JI? 133 w Czwartekdnia 11. Czerwca 1846.
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.06.11 Nr133
Czas czytania: ok. 22 min.Prukirni 1 nakładem Unikami Nadwornej Ił' - Iteckeru i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: lh: J. Hymarkiewic*.
Berlin 9. Czerwca. - Jej Król. Mość Księżniczka Pru-, KU. wyjechała z dostojną swą córką, księżniczką Ludwiką do Weimaru. .lej Ces. MoŚĆ Wielka Księżna Rossyjska Helena, jakoteż dostojne Jćj córki. Wielka Księżna Marya i Katarzyna, przybyły tu z Petersburga. W skutek ucieczki Polaków z Nissy wydał N. Pan rozkaz gabinetowy następującej osnowy: »Zdarza się, jak.zauważałem, niekiedy, że więźniowie do fortec oddani z takowych uciekają, jak to właśnie zdarzyło się w Nissie z kilku polskimi buntownikami, kfórzy granicę kraju Mego prześli. Ponieważby stąd obawa powstać mogła, iż w pojedynczych przypadkach na należytej czujności ze strony władz zbywało, polecam przeto Ministerstwu wojny, aby nietylko z powodu każdego takiego przypadku ścisłe nakazać śledztwo. ale nadto komendanturom fortec w ogolę zalecić mocno powinna baczność w strzeżeniu więźniów do fortec oddanych. B e r l i n , dnia 14. Mąja 1846. F r y d e ryk W i l h e l m .
Poznań, d. 10. Czerwca. - Naj. Pan raczył Najwyższym rozkazem gabinetowym z dnia 13. m. z.: »z liczby osób, które warmii narodowej lub w którejkolwiek z armii związkowych miały udział w wojnach od roku 1813. do 1815., tych, którzy do najniższego stopnia podatku klasowego są pociągnieni, co do onychże samych, jakoteż co do ich familii, i nadto tych, którzy jako pojedynczo płacący ( . 4. ustawy z dnia 30. Mąja 1820.
o podatku klasowym) należą do przedostatniego stopnia podatkowego,« uwolnić, z 1. dniem Stycznia r. b. poczynając, od podatku klasowego.
WIADOMOŚCI rmAMem.
R os s y a. Petersburg, d. 26. Maja. w nocy z dnia '24. na 25. Marca postrzeźono w Petersburgu dziw na Niebie, który wszystkich trwogą i zdumieniem napełnił. Pokazała się bowiem z północnej strony w obłokach duia płomienista laska, która przez kilka chwil zupełnie prostopadle w powietrzu wisiała, a potem w okrągły kłąb dymu się zamieniła; ten kłąb zamienił się znowu w mały słup mglisty, który później powiększał się coraz znaczniej, a wreszcie przybrał kszlałt olbrzymiego węża, wijącego się po widokręgu. Całe to zjawisko na Niebie trwało przez kilka minut i znikło ku zachodowi.
Francya.
Paryż 1. Czerwca. - Donosząc o niespokojnościach zaszłych w Diinkirchen pomiędzy robotnikami, powiedzieliśmy, że takowe zaraz poskromione zostały. V\ szakże według nowszych doniesień rzecz się ma inaczej. Dnia 28. p. m. zeszły się znów do cytadeli wielkie tłumy robotników, do których się przyłączyły kobiety i dzieci. Wyłamali baryerę i wybili kilka okien. Po południu wyruszył przeciw nim garnizon i rozproszył tłum ludzi wynoszący do 8000. Atoli na drugi dzień zebrały się nowe tłumy na placu królewskim, gdzie kilku ludzi aresztować miano. Reszta nie powróciła jeszcze do swych robot. Paryż 2. Czerwca. - Książę Ludwik Napoleon napisał list do Redaktora Dziennika J ournal de la Somine, w którym czytamy wiele szczegółów o ucieczce jego z więzienia. Osnowa jego jest następująca: Szanowny Panie Degeorge! Chęć oglądania ojca mego raz jeszcze na tej ziemi spowodowała mię do najśmielszego kroku, który kiedykolwiek uczyniłem. Potrzebowałem do tego więcej odwagi i męstwa, aniżeli w Strasburgu i Bolonii, bo postanowiłem był nie znieść śmieszności piętnującej
WPanu. że 400 ludzi pilnuje cytadeli, z których po 60 stoi na straży.
Prócz tego obsadzone były drzwi więzienia trzema dozorcami, z"których zawsze dwóch na straży stało. Musiałem wiec naprzód przejść około tychże, potem przez cały dziedziniec wewnętrzny, pod oknami komendanta; potem trzeba mi było wydostać się przez małą furtkę, gdzie był żołnierz, odźwierny, szyldwach i oddział z 30 ludzi. Niechciałem wchodzić w żadne porozumienie i musiałem przeto koniecznie uciec się do przebrania. Ponieważ kilka pokoi gmachu, który zamieszkiwałem, naprawiano, przeto ubiór robotnika najmniej podejrzanym być mi się zdawał. Poczciwy mój i wierny kamerdyner. Charles Theliu, postarał się o stosowną bluzę i sandały; obciąłem sobie wąsy i wziąłem deskę na plecy. Było to w poniedziałek rano i o godzinie 8.i spostrzegłem nadchodzących robotników. Gdy juz był? przy robocie, przyniósł im Thelin do picia, końcem zapobieżenia spotkania. się ich ze mną. Miał także przywołać jednego dozorcę podczas gdyby Dr. Canneau z innymi gawędził: pomimo to ledwo com z mego pokoju wyszedł, zagadnął mię jeden z robotników, mając mię za jednego z towarzyszów. Na dole przy wschodach spotkałem dozorcę, na szczęście trzymałem deskę przed głową prosto w niego. Dostałem się na dziedziniec, trzymając ciągle deskę ku szyldwachowi i tym ososobom, które spotykałem. Przechodząc około szyldwachu, upuściłem deskę; stanąłem i podniosłem kawałki z niej. Spotkałem potćm oficer« służbowego, ale ten czytał list i nie spostrzegł mnie wcale. Zdaje sic, jakoby się żołnierze stojący przy furtce dziwili mojej figurze; tambor obejrzał się nawet za mną po kilka razy. Żołnierz otworzył mi jednak dr/wje a tak wydobyłem się z fortecy. Ale i wtedy napotkałem się z robotnikami, którzy szli naprzeciw mnie i mocno mi się przypatrywali. Trzymałem wprawdzie deskę od ich strony, ale zdawali się być ciekawymi, że im ledwo z oczu zeszedłem, słysząc wołających na mnie: «A! to Bernard!« Skórom się tylko z obrębu cytadeli wydostał, pobiegłem szybko ku ulicy prowadzącej do St. Quentin Niedługo potem nadszedł i Thelin, który dniem przedtem zamówił był powóz dla siebie i tak przybyliśmy do S t. Quentin.« Niektóre dalsze szczegóły nie zaWIerają nIc nowego, koniec listu tak.
brzmi: »Bąclj. zdrów, Drogi Panie Degeorge. Lubo wolny czuję się przecież nieszczęśliwym. Przyjm WPan zapewnienie szczerej mojej przyjaźni, i jeśli możesz, staraj się być użytecznym memu poczciwemu Doktorowi Canneau. Ludwik Napoleon.« Na dzisiejszćm posiedzeniu Izby Parów zrobił książę Moskwy interpelacyą względem wymordowania jeńców francuskich przez Abd el Kadera. Wystawia, jak stary jego przyjaciel Cognor i kilku innych walecznych dostali się w ręce Emira i jak tenże jeńców z polityki ochraniał, przeprowadzając ich przez wszystkie pokolenia, aby Arabom zaimponować. Mówca wynurza nadzieję, że się losem tych nieszczęśliwych gorliwie zajmowano. Byłby się spodziewał, że rząd w układy wnijdzie, mając tylu jeńców arabskich; ale zapewne zdanie gabinetu, że Abd el Kader jest buntownikiem, wstrzymało go od tego. Zdania tego ani nie pochwala ani nie pojmuje. Wnosząc z opowiadania Rołlanda musiało się kilku jeszcze ocalić: wzywa więc rząd, aby wszelkiego na ten cel użył starania. Na to odpowiedział Minister s p ra w. z agranicz nych: Ze gabinet gorliwie się zajmował losem żołnierzy w niewolę zabranych, że wchodzono z Abd el Kaderem w układy, ale Emir takowe tylko pozornie przyjmował i umyślnie zwłaczał. Ponieważ rzeczeni jeńcy byli na ziemi marokkańskiej udano się przeto do Abder Rhamana i domagano się ich wydania. Użyto na ten koniec nawet pieniędzy i innych środków. Tymczasem rozproszyła się Deira Abd el Kadeta, a on sam puścił się ku zachodowi Marokku, gdzie właśnie ta okropna odbyła się scena. Zdaje się w rzeczy sadodał
Akademia Napisów postanowiła na wniosek pana Let'ronne prosi* mini- W Coimbrze zawsze odważni i nieustraszeni studenci połączywszy się stra, aby pomnik assyryjski na wyspie Cyprze odkryty do Francji spro* z ludem, pobili na głowę ósmy półk strzelców; 100 ludzi ledwo życie uniowadzić. sł o, ale lud ich ściga i pewnie dogoni. Hr. Jarnac, pierwszy sekretarz poselstwa francuskiego w Londynie ba- B e l g i a .
wi tu juz od dni kilku i powróci jutro do Londynu z depeszami dla Hr. St. B r u x e 11 a, d. 3. Czerwca. - W całej okolicy Bruxelli zapowiadają Aulaire. Niernogą się podobno gabinety francuski i angielski zgodzić wzglę- żniwa bardzo pomyślne. Kłosy żytnie dochodzą 25 centimentrów i są bardem spraw greckich, a lord Aberdeen zażądał, jak słychać stanowczo od- dzo pełne, słoma zaś wynosi 7 do 8 stóp. Jarzyna jak najpiękniej się udała. wołania pana Piscatory, posła francuzkiego w Atenach, W tym to interes- Jest więc nadzieja sowitego wynagrodzenia za straty przeszłoroczne. Rychłe sie wyprawił Hr. St. Aulaire pana Jarnac, w którym całe pokłada zaufanie, ziemniaki obiecują również bogaty plon do Paryża, aby o właściwym stanie rzeczy gabinet zainformować; Powia- N i e m y_ dają, że Anglia idecywana jest do gwałtownych środków przeciw Grecyi Frank fort n. M. dn. 2. Czerwca. Żywność, mianowicie mięso, od i że, książę Joinville z flotą swoją »ida się do portu pirejskiego, gdyby ga- niejakiego czasu dziwnie się podniosło w cenie. Przyczyny tego szukać binet angielski na drodze dyplomatycznej od zamiaru swego odwieść się należy dla pięknej nadziei, jaką rokują żniwa, także w tej okoliczności, że nie dał. wywóz wiktuałów do Anglii znacznie się wzmógł. ()d nie dawnego czasu Journal desDebats tak mówi o dzisiejszym stanie bilu zbożowego: »Jak dopiero wywozi się bydło jatkowe do Anglii z Niemiec północnych ryczałprzyjętym zostanie ten bil w izbie wyższej o tćm dzisiaj mniej wiemy jak tern, a prasa angielska mieni to być dobrym odbytem zbyt bujnej płodności kiedykolwiek. Jednakże wyznać musimy, że od kilku tygodni położenie owych żyznych okolic. Skutkiem więc naturalnym angielskiej wolności trudniejszem się stało jak kiedyś, jeżeli nie dla gabinetu, to przynajmniej handlowej oczekiwać niezadługo należy drożyzny w najniezbędniejszych podia wielkiego środka przezeń projektowanego, jeszcze przed niejakim cza- trzebach życia, a lubo wszyscy usiłować będą, aby pomnożonym chowem sem mniemano, że izba wyższa w obce takiego postanowienia izby niższej bydła i staranniejszą uprawą roli więcej zboża i bydła przysposabiali, penie będzie stawiać bezpotrzebnego oporu, ale dobrowolnie się podda temu wną jednak jest rzeczą, że po przyjęcia wielkich reform handlowych anwidocznie nieodwołalnemu postanowieniu. W owym czasie bowiem stron- gielskich ceny zboża i mięsa tak tanie nigdy nie będą jak dotychczas. Otoź nicy systematu opiekuńczego, byli istotnie bez parlamentarnego naczelnika, jest jedną z korzyści, które Niemcy mąją z reform Peela, a inne wnet nadStronnictwa albo odcienia, które się skupiły koło sir R. Peellub lorda John ciągną, jeżeli będziemy dość wielko myślni i dobroduszni, aby słowa mężów Russell, w swćm łonie wszystkich mężów stanu, uważanych za zdolnych wolnego handlu za dobrą monetę uważać. - Czyż nie dość otwardo. objęcia steru rządu. Oprócz nich, nie można było pomyśleć o żadnym cie wynurzają swą otuchę, że za to, iż Anglia bydło i zboże od nas kupuje, gabinecie. To ogólne przekonanie nie pozwoliło w roku zeszłym w Gru- wyroby ręko dzielne od nich brać będziemy, i czyż nie spodziewają się po dniu na uformowanie gabinetu z stronnictwa protekeyonistów. Wówczas nas dosyć rozpoznania, abyśmy rozpuściwszy żagle garnęli się na morze wyśmianoby zamiary człowieka, któryby mógł pomyśleć o gabinecie bez wolnego handlu? Niepojęte jest zaślepienie tych, którzy przezroczystej sosir Rob. Peel, bez księcia Wellington, lub też lorda John Russell. Lord f!Styki angielskiej nie przezierając z sercem pełnem wzruszenia i wdzięczności Stan1ey najroztropniejszy z naczelników, miał dość rozsądku i rozwagi, by chcieliby Anglii rzucić się w objęcia? Byłoby naturalnie rzeczą daremną, się tego trudnego dzieła nie podjąć. Dla tego po bezowocnćm usiłowaniu chcieć takich ludzi uczyć rozsądku: wszakże nie będzie od rzeczy napomwigów, wrócił sir Robert Peel przeciw swej woli. Ale teraz opozycya to- knąć, jak Sir J. Graham w tych dniach dowodził w parlamencie, że czasu jysowska nabrała otuchy. Przyznać należy, że w walce stoczonej dotąd pracy zmniejszać nie należy, ponieważ massa wyrobów obce współubiegi w izbie niższej więcej zasobów rozwinęła jak sądzono. Wprawdzie stron- zabić trzeba, i jak lord Riissel wynurzył swe przekonanie, że po przyjęciu nktwo to zostało pobitem, ale wyćwiczyło się w taktyce. Dotąd wpraw- nowych reform ilość wyrobów rękodzielnych angielskich nad wszelkie spodzie wątpimy, by stronnictwo to obejmowało w swera łonie istotne żywioły dziewanie podnieść sie musi. Wszakże rzec/, dość zrozumiale wyłożona - do ugruntowania stałego gabinetu; przyznać jednakże należy, iz wszyscy liczą na naszą łatwowierność i tuszą sobie, że będziemy dość wdzięczni, * zdziwieniem postrzegli to rozwinięcie niespodziewane sił stronnictwa z po- abyśmy gonili za rzuconą ponętą. Je/eli zaś maz jaki szlachetny w izbie czątku tak pogardzanego. To objaśnia zmianę, jaka zaszła w zamiarach na- niemieckiej przemówi językiem może być trochę bezwzgędnym i cierpkim czelników stronnictw a szczególniej lorda Stan1ey. Gdyby izba wyższa ale prawdziwym, ze cłem przeciw Anglii zasłonić nam sie wypada, wszyscy przed dwoma miesiącami zajmowała się bilem zbożowym, wówczas zapewne na niego godzą, jakgdyby pezeciw Niemcom dopuścił się przeniewierstwa. flie wydałaby postanowienia sprzecznego z postanowieniem gabinetu. Wów- Ale już niczemu dziwić się nie trzeba. Pewna wspaniałomyślność, pewne czas stronnictwo protekeyonistów jeszczeby siebie nie znało. Zapewniają pobłażanie nie jest cnota lecz słabością. To nam przychodziło niedawno przecież, że lord Stan1ey postanowił się opierać i stanąć na czele gabinetu. na myśl, gdy była mowa o uciskach, jakich doznało wielokrotnie miasto W takim razie nie można zaprzeczyć, że położenie bilu jest bardz niepew- Lubeka ze strony Danii. Jest rzeczą naturalną, że losy tego miasta wolaem. Opozycya torysów ma mieć plan następny. Sądzą, że bil nawet nego więcej nas obchodzą, jak inne państwa niemieckie związkowe, i że przy drugićm głosowaniu będzie miał za sobą większość, to jest co do nas to boli, iż podczas układów wiedeńskich nie zastrzeżono dla Lubeki ogólnej zasady prawa, gdyż dzisiejszy obrońca gobinetu w izbie wyższej, punktów, któreby były mogły zapobiedz złej woli państwa ościennego. Do rozporządza bardzo wielu głosami. W Anglii bowiem parowie mąją prawo tego więc przyszło, że Lubeka używszy wszelkich sposobów przyjaznych głosować za siebie lub odstępować swych głosów w pewnćj kwestyi innym. nadaremno, aby państwo sąsiednie skłonić do przychylniejszego uwzględniaWszyscy w nieobecności w kraju lub izbie obierają sobie reprezentanta. niu jej życzeń, stanowiących podstawę żywotną jej przyszłości, widzi się To prawo jednakże posiadają tylko członkowie izby wyższej. W tej chwili zniewoloną do błagania związku o pomoc? Czyż jej dostąpi? przecież księciu Wellington, człowiekowi najbardziej szanowanemu we wszys- Jeżeli jest w ogóle rzeczą nikczemną, aby mocniejszy nadużywał swej tkich zjednoczonych królestwach, mnóstwo takich pełnomocnictw do głoso- przemocy przeciw słabszemu i dogodzał swemu samolubstwu ze szkodą druwania powierzdho. Dziwną nieprzenikliwośrią, przeciwną zupełnie du- giego, czas jest jak największy, aby wyższy trybunał powściągnął Danii chowi konstytucyi, jeden człowiek może rozrządzać 50 głosami. Dla tego niewszesne zapędy. Miejmy otuchę, że sejm związkowy prawa państwa mniemają, że drugie odczytanie w izbie lordów będzie zatwierdzonem, ale słabszego do rozwinienia życia swego państewnego zgodnością poprze, a przy rozbiorze szczegółowych artykułów, nie można już głosować przez ukróci zapominającą się zuchwałość Danii. Jednomyślnie oburzyła się prasa pełnomocnictwo. Wówczas to opozycya ma zamiar przedstawić poprawkę, niemiecka przeciw zapędom Danii ku wynarodowieniu księstw niemieckich, by zmusić do odesłania bilu do izby niższej. Ponieważ nie ulega wątpli- a związek niemiecki niech będzie stróżem broniącym plemiona niemieckie od wości, że izba niższa poprawkę tę odrzuci, przeto parowie raz jeszcze bil przemocy obcej narodowości. Oby prasa niemiecka z równą siłą podniosła odroczą. W taki sposób postępować myśli opozycya opiekuńczego stron- głos swój za bracią Lubecką, aby rąk nie opuszczał, gdy się toczy sprawa nictwa. Jeżeli się to powiedzie, wówczas bil zbożowy będzie musiał być o honor Niemiec. Zdaje się, że niektórzy wtedy tylko zaostrzają swe piorą, odrzuconym aż do nowych wyborów.« gdy jest mowa o zachodzie; lecz na wschodzie i północy może jeszcze więH i s z p a n i a . cćj trzeba mieć się na baczności. Nie podobna przeoczyć ramienia w poMadryt, d. 26. Maja. - Pan Callongo, generał-komendant Salamanki, lityce Duńskiej; opiera się ona na potężnym kolossie północnym. - Pywdał słc do Ciudad-Rodrigo, aby uważać bieg wypadków portugalskich, tanie Sundowe nie tak prędko załatwione zostanie; bo pominąwszy interessa Batalion pułku asturyjskiego stojący w Salamance wyruszył podobnież na finansowe Danii, Rossya nie chce zniesienia cła Sundowego, bo cła Sungranicę portugalską. Mówiono w Salamance, że kilku urzędników portu- dowe są dla Rossyi Dardanellami północnemi. Z okoliczności wpływu ros* galskich przybyło za zezwoleniem do tego miasta i tymczasowo tam osiadło, syjskiego, który jeszcze dotychczas Niemcom daje się w znaki, przychodzi P o r t u g a l i a . mi na myśl dziwne zdanie Schuselki, który w pewnćj rozprawie dowodzi, Lizb o na, d. 23 Maja. - Trzy junty ukonstytuowały się, w Villa- że Ro*sya w skutek rozbicia się planu zbliżenia się do Austryi zapomocą Real, na których czele stoi syn hrabiego Villa-Real; w Coimbra pod prze- pokrewieństwa, daleko więcej wpływu w tym kraju nabyła, jakby była nawodem pana Józefa Alexandra de Campos, deputowanego i byłego ministra była, »gdyby księżnicka rossyjska w Pradze lub Peście jako księżniczka królowej; w Leiria pod przewodem pana Monsinłio d'AIbuguerque, depu- austryacka osiadła.« Lubo Schuselka w wysokim stopniu wyjaśnił stosunki towanego i byłego ministra. Wszystkie junty połączyły się w Leiria i wy- austryackic, musimy przecież wyznać, że dowód jego twierdzeń nie udał rusz dobno ztamtąd na Lizbonę. Lizbona zestaje w stanie wzburzenia mu się wcale. Nakoniec możnaby jego zdanie odwrócić i z jęjłPUŁfiJiJgklM. laktum, źe zerwanie tego planu politykę rossyjską bardzo zparaliżowało, co się tez zgadza ze wszystkie mi wiadomościami z Petersburga, które koleją wszystkie gazety obiegły. Chętka bycia oryginalnym uwodzi często najlepsze głowy do dziwacznych uwidzeń. To też Schuselka rozpuścił tu całą swą chuć hypotezową, a lubo nie ganimy, że stara się zwracać uwagę naszą na niebezpieczeństwo grożące nam ze strony Rossyi, nie uważamy jednakże tych przegrożek sławiańskich za tyle niebezpieczne. (Gaz. Kol.) Wiochy.
Od wczoraj cierpieliśmy tutaj mocno z powodu silnego wiatru Siroco; cała Campagna Felice jest jakby tumanem owiana; koło Wezuwiuszu ścierają się i krążą kłęby dymu; brzegów Sorentu zupełnie dojrzeć nie można, tylko wierzchołek San Angelo z wysoką Archaniołowi Michałowi poświęconą kaplicą przedziera się przez tę mgłę. Rośliny, zwierzęta i ludzie padają na ziemię od palącego afrykańskiego wiatru, na ulicach nikogo się niespotyka, a na placach publiczuych nic ma ruchu ani handlu. Stary krater Wezuwiusza ze wszystkich stron jest otoczony twardą czarną lawą, nowy kłąb lawy wzrasta co raz bardziej do tej wielkości, jaką widzieliśmy w czasie wielkiego wybuchu w 1839. roku; kulę tę można widzieć ze wszech stron, a wyższa część góry tak się zmieniła, że z trudnością dawny jej kształt poznać można. Wybuchy trwają, jakkolwiek słabe, bez ustanku. W ę gry.
Z n a d g r a n i c y w ę g i e r s k i ej, d. 29. Maja. - N iestety potwierdza się wiadomość o ponowieniu zajnieszek w Agrarnie. Kłótnia pomiędzy lllyrarai i Turopolanami wszczęła się w doslownćm"znaczeniu wyrazu ab ovo, ponieważ jeden z owych wziął pochop z miski sałaty, w której znajdowała się zieleń, czerwone ziemniaki i twarde jaja, do urągania się z kolorów narodowych węgierskich. Wojsko musiało prztłumić ten wybuch namiętny. T li r C y a.
Konstantynopol, 20. Maja. - Podług wiadomości z Beyrutn z d.
Mąja w Times zaszedł w wielki piątek w kościele świętego grobu w J erozolimie wypadek niepoczesny. Panuje starodawny zwyczaj, że tego dnia zakonnicy łacińscy z.cmi świętej w processyi udają się na Golgatę w celu modlenia się przed krzyżem. Grecy zaś, którzy kaplicę sobie bez prawa przywłaszczyli, wzbraniali im wstępu, a ponieważ przyszło do bójki, gubernator jerozolimski musiał wkroczyć i rozpędził na czele pułku żołnierzy tureckich wszystkich uczestników zamieszania. 1 fi (1 y e W s c h o d fi i e.
Czytamy w S t a n d a r d : Oto nowe szczegóły o nieprzyjaznej postawie sułtana Borneo przeciw Anglikom, która może stanie się powodem, że wkrótce ta wyspa będzie teatrem wojny lub przynajmniej zbrojnej manifestacji ze strony W. Brytanii. Jeden z naczelników krajowych przez swe piświęcenie dla Anglików ściągnął na siebie gniew sułtana, który z wojskiem uderzył na rezydencję radzcy. Ten opierał się po bohatersku, ale widząc niepodobieństwo odparcia zupełnego atakująch, którzy mieli nad nim całą przewagę wyższości, cofnął się z członkami swej rodziny i kilku przywiązanymi sługami do wewnętrznych komnat mieszkania, gdzie kazał przynieść beczkę prochu. Ściągnąwszy z palca pierścień, którego używał jako pieczęci, oddał go jednemu z swych służących dla wręczenia go panu Brookes, ajentowi angielskiemu w Sarawark, polecając owemu służącemu, by tegoż o wszystkim uwiadomił. Wyprawiwszy spiesznie lego posłańca podpalił beczułkę prochu i wysadził się w powietrze z całą rodziną, której było blisko 30 osób. Wielu z jego przyjaciół w ten sam sposób życie sobie odebrało, wiedząc, że nie ma dla nich łaski od sułtana, który na wszelki sposób pragnie utrzymać rozbój morski, przeciw któremu rajasy i Anglicy powstawali. Dla tego sułtan kazał pobudować twierdze przy ujściu rzeki dla obrony rozbójników, nie uważając na przeciwne zupełnie usiłowania Anglików. Sułtan Borneo dalej zaszedł; rozkazał zamordować pana Brookes, gdziekolwickby go spotkano. W skutek tego pan Brookes schronił się na pokład parostatku angielskiego, który krążył w tych stronach. Spodziewają się, że tlotylla angielska pod dowództwem admirała Cochrane rychło przybędzie dla ukarania sułtana za to wezwanie i za protekcją udzielaną przez niego rozbójnikom morskim, tak szkodliwym handlowi prowadzonemu w tych stronach przez ludy świata cywilizowanego. Stany Zjednoczone północnej Ameryki.
Czytamy w Ne w- York-Herald. Metamoras jest blokowanem na rozkaz generała Taylor. Niedaleko obozu miała miejsce pierwsza potyczka pomiędzy kilku amerykanami pod porucznikiem Norton, a oddziałem mexykanow. Amerykanie otoczeni przez mexykanow stracili trzech ludzi w zabitych, a porucznika Norton wzięto im do niewoli. Reszta w ucieczce szukała ocalenia i przybyła na drugi dzień do obozu. - Do Nowego Orleanu wróciły goelotty Equity i Florida, wyprawione do M e t a m o r a s ; goelotty zostawiły owo miasto blokowane przez bryg Lawrence i go ciotę Flirt. Wiadomość ostatnia o bitwie przywiezioną została przez parostatek T e l e g r a p h, który opuścił Brassos 19. Kwietnia. Tegoż samego dnia 50 ludzi z armii amerykańskiej dezertowałodoinexykanów, amerykanie widząc to dali ognia do nich i ubili kil
Wiadomości te, mówi J ournal de Havre zaledwie ogłoszone były w New-Yorku przy odpływie parostatku, nie wiemy przeto jakie wrażenie uczyniły w Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo czy to jest proste starcie bez skutku, czy też początek wojny? Nie znając natury wypadków dokładnie, nie myślimy czynić wniosków, ale w razie wojny przewidzieć możemy, że ta nie skończy się aż podbiciem Mesyku, na który dziś chciwie spoglądają Stany Zjednoczone, co mogłoby spowodować zawikłanie Europejskie.
Według korrespondencyi Timesa z New-Yorku pod dniem 6. Maja już się tam nie lękają zerwania pokoju z Wielką Brytanią, albowiem spór o ziemię Oregon przybrał barwę nader spokojną. Z obu stron zbyt dobrze pojmują interes pokoju, by nie ułożyć się co do kwestyi, którą tak łatwo rozstrzygnąć w sposób zadawalniający dla stron obu. Słowem ostatnie postanowienie kongresu wymawiające wspólne zajęcie ziemi Oregon, zamiast uwikłania kwestyi przyspieszy tylko jćj rozwiązanie.
ROZMAITE WIADOMOŚCI.
P o z n a ń, 9. Czerwca. (W e ł n a .) - Chyba że miejscowi fabrykanci jeszcze nieco wełny zakupią: inaczej już dziś uważać wypada jarmark tegoroczni za skończony. By\ on równie pomyślny na końcu jak z początku, mimo nieco zmniejszonych cen ku końcowi w nader małej ilości. Wczoraj z południa znaczne zapasy wełny po dobrych sprzedano cenach i dziś jeszcze spiesznie kończono układy, tak iż bardzo mała tylko część dowozu dla nie dobrego prania lub dla przesadzonej ceny pozostała bez kupca. Obszerniejszy opis później nastąpi.
Pani hrabina Dash księżną Sturdza. - Francuzkie i niemieckie pisma donoszą o romantycznćm zdarzeniu, które do rzadkich zjawisk naszego przemysłowego czasu należy. Przed kilką laty wysłał hospodar Mułtan, książę Sturdza, jednego ze swoich synów dla ukończenia wychowania do Paryża. Młody książę poznał tam sławną autorkę panią Dash, i zakochawszy się w niej śmiertelnie, uwiózł ją z sobą do swćj ojczyzny. N ajnieprzyjemniejszą rzeczą dla niego było, iż nie mógł poprzednio wziąć z nią ślubu, czemu głównie dwie okoliczności przeszkadzały, pierwsza, ii pani hrabina Dash miała już męża, chociaż od kilku łat z nim nie żyła; - powtóre, iź młody książę nie miał pozwolenia od ojca. Na szczęście są w Mułtanacb ustawy, które unieważnienie pierwszego małżeństwa przypuszczają. Na mocy tych ustaw wyrobił książę rozwód hrabiny Dash z pierwszym mężem i ożenił się z rozwódką. W tym razie poszedł młody nowoźeniec za przykładem swojego ojca. hospodara, który także z pierwszą żoną rozwieść się kazał. Ztćmwszystkiem nie zdaje się stary hospodar być wielce zadowolonym z tego kroku swojego syna, jakto można wyczytać z listu, który nowopoślubiona księżna do jednego ze swoich dawnych przyjaciół pisała, a z którego paryzkie dzienniki następującego ułamku udzielają: »Z P e rimi, w poniedziałek dnia 12. .Mąja Ten liścik ma być tylko znakiem, iż jeszcze żyję; przyjm go więc miły hrabio łaskawie od swojej dawnej przyjaciółki, która sądzi, źe ci tćm małą przyjemność sprawi. Nasz romans skończył się, jak było można przewidzieć, bardzo pomyślnie; jestem w samej rzeczy szczęśliwą; mam świetną przyszłość przed sobą, a przy tern raęźa, którego jedyną wadą - iż jest zbyt ładnym i młodym. Wszystko to zdaje mi się być" snem. Zamieniłam moje dotychczasowe samotne, cierpiące życie na rzeczywiste szczęście; moi przyjaciele przekonają się o tćm, i sami pierwsi winszować mi tego będą. Książę hospodar dał był wprawdzie pozwolenie synowi do ożenienia się. ze mną, lecz pod warunkiem, aby jeszcze dwa lata czekał, a ponieważ on tego zrobić nie chciał, przeto rozgniewał się ojciec, i dotąd jeszcze mu nie przebaczył. Z tego powodu jesteśmy oddaleni od dworu i żyjemy na wsi. jak w raju. Matka mojego męża jest mi wielce przychylną i już mię dwa razy w dziesięciu dniach naszego na wsi pobytu "dwiedziła. Równąż sympatyję znalazłam także w towarzystwie i u szlachty imiłtańskićj. To wszystko pozwala misie cieszyć nadzieją, iż wreszcie i książę hospodar przebaczenia nam nie odmówi. - Księżna G. Sturdza.« Ni zalet na strona klubów. - Kobiety w Anglii (mówi Venedey) użalają się bardzo na życic mężów w klubach. Jestto rzeczą bardzo naturalną ,*bo jakże zdoła mąż znaleźć upodobanie w życiu domowem, gdy przyzwyczaiwszy się do blasku i wystawy, jakie panują w klubach, zastanie u siebie zamiast pałacowej świetności, ubogą strzechę, zamiast tłumu wystrojonych lokai, brudnego, posługującego kopciuszka. Kluby są niezawodnie najboleśniejszą chorobą, rakiem starodawnego rodzinnego życia Anglików, i tego co oni ho me nazywają. Jeszcze bardziej okazują się te kluby szkodliwemi z tego powodu, iż one młodych ludzi średniego stanu zupełnie prawie od żenienia się odwodzą. W swoim klubie może każdy młody człowiek żyć najwygodniej i najwytworniej, może tam niejako »być pyszno :Q siebie,» chociaż jego własne mieszkanie kilka tylko złotych na tydzień go kosztuje. Nasz wiek chorzeje już i tak na upstrzoną nędzę, na pozłacane ubóstwo. Tćmi samćmi pieniędzmi, jakie się tu za najem pożyczanego blasku płaci, moźnaby własne skromne gospodarstwo znacznie zasilić. Ale dla tych, którzy raz do tćj świetnćj powierzchowności nawykną, nie ma juz; Jl" 2. mna"Jl "»-;,,m, Anmnwpcn. nie ma iuź. źe tak powiemy, całej wewnę,trznej strony życia. Te kluby są bardzo ważnym skutkiem tegowiekowego ducha stowarzyszenia. Lecz włas'nie t o . iż one tylko jednej części społeczeństwa z uszczerbkiem drugiej służą, stanowi ich szkodliwość. (Idyby zaś niektóre ich korzyści z korzyściami pożycie domowego połączyć się dały, natenczas możnaby się nadzwyczajnie dobroczynnych skutków spodziewać. I dla czegóż nie miałyby się utworzyć kluby dla całych rodzin? kluby, będące także na pozór pałacami dła wszelkich potrzeb ogólnych, dla życia ze wnetrznego, a mające przytćm osobne tajne komórki i kryjówki dla potrzeb szczególnych, dla życia wewnętrznego. rodzinnego? Dla ludzi nieżonatych są kluby nieoszacowaną wygodą; tern samem byłyby one także dla całych rodzin. W obecnym stanie wywierają one wpływ naj szkodliwszy, niszczą wszelkie węzły rodzinne, i psują człowieka.«
FRASZKI.
Stolarz w Bath nazwiskiem Danson zrobił machinę zwaną pedemotiv, którą człowiek może jeździć o własnej sile. (Podobny samochód z fabryki pana Lubińskiego okazany był na ostatniej warszawskiej wystawie.) Dama zapytała znajomego, jakiego ma użyć sposobu, aby ochronić beczkę piwa w swojej piwnicy przed łakomstwem sług? »Najlepszy środek na to, odrzekł znajomy: postaw pani obok beczkę wina.« W Ruan żyje obywatel nazwiskiem Quoi, co po polsku znaczy coź.
Wezwany raz do sądu, na zapytanie, jak nazywasz się? odpowiedział Coż. Pytam się o nazwisko? rzekł powtórnie sędzia. N o! Coż., odrzekł z przyciskiem wezwany. Byliby długo tak rozprawiali się między sobą, gdyby sędzia nienabrał przekonania z akt sprawy, że strona rzeczywiście nazywa się Coź (Quoi). Pewien mieszczanin miał trzy dorosłe córki, które już dostatecznie do stanu małżeńskiego dojrzałe były, a ponieważ o każdą ktoś już się starał, tedy byłoto na szczęście dość łatwą rzeczą: tylko nie wiedział ojciec, którą z nich trzech wprzódy wydać i wyposażyć. Otóż wezwał wszystkie trzy do siebie i rzekł im: »Słuchajcie, moje kochane: podam wam wszystkim wodę na mydnicy, a wy sobie w nićj ręce umyjecie, lecz nie ocierajcie rąk ręcznikiem, tylko czekajcie: której ręce same najpierwćj wyschną, tę ja nasamprzód za mą! wydam.« - Jakoż uczyniły co rozkazał. Wszystkie siostry umyły sobie ręce i zaczęły suszyć je na powietrzu. Ale podczas kiedy dwie starsze spokojnie acz niecierpliwie każdej wysychającej kropli się przypatrywały, najmłodsza, udając że nie stoi o męża, machała wciąż rękoma, wołając: »Nie chcę męża! Nie potrzebuję męża!» - a przezto jej najpierwćj ręce oschły, i najpierwćj też za mąż poszła - a dwie starsze musiały czekać.
Pewny Jegomość nie mogąc pić wiele wina, jadąc do bliskiego sąsiada na obiad, gdzie wiedział, iż będzie wiele wina a wody do stołu nie dają. tak zainformował swego służącego: »Sluchajno Jacku, jak mi posługiwać będziesz przy stole, to pamiętaj przy każdej potrawie i po każdym kieliszku wina, podać szklankę wody: to jest jak tylko co w gębę wezmę, zaraz mi daj wody.« »Dobrze Panie!« Przy obiedzie Jacek ściśle polecenie wypełniał; goście pili, rozmowa stała się coraz głośniejsza: nastąpiła dysputa, spory, kłótnia, nareszcie i bijatyka, przy której ów Jegomość dostał policzek. Jacek natychmiast podaje mu szklankę wody. »Cóż to znaczy?« pyta się Pan, »dla czego mi wody podajesz?« »A wszakże Pan kazałeś. ze jak tylko co w gębę weźmiesz, abym zaraz wodę podał.«
OB WIESZCZ HME.
Osoby następnie wymienione, jako (o: 1) młynarz Wojciech Brzeziński, który w roku 1832. z więzienia tutejszego Inkwizytoryatu zbiegł, i odląd nic pokazał się; 2) czeladnik folusznik Jan Gottfried Grade, który się przed 10. lały -z miejsca swojego pobytu olędrów Chełemskich pów. Szamotuiskiego do Polski lub do Rossy i oddalił i nie powrócił: 3) czeladnik stelmach Grzegorz Krysztof Hoffmann, który w roku 1776. z Rawicza wywędrował i nie powrócił; 4) Jan Samuel Tschiipe, Wióry się urzed 60.
laty z Leszna na wędrówkę oddalił, i gdzie się podział, nic wiadomo; 5) Jan BenjaminTschope, który dawniej w regimencie Xiccia Henryka w Szpandan służył, i przez 30. lat żadnej o sobie nie dał wiadomości; 6) Juedel (ialewski, który przed około 20 lat miejsce swego pobytu miasto Kempno opuścił i zaginął; 7) mieszczan Marcin Wyrwiński, który miejsce swego pobytu miasto Miłosław opuścił, i od 30tu lat zaginął; 8) Katarzyna Bydłowska z domu Berszczyczak, która się z miejsca swego zamieszkania Miłosławia przed 20 laty oddaliła i nie powróciła: 9) Krystyan Gottfried Bauch, który w ostatnich latach upłynionego wieku z miasta Rawicza, gdzie zamieszkiwał, do wojska wzięty i do batalionu de Schach regimentu piechoty de Stockhauscn wcielony został, z regimentem zaś tym do Głogowa wymaszerował i tamże umrzeć miał, i odtąd żadnej o sobie nie dał wiadomości; 10) Adam Brukarzewicz, który przed 27- laty z miejsca swego pobytu miasta Grodziska do Warszawy, i później ztamląd do Węgier wy wędrował, a od 10. lat o sobie żadnej nic dał wiadomości; 11) Michał Hundt, który miejsce swego pobytu Jasiu w r. 1812. opuścił i podobno wojnę rossyjską odbywał i zaginął. 12) Balbina Politowic/. niezamężna, która zWrześui, gdzie zamieszkiwała, przed więcej jak lat 30. wyszła i zaginęła: 13) Wawrzyn Rayczak, który miejsca swego pobytu Otusz pow. Bukowskiego przed 15. lub 20. laty opuścił i odląd o sobie żadnej nie dał wiadomości; 14) czeladnik gwoździarz Daniel August Schroer, który przed lat 19. z Czempinia miejsca swego zamieszkania oddalił się i nie powrócił; 15) Renata Dorota Feisl, niezamężna, która się w r. 1830. z jej ówczasowego miejsca pobytu miasta Szmigiel oddaliła i zaginęła;po bytu Piaski przed lat 20. opuścił i odląd żadnej o sobie nie dał wiadomości; 17) czeladnicy professyi szewskiej, bracia Ignacy i Józef Kozłowscy, któizy w r. 1818. lu zląd na wędrówkę poszli i odląd żadnej o sobie nie dali wiadomości; 18) Wojciech BenedyktSzymański, który przed lat 15. z Międzyrzecza 'Jako parobek do Polski udał się i odtąd zaginął; 19) Masyinilian Weyrcuter czeladnik grzebiniarz, zBytynia rodem, klóry ostatnią wiadomość o sobie w roku 1831. z Rosohild pod Koppenhagą dal, o klórcgo* życiu i miejsca pobytu od owego czasu iadnej nie niasl wiadomości; 20) Jan Ludwig Diinuebier, klóry się nrzn! lat 20 z miejsca swego zamieszkania Murowanej Gośliny i podobno do Rossyi oddalił; i odląd żadnej o sobie nie dał wiadomości; 21) Henryk Grimm, czeladnik professyi ślusarski ej, klóry się w r. 1834. z Międzyrzecza na wędrówkę udał, i odtąd z pobytu swego teraźniejszego niewiadomy, którym na wniosek krewnych i kuratorów sprawa ó uznanie ich za umarłych wytoczoną została. Zapozywają sie ciż zaginieni lub ich suI. ressorowie niewiadomi niniejszem, aby się najpóźniej w terminie na d z i e ń 8. L u t e g o 1 847 . zraua o godzinie IOtej przed Lr D e n k e Rełerendaryuszem Sądu Nadziemiańskiego w miejscu publicznych posiedzeń sądowych wyznaczonym, osobiście lub na piśmie zgłosili, i o życiu i pobycie swoim teraźniejszym donieśli, w przecwnym bowiem razie zaginione osoby za zinaiłe uznane i sukcessorowie ich niewiadomi z pre tensyami swcini do ich pozostałości preklttdo wani zostaną. Poznań, dnia 12. Ma?ca 1846.
Król. Sąd Nadziemiański; Wydziału L OBVVTESZCZENIET Folwark Skoki i wieś Koszany w powiecie Wągrowicckim położone, będą pi'zez publiczną licytacyą wydzierżawione najwięcej da jącemn na trzy po sobie idące lata od St. Jana r. b. aż do tegoż roku 1819. w terminie dnia 25. C z e rw c a r. b. o godzinie 4tej z południa w izbie posiedzeń podpisanej Dyrekcj i. Każdy licytant na zabezpieczenie podanej summy dzierżawnej złożyć winien 500 Tal. kaucyi, i w razie potrzeby udowodnić, iż warunkom dzierżawnym zadosyć uczynić może, które na żądanie Registratura nasza do przejrzenia przedłoży. Poznań, dnia 2. Czerwca 1846.
D yre k c y a P ro.wi n c valna Zieinstwa .
Zdatny kandydat polak na nauczyciela domowego, posiadający język lrancuzki i zdolność muzyki na skrzypcach, raczy złożyć adres spiesznie u S. SiThersleina w kamienicy Dana
Około 2000 szefli węgli drzewnych, jakoleż około 000 brzozowych blochów jest do przedania w lesie Tareckim powia'.u Pleszewskiego , o Q-mili od Warly. Bliższych szczegółów dowiedzieć sic można od mieszkającego tamże nadleśniczego Egeiing.
(ftg Af\ll"*ze«lniejsze JParyskie ID o d r e l i fi i i p o 4 / I t ., najlepsze Szczecińskie s o d a - m y d ł o, najprzedniejszą mączkę pszenną, jako leż pewną ilość p r a w d z i wal, uleżałych Bremeńskich cygar przed»}«- w pomiernycł) cenach Juliusz Horwilz, w narożuiku placu Wilhelmewskiego Nr. I,
-Naj przedniejszej nie f arbowanej kawy .luiiutłks k l ej czystego smaku 4 funty za złt 6 , najlepszej herbaty Pecco funt po złt. 16. i najpiękniejsze apel cyny i cytryny poleca w niskich cenach Juliusz Hor wit z, w narożniku placu Wilhelmowskiego Nr. 1lii«'» giettiy BerUń* ej. Stu- Na pr. kurant pa papie- goto. prC. «1 X 11 lI,
»nia 8 Cj.erwca 1816.
Obligi długu skarbowego Obligi premio« handlu uiorsk.
(»Iilijt'i Marchii Elekt, i N owej Obligi miastu Rorlina I.isly zastawne Prasa. Zachód.
W. X PoznańskB ditn Pruss. W »ehod.
v. Pomorskie. . . March. El.k.i >'.
Szląskie .... dilo od rządu garanl» »ane l'rj drj chsdorj'. Inne monety alrile I''> 5 lal. .
· Msconto. " · · · · AK eJ e Obligi P.itsd. Magdeburskiej.
96»
96'.
874
9*1ei; 97'.
95$ 1021 9JJ 97 971 971 931 961 971 971 95$ WA RH I{ 3i 9$ 3\
,.
» I, 4
!*A » 2,4 4 96J 4
66 i
Drogi 4el. Magd. - Lipskiej . .
Obligi npierw. Magd.-Lipskie .
Drogi icl. Beri -Anhaltskiej .
Obligi tipierw. lirrl.-Anhaltskie Drogi fel. DvMst'1. Klberfeld.
Obligi uuierw. Djssel. - Klberf.
Drogi żel. Heiiskiej Obligi npierw. Iteńskie .... Drogi od rządu garanlonane.
Drogi żel. Góriio- Szląskićj . .
Obligi npierw. Górno Sjlask.
di to Lit. B. . · Beri - Szcz. Lit. A. i B, · · Magdeh - Halbersl Dr. żel. Wrocl.-Szwidn.-Freib, Obligi npierw. Wroc. Kjw.-Fr.
Dr. żel. Bonn-Koloiiskiej. . .
Drogi żel. Dolno- Szląskiej. .
4 4 107 96] 106
92} f 4
116i 113? 4 4 9 4 95.ijMj
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.06.11 Nr133 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.