o

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.06 Nr105

Czas czytania: ok. 21 min.

XlII.

w Sobotędnia B. MP 184B.

Drukiem i nakładem Drukarni Nadwornej W Itpckrra i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: jJ". Kamieński.

Dla licznych pracowników w drukarni niedziela ma być prawdjawem świętem i wypoczynkiem, przeto gazeta nasza odtąd w poniedziałek nie będzie wychodziła, tylko za to w niedzielę każdą z rana. Od redak.

Od dnia jutrzejszego wszelkie bramy i baryery miasta zamknięte będą, a wschód i wychód tak dla pieszych jako konuych i pojazdów tylko przez bramy Berlińska, Warszawska i przez bramę cmentarza dozwolony jest. Tutejsi mieszkańcy przez urzędnika policyi rekognoskowaui będą niemniej jak mieszkańcy okolicy, którzy dla targu tu przybywają Nie należący do tych kategoryi muszą się jako niepodejrzeni przez paszporty legitymować, gdyż w razie przeciwnym aresztowanie nastąpi. Od godziny 8mćj wieczornej aż do świtu temi trzema bramami tylko poczty wpuszczane i wypuszczane będą, na co wyraźnie uwagę zwracam. Poznań, dnia 5. Maja 1848. Królewski Komendant, (podp.) Steiniicker.

Obwieszczeniem z dnia 27. Marca r. bież. zakazałem noszenia kos i handlu uiemi, tymczasem do dnia 1. ni. b. Odwołując się do tego zakazuję handlu kosami do dalszego czasu, i również zakazuję noszenia onych na czas nieograniczony. Eoznań, dnia 5. Maja 1848.

Naczelny Prezes Wielkiego Księstwa Poznańskiego Beurmann.

N 1 e fi c y B e r l i n, dn. 3. Maja. Wybory pierwotne odbyły się tu dn. 1.

Maja bez zakłócenia spokojoości i wybrano wyborców, którzy wybierać będą deputowanych do zgromadzenia narodowego we Frankfurcie nad M. i do zgromadzenia, które ma radzić nad pruską konstytucyą. Jenerał WiUisen zamieścił w gazecie S pen er a memoryał o wypadkach w wieI. ks. poznańskiem. Jenerał ten powiada, iż przybył do Poznania z wyraźnćm zaleceniem, ażeby sprawy i nieporozumienia tam zachodzące załatwić drogą pokoju. Udał się przeto do jenerała komenderującego i dowiedział się od niego, że nazajutrz uderzy na obóz pod Środą zgromadzony. Przeciw temu zamiarowi czynił przedstawienia i te tak dalece przekonały jenerała komenderującego, że zezwolił na trzydniowe odłożenie uderzenia z wojskiem na obóz polski. Według tego, co opowiadano o obozie, zapewne w nim być mogło 16 - 20,000 zebranych kosynierów, może źle uzbrojonych, niestosownie zorganizowanych, ale ożywionych natchnieniem jednej myśli, którego się można dorozumiewać było z przedsięwzięcia a to natchnienie zastępowało bardzo brak organizacyi i uzbrojenia. Widział że należy zwalczyć trudności, które niemal przechodziły usiłowania jednego, starał się przekonać dowódzców, że się łudzą względem wojny z Rossyą, a użycie sil polskich przeciw Prussom, byłoby niedorzecznem. Łatwo przeto pojąć, że tylko po długich dyskussaich, po niektórych koncessyach, któreby uczucie honoru zgromadzonych pod broń Polaków, niejako zaspokoiły, udało się jenerałowi utorować sobie drogę, do dalszego załatwienia sprawy na drodze pokoju, a mimo to wołali zewsząd zapaleńsi: «nie, oni was zwodzą, wy nic nie otrzymacie, skoro was tylko rozbroją, tak z wami postępować będą, jak dawniej, nic nie pozostaje nam, jak śmierć zaszczytna.« Najtrudniej przeto było przełamać niezaufanie Polaków do minister* stwa i przekonać ich pod względem wojskowym. W przeciągu tych usiłowań jenerała, zewsząd podnosiła ludność niemiecka zażalenia na układy, zadano skrócenia zawieszenia broni, a nakoniec niezadowolenie z ich strony wybuchło w zawichrzeniu ulicznćra w Poznaniu, dla czego potrzykroć wzywały mnie najwyższe władze wojskowe, abym opuścił miasto. Jenerał atoli nie poszedł za tą radą i dopiero w tenczas opuścił miasto, gdy zamierzył ostatecznie ułożyć się z nieprzyjaciółmi o rozwiązanie mas zbrojnych w obozie. Śród tych trudności, zawarł jenerał konwencyą Jarosławską. Polacy postanowili się rozejść, poczem miały środki wojskowe być zawieszone. Lecz kiedy wieczorem dn. 14. Kwietnia we Wrześni massy się rozchodziły, doszła ich wiadomość, ze wojsko pruskie nagle podstąpibpod miasto i parlamentarzy wysłanych poniewierało, którym oświadczona nawet, że nazajutrz miasto Września obsadzoną zostanie przez wojsko, w brew konwencyi jarosławskiej, wtenczas massa zbrojna zakrzyknęła «zdrada« i dopuściła się gwałtów w mieście i na własnych dowódzcacb.

Z hufcu atoli złożonego z 7,000 głów pozostało 4 - 5 O O i przeniosło się do Nowego Miasta, jak było umówione. I w Miłosławiu przyszło z podobnych powodów do nadużyć, ale te wnet uśmierzono. Tych nadużyć nie mógł i powiada jenerała uważać za zerwanie konwencyi, bo to były przestępstwa indywiduów, nie zaś dowódzców, pod których już nie zostawali rozkazami. Gdy to się dzieje roznoszą znów wieści, że w Xiąża zbuntowały się massy, że pozabijały dowódzców i dopuszczają się rabunków. Okazało się to później wymysłem źle myślących, którzy z podaniem nazwisk poległych, zrabowanych, popłoch rzucili i chcieli wyjednać zniesienie konwencyi. Jenerał atoli przekonał się wkrótce naocznie, że te wiadomości były wymyślone i pokazało się, że to tylko była próbka niezmiernego systematu kłamstwa, które rozsiewano aa wszystkie strony. Nakoniec udał się do Pleszewa i Koźmina, gdzie powaga rządu oddawna zupełnie ustała i zastał w tych okolicach jak największy porządek, a obok pruskich polskie orły zawieszone. Gdzie tylko wojsko pruskie ustąpiło, tam wracała spokojność, gdzie przybyło jak do Gostynia, Koźmina i Odalanowa. tam zaraz krwawe starcia się pojawiały. Nadto landraci w Krotoszynie i Rawiczu niechcieli przyjąć komissarzy powiatowych, którzy jednali zwaśnione umysły, lubo ich powaga była ograniczona na same miasta, w których się znajdowali. Szczególniej wszelkim rozporzędzeniom jenerała stawiała rejencia bydgoska. Gdyby w tych miejscach przyjęto rozporządzenia jego, nie byłoby przyszło do starć, podobnie jak w średzkićj okolicy, gdzie wojsko się nieprzechodziło w kolumnach, a komisarze obwodowi działali pojednawczo.

S trał/. und. - Zaszły tu rozruchy, których straż miejska nie była w stanie utlumić. Klub konstytucyjny wybrał komitet, celem zarządzenia środków do naj śmieszniej szej obrony brzegów, przeciw Duńczykom. Gdańsk 28. Kwietnia. - Przez dalekowidze ujrzano z Weichselmiinde 3 wojenne okręty duńskie, które jednak do portu się nie zbliżyły. Wrocław, dn 3. Maja. - Dnia 30. Kwietnia podpisali tu wszyscy emigranci polscy protestacyą »w obec Boga i ludów« przeciw postępowaniu władz austryackich w Krakowie na dniu 6. Kwietnia. Wyjmujemy tu jeden ustęp z tej protestacyi: zaledwie stanęliśmy na ziemi naszej ukochanej ojczyzny, - w chwili, kiedyśmy naszych ukochanych po raz pierwszy uściskali, napadli na nas nie uzbrojonych zdradziecko i rozlali krew naszą; i naszych braci, na ziemi pradziadów naszych. - Pociąg, który wczora popołudniu tu przybył z Krakowa o godzinie 4, został wstrzymany na granicy przez oddział wojska pruskiego. Wszyscy nim jadący mężczyźni musieli wysieść i niedozwolono im przebycia granicy pruskiej. Nawet kupcy jadący do Lipska tia jarmark i opatrzeni w paszporta, zostali zmuszeni do powrotu. Tylko czterem kobietom, a między niemi Potockiej, pozwolono dalej jechać do Wrocławia. - W końcu prosimy naszych mieszkańców, ażeby nicmieli żadnej obawy przed Polakami bawiącemi tu w łnacznej liczbie. Mają oni tyle do czynienia z własnemi iqtere«mii, ażeby się zaś mieli mieszać do spraw pruskich. Oprócz tego n.ganizacya pomiędzy nimi zaprowadzona, daje rękojmie nawet najtrwpiliwszym, że miasto z ich strony nie zostanie narażone na żadne v' '"cZpieczeństwo, ponieważ emigranci umieją cenić gościnność tego miaaia. Poznań. - Z pewneg*o źródła mamy wiadomość, iż jenerał Willisea pisał do obywatela Potworowskiego, członka byłego komitetu narodowego w Poznaniu, list z dnia 27. Kwietnia, wzywając go do Berlina w celu na dów Polakami i t. d. W odpowiedzi odebrał oświadczenie, iź wtenczas kiedy w skutek zerwania konwencyi krew się leje, wokoło łuny pożarów, biją, opuścić kraj i rodaków, uważałby Potworowski za zdradę, zatem do Berlina nie pojedzie; jako o jedyny środek zapobieżenia rozlewowi krwi i najokropniejszej wojnie domowej, zaklina jenerała o użycie wszelkich środków ku stanowczemu odwołaniu wojska, by to już w wielu miejscach i okolicznościach opłakane »za późno« i wśród nas się nie sprawdziło. (Gaz. polska.) P o z n ań, 4. Maja. - Nie posiadamy dotąd z pola boju innych wiadomości, jak te, które zamieszcza gazeta niemiecka poznańska. Wprawdzie obiegają tylko i inne pogłoski, ale bez pewnego źródła. Tak d. 2- Maja jenerał Hirschfeld zbliżył się ku Wrześni i sądził, że nie jest obsadzona. Przy wiatrakach dopiero postrzegł skupione massy Polaków, cofnął się, uderzono na niego i długo odstrzeliwał się z armat kartaczami i szrapnelami (gatunkiem pocisków nakształt granatów napełnionych kulami karabinowenii). Podobno Polacy stracili wielu z swoich. Domy we Wrześni są zapełnione rannymi, a polscy lekarze pospieszyli tamdotąd z Poznania. Pani Raczyńska urządza wielki lazaret w Rogalinie. Potwierdza się, że Sokołowo i Gólczewko podczas boju spłonęły. - Wspomnieliśmy wczoraj, że wojsko zastrzeliło onegdaj dwóch gospodarzy i raniło 3 innych w Górczynie pod Poznaniem. Gazeta poznańska niemiecka powiada, że w powrocie do Poznania napadło 300 kosynierów w Górczynie rzeczone wojsko i dopiero po ubiciu z nich 5 i po walce zaciętej, w której szczególniej jeden żydowski żołnierz się odznaczył, zostali rozproszeni kosyniery. Rzecz się atoli ma inaczej. Ktoś przybiegł do wsi Górczyna z innej wsi i zaalarmował mieszkańców, że wojsko uprowadza od Stęszewa włościan. Na taki odgłos, kilku podchmielonych włościan w Górczynie rozbiegło się z gościńca po kosy i nie chcieli z razu przepuścić huzarów i zamknęli rogatkę tamże. Wkrótce atoli przekonali się, że ich złudzono i odstąpili. Ale wojsko przybywszy do wsi, dało kilkadziesiąt razy ognia do mieszkańców i wydarzyło się właśnie, że niewinny zupełnie Karczmarek zginą], który przez wzorowe prowadzenie się, był kochanym przez wszystkich. Ganiray wprawdzie włościan, którzy przez nierozwagę swoją, o stratę życia współmieszkańców przyprawili, ale przemilczeć też nie możemy, że i wojsko nie powinno się unosić namiętnością i do niewinnych strzelać. Z resztą mieszkańcy Górczyna podali w tej mierze zażalenie do komenderującego jenerała. - Przywieziono tu dziś z rana z Szamotuł ciężko rannego Mackiewicza Z innymi dwoma. Porucznik Mitzlaff rozwija w tamtej okolicy niezmierBa czynność i utrzymuje spokojność w powiecie. - Aresztowano tu w południe wychodzącego z oberży Ewarda Ponińskiego i odwieziono doroszką "w kierunku warowni. Przywieziono tu także ciętego pałaszem w głowę Seweryna Miclźyńskiego z Miłosławia, zdaje się jednak, że nie jest w niebezpieczeństwie u tra ty życia.

Wczora w nocy zbliżyły się w dwóch miejscach zbrojne massy ku fortecy od strony wrocławskiej. Dla tego zapalisadowano mosty chwaliszewsBi i grobelski, inne zaś mosty pozdejmowano i opalisadowano. Okolica Poznania zdaje się być w otwartćm powstaniu. W Buku biło się wojsko z kossynierami i zdsje się, że mąją zamiar uderzyć na Oborniki, gdzie się jednak znajduje 500 piechoty i obywatele niemieccy uzbrojeni. Jenerał Pfucl dziś po południu przybył tu z Berlina i część wojska, które walczyło pod Miłosławiem wróciło do Poznania. Gaz. niem. poznań Zaniemyśl, dn. 16. Kwietnia. - Na dowód, jak dalece księża nasi katoliccy, - dziś tyle prześladowani - przyczyniali się do utrzymania porządku i bezpieczeństwa w kraju, przytaczamy następujący akt dziękczynny wystosowany od synagogi zaniemyślskićj do tamecznego proboszcza księdza dziekana Rybickieg o: Wielmożny Panie Dziekanie Dobrodzieju! Przy teraźniejszych burzliwych czasach, starozakonnym niebezpieczeństwem grożących, jedynie ludzkiemu staraniu i religijnemu z ołtarza napominaniu Wielmożnego Pana przypisać należy, utrzymanie życia i majątku członków gminy naszej A gdy słabość pióra i szczupłe siły nam nie dozwalają należycie oddać dzięki za tak nadzwyczajną łaskę i słowne m tylko podziękowaniem kontentować się musiemy, to racz Wielmożny Pan łaskawie przyjąć zapewnienie, że gmina nasza tyle od Wielmożnego Pana doznane dobrodziejstwa w ustawicznej chowając pamięci, niczego bardziej nie pragnie, jak poźądaną odebrać okazyą do wyświadczenia w samej rzeczy skutecznej wdzięczności. IV czasem błagamy Opatrzności boskiej, żeby Wielmożnego Pana Dobrodzieja za okazaną nam dobroczynność wszelkiemi pomyślnościami i doczesnćm i wiecznćm A .gosławieństwem hojnie nagrodziła. Zalecając się i na przyróść łasce i dobrodziejstwu Wielmożnego Pana, zostajemy z wielkie m upowaźnioiem Wielmożnego Pana hajnfł-! dłudzy imieniem całej synagogi tutejszej Urząd administracyjny S. Neufeld. A. Flatau. L. Friedmann. S. Fabisch. P. Jalewicz.

W. Landsberg. J. RosenthaI. S. Jaffe.

F r a fi c y a.

Paryż, d. 29. Kwietnia wieczorem. - O godzinie 1 dzisiaj zgromadziło się na sali wielkiej Jana w ratuszu mnóstwo właścicieli hipotek i innych wciągnionych do rejestrów długów, ażeby pod pozorem ulżenia niedostatkowi finansów, naradzać się nad utworzeniem nowych papierowych pieniędzy. Pieniądze te papierowe mają być tak nazwane mi bonami hipotecznemi, przez nie dotychczasowa niezmierna massa kapitałów hipotecznych ma być puszczoną w obieg. Jeżeli uda się tym kapitalistom przeprowadzić ten środek, natenczas rząd wprawdzie dowie się o wysokości kapitałów hipotecznych, ale kapitaliści, na których teraz podatek ma być nałożony, w przesileniach finansowych tein snadniej się wymkną. W tym przypadka przedstawiać będzie giełda prawdziwą wieżę babilońską, a posiedziciele gruntów, to jest dłużnicy, staną się ofIarą przemysłowców. Rouen znajduje się w stanie oblężenia, ale już się nie ścierają na ulicach obywatele. Robotnicy oświadczyli, że skłonni są do układów. W J ournal de Debats czytamy: partya republikańska w Medyolanie niezmordowanie się krząta i znaczne robi postępy - celem jej jest, przysposobić we Włoszech jedne włoską republikę, obejmującą Neapol, Rzym, Toskanę, Wenecyą, Medyolan i Genuę. Plan kończy się na Alpach, bo co do Piemontu jeszcze się nie odważyli ogłosić swych zamiarów. Takiemi są widoki medyolańskich republikanów, lubo w tej chwili ograniczają swe bezpośrednie-działania na Lombardyą, Wenecyą, Modenę, Pannę al może i na Legacye. W Lo mb ardyi samej objawia się opozycya przeciw tym dążnościom; lecz od kilku dni przybycie Mazziniego i jego przyjaciół do Medyolanu nadało ideom republikańskim taki popęd, iź go ledwie zrównoważy obecność Gioberta, co chwila spodziewanego. Jeżeli Austryacy bez bitwy się cofną, to niezawodnie będzie w Medyolanie proklamowaną rzeczpospolita, tak jak w Wenecyi. Jeżeli zaś Karolowi Albertowi się uda stoczyć i wygrać bitwę, to urośnie w powagę i może konstytucyjna monarchia weźmie górę. Anglia.

Londyn, dnia 28-Kwietnia. - Wielu francuskich agentów zakupuje w północnej Anglii konie do lekkiej kawaleryi, bo francuskie po części zbyt są ciężkie. Francuzi chcą zagranicą (w Niemczech i Anglii) zakupić 28, O O O koni. W Birmingham zamówili Francuzi 5 O, O O O, a Duńczykowio 30,000 karabinów!! Rebekkaici po nocach uwijają się znowu w Irlandyi i biją Anglików. Włochy.

Rząd tymczasowy w Medyolanie wydał do sejmu węgierskiego manifest podpisany przez Pompeo Littę i Carlo Cattaneo, w którym ofiaruje wydanie jeńców bez żadnego wynagrodzenia. Rząd medyolaóski żąda tylko w zamian przyjaźń, jaką nieraz zawięzują bohaterowie, których zmuszono do walczenia ze sobą. Węgry w wojnach przeciwko Turkom, miały przez długi czas Wenecą i Polskę na swej stronie, a jako tetrzy narody wówczas sławą jednaką były połączone, tak je potem wspólnie ujarzmiono. Ale Bóg im dopomoże i połączy w zwycięztwie. Wspólny nieprzyjaciel przychodzi z północy, Węgry niechaj sobie przypomną co winne Polsce, co Włochom. Według nowych pojęć o sprawie narodów, będą narody sobie przyjaciółmi, a najdroższą będzie po zwycięztwie Włochom przyjaźń z Węgrami. Austryacka gaz. Dnia 21. Kwietnia wysłał Radetzki kolumnę wzdłuż rzeki Etsz do Badi ażeby wstrzymać przeprawę wojska Papieża przez rzekę Po i je odeprzeć. Dodatek do gazety rzymskiej podaje projekt prawa oborczego: Oborcarai są: 1) Gonfaloniery, magistraty i senatorowie miast i gmin; 2) syndykowi e feodalnych dóbr, kummunalni i prowiucyalni radzcy; obywatele posiadający wedle ksiąg poborczych 3 O O skudi majątku (27 O O złp.); 3) opłacający podatek 12 skudów (1 08 złp. ) ; 4) członkowie kollegiów i fakultetów uniwersyteckich jako też professorowie tytularni; 5) członkowie rządów, adwokaci i prokuratorowie sądów kollegialnych; 6) doktorowie teologii, filozofii i filologii po 4 latach po promocyi; 7) adwokaci po G latach inskrypcyi w kollegium; 8) prokuratorowie po G latach inskrypcyi do trybunału; 9; lekarze i chirurgowie 6 lat po immatrykulacyi; 10) notaryusze 6 lat po urzędowaniu; II,) inżynierowie 6 lat po examinie; 12) promowani ad honorem; 13) proboszczowie i członkowie izby handlowej; 14) dyrygenci fabryk i rękodzielni; 15) rzemieślnicy o 20 czeladzi; 16) rządzcy zakładów dobroczynnych i publicznych posiadający jak Nr. 2. albo podatkujący jak Nr. 3. Obranymi być mogą: 1) posiadający 3000 skudów (27,000 zip.); 2) podatkujący rocznie 100 skudów (900 złp.); 3) członkowie kollegiów i fakultetów i professorowie uniwersytetcy, czlonkowie rządu; adwokaci i prokuratorowie u trybunałów kollegialnych; 4) wymienieni pod Nr. 1, 6, 8, 9 i 10, jeżeli mąją połowę kapitału pod Nr. 1. lub płacą połowę podatku pod Nr. 2.

Zaniesiono dnia 10- Kwietnia adres z tysiącami podpisów do papieża z prośbą o odwołanie z rady ministrów dwóch pozostałych jeszcze duchownych, kardynała Antonelego i monsignora Morichioiego, gdyż i ci jeszcze w radzie są przeszkodą do przeprowadzenia idei podawanych przez świeckich swych kollegów. A u s t r y a.

Wiedeń 2. Maja. - Wiadomości z naszych prowincyi coraz smut przeczyć nie można, że Kraków i Lwów tylko z trudnością może być utrzymany na wodzy. Morawia i Szląsk jeszcze są dosyć spokojne. W Czechach stronnictwo czeskie przemogło niemieckie. W Neusaz i Esseg stronnictwo sławiańskie powstało przeciw madziarskiemu z chorągwiami kroackiemi i przyszło do bitwy. Nie lepiej dzieje się w stolicy Węgier i niedługo potrwa, źe ubóstwiany Kossuth utraci swoją popularność. Śród tych trudności prześladowania żydów po prowinciach coraz się szerzą, a gubernatorowie przyzwyczajeni do form biurokratycznych nie są w stanie utrzymać powagi rządu. Kiedy takie przerażające wiadomości nadchodzą do stolicy z prowincyi, donoszą z Londynu, że austryacki poseł przyjmował tam księcia Metternicha z wystawnością taką, jaką okazują tylko monarchom panującym. Trudno usprawiedliwić podobne postępowanie. Czechy.

Praga, d. 26. Kwietnia. - Onegdaj wieczorem o 7. zwołano wybór sejmu narodowego. Hrabia Stadion otrzymał rozkaz wydania proklamacyi tyczącej się wyborów na deputowanych do niemieckiego parlamentu. Wyznaczona na ten cel komissya wyprawiła petycyą do tronu, o wstrzymanie decyzyi względem przyłączenia Czech do Niemiec, dopókiby zbierające się czeskie stany same coś stanowczego w tej mierze nie wyrzekły. Petycya jednomyślnie wśród oklasków licznie zajętej trybuny przyjętą została. - Przybyła tu także deputacya z Reichenberga, które to miasto dotychczas do Związku niemieckiego należeć chciało, dziś jednakże oświadcza gotowość zastosowania się do komitetu narodowego. Praga, dn. 27. Kwietnia. - Komitet narodowy czeski oświadczył się na nowo przeciw wysłaniu deputowanego na frankfurckie zgromadzenie. W podaniu do cesarza uczynionćm w tym względzie, wyrażono między innerni: »Ponieważ według oświadczenia ministerstwa W. C Mci, postanowienia frankfurtskiego zgromadzenia narodowego nie mąją Austryi obowięzywać, mają zatem zapaść uchwały chociaż Czechy nie zasiądą w radzie; bo o narodowości, będącej im przedewszystkiem na celu, jako też o wewewnętrznych potrzebach kraju mogą Czechowie sami i w swym kraju lepiej stanowić, niżby to ich deputowani zdołali uczynić na frankfurckim narodowćm zebraniu. Zatem w mowie będące wysłanie deputowanych byłoby bez celu. - W czasie oznaczonym do wykonania niepodobnem - na innej drodze niebezpiecznem - pod względem zachowania narodowości i wewnętrzego ustalenia bezpożytecznem - a zaś co do zawiązania przyjacielskiego na przyszłość związku z Niemcami niewczesnem, rozwój konstytucyjny Czech tamującćm, a nareszcie samoistność i trwałość dynaoastyi cesarstwa w wątpliwość podającćm, - dla tego ponawia komitet narodowy swą prożbę o uwolnienie od wyborówaniepomnażanie wzburzenia w kraju, któreby mogło zrodzić niechęć ku Niemcom. W ę g r y .

Peszt, dn. 30. Kwietnia. - Zawikłania z Austryą coraz się ranożą i zap»wne poprowadzą do starć ostatecznych. Tutejsza fabryka machin zamienienia została nagle w fabrykę broni, która ma dostarczyć w krótkim przeciągu czasu 100,000 karabinów dla gwardyi narodowej. Z wiarogoduego źródła możemy donieść, że węgierski minister w Wiedniu długą odbywał konferencyą z angielskim posłem lordem Ponsomby, podobna konferencja ma się odbyć i z posłem francuskim. Nie ulega żadnej wątpliwości, źe polityka wiedeńska czyni zabiegi względem oderwania Krocyi, Sławonii i Dalmacyi i jednej części banatu węgierskiego. W tych częściach kraju węgierskiego organizuje się formalne powstanie. Rajczanie wpadli już do Peterwardcin, gdzie spalili obraz Kossutha i dopuścili się jeszcze innych kroków nieprzyjacielskich przeciw Węgrom. Powstańcy mają dość pieniędzy, a rząd wiedeński wydał rozkaz, ażeby wojsko się do niczego nie mie szało. I do Temeswaru chcieli wpaść Rajczanie (Raitzen), ale niemiecka ludność ich odstraszyła. Nowy ban Kroacyi, z którego zamianowaniem pośpieszono się we Wiedniu, zanim się utworzy ministerstwo węgierski«, mianował kroackiego agitatora Dr. Ludwika Gaja, w imieniu cesarskiego pana, radzcą nadwornym. Mianowania w Kroacyi mogą tylko być uskutecznione, kiedy je kontrassygnuje minister węgierski w Wiedniu i nie cesarz, ale król węgierski podpisuje. Widać ztąd, że reakeya w gronie ministerstwa węgierskiego pracuje nad wywołaniem wojny domowej we Węgrzech; łatwo stać się może, źe Węgrzyni przeciw tyra usiłowaniom występują i o klęskę niepowetowaną przeciwników swych przywiodą. Bo W ęgry wszystkich dołożą usiłowań przeciw tym dążnościom, a znajdą wielu sprzymierzeńców z bliska i z daleka. Siedmiogród chętnie chce się przyłączyć do Węgier, cbociaź z Wiednia wysyłają tam dotąd agentów, do podburzania przeciw Węgrom.

G a l i c y a.

Kraków, 1. Maja,- (Dokończ, przerwanego artykułu) W przeciągu pół godziny kommunikacya w mieście między ulicami była zupełnie przeciętą, a garnizon uszykowany na rynku i placach bocznych, przypatrywał się spokojnie tej budowie, nie przeszkadzając jej bynajmniej. W jednej tylko Grodzkiej ulicy, jako zajętej przez wojsko, nie postawiono żadnej barrykady. Na widok takiej nieczynności garnizonu, nowy naczelnik gwardyi narodowej ,wydał roikaz, ażeby gwardya podzielona na oddziały, udała się na wszystkie strony i tara w imieniu obywateli nakazała rozebrać barrykady i rozebrania takowego dopilnowała. Oddziały te słabe, bo zaledwie po 20 ludzi liczące, źle uzbrojone, bo władze odmawiały stale uzbrajania gwardyi! z rzadką odwagą dopełniły częściowo swej missyi. Znalazłszy gwardya wszędzie mniej więcej opór, wróciła na stanowisko swoje przed pałac Potockiego, lecz zaledwie tam stanęła, szereg wojska stojący frontem ku Floryańskiej ulicy dał ognia batalionem w tę ulicę, czy zaczepiony przez: kogo czy nie, niewiadomo. Zaraz potem linia wojska stojąca frontem do pałacu Potockiego, po cofnieniu się stojącej w środku kawaleryi, dała batalionem ognia do szeregu gwardyi narodowej!! stojącej przed pałacem Potockich!! na odebraną salwę, szereg ruszył się częściowo naprzód, lecz nie doszedł jeszcze do kamienicy Ilólzlów, gdy go poczęstowano drugą i trzecią!. .. Rzecz jasna, że gwardya narodowa rozpierzchła się bezbronna na wszystkie strony...wielu z niej padło a wielu rannych. Wojsko po trzech najwięcej salwach, widząc plac pusty_poczęło strzelać do okien domów na prawo i na lewo, lecz zarazem poczęło się cofać z swych stanowisk na rynku w Grodzką ulicę.. W odwrocie tym dawało ognia do okien domów tej ulicy. Nie przedsiębiorąc nic wcale przeciw barykadom, ani przeciw tym, którzy je stawiali i bronić myślili, wojsko cofnęło się jak powiadamy po kilku salwach danych na zamek. Mocne jego oddziały osadziły z wszystkich stron przedmieścia, w odwrocie jednak tym, zaszły mocne utarczki z ludem uzbrojonym w kosy i piki a w części w broń palną zdobytą na rozbrojonym oddziale Austryaków pod Franciszkanami, pod Zamkiem osobliwie, padło z obiej strony dosyć ofiar. Jenerał komenderujący został ciężko raniony, takoż i kilku oficerów! W 10 minut zaledwie po skoncentrowaniu go na Zamku, poczęto bombardować miasto, a raczej palić granatami i rakietami kongrewskiemi. Miasto bombardować!!! - pytamy się w imię sprawiedliwości za co... Czyż miasto niedało dowodu jak się brzydzi wszelką zaczepką, kiedy obywatele jego z narażeniem życia swego starali się powściągnąć zapalone umysły kilkudziesiąt obcych i burzyli tak zwane barykady. Czyż miasto a raczej jego obywatele wyzwali, gdzie silę zbrojną do boju? Czyliż odmówili posłuszeństwa na jakie wezwanie? . . . . Bombardować miasto?, niszczyć i zabijać niewinnych!?, niech to osądzi historya!.. niech to osądzi ludzkość cała Bombardowanie miasta trwało przez 2 godziny blizko.. i oczekiwaliśmy co chwila rychło stanie w płomieniach. - Bóg czuwający nad niewiunemi zrządził, że na pół godziny wprzódy mocny deszcz zwilgotoił dachy, inaczej pokryte drewniane mi gontami zapaliłyby się w okamgnieniu. Kilka rakiet i granatów padło na su. kiennice i żelazne sklepy. Domy równie w Grodzkiej ulicy i po wschodniej gronie rynku bardzo wiele ucierpiały. Podczas gdy miasto tym sposobem niszczono, żołnierze austryaccy na przedmieściu »Pod Łańcuchemt rabowali i zamordowali dwie osoby, tj. chłopca 10-lctniego i kupczyka. Ontgdaj przed połuduicra w kościele archiprezbiteryalnym Panny Maryi, w obec nieprzeliczonej publiczności wszystkich stanów i wyznań, odbyło się solenne nabożeństwo pogrzebowe za poległych w dniu 26. Kwietnia. Trumien na katafalkach było 17, między którcmi jedna mała zawierała zwłoki dziesięcioletniej dzieciny, którą żołnierz przebiwszy bagnetem, wywijaf na powietrzu, aż ta nieszczęśliwa ofiara skonała Po skończonych exekwiach kondukt rozpoczął swój pochód przez rynek, Sławkowską ulicą, aż na Kleparz postępując wzdłuż plautacyi ku Malej Wesołej, a ztamtąd na cmentarz. Trumny ozdobione wieńcami i czapkami Krakuski zwane mi były niesione na przemian od obojćj płci wszelkich wyznań i stanów bez różnicy aż na samo miejsce wiecznego spoczynku, gdzie wśród najpewniejszych scen, które opisać żadne pióro nie zdoła, nieszczęśliwe a niewinne pogrzebano ofiary. Cześć i pokój wieczny ich cieniom!... Redakcya uprasza wszystkich tych, którzy znali poległych z imienia i nazwiska, aby jćj takowe komunikować raczyli, dla podania ich do publicznej wiadomości, z szczegółami ich śmierci towarzyszącemu Prócz powyższych 17stu pogrzebanych pochowano już uprzednio trzy z tych nieszczęśliwych ofiar. W szpitalu klinicznym znajduje się 20 rannych, w pałacu Potockich 4ch, a ilu pojedynczo po domach jest pielęgnowanych, dotąd nie wiadomo, dla tego upraszamy niniejszera o doniesienie o nich, ażeby dokładną liczbę tyczże uzupełnić. Nareszcie upraszamy i starozakonnych, aby nam zechcieli przesłać spis swych ofiar, jakie w dniu. 26. Kwietnia w pośród siebie ponieśli. (Gaz. krak.) Kraków 29. Kwietnia. - Jenerał major Moltke wydał w zastępstwie rannego marszałka Castiglione następujące obwieszczenie: Naruszenie publicznej spokojności i porządku, w szczególności zaś wybuchłe dnia przedwczorajszego powstauie, które jedynie zbrojną siłą przytłumione być mogło, wymagają ścisłe wykonanie praw i rozporządzeń dla zabezpieczenia publicznej spokojności, utrzymania powagi zwierzchności, zapobieżenia ponowieniu się podobnych zaburzeń i ochrony spokojnych mieszkańców. Dla tego uznaję za rzecz potrzebną wydać następujące postanOWIenIa: 1) Wszelkie zbiegowiska i skupienia się, publiczne obchody i schadzki, równie odezwy do ludu po ulicach, publicznych miejscach, z okien i balkonów, jakoteż oświetlenia (illuminacyi) bez pozwolenia zwierzchności najostrzej zakazują się, dodając, że ci, którzy przy zbiegowiskach i skupieniach się na wezwanie zwierzchności spokojnieby się nie rozeszli, natychmiast aresztowani i wedle istniejących praw kodexu karnego ukarani będą.

3) Sprowadzanie zapasów broni i amuhieyi, niemniej wyrabianie pik wszy pałasza, bronił się jak mógł i dostał się nareszcie do dworu W Slupaćn, i kos jako broni powstańczej jak naj ostrzej wzbrania się. Równie żaka- rzucił się w objęcie Stanisława Sadowskiego, błagając o ocalenie mu życia, żuje się noszenie broni wszystkim, którzy nie są w skutek swego urzędu - Obywatele Jaraczewski i Orański, przypadkiem u pani Sadowskiej bęlub swej służby do tego upoważnieni, dodają, źe przekroczenie tego za- dący, wypadli razem ze Stan. Ci jednakże wołając: bracia idźcie na bok kazu pociągnie za sobą nie tylko utratę broni, ale także surowe ukaranie i niesprzeciwiajcie się woli naszej, wdzierali się gwałtem do pokoju. - przekraczających. Tymczasem Uleman tyłami wyniósł się i drapnął przez pola do Szubina, 3) Gdy w szczególności Gwardya Narodowa zawiódłszy przy ostatnich a lud przekonawszy się o tćm, rozszedł się sarkając na obywateli wsporawypadkach Rząd w oczekiwaniach - ma być wedle na dniu przedwczoraj- nionych. - We wtorek przyjechał landrat szubiński, nieco wojska przyszym zawartej kapitulacyi purifikowaną i reorganizowaną, zatem aż do wy- szło (i niejaki Góldner z baudą uzbrojonych chłopów niemieckich. Gdy konania tegoż przez Urząd Cyrkularny za pomocą Dyrekcyi Policyi i zau- jednakże siła Polaków była większa, napastnicy cofnęli się do borku niedafania godnych obywateli miasta żadną nie może pełnić służbę, a tern mniej leko Słupów będącego, ścigani przez polskich chłopów. Pani Sadowska broń nosić.' Poruczoną tejże dotychczas służbę pełnić będzie tymczasem ze synem swym Stanisławem wyjechała do sąsiedniej wsi Chraplewa. - policia wspólnie z wojskiem. Ks. Kowalewski dowiedziawszy się tamże o tćm, co się w Slupach dzieje, 4) Gdy w ostatnich czasach wielu w piki i kosy uzbrojonych widzia- udał się natychmiast do owego borku, aby wstrzymać Polaków od niepono , której broni użycie jest zakazane; przeto nakazuje się wszystkim po- trzebnego krwi rozlewu. - W środę było spokojnie. Pani Sadowska siadającym takową w przeciągu 24 godzin w Dyrekcyi Policyi złożyć. Za- w czwartek rano powróciła z synym swym Sadowskim, którego febra tajenie tego gatunku broni pociągnie za sobą najsurowszą karę. napadła, do Słupów. - Rano siedzą sobie spokojnie na kanapie, naraz 5) Stosunki teraźniejsze wymagają najściślejsze wykonanie przepisów słycbać w sieni szelest pałaszy, drzwi się otwierają i wchodzi około dziepaszportowych i policyjnych co do obcokrajowych, aby wstrzymać wej- sięciu huzarów, ze sztucerami i pistoletam w ręku. Stanisław Sadowski ście podejrzanych osób do kraju i zapobiedz ponowieniu się nie sp okoj ów. pyta ich się czego żądają? Huzar jeden obróciwszy się do matki jego pani Poleca się zatćm nie tylko wszystkim podrzędnym Urzędom ale i oby wate- Sadowskiej - rzecze, pokazując na Stanisława Sadowskiego: »jestto ten lom miejskim i okręgowym najściślejsze wykonanie przepisów dotyczących sam syn pani, który był w Paryżu, czy ten drugi?« Pani Sadowska przyjmowania i meldowania obcokrajowych, a szczególnie rozporządzenia wstawszy z kanapy powiada mu, że to jest jej syn Stanisław, który był Dyrekcyi Policyi w tym względzie pod dniem 22. t. m. do L. 6469. ogło- więziony w Berlinie. "T)tn fudjen roi» tbtu bne" ift fc« 9U<fytt." Zawołali szonego. odwiedli kurki sztucerów i wymierzyli je na niego. - Matka rzuca się na 6) Gdy Komitet pod nazwą Narodowy, na zasadzie kapitulacyi wyż nich z otwartemi rękoma, stawa przed otworem sztucerów i wstrzymuje rzeczonej rozwiązanym został, członkom tegoż od tej chwili schadzki ja- tyra sposobem kilku od strzelania, błagająco litość nad bezbronnym i chokiekolwiok i narady zabraniają się, albowiem w przeciwnym razie nie tylko rym synem. wspomnień» członkowie, ale także użyczający swe mieszkania do takich W tej samej chwili jednakże padło kilka strzałów z boku; Sadowski schadzek lub narad wedle postanowienia od . 40. do 50. Części H. Kodexu w rękę i ramię ugodzony uchodzi do drugiego pokoju, huzary za nim karnego ukarani będą. W ogólności zostaje zabronionem tworzenie jakie- i przeszywają go sześciu strzałami. Pada bez ducha a huzary głowę mu kolwiek nowego Komitetu przed nadejściem w tym względzie wyższego płatają kolbami sztucerów. rozporządzenia. N a zaklinania matki okrutnicy pizestaja nareszcie pastwić się nad trupem. 7) Zważywszy, iż w ostatnich czasach wdarło się nadużycie zanoszę- - Na odgłos strzałów wpada także kilku żołnierzy z piechoty do pokoju nia petycyi przez znaczną liczbę osób przy towarzyszeniu tłumów ludu, i przebijają trupa bagnetami, a drudzy przysądziwszy bagnety do piersi co szczególnie zastraszenie Władzy Rządowej i wymuszenie od niej niesłu- przytomnej tam również p. Dąbski, żądają wydania broni, której w całym sznyrh częstokroć nie w jej mocy leżących pozwoleń na celu miało, z cze- domu nie było. Nad małym Dąbskim źołnierstwo także zemścić się chciało, go ubolewanie godne niepokoje, niezważanie praw i na karę zasługujące lecz głos matki, że syn jej głuchoniemy, wstrzymał ich od zabójstwa. - ubliżenia powagi Władz Rządowych i ich organów wynikły, Postanawia Chołota rozeszła się mówiąc: ,,<pa baji bu beiue grtibeit, bu »crflutbtc« polni* się dla zapobieżenia podobonym bezprawiom, iż na przyszłość petycye tak fdp> <pHIIb." ustne jak piśmienne najwięcej przez czterech deputowanych bez towarzy- Po chwili nadszedł inny oddział wojska, a z nim niejaki Kremer, szenia osób innych przedłożone być mogą. Przekroczenie tego postanowię- górnik, kopiący sól w Słonowach z bandą uzbrojonych chłopów niemiecnia nie tylko pociągnie za sobą bezwzględne odrzucenie prośby, ale nadto kich. Wszedłszy do pani Sadowskiej ubolewał niby to nad jej nieszczejako zbiegowisko uwaźanćm i ukaranćm będzie. ściem, dodał przecież odchodząc, że inaczej stać się nie mogło i źe ten 8) Nakoniec przypomina się postanowienie . 74. II. Części Kodexu sam los spotka drugiego jćj syna Nepomucena, gdziekolwiek go schwytają, karnego, wedle którego oddzieranie wychodzących z Urzędów obwieszczeń - Przytomnemi temu morderstwu byli oprócz p. Sadowskiej matki nieboz miejsc, na których w celu czytania ich przez publiczność przybite lub szczyka, p. Konstantowa Sadowska, i p. Dąbska wraz z synem. - Zaręprzylepione bywają, ciężkiem przestępstwem policyjnem staje się. W 0- czają wszyscy, iż we dworze w Słupach, żadnej nie było broni i ze Stanistatnich bowiem czasach robiono doświadczenie, źe przeciw temu zakazowi sław Sadowski napastnikom najmniejszego nie stawił oporu. - Oficera żadtak często i w sposób kary najgodniejszy działano. nego nie było przy wspomnionych oddziałach wojsk. G6ldner ze swoim W Krakowie dnia 28 . Kwietnia 1848. r. tłumem pilnował podwórza. (Gaz. polska.) W zastępstwie naczelnika rządu wojskowo-cywilnego Karol Baron Moltke, C. K. Jenerał-Major.

III III 1 III E WIADOMOŚCI,

L w ów. - Mówią, iz pewien urzędnik policyi za Kurowicami schwytany został od tamtejszych urzędników prywatnych na gorącym uczynku, gdy buntował chłopów. Po koszarach, a mianowicie w koszarach jabłonowskich dwóch kapitanów tłumaczyło prostym żołnierzom patent, opiewający o zniesieniu pańszczyzny. Między innćmi mieli mówić, że cesarz dał Włochom, Węgrom, i Polakom niektóre wolności, jeżeliby się zatem teraz tu jeszcze buntowali, to wyrżnijcie ich w pień!... Turowicz, oboista, znany kompozytor tańćOw,A jU 'Od tyg6'dhffi 'Uwfę ziony za to, źc wydał mazura na dochód uwolnionych więźniów politycznych i poświęcił go gwardyi narodowej lwowskiej. Smierć Stanisława Sadowskiego Podług opowiadania maiki jego, która była świadkiem tej zbrodni.

W drugie święto wielkanocne d. 24. b. m. przybył komisarz dystryktowy Uleman z miasta Szubina do Słupów. Niewiadomy był cel przybycia jego, lud przecież rozumiejąc, *.' księdza ich Kowalewskiego aresztować zamyśla, obskoczył go z groźbą, iż go natychmiast zabije, jeśli proboszcza będzie niepokoił. - Komissarz doby

Lekcye w klasie przygotowawczej przy Gimuazyum S. Maryi Magdaleny rozpoczną się we wtorek dnia 9. Maja. Poznań, duia 5. Maja 1848.

Dyrektor Gimiiazyum St.M. Magdaleny.

M;oierja.

Ciągnienie IVtej klassy 97. loteryi rozpocznie się dnia 18. m. b. Wzywam przeto grających u mnie w loterjg, aby aź da dnia tego losy swoje odnowić zechcieli. Losy z IHciej klassy uiewykupione są do nabycia jako nowe losy. N adko II e kI or loteryi B i e l e fe l d .

Uczeń znajdzie pomieszczenie u N. Piotrowskiego.

Młodzieniec umiejący dobrze pisać i czyta<<'-, może mieć pomieszczenie w destylacyi na Cnwaliszewie Nr. 13.

W niedzielę dn. 7.lMnja 1848. r.

brda mieli kazanie

W ciągu tygodnia od dnia 28. Kwietnia do 4. Maja.

JV nv . w} Koś c i o łów»urodź, sie. umarłoprzed południempo południu.

JI

.a S

W kościele katedralnym . . . .

W koso. lam S. Maryi Magd. .

W kościele S. Wojciecha . · .

:pni« 8. Maja. . · · W kościele S. Marcina . . . .

1- 'rauciszk. (gmina niem. - kato l. ) .

W kościele dann. XX. Domin.

W kość. Sióstr miłosierdzia. .

W kość. ewaniel. )S. Krzyża. .

W kość. ewaniel. S. Piotra . · W kościele garnizonowym . . · Lokal kość. gminy Inter. .. . . .

X. Man. Amman.

- Man. Prokoji.

Tenże.

- Dzick. Kamieński.

..

- Pr. Tomaszewski. N. rei. Nowakowski.

Superintcnd. Fischer. Paslor Friedrich.

4. Kons. Dr Siedler.

Nadkaznnd. w. Niese Pastor Dr. Franke Past. Dr. Frauke.

Fi

Ogółem ... I 9

25 I 20

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.06 Nr105 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry