnia 22. Listopada.

Wielka pralnia i wielkie łaźnie, które teraz w Londynie chcą wystawić na korzyść klas suboższych, istnieją już w Liverpooln od Igo Czerwca 1842. zjak najpomyśluiejszym rezultatem. Liczba kąpieli wziętych dotychczas, których cena od 1 penny za zimną kąpiel dochodzi do 6 pence za najkosztowniejszy gatunek gorących kąpieli, wynosi około 28,000. Za używanie kotła do wody płaci się tamże 1 penny. Pralnie otwarte są od rana do 10 w nocy. W Londynie chcą tedy wziąść owe liverpoolskie zakłady za wzór, uważać zaś osobliwie na to, aby cena zimnej kąpieli nie była większą nad 1 penny, cena zaś gorącej nie wynosiła jak 2 lub 3 pence. Hiszpania.

Z Madrytu, dnia 14- Listopada.

Wyjmujemy z mowy, którą miał wczoraj p. Martinez de la Rosa w izbie deputowanych, następujące miejsca tyczące się stosunków dworu hiszpańskiego z stolicą apostolską i zamęścia królowej: »Rząd czyni wszystko, co tylko może, aby zaspokoić umysły, i aby doprowadzić do skutku szczerą zgodę ze stolicą papieską. Rząd pojmuje całą ważność tych ścisłych i trwałych stosunków u narodu katolickiego; niewoliło mi jednakże w tej chwili kategoryczne co do tej rzeczy uczynić oświadczenie, lecz mogę was zapewnić moi panowie, że Hiszpania stara się przez nasze zabiegi, zawrzeć ze stolicą apostolską tak zaszczytną ugodę, jakiemisą wszystkie inne, które reszta mocarstw z Rzymem zawarła. Istniejące prawa szanować należy, nie ubliży im się też bynajmniej. Rząd wie dobrze, że wewnętrzny porządek kościoła ułożyć nam wypada zgodnie z stolicą świętą. Co się zaś tyczy owych ślizgich punktów, wie dobrze rząd, ze zawsze niebezpieczną jest rzeczą niszczyć to i znosić, co się raz już uczyniło i rachuje ze względu na rafyfIkacyą sprzedaży dóbr narodowych, na mądrość i łaskę papieską. Jego Świątobliwość w innych już razach uznała takowe skończone rzeczy i dała im swoje potwierdzenie, które większą pewność jednało. Można zatem w tern względzie być zupełnie spokojnym. Rząd zobowiązał się, wypełni więc swoje przyrzeczenie. Kupcy mogą być zupełnie spokojnymi. Co się zaś tyczy kwestyi małżeństwa Jej K. M., rząd otwarcie opinię swoją objawi, skoro się tylko rozpocznie dyskussya o tym przedmiocie, a zląd okaże się jasno, że nie było nigdy mysią rządu, jako też być nie może, aby naród pozbawionym byl swego prawa, które wykonywać powinien przy zamęściu królów, ak jak familie wdawać się powinny do związków prywatnych osób, aby pokój domowy zerwanym nie żdy wpływ zagraniczny na bok usunąć i tym sposobem szczęście i pomyślność narodu wywołać, oddali więc wszystko, coby tylko mogło zkomplikować stosunki królestwa. - Lecz zważcież dalej jaką w tym przypadku jawność daje rękojmią! Czyż można się podstępu spodziewać jeźli wiadomo, że kapitulacye przedślubne, muszą być wprzódy roztrząśuięte przez korporacye prawodawcze? Któż myśłić może, iż łoże królewskie zajęte zostanie mimo wiedzy kortezów? Panowie, teraźniejsze ministeryum nie żąda więcej szacunku dla siebie, jak w istocie zasługuje. Nim zostaliśmy ministrami, byliśmy Hiszpanami. Niechaj się więc nikt nie obawia ani oszukaństwa, ani pokąlnych podstępów. Będziem się nadewszystko starali, aby osoba, która ma zająć tak ważne stanowisko Jączyła w sobie wszelkie względy i warunki konieczne do tego. Nikt, wierzajcie panowie, popierać nie chciał intryg, jakiekolwiek one są: nie ma w tym względzie żadnej ugody; jedyna tylko myśl panuje nad wszystkiein, ta oto, że J. K. M. to uczynić musi, co będzie naj stósowniej szem. Krótko mówiąc, rząd chce ustalić konstytucyą, aby tym sposobem położyć silną zasadę dla prerogatyw korony i wolności narodowej. Z P ary ż a, dnia 23. Listopada.

Podług dzisiejszych doniesień z Hiszpanii rząd tameczny wszelkich użył środków, aby uciekającego Zurbanę schwytać. Kordon nadgraniczny znacznie wzmocniono i łańcuch posterunków ciągnie się przez wszystkie doliny nawarskie.

Szwajcarya.

Z nad Aaru, dnia 19. Listopada.

Szybkością iskry elektrycznej rozeszła się dzisiaj ważna a nas wiadomość, że gmina opozycyjna obywateli Lucernu odrzuciła 936 głosami powołanie Jezuitów. Za Jezuitami głosowało nieomal 140 obywateli, a jeżli do tych wszystkich nieobecnych policzym, toby jednakże było tylko 696 głosów za przyjęciem. W ogóle na 21 gminach, które się dotychczas odbyły 3920 obywateli odrzuciło Jezuitów a tylko 2373 przyjęło ich. Nie można sobie wystawić jakie poruszenie widać wszędzie, jak przeciwne stronuictwa starają się o ile możność przeprowadzić swoje przekonanie. Proboszcz Siegrist w Lucernie miał na duiu zebrania nader wzruszające kazanie, w którćm między inuemi rozprawiał o smutnem położeniu rzeczy i dotknął podejrzenia i oszczerstw, które na niego i jego przyjaciół od niejakiego czasu J e z u i c imiotali. Kilka gazet w Lucernie przytłumiono. Wielka rada spodziewa się wciąż jeszcze, że dopnie swego zamiaru, lecz juz od kilku ambasad nadeszły przyjacielskie napomnienia, aby tych rzeczy nie posuwać zadaleko. Chociaż więc nader ważnych spodziewać się można wypadków, mniejby się jednak tego obawiać wypadało, gdyby sprawa Jezuitów powtórnie była odroczoną, do czego, jak nam się zdaje, przyjdzie i tą rażą nawet. J eźli się nie mylim, to wielebni ci ojcowie wyrzekają się sami własnej sławy, oświadczyli bowiem podobno, że niechcą hyć powodem rozlewu krwi. Z ukontentowaniem słyszymy, że nuncyusz papieski jest zupełnie neutralny i że podobno duchowieństwu dał niektóre skazówki potajemne, które zmierzają do uspokojenia niesnaski między duchownymi, lub przynajmniej do ukrycia jej przed publicznością. Z B e r n, dnia 19. Listopada.

Mieliśmy tu temi dniami rewolucyą krawców.

Sześciu mężnych krawczyków wybranych na zgromadzeniu w Alteubergbad odbytem, dzisiaj w bluzach do składu sukni gotowych będącego na ulicy sprawiedliwości wtargnęli, polali właściciela i jednego fam wlas'nie znajdującego się Anglika serwaserem i nie tylko tym sposobem wielkie zrządzili szkody, lecz skaleczyli też właściciela, obywatela fraucuzkiego. Policy a wichrzycieli już ujęła. Włochy.

Z T u ryn u, dnia 11. Listopada.

Przeszłego tygodnia odbył się w kościele Bamabilów w Moncałieri chrzest żydowskiego pisarza L o m b r o s o, autora dziełka pod tytułem ii M o s e i t a, w którćm dowodzi, że katolicyzm jest uzupełnieniem starego zakonu. Słusznie to nawrócenie uważają za jedno z najważniejszych od wielu lat. Wywołała je najpierw polemika z ojcem Varreua przeorem klasztoru Barnabitów w Medyolanie, w której uczony katolicki świetne odniósł zwycięztwo, zmuszając przeciwnika swego do przyjęcia religii chrześciańskiej. Z dnia 14. Listopada.

Znowu nawrócenie do katolicyzmu! Zeszłej niedzieli w klasztorze sióstr dobrego pasterza w Genui Miss Ludowika Cambridge, odprzysięgłszy się wyznania proteslanckiego, jako nowicyaulka śluby zakonne złożyła. Grecya Z A t e n, dnia 3 1. Października.

Monitor grecki wyjaśnia w następny sposób stan długu zagranicznego greckiego. Pozy nieść rządowi 66 milionów drachm. Bawarya pożyczyła takie 4,500,000 drachm. Z tej summy P. Rotszyld otrzymał 27 milionów drachm jako procent i umorzenie. 12,500,000 wypłacono Porcie jako wynadgrodzenie, 6 milionów obrócono na eskonta i inne koszta. Dwa miliony posłużyły do zapłacenia długu zaciągniętego przez Pana Capo d'Istria, 22 miliony lub więcej użyte mi były do utrzymania wojsk bawarskich. Słowem Grecya użyłaby tylko prawdziwie summy 437, O O O drachm. Dzienuik Minerve pisze, że nowa konweneya pocztowa pomiędzy Grecyą i Prancyą zmniejszy o wiele wydatki Grecyi za listy i t. p. nietylko do Prancyi ale i do innych krajów przesyłane.

Przez tę nową konwencyę pocztow4 ułatwią, stosunki z mocarstwami ucywilizowanemi. Pragniemy mocno, by mocarstwo to zawsze jak najlepiej było zawiadomionem o stanie spraw naszego kraju. Czekać będziemy na ogłoszenie tej konwencji pocztowej, by Pann Skufos, dyrektorowi poczt, złożjć nasze powinszowanie, na które prawdziwie zasłużył. Syrya.

Z Alexandryi, dnia 6. Listopada.

W Syrvi znowu niespokojności wybuchnąć miały; podróżni opowiadają, że Jerozolimę Arab Schech, niepokojący z hordami swemi trakt od J affj, oblegał. Wyglądamy co chwila dokładniejszych wiadomości.'

Rozmaite wiadomości.

Z Jaro cina, w dzień odpustu Ś. Stanisława Kostki 1844. r. Panie Redaktorze! Co prawda to nie grzech! Z tego wychodząc stanowiska, dozwól już Mości Redaktorze, iż słówko rzeknę, - - nie o bractwie trzeźwości, o! nie broń Boże! - bo pamiętam, że ta materyjka, w kolumnach Pańskiej Gazety więcej nie uzyszcze miejsca: lecz tylko po swojemu chcę napomknąć, przebąknąć, jako stary sługa ś. kościoła, o tej sybirskieJzlodowaciałości, jaka naszych duchownych opanowała, a więc trzyma ich i trzyma, jakby na jakiej uwięzi i odpy#ha z wyraźnym wstrętem, od zaprowadzenia po swych parafiach, tyłe zapowiadającego błogich skutków bractwa trzeźwości! - A któż to dzisiaj , jeźli nie księża do tak zbawiennego dzieła ex professo zabrać się powinni!! Zapomuieliżlo ci nasi ojcowie duchowni, że właśnie oni z stanowiska swego powołania są i być powinni za

szczepcami wszelkich cnót i wszelkiej moralności! - Zapamiętaliź ci pasterze ludu, że to oni są tymi wybranymi ogrodnikami, - czule, - gorliwie, - umiejętnie, mającymi pielęgnować tę wielką chrześcian winnicę, nabytą, nie srebrem, nie złotem, lecz wylewem krwi Zbawcy rodu ludzkiego!- Oni, dźwignią tonącej ludzkości; jeźliby jeno rozważnie raczyli ocenić swoje wzniosłe stanowisko, do którego ich sam Stwórca powołał. - Oni też lud sobie poruczony wyleczyć, ocalić, zbawić, lub przy zobojętnieniu zmitrężyć, zwichnąć, zgubić nawet mogą! Duchowny, kapłan, obywatel, co to za chlubne miano! gdy jest dokonane w czynie, a więc, gdy nie jest warunkiem wstecznym, - nazwą wy bladła, czczem słowem, mrzonką, blichtrem! Mamże już z takiego wniosku, znów drugi wysuwać i wręcz powiedzieć: »sicut populus, sic sacerdos.« Isai: 24. - 2. O! jeźlić tak jest, jeźli ów upowszechniony wśród poczciwego, lecz właśnie stąd nieszczęsnego ludu, bałwan-pijaństwo, co do nogi wyplemionem nie zostanie; jeźli duchowni nasi, nie tjłko już tu i ówdzie, lecz ogóluie, jednomyślnie ex officio, szczerze nie przyłożą a więc skutecznie do tego dzieła swej silnej ręki; jeźli się ociągać, oglądać na jakieś z góry rozkazy jedynie będą a samodzielnie nie pobiegną za tak rozgłośnym przykładem gorliwych duchownych lądu i morza; jeźli nareszcie nie wspomną tu na owo stosowne przysłowie: «wtenczas łyka drą, kiedy się godzą.« - cóż nam jui o nich Sądzić wypadnie? - tyle, że na kształt owych pogan kapłanów, lękają się znać, skruszyć owo ludu bożyszcze, bałwana - pijaństwo, w ktore'm tak się tenże lud daleko zatopił, że mu się dziś czyście zdaje, iż bez niego obejść się nie podoła! Czas, czas kapłani Boga,Żywego, - czas ojcowie ludu, - aby lud ten odrodzić, skąpać · w nowym chrzcie Jordanu trzeźwości! Na waszem-wielkomyślne to dzieło, leży sumieniu! Wamfo stąd chluba, cześć wiekopomna; - lub wieczyste złorzeczenie mnogich pijanych pokoleń! O! kto gorąco lud pokochał, a pokochał ową żarem serdeczności kipiącą miłością Chrystusową, - ten go nie opuści, samopas nie zostawi ! ażby go trzeźwy, zleczony , szczęśliwy, czule nie przycisnął do piersi swej ognistej, ażby go jak kokosz kurczęta swoje, ze wsz»lką, czułej macierzy skwapliwością, nie zgromadził pod skrzydła swej pieczy. - A ktoby wstecznie w swoim działał zawodzie, cóż mu pozostanie w upominku, jeźli nie owa cierpka pisma przy mówka, którą Bóg sam gnuśnym przyczyta mówiąc et amantes somuia.« - I sai: 56. -1 o. et seq. Wam tezto, nie komu, ojcowie duchowni, rzeczono jeszcze: «wołaj, nie przestawaj, jako trąba wynoś się głosem twoim, a oznajmiaj ludowi memu sprośne złości jego.« Isai 58. - 1. Wszak to z powołania waszego, pochwyciliście oburącz, za święty plug księgi Ewangelii; - czemuż niektórym przystało, na wstecz się oglądać? by oni i lud ich, nie był snąć zdatnym do szczęścia prawego! O! nie wahającym się, nie, lecz mężom czynu i żywej wiary, a koniecznie takiej Chrystusowej wiary, którą się niebotyczne góry rusza, - z miejsca na miejsce przenosi, Bóg dawa moc i łaski skuteczne. - Małoż wam jeszcze do zaprowadzenia u siebie bractwa trzeźwości pięknych przykładów? Małoż wam tej cnej podniety z braci waszej kapłanów zSzIąska? - z Krakowskiego? zGalicyi, a nawet z tylu kapłanów ościennych, w naszem Wielkiem Xi<;stwie Poznańskiem?- Ci to mężowie jako wielkie na świeczniku gorejące pochodnie, biją wam w oczy szeroką łuną odblasku swych prac apostolskich! A wy, na te nadobne przykłady, jakby olśnieni, przymrożoueiiii spozieracie oczyma? »Messis quideui multa, operarii pauci.«- Wielkie żniwo przywodzenia ludu do trzeźwości, wszakże się pojawiło dawno, gdzież u nas owi zagęszczeni żniwiarze? coby, jak indziej, ochoczo, rączo brali się do dzieła? ! Jedno złe z pijaństw wydarzone, a które stłumić, obyczajem innych, w waszej jest mocy, - nie pójdziesz na karb i rachunek wasz do onej księgi żywota rj Lud nasz poczciwy sercem was ukochał, nie odpychajcież go wzgardliwie zimną obojętnością; lecz owszem gdy do was wyciąga ręce, wiedzcież go skwapliwie do tych walnych jemu wytkniętych celów, które nań od wieków oczekują, to jest: do szczęścia, które leży w moralności, religii; a więc i w trzeźwem jego zachowani u się ! Jedno słówko do owieczek Z ust waszych z namaszczeniem wymówione, uniesie lud dobry tam, gdzie sami zapragniecie i postawi go u mety szczęścia! Prześliczny w tej mierze w Nr. 12. za r. b. Przyjaciela Ludu, napotykam artykulik, w którym jest powiedziano: »Staraniemludzi, którzy są albo siemienia przyjaciółmi ludu, powinno być przedewszystkiem, wytępienie pijaństwa. Mianowicie proboszcze i właściciele wiosek, mogliby się przykładać (sic)

każden w swoim zakresie do rozszerzenia towarzystwa wstrzemięźliwości«, i zamyka się ten artykuł ową poruszającą apostrofą: - »Oby Polska wstępując w ślady Irłandyi, gotowała sobie powoli polepszenie smutnego losu!« - N a czem i ja rzecz niniejszą kończąc, powtarzam, jakem zaczął: Co prawda, to nie grzech!! Koś c i e l n y z Jarocina.

(Nadeslano s Pakości.) W y jj ii a u i e c R aj u .

Przed kilku dniami poszło dwóch wyrobników z tutejszego przedmieścia do sąsiedniego lasku, i pokryjomo wyrzynali chrust brzozowy na miotły. - Dziedzic P_na pan K.... e będąc właśnie w towarzystwie dwóch Ichuwści na polowaniu zdybał szkodników na uczynku; - jeden z nich uderzył w broń zajęczą i ukrył się w stogu zboża, lecz drugiemu nie tak się powiodło. Za uciekającym bowiem strzelono z fuzyi, poddał się nieborak Kobus. - Szczęśliwi z takiej zdobyczy panowie zewlekli szkodnika do naga, a dawszy mu brzozową łaźnię, - wyszczuli psami z raju. - Tak ów nowy Adam śmigał przez pola ćwierć mili w dzień słotny i zimny ku domowi. - Ludzie uciekali przed nim, rozumiejąc, iż oszalał, i szczęściem, że spotkał w pielgrzymce czulego Jafeta, - który jego nagość własną pokrył suknią; - - gdyż u nas jak wiadomo figowych nie masz liści. - Niewiem, czyli gubernatorowi Kamczatki znany jest takowy sposób kary? - przynajmniej nasz Kopeć ani Beniowski nic o tern nie Wspominają.

Wykradanie psów w Londynie.W Londynie przyszło do tego, że się stało prawie niepodobieństwem ustrzedz psów od złodziei. Dla zapobieżenia temu musiał parlament wyznaczyć osobny wydział do »zbadania kradzieży psów.« Wypadek tych badań jest nadzwyczajnie ciekawy; wszystkie podstępy i wybiegi, jakich przy kradzeniu psów używano, wyszły w ten sposób na jaw. Dziennik Times poświęca temu przedmiotowi zajmujący artykuł, w którym czytamy: »Pan Dowling, wydawca pisma »Bell's Life« naucza nas, iż sądząc po wszystkie m co mu »w tej sprawie« wiadomo, stowarzyszenie dla wykradania psów, przynajmniej 100 członków liczy. Do tych należy niejaki pan Pardy, »bardzo światły człowiek lecz wielki łotr,« który oddawaniem kradzionych psów ich właścicielom, niezmiernie się zbogacił, a co szczególniejsza, źe »umie tak mówićjak gdyby był uczciwym człowiekiem;« oprócz niego jest niejaki Ginger, trudniący się wywozowym handlem psów, które poza obrębem Londynu bywają sprzedawane. Sekret kradzenia psów składa się z dwóch ważnych punktów; pierwszym jest porywanie psów i wywożenie, drugim wracanie ich pauom. Ten ostatni punkt jest najzyskowniejszą i najciekawszą gałęzią tego przemysłu. Na czele tego drugiego oddziału złodziei stoi wielki łotr, który ile możności wiele wydziera od stroskanych właścicieli, a ile możuości mato z tego złodziejom wywożącym udziela. Osobliwie zabawną jest rzeczą, jak ci oszuści na czułych sercach pięknej pici zarabiają. Biednej pannie Brown ukradziono ulubionego pieska; mocno stroskana udaje się do pana Biskop i prosi go, aby jej pieska odszukał. Pan Biskop powiada jej natychmiast, iż piesek żyje, inaczej go jednak dostać nie może, jak zapłaciwszy wprzódy 8 funt. szterl., co ją oczywiście bardzo przeraża. N eto radzi jej pan Bishop jako przyjaciel, aby cokolwiek zaczekała; Miss Brown wraca zatem do domu. Nad wieczorem, gdy się juz ściemniło, przychodzą do niej jacyś ludzie, którzy jej oświadczają, iż jeźli nie zapłaci 6 funt. szt., tedy natychmiast pieskowi gardło poderżną. Przelękniona udaje się powtórnie dii pana Bishop, który ją znowu uspokaja; nakoniec musi miss Brown iść w nocy, w deszcz, do pewnego oddalonego domu, zapłacić tam 4 funt. szterlin. i dopiero wtedy, na rogu jednej ulicy, odbiera swojego pieska. Ale nie dosyć na tćm. Ośmieleni takim pomyślnym skutkiem złodzieje, ukradli tegoż samego pieska powtóruie, i znowu tenże sam targ odbyto. W końcu opuściła miss Brown Anglię, aby tylko swego pieska od złodziei uchować mogła. W ten sposób bywają niektóre psy po sześć i siedm razy wykradane i wykupywane. Pan Bishop podał wykaz do parlamentu, podług którego w wypadkach jemu tylko wiadomych, przeszło 1000 funt. szt. tym sposobem wydarto. W spomnionyin spisie znajduje się niejaka pani Holmes, która zapłaciła 50 funt. szt., książę Cambridge, który zapłacił 30 fuut., niejaki kapitan Alexander 22 funt., ambasador francuzki półtora funla.« Autograf Moliera stał się powodem procesu, który się obecnie przed sądem departamentu Sekwany toczy. Stronami processu są: biblioteka królewska, która była niegdyś w posiadaniu tego rękopisu i księgarz Charon, który po kilku latach przechodzenia tego rękopisu przez różne ręce, nabył go wreszcie na włas

8I1OŚĆ. Trybunał oświadczył się na korzyść księgarza, o ile że prawa biblioteki powinny być już przez to samo jako za zadawnione uwazaue, iż nie ma nawet żadnego znaku królewskiej biblioteki na rękopisie, po którymby różui jego nabywcy mogli byli wnosić na jakiekolwiek prawa biblioteki do tego pisma. Sam rękopis jest kwitem Moliera, wydanym dnia 7. Sierpnia 1659. podskarbiemu »drobnych wydatków« Króla za »sumę 144 liwrów dla niego (Moliera) i aktorów jego trupy - a zatem po 6 liwrów codziennie na każdego - w nagrodę za dwa, w nowym zamku Saint-Germain en Laye, wyprawione przedstawienia komedyi «Skąpiec« i »Tartuffe.«

Prosty i pewny sposób wykorzenienia chwastów po ścieżkach. Nalewa się do żelaznego kotła 30 garncy wody, wsypuje do niej 12 funtów wapna i 3 funty utartej na proszek sody, i daje się wszystkiemu aż do wrzątku gotować. Tę mieszaninę rozpuszcza się pote'm dwoma trzecierni częściami wody, i skrapia nią aleje lub wszelkie miejsca, klóre mają być od chwaslów oczyszczone. W skutek spropienia obumierają chwasty natychmiast, a ziemia zostaje przez kilka lat zupełnie czysta. U życie lego środka robi wszelkie plewienie i gracowanie ścieżek niepotrzebnem.

W o z y p o c z t o w e znikają coraz bardziej, a miły dźwięk pocztarskiej trąbki staje się coraz rzadszym. Para to wszystko wyrugowała, a wkrótce będą chyba w bajkach pocztowemi wozami jeździć. Niedawno obchodzono w Brystolu bardzo smutną, uroczystość na cześć ustającej już jazdy pocztowej. Tak wóz, klóry po raz ostatni swoje podróż odbywał, jak i konie były czarną krepą okryte; pocztyliou i konduktor wystąpili w grubej żałobie. (Rozm. Lwów.)

OBWIESZCZENIE.

Marcin Pustal gospodarz w Kaliszkowicach ołobockich w powiecie Ostrzeszowskim, wyrokiem pierwszej instancji z dnia 16. ni. b. uznany został za marnotrawcę.

w Poznaniu dnia 18. Listopada 1844. Król. Sąd Nadziemiański, Wydziału I.

Awkcya wiua szampańskiego . , 1 cygarow.

W celu uprzątnienia składu wina prawdziwego Szampańskiego, składającego się z około 400 butelek Clicquot, 150 de Venoge, 60 BolIinger, 50 Montebeilo i 30 Oeil de r. b. przed południem od lOtej a popołudniu od 3ciej w lokalu moim na placu Sapieżynskhn Nr.

2. w partyach po 6 i 12 butelek więcej dające mu sprzedanem, równie jak i znaczna ilośćHamburkich i Bremenskich cygarów; kupujący złożyć muszę natychmiast pieniądze. Auschiitz, Kapitan i Król. Aukcyonator.

Walne zebranie Towarzystwa zarodowej owczarni postanowiło na wielostronne żądania, sprzedać do 2 O . G r u d n i a rb. dziewięć akcyj po Talarów 110. Ktoby więc jeszcze pragnął mieć udział w zakładzie owczarni zarodowej, zechce do wzwyż wymienionego czasu nadesłać Dyrekcyi pieniądze, na żądaną ilość akcyi, które niezwłocznie wygotowane i przesłane mu zostaną. Poznań, dnia 25. Listopada 1814. Dyrekcya Towarzystwa zarodowej owczarnI.

Zamierzam sprzedaż tryków w majętności Preyhan (1 mila od Krotoszyna, 2 mile od Milicza) uskutecznić od dnia 10. do 19. Grud uia r. b. i od dnia 12. S tycz nia r. nas tę p., zapraszając niniejszem chęć kupna mających. Na zamku Preyhan dnia 28. Listopada 1844.

Hrabia Wart e nsl e b e n.

ym 5 Talarów nagrody, - »e W domu Nr. 2. przy ulicy Wilhelmowskie'j wzięto szkatułkę mahoniową, w kloreJ nie było pieniędzy ani innych kosztowności, lecz tylko papiery, które jedynie właściciela się tyczą i dla niego tylko są ważne. Ktoby tę szkatułkę z papierami znalazł, niech ją odda właścielowi domu Nr. 2. na ulicy Wil helmowskićj, za co 5 Talarów nagrody otrzyma.

Wyborny Brunświcki salceson, znaczny zapas pięknych Hiszpańskich w i n o g r o n jako i Włoskich maronów otrzymał i przedaje tanio. Skład wanilii jako i wszelkich innych gatnnI&ew czekiiIady. niemniej Raeahamt i/es Arubes jak najdokładniej jest zaopatrzony. Przedmioty te sprzedąję po cenach fabrycznych. Jan Ig. Meyer, Nr. 70. N owej i Sierót ulicy narożnik.

. Najlepsze li f a II a gj s k i e c y t r y - ny z skórką bez skazy, sto sztuk po 2 Tal. 10 sgr., soczyste Mallagskie a p c le y n y sto sztuk po 3 Tal., świeże Hiszpańskie winogrona tanio, tłuste wędź. łososie IWezerekie funt po 11 sgr., $CA=" najprzedniejszy prawdziwy I S r e IDś wieki salceson funt po 10 sgr., i zno

wu świeże Strass» , pasztety z wątróbek g ę sic h z tras Ustani, sztuka po 1 A do 6 Tal. otrzymał mm2 *f IlIpH2u2IlI) Wodna ulica Mr. f.

Stan Termometru i Barometru, oraz kierunek wiatru te Poznaniu.

St HI termometru Stan Wiatr.

naj niższy 1 najwyż . barometru. 24. List. + 1,Y + 3,0 0 28" 2,0'" póln.pót.w.

25. + O,Y + 3,8 0 28" l , 8 "' Polu. w.

26. » + 1,3 0 + 4,Y 28" 2 , 9 "' Polud. w.

27. .. + 3,0 0 + 3,2 0 28" 3,2'" dito 2». + 1,2 0 + 2,0 0 J 27" 3 , 9 "' Póln. w.

29. » - 2,6 0 - 0,2 0 28" 3,5'" dito 30. » - 4.0 0 - 1.3 0 128" 4 , 2 "' dito

Mnrs giełdy Berlińskiej.

Sto- s I\ a lir. kurant Dnia 28 Listopada 1844. pa papie- gotoprC. rami, wizuą.

Obligi długu skarbowego . .

Obligi premiów handlu luorsk.

Obligi Marchii Elekt, i A'owej Obligi miasta .Berlina . . . .

» » Gdańska w T. .

Listy zastawne Pruss. Zachód.

» » W. XPoznaiisk » di to » » Pruss. Wschód » »Pomorskie.

M arc h. Elek.iJV » » Szląskie. . . .

Frydrychsdory. . . . . . . . .

Inne monety złote po 5 tal. .

Disconto. . . . . . . . . . . . .

Akcje Drogi żel. Berl.-Poczdamskiej Obligi upierw A BerI. - Poczdams Drogi żel. Magd. - Lipskiej . .

Obligiupierw. Magd.-Lipskie .

Drogi żel. Beri. -Auhaltskiej .

Obligi upierw. BerI. -Aiihallski Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.

Obligi u pierw. Dyssel. - Elberf.

Drogi żel. Reńskiej . . . . .

Obligi upierw. Kenskio .... Drogi od rządu garantowaue.

Drogi żel. Berlinsko-Frankfort Obligi upierw. BerI. - Frankfort · > żel. Górno- Szląskiej. .

» » dito Lit. li.. » » BerI. - Szcz. Lit. A. i B.

« » Magde b. - Halberst D r. żel. W rocl. - Szwj dn. - Freib Obligi upierw. Wroc. Szw.-Fr Dr. żel. Bonn-Kolońskiej. .

Ceny targowe w mieście

POZNANIU.

Pszenicy szefel Zyta dt.

Jęczmienia dt.

Owsa . dt.

Tatarki dt.

Grochu . dt.

Ziemiakdw dt.

Siana cetnar .

Słomy kopa Masła garniec . . .

1 3'" 1 991 l - 9 4 3V, 99 -ak 100 48 f\ 99 103J 3i 971 f 100 A IOOi 1oo A - , 3k 99f WI - Uf - 4 5 4 103 4 - - 149 e 4 103"! 5 93 4 971 5 80 4 - IJ 98}5 - 4 102f 4 1164 - 108 4 111 4 - 4 101 ! 5 -

99! 93-i

102£ 971 100 100 100

J3A Ę IJ 184* 103! 148 Ę

Dnia 29. Listopada 1844. r.

od do Tal. sgr. fen. Tal. ser. tea

1 2j - E 2317j 6 8 6 8 24 J5 171 6

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.02 Nr283 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry