GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.31 Nr306
Czas czytania: ok. 20 min.VVielkiego
Xl siwa POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni. Nadwornej W De/cera i Spółki.
*'306.
Redaktor: A. Wannoutki.
We Wtorek dnia 31. Grudnia.
1844.
· Z powodu Swięta N owego Roku" Gazeta dopiero w czwartek dnia 2. Stycznia roku następ. wydaną będzie.
-- ,j.." .
J>o c z y t e l n i k ó w g a z e t y .
Z kończącym się 4tym kwartałem przypominamy, iż prenumerata ćwierćroczna dla tutejszych czytelników wynosi . . .. 1 Tali I S A sgr. ; dla zamiejscowych zaś. ..2 Tal. Zamiejscowi czytelnicy odbierać będą za tę cenę cod z i en nie wychodzącą gazetę na' wszystkich'Król. Urz'<;dach Pocztowych w całej Motiarch-ii. Prenumerata egzemplarza na papierze kaucellaryjnyin wynosi 15 sgr. ćwierćrocznic więcej* od powyższej ceny. lNie naszą będzie winą, jeżeli dla» późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające nuinera nie będą mogły być przesłane. Poznań, dnia 31. Grudnia 1844.
Expedycyas Gazet W. Dekerai Spółki.
Wiadomości zagranIczne.
Rossya i Po 1 s h a.
z Petersburga, dnia 20; Grudnia. Do Generała Arlylleryi, Generała Adjutanta Suchozanela, z dnia 1. Grudnia 1844» Roztrząsnąwszy ze szczególną uwagą wasze zdanie sprawy ostanie Akademii Wojennej, złożone Mi przez Ministra Wojny, z rzetelue'm zadowoleniem widzę, że ta wyższa szkoła, doskonaląc się od roku do roku, szybko dosięgła pożytecznegol celu swego ustanowienia. Najlepszym A lego dowodem jest, iż dostarczyła armii Naszej wielką liczbę dobrych oficerów Sztabu Generalnego, którzy się odznaczają, tak przez swe moralne przymioty, przez znajomość tej gałęzi służby, jak i przez dokładne i pochwalne pełnienie wszystkich
swych obowiązków. Przypisując waszej troskliwości i umiejętnej działalności tak stałe IXrlstępy w kształceniu l oficerów Akademii Wojennej, postępy jawnie ziszczające zasadę na której była oparta ta pożyteczna inslylucya, wynurzam wam za len nowy dowód gorliwości w długim waszej służby zawodzie, zupełną Moją wdzięczność i ku większemu jej oznaczeniu, Rozkazałem zaliczyć syna waszego, Pazia Alexandra, Paziem-pokojowym Dworu Mojego.
Z-nad granicy polskiej, dn. I..I,. Grudnia.
(Gaz. Szląska. ) Książę Paszkiewicz odebrał obostrzone instrukcyc z Petersburga i zlecenie, aby złemu duchowi pochodzącemu z zagranicy z całą energią systematu ruskiego oparł się; działać ma mianowicie na młodzież. W skutek tej instrukcyi mówią o puryfikacyi stanu nau zęby żadna familia polska z zagrauicy, zwłaszcza z Niemiec, guwernerów sprowadzać nie odważyła się. Miano tez dokładny spis Polaków będących na uniwersytetach zagranicznych, niemniej wykaz drukarń w Królestwie posłać do Petersburga. F r a ii c y a.
Z Paryża, dn. 17. Grudnia.
Donieśliśmy już, że Don Francisco Castełlon, pełnomocny minister dwóch państw środkowej Ameryki, Nicaragua i Honduras, przybił do Paryża. Miał on pełnomocnictwo do uzyskania intcrwencyi Francyi: 1) W sprawie portu San Juan deI Norte nad Oceanem Atlantyckim blokowanym przez Anglików; 2) żądać zadość uczynienia za znieważenie terry tory um rptej [Nicaragua, którego sie dopuścił generalny intendent kolonii angielskiej w Belize, P. A. Macdonald, który w r. 1841. w porcie San Juan de Nicaragua wziął przemocą intendenta tegoż portu, Pułkownika Don Manuela Guyano. 3) Pau Castełlon miał jeszcze żądać wynadgrodzeuia dla miasta Nicaragua za szkody poniesione w czasie blokady 1842. roku; 4) żądać zadość uczynienia za postępowanie Kapitana angielskiego brygu »Caribdis«, Pana J. Macdouald, który zmusił admiinstracyę Portu San Juan de Nicaragua do podpisania aktu zeznającego, ze port teu należeć ma do Króla kraju Moscitos; 5) żądać, by Anglia uznała prawdziwe granice rptej Nicaragua, tak jak one są ustanowione mi i opisane mi w konstyfucyi 1836. roku. Rpta Honduras żądała także ze swej strony za pośrednictwem Fraucyi, uznania jej granic i powrócenia jej wyspy Roalan, w r. 1839. przez głównego intendenta osady» Belize« zajętej, wraz z stósownćin wynadgrodzeniem. Oprócz tego rpta Nicaragua ofiarowała Francyi korzyści wszelkie przed wszystkie mi mnemi narodami w budowie kanału lub drogi przez międzymorze Panama, i chciała uznać nad sobą protektorat Fraucyi. Teraz zaś Pan Castełlon opuścił Paryż nic od Pana Guizot nie zyskawszy, który, 'by nie obrazić Anglii, nie chciał przyjąć ani protektoratu, ani też podjąć się interwencJI. Gazetom hiszpańskim, co Króla Francuzów za artykuły Dziennika Sporów o ministeryum Narvaeza odpowiedzialnym czynić chcą, ministeryaluy G lob e tak dzisiaj odpowiada: »Nie tylko w Hiszpanii, lecz nawet i we Francyi uderzająca między ludźmi zachodzi nieświadomość o stosunkach między kcnserwstywnemi gazetami i gabinetami albo koroną. Zdaniemnasze'in nie ma władzcy w Europie, któryby na dzienniki, bądź pochwalające bądź też ganiące go, tak mało zważał, jak Ludwik Filip. Król nie przypisuje prassie tak wielkiej władzy, jak powszechnie sądzą. Zdaniem nasze'in zdolna ona zaiste, aby nie tylko ludźmi, lecz też myślami kierować i dziennikarstwo najskuteczniejszym sposobem aby z!e albo dobre myśli rozszerzać; rozumiemy więc, że prasa rządowi równie jak wszystkiemu innemu przewodniczyć powinna. Król Francuzów przeciwnie, jakkolwiek wielkie obydwom władzom państwa wpływy przypisuje, czwartej władzy, t. j. prasie, zawsze tylko bardzo ograniczone znaczeuie przyznawał. Wiadomo to wszystkim N. Pana otaczającym osobom, że N. Pan żadnych gazet ni« czytuje, ani Dziennika Sporów ani N a t i o n a l a . Co się Książąt dotyczy to niejeden z nieb może więcej czytuje N a t i o n a l a aniżeli D zie nnika S p o rów, Reforme aniżeli G lob e a w te'm dowodzą taktu i rozumu, bo lepiej zwracać oko swoje na przeciwnika, aniżeli na przyjaciela. Dość, śmiało twierdzimy, że to co gazety radykalne dworem zowią, wpływom i kierunkom politycznej prassy jest niedbsiępnem. Dziennik Sporów nie zawisł od KróJ a, broni on rewolucji lipcowej Z własnego przekonania.« Kościół S1. Eustachę, który wczoraj w południe przez nieostrożność robotnika przy świecy pokostowaniem organów zatrudnionego, już się palić zaczął, szczęśliwie uratowany zoslał, ale wspaniale organy, 300,000 fr. wartujące i dopiero ostatniemi czasy nakładem 60,000 fr. naprawione, stały się niestety! pastwą płomieni. W ciągu godziny pożar całkiem przytłumiono.
Z dnia 18. Grudnia.
Po rewolucyi Lipcowej zniesiono tak nazwaną mszą Sgo Ducha, którą przed otworzeniem Izb odprawiano. Później odprawiauo ją znów wprawdzie, ale bez poprzedniego zapowiedzenia. "W tym celu zapowiada ją Monitor po raz pierwszy formalnie, ogłaszając, że Arcybiskup Paryski nową kaplicę Izby Parów pobłogosławi i dnia 27. b. m. czytać będzie mszą, na którą wszystkich Parów zaproszono. Oppozycya wnosi z tej manifestacyi, że rząd nie zaniechał jeszcze myśli przywrócenia ławy BiskupieJ w Izbie Parów. Zdaje się, że rząd obawia się nowych zamachów Ludwika Napoleona ; obostrzono środki ostrożności w zamku Ham; powiadają, że Książę ten zrzekając się wszelkich roszczeń Pretendenta porozumiał się z partyą radykalną. Zapowiedziane pamiętniki Generała Montholona mas, który pamiętniki te redaguje, powróci! z Haniu, gdzie Generałowi Moutholon na rachunek P r a s s y 14, O O O franków jako pierwszą ratę płacy zawiózł i codziennie u stołu Ludwika Napoleona jadał. Z dnia 19. Grudnia.
Generał Lamoriciere, tymczasowy Gubernator Ałgieryi, bawi wciąż jeszcze w Oranie, i jak słychać zamieszka tamże na czas dłuższy, gdyż właśnie w tej części osady nad najważniejszemi sprawami osady czuwać należy. W ciągłych on podobno stosunkach zostaje z rządem Marokkańskim. C o n s t i t u c i o n e l utrzymuje, że tenże rząd gorszą jeszcze teraz odgrywa rolę, aniżeli przed zawarciem pokoju. Abdel Rhaman zdaje się mieć to przekonanie, że Francya z nim podołać nie potrafi, i dla lego hardo się stawia. I tak podobno głównego warunku w ugodzie Tatigerskićj tyczącego się Abdel Kadera, wcale dopełnić nie chce. Z drugiej strony utrzymuje rzeczony dziennik, że żadnych nie przedsięwzięto środków ku zakreśleniu granic pomiędzy obydwoma krajami, i zdaje się być do prawdy podobną, że rzecz ta nową zrodzi nieprzyjaźń. Wreszcie nie nastąpiła żadua wymiana jeńców; Marokkanie zabrani przez wojsko francuzkie nad Isly i pod Mogadorem zamknięci są jeszcze w cytadeli Mers el Kebir, a Francuzi, którzy w ręce Marokkan wpadli, - więzieni są w głębi kraju Marokkańskiego.
W urzędowym texcie traktatu pokoju z Marokkiem zawartego nazwano Ludwika Filipa Cesarzem Francuzów, ponieważ w czynnościach z Książętami Mahometańskimi od czasów Franciszka 1. było zwyczajem, Królów Francuzkich Cesarzami mianować. Pełnomocnik Marokański Sid-Bu Selam mianowany jest »agentern dworu przez Boga bardzo wyniesionego.« W ostatnim czasie nadmieniały znów niektóre dzienniki o projekcie zaślubienia Księcia Montpensier z Infantką hiszpańską Ludwiką, siostrą Królowej Izabelli. Zapewniają teraz, że Lord Aberdeen Panu Guizotowi kategoryczną przesłał notę, w której oświadcza, że wszelkie zaślubienie jakiegokolwiek członka dyuastyi Lipcowej z jedną z Infantek hiszpańskich Anglia za casus belli uważać będzie. Generał Capaz, minister wojny za Esparfery, i Generał Rodil otrzymali w Bordeaux, gdzie osiedli, wezwanie od rządu hiszpańskiego, aby w Madrycie stanęli dla wytłumaczenia się z udziału w spisku przeciw rządowi Królowej Izabelli. Obadwaj Generałowie zapozwaniu temu zadosyć uczynić nie chcieli, gdyż mają p n ekonauic, iżby na mocy fałszywych świadectw potępieni zostali. Generał Capez był Prezesem sądu woj ennego, który Generała Diego Leona na śmieć skazał. Pau Alexander deI Castillo, który jako poseł hiszpański w Pizymie przebywał, zamyślał z Bordeaux do Madrytu wyjechać. Zaręczał, że zaślubienie Hrabiego Trapani z Królową Izabellą przez prokuracyą.
za uskutecznione uważać należy. Powiadają, że Deutz, który Księżną Berry był zdradził, przyciśniony długami i w najgłębszej nędzy pogrążony, na podanie Pana De'" lessert do szpitalu na Rue de la Huchette przyj ętym został. Po dwutygodniowych naradach ustanowiono nareszcie budżet na r. 1846. Rezultaty tegoż są bardzo pomyślne, gdyż wykazuje się prze-wyżka przychodu na 2,800,000 fr., jakkolwiek minister finansów w obrachunku swoim tylko rezultaty ostatnich miesięcy z r. 1843. i pierwszych z r. 1814. przyjąć mógł. Takowy stan rzeczy byłby nader pomyślny, jeźli tylko kredyty suppleraentarne, które corocznie tak znaczne summy pochłauiają, temuż stanowi innej nie nadadzą postaci. Anglia.
ZL.ondynu, dnia J6. Grudnia.
Podczas reprezeutacyi »Rokoszu w Seralu« w teatrze Drurylane wydarzył się smutny przypadek. Miss Klara Webster, przedstawiająca jedne z Odalisek haremu, zbliżyła się w lekkich swych sukniach nadto do transparentu gazem oświecouego, który wodę wystawiał, i zapaliła się płomieniem. Okropne powstało zaburzenie w teatrze, kiedy pałąca się aktorka po scenie biegała, a z początku żaden z współgrających aktorów zbliżyć się do niej nie śmiał. - Ugaszono nareszcie ogień przez to, że ktoś z służby scenicznej na nieszczęśliwą tę wpadłszy, płomień ciałem swoim przytłumił. Pomimo to młoda baletniczka tak niebezpieczne poniosła rany, że jakkolwiek pomoc lekarska czćmprędzej zaradzić się starała, wyzdrowienie jej wątpliweui jest. (Podług późniejszych wiadomości już umarła.) Nowy drewniany parostatek »Sylphe« należący do towarzystwa woolwichskiego, wypływając wczoraj z poza grobli greeuwichskiej i udając się do Woolwich, podczas gęstej mgły, tak silnie uderzony został przez parostatek żelazny »Orwell,« idący z Ipswich do Londynu, że rozpękł się prawie na dwie połowy i natychmiast, wśród krzyku passażierów będących na obudwóch statkach, tonąć zaczął. Rzuciło się natychmiast z 30 majtków do czółen, aby za ratować, których uderzenie po części z pokładu do Tamizy wrzuciło. Większa część tych osób, jak słychać, szczęśliwie dostała się do brzegu, nim jeszcze »Sylphe« całkiem zatonął. - Obawiano się z początku śmierci 1 7 osób, okazało się jednakże, że tylko 2 lub 3 osoby życie utraciły, lecz wiele z nich rannych łub też chorych w skutek przelęknienia i przeziębienia się vI wodzie. Drewuiany parostatek zupełnie jest rozbity, lecz «Orwell,« który rozbitków przyjął i na ląd wysadził, zadue'j prawie szkody nie odniósł. Kapitan O r we II u zdaje się zupełnie niewinnym, ponieważ »Sylphe« w czasie mgly wszedł mu w drogę, a podłng.świadectwa załogi obadwa statki sposlrzedz się nie mogły, chociaż z farzegu wyraźnie starcie się ich słyezanos z waj C a r y a. Z Lucerny, dn. 19. ;Grudnia.
N a dzisiejszem posiedzeniu wielkiej rady, na którem rozprawiano o lucernskich wypadkach, oświadczył między innem i pan B l u n t s c h i: że wojna religijna i domowa groziła związkowi szwajcarskiemu: Bóg albo przypadek, ,zdaje się, iż Bó"', wstrzymał jej wybuch: byłoby lo zadanictn i powinnością Zurychu grożącą Szwajcaryi nojnę domową podtrzymać. Uzbroiło się już w tym celu rzeczone miasto, aby w potrzebię z przemocą wystąpić. fiząd oświadczyi się za pokojem religijnym, uzasadnionym na wzajemnym szacunku stronnictw religijnych, Polityka wznosi się nad wszelkie wyznanie, a gdzie kościół rości sobie prawo kierowania państwem, tam powinien zostać odpartym, To się osoblńne tyczy ultramontanizmu. Zulich nie pochwala powołania J ezuilów, i oświadczyło już swoje zdanie w lej mierze mieszkańcom Lucerny. N iebezpieczeństwo zewnętrzne pozornie tylko przeminęło. Wielce by się omy. lii każdy, któryby slan obecny wziął za stan zupełnego pokoju. Niebezpieczeństwa rozlicznę są jeszcze i wystąpią wkrótce gwałtowniej; ostatnie wypadki dowiodły Europie, że zwiążek szwajcarski rozpada się w swej spójni. N owe Zerwanie sprzymierza odpokutować należy; jeźli się to nie stanie, w tedy żaden stan nie może być pewnym, czy nań jutro zbrojnie nie napadną. Lecz i . dążności ullramontańskie wstrzymać potrzeba. Sprawa J ezuilów stalą się teraz sprawą całego związku. W powoła * niu Dr. Slrausa widać było także niebezpieczeństwo duchowe, takie same jak teraz w powołaniu J ezuilów, tylko zupełnie odwrotne, Jezuici nie chcą zniweczyć kościoła jak tamten,lecz ujarzmić państwo. Żałować trzeba, iż większość obywateli lucernskich nie poznała niebezpieczeństwa z równym taktem jak lud zurychski swoje rozpoznał. J eźli ma się w istocie złemu -zaradzić, wtedy Katolicka Szwajcarya musi się szczerze do tego przyczynić. On równie jak inni uważa rewołucyą lucernską tylko za rozruch, odradzał wszakże od tego przez rok cały i słowy i pismami swe mi. Jednakże liberalni Lucernczycy mają to przekonanie, że konslytucyajest nadwerężona, i że nie można za pomocą veto przedziurawiać konstylucyi. W te m zaś widać, jeźli nie usprawiedliwienie, to przynajmniej znaczny powód do buntu. J ezuici chcą nietylko ujarzmić państwo, a"łe nawet ujarzmić ducha ludzkiego. Zaczęli nawet sami sobie pomagać! Ich powołanie stało się pochodnią wojny domowej. Ogień tli jeszcze pod popiołem. Odzywa się ogólna odraza przeciw powołani« Jezuitów i wkrótce wicherpetyryi pociągnie przez całą Szwajcaryą; o by tylko inna nie zerwała się burza; niechaj Bóg od tego uchroni. Trzeba wystąpić przeciw sltramontanizmowi : tak się okaże honor narodowy, Lud kantonu zurychskiego nie zadlugo się zdecydtije. - W tym samym duchu prawiła także reszta mówców. K a p t o n L u c e r n. - - Aresztowania idą ciągle swoim trybem. Żołnierze, co w Hochdotf oberżystę aresztować mieli, opór stawiającego a potem ujść chcącego zasirzeldi. Konfiskata majątku ustawą wprawdzie zabroniona, pomiino tego na majątki usjJyrh i obecnych otiywaleli nie lylko arest kładą, lecz takowe też sądom wydają. - - Na mocy Okólnika z d. 18. Grudnia wydanego do wszyslkich stanów wnoszą wójt i rada rządowa następującą uchwalę sejmową: »1) Wszelki zbrojny, bez urzędowego rozporządzenia rządu kanionowego wystawiony korpus (tak nazwane pułki wolne) uznaje się w obrębie całej Fcderacyi za nieprawny i zakazany. Wszystkich stanów skonfederowanych uprasza się, aby zasadę tę do swego prąwodawstwa kantoualuego przyjęły i stosowne uczyniły kroki ku temu, iżby się pułki takowe nie tworzyły i ziemi innego kantonu nie niepokoiły. 2) Kantony, z których pomimo to p»dobne pułki zbrojne, lub też pojedyncze osoby uzbrojone w,zamiarze zamieszania prawnej spokojiiości i porządku na ziemię innego kantonu wpadają, są obowiązane, osoby z wyprawy takowej powracające na drodze sądu wojennego jako buntowników ukarać. 3) Gdyby się kautou który miał wzbraniać dopełnić obowią Federacja przeciw kantonowi takiemu wystąpić powinna.« Końcem zapobieżenia powtórnym napaściom z zewnątrz postanowi! rząd uorganizować po« spolite ruszenie, do którego należy każdy mężczyzna broń nosić zdolny. Turcva.
Znad granicy tur e ckiej, d. 14. Listopada.
W Bośnii znowu wszystko wre; obcyagenci, osobliwie z Serbii, w połączeniu z opór stawiającymi Franciszkauinami lud do nieposłuszeństwa i oporu pizeciw rządowi tureckiemu i do odmówienia podatków podburzać mają, prawiąc utu o połączeniu Bośnii z Serbią, I w Hercegowinie wzbraniają się płacenia podatków, o w Kolasinie wybuchnął dość Kozgałężony spisek, co Wezyra Moslaru do koncentrowania wojska spowodowało. Podobnie w tureckiej Albanii zaburzenie irwa ciągle, Seriasker Reszyd basza z wojskiem swojem stoi pod Dibrą i Tetową, miał on baszę Dibry złożyć z urzędowania i posiać do Konstantynopola. W Scutari ogłoszono fcruian suliański, zabraniający wywieiauia pomsty krwi. Położenie katolików w tern baszaliku jest podobno bardzo sniuine. Hullajstwo czarnogórskie nie ustaje od »czasu do czasu wykonywać napadów na Hercegowinę tu*ecką, niepokoi ono także granice Dalmacyi. Grecya Z M o na chi uni, dnia 20. Grudnia.
Dzisiejszego rana nadeszła oczekiwana już od dni kilku .poczta grecka. Treścią wszystkich wydanych listów jest to, że nigdy jesz. cze spoko*ność stolicy nie była mniej zatnie szaną, jak iv .ostatnim czasie, że mieszkańcy stolicy i całego kraju wolni byli od wszelkiego uniesienia politycznego, że natomiast w wyższych sferach tym większy ruch panował, gdyż wzajemne intrygi wszełkiemi środkami knowano. Pod tym względem zawierają już gazety greckie niektóre wzmianki i szczegóły; lo jednak prawda, że jedność między prezesem uiinisteryalnym a ministrem finansów znów się nieco ustaliła. Tylko okolice północne nagabywane są jeszcze od band, a w Morei zaczynają się znów budzić namiętności polityczne. W Atenach wielkie było życie z,powodu obecności wielu gości, i leowo która pora obfkszą była w uczty, bak, obiady, jak niniejsza. - W miarę jak gospodarze podobnych zabaw do tej lub owej partyi należą, nie omieszkują dzienniki i tym schadzkom nadawać znaczenie i zamiary polityczne.
Badanie oborów w izbie deputowanych jeszcze się nieskoiiczyło, chociaż już dwa miesiące temu, jak je rozpoczęto. Tymczasem silą się tylko partye na domysły przyszłej większości w izbach; przed obradami nad adressem do króla nie da się nic pewnego w tej mierze powiedzieć. Stany Zjednoczone Ameryki północnej.
Z L o n d y n u, dnia 17. Grudnia.
Statek parowy przywiózł wiadomości z N owe g o - Y o r k u z dnia 1 Grudnia. Ostateczny rezultat wyboru na Prezesa jest: Głosów w ogóle 275; Clay miał ich 105, Polk 1 70; większość 65 głosów na stronę. Polka. Posiedzenie kongressowo zagajone być miało dnia 2. Grudnia, a programu Prezesa spodziewano się dn. 4. 1Hb 5. w Nowym Yorku. Niecierpliwie oczekiwano jego osnowy i skazówek pod względem polityki, jakiej się Polk trzymać zamyśla. American powiada, że program ten zwróci przede wszystkie m uwagę na kwestyą Texaska i radzić będzie zapewne, aby się ściśle z Texasem połączyć. Zdaje się takoż podobną do prawdy, że program ten co do okupacyi Oregonu stanowczo się wyrazi. Obadwa te przedmioty, jako też postępowanie niektórych korsarzy angielskich nad brzegiem afrykańskim względem północno-amerykańskich okrętów, mogłoby łatwo wielkie wywołać nieporozumienia. - Co do kwestyi Texaskiej, wszystkie Stany Zjednoczone mocno się nad nią zastanawiają. Pan Ingenoll, jeden znajznamienitszych demokratów w kongresie, odpowiadając na zaproszenie, aby w obradzie nad tą kwestyą miał udział, ogłosił artykuł, w którym oświadcza, że L o u i s i a n e za osobną aie nie za oddzielną część T e x a s u uważa i dla tego na wszelki sposób do połączenia obojga dążyć będzie. Powiada wprost, że jeśliby się Anglia lub inne jakie mocarstwo europejskie «słowem lub uczynkiein, dyplomaryą, proteslacyą, namową lub interwencją« do kweslyi Texaskiej wmieszać miało, wtedy Stany północno-amerykańskie ze swej strony protestowaćby musiały. - «Jeśli Texas, powiada, wolnym być ma, życzymy sobie i my, aby wolnym był, i nie dopuścimy żadnej oppozycyi angielskiej, francuskiej lub mexykar'iskiej.« - Skarga wytoczona przeciw hrabstwu Fil adelfii o wynagrodzenie szkody wynikłej ze zburzenia katolickiego klasztoru zakonnic w Filadelfii, co było,skutkiem zaburzeń tamecznych w miesiącu Maju, została teraz przed Sąd najwyższy rozstrygniona. Sądzia zawyrokował całkiem na korzyść powodu (skarżących), równie jak Jury, skutkiem czego larów. Kuryer Montrealski donosi, że dnia 19. Listopada wysiano stamtąd oddział wojska do Lachiny, aby odebrać znaczną liczbę broni palnej znajdującej się w ręku robotników około kauału. Kuryer uważa to rozdanie broni pomiędzy robotuików za będące w związku z krwawcmi artykułami dziennika P i c o t przed oborami, tudzież z zamachami zabójstw, które podburzeniom P i c o t a przypisuje. W Nowym Yorku odebrano wiadomość z Ba h ii, że w Macejo wybuchło zaburzenie i że wygnano Prezesa. Wysłano zBahii dwa okręty wojenne na poskromienie buntu.
Rozmaite wiadomości.
z P o z n a n i a. - Jeżeli niesienie ulgi nieszczęśliwym, potrzebą jest ludzi wykształconych, staje się ono względem współrodaków i synów jednej rodziny, najpierwszym i najświętszym obowiązkiem. Bracia nasi w Królestwie Polskie'in ponieśli w tym roku jak najdotkliwsze klęski, lia jakie kraj wyłącznie rolniczy, narażonym być może. Nielylko sprzęt tegoroczni, przez wylewy rzek, całkowicie utracili, ale jeszcze pozbawieni moiuości uprawienia i obsiania swych pól, żadnych na rok przyszły z ziemi dochodów spodziewać się nie mogą. Powo« dowani bralerskie'm współczuciem, które się u nas za nadejściem tych smutnych wieści, tak głośno objawiło, niżej podpisani, udali się do rządu z prośbą o pozwolenie zbierania składki na korzyść nieszczęśliwych kmiotów nadwiślańskich. Pozwolenie to udzielone im zostało przez JW. Naczelnego Prezesa. - W sprawie więc tak świętej udają się oni do serc wszystkich prawych obywateli, czułych na nędzę współrodaków, z prośbą aby swe składki na ręce podpisanych składać raczyli. Lista składkujących będzie ogłoszona w Gazecie Poznańskiej. GustawPotworowski. S.Chłapowski. M.Żółtowski. M. Mielżyński. K. Morawski. Edw. Potworowski.
J. BninsKi.
(Z Ty g. Peter sb) Znane pismo Revue Britannique, wydawane w P a ryż u i zawierające treść najciekawszych rzeczy literatury peryodyczne 'j angielskiej umieściło artykuł następujący: »Czy mogą władze żywotne pozostać zawieszonemi przez czas nie ograniczony i pote'm znowu wrócić do swego przyrodzonego biegu? Nie wolno powątpiewać o tern w obec codziennego
doświadczenia z mnóstwem przypadków asphyxyi i katalepsyi. Lecz żeby było w mocy człowieka sprawić te kolejne przemiany życia i śmierci, zatrzymać w jestestwie żyjącem czucie, ruch i grę organów, krążenie płynów i pote'm według żądania i pq upływie dowolnie zakreślouego czasu przywrócić wszystkie te funkcye do stanu normalnego; żeby można było tym sposobem zachować zwierzęta za życia przez wieki; jak niegdyś Egypcyanie przechowywali je po śmierci; jest to porządek rzeczy, który dotąd poczyty wauo za należący do sfery mithologii. Professor van Grussellback, ze S tockholmu, uderzony fenomenami długowieczności zwierzęcej, mianowicie powodem znalezienia żywej ropuchy w odłamie skały wapiennej, gdzie podług wszelkich obrachowań geologicznych musiała zostawać przez kilka lat tysięcy, powziął myśl wybadania i przywłaszczenia sobie tej tajemnicy przyrodzenia. Po dwudziestu dziewięciu lcciech pilnego śledzenia i doświadczeń czynionych na przeszło 60,000 indywiduach rozmaitych zwierząt jako ryb, płazów i t. d. uczony ten poważył się nakoniec przenieść swe próby na naturę ludzką. Process którego używa zależy jedynie na zniżaniu stopniowćm temperatury aż do przyprowadzenia indy widu« ów za pomocą zimna do stauu zupełnej odrętwiałości, wystrzegając się uszkodzenia organów i nadwerężenia tkanek. Wprawieni w ten stan, podług słów uczonego professora, ludzie mogą zostawać seciny, tysiące lat i z tego snu wiekowego powstać pote'm równie świeżemi i zdrowemi, jak byli w chwili doświadczenia. Między iunemi ciekawościami, które P. Grusselback posiada, jest mały wąż, który, sztywny i zimny jak kawałek marmuru, skropiony pewnym pobudzającym płynem, staje się tak ruchawym i rześkim, jak był w chwili kiedy go złowiono. Professor zostawił go przez sześć łat w stanie zdrętwienia, wprzód nim po pierwszy raz przywołał do życia. Lecz wśród przedmiotów wystawionych w pracowni P. van Grusseiback jeden wzbudza w najwyższym stopniu nwagę i interes. Jest to młoda szwedka, zdająca się mieć około lat dziewiętnastu. Skazana na śmierć za dzieciobójstwo została wydana Professorowi na subjekt do doświadczeń. Prócz lekkiej bladości, która twarz jej okrywa, nie różni się na pozór od osoby słodkim snem uśpionej, lubo podług słów Professora od dwóch już lat zostaje w tym stanie nieczulości zupełnej. Po pięciu dopiero leciech P. van Grusselback obudzi ją z letargu i objawi całemu światu swój cudowny wynalazek (??) -« i t. d. Młótnie literackie.
Są rzeczy na tym świecie, o których inówić nie warto, ajednak czasem mówić trzeba - i to tez tylko jest ich złą stroną- bo z resztą nikomu nie szkodzą. - Do takich bagateli nie wartych wspomnienia należą i małe kłótnie literackie; mówię małe-ucinkowe, przechercze, przekupniarskie, których ostatecznym rezultatem jest podrapanie, albo wzajemne obrzucenie się błotem. - Publiczność czytająca żadnej z nich nie odnosi korzyści - najwięcej chyba, że złośliwsi bawią się kosztem cudzej skórya pokątnie z obu stron się śmieją. - Tak sobie zawsze myślałem widząc ujadających się dwuch pisarzy lub pismaków, a nawet i w ten czas, kiedy sam przymuszony byłem podnieść rzuconą rękawicę; - podobnież myśli zapewne i niejeden czytelnik Gazety, zwłaszcza teraz, kiedy znów świeży przykład podobnych płonnych utarczek mamy przed oczema. - Po co te kłótnie de lana caprina? Co może np. obchodzić publiczność, że tam jakiś P. M. z Krakowa nie podoba sobie w dzisiejszej młodej poezyi i młodych poetach naszych i że przeciw nim z nienajosobliwszemi wystąpił dówcipkami - - a znuw tam ktoś z Poznania odpowiedział um wierszem, którego ani chwalić, ani ganić nie można - bo niewiadomo o ile krój jego zmienił się pod nożycami cenzorskiemi. Co komu do tego, czy P. M... w Krakowie lubi, lub nie lubi młodych poetów polskich? Uważał ci, że objawienie zdania jego w tej mierze, mogłoby wpłynąć na ukszlałcenie lub sprostowanie smaku czytelników polskich to urn należało wystąpić z godnością, jakiej wymaga przedmiot i publiczność; - jeżeli zaś użył tonu rubasznego i nie smacznych konceptów - nie powinien się był dziwić, że mu nie odpowiedziano cukrowemi słowy i mógł był milczeniem oszczędzić czytelnikom Poznańskiej Gazety dalszych równie przykrych konsekwencyi, jakie za sobą zawsze pociągają niezgrabne rozmazywania nieprzyzwoitych początków_Po co się tu było mieszać Panu S... z lichemjakiemś wierszydłem, którego całą zaletą było to, że nam przypomniał n o n p l u s u l t r a śmieszności literackiej: X. Praniewi cza;-tak samo bowiem jak ten czcigodny prałat powiedział gdzieś: »Dembiński z ochotą Dowiódł tym postępkiem, Ze cnota jest cnotą, Występek występkiem 5« z taką sarną ścisłością logiczną starał się Pan S. dowieść w swoim WIerszu, że głupstwo jestgłupstwem, a rozum rozumem. - Czyż Pan S... myśli, że wolno jest żartować sobie z publiczności?.. - Ale nie dość na tern; - zobaczmy jak małe absurda prowadzą do coraz większych - jeźli się na nich w początkach zaraz nie spostrzeżemy. - Zamiast odpowiedzi na wiersz P. S.. .., umieścił ktoś jako M o t t o dwa wiersze z Pana Tadeusza, z których jeden cokolwiek zmieniony. - P a n M . . ., czy P. S.... czy też ktoś trzeci, nie wiedząc jak się zdaje, o książce, która nosi tytuł: Pan Tadeusz, wziął tytuł książki za osobę żyjącą-i nuż jej odpowiadać, nuż jej prawić morały! Biedna książka; co ona zawiniła, żeby z powodu dwuch w niej znajdujących się wierszy, napisał ktoś sześć czy ośm innych, z których pierwszy tak brzmi: »Nie chcemy w przeszłość cofać kroki zgubne!« Moi panowie! nauczcież się przynajmniej gramatyki i rządu słów, jeżeli się chcecie kłócić po pismach publicznych. - Ale najlepiej dajcie temu pokój. - Nic z tych baraszków nie przyjdzie publiczności - was wyśmieją - a po> ezya i talent pójdą swoją drogą i zajdą tam, gdzie im przezuaczono.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Nadziemiański w Poznaniu, Wydziału I.
Dobra ziemskie Babin z przyległościami w powiecie W r z e s i ń s k i m , przez Dyrekcyą Ziemstwa oszacowane na 32,490 Tal. 24 sgr., mają być dnia 17. Czerwca r. 1845. przed południem o godzinie lOtej w miejscu zwykłych posiedzeń sądowych sprzedane. Taxa wraz z wykazem hipotecznym i warunkami przejrzane być mogq w właściwem biurze Sądu naszego.
Współwłaściciele i resp. wierzyciele realni z pobytu niewiadomi, jako to: a. Józef Wincenty Prettwitz, b. Ludwik Adam Prettwitz, c Helena z Kijewskich Prettwilzowa I. ślubu Bieńkowska i Teodor Prettwitz małżonek JeJ, oraz d. WTawrzyu Kasinowski, zapozywają się na takowy publicznie. Poznań, dnia 6. Listopada 1844.
W celu zaspokojenia wszystkich po św. p.
Melanii z Drwęskich Szczaniecki pozostałych kredytorow zjadę dnia 15. Stycznia 1845. do (i łu p o ń.
Wzywam więc tych wszystkich, którzy swoje pretensye do massy likwidacyjnej podali a jeszcze dotąd zaspokojonemi przez mnie niebyli, aby się tegoż dnia do G ł u p o ń wstawili, gdzie pieniądze im się należące wyliczyć jestem golów. Opiekun małoletniej Stanisławy Honoraty Szczaniecki.
Ignacy Lipski.
Kar!y z owinszowaniem NOWEGO ROKU, kolorowe, białe, w bronzie i w kolorach prasowane, także i na krepie, poleca Louis Merzbach przy IN owe i ulicy Nr. 14ft-*
Przedaź tryfcow.
Szczęśliwe odchodowanie owiec z na- A by tej przed kilkoma lały 7. Xiaz<;cia Li _ A chnowskiego pepinierji w B o r o t i n i e a · % w dobra Lampersdorff powiatu Ole- )K śnickiego (w Pruskim Szląsku) przesie- A dlondj owczarni zarodowej, dozwala juz C w tym roku wystawienia na przedaź try- )I( ków, które od 1. dnia Stycznia 1845 po- 51 cząwszy, mogą być widziane. Szanowni C gospodarze trudniący się chodowlą 0- *T wiec, którym tutejsza gromada mniej A jest znana, a którzy życzą sobie poinfor 4f mować się wprzódy o obecnym jej sta- -H nie, zechcą odczytać pismo Pana Elsne- C ra: » Na ch trag zur Schaafzucht Scjde- Jf siens im Jahre 1844.« (Dodatek do pi _ A sma o hodowli owiec Szlązka w r. 1844. <r Stacja pocztowa Fiirsten Ellguth, do A której bezpośrednie koinmunikacje po- # cztowe z miast: JNainysJowa, Bernsladt )J{ i Brzeg prowadzą, leży półćwierci mili # od wsi Lamp ers dorff. A Urząd Ekonomiczny.
Przetiu« baratmtv tv fmiittmunnsdm.1 pott Meichenbac/tein w SziąsEiu. Przedaź baranów w tutejszej dominialnej zarodowej owczarni zacznie się z dniem 2 Stycznia 1845. Za zdrowie gromady ręczę jak dotąd. Giittmannsdorf w Grudniu 1844.
v. E i c h h o r II. Od duo 1. Stycznia 1845. 1. przekładam moją aptekę z rynku na Wilhelmowską ulicę pod IS'r. 22. Zawiadamiając uniżenie Szanowną Publiczność o tern, dziękuję zarazem serdecznie za zaufanie, którego dotychczas doznawałem, i proszę o to samo w mojein nowem pomieszkaniu. Starać się będę jak najusilnićj, abym się tegoż stał godnym. Poznań, dnia 27. (irudnia 1844.
Ludwig O ahn«. aptekarz Nasienie czerwonej 1 białej kouiczyuy i wszelkie nasiona gospodarcze kupuje Handel nasion B r a c i A u e r b a c h w Poznaniu.
Wino szampańskie u E r n e s t a W e i c h e r Nr 67. w starym rynku w Poznaniu. Ośmielam Wielm. Państw, u których mam honor czyszczenie kominów, uniżeniej upraszać, albowiem oni moim ludziom obmyślali staro zwyczajny dar Nowejroczni ofiarować, takowy przy wyczyszczeniu w ubiorze roboczym, co po N owym roku nastąpi, im miłościwie wręczyć raczyli, ponieważ podobni kominiarze w ubiorze świąfecznim z oznajmIeniem u mnie robiąc, moim ludziom bezprawnie, jak już się stało, złowić się poważają. R o s e n t r e t er, kominiarz majster; na ul. St. Marcińskiej Nr. 68.
Stan Termometru i Barometru, oraz kierunek wiatru w Poznaniu.
Dzień. Stan termometru Ibarometru] w , a , r najniższy najwyż . 22. Gpudn. - 4,0" - 1,5" 28" 6 5'" Póln. w.
, 23. - - 5,0 0 - 3,2" 2 8" 7, O "' dito 24. » - 5,0 0 - 1, O" 28" 7 6'" Zachodni , 25. » - 6 50 - 1,0 0 28"60'" dito , , 26. - - 6 O" - 5,5" 2 8" 5, 0"' dito , 27. - - 8,5" - 3,5" 28" 3,0'" Póln. z.
28. » - 5 O" - 4.0" 28" 2,8'" dito
Muiv* giełdy BeliiiskleL }$ta- ( JNa pr. kuran * Dnia 28. Grudnia 1844. pa papie- gotopBC. rami. wizną
Obligi długu skarbowego- . .
Obligi premiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i K o II ej Obligi miasta lierlina . . . .
» » Gdańska »T. .
Listy zastawne Pruss. Zachód.
» » JlY. X Poziiausk dito Pruss. Wschód » »Pomorskie. . .
March. Klek.iA Szląskiel une monety złote po 5 tal. . Diaconto. . . . . . . . . . . . .
Akcje Drogi żel. Bcrl. - Poczdamskiej Obligi upierw. BcrI. - Pnczdanis Drogi żel. Magd. - Lipskiej .
Obligi upierw. Magd.- Lipskie D ro gi żel. Bcrl. - Aiihaltskiój Obligi upierw. Bcrl.-Anhaltski Drogi żel. DysseI. KlhciTeld.
Obligi upierw. Dyssel.-Elberf.
Drogi żel. llcńskiej . . . . .
Obligi upierw. Itciiskic .... Drogi od rządu garanion arie.
Drogi żel. Berlinsko- Frankfor Obligi upierw. BerI. - Frankfort » żel. Górno- Szliiskiej . .
dito LU. li. - Beri -Szcz. IM A. i li.
Magdeh. - Ilalberst Dr. żel. WrocI. - Szwidn - Freih Obligi upierw. Wrne. Szw.-Fr Dr. '/'-1. Bonn-Kolońs kiej. .
C e fi y t a r g o fi « W mieście POZNANIJI:b 99» 941 8*1 99' 3 A 100 48 3! , 985 4 los; 94 97» 3' 100 J , 100' 3' , , 3' ' , too; 3' 100i , - m , - 4 5 e .
4 - 4 - e 4 - 5 93 4 - - 96} f 98 i t - 4 - 4 119 - 109£ - 121 4 J09 , 4 - 4 - 5 - Ę
HĘ 97i 99f 150
96J
118£
109'
Dnia 27. Grudni«, · 1844. r.
od do T"il.spr. ffn. T»I. igLfcn
Pszenicy szefel Zyta dl.
Jęczmienia dt Owsa . dt Tatarki dt Grochu dt Ziemiaków dL Siana cetnar.
Słomy kopa Masła garniec .
15- lIC 111 - 22 - - 23 - 17 - - 18 - 26 6 - 27 6 1-- 1 l 7 -- 8 - 24 - 25 5 15 6 - < · 1 15 1 22
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1844.12.31 Nr306 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.