GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.24 Nr94
Czas czytania: ok. 20 min.Wielkiego
Xi stTM a
POZNANSKIEGO.
Nakładem Drukami Nadwornej W De/cera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowtki.
* MIlI.
W Czwartek dnia 24. Kwietnia.
184«B«
Wiadomości kraj owe.
Z Berlina, dnia 21. Kwietnia.
N. Pan wyjechał do Witlenberga.
z O s trowa, duia 14. Kwietnia. Dziś przed południem odbyła się uroczysta inauguracja tutejszego gimnazyum katolickiego. Przed kilku dniami, w przeszłym tygodniu, złożyło około 70 uczniów do czierech otworzyć się mających klas examen, przed nauczycielami pod przewodnictwem zesłanego tu z Poznania Radzcy szkolnego i regencjinego Dr. Brettner.
U czniowie ci i nauczyciele mając na czele swoim wspomuiouego Radzcę, kilku duchownych, wyżsi i niżsi urzędnicy, wielu posiedzicieli dóbr z 0koliry, tudzież obywatele miasta zebrali się w kościele katolickim na uroczyste nabożeństwo. Po skoncznne'm nabożeństwie udało się zgromadzenie do gimnazyum, przed którem Pan Lipski w imieniu Stanów i obywateli powiatu odolanowskiego i ostrzeszowskiego przemówił po polsku do królewskiego kommissarza, oddając mu klucz od nowego tego zakładu i oświadczając, że uczony ten instytut zakwitnie, albowiem wywołała go potrzeba, w okolicy całej czuć się dająca. Radzca regencjiny doktor Brettncr odbierając klucz, przemówił także w polskim języku o ważności dnia tego dla obecnych i potomnych pokoleń. W sali examinacjinej miał dziekan odolanowski treściwa mowę; poczem
Radzca szkolny wszedł na katedrę i dziękując publiczności w języku niemieckim za udział i poświęcenie, mówił o ważności Gimnazjum i między iunemi wynurzył co następuje: »Gimnazjum, usposobiając młodzież na uniwersytet, nadaje ludowi wyższe naukowe ukształcenie. Tylko sami nauczyciele odeprzeć mogą czynem panującą od niejakiego czasu opinię, że mało uiszczają; odeprą ją zaś, gdy nietylko sami nabędą gruntownych nauk, ale ich także uczniom swoim udzielić potrafią. N auki te staną się własnością uczniów, jeżeli nauczyciele jak najpraktyczniej (w wyższym względzie rzecz biorąc) postępować będą. « ISakoniec Dr. Enger przemówił tak do publiczności jakoteż do nauczycieli, upraszając o pobłażanie, jeżeli nadzieje powzięte o nowo założonym instytucie nie tak prędko ziszczone zostaną; wszakże z odwagą i ufnością w Bogu obejmuje trudny urząd przewodnika zakładu naukowego. Z B e r l i n a, dnia 12 . Kwietnia.
N owo- katolicka gmina zyskuje obecnie, chociaż tego sobie może nie życzy, członków z łona kościoła ewaniełiekiego a nawet duchownych protestanckich. Między innymi dwuch szłąskich teologów, Rektor i kaznodzieja pomocniczy Hofferichter i kandydat teologii V ogtherr jawnie wystąpienie swoje z kościoła ewaniełiekiego ogłosili. (S tosownie do gazet niemieckich i w innych miejscach żywioły protestai! się. W Słarogrodzie cala protestancka gmina (?) do nowego kościoła przejść miała. W Dreźnie d. 8. Kwietnia na cześć Rongiego dawano obiad uroczysty na 220 osób; między gośćmi była też znaczna liczba duchownych ewanielickich, oraz znani członkowie Stanów Todt i Braun, kanonik Dr. Giinther i wielu innych radzców. Dr. Giinther wynurzył udział Uniwersytetu Lipskiego w tych »usiłowaniach duchowego postępu.« - Ruch między żydami podobnie coraz bardzie'j się szerzy. Podobno już kilka set podpisało oświadczenie, w ktore'm do synodu Rabinów i świeckich, na wzór konciliuin Lipskiego, appellują.
Wiadomości zagraniczne.
Rossya i Polska.
z Warszawy, dnia 16. Kwietnia. Najjaśniejszy Pau, N ajinilościwićj udzielić raczył przebaczenie, znajdującemu się w Paryżu, Polskiemu wychodźcy, byłemu Professoro\vi byłego Warszawskiego Politechnicznego Instytutu, Antoniemu Wyleżol, z dozwoleniem mu powrotu do Królestwa. Najjaśniejszy Pan, w skutku wstawienia się J O. Księcia Namiestnika Królestwa, i w przychyleniu się do prośby Leopolda Mianowskiego, Polskiego wychodźcy, w Paryżu przebywającego, Najmilosciwie'j udzielić mu raczył przebaczenie, z dozwoleniem powrotu do Królestwa. Z P e t e r s b u r g a, dnia 11. Kwietnia.
- Treść nowej organizacji Rządów g u b e r nj a l n y c h p o t w i e r d z o n e j p r z e z N . Cesarza dn. 2. Stycznia r. b.: (dal. c.)(Patrz No. 83. Gaz. Poznańskiej).
Sprawy wnoszą się do Rządu w projektach dzienników, które się układają następnym porządkiem. Przygotowana w stole do którego sprawa należy, zapiska zawierająca wykład sprawy, potrzebne informacije. stosowne prawa i zdanie Radzcy, przejrzana i poprawiona przez Sekretarza i Radzcę, wpisuje się w rubrykę dziennika zaczynającą się od słowa słuchano; dalej pisze się treść, informacije, prawa, pote'm: rozkazano i zdanie Radzcy w kształcie projektu postanowienia. Projekt podpisują: Członek który go wnosi, Sekretarz i naczelnik stołu. Jeśli zdanie będzie przyjęte przez innych Członków to i ci stwierdzają projekt swojemi podpisami, mniej ważne poprawy kounotują się przez starszego Sekretarza, a w razie zupełnej odmiany sporządza się nowyprojekt postanowienia i dołącza się w kształcie osobnego dziennika lub annexu. W razie różności zdań postanowienie zaciąga się do dziennika podług zdania większości, zdanie przeciwne dołącza się do dziennika. Podczas wnoszenia sprawy każdy z Członków może żądać pokazania oryginalnych papierów. Do dzienników zaciągają się także rewizije aktów i ksiąg kancellaryi "Rządu, sprawy które stósowuie do okoliczności przechodzą z wykonawczych do rzędu spraw dyspozycyjnych, ustne zalecenia Gubernatora, konkurreutów do licytacji, wypadki w samym Rządzie i w ogóle wszystko co Rząd uzna za potrzebne. Dziennik ukończony idzie do potwierdzenia Gubernatora. W razie gdyby Gubernator przełożył potrzebę jakiej zmiany, układa się nowy dziennik dodatkowy idący znowu do jego potwierdzenia. Postanowienie potwierdzone przez Gubernatora spełnia się: lecz Członkowie którzy się na nie zgodzić nie mogli, mają naj dalej do siedmiu dni donieść o swojem zdaniu Ministrowi Spraw Wewnętrznych lub Naczelnikowi prowincji. Zaniechanie tego poczytuje się za zgodzenie się z postanowieniem. Postanowienie Staje się prawomocnein: 1) w sprawach sądowych i dyspozycyjnych, kiedy jest potwierdzone przez Prokurora; 2) w sprawach zależących od decyzyi U rzędu kiedy jest podpisane przez obecnych trzech najmniej członków Rządu. Gubernator może wszakże wstrzymać spełnienie prawomocnego postanowienia Rządu, biorąc to na swoje osobistą odpowiedzialność i przedstawiając niezwłocznie Rządzącemu Senatowi tudzież donosząc Ministrowi Spraw Wewnętrznych, Głównemu Naczelnikowi kraju i temu Ministerstwu lub Głównemu Zarządowi do którego sprawa należy. Jeśli Główny N aczelnik kraju prezyduje w Rządzie Guberuialuytn, Gubernator zasiada jako członek i prawa jego są takie tylko jak każdego członka. Gubernator prezyduje osobiście w Rządzie gubernialnym, ilekroć uzna to za potrzebne, lecz z obowiąsku musi zasiadać: na ogólnem zgromadzeniu izb gubernialnych i 2) kiedy prezyduje Główny N aczeluik prowincii. Bytność jego także jest potrzebna przy ważniejszych licytacijach, stanowieniu tax i tym podobnych czynnościach, tudzież przy oglądaniu osób obłąkanego umysłu. Podczas niebytności lob choroby Gubernatora, miejsce jego zastępuje ViceGubernator, a gdyby ten nie mógł, Prezydent Izby Skarbowej lub Izby dóbr Rządowych, podług lego, jak kto z nich starszy w randze,
(Dok. nast.) I z b a P ar ów. P o s i e d z e n i e, dnia 14 g o Kwietnia. - Pelycya miasta Marsylii, przedstawiona dzisiaj Izbie Parów a dotycząca prelekcyi professorów Michelet i Quinet, po mowie HI. Montalembert za - a ministra wyznań i pana Cousin p r z e c i w niej, odrzucona została. Ministrowie nie zaprzeczali petentom prawa wniesienia skargi, ale sposób, jakiego użyto, niestosownym uznali. Powinni się bowiem byli petenci do ministra oświecenia, a nie do Izby udać. Pan C o u s i n korzystając z lej sposobności, mówił przeciw nieprawnemu istnieniu Łongregacyi Jezuitów na ulicy pocztowej. Minister wyznań oświadczył, ze rząd nie przepomniał o prawie i wprowadzi je w wykonanie, skoro mu to korzystuem zdawać się będzie; trzeba działać z ostrożnością. Z P a ryż a, dnia 1 5 . Kwietnia.
Król wyjechał wczoraj rano z generałami Durosnel, Runiigny i Friant i kilku oficerami służbowymi do zamku Eu, gdzie dni kilka zabawić zamyśla, aby się przypatrzyć robotom nad upiększeniem, które tam rozpoczęto z przyczyny oczekiwanych odwiedzin królowej angielskiej i królewskiej familii neapolitańskiej. Dzień przedtem odbyła się wieczorem rada gabinetowa w Tuileryach, która aż do późnej nocy trwała. Dwóch deputowanych podało wczoraj do izby wniosek do prawa przeciw pojedynkom, na mocy którego, każde wyzwanie ma być ukarane więzieniem od miesiąca aż do roku, i karą pieniężną od 16 aż do 500 fr. Każdy z pojedynkujących się więzieniem od 3 miesięcy do 2 lat i karą pieniężną od 3 O O do 10 O O i'r., jeśliby zaś przeciwnika swego zabił lub zranił niebezpiecznie, więzieniem od 1 do 5 lat i karą pieniężną od 5 O O do 3 O O O O fr. Piszą z A l g i e r u : » A b d - e l - K a d e r przebywa wciąż jeszcze na ziemi marokkanskićj u pokolenia Guelaja, nad granicami Rifu niedaleko od Malują. Ludy w tych stronach byłyby go już od dawna ogłosiły sułtanem, gdyż widzą w nim tylko obrońcę wiary, gdyby Emir sam niewachał się stanąć na czele buntowników. Nie wszyscy naczelnicy w górach są na jego slronie, wie prócz tego dobrze, że w przypadku nieudania się, on pierwszy padnie ofiarą swych własnych ludzi. Parlya konserwatywna oskarża Emira, ze ją stawił przeciw niezwyciężonym nieprzyjaciołom i wyrzuca mu, że był powodem haniebnej porażki wojska marokkańskiego. Tymczasem tworzą się teraz trzy korpusy, aby Abd-el-Kadera 0fI_Htoizyć w ostatniej jego kryjówce Iv górach Rifu. Obawiając się (ej grożące'j burzy wysłał już podobno brata swego Sidi Saida do sultana Fezu, aby z nim wnijść w układy. Emir oczekiwał z niecierpliwością powrotu swego posłańca. Abdel Kader jest w wielkiej obawie, gdyż zdaje się, iż Abd el Khamau postanowił jak najprędzej całą tę sprawę zakończyć; honor i religia wkładają na niego obowiązek uwolnienia z niewoli owych 144 jeńców z wyspy Mogadoru, którzy się w naszem ręku znajdują; wie on dobrze, że wtenczas ich dopiero na woluość wypuścim, skoro wypełni to, co względem Abdel Kadera umówiono. Nasza prywatna korrespondeneya z Oranu potwierdza to, cośmy o nowych przygotowaniach dawniej już powiedzieli. Abd elRhaman będzie ścigał Abd el Kadera nie tylko z brouią w ręku, lecz pozwala nam jeszcze ścigać go w państwie marokkańskiem, gdyby na granicy pozostać myślał. Dywizya O ran u jest w stanie dzielnie polować na nieprzyjaciela naszego, ma bowiem cztery pułki konnicy, 2 i 3 pułk strzelców afrykańskich, 3ci pułk huzarów i spahów orańskich.
Rudynek kolei żelaznej prowadzącej z Paryża do granicy belgijskiej, w bliskości ulicy St. Lazare już prawie ukończony. Ten niezmierny i przepyszny budynek mający długość 2 O O metrów i szerokość 100 metrów znajduje się w kącie powstającym przez zetknięcie się ulicy Lafayette i ulicy du faubourg St. Denis. Wystawiono go w przeciągu dwóch lat niespełna pod kierunkiem pana de Rreville uadinżynicra dróg i mostów. Z Maskary donoszą nam z d, 31. Marca.
- Kolumna Maskary odebrała nagle dnia 21.
Marca rozkaz do marszu; zaręczano, że Abdel-Kader ukazał się w okolicach Saidy i że uderzył na pokolenia, które koczują między Saidą i Uizertem. Pulkowik Gery nietaił tego bynajmniej, iż mu na urzędowej drodze donoszono, że Abdel Kader znów wojnę rozpoczął. Przez dwa dni wszystko w Maskarze było w poruszeni u; użyto jak najostrzejszych środków ostrożnoscl; oczekiwano niespokojnie wiadomości od kolumny, aż wreszcie dnia 22. Marca wieczorem wróciło wojsko podczas naj szkaradniejszej niepogody. Pułkownik Gery dowiedział się w Uizert z pewnością, że go zwiedziono, i że nawet ci Arabowie, którzy go przestrzegali, oszukani zostali sądząc na widok niezmiernej chmury wędrujących szarańczy, że wojsko Abd-el Kadera nadciąga.
J eden z wysłanych stąd do Chin pełuomo d o t, opisuje w liście odwiedziny swe duia 28. Października Mandarynowi i kryształowym guzikiem Osina Pirtan Tan qua w wiejskiej jego siedzibie oddane. Jest to wielki zamek zbudowany na palach i filarach na wielkiej wodzie. Komnaty ozdobnie urządzone, okna ż przezroczystej gazy, drzwi z delikatnej plecionki z trzciuy hiszpańskiej, na murach malowane chińskie przypowieści, podłoga marmurowa. Mandaryn len niezmiernie bogaty, mający jakie 160 milionów franków (zapewne cyfra za wiele) majątku. Do zamku przybywa się na bacie, mającym banderę Maudaryua i latarnie po bokach. Pokojowy i zbrojownia pełna pik, łuków, strzał i obosiecznych szablic znajduje się na tarasie przy wchodzie. Wnętrze bogato przystrojone. Pan Ron dot przyjęty był małym objadkiem. Zona i dzieci powitały go wołaniem: Pran qua, Prau quale i s (Prancuz!) i śmiejąc się robiły pantomimę urżnięcia głowy, jak Mandaryn oświadczył, dla żartu. Pan R o n d ot jest wielkim wielbicielem dam chińskich, i powiada, iż czarują swą pięknością. »Najgoduiejszein uwagi, co widziałem,« - pisze on - »czego przedemną żaden Europejczyk niewidział, są to kobiety PivanTs e-Tschena, który posiada 1 żonę prawego łoża i 11 (a żalem wszystkiego cały tuzin) nałożnic. Prawa jego żona jest naj piękniej sza, jaką w mojem życiu widziałem, daleko piękniejsza od najwdzięczniejszyrh i naj przy jem - niejszych SewilIanek i Kreolek. « Po nad Legierą czyli raczej w Legierze żyje obecnie nowy Cola Pesca (Mikołaj Pisch (ryba), który podał S c hill e rowi wątek do Nurka). Człowiek ten nazywa się Ronin i jest prawdziwym wodnoziemnyni zwierzem, przepędza bowiem zimą i latem połowę życia bwego w wodzie. Jest to jego rzemiosło, które mu piękny grosz przynosi. Podczas budowania drogociągu dla kolei zelaznej wykonywał on wszelkie denne roboty, stawiał pale pionowo na dnie, zakładał powrozy koło tych, które musiały być wyciągane i oczyszczał duo z kamieni. Za każde puszczenie się nurkiem dostaje 50 centymów (4 sbgr.), a zanurzając się dziennie jakje 240 razy, ma więc 120 frauków (30 Tal. w złocie) na dzień. Nie potrzebując się obawiać współzawodnika, może się targować, zarabia wiele pieniędzy, i kupił już sobie dom w Aureljanie. Ma lat 28; ojciec jego był rozbójnikiem morskim i dał mu to podmorskie wychowanie, w skutek klórego pływa jak ryba pod wodą, B o n i u , nurkującdla zabawy, może bawić 3 minuty pod wodą, trudniąc się zaś tamże robotą, potrzebuje prędszego odetchuienia, ale i wtenczas najmniej tam minutę bawi. U żywany jest na Legierze częściej jeszcze podczas zimy jak podczas lata, gdyż w tamtej porze częstsze są nieszczęśliwe przypadki. Powiada on, iż teraz właśnie najprzykrzejsze jest nurkowanie, ileż e woda wysoka powstaje ze śniegu i jest zimniejsza od wody w Slyczniu. Lecz dla zdrowia Bonina, jest to rzecz obojętna, niewie on nic o katarze, o kaszlu, nawet o sierotkach, otrząsa się jak pies i dobrze; kiedy zaś woda tak zimna jak teraz, wychodzi z wody cały czerwony, jak rak gotowany. Niemcy.
Z Preiburga badeńskiego. - Oświadczenie, którem radzca duchowny Dr. Schreib er, professor przy uniwersytecie, uwiadomił tamecznego Arcybiskupa o przejściu swojem, jest w tych słowach: »Mam zaszczyt oświadczyć uiniejszem jak iiajuniżenićj Jaśnie Oświeconemu Panu moje przejście do kościoła niemiecko-katolickiego. Od dawnego czasu tak życie moje jako leż i nauka była J. O. Panu wiadomą i jawną; wszakże zawsze za świętą moją powinność uważałem w obydwuch razach dać świadectwo prawdzie. Sądziłem, że do tego mam prawo i obowiązek nietylko jako człowiek i chrześcianin w ogóle, lecz osobliwie j»ko nauczyciel uniwersytecki. Mogę się zatem spodziewać, że J O. Pan i w tym ostatnim moim kroku sposlrzeżesz wynikłość ciężkiego doświadczenia i czystego religijno-moralnego przekonania. W dzień wielkanocny 1845. Dr. Schreiber.« - Arcybiskup odpowiedział w tych słowach: »Łaskawy Panie! jako odpowiedź na oświadczenie Pańskie z duia wielkanocnego, które dopiero wczoraj odebrałem, mogę li tylko oświadczyć mój żal iż na własną Twoją zgubę przeszedłeś do nowej zupełnie bezzasadnej sekty, wraz z te'in życzeniem, aby Bóg litościwy przebaczył ci i do lepszego doprowadził przekonania na dobro własnej duszy Twojej. Preiburg, dnia 31. Marca 1815.
Hermann Arcybiskup.
Z Lipska, d. 1. Kwietnia. - Pod tym napisem obejmuje Powszechna GazetaAugszburgska obszerny artykuł korespondencyjny o odbytym tu walnym zborze nowego niemieckiego kościoła, Niemcy - pisze korespondent - są teraz w stanie sądzić o charakterze tego zjawiska i zrobić sobie wyobrażenie o domy« słowej jego przyszłości. Po zjechaniu się do tutejszego miasta depulatów wszystbich gmin, ve i a lub P i ł y miało miejsce nabożeństwo w niedzielę wielkanocną. Około dwochset osób,najwięcej protestantów - przyjmowało na tern inauguracyjue'm nabożeństwie nowego kościoła kommunię pod obiema postaciami. Pan Robert Blum, założyciel nowej wiary w Królelestwie Saskie'm, rozdawał wino. Narady li zborowe zajęły znaczny dni przeciąg. Za jeden z najważniejszych wypadków uważać można jednomyślne postanowienie ogłoszenia drukiem wystosowanego do zboru adresu, w którym pewnie najlepiej jest odmalowany duch nowej gminy i jej zasad wiary. Wyrażając na wstępie adres, iż bracia zgromadzili się na obradę, klóra wydać ma płonne owoce dla więcej jak jednego stulecia, dla Niemiec, dla Europy, dla całego rodu ludzkiego, zwraca uwagę na zawięzujące się w ich własne'm łonie niebezpieczeństwa, w Jest to - słowa adresu - niebezpieczeństwo rozdwojenia z powodu nakręcanych dogmów wiary, krępowania niemi umysłów, obciążania sumienia; niebezpieczeństwo z stanowienia rzeczy, z których rychlej czy późuiej zwaśnienie i rozerwanie wyniknąć musi, - rzeczy, któreby u następnych pokoleń ciężkie dla zgromadzenia zgolowały wyrzuty.... Niektórzy z grona waszego wniosą o ustanowienie dla wszystkich jednego wyzuania wiary, n. p. Berlińskiego, wdającego się wedle ścisłych formuł w zasady o Trójcy świętej i odpuszczeniu grzechów. - Niektóre głosy dadzą znać, że kto nieprzyjmie chrześciańslwa pod temi formułami, niema prawa do imienia chrześcianina. Odezwie się i taki glos, że tylko uznaniem bezwarunkowego chrześciaństwa zapewnić sobie możecie koncessje z potężnej strony. Dadzą się przytem słyszeć i nazwy: racjonalizm, naturalizm j inne tym podobne. Inni z pośród was oświadczą, iż się nigdy pisać uiemogą na takie postanowy.« Do wydobycia się z tego przykrego położenia ta tylko jak mniema adres - prosta wiedzie droga: »Uznanie dla każdej gminy prawa pojmowania wedle własnych wyobrażeń chrześciaństwa - i uznanie wolności dla wszystkich . . . .Spojrzyjcie na kościół protestaucki.
Dla czegóż on rozdwojony? Dla tego, że i w nim częścią z czystym, częścią nie czystym zamiarem mieszczą się te moce, które niechcą ścierpieć, ażeby kto inaczej, jak one, pojmował chrześciaństwo. Bądźcie bacznymi na głosy, które się w lyin względzie z kościoła protestanckego . odezwały. Dzieło wasze niemoże im się podo bać; podejrzywają i potępiają one wielki wasz krok, któryście uczynić musieli. Czegóżchce chrześciaństwo? Założyć królestwo Boga pomiędzy ludźmi. Lecz nigdy do tpgo przyjśdź niemoże, gdzie dogmy wiary stanowione są za główny przedmiot rzeczy. Im więcej tych, te'm bardziej umysły stają się sobie óbcemi. Miłość jest najwyźszem królestwem Boga, a ta na tera cierpieć musi.«. - Świat się ogląda za połączeniem, jakie polega na zrzeczeniu się wszelkich wyraźnie wyrzeczonych dogmów wiary. »Wam dano, być pomocnymi do skojarzenia prawdziwie powszechnego kościołachrześciańskiego, do którego z czasem wszystkie wyznania wejść mogą.... Przestańcież na wyrzeczeniu tego, co istotnie .wszyocy wierzą! Niech wtenczas każda gmina, jeżeli iuaćzej nie może, przyda dogmy, jakie prócz tego jeszcze w swej wierze znajduje. Do tego ma prawo, lecz nigdy niema prawa, narzucać je spokrewnionej gminie.« Gdy to, co się o gminach powiedziało, rozumieć się musi i o indywiduach, jasna więc rzecz, że bezwarunkowa obojętność w dogmatycznym względzie może być jedyną regułą wiary nowego kościoła. Pozwala on, wierzyć każdemu, co może, i odrzucić, co chce. - Objaśniwszy autor adresu, jak on to rozumie, rozwiódłszy się nad symbolami katolików i protestantów i wyprowadzając wniosek, ii nowy kościół w swej wszystko ogarniającej miłości dopuszcza wszelkich dogmatycznych i filozoficznych określeń, napomina zebranych na radę braci, ażeby w swoje wielkie piękne dzieło nic nie czystego niewmięszali ! Z D r e z n a, dnia 19 . Kwietnia.
Podczas kiedy juz myślano o przedsięwzięciu reparatury obalonego słopu mostu naszego nad Elbą, skoroby tylko woda troche opadła, nocy zeszłej inna szkoda na nim się okazała, mogąca się łatwo stać daleko znaczniejszą i groźniejszą od owego zawalenia się slupu. W trzecim łuku bowiem od zapadłego słupu, rachując od strony ku nowemu miastu, wszystkie czworograniaste ciosane kamienie od reszty roboty murowanej tak dalece się odłączyły, że się już teraz przez cały łuk rozpadlina na stopę szeroka okazuje, grożąca wszelako co chwila większe m rozstąpieniem. Skoro tu sklepienie się zawali, co prawie widoczną, to bliższe słupy i łuki za niem pójdą, ponieważ siła i parcie tych ostatnich podówczas tak wielkie będą, że słupy po jednej stronie wolno stojące tego wytrzymać nie potrafią a wtenczas nowa budowa trzech albo czterech łuków i tyluż słupów stanie się potrzebną; wymagałoby to przynajmniej pół miljoua nakładu i kilkoletniej pracy. Kommuuikacye mostem nawet dla pie większą szkodą dla publiczności, ponieważ na przyszły poniedziałek wielki jarmark w Nowem mieście przypada. Chcą wprawdzie niezwłocznie do rzucenia mostu łyżwowego przystąpić", ale i to przy wysokim ciągle stanie wody nie latwe'm będzie dziełem a koininunikacj'a takowa jednak nie bez niebezpieczeństwa. Tymczasem na czółnach poprzestać trzeba, któremi też cała rzeka zasłana, chociaż to potrzeby zaspokoić nie może.
Włochy.
Dziennik Bruxelski otrzymał następujące wiadomości z Rzymu dnia 27. Marca: »Pan Rossi, , którego rząd francuski miał zamiar uczynić następcą Hrabi Latour Maubourg, przybył tu przedwczoraj nadspodzianie w znaczeniu nadzwyczajnego posła. Niespodziana obecność (ego podwójnie nadzwyczajnego posła najboleśniejsze sprawia tu wrażenie. Nieuważamy w tein mądrości, umiarkowania, zręczności, których rząd francuzki tak liczue dawał dowody. Mówią tu, iż odkąd on zaczął sprawę uniwersytetu popierać wbrew wszelkiemu prawu, wbrew wszelkiej sprawiedliwości, wbrew wszelkim domaganiom zdrowego rozumu i logiki, zawiązał sobie grubą przepaską oczy i gra w zmroczka z własnemi interesami. Jeżeli wybór posja nieszczęśliwy, to poselstwo jego jeszcze nieszczęśliwsze. Wiadomo tu każdemu, iż ma podwójne znaczenie, t. j. iż pan Rossi ma się starać o wyjednanie milczenia Biskupów i sekularyzacji jezuitów Francji. Ale pan R o s s i przybywa za późno. W Rzymie jak we Francji znane i cenione jest terrytorjum, ua którćm się E p i s k o p a t francuzki usadowił. Nie ma członka ś. kellegium, który nie powie: Biskupi francuzcy, domagając się wolności uczenia i wolności obrządków służby bożej, znajdują się z mocy Karty z r. 183 O. przy swoje'm prawie i czynią swoją powinność. Jeżeli tu prałatom francuikim, którzy się najbardziej w tej walce odznaczyli, zarzut jaki robią, to nim jest ten, iż się niedość otwarcie oświadczyli przeciw mniemanym swobodom kościoła gallikań s k i e g o, które, rzecz widoczna, najcięższemi są kajdanami. N iepotrzeba więc sobie suszyć głowy. - Wyjedzie tedy Pan Rossi, jak przyjechał, nic nie sprawiwszy (re infecta), a ten nowy krok rządu francuzkiego mieć będzie, podobnie jak oskarżenie listu pasterskiego Xiedza Bonald w Radzie Stanu, ten jedyny skutek, iż wyprowadzi w całym blasku na świecznik dobre prawo episkopatu francuzkiego. Dziennik »Iudepeudauce«do powyższego listu następujące robi uwagi. Kto sobie przypomni bytność X. Biskupa Leodyjskiego w stolicy chrześciańskiego świata, łatwo pojmie, skąd list do »Dziennika Bruxel« skiegocc lub wpływ, który go dyktował, pochodzi.. Są to przecież wyłączne, a b s o l u t n e i d e j e tego p rał ata, którego spokojność trudzi i nudzi, a którego przyrodzonym żywiołem są najżywsze i najnamiętniejsze walki. Belgja jest już za mala dla zagorzalstwa Xiedza Biskupa Leodyjskiego i Bogu wiadomo, ile się on przyłożył do panujących w kraju rozdwojeń i do zerwania jedności i zgody. Teraz zdaje on się chcieć na rozleglejszy obszar, na Francję, wpływ swój wywierać.
Turcya.
Z nad granicy tnreckiej, d. 5. Kwietnia.
Wszystkie listy z Bośuii wspominają z wrastającą obawą o paimjącein w tej prowincji i w Hercegowinie wzburzeniu i zniechęceniu. I upornych Franciszkanów Bośnii nie można do porządku przyprowadzić, owszem udało im się podobno pozyskać dla siebie nowego gubernatora Osmana Baszę przeciw Biskupowi swemu Barissich, tak dalece, że Biskupa wezwano, aby udawszy się do Stambułu, tam z poslępowania swego usprawiedliwił się i- Biskup zapewne rozkazowi temu nie będzie posłusznym, ponieważ Kiamil Basza, jego najzawziętszy nieprzyjaciel, tym czasem stal się członkiem Rady Państwa. Po nad granicą Czarnogórców na teraz spokojność panuje. Z Albanii donoszą, że komendant armii tureckiej, Rescind Basza, z Konstantynopola, do kąd był powołany, znowu do Albanii powrócił, ale z wojskiem swojem nic nie przedsiębrał. Ponieważ jednak rząd turecki czynnie zajęty zaopatrywaniem wojska w żywność i amuniciję, spodziewają się, że za nastaniem lepszej pory roku nowa nastąpi wyprawa, której celem może Skutari, Hercegowina i Bośnia, co tein podobniejsze'in do prawdy, ila że fanatyczna muzułmańska ludność tych prowincji przedsiębranym reformom nigdy przystępu nie dozwoli, jeżeli baguetów przeciw niej nie użyją. -
Rada wychowania ludu odbyła już kilka po< siedzeń, na których rozbierano bardzo ważną kweslję o braku popularnej mowy książkowej, a to jest głównym powodem, że uksztalcenie nie może się tak łatwo i prędko pomiędzy ludem rozszerzać. Wyższy turecki język, w którym większa część książek jest napisana jest mieszaniną arabskiego i perskiego, i wymaga długiej i pracowitej nauki, której tylko poświc język zaś turecki służy tylko do rozmowy pomiędzy gminem. Zwrócono więc na to uwagę, jak konieczną byłoby rzeczą wykształcić popularny język książkowy, utworzyć osobną do tego gramatykę i słowniki, ażeby w ten sposób rozszerzyć w ludzie pożyteczne wiadomości przez napisanie dzieł dla niego stosownych. Uznano także, że to jest jedynym środkiem upowszechnienia języka tureckiego pomiędzy rozmaitemi narodami państwa Osmanów, by w ten sposób połączyć powoli w jedno ciało za pomocą moralnego węzła języka, ludy odmienne od siebie zupełnie pochodzeniem, religiją, mową, obyczajami i zwyczajami. Z tego wyprowadzać należałoby wniosek, że nowe szkoły nietylko dla muzułmanów, ale i dla chrześcijan otwartemi będą. Wychodzić tu ma nowy dziennik C o u rr i e r d e C o n s t a n t i n o p l e , któ ry g ł ó wni e ma się zajmować przedmiotami tyczącemi się handlu, krajowego rolnictwa i przemysłu, mniej zai polityką.
G r e c y a.
Z Athen, dnia 26. Marca.
Wielkie wrażenie sprawiła tu wiadomość, że wojsko tureckie przeciw granicom naszym w pochód wyruszyło, aby prowiucye tureckie od zabiegów i zamachów stronnictwa nacyoualnogreckiego zasłonie. Rząd turecki wyśledził - jak powiada - między greckimi Rajasami w Rumelii daleko rozgałęziony spisek, zmierzający do wymordowania wszystkich Turków w grecko-tureckich prowiucyach i do wcielenia tych krajów do Grecyi. Jakkolwiek zaprzeczać nie można, że Grecy w Turcyi z największym wstrętem jarzmo tureckie dźwigają i że w celu oswobodzenia ich od dawnego czasu potaj emne związki istnieją, wszyscy jednak z stanem rzeczy dokładniej obeznani owo domniemane wyśledzenie za mistifikacyę Porty poczytują, ponieważ właśnie teraz między przywódźcami tamto - i tutejszostronnymi nieporozumienie zachodzi, tamujące wszelkie wspólne działania. Zdaje się więc, że wszystko to skutkiem wymysłów Anglików, zmierzających do nabawienia Porty nowego kłopotu. Głos publiczny domaga się stanowczo, żeby i stąd wojsko na granicę wysłano, co nawet koniecznośiią się staje, ponieważ się w przeciwnym razie korpusy Kleftów i ochotników utworzą, które i spokojność w Grecyi samej i stosunki z Porta całkiem zawichrzyć mogą. Ministeryum jednak w wielkim ambarasie, nie wiedząc, jakimby sposobem bez zniszczenia swego planu finansowego, na koszta do (ej wyprawy zdobyć się mogło. A w tym względzie nie jest to zapewne trafunkiein, za podczas kiedy w pałacu królewskim nad tern obradowano, poseł angielski notę nadesłał, w której dość kategorycznie niezwłocznej wypłaty zaległej prowizyi i części długu zażądał. Wszakże posłowie innych dwuch dworów, które się rękojmi długu podjęły, tego kroku posła angielskiego nie popierali. -- Minister sprawiedliwości 1bIbi w skutek nieporozumienia z Panem Coletti do dymissyi się podał. -.
Stany Zjednoczone północnej Ameryki.
Z N o w e g o - Yo r ku, dnia 23. Marca.
Dowiadujemy się z Washingtona o niezgodzie powstałej między nowym prezydentem i senatem z powodu dwóch nominacyi. Prezydent albowiem mianował pułkownika Prentice marszałkiem zachodniego okręgu N owego- Yorku i odrzucił wybór pana Schaler na konsula w Honk Kong w państwie chińskiem. Dziennik jeden zaręcza, że odraza senatorów od pułkownika Prentice ztąd pochodzi, iż tenże niechcial wypłacić zakładów, które z powodu ostatnich wyborów był porobił. Opowiadają najszczególniejsze wypadki o natarczywości, z którą, teraz wielcy i nieznaczni petycyonaryusze pana Polka opadli. Ktoś z prowincji zachodnich przesłał mu pelycyą opatrzoną mnóstwem podpisów ludzi nieznanych, wtjch słowach: »Szanowny Panie! Od urodzenia mego, to jest od lat przeszło 40 byłem demokratą. Przy ostatnich wyborach czyniłem dla ciebie co mogłem i pracowałem jak koń we dnie i w nocy; przyjaciele moi sądzą zatem, że powinienem coś za to dostać, cieszyłoby mię to więc nie mało, gdybym z Twej ręki otrzymał miejsce posła w Rossyi.« Dnia 19. cale ciało dyplomatyczne w Washingtonie złożyło w towarzystwie sekretarzy pojedynczych ambassad, uszanowanie swoje nowemu prezydentowi. Poseł rossyjski, pan Bodisco, jako dyplomata tam najdawniej zawierzytelniony, miał do niego przemowę z powinszowaniem, przedstawił potem prezydentowi resztę delegowanych, podług zwykłego obyczaju. Tylko generała, Almonte, posła meksykańskiego niebyło; opuścił on tegoż samego dnia Washington i przybył tu dotąd, aby morzem wrócić do V eracruz . Z innej strony dowiadujemy się przez pisma z NowegoOrleanu, że pan Arangoiz, który jest konsulem mexykańskim, odebrał rozkaz zamknięcia swego konsulatu i opuszczenia S tanów Zj ednoczonych jeszcze przed końcem mfesiąca. Ponieważ 0 tów przez gener. Almonte, ma datę 13. Marca, niożna zatem ztąd wnosić, ze pan Arrangoiz otrzymał instrukcye wprost z Mexyku. Kwesłya z resztą połączenia Texasu raz jeszcze dyskutowaną była w senacie, który miał się odroczyć do 20. Pan Berrier wniósł o to, aby dano poznać prezydentowi, ileby było przy jemnem dla senatu i stósowncin do konstytucyi, gdyby połączenie Texasu raczej ugodą jak prawem uskutecznił, ale wniosek ten 23 głosami odrzucono. Pan Polk postanowił podobuo, niezważając na wniosek Berriera uskutecznić połączenie w formie prawa przez kongres uchwalonego i wysłał już podobno do Texasu pełnomocnika ze stósowuą instrukcyą.
Rozmaite wiadomości.
Z Poznania. - Celem ułatwienia stosunków handlowych tutejszej publiczności z Berlinem i z Szczecinem, Król. Główna kassa podług Dziennika rządowego, umocowaną została, assygnacya na te miejsce udzielić.
Z Austryi, dnia 6. Kwietnia. - Wiadomą i tylekroć wspominaną petycję autorów podpisały liczne znakomite osoby, między któremi nawet xiąźę kościoła katolickiego Pyrker PelsóE6r, Arcybiskup ErJawski, znany wuiemieckićj literaturze epicznej jako autor »Tunisiady« · »Rudoltiady« i »Pereł.« - Petycja napisana w duchu najzacniejszego umiarkowania i ma na celuzrównauie autorów austryackich pod względem cenzury z autorami reszty Niemiec. Obiecują sobie spełnienie tych skromnych życzeń.Wiadomości ze wszech stron o szkodach przez wezbrania rzek zrządzonych są prawdziwie zasmucające. Cesarz wyznaczył na wsparcie samych Prażan summę 40,000 Zl. k. W Wiedniu dyrektor teatru Pokorny zapowiedział już przedstawę na korzyść swoich'nieszcz<;sliwych ziomków. (Już w drugiej połowie 18go wieku młynarz P o kor n y w Czechach pisał msze i offertoria. ) Pewna marmuzela w Paryżu, której się zachciało gwałtem być na pewnym balu, (zapewne na wzór koloseumowego), nie mogąc się zdobyć na sprawienie nowej balowej odzieży, uczula w sobie szkaradne zabójcze męstwo i odebrała sobie życie.
SPRZEDAŻ PUBLICZNA celem rozporządzenia się. Dobra ziemskie Dzierzążnik z folwarkiem Teklinowem, z wsią Wodziczną i kolonią
Ignacewką w powiecie Ostrzeszowskim, oszacowane na 43,902 Tal. 22 sgr. 2 fen., wyłącznie boru na 14,337 Tal. 11 sgr. 2 fen. ocenionego, wedle wartości substancyi wywłaszczyć się mającego, mają być na wniosek właścicieli w nowym terminie dnia 6. Czerwca r. 1845. przed południem o godzinie 10. w miejscu zwykłych posiedzeń sądowych sprzedane. Taxa wraz z wykazem hipotecznym i warunkami przejrzane być mogą w właściwem biórze Sądu naszego.
Ludwik, Weronika i Elżbieta Maryanna rodzeństwo Wielowieyscy, z pobytu niewiadomi, na który tytuł dziedzictwa w księdze hipotecznej także zapisanym jest, zapozywają się na takowy publicznie. Poznań, dnia 2. Kwietnia 1815.
Król. Sąd N adzieiniariski. WydzJI.
Paryskiego modrego nową nadsyłkę odebrał G. Bielefeld. w rynku Nr. 87.
Zmiana mieszkania.
Mój handel towarów tapicerskich przeniosłam z gmachu szkoły Ludwiki na Wodną ulicę pod Nr. 2., na pierwsze piętro.
Amalia Vanselow.
M urs giełdy Berlińskiej.
Sto- 1 Na pr kurant pa papie- l ffotoprC. rami. l wizną
Dnia 21. Kwietnia 184».
Obligi długu skarbowego .. Obligi preuiiów handlu morsko Obligi Marchii Elekt, i N owej
» » Gdańska wT.
Listy zastawne Pruss. Zachód.
> »W. X Pozuańsk.
· » dito » Pruss. Wschód.
» »Pomorskie.
March. Elek.iN.
> »Szląskie . . . .
Inne monety złote po 5 tal.
Akcje Drogi żel. Berl.-Poczdamskiej Obligi upierw. BcrI.-Poczdams.
Drogi zet. Magd.-Lipskiej Obligi upierw. Magd.-Lipskie D ro gi żel. BerI. - Aiihaltskiej Obligi u pierw. BerI. - Anhaltskie Drogi żel. Dyssel. Elberfeld.
Obligi upierw. Dyssel.-Elberf.
Obligi upierw. Reńskie .... Drogi od rządu garantowane.
D ro gi żel. Berlinsko - Frankfort.
Obiigi u pierw. BerI. - Frankfort. ' » żel. Gurno - Szląskiąj.
· - dito Lit. B. .
· » Berl- Szcz. Lit. A. i B, - » Magdeb.-Halberst Dr. żel. WrocI.-Szwidn.-Freib.
Obligi upierw. Wroc. Szw.-Fr.
Dr. żel. Bonn-Koiońskiej. .
99*
Mj 34 3-' 4
94* 99i 100 48 981 104 i 98} 994, 991 lOOf 99! 13 %
99f
1\.1\.
4 łf 205
103* 1551 102 1054 994 981 99.} 96! 162 119 113 1294 1084 5 4 5 4 IJ 5 4 4
106-1 1304 4 4 *
Dodalek 29., zawierajęcy działania sejmowe.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.04.24 Nr94 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.