)J(. 55. w Piątekdnia 6. Marca 1846.
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.03.06 Nr55
Czas czytania: ok. 23 min.Drukiem i nakładem Drukarni nadwornej W Dec/tera i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: Dr. J. Rymarkietcict.
WIADOM OŚCI K RAJOWE,
Gazeta powszechna pruska pisze co następuje: Berlin dnia 3. Marca.
Numer 5 1. hamburskiego bezstronnego korrespondenta z soboty dnia 28.
Lutego, zawiera w artykule z Berlina 22. Lutego o aresztowaniach w W.
Księstwie Pozuańskićm między innenii i następujące miejsce: »równie słyszeliśmy z pewnością pogłoskę, iź 3 oficerów z Poznańskiego garnizonu także jest uwikłanych.« Pogłoska la według urzędowego doniesienia zupełnie jest fałszywą. Ze Szląska. - Zabiegi rewolucyjne w Krakowie bardzo urodzajny grunt znalazły. Skoro tylko spostrzegł generał austryacki w Krakowie rozwijanie się powstania, zebrał swe wojska na ulicach i biwakował pod gołćm niebem. Powstańcy mieli na wojsko austryackie rzucać kamieniami, szydzić z niego, a nawet i strzelać do niego z kamienic. To -.powodowało komenderującego oficera do wymarszu, gdyż na ten przypadek nic miał być zaopatrzony w instrukcyc. Tymczasem takie tłumy powstańców rzuciły się na wojsko austryackie, iż ostatnie zmuszone zostało po utracie zabitych i rannych spiesznie uchodzić z miasta. - Pruski dyrektor poczty przybył tu z Krakowa. Rząd prowizoryjny rozporządza w mieście 9 do 10,000 uzbrojonymi powstańcami. Część znaczniejsza tych powstańców składa się z chłopów w kosy uzbrojonych. Liczba ich z każdym dniem się powiększa. Prawie wszystko wojsko z Wrocławia i Szląska ruszyło na granicę wolnego miasta Krakowa i być może, że już w jego obwód wkroczyło. Komenderujący generał hI. Brandenburg miał otrzymać energiczne instrukcyc do działania.
WIADOMOŚCI ZAliltANICZNE.
F r a II c y a.
Paryż, d. 25. Lutego. - Gabinet angielski miał ofiarować swe pośrednictwo w nieporozumieniach powstałych między Francyą a rzecząpospo
Powiastkaod hądzteti.
Rył pewien chłop bardzo ućciwy i bardzo dobry. Miłował on nndewszystko pana Boga, a przeciw ludziom miał serce gdyby dziecko, tak że nietylko swój znalazł u niego pociechę i pomoc, ale i każdy obcy człowiek, - a choćby nawet i laki co go on jak żyje urodzony na' swoje uczy nie widział. - , Razu jednego, a było lo właśnie w niedzielę, tenże chłop siedział sobie przy kominie i rozmyślał o różnych rzeczach, kiedy zapukał kłoś do drzwi chałupy jego. - Myślał on zrazu, ze lo który z kumów jego, którzy byli zwykli chadzać do niego wieczorem - powstawszy tedy szybko, drzwi otworzył. - Ale tu zamiast kuma wszedł człowiek obcy, klorego on nigdy przenigdy na swoje oczy nie widział. Podróżnyboc zapewne podróżnikiem był ów obcy człowiek, zaraz na wstępie we drzwi pochwalił pana Jezusa, więc mu leż zaraz »na wieki wieków amen« odpowiedział chłop poćciwy. - »Miły człowieku« począł teraz podróżny »jestem w drodze, potrzeba mi noclegu, nie chcielibyście mnie przyjąć w gościnę na noc jedną.« " \ choćby i na dziesięć« chłop odpowiedział - »boć przecie dobrze wie każdy, że u Polaka jak serce tak dom zawsze otworem dla przychodnia, czy we dnie, czy wnocy.« - <<Alein ja n:e sam« ciągnął znowu dalej podróżny - »jeno jest tam jeszcze za drzwiami dwunastu moich towarzyszy. Razemeśmy wyśli w drogę i razem przywędrowali aż w tę stronę.« "Nie wadzi, nie wadzi« chłop odpowiedział - »niech wchodzą co r1YAo, a nie z;ebną na dwoize. Izba dosyć obszerna, a edvby zabrakło "i»<d, ioc łatwiej mnie na dworze nocować, com swój i zawsze mam doma siedzibę, jak gościowi, co do mnie pizyszed! w gościnę.« Aadziwil 8iv podróżny gdy usłyszał te słowa chłopa, a chłop tymlitą Rajti. Spodziewano się odpowiedzi Guizota w końcu tego tygodnia w Londynie. Z Oranu donoszą pod d. 14. Lutego, że generał Cavaignac kilka dni wprzód przekroczył marokańską granicę, dla zdobycia dairy Abd el Kadera. Nie mamy żadnej wiadomości względem skutku tego ruchu.
Korrespondent gazety Presse donosi w piśmie z Rzymu: rzeczą zdaje się być pewną, iż pan Rossi pozostanie tu przez czas niejaki, jako poseł pełnomocny Francyi. Pan Rozier, który przez czas niejaki był pierwszym sekretarzem francuzkiego poselstwa tutaj, ma jako poseł do Mexiko się udać w miejsce Alleye dc Ciprey. Z Alexandryi doszły nas wiadomości z 10. Lutego, według których ma zamiar Mehraed Ali przedsięwziąść podróż do Europy, życzy sobie w tym samym czasie stanąć co i królowa angielska w Paryżu, lecz wprzód chce się udać do Konstantynopola, Nigdy nie był Paryż tak ożywiony i gwarliwy w czasie karnawału, jak w tym roku. W ostatniej nocy było 500 publicznych bali, a 1500 prywatnych. Pociągi nadeszłe kolejami źelaznemi z Orleanu i Rouen obsadzone były po większej części osobami w maski ubranemi, które do Paryża na karnawał przybyły. Generał Lcvasseur został z Mryki do Francyi odwołany, a generał Ra u do n otrzymał naczelne dowództwo w prowincyi w Bona. - Dziś' nadeszłe wiadomości z Algieru z 20-, głoszą o polepszeniu się spraw naszych w Algieryi. Marszałek Bugeaud znajdował się d. 18. w kraju Mezalasów, należących do wielkiego pokolenia Flissasów. Marszałek srogo ich ukarał za pomoc daną przez nich Abd el Kaderowi. Emir ciągle znajdował się w górach Dszurdszura. Szefowie Mezalasów wysłali posłów do marszałka. Tymczasem potwierdza sig niechęć Kabylów do chwycenia się zaczepnego działania. Nagłe przybycie marszałka ze znacznemi siłami wielkie uczyniło wrażenie na całej ludności. Obwód DfcRys zgromadził się w górach i nie chciał brać żadnego udziału w powstaniu. Wojskowa admiuistracya dostarcza znacznych zapasów dla wojsk działających na wschodzie
czasem co tchu otworzył drzwi izby na oścież i zaprosił do niej dwunastu, którzy stali za drzwiami. - (idy zaś już wszyscy weśli, co miał wniósł żeby ich uczęstować - i chleba i masła i mleka i sera i wszystkiego co Bóg dał. A gdy się już goście najedli i ogrzali, naj starszemu wiekiem ustąpił łóżka swego, a dla reszty i dla siebie na ziemię słomy »asłał i pokładli się wszyscy pokotem, a spali smaczniej gdyby w najparadniej szej pościeli. - Na drugi dzień raniutko wstał chłop i nagotował śniadanie na jakie jeno się mógł zdobyć, a gdy powstali goście jego, uczęstował ich, a oni wnet poczęli też pobierać się w drogę. - Gdy zaś odejść mieli pochwaliwszy pana Jezusa, a chłop ich też już poleeił panu Bogu - ów, który był najpierwszy wszedł do chałupy chłopa, wypuściwszy pierwej dwunastu towarzyszy, sam się jeszcze zatrzymał. - A pozostawszy sam na sam z chłopem zapytał go, ile mu się należy za noclegi za wszystko, czeui ugościł i uczęstował i onego i dwunastu jego towarzyszy. - »J a za gościnę zapłaty nie biorę« odpowiedział chłop gniewliwie »znać, źc panowie nie znają serca narodu Polskiego i serca Polskiego chłopa, kiedy myślą, że za nie płacić można pieniędzmi.« - Podróżny podał chłopu rękę na przeprosiny i tak mu odpowiedział: »znam ja serce narodu Polskiego i wiem, że on ućciw przeciw swojemu i obcemu, toć mi też wybaczcie miły człeku, żem się tak niezgrabnie do was odezwał. - Alecem to zrobił dla tego, bobym leź rad chciał uczynić coś dla was, widząc jakeście ućriwi. - Przecięć to i teraz nie przepadło. Bo trzeba wam wiedzieć człeku miły, że podróżni, którzy byli u was w gościnie nie zwyczajui to ludzie, ale był to pan Jezus z dwunastu apostołami - z pomiędzy, których ja jesieni Piotrem szafarzem pana Jezusa. - A żeście byli z lakiem ku nam serceui więc nawet sam pan Jezus mówił, że radby żebyście leż co od uiego przyjęli. - Kazał wam L o n d y n, d. 25. Lutego. - Dyskussyą prowadzono dalej w izbie niższej względem praw zbożowych i odroczono ją po jedenasty raz. Sir R. Peel doniósł, iż wniesie w nadchodzący poniedziałek podziękowanie generał gubernatorowi Indyi, oticeroni i żołnierzom armii indyjskiej za ostatnią bitwę stoczoną nad Sutledszem. Zwycięztwo nad Seikami pod Feruzeszah odniesione, zostało ogłoszone wieczorem wystrzałami z armat w parku i Tower. Zwycięztwo to jest przedmiotem głównym rozmów. Zastanawiają się nietylko nad znaczeniem tego zwycięztwo co do mass nieprzyjacielskiego wojska, jako też zaciętości, z którą walczono, ale nadto nad okolicznościami, które towarzyszyły temu zwycięztwu. Seiko wie mieli zamiar wkroczyć ze swćui silne m wojskiem, wynoszącćm od 8 O - 100,000 ludzi, 150 ciężkich dział, wewnątrz posiadłości angielskich i po zabraniu Delhi wykonać główny zamach przeciw panowaniu angielskiemu w lndyach. Nic można zaprzeczyć, iż gdyby im się udało szybkićm natarciem zabrać to miejsce, generał gubernator znalazłby się w trudne m i niebezpiecznćm położeniu. Politykę i taktykę Sir Henryka Hardingc rozmaicie tu osądzają, i tak Morning Chronicie oceniając niebezpieczeństwo zagrażające państwu indyjsko angielskiemu ze strony Seików, zarzuca mu nawet po zwycięztwie nieostrożność i brak talentu dowódzcy. Nic ma być zdolny do piastowania tak rozległego wszechwładztwa, gdzie natrafiamy na wulkaniczny ogień pod popiołem tlejący, który za lada okolicznością buchnąć może. Toż pismo dalej mówi: wierzymy iż Sir Henry Hardingc zdolen jest do zdobycia Pendszabu, jeżeli otrzyma rozkaz, ale zdatniejszy od niego człowiek doszedłby do tego samego wypadku z mniejszym kosztem pieniędzy i życia. Pendszab będzie posiadłością pełną wartości, ale zapłacimy za nią zbyt drogo. »Nie mamy dostatecznych szczegółów, które poprzedziły tę bitwę, tak co do prawdziwych zamiarów Seików, jako też polityki generalnego gubernatora angielskich posiadłości. Times pisze w tym duchu, przy powtórzeniu całego obrazu bitwy: ogłoszenie wojskowych depesz od armii nad Sutledszem nie uchyla bynajmniej niepewności, które powstały w skutek dawniejszych sprawozdań. Wypadki przed starciem się naszych sił z Seikami są zaciemnione, a po bitwie zbyt niedostateczne. W zupełnej zostajemy niepewności względem wypadków, które zaszły przed 11. Grudnia.« Opierając się na owych depeszach, zastanawia się dalej gazeta Times nad zdarzeniami zaszłenii po 11. Grudnia. Dowiedziano się w U mball.ih, że Seikowic Sutledsz przeszli i posunięto tam zaraz zgromadzone wojska do Busihan, gdzie się znajdowały wielkie zapasy żywności i matcryały wojenne, a przez polożcuie swoje szczególniej za punkt operacyjny posłużyć mogło, zakrywając Ludianę (cytadelę z małym garnizonem) i Firozpur. Wojska uszły po głębokim piasku 150 mil angielskich w sześciu dniach z taką szybkością, iż zaledwie zostawiono im cokolwiek wolnego czasu do gotowania jadła i wypoczynku. Już w Wiedniu słyszano, że Seikowic znaczny korpus wojska ze swego obozu wysłali, a 1 8. z rana wpadła kawaleryi angielskiej straż przednia na nieprzyjacielską szpicę, która się przed nią eofła. Po południu założyło obóz wojsko angielskie około wsi Mudkih, osłabione niedostatkiem wody. Były tam następujące oddziały: dywizya piechoty pod geucrałem. Sir H. G. Smith, dwie brygady piechoty pod generałami Sir J. M'Caskill i Gilbert, pięć oddziałów konnej i dwie lekkie baterye pieszej artyleryi i dywizya kawaleryi, składająca się z 3. pułku lekkich dragonów, wojska przybocznego generalnego gubernatora i trzech pułków kawal e ryi indyjskiej. O 3. godzinie ruszyli
więc przezemnie lak ofiarować, że cobyście sobie jeno życzyli to mI macic powiedzieć, - a on to wypełni... »0 mój ly Boże kochany« rzeki teraz markocąc się chłopek »i czc muź mi lei tego paniczek pierwej nie powiedział, ie lo sam naj świętszy pan Jezusiczek był w mojej chałupie - adyć bym mu się byt przynajmniej przypatrzył. «(*) - »No może wam się na co przyda przyobieluica pana Jezusa miły człeku, toć się namyślcie i gadajcie« tak mówił Piotr święfy. - »0 cóż mi tam już po wszysłkićm kiedym ja się panu J ezusisikowi ani nawet nie przypatrzył.« »Przypatrzyjcie mu się kiedy indziej miły człeku, powiedział Piolr święty »a na len raz już się pocieszcie, a czego byście sobie życzyli, to wnet powiedzcie, bo mi spieszno zdążać za panem Jezusem.« - »To kiedy już lak paniczek mówi, że się inszy raz przypatrzę pana Jczusiczkowi toć się już namyślę i powiem.« - I począł się chłop, powiedziawszy tak skrobać w głowę, a po chwili namysłu tak się odezwał do Piotra świętego: - »Kiedyć już laki łaskawy i miłościwy len pan Jezusiczek, to mam do niego trzy groźby: A najprzód bo widzi paniczek lak jest, że kiedy się człowiek przez tydzień cały narobi i w roli i w ogrodzie - wlcdy w niedzielę rad bardzo jeżeli leż sobie może pogwarzyć z jakim kumem i o ziemi i o niebie. (*) (Przy pi sek.) Słona te wprost z ust ludu wjjele, malują nilllepiej szczerolna jego wiarę - jego pobożność polną dziecinnej prostoty. TaKicli słów znajdujemy w powiesciach kadzielnych wIelką liczb - są one jakoby zwierciaąłem. tej p ostej d zy hłopa, który dow dziaw zy' ie: ze pan Jezus był u mego I tu mc pragnIe mczego - me mysli o mcżem mnem - t.tlko żałuje przcdcwszystkiein, ze się nic przepatrzył panu J ezuisiczkowi. Trndnooy szczero!ni szo znaleść yvysłowienie - truduoby odmalować lepiej prostotę pobożnosci chłopskiej, jak ją te slow- kilka malują.
Seikowie w 15 do 20,000 piechoty, z równą liczbą jazdy i 40 działami naprzód. Chcąc Si» Hugh Gough zyskać na czasie dla reformowania piechoty, wysłał kawaleryą i zaraz za nią artylcryą naprzeciw nieprzyjacielowi, który swoją piechotę i artyłeryą ukrył ?fl las położony na równinie i z tamtąd zaczął sypać do nas ogień. Kiedy już piechota angielska mogła iść do attaku, rozkazano kawaleryi wpaść Seikom na flanki z prawego i lewego, a artyleryi wzmocnić ogień na środek armii nieprzyjaciela. Ruch ten zupełnie się udał, 17 armat wpadło Anglikom w ręce, Seikó w zmuszono do ucieczki i gdyby nie noc nadeszła, klęska byłaby im zupełna zadaną. Stratę Anglików podaliśmy. Między zabitymi znajdowali się geueralowie Sale, któremu strzał nogę strzaskał i M"Caskill otrzymał strzał w piersi: brygadierowie Bolton i Maetier ciężko zostali ranni; 3. pułk dragonów sam stracił w zabitych i rannych 95 ludzi (między którymi 5 oficerów) i 125 koni. Dnia 2 1. Grudnia w drugiej bitwie rozpoczęli atak zaczepny Anglicy pod Firuzcschah. Generał major Sir John Littler nadchodząc od Firozpur, połączył się z generałem naczelnym i uczyniono rozporządzenia, do uderzenia połączonemi siłami na obwarowany obóz. Byłto parallelogram, około mili angielskiej w długości a pół angielskiej mdi szerokości i w sobie mieścił silnie obwarowaną wieś Feruzcschah. Uderzyliśmy od strony otwartego pola. Dywizye generał majora Sir J. Littler, brygadyera Wallace i generał majora Gilbert stanęły w linii i miały w środku cala siłę naszej artyleryi, z wyjątkiem małej części, którą na skrzydłach i jako rezerwę użyto. Dywizya generał majora Sir Henry Smitha i nasza cała kawaleryą co do liczby szczupła, szła w drugićj linii, z brygadą rezerwy, dla zakrycia każdego skrzydła. Lewe skrzydło oddałem generał porucznikowi Sir Henry Hardingc, sam zaś prowadziłem prawe. Nieprzyjaciel, który po swojćm stanowisku przeszło 100 armat rozstawił, z których przeszło czterdzieści było oblęzniczych, rozpoczął gwałtowny ogień, który naszej nie tak licznej artyleryi przeszkadzał, lecz nie mógł jćj przywieść do milczenia. Nakouiec postąpiła nasza piechota naprzód śród gradu kul i bomb, zdobyła silne oszańcowania, rzuciła się na armaty i zabrała je z niesłychaną walecznością. A lubo część bateryi była w naszej mocy, taki przecie sypali ogień Scjkowie z ręcznej broni, ustawieni za armatami, że mimo bohaterskiej odwagi, tylko część szańców zabraliśmy. Już noc zapadła, kiedy walka trwała jeszcze zacięta na wszystkich punktach. Nasze wojsko znużone biwakowało pomieszane z Seikami w części szańców. W śród nocy sprowadzili ciężkie działo nieprzyjaciele i rozpoczęli na nas ogień, tę armatę piechota nasza zabrała. Dzień 22. Grudnia nadszedł . Nasza piechota ustawiła sic w szyku, na obu skrzydłach wsparta konną artyłeryą. Zarazem rozpoczęto z naszych dział ciężkich, które pozostały nic uszkodzone, sypać ogień na nieprzyjaciela, wsparty rakietami. Nasz szyk postąpił naprzód i mimo rzęsistego oguia wypędził nieprzyjaciela ze wsi FeruzeSjhah i jego obozu. Nasza linia zmieniła swój front obracając się na swoim środku ku lewemu i wypędziła nieprzyjaciela z jego stanowiska. Poczem armia zatrzymała się jak w dniu jakim parady i powitała odgłosem radości swoich dowódzców, którzy przed frontem przejechali, i rozwinęli zdobyte chorągwie armii nieprzyjacielskiej. Zabraliśmy 73 armat i byliśmy panami placu boju. Lecz nie tu był koniec znoju. W przeciągu dwóch godzin sprowadził Sirdar Tej Singli, który dowodził w ostatniej bitwie wielkiej, stojące w pobliżu Firozpur świeże bataliony i wielką polową artylcryą, wsparte 30,000 Gliorcpurasami, którzy dotąd nad rzeką obozowali. Wypędził naszą kawaleryą i miał zamiar zająć swe dawne stanowisko. Lecz jego
A zaś pomiędzy wszyslkienii kumami, którzy (u do mnie nachodzą jest lwóch, - których już uadewszyslko kocham i lubię z nimi gwarzyć, bo .udzie ućciwi do Boga i do ludzi, i o czeui jeno z nimi zacza«-', to o wszyslkiem lubią rzelelnic i mądrze pomówić. Ale cóż KK«'Y obydwaj są po Irosze ospali - i lak niech się jeno trochę z dnia zemknie, juści zdążają do domu, - a jabym znowu rad żeby lak gawędzić choć ku północy. - Chciałbym tedy, żeby mi pan Jezusuzck lak dal, żebym miał jeden taki stołek, co jakby na nim k(o usiadł żeby już mu się spać nie chciało, a zleść żeby niomógł z niego ażbym fe j» sain zwolnił. Ale że leż znowu ja nie chcę pauiczku, żeby ktoś wedle mnie miał mieć jaki przymus, ledy bym jeszcze lak chciał, żeby się ów co siedzi na lyiu słoiku zabawiał bardzo dobrze. Takim ledy sposobem choćby jeden z kumów odszedł pozostał by mi drugi, z klóryui bym się mógł nagadać do woli, a i ouby się leż znowu zabawił ze mną - »Dobrze« odpowiedział Piolr święty »niechże takim będzie stołek na którym siedzisz. A druga proźba jaka?« »Druga rzecz pauiczku znowu jest laka. Mam, jak paniczek widzi, przed oknem gruszę com ją sadził już " dawnych, dawnych leciech, a pielęgnowałem ją gdyby dziecko razem jeszcze z moją Maryśką, panie świeć nad jćj duszą! Owa tedy grusza okrutnie się osuwa owocem, tak że na lalo to aż uciecha spojrzeć na nią. - Ale cóż? Kiedy co jeno się owoc pokaże na lem drzewie, juści jak poczną włazić na nie chłopaki i jak poczną zrywać, to ani się człek obejrzy, a tu już jedynutkićj nawet gruszki nie ma - A ja stary pauiczku, nie poradzę się uganiać z niemi. - Markotno 10 człeku okrutnie, iż ze swojej ciężkiej pracy użycia nie Ub żadnego, alećbym równo mój pauiczku nie chciał im lam bardzo wiele za lo uczynić - bo to zwyczajnie młode, a człek siary łatwo młodemu wybacza, kiedy wspomni na swoje młode lala. - Więcbym tak jeno cbcial pauiczku, żeby każdy, który wlezie na tę gruszkę, musiał ście, to Sirdar większe sprowadzał siły do walki i silniejszą jeszcze art yleryą. Rozpoczął przedsięwzięcie przeciw naszemu lewemu, a po odbiciu rzucił się na wieś zdobytą, przezco zostaliśmy zmuszeni do zmiany naszego całego frontu. Jego armaty utrzymywały w czasie tego manewru nieustanny ogień, gdy tymczasem myśmy cały zapas w tak długiej batalii wystrzelali i nie mogliśmy im ani jednym odpowiedzieć strzałem. - Rozkazałem przeto naszej całej kawaleryi niemal omdlałej zagrozić obu flankom nieprzyjaciela w jednym czasie i gotowałem się poprzeć ją piechotą. Na ten widok nieprzyjaciel zaprzestał strzelania i opuścił pole bitwy. Po upływie 24 godzin żaden się Seik przed frontem naszym nie pokazał i powiadają, że reszta armii kalzyjskićj cofając się przez Sut1edsz, przybyła do ]\Tuggurputhur i Telia. Z ich dowódzców zginął Bahadur Singli, Bal-Singh ma być ranny. Ich obóz wystawia widok najokropniejszej jatki, w którym zostawili wielkie zapasy zboża, obłogi wojskowe i amunicyą. Tak się zakończyła napaść na prowineye indyjskie posiadane przez Anglików. Do dzisiejszego dnia podano do parlamentu 5 8 2 petycyi z 1,285 ,425 podpisów, z wuioskiem o zniesienie praw zbożowych, i 1766 petycyi z 132, 328 nazwiskami przeciw zniesieniu. Według ostatnich wiadomości z Pcrsyi cholera doszła z Kabulu i do Teheranu, i zdaje się, iż dalej posunie się ku zachodowi.
Posiedzenie izby niższej 16. Lutego. - Jakkolwiek sprawozdanie to jest spóźnionein, podajemy go przecież dla mowy sir Roberta Peel. Na mównicę wstąpił najprząd lord March, najstarszy syn księcia Richmond, który oświadczył, że projekt sir Roberta Peel nie tylko jest bezpożytecznym i niesprawiedliwym, ale jeszcze szkodę przynosi wszystkim klasom społeczeństwa. Z drugiej strony pan Gibson dowodził, ze właściciele gruntowi ińe mają prawa ograniczać handlu zbożowego z zagranicą i żądał natychmiastowego zniesienia prawa zbożowego. Dalej pan Hasley mówił za ligą przeciw prawu zbożowemu, a lord A. Churchill, syn księcia Maiborough, na gabinet nastawał. Po nim pan Buck utrzymywał, że dla kraju najpożyteczniejszemi są wysokie ceny zboża, albowiem statystyczne wykazy dowodzą, że przy wysokich cenach chleba pauperyzm się zmniejsza, przy niskich zaś powiększa. Oprócz tego otwarcie portów zmusi zaraz dzierżawców do zostawienia odłogiem trzeciej części gruntów i zostawienia bez chleba połowy robotników. Lord H. Vane oświadczył, że będzie głosował za projektem rządu, jakkolwiek przekłada zaprowadzenie cła stałego nad zupełne jego zniesienie, poczćtn sir J. TyrreI bronił agrykulturystów. Pan James jeszcze mówił za projektem, a po nim wśród ogólnego milczenia w zgromadzeniu dopiero tak głośnćm sir R. Peel mówił jak następuje: "Panie Mówco izby, dwie okoliczności w czasie tych obszernych rozpraw zwracały na siebie uwagę izby: pierwszą była kwestya, jak naieży kierować wielkiein stronnictwem, drugą pytanie, jakiemi środkami można ulżyć skutki klęski i jakiemi powinny być w przyszłości zasady polityki handlowej wielkiego kraju. Po większej części rozprawy około pierwszego punktu krążyły: znam ja ważność tej kwestyi, ale jakkolwiek ona jest ważną w oczach kraju, przecież stoi ona inaczej jak wielka inna kwestya, a mianowicie jak kwestya środków wielkiej kiesce zapobiegających, i zasad, które w przyszłości kierować mąią polityką handlową. Co do kwestyi stronniczej przyznaję, że mało rzeczy mogę przytoczyć na moją obronę. Tak panowie nie zaprzeczam, ze z stanowiska stronniczego moje postępowaniejuż na niej pozostać, aźbym ja go sam zwolnił. - N o! dałbym wtedy posiedzieć na niej przez chwilę i jednemu i drugiemu, a powiedziałbym mu: »nie'ruszaj cudzej pracy-, »szanuj cudzą pracę« »szanuj cudzą pracę" - zasadź sani gruszkę, będzie rosła z tobą razem i bodziesz miał z niej owoc jak wyrośnie. A jakbym mu nagadał dosyć, puściłbym go i dałbym a własnej woli gruszek w czapkę. Toćby tak paniczku i jemu nie byłoby markoIno, a innie też nie. - Wszakże prawda?« »Dobrze mówisz jak poeeiwv i wyrozumiały człowiek« odpowiedział ł lOR święty _ "s(ariic siC zaś j wćdlc gruszki jak żądasz. A Ire* ciatwo«, protba rab? 5I » 'zccia paniczku - trzecia« pdnowiedział. chłQp skrobiac Się W gtoWV t k>"tr ec1f1I"',o,, :. . p F a At . .....,..;. .l. {T.. -.. Irik -l. . . .,1. t ..1:.A, ;. j ..-'/;> »« st <Y a t c u -er- Je;:)l: zebym mogł pozyc e zcze ze Jezus różne dla JI'?*' paniczc;k uie dla" 'c8° źAcia> _ klarc widii pan mów moich po$fJ ' a, naj<9zęśfiej »cię kIe" - ale źc mi jedeu z kUten 80żyje pi0 m alit-a; eXfa 'sto lat, mu d1 P a£-'Jez d fł czeka l ć g - ludzie nauK? G i A a t * s e , O 12ow1a a - }20 oc aJą w e y KocIiają. i !p, ll£iw P£' S ffet lfti p sl?Pb'Y a ,ió -;;; y sqq aa k wp , y czas ustaną pomiędzy hid' P a c z u a Przemieniać z miłości. A nalen wali i istny raj się zapoczni'. 5Waijr , k',l)l.l,ie. ' "ie l)ędą ię jpż prąwochcinl doczekać lego czasu i' c V ' V A m s':Iec e. . 'Y I C c bJ m tez a będzie dzieciom łych < o Law> " yll1 lez wIedzlec, Jak SIę wtedy dZIac "Tego miły człowiecze« "f'" "V-*! t OU !6} utO A,ko, wyj a w i a ć - aleć t o o d [£ ° & w fi fi ! ? o '. Ą t " . o "o "" Za .. .. ' myśli, a żyjcie sio lat I o * W f r A U f t T*- * * * * A Po lej rozmowie odszedł P l o l r święty i chłop sam znowu pozostał.
- W n e t mn się poczęło sprawdzać co mu Piotr święty przyobiecał, klory z kumów usiadł na owym słoiku, zabawiał się wybornie*! już mu się spać nic chciało, a wstać tez me mógł dopóki go chłop nic zwolnił,jest bardzo złem, niepodobno było gorzej postąpić. Przyznaję nawet, iż to jest nieszczęściem, że kierunek całego działania i zniesienie prawa zbożowego mnie powierzono. To tylko wstrzymywało nas od postanowienia tśj kwestyi innym dłoniom, że znaczna część kraju była straszliwą klęską zagrożoną. Przekonanym byłem wówczas i dziś jeszcze mego przekonania nie zmieniłem, źe grozi nam wielka klęska, która w krótkim czasie się objawi, nad którą wszyscy gorzko ubolewać będziemy. Przekonany byłem, że obowiązek mój względem kraju i monarchy, i honor człowieka publicznego nie pozwala mi oddalać się od spraw państw, dopóki mogłem sądzić, ze zdołam to niebezpieczeństwo oddalić, tę klęskę odwrócić. (Poklask głośny.) Dopóki liczyłem na pomoc admiuistracyi, mogłem się spodziewać kwesty? tę szczęśliwie rozwiązać. Dopiero gdy różność zdań moich kolegów nie zostawiła mi żadnej do tego nadziei, korzystałem i to z prawdziwćm wewnętrznem zadowoleniem, z pierwszej sposobności, i podałem się do dymissyi. Kie dałem Jej Król. Mości żadnej rady wtględem wyboru mego następcy, albowiem ten wybór jest jednym aktem prawdziwie samoistnej woli królewskiej. Monarcha tylko mówić powinien, komu może oddać swe zaufanie. Uważałem to za mój obowiązek poprzednio jeszcze przekonać się, czy moi koledzy, którzy byli różnego ze mną zdania, myśleli sami gabinet uformować, lub też czy nie zechcą radzić królowej powierzyć ster urzędu innym dłoniom, to jest dłoniom stronników i obrońców prawa zbożowego. Ale moi koledzy nie przyjęli ani jednego ani drugiego projektu, nie chcieli ani sami ułozyc gabinetu i ani królowej dawać rady, a Jej Król. Mość postanowiła wezwać do steru rządu szlach. lorda John Russell. Tak więc byłem wolnym od odpowiedzialności urzędu, i lord J. Russell został powołanym. Jestem jak najmocniej przekonanym, że gdyby miał sposobność uczynić zadość temu wezwaniu, wówczas - niech szl. lord przebaczy mi, że się tak wyrażam - swoje plany byłby szczęśliwie przeprowadził. W czasie naszego długiego współzawodnictwa, nigdy się nic nic przytrafiło, jak sądzę, coby mog o obudzić gorzkie i nieprzyjazne wspomnienie Jub boleść osobistych niechęci. Wówczas także , g d y m s dził , i I . l d b J . } t d > '"'" e sz ar a ą s er rzą u uważałem to za nierozsądne i przeciwne honorowi z mej strony, gdybym' nie przedsięwziął wszystkiego, co tylko mogło zmniejszyć trudności, czekające go jako ministra, a dla usprawiedliwienia się w tym względzie oświadczam, że w dniu 8. Grudnia we dwa dni po mojej dymissvi, uczyuiłem poufne zwierzenie Jćj Kr. Mości, prosząc, by o nićm raczyła uwiadomić szl. lorda. (Tutaj minister odczytał prywatny list do królowej, w którym najważnicjszćm było to miejsce): «Sir Robert Peel jest gotów jako prywatny środki zgodne z duchem projektów przez niego, gdy był ministrem, czynionych, popierać. Nie przystoi mu wykazywać szczegółów środków podobnych. - W. KI. Mość raczysz uwiadomić o tern szl. lorda, że sir Robert Peel będzie go wspierał w projekcie prawa zbożowego zupełnie w duchu listu pisanego przezeń do wyborców Londynu. Sir Robert Peel życzy sobie wraz z odpaleniem ograniczeń przywozu zhjczyć także zmniejszenie ciężarów ponoszonych przez własności gruntowe; a do tego przyłączyć wszelkie inne postanowienia, jakie tylko doświadczenie i rozsądek doradzają. Pod temi warunkami sir Robert Peel udzieli temu środkowi swej pomocy osobistej i użyje wszystkiego swego wpływu osobistego, by środkowi temu zwycięztwo zapewnić. · > Te zapewnienia dałem Jej Kr. Mci ponieważ jednakże przewidywałem inne trudności, któreby m04y szl lorda' wstrzymać od przyjęcya urzędu, przeto inne jeszcze dałem zapewnienie na które niech izba z echce zwro cie uwagę, ponieważ tycze się ważnej okoliczuo
" S s" I I, "a gmSzks >uź nie «""S* *»«" * uiej dopóki /'0..-... T . T p f "" '" " > e t , C B d l l o P a k k t ł k . t .1/1 rl , , S orzys a z nau I sarego, zasadził drzewko i doczekał się w lalach późniejszych owocu. boy znów jeduego wieczora przemyślał nasz staruszek, zapukał ktoś do drzwi izby jego - Wsiał on zaraz -otwiera, - a tu wcliodzi człowiek podróżny, siary już bardzo i trzęsie się okrutnie od zimna, choć o jeszcze nie zima jeno początek jesieni. Zmiarkował chłop co się to święci, ale mc nie slracd ducha, jeno przysunął stołek do kominka i zaprosił podróżnego na niego. Począł potem rozmawiać o lem i o owern a starzec podróżny tak się dobrze bawił, aż prawie odmłoniał. Chciał go tez staruszek częstować jedzeniem i piciem, ale on tego przyjąć nie chciał 7-jeno rozmawiał, a bawił się w najlepszą. Aż dopiero kiedy nadchodziła fai północ: ,.trzeba wam wiedzieć miły staruszku, "począł podróżny_ ..żem tu przysłany po was - jestem śmierć - zabawiłem się u was tak z
"Czy dosyć czy nie dosyć" lo wasze o lem panie podróżny nie możecie twierdzić, bo nie znacie moich zamysuw I l . .' f . - a e n n J e gJ r £ e me dosyć - "jeszcze by tak ze sto lat wcale nie zawadziło " - Śmierć chciała na tesłowa staruszka powstać i wziaść go mocą, kiedy nie mogła namowa - az tu dopiero spostrzegła, że się ruszyć nie może. A chłop spoglądał na nic blutet me 1 uśmiecha! się z ukosa "Nie lubię ja" powiada "czynić najmniejszego gwałtu zadanemu gościowi, ale co wasze to się nie ruszy, az przystanie na moje." - Widząc śmierć co się święci, poczęła chłopa prosić, by ją zwolnił - ale chłop ani rusz. I nie ustąpił aż mu przyobiecała, źe dopiero za sto Jat wróci. - Wtenczas chłop śmierć uwolnił", i ona poszła swoją drogą. z stanami zjednoczonemi półn. Ameryki i ze względu na obronę kraju [uważali za rzecz stosowną podwyższyć etat wojska i floty, wówczas sir Robert Peel będzie ten projekt popierał i wszystko uczyni, co tylko będzie można, by nie sądzono, że to dzieje się z nieprzyjaźni względem Francy i: także pod względem tego podwyższenia etatu na teraz i w przyszłości wszelki stopień odpowiedzialności chętnie przyimie, jaki nań stosownie spaść może." (Gło śny poklask całej izby.) Po tych oświadczeniach spodziewam się, że nikt utrzymywać nic będzie, ażebym ja komukolwiek starał się odjąć honor przedstawienia tego środka, lub też mu drogę utrudniał. Dla tego też zaś nie chciałem wchodzić w szczegóły planu, by uniknąć pozoru umowy z szlachetnym lordem, to bowiem mogłoby obudzić jakie szkodliwe uprzedzenie. Pomimo tego przecież gotów byłem wspierać jego środek, jak teraz sz1. lord szczyci się z popierania mego projektu, i spodziewam się, że szlachetny lord sam jest jak najmocniej przekonanym o prawdzie słów moich.-' (d. n.) Hiszpania.
Madryt, d. 18. Lutego. - Don Eiiriquez, który właśnie nadesłał prośbę o dymissyę, jako komendant Briggi, przyjęty został z uniesieniem w Portevedra. Przyjmowano go z okrzykiem Xniech żyje liberalny książę, niech żyje konstytucya i wolność.« - Xowy minister fmansów Aguyo ma być dzielny w swoim zawodzie. Pismo »Universal« podaje charakterystykę nowych ministrów, która jest dla nich bardzo pochlebna. Markis Miraflores odznaczał się zawsze tylko liberalnymi i umiarkowanymi myślami. a gorliwie oddawał się iuteressom państwa. General Roucali poleconym być może, jako wojskowy: wielu obawiało się wprawdzie, żeby nie był nadto żołnierzem, w państwie konstytucyjnćm: w tym względzie znaczuie się powinien odmienić, jeźli ze skutkiem ministeryum chce sprawować. - Isturiz jest najprawszym mężem w całym kraju. Winien był właściwie stać na czele całego ministeryum. Topte. mąż prawy, dzielnym jest oficerem marynarki. Słowem wszyscy ministrowie są ludzie prawi, a antccendencyc ich zawodu politycznego tylko na cześć zasługują. Austrya.
Z nad Dunaju, d. 20. Lutego. - Zniesienie systemu celnego, odgraniczającego Węgry od reszty państw cesarskich zapewne niezadługo nastąpi. Sternik austryackiego skarbu tymsposobem do czynów, które uświetniają jego zawód -, jako to założenie banku narodowego, urządzenie statystyki administracyjnej, otworzenie rządowych kolei żelaznych zniżenie taryfy celnej -, przydaje potężny czyn nowy, który nic obrachowany wpływ wywrze na zlanie się ściślejsze i zespolenie interessów Austryi, a nawet i Niemiec. Mimo woli nasuwa się tu porównanie czynu przewaważnego, którego dopełnił minister finansów Brytanii 2 czynem ministra austryackiego, chociaż oba czyny na różnych całkiem posadach oparte i w innych przymiotach wypiętnowane. Przecież tu i tam pokazuje się prawdziwie polityczna zręczność załatwiania sprzecznych ze sobą interessów.
ROZMAITE WIADOMOŚCI.
G a z e t a War s z a w s k a donosi co następuje. Pani Kaczorowska, wdowa, zamieszkująca w Warszawie, powziąwszy z Kuryera Warszawskiego wiadomość o biednym stanie rodziny Rupniewskich, odwiedziła ja w miesiącu Wrześniu 1845 I. W zamiarach dobroczynnych, przy czćm miała sposobność dowiedzieć się że Rupniewscy posiadają prawo do spadku pozostałego po śmierci krewnego ich Kaźmierza Lenczewskiego. zmarłego [w Prusach, lecz gdy napotkali trudności w otrzymaniu z Prus potrzebnych do wylegitymowania się papierów, zmuszeni byli pod dniem 8. Lutego 1845 .. zanieść stosowną w tćj mierze do rządu pruskiego prośbę, przy załączeniu numeru pruskiej gazety, w którym zamieszczonem było ze strony tutejszych władz sądowych wezwanie prawych sukcessorów Kazimierza Lenczewskiego, i wyjaśnienie praw, jakie familii Rupniewskich do powyższego spadku służą: na dowód zaś odesłania pakietu z pomienionemi papierami, Rupniewscy złożyli pani Kaczorowskiej pokwitowanie pocztamtu warszawskiego. Obok tego Rupniewscy oświadczyli. że po wysłaniu już rzeczonych papierów pisali następnie po dwakroć do władz pruskich, lecz dotąd jeszcze żadnej nie otrzymali odpowiedzi. Pani Kaczorowska pragnąc przyczynić się do polepszenia losu Rupniewskich, starała się zebrać od znajomych im w Warszawie Osób gruntowniejsze co do powyższego spadku wiadomości; a mając między iunemi poświadczonćm przez jednego z urzędników tutejszych, iż rzeczywiście spadek po Lenczewskim należy Rupniewskim i że on sam jakoby czytał w pruskich gazetach obwieszczenie niejakiego Hautelmana. mieniącego się być kuratorem, wzywające sukcessorów Lenczewskiego do stawienia się z prawnemi dowodami, postanowiła sama udać się do Poznania, w celu ode
brania spadku przypadającego Rupniewskim, od których uzyskała na to formalną plenipotencyę: postarała się nadto p. Kaczorowska przed wyjazdem z Warszawy o listy rekomendacyine, a między iunemi od zastępującego konsula jeneralnego pruskiego w Królestwie Polskie m do p. Sommera sekretarza w Poznaniu, i doznała ze strony tegoż wszelkiej pomocy w podjętem dla dobra mandatów swoich przedsięwzięciu. Pomimo wszakże wszelkich ze strony pana Sommera starań, niepodobnem było wynaleść waktach rządu, poznańskiego, nietylko przesłanej przez Rupniewskich jeszcze w miesiącu Lutym prośby, lecz nawet jakichkolwiek bądź wiadomości o istnieniu sprawy spadkowej po śmierci Kazimierza Lenczewskiego. Gdy zaś Rupniewscy na uczynione im przez Kaczorowską listowue zapytanie, w jakiej mianowicie pruskiej gazecie i w jakim numerze umieszczone było wezwanie sukcessorów Lenczewskiego, oświadczyli, źe tego nie pamiętają; p. Kaczorowska po 12-dniowyvh bezowocnych poszukiwaniach, zmuszoną się widziała powrócić do) War s z a w y bez osiągnięcia skutku z swoich usiłowań: pan Sommer jednakże nie ustawał jeszcze w czynieniu stosownych poszukiwań, a po przeczytaniu przypadkowo zamieszczonego w numerze 246. gazety warszawskiej nadesłanego jakoby z Berlina obwieszczenia z podpisem Hanteimana, który jako kurator pozostałej po zmarłym bez testamentu w Prussach, w I. 1841. Kazimierzu Lenczewskim massy 1,000,500 talarów, wzywa sukcessorów. do stawienia się z prawnemi dowodami w przeciągu 6ciu miesięcy do władz właściwych królewskopruskich w Berlinie, zgłosił się listownie do tegoż p. Hanteimana z żądaniem udzielenia mu bliższych w tej mierze objaśnień. List jednakże pana Sommer, z powodu niewynalezienia osoby w adresie wyrażonej w Berlinie, zwróconym mu został; polieya zaś tego miasta, z którą się następnie znosił, stanowczo oświadczyła, że Hantehnan w Berlinie nie zamieszkuje. Zniesienie się naostatek tegoż p. Sommer z Konsulem generalnym królewskopruskhn w Warszawie wykryło, że obwieszczenie, które do wzmiankowanych poszukiwań dało powód, nadesłanem było redakcyi gazety warszawskiej przez nieznaną O) osobę, a znaleziona na nićm pieczęć pocztowa po bliźszćm sprawdzeniu, okazała się być bardzo niewyraźną. Gdy zaś w rezultacie czynionych jednocześnie przez p. Sommera w biurach rządu księstwa Poznańskiego poszukiwań wykryło się, że otrzymany w miesiącu Lutym 1845 i', pocztą z Warszawy franco pakiet do tegoż rządu zaadressowany, ni« więcej nad dwa arkusze czystego papieru nie obejmował, okoliczności przeto te, równic jak nierzetelne obwieszczenie w gaz. warszawskiej przekonywają, że w całym tym interejsie dopuszczono się na szkodę łatwowiernych osób podstępu i oszustwa. (Gaz. warsz. rząd.) P o c z ą t e k t o a s t ów. Angielski zwyczaj wznoszenia toastów czyli wiwatów przy stole, pochodzi ztąd. iż w Anglii zazwyczaj w każdy dzban piwa kawałek przypieczonego chleba wrzucano, który się toast nazywa, a temu się dostaje, kto ostatek wypije. Owoż jednego razu, gdy sławna Anna Bolena, najpiękniejsza kobieta swojego wieku, w łazience się kąpała, panowie z jej orszaku, chcąc się jej przypodobać, zaczerpnęli każdy po szklance z wanny i wypili tę wodę kąpieluą. Tylko jeden nic chciał tegoż uczynić, a zapytany o powód, odpowiedział: »Ja sobie toast zachowuję.« Środek przeciw otwieraniu listów.- Wiadomą jest rzeczą, iż zwyczajnym sposobem, bądźto lakiem, bądź opłatkami zapieczętowane listy, za pomocą delikatnej, rozżarzonej sprężynki, lub też pary wodnej, z łatwością otwierane być mogą. Użycie następnego bardzo pojedynczego środka utrudnia toż otwieranie tak dalece, iż chybaby list rozedrzeć potrzeba, aby go módz wyczytać. Należy zalepić list zwykłym opłatkiem, przybijając ten opłatek jak można najmocniej do papieru. Po zaschnięciu opłatka, trzeba go kilka razy cienką igłą przekłuć, a potem bardzo gorącym i dobrze roztopionym lakiem przypieczętować. Tak zamkniętego listu ani najdelikatniejsza sprężyna ani też para nie otworzy. Zamiast okien szklannych w cieplarniach zaprowadzają teraz pewną białą cienką materyę bawełnianą, która wzrost roślin przysparza, nie jest tak krucha jak skło, a zatem i mniej kosztuje. Czegoz więcej potrzeba, aby je powszechnie zaprowadzić? Za pomocą pokostu, składającego się z 4. uuevj utartego na proszek suchego sćra, 2 uncyj ugaszonego wapna i 4 uncyj zgotowanego oleju nadaje się tej materyi zupełnej przezroczystości i dvchtownosei, która ją od deszczu ochrania. Olej łączy się bez trudności z resztą »kładowych części tych nowych osłon, które bez wątpienia wkrótce wszędzie po ogrodach się upowszechnią. *) Obwieszczenie In otrzymał» tcda eyą d ogą zwyczajn ,. P!zezpoczlę, wraz z pieniędzmi na Koszt» dru I uIll1e cIł> .Je \Y snem pISIJ;lIC, zadJ;le o nie przewidując podstępu- TerM kiedy dowIedziona, Jest rzeczą, Ie w lym ID: teresie dopuszczono się oszustwa, nałoży się spodziewać, że stosowne środki przedsięwzięte zosloii«, »'»y wykryć jego sprawców. (Przypisek Redakcji Gaz. Warsz.)
S wieże Holsztyńskie ostrzygi odebrał dzisiaj Ha ndel x» K osakowskiego.
Szan. osoby, które zamówiły jui tutaj p i o nki północnej olszyny białej uwiadonńauininiejszćm, iż rzeczone płonki teraz go czasu odebranemi być nioga. Jest także jeszcze kilka set kop dwuletnich pionek białej o l s z y n y, kopa p 0« sgI., do sprzedania, jakoteż kilka kop topoli kanadyjskich i klonów, przydatnych na obsadzanie spacerów, tudzieżwybór rozmaitych drzew i krzewów strój nych do zakładania parków, na co oczekuję jak naj rychlej szych zamówień. Puditscb pod Prausnitz, d. 26. Lutego 1816.
Rosenberg.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.03.06 Nr55 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.