GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.05 Nr286
Czas czytania: ok. 20 min.Wielkiego
Xi stwa
POZNANSKIEGO.
Nakładem Drukarni Nadwornej W. De/cera i Spółki. - Redaktor: A. Wannoieski.
jWum.
W Czwartek dnia 5. Grudnia,
1944.
Wiadomości kraj owe.
Z B e rlina, dnia 3. Grudnia.
jS. Pan wyjechał do Quedlinburgs. J. K. W. Xiążę Karol wyjechał do Quedliuburga.
Z prowincyi Szlaskie'}. - Spostrzegać z ua dren ski zawiera list z Wrocławia (dnia 18. Listop .) a między inne mi piszą i to co następuje: «Do szczególnych zjawisk zapewne należeć może zapał z jakim żydzi kupują teraz dobra w ultra - katolickim wyższym Szląsku. W przeciągu lat kilku wielkie majętności Ziilz i Gr6bing przeszły w ręce żydów, aby potem na małe cząstki się rozdzielić. Wielka także majętność Tost sprzedaną została żydowi za więcej niż pół miliona. Przed kilku tygodniami nabył tu Rothszyld majętności Schillersdorf, Oderberg i Huliszin, leżące ku południowi przy granicy austryackil j, za 800,000 tal. To nabycie przyczyniło się najbardziej do powiększenia wszelkich trudności, które ze strony północnej kolei Ferdynanda podnoszą przeciw połączenia już uchwalonemu z koleją kaselskooderbergską. Rothszyld chce bowiem, żeby owa kolej nie łączyła się z koleją Ferdynanda w Oderbergu, jak dawniej postanowiono, lecz za Schillersdorfem, ponieważ w Schillersdoi fskim zamku chce sobie urządzić letnie pomieszkanie. Jakżeż posiadłości zmieniają się w Szląsku! Schillersdorf było początkowo własnością Jezuitów, polem przeszło do familii genialnego Eichendorffa, a teraz ma się stać środkowym, punktem rolhszyldowskich majoratów. A ponieważ równocześnie zaczynają się starać o kupno dóbr w Szląsku dla Księcia Bordeaux i innych znakomitych legitymislów, przeto jak najróżniejsze majoraty powstaćby mogły. - Ważny proces ukończył się tu w tych dniach przez ugodę. Wyrokiem drugiej instancyi przysądzone zostały Hrabiemu HenkeI v. Donnersmark, na Siemianowicach w Szląsku wyższym 3 miliony a prócz tego jeszcze udział w kopalniach wartujący do 200,000 tal. dochodu, w procesie przeciw krewnemu Hrabiemu HenkeI von Neudeck. Okazał jednak wygrywający wspaniałomyślność swoją, przychylając się do ugody, w skutek ktorej przestał na wypłacie 400,000 tal. i współkorzyści z wymienionych kopalni. <<: - W klasztorze Elżbietek w Wrocławiu oblokły dnia 25. Listop. 4 nowicianlki sukienkę zakonną jako szaretki.
" , ,
Wiadomości zagranIczne.
Polska.
Z nad granicy polskiej. - Opisują nam .W jednym z dzienników szląskich następujący · wypadek: »Ułan, Karol Gottlieb Nehler, z 4.
szwadronu pierwszego pułku ułanów udał się dnia 21. Czerwca 1843., mając przy sobie urlop i paszport z garnizonu swego w Ostrowie do Kalisza, aby odwiedzić swoich przyjaciół. Tutaj trzeciego dnia po swojem przybyciu poszedł do gościńca, gdzie oprócz innych gości siedziało także jedenastu kozaków i dziewięciu inwalidów rossyjskich. J eden z kozasów bez upoważnienia do tego zażądał od N ehlera, aby uiu paszport swój okazał i schwycił go, gdy tego uczyni:? nie chciał, za piersi. N ehler zaczął się bronić i stąd powstała sroga bijatyka, w której przyszło nawet do pałaszy. Kilku kozaków straciło pałasze i uszy, N ehler odebrał ciężką ranę na czole, czego dowodem jest dotychczas głęboka blizna. Pojmany wreszcie przez patrol przybyły, zawiezionym został do Warszawy; tutaj biorą go na posłuchanie, lecz mimo wszelkich jego oświadczeń, że jest poddanym pruskim, transportują go na fortecę do Brześcia litewskiego. Ogolono mu tutaj brzytwą głowę zupełnie gładko, związano ręce i nogi łańcuchem 12 funtów ważącym i używano go do robót fortecznych. Gdy nie chciał pracować w łańcuchach wyciął go oficer od warty szpadą. N ehler przejęty złością wyrywa oficerowi szpadę, lamie ją i wyrzuca ruskiego oficera za barierę. Za to wpakowano go na 2 'miesiące do ciemnej dziury i przykuto do drewnianego pniaka. Gdy go na dwór wypuszczono, dano mu 5 O O rózg, które silne jego ciało wytrzymało. Przebywszy taką kuracyę zaprowadzonym został do Kijowa, gdzie chciano go przymusić, aby wstąpił do wojska, a gdy się do tego żadną miarą nakłonić nie dał, wrzucono go powtórnie do okropnego lochu, gdzie znów przez dwa miesiące ciężkieini łańcuchami przykuty siedział, dopóki go wreszcie do Brze'ścia nie przywieziono. Tutaj siedział w więzieniu w łańcuchach, uwolnił go wreszcie Xiążę Paszkiewicz, który przypadkiem fortecę tę odwiedzał. Na rozkaz jego zaprowadzono Nehlera do Warszawy, gdzie dn. 21. Wrześuia r. b. od pruskiego konsulatu dostał paszport do Milicza, gdzie stoi jego sztab pułkowy. W połowie Listopada przybył do swego rodzinnego miasta, lecz postać jego okropna, męki wytrzymane zorały twarz jego zmarszczkami, spojrzenie jego jest błędne, umysł stępiony; ręce pociągnięte skórą twardą jak róg. Fraiicya.
Z P a ryż a, dnia 20. Listopada.
Jedna kwest ja tylko może dziś dać nowe życie opinji publiczne'), zdoła połączyć wszystkie stronnictwa w jednej myśli i jednem czuciu, $ te( jest kweslja organizacji pracy. Im więcej rozbierać będziemy tę kweslję, tern większy
Mb
popęd do rozwiązanIa jej nas ZajmIe, te'm więcej ukaże nam się ta zgoda, ta jedność woli, która stanowi prawdziwie władzę narodu. Rozbierając kwestję ozganizacji pracy stronnictwa oczyszczą się, ponieważ rzucą wszystko, co tylko w nich jest wyłącznego, gwałtownego, wstecznego, ożywi ich nowa miłość dla ludzkości, pokoju, sprawiedliwości; rozwiną swobodniej żywioł, który przedstawiają. Już ze wszech stron horyzontu politycznego objawiają się dążenia ku lej przemianie zbawiennej. Samo tylko przyjęcie tej dewizy 0»rganizacja pracy« dało nowy popęd spokojny i towarzyski społeczeństwu. Stronnictwo, które dewizę tę przyjęło głównie, poczuło potęgę tej myśli w ruchu, jaki ona pozwoliła na około niego wywołać, a potęga ta, pomimo wiedzy zmieniła język i postępowanie dawniejsze tego stronnictwa. Idea organizacji pracy sprowadziła stronnictwo postępu w drogi prawne; ożywiła jego sympatje dla klas ludowych, nie drażniąc jego niechęci dla mieszczaństwa i władzy; a dziś jeszcze dziennik R e f o r m e, kreśląc historję swego stronnictwa od 1830 r., okazuje tylko jego stronę czysto społeczeńską i humanitarną. Bez wątpienia, jeżeli stronnictwo postępu pojęło, że miłość iudu nie powinna pociągać zasobą nienawiści mieszczaństwa, i że z stanu towarzyskiego nie można czynie zarzutów żadnej klasie, byłby to już znaczny poslęp. Z drugiego końca szeregu dzienniki legitymiczności dziedzicznej, nie rozwijając otwarcie sztandaru reform społeczeńskich, zajmują się kwest ją pracy i przeczuwają, że w niej znajduje się nowe prawo Boskie, obszerniejsze, potężniejsze, jak kiedykolwiek wprzód w czćin kolwiek objawione, którego związków z zasadami podania one jeszcze nie postrzegają. Jednakże temat ten organizacji pracy jest powodem, że objawiają żywe syinpalje dla klas pracujących, dla tych klas, z których jak z machiny jakiej każdy zyski tylko ciąguie. Wczoraj Quotidienne dowodziła, że w stanie dzisiejszym przemysłu, robotnik płatny nie jest uważany jako człowiek, aie jako narzędzie. Nie ma żadnego związku moralnego pomiędzy ludźmi przemysłu; konkurencja i egoizm zmusza najbardziej litościwych do zaparcia się uczuć miłości i litości, i tym sposobem prowadzą towarzystwo do smutnego stanu. Wykakazawszy to złe dziennik Ouotidienne WYkazuje potrzebę związku moralnego pomiędzy temi wszyslkieini ludźmi przemysłowemi. Tak jest, należy utworzyć związek moralny, związek przywiązania i wzajemnej syuipatji pomię je w sercach wszystkich ludzi. - Tara jej potrzeba szukać, ale przed rozwinięciem należy zmienić warunki, w jakich pracujący zostają ze względu na stosunki ich pomiędzy sobą i stosunki ze światem. Należy połączyć ich interes, by połączyć ich usiłowania. Słowem należy uorganizować pracę, biorąc za puukt podparcia, człowieka, jego zdolności, siły, jego uczucia spoleczeńskie, które go skłaniają do miłości nie zaś do nienawiści. Dotąd środek skłaniający do pracy, nie był szukanym w woli swobodnej pracującego, ale szukano go za obrębem człowieka, w mechanizmie prawnego ucisku. Dotąd praca bądź to wykonywana przez niewolników, bądź to przez ludzi przywiązanych do ziemi, bądź to przez robotników płatnych, zawsze zostawała pod wpływem przymusu. Ludzkość zawsze jest skazaną na roboty przymusowe w naszych towarzystwach niby chrześcijańskich; massy pracujące nie są zjednoczone z naczelnikiem pracy i posiadaczem kapitałów. Jakie inoże istnieć zgoda? Jakże proletarjusz może widzieć w właścicielu, który z niego ciągnie zyski za pomocą zbiegu okoliczności, przyjaciela i brata? Organizacja pracy zniszczy ten stan bolesny, zjednoczy trzy siły produkujące, kapitał, przedstawiający pracę zebraną w przeszłości; pracę która przedstawia działanie człowieka na świat zewnętrzny w teraźniejszości; zdolność, która działa w warunkach najkorzystniejszych dla rozszerzania bogactw. - Dla tego ta prosta formuła organizacji pracy tak silnie działa na ducha, jakikolwiek będzie jego szczegółowy punkt zapatrywania się. Potrzebą najsilniejszą dzisiaj jest emancypacja zupełna robotników ; jest to utworzenie nowego świata przemysłowego, którego urządzenie pozwoliłoby im kochać się jak bracia. Wszystkie opiuje filozoficzne, wszystkie wyznania, wszystkie stronnictwa, pomimo woli są pociągnięte ku tym wielkim celom organizacji pracy; tam to bowiem prowadzi powszechna loika pragnąca porządku i szczęścia, równie jak uczucie religijue pragnące miłości i haruionji. Przez uorganizowanic pracy człowiek powraca do swego przeznaczenia, to jest do miłowania swych bliźnich, swoich współpracowników w tworzeniu drugiego rzędu. Publicyści naszej epoki powinni się zająć tern wielkie m dziełem, powinni nauczyć opinję publiczną i wrócić jej dawną jedność i siłę. A wy artyści, literaci, wy wszyscy, których serca miłości są peine, wzywajcie do organizacji prący!
Z dnia 2 3. Listopada. .., Jeszcze ConstituLionel obiecanych dziesięciu tomów Żyda wiecznego do połowy nie doprowadził, a juz znów zapowiada c1zie,ło pana E. Sue w siedmiu tomach, pod tytułem: Siedm grze chów śmie rtelnych, treści zapewne mniej więcej podobnej. Nie mały kłopot dla przemysłu przedruku jest wtem, żę przeszłe poszyty Żyda wiecznego już nie tak szybko po sobie następować będą, bo dokończenie romansu tego nastąpić ma dopiero z końcem r. 1845. łub początkiem 1846. Z dnia 26. Listopada.
Opinia publiczna względem nowego manifestu Pana de Lamartiua ustaliła się już zupełnie; nada-, remuiejszukalibyśmy kogokolwiek, któryby byt skłonnym do pochwalenia jego zamiarów, z tej prostej przyczyny, że Pan de Lamartine wymierzył pociski swoje przeciw wszystkim stronnictwom, chociaż te, które oppozycyą z lewej strony i lewe centrum trafiają, są najostrzejsze i najdotkliwsze i w istocie też najgłębsze rany zadały. Niektóre miejsca jego manifestu dają, mimo wszelkich zarzekań miłości pokoju, jak najjaśniejsze dowody, że Lamartine nie jest wolnym od myśli wojennych zdobywczych; i on nieby nie miał przeciwko temu, żeby Francy a zaczęta na nowo wojnę przeciw Niemcom lznów oderwała od nich lewy brzeg Renu, aby tym sposobem urzeczywistnić nakoniec marzenie Francuzów o granicy wzdłuż Renu. Tak to P.
de Lamartine pojmuje miłość pokoju i sprawiedliwość! Niemcy będą mu szczerze wdzięczne za tak szczere wyznanie, nie przypisując jednakże słowom jego większej wartości, niż im przypisują we Fraocyi. Pan de Lamartine czyni także w manifeście swoim jak najgwałtowniejsze wycieczki przeciw »systemowi«, a każdy wie kogo się pod tein wyrażeniem we Francyi rozumie. Lecz bezpośreduio po naganie, jaką daje oppozycyi, że tylko na to lub owo ministerstwo naciera, nie zaczepiając samego systemu, wynosi pochwałami Króla, którego niedawno temu obwieszczone postanowienie, że całe życie swoje poświęci na utrzymanie pokoju tak drogiego dla wszystkich narodów, zyskało całkiem jego współczucie. Anglia.
Z L o n d y n u, dnia 2 1. Listopada.
W Lavalecie, stółecznem mieście Malty, poświęcono niedawno anglikański kościół Św. Pawła, który królowa wdowa Adelheida na własny koszt wystawić kazała. Kosztował on 13,500 funt. szt. Lord Howe podarował te ry, ale lord biskup, upatrując w tern puseizm i kryptokatolicyzm, nie dozwolił na ustawienie j ej w kościele, a tak F i d e s stoi wciąż w bibliotece garnizonowej. Z dnia 26. Listopada.
Wiadomość dzisiaj nadeszła, ze wybór Pana Polk na Prezesa Stanów Zjednoczonych prawie niezawodny, nie sprawiła tu bynajmniej pomyślnego wrażenia. Wszystkie gazety tutejsze rozwodzą się w naganach podstępów zachodzących przy wyborach w Ameryce i potępiają zasady demagogiczne, którym Pan Polk wywyższenie swe zawdzięcza; T i m e s oświadcza, że wybór tego męża jest tryumfem najgorszych rn;axym, które się w Stanach Zjednoczonych rozwijają. Obawa tu powszechna, że P. Polk najgorliwszy popieracz projektu wcielenia Texasii do Stanów Zjednoczonych wszystkim przeciwnikom Anglii otuchy doda i że tym sposobem między Anglią i Stanami Zjednoczonemi do groźnych nieporozumień przyjść może. Gdyby Pana Claya Prezesem obrano, pokój byłby na czas długi zabezpieczony.
Hiszpania.
Z M a d ryt u, dnia 21. Listopada.
Telegraf zwiastował już zapewne nowinę przez Pireneje, ze »armia przywracająca koustytucyę« rozwiązała się. Zurbano, obaj synowie jego, jego szwagier i sześciu jego stronników jedynymi są z całej bandy, których dotychczas nie ujęto. U dało im się zapewne dostać się przez Ebro na ziemię francuzką, Zurbalio albowiem górzyste owe okolice ma jak najdokładniej. Po zajęciu przez bandę jego miasteczka Najera, Esparteryści tameczui powstawszy na przeciwników swoich dopuszczali się najbezecniejszych okrucieństw wśród okrzyków: .» Niech żyje Espartero ! Precz z Królową 1« Generał Oribe ustanowił tam teraz sąd wojenny, aby winnycli ukarać. Tutejsi Esparteryści wielkiego teraz nabawieni kłopotu, kiedy zwycięztwo Zurbany z pewnością przepowiadali i w dziennikach swoich ogłaszali. Proklamacye, które Zurbano w N ejera poprzybijać kazał, kończą się tętni słowy: »Niech żyje konstytucya (nie wiadomo, z jakiego roku)! Niech żyje Junta centralna! Niech żyje Generał Espartero! Niech żyje niepodległość narodowa!« Ponieważ więc o Królowie mowy nie ma, główny organ Esparterystów, E s p e c t a d o r uznał rzeczą stosowną do swego przedruku dodać słowa: »Niech żyje Izabella ¥I. !« Ale z pewnością wiemy, że w oryginaleowej proklamacyi słów tych nie było. E c o deI Comercio rozumie, że ponieważ powiedziano: «niech żyje konstytucya!« tera samem już i Królową objęto, posiadającą swoje koronę stosownie do konstytucyi. I w innych miejscach półwyspu przedsięwzięcia Esparterystów na nicze'm spełzły. Na linii gibraltarskiej przejęto kilku zbrojnych do kraju wracających wychodźców; z papierów tych ludzi dowiedziano się o planach buntowników. W skutek tego uwięziono wiele osób w Kadyxie, Algesiras i Maladze. Kilku tu przebywającym Generałom Espartery rząd Inue miejsce pobytu przeznaczył. Z P a ryż a, dnia 2 O . Listopada.
W Hiszpanji trzy stronnictwa walczą teraz z sobą: radykalistów, którzyby chcieli w Madrycie oduowić dzieło konwencji z 1793 r., istotny środek (juste-milieu), który postanowił użyć wszystkich środków, by utrzymać koronę na głowie Izabelli I I., i stronnictwo royalistowskie, które pragnie by przez powrót Dou Carlosa przywrócono prawo salickie zniesione przez Ferdynanda VII. Pierwsze stronnictwo ze wszyslkiemi swemi republikańskie mi marzeniami jest tylko ofiarą polityki, której tajemnice znają zapewne gabinety St. James, Tuileries i Madryt. Rpta, która nie mogła żyć we Francji lat siedmiu, nie będzie mogła żyć w Hiszpanji ani siedmiu miesięcy. Jest to skutkiem powodów, które nie pozwalają nawet myśleć o zastosowaniu tej formy rządu do tego krajut Hiszpanja bowiem, z daleka czy z bliska w niczem nie jest podobna do innego kraju; jest ona tem, czem jest i tak w dobrem jak złe'm nie jest podobna ani do Fraucji ani do Angiji a, tem niniej do Ameryki. Massy w niej me mają żadnej opioji stałej, ogół jej ludu jest tein na wielką skalę, cze'm jcj armja jest na matą, i wiadomo wszystkim czego ta armja dokonała, za lub przeciw monarchji, za lub przeciw istniejącym systematom rządu od czasu konstytucji zKadyxu. Powodów lej zmiany, tego braku dawnej prawości hiszpańskiej, tak kiedyś znanej, szukać należy w zepsuciu, które z zagranicy tu przyszło, od czasu jak Hiszpanja stała się polem walk wszystkich stronnictw, a którego tak długo każde stronnictwo władzę w ręku trzymające używało. Zepsucie wszędzie doszło, nic się mu nie oparło, izby, ministrowie, kolegja wyborcze, armja, milicja wszystko jednem słowe'm uległo jego wpływowi. Dla tego o założeniu Rptćj w Hiszpanji może myśleć tylko człowiek obrany z rozumu, tem bardziej, że przeciw temu stronnictwu wszystkie inue by dwa stronnictwa nienawidzące go, progresistów i karlistów, pierwszych dla tego, że używszy ich jako środka do zwalczenia drugich, porzucił ich i ucisnął, drugich dla tego, źe znieważył prawo salickie, kiedyś zasadnicze królestwa. Położenie istotnego środka byłoby niepodobne do wytrzymania, gdyby nie odbierał pomocy z Londynu i Paryża. Anglja pilnuje brzegów a Francja rozciąga kordon w Pireueach i utrzymuje Policję pomiędzy wychpdźcami. Anglja robi to dla tego, że ciąguie ztąd z Hiszpanji korzyści, Francja zaś naśladuje najprzód Anglj<;, pote'm dla tego, że w ten sposób mieć będzie w Madrycie rząd zupchiie do swego podobny. Zresztą środek ten nie jest właściwie stronnictwem wyrazne'm; jest to zbiór rozmaitych opinij, nawet sprzecznych, przywiązanych do władzy siłą namiętności egoistycznych i pełnych chciwości; nic nie znaczy swą liczbą, wszystko zaś miejscem, które zajmuje. S tronnictwo rojalistowskie niezawodnie naj silniej uorganizowaue, winuo to przywiązaniu jego członków do jednej zasady, ich liczbie i bogactwu. N a nieszczęście stronnictwo to, biorąc broń za Don Carlosem, objawiło się jako stronnictwo wsteczne; chciało cofnąć się za Ferdynanda VII., wrócić inkwizycję i inne ustawy przestarzałe, stronnictwo don Carlosa okazało się reakcyjnćm i gwałtowne m nawet i to mu zaszkodziło. Jednakże, pomimo tych wszystkich błędów, byłoby ono otrzymało zwycięstwo, gdyby nie zdrada Marota. Z resztą stronnicIwo to czerpie swe siły ze wszystkich stronnictw, wyjąwszy radykalnego. Urok monarchji zachował się w Hiszpanji w całej sile jeszcze, i to uczucie mogłoby było kiedyś zapewnić przewagę temu stronnictwu, gdyby było porzuciło wszystkie przestarzałe wyobrażenia. Z dnia 27. Listopada.
Powstanie w dolinach Anso i Echo, tuż nad granicą francuzką, trwa ciągle, ale nie zdaje się, żeby się dalej szerzyć miało, owszem jest wielkie do prawdy podobieństwo, że wysłane wojsko wkrótce ruch cały przytłumi. Zresztą pierwszy oddział wojska z 50 ludzi, wysłany z Jaki przeciw powstańcom Wyższej Aragonii, rozbrojono a oficera dowodzącego klóry napróżno ucieczką ratować się chci»ł, zastrzelono. Wprowincyach Baskijskich wszystko spokojnie.
A li s t r y a.
Z C z e c h, dnia 22. Listopada.
Książę Bordeaux przybył znów na czas dłuż.ZY w gościnę do wysokiej naszej szlachty, która czas myśliwski w dobrach swoich przepędza.
Wszakże wyjazd tych wielkich panów jest tylko do czasowy. Skoro pierwszy śnieg spadnie, uciekają oni z pola, które potem znowu cała czereda urzędnicza zabiera. W czasie wielkiego polowania nie ma dziedzic czasu zaglądać pilnie w rachunki, a urzędnicy ci przez spóluość złego sumienia tak są z sobą złączeni, że dopóki tylko można, jeden drugiego zasłania. Skoro tylko JW. Pan za bramę zamkową wyjedzie, zaczyna się stare gospodarstwo, administra» cya rozpościera się, jak daleko tylko może, pasie się z swą familią na bujnem pastwisku, z którego według upodobauia sprząta, a właścicielowi ani złotówki więcej nie daje, jak dawała kiedyś za pamięci ludzkiej. Podczas, kiedy we wszystkich krajach wartość dóbr i ich dochód w dwójnasób urosły, pozostają one u naszych czeskich panów zawsze na tym samym stopniu, o ile one naturalnie samym panom się dostają. Bo, że się kieszenie urzędników coraz bardziej napełniają, że ci dziedziców okrawają a zacięznych i czynszowych chłopów uciemiężają, jest to faktem od dawna powszechnie znanym, którego trwałość jedyną znajduje przyczynę w znanej vis inertiae. Zresztą panowie ezłachta sami po wiekszej części są temu winni. Gdyby oni, zamiast w Wiedniu i innych zagranicznych miastach nicczynności i rozpuście się oddawać, przynajmniej połowę roku, bądź lato, bądź jesień, w dobrach swych przepędzili, zamiast dzikie uczty i polowania na złamanie karku obchodzić, raz przynajmniej w gospodarstwo swoje rozumnie wejrzeli, zamiast raportom swych urzędników łatwą dawać wiarę, sami się przekonywać i z poddanymi stykać chcieli, nieszczęsne to gospodarstwo rychlej czy pozniej w całej swej gloryi na wierzch wyjśćby musiało. Cesarskie władze w Pradze czekali zawsze na pierwszy krok ze strony szlachty, aby z całą surowością prawa zastarzałemu systemowi przekupstwa i oszukaństwa koniec położyć, a książę Stefan jest mąż po temu, aby z własnej mocy dzieło to rozpoczął. List, klóryśmy przed kilku tygodniami o tym przedmiocie do Gazety kolońskiej napisali, przeszedł do gazet szląskich i saskich, a przez nie do kraju naszego. Przekonani jesteśmy, źe skutki jego nie będą małe. N a szczęście spoczywa intelligencya i oświata najbardziej w stanach wyższych, a wyższe władze, mianowicie po prowineyach, bardzo są za postępem i reformą niektórych całkiem już nieznośnych stosunków. Podróż arcyksięcia Stefana do Wiednia ma z tym celem bliską styczność. Chce ou gabinet p. Meternicha skia do potrzeb czasowych i urządzeń po sąsiednich krajach niemieckich. Ważne miejsce w tych proj ektach zajmują chłopskie stosunki gruntowe i dominialny zarząd dóbr wielkich. Słychać, że spodziewać się można zupełnego zniesienia wszystkich ciężarów i służebności, w ogóle dość powszechnego zniesienia feudalizmu, że utorować się ma droga wolnej i podzielonej posiadłości gruntu. Byłoby to złe z korzeniem wyrwać, a projekt takowy gotuje sposobowi myślenia arcyksięcia Stefana rzetelną i trwałą chwałę. Życzyć należy, aby szlachetnemu księciu równie a może lepiej się jeszcze powiodło, aniżeli stryjowi jego, arcyksięciu Janowi w Slyryi. - O księciu Bordeaux słyszymy, że stan jego zdrowia wcale nie zadowaluia; że mićinowieie na piersi cierpi i często na ciężkość oddechu się skarży. Do tego przyczynia się zapewne zgryzota po tylu oinylonych nadziejach. I tak połączenie księcia Aumale z księżniczką neapolilańską mocnym jest ciosem dla wygnanej familii królewskiej. Przez to przyszło do zupełnego pojednania między rządzącą jeszcze gałęzią domu B o u r b o u ó w z domem Orleanów, azatem do jawuego uznania tegoż. I dom cesarsko-austryacki wchodzi przez to w pokrewieństwo z familią Ludwika Filipa, bo księżniczka neapolitańska jest wnuczką arcyksięcia Karola. Zdaje się zatem, że gabinet wiedeński stanowczy głos w radzie lej familijnej wyrzekł; a tym sposobem usunął wszelką wątpliwość o prawności dynaslyi lipcowej i Królestwa obywatelskiego. - Słychać, źe rozdzielanie dyplomów szlacheckich w przyszłości 0graniczonem być ma i do pewnych zasad zredukowanem. Czas to prawda wielki, aleć to bardziej posłuży szlachcie, aniżeli stanowi średniemu. Jest to jak z orderami: im mniej ich się udziela, tym większej nabierają wartości. W ostatnim roku wyniesiono podobno w całej monarchii przeszło 10 O O osób do stanu szlacheckiego.
Włochy.
Z n a d g r a n i c y w ł o s k i ej, d. 18. Listopada.
Radzca stanu Bous de Damiani, Generalny intendent dóbr Księcia Leuchtenbergskiego we Włoszech*) d. 9. m. b. przez urzędnika jedneg o, któremu ponieważ się przeniewierzył, dal dymissyę, na ulicy w Ankouie napadnięty i sztyletem pięć razy pchnięty został. Szczęściem, że żadna z ran mu zadanych nie jest śmiertelną.
*) Książę Leuchlenbergr posiada, jak wiadomo, wielkie dobra w Włoszech, cenione na 5 milionów talarów,
Z Rzymu, dnia 18. Listopada.
Rossyjski nadzwyczajny poseł i pełnomocny minister przy dworze Rzymskim Buteniew uda się le'mi dniami do Florencyi, aby lam wręczyć cesarskie pisma wierzytelne, mianujące go oraz, nadzwyczajnym posłem i pełnomocnym ministrem przy dworze Toskańskim. Ponieważ to dopiero teraz następuje a nie już przed rokiem, rozumiało więc wielu, że P. Buteniewa obecność w Rzymie jest tylko tymczasową. T u r e y a.
Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 6. Listopada.
Rifaat Basza, minister spraw zagranicznych, dostał dymissyę, jako to przewidzieć można był o, a miejsce j ego zajął Szekib Effendi. T ej soboty zawiadomiono porte o tej zmianie. Jakkolwiek od pewnego czasu była mowa o udzieleniu dymissyi Rifaat Baszy, nie można jednakże z pewnością powiedzieć, co było prawdziwą przyczyną tej zmiany. Jego duch zgody, umiarkowania i jego szczere usiłowanie, aby oszczędzać drażliwości reprezentantów mocarstw za granicznych, słowem jego polityka konserwacyjna nie mogła długo podobać się systematowi wstecznemu naczelników gabinetu olomańskiego; jednakże zapewniają, że SirStratford Canning stał się niewinnym powodem jego oddalenia. Zeszłej środy poseł angielski miał audyjencyę u Sułtana, w której donosił jego Wysokości o narodzeniu się Księcia Alfreda, ostatniego syna Królowej Wielkiej Brytanii, i przy tern dał do zrozumienia Sułtanowi, że postępowanie dywanu mogłoby być lepsze i stosowniejsze. Jakkolwiek len rodzaj oskarżenia zuróeony przeciw ministrom dzisiejszym, dokonanym zoslał w sposób nader umiarkowany, Sultan miał to mocno uczuć, a Riza Basza, chcąc uspokoić niechęć jego Wysokości, przedstawił Rifaat Baszę jako powód tych skarg, a nazajutrz po postanowieniu zatwierdzoną została dyinissya Rifaat Baszy, najbardziej umiarkowanego. Szekib Effendi jest człowiekiem zupełnie oddanym Riza Baszy, z resztą nie ma on żadnych zdolności. Podpisywał on traktat J 5. i 13. Lipca, był bowiem wówczas posłem w Londynie. Jest to człowiek bez barwy politycznej, bez charakteru, który nie tyle będzie ministrem spraw zagranicznych jak raczej pośrednikiem pomiędzy reprezentantami zagraniczuemi a Riza Baszą. Szekib Effendi jest to ten sam poseł dywanu, który niedawno w Serbyi i na Wołoszczyznie dowiódł jak najlepiej, jak daleko zajść może chciwość i łupiestwo urzędników tureckich, co wcale nie mówi na korzyść uczciwości przyszłego ministra spraw lem jego uiecnem postępowaniem, protestowało przeciw zamiarowi mianowania go następcą Safirn Effendego w czasie sprawy Serbii. Dla tego każdy się tu dziwi, ze dywan tak rychło zapomniał o zarzutach czynionych przez gabinet przyjzany, i tak mało dba o swą godność i powagę za granicą, aby mianować ministrem spraw zagranicznych, człowieka splamionego podobuetni zarzutami. Z resztą zobaczemy go na urzędzie, może tez postępowanie jego przyszłe zagładzi dawne przekroczenia. Szkoła medyczna w Gałata Seraj a tein samem i rząd Turecki poniósł wielką stratę przez śmierć doktora Bernhard, zmarłego w 36 roku życia. - Okoliczność ta dowiodła, że u Turków idee postępowe od czasu śmierci sułtaua Mełuneda cofnęły się zamiast iść naprzód.
W rzeczy samej, kiedy w 1834 doktór Francuski p. Sath, który był dyrektorem szkoły chirurgicznej umarł, wszyscy uczniowie z rozkazu Sułtana towarzyszyli jego pogrzebowi. Tego roku pomimo, ze doktór Bernard wielkie położył zasługi, zakładając szkołę, która honor przynosi rządowi Tureckiemu, pomimo tego, że zajmował wysokę posadę, której nie miał wcale pan Sath, żaden jednakże z uczniów muzułmańskich nie znajdował się na iego pogrzebie, odbytym z wielkim przepychem. Szkolei w Galara teraz mocno tę stratę uczuje. Turków potrzeba popychać, by coś dobrego zrobili a teraz po oddaniu szkoły w ich ręce nikt nie będzie miał zaufania w jej uczniach.
Stany Zjednoczone Ameryki północnej.
Z New - Jorku, dnia 23. Października.
Im bardziej zbliża się stanowczy dzień wyboru prezydenta tern żywiej organa obydwu wielkich stronnictw zajmują się obrachowaniem głosów na przyszłych wyborach. Właśnie też teraz przez miejscowe wybory tyle szczegółów o liczbowej potędze stronnictw nas doszło, że prawie z pewności») można wykazać bilans sił obu stron. W Arkanzas i południowej Karolinie zwycięztwo zostanie i teraz zapewnione demokratom. W Pensyłwanji został stanowczo wybrany demokratyczny gubernator, Schuuk, większością 5,308 głosów kiedy w Ohio kandydat Wig o ski zwyciężył o 2,000 głosów. W Georgji oba stronnictwa są prawie równej siły, ogóluy jednakże wypadek niezawodnie jest dla demokratów korzystnym, co tern jest ważnićjszćm, że wówczas 10 głosów stanu lego uzyska pan Folk. - W Ohio 8 - 10,000 głosów abolicjouistów zwycięstwo nakłoni nastronę wigów. Ważnem jest taliże poznanie wypadku wyborów, które w wielu stanach miały miejsce od czasu jak konwencje wigów i demokratów w Baltimore, ogłosiły urzędownie panów Clay i Polk swemi kandydatami. Odtąd w 21 stanach wybory zostały dokonanemi, jednakże nie znamy liczby dwóch demokratycznych, południowej Karoliny i Arkanzas. Z pozostałych 19, w 4 wybory były niczupeluemi, albo też odbyły się pod nadto wielkim wpływem miejscowym, dla tego z nich nie można wyciągnąć wniosków o wyborze prezydenta. Z pozostałych, 11 podało ogół liczb, a cztery tylko przybliżone wyrachowanie swej większości. W jedenastu pierwszych udział w wyborach ma 805,099 obywateli, z tych na stronie demokratów było 415,967 na stronie wigów 389, 132, tym sposobem pierwsi otrzymują większość 26,835 głosów. W czterech pozostałych stanach demokraci otrzymali większości około 3000, tym tedy sposobem większość ich w ogólnein głosowaniu wyniesie 29,935 głosów, kiedy w roku 1840 muiejszość ich wynosiła 101,889 głosów.
SPRZEDAŻ PUBLICZNA celam rozporządzenia się. Sąd Nadziemiańki w Poznaniu.
Dobra ziemskie Krze siny wraz z folwarkiem Porzywno w powiecie Poznańskim, przez Dyrekcyą Ziemstwa oszacowane na 25646 Tal.
3 sgr, mąją być dnia 3. Lipca r. 1845. przedpołudniem o godzinie Mtćj w miejSCU zwykłych posiedzeń sądowych sprzedane. Taxa wraz z wykazem hipotecznym i warunkami przejrzane być mogą w właściwem biórze Sądu naszego.
Poznaii, dnia 23. Listopada 1844.
Król. Sąd Nadziem iań ski; Wydziału f.
PRO C LA M A.
Dokumenta następujących zapisanych i zapłaconych wierzytelności zaginęły: 1) Dokument notaryacki Jośki Hirsza Graupy z dnia 22 Października 1824. r i 26. Lutego 1827. r.j z którego dla kupca Saudel Hirsch Eulenburg z Wriecen 485 Tal. z prowizyą, na nieruchomości Michała Jakóba Zirker w Międzychodzie Nr. 199. Ruhr. III. Nr. 2. Vol. 35. pag. 337. ex decreto z dnia 19. Kwietnia 1827. r 2) Dokument sądowy z dnia 10. Września 1829. r., z którego garbarz Kaufinanu w Międzychodzie względem 50 Tal. i prowizyą, na wiatyk wdowy Joanny Doroty INehriag z Wutków wynoszący rocznie 20 Tal. iinmitowany został, i który dla niej z działów z dnia 5, Czerwca 1824. r. na nieruchomości piekarza Hessy w Międzychodzie Nr. 85. l\ub li. Nr. 6.
1825. f. resp. z dnia 28. Września 1829. f.
3) Prolokuł sądowny z Symonem Baumann z dnia 29. Sierpnia 1804. r., na którym dla jego żony Siny z Bendyxow na jego nieruchomości w Międzychodzie Nr. 55. Vol. 32. pag. 577. Rubr. Ul. Nr. 7. 1650 Tal. ex decreto z dn. 27.
Listopada 1805. f. jest ingrossowano.
N astępujące zapisane wierzytelności są zapłacone i mają być wymazane, lecz na nie brzmiące dokuinenta i kwity wierzycieli nie mogą być dostawione. 4) 250 Tal., które na fundamencie obligacyi z dnia l. Grudnia l S02. f. dla handlu braci Lewyn w Landsbergu n. Wartą na nieruchomości w Międzychodzie Nr. 55 Vol. 32 pag. 577. Kub. III. Nr. 2. ex decreto z dnia l. Grudnia 1802. r.
5) 180 Tal. Iw złocie, które dla zamężne'j Szwabach urodzonej Rikel Itzig jako Ulata bez oznaczenia dokumenlu lub tez dekretu ingrossacyjnego, tamże Rubr. III. Nr. 5. 6) 300 Tal., które na fundamencie zapisu sądowego z dnia 11. Lutego 1805. f. dla Karola Augusta Meissner, ex decreto z dnia 11. Czerwca 1805. f. tamże Rub. III. Nr. 8. 7) 125 Tal. 22 sgf. 3fen. jako protestacya dla Gabryela Hirsza w Skwierzyuie ex decreto z dn.
5. Sierpnia 1805. r., tamże Rub. III. Nr. 9. bez oznaczenia dokumentu. 8) 200 Tal z prowizyą po 6 od sta, które jako zaległość z ceny kupna dla Szymona Moyżesza Baumami z umowy z dn. 6. Stycznia 1803. f. Z Józefem J oske na dniu 26. Maja 1799. f. na nieruchomości Jośki w Międzychodzie Nf. 145/6. Vol. 34. pag. 349. Rub. III. Nr. 3. zapisane, na dniu 14. Sierpnia 1804. f. kupcowi Gabryelowi Hirśzowi w Skwierzynie sądownie cedowane, a na dniu 22. Sierp. 1804. f. są subingrossowane. Wzywają się zatem wszyscy ci, którzy do opisanych 8. wierzytelności i na nie wystawionych instrumentów jako właściciele, sukcessorowie, cessyonarze, zastawnicy lub też inne papiery posiadający, lub kto w ich prawa wstąpił, aby takowe w terminie na dniu 26. Marca 1845. r. zrana o 10. godzinie przed Uf. Assessorem Sądu Głównego L e o n h a r d oznaczonym usprawiedliwili, gdyż inacze'j zostaną z takowemi prekludowani, i wieczne milczenie nakazane im będzie. Międzychód, dnia 19. Września 1844.
Król. Sąd Ziemsko-miejski.
Znaczny swój zapas dobrego p i waB a - war s k i e g o tak w butelkach jako i w beczkach polecają /Sawiński rP Etambert w Poznaniu przy ulicy Wrocławskiej Nr. 9. Trzy lub pięć dużych sypalni do zboża, przy samej rzece, stoją zaraz do wynajęcia u Fr. Seidemann na tylne'm Chwaliszewie Nr. 5.
Wysokie'j szlachcie! szanowne'j Publiczności poleca podpisany swoje śniadania, obiady i kolacye, jako też wszelkie podług upodobania potrawy, zapewniając, że wszelkie zamówienia jak najlepiej wykona. Także brać można odemnie obiady i kolacye do domu. Przy te 'm polecam dobrany skład mój dobrych win po naj u miarkowań szych cenach. HolzscAuher kucharz i ekonom kasyna. Poznań, ulica Wilhelmowska Nr. 1.
Kurs giełdy Berlińskiej.
Sto- Wir. kurant pa papie-! gotoprC. ranii. I wizn»
Dnia 2 Grudnia 1844.
Obligi długu skarbowego .
Obligi premio« handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i Sow ej Oblig'i miasta Jierlina . . . .
» Udanska w T. .
Listy zastawne Pruss. Zachód.
· »W. X l'o/naiisk » » dito » Pruss. Wschód » »Pomorskie. . .
March. Fleki ST.
» Szląskic . . . .
Frydrychsdory. . . . . . . .. Inne monety złote po 5 tal. .
Discouto. . . . . . . . . . . .. JIKeje Drogi zel. Bcrl. - Poczdamskiej Obligi upierw. Berl.- Poczdams.
Drogi zel. Magd. - Lipskiej . .
Obligi upierw. Magd. - Lipskie .
Drogi żel. Berl.-Ankaltskiej .
Obligi upierw. BerI. - Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.
Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.
Drogi zel. Reńskiej . . . . .
Obligi upierw. Reńskie .... Drogi od rządu garantowane.
Drogi żel. Berlinsko- Frankfort.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
» żel. Górno- Szlaskiej. .
dito Lit. 'B.. · - Berl.-Szcz. Lit. A. i B, » » Magdeb.- Halberst Df. żel. Wrocł.-Szwidn.-Freib.
Obligi upierw. Wroc. Szw.-Fr Dr. zel. Bonn - Kolońskićj .
Ceny targowe w mieście POZNAMlP.
Pszenicy szefel Z y ta d t Jęczmienia dt Owsa . dt Tatarki d t Grochu dt Ziemiaków dt Siana cetnar Słomy kopa .
Masła garniec
I * l 9IJ 94 3! , 99 Ą 100 48 3 A - 4 1031 s\ 98i -L t 1004 3\ 1004 1h 1004 Ul; - 13j% - 4 5 - 4 103 4 - 4 103i 5 - 4 Ę 5 80 4 - IJ 984 5 - 4 1024 4 1174 - 1084 - 1214 4 111 4 - 4 1014 5 - 984 971 13 T V Ę 4 192 1844 103j 1494 914 79 564 160 1164 1074 119$
Dnia 2. Grudnia.
1844. r.
od do Tal. sgr. fen.1 Tal. ser .fe» 1 1 - 1 2 22 6 - 23 16 - 17 29 - 1 1 7 6 1 8 6 - 8 23 - - 24 5 10 - 5 15, 1 15 -. 1 ni
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.05 Nr286 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.