GAbE \a

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.19 Nr90

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

Xi stwa p O ZNAN8KIE G O.

- -- i . .

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dek er a i Spóiki. - Redaktor: A. Wannoinsku

90.

,;=S A

W Sobotę dnia 19. Kwietnia.

Wiadomości krajowe.

Z B e rlina, dnia 15. Kwietnia.

N. Pan wyjechał do Drezna.

N. Pan raczył najłaskawiej (wliczbie innyeh) Radzcę Ziemiańskiego v. H o h e n . e c k w Czarnkowie i Assessora Rejenc. Viebig w Poznaniu mianować Radzcami Rejenejjnymi. Z dnia 17. Kwietnia.

N. Pan Tajnego Nadradzcę Rejencyjnego Barona Manteuffel Rzeczywistym Tajnym Nadradzcą Rejencyjnym i dyrektorem miuisteryum spraw wewnętrznych mianować raczył.

N aczelny Prezes prowincyi P r u s k i ej JW.

R 6 t l i c h e r składając w imieniu wszystkich, dotkniętych klęską przeszłorocznej powodzi i wsparcia potrzebujących mieszkańców Pruss wschodnich i zachodnich, publiczuie dzięki za uadsełane im ze wsząd dary i zapomożki, podaje oraz summaryczny wykaz summ w tym celu odebranych, niemniej środków przez N. Pana w celu ulżenia nędzy tym biednym, nakazanych. - Ogół datków dobroczynnych da dnia 3. Kwietnia przez Naczelnego Prezesa odebranych wynosi 133,953 talar. 27 sgr. 2 fen. (następuje wykaz, jak summę tę podiielono). - Ze strony rządu nastręczono ubogim sposobność do zarobku przez przedsięwzięcie różnych robót publicznych do wysokości 500,000 talar, - w celu dopomożenja okoli

1&45.

com od miast handlowych odległym N.Pan summę w ilości 202,000 tal. przeznaczyć raczył. - Z Pruss zac ho dni ch , dnia 11. Kwietnia, - Nieziścily się niestety nasze nadzieje szczęśliwego przebycia kry Wisły i Nogalu, kiedy pad wsią Schoeuau, na wielkiej uialborskiej żuławie (obwód Regencji Gdafiskie'j), rzeka N ogal przerwała tamę, a natarczywy pęd wałów już podobno zalał znaczuą część gościńca żwirowego miedzy Czczewem i Malborgiem. Przeprawa na wielkim gościńcu pocztowym między tętni miastami także już zatamowana i poczta z towarami i rzeczami z tej przyczyny z Malborga na Kwidzyn skierowaną została.-Zresztą woda Wisły opada i lubo kra jeszcze idzie, związki jednak Z lewym brzegiem tak dalece już przywrócone, iż osoby i rzeczy łodziami przewożą. Z Szląska d. 2. Kwietnia. - Gazety nasze rozwlekle i szeroko opisują podróże Wielkanocne Pana Rongiego. Z tego Prymata sekty katolickiej robią prawdziwego Dalai - Lamę, tak mu bowiem kadzą, tak go adresami i podarunkami obsypują, tak go wszędzie częstują, iż musiałby być więcej jak człowiekiem, gdyby mu wyobrażenie o jego wielkiej wartości głowy zawrócić nie miało. Jakoż osoby bezstronnie o rzeczy sądzące, które miały sposobność rozmawiania w ostatnich czasach z tym autorem śmiałego listu, powiadają, że skromności, jaka go dawniej zdobiła, teraz w nim duslrzedz Im« sobami ,'''ź od d w'ua jest zabezpieczone, nadseiaja HIll c'afe'o znaczne summy, których sam wc-ile niepolrzebuje; tuszą więc sobie w Wrocławiu, że pieniądze te tamecznej uiemieskokatolickiej gminie przekaże. - Z nad Renu, d. 11. Kwietnia. - Gazeta K ó l o ń s k a obejmuje obszerny artykuł o stosunkach Polaków będących pod berłem Pruskiem. Wyraża, że Polacy od dawna się żalili, iż język ich ze strony rządu upośledzenia doznaje. Dawniej byty te zażalenia uzasadnione, teraz mają one - w zdaniu tej gazety - zupełnie być płonne. Rząd powinien na większość poddanych swoich uważać, przy tein jednak najdroższego dobra mniejszości nie naruszać. W Księstwie Poznańskiem język polski równe ma prawa z niemieckim, więc rząd pruski dane przy okkupacyi Polakom przyrzeczenia sumiennie wypełnia. Ale w Prusach Zachodnich, gdzie jak wiadomo część ludności także po polsku mówi, rząd więcej jeszcze czyni, jak powinność wymaga. Stany albowiem obwodu Gdańskiego żaliły się na Sejmie, że roku zeszłego dawniejsze zniesiono rozporządzenie, stosownie do którego w szkołach gmm m i e s z a n y c h nauki po większej części w niemieckim języku podawane być miały a język polski tylko pomocniczym miał być językiem. Rząd zaś w ostatnich czasach naukę polskiego języka rozprzestrzenił, przez co podług opiuii Sianów Gdańskich miały się okazać wsteczne, niepomyślne skutki. N arzecze polskie w Prusach Zachodnich, tak nazwane kaszubskie, jest mieszaniną, której prawdziwi Polacy nawet nie rozumieją. Kaszuby z Polakami nie zostają w żadnych stosunkach jedności lub braterstwa; nie mają oni literatury, żadnych widoków samoistnego rozwinięcia się, nadanie więc pierwszeństwa językowi polskiemu nie zrobi ich prawdziwymi Polakami, a odslręczy i odłączy zupełnie od Niemców. Więc w każdym razie eba języki musiałyby mieć przynajmniej równe prawa i równy zakres. Sejm Pruski zgodził się w zdaniu swojem z petentami. Wynurzył zdanie, że ostatnie rozporządzenia ministeryalue wszelkie usiłowania władz miejscowych tamują, i że szczep kaszubów li tylko przez wychowanie i oświatę niemiecką w istocie zyskać może. Postanowienia ministeryalne wydane na korzyść mowy polskiej w kraju tym nową tylko utworzą narodowość i z nią sztucznie wywołane sympatye dla obcego stanu rzeczy. Już teraz pokaźnie się, że Niemcy w obwodach kaszubskich moraluie bywają upośledzeni.

Gazeta Kólońska mniema, że co do Poznańskiego postępowanie rządu w udzielaniu wyłącznej opieki językowi polskiemu słuszne i pochwały godne, ale pod względem Pruss Zachodnich rząd choć w dobrym zamiarze zbyt daleko się posunął. »»Niechcemy bynajmniej, żeby narzecze kaszubów wytępiano i podnieślibyśmy w tym razie natychmiast g'os uasz na korzyść Polaków, jakbyśmy to czynili na korzyść Duńczyków w Szleswiku, gdyby narodowość duńską w niemieckim kraju wytępiać chciano; ale kaszuby nie należą do żadnego, czystego szczepu Słowiańskiego, nie noszą oni pewnej cechy Słowiańskiej, lecz są to rozbitki jacyś bez zdolności samoistnego wykształcenia się. Wszakże i takie pojedynczo stojące pokolenia nie powinny być ciemiężone, że ich aaś czynią zdolnymi do przyjęcia oświaty niemieckiej i żywiołu niemieckiego usuwać nie chcą, to - zdaniem nasiem - sprawiedliwą i w tych stosunkach o przymusowym germauizowaniu mowy być nie może.« -

Wiadomości zagranIczne.

Rossya.

Z Peters burg a, dnia 8. Kwietnia.

Ukazy Cesarskie do Rządzącego Senatu.

»W dowód szczególnej N aszej życzliwości KIJ; ukochanemu Siostrzanowj Naszemu Księciu Piotrowi Oldenburskiemu, który cały swój czas i prace poświęca służbie Naszej, tudzież w dowód względów Naszych ku tym Jego pracom i zaletom, podobało się Nam nadać Jemu osobiście i Jego Małżonce, Księżnie Terezyi, tytuł Cesarskie'j Wysokości na tej samej zasadzie, jak takowy udzielony byt Rodzicowi Jego księciu Jerzemu przez spoczywającego w Bogu Cesarza Alexandra Pierwszego. Rozkazujemy iządzącemu Senatowi ułożyć odpowiedni temu nowemu tylułowi księcia Piotra Oldenburskiego herb i dyplomat i podać Nam na zatwierdzenie.« »W dniu 20. b. m. Najmilsza Córa Nasza Wielka Księżna Marya Mikołajowna szczęśliwie powiła Córkę nazwaną według obrządku Prawosławnego kościoła Eugeniją.« «Złożywszy dzięki Najwyższej Opatrzności za takowe Cesarskiego domu Naszego pomnożenie podobało się Nam, w dowód Naszego rodzicielskiego przywiązania ku naj milszej C órze Naszej Wielkiej księżnie Maryi Mikołajowuie i ku Je'j Małżonkowi, nadać osobiście tej wuuce Naszej tytuł Cesarskiej Wysokości. Rozkazujemy rządzącemu Senatowi uczynić wszelkie właściwe rozporządzenia iżby ta no wypadać bę dzie, razach, mianowana była Jej Cesarską Wysokością.« Przez ukaz Cesarski do rządzącego Senatu, zarządzający ministerstwem skarbu rzeczywisty radzca tajny Wronczeuko, najlaskawiej zatwierdzony ministrem skarbu z pozostaniem sekretarzem stauu. - Przez ukazy Cesarskie do kapituły orderów, mianowani kawalerami orderów: sw, Stanisława 2. klassy, 9, Stycznia, sprawujący obowią. zki Prokuratora przy Trybunale cywilnym Augustowskim Kazimierz Rutkiewicz, na poświadczenie namiestnika Królestwa Polskiego, Generał Feldmarszałka księcia Warszawskiego, Hrabi Paskiewicza- Erywańskiego o odznaczającej się jego gorliwości i działalności w sprawie o odkrycie kontrabandowego frymarku w gubernii Augustowskiej. -. Tegoż orderu 3. klassjv tegoż dnia, za takież zasługi w tejże sprawie, referent sekcyi sądowej dochodów niestałych Kommissyi Rządowe') przychodów i skarbu Antoni Gwozdziowski i Burmistrz miasta Augustowa Wincenty Pronaszko.

Francya.

Z Paryża, dnia 10. Kwietnia.

Na posiedzeniu Izby Parów dnia 9. m. b.

odczytał naprzód Prezes kilka ukazów królewskich, wynoszących Admirała G r i vel, Generała M a r b o t, Xigcia Choiseul- Praslin i Pana? Pedre Lacare na parosttvo. Potem z porządku zajęto się rozbieraniem projektu prawa o osadach. Poprawka Hrabi Beug not do pierwszego paragrafu pierwszego artykułu projektu prawa o niewolnikach, obowięzująca plantatorów, ażeby colydzień dawali negrom, na żądanie, jeden wolny dzień, pod warunkiem żywienia się za to własnym chlebem przez cały tydzień, została dnia 9. m, b. znaczną większością głosów przyjęta. Process kassjera jezuito*» Affe n a er, obżałowanego o zwędzenie zakonowi summy 240 tysięcy Franków, został dnia 9. ukończony. Sąd przysięgłych uznał obżałowanego, który już dawnie') za niepospolite oszukanstwa w Belgji skazany był zaocznie do robót przymusowych, winnym pofalszowania i przeniewierstwa, przypuścił jednak łagodniejsze okolicznOSCl w skutek twierdzeń obżałowanego, iż przewielebni ojcowie towarzystwa jezusowego prócz regestrów jawnych, mają jeszcze sekretne dla Rzymu, do których prócz zakonu, nikomu nie wolno zaglądać; że, gdyby te sądowi były przełożone, okazałby się usprawiedliwionym. Świad

71.1

kowie jezuitów poczytali to, jak i inne twierdzenia, za kłamstwo, wszelakoż sąd przysięgłych, nieuznając zapewne i dowodów przeciwnej strony za dostateczne i dla tego biorąc rzeczy łagodniej, osądził obżałowanego na pięć lat więzienia, dziesięcioletnie zostawanie pod okiem policji i zapłacenie kosztów. Dziennik la P r e s s e dowiedział się od kogoś, iż rozmowy między Xigciem Broglie a Dr. Lushington skończyły się na tern, iż Kządy francuzki i angielski postanowiły zawrzeć umowę, zawieszającą prawo przetrząsania na dwa lata. Tenże dziennik mniema być upoważnionym do nadziei, iż wiadomość o zamordowaniu patia Menars na wyspie Basilan jest wierutnym wynalazkiem Malajczyków, aby późuićj tern pewniejszą cenę za jego wyzwolenie naznaczyć mogli, lub że go zatrzymali jako zakładnika przeciw zemście Francuzów za pojmanie kilku osób z okrętu «Sabina.« Anglia.

T i m e s donosi nam, że paketboot amerykański «Caledonia«, który naumyślnie aż do dzisiejszego rana wstrzymywano, powiezie do Ameryki wyraźne i dobitne oświadczenie rządu angielskiego, tyczące się kraju nad . Oregonem; oświadczenie to wczoraj w obydwóch izbach jednogłośną zyskało pochwalę. Skoro tylko chodzi o interes łub godność kraju jako też o zachowanie własności korony, wtedy niema żadnej dwuznaczności w słowach rządu naszego do mocarstw zagranicznych, «tedy żadne z naszych politycznych slrouuictw nieokazuje ani słabości ani wąchania się. Pysznim się w istocie z tego, że rząd nasz w kwestyi o kraje nad Oregonem, tak jak w kwestyi o granicę północno-zachodnią, zawsze i równo okazywał tak znaczną energią jako też umiarkowanie. Trzeba wprawdzie mocno tego żałować, że duch demokracyi amerykańskiej ź l e k i e r o w a n y , wynoszący się nad wartość swoją i chciwy zaczepki, tak dalece niepoznaje prawdziwego interessu obydwóch narodów nad Oregonem, i że niechce sporu o kawałek ten ziemi przynajmniej jeszcze przez pół wieku zaniechać, lub przynajmniej dać go rozstrzygnąć przez sędziów p 0lubownych, Ale kiedy Amerykanie a nawet ich prezydent chcą koniecznie wznowić tę kwesty*. i ponieważ odrzuciwszy zgodę przez pośredników, zapowiadają z wielkim krzykiem rozmaite pretensye i środki, które zupełnie niezgodnej są z systemem wspólnego posiadania lub leż w ogóle słusznemu uznaniu wspólubiegającego się prawa całkiem się sprzeciwiają, przeto wy pretensye, jeśli sobie stosownie do nich postąpią, będą jak naj oczywistszym c a s u s b e II i między obydwoma narodami. Hiszpania.

Z M a d r y t u, dn. 3 . Kwietnia.

Przez pośrednictwo posła francuzkiego odebrał wczoraj rząd podobno bardzo pomyślne wiadomości z Rzymu. Tern bardziej zadziwia, iż uchwalony przez obydwie Izby projekt prawa, nakazującego oddanie napowrot niesprzedanych dóbr kościelnych, nieotrzymał dotąd sankcji Rządu. Zresztą ludzie p o s t ę P o w i świegotają, że, niech tylko znów opanują władzę, dobra te c-taną się własnością narodu. Rząd pomyślną otrzyma! wiadomość, iż Pan Guizot polecił Hrabiemu B r e s s o n, ażeby mu doniósł, że jedynie słabość zdrowia francuzkiego Ministra finansów jest przyczyną niezałatwiouego dotąd interessu względem przypuszczenia 3-procentowych hiszpańskich obligów skarbowych do giełdy paryskiej, odpowiednio życzeniom rządu hiszpańskiego, lecz że gabinet franr.uzki obecnie tą rzeczą jest zajęty. Twierdził ongi pisany w duchu e s p a r 1 ery - 6tów dziennik, iż Papież, powodowany przez gabinet Wiedeński, radził tutejszemu rządowi, ażeby Królowa Izabella pobrała się z Xi<;ciem następcą Łukieskim, a Infantka Ludwika Ferdynanda z Hrabią T r a p a u i. Dziennik G lob e od rządu zawisły zaprzecając ternu powiada, iż smi rząd hiszpański, ani którykolwiek niezaprząła w porę swoich myśli projektami kojarzenia małżeństw. Niepodpada jednak wątpliwości, iż pewnym projektem tego rodzajn zatrudniają się i w Eu i tułaj, i że go pewna wysoka osoba popiera. Powiadają, iż młoda królowa czuje się bardzo uszczęśliwioną liczbą współnbiegająeych się o jej rękę, oświadczyła jednakże niedawno przy wesołym humorze, iż na teraz tylko sławny mocarz Tom Thumb zualazlby łaskawe na jej dworze przyjęcie. Czemuż to - pytają się - taili dotąd Ministrowie zamęście KroIowej Krystyny i teraz dopiero z nie'm wj'st<;puja, żądając dla niej pieniędzy? Czy to tylko summa pieniężna ma udowodnie przywiązanie Hiszpanów do dostojnej Krystyny? Królowa Krystyna tern mniej myśli o interessach pieniężnych, trudniąc się właśnie utworzeniem bractwa pobożnego, które ma być wcielone do głównego bractwa N.M. Panu y od zwyci<;ztwa w Paryżu, aby dostąpić odpustów członkom bractwa przez breve papieskie z dnia 24. Kwietnia 1838. nadanych. Z tego powodu nakazała królowa odprawienie solenuej nowen

ny w kościele pałacu do »najświętszego i niepokalanego serca N. M. Panny de v i c t o r i a , ku nawróceniu grzeszników (P a r a la c o n v ersio n de pecadores. Do jednego z dzienników ministerjalnych wkradła się niesforna omyłka druku: Para la conservacion de pec a d o r e s - ku zachowaniu (konserwacji) grzeszników). Codziennie chodzi rodzina królewska i rodzina Infanta Don Francisco na to nabożeństwo. Każdego wieczora w obecności najwyższych osób bywa kazanie o odnoszącej się do zwiastowania P. M. tajemnicy. Niemcy.

Gazeta Kolon ska obejmuje obszerny artykuł z Luxemburga z dn. 6. Kwietnia, w którym mocno powstaje na usiłowania rządu rozszerzania języka francuskiego z uszczerbkiem niemieckiego, niemniej na przewrotne wszystkich tych opinie, co język francuski za główny język w W. Księstwie poczytują, ponieważ urzędnicy nim mówią, chociaż nierównie większa część ludności niemieckiego szczepu i niemieckiej mowy. Pomiędzy inn ćmi czytamy w tej odezwie: «Nie pojmujemy istotnie, jaką korzyść urzędnicy krajowi przyuieść mogą, kiedy języka krajowców nie posiadają. Mogą tylko szkodzić i bałamucić-nam przynajmniej gdybyśmy byli urzędnikami nie pozwalałoby uczucie sprawiedliwości wyrokować w sprawach tych ludzi, których języka nie zuamy. Wszakże nie pojmujemy też, dla czego rząd urzędników nie umiejących po niemiecku, z czasem i zwolna nie transłokuje, bo urzędnikowi dla tego tylko się płaci, aby strzegł interesu obywatelstwa i chłopków, nie zaś aby ich upośledzał. - - Ale prawdziwej przyczyny tego szukać trzeba w niechęci rządu przeciwko Niemcom, w stolicy samej, gdzie wpływ nieprzychylnych i nienawiścią pałających przemaga.« -

Korrespondent z W i e s b a d e n wymienia w Gazecie Powszechnej liczbę wyznawców tamecznego niemiecko- kalolickiego kościoła. Dważarny, że wszyscy do niższych stanów należą; młynarz jeden jest Prezydentem gminy. I tacylo ludzie chcą badać dogmy kościoła i prawdy wyznania ustalić! W Offenbachu i Wormacyi liczba dyssydentów zmniejsza się. Jeden z członków wysłanej przed niejakim czasem deputacyi do liiskupa Mogunckiego, wrócił podobno na łono kościoła rzymskiego. Wiadomość gazety «Vaterland,« że były pleban protestancki w Laubach (nie w Lich) posadę duchownego gminy Offenbachskićj przyjął, nie potwierdza się. - Gazeta Bazylejska donosi z Lucerny dnia 8. Kwietnia: »Dziś lub jutro puszczona będzie znaczna liczba brańców, niema jacy eh spełna lat 20stu. Niektórzy udadzą się do Aarau i Berny na dalsze studia. Zwycięzcy mają w swych rękach pisma, wykazujące dziwne wyjaśnienia wielkiego spisku, który dzięki Bogu w niwecz obrócony został. Nici spisku trzeba nasamprzód szukać bez wątpienia w Aargowii, Bernie, Solurze i Baselland; ale i nie tara tylko, pisma te dowodzą, iż daleko bardziej był rozciągniony, i to do miejsc, o którychby nawet niemyślano. I tak w ręku władz znajdują się listy Badzcy rządu S1. Gallen Curti, z których widać, iż tenże był jednym z głównych podżegaczy wyprawy hufca ochotników.

Włochy.

Z Rzymu, dnia 1. Kwietnia.

Dłuższy nieco pobyt Pana Bourqueney w Rzymie może zapewne mieć dobry wpływ na Chrześcian tureckich, osobliwie w Libanie. - Pan van Bommel, biskup z Leodyum, znajdujący się tutaj obecnie otrzymał zaszczyt rozmaitych uroczystych czynności kościelnych. W czoraj celebrował wielką mszą w kościele Sau Andrea delia Valle, gdzie pobożni bracia i siostry znanego z dobroczynności swej towarzystwa Ś.Wincentego a Pawio, zgromadzenia swoje odbywają. Podług statutów towarzystwa zbierają przy takiej sposobności damy jałmużnę na cele dobroczynne, co się wczoraj także stało. Spostrzegliśmy między niemi Margrabinę Capranica, Hrabinę van der Steen, Margrabinę Chastellux, Wicehrabinę Vibraye, Lady Plunkel1. - Liczba księży, którzy przybyli do Rzymu aby się wyświęcić była tą rażą na Wielkanoc tak wielką, że oprócz wszystkich ordynacyi już dawniej wymienionych, odbył jeszcze generalny wikaryusz, kardynał Patrizi dwie ordynacye w bazylice laterańskiej. Liczba wyświęconych wynosi przeszło 214.

Z dnia 3. Kwietnia.

Spodziewają się, że Monsignor Capacciui wyzdrowieje, a Papież kazał go wczoraj uwiadomić, iż na najbliższem consistorium odzieje go purpurą. Ojciec Święty chciał go osobislemi zaszczycić odwiedzinami, i oświadczyć mu sarn jego posunięcie na wyższy stopień, lecz lekarze odradzili to, utrzymując, że tak przejmujące wrażenie mogłoby się stać niebezpieczuem dla rekonwalescenta. - - Przedwczoraj przybył tu Hrabia Rossi jako pełnomocnik fraucuzki w nadzwyczajnej missyi. Zdaje się to

rzeczą pewną, fe więcej jeszcze ma do czynienia niż załatwić spór duchowieństwa z uniwersytetem. W czoraj miał Pan Rossi naradę z ambassadorem francuzkim w Carogrodzie, Panem Bourqueney, który jutro wraca tu stąd na miejsce swoje. Pan Rossi ma być wprowadzony dzisiaj do kardynała sekretarza stanu. - Sprawy hiszpańskie inną przybrały postać, myślą teraz tylko o posłaniu prałata do Madrytu, któryby na miejscu samem jako internunciusz apostolski z rządem hiszpańskim uporządkował sprawy kościelne. Agent hiszpański Don Castillo y Ayensa ma potem zostać uznanym tuta) za ministra lub posła spraw duchownych. Turyn, dnia 3. Kwietnia. - Donoszą nam z Rzymu, że Izabella Królowa hiszpańska niezadługo od Papieża uznaną zostanie; niernożna zapewne wątpić o tein, że skoro się to tylko stanie, konserwatywne mocarstwa pójdą za przykładem Ojca Świętego, który bez wątpienia, jeźliby przytern jakiekolwiek trudności zachodzić miały, (czego się jednakże spodziewać nie można) przyjmie ciężar pośrednictwa. Co do Hrabiego Trapani przeciwne sobie jakoś dochodzą wiadomości; powiadają bowiem, że Hrabia jak najwyraźniej oświadczył iż nic przystanie na związek swój z Królową Izabellą; z drugiej zaś strony słychać, że przyjął zaprosiny ua dłuższy pobyt w Paryżu, któryby naturalnie bez owego związku, żadnego nie miał znaczenia. - Nota przesłana Vorortowi Szwajcarskiemu od Sardynii była bardzo umiarkowana.

T li r C y a.

Z n a d g r a n i c y t u r e c k i ej, dn. 27. Marca.

Podług wiadomości z Bukarestu, rozchodzi się tam pogłoska, że hospodar, książę Bibesco ma zamiar pojąć za żonę rozwódkę po dowódzcy swych inilicyi, Spasarzc Ghika; szkodzi to księciu znacznie w opinii publicznej, która i tak z powodu niepowołanie sianów jest dość rozburzoną. Trzeba tym bardziej tego żałować, że książę z drugiej strony czyni wszystko, aby sobie przywiązanie ludu uskarbić. Stara się osobliwie o stan zdrowia i stosowne upiększenie stolicy przez założenie ogrodów publicznych jak naj ozdobuiej szych; sprowadził już z tej przyczyny inżyniera francuzkiego Marsillano Wkrótce także mąją rozpocząć budowę teatru, synów swoich umieścił w wojsku wołoskiem, dla konnicy zaprowadził nowe stosowne i ozdobne mundury, i t. d. Zdaje się, iż rząd wołoski główną przyczynę nieukontento-, wania i oporu przypisuje przytomuości wielu Bułgarów, Greków i Serbów w Bukareszcie

zdybano ich bowiem juz często na gorącym uczyuku, gdy starali się «pinią publiczną przeciw rządowi podburzać. W Albanii na pozór wprawdzie spokojnie od czasu jak nowy basza przybył, ale prześladowania kościołów chrześciańskich i sług ich nieusiały jeszcze, jakoż bez wysiania znac7iiych sił wojskowych nadużycia te ciągle Irwać będą, ponieważ Arnaud tak są rozkielznani i gwałtowni, że w dobry sposób trudno ich będzie poskromić. - Osman Scherif, dawniej basza Skulari mianowany został gubernatorem Aleppu; z trudnością można sobie to wyjaśnić, wiadomo bowiem, że pod jego zarządem rozpoczęły się owe prześladowania duchowieństwa chrześciańskiego. - Ciągle słychać o tajnych związkach i knowaniach Czamogóreów, którzy starają się pociągnąć sąsiednie ludy do buntu, którego celem ma być zrzucenie jarzma tureckiego. Grecya Ankona, d. 3. Kwietnia. - Poczta ateńska 2 d. 26. Marca przynosi nam wiadomość o wielkiem zamieszaniu, które zachodzi w departamencie spraw zewnętrznych z powodu środków" jakie porta chce przedsięwziąść dla zabezpieczenia swych nadgranicznych prowiucyi na południu. Żwawa korrespondencya toczyła się miedzy Panem Kolłetis i reprezentantami głównych mocarstw o tym przedmiocie, a korrespondencya ta okazuje jasno, że postrach, wzniecony w Carogrodzie z powodu nagłych nibylo jakichsiś niebezpieczeństw zagrażających nadgranicznym prowincjom ze strony Grecyi, był tylko dziełem haniebnej intrygi Greków, którzy widząc że wszelkie ich podstępy w Grecji samej są bezskuteczne dla silnego i energicznego oraz pełnego prawości postępowania ministerstwa, niewachali się dla osiągnienia zamiarów swoich podkopywać zagraniczne państwa i spróbować sztuczności swych intryg na dworze, który aż nadlo gotowym jest do niedowierzania i obawy względem Grecyi, już to z powodu wzajemnych stosunków, w jakich się obadwa państwa znajdują, już to z powodu świeżych jeszcze wspomnień greckiej wojny. Depesze, które l'an Persiani dostał z Konstantynopola doniosły najpierw o naradzie względem zabezpieczenia granicy tureckiej między Schckib Effendim i posłami głównych mocarstw, jako też o te'm, co z niej wynikło; teraz zaś. jest rzeczą jawną i niezaprzeczoną, że wszystkie przypuszczenia, które wtedy uczyniono były fałszywe. W całej Grecyi nie ma ani jeduego zaaku zamiarów kłóreby groziły spokój,ności Porty; cała uwaga narodu greckiego/ obróciła się na wewnętrzne stosunki i ulepszenie ich, tak iż każdy pyta się z podziwieniem, jakże było podobno, aby można dla samych tylko pogłosek i przypuszczeń wątpić o istniejącym dotychczas pokoju i dobrem porozumieniu obydwuch krajów. Gdyby Turcya załogi swoje na granicy znacznie zwiększyła, wtedyby gabinet grecki musiał także ze swej strony odpowiednią ilość wojska wysłać na północ; wtedyby w istocie niebezpieczeństwo starcia się na owej granicy mogło dać powód owej o b a wi e, którego- szczęściem-dotychczas wcale uiewidać.

Rozmaite wiadomości.

Lepsze plewy jak nic. -Powiedział ktoś, ale niewiem k t o , gdzieś ale niewiem g d z i e, co też i nienależy do rzeczy, iż on jako człowiek całą gębą gienialny i postępowy w czasie, kiedy wszystko postępuje, chce postępować, mniema postępować, postanowił uynaleść machinę, za pomocą której i powroźnicy kręcąc powrozy już nie cofać się w tył, lecz naprzód postępować będą. Do bre zawsze jest dobrem, - dowcipkuje sobie Sztafeta Berlińska - chociaż się tak. skąpo jak fijołek marcowy pojawia. Oto n. p. nasze porto od listów pojedynczych zniżone. INiemai wszyscy Berlińscy roznosiciele listów powiadają, iż odtąd listowanie , a zatem i ich bieganie prawie się podwoiło. Spełnią się może i sprawiedliwe ich nadzieje, że i liczba ich lisionośnych kollegów, jeżeli się nie podwoi, to-przynajmniej pomnoży. Wszakże oni i tak dosyć mają za s we, biedne bryflregiery, co to za latanina, co dzień od domu do domu, na schody, ze schodów, przytem jaki piękny grosz, ale cóż mij się tu przy tym pięknym groszu jak T an tal, i rachuj się codzień do ostatniego feniga, szeląga! O losie! Rej z N ag ł owi c. -Łukasz z Górki, kasztelan międzyrzecki, gdy jechał na zololy do wojewodziny krakowskiej na Lisko - miasteczko w ziemi sanockiej - miał z sobą w towarzystwie Mikołaja Keja, najdawniejszego poetę polskiego, człowieka nader ciekawego rozumu. Przyjechawszy do Łęk, wsi pod Krosnem, w województwie krakowskiem, spytał się Rej przechodzącego chłopa: »A kto tę wieś trzyma?« Kmieć. Ziemia a ploty. - Rej. A któż tu panem? - Kmieć. Ten co ina najwięcej pieniędzy. - Rej. A któż tu starszym? - Kmieć. Jest tu baba co jej już szym? - K m i e ć . Lipa nad kościołem, co ją oto widać. - Rej. Dalekoż południe? - Kmieć. Nie szło tedy, miły panie; niewie'in jak daleko być może. - Rej. Widzi mi się, chłopie, weźmiesz w policzek. -i Kmieć. "Wolę ja co wziąć w rękę, miły panie. - Obaczywszy Rej iż na swego trafił, rzekł: »Jakom żyw, tak sztuczny chłop nigdy jeszcze na mnie nie przyszedł.«

"OBWIESZCZENIE. ,,Podajemy niniejszćin do publicznej wiadomości, iź wybór reprezentantów miasta roku bieżącego w dniach 18., 19. i 20. Maja odbytym zostanie. Księga obywatelska, tudzież lista obywateli obieralnych w biórach naszych podczas godzin służbowych przejrzaną być może. Na terminie wyborowym podług . 68. przejrzauej Ordynacyi miejskiej wszyscy obywatele, których prawo obywatelskie nie jest zawieszone, znajdować się winni, wyjąwszy iżby słuszne wymówienia się przyczyny mieli. Nieobecni obywatele nie mogą mieć udziału w wyborze, ani przez pełnomocników ani przez głosowania lia piśmie, lecz uchwały przytomnych są dla nich obowięzującemi Jeżeliby kto tak mało posiadał gorliwości 0bywalelskiej, iżby niemając prawnej wymówki kilkakrotnie nie był obecnym, grono reprezentantów miasta ma prawo, uznać go za utrącającego prawo głosowania i udział w publicznym zarządzie, lub wyłączyć go na czas niejaki. Poznań, dnia 9 Kwietnia 1845.

Magistrat.

ZAPOZEW EDYkPALNY N ad pozostałością zmarłego w Nakle na dniu 7. miesiąca Lutego r. bież handlerze M ark u s a No c hum. otworzony został duo 2. miesiąca bieżącego process spadkowo-likwidacyjny. Termin do podania wszystkich preteusyj wyznaczony' przypada n a d z i e ń 19. M aj a 1 845 . godzinę 10 przed południem przed Deputowanym Wnym Assessorem Sądu Kamery 6chueider w Izbie stron tutejszego Sądu. Kto się w tym terminie nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawa pierwszeństwa, jakieby miał uznany i z pretensyami swemi li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli jeszcze z massy pozostało, w Łobżenicy, dnia 29. Grudnia 1844. Król. Pruski Sąd Ziemsko-miejski.

Czy apostata Czerski był w Wirach? Rozeszła się pogłoska, jakoby apostata Czerski z mniemaną swoją małżonką przed kilku tygodniami tu dotąd przybył i u Pana Stremmler-, Kommissarza dóbr Wirowskich, przez parę dni się zabawił, aby przez ten czas za jego pomocą tutejszych katolickich mieszkańców na swoje stronę pozyskać. Na to odpowiadam, iż cała ta wieść zupełnie jest mylną ibezzasadną, a dla pocieszenia prawowiernych katolików to jeszcze oświadczam, że zamachy, jakie wspomniony apostata przeciw kościołowi rzymsko-katolickiemu tu czynił, przysławszy parę exemplarzy wyznania swej przewrotnej wiary, z laski Najwyższego S twórcy, nie t y lko żadnego nie odniesły skutku, ale nawet do ożywienia ducha pobożnego, jaki tutaj dawniej panował, znacznie się przyczyniły. Co się zaś tyczy oso by Paua Stremmler, niech mi będzie wolno na jego obronę to przytoczyć, iż tenże, ile się od osób, zostających z nim w bliższych stosunkach, a przytćm wiernych katolików, dowiedzieć i sam w tym względzie wyrozumieć go mogłem, ani zdań apostaty Czerskiego nie podziela ani też jego zawichrzeń religijnych nie popierał i nie popiera. Te kilka skreśliwszy wyrazów, życzę, aby takowe Szanowną Publiczność o plonności rozsianej pogłoski przeświadczyć i w podobnćm mniemaniu, jakie ja mam w tej mierze o Panu Stremmler, utwierdzić zdołały.

Wiry, dnia 12. Kwietnia 1845.

x. Józe f Frasu nkiewicz. Aukcja wina i rumu.

Na rachunek domu zamiejscowego w lokalu aukcyjnym przy placu Sapieżyńskim Nr. 2. przedawać będę we czwartek dnia 24. i w piątek dnia 25. Kwietnia przed południem od godziny 10 , a z południa od godziny 3. sposobem aukcyjnym 300 butelek prawdziwego i 200 butelek nieprawdziwego wina Szampańskiego, jako też 300 butelek przedniego słodkiego i wytrawnego wina Węgierskiego, tudzież partyą nader przedniego rumu Jamaikskiego po ó', -12 butelek. A n s c h li t z, Kapitan i Król. Aukcvonator.

U sposobiony do rachunkowości cziowiek jak również korrespondencyj wszelkich w języku Polskim, posiadający przytćm język niemiecki, iyczy sobie być pomieszczonym gdziekolwiek na prowincyi albo i tu w Poznaniu; zaraz lub od S. Jana r. b. na posadzie odpowiedniej zdolności jego. Bliższa o nim wiadomość jest u WTgo Łuszczewskiego przy ulicy Młyńskiej Nr. 18 Poznań. dnia 3 Kwie'inia 1845.

G r a b o w s ki & b o b e c k i w Bazarze, mają " zaszczyt Szanowną publiczność zawiadomić, iź skład swój nowem kupnem towarów na jarmarku walnym Lipskim, zaopatrzyli, i polecają nietylko wszelkie . gatunki sukna, materye na letnie surduty, bukskiny , ale oraz i Francuskie kamizelki, chustki czarne i kolorowe na szyję i do nosa, szaliki, rękawiczki damskie i męzkie, kapelu sze Paryskie nainowszei mod y . - tfibb. JjzAa Poleca prawdziwe płótna w naj lep$&2 A Jl»bl3 szym gatunku w wielkim doborze w naj niższych cenach T e o d o r Schiff, · w rynku wpodle kupca l\osego.

Wysokiej Szlachcie i Szanownej Publiczności donoszę uniżenie, że teraz na ulicy Berlińskiej Nr. 20. w domu Wgo Barona Win terf e II mieszkam, polecając się łaskawym dalszym względom.

K o n r a d o w i c z, koniuszy.

JUIeJICanJ12a MŁozlóws Uieyo w Rynku i przy N owej ulicy Nr. 7U. ma honor zawiadomić Szanowną Publiczność miasta i Wielkiego Xiestwa Poznańskiego, iż skład jego został zaopatrzony w dobór najświeższych mód, mantyl, echarp, szali, rękawiczek, sukien lekkich, jako też w najpiękniejsze gatunki z fabryk francuzkich, wstążek i kwiatów. Poleca się przeto z całą ufnością łaskawym względom Szanownej Publiczności W. X. Poznańskiego, w nadziei, iź raczy zaszczycić skład jego dalsze'ni swe'm zaufaniem i łaską, na które najgorJiwie'j i z wdzięcznością będzie się starał zawsze odpowiedzić. Najnowsze Jl*arY)I(kie mantyle otrzymał IŁ. Mjiszhowshi w rynku Nr. 48. Wo we pianofor ty w kształcie s k r z y d e ł ma na przedaź Karol Ecke, fabrykant instrumentów muzycznych, przy Podgórnej ulicy Nr. 8. W" niedzielę dnia 20. Kwietnia będą mieli kazanie

Od latl4stu byłem ustanowiony jako majster przy tutejszej Król. fortyfikacji do wszelkich ślosarskich robot przy machinach tejże dotyczących, tudzież przy robieniu najnowszych rodzajów konduktorów czyli gromochronów, i w dowód zadowolenia z moich prac otrzymałem za łaskawe'm wstawieniem się Król. Prześwietnej Regencji sprawioną kosztem rządowym wielką angielską metalową tokarnię, przez którą nabyłem sposobności, uposadniwszy się tu od nowego roku, służenia wysokiej szlachcie i szanownej publiczności wszełkiemi powyżej wymienionemi robotami, ale też wszelkiego rodzaju machinami gospodarskiemi, tudzież toczeniem walców, osi, wałów, kuksów, wszelakich śrub z płaskiemi i ostremi paskami. Polecając się łaskawym względom upraszam o życzliwe obstalunki. Mieszkam w domu moim przy ulicy S. Marciriskiej Nr. 24.

Poznań w Kwietniu 1845.

Franciszek Crahe, ślosarz cechowy.

Razwy kościołów.

przed południem.

W kościele katedralnym . . . , X. Pn. Pluszczewskj.

"W kośe. farno S. Maryi Magd. - Man. Amman.

W kościele S. Wojciecha . .. - Man. Prokop.

Dnia 16. Kwietnia. . . X. Wik. Piątkowski.

W kościele Ś. Marcina . . . .

Franciszk. (gmina niem. - katol.) .

W kościele dawno XX. Domin.

A V kośe. Sióstr miłosierdzia .

W kośe. ewaniel. S. Krzyża, W kośe. ewaniel. S. Piotra , /IW kościele garnizonowym , .

Daia 19, Kwiet . . . . .

- Dzick. Kamieński.

- Pr. Grandke.

- Praeb. Stamm.

Kleryk Łukaszewicz.

Pastor Friedrich.

Kandydat liork.

Kazn, dyw, Kiese,

#V%O

'III)/(III

1 Wróciwszy z walnego jarmarku Lip- )K ff s k i e g o, donoszę niniejszem najuprzej - * miej, iż skład mój jak najlepiej zaopa- )K Ul; trzyłam w najpiękniejsze Paryskie Ka- « o pelusze, czepki, kołnierzyki, mautylle * i przedaję takowe jak zawsze po cenie )K pomiernej P . W e y l , w rynku naprzeciwko wagi miejskiej.

. P r a w dz iwy U r i i fi Ś w i c k i s a l - c e s o fi funt po 10 sgr. i świeże zielone p o ID a rań c z e w pomiernych cenach poleca JT. JEphrtlhlt, Wo d n a ulica ]I r r . 9»

AAaSgAte-Najlepsze s o c zys te M e s S. c y t r YmE1II;2 ny (nieprzemarzłe ) po 10 l' e fi. , biorącym tuzinami albo s t o s z t u kra z e ID jeszcze taniej ; # A najlepsze soczyste pons o we M e S S.

a p e l c y fi y, najpiękniejsze po 3 S gr. odebrał W «#. )/(pliratlH. Wodna ulica M r. g.

Q it B A -. Moją p i e r w s z ą g łów n ą Il(Al nadsćłkę najlepszych pensowych słodkich Mess. apele y fi i soczystych Mess. c y t r y n otrzymałem i polecam MS. JL. M*rregerf przy Wodne'j ulicy w domu szkoły imienia Ludwiki pod Nr. 3@.

CeMY targowe w mieście

Unia 16. Kwietnia; 1845. r.

odl I do Tal. sgr. fen.1 Tal. sli fen

POZNANIU.

Pszenicy szefel Zyta dt.

Jęczmienia dt.

Owsa . dt.

Tatarki dt Grochu. dt.

Ziemiaków dt.

Siana cetnar Słomy kopa .

Masła garnW 1 - 1 2 - 22 6- 25 - 20 - - 22 1 1 6 l 2 1 2 6 1 5 - 11- - 12 - 25- - 27 6 25- 7 - 1 17 6 1 25 6

1845. r.

W ciągu tygodnia od d. II, do 17. Kwietnia r. burodź, sieślub wzięło parpo południu.

, A a-l

X. Man. Fabisch.

- Man. Pro kop .

- Prob. Dobracki, X. Praeb, Grandke.

Superintend. Fischer.

4 l

Mis. Graf.

Ogoleni

116 I 17 I 13 I 14 J 12

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.19 Nr90 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry