KOLEGIATA ŚW. MARII MAGDALENY W ŚWIETLE NAJSTARSZEJWIZYTACJI

Kronika Miasta Poznania 2003 Nr3 ; Stara i nowa Fara

Czas czytania: ok. 32 min.

JACEK WIESIOŁOWSKI

N ajstarsza z zachowanych wizytacji kościoła św. Marii Magdaleny, rozpoczęta 27 listopada 1602 r., pozwala na zapoznanie się ze stanem kościoła, jego fundacjami i wyposażeniem w początkach XVII wieku, choć zawarte w niej informacje niejednokrotnie sięgają okresu późnego średniowiecza. Nie jest, niestety, tak szczegółowa i obszerna, jak późniejsze wizytacje, zwłaszcza brakuje w niej wiadomości o usytuowaniu kaplic i ołtarzy. Wizytację zarządził bp Wawrzyniec Goślicki, a komisarzem był kanonik poznański Marcin Przeborowski. Nie wiadomo, kto, poza oficjałem Janem Dziekańskim, towarzyszył komisarzowi biskupa podczas wizytacji. Poznańską farę reprezentowali ówczesny prepozyt kolegiaty, którym od 1581 roku był doktor teologii Wojciech Emporinus z Wągrowca (zm. 1603), oraz zakrystianin i dzwonnik.

Przy wizytacji zakrystii posługiwano się inwentarzem z 1598 roku sporządzonym przez nieżyjącego już wtedy wieloletniego witryka fary Stefana WinkIera. Być może dlatego inwentarz spisany jest w języku polskim z łacińskimi wtrętami. Najpierw opisano srebra kościelne. W zakrystii znajdowało się dziewięć kielichów srebrnych i "pozłocistych", w tym dwa należące do alt arii Miłosierdzia. Kolejny kielich "wzięty jest do Jezuitów na przodku ich nastania i dotąd nie wzrocony (!), jako sprawę dają x. proboszcz i kapłany" . Dalej spisano pięć krzyży srebrnych i "pozłocistych", w tym jeden wielki, "Rękę srebrną pozłocistą z literą F" z relikwiami św. św. Wojciecha i Stanisława, trzy monstrancje (wielką, średnią oraz mniejszą "przez mistrza Stanisława Knoblocha [altarystę od 1510 roku] kościołowi darowaną"), dwa tabernakula "albo chowanie głowy srebrne", jedno bez szkła i drugie, "u którego jednej noszki (!) nie masz", puszki, trybularz, łódki do kadzidła, "parę krzyżów srebrnych na chorągwie kościelne" i "lampę nową, srebrną, pozłocistą miejscami". Przy srebrach, tak jak w dalszym opisiesprzętów z zakrystii, podano nazwiska darczyńców czy fundatorów pochodzących głównie ze znanych, poznańskich rodzin patrycjuszowskich. "Pluvialia, a po polsku kapy" z aksamitu czy złotogłowiu różnych kolorów zostały opisane osobno. Było ich 16, w tym kapa zielona "z szczytem albo z tarczą świętej Mariej Magdalenej Pana Chrystusa Zmartwywstałego", kapa "stara", kapa "czerwona złotogłowowa z tarczą ś. Mikołaja", kapa z adamaszku białego "ze złotym szczytem obrazu ś. Marcina - dar x. mistrza Stanisława Knoblocha" czy "kapy dwie na wicarie z kamchy - już stare". Podobnie spisano "Casulae, po polsku ornathy", niektóre "po włosku" zrobione, których naliczono 64. Pochodziły najczęściej z 2. połowy XVI wieku i były darem poznańskich rodzin patrycjuszowskich. Na wielu znajdowały się krzyże z pereł. Przy niektórych zaznaczono, że były stare, czyli jeszcze średniowieczne. Pod numerem 13. wpisano "Ornath czerwony złotogłowowy drobnego wzoru z dalmatykami. Dar królewski" (niestety, nie wiadomo, od którego króla), a pod numerem 38. - "Ornath złotogłowowy z cherbem [!] doktora [Józefa] Strussa i Hanus Groffa". Jeden z ornatów był darem mistrza Knoblocha, inny - Apolonii Struśkowej. Fara posiadała 16 par dalmatyk oraz cztery pary dalmatyk dla ministrantów, jedne "ze starych urobione", inne "z przykrycia starego urobione, które na grobie bywało" w Wielkim Tygodniu. Z kolei opisano 16 antependiów ołtarzowych, w tym "jedno antependium złotogłowowe drobnego wzoru. Dar królewski" i cztery stare, nieużywane antependia, które, "jeśli się na co inszego zgodzi, rozkazał x. wizytator, aby się tym obróciło". Trzy stare, zapewne średniowieczne antependia pozostawiono. Spisa

Ryc. 1. Monstrancja ze starej fały, złotnik Marcin Endemann, 1732 r., fot. ze zb. miejskiego konselWatora zabytków (dalej: MKZ)

Jacek Wiesiołowski

no też "antependiola przed ciborium" (sztuk pięć) i "tentoriola pro ciborio namiotki" (sztuk siedem). Wśród 16 "tectur podługowathych", czyli obić, była "jedna tectura wyszywana jedwabiem rozmaitem Historiej albo żywotha P. Jezusa", dwie złotogłowowe i dwie z czerwonego adamaszku, "które przy ołtarzu zawieszają", z "axamithu sielonego [!] sztuczka, który zawieszają na ołtarzu" i dwie "tectury na groby nad Najświętszy Sakrament", kolejna zaś "na kazalnicę". Wymieniono też "tectur na pulpitki sześć. Vella na monstrantią ośm. Czapek czerwonych chłopięcych z welum albo z pokrycia grobowego starego wielkanocnego urobionych". Obfitość tkanin związanych z okresem wielkanocnym przypomina, że w kolegiacie od późnego średniowiecza wystawiano liturgiczne dramaty wielkanocne. Opisano też liczną, drobną bieliznę kościelną dla księży i ministrantów. W zakrystii znajdowały się ponadto trzy opony, w tym "jedna opona wielka, na której genealogia Pana Chrystusa, którą się zawiesza przy ołtarzu", oraz pięć kobierców (trzy stare, dwa nowe, białe "mazowieckie"), dalej kandelabr "de aurichalco" na dwie świece i drobny sprzęt gospodarczy. Złożono tam także cenne tkaniny darowane przez mieszczan, w tym osiem łokci złotogłowiu po Stefanie Winklerze, przeznaczonego na kapę, "którą dać sobie x. wizytator rozkazał". Spisano również trzy mszały rzymskie, dwa graduały, dwa antyfonarze i dwa psałterze oraz "chorągwie wielkie adamaszkowe czterzy [!], małe do komuniej chorągwie 2". Po zakrystii wizytowano ołtarz wielki poświęcony patronce kościoła św. Marii Magdalenie. Ołtarz był malowany (picturis variis undequoque depictum), a na nim znajdowały się polichromowane rzeźby lub płaskorzeźby (imagines sculptae quinque) Naj świętszej Marii Panny, św. św. Wojciecha i Stanisława biskupów i męczenników oraz św. Marii Magdaleny i św. Jadwigi. Wyobrazić go sobie trzeba jako typowy, późnośredniowieczny tryptyk ze sceną maryjną w środku i postaciami świętych w kwaterach otwartego ołtarza. W wizytacji nie ma informacji o konsekracji ołtarza ani daty czy imienia konsekrującego biskupa. Koło ołtarza wielkiego umieszczono cyborium przykryte tkaninami i chrzcielnicę, dokładniej . .

nIe opIsane. Omówienie kaplic i altarii polegało głównie na spisaniu inwentarza ruchomego (altarie posiadały własny sprzęt liturgiczny, szaty niezbędne do odprawiania mszy przez ich altarystów oraz tkaniny do ozdoby), odnotowaniu fundatorów i dokumentów fundacyjnych wraz z obowiązkami liturgicznymi oraz zapisaniu należnych czynszów. Wizytator, kanonik Przeborowski nie interesował się elementami przytwierdzonymi do murów i posadzek, rzadko opisywał wygląd ołtarzy, całkowicie pomijał płyty nagrobne i nagrobki figuralne, nie zajmowały go wolno stojące rzeźby ani pojedyncze obrazy. [1] Pierwszą wizytowaną kaplicą była nowa kaplica kanoników [I]. Fundował ją, wraz z ołtarzem tytułu św. św. Wojciecha i Stanisława patronów Królestwa Polskiego i św. Marii Magdaleny, opat wągrowiecki Wojciech Zajączkowski, były podstarości poznański i sędzia surogator grodzki w 1580 roku. Przywileje odpustowe (40 dni) nadał jej w 1589 roku, w dzień rocznicy poświęcenia, sufragan poznański Jakub Brzeźnicki ze znanej, patrycjuszowskiej rodziny poznańskiej. W kaplicy tej mieli odprawiać codziennie msze z różnorodnymi kolektamiproboszcz kolegiaty wraz z prałatami i kanonikami. Ta demonstracja pobożności członków kapituły kolegiackiej wzbudziła zainteresowanie i kaplica szybko obrosła w dodatkowe, drobniejsze fundacje mieszczańskie. Z inwentarza kaplicy zwracają uwagę kielich "na włoską modłę" (morę Halko fabricatus) oraz liczne ornaty i tkaniny ofiarowane przez mieszczanki z czołowych poznańskich rodzin katolickich. W ołtarzu znajdował się rzeźbiony krucyfiks (sculpta imago Passionis Domini), do którego przykrywania w Wielkim Tygodniu służyła osobna, atłasowa tkanina. Opisując następne ołtarze, kanonik Przeborowski wybrał kolejność liturgicznego okadzania wg dawnego zwyczaju (iuxta ordinem incensationis antiąuitus fieri solitae), co częściowo tylko odpowiadało kolejności ich powstania. Wizytator krążył po kościele, idąc najpierw od ołtarza od strony murów miejskich ku wieży, a następnie wracając do ołtarza głównego. [2] AItarii św. Wawrzyńca patronowało bractwo kupców, czyli kramarzy (mercatorum sive institorum). Ołtarz był świeżo przebudowany i jeszcze niekonsekrowany. W portatylu z białego alabastru znajdowały się relikwie św. Marii Magdaleny. Wyposażenie ołtarza było skromne i stare. Z dwóch pacyfikałów jeden, w formie krzyża, miał złoconą pasyjkę (cum imagine Passianis), drugi, okrągły,

Ryc. 2, 3. Kielichy z 1633 r. i z 2. polowy XVII w., zapewne ze starej fały fot. S. Leszczyński, ze zb. MKZ

Jacek Wiesiołowskiz relikwiami świętych, ozdobiony był sceną Koronacji NMP. Z sześciu ornatów dwa były stare, z nich jeden, nieużywany , wizytator polecił przerobić. Dwa stare mszały, krakowski i poznański, nakazał zastąpić mszałem rzymskim. Czynsze altarii były stare, niektóre jeszcze z XV i początku XVI wieku, część nie była płacona - widać, że bractwo kramarzy zaniedbywało od dawna swą altarię. Przechowywano jednak nadal dokument fundacyjny z 1426 roku. Od 1589 roku altarysta był tu Sebastian Bembnius ze Środki. [3] Altaria Miłosierdzia Bożego była patronatu, na przemian, rodziny Reszków i bractwa ubogich kapłanów. Wyposażenie miała skromne. Nie znaleziono dokumentu fundacyjnego, choć altarysta wciąż odprawiał msze o NMP i Św. Stanisławie, które były zapisane w tymże dokumencie. Wizytatorowi poskarżyły się Zofia Chudzicka i jej siostra Anna Patruusówna, potem współfundatorka benedyktynek poznańskich, że usunięto ich ławkę stojącą od kilkudziesięciu lat koło ołtarza, która pozwalała im wygodnie słuchać kazań. Od 1553 roku altarysta był tu Stanisław Kulpiniusz z Trzemeszna. [4] Altarię św. Trójcy i św. Katarzyny ufundowała Urszula, żona rajcy Kaspra Heydy, w 1512 roku. W czasie wizytacji patronowały jej rodziny Lamchów i Dembnickich. Wyposażenie i czynsze były bardzo skromne. Altarysta był Andrzej z Buku. N astępnie wizytator udał się do kaplicy wyższej bractwa Wniebowzięcia NMP [II].

[5] Pierwsza ze znajdujących się tam altarii była ufundowana w 1454 roku przez Jana Gniewomira i dedykowana Wniebowzięciu NMP oraz świętym: Annie, Janowi Ewangeliście i Janowi Chrzcicielowi, Wolfgangowi i Sebastianowi, Barbarze i Katarzynie. Patronat miało bractwo i rajcy. Wyposażenie tego starego ołtarza było bardzo skromne, a jego jedyną ozdobę stanowił kielich niedawno ofiarowany przez podkomorzego poznańskiego Piotra Czarnkowskiego. Z dawnego wyposażenia ocalał nieoczekiwanie zbiór 19 starych kap, głównie z przedstawieniami Ukrzyżowanego bądź NMP. Do trzech starych obić doszło 10 dalszych z daru Stanisława Czarnkowskiego (też były stare, ale w dobrym stanie, czyżby pochodziły z rezydencji Czarnkowskich lub z odziedziczonego przez nich pałacu Górków?). Skromne czynsze płacone również były stare, lista niepłaconych była znacznie dłuższa. Altarysta tej altarii posiadał niegdyś wykusz w murze miejskim, lecz utracił go po sprowadzeniu jezuitów do Poznania. Przy altarii istniało dawniej drugie ministarium fundacji Zofii Almarii (?), mieszczki poznańskiej, i patronatu bractwa. Od 1589 roku altarysta był Jan Kukliciusz z PoznanIa.

[6] Druga altaria w tej kaplicy, św. Trójcy, Wniebowzięcia NMP, Znalezienia i Podniesienia Krzyża Św., św. św. Piotra i Pawła, Jana Chrzciciela i Dziesięciu Tysięcy Męczenników, ufundowana została w 1481 roku przez bakałarza Jana Szpota, wykonawcę testamentu mieszczanina z Szamotuł Stanisława Lisa. Dokument erekcyjny miał się znajdować u burmistrza i rajców poznańskich jako patronów bractwa. Ze skromnego wyposażenia altarii wyróżniał się obrus adamaszkowy z wyhaftowanym przedstawieniem Ukrzyżowanego oraz św. św. Stanisława i Wawrzyńca. Altarysta był wówczas Jerzy Politek z Poznania.

[7] Trzecia altaria, NMP, św. Barbary i św. św. Andrzeja i Mikołaja, położona nad zakrystią, posiadała ołtarz konsekrowany w 1465 roku. Fundowana była przez Annę i Pawła Graczów, patrycjuszy poznańskich, i bractwo Wniebowzięcia, do którego należał patronat po fundatorach. Altarysta mieszkał w domku (czyli wykuszu przy murze miejskim) za szpitalem św. Gertrudy, na terenie przekazanym jezuitom przy fundacji ich kolegium. Odprawiał trzy msze fundacyjne. Inwentarz altarii był skromny. Na pacyfikale wyrzeźbiono w macicy perłowej scenę Wniebowzięcia NMP. Jedno antependium było zniszczone ze starości, na innym wyhaftowano historię Bożego Narodzenia. Czynsze były w większości dawne, z XV i połowy XVI wieku. Aktualny altarysta dysponował również drugim murowanym wykuszem wybudowanym i darowanym w 1538 roku przez prepozyta kościoła św. Stanisława i altarystę przy tym ołtarzu ks. Wojciecha Sankowskiego. Jego następcy mieli co kwartał odprawiać wskazaną mszę za duszę prepozyta. W czasie wizytacji altarysta tej altarii był Łukasz z Krobi, kanonik fary. Sprawował tę funkcję od 1590 roku. [8] Czwarta altaria, bez tytułu, znajdująca się pośrodku kaplicy, miała ołtarz drewniany, "fołdrowy", z czarną marmurową płytą, konsekrowany w 1601 roku. Jej altarysta (od 1602 roku Krzysztof Kurowski) był nieobecny (dorabiał jako kaznodzieja w Buku), wizytator nie mógł więc zobaczyć dokumentu fundacyjnego, dlatego wezwania ołtarza i imion fundatorów nie podano w wizytacji (patronat miało podobno bractwo Wniebowzięcia). Sprzęt liturgiczny był skromny: srebrny kielich ofiarował podkomorzy Piotr Czarnkowski, nowe adamaszkowe antependium - aptekarka Patruusówna. Dwa razy w tygodniu przy ołtarzu odprawiali msze karmelici trzewiczkowi z Poznania. [9] Piąta altaria NMP nie była patronatu wspomnianego bractwa, ale rodziny Grodzickich. Altarysta nie rezydował w Poznaniu, lecz był gdzieś wikariuszem.

Mszy fundacyjnych nie odprawiano, sprzętów nie było. Jedyny ślad dawnej świetności stanowiły dwa wiszące kandelabry z rzeźbą NMP (cum imaginibus BMV), którym towarzyszyły trzy świeczniki przyścienne.

Opuściwszy kaplicę górną, wizytator zszedł do kaplicy dolnej Tylona Grazenowa, potem Strosbergów [III], w której znajdowały się dalsze fundacje. [10] Altaria Nawiedzenia NMP ufundowana została w 1408 roku przez Tylona Grazenowa, mieszczanina poznańskiego, następnie jej patronem byli Strosbergowie. W 1429 roku Mikołaj Strosberg ufundował przy tym ołtarzu dodatkowe ministerium, czyli lekturę mszalną, celem odprawiania dwóch mszy, w tym mszy o Bożym Ciele. Obie fundacje miały zostać połączone w 1570 roku, czyli pół wieku po wymarciu ostatnich potomków męskich Mikołaja Strosberga. Ołtarz został zniszczony w czasie powodzi i ponownie niekonsekrowany. Wyposażenie altarii było niegdyś bardzo bogate, tak w sprzęt, jak i kapitały, lecz od lat czynszów nie wypłacano. Przyaltarii znajdowały się aż dwie szafy na sprzęt i szaty. Stary był kielich (fabricae veteris) z szerokim brzegiem (lata labia), drugi, nowszy (novaefabricae), miał wewnątrz (intuś) pasyjkę z kryształu. Wśród aż siedmiu kap jedna była stara. Spisano także kilka obrusów ołtarzowych, w tym trzy stare, "jedwabiem wyszywane", siedem antependiów (przy trzech zaznaczono, że są stare) i trzy obicia na pulpity (dwa stare). W 1601 roku Barbara Baptyścina, wdowa

Jacek Wiesiołowskipo architekcie Janie Baptyście di Quadro, zapisała ze swego domu w rynku nowy czynsz dla tej altarii, nazwanej altarią NMP i św. Anny, w zamian za dodatkową mszę Humiliavit. Altarystą był tu Wojciech z Brzezin (od 1589 roku).

[11] Trzecie ministerium przy ołtarzu Strosbergów ufundował Jan Fawko w 1482 roku na cześć NMP, św. Jana Ewangelisty i Andrzeja apostoła. Przekazał swojej fundacji wykusz w murach miejskich koło kościoła. Altarysta miał odprawiać trzy msze. Zapewne z początków fundacji pochodził kielich, na którego stopie wyobrażone były jakieś postacie (personae) i scena Pasji. Altarysta od 1599 roku był Piotr Granatowicz z Pyzdr.

[12] Czwarte ministerium, nie podano jego tytułu, przy tymże ołtarzu powstało w wyniku przeniesienia altarii z Grodziska. Jego patronkami były spadkobierczynie Strosbergów Łukaszowa Brandtowa i Gierczanka. Altarysta, od 1598 roku Piotr z Jutrosina, jednocześnie altarysta w kościele św. Marcina, nie miał dokumentu fundacyjnego i odprawiał msze zgodnie ze swą wiedzą. Wyposażenie altarii było bardzo skromne. [13] Altaria św. Stanisława znajdowała się w kaplicy cechu piwowarów. Była to dawna kaplica NaraIDowskich [IV], przejęta - sądząc z dat czynszów - w latach 80. XVI wieku przez cech. Dokumentu fundacyjnego nie znaleziono. Kaplica była zalana w czasie powodzi, ołtarza ponownie nie konsekrowano. Altaria miała dość bogate, stare wyposażenie. Na jednym z pacyfikałów znajdowała się pasyjka z czterema koralami i przedstawienie Zwiastowania NMP z macicy perłowej. Dwie ampułki były "staropolskiej robothy". Do altarii należało dziewięć wspaniałych ornatów z krzyżami haftowanymi bądź wyszywanymi perłami. Część z nich została przerobiona rok wcześniej na ryt rzymski (ad ritum Romanum), kolejne dwa wizytator kazał podobnie przerobić. Czterem antependiom nie poświęcono większej uwagi. Czynsze pochodziły częściowo z czasów Naramow

Ryc. 4. Późnorenesansowy kielich ofiarowany farze poznańskiej w 1715 r., fot. ze zb. MKZskich, a nieco dokupiono w czasach cechowych. Dawniej altaria miała wykusz dla altarysty koło domu kanoników kościoła św. Stanisława, na terenie przekazanym jezuitom. Od 1601 roku altarystą był tutaj Wawrzyniec z Pobiedzisk. [14] Altarię św. Michała archanioła, wszystkich apostołów i ewangelistów ufundował w 1399 roku wójt poznański Piotr Czesimir (Gęssinium!) z funduszy swego brata Hanka (Stanka!). Znajdowała się wówczas przy ścianie kościoła, przed kaplicą Tylona Grazenowa i naprzeciwko ołtarza św. Doroty. Patronat należał do rodziny Czesimira, lecz w nieznanych okolicznościach przeszedł na kapitułę gnieźnieńską. Stare czynsze były nieściągalne, nowsze - bardzo niewielkie. Sprzęt ubogi, wszystkie cztery ornaty, podziurawione, nie nadawały się do użytku. Od 1602 roku altarystą tej altarii był Błażej ze Śremu, kanonik kolegiaty św. Mikołaja, psałterzysta katedralny. [15] Altaria Wniebowzięcia NMP miała ołtarz jeszcze niekonsekrowany po powodzi. Ufundował ją mieszczanin poznański Białowąs. Pierwotny dokument fundacyjny spłonął i został wznowiony w 1455 roku. Miała wówczas dom dla altarysty, po którym ślad zaginął. Wszystkie ściągalne czynsze pochodziły z XVI wieku. Wyposażenie ołtarza było ubogie, stare ornaty przerabiano na nowe. Od 1601 lub 1602 roku altarystą był Wawrzyniec z Koszut, wikariusz farny. [16] Przy tej altarii utworzono ministerium poświęcone temuż Wniebowzięciu NMP. Patronem był cech piwowarów, który zapewne posiadał dokument fundacyjny. Ozdobę ołtarza stanowił kielich ze znakiem cechu piwowarów zwanym Lempka (cum signo fraternitatis - Lempka dieto). Oba humerały nie nadawały się do służby Bożej, wizytator zakazał też używania starych korporałów oraz mszałów, jednego krakowskiego, drugiego pergaminowego. Ten ostatni polecił sprzedać lub zamienić na mszał rzymski. Altarystą był wówczas Mateusz z Obornik (od 1601 roku). [17] Altaria św. św. Wojciecha i Jerzego i św. Doroty była niegdyś patronatu Wojtków (Bogatych), mieszczan poznańskich. Dokument fundacyjny z 1403 roku przechowywano w kolegiacie. Obecnie za patronów uważała się kapituła gnieźnieńska, choć spierały się z nią mieszczanki poznańskie oraz prezentowani przez obie strony altaryści: Wawrzyniec z Czarnkowa i Maciej z Chwaliszewa. Ołtarz nie był konsekrowany po powodzi w 1596 roku. Od śmierci ostatniego altarysty w 1600 roku mszy nie odprawiano. Pozostały tylko nikłe czynsze, a z wyposażenia jedynie kielich i ornat. [18] Altaria Wszystkich Świętych, patronatu spadkobierców Macieja z Ponieca, kanonika kolegiaty, ufundowana została przez Herniszchtów (?), mieszczan poznańskich. Aktualnie patronem był kanonik kolegiaty Jan Trestkowski, altarystą pleban z Mosiny Jakub Wojkowski, a zastępował go wikary od św. Marcina. Dokumentu fundacyjnego nie było, z czynszów pozostały resztki. Altaria posiadała plac z domkiem wzniesionym przez Trestkowskiego przy bramie cmentarza Wszystkich Świętych. O srebrach altaryjnych brak wiadomości, stare obrusy i resztę paramentów wizytator kazał wymienić. [19] W kaplicy Ponieckich [V] znajdowały się dwie altarie. Altaria NMP była patronatu licznych rodzin mieszczańskich będących spadkobiercami Ponieckich. Dokument fundacyjny znajdował się jednak u heretyczki (patrona heretica) Bar

Jacek Wiesiołowskibary Andrysmattowej, mieszczanki poznańskiej, msze fundacyjne nie były więc znane. Czynsze były nieliczne, natomiast ołtarz - dobrze wyposażony, zwłaszcza w ornaty i antependia, choć zrobione z tańszych tkanin. Drewniany dom ałtarysty na cmentarzu kolegiaty zajmowała jedna z patronek ałtarii. Altarystą był Jan ze Słupcy, pleban w Młodujewie. [20] Altaria mniejsza w kaplicy Ponieckich poświęcona była św. Andrzejowi i św. Barbarze. Dokument fundacyjny pochodził z 1447 roku. Rejestrzyk zachowany u altarysty wymieniał starsze czynsze z XV i początku XVI wieku. Kielich altarii miał pasyjkę na stopie. Znajdowały się tu również mała monstrancja (monstrantiola) z relikwiami świętych oraz pacyfikał. Jedno z antependiów było malowane (depictum). Altaria miał swój plac, na którym pewna wdowa wybudowała domek, uzyskując prawo jego dożywotniego użytkowania. Od 1601 roku altarystą był tu Adam z Wielunia. [21] Altaria Św. Krzyża i św. Jakuba znajdowała się w kaplicy narożnej zwanej przedtem Morsztynowską, potem W ężykowską, obecnie N aramowskich [VI]. Ołtarz nie był konsekrowany po powodzi. Czynsze były niewielkie. Na wyposażeniu altarii znajdował się kielich pozłacany z przedstawieniem na stopie Miłosierdzia Bożego, herbem Łodzią i literami A. N. (Andrzej Jurgizet Naramowski, dziekan kolegiaty). Jego patena oznaczona była ręką i krzyżem (manum in cruce). Spisano również pozłacany krzyż z przedstawieniem Męki Pańskiej i ewangelistów otoczonym pięcioma koralami. Z trzech ornatów jeden miał staroświecki krzyż (crux antiąua), jeden z obrusów był stary, zniszczony, ze złotymi różami. Znajdowały się tutaj także "Szyrzynka długa, starowyszywana na tumbę" oraz "Zawieszenie albo sztuka do ołtarza ze srzebrogłowu [!] albo z telethu". Z sufitu zwisał wielki kandelabr na sześć świec. Dwa stare mszały poznańskie wizytator kazał wyrzucić (reiecit). Altaria miała stare przywileje odpustowe, już nieużywane, pergaminowe, z pieczęciami licznych rzymskich kardynałów, zapewne przywiezione przez Andrzeja Naramowskiego. Świeżo mianowanym altarystą alterii był Maciej Trestkowski, kleryk, brat kanonika Jana Trestkowskiego. [22] Altaria św. Marii Magdaleny pod wieżą kolegiaty nie miała już swego przywileju fundacyjnego, ale od dawna za jej patronów uważano cech piwowarów. Czynsze były skromne, ich rejestr znajdował się w cechu. Wyposażenie również było bardzo skromne, na domiar złego z ołtarza ukradziono dwa obrusy, ponieważ znajdował się w ciemnym miejscu (in loco tenebroso). Wdowa Małgorzata Lauterbachowa, pobożna dewotka (pia et devota), ofiarowała więc altaryście antependium, przerobione ze starej kapy otrzymanej od 00. bernardynów, oraz nowy obrus cwelichowy, które dożywotnio trzymała w domu, udostępniając altaryście na większe święta. Od 1601 roku altarystą był Andrzej Bąkowiusz, kustosz kolegiaty. [23] Altaria św. Jakuba Większego apostoła, znanego z Kompostelli, znajdowała się w kaplicy bractwa św. Jakuba Większego [VII] i była jego patronatu. Bractwo, mało znane, rozwinęło się w Poznaniu w okresie reformacji, grupując mieszczan demonstrujących swój tradycyjny katolicyzm. Ołtarz był zestawiony i ozdobiony malowidłami (affabre factum et picturis ornatum). Konsekrowano go w 1528 roku, jak poświadczała tablica wisząca obok. Dokumenty czynszoweznajdowały się u starszych bractwa. Dokument erekcyjny wystawiono dopiero w 1560 roku. Wyposażenie ołtarza było bardzo bogate. Spisano trzy kielichy, jeden ozdobiony 11 koralami, osiem ornatów, w tym ornat stary i zniszczony z wyhaftowanym krzyżem, siedem antependiów, w tym jedno "postrzigackie robotny", inne "skorxane złocone", zapewne z kurdybanu, dalej "lejtuch adamaszkowy zielony złotem przetykany i prześcieradłem jednem na mary", używany zapewne przy pogrzebach brackich, starą i zniszczoną częstym praniem "szerzynkę z wyhaftowanem imieniem Jezusa i przedstawieniem św. Jakuba" i jakieś stare obicie na pulpit. Opisano także liczne lichtarze i kandelabr wiszący, małą monstrancją (monsłrantiola) z relikwiami, relikwiarz w kształcie ręki z relikwiami św. Jakuba oraz szkatułkę na relikwie. Do altarii należały również: obraz św. Weroniki z relikwiami (tabeUa s. Veronicae cum reliquis), czyli oblicze Chrystusa z bazyliki św. Piotra, chorągiew mała, używana na święto dedykacji kaplicy, i dwa woreczki z dzwonkami do zbieraniajałmużny. Obicie tureckie (tapetum turcicum) było stare. Ze sklepienia kaplicy zwisał okręt (navis marina vulgo okręth vocatii). W ołtarzu stał rzeźbiony, drewniany krucyfiks (imago lignea sculpta crucijixi), a obok ołtarza mały ołtarzyk alabastrowy, pozłacany. Prócz mszału rzymskiego znajdowała się tu jeszcze drukowana Biblia in folio. Altarystą był Marcin z Kłodawy. [24] Druga altaria w tej kaplicy brackiej była podobno dedykowana św. Annie i św. św. Benedyktowi, Wolfgangowi, Krzysztofowi, Walentemu, Leonardowi

Ryc. 5. Trumienka relikwiarzowa św. Wojciecha zapewne ze starej fałY, fot. S. Leszczyński, ze zb. MKZ

Jacek Wiesiołowski

i Sebaldowi. Dokumentów fundacyjnych ani sprzętu liturgicznego nie odnotowano, nie było też altarysty. [25] Kolejna altaria, znajdująca się pod wieżą, nie była konsekrowana po powodzi. Nie znaleziono dokumentów fundacyjnych. Podobno miała tytuł Bożego Narodzenia. Altarysta Wojciech Otuski, pleban w Bagrowie, nie stawił się na wizytację. Wyposażenie altarii było bardzo skromne. Jedyne paramenty sprawiła wdowa Lauterbachowa i dożywotnio przechowywała je w domu, tak jak czyniła w innej altarii p o d wieżą. [26] Altaria Narodzenia NMP, św. św. Katarzyny, Barbary i Doroty w kaplicy zwanej dawniej Peteradamowską, obecnie Heltów [VIII], fundowana była przez Hieronima z Wielichowa, plebana pyzdrskiego w 1472 roku. On też ustalił program jej mszy. Patronami byli panna Apolonia Tarnówna z bratem przyrodnim Hieronimem Hulczigielem z Poznania. Od 1588 roku altarysta był tu Walenty z Uniejowa. [27] Druga altaria w tejże kaplicy, pw. NMP, Wszystkich Apostołów i Wszystkich Świętych, ufundowana została w 1484 roku przez burmistrza poznańskiego (Piotra) Adama, przyrodniego brata Hieronima z Wielichowa. Wśród mszy była msza o pięciu ranach Chrystusowych. Miała tych samych patronów, co poprzednia. W obu czynsze były skromne, a dawne zapisy czynszowe nieściągalne. Obie altarie miały wspólne wyposażenie. Kielichy były dwa, jeden z pasyjką na stopie zdobiony kryształem i koralami, drugi - czterema kamieniami. Znajdował się tu również srebrny obraz Marii z Dzieciątkiem ze złotą koroną i złoconymi brzegami, wielkości pół łokcia, i drugi obraz srebrny św. Antoniego, wielkości łokcia. Ornatów spisano siedem, co najmniej jeden stary z humerałem wyszywanym perłami. Wśród obrusów ołtarzowych trzy, zapewne dawne, były wyszywane złotem, jeden uszyto z płótna kolońskiego. N owe obrusy były skromniejsze. Do przechowywania korporałów i puryfikatoriów służyła szkatuła wysadzana perłami. Ze środka sufitu w kaplicy zwisał wielki kandelabr. Dwie opony, czyli obicia, stare i zniszczone, przytwierdzone były do ścian. Obraz tablicowy Miłosierdzia Bożego (tabula imaginis Pietatis seu imaginis Misericordiae Domini) z przymocowanymi relikwiami ozdobiono kryształami i prostymi (półszlachetnymi) kamieniami. Drugi obraz Marii z Dzieciątkiem również posiadał relikwie i był podobnie ozdobiony. Kolejny obraz tablicowy (tabula lignea) z relikwiami miał woskowego Baranka Bożego w środku, a następny, przedstawiający scenę Ukrzyżowania (imago Crucifixi Domini Nostri), przystrojono prostymi perłami. Stopnie ołtarza wyłożone były czerwonym morawskim suknem, także ławki (kolatorskie?) przykryto tkaninami. W kaplicy znajdowały się dwa schowki: jeden na szaty, drugi z żelaznymi drzwiami na klejnoty. Wspaniałe wyposażenie o późnośredniowiecznym charakterze wskazuje, iż burmistrz Piotr Adamowy rywalizował ze swym teściem, burmistrzem Jerzym Bokiem, tworząc wspaniałą, patrycjuszowską kaplicę. W czasie wizytacji altarysta był Wojciech Radecki, kanonik farny i kolegiaty NMP in Summo (od 1601 roku).

[28] Altaria św. Jana Chrzciciela znajdowała się w kaplicy Groffowskiej, obecnie zwanej Ungrowską [IX]. Ufundowana została w 1423 roku przez mieszczankę poznańską Stachnę. Dokument fundacyjny był znany, oficjał polecił wciągnąć

go do akt konsystorskich. Czynsze pochodziły głównie z 2. połowy XVI wieku. Na wyposażeniu ołtarza znajdowało się sześć starych, podniszczonych ornatów, część wyszywana, jeden z imieniem Jezus, drugi z pasją. Spisano także dwa duże i trzy małe lichtarze. Ze szczytu kaplicy zwisał kandelabr, osobny kandelabr służył do pogrzebów (funerale). Altarystą był dr Wojciech Emporinus, proboszcz kolegiaty farnej. [29] Altaria koło kaplicy U ngrowskiej była przypuszczalnie pw. NMP, jak wywnioskowano z wyobrażenia Matki Bożej w ołtarzu (ex imagine eminenti in tabula huius altaris collocata). Dokumentyaltarii znajdowały się u heretyckich patronów, rodzin Zakrzewskich i Glamzerów (?).

Jedynym majątkiem altarii były dwie murowane jatki rzeźnicze na rynku. Wyposażenia nie odnotowano. Funkcję altarysty pełnił Walenty z Nowych Ogrodów, wikariusz w Krotoszynie.

[30] Altaria Jedenastu Tysięcy Dziewic i Dziesięciu Tysięcy Męczenników znajdowała się w zamkniętej żelaznymi kratami kaplicy cechu kuśnierzy [X]. Ołtarz konsekrowano w 1592 roku po powodzi. Czynsze altarii były zabezpieczone częściowo na domach kuśnierzy i zapisywane od końca XV wieku. Dominował stary sprzęt liturgiczny. Znajdowało się tam aż siedem ornatów, z których jeden miał z tyłu wyszyty krzyż (imago Crucifixi), a inny był już przerobiony na rzymską modłę, pięć antependiów, a na ołtarzu cynowe "kubki" na wonne zioła (pro herbis odorijeris). Kaplicę oświetlał wiszący kandelabr. Szafa na paramenty, z żelaznymi drzwiami, zamykana była na trzy zamknięcia. Wizytator polecił naprawić okna, o dokument fundacyjny nie pytał. Od 1602 roku altarystą był tu Andrzej Brzeźnicki, kleryk, student teologii u jezuitów. [31] Przy kaplicy kuśnierzy znajdowała się altaria Św. Św. Piotra i Pawła, św. Wojciecha i św. Doroty, patronatu rodziny Gieczów, erygowana w 1445 roku.

Ryc. 6. Relikwiarz św. Barbary z 1754 r. w kształcie monstrancji, fot. S. Leszczyński, ze zb. MKZ

Jacek Wiesiołowski

Wyposażenie było skromne: jedno antependium ze złotogłowiu stare i podziurawione, inne złe i niegodne kościoła. Czynszów było sporo jeszcze z XV wieku, lecz niewiele przynosiło dochód altaryście, którym od 1583 roku był Jan z Grocholic, kanonik kolegiaty farnej. [32] Altaria Trzech Króli w czasie trwania wizytacji była patronatu rodziny Brzuszków z Poznania. Dokumentu erekcyjnego już nie posiadała, a altarysta tradycyjnie odprawiał trzy msze. Inwentarz ołtarza był skromny. Kielich z napisem "Foderunt manus meas" i inicjałami "PP" pochodził od Piotra z Poznania, zapewne medyka królewskiego, kanonika krakowskiego i twórcy fundacji charytatywnej w Poznaniu (zm. 1579). Antependia były nowe, ale przerobione ze starych ornatów. Na pulpicie leżał mszał poznański. Wśród czynszów z XVI wieku znajdował się jeden z 1438 roku, dopiero od niedawna niepłacony. Jedynie on świadczył o dawności altarii. Były jeszcze trzy dokumenty niemieckie, pergaminowe, z pieczęciami Poznania, których altarysta Marcin ze Złotowa, penