.)1{ 214. w Sobotę
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.09.13 Nr214
Czas czytania: ok. 5 min.N akładem Drukarni Nadwornej lP". Deetecra Spółki.
OBWIESZCZENIE.
U stawa o wynagrodzeniu do powszechnego regulaminu procederowego z dnia 17. Stycznia r. b. stanowi w . 4. do 6., iż roszczenia o wynagrodzenia za utratę zniesionych regulaminem procederowym uprawnień pod uniknieniem prekluzyi do końca roku 1845. na piśmie właściwej Re> gencyi oznajmione być winny. Tylko we względzie tych danin, które wedle . 3. regulaminu procederowego mają jeszcze nadal być opłacane, dozwolone in jest zgłaszanie się albo do końca jednego roku po ustaniu tychże, lub do końca roku 1849. Zwierzchni-właściciele, lennicy, następcy w leuuacb i fideikommissach, uprawnieni do odkupu, wierzyciele hipoteczni i inni prawa realne mający, mogą wprawdzie zgłaszać się zswojemi o wynagrodzenie roszczeniami jeszcze w ciągu dalszego prekluzyjliego terminu trzechmiesięcznego w podaniach do Regencyi na piśmie czynionych, jednakowoż do remanentu, jakiby po zaspokojeniu tych inleressentów mógł pozostać, uprawniony, który zgłosić się zaniedbał, pretensji rościć nie może. Lubo powszechny regulamin procederowy i ustawa o wynadgrodzeniu z dnia 17. Stycznia r. b. Zbiorem praw są ogłoszone, to wszelako widzę się powodowanym, zwrócić uwagę Publiczności jeszcze oddzielnie na powyższe postanowienie, ażeby nikt przez nie wiadomość przepisów straty jakiej nieponiósł. Poznań, dnin 8. Maja 1845.
Naczelny Prezes Wielkiego Xicslwa Poznańskiego.
Beurmann.
WIADOMOŚCI ID ID II ,
Berlin. - Naj. Pan raczył udzielić biskupowi w Monasterze, Dr. Kasparowi Maxymilianowi Droste zu Vischering order orła czerwonego.
Ceny zboża w Anglii. - Pomyślność i bezpieczeństwo wewnętrze Wielkiej "Brytanii zależy w wielkiej części od powietrza mniej lub więcej przyjaznego, mianowicie w czasie żniw. Anglia rozpada się na dwie główne klassy narodu: właścicieli dóbr i przemysłowych; w ręku jednych i drugich spoczywają ogromne majątki, a icłi interesa i widoki zupełnie są z sobą sprzeczne. Ztąd cena zboża w Angin zawsze jest barometrem poli
ŻYCIE I PRACE MALARSKIE.
Walentego Wańkowicza.
(Dokończenie.) Tu w Dreźnie już się pokazały początki choroby niebezpiecznej, życiu zagrażającej. Daleki od rodziny i przyjaciół, nie znalazł na obcej ziemi nikogo, ktoby jego namiętność do sztuki i wysilającą się pracę umiał miarkować, ktoby odprowadził od trójnoga, wyrwał z rąk paletrę, dla użycia rozrywki, uieodbicie potrzebnej dla ciała i umysłu. Już choroba Wańkowicza nagle się wzmagła i siły żywotne już miał znacznie osłabione, kiedy stanął w Paryżu. Wrzód zupełnie rozwinął się w płucach; r j e g o pęknięciem ducha wyzionął. Przejście jego do Towiamzuiu łatwo wytłumaczyć w takim stanie zdrowia. Wszakże w charakterze jogo zawsze leżało coś tajemniczego. Jeszcze nim wyjechał do Petersburga, poznał się w Wilnie r człowiekiem, gruntownie uczonym, gruntownie znającym sztukę lekarską, mocnego charakteru i poczciwości niezachwianej, ale przy tern wyobraźni exagerowanej; miewał sny, przeczucia, jasnowidzenia, którym przypisywał wpływ na przeznaczenie człowieka. Obcowanie z takim człowiekiem nie mogło pozostać bez przyjęcia wrażeń odpowiednich, i rzeczywiście wielki wpływ na sposób myślenia Wańkowicza wywierało. Całkiem on nim władał i myślą j c o kierował. Na lat kilka przed wyjazdem za granicę z jego natchnienia rzucił się Wańkowicz na rysunki allegoryczne, do których wchodzili ludzie, aniołowie i jakieś duchy. Autor niniejszej biografii / dodaj e w końcu z boleścią serca, że prócz namiętnej pracy, która niszczyła fizyczne siły Wańkowicza, nic mało się do jego śmierci i obojętność ziomków przyczyniła. Wańkowicz opuszczadnia 13. września 1845.
