, Jlf. 11». w Srodę

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.24 Nr119

Czas czytania: ok. 22 min.

Uil24. Mąia 1848.

Drukiem i nekładtm Prnfcami Nadwornej Jf: Deckero i Spółki. - Redaktor odpowiedzialny: JT. Kamieńki.

Polscy mieszkańcy ziemiańscy.

Teraz polscy mieszkańcy ziemiańscy, teraz, gdy po wielkiem rozlewaniu krwi i po nędzy i troskach wszelkiego gatunku prawo i porządek po trochu do kraju się wraca, przemówię do was w kilku słowach, które w serce wasze wpajać powinniście, abyście się na drugi raz sami nie zaszkodzili. - Obcy, z kraju wypędzoni ludzie przyszli do was i z nimi inne osoby, które na śmierć skazane i od naszego Króla ułaskawione zostały i rzekli: »Bierzcie się, czem prędzej do broni, Król pruski już nie jest waszym Królem, chcą abyście ewauielikami zostali, chcą waszą religię odebrać - jui Niemcy kościoły wasze palą, wasze ołtarze sponiewierają i tylko w broni dla was jest ratunek. - Wielcy Panowie w kraju obiecali każdemu z was, który do broni się weźmie, trzy morgi roli jako nagrodę. Wielu z waszych księży wam to tak z ambony jako też potajemnie powtarzali - i wyście temu ślepo wierzyli. Wtenczas wy nieszczęśliwi do broni się braliście, tak bronią jako teź kosami na waszych braci niemieckich napadliście. Po wielkich walkach, i kiedy przez rabuszostwa, morderstwa, zniszczenie ogniem wielkie nieszczęście na cały kraj się rozlewało, zostały przez wojska królewskie wszystkie wasze bandy rozpędzone. Wielu z tych, którzy was burzyli, są w areszcie i oczekują swoją karę. Również i duchowieństwo, które was przeciw Królowi waszemu burzyło, zasłużyło na karę, są oni mnie dobrze znani, lecz jeszcze ich nie kazałem aresztować a to % uszanowania dla tych szanownych księży, którzy w prawdziwej chrześciańskiej myśli miłość i jedność kazali wtenczas, kiedy ci tam do zemsty i prześladowania zachęcali. I na cóż tyle krwi się rozlało? Wasi burzyciele przecież wam mówili że macie być ewauielikami a przecież jesteście tak jak i przedtem jeszcze katolikami, mówili wam dalej, że kościoły wasze będą spalone, wasze ołtarze splamione - kościoły wasze i ołtarze stoją nieruszone dla waszej pociechy w takim nieszczęściu. Mówili wam, że Król pruski już nie jest waszym Królem, jest on tak teraz jak i przedtem waszym łaskawym Panem, przez którego zostaliście wolucini ludźmi, którzy przedtem byliście tylko niewolnikami. Dalej, co się zrobiło z obiecanych trzech mórg roli, które każdemu kosynierowi po walce skończonej miały być dane? Dużo z was zamiast tych trzeci» mórg roli dostali grób, w którym spoczywają i dużo zostali kalekami. Ci, którzy wam rolę przyrzekli, nie pokazują się. Uważajcie więc łatwowierni rolnicy jak was zwodzono i oszukano.

We waszej dobrej wierze wylaliście krew za tych, którzy was w nieszczęście wprowadzili i waszą broń podnieśliście przeciw waszemu Królowi, który wam tylko dobre wyświadczył. Daj Boże, żebyście się przekonali o waszym błędzie i wielkiej zbrodni, a będąc przekonani o tein, będziecie waszego Króla błogosławili, który chętnie wam przebaczy, i stronili od tych, którzy was burzyli. Poznań, dnia 23. Mąja 1848.

Królewski Komissarz, Jenerał piechoty Pfuel.

N i e fi c y Z Poznania, d. 22. Mąja. - Powiat Wyrzyski wybrał księcia pruskiego na deputowanego na sejm do Berlina. Ktoś w gazecie niemieckiej poznańskiej w artykule nadesłanym powiada, że trudno uwierzyć w ten główny zamach stronnictwa reakcyjnego, lubo już wiele widzieliśmy podobnych, jak naprzykład ów adres reprezentantów niemieckich miasta Poznania, ra księciem pruskim przeciw manifestacyi Berlina i innych prowincyi pruskich- W ten sposób łatwo Niemcy uważać mogą niemieckich mieszkańców w poznańskiem za zastęp reakcyi przeciw duchowi czasu, który sie w całych Niemczech rozwija. Frankfurt nad Menem, d. 18. Maja. - Zgromadzenie związku do niemieckiego zgromadzenia narodowego. Potęga nadzwyczajnych wypadków, żądanie objawione w całej naszej ojczyźnie i z tych powodów wydana odezwa rządów sprowadza w tym wielkim dniu zgromadzenie, jakiego dzieje nasze dotąd nie widziały. W podstawach swoich życie dawne polityczne zachwiało się, a powitana rndos'cia i zaufaniem całego ludu powstaje nowa wielkość: niemiecki parlament. Rządy niemieckie i ich wspólny organ, zgromadzeni« związku, z ludem niemieckim połączone równą

miłością ku wielkiej naszej ojczyźnie, oddają hołd» szczery nowemu duchowi czasu, podąją rękę reprezentantom narodowym na powitanie i życzą im szczęścia i błogosławieństwa. Frankfurt n. M. 18. Mąja 1848. Niemieckie zgromadzenie związku, a w jego imieniu prezes: Colloredo.

Frankfurt nad Menem, d. 18. Mąja. - Dziś popołudniu o godzinie 3 według umowy wcwrajszej zgromadzili się obecni członkowie zgromadzenia ustawodawczego w cesarskiej sali Romera. Wybrano ze starszeństwa wieku Dr. Lange z Hanoweru prezesem, Undenaua z Saksonii, w:>)e prezesem a sekretarzmni najmłodszych wiekiem członków. Śród odgłosu dzwonów i huku annat udało się zgromadzenie pomiędzy szeregami miejskiej straży do kościoła Pawła. W sali oświadczył prtzes, że zgromadzenie wstaje otwartćm. Odczytano powyższe powitanie zgromadzenia związku, prezes wniósł o odpisanie jemu. Jedni członkowie oświadczyli się za rosprawaroi nad tera nadesłanem pismem, drudzy wnosili o wydrukowanie jego i rozdanie pomiędzy członków. Zitz z Moguncyi oświadczył się przeciw wszelkiej odpowiedzi, ponieważ byłoby to niegodnem zgromadzenia, na czcze komplimenta odpowiadać. Wesendonk z Diisseldoń przedłożył przez siebie wypracowany regulamin porządku dziennego i wniósł o wybór komissyi, która by się zajęła wypracowaniem regulaminu podobnego. Reden z Berlina polecał inny regulamin dzienny, wypracowany przez trzech członków Schwarzenberga, MohIa i Murschela. Po ditkussyi żwawej nadtym regulaminem przyjęto go większością głosów. W skutek pierwszego oddziału tego regulaminu, który prawie sztunnem zdobyto, nieznając go wprzódy, wniósł Wippermann z Kasslu o wybór tymczasowego prezesa. Jaup żądał wyboru prezesa na cztery tygodnie. Wybór prezesa odrocwno na dzień następujący, w którym miał być wybrany komitet do zdania sprawy względem zaprojektowanego regulaminu czynności zgromadzenia. Frankfurt n. M. d. 19- Mąja. - Podczas wyboru prezesa w zgromadzeniu ustawodawezem narodowem otrzymał Henryk Gagtm 3 05, Soiron 85, Robert Biura 3, Undenau 1. Głosowało w ogóle 397 członków. Przy wyborze na wice prezesa otrzymał Soiron 341, Robert Blum 26, Dahlmann 10, Heckscher 1. Tymczasowy prezes zgromadzenia ustawodawczego narodowego Henryk Gagern przemówił do zgromadzenia temi słowy: Moi panowie! Wrażenie, jakie uczynił wybór wasz na mnie, dozwala mi tylko kilka słów powiedzieć. Jest to urzędowanie jeno przechodnie, którćm mnie zaszczycacie, przez kilka tylko dni, tak się spodziewam, wy - więzywać się będę z zaufania, którćm mnie obdarzyła większość tego dostojnego zgromadzenia. Ale i w tym krótkim czasie proszę was o pobłażanie i wsparcie najobszemiejsze. Przyrzekam uroczyście w obliczu całego ludu niemieckiego, że jego interes będzie mi nad wszystko drogim i kierować dopóty nqćra działaniem, dopóki jedna kropla krwi w moich żyłach płynąć będzie. Przyrzekam jako organ zgromadzenia najwyższą bezstronność w wykonaniu włożonych na mnie obowiązków. Mamy dokonać największe dzieło, jakie kiedykolwiek dostało się w podziale niemieckim mężom. Mamy stworzyć ustawę dla całych Niemiec. Powołanie i pełnomocnictwo otrzymaliśmy od wszechwładztwa narodowego. Przewidując trudność, a nawet niepodobieństwo ułożenia z rządami ustawy Niemiec, parlament przygotowawczy polecił nam to dzieło. Niemcy chcą być jednem państwem, ludem. Stać się to ma za współdziałaniem wszystkich stanów, wszystkich rządów. Do tego celu zmierzać ma to zgromadzenie. A lubo w wielu punktach różne są zdania, jednakowoż żądanie jedności jest powszechne. Naród osięgnie jedność, umocni ją, mimo wszystkich trudności zewnętrznych i wewnętrznych. I tak chcąc wytrwać, jakem przyrzekł, na drodze wytkniętej, proszę was o wspieranie mnie i pobłaża, nie przez czas krótki mojego urzędowania. Gdyby trwać miało dłużej, natenczas uczyniłbym wniosek inny, któryby pociągnął za sobą skutek. Czułbym wówczas, ze urząd, który piastuje w moim kraju, ni« zgadza siej ego obowiązku. Następnie przyinówił się wice prezes Soiron do zgromadzenia. Dziękuje za ten zaszczytny wybór. Nie cheę powtarzać, przeto oświadczam, że moje uczucia są te same, co mojego przyjaciela i kolegi. Jeżeli powołanym wstanę do jego zastępstwa, starać się będę o utrzymanie parlamentarnego porządku, zbadanie woli większości i jej dopełnienie. Z Poznania. - Podanie obywatela Antoniego Koczorowskiego deputowanego powiatowego do Jaśnie Wielmożnego Jenerała Pfuel, komis wrza królewskiego do reorganizacyi Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Jako deputowany powiatu kościańskiego, mam obowiązek udani« się do Jego ekseelencyi, jako reorganizatora W. Ks. poznańskiego, w celu oświecenia go względem nadUŻYć, jakich nie tyłko po wsiach okolicznych, lecz nawet pod okiem władzy najwyższy w mieście Kościanie, dopuszczają się osoby, których staraniem jest, naleganiem lub groźbą, w)jednać od części ludu mqjej oświeconego podpisy do petycyi już naprzód wygotowanej, wynurzającej żądanie przystąpienia do związku niemieckiego. Nazwiska mi dotyczas wiadome, umieszczam.

l) Wein skasowany burmistrz zWielichowa. 2) Gugatsch piekarz % Kościana. 3) Undner nauczyciel z Kościana.

Wiadome one J. ekseelencyi być powinny, abyś nadal ich podstępne działania bezskutecznemi mógł uczynić. Przyjęcie na siebie trudnego obowiązku reorganizatora jest dla nas rę kojmią, źe J. ekseeleneya bezstronnym się okażasz. Racz więc zgłębić prawdziwość mego podania, a wnet się przekonasz, źe lud nasz czystopolski, nie posiadający nawet języza niemieckiego, chociaż by był chwilowo przez zabiegi podobnych wyżej wzmiankowanych panów omamiony, nigdy szczerze narodowości swojej wyrzec się nie myśli. Jako raateryalny dowód mego twierdzenia niech posłużą protokuły wyborcze powiatu kościańskiego, dotyczące się wyborów na nadchodzący sejm, które się teraz znąjdąią w ręku oberprezydytim, a które jaśnie wielmożny jenerał niech sobie każe przedłożyć. .Imieniem powiatu i miast, a mocen prawością czynu mego, podąję słuszną mą protestacyą przed sąd jego eksceUencyi, oczekując bez obawy wyroku, który by nie tylko zwyź podanych panów, ale nawet intrygantów których nie trudno będzie wykryć, do odpowiedzialności pociągnął, jako szerzących nienawiść, między rÓŹI1erai klasami narodu. Szlezwig - Holstein.

Koldiug, 18. Mąja. - Jenerał Wrangel wydał odezwę pod dniem 18 Mąja, w której wzywa mieszkańców Jiitlandyi, aby złożyli kontrybucią wynosząca2 miliony talarów aż do dnia '28. M$ r. b. Wybraniem tej kontrybucyi ząiąć się mąją ich władze, gdyby zaś nie złożyli do oznaczonego czasu tej kontrybucyi lub nie chcieli jej złożyć, natenczas wojsko pruskie wszystko zabierać będzie, co napotka. Ma nadzieję w Bogu, ie sami mieszkańcy jiitlandscy dobrowolnie złożą te 2 miliony i nie wystawią się na to wielkie nieszczęście, które im zagraża powszechną klęską, jeżeli sami żohrlerze będą wykonawcami jego woli. Kontnbucia ta posłuży na wynagrodzenie za szkody poniesione przez handel niemiecki w skutek ogłoszonej blokady. Francya.

Paryż, d. 18. Mąja. - Wczoraj rozpoczęto roboty, przedsięwzięte na pol« marsowem, około wystawienia niektórych budowli potrzebnych do uroczystości ludowćj. Podobno uroczystość ta odbędzie się w przyszłą niedzielę. Dziś przed południem zgromadził się sąd apelacyjny, ażeby postępowanie sądowe wytoczyć z powodu zaszłych wypadków. Minister spraw wewnętrznych wydał rozporządzenie, ażeby komissarze jeneralni po departamentach zaprzestali sprawować swoje czynności z dnia 18.Mąja.

M o n i t o r donosi, że Guinard został złożony z szefostwa, Saisset 2 podszefostwa jeneralnego sztabu gwardyi narodowej.

Posiedzenie zgromadzenia narodowego 17. Mąja. O godzinie 12- posiedzenie zagaił prezes Buchez. Gmachu zgromadzenia strzegą silne oddziały gwardyi ruchomej narodowej i liniowego wojska nad brzegami Sekwany i na moście rewolucyjnym. Na dziedzińcu znąjduje się kilka kompanii, które spoczywają na materacach. Okolica ta wygląda nakształt obozu. Przy odczytaniu protokołu, żądał jeden członek, ażeby dopisano naganę prezesowi zgromadzenia, iż siła wojskowa nie wystąpiła w chwili, kiedy się ceeby paryzkie zbliżyły do gmachu. Lacrosse sprzeciwia się temu, bo protokul to tylko zawierać powinien co się stało, a nie życzenia lub nowe -wniosku Zgromadzenie przyjęło dymissyą Caussidiira, jako prefekta policyi Paryża. Prokurator Alais żąda udzielenia, mu urlopu, aby się mógł udać do Limoges, dla kierowania processem wytoczonym naprzeciw komunistom, Z tego powądu wniosło kilku członków lewej strony, o niezwłoczne rozwiązanie kwestyi względem niezgodności urzędowania z godnością reprezentanta. Zgromadzenie następnie potwierdziło zdanie komissyi, iż dekret przeciw rodzinie Napoleona został unieważniony, a więcjćj członkowie mogą zasiadać jako wybrani reprezentanci z Korsyki. Ludwika Bianca wybór uznano za nie ważny, a w miejsce jego powołano Abbatucego. Ludwik Blanc przecie powstaje jako reprezentant departamentu Sekwanyo godzinie 6. wniósł minister spraw wewnętrznych Recurt środki ii* projektowane przez komissyą wykonawczą, celem zabezpieczenia zgromadzenia przed nową napaścią i odczytał następujący dekret: l) wszystkie zbrojne zgromadzenia są zakazane. 2) Kto w zgromadzeniu zdybanym będzie z ukrytą lub jawną bronią, podpada więzieniu od 3 miesięcy do 2 lat. - Środek ten jest tylko odnowieniem dekretu pierwszego rządu tymczasowego. Dopóki zgromadzenie nie odmieni praw istnącycb, które dotyczą rozruchów i zgiełkliwych zgromadzeń, tudzież okrzyków buntowniczych ściśle będą dochowywane prawa w tej mierze wydane. (Formuła ta nader jest niebezpieczna, bo uświęca to, co się działo pod Ludwikiem Filipem i może dać powód do nadUŻYć tych samych, tylko w imieniu rzeczypospolitej). Jenerał Cavaignac został zamianowany ministrem wojny, a Trouvi Chauvel reprezentant, prefektem policyi. Gwardyą republikańską rozwiązano, ma być zreorganizowaną przez rząd na nowo dla ocalenia rztczypospolitćj, przeciw restauracyi, o której niektórzy marzą. Z tego powodu przedstawia minister drugi następujący dekret: 2) zgromadzenie narodowe postanawia, że podobnie jak w roku 1832. wstęp do Francyi został prawem zakazany na zawsze rodzinie Karola X. tak teraz Ludwikowi Filipowi i jego rodzinie. 3) dekret według którego ranni w obronie porządku publicznego i zgromadzenia narodowego lub rodziny poległych przy tej obronie, mąją otrzymać wynagrodzenie od miasta. - Minister sprawiedliwości Cremieux odczytał następujące dekreta: art. 1) członkowie władzy wykonawczej nie są obowiązani do bywania na naradach zgromadzenia narodowego. (Oznaki zadziwienia.) art. 2) ministrowie powinni przybywać na te zgromadzenia, art. 3) jeżeli członkowie komissyi wykonawczej powołanymi wstaną na posiedzenie zgromadzenia, ma w tej mierze poprzedzić postanowienie na publicznem posiedzeniu i to dla dania od nieb żądanego objaśnienia. (Reprezentanci szemrzą.) art. 4) członkowie komissyi wykonawczej, wiele razy zażądają tyle razy powinni być słuchani, art. 5) prezes może rozkazać bębnić marsz jeneralny, celem zwołania wojska, ale rząd wykonawczy może tylko rozporządzać środkami wojskowemi wcelu ogólnej obrony i bezpieczeństwa. (Nowe mruczenie.) Projektu te natrafiąją na silną opozycyą, postanowiono je wprzód rozebrać w komitetach. Jeden reprezentant zarzuca władzy wykonawczy tajny zamiar zaprowadzenie pentarcbii w miejsce monarchii, przeciw czemu minister Flocon protestuje. Po długiej i żwawej dyskussyi na wniosek ministra Cremieux: postanowiono zmienić regulamin co do środków lub projektów rządu nagłych, które bez zapowiedzenia dniem wprzód mąją być wzięte pod rozstrząsani« przez biura, gdy tymczasem mniej nagłe dniem wprzód muszą być zapowiedziane. Przystąpiono nareszcie du wyboru członków komitetu, któremu ma być porucwnem napisanie projektu do konstytucyi. Wybrano większością Cormenina, Marrasta, Lammenaigo, Viviena, Tocquevilla i Dufaura. Dalsze glosowanie nad ionemi członkami odłożono do dnia następnego. Lubo Gamier Pages doniósł zgromadzeniu narodowemu, że Blanqui został aresztowany i odprowadzony do warowni Vincennes, to jednak jest rzeczą pewną, że tam się nie znąjduje i nie jest uwięziony. Constitutionel powiada, źe był aresztowany, ale później albo go wypuszczono albo uciekł. W ogóle mówią, że mu pozwolono uciec, aby nie skompromitował innych osób rządowych. Huber aresztowany przez gwardią narodową, został wypuszczony na wolność przez mera 4 okręgu. Pismo vrilie republique oświadcza dziś, żeredaktora Thore nie aresztowano. Cabet znajduje się tutaj, a nie w Marsylii, zaprotestował w piśmie do Lamartina przeciw przetrząsaniu jego domu przez gwardią narodową i oświadczył, że każdego czasu stawi się przed sądem, ponieważ niczego się nie obawia. - Wczora i dziś byli słuchani Barbes, Albert, Quentin i spólnicy przez prokuratora i trzech sędziów instrukcyjnych we warowni Vincennes. - Powiadają, źe są na śladzie Blanquiego i Flotta, tudzież że schwytano Hubera, ale za prawdę tych pogłosek nie zaręczamy. Wydano rozkaz do postawienia warowni paryskich na stopie wojennej.

Część druga regulaminu Zgromadzenia narodowego. Art. 1. Prezes otwiera posiedzenia, po zapytaniu zgromadzenia zapowiada zamkniecie posiedzenia, również po zapytaniu zgromadzenia, oznacza godzinę otwarcia następnego posiedzenia, jak i porządek dzienny, który przybijany będzie w sali. Art. 2. Żaden członek zgromadzenia nie może zabierać głosu, bez poprzedniego żądania go i otrzymania od prezesa. Mówca tylko z mównicy mówić może, chyba, że mu prszes dozwoli mówić z miejsca. Art. 3. Nikt nie powinien być w swej mowie przerywany. Art. 4. Jeżeli mówca oddala się od kwestyi, prezes zwraca go do niej. Tylko prezes udzielać może głos względem zwrócenia do kwestyi. Art. 5. Tylko prezes przywołuje do porządku, jeżeli mówca do porządku przywołany, powolny jest i ebee się usprawiedliwić, głos będzie mu udzielony. Art. 6. Jeżeli mówca w ciągu jednej mowy dwa razy do porządku lub do kwestyi był przywoływany, zgromadzenie na wniosek prezesa może mi wzbronić głosu w tej samej kwestyi przez resztę posiedzenia. Zgromadzenie rozstrzyga w tym względzie bez rozpraw przez powstanie i siedzenie. Art. 7. Nikt nie może więcej jak dwa razy o jednej i tej samej kwestyi mówić; jeżeli zgromadzenie inaczej nie rozstrzygnie. Art. 8. Wszelkie osobistości, wszelkie oznaki niezadowolenia są zabronione. Art. 9. Jeżeli członek zgromadzenia narusza porządek, prezes przywoła go po nazwisku do porządku;jiźeli upiera się przy tern, prem kale to prz)Wołanie \\Ciagnąć do proto- er a 1 i c y a. iułu. Na przypadek dalszej uporczywości, zgromadzenie postanowi wcią- Dokończenie przerwanego artykułu ze Lwowa dn. 15. Mąja. gnięcie do protokuiu z uwagą nagany. Art. 10. Jeżeli zgromadzenie sta Sternikiem drugiej klasy luduości, powiedzieliśmy, jest myśl» mowa. nie się burzliwem i prezes nie może przywrócić spokojności, nakrywa głowę. ; uczynek tych, co w bezpośrednim żyją z nią zetknięciu. Trzebasz jeszcze Jeżeli niespokojność trwa ciągle, zapowiada, ze zawiesi posiedzenie. Je- powtarzać, co juz tylokrotnie udowodniliśmy, źe brak ludzkości ł wzmIżeli nie powraca spokojność, zawiesza posiedzenie na jednę godzinę, po ności, źe pycha a często chciwość rozcięły węzeł narodowego pokrewińktórej rozpoczyna się na nowo posiedzenie. Art. Q. W rozprawach, stwa między ludem i szlachtą naszą? Trzebaż udowodniać, źe tylko mówcy zabierąją głosy za i przeciw naprzemian. Art. 12. Reklamacye ze wbrew przeciwnym żywiołem zbliżyć się, zetknąć i zrosnąć mogą te dwie względu na porządek dzienny, na pierwszeństwo i na zachowanie regula- latorośle wielkiego odziomku, z których jedna bujna, dla tego tylko pogarminu, poprzedzą główną kwestyą i przerwą rozprawy. Tymczasowa kwe- d7a siostrą swoją, że ta skryta przed słońcem prawdy jest pochyloną l cierstya, to jest kwestya, że nie zachodzi żaden powód do narad, i dodatko- piącą? Nadużywaliśmy cierpliwości czytelników naszych, gdybyśmy w tym we wnioski, podawane będą przez główną kwestyą do głosowania. Art. zarysie, chcieli szczegółowo rozbierać wszystkie obowiązki dziedzica i jego 13. Przy zawikłanych kwestyach, jeżeli'zachodzi żądanie, następuje z sa- urzędników, ze stanowiska religii, moralności, człowieczeństwa, praw tomego prawa podział. Art. 14. W każdym czasie wolno jest żądać głosu, rzyskich, zasad ekonomii politycznej t obowiązków dla ojczyzny; na szczedla wykazania, jaka właściwie zachodzi kwestyi, o którą. idzie, jak i ze góły te przy sposobności powołamy oddzielnie sąd czytelników naszych. względu na fakta, które osoby dotykają. Art. 15. Przed zamknięciem Dziś zapytamy tylko pojedynczo każdego z ziomków naszych: pragnie szli rozpraw, zapytuje prezes zgromadzenie, czy jest dostatecznie objaśnione; szczęścia ojczyzny twojej, czy twojego wyłącznie? gdzież staniesz, by w wątpliwych przypadkach, po drugiem glosowaniu przez podniesienie się skryć przed dżdżystym powietrzem co cały twój horyzont powlekło, rąk, odbywać się będą dalej rozprawy. jeżeli iosu wszystkich podzielać niechcesz ? Rozum towarzyski mieszka Prawo o podawaniu petycyi, do zgromadzei» narodowego tak w sercu człowieka, bo ono jest najWYŻszym mistrzem braterstwa i ludzbrzmi: Art. 1) wszystkie petycye podąją się na piśmie i mąją być podpi- kości. Lecz jest jeszcze prócz dziedziców inna klassa ludności naszej, mniej sera opatrwne. Zwróconemi są do prezesa zgromadzenia i mogą być przez od nich liczna, lecz której stanowisko względem ludu jest peh1e siły, przejednego z członków izby na biurze izby składanemi. Nie wolno jest pety- wagi i wpływu; stan, któremu Bóg naznaczył świątynię na całe dziedziccyonaryuszom przynosić je osobiście przed kratki izby. Art. '2) petycye two a), zyskanie dusz a nie mamony za urząd b), który ma być zwierciazaciągają się według dni przyjścia, do ogólnego wykazu, obejmującego re- dłem, do którego lud spogląda, aby widział co ma naśladować C). Lecz jestra porządkowe, imię i nazwisko petycyonaryuszów i przedmiot. Ta biada rau! gdyby naukę zbawiciela zaniedbał d), biada gdyby widząc wylista drukowana rozdaje się członkom zgromadzenia. Art. 3) petycye ob stępki milczał e ). Wielka jest jego godność, ale straszne niebezpieczeństwo jęte listą oddąją się stosownie do swych przedmiotów rozmaitym komis- upadku. syom i tara każdy członek zgromadzenia przejrzeć je może. Art. 4) ko- Bo cóż wznioślejszego nad kapłana powołanie? niissye co tydzień składają raport o petycyach im przysłanych. Te wszy- Prawa pojedynczych narodów zmuszają ludzi do cnoty, karząc ich za stkie artykuły przyjęto po krótkich rozprawach. zbrodnie, lub czyniąc te ostatnie niepodobnymi; rządy krajowe spokrewniaK O S S Y a. jąc interes pojedynczy z dobrem ogólnym, sprowadzają pojedyncze usiłoPetersburg. - Z tegorocznej konskrypcyi, ma być 40,000 ludzi wania na drogę powszechnego pokoju i bezpieczeństwa. I pierwsze i drugie z Polski wziętych. Dla uzupełnienia tego kontyngentu, nie wyłączeni są ,J trzydziestu wieków silą się na ujęcie w karby towarzyskie całego jesteod poboru jedynacy, żonaci, opiekunowie, a nawet urzędnicy, nie pobie- stwa człowieka; rzucąją się z jednych ostateczności w drugie: już to kręrający złp. 3000 pensyi. Deputacyi do Peterburga wcale z Polski nie wy- pjA okowami przepisów samoistność ducha i serca; już też rozprzęgająje prawiono. Zarówno nie potwierdza się wiadomość o przybyciu Cesarza zupełnie, oddąjąc wszystkich pod straż wszystkich; lecz szkoła wszystkich do Warszawy. wieków, które świat przeżył, nie nauczyła prawodawstwa ludzkiego, wyW ukazie cesarskim, do rządzącego senatu wydanym, własnoręcznym naie£ć w człowieku nerw, który wolą jego powoduje, namacać puls w któJegp Cesarskiej Mości podpisem, w dniu 27. Kwietnia r. b. opatrzonym, TYm U(e sumienie jego. Tę nadludzką umiejętność Bóg sobie zostawił, a wyrażono: .Z uwagi, że cena złota i srebra w różnych miejscach Europy, c Z f Ś C jej siły wara przekazał kapłani. Nie zamykajcie więc drzwi świątyń, przy teraźniejszych okolicznościach, znacznie podniesiona, zachęca wielce kto re war a zbawiciel poruczył, czy je cerkwią, czy kościołem zwiecie; czy do wywozu z portów do wywozu naszej monety brzęczącej, rozkazujemy, one są z jedną czy z trzema kopułkami; niechaj kadzidło miłości i prawdy dla zabezpieczenia korzyści handlu i przemysłu wewnętrznego, zgodnie ze rozchodzi się z nich wśród ludu, co je otacza; pomnijcie, źe wszystkie zdaniem komitetu skarbu: l) Wywóz za granicę monety rossyjskiej złotej siły ducha i ciała waszego, że wszystkie chwile waszego życia jemu za« i srebrnej, aż do dalszego rozporządzenia, zabronić, ze wszystkich por- przysięgliście, przyjmując kapłańskie namaszczenie; że życie wasze jest tów: bialomorskich, bałtyckich, azowskich, czarnomorskich i du:iajskich. własnością ziemi, na której stojicie, do której was przykuł łańcnch wiecz2) Wywóz za granicę złota i srebra w sztabach, równie jak monety Zagra- ności, za którą. raz odpowiecie tam! Mieszajcie się z ludem, którego cząnicznej złotej i srebrnej, pozostawić swobodnym, na teraźniejszych zasa stkąjesteście, szukajcie po w domach i chatach, w warsztatach i na polu; dach. 3) Dla dogodności szyprów i przejeżdżających, dozwolić wywozić zbierajcie go wiecwrami do domów waszych, nie dla rozbierania niedostę1i gr"anicę:- t) 11ro n FS., oa )wzejeilltBjąCYm do 31)1) TS. W" łOO ' pnych d 0gt11itó «ł-,---rozkwi1ałna .go-----tyra,--C me-może , uwie lBianIa cie złotej lub srebrnej, na każdą osobę, z warunkiem zadeklarowania ta tego, czego nie pojmuje; nie dla jątrzenia serca jego wspomnieniami pojekowćj monety na komorze. - Rządzący senat nie omieszka wydać, ku wy dynczych zbrodni, które ciemnemu fanatyzmowi ówczesny narzucił jezuipełnieniu tego, stosowne rozporządzenie.« tyzm; ale słowami zbawiciela, co pierwszy zbratnił i zrównał biedaka z boOd granic polskich. - Zbiegli z Polski zapewniają, iż wiadomość gaczem; w poufnej rozmowie, rodzinnym kole, przeniknijcie serce jego O powstaniu wojskowem w głębi Rossyi potwierdza się, gdyż dla przytłu- miłością bliźniego, zelektryzujcie duszę jego miłością tej ziemi, która go mienia tegoż, wojska z Polski tamże zwrócone zostały. wykanniła sokami spruchniałych kości jego pradziadów, która jego dzieci C Z e c h y . i jego prawnuki przyjmie w łono swoje. Oto jest godność, oto świętość Praga 18. Mąja. - Czechy w zapale i przywiązaniu do swej narodo- powołania waszego. Czujecie już w sobie tę niewidomą potęgę słowa, któwości ńieustają. Wszędzie tworzą oddziały zbrojne są i ubrane jak za cza- rej się pęta nie chwycą, której śmierć nie zabije, która bez wysilenia railisów Ziski. Nazywają ich swornoszatni. Oddziały te, które tajemnie po- jonami serc powoduje, której tarczą jest wiara, Bóg przewódzcą. »Otom sprowadzały sobie broń i amunicią w znacznych ilościach, czekają tylko cię postanowił nad narodami i królestwy, aby wyrywał i kaził i wytracał na roskaz i skinienie narodowego komitetu. Zbierąją się do muzeum, gdzie. i budował i sadził.« Józef Śupiński. 1 rozwm-.a ich stu zawsze stoi na straży. Czuwąją tam nad zamianuni Niemców, gotowi do stłumienia reakcyi wymierzonej przeeiw ich narodowości. - W Taborze, Neuhaus i innych miastach także potworzyły się oddziały podobnie uzbrojone i dziś liczą przeszło 3 O , O O O zbrojnych wojowników jak za czasów Ziski. Eroissariuszów swoich wysyłają po wszystkich ziemiach sławiańskich, a nawet do Wendów w Saksonii Czeski parlament składać się będzie z 574 członków.

Węgry.

Peszt 14. Mąja. Po krwawej katas t 't' C . ?ffi t · - O.,OW I. I» al« kociej muzyki jenerałowi Lederer przez mieszkaocó nie śmie się pokazywać na ulicy. Z śledztwa okazuje się, źe oficerowie od kirasierów mszcząc »ic za zniewagę wyrządzoną Ledererowi, który wzbraniał się wydać broni obywatelom 2 arsenału, poukrywali żołnierzy po domach i puścili ich na lua * bezbronny tak, źe nietylko zatrudnionych kocią muzyką, ale i kobiety i dzieci częścią ranili częścią zabili. Oficerów, rodem z Austryi i Kroacyi aresztowano i wyprowadzają z nich śledztwo.

Lwów. - Odezwa Kesmarczanów do Polaków. Polacy! Najukochańsi bracia i sąsiedzi! Zniszcwne zostały na wielki zapory, które żelazna przemoc naprzeciw świętym uczuciom pałających serc W ęgrzynów dla polskiej wolności stawiała; już zaledwie cień tylko, przekleństwa godnej meternichowskiej ruiny pozostał, którego duch wolności jednym tchnieniem w proch rozwieje i wiecznie zagładzi. Mieszkańcy powionei graniCZnego miasta Kesmarku uwolnieni od więzów, które im wzbraniały JoptlLDiĆ ciętego obowiązku ludzkości względem nie Aczęśhwych przez biurokracyę prześladowanych braci naszych Polaków, na których przed dwoma laty z zakrwawionym sercem patrzeć musieliśmy, gdy ich z śród na* porywano, nie będąc w stanie podać im pomocnej ręki. - Lecz ter« możemy już śmiało iść za popędem serc naszych, za głosem sumienia naszego; pospieszmy też, ażeby pierwszy zebrać pożytek z wolnej woli narodu i

B) Piet. \b. b) *. Ambr. c) i. Iga, d) lwi. B. e) l. Cor. B. f) i. Hier, cia, sąsiedzi, całą potęgą miłości i poważania pozdrowili, a zarazem oświadczyli wam: iż gdybyście, nim godzina blizkiej wolności waszej wybije, zmuszeni się widzieli opuszczać mieszkania wasze, przed nigdy krwi niesytymi i przyjacielskie schronienie służyć wam będą; co oświadczamy w obli' czu Boga i świata, iż gotowi jesteśmy z całą naszą równo myślną gwardyą narodową Kesmarku i jego okolic, dać wszelką pomoc i bezpieczeństwo osobom i własnościom waszym, z poświęceniem mienia i krwi naszej, ażeby przez to zmazać choć małą cząstkę długu, który wam, szlachetni, przodkujący i krew toczący bohaterowie wolności! z najgorętszym upragnieniem spłacić chcemy. Niech żyją sąsiedzi nasi drodzy, szlachetni Polacy! Oby Bóg wolności natchnął ich serca zaufaniem ku szczerym uczuciom wdzięczności i szacunku, z jakim są przyjaciele i czciciele Polaków, Kesmarku mieszkańcy. - Kesmark z posiedzenia ludu na dn. 22. Kwietnia 1848

Odpowiedzialne ministeryjum i nie dająca się usprawiedliwić rozpisana rekrutacyja. -- Zewsząd dochodzą nas pogłoski o rozpisanej rekrutacyj. Wczoraj widzieliśmy już nawet wiedzionych do wojskowego zapisu włościan. N owy to krok przeciw konstytucyi dopiero co wydanej. Czy może ministeryum krok ten usprawiedliwić, czy może się jeszcze nie uważa za odpowiedzialne? . 25. konstytucyi wyraża równą powinność służby wojkowej wszystkich obywatel? kraju. .47. stanowi: Boczne zezwolenie na uzupełnienie stojącego wojska, może tylko za uchwałą nastąpić. Diiś kiedy wkrótce Reichstag ma się zebrać, jakim prawem rozpisana rekrutacya przez rząd? t) la czego ten pospiech? - Jeżeli potrzebne uzupełnienie wojska, roini'jteryum niechaj to przedłoży Reichstagowi, a ten rozstrzygnie czy potrzeba jest rzeczywistą. Ale rząd nie umie lub niechce się wyrzec absolutystycznych dekretów, nieśmie nawet wprzód ogłosić, że zamyśla rekrutować, jest to jeszcze zawsze rząd tajemniczy, piszący dowolnie rozporządzenia, których nie ma prawa stanowić. A gubernator Galicyi przedstawienia podobne naszym, nazywa oporem nieprawnym, przeciw któremu silnie występować zamyśla. Pytamy go samego raz jeszcze, czy teraźniejsze rozpisanie rekrutacyi jest prawne, czy nie jest ono konstytucyi wprost przeciwne? Z Tarnowa, 13. Maja. - Rozeszła się tu była pogłoska, że prze.

brany Sżela skorowozem przez Tarnów przejeżdżać będzie. Lud zgromadził się tegoż wieczora tłumnie koło poczty, lecz przekonawszy się, że H o l z g e t h a n, galicyjskiej kamery prokurator tyra mniemanym Szelą jest, rozszedł się spokojnie po kilkukrotnych dla znienawidzonego pana Ho1zgethana okrzykach: »pereat Holzgethan.«

ROZMAITE WIADOMOŚCI.

Następujący opis przez naocznego świadka skreślony, będzie zapewne, choć trochę późno nadchodzi, pożądanym dla czytelników naszych. Potyczka po Książem.

Kilka dni przed potyczką, rozeszła się wiadomość po Książu, jakoby szpiegowie od Prusaków wysłani byli, <celein spalenia Książa, która'to pogłoska tein prawdopodobniejszą się zdawała, im więcej się podejrzanych ludzi kręciło po Książu zwłaszcza po podpaleniu ze strony źydostwa Nowego Miasta. I tak w środę d. 26. Kwietnia zostały w Książu dwie osoby ujęte, które wielkie na się ściągały podejrzenie i dla tego pod sąd, celem wykrycia prawdy, oddane. Wkrótce po ich uwięzieniu przyszło wezwanie od pruskiego pułkownika Brandta do naszego pułkownika Floryana Dąbrowskiego, ażeby natychmiast uwięzionych ludzi wypuścić rozkazał, inaczej rozkaże pułkownik Brandt miasto Książ na drugi dzień, to jest w piątek d. 28- o 10 godzinie rozbroić. Na tak niespodziane i niesprawiedliwe zastraszenie, odpowiedział godnie nasz pułkownik, że wprawdzie osoby uwięzione zostały, które już pod sąd oddano, lecz skoro niewinne mi się okażą, wypuszczone będą, przeciwnie zaś, gdy okażą się winnemi, ukara nemi podług prawa zostaną. Co się zaś tyczy wypowiedzenia wojny, tej się wcale nie obawia, owszem takowe o ile to jest zgodnem z zawartą przez

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Willisena ugodą, przYJmuJe. Po takiem zobopólnem wypowiedzeniu i przyjęciu wojny, obóz nasz był zupełnie spokojny, gdyż nigdy Polacy przypuścić nie mogli, że ich rzeczywiście napadną. Dzień zapowiedzianej wojny, to jtst piątek, przeszedł spokojnie. Nieprzyjaciele nie okazywali gwałtownych ruchów, prócz coraz większego skupiania swych sił. W sobotę rano dnia 29. Kwietnia około godziny 9tej doniosły przedni« nasze czaty, że nieprzyjaciel ze wszystkich stron nadciąga. W godzinę potem już nieprzyjaciel był pod miastem wkoło opasał je wojskiem. Na nasz* wozy, wysłane poprzednio do Nowego Miasta, napadł nieprzyjaciel swoją dziesięć razy przeraagającą siłą, i takowe, zanim nasza konnica zdołała przybyć w pomoc, zabrali. Tymczasem nasza konnica, szwadron 12 O ludzi rozciąguiona w jednej linii, stanęła naprzeciw ustawionemu szykowi bojowemu nieprzyjaciół, którzy w pierwszej linii ustawili ułanów, za nimi czarnych huzarów, a za terniź znów w obserwacyi kierasierów. W mgnieniu oka starli się ochoczo nasi ułani z nieprzyjacielskiemi; ale przemagająca o wiele siła nieprzyjacielska przełamała naszą linią i odcięła pierwszy nasz pluton, który puściwszy się w rozsypkę, dostał się do Nowego Miasta. Tymczasem nasi strzelcy, ustawieni i tyłu do zasłony ułanów, dali ognia do nieprzyjaciela, i rozproszyli nieprzyjacielskich ułanów. - Reszta pozostałych naszych ułanów sformowała się powtórnie i uderzyła na drugi szyk bojowy nieprzyjacielski, musiała atoli uledz piętnaście razy przemagającćj sile czarnych huzarów, i rozbita powtórnie, cofnęła się do miasta. Oddziały 18- 19. 7. i 21. pułku, i oddział strzelców z Gorzelic, wzmocniony 8 działami, obok powyżej wzmiankowanej konnicy, zaczęły rzęsisty sypać ogień. Mała nasza garstka, złożona z 600 osób, z pomiędzy których tylko 80 było strzelców, zacięcie broniła swych barykad. Cały ciężar walki polegał na strzeleach, gdyż kosynierzy skoncentrowani w środku miasta nie mogli być użyci. Trzy razy przypuszczali nieprzyjaciele attak do naszych barykad, atoli po trzykroć odparli ich nasi strzelcy. Widząc nieprzyjaciele bezskuteczność swych attaków, użyli ostateczności.

Przeprowadzeni przez żydów i niemieckich mieszkańców z tyłu przez rowy i łąki zapalili nam miasto. Już połowa miasta stała w ogniu, a nasi bronili jeszcze swych stanowisk. Tymczasem dostali się nieprzyjaciele do domów z każdego dachu i ze wszystkich okien zaczęli strzelać z tyłu do naszych. Widząc nasi zabrany tył, spędteni przytćm spadającemi dachami spalonemi z swych stanowisk, musieli się cofnąć wszyscy na rynek. Tu się rozpoczęła krwawa rzeź. Prusacy dostawszy się do miasta bez litości strzelali - do naszych. Przymuszony ostatecznością wysłał nasz szef konnicy Leon Sinitkowski parlamentarza Sokoioickiego z doniesieniem naszej woli poddania się. Nasze poddanie było wprawdzie przyjęte, pod warunkiem złożenia broni i pokój otrąbiony, atoli żołnierz* pruscy, pomimo otrąbionego pokoju, mścili się na bezbronnych naszych. Od kamienicy do kamienicy chodzili żołnierze, zwłaszcza strzelcy i strzelali do naszych po siedmiu a nawet i więcej schowanych po domach. Wystrzeliwszy takim sposobem wielką ilość zaczęli się pastwić nad jeńcami. Bili i ranili bez różnicy, roszcząc się zwłaszcza na księżach, szlachcie i akademikach, uważając ich za dowódzców, nieszczędząc czasem ani kobiet, ani dzieci, pluli im w twarz miotając uajobelźywsze wyrazy, prowadzili ujętych więźniów około ustawionych szyków szląskiej landwery i Pomerańczykow, którzy na nieszczęśliwych wywierali całą gorycz swej złości. Nie dziw przeto, że lubo ich armato* kule, kartacze i strzały z ręcznej broni podczas walki nie tyle nam szkodziły (gdyż pierwsze ani jednego nie ubiły człowieka), późniejsze ich okrucieństwa najwięcej zniszczyły ludzi. Dopiero po dostaniu się Prusaków do miasta polegli nasz pułkownik ciężko ranny, plackomendant Dzierżanowski major, porucznik Seweryn Jakiewicz, Wawrzyn Łagodzki i kilku innych dokazawszy najprzód cudów waleczności. - Ujętych jeńców odprowadzono w tyra samym dniu do Szremu, gdzie ich w solnej żupie umieszczono; w którym to więzieniu przez Niedzielę dn. 3 O. Kwietnia pozostali zasileni tylko darami dobrych mieszkańców Szremu, pomiędzy którerai szczególniej w dobroczynności Wanda Gloger i pani Ruszczyńska się odznaczyły, za co im wieczna wdzięczność. Dnia J. Maja rano o godzinie 5. wyprowadzono jeńców do Poznania. Tak się skończyła dozwolona przez Willisena organizacya jednego z naszych obozów.

Jeden z walczących jako naoczny świadek wszystkiego.

(Gaz. pol.)

Stviexy por/er u Gustawa Bielefelda, w rynku Nr. 87. Ceny tsrtewe Dnia 22. Maja wmieście »848. r. POZHAKI od do r» 1 . »t l. f n. T»I. ni fan I 10 - 1 23 26 8 1 1 26 8 1 1 17 9 - 20 t3) 8 1 1 1 1 1 4 13 7 - 14 27 6 1 4 20 5 10 1115 -=- 1 20

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Sąd Ziemsko-miejski w Poznaniu, pierwszego wydziału, dnia 20. Grudnia 1847. r. Kamienica z prżynaleźytością do Gwilhelma Falkenstein kupca ido Amandy i Hełeny Floren tyny rodzeństwa Reisiger należąca, tu w P o z n a n i u niedaleko fórlki wodnej pod liczbą 294. B. leżąca, oszacowanana 23,115 tal. 9 fen. wedle laxy, która wraz z Wykazem hypopotecznym i warunkami w Registralurze przejrzaną być może, będzie dnia 15. Września 1848. przed południem o godz. litej w miejscu zwykłem posiedzeń Sądu sprzedauą. Wszyscy niewiadomi pretendenci realni wzywają się, ażeby się pod uuiknieniem prekluzyi zgłosili najpóźniej w terminie wyżej oznaczonym.

Sąd Ziemsko - miejski w Poznaniu, Igo wydziału, dnia 16. Lutego 1848. Kamienica z przynaleźytościami do spadkobierców J ulianny > Z yc h I iń skiej należąca, tu w Pozuaniu w przedmieściu S1. Marcińskiem pod .Nr. 163. leżąca, oszacowana na 16,963Tal. 12 sgr. 5 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, ma być d. 4. Października 1848. przed południem o godzinie 10. w miejscu zwykłem posiedzeń Sądu sprzedaną.

Pszenicy szefel Zyta d1.

Jęczmienia d t. .

Owsa . d1.

Tatarki dt Grochu . dl.

Ziemniaków d1.

Siana cetnar Słomy kopa Masła garniec .

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1848.05.24 Nr119 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry