)J( 128. w Piątekdnia 5. CzelWca 1846.

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.06.05 Nr128

Czas czytania: ok. 22 min.

Drukiem i nakładem Drukarni Nadwornej W Deekera i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: Dr. J. RymarA-ieiric*.

tnika. wyszedł książę cicho ze swego pokoju i dostał sie na ulicę, niepoznany od nikogo. Ponieważ dozorcy przychodzili zwykle, aby się o bytno.ści jego przekonać, przeto uwiódł ich w ten sposób, źe w łóżko swoje włożył człowieka na ten koniec ubranego. Na przypadek jednak, gdyby dozorca według zwyczaju z księciem chciał rozmawiać, wymyślono inny q-odek przeciw baczności komendanta! Podobno sam komendant w raporcie swoim tak tę rzecz wystawia. O godzinie 9 przybył w celu widzenia swoj cg o więźnia. Ale lekarz C.... towarzysz i przyjaciel księcia, zatrzymał komendanta przy drzwiach i rzekł do niego z miną przestraszonego: »Ksiągf wpadł w nocy w nagłą i wielką słabość; jest mu cokolwiek lepiej, lubo bardzo mało. Spi teraz.« To mówiąc uczyni! jeszcze niektóre niepokojące uwagi o stanie zdrowia księcia, które coraz bardziej niknie, wystawił za powinność komendanta, aby wniósł jak najprędzej o przeprowadzenie ksicfj a c tego więzienia, jei.li tenże zwolna niema obumierać. Komendant, pan Marne, jest mąż pełen czucia; obiecał uwiadomić rząd o stanic chorego, O godzinie 1 z południa przyszedł znów odwiedzić swego więźnia. Ale lekarz wstrzymał go znowu, tłumacząc się położeniem księcia, któremu, jak powiadał, skuteczne dał lekarstwo. O godzinie 4 odwiedził jeszcze raz -komendant swego chorego więźnia. Atoli tą rażą niepotrzeba juź było lekarskich lub innych powodów do wstrzymania wizyty jego; zbiegły książę wyprzedził juz. był pogoń, która go ścigać miała, o 9 godzinie lekarz otworzył drzwi i rzekł do pana Marne: »Proszę wnijść, księcia już nie masz.» Otóż wszystko się wyjaśniło. Komendant rozpoczął śledztwo, a rezultat jego spisawszy, przesłał Ministrowi depeszę, która go dziś rano sztafetą, doszła. Równocześnie wydal wszelkie rozkazy, aby ścigać zbiegłego r o b o t n i k a , którego rysopis na wszystkie rozesłano strony Ale robotnik ten wyjechał już był o dziesięć godzin pierwej, i według wszelkiego prawdopodobieństwa już był za granicą Francyi. Komendanta Hamn wsadzono podobno do więzienia. fo do Algieryi bardzo niepokojące wieści w ostatnich dniach obiegały. Listy z Marseille i gazety donoszą, że pomiędzy dowódzcami armii franF r a n c y a. ruzkiij nic najlepsze panuje porozumienie. Lubo się nie potwierdza, ź e Paryż, d. 25. Maja. W Elbeuf zaszły w tych dniach zamieszki, marszałek Bugcaud zażądał dymissyi od generała-namiestnika, jak w ostaktóre według depeszy telegraficznej w tej chwili już są przytłumione. Fa- t"ich dniach powszechnie utrzymywano, dość ogólne jednak jest zdanie, brykant Arnoux.. zaprowadził kilka nowo wynalezionych" maszyn, które źe jego panowanie już nie długo tam potrwa. zdawały się zagrażać oddaleniem znacznej liczbie kobiet i dziewcząt. Z tego Z powodu zamiaru założenia w okolicy Paryża nowych notarjatów, czypowodu zebrały się gromady robotników- i pospólstwo, gdzie naturalnie tamy w jednym z dzienników następne uwagi o wzroście ludności we Frankobicty większość składały, stanęły przed fabryką pana Arnoux, do której cyi. Wzrost normalny ludności we Francyi powiększa się w tak szybkim kamieniami* bombardowały, a wybiwszy okna wpadły do fabryki, gdzie wszy- stosunku, że liczby urzędowe zwykle się spóźniają, by wykazać stan i postko burzyły, co im się nadarzyło. Prokurator w Rouen o tern posłyszą w- trzeby rzeczywiste. Prawda, źe nie wszystkie części territorium mają udział szy, pospieszył z żandarmeryą, kazał schwytać dowódzców i przywróci! w tym postępie, ale też za to- wielkie środki ludności tćm bardziej zostają chwilowo spokojność. Następnego wieczora powtórzył się zgiełk i takie pod jego wpływem, już to z powodu naturalnych przyczyn rozwinięcia, massy ludu przyłączyły się, źe polieya miejscowa nie zdołała przywrócić już to przez tę siłę wsiąkania w siebie, która wciąga w nich część czynspokojności tak, iż sam komendant dywizyi z 400 ludźmi musiał przybyć niejszą i najenergiczniejszą ludności. Cóż mówić o Paryżu, tćm prawd2iw pomoc. Lud tak był rozjątrzony, iż przedstawień nie słushał; okoló 60 Wem ognisku życia narodowego, który jest zarazem głową, sercem i ręką członków gwardyi narodowej, wojska i żandarmery.i zostało kamieniami kraju, o tym olbrzymim konsumencie a razem niezmordowanym producenniebezpiecznic ranionych - nawet maire miasta otrzymał ciężką ranę. Go- cencie, który zasypuje świat cały swemi wyrobami, urozmaiconemi do niedną uwagi jest rzeczą, źe przywódzcami byli ludzie, którzy mieli" bardzo skończoności:' Dla tego też ludność Paryża, która w 1830. roku zaledwie dobry zarobek, cztery do pięciu frauków "a dzień. Maire wydał w sobotę 700,000 dusz wynosiła, wzrosła w stosunku niezmiernym, a przedsięwzięogłoszenie, że nadal surowo z burzycielami postępować będzie: zapewnia cia finansowe, jakim się od tego czasu oddano, ruch ten jeszcze powięzarazem, źe zaprowadzenie wynalazków mechanicznych do fabryk, żadnego kszyły. Przytoczymy tutaj jedynie ten dowód, źe okręgi miasta wczoraj robotnikom nie uczyni uszczerbku. powstałe, rychło znajdują się w środku miasta. Całe miasta w mgnieniu National podaje następujące szczegóły o ucieczce księcia Ludwika Na- oka powstają, a pewne świetnego losu jaki je czeka, wznoszą wesołe pod poleona. »Więźniowie i komendant cytadeli wystawili byli przed niejakim niebo swe gzymsy kunsztowne i opasują się linią balkonów złocistych. Paczasem potrzebę naprawienia niektórych części gmachu, które książę Ludwik miętajcie, że ledwo zaczęto czuć w Paryżu skutki nowej przyczyny, która zamieszkiwał. Jakoż rozporządzili inżynierowie pracę około rzeczonej na- sprowadzi do stolicy całą ludność podróżującą: któż może powiedzieć, wjaprawy; robotnicy pracowali w ganku, do którego pokoje więźniów przy: kim stosunku rozległy i spieszny ruch kolei żelaznych Paryż rozwinie Jyjcąia] Dnia 25. Maia, zrana pomiędzy 6 a 7, przebrawszy się za robo- w przyszłości. Pojmujemy, że ta. siła nie strzaskała się o mur opasujący.

WIADOMOŚCI

KRAJOWE.

(Gaz. Dyscld.) Nowy regulamin kryminalny już jest wydrukowany i w tych dniach zostanie ogłoszony. lle się dowiadujemy od ludzi z tą sprawą obznajmionych, odtąd processa kryminalne głośno toczyć się będą a sędzia ma przedstawiać coś podobnego do Jury. Nadzwyczajne kary i uwolnienie ab instantia ma odtąd ustać a oskarżeni mają być uznawani tylko za winnych lub niewinnych.' Moralne przekonanie sędziego nabędzie tym sposobem większego znaczenia, jak to dotychczas przy sądzeniu spraw kryminalnych się działo. Nowe bilety bankowe, które bardzo usilnie MC przygotowują, mąją jeszcze przed rozpoczęciem tutejszego jarmarku wełnianego być wydawane. N issa 21.Maja. -- Jankowski, który uciekając u bramy przez podoficera został schwytany a który podczas swego pobytu tutaj wzbudził powszechny "dział dla swego usposobienia spokojnego i zamyślonego, został skoro go tylko na granicy władzom rossyjsktnroddano, w tej samej chwili bez wszelkiego przesłuchu powieszony. Niektórzy twierdzą, że mu poprzednio na pniu przygotowanym, rękę prawą ucięto, co się jednak podług wiadomości autentycznych nie sprawdza. Towarzysz jego cierpień, 18letni Bieńkowski, wkajdany okuty, miał być wywieziony na Syberyą. Gdy go tu ztąd wy>voźono, zdawał się być na wszystko przygotowany, podczas gdy Jankowski, los swój przeczuwając, ulegał rozpaczy i prawie gwałtem na wóz został wsadzony. Żyjący tu Polacy doznali po owych ucieczkach znacznego ograniczenia wolności; mogą tylko rano i po południu po dwie godziny pod mocną strażą wspólne odbywać przechadzki około wewnętrznogo walu: zdaje się jednak, że mało co używają tego pozwolenia. Z nich otrzymało tylko 3, pomiędzy nimi hrabia Sołtyk i hrabia Skarżyński, zapewnienie źe nie zostaną wydani.

WIADOMOŚCI ZAGRANICZNE.

kodzielnicza zabiera ziemię i powietrze rolnictwo, gdzie ta podwójna produkcja rozwija się w sposób niesłychany, z powodu bliskości niezrównanego targu, okolica powtarzamy musiała uledz wielkim zmianom. Lat temu pięćdziesiąt jeszcze ozdabiały ja sioła i wioski, ale dziś te żyją tylko w naszych klasycznych wspomnieniach z ogrodami w Fontenay lub lujami · w Romainrille. Wszędzie tylko spotykamy twardą bruzdę railsów, wszędzie w powietrze wznoszą się tylko smutne kominy fabryk i rękodj.ielni. a olbrzym Paryża w te strony wypchnął zbytek ludności, która marzy tylko o interesach i przemyśle a która im się oddaje z zapałem. W okolicy Paryża spotykamy dwadzieścia wiosek co do ludności ważniejszych jak stolice wielu podprefektur: wielu z nich jak Batignolles (dziś miasto) Gentilly. La-Chapelle St. Denis, Montmartre, La-Villette, Neuilly, Vaugirard, Montrouge, Bercy, Bclleville, Boulogne, Passy, Charonnc etc. daleko są ludmejszc jak wiele stolic departamentów. Niernożna nawet określić granic temu rychłemu wzrostowi i tak, w 1844. okręg St. Denis liczył 87.7 O 8 dusz. dziś ma ich 99.780; okrąg de Sceaux w tym samym czasie wzrósł z 110, 057 do 139, 916 mieszkańców, Bellcwille w tymże czasie z 10,648 na 19,5 15; Battignolles z 11: 366 na 22, O O O; La-Ćhappelle Saint Denis z 8 O O O na 11, O O O; Montmartre z 6842 na 7 8 02; Passy z 57 O 2 na 67 O 4 : Romainrille z 1226 na 5046; La-Villette z 7684 na 10.954: Bercy z 6482 na 7913; Charenton z 1991 na 3393; Fontenay sous Bois z 1548 na 3 173; Grenelle 2 2816 na 5 129; J rry z 3959 na 6886; Montrouge z 5995 na 10,000: Vaugirard z 8812 na 12,000 etc. etc Dodać tutaj jeszcze musimy, że wzrost liczby interesów jeszcze jest silniejszym jak wzrost ludności, .leżeli ten postęp dalćj tak się rozwijać będzie Paryż wkrótce zostanie tak jak Londyn otoczony mniejszemi miastami. liczbą swej ludności wyrównywającemi jego zaludnieniu.

Belgia.

B r u x e 11 a, d. 28. Maja. - Sekcya centralna dla examinowania praw względem szkół niższych jest ustanowiona: składa się z panów Lied ts , prezesa; Dumbrtier, Coppieters, Brabant, Delfosse, Rogier i Fleussu.

A li S t r y a.

W i e d e ń w Maju. - Pomiędzy kawalerami, którzy pojechali z cesarsko-królewskim feldmarszałkiem i szefem sztabu generalnego, baronem Hess. celem przywitania cesarza tureckiego do Ruszczuku, znajduje się także węgierski autor romansów poetycznych baron Josika i hrabia Monte - nuvo (Neipperg), syn cesarzowej Maryi Luizy z jej małżeństwa morganatycznego ze znanym generaWm anstryarkim tego* imienia.

1\ 1 e m C V.

M a n n h e i m, 2 7. Maja. Nasze miasto było wczoraj w niezwyczaj - nem poruszeniu. Dnia 5. Maja zaszły w browarze pod »Vogelsang« kłótnie między wojskiem a cywilistami, w skutek których żołnierz w głowę został raniony. Rana zdawała się podług doniesień urzędowych z początku nie być niebezpieczną; po ośmiu dniach musiano otworzyć czaszkę a nieszczęśliwy umarł dnia dwunastego. Mniemanego sprawcę natychmiast po owym wypadku aresztowano i oddano sprawiedliwości. Pomimo tego niektórzy wojskowi nie mogli ukoić swego rozjątrzenia i wnet to okazali. Ostatniego piątku przybyli z dość znaczną liczbą kollegów w pomienionćj browarni, podoficerowie według zwyczaju niebeapiecznego uzbrojeni szablami. Chcieli sobie jako »wojskowi« dać satysfakcyą, rozpoczęli nowe zatargi i co tylko mieli swe głośne groźby przeciw osobom ohecnym poprzeć bronią, gdy w imieniu półkownika jego adjutant wszedł do izby, exces kilku siewami zakończył a burzycieli odesłał do koszar. Przedwczoraj nad wieczorem przebiegali podoficerowie i prości, ostatni przeciw zwyczajowi z bronią u boku, bardzo licznie zgromadzeni ulice około »Vogelsangu«: wkrótce pełno ich było po izbach, a wszystko zapowiadało, że się nie obejdzie bez wrzawy. W pół do dziewiątej powstała po małej sprzeczne kłótnia. Wszczął się boj, który wkrótce przeniósł się na ulice. Nikogo nie oszczędzano. Wielu obywateli spokojnie przechodzących, np. radca miejski Deurer, zostało przez żołnierzy zbrojnych napadniętych, nawet dzieci raniono, chłopca idącego ze szkoły pchnięto bagnetem, kilku innych mniej więcej pokaleczono. Kilku żołnierzy zostało rozbrojonych, kilku jest rannych. Szabla daje sygnał do wszystkich tych bijatyk, i sprawia niebezpieczeństwo, a przecież żołnierz nawet idąc na szklankę piwa ma ją u boku. Broń, którą ma tylko nosić na obronę ojczyzny, zostawia mu się i po za służbą i pomimo gorzkich skarg ludu włada nią naturalnie na korzyść sobka w zatargach z obywatelami. Wczoraj o godzinie llstćj zebrała się wielka liczba mieszkańców ze wszystkich klas obywatelstwa przed domem radnym. Rada miejska zgromadziła się a liczna deputacya oznajmiła Jej zdanie i życzenia zgromadzonych. Po krótkiej naradzie zapowiedziano zebranie o godz. 5tej wieczorem w celu dowiedzenia się o środkach i rozporządzeniach uczynionych przez zwierzchność. W oznaczonej godzinie ogłosił burmistrz Jolly: 1) że władze cywilne i wojskowe chwyciły się środków stosownych (ku utrzymaniu] porządku publicznego, a mianowicie, że wojsko podług życzenia już o godzinie 4tćj ze stolicyf wyruszyło; 2) że wojskowi bez wyjątku o godzinie 6tćj wieczorem do koszar stawić się mają; 3) że zwierzchność miejska wzięła na się utrzymywanie porządku publicznego i za pomocą z wykłei policyi patrole odbywać się będą. - Licznie zgromadzeni rozeszli się zwolna. Lubo jeszcze późno w wieczór nie zwykły ruch w mieście panował, nigdzie jednakże nie zakłócono porządku.

Stany Zjednoczone północnej Ameryki.

L o n d y n, 15. Maja, - Okręta pocztowe »Lirerpool i Caledonia« przybyły przedwczoraj z N ew- York i przywiozły ważną wiadomość o stanowczćni rozstrzygnieniu kwestyi OregOnu w izbach amerykańskich. Wiadomo, że senat w dniu 16. Kwietnia przyjął poprawkę pana ('rittenden po kilkutygodniowych rozprawach, mocą której zezwala na wypowiedzenie Anglii konwencyi z 1827 - i'-, pragnie jednakże, by to wypowiedzenie drogą pokoju nastąpiło. Oprócz tego czas wypowiedzenia prezydentowi do woli zostawiono. Wszyscy ciekawie wyglądali, czy izba reprezentantów tak poprawione postanowienia zatwierdzi. - W dniu 17. Kwietnia przesłano je z senatu. i w izbic reprezentantów żywo były rozbieranemi. - Członek izby, pan Owen, przedstawił poprawkę, by zamiast »spokojnego« załatwienia powiedziano »rychłego załatwienia istniejących trudności,« a wyrażenie »od woli prezydenta,« by zupełnie wymazano. Poprawkę te odrzucono większością 1 00 przeciw 87 głosom, i postanowienia owe tak polepszone przyjęto większością 144 przeciw 46 głosom, i senatowi w dniu 20 do zatwierdzenia odesłano: senat jednak większością 30 przeciw 22 glosom zatwierdzenia odmówił i oświadczył się za dawną swą formą; izba reprezentantów swojego projektu cofnąć nie chciała większością 99 przeciw 83 głosom. Potrzeba było w takim stanie rzeczy ułożyć komitet konferencyjny, skła dający się z deputowanych obu izb, który mógłby doprowadzić do skutku zgodę. Po długich i zajadłych rozprawach w izbie reprezentantów mianowano 23 członków, a w dniu 23. komitet ów przedstawił senatowi swoje sprawozdanie. Obie izby mają odstąpić od swych poprawek i przyjąć następną redakcyę proj ektu: »Ponieważ życzyć sobie wypada, by wspólne pretensye Stanów Zjednoczonych i Anglii do ziemi Oregon urządzonemi zostały, a rzeczona ziemia Oregon więcej nie była wystawioną na złe skutki, jakie wynikają z rozdzielonych obowiązków poddaństwa jćj mieszkańców, a które mogą być niebezpiecznemi dla pokoju i dla zgody krajów, mając na celu, by uczyniono kroki do usunięcia rzeczonej konwencyi z 1827. r. dn. 6. Sierpnia, stosownie do jej drugiego artykułu, by uwaga obu rządów silnie zwróconą została na konieczność przyjęcia środków stosownych do r y c h ł e g o i przyjaznego załatwienia trudności usunięcia sporów, wynikających z powodu tzrezonej ziemi. - Postanowiono, że prezydent Stanów Zjednoczonych ninleJszćm zostaje upełnomocniony według swej woli dać rządowi angielskiemu stosownie do art. 2. konwencyi z 6. Sierpnia 1837. r. uwiadomienie o zniesieniu tejże konwencyi.« Widzimy więc, że to postanowienie prawie do słowa zgadza się z postanowieniem senatu z 16 . Kwietnia. Dla tego też w dniu 23. senat przyjął to postanowienie większością 42 przeciw 10 głosom, ale to dziwna, że tego samego dnia postanowienia te na projekt, pana lngersoll, prezesa komitetu kongresowego, przeszły w izbie reprezentantów większością 142 głosów przeciw 46, dla tego rozprawy w kwestyi Oregonu można niniejszćm za zupełnie ukończone uważać. Prassa amerykańska, jak się zdawało, bardzo jest zadowolniona tym wypadkiem i uważa go jako stanowczy krok do przyjaznego rozwiązania kwestyi. Panu M'Lane posłowi Stanów Zjednoczonych w Londynie, okrętem »Caledonia« miano wyprawić polecenie wypowiedzenia projektu rządowi angielskiemu rozpoczęcia na nowo układów.

S t a n y L a - P 1 a t a.

Paryż 19. Maja. - Dyktator Rozas, który od tak dawna rządzi rzecząpospolitą' argentyńską, nie przestał nigdy obchodzić się z Francuzami z okrucieństwem szczególniejszem. Nie oszczędzano względem nich ani zabójstwa, ani rabunku i pamiętamy jeszcze historya tego nieszczęśliwego Francuza (pana Basier) , którego Rozas skazał na rozstrzelanie, którego trzymał w śmiertelnej kaplicy, kazał prowadzić kilka razy na miejsce kary, słowem zabił postrachem i boleścią: dawszy w ten sposób dowody dziwnej sztuki zabicia kilkakrotnie człowieka. Fakt ten stawszy się urzędowym, był powodem pierwszej wojny pomiędzy Francyą i Rozasem i dowodzi, czćm jest ow dyktator, którego dziś Francya tak oszczędza. W roku 1838 rozpoczęto wojnę przez blokadę. Ta blokada była bardzo trudną; dla dokonania jej potrzeba było pomocy rzeczypospolitćj Monterideo, która leży nad brzegami La- Plata, ale z strony przeciwnej Buenos-Ayres. Oribe rządził tam wówczas i obchodził się jak najgorzej z Francyą, chciał zamknąć Francuzom bramy miasta i nawet uzbroić przeciw nim flotyllę. Monterideanie, znienawidziwszy rząd jego, powstali i przy pomocy Francuzów ugruntowali rząd dzisiejszy, który jest od półczwarta roku oblężonym. Blokada Buenos Ayrcs w skutek związku w Monterideo mogła być wykonaną, przedłużyła się ona bardzo i wielkie szkody pociągnęła za sobą dla handlu francuskiego, angielskiego i amerykańskiego; w skutek tego izby francuzkie zażądały, by stanowczym krokiem położyć tamę temu położeniu, wykonać wyprawę na ląd i przerwać ten stan rzeczy, szkodliwy dla wszyMki.-h narodów które i.r-«vbil,- I, ir.,1.1 i. · b A i i A J b « A A .

cya powinna tak jak w Vera-Cruz skończyć wyprawę krokiem stanowczym. Gabinet 1. Marca postanowił wysłać siły stosowne pod dowództwem admirała Mackau, dziś ministra marynarki. Fan Mackau, który dziś uważa wielką wyprawę na brzegi La - Plate za niedorzeczną, wówczas przyjął dowództwo nad 6000 ludzi tak majtków jak żołnierzy marynarki i polecenie działania przeciw Buenos-Ayres, jeżeli do tego zostanie zmuszonym. Jego instrukcje polecały mu żądać wynadgrodzenia dla Francuzów, którzy ucier pieli przez okrucieństwa Rozasa. rękojmii, że ciż Francuzi nie będą więcej podlegać srogim wymagauiom dyktatora: nakoniec warunków korzystnych dla sprzymierzeńców Francyi. Ci sprzymierzeńcy byli dwojakiego rodzaju; powstańcy w rzeczypospolitej Buenos-Ayres, uzbrojeni przeciw Rozasowi, których uciskał a którzy otrzymali od Francyi zapomogę i rzeczpospolita Montevideo, która była państwem niczależnćm i stosownie do tego z Francya postępowała. Dla pierwszych należało uzyskać amnestyę. dla drugiej zaręczenie istnienia. Rozas widząc siły francuskie podwojone przybyciem admirała Mackau, zgodził się na układy. Zawarł z panem Mackau traktat, który stał się podstawą nowych stosunków. Traktat ów żądał wynagrodzenia dla Francuzów uciśnionych, obchodzenia się z niemi jak z narodem najbardziej faworyzowanym. zapewnienia bezpiecznego powrotu do kraju dla wyznańców z Bucnos-Ayrcs; co zaś do rzeczypospolitćj Montevideo, niezależności ilajzupełiiiejszćj rządu i terrytoryum. Traktat wprawdzie mógłby być inaczej korzystniej zawartym, ale nie można z tego powodu czynić zarzutów p. Mackau. Zostawił on Francyę uwikłaną w kwestyę syryjską; gabinet o mało się nie rozwiązał o kwestyę La- Plata, dla tego chętnie kończył sprawę, o której wiedział, że jest tak trudną sama przez się, a która się stała tćm trudniejszą przez powikłanie spraw europejskich. Jednakże, nie bacząc na ten traktat pod względem redakcyi, należy tylko zastanowić się, czy był wykonanym święcie. Oto zaledwie flota francuska odpłynęła, już nie myślał o wykonaniu podpisanych przez siebie warunków. Odebrał Francuzom majątki w sposób najbardziej prawny nabyte przez wielu z nich, słowem, utrzymywał ich w ciągłym postrachu. Postrach był tak wielkim, źe nic raz zmuszonemi byli przepędzać w swych domach w Buenos-Ayres całe noce pod bronią. Nie przestał na tern, ale dał jeszcze armię jenerałowi Oribe, aby dać mu sposobność zdobycia Montevideo i zwalenia rządu przez Francyę dla Francyi założonego. Wówczas ajenci francuscy wzywają go, ale napróżno, by szanował Francuzów i nie przestąpił granic rzeczy pospolitej Montevideo: ale on na to nie zważał. Konsul francuski w Montevideo mając zbyt mało marynarzy na swe rozkazy, uciekł się do środka często używanego przez francuskich ajentów, to jest uzbroił Francuzów, których w .Montevideo było 18,000 na 40,000 mieszkańców, by mogli bronić swego życia i majątku. Francuzi usłuchali tego rozkazu i to było początkiem owej legii francuskiej silnej od 2 do 3000 ludzi, która od lat trzech cierpi brak wszystkiego i w każdej okoliczności okazała tyle heroicznej siły. Zaledwie ta legia została uzbrojoną, gdy konsul stosownie do instrukcji przyszłych z Europy, chriał ją rozbroić. Ale legia ta odpowiadała ciągle: »C*y możecie nas bronić? czy macie odpowiednie po temu środki. W takim wypadku broń złożemy, w przeciwnym zaś razie dopóki nie mamy tej pewności, będziemy się bronić przeciw Oribemu, który oświadczył, że śmiercią ukarze wszystkich cudzoziemców; którzy broń przeciw niemu nosili.

W takim stanie rzeczy znajdowały się sprawy La-Plata, gdy w 1844 roku mnóstwo Francuzów, którzy opuścili Buenos Ayres i Montevideo, zgłosiło się do pana Thicrs. Niezawodnie nie brak panu Thiers zarzutów, któreby można przeciw gabinetowi przytoczyć; nim zaś jednakże pan Thiers oburzony działanie swe rozpoczął, dowiedział się najprzód, że kupcy do niago udający sie nie są awanturnikami, ale ludźmi szano-wnymi, zaciągnięto wiadomości od naczelników najznakomitszych domów w Paryżu prowadzących handel z La-Plata. Zapytał ich pan Thiers, czy są gotowi na honor przed komissyą izby powtórzyć też same straszliwe fakt.i. które przed nim opowiadali. Odpowiedzieli na to prośbą o zyskanie im podobnego przesłuchania przed komissyą obu izb. Do ich zeznania przyłączyli jeszcze mnóstwo dowodów piśmiennych nieprzepartych, które dowodziły, że nigdy żaden naród handlowy podobnego postępowania nie zniósł. Ich opowiadania zatwierdzoncmi zostały następnie w całćj rozległości. W roku 1844. pan Thiers przedstawił przed izbą deputowanych skargi tych nieszczęśliwych; wówczas gabinet zostając pod wpływem wrażenia uczynionego na izbę przez te zeznania, oświadczył, że będzie interwenjował, kiedy i jak rzecz za stosowną uzna. Gabinet nic zbyt się spieszył z dotrzymaniem słowa, ale w 8 lub dziewięć miesięcy później człowiek bardzo szanowny, generał O'Brien, pochodzenia angielskiego, opowiedział tożsamo w swoim kraju, a 10rdAberdeen, którego serce i umysł są bardzo prawe i szlachetne, uczuł gniew, jaki wstrząsać powinien każdego uczciwego czło wieka, gdy mówi o tej sprawie, i postanowił interwenjować. Gabinet francuzki przyrzekłszy izbom, nie mógł z tyłu pozostać, kiedy gabinet angielski gotów był do działania. Wspólną interwencyę ułożono w końcu 1844., a wykonano na początku 1845. Jakiż był jej cel, oto uzyskanie wynadgrodzenia za przeszłość i poszanowania na przyszłość Franoblężenia Montevideo, które wówczas trwało już lat trzy, by w ten sposób uwolnienie z niebezpieczeństwa naszych sprzymierzeńców i naszych ziomków. Takim winien był być celowej interwencyi. Najprzód zapomniano o połowie, albowiem w wezwaniach wysłanych do pana Rozas, nie powiedziano nic ani o morderstwach, ani o zdzierstwach. jakie Francuzi cierpieć musieli. Ograniczono się na żądaniu opuszczenia granic rzeczypospolitej Montewideo. Żądano więc tylko połowy tego, co żądać należało, ale ta polowa. jakkolwiek blacha, wystarczała do położenia tamy nieszczęściom głównym, nad któremi ubolewaliśmy i mogła ocalić n a s z honor. Gdy panowie Detfaudis i Ouseley dla Anglii i Francyi tego żądali, rozpoczęto pod ich bokiem nowe układy przezjakiegoś posła francuzkiego, dla nakłonienia Rozasa do ustąpień, by nie zmuszać obu mocarstw do użycia siły. Niepodobna wiedzieć, co mówiono z generałem Rozas w tych układach tajemnych, ale skutkiem tego było, że Rozas przekonał się, iż niechętnie nań uderzono, źe postanowienie nie jest dość silne, i źe obstając przy swojem potrafi jeszcze czczemi uczynić groźby cywilizowanej Europy. W skutek tego prowadził układy z ambasadorami Francyi i Anglii, przyrzeka! i znowu cofał swe obietnice; nareszcie oświadczył, iż nie myśli wojsk swoich cofnąć. · Wówczas zabrano mu jego małą tlotylę, dalej przez bitwę przy Obligatio flota francuzko-angielska stała się panią rzek La- Plata, oraz rzek do niej wpadających aź do pewnej wysokości. Pomimo tego jednakże Oribe dowodząc armią Rozasa przy Montevideo, nie przestaje tego miasta oblegać, blokuje je od strony lądu, powiększa tylko w niem nędzę, kiedy sam jako pan pola i gruntu w niczem braku nie cierpi. Od półczwarta roku 15, O O O Francuzów cierpi nędzę. Rząd w Montevideo musi rozdawać codziennie 19,000 racyi żywności, z których Francuzi większą połowę dostają. Część kupców, którzy prowadzili handel z Buenos Ayres lub z Montevideo, potracili ogromne summy i upadli, albo są bliskimi upadku. Żadnemu nie przysłano summ, jakich się spodziewał. Z Havru jeden tylko okręt w owe strony wypłynął, kiedy dawniej wypływało ich 50, z Cette kiedyś co rok 25, a dziś ani jeden.

Cóż może zatrzymywać działanie gabinetu francuzkiego? Czy trudność wykonania? Czy natura nadzwyczaj powikłana naszych interessów w tej części Ameryki. Trudności wykonania są prawie żadne: posławszy 3 do 4000 ludzi do wylądowania. Nie myślemy tutaj prowadzić wojny w Rpltej argentyńskiej, wówczas bowiem musielibyśmy gnać Rozasa po tych ogromnych równinach (zwanych Pampas). Chodzi o połączenie z 3,000 Anglików znajdujących sig w Montevideo owćj siły, do której zdenacjonalizowana legia przez sie jeszcze 3000 wystawiła, i z temi wojskami uderzyć na obóz Oribego. Gdyby to się udało, o czem nikt nie wątpi, Monte video zostałoby uwolnionem od oblężenia; cierpienia, na które się skarżymy, ustałyby, i uczynionoby zadość naszym domaganiom, by Rozas opuścił territorium Montevideo; wówczas moźnaby dopiero działać na Rozasa przez blokadę.

Sądzą, źe moźnaby lepiej zrobić, ale przynajmniej szanowanoby wezwania Francyi i Anglii, i połozonoby nakoniec cierpieniom Europejczyków w tych stronach. Wszyscy ludzie dobrze rzecz znający zapewniają, źe za prostem pokazaniem sie pomocy Rozas by ustąpił, albowiem'tylko znane mu wahanie Francyi utrzymuje go w tym uporze. Tak więc trudności wyprawy są prawie żadne. Ale teraz te interessa powikłane, te interessa Francuzów przeciw Francuzom, o czem na trybunie mówiono, są prostem marzeniem. Po obu brzegach La-Plata spotykamy tylko albo Francuzów uciśnionych przez Rozasa w Buenos Ayres, albo zagrożonych przez niego w Montevideo. Nikt nie przeczy, źe potrafił zainteresować w swej sprawie dwóch lub trzech Francuzów, którzy go bronią w Europie. Prawda, źe potrafił zjednać sobie agenta, którego błędy każdemu są wiadome, ale w portach, w Paryżu, wszędzie wszyscy handlujący zgadzają się, źe interes Francuzów jest jeden, , źe wymaga zwycięztwa Montevideo nad Bozasem. - Podano kilka petycyi *a Oribem, ale któż je podpisał? oto kilku nieszczęśliwych mieszkających na wsi około jego obozu, których zmusili do podpisu jego właśni żołnierze. Co do interesu właściwego rządu w Montevideo, rzecz nie jest tak prostą. Najprzód Francya utworzyła ów rząd, wypędzając Oribego, a to w celu zyskania sprzymierzeńca na miejsce nieprzyjaciela; zastrzegliśmy, traktatem uroczystym wezwaliśmy Rozasa do opuszczenia tego territorium; czyż dzisiaj mamy go zostawić jako zdobycz Oribego. Byłaby to straszliwa zdrada. Mówią, że nie należy mieszać się do walki stronnictw w Ameryce. Może to jest prawdą, ale tak należało rozumować w latach 1838 i 1837, i wysłać wówczas dostateczne siły, któreby pozwoliły nam działać bez uciekania się do sprzymierzeńców. Interes zatem jest jeden i ważny; obowiązki są wyraźne. Potrzeba koniec położyć cierpieniom Francuzów, przeciw którym nic nie znaczą gadaniny kilku indywiduów szczegółowych, których obawa lub inne powody oddzieliły od massy współziomków. Potrzeba ocalić sprzymierzeńców, których Francya sama podżegała; nakoniec ponieważ wezwała Francya ich nieprzyjaciół do opuszczenia granic, przeto powinna dopilnować wypełnienln.ti- A TJI-MT.....

1-1

...;.JIL-I A __jA._I_A_LIA_LAJ;

-L*- uważano traktat stanowiący rękojmię Montevideo za tak uroczysty, iż wezwano Rozasa, by go szanował, wezwano go by się cofnął, stoczono bitwę w tym celu, a później zatrzymują się przy tym pierwszym czynie. Anglicy mają 3600 ludzi, Francuzi tylko 1300 do 1400, potrzebaby 2 do 3000 Francuzów więcej, by rzecz zakończyć a Francya nic nie robi. Francuzi mrą z głodu, Oribe drwi z wezwań, a Francya jest spokojna. - Po cóż więc interwenjowano raz pierwszy, po co wzywano Oribcgo i Rozasa, by się cofnęli. Mówią, że krew francuską szanować należy, ale czyż była ona tadszą, gdy miano wysłać 5000 Francuzów do Madagaskar, gdy stami Francuzi padali w tern niedorzecznem zajęciu Markezów.

ROZMAITE WIADOMOŚCI,sędzia instrnkcyjny dla jej uspokojenia, tćm ją pocieszał, iż zapewne za niewinną uznana będzie. Ale jakże się wszyscy obecni zdziwili, gdy nieszczęśliwa słysząc to zawołała: »Co? Ja niewinną! A jużby żadnej sprawiedliwości na świecie nie było!» - Starano się jej dowieść,- iż nie jest zbrodniarką, ponieważ nie miała zamiaru popełnienia zabójstwa. »Ach, cóż zależy na zamiarze,« - odpowiedziała - »jeżelim już jest tak dziką, że w uniesieniu męża lub dziecię zabić gotowani! Ja sama to czuję, że jestem istotą niebezpieczną, niego dną żyć w społeczeństwie?" - Nakoniec, będąc juz pewna, iż zostanie od kary śmierci uwolnioną, powzięła ta prosta bez wszelkiego wychowania kobieta zamysł, godny dawnego rzymianina z pierwszych czasów rzeczypospolitej. Oświadczyła stanowczo, iż chce się sama ukarać, że się głodem umorzy. 1 z jakąż mocą, z jaką godnością nie dopełniła tego wyroku! Jej matka, jćj dzieci z płaczem ją zaklinały, aby się dla rodziny zachowała. Ona zaś oddając swoje niemowlę matce, rzekła: «Naucz moje dzieci błogosławić niebu, iż utracą taką matkę!« - Sędziowie, księża i wiele osób z miasta, nalegało na nią usilnćmi proźbami, aby zaniechała postanowienia lecz nadaremnie. Doświadczono więc jeszcze jednego sposobu i przyniesiono jej ciast, owoców, mleka, wina, mięsa, a nawet świeżo upieczonych kurcząt., myśląc, iż zapach do jedzenia ją znęci. »Wszystko, co tu robicie.» - odpowiadała ozięble i z godnością»na nic się nie przyda. Kobieta, która zabiła męża i ojca siedmiorga dzieci, powinna umrzeć!» Jakoż w samej rzeczy wycierpiała najokropniejsze męczarnie bez wszelkiego użalania się, a dnia siódmego - umarła. Rzadka sumienność. - Jeden z dzienników angielskich zawiera następujące ogłoszenie: »Pewna rodzina, która wkrótce z najmowanego przez siebie mieszkania chce się wyprowadzić, ma obowiązek zostawić to mieszkanie w tym samym stanic, w jakim ono w czasie jej objęcia znajdowało się, i potrzebuje na ten koniec 500 sztuk żywych, dorosłych, bez żadnej wady szczurów. Ktoby takowych w pomienionćj ilości i jakości dostarczył, otrzyma 10 funt. szterl. w gotowiżnie.

Kobieta z gminu. Flora Tristan opowiada w swojćm dziele «Union Ouvriere» następny wypadek, świadczący o nadzwyczajnej sile namiętności w niższych stanach ludu. Pomiędzy przekupkami jarzyny w Bordeaux była jedna, której wszystkie inne, dla jej bezwstydu, niepohamowanej złości i grubijaństwa, nadzwyczajnie się bały. Mąż jej był wymiataczem ulic. Jednego wieczora powraca on do domu i nie zastaje gotowej jeszcze wieczerzy. Ztąd wszczyna się kłótnia między mężem a żoną. Od poswarków przychodzi do bójki, w której mąż żonę w twarz uderza. Przekupka, uniesiona wściekłą złością, rzuca się z nożem na męża, i na śmierć go przebiła. Mąż skonał natychmiast, żonę zaprowadzają do więzienia. Jednakże po krótkiej chwili, widok nieżywego męża przejął przekupkę takim żalem, iż wszyscy obecni, pomimo jawności zbrodni, najżywszą litość nad jej st* nem mieli. Było rzeczą oczywistą, iż mord w gwałtownćm uniesieniu, bez poprzedniego namysłu popełnionym został, a że nieszczęśliwa zabójczyni tak dalece w swoim żalu i bólu nieumiarkowaną była, iż to jej życiu groziło, a przytem jeszcze czteromiesięczne dziecię przy piersiach miała; tedy B źdego czasu w miejscu oglądać. Przedaż nastąpi sposobem lieytaryi i w tym celu wyznaczonym został termin na dzień 19, Czerwca r. b. przed południem o godzinie 1 01 ćj w Ląż KU, na który chęć kupna mających zaprasza się ninIe]SZem. Łążek, dnia ł. Czerwca 1846.

orr WIESZCZENIE. Obwieszczenie nasze z dn. 23. Sierpnia 1835. r.

»podług którego rozporządzonym jest, iź żaden z exekulorow naszych kommunalnyeh, jeżeli wyjątkowo i to w szczególniejszych przypadkach wyraźnego nie odbierze na (o rozkazu, który każdą rażą okazać winien, ani ściąganiem pieniędzy zajmować się, ani takowych przyjmować nie powinien, ludzieź, iź każden z tutejszych mieszkańców wszelkie opialy do kass miejskich, albo sam osobiście, albo też przez domowników swoich uskuteczniać ma, albowiem oddane exekulorom opłaty podatkowe przez, nas jako nie ujszczone uważane są a wskutek tego, iż wy« niknąć ztąd mogące nieprzyjemne skutki powtórnej opłaty, każdy sam sobie przypisać będzie winien.« przypominamy niniejszem. Poznań, dnia 25. Maja 1846.

Magistrat.

DONIESIENIE.

Przedaż nieruchomości.

Sukcessorowie fryzy era Andersa zamierzają «przedać sposobem lic.ytacyi swoje dwa, tu w miejscu leżące, jedne całość stanowiące do. . .

my, mIanOWICIe: a) pierwszy na Wodnej ulicy pod Nr. 183/24, b) drugi na nowym rynku pod Nr. 202/6. W tym celu wyznaczyłem termin ]l a dzień 18. C z e rw c a r. b. po południu o godzinie 1.

w moim lokalu. Kontrakt kupna może być zaraz zawartym.

Warunki przcdaźy przejrzeć można w biórze mojćm. M o ri tz, Kommissar/, sprawiedliwości.

"OBWIESZCZENIE PUBLICZNE7---Z polecenia tutejszego Król. Sądu Ziemskomiejskiego będę dnia 16. Czerwca r. b. zrana o godzinie 11. we dworze w Bródkach powiatu Bukowskiego 112 sztuk świń rozmaitego gatunku za gotową zapłatę w pruskim kurancie publicznie sprzedawał, o czem się publiczności donosi. Grodzisk, dnia 27 Maja 1846 Ki 1 i a n, Kommissarz aukcyjny.

----IK)NIESIENIE.

Dobra szlacbeckie Łąźek, w pow. Szremskim, trzy ć wiercić mile od Szrcmu leżące, zawierające w roli, łąkach, pastwiskach i lasach 2000 mórg, podzielone zostały na 20 osobnych części, każda po 100 mórg. - Właściciel tych dóbr zamierza części takowe przedać za summy mające być cząstkowo spłacone. Wymierzone CTPŚri roli iakn tai bIIIaKo warunki można ka«

I'todurenci i kupcy 7.echcq się 7-bicrać a sali handlowej w czasie wełnianego jarmarku. Dyrekeya towarzystwa sali handlów ej.

Sekretarz zdatny do prowadzenia kerrespondencyi w obydwóch językach z władzami, jako też inleressów regulacyjnych i sądowych z danej mu informacyi do lego, opatrzony w dostateczne dowody swojej kwalifikacyi i konduity, może się zgłosić o posadę w Poznaniu na Grobla pod Nr. 9. A' Pierścień, mający w środku większy brylant pomiędzy 10. mniejszemi, niebiesko emaliowany, zginął. Kto go znajdzie i u podpisanego odda, dostanie od niego nagrodę 10 talarów. C. B I a u.

Do łaskawego uwzględnienia.

Dnia 5. mieś. bież. przybędę znów do Poznania i mieszkać będę przy ulicy Fryderykowskićj Nr. 36. naprzeciw zegara pocztowego. AJ. JP. Seite

Mailrc tailleur z Berlina.

i 7f rWAt st imwi!t b°rWgj pł2he1 I8%gf Il( )K we] w 1{'J b -r s z w I C Y pod lVI u n s l e r D e r'- I *ik glem w Szląsku, niejaka ilość pięknych, I <» obfitej i dobrej więzi baranów, które się IIi niezmiennie przepIcmieniają , znajdować i-..IIi się będzie od dnia 5 Czerwca zacząwszy )I( w hotelu Saskim na pizedaź; dostać)K )I( także można 110, całkiem szlachetnych W 'W maciorek, których próby i opis wedle IIi IIi numeru są do przejrzenia. IIi U; C h a P :Q j s, ;)JC

W rynku pod Nrem. 82. są duże remizy ua skład wełny lub innych towarów tanio do wypuszczenIa.

Przedaź tryków.

Dnia 7. C z e rw c a r. b. i dni następnych będą w Poznaniu w tylnym budynku hotelu a la vi/re de JIome przy Wrocławskiej ulicy dwuletnie tryki do chowu z tutejszej owczarni zarodowej z wolnej ręki pojedynczo przedawaue. Przy licytowaniu najwięcej ofiarujący może być bezw arunk o wo przyderzcnia pewnym.

Licytacja i resp. przedaż odbywać się będzie zrann od godziny 9 do 12stej a z południa od 3 do 6tej. Ze irzoda tutejsza wolną jest od wszelkiej zaraźliwej i dziedzicznej choroby, ręczy Tuchorzo, dnia U>, Maja 181 « o F. Bandelow.

Slilati HU wełnę przeszło na 1000 cetnarów jest szczegółowo pod Nrem 14. ulicy Wrocławskie), ludzie/, remiza dla baranów, jakoli na parterze kilka pokoi 7. kuchnią, sklepa - mi, remizą, wraz z znacznym sklepem handlowym do wynajęcia. . Batkowski.

W Odeninw Niedzieli; dnia 7. Czerwca wielki koncert filarinonicziiy. Począlek o godzinie 5.

Bliższe szczegóły afisze rozniosą.

Bombagen.

Mitti-egle Uiygifalijmfiłlj. Sto- Na pr. kurant pa pie- I gotoprl'. rHmi. jwizną 34 961 I H7 3

Dnia l. Czerwca 1816.

Obligi długu skarbowego Obligi premiów handlu morsko Ohligi 31archii Elekt, i N owej Obligi miasta Berlina . . . .

I.isly zastawne Prags, Zachód.

» W. X Poznańsko » dito Priiss. Wschód.

Pomorskie. . .

March.Ehk.iN.

Nzlaskie . . · · dito oH rządu garn ul owaii e

96-,

95}

%\ 97.1 \\\ Ę 4 102J 31, m 'ik rii IJ m 97 9Tł 951l'i'jdrjclisdory. . . . . . . . Inne monety <<lote I'" 5 tal, .

Disconto. . . . . . . . . . . . .

· 3-,', 12T 1 * 4*

Obligi Potsd.-Magdeburskiej .

dilo obligi Lit. A . . . . . . Drogi żel. Magd. -Lipskiej . .

Obligi «pierw. Magd.-Lipskic .

Drogi zel. Berl.-Anhaltskićj .

Obligi upierw. BerI. -Aiihall.skie Drogi żel. Dyssel. Elberleld.

Obligi upierw. Dyssel. - Elbcrf.

Drogi żel. Reńskiej. . . . . . .

Ohligi upierw. Ucński'-- .... Drogi nd rządu garantowane.

Drogi zel. Górrio-Szląskiej . , Obligi npierw. Górno Szląsk.

di to Lit. B. . - Berl-Szcz. LU.A. i B, · · Magdeb. - Halbersl Dr. żel. Wrocl.-Szwidii -Freib, Ohligi upierw. Wroc. Szw.-Fr.

Dr. .".. I Bonn Kotońskiej. . .

Drogi żel. Dolno- Szląskićj. .

Obligi upierw. Dolno SjJąskicj Droai i,l. W,lheln,a rC-OJI 97!

116 A 994 Uli 96} IIi

IIO*

1m 117* U4J 140 96J 96" -II

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.06.05 Nr128 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry