GAZETA P OZNA«NSKIEG O.
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.02.18 Nr41
Czas czytania: ok. 20 min.Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
mA£Łtm
VVe VVtorek dnia 18. Lutego.
18):::(0*
Wiadomości zagranIczne.
Polska.
z Warszawy, dnia 6. Lutego. (Ciąg dalszy ogłuszenia Heroldyi o uznanaj Szlachcie dziedzicnej. ) Mocarski Jan Mikołaj, 5ch imion, herbu Łada. Moczydłowski Apolinary h. Nowina. Moczydłowski Jan Nepomucen t. hi Modliński Franciszek h. Tępa Podkowa. Modzelewski Józef h. Syrokomla.
Modzelewski Stanisław t. h. Mossakowski Pawel h. Jastrzębiec. Myśliborski Józef h. Jelita. Myśliborski Tymoteusz t. h. Nast Edward h.
Gryff. Nast Cyprjan t. h. Niemiera Franciszek h. Jestrzębiec. Niemiera Wawrzyniec t. h. Niemiera Jan t. h. Niemiera Piotr t. herb. 3Siemiera Adam t. n. Ochimowski Baltazar h.
Doliwa. Pawlikowski Antoni h. Cholewa. Pawlikowski Alexander t. h. Piekarski Walenty h. Rola. Piekarski Jan po Stanisławie t. herbu. Pilchowski Kazimierz h. Rogala. Pilchowski Józef t. h. Pilchowski Tadeusz t. h. Pilchowski Xawery t. h. Porębiński Stanisław h. Prus I. Przewóski Dominik h. Przewóski. Przyłęcki Jan Nepomucen b. Srzeniawa. Przyłuski Antoni h.
Lubicz. (dok. n.) F r a fi c y a.
Z Paryża, dnia 8- Lutego Uchwalono podobno, aby kwestyi dotacyjHO na tegoroczne m posiedzeniu Izbom wcale nie przekładać. Chcą podobno ministrowie cze«kać wypadku oborów powszechnych, które się jeszcze w ciągu tego roku odbyć mają, gdyż jeźli Ministerstwo posiedzenie to szczęśliwie przetrwa, zamierza w przyszłym Wrześniu izbę Deputowanych rozwiązać.
Miasto Nantes stawia Generałowi Cambranne pomnik, na którym wyryte być mąją słowa przez niego wyrzeczone: Gwardya umiera, ale się nie poddaje. Przeciwko temu zaprotestowali pozostali po Generale Michel twierdząc, ze bohaterskie te słowa jemu się należą i uczynili już wniosek do Ministra spraw wewnętrznych, aby krok ten wstrzymać. Hr. Duchatel zapyta się zapewne o to Ministra wojny, którego odpowiedź prawie zadnej wątpliwości nie podpada, gdyż dawniej juź powiedział, że CambiJKbaf slow sam nie słyszał. Według innych p o d A A A M stał on w bitwie konnej sans phrase w rrllI( wzięty. Gdy bowiem część jego brygady K A wieczorowi spotkała się pod Hougoumont z dwoma Hannowerskimi batalionami, zabito pod nim konia, a Pułkownik Hugh Halkett wziął go w niewolę. Wnet padł także raniony koń Pułkownika, a Cambranne zwrócił się w tyl; ale przeciwnik, któremu się wnet udało konia zuów na nogi postawić, dogonił uciekającego i zaprowadził go na angielską linią bojową. Czy wszyscy niemieccy świadkowie tej sceny już wymarli, to niewiadomo, ale jeden z obydwuch uczestników owego spotkania jeszcze żyje.
Pomyślnym dla miuislerslwa francuzkiegojesf nicIe z dnia 5. Lulego, zarzucający gabinetowi angielskiemu, że w każdym względzie Panu (iuizotowi ulegał i temu tryumf zgolował. - Dziennik Sporów nie omieszkał podać go w całości, a P. Peyramont ukuje zapewne złego broń, aby jej użyć na korzyść ministerstwa w zbliżającym się sporze o tajne fundusze. Dopiero po uprząltiieniu lego pytania wyjdzie Izba Z niepewności, w jakiej się doląd znajduje.
Powszechną pochwalę zjednał sobie nowy środek Ministra spraw wewnętrznych ku podniesieniu powszechnej moralności. Dyrektorowi dziecińskiego teatru zakazano używać do reprezenlacyi scenicznej dzieci niedoszłych jeszcze lat 15. Dyrektorowie niektórych teatrów chcieli prawo to ominąć przez to, że w ułożonych z umj siu sztukach wprawndziali dzieci z owego teatru oddalone, mieszając je pomiędzy starszych aktorów i aktorki. Rzeczą jest jasną, źe moralność tych dzieci na większe jeszcze niebezpieczeństwo była wystawiona, aniżeli dawniej, gdyż w ogóle wewnętrzna karność teatru nie bardzo jest surowa. J eden z teatrów zapowiedział już był podobną sztukę pod napisem »les M o u t a r d s,« ale cenzura lealrowa położyła wnet koniec temu przemysłowi, zakazując sztukę tę przedstawiać. Powiad.iją, że chwalebny ten środek wpływowi samejże Królowej przypisać należy, klóra sama będąc naśladowania godnym wzorem maiki, nie mogła na to patrzyć obojętnie, jak spekulacya i chciwość młodocianych tych talentów na korzyść swą używają, ale ku powszechnej demoralizacyi w samym zaraz zarodzie.
W miarę tego, jak zakony we Francyi, nawet po miastach większych, mocne zabierają stanowiska, występują także między innemi przeciw wyraźnemu prawu, Benedyktyni w zakonnych swych sukniach, a nawet K a p u c y n i . Rząd n<;AEklil nawet znowu założyć klaszlor BeneIIIIII)\y na Rue-Noire Dame des Champs.
Z dnia 9. Lutego.
Potwierdza się podobno, ze rządy Francyi 1 Anglii wezwane przez Brazylią, z nią się połączyły aby dostąpić ukończenia wojny między Buenos-Ayres i Montevideo. Parosiatek, który nowego Sprawującego inferesa Anglii, Pana Ouseley do Buenos-Ayres przewieść ma, przywiezie też dyktatorowi Bovas formalne wezwanie, aby korpus armii blokujący Montevideo ze strony lądu i flotę opasującą port miasta, niezwłocznie odwołał; gdyby Rosas wzbraniać się miał, okręty wojenne Brazylii, Fraucyi i Anglii, stojące na rzece La Płata flottę dyktatorazabiorą i wyspę Martin Garcia, będącą kluczem żeglugi na Parana i U ruguayu, rzekach pobocznych La Plata dla handlu arcy ważnych, opanują; w razie polrzeby nawet samo BuenosAyres i inne porty tej rzeczypospolitej blokować będą. Pan J arnac, pierwszy sekretarz poselstwa francuzkiego w Londynie, z Paryża wyjechał udając się na miejsce swego przeznaczenia. Konire-admirał Dupetit Thouars (podług pogłoski) na przyszłą wiosnę nową otrzyma missyę na czele floUy. Pan M a r c h a i, autor broszury »rodzina Orleans«, oraz drukarz tego pamflelu, wczoraj do sędziego instrukcyjnego wezwani zostali. W ytoczą im proces o targnięcie się na powagę królewską; prawie każdy paragraf pisemka jest przedm Vtem oskarżenia. Słychać, że sędzia instrukcyjny powiedział Panu Marchai, iż sprawa jego może nawet przed sąd Izby Parów wytoczy się.
Anglia.
ZLondynu, dnia 7. Lutego.
Na dzisiejszem posiedzeniu Izby Nizsze'j wskazał Sir R. P e e l drogę, klóiej się trzymać będzie pod względem nowego na przyszły piątek zapowiedzianego planu finansowego. Prezes bowiem lninisteryalny domagać się już będzie w środę w komitecie finansowym pro forma jakiegoś votuin względem wniosku, »aby podatek od dochodu w Wielkie'j Brytanii i podatek stemplowy w Irlandyi pozostał jeszcze na czas pewieu, który bl.żej być ma oznaczony; poczem w piąlek dopiero z wyraźne mi wystąpi wnioskami. Wszelkich dalszych zapytań ospo · sób tychże wniosków nie przyjął Sir R. P e e l. Czyuności wieczorne były tylko krótkie i inałoznaczne. Członek partyi radykalnej P. Duncombe żalił się na to, że nie dostał zupełnego exemplarza sprawozdania komitetu tyczącego się otwierania listów na poczcie, i życzył sobie, aby sprawozdanie lo jak naj prędzej pomiędzy członków Izby rozdzielone było. - Lord S and on, przewodnik tegoż komilelu, oświadczył, że dodatek do tego sprawozdania nie całkiem jeszcze gotów, ale wnet ukończony zostanie. P. B euve r i e chciał się dowiedzieć o stanie układów Anglii z Brazylią, ale Sir R Peel odmówił mu odpowiedzi, prosząc członków Izby, aby zawsze, a mianowicie na początku posiedzenia, o zapyleniach swych pierwej uwiadomienie dali.
N a wniosek Kanclerza skarbowego ukonstytuowała się potem Izba w komitet względem kredytów pieniężnych, a ważne te czynności rozpoczęła przyjęciem wniosku »aby Jej K. Mości czyło się posiedzenie na poniedziałek. Z dnia 8- Lutego.
Na zgromadzeniu Dublińskiego repealu d. 3.
m. b. na wniosek wydziału postanowiono, ażeby członkowie parlamentu, należący do repealu, na tegorocznej sessyi parlamentu nie byli obecnymi, ponieważ udział ich w obradach jednak żadnej korzyści Irłandyi nie przyniesie. O'Counell, którego la stanowcza uchwała nie zadowolniła, prawił wprawdzie w ogóle zgodnie z duchem onej, zaslrzegł sobie jednak prawo zajęcia miejsca swego w parlamencie skoro rząd wniesie środki zagrażające swobodom i prawom Irłandyi. Morning Post podaje doniesienia z O taliejti dochodzące do d. 20. Września. Podówczas zwierzchnictwo Francuzów już się było zredukowało ua protektorat, ale ta zmiana stosunków nie wydała pomyślnych skutków. "w porcie Papeiti stały trzy siatki wojeune francuzkie. Parostatek Geden z tych trzech okrętów) d. 20. Września do pobliskiej wyspy Rajafea się puścił, gdzie ciągle jeszcze Królowa przebywała. Całą potęgę angielską na owej slacyi stanowi ciągle jeden tylko okręt. Sprawozdawca żali się, że po przybyciu swem do Papeiti oficerowi francuzkiemu od marynarki wykaz będącej na pokładzie okrętu jego broni i zasobów wojennych wręczyć i nawet go o pozwolenie prosić" musiał, żeby mógł na ląd wysieść. - Sławną grecką wazę w Britisch-muzeum, znaną pod nazwiskiem »Portland-waza« wczoraj jakiś człowiek zwiedzający to muzeum, z rozpusty potłukł. Aresztowano go natychmiast, ale kara cała na tern się ograniczać będzie, ze olbo 5 fuut, szt. zapłaci, albo 3 miesiące w więzieniu przesiedzi. Wazę tę, wartującą przynajmniej 1000 funt. szt Xiążę Portland w I. 1 810. muzeum królewskiemu darował. Znaleziono ją w XVI. wieku w bliskości Rzymu na drodze do Frascati. WTspomniauy Książę posiada jeszcze diugą, podobną. Hiszpania.
Z M adry t u, dnia 27. Stycznia.
Komissya budżetowa kongresu zapytała gabinet, czy pensya 3 milionów realów, żądana dla królowej Krystyny, ma być uważana jako pensya wdowia, i zażądała od gabinetu wiadomości, czy wdowa po Ferdynandzie VII. weszła w nowe śluby lub nie. Gabiuet udzielił odpowiedzi, że Jej K. M. poszła po raz drugi za mąż. Zapewniają, że królowa Krystyna przepędzi post wielki w Sevilli, a z powrotem pry
watnie tu mieszkać będzie. Baron de Meer otrzymał dwumiesięczny urlop na podróż za granIcę. Z dnia 1. Lutego.
Całkiem niespodzianie przybył tu onegdaj z Rzymu agent tutejszy przy Stolicy papieskej, p. Castillo y Ayensa, a nim jeszcze prezesowi minisleryalnemu wizytę oddal, miał kilkogodzinne posłuchanie u królowej Kryslyny. Domyślają się, że p. Castillo miał coś takiego do zakomunikowania królowej, co papierowi powierzyć nie śmiał, zwłaszcza, że dawniejsze jego depesze otworzyły podobno osoby do tego wcale niepowołane. Nie podpada jnż prawie żadnej wątpliwości, że stolica papieska gotowa jest stosowną zawrzeć ugodę, której jednak nieodzownym warunkiem być ma zwrócenie duchowieństwu wszystkich niesprzedanych jeszcze dóbr kościelnych. Ministrowie zastanawiają się właśnie nad tą sprawą, a pan Castillo wróci niezadługo ua miejsce swoje do Rzymu.
Niemcy.
Gazeta m a g d e b u r s k a donosi o nieszczęsnym pojedynku, w którym Ludwik Dembiński poległ, co następuje: Na balu jednym w Freibergu porucznik von Wolfersdorff stąpił damie na nogę, z którą hI. Dembiński tańczył; pan Wolfersdorff zapomina prosić o przebaczenie, a tak staje się powodem do pojedynku, w klóryin młody hrabia kulą w pierś ugodzony na bojowisku ducha oddał. Zabitego dzisiaj tu sprowadzono i wieczorem na cmentarzu katolickim odbędzie się uroczystość żałobna, na której wszyscy akademicy górnictwa obecni będą. Miody hrabia umarł właśnie w dniu urodzin swoich, w którym 191y rok życia rozpoczyuał. Był on synowcem znanego generała polskiego. Familią jego szczególne nawiedzały nieszczęścia; ojciec jego umarł, poniewaa mii aptekerz przez omyłkę rozrządzony kwas ołowiany (Bleysaure) zamiart wody gorzkiej przysłał; przed nie dawnym czasem umarła jego ośmnastoletnia siostra a druga siostra młodsza śmiertelną chorobą złożona. Matka tu żyje, prawie ulegając pod brzemieniem nieszczęść, W skutek wypadku tego zachodzi teraz w Freibergu między oficerami i akademikami takie wzburzenie i zawiść, że rząd całą załogę będzie musiał zmienić, aby tylko powtórnym pojedynkom zapobiedz. Z Stuttgardu, d. 8. Lutego. - Wczoraj Izba nasza burzliwe odbyła posiedzenie, na którem obradowano nad adressem w odpowiedzi na mowę od tronu, którą Król nasz tegoro taj na, tyle jednak teraz już w publiczności wiadomo, ze w adressie będzie wynurzone żYczenie, aby się N. Panu udało d o s t ąp i ć zaprowadzenia wolności druku we wszystkich państwach Związku Niemieckiego. - Sprawa Professora Vi s c h e r w Tubiudze (wspomnieliśmy już dawniej, że rzeczony Professor wystąpił z mową, która ateistyczne zasady głosić miała) jeszcze nie załatwiona. Senat akademicki miał teraz podobno za le'm się oświadczyć, żeby professora za to zganiono. Mniejszość była za złożeniem go z urzędu. Prawie cała publiczność nasza pro i contra w sprawie tej udział bierze a polemika gazeciarska sroży się bez końca. Deputowany Duvernay zapowiedział następujący wniosek: Izba w połączeniu z inne mi Izbami Stanów Niemieckich raczy Królowi Jgmści gorące wynurzyć życzenie, aby będąc członkiem Związku Niemieckiego, w połączeniu z swymi sprzymierzeńcami stosownych i sprężystych użył środków, by w celu ocalenia jedności Niemiec i narodowości Niemieckiej samoistuość i stan prawny Xiestw Holsztynu, Szlezwigu i Lauenburgu zabezpieczonym i na zawsze zawarowanym został. Turcya.
Z Konstantynopola, dnia i6. Stycznia.
Bardzo lo być może, że Abdullach basza Trebizondy ulrzyma się na swojem miejscu ze wstydem całej Europy, mimo wszelkich kroków, które Sir Stradford Canning dotychczas sam jeden ze wszystkich dyplomatów w Pera, przeciw temu okruluikowi u porly uczyuił. Niezmierne bogactwa Abdullaha zyskały mu potężnych przyjaciół w dywanie, a człowiek taki jak Riza basza niedba o to, że w tak miłych dła niego workach, które mu regularnie parostatki trebizondyjskie przywożą, zawarte są przeklęslwa tysiące nieszczęśliwych. J e dna okoliczność zasługuje w cafej tej sprawie na szczególniejszą uwagę. Okropne obejście się z Grekiem, którego tylko interwencya konsula angielskiego od śmierci pod knulem uratowała, chociaż już dostał 800 pałek, - niebyło pierwszym przykładem pogardy z jaką ów bezwstydny zatrapa depce wszelkie prawa, których każdy Europejczyk niebędący poddanym porty, używa. Ledwo rok minął jak Abdullah pojmać kazał Greka z Syry, którego posądzano o potajemne wywożenie pijawek (co sobie basza jako niouopol przywłaszczył), i z Sinopy przywieźć do Trebizondy, aby go tamże w oczach swoich ua iaiierć zakatowat; podobny ju.ż los spotkał
niezmierną ilość Turków i Rajasów tej nieszczęśliwej prowincyi. Jest to ulubioną lego potworu rozrywką pastwić się nad kalosza innych; latwiejby mu było kazać zaknutowac na śmierć owego Greka w Sinopie, gdyż nie ma tam żadnego europejskiego konsula, któryby przeszkodził podobnemu bezprawiu, lecz nie chciał stracić owej rozrywki przypatrywania się własnymi oczyma na cxekucya. Szczęściem, że kapitan parostatku «Melternich,« na którym ten biedak otoczony Kawassami, płynął, jest człowiekiem ludzkim. Gdy mu Grek położenie swoje wystawił i w rozpaczy zaklinać zaczął na wszystko święte, aby go nie wydał siepaczom nieludzkiego okrutnika, oświadczył kapitan żandarmom tureckim, że aresztanra bierze pod swoją opiekę, dopóki się na statku jego znajduje. «Metternich« przybył do Trebizondy, a natychmiast przybyli ludzie od baszy, aby aresztanta odprowadzić do więzienia, kapitan jednak sprzeciwiał się temu. Grek, który nie śmiał wysieść na ląd, wezwał przez kapitana austryackiego, pomocy pana Gersi, który jako konsul rossyjski miał przedewszystkiem obowiązek bronić nieszczęśliwego, gdyż we wszystkich miastach wschodnich, gdzie nie ma konsulatu greckiego, poddani króla Ottona są zwyczajnie pod opieką swych ruskich współwierców. Pan Gersi oświadczył kapitanowi, iż o tej sprawie wiedzieć wcale nie chce. Konsul francuzki p. Clairembaut wzdrygał się także, mówiąc, że aresztant nie jest Francuzem. Bez wdania się pana Stevens, byłby już wtenczas basza Trebizondy poddanego greckiego na pół lub tez całkiem kazał zaknutowac. Cóż mogło powodować p. Gersi do takiego postępowania? Rzecz ta bardzo jasna. Pan Gersi, bogaty Genueńczyk, nader jest z tego szczęśliwy, że chorągiew rossyjska powiewa na jego domu, nie z przywiązania do kraju, w którym się nie rodził, lecz ponieważ na wschodzie jako konsul mocarstwa, którego się boją powszechnie, nie mało może uczynić na korzyść swego nader donośnego spedycyjnego handlu. A ponieważ dobra lub zła wola baszy handel takowy bardzo ułatwić może, lub też tysiącznemi szykanami utrudnić, przeto naturalnie wiele na tern panu Gersi zależy, aby się z baszą nie pogniewać o taką bagatelę, jaką jest w oczach jego życie jakiegoś Greka. Dla tego odmówił zupełnie swej inlerwencyi. Lecz pominąwszy wszelką ludzkość i wszelkie prawo narodów, ma jeszcze ta sprawa dla Rossyi inną ważną stronę. Potęga Rossyi opiera się na wschodzie uie 'ylko na interesach materyalnych, Iecj w Turcyi. O tern bez wątpienia wiedzą bardzo dobrze w Petersburgu. Czyż więc gabinetowi riissvjskiemii może być obojętnie, że w prowincyi leżącej tuż przy zakaukazkiej granicy państwa rossyjskiego, nazwisko Rossyi stanie się niepopularnem między Chrześcianami, a nawet i nienawidzouem w skutek postępowania, jakie panu Gersi zarzucają. W Petersburgu tym jaśniej będą mogli pojąć prawdziwy stan rzeczy mimo jednostronnych raportów z Konstantynopola, ponieważ minister spraw zagranicznych nie ma żadnej osobistej nienawiści przeciw panu Stiafford Caning. Gdybyśmy mogli dać przyjacielską radę ugrzecznionemu, zręcznemu i genialnemu lecz nieco młodemu dyplomacie ruskiemu w Pera, całkiem w interesie Rossyi, to byśmy mu radzili, aby nie ścierpiał, żeby włoski kupiec, który dom swój przystroi! banderą rossyjską, ściągał nienawiść u Chrześcian i Turków na mocarstwo, które zastępuje, przez pobłażanie szalonemu okrutnikowi, aby nieścierpiał , żeby tenże konsul równie niepolitycznie jak i nieludzko odmówił opieki swej poddanemu związkowego państwa, lub co gorsza, przyczyniał się do męczenia nieszczęśliwych Rajasów, których tylko o zbrodnie posądzają, nie mogąc im niczego dowieść.
Z dnia 2 2. Stycznia.
Chociaż czas bardzo krótki, nie możem jednak zaniedbać poczty, chcąc zwrócić uviag<; publiczności na Hattiszeryf sułtański, który wczoraj ogłoszony został, i który D z i e n n i k stambulski umieścił w swych kolumnach. Sułtan oświadcza w nim wręcz, że pomimo licznych rozkazów, które ministerstwu dał swojemu, aby na korzyść dobra ogólnego, na korzyść kraju i narodu wszelkiego dokładało starania, nic jeszcze z wielkiem zmartwieniem swojem nie ujrzał, jak reformę wojskową, która jeduakże, właśnie dla tego, iż jest jedyną, żadnej nie ma podstawy, i że ta myśl bolesna uie dozwala mu aui wednie ani w nocy spoczynku. Nakazuje potem organizacyą szkół, szpitali, domów dla ubogich i innych użytecznych zakładów. Ten reskrypt jest nader ciekawy, oby tylko stał się czemsiś więcej! - Hr. S t li r m e r dał dnia 20. świetny bal, na klóry[m wszyscy dyguilarzy cesarstwa byli zebrani, wyjąwszy Riza baszę, który jest nieco chory. - Sarim Effendi wyjechał w Sobotę dnia 19. Stycznia lOa francuzkim statku pocztowym, na miejsce swego przeznaczenIa.
Rozmaite wiadomości.
Szannowny Redaktorze! Dobra sprawa w której przemawiam będzie spodziewam się dostateczną, abyś raczył umieścić te kilka wierszy w G a z e c i e Pozuanskie J. »Już po pare razy byłem przypadkowo świadkiem, jak fornale przywożący zboże i inne rzeczy do Poznania, sprzedają przy odjeździe obroki i siano, które zabrali z domu dla koni, a oglodziwszy biedne zwierzęta i upiwszy się za niegodziwie nabyte pieniądze, pędzą polem do domu. Świeży tego przykład miałem sposobność widzieć dziś (Sobota 15. Lutego o godzinie 1. po południu) na Chwaliszewie, gdzie 2 fornale wracając z próżne mi wozami w kierunku przez S r o d kęsprzedali dwa ćwiercionkowe miechy obroku i siano, które zapewne mieli spaść przez noc. Biedne konie stały długi czas przed szynkownią, gdzie jedeu z tychże jednym, ciągiem 3 pólkwatercza wódki wypił. Tak upoj eni siekli potem nielitościwie wymorzone przez całą zapewne noc konie, aby powetować co zmudzili. Dodać jeszcze muszę, że jeżeli się bardzo nie mylę, już po drugi raz spostrzegłem tych samych fornali na tym uczynku. - Kiedy po innych krajach stanowią surowe prawa na dręczycieli zwierząt, czas by był zaiste, aby i u nas takowego barbarzyństwa nie puszczano bezkarnie i nie zawadziłoby wspomnieć o fem na Sejmie. Na wszelki przypadek potrzebaby chwycić się jakowego na to sposobu, widać bowiem że to złe bardzo się zakorzenia.
Dodatek do odpowiedzi organiście % Kruszwicy na artykuł w gazecie poznańskiej 1\ o. 19. umieszczony. Bezimiennemu autorowi »odpowiedzi organiście z Kruświcy« niech Bóg sprawiedliwy nagrodzi nasamprzód za obronę prawdy, - a odsłonienie kłamstwa publicznie. - Wiadomy bowiem dobrze całego interessu pogrzebowego ks. kanonika W ęsierskiego w Kościelcu, i mając sposobność przypatrzenia się doskonale obiadowi pogrzebowemu: zdziwiłem się nie mało, przeczytawszy w gazecie niesłuszne 0czernieuie ks. proboszcza z P... za sprowadzenie niby to beczki gorzałki na pogrzeb. Pseudo-organista kruświcki powstaje z oburzeniem na owę beczkę stojącą w ubocznym pokoiku plebanii, twierdząc, iż w niej była gorzałka; jednakże to twoje mniemanie, udzielone publicznie przez gazetę, jest niezgodne z prawdą; - bo przecież ty Panie Klecho nie jesteś Cudotwórcą ani też Pinetym, iżbyś był wsta tem wbrew Iweinu okrzyczeniu, - piwo w tej beczce, zostało piwein; - i służyło nie tylko innie, ale lei i wszystkim innym gościom za napój, a piwowar z Pakości, nie za beczkę gorzałki, - lecz tylko za beczkę piwa odebrał należytość. - Więc skłamałeś zamaskowany organisto, a to tego jeszcze o hańbo! - o zgrozo! skłamałeś publicznie! - Słusznie cię więc za to publiczna trafia ban ba, i słusznie sobie na imię Hekuby zasłużyłeś! - Zuieważyleś przykazanie miłości braterskiej, - a miłość podług wyrazu apostoła, złości nie wyrządza bliźniemu z 11imą sławy, - która dla uczciwego człowieka, jest najwi<;ksze'm dobrem na ziemi. - Kłamiąc publiczuie naruszyłeś w sposób niegodziwy dobrą sławę uielylko ks. proboszcza z Pa - ..., ale leż i wielu innych godnych braci kapłanów, Nie sądź więc na drugi raz zawcześnie o rzeczach, - gdyż »mylą często pozory« śpiewał nasz Ziółkoski, - ia zaś kończąc mój mały dodatek, - powiadam ci otwarcie: że Choc masz ebytrosć lisa, - i Argusa oczy, Kie przejrzysz przez klapki, - ai płyn kto wytoczy.
Ks. Z Pałuk.
Z P O z n a n i a . - «Tygodnika literackiego« wyszedł Nr. 3D. i zawiera: Trzy zdrowia przy kielichu poezya Kajetana. - Maszkarada polska poezya Cywińskiego. - Szkoły w Galicy i przez Lacha K. (ciąg dalszy.) - Krytyka pism wierszem i prozą Julii Goczałkowskiej przez Bentkowskiego. - Przegląd dzieła Przerlawskiego »Śmierć i odrodzenie.« (ciąg dalszy.)-Doniesienia literackie.
KRYTYKA.
(Nurles/ano.) W tym właśnie momencie wyszło w księgarni K. Zupańskiego pisemko pod tytułem: G los y czasu Emanuela Geibla, powtórzył po s woj e m u F. Y. Z., które jak dla pięknej dążności swojej, tak dla ustępów pojedynczych, miejscami bardzo ładnych zasługuje na uwagę. Żałujemy bardzo, że nie mamy pod ręką oryginału, gdyż tym tylko sposobeui możuaby 0ceuić należnie właściwą i artystyczną wartość przekładu tego, tym bardziej, że ten - o ile z miejsc niektórych widać - czasem wydaje się zbyt wierny i ściśle z textein niemieckim związany. Okazuje to i rytm tu i owdzie językowi naszemu uie właściwy i oczywiście dla tego tylko w tłumaczeniu zatrzymany, aby nie*
odstąpić od oryginału, up. Odpowiedź, Krucjata, Na łodzi, Przed Krzyżem. Większa część jednakże poezyi od zarzutu tego jest wolna, a kawałki niektóre, jak N as z czas, Głos z za morza, jasno, wyraźnie i lekkim wierszem oddane, z prawdziwą przyjemnością się czytają. - N a czele dziełka tego położył autor godło z Schillera: »Denn nur der grosse Gegenstand vermag den tiefen Grund der Menschheit aufzuregen,.- i konsekwentnie z tern zwraca uwagę swoją na wszystko, nad czem świat dzisiejszy boleje; nie mogła naturalnie nie na* stręczyć mu przedmiotu do pieśni i nasza Wisła, której poświęcił piosnkę pod tytułem Na łodzi, miejscami bardzo ładne.
(Z Ga». Warsz.)
NIEWIASTY POLSKIE.
Zarys historyczny K Wł. Wójcickiego, )I( drzeworytami W. Sm akowskiego. Odczytawszy zarys historyczny Niewiast polskich Wójcickiego, zdało nam się zaraz jakoby autor za mało w dziele tein pracy wlasnej dawał, pracy myśli, a za wiele cudzych zdań cytował. Bo luboć to zarys jedynie, wiarogodność i postęp można było zarhować a obok tego stać się historykiem niewiast. I zdanie to trapiło nas długo, bośmy radzi byli równie autora czystym w sprawie niewiast jego widzieć, jak niewiasty tak uwielbiane przez autora czystemi się względem jego prawego serca okazały. Myśleliśmy tedy, że należało panu Wójcickiemu, opierając się na dowodach piśmiennych najwiarogodniejszych autorów, powstać z własną myślą budowy dzieła, i odbić w niein charakter swojej udzielności, zasady pojęć swych przeprowadzając ku wcieleniu ich w towarzystwo spółczesne. Tak ta sita przekonania mocno wpłynęła na nas, że oto juźeśiny widzieli książkę w podobnej życzeniom naszym formie napisaną. Gdy wszakże nawykli do opinjowania wszystkiego co się zjawi, czy z natury zdolności uaszych, czy ze zwyczaju - wzięliśmy pod rozbiór uwagi, taki to utwór własnych chęci, tak przerobione wedle myśli naszej dzieło, ujrzeliśmy ze smutkiem dla siebie, z pociechą dla P. Wójcickiego, że wszystkie znamienite zalety, odznaczające rzeczywiście jego Niewiasty Polskie zniknęły, a powstała książka, której wyraźnie zbywało na powadze i świętości oblekającej dziś tę pracę w kształcie takim jak ją podał nasz zasłużony pisarz. Wprawdzie dla sławy autora, dla praw talentu jego, pożądaną byłaby historyą niewiast, wedle naszej urządzona myśli i warunki pisa ale dzieło same posuwając autora swego w rząd historyków samodzielnych, odjęłoby urn teu urok barwy, któren dziś tak mile pociąga, odjęłoby mu ten piękny a wierny charakter zatraconych wieków, które tak miło choć zatracone wspominać - odjęłoby mu powagę i świętość tę jedyną cechę Kanonizacyi, do której przeszłość tylko z nieskażouemi rysami ma pravro - a do której żaden z współczesnych choćby najpotężniejszych pisarzy, póki go kilka warstw kości i popiołów nie pokryje, takiego prawa nabyć me może. Praca tedy pana Wójcickiego, w tej formie jak jest dzisiaj, musi bez ulepszeń jako dzieło źródłowe, podręczne dla każdego historyka pozostać. Tak lepiej ona odpowie przeznaczeniu, lepiej trail do serca bo przedstawi zupełną rękojmią wiary, a więc rzeczywistszą przysługę społeczności wyświadczy. To staranne zebranie świadectw współczesnych znamienitszych pisarz» w, 1 w chronologiczną uporządkowane całość, drogi zabytek przeszłości stanowi i do prac w tym rodzaju niejednego wywołać musi. Wójcicki podaje tu świadectwa wierne cnót, obyczajów i znaczenia niewiast pod wszysikieini względami poczynając od końca XV. wieku do końca XVIII. W obrazie tym z oryginalnych współczesnych wizerunków złożonym, widzimy jako XV. wieku uiewiast polskich położenie towarzysKie i powaga była o wiele niższą i uboższą w przywileje; mawiano wówczas; »Rząd niewieści, nie czyni części.« - «Biada domowi, gdzie krowa dobodzie wołowi.« - »Z koniem nie igraj, niewieście nie ulegaj, pieniądze sam chowaj, chceszli być bez szkody.« - Przysłowia te dostatecznie dowodzą lekceważenia dla niewiast w i< h spółecznćm, towarzyskiem znaczeniu. Inne znowu okazują, iż jak wymagano tak i znajdowano te jedynie przymioty w niewieście: urodę, ochędóstwo, niegadatliwość i nieskażoną cnotę. Porównania zaś z owych czasów niewiast i koni, słusznie utrzymuje pan Wójcicki, znaczą iż koń i żona stanowiły główną podstawę gospodarstwa, były to dwie ruchomości konieczne. - Koń nieodstępny towarzysz łowów i bitew, żona nieodstępna towarzyszka w domu męża, lak że koń jeźdcem a żona mężem stoi. To główna cecha niewiast ówczesnych i wieku. Pojęcia chrześcjanizmu nie rozwinięte, dosłownie tłumaczone, w niewieście, jako żonie nie dozwalały widzieć towarzyszki - pizyjaciołki, lecz towarzyszkęniewolnicę: jej zdolność duchowa nieuzuana i nieprzypuszczana nawet.
Juz w następnym wieku zbierane świadectwa objawiają wzniesienie się niewiasty do tego stopnia, iż im jako dziewicom hołdy i cześć składano, starając się o ich względy lub miłość - i zdolność umysłowa w doświadczeniu się objawiająca znalazła przyznanie i świadectwo współczesnych pisarzach, Górnickim i Bielskim. Wszakże gdy siła przychodzi do czynu, musi wyrazić się wszechstronnie, to i ta siła w niewiastach uznawana i działająca zrodziła obok przybywających zalet i przybyłe wady. Zbytek już zajrzał do cichego dotąd serca a zapomnienie właściwego powołania do rozwijającego się umysłu. Jęły się pisma czytać, kądziele przestały.
Przezto nam na koszule tak płótna zdrożały, J n ukiery, SaltureUe, Mętlik, I uderaki, Przywiodły ku utratom męże nieboraki.
Kto spojrzy na wiek XVI. jako się przekształcał i błyszczał, nie zadziwi się że z przybytkiem wielkości, oświaty i siły, przybyły w gromadzie i niecnoty. N ie masz wyraźnego odcienia w charakterze i spólecznem stanowisku niewiast XVIf. wieku od poprzedniego. Obok zbytków, gl6wne'j wadzie, mieściła się bogobojność i skromność, ten najpiękniejszy kwiat niewieści. Kobiety weszły w panowanie domowe, objęły ster domowych zabaw i już tym sposobem przywileje ich wzrosły, a wykształcenie umysłowe obejmowało naukę czytania i pisania w polskim i łacińskim języku, obok domowych robót do gospodarstwa ściągających się. Wchodziły kobiety na dwory magnatów i tam nabierały poloru i wdzięku który im następnie otworzył drogę do władzy zewnątrz ścian domowych. W tym czasie powstały na cześć niewiast i zabawy publiczne i w tym czasie rzadkie dotąd rozpusty, występki, kazić poczęły czyste imię niewiast i rodzin całych i rosły szybko wtórując i pomagając społecznemu rozprzężeniu. {Dalszy cąg nastitpij
Od Ret/alicyi.
Pisma obejmujące naganne zdania o osobach pojedynczych albo całych instytutach wtenczas tylko w Gazecie umieszczone być mogą, kiedy nadsełacz dokładnie nazwisko swoje i miejsce pomieszkania wymieni. Anonym z Gostynia wybaczyć więc raczy, źe artykułu jego nie uwzględnimy.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Nadziemiański w Poznaniu.
Dobra ziemskie Ciołków o >v po w. Krob niają być dnia 15. Września 1845. przed południem o godz. IOlej w miejscu zwykłych posiedzeń sądowych sprzedane. Taxa wraz ej, wykazem hipotecznym i warunkami przejrzane być mogą w właściwem biórze Sądu naszego.
Wierzyciele z pobytu niewiadomi: Konstancya z Błociszewskich zamężna Błociszewska, Maryanna z Gliszczyńskich Sztemborska, Wojciech G liszczyński, Franciszka zBłociszewskich Gliszczyńska, Konstancya z Błociszewskich Jaskulska, Antonina Błociszewska, Mateusz Błociszewski, Filip Mossessyno i Izrael Markus Bies, oraz Stanisław Blociszewski z zamieszkania niewiadomy, na którego tytuł possessyi w księdze hipotecznej zapisanym jest, zapozywają się na takowy publicznie. Poznań, dnia 5 Lutego 1845.
Król. Sąd Nadziemiański; Wydziału Igo.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Ziemsko-miejski w Poznaniu, dnia 25. Stycznia 1845. Statek do Jana Zehagen majstra cegieł i małżonki jego należący, na rzekę Odrę zbudowany, który polioyinie Nr. 820., podług listy poborowej zaś znakiem VI. Nr. 35. oznaczony i na 250. Talarów oceniony jest, będzie z naleźącem do niego czółnem ręczuem na 3. Talary ocenionćm, w terminie na dzień 11. Marca 1845. godzinę listą przed południem wyznaczonym, w Izbie naszej sądowej publicznie przedany. Taxe i warunki kupna w Begistraturze przejrzeć można. Z rozporządzenia nadzwyczajnego walnego zebrania z dnia 18. Stycznia 1845. I. zawiadamiam niniejszem członków towarzystwa rolniczego Gnieźnieńskiego, o których mieszkaniu wywiedzieć się nie mogłem, iź zwyczajne walne zebranie odbędzie się w Gnieźnie dnia 1. Marca 1845. I. Głównym przedmiotem obrad ma być reorganizacya towarzystwa i obiór Dyrekcyi; a ważność wymienionych czynności licznego zebrania się członków wymaga. Anastazy Radoński, pisarz Towarzystwa, U ne Demoiselle cherche a se placer comme Gouvernante ou Demoiselle de Compagnie; les renseignements donne Mr. de Baczióski. Posen, Wallischey Nr. 74.
W B r o d n i c y powiatu Szremskiego jest do przedania 200 dwuletnich macior, które po strzyży odebrać można. T. Chosłowski.
Mercadier Fabre's aromatyczno-lekarskie mydło z fabryki J. G. Bernhardt w Berlinie. Podług świadectw Pana Badzcy medycynalnego Dra Graefe w Berlinie, używał tenże lego od wszelkich ostrych, gryzących części składowych wolnego mydła od wielu już lat na rumatyczne i dawne aH'ekcye, na Jiszeje, piegi, ostrości zaskórne wszelkiego rodzaju, tudzież na chropawą, suchą i żółtą, z jtiajporoyślniejszymskutkiem i zwraca na jego zalety uwagę w kilku pismach czasowych. Mydło to, bardzo nadto przydatne do gotowalni i golenia, a zatem załeconem być zasługuje do powszechnego użycia, przedaje się tu w Poznaniu tylko u Pana woniarza JBŁiawir, ulica Wrocławska Nr. 14., z instrukcyą używania go przez Dra Graefe napisaną, sztuka po 7 sgr. J. G. B e r n h a r d t w Berlinie.
os trzy g i dzisiaj odeIJtracia And erseh.
Najlepszych ponsowychsłodk. Me S S. IIIllMr apelcyn sztukę po 2 sgr. i świeźej wy )I( in y funt po 7 sgI. poleca JózefEphraim, Wodna ulica Nr. 2.
Swieee brali
Stan Termometru i Barometru, oraz kierunek wiatru w Poznaniu.
Dzień. Stan termometru Stall Wiatr.
, najniższy nąjwyż. barometru.] 9. Lutego - 15,5=> - 8,0 0 28" 1,2'" IPół. pół. z.
10. - - 8,0 0 - 6,Y 28 " 2,3 '" Półn. zach.
II. - - 18,00 - 8,6 0 28" 1,0'" ilito 12. » - 14,0= - 5,8 0 28" 2,1'" dito 13. - - 9,0 0 - 6,6 0 28" 3 , 5 "' «lito 14. » - 9,T - 7,0 0 28" O , 2 "' Polud. z.
19. » - 10,0 0 - 4.0 0 27" 8.5' " Wschodni,
Mairs giełdy Scllitsltiej»
Dnia 15 Lutego 1845.
Sto- N a D r. kurant.
pa (mine- gotoprC. rami. wizna
Obligi długu skarbowego Obligi preIIIIIIlI handlu morsko Ohligi Marchii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina Gdauska wT.
Listy zastawne Pruss. Zachód.
» » W. X.Poznaiisk.
dito » » Pruss. Wschód.
» »Pomorskie.
March. Elek.i IV.
» » Szląskie. . . .
Frydrychsdory.
Inne monety złote po 5 tal.
Discouto.
Akcje Drogi żel. BerI. - Poczdamskiej Obligi upierw. Berl.-Poczdams.
Drogi żel. Magd. - Lipskiej Obligi upierw. Magd.-Lipskie Drogi żel. Berl.-Anhaltskiej Obligi upierw. BerI. - Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.
Obligi upierw. Dyssel. - Elberf.
Drogi żel. Reńskiej Obligi upierw. Beńskie .... Drogi od rządu garantowane.
Drogi żel. Berlinsko-Frankfort.
Obligi upierw. BerI. - Frankfort.
» żel. fe'órn o-Szląskiej . » » dito Lit. B. .
« » BerI. - Szcz. Lit. A. i B, * Magdeb. - Iłalberst Dr. żel. Wrocł.-Szwidu.-Freib.
Obligi upierw. Wroc. Szw.-Fr.
Dr, żel, Bouti - Koloiiskiej, ,
IOOT V A4 I 991 100] 48 99 98' 1001 100*
1IIl, 100
13-L HA 3i
13A
IJ
1IIl, 103j 1511 102 1044
102i 105,1 IIl, 96 IIl, 96f 98* mi
12Y' 1121
1IIl, lm
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.02.18 Nr41 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.