GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.05 Nr79

Czas czytania: ok. 21 min.

Wielkiego

Xi itwft

POZNANSKIEGO.

N akładem Drukarni Nadwornej W De/cera i Spółki. - Redaktor: A. Wannouski.

Mn%.

W Sobotę dnia 5. Kwietnia.

1845»

Wiadomości kraj owe.

Z B e r I i H a. - Zdaje się coraz bardziej potwierdzać, iż Rossja nie spogląda obojetuem 0okiem na wznoszenie się twierdz Pruskich na jej wschodniej granicy. Podobno z swej strony przeznacza Kalisz na twierdzę. - Jeden z oficerów, których roku zeszłego rząd nasz do Afryki posłał, aby mieli udział w tamecznej wojnie, złożył teraz raport Ministrowi wojny, i zdaje się, iż niektóre z uiego szczegóły udzielone będą publiczności. Osobliwszy zresztą los naszych wojskowych, do podobnych wypraw używanych, iż się zawsze spóźuiają. Jak rzeczonemu oficerowi, lak poszło innemu, który miał należeć do dawniejszej wojny algierskiej. Podobnie nie dopisało panu O r l i c h, który się chciał przyłączyć do wyprawy Anglików do Afghanistanu. Z B e rlina, dnia 25. Marca.

Pytanie, azali poczta za papiery mające wartość pieniężna" które nie deklarowane do przesełki przyjęła, podług istuących praw gwarancyę przyjąć winna, ostatniemi czasy z powodu przypadków, że takie listy z papierami zaginęły, ze strony Najwyższej władzy pocztowej w ten sposób rozstrzygnięte zostało, że kassy królewskie żadnego wynagrodzenia za to nie płacą; osobom zaś szkodujacym pozostawiono do woli, rościć sobie prawo wynagrodzenia przeciw urzędnikowi pocztowemu, który list

podobny kwitował i tern samem odpowiedzialności się podjął, że dalszego przcsełania oncg» dowiedzie. Decyzya ta Najwyższej władzy pocztowej istotnie na uwagę zasługuje, ponieważ Generalny Urząd Pocztowy z odpowiedzialności za urzędników swoich się wyłamuje i osobę pojedynczego urzędnika naprzeciw publiczności odpoftiedzialną czyni, Gazeta K 0lońska w obszernym artykule dowodzi, że się, postępowauie takowe z prawnćuii ustawami uie zgadza. W r o c ł a w, d. 1. Kwietnia.

G a z e t a W r o c ł a w s k a z dn. 3 1. Marca obejmuje obszerne opisanie wielkiej klęski, zrządzonej w dniu tym przez nadzwyczajne kry łamanie na Odrze. W nocy na dzień 31. kra gwałtownym popędem zniszczyła po części most Saudbriicke zwany i woda cale Nowe-miasto, promenadę od bastionu cegielni zacząwszy, plac przed Król. Sądem Najwyższym i kilka mostów zalała. N ajwiększe ciągle grozi niebezpieczeń - stwo od grobi Schwalbendamm, dla tego też wszelkich użyto środków, aby ją utrzymać; w przeciwnym bowiem razie cały tum woda zaleje. - Do pis: Właśnie lej chwili o '2gićj z południa dochodzi wiadomość, że grobla rzeczona nie wstrzymała parcia wody; - żywioł wściekły rozprzestrzenia się po całej dzielnicy miasta i nie oszczędzi zapewne tumu. - Z bastionu cegielni przedstawiał się okropny widok; dom albowiem za Ufergasse, mający 7 okien spienioue'j rzeki. - O godzinie 7mej śnieg zaczął padać; trwoga była powszechna.

Wiadomości zagraniczne.

Francya.

z Paryża, d. 27. Marca. Mowa, którą minister spraw zewnętrznych miał o ugodzie handlowej belgijskiej, jest ważną w ogólności z tego względu, źe wyłuszcza zasady, podług których rząd francuzki urządził stosunki swoje do Belgii tak co do handlu, jako też w politycznym względzie, dlatego leż następujące miejsca z tćj mowy wyjmujemy: «Jakiż powód,« mówił Pau Guizot, »zniewolił rząd do zwiększenia cła na płótno i nici? Była nim konieczność bronienia naszego przemysłu lnów przeciw lnom angielskim, które po· wodziąswoją targom francuzkim zagrażały. Przemysł belgijski całkiem był obcym temu przepisowi. Gdyby przemysł belgijski sam tylko istniał, wtedybysię konieczność lakowych środków wcale uczuć nie dała. Skoro raz przepis przeciw angielskiemu przemysłowi wydano, trafił on oraz Belgią, gdyż z początku był ogólnym, dla tego Belgia reklamowała i żądała, aby status quo przywrócono. Cóż nam za to nawzajem ofiarowała? Z jedue'j slrony zniżenie cła dla niektórych płodów naszych, zniżenie, którego ważności nie chcę przesadzać, którego jednakże jeszcze należycie nie oszacowano podług istotne'j jego wartości; z drugiej strony Belgia przyjęła naszą taryfę na lny na wszystkich swoich granicach, wyjąwszy granicę francuzką. Ważność tego środka była nader znaczną; było to, niechaj mi tu będzie wolno nieco śmielej się wyrazić, początkiem związku celnego między Prancyą i Belgią. Istotnem znamieniem związku celnego między dwiema ludami, jest wspólność taryfy między nimi, równa na ich granicach taryfa. Belgia przyjęła naszą taryfę na lny, na wszystkich swoich granicach; zamknęła granice swoje, tak jak my nasze dla angielskiego płótna i angielskich nici. To są korzyści, które nam Belgia dała za to, iż dla niej zachowaliśmy naszą taryfę dawniejszą in statu quo. Jakież tedy były materyalne skutki nasiej powolności względem Belgii i nawzajem jej względem nas? W roku 1841. dowóz lnu belgijskiego do Prancyi wynosił 2,5 O 3, O O O fr., rokn 1842. 2,165,000 fr., lecz roku 1843. 4,167,000 fr. wartości; widzim więc znaczny wzrost. Płótna w ogóle r. 1841. za 10,955, O O O fr., roku 1842. za 10/723,000 fr" roku wre

I\.

szc ie l 8 4 3. z a l O , 3 97 , O O O fr. we szło d o P r a n - cyi; dowóz ten zatem racze'j się zmniejszył niż zwiększył. Otóż są materyalne skutki tego, co w obydwuch razach uczyniliśmy dla Belgii; a le raz skutki tego, co ona dla naszych win i jedwabiów uczyniła: roku 1841. wywieźliśmy do Belgii ivina za 4,597,000 fr. w roku 1842. za 3,595,000 fr., a roku 1843. za 7,008,000 fr. Nie uważam zwiększenia lego za tak znaczne, lecz jakiemkolwiek jest zawsze. Co się lyczy jedwabiu, wywóz był r. 1841.

6,263,000 fr. wartości, roku 1842! 6,223,000 fr., roku zaś 1843. 7,000,800 fr. Powtarzam raz jeszcze, że nie myślę na wywóz ten nadzwyczajnej kłaść wartości, jednakże wzrostu jego, który jest skutkiem korzyści przyzwolonych nam przez Belgią, zaprzeczyć nie można.« Dalej lak mówił minister: »Mówią czasami nadto pogardliwie, niech mi będzie wolno użyć lego wyrażenia, o naszym handlu z Belgią, jest on dla nas dość ważnym, jak się już z następujących szczegółów przekonać możemy: Szczegółowy handel między obydwoma krajami wynosi, co do dowozu Belgii do Prancyi 90 mi« bonów, (biorę tu rok 1843. za normę), codo wywozu z Prancyi do Belgii 48 milionów. Owe 90 milion., które Belgia do Prancyi wprowadza, składają się po większej części z płodów surowych, których wartość rośnie u nas znacznie przez przemianę w fabrykach i rękodzielniach. W tym więc potrójnym względzie handel nasz z Belgią jest nader ważnym i dla tego już z samych handlowych powodów nie powinniśmy się wdawać z tein państwem w żadną wojnę taryfów, któraby tylko obydwom mocarstwom na złe wyszła, Lecz ważniejszemi są jeszcze powody polityczne. Nikomu nie tajno jak wielką dla Prancyi było korzyścią powstanie państwa belgijskiego, na miejscu tego innego państwa, które aż do roku 1830. na granicy naszej istniało. Każdemu wiadomo, że owo dawniejsze państwo ustanowionem było przeciw n<im, że zaś powstanie Belgii jest dla nas nader korzystnein, gdyż wskutek udzielonego Belgii przez Europę prawa neutralności, granica nasza z lej strony jest zabezpieczona. Można nawet powiedzieć, że granica nasza mor a l n i e posunęła się aż do Skaidy . Przypomnijmy sobie tylko rozmaite trudności, w których się wielokrotnie już znajdowaliśmy, przypomnijmy sobie wszystkie wewnętrzne rozruchy, które kraj nasz niepokoiły; czyż niebyło to dla nas wielką korzyścią, że na lej stronie granic naszych mieliśmy rząd przyjazny, klóry u uas iadnycb uie wywołał trudności po skim stosunku i zgodzie politycznej z nami zostawał? Izby i Prancy a muszą zrozumieć jak niezmierną ztąd odnieśliśmy korzyść, )Je monarcha rzadkie'j mądrości i zręczności zasiadł na tronie belgijskim, monarcha który wśród wszystkich zawikłań politycznych, pojął jednakże dokładnie stanowisko swoje, ze istotnym jego politycznym punktem oparcia jest Prancya i że państwo jego osobliwie na Prancyi wesprzeć się musi. Ale kwestya ta ważną jest jeszcze z innej strony. Obecne istnienie Belgii, ukonstytuowanie się tego państwa, jest oraz zasadą pokoju europejskiego. DIuze'j niż przez trzy wieki owo pytanie, do kogoby Belgia należeć miała, było powodem większej części wojen, które wstrząsły Europą. Dwa lub trzy kraje w ostatnich trzech wiekach ciągle wywoływały wojny, a Belgia jest z tych krajów najważniejszym. Gdyby Belgii nie było, lub gdyby Belgia w swej exyctencyi była zagrożoną, wtenczasby niezwłocznie pokój europejski na szwank wystawiony zoslał. Jest zatem w interesie naszym, i zdrowa polityka Prancyi wymaga tego koniecznie, abyśmy bez przestanku i usilnie pracowali nad wzmocnieniem i ustaleniem lego państwa, a ponieważ ouo wiele przeszkód i trudności tak zewnętrznych jako i wewnętrznych pokonywać tiTiUsi, przeto jest rzeczą Prancyi dopomagać Belgii do ich przezwyciężenia. J eźli n. p. trudności i zawikłnnia przemysłowe okażą się w Belgii, które w obecnym czasie tak ściśle są złączone z dobrem mieniem narodów, jest zda mi się rzeczą Prancyi dopomódz w nich Belgii nawet z maleńką z swej strony przemysłową ofiarą.«

Przed dwoma może tygodniami udał się Marszalek S o u l t z Marszalkiem B u g e a ud do Komiteiu, trudniącego się roztrząsaniem nadzwyczajnych kredytów dla Algirj eny. Marszałkowie przedstawili komitetowi potrzebę działań wojennych przeciw niepodbilej jeszcze na dobre zamieszkanej przez Kabilów części kraju. Przyszło podobno do tego, iz S oul t tak mocno obstawał za dalsze'm lej wojny popieraniem, iżby wolał rozstać się raczej z urzędem Ministra, jak z tym planem; powtarzał to pomimo zaciętego z strony wielu Deputowanych «poru. Marszałek S o u l t wspierał wówczas przed Komitetem żądanie W. Rządzy. Wczoraj udał się powtórnie Prezes Bady do tegoż Komitetu, który mu raz jeszcze robił uwagi, iż nieupatruje żadnych dla Prancji korzyści z dalszego z Kabilami toczenia wojny. Jakoż Marszałek dał się zbić z toru, przyznał, iż to można

odłożyć do późniejszego M5lm i przyrzekł rozpatrzyć się w zdaniach członków Komitetu. Jeżeli przyrzeczenie to nie powstrzyma wyprawy, tedy cala siła przeznaczonego na to wojska wyniesie 9000 ludzi. (Jenerał Changarnier dowodzić będzie przednią strażą, Marszałek B ug e a u d, mając przy swoim boku Generała de Bar, któremu tylna straż powierzona, mieć będzie naczelne dowództwo. Dotychczasowy pułkownik J u s s u f będzie w stopniu Oboźnego jazdą dowodził. Przydaną będzie wyprawie baterja polowej artylleiji pod dowództwem jednego z Pułkowników, pod którym także Xiążc M o n t p e n s i e r służyć będzie. Mniemają, vh wyprawa ta nieukouczy się przed miesiącem Czerwcem. Marszałek Bugeaud, Pułkownik.

Jussuf i Horacy Veruet musieli w tej chwili już w Marsylji stanąć, Niemcy.

D r e z n o, d. 3 l. Marca, przed południem o 10. godz. Bieda nasza tej nocy i dzisiaj rano do najwyższego doszła stopnia, a pomimo tego woda ciągle a ciągle się podnosi. S tan wody z r. 1784. teraz już o 15 cali przewyższony, a ponieważ woda przez ostatnie łuki mostu przedrzeć się nie może, rozlewa się we wszystkich kierunkach po mieście. Ulica Rausch, Palais-Gaschen i część N owego Bynku już zalaue, podobnemu losowi uległy wszystkie ulice po lewej stronie rowu Briihla, nawet Preiberger plac. W dwie godziny później.- Czy i jak list ten nadej dzie, nie wiemy, bo przed kilku minutami wielka, środkowa arkada mostu rozwaliła się, krucyfix i kamienne strażnice w Elbę wpadły, a szyldwachy i ludzie w bliskości stojący z wielką tylko biedą ratowali się. Most natychmiast zupełnie zamknięto i mocne oddziały wojska na obu końcach ustawione bronią; każdemu przejścia. Generał jeden i oficer sztabowy stoją na końcach mostu utrzymując spokojność i porządek, co nie jest rzeczą łatwą, ponieważ Nowomiejscy , po tejtu stronie będący, koniecznie do swoich powrócić chcą, i przeciwnie. Do terassy tylko ze strony ogrodu botanicznego dojść można, ale i ta droga wkrótce będzie zamkniętą. C ały dziedziniec arsenału stoi pod wodą. Domy wiejskie po nad Elbą; woda wszystkie prawie z sobą uniosła. Prankfort n. M. d. 29. Marca. - Powódź; naszemu miastu i okolicy wielką zagraża klęską. Men znaczną część miasta i Sachsenhausu zalał i dostąpił już zatrważającej wysokości 21 stóp. Okropne nieszczęście spotkało już miasteczka i wsie nadbrzeżne, a mianowicie okolice, któ zimie powódź te'm większą klęską. Słychać, ze i ludzie stali się ofiarą wezbranego żywiołu. Moguncya, Offenbach i Hanau mniej więcej cierpią a szose stąd do Hanau, podobnie jak i kolej żelazna Taunus'ka w wodzie pogrążone. Poczty jeszcze ku wieczorowi nie były nadeszły. Obawiamy się naj smutniej szych nowin, mianowicie z Holandyi i z nad Renus Z W aj c a r y a. Z Bern. - Sąd wyższy skazał dnia 22.

Marca (w Wielką Sobotę!) księgarza Jeuni, syna, za ogłoszenie dzieła E d g a r a B a u er, pod tytułem: «Streit der Kritik mit Kirche i Staat« z powodu zawartych w nie'in grubych napaści na religię, na karę pieniężną 100 Franków i na karę więzienia przez 35 dni. Zagrabione exemplarze w liczbie 1 5 s t u mają być zniszczone. Jeżeli "prawda, miało być 10 O O exemplarzy odbitych. Tym sposobem byłoby 885 exemplarzy między ludźmi. Edgar Bauer -wydał już był to samo dzieło w Niemczech i osądzony został za nie w Prussach w pierwszej instancji na karę trzechletniego więzienia. U dało mu się było ocalić od sckwestracji jeden exemplarz, który pchnął był do Beruy. Stany Zjednoczone północnej Ameryki.

Z Londynu, dnia 26. Marca.

Przybyły wczoraj do Liverpoola statek pocztowy «Indiana« przywiózł z Nowego Yorku i. dnia 1. m. bież. wiadomość o nie spodziane 'm p r z y j ę c i u texyanskiego bilu, przyłączenia w Senacie Stanów Zjednoczonych większością tylko 2 głosów. Rzeczonego bilu ta jest dosłowna treść: »Uchwala Senat i Izba Reprezentantów na zebranym Kongresie, iż Kongres zezwala, ażeby należący prawnie do Rzeczypospolitej T exyailskiej kraj zamienionym został - w nowy Slan Texjafiski z republikańską formą rządu, jaką lud tejże Rzepltej przyjmie przez posłów na zgromadzonym Kongresie, za zgodzeniem się istniejącego iządu, iżby jako jeden z Stanów tej jednoly mógł być przypuszczonym. ->>1: stanowi się dalej, iż Kongres zezwala na to pod następującemi warunKami i następującemu uręczeniami: 1) mający być utworzonym nowy Stan winien uległość postanowieniom tutejszego rządu we wszystkich kwestjarh granicznych, jakiebj' względnie do innych Rządów powstać mogły; a konstytucja jego, mając za sobą prawdobieństwo przyjęcia jej przez lud, Hia być podana Prezesowi Stanów ZjednoczoHycb, który ją przełoży Kongresowi dnia lub przed dniem 1. Slycznia 1846 celem ostaieczue

go wykonania; 2) rzeczony Stan ma po swojem do jednoly przyjęciu i po ustąpieniu Zjeduoczonym Stanom wszelkich kopalń, minerałów i salin, publicznych gmachów i twierdz, portów, arsenałów i t. d" i wszelkiej innej do obrony kraju należącej własności, zatrzymać wszystkie publiczne fundusze, długi i pobory wszelakie, podobnież wszelkie puste, nieuprawue, w granicach jego położone ziemie, które mają być użyte na umorzenie długów Rzepltej Texyailskiej a pote'm oddane w jej rozrządzenie, lecz w żadnym razie długi te nieinają być ciężarem dla rządu Stanów Zjednoczonych; 3) nowe Stany w odpowiedniej wielkości i z dostateczną ludnością mogą później za przychyleniem się rzeczonego Stanu być z jego terrytorjum tworzone i do przyjęcia wedle postanowień Konstytucji federacyjnej uprawnione. I Stany, utworzone z położonej południowo 36° 3 O' p. szef. części rzeczonego terrytorjum, mąią być do jednoly przyjęte z niewolą lub bez niewoli, wedle życzenia ludu każdego Stanu, pragnącego być przyjętym. (Pveszta uchwały tyczy się przyszłych wedlu wypadku układów z Pizepllą lexyanska.)

Rozmaite wiadomości.

»Dziennika domowego« wyszedł Nr. 7. i zawiera: Artykuł wstępny (o rozprzężeniu myśli i z niej wynikającego czynu). - Przechadzki i rozmyślania, przez Lucyana Siemieńskiego. - Listy z Syberyi (dokończ.) - Mody i Objaśnienie ryciny.

Widoki dla żydów w Hamburgu. - Emancypacja żydów wytoczona będzie przez radę 60ciu. Ci naradzać się będą 70 lat, czyli żydzi za 80 lat zdoluymi będą pozyskać prawo żądania za 100 lat emancypacji.

ŚMIERĆ PAWŁA I.

Przez Thiersa.

OVjj:itck z jego historyi konsulatu i cesarstwa).

( D o koń c z e n i e ) . - Takowy stan rzeczy nie mógł trwać długo; musiał się skończyć, jak , się już powielekroć w kraju tym byl skończył, który wielkie w oświacie zrobił postępy. -Wszystkie głowy zajęła myśl pozbycia się nieszczęśliwego Pawia w zwyczajny sposób, t. j, przez rewolucyą pałacową, - boć tam paląc jest narodem. - Tu widzieć można, jak różne mają skutki różne ustawy krajowe. JNa drugim nów świata, zasiadał także książę, pozbawiony rozumu, głowa uparta, zresztą dobro duszny i życzliwy, a tym był Jerzy III. Król ten cierpiał często przez kilka miesięcy pomieszanie zmysłów, a raz stracił znów rozsądek w chwili dla Anglji nader trudnej i ważnej. A przecież szły rzeczy zwyczajnym, regularnym trybem. Ustawa przydała Królowi do boku Ministrów, którzy za niego rządzili, a sprawy rządowe nie ucierpiały przez to bynajmniej, że Króla rozum był zamącony. Pitt rządził za Jerzego III., jak od lat siedinnaslu, a żadnemu człowiekowi nie przyszło na myśl chaniebną spełniać zbrodnię. Przeciwnie w Petersburgu, -widząc na tronie siedzącego Rządzcę bez zdrowych zmysłów, knowano najokropniejsze plany. Był wonczas na dworze rossyjskiem jeden z owych okropnych ludzi, którzy się niczego nie ulękną. W krajach mających rząd regularny staliby się może ludzie podobni wielkimi obywatelami, ale w krajach despotycznych robią się zbrodniarzami. Zbrodnia wszędzie jest naganna, ale przedewszystkiem spada nagana na ustawy, które zbrodnię rodzą. Hf. Pahlen służył był zaszczytnie warmii rossyjskie'j. Był to mąż imponującej powierzchowności, a pod ścisłemi żołuierskiemi formami chował bystrego i głębokiego ducha. Miał przy tein rzadką światłość a nadewszystko niezachwianą przytomność umysłu. Jako Gubernator Petersburga miał sobie oddaną policyą, a ponieważ Pan jego całkiem w nim zaufanie swoje pokładał, znal dobrze wszystkie sprawy -ważne. Nie tak urząd i tytuł, jak raczej okoliczności zrobiły go najważniejszym mężem rządu rossyjskiego. Zdania jego o polityce ojczyzny były pewne i wyraźne. Rówuie za nie rozsądną uważał kracyalę przeciw rewolucyi francuskiej, jak świeże uniesienie przeciw Anglji za niewczesne poczytywał. Mądrze wymierzona powściągliwość, zręczna neutralność w pośród okropnej emulacyi między Franciją a Angliją, to mu się być zdawało jedynie korzystną polityką dla Rossyi. Nie był on w swoje'j polityce ani za Angliją ani za Franciją, tylko był Rossyaninem; był również Rossyauinem w swych obyczajach, a to takim, jacy byli za czasów Piotra W. Miał on to mocne przekonanie, że wszystko upaść musi, jeśli się Pawła panowanie nie skrnci; bał się nadto i o własną osobę, od czasu jak Cesarz pokilka razy dał mu poznać swoje nieukonleutowauie. Powziął zatem niezmienny swój zamiar i poro A zumiał się z Hrabią Paninem, który jako Yi

ce-kauclerz sprawy zagraniczne obrabiał. Obadwaj byli tego zdania, że koniec położyć należy stanowi rzeczy, który dla kraju rówuie jak dla osób pojedynczych tak brzemienny był w nieszczęście. Hr. PaWen wziął na siebie wykonanie wspólnie przez obydwóch ułożonego okropnego planu. Następcą tronu był Wielki Książę Alexander, młody książę pełen zdatności, który wówczas łatwiejszym się zdawał do kierowania, aniżeli się później pokazało. Jego chciał Hr. PahIen szybką zmianą rzeczy i bez dalszego zaburzenia na tronie osadzić. Było dla niego rzeczą nieodzowną porozumieć się z W. Księciem: bo najprzód potrzebował jego pomocy, a po wtóre zależało mu na tem, aby po dopełnieniu czynu nie uchodzić za prostego zabójcę, z którego zbrodni ciąguie się korzyść, puszczając i poświęcając jego samego. Bez wątpienia trudne było zadanie, wyjawić się z planem przed tym poczciwym i dobrym księciem, któryby nigdy na zabójstwo swego ojca nie byt pozwolił. Trzymał się więc Hrabia Pahlen siebie samego, nie wyjawił nic. nie dał poznać żadnego planu, tylko rozmawiał z W Księciem o sprawach krajowych, obznajmiał go z wszystkiemi polilyczuo-niebespiecznemi wyskokami Pawła, i zamilczał potem, nie pozwalając sobie żadnych dalszych wniosków i konsekwencyi. Alexander przysłuchiwał się tym opowiadaniom, spuszczał oczy z boleścią i również milczał. Nieme te, ale bardzo wyraźne sceny powtarzały się kilkakrotnie. Nareszcie trzeba było wyraźniej się objawić. Wystawił Pahlen młodemu księciu, że. takowy stan rzeczy dłużej trwać nie może, jeśli państwo upaść nie ma; atoli dalekim był od tego, aby coś o zbrodni nadmienić, gdyżby Alexander samej propozycyi do takiego czynu uie był nawet wysłuchał. Mówił tylko, że Cesarza detronizować, żem« spokojue życie zabespieczyć trzeba; że jednak w każdym przypadku jest powinnością wydrzeć wóz rządu z rąk Monarchy, który tenże w przepaść zrzucić zamyśla.

Alexander wylewał łzy obfite, odpychał każdą myśl wydarcia tronu własnemu ojcu, ale zwolna ustępował, gdy mu coraz nowe przedstawiano dowody niebespieczeuslwa, w które Paweł i państwo i familią cesarską wepchnąć musI. Jakoż w rzeczy samej, rozgniewany Paweł o ociąganie się i zwłóczenie Pruss, mówił już o tem, że 80,000 ludzi przeciw Berlinowi wyprawić każe. Do tego domagał się w s wem zarozumiałe m obłąkaniu, aby go pierwszy Konsul we wszystich sprawach sędzią ro> syą ułożonych zawarł pokój z Niemcami, i z dworami Piemontskim, Neapołitańskim, Rzymskim, jako teź z Porta. N ależało się przeto obawiać, że niezadługo i z Pranciją dobre porozumienie usianie, a zatem z krajem, którego polityki Cesarz jak najwyraźniej bronił. Oprócz tych powodów napomykał także Pahlen, że i o bespieczeńslwo familii cesarskiej obawiać się należy, względem której, jak powiadano, Cesarz nieufnym być miał. Dał się nareszcie Alexander skłonić, ale dopiero za uroczystą przysięgą Pahlena, że życie ojca nienaruszone będzie. Przysiągł Pahlen na to, czego się domagał niedoświadczony młodzieniec, który mniemał, że Cesarzowi rossyjskieimi berło wydrzeć można, nie odbierając mu życia. Szło teraz o t o, aby znaleść ludzi do wykonania, bo Pallien ułożył wprawdzie plan, ale za niegodne siebie uważał, aby sam miał rękę przyłożyć. Wybrał więc w myśli swoich ludzi, zachował jednak sobie, rychlej czy później uwiadomić każdego o roli, jetrtuż wyznaczonej, w miarę zaufania, na któreby każdy zasługiwał. Zubowie, wyniesieni faworem Katarzyny, wybrani zostali za główne narzędzia do tego zamachu. Uwiadomił ich Pahlen o fem dopiero bardzo późno. - Platon Zubow, niegdyś faworyt Katarzyny, człowiek zręczny i udatny, całkiem był godny figurowania w rewolueyi pałacowej; a brat jego Mikołaj-, który się li siłą ciała odznaczał, stworzony był na proste narzędzie. Walery Zubow, dzielny i honorowy żołnierz, z Wielkim Księciem Alexandrem, ścisłą związany przyjaźnią, nie należał, co mu zaszczyt przynosi, do tego spisku. Zubowie mieli siostrę, która z całą fakcyą angielską była w związku, a mianowicie z posłem angielskim, Lordem Withworth, w poufałych nawet stosunkach.

N atchnęła ona ich wszystkie mi namiętnościami polityki angielskiej. Tymczasem miał także Pahlen staranie o innych współwinowajców, których pod róźnemi pozorami do Petersburga sprowadzał, nie wyjawiając jeduak nic przed nimi. Mianowicie przywołał do stolicy męża, na którego i pomoc mógł liczyć, jak na jego okropną energią. Był to sławny General Benningsen, Hannowerczyk w służbie rossyjskiej, naj znakomitszy oficer w ówczesnej armii rossyjskH j, który później w r. 1807. położył tamę zwycięzkiemu pochodowi N apoleona, a którego ręce, godne władania mieczem, nigdy się sztyletu tknąć nie były powinny.

Bennjngsen ściągnąłby! :o;a siebie Pawła niełaskę i bał się jego gniewu; dla tego żył na wsi daleki od świata. Pahlen sprowadził go znowu do stolicy, wciągnął do spisku, mówił z nim jednak Uak przynajmniej Benningsen zaręczą) tylko o detronizacyi Cesarza. Benningsen dal swoje słowo i dotrzymał go z okropna; stałością. Postanowiono wykonać cały zamach w dniu, kiedy regiment siemenowski, W. Księciu całkiem uległy, zają! straż w pałacu michałowskim, i dla tego czekać chciano. Ale czas naglił, gdyż Cesarz Paweł, którego choroba prędko się wzmagała, nadwe>ężał coraz bardziej sprawy Cesarstwa, i coraz bat dziej zagrażał bezpieczeństwu sług swoich. Jednego dnia chwyciwszy nieułęknionego Pahlena za rękę, zagadnął go w następujący dziwny sposób; »Byłeś WP an roku 1762. w Petersburgu?« (w roku, kiedy Pawła ojciec, Piotr III., był zamordowany a Katarzyna na tron wslgpila -). - Tak jest, byłem w tedy w Petersburgu« odpowiedział Pahlen z zimną krwią. - »J akiż udział iGialeś WPan w owych wypadkach?« zapylał się Paweł dalej. - »J ako oficer niższy, byłem bowiem jeźdźca w moim regimencie.« - »Mo; rzekł Cesarz dalej, rzucając przy tern na ministra swego wzrok nieufności i oskarżenia, chcą» teraz znowu ówczesną rewolucyą powtórzyć.« »Wiem o tein,- odpowiedział Pahlen, nie zmieszawszy się wcale, znam len spisek, sam do niego należę.« - »Co, WPan jesteś w tym spisku?« - »Tak jest, aby dobrze o wszystkiem wiedzieć, i aby tym bezpiecznie'j nad życiem J. C. M. módz czuwać.« - Spokojność tego okropnego konspiratora odwróciła podejrzenie Pawła od Pahlena. Cesarz nie miał go JUZ potem w podejrzeniu, był jednak ciągle bardzo niespokojny.

Do tych wszystkich okoliczności przyczyniła się jedna jeszcze nader ważna. Dnia 23go> Marca wyprawił Paweł do posła swego w Berlinie, Barona Krudener, depeszę, w której temu zalecił oświadczyć dworowi Pruskiemu, że 80,000 żołnierza na granicę wkroczy, jeśli się P ru s s y niezwłocznie przeciw Anglii nie oświadczą. Hr. Pahlen, chciał Panu Krudener, bez kompromitowania się, dać skazówkę, że do rozkazu tego wielkiej wagi przywiązywać nie należy, i dla tego dodał do depeszy następujący przypisek: »J. C. Mość jest dziś nieco słaby, mogłoby to mieć skutki.« Platon Zubow przywołał był W. księcia Konstantego, który o niczem nie wiedział, a którego przez czas długi niesłusznie w krwawa, tę scenę mieszana. Nadbiegł ze drżeniem, my grążonego w rospaczy i poznał dopiero, co zaszło. Hr. Pallien polecił byl jednej damie dworskiej, w ścisłym związku żyjącej z Cesarzową, aby tejże doniosła o tragicznem jej owdowieniu. Cesarzowa pobiegła czemprędzej do pokoju swego małżonka i chciała się dostać aż do łoża śmiertelnego, ale je'j straż nie dopuściła. Ochłonąwszy na chwilę z pierwszej boleści, uczuła w sweiu sercu obok uczucia żalu, uczucie ambicyi. Przypomniała sobie Katarzynę i zachciało jej się panować. Posłała kilka osób do Alexandra, którego miano proklamować, z oświadczeniem, że je'j się tron należy, że to jej a nie jego panowanie zapowiedziane być winno. N owy Kłopot, nowe udręczenie dla rozdartego serca tego syna, który mając już wstąpić na stopnie tronu, przechodzić musiał pomiędzy ciałem zamordowanego ojca a zdesperowanej matki, wołającej albo o małżonka albo o koronę! Tymczasem przeszła noc wśród okropnych konwulsyi; zbliżał się dzień, a nie należało zostawiać czasu reilexyi; wraz z wiadomością o śmierci Pawła trzeba było podać także wiadomość o wstąpieniu na tron jego następcy. Hr. Pahleu zbliżył się do młodego księcia; »Dosyć tego dziecinuego płaczu, rzekł mu; pójdź książę panować.« Wyrwał go tym sposobem z miejsca boleści, i poszedł w towarzystwie Benningsoua przedstawić go wojsku.

Pierwszy pułk, który spotkano, był Preobrazeński. Ten zimnym się okazał, bo przychylnym był Pawłowi. Ale drugie, które młodego księcia kochały, a były zresztą pod wpływem Hr. Pahlena, który wogóle warmii wielkie miał poważanie, nie wąchały się wykrzyknąć: Miech żyje Alexander! Przykład ten znalazł naśladowców, a w krotce proklamowany był młody Cesarz i osadzony na tronie. U dał się potem z małżonką swoją, Cesarzową Elżbietą, do pałacu zimowego. Cały Petersburg usłyszał o krwawym tym wypadku z wielkie m przestrachem. Wrażenie, jakie wiadomość tu sprawiła, była dowodem, że obyczaje w cesarstwie zmieniać się poczynały, i że od roku 1762. uległa już Rossya wpływowi Europy ucywilizowanej. Powiedzieć można na jej zaszczyt, że jeśli daleką już była od r. 1 762., dzisiaj tym dalszą jest jeszcze od r. 18 O O. Objawiły się chwalebne uczucie. Więcej się obawiano Pawła I. i obłąkania jego, aniżeli go nienawidzono, bo nie był on krwi chciwym. Okropne szczegóły j ego śmierci rozeszły się w tej samej chwili i

wzbudziły głęboką żałość. Ciało jego wystawiono według zwyczaju, ale z niezmiernemi ostrożnościami, aby rany jego zataić. Rękawiczki mundurowe pokrywały rany na ręku, a wielki kapelusz zasłaniał czaszkę. Ciało jego zsiniało, aleć powiedziano, że go paraliż ruszył. Barbarzyńska ta sceua sprawiła w Europie nadzwyczajne wrażenie. Doszła lotem błyskawicy do Wiednia, Berlina, Loudynu i do Paryża. Sprawiła tu zgrozę i przestrach. Lat kilka lemu przestraszył był Paryż świat cały zabójstwem Królów; ale teraz przedstawiał Paryż obraz porządku, ludzkości, spokojności, gdy tymczasem stare monarchie dawały z kolei przykład zgorszenia światu ucywilizowanemu. Bok pierwe'j splamił się był N e a p o l krwie poddanych, a dziś zbroczyła rewolucya pałacowa krwią tron Cesarski w Rossyi. Tak więc, w wieku tym zaburzonym, dawały wszystkie narody kolejno smutne przykłady i okropue dowody w ręce. Zaiste jeśli narody chcą się krzywdzić wzajemnie, mają wszystkie w swe'j historyi czem się obrażać; ale nie używajmy takich pamiątek na takie cele! Jeśli okropue te szczegóły tu opowiadamy, czynimy to dla tego, że prawda pierwszą jest powinnością historyi, że prawda najużyteczuiejszą jest i najskuteczniejszą nauką, najsposobniejszą do zapobieżenia ponowieniu scen podobnych, i nie "'obrażając żadnego narodu, powiedzmy raz jeszcze, że ustawy winniejsze są jeszcze, aniżeli ludzie, i że podczas kiedy w Petersburgu mordowano Cesarza końcem sprowadzenia zmiany polityki, w Londynie przeciwnie, bez żadnej krwawej sceny, polityka pokoju wstąpiła na miejsce polityki wojny, przez jedyne tylko powołanie Pana Addingtona w miejsce Pana Pitta. Szczegóły tego wypadku rozgłosiły się wkrótce przez nieostrożność samychże zabójców. Mianowicie w Berlinie, gdzie dwór w ścisłym był związku z dworem Petersburskim, rozeszły się szczegółowe wiadomości o tej zbrodni na wszystkie strony. Tam uciekła się była siostra Zubowów, a widziano ją niespokojną, zatrwożoną, jakby osobę oczekującą wielkiego wypadku. Syn jej był tym samym oficerem, który przybił do Berlina nowy rząd zwiastować. Młodzieniec ten nie rozmyślny opowiadał o tych zajściach, i takie w Poczdamie pod tym względem popełnił nieprzyzwoitości, że to rozgniewało młodego Króla Pruskiego. Dwór dał mu uczuć tę nieprzyzwoitosć postępowania, ale stąd powstała ciężka obelga. Taż sama siostra Zubowów miała związki przyjaźni z ambasado niedługo potem w Paryżu figurował] i tamże znakomitą odgrywał rolę. Śmierć Pawła lak była korzystna dla Anglików, tak była na rękę do uzupełnienia zwycięztwa Kopenhagskiego, ze w E u r o p i e powszechnie zbrodnię tę pisano na karb polityki angielskiej. Styczność posła angielskiego z familią tak czynny udział mającą w zamordowaniu Pawła dodawały lej obeldze tym więcej prawdopodobieństwa i dostarczały nowych dowodów tym, którzy nigdy w przypadkach nie chcą widzieć ich przyczyn powszechnych i naturalnych. Wszakże żaden z ty<:h domysłów nie był uzasadniony. Lord Withworlb był zacnym mężem, niezdolnym do takiego poslępku. Prawda, że gabiuet jego od lat kilku dopuszczał się był postępków trudnych do usprawiedliwienia, dopuścił się ich potem więcej jeszcze i do usprawiedliwienia . trudniejszych; ale śmierć Pawła równie go przeraziła, jak całą Europę. Pomimo to i pomimo bezstronności sądu swego, miał jednak sam Pierwszy Konsul niejakieś podejizenie, a wzniecił takowe w innych przez sposób, w jaki o śmierci Pawia w monitorze doniósł: »Jest rzeczą hisloryi, powiada dziennik urzędowy, wyjaśnić tajemnicę lej tragicznej śmierci i wyłuszczyć, co to za polilyka w świecie inia/a iuleres w wywołaniu takiego wypadku. "

Od 1. Kwietnia r. b. mieszkam w domu Pana Graetz, na Fryderykowskięj ulicy pod JSrem.

)];8. w bliskości Landszafty położonym.

Poznań, dnia 3. Kwietnia 1845.

Z e m b s z, Kommissarz sprawiedliwości i Notaryusz puH.

Usposobiony do rachunkowości cziowiek jak TÓWnież korrespondencyj wszelkich w języku Polskim, posiadający przyte'm język niemiecki, życzy sobie być pomieszczonym gdziekolwiekna prowincyi albo i tu w Poznaniu; zaraz lub od S. Jana f. b. na posadzie odpowiedniej zdolności jego. Bliższa o nim wiadomość jest u Wgo Łuszczewskiego przy ulicy Młyńskiej Nf. 18. Pozna'n, dnia 3. Kwietnia 1845."

]_LjV-ljVWWljWWVL'V -

**xx*4....nx WVv *S*S*f*> V1 n * 1j\NVVWVWW-Ar

Doniesienie o nowym zakładzie.

\ Mam honor donieść niniejszem, że na I \ dniu dzisiejszym otworzyłe.m w \ W r o - I I dfl w i U, na ulicy Alwreclita [ } Ar. 48. blisko ulicy zwanej l Ne 1* u li briicke, handel su-?- ki»a, odzieży i artykułów 4 \ modnych dla mężczyzn, }X)le- I s cając ten nowy zakład względom publiez- I f ności i przyrzekając skorą i rzetelną usługę. I I Wrocław, dnia 2. Kwietnia 1845. I I III. Gernlenberg» I . Ąrrvw\ * w i jvwłjwi> \ jwwvw* 3<;XI*XX'VU/Vł"Vyv* jwM "wvLjvwrnjwwi iCt.

Polską 1 Rossyjską miedzianą monetę zdawkową przyjmuję od kupujących odemnie towary za spełua. Gustaw Bielefeld w rynku Nf. 87 .

LUm LUMmmmm LU LU LU LU8 ZMIANA ŁOEAbU.

Tu r1 wika Ml ę tsciioITa nanaeI' papIeru, ar yRułow pIśmiennych i tabaki »przeniesionym został z rynku Nf. 59.

»do starego rynkuMr. SI3.

»drugi dom od Wronieckićj ulicy, m »obok handlu win Pana Scholtz.« Handel ten starał się skład swój pom większyć najświeźszemi i najlepszemi w tym rodzaju artykułami, i uprasza o I 5 I zaszczycanie go zaufaniem i w tym no- <tl> wym lokalu, zapewniając obok rzetel- I U; ; )l( nej usługi, mierne ceny. III> 88B1B8B8B88K)88a 88B8B8B8B8881 Szanownym osobom zaszczycającym mnie swem zaufaniem donoszę najuniźeniej o przeniesieniu introligatorstwa mego z Rycerskiej ulicy Nf. 12. na plac Wilhelmowski pod Nf. 2. na dole. H. A. Fischer,

W niedzielę dnia 6. Kwietnia 1845. r.

będą mieli kazanie

W ciągu tygodnia od d. 28, Marca do 3. Kwietnia r. b.

JVazwy koś c i o łów.

przed południempo południuurodź, się umarło i i U*'8 '0 wzięło ...... ej ...... u par P-'H P-'N

W kościele katedralnym .... W kość. fani. S. Maryi Magd.

'W kościele S. Wojciecha W kościele S. Marcina.

Franciszk. (gmina niem. - katol.) W kościele dawno XX. Domin.

W kość, Sióstr miłosierdzia !IW kość. ewaniel, S. Krzyża.

'W kość. ewaniel. S. l 'iotra , W kościele garnizonowym

X. Kan. J abczyński. 3 - Man. Amman X.Mans. Fabisz. 2 X. Man. Prokop.

- Dzick. Kamieński.

- Pr. Grandke.

- Prof. Hebanowski. - Pn. Pluszczcwski.

Kleryk Offierzyński. T " l Superintend. Fischer. Pastor Friedrich. -\ R. Kons. Dr Siedler.

Kazn, dyw, Kiese.

3 S 3 2 2 1 1 2 1

1 Mis. Graf.

Ogoleni .' / 1» iż

Dodatek 22., zawierający działania sejmowe.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.05 Nr79 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry