frAf-r+ 'A

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.04 Nr103

Czas czytania: ok. 5 min.

XI03. w Czwartekdaia4. Mąja 1848.

Drukiem i nakładem Drukami Nadwornej Jf: llaKem i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: JI*. hamieńeki.

Dla licznych pracowników w drukarni niedziela raa być prawdziwem świętem i wypoczynkiem, przeto gazeta nasza odtąd w poniedziałek nie będzie wychodziła, tylko za to w niedzielę każda z rana. Od redakw zamiarze zachewania porządku i prawności uczyniono wniosek o utworzenie gwardyi obywatelskiej i w umaniu przy tej sposobności okazantgo chwalebnego sposobu myślenia, pomimo tego, iż Forteca znajduje się w stanie oblężenia, przychylono »ię chętnie do owego wniosku, w skutek czego gwardya obywatelska wstała utworzoną i jej ze składu artylleryi SOli «tuk broni wydano.

Tymczasem zamierwny cel nie został osiągnięty. Większa część mieszkańców znąjdąje się zatem z tego powodu w obawie. Ostatnia doprowadziła do uformowania, chociaż nieuzbrojonego, wolnego hufca. Uformowanie to było jednakże przyczyną zaszłych w ostatnich dniach pożałowania godn ch wypadków. Nietylko" same władze lecz i nawet wielka część gwardyi obywatelskiej umała, fi tylko przez rozwiązanie się i oddanie broni, wzburwne umysły uspokojone być mogą. Z tego powodu zniesioną jest na teraz gwardya obywatelska, w skutek czego znaczna część broni oddaną już wstała napowrót. Że zaś zwrot brnkującej jeszcze broni niezwłocmie nastąpi, wypada za pewną rzecz uważać, ponieważ ci, którzy zwrotu broni odmawiają, przez to oczywisty dowód okazują, iż zamierwny cel utworzenia gwardyi obywatelskiej im nigdy niebył właściwy, i że powstała w publicmości nieufność, dostatecznie jest uzasadnioną, w skutek czego by się władze widziały być powodowanemi, przeciw opieszałym surowych środków użyć. Tak nazwany wolny hufiec przyczynił »ię niemniej do stworzenia umysłów, dla czego dobrze mysłący zwinięcie tego związku, jako potrzebne umają. Gotowość, z którą rozwiązanie rzeczonego związku po zwinięcfu gwardyi obywatelskiej nastąpiło, jest dowodem, iż tu jeszcze czysty sposób myślenia obywatelskiego panuje, za pomocą którego każdy chętnie ogólnemu dobru gotów jest przynieść ofiarę. Poznań, dnia 3. Mąja 1848.

Konamendant Steinacker.

Niemcy.

Berlin 31. Kwietnia. - Naj. Pan zamianować raczył jenerała porucznika, hr. Canitz, ministrem wojny. Berlin 1. Mąja. - Minister sprawiedliwości Bornemann ząjmąje się zmianą sądownictwa pruskiego odpowiadającą duchowi czasu; urzędników sądowych, którzy się niemogą pogodzić z duchem czasu; częścią oddalił, częścią oddali. - Prezes policyi berlinsk. Minutoli przypomina mieszkańcom Berlina, że w rozporządzeniu względem zasad przyszłej konstytucyi z d.

6. Kwietnia r. b. powiedziano wyraźnie, że wszyscy Prussacy mogą się zgroraadzać spokojnie i bez broni w zamkniętych przestrzeniach (w izbach, salach), bez pozwolenia poprzedniego policyi. Zgromadzenia pod gołera niebem mogą być dozwolone przez zwierzchność, jeżeli nie zagrażają publicznemu bezpieczeństwu i porządkowi. Wzywa w końcu prezesów zgromadzeó ludu, ażeby zawczasu zawiadomiali władzę policyjną o odbyć się mających zgromadzeniach ludu pod golem niebem. Poznań, 2. Mąja. - Gazeta niemiecka poznańska powiada, Żemłynarka nazwiskiem Kranz, która zabiła podoficera Jansr.ha w Koźminie dnia 22. Kwietnia r. b. jeszcze tego samego dnia uciekła do obozu w Pleszewie, Wielu powiada świadków naocmych, że przed nadejściem wojska do Kożmina nosiła pod fartuchem siekierę, wynurzając życzenie, żeby jej mogła użyć przeciw Niemcom. Oprócz rzecwnej Krnntz także inna kobieta rannych :6zilerów widłami biła. Tę kobietę zabrali żołnierze do Krotoszyna. - Przy natarciu pod Kurnikiem na straż prowadzącą jeńców do Pomania, zginęło z powstańców S i 2 raniono. Z oddziału prowadzącego jeńców jeden żołnierz ciężko został w brzuch raniony a drugi lekko w nogę. - Tego samego dnia napadł hufiec uzbrojony w Środce na podoficera i trzech żołnierzy odkomenderowanych na kressy do przewożenia listów. Pod podoficerem ubito konia, a trzech konnych żołnierzy uciekło. - Powiadają, ze pułkownik Blumeuthal wzięty wstał do niewoli przez powstańców w bitwie pod Miłosławiem. Donoszą z Wrześni pod du. 2. Mąja, że koło godziny 6- z wieczora wyruszyli powstańcy z Wrześni ku Sokołowu, i słyszano żwawe strzylanie w tamtej stronie, które coraz słabło w miarę odległości dalszej bitwy. Straty w tej bitwie znaczne. - Wyborcy Polacy w Obornikach zaprotestowali dn. 1. Mąja przeciw wyborom i nie chcieli brać w nich udziału podobnie jak w Poznaniu Przeciwnie zaś w Czempiniu nie ograniczyli się na samej protestacyi, ale na kilku wozach przyjechali kosyniery, ażeby przeszkodzić żydom i Niemcom w wyborach, a dniem wprzód strzelano w mieści«" celem zastraszania ludności tejże. Czy to taka pacy:6kacya Williseoa? zapytuje gazeta niein. pomańska, która tę wiadomość zamieściła. - Pod Stęszewem zabrali d. 2. Mąja r. b. kosyniery uzbrojonych landwerów, którzy szli do Głogowa. Poczta z Wrocławia do. 3. b. m. nie przybyła do Poznania.

Francya.

Paryż, d. 27. Kwietnia. - Klub jeden paryzki czynił wyrzuty E. Girardinowi, że d. 24. Lutego przemawiał za rejencyą. Dla objaśnienia tej rzeczy zamieścił Girardin w swoim dzienniku rys zajmujący o wypadkach owego dnia pamiętnego, powtarzamy go dla tego, że zawiera kilka ustępów dotąd nieznanych. Girardin opowiada: < Główny redaktor gazety P r e s s e opuścił biuro redakcyi i udał się do hotelu ministerstwa spraw zewnętrmych, kiedy przez wystrzał, który zapalił rewolucyą, był zmuszony do odwrotu. Właśni» przechodził przez: ulicę, kiedy ten strzał padł i dał znak do stawiania barykad. Dnia 24. Lutego o godzinie 7. z moa przebiegł już wizystkie ulice, aby się przekonać na własne oczy, o grożącćra niebezpieczeństwie. Wówczas Girardin, acz nie był deputowanym, postanowił udać się do tuileryów. Była może ósma godzina, kiedy po przejściu niepoliczonych barykad przybył i żądał widzieć się z królem. Jenerał Ruuiigny prosił go, ażeby się w tej mierze udał do Thiersa, który z Barrotem, Remusatem, Duvergier de Hauranncm i Lamoricierem w gmachu rządowym na placu karuselowyra się naradzał. Girardin pospieszył tam i starał się ich przekonać, ż« daleko gorsze jest rzeczy położenie, niż sądzą. Z tamtąd wrócił do tuileryów. Odezwę napi«no naprędce, ale gdzież ją wydrukować? W tuileryach pebIo annat, ale ani jednej drukarni. W tej chwili było pudło 2 czczionkami i prassa daleko więcej warte, niż 10 wozów z prochem i 10 annat. Thiers zaklina Girardina, ażeby kazał czćm spieszniej stawiać i wydrukować w drukarniach Constitutionnela i Presse odezwę rzeczoną, w której powiedziana · utworzeniu ministerstwa Thiersa i Barrota i o rozwiązaniu izb. W tej chwili, gdzie Girardin opuścił tuilerye, przybyli tam Guizot, Broglie i d'Haussonville pieszo. Nie wpuszczono ich. Sekundy były godzinami, dniami, bo wypadki wielkie, jak proch się zapalają! Z tuileryów az do ulicy Montmartre potrzeba było nąjmniej 30 barykad przejść i dla tego w godzinę dopiero przybył na miejsce. Odezwę Thiersa ustawiono i wydrukowano. Ale napróŻllo usiłowano ją przylepić, wszędzie ją wyśwU stano i zerwano. Girardin po tym fakcie, oceniając niebezpieczeństwo, kazał inną odezwę czterowierszową Wydrukować i pospieszył do gmachu rządowego na plaeu karuselowym, gdzie marszałka Bugeaud zawiadomił o tein, co zaszło. Ztamtąd bieży do tuileryów i wprowadzają go dopiero po upływie kilku minut na oczekiwaniu przepędzonych w przedpokoju, do gabinetu królewsk. Król leżał w krześle ogromnemrozciągniony jak długi. Thiers i Remusat byli tara obecni i opierali się o kominek. Co nowego, panie Girardin? zapytał Filip Ludwik. Oto czas tracisz królu, a jeżeli nie eh wy

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.04 Nr103 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry