OSCAR I GERTRUDA, CZYLI TWÓRCA KREMU NIVEA I POSAG PANNY MANKIEWICZÓWNY
Kronika Miasta Poznania 2009 Nr1; Poznańscy Żydzi 2
Czas czytania: ok. 6 min.G ertruda była poznanianką, córką zamożnego farmaceuty, doktora Gustawa Mankiewicza urodzonego w 1832 roku. Gustaw prowadził apteki w Poznaniu (Hof-Apotheke) i w Berlinie i miał tytuł dostawcy dworuJ co świadczy o jego renomie zawodowej. Pochodził z Leszna, w Poznaniu pojawił się w 1860 roku i kierował apteką Pod Złotym Lwem na Starym Rynku 75/ należącą do spadkobierców Apolinarego Kolskiego. Rok później aptekę sprzedano. W 1862 roku Gustaw, trzydziestoletni, berliński doktor filozofii, nabywa dom i Aptekę Nadworną na Starym Rynku 87 od spadkobierców aptekarza Rudolfa Daehnego. W 1884 roku mianowano go lIasesorem farmacji i rewizorem aptekiII . Aptekę sprzedał w 1893 roku za sporą sumę 425 tys. marek. Pozostał jednak w Poznaniu/ gdzie w 1902 roku otrzymał tytuł lIradcy medycynalnego ll . Leonard Kostrzeński, dziejopis poznańskich aptek, napisał o Mankiewiczu: IIwładał biegle językiem polskim i był nobliwym kolegą, z którym piszącego te słowa łączyły stosunki koleżeńskiell . Na starym zdjęciu rodziny Mankiewiczów przed jakimś domem w letni czas widać przystojnego doktora Mankiewicza czytającego gazetę. Jego żona, o surowym wyrazie twarzy, nalewa śmietankę do filiżanki z kawą. Przy stole siedzą dwie dziewczynki, a obok stoi chłopczyk z rowerkiem. Jedną z dziewczynek jest zapewne Gertruda. Oscar Troplowitz był przybyszem z Górnego Śląska. Rodzina Troplowitzów od początku XIX wieku mieszkała w Gliwicach, dokąd przyjechała najpewniej z Czech, z Troplowitz, czyli Opawicy. Jakub Troplowitz otworzył w Gliwicach sklep z alkoholem. Jego syn Salomon wyspecjalizował się w węgierskich winach/ miał hurtownię i winiarnię w domu przy rynku, a w przepastnych piw
Oscar i Gertruda, czyli twórca kremu Nivea
nicach przechowywał ogromne beczki z winami. Inny syn Jakuba, Louis, został mistrzem murarskim i prowadził z powodzeniem firmę budowlaną. Ożenił się z Agnieszką Mankiewicz, siostrą Gustawa. Mieli córkę Zofię i syna Oscara urodzonego w styczniu 1863 rokuJ gdy w Królestwie Kongresowym wybuchło powstanie styczniowe. Wkrótce Troplowitzowie przenieśli się z Gliwic do Wrocławia/ gdzie Oscar ukończył Gimnazjum Marii Magdaleny, jedno z lepszych w mieście. Zamierzał studiować historię sztuki, lecz ojciec wymógł na nim studia dające chleb. Tak jak wuj Gustaw, miał zostać farmaceutą. Oscar pojechał więc do wuja, by praktykować w jego aptece w Poznaniu. W 1884 roku po trzyletniej praktyce wrócił do Wrocławia na studia farmaceutyczne. Nie skończył ich, przeniósł się do Heidelbergu, na jeden z najznakomitszych niemieckich uniwersytetów/ gdzie w 1888 roku zdobył tytuł doktora filozofii i powrócił na praktykę do wujowskiej apteki w Poznaniu, by kręcić kremy i maści. Może przyciągały go tam wdzięki i piękne oczy kuzynki Gertrudy? W 1890 roku za namową wuja i z jego pomocą finansową kupił niewielkieJ ale dobrze znane wśród farmaceutów laboratorium Paula Beiersdorfa w Hamburgu zatrudniające 11 pracowników i zwaneJ z pewną przesadą, Fabrik Dermotherapeutischer Praparate. Gustaw Mankiewicz osobiście sprawdził, czy zakup był warty wyłożonej sumy 70 tys. marek. W następnym roku w Poznaniu odbył się ślub dwudziestoośmioletniego Oscara z Gertrudą Mankiewiczówną. Pomoc wuja w zakupie laboratorium w Hamburgu zapewne została rozliczona w posagu panny młodej. Pieniędzy starczyło Oscarowi na wzniesienie domu i gmachów nowej fabryki w Hamburgu. Fabrykę wyposażył w nowoczesne maszyny i nadał jej rozmach. Produkty i patenty laboratorium Beiersdorfa zaczęły być znaneJ a produkcja ruszyła na skalę przemysłową. Koniec XIX wieku to okres rozwoju techniki i technologii w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Do tego innowacyjnego nurtu włączył się młody doktor filozofii z Heidelbergu. Kontynuował, nawiązaną jeszcze przez Beiersdorfa, współpracę z wybitnym dermatologiem niemieckim drem Paulem Gersonem Unną, a jego pomysły realizował na wielką skalę. Zainspirowany przez znajomego dentystę z Gliwic, narzekającego na niepraktyczne proszki do szorowania zębów, opracował w 1891 roku pierwsze pasty do zębów Florisal i Kalichloricum, późniejszą pastę Pebeco eksportowaną masowo do Stanów Zjednoczonych. W 1896 roku rozpoczął produkcję taśmy klejącej Beiersdorf-Kautschuk-Klebefilm, która w późniejszych latach, udoskonalona, stała się przebojem rynkowym. W 1901 roku wyprodukował plaster samoprzylepny Leucoplast, tworząc kolejny przebój na rynku i sprzedając patenty na całym świecie, a osiem lat później wyprodukował pierwsze szminki do ust z wysuwanym sztyftem Labello. Produkty te uczyniły Troplowitza zamożnym przemysłowcem. W 1908 roku zbudował dom zaprojektowany przez berlińskich architektów Miillera i Strehlowa, willę w nowym, modernistycznym stylu z wielkim tarasem widokowym. Wyposażył ją w meble w stylu Ludwika XVI. Być może o takim wystroju wnętrz zadecydowała jego żona Gertruda, gdyż wśród mieszczaństwa poznańskiego modne były meble w tym stylu produkowane przez poznańską fabrykę rodzi
Ryc. 1. Paul Beiersdor£
Ryc. 2. Oscar Troplowitzny Kronthalów. Może takie meble były w mieszkaniu Gustawa Mankiewicza i przypominały córce dom rodzinny? Willa Troplowitza, zwanego przez przyjaciół lITropIalI / położona nad rzeką na skraju miasta, stała się gościnnym domem dla hamburskich lekarzy, prawników, kupców oraz młodych, miejscowych artystów. Z jednym z nich, malarzem Fryderykiem Ahlers-Hestermanem, swym doradcą artystycznym, Oscar udał się w 1909 roku po raz pierwszy do Paryża. Ahlers-Hesterman przekonał go, że nowa sztuka francuska świetnie pasuje do mieszczańskich mebli. Troplowitz przywiózł z Paryża m.in. obraz Madame Heriot Renoira i nastrojową Sekwanę pod Billancourt Alfreda Sisleya. Szok w domu wywołał/ kupiwszy za pośrednictwem słynnej przyjaciółki artystów Gertrudy Stein obraz Picassa z błękitnego okresu Kobieta pijąca absynt. Był to pierwszy obraz Picassa sprowadzony do Niemiec. Mimo gorących protestów żony powiesił go nad swoim biurkiem. Fabryka Beiersdorfa poszerzyła asortyment, gdy Troplowitz kupił fabrykę mydła. W laboratoriach fabrycznych powstały najpierw mydła medyczneJ potem toaletowe. Mydło toaletoweJ śnieżnobiałe i delikatneJ zostało, za radą znajomej, nazwane Nivea i szybko stało się rewelacją. W tym czasie Troplowitz pracował już nad recepturą nowego kremu. Wykorzystując euceryt, nowy preparat wynaleziony przez doktora Izaaka Lifschutza w 1902 rokuJ po zakupieniu patentu na emulgator, otrzymał w 1911 roku trwały krem i o delikatnej konsystencji. Krem Nivea stał się przebojem kosmetycznym wszechczasów. Po prawie stu latach nadal jest produkowany w wielkich ilościach według receptury Tro
Oscar i Gertruda, czyli twórca kremu Nivea
Ryc. 3. Ulotka reklamowa kremu Nivea
plowitza. Izaak Lifschutz, tak jak dawniej Paul Gerson Unna, został współpracownikiem fabryki. W stale rozbudowywanej fabryce pracowało wiele kobiet. Troplowitz zdecydował się na niespotykane w tym czasie przywileje socjalne dla pracowników - wprowadził niewielkieJ ale płatne urlopy, skrócił czas pracy z 60 do 56 godzin, a w 1912 roku nawet do 48 godzin, przyznawał nagrody gwiazdkoweJ zezwalał na pracę ciężarnym i matkom karmiącym, które majstrowie przesuwali do lżejszych prac, zamiast, jak w innych fabrykach niemieckich, wyrzucać je na bruk. Niemowlęta były przynoszone przez matki do fabryki i zostawiane w specjalnej salce pod opieką pielęgniarki. Taki pierwowzór żłobka z początku XX wieku. Te zaskakujące wówczas przywileje dla matek z dziećmi były może reminiscencją osobistego dramatu Troplowitza - jego małżeństwo z Gertrudą było bezdzietne. Może to Gertruda, tak jak Maud, żona Mac Allana z głośnej przed laty powieści B. Kellermanna Tunel, zajęła się pracą socjalną w fabryce męża.
Wybuch I wojny światowej wkrótce zahamował rozwój fabryki. Coraz trudniej było o surowce, półprodukty i preparat y/ pracowników brano do wojska, cywilna produkcja wszędzie podupadała. Troplowitz nie przestawił fabryki na produkcję dla wojska, a w okopach potrzebne były bandaże, a nie Leucoplast i szare mydło, a nie delikatne mydełka Nivea. W tym czasie Oscarowi zaczęło szwankować zdrowie. Nie pomógł pobyt wraz z Gertrudą w KarIsbadzie ani
wypoczynek w jego posiadłości Westensee. Wrócił do Hamburga, gdzie w sobotę 27 kwietnia 1918 r. dopadł go zawał serca. Umarł na chodniku, idąc do swej fabryki. Gertruda wzniosła na hamburskim cmentarzu Ohlsdorf piękny grobowiec dla męża, dziś zabytek. Na jego froncie znajduje się napis: GRABSTATE TROPLOWITZ MANKIEWICZ. Taki drobny akcent poznański w Hamburgu. Zbiory mężowskieJ 63 obrazy malarzy francuskich i niemieckich, Gertruda przekazała do miejskich zbiorów Kunsthalle w Hamburgu, usuwając przy okazji znienawidzonyobraz Picassa znad mężowskiego biurka. Nie wiadomo, kiedy zmarła Gertruda. Zbiory przetrwały w Hamburgu, tylko usunięty w 1937 roku przez hitlerowców obraz Picassa gdzieś zniknął. Któryś z konfiskujących go nazistów przeszmuglował go dyskretnie do Szwajcarii i tam, po wędrówkach między antykwariuszami i kolekcjonerami, trafił do Kunstmuseum w Bernie. Fabryka Paula Beiersdorfa przetrwała nie tylko wojenny, lecz i powojenny kryzys. Może nawet tradycje Oscara i Gertrudy trwały, gdy zdecydowano o tworzeniu filii firmy w Polsce, najpierw w 1925 roku w Katowicach, a od 1929 roku w Poznaniu, gdzie utworzono spółkę Pebeco Polskie Wyroby Beiersdorfa S.A. Poznań. Po dwóch latach wybudowano fabrykę przy ul. Chlebowej 6/ której huczne otwarcie odbyło się 31 marca 1931 r. Posag Gertrudy Mankiewiczówny wrócił z Hamburga do Poznania. Fabryka wrosła w Poznań, przetrwała wojnę i już w 1945 roku produkowano w niej znowu krem Nivea. Potem zasypki dla dzieci, pasty do zębów, plastry opatrunkowe Leukoplast i Hansaplast, syropy i krople Tusssipect. Upaństwowiona w 1945 rokuJ często zmieniająca nazwę (Lechia, Pollena) dla poznaniaków zawsze była Niveą. W 1997 roku Beiersdorf AG został ponownie współwłaścicielem fabryki, częścią koncernu Beiersdorf, który dzięki Troplowitzowi z małego laboratorium stał się międzynarodowym gigantem. Krem Nivea, w charakterystycznym, niebiesko-białym opakowaniu, obok rogali świętomarcińskich stał się jednym z naszych poznańskich symboli, ale o jego twórcy zapomnieliśmy. [Red.]
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2009 Nr1; Poznańscy Żydzi 2 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.