Redaktor odpowiedzialny: Dr. J. Rymarkiewicz.
tycznym, z jćj podwyższeniem wzmaga się walka pomienionych dwóch stronnictw, i zagraża nieraz burzą, któraby nawet stosunki społeczne zmienić i obalić mogła. Bil zbożowy jest tego dowodem. J eden z Anglików, J o h n B a r t o n , może dla odwrócenia zaburzenia umysłów, porównał przez przeciąg wielu lat stan śmiertelności ludu z równoczesną zawsze ceną zboża i przyszedł do tego wypadku: że śmiertelność się wzmagała w latach obfitości zboża, a zmniejszała się W latach powszechnego nieurodzaju; sądzi więc, że jest w interesie zdrowia publicznego, aby ceny zboża były wysokie. Wypadek autora był prawdziwy, ale fałszywym był wniosek. Autor piszący znać w myśl posiedzicieli dóbr, pominął prawdziwą takiego wypadku przyczynę. - Jest w Anglii prawo, że gdy zboże dojdzie do pewnej ceny, palić wódki ze zboża nie wolno. W czasie więc nieurodzaju, a tern samem drogości zboża, gorzelnie ustają i konsumpcja wódki spada tak dalece, że w samej akcyzie stanowi różnicę około 100 milionów franków. Konieczna ztąd wstrzemięźliwość mieszkańców umniejsza ich śmiertelność. A że sobie potem wynadgrodzić cłicą taki post na wódkę, gdy chleb stauieje, piją bez miary i pomnażają śmiertelność. Zasada pana Barton jest tak fałszywą, że wysokie ceny zboża więcej przynoszą szkody okolicom rolnym, niżeli okolicom fabrycznym. Hrabstwa Bedford, Buckingham, Ksscx, Suffolk, N orfolk, llertford, które najwięcej produkują zboża, najwyższą też opłacają taxy ubogich, gdy tymczasem hrabstwa przemysłem idące, mniej mąją u siebie ubóstwa i dla tego mniejszy podatek. Hrabstwo Lancashire obejmujące miasta Manchester i Liverpool ma najniższą taxę. W Anglii cło wchodowe na zboże idzie w odwrotnym stosunku ceny jego. Wszakże potrzeba ogromnej już drogości, aby zniżenie cła w skutkach uczuć się dało. Tego roku we wszystkich niemal częściach Wielkiej Brytanii nie udały się zboża, i żniwo było bardzo liche. W Szkocyi, mianowicie i w północnej Auglii, największy pokazał się niedobór. W hrabstwach Suffolk, Essex i llertford, które są spiżarnią całej Anglii, ciągle W czasie żniw padało. Ceny zboża dla tego znacznie się podniosły. Jeszcze 12. Lipca płacono za kwarter (51 szcfla) pszenicy 48 szelingów 8 pensów (szelingA 2 zł. pol); za kwarter jęczmienia 29 szelingów; owsa 22 szel.
jąc rodzinne progi, miał prawo i mógł był wyrzec: ing rata patna. Przyjdzie czas, że to zdanie dobrze piórem rozwinięte, okaże nam stan poniżony ducha w społeczeństwie, wśród którego żyjemy, i wyjaśni, źe bardzo mało ten zrobił, co nic złego nie zrobił, mając środki dopomagania drugim; a ten, co się zaparł ludzi, jedynie tylko dla siebie, co nie wyszedł z obrębu brudnego egoizmu, jcdyuój przeszkody ku sprawie dobra ogólnego, len pokalał swoje sumienie i siał się człowiekiem więcej a niżeli występnym.« -
1ARA1A KARTOFIAMAJ ŚRoDKI 1AIWXZE
Z nadreńskich prowincji niepokojące dochodzą doniesienia o zaraZIe, I S S A A S M A J S A 1 s i i T , l z . e A: B _ ylaby «O
¥e& sno wanego źniAa, a nic donoszą z tamtych stron, aby złe to S a ł o p a i b o przynajmniej zmniejszało się I o w 8 z e fi p o s l ' fe d a l ej' cor!i bardziej w gó.C Renu. W okolicach miasta Bonn pierwsze jego «okazały się ślady i w przeciągu kilka dni Wyniszczała dziesiąta część z.emuiaków. Dawniejsze zgnie izny, które się w skutek łat mokrych w kartoflach pokazywały, i o których pisma rolnicze nie raz donosiły, wskazując oraz skuteczne środki ku zapobieżeniu dalszemu gnie" kar" tofli, niczem są w porównaniu z dzisiejszą ich chorobą, którą morową zarazą ziemniaków nazwać można. Złe to, jest na podobieństwo cholery, szerzy się szybko, ogromne płaszczyzny zabiera, i w krótkim czasie gwaltownćra "działaniem na soki rośliny, plon jej wyuiszcza.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1845.09.13 Nr214 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.