Itf.118. w Sobotędnia 23. Maja 1846.
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.05.23 Nr118
Czas czytania: ok. 21 min.Drukiem i nakładem Drukarni Nadwornej W- Dechera i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: Dr. J. RymurAiewic%.
#*»»» * «» *, Ania a:t. Afaja.
(O drażliwości w zawodzie publicznym.) - W państwach konstytucyjnych, każdy w zawód publiczny wstępujący mąż, skoro klamka zapadła za jego prywatnym życia zakresem, wie bardzo dobrze o tern, iż nieraz wystawiony będzie odtąd na szyderstwa, na krytykę, na pociski złośliwe, na oszczerstwa i potwarz. Jest to tak konieczne z odmiany powołania wynikające następstwo, iż się tam łatwo z nićm każdy oswaja i jak do nakrytego stołu w obiadową godzinę doń siada. Fałsz odpiera się prawdą, szyderstwo rozbraja śmiechem a przeciw nieprzystojności występuje z pogardą, właśnie takim torem, jako codziennie z karty stołowej zwykło się wedle potrzeby dobierać na obiad potrawy. Z czasem tak mało wymierzone nań dotykają go razy, iżbyś rzedł, patrząc na obojętność i spokój męża Stanu, że się ten człowiek u Anglików obyczaju wyuczył. Tam nader przeto tylko mało widać drażliwości publicznej.
Inna jest rzecz w państwach monarchicznych. Tu o rzeczach stanu jedno tylko panuje zdanie, tj. zdanie rządu i urzędników jego. Inne zdania, czyto przez nieśmiałość, przez niedołęstwo a częstokoć też przez niemożność wcale nie wychodzą na jaw. Nie ma tu więc najmniejszej przeciw panującym zdaniom zaczepki, ani na sprawy i czynności publiczne takiej, jak w konstytucyjnym stanie kontroli ni krytyki. Uważa się zatem głos panujący za jedyny, prawdziwy i nieomylny. Gorzej jeszcze pod tym względem dzieje się w narodach, które się li moralnym czyli duchowym swoim powodują rządem. Tam drazliwośe publiczna do najwyższego dochodzi stopnia. Tam krok każdy, choć najmniejszy, tysiące argusowych ócz śledzi a najmniejsze niespostrzeżenie się lub najnędzniejsza plotka, nabrać nieraz zdoła powagi, która niepowetowanej zguby człowieka stać się może przyczyną? Tam też w sprawach opinii publicznej ludzie tak bywają łecbtliwi, ii najmocniejsze swoje przekonania i zdania jak najgruntowniej uzasadnione nieraz poświecić gotowi i poddać pod szał panujących wyobrażeń, byle w grzech nie popaść przeciw duchowi - WIecznemu.
Pokazuje się z tego, że tam draźliwość w zawodzie publicznćm bywa najmniejsza, gdzie stopień wykształcenia politycznego i uwydatnienia forra y Stanu jest największy; przeciwnie jest największą tam, gdzie formie Stanu właśnie najbardziej zbywa na rozwoju i na jej uwydatnieniu! Ze wzrostem życia publicznego, wzrasta równocześnie i obojętność na pociskipokątne, a przynajmniej z cierpliwością znosi się bezzasadna obelga, bo się w ofierze przynosi ogółowi, dla którego szczerze pracujących ona nieraz spotyka. Minister państwa konstytucyjnego dla tego tak jest spokojnym, choć na najzaciętsze przeciw sobie pociski, bo wic, że stojąc wiernie przy konstytucyi, opiera swoje postępowanie na zasadzie, która jest całego przekonaniem Ogółu narodowego, a przeto sama wszelkie pojedyncze lub koteryjne potępia wybryki. Minister raonarchijny już jest drażliwszym na krytykę postępków swoich; bo niema tak uwydatnionych jak w konstytucyi dla siebie {przepisów. - Agitator nakoniec, jak O'Conncl w Irlandyi, czyli minister rządu li moralnego, koniecznie najdraźliwszym na OAgłos opinii publicznej być musi, bo jćj całkiem swą istność zawdzięcza a _ biczem zgoła uwidomionćj normy dla postępowania swojego i uświęcone J nie widzi. Jego konstytucya jest tylko w uczuciu narodu złożona a wtenczas tylko ważna, gdy potrzeby narodu odgadł! Biada jego wziętości, gdyby choć na jotę w odgadywaniu się mylił. - Niech tu Rząd miota sobie pociski jak chce na niego; najobojętnićj je przyjmie a może się ucieszy jezcze, ze jego wzictość podniosą. Równie minister konstytucyjny z obojętnością słucha obelg indywidualnych lub koteryjnych, byle się ogółowi i onstytucyj nie przeniewierzył. - Najtrudniejszem jest położenie ministrażyczenia, a ni z jednej ni z drugiej strony lekceważyć ich sobie nie można; tani niedziw , że dreźliwość często się w chorobliwość wyradza, albo że obojętność częstokroć w upór przechodzi, lub do szlachetnego zrzeczenia się dostojności prowadzi.
WIADOMOŚCI KRAJOWE,
Berlin, d. 12. Maja. - O tak nazwanych wigilan tac h policyjnych zawiera publicysta artykuł wolnomyślny i dobrze pisany referendaryusza Zimmermanna, który do namysłu i rozwagi bardzo pobudzić może. Obrońcy tajemnych dostrzegaczy twierdzą, że rządowi nie można słusznie wzbronić prawa tychże, ponieważ nie podobna pozbawić go prawa zapobiegania występkom. Wszakże trudno jest tym sposobem dojść do zamierzone go celu, ponieważ granica pomiędzy rzetelnćm doniesieniem a zdradziecką prowokacyą bardzo jest niepewna, a ostatnia często bierze górę. Pod względem zwyczajnych występków uchodziłoby to jeszcze, ponieważ wszystkie doniesienia idą pod rozwagę sędziego kryminalnego i już się zdarzyło, że tajemny oczerniciel pomimo wszystkich swych upewnień, że z policyę. w najlepszem zostaje zachowaniu, przez sąd na lat kilkanaście odesłanym został do domu poprawy. Daleko niebezpieczniejszem jest całe to urządzenie, jeżeli się przeniesie na inne pole. Tutaj muszą fałszywe doniesienia i prowokacje daleko być liczniejsze, ponieważ wigilant policyjny wie, ze sądom zwyczajnym rzadko kiedy'jego doniesienia na coś się przydadą. Nadto zamiast słuchać spokojnie, starają przenosić się na stanowisko swych przeciwników i tern najwięcej rządowi szkodzą. Nakoniec rząd się obciąża mnóstwem opieszalców, którzy zupełnie stają się niezdatnymi do zarobku jakiego solidarnego i regularnego i własnych panów często w ambaras wprowadzają. Zdaje się, że to całe urządzenie, pominąwszy koszta, których wymaga, całkiem jest nieprzydatne, bo nie zdoła powstrzymać kierunku, który lud przybiera, a występcy zbyt są przebiegli i w sobie zawarci, iżby można ciągnąć ich za język, wyłudzić ich tajemnice. Najlepszą czujnością policyjną pozostanie zawsze bezwarunkowa publiczność, za pomocą której rząd bez kosztu poznać może sposób myślenia wszystkich obywateli. Gazeta kryminalna i policyjna panaStiebera, którego broszura o prostytucyi buTinskićj zrobiła tutaj wrażenie bardzo nieprzyjemne, od czterech tygodni wychodzi bez felietonu, ponieważ rząd zabronił, jak mówią, dalszego używania aktów. Przed tygodniem okradziono w tutejszem muzeum Hiszpana, który oglądał obrazy, w sposób nader śmiały. Podczas gdy się napawał widokiem pięknych postaci, ukradł rau służący, którego dla towarzystwa byt przyjął, z kieszeni paletota pakiet zawierający 3000 talarów w pruskich papierach i nuż w nogi. Wyrobnik właśnie tam pracujący zwrócił uwagg zachwyconego miłośnika sztuk, udało się obydwom dogonić złodzieja i odprowadzić na odwach.
W r o c ł a w, 9. Maja. - Niedawno postanowił senat tutejszego uniwersytetu podać prośbę do Jego Excellcncyi ministra oświecenia: 1) aby przy promocyach i habilitacyach docentów prywatnych dozwolono było senatowi, podług swego zdania zwalniać od używania języka łacińskiego, tak pod względem dyssertacyi, jak publicznych dysputacyi. 2) Co się tyczy habilitacyi professorów, jako też programów i innych pism wychodzących z uniwersytetu, aby zostawione było do woli piszącemu, czy łacińskiego albo niemieckiego języka chce używać. Przeciw obu postanowieniom, bez wątpienia bardzo stosownym oświadczył się tylko wydział ewangiełicko-teologiczny. Rozstrzygnienie ministerstwa oświecenia jeszcze nie nadeszło. RosBya.
Z Petersburga donoszą pod d. 6. Maja, źe tam od kilku dni śnieg pada i stolica wygląda jak w płachtę śmiertelną obleczona. Nic nam nie przypomina wiosny. Śród śnieżnej zamieci na publicznych drogach poświęcali popi rossyjscy wczora bydło, wedle zwyczaju. Polska.
Warszawa, d. 17. Maja. - N. Pan, mając sobie przez JO. księcia namiestnika Królestwa przedstawionym, źe Seweryn Ruszczewski, wychodźca polski, przebywający we Francyi, jeszcze przed najmiłościwiej udzielonćm mu w roku 1844. przebaczeniem z dozwoleniem powrotu do Królestwa, skazany został tamże za kradzież na pięcioletne więzienie, najwyżej rozkazać raczył, aby poprzednio udzielone temuż Sewerynowi Ruszczewskieinu, najmiłościwsze przebaczenie, jako niegodnemu tej łaski monarszej, cofniętćra zostało. N a chodniku przy posessyi Nr. 458. od ulicy Krakowskiego- Przedmieścia, naprzeciw kolumny króla Zygmunta, zwykle zgromadzali się robotnicy, jako to: tragarze, tracze, wyrobnicy malarscy i kobiety do mycia podłóg, oczekując tamże, dopóki wynajęci zostaną; z tego powodu ten chodnik prawie zawsze był zacieśnianym i niejednokrotnie schodzić należało z niego na środek ulicy. Obecnie z powodu otworzenia nowćj drogi do Wisły, przechód w tej części miasta znacznie powiększył się; zatem władza miejscowa usuwając wspomnioną niedogodność, miejsce zbierania się wyrobników oznaczyła na placu przed ratuszem. (G. p.) War s z a w a 19. Maja. - Gdy niejednokrotne przykłady okazują, źe osoby wysełane przez przełożonych klasztorów na kwestę, za samą tylko obedjencyą i często bez wszelkich świadectw policyjnych kwestują, nietylbo w tej gubernii, w której znajduje się zamieszkiwany przez nich klasztor, lecz i winnych, co może dać powód do nadużyć; przeto Kom. Rz. Sp.Wewn. i Duch. w następstwie wydanych w tym przedmiocie rozporządzeń, któremi poleeonćm było, iżby przełożeni klasztorów przy wysełaniu zakonników z jednego miejsca na drugie, zaopatrywali ich w świadectwa policyjne, wezwała na dniu 9. Października r. z. za Nr. 62yi'22 wszystkie władze dyecezyalne o zawiadomienie przełożonych klasztorów, że wolno im wyda"wać upoważnienia kwesty na klasztory jedynie w gubernii, w której klasztor wysełajfjcy na kwestę jest położony, a zarazem o polecenie tymże przełożonym, iżby przy wysełaniu przez siebie kwestarzów, oprócz zaopatrywania ich w stosowne świadectwa policyjne, starali się o poświadczenie przez właściwy konsystorz wydawanych im upoważnień na kwestę, które obejmować powinny rysopis kwestarza, tudzież wzmiankę w jakim czasie tenże obowiązany jest powrócić do klasztoru. (Gaz. Pol.) A u s t r y a.
Wenecya, 10. Maja. - Wczora zwiedzała cesarzowa rossyjska kościół Sw. Marka, pałac dożów i inne osobliwości miasta. Po obiedzie udała się cesarzowa wraz z wicekrólem i wielką księżniczką Olgą do ogrodu pu - blicznego i wróciła przez S. Giorgio na gondoli. Wieczorem grała muzyka marsza kompozycyi wielkiej księżniczki Olgi. Wieczorem zwiedzili dostojni goście teatr Fenice z arcyksięciem Fryderykiem, następcą tronu wyrtembergskiego, księciem Mecklemburg i księciem Bordeaux. Cesarzowa wyjedzie przez Tyrol, Brenner do Salcburga, gdzie ma zamiar stanąć między 18. a 19. t. m.
F r a n c y a.
P a ry ż, 15. Maja. Poprawka Thiersa 2 powodu dodatkowych kredytów dotyczyła podwyższenia pensyi konsula Deftandies w La Plata. Ministerstwo żądało 57, O O O fr. a Thiers wniósł o 1 O O O fr. dodatku. Z tak raałoznacznego podwyższenia wnosić wypada, że chodziło tu tylko o obrót opozycyjny, gdyż tysiącem franków mało tylko można dokazać, ponieważ Thiers zamierzał przez wzmocnienie sił w La Plata zoaglić Dyktatora Rozasa do ustąpienia i ukończenia zatargów względem tamecznego handlu. Ztąd powstała żwawa dyskussya między Thiersem a Guizotem. Ostatni oświadczył, źe Francya z Anglią postanowiły tylko pewną ograniczoną siłę tara utrzymywać i nie mieszać się do kłótni tamecznych stronnictw, sądzi przeto, że znajdujące się tam siły wojenne są wystarczające. Thiers wpadł nareszcie w namiętność i mówił o swćm przekonaniu, iż trzeba dla honoru Francyi poskromić tego barbarzyńca Rozasa i nie dozwolić by z głodu pomarli francuzcy poddani. G u i z o t: Nie mogę przyznać wyłącznie szanownemu deputowanemu honoru, że on tylko głębokiem zostaje poruszony przekonaniem. Sądzę, źe moje przekonanie w tej mierze równie jest głębokie, jak jego j równie szczere. -- T h i e r s: Nikt nie ma prawa rozwodzić się z dumne m zadowoleniem o swojćm przekonaniu, kto po tylekroć razy zmienił swe przekonanie, co szanowny minister Guizot - Wołają do porządku i powstaje wielki zgiełk. G u i z o t: izba nie powinna się obawiać, abym podobne zdanie podobnćm odbił. Poprawkę wreszcie Thiersa odrzucono większością głosów 1 8 8 przeciw 1 03 . Alinister wojny otrzymał z Algieru depeszę datowaną 5. Maja, od geczyłem się wczora z Jussufem generałem. Niemal wszyicy naczelnicy Uled Nailson, Ben Auda, Dszedid i inni naczelnicy z południa i wschodu'Titery przybyli do naszego obozu. Abd el Kader przybył 30 Kwietnia do Dszebel Amur. Kolumna Jussufia uzupełniona znajduje się z oddziałem pułkownika Blangini d. 5. Maja w El Beida, w celu ruszenia na Dszebel Amur. Kolumna Camon odchodzi jutro do Bogary. Aid el Kaderowi, dodaje Bugeaud, mało tylko pozostało jazdy, sam nie mógł nic przedsięwziąść, ani też wpływ wywrzeć. Jeżeli mu nadejdą posiłki od Bucharaedego, natenczas spróbuje szczęścia na wschodzie i zbliży się do Dszurdszura, lub kilka wykona razii na granicy Tellu lub rzuci się na na Warenseris. Kurier z zachodu jeszcze nie przybył, nie mogę jeszcze donieść, co się dzieje w Daharze i prowincyi Orano Dr. Peron, lekarz francuzki, dyrektor wojskowego szpitala w Kairze daje następujące sprawozdanie względem panującej w Egipcie choroby oczu: z dwudziestu tamecznych mieszkańców ma tylko pięciu zupełnie zdrowe oczy, z piętnastu następnych jeden zupełnie jest ślepy, czterech jednookich, a dziesięciu pozostałych cierpi na rozmaite choroby oczu. Pan Peron przypisuje tak częste choroby oczu nie tak krajowi, jako raczej zupełnemu zaniedbaniu ostrożności mieszkańców przeciw upałom słońca i piaskowi pustyni. Wiele dzienników zamieściło listy z Genuy, według których król sardyński ma zamiar stawić się na czele liberalnych stronnictw we Włoszech i położyć tam koniec panowaniu austryackiemu. Listy te dodają, źe król Karol Albert odbył wielki przegląd wojska w Turynie, na tę wiadomość lud zaczął w uniesieniu wołać: niech żyje Karol Albert, król włoski! Austryacki poseł tak się rozgniewał tym okrzykiem, iż zażądał paszportu.
Dla uspokojenia jego odłożono przegląd wojska pod pozorem słabości monarchy. Całe to zdarzenie przecie nie zasługuje na wiarę. Pismo jedno tujejsze donosi dziwne rzeczy o polskiej pożyczce kassy polskiej »caisse polonaise.a Zrealizowano już w rzeczy samej połowę tej pożyczki w Paryżu i Londynie. Pan Bosset w Nantes jest pierwszym dyrektorem tej pożyczki, drugim zaś siostrzeniec Kazimierza Delavigne. Legitymiści i żydzi szczególniej mąją brać udział w tej pożyczce, która ma dochodzić do 100 milionów franków. Tutejsi fabrykanci założyli towarzystwo dla wynagrodzeń pilnych ro botników, czeladź to źle uważa i założyła drugie towarzystwo dla wydzielania zaizczytów dla dobrych majstrów. Owo towarzystwo będzi« ogłaszało nazwiska dobrej czeladzi, to zaś dobrych majstrów. Spodziewają sie jednak, że nie przyjdzie do szkandalu, na któren się teraz zanosi. We wtorek rozdzielono nagrody pomiędzy egipskich uczniów. Marszałek Soult przewodniczył przy tej uroczystości. Ibrahim basza siedział po prawej, książę Montpensier po lewej stronie starego marszałka. Achmed Bey, naj starszy syn Ibrahima baszy, otrzymał nagrodę drugiego oddziału.
- Powiadają, źe Ibrahim basza nie zwiedzi Londynu, tylko uda się do Haagi, Berlina i Wiednia.
Guizot przy dyskussyi nad układem z Belgią w izbie parów tak się tłumaczył ze swoich w*idoków co do ekonomii politycznej: Zarzucano naszej polityce, źe nie jest liberalną i nieodpowiada teraźniejszemu stanowisko umiejętności, jakoteź ideom panującym w rozmaitych narodach. Członkowie tej izby oskarżają nas o cofanie się lub uleganie uprzedzeniom panującym w kraju. Jeżeli idzie m za zdaniem izby, to pochodzi ztąd, że jesteśmy z nią jednego zdania. Nie jestem nieprzyjacielem umiejętności, uznaję znaczenie ekonomii politycznej, nie uważam jej zasad dzisiejszych za błędne i mylne. Owszem oddała ekonomia polityczna przeważne przysługi nowemu społeczeństwu i jest przeznaczona do oddania jej jeszcj.e większych. - Tymczasem niech mi wolno będzie bliżej ro-zebrai zasady, które przez ekonomistów politycznych są bronione. Jeżeli umiejętność spotka się w społeczeństwie z pewnemi interessami i prawami, które uważano za zaniedbane, gniewa się natenczas, ujmuje się za niemi, podnosi je do zasad bezwzględnych. Wypadki często takie znachodziliśmy. Opuszczam na chwilę pole ekonomii politycznej i obieram mniej określone polityczne. Czegóż nie dostawało społeczeństwu z roku 1789? Wolności i równości. Nierówność była zbyt wielką wówczas, potęga rządu zbyt przesadzoną; sprawiedliwość nie miała udziału w organizacyi społe-czeństwa i w rządzie, llmiejśtność zwróciła swoją uwagę na tę nierówność, natychmiast ogłosiła bezwzględne zasady przywrócenia tych praw pogwałconych, miały one w społeczeństwie, w rzeczywistości odżyć. Umiejętność wyniosła te zasady nad wszystkie, lecz zapomina, że jeszcze inne są potrzeby, prawa, zapomniała o potrzebach rządu, hierarchii, naturalnej nierówności, ogłosiła wolność i równość za bezwzględne prawa. Co się stało na początku naszej rewolucyi w sprawie czystej polityki, przy budowaniu społecznego gmachu, to się dziś dzieje w ekonomii politycznej, przy dyskussyi nad rozdzielaniem bogactw. Umiejętność odkryła, iż niektóre prawa konsumentów nie są dostatecznie bronione, źe ich nie pytają o zdania, gdy tymczasem producenci zbyt są uprzywilejowani. Natychmiast mówiła tylko o prawach konsumentów, i o wolności handlu nieograniczonej. Rządy nie mogą pójść w ślady umiejętności, gdyż nie są szkołami filozofii. Rządy w społeczności zapomniany, dobrze, źe wytęża w tę stronę swoją całą usilność, lecz rząd tego uczynić nie może, bo by sparaliżował całą społeczność. Rząd o wszystkie m myśleć musi. Zapewne przypatrzyliście się zbawiennym skutkom wolności handlu, ona wzmacnia pokój, zażyłość między narodami, pomaga massom, które nazywamy konsumentami. Porównywając konsumentów z producentami, zdaje się, jakoby pierwsi samą cnotę, drudzy tylko egoizm pieniężny mieli na celu. Miedzy osobą, która chce tanio kupić, a osobą która drogo sprzedać, nie zachodzi żadne pytanie cnoty i moralności, dwa się tu spotykają interessa, żaden z nich nie ma przeważniejszej moralności, wyjąwszy większości, którą poważam, lecz i ta nie jest moralną potęgą. Tu rząd winien obu stronom opiekę, nie może udzielić przewagi jednej lub drugiej stronie. Obok interessów wypływających z wolności handlu, obok praw konsumentów, rząd zważać musi na interessa drugich. Są kapitały i praca obracane na produkcyą potrzeb, strzedz się wypada, aby zamieszanie w tern dziele nie nastąpiło. Naszym celem pozostanie, rozszerzanie stosunków między narodami, utrzymanie pokoju i jego warunków. Dla tego też unikać musimy, nagłego i niespodziewanego nadwerężenia w produkcyi i rozdziale bogactw. Nasza polityka handlowa nie zaniedbała żadnych wielkich obowiązków, była zawsze liberalną, zawsze uchylała szranki rozdzielające narody, dążyła do pokoju i do dobrego porozumienia się. Rząd przytćm był konserwatywny, aby nie przyszło do nadwerężenia istnących stosunków. Jest to idea, która nami kierowała we wszystkich naszych handlowych stosunkach, tak w układach z Belgią, jakoteż Sardynią i Neapolem. Polityki także nie odłączamy od podobnych układów, narodowy przemysł winien narodowej polityce złożyć swe hołdy i swój trybut, rząd z swej strony nie dopuści, by straty poniósł. Owoż są zasady, które nami kierowały przy zawarciu układu z Belgią.
Gazette desTribunaux pisze z Tulle pod d. 30. Kwietnia: Zbrodnia niesłychana pogrążyła nasze miasto w bolesne osłupienie. Dziś rano, 30. Kwietnia, trybunał policyi poprawczej odbywał zwykle posiedzenie.
Liczne sprawy do zawyrokowania przedstawione ściągnęły mnóstwo interesentów, świadków i ciekawych. Trybunał zasiadał i rozbierał sprawę o pobicie i poranienie. Tłum zajmował miejsce dla publiczności przeznaczone. Świadkowie toczącej się sprawy i kilku obrońców w togach znajdowało się w sali ustępowej. Nagle usłyszano w sali posiedzeń huk z broni palnej. Widocznem było że wystrzelono blisko i wewnątrz domu sądowego. Bolesne krzyki, wołania kobiece rozległy się niebawem. Okropny wypadek został dokonany. Tłum ciśnie się do sali ustępowej przytykającej do sali posiedzeń. Zandarmy zaledwie się przetłoczyć mogli przez tłum cisnący się u drzwi. Pierwsi co weszli stają zdjęci zgrozą na widok człowieka pasującego się ze śmiercią, koło którego krząta się kilka osób z pomocą. Szeroka struga krwi płynęła po kamieniach sali ustępowej o dwa kroki od sali posiedzeń. Wyniesiono nieszczęśliwego, konającego, którego twarz śmiertelna bladość pokrywała, do innćj sali. Dwóch znamienitych lekarzy, stawaiacy jako świadkowie W prowadzonej sprawie, czekali w sali na przywołanie do złożenia świadectwa i pospieszyli zaraz z udzieleniem pomocy ranionemu; wracają wkrótce i oznajmują strwożonemu sądowi, który zawiesił posłuchanie, źe nieszczęśliwy żyć przestał. Imię tego człowieka wszystkie powtarzają usta. Nazywał się Chaufour. Był to człowiek młody, szanowny powszechnie, mający młodą piękną żonę i ojciec pięciorga dzieci, mieszkający przy bramie miasta nad paryskim traktem. Padł ofiarą nikczemnego morderstwa. Zgodnie z członkami swej rodziny pozwał on o oszczerstwo swych niejakiego Fourche, swojego sąsiada. Sprawa miała być dnia tego przedstawianą. N a trzy kwandranse przed tym wypadkiem, widzieliśmy że Fourche zbliżył się do któregoś obrońcy i rozmawiał z nim SPokojnie. Nic nie pokazywało gwałtownego wzruszenia, które w nim wrzało skrycie. Powiadał temu skrycie. Powiadał temu obrońcy, że sąd poprawczy wezwał go na dzień dzisiejszy, ale że zapomniał wziąść ze sobą zapozwu. Zresztą niepowierzył mu swojej obrony. Potem stracono go z oczu bo wmieszał się między obecnych. W trzy kwadranse potem wystrzał został usłyszany. Kiedy bezowocną niesiono pomoc nieszczęśliwemu, morderca t bronią w ręku, pośród ogólnego osłupienia, przedarł się przez tłum i doszedł do wielkich drzwi wychodowych. Ale wrócił się ztamtąd i wszedł znowu do sali ustępowej pistolet trzymając ciągle w ręku. Żandarm, któremu go pokazano jako mordercę, nie mógł się ruszyć z miejsca tak się zmieszał okropnie. Jednakże w minutę potem przytrzymano mordercę, p. Floucoud odebrał gorący i dymiący jeszcze z rąk mordercy pistolet, zaniósł go do sali posłuch »lnćj, gdzie sędziowie się zebrali i wręczył Prokuratorowi królewskiemu. - Mordercę źandarmy odprowadzili do izby winowajców i oskarżonych. Natychmiast przyznał się do popełnionej zbrodni. Posiedzenie sądu poprawczego zawieszono i na dwie godziny odroczono. Trybunał natychmiast przeszedł do sali narad i naznaczył inkwirenta do przesłuchania zbrodniarza. Prokurator królewski przadstawił oskarżenie, spisane przez siebie i przez delegowanego sędziego, oparte na schwytaniu zbrodniarza na gorącym uczynku. Powiadają że Fourche niczegosię nie zapiera; pożyczył pistoletu od jakiegoś p. Faurie, pod pozo
w wysokiej arystoracyi angielskiej. Lady Anna - Eliza Mary Grenville, jedyna córka księcia i księżnej Buckingham, dała się wykraść niedawno panu Gore Langton, wnukowi pułkownika Langton, członka parlamentu za wschodnią część hrabstwa Somersetu. Zdaje się że p. Langton oddawna prosił już księcia Buckingham o rękę młodej lady, ale odrzucono jego żądanie, bo rodzina młodej panny uważała ten związek za niestosowny pod względem urodzenia. P. Langton posiada znaczny majątek, szanowane imię a nawet wielkie włości. - .Lecz nie należy do wysokiej arystokracyi rodowej a zatem pretensye jego niewczesnemi się księciu wydawały. Jednakże pau Langton potrafił sobie zyskać względy lady Grenville, która ma być zachwycającej piękności i zeszłej soboty (2. Maja) młoda panna wyszedłszy rano na zwykłą przechadzkę, spotkała, zapewne na umówionej schadzce, pana Langton. Młoda para natychmiast ruszyła do kościoła świętego Jerzego, na Hanover-Square, a p. Langton wyjednawszy sobie poprzednio indult, uda! się do pastora parafIi, aby mu dał ślub z młodą towarzyszącą mu panną. Nieszczęściem, któryś z pisarzy parafialnych przeczytał nazwisko narzeczonej, jak najspieszniej pobiegł do zamku Buckingham i zawiadomił księcia i księżnę o tajemnćm małżeństwie, które w owej chwili zawrzeć miano. Książe przybył do kościoła, kiedy obrzęd ślubu był na dokończeniu, ale błogosławieństwo związku jeszcze nie nastąpiło, tak że wrócił do zamku z wolną jeszcze córką. Zdaje się zresztą że to usiłowanie skończy się wedle zwyczaju, to jest że ojciec, zrazu bardzo zagniewany, da się wreście przebłagać i mówią że małżeństwo odbędzie się publicznie za kilka dni, między panną a jej kochankiem, p. Langton. Anglia.
Londyn, dn. 15. Maja - Na początku wczorajszego posiedzenia doniósł Sir R. Peel, w jakim porządku nastąpią bile po trzeciem przeczytaniu bilu zbożowego. Londyński punch, pismo żartobliwe umieściło popularną historyą angielskiego bilu zbożowego. Była jednego czasu mała Lady, która miała 24 miliony dzieci i chciała dla nich nabyć taniego chleba, ale tego dokazać nie mogła dla praw zbożowych. Udała się przeto do lordów i rzekła: lordowie, znieście prawa te uciążliwe, bo inaczej nie dostanę taniego chleba dla moich dzieci. Lordowie odpowiedzieli: ba! my jesteśmy kraju czołem, co nam do twoich dzieci! Torysowie nam jako jeden olbrzym dopomogą. Wówczas mała lady udała się do Torysów: moi Torysowie! opuśćcie lordów izbę, lordowie nie chcą znieść prawa, a ja nie mogę nabyć taniego chleba. T orysowie zaś rzekli do niej: pani, nie mamy nic do nadmienienia przeciw jedzeniu błota, my to co dzień czynimy, obecnie zostajemy pod roskazami księcia. Lady udała się do księcia, i rzekła: Mci książę! roskaż torysom, torysi niechcą opuścić lordów, lordowie nie chcą znieść prawa, a ja nie mogę nabyć taniego chleba dla moich dzieci. Na to książę: feldmarszałek książę Wellington jest wodzem naczelnym armii, a nie młynarzem, ani mielcarzem. Musisz się w tej mierze udać do Sir R. Peela. Udała się przeto do Peela i rzekła do niego: Peelu, Peelu! pomów Z księciem, ksiąźe nie chce roskazać torysom, torysi nie chcą opuścić lordów, lordowie nie chcą znieść prawa, a ja nie mogę nabyć taniego chleba dla moich dzieci. Wówczas rzekł Peel: Torysowie wynieśli mnie na urząd, wiem o tero, chciałbym jednak im skroić boty. becz nie masz obawy z zewnątrz - niedostaje wielkiego faktu, któryby mnie ustraszył. - Wyszła więc mała lady i oglądała się na wszystkie strony, czy nie zoczy wielkiego faktu i usłyszała głos, który rzekł: gotów jestem, przyjść ci w pomoc, tylko wynaleź osobę, któraby zawiązała towarzystwo, właśnie przypomina mnie sic Cobden Richard, idź do niego i proś go odemnie. I poszła do Richarda Cobden i rzekła: Cobdenie, Cobdcnie! zawiąż towarzystwo, towarzystwo stanie się faktem, bo nie masz faktu, któryby nastraszył Peela. Peel niechce pomówić z księciem, ksiąźe niechce roskazać torysom, torysowie ni« chcą opuścić lordów, lordowie nie chcą znieść prawa, a ja nie mogę nabyć taniego chleba. Natenczas Cobden założył towarzystwo, towarzystwo stało się faktem, fakt nastrasza Peela, Peel począł rozmawiać z księciem, książę roskazywać torysom, torysi zaczynają lordów opuszczać, lordowie myślą zmienić prawa zbożowe, a mała lady wkrótce nabędzie taniego chleba dla swoich dzieci.
N«emcyM o n a c h i a , dn. 11- Maja. Na dzisiejszem posiedzeniu izby deputowanych rozpocznie się roztrząsanie prawa piwnego. Z trudnością przyjdzie dzisiaj do głosowania, chociażby się skłoniono do posiedzenia wieczornego. Byłoby rzeczą bardzo pocieszającą, gdyby pytanie piwne jeszcze na tym sejmie rozstrzygniono; bo poruszenie pomiędzy klassami roboczerni raczej wzmaga się, niż ustaje. Z urzędowych sprostowań poznaliśmy wprawdzie, że pogłoski rozsiewane o niepokojących poznakach pod względem ducha naszego wojska w najwyszym stopniu są przesadzone; jednakże tylko surowe utrzymywanie karności wojskowej dać nam może rękojmią, źe żołnierze nie połączą się przy danej sposobności z tymi, których zawziętość o wysoką cenę piwną w burdach gościnnych wybucha. Przed tygodniem powstała piwna, lubo mniej znaczna zamieszka tego rodzaju na przedmieściu Au, wczoraj powtórzyła się ta wrzawa w sposób więcej niepokojący. Niezwłocznie w najznaczniejszych koszarach uderzono na alarm, a oficerów - - L. ...... »«fciabiLJa V z ie z drugiej strony życzenie coraz silniej się budzi, aby złemu zaradzono dokładnie, już z tego powodu, aby zatknąć nie wyczerpane prawie źródło codziennych kłamstw piwnych. Karlsruhe, dn. I..I,. Maja. Przybyłem właśnie z Mannheim, dokąd się udać musiałem, chcąc słyszeć Meyerbeera wzniosłą operę »Hugenoci« bo tutaj nie miałbym sposobności zachwycania się tern arcydziełem sztuki, ponieważ, jak ogólnie mówią, na wniosek hrabiego B.j tajnego radzcy nadwornego D. F. wzbroniono, do dalszego rozporządzenia, rozkazem gabinetowym przedstawiania tćj opery, z powodu, że w obecnych czasach, obfitych w zakłócenia polityczne i religijne, podobne przedstawy przyczynić się tylko mogą do poburzenia ludu przeciw religii i rządowi. Mamy przekonanie, że to rozporządzenie nie pochodzi bezpośrednio od naszego kochanego księcia; bowiem zna on swój lud lepiej jak ci, którzy mąją szczęście być najbliższymi doradcami powszechnie kochanego rządcy. Erlanga, dn. 7. Maja. Zdaje się, że w miejscu tak częstych dawniej zakazów książek nastąpiło teraz przeciwne postępowanie. Czytamy dzisiaj poniższe urzędowe doniesienie: »Zakaz pisma« nasz czas obecny «3iedermanna (Lipsk) znosi się znowu niniejszem, ponieważ ta bazgranina nie za sługuje na żadną uwagę. Zakazuje się zarazem bezwarunkowo, aby nie zapobiegano rozszerzaniu niedawno wyszłego tomu drugiego, w którym zawiera się artykuł lżący ministerstwo bawarskie.« W i e s b a d e n, dn. I..I,. Maja. Nasz dzielny deputowany pan Dresel z Geiscnheimu, zajmujący się z prawdziwem uniesieniem świętą sprawą wolności sumienia, oświadczył się za calkowitem, obywafeiskiem i politycznćm porównaniem żydów z chrześcijańskimi poddanymi księstwa.
IIOZMITE WIADOMOŚCI.
Z Sanoka, dn. 1. Maja. Zaburzenia polityczne minęły już; spokój całkiem przywrócony, a chłopi, którzy w niektórych okolicach nie chcieli brać się do swoich powinności, uparaiętali się nareszcie i robią co do nich należy. Atoli ślady zburzonego porządku dają się jeszcze w znaki, i dłuższy zapewne czas minie, za nim nie jedna rana się zagoi. W handlu wi
OBWSIEZCZENIE.
W księdze hipotecznej wsi szlacheckiej Turzyn, położonej w powiecie Szubińskim, były Zapisane w Piubryce IQ. <Da An n y Z tł a r c ij ńskich rozwiedzionej małżonki Byłego właściciela Jana N e p o m u c e na M yc i el ski e g o, później zamężnej Kurcz ewskie j: pod Hczbą2. -23,302Tal. 3sgr. 7f. jako reszta zapisanej w skutek roztządzeuia z dnia 13. Stycznia 1800. r. summy posagowej w ilości 33.333 Talarów 10 sgr., i pod liczbą 4. - 18,641 Tal. 20 sgr. 10 f. zapisanej na mocy rozrządzenia z dnia 28. Września r. 1801. summy w ilości 26,666 Tal 20 sgr., z której jednakowoż 16,666 Tal. 20 sgr. odłączone zostały dla 6cioro dzieci Kurczewskiej z pierwszego jej małżeństwa z MycieIskim, mianowicie Julienty, Ignacego, Józef y Walentyny, Edwarda i Katarzyny rodzeństwa MycieIskich. Oprócz tego były także zapisane obydwa te inlabulaty na dobrach Rawiczu, Szkaradowie, Solaczu, Gostynie i Szymankowie, i zostały już przy podziale dochodów i cen kupna dóbr rzeczonych zaspokojone aż do pozostałej reszty summy kapitalnej 4229 Tal. 9 sgr. 9 kn wraz z prowizyami od tychże. Przy podziale ceny kupna i dochodów dóbr Turzyna, które sprzedane zostały w konkursie My cielskiego w drodze sprzedaży koniecznej, przyszła reszta wspomniona obydwóch powyższych intabulatów do zupełnej percepcyi, i została wziętą w ilości 6391 Tal. 8 sgr. 6 fen. do massy specyalnej Anny Kurczewskiej, gdyż dokument główny i dokument odłączony na intabulat drugi w ilości 18,461 Tal. 20 sgr. 10 fen. nie mógł być przystawionym. Wzywają się więc wszystkie te niewiadome osoby, klóreby jako właściciele, sukcessorowie, cessyonaryusze posiadacze zastawu lub z jakiegokolwiek źródła do massy lej specyalnej pretensye mieć mniemają, aby takowe dla uniknienia wykluczenia zameldowali najpóźniej w termInIe na dzień 27. Czerwca 1846. zrana o godzinie llstćj wyznaczonym przed Deputowanym Wyin Kiirnatowskim'Radzca Sądu Głównego w naszej Izbie instrukcyjnej.
Bydgoszcz, dnia 25. Listopada 1845.
Król. Główny Sąd Ziemiański.
Wydział Iszy.
dzieliśmy wahanie się to na tę na owę stronę: zboże i wódka to spadały to znowu szły w górę. Przed Wielkim Piątkiem kaźden chciał sprzeda« wać, ale nikt niechciał kupować; gdy zaś minął Wielki Piątek, stosunek ten wykręcił się na przeciwny. Tu i owdzie Żydzi umieli korzystać z tego stanu rzeczy. W r o c ł a w, dn. 11. Maja. Zdaje się, że dość dobry odbyt na sukna podczas Lipskiego jarmarku, lubo za postaw 3 do 4 talarów niżej płacono, wywrze przecież niejaki wpływ na interesa wełniane. Mianowiacie w tutejszćm mieście zaraz po skończeniu jarmarku pojawili się rozmaici fabrykanci, a nawet teraz wielu ich się znajduje. Jednakowoż ceny jakie ofIarują o tyle są mniejsze o ile sami mniej za sukna dostali, ale zawsze zapasy tutejsze bardzo się wypróżniają i doczekamy jarmarku wełnianego z daleko mniejszą ilością starej wełny niżeśmy się dawniej obawiali. W tyra tygodniu obrót wynosił około 500 cent., a mianowicie w Polskiej jednostrzyżowej wełnie po 58 do 65 talarów, Szląskićj 70 i 80 talarowej, i skubanej wełnie od 48 do 53 tal., które częścią mali krajowi fabrykanci częścią komisanci na rachunek zagraniczny z targu nabrali. Jeden tutejszy i znakomity Berliński dom zakontraktowały kilka wielkich partyi szląskićj wełny średnio cienkiej. O biegu interesów w upłynionyra miesiącu pod względem handlu wełną, nie wiele pomyślnego donieść możemy; bo lubo prawie co tydzień odchodzi 300 do 400 cent., jednak ani przedający ani kupcy nie bardzo są z targu zadowoleni; pierwsi skarżą się na wielkie straty, ostatni, że jeszcze nie dosyć tanio kupili, aby jakiego zysku spodziewać się mogli. Doniesienia z Anglii i Francyi są ciągle niepomyślne, a i wiadomości o handlu sukien na jarmarku Lipskim nie bardzo są zachęcające. My mamy jeszcze ciągle w zapasie około 9 O O O cent., a nie ma nadziei, aby się z tego choć 2000 cent. przed jarmarkiem sprzedało. Nic ma zatem żadnege pomyślnego widoku na nasz przyszły jarmark, a do tego przyczynia się jeszcze i ta okoliczność, że tą rażą świeże dowozy wełny australskićj do Anglii nastąpiły już w Marcu zamiast, jak zwykle, dopiero w Sierpniu lub Wrześniu.
OD KEDAKCYI, Wiersze nadesłane z T r z e m e s z n a nie mogły w Gazecie niniejszej być zamIeszczone.
Sprzedaż dóbr ziemskich.
Posiadłość w okręgu miasta Kra k o wa, między Wisłą a kolej.-) zelazuq położona, mająca około 401) morgów Ma Adrb. przestrzeni, znaczną propinacyą, rybołoslwo, młyn wodny nowo wystawiony, gorzelnią parową z urządzeniem do warzenia piwa, cegielnią, piec wapienny, pałac z ogrodami'warzywnym, owocowym i kwiatowym, owczarnią na 500 sztuk owiec, i resztę zabudowań potrzebnych, nakoniec torf do wszelkiego opału obfity, jest z ruchomym i nieruchornym inwentarzem i wszystkie'm, co się na gruncie znajduje, do .-przedania za summe 15,000 Talarów. - Uesztę w N owym Bieruniu na granicy Szląskiej pod adressem K. B. dowiedzieć się można.
Na następującą strzyźkę owiec, polecam znowu nożyce do strzyżenia robione na sposób angielski uznane powszechnie za zupełnie odpowiednie swemu celowi A. K ł u g, przy Wrocławskiej ulicy pod liczbą 6. Przy ulicy Wrocławskiej w kamienicy pod liczbą 37. jest od S. Michała r. b. do wynajęcia wielki piękny kram ze slancyą doń należącą. Freund t.
Angielski magiel jest codziennie w zakładzie budowy machin Nr. 5. Małe Garbary do l}ajęcia za dobry grosz na godzinę, wyjąwszy Swiętn. £j. i K.
IVazuy kośeloltfw.
Jll1J N astępnie wymIenIone s e r y, jako to: prawdziwy Szwajcarski z Emu»ci.tbal, Limburśki, H o llendorsk i i Parmaz a ii s ki, t u d z i e ż n a j p i ę k n i e j s z e M f t - a - seńskieapelcyny i cytryny, rodzeniu w gronach, migdały w skorupach i priittele cotylko odebrał i przedaje w cenach najumiarkowańszych Jan lau. M y er, teraz w rynku Nr. 86. obok haudfu P. Bielefeld. Drelichów na wańtuchy kopę po 1.( do 4 Tal., jako tez g r u b e p ł ó t fi o we wszelkich gatunkach i szerokościach poleca po cenach zadziwiająco tanich Michaelis N eustaedter w P oznani u, w rynku pod Nr 44. w domu kupca Pana Gra et z.
CelI> targowe w mieście POZNANIU.
Pszenicy szefel Zyta * dt.
Jęczmienia d t.
Owsa . dt.
Tatarki di Grochu . dt.
Ziemniaków dt.
Siana cel nar Słomy kopa Masła garniec
Unia 20. Maja.
1846. r.
od l dn
Tli 1 20 1 25 - 1 2 6 1 528 10 1 1 1 1 7 6 1 10 - 1 25 - 2 1 3 - 13 1 4 -117 9 - 2 5 - 26 9 20 - 1 O - - 1 20 - 1 25 -
W niedzielę dnia 24. Moja 1846. r.
będą mieli kazanie
W ciągu tygodnia od d. 15.
do 21. Maja.
przed południemx. Pn. Pluszczewski.
W kościele katedralnym . . . , W kość. fani. S. Maryi Magd. .
W kościele S. Woj ciecha . . .
W kościele Ś. Marcina . . . .
Frauciszk. (gmina niero.-kalol.) .
W kościele danii. XX. Domin.
W kość. Sióstr miłosierdzia . .
W kość. ewaniel. S. Krzyża. .
W kość. ewauiel. S. Piotra . .
W kościele g-ainizommym Dnia 23. Maja .. .
- Man. Prokop .
- Dziek. Kamieński.
. Pr. Grandke.
- Pr. Tomaszewski.
Kler. Szraitkowski.
Pastor Friedrich.
Kand. Leudert.
Kazii. dv w. Niese.
p o południuurodź, się umarło ślub --c 4. N . wm ta wzięło '0 S 'E 5 par
X. Prob. Urbanowicz.
- Łicential Wiek.
- Pr. Grandke.
Kuperiiitend. Fischer.
Mi*. Graf. o 4. godz.
Ogółem
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.05.23 Nr118 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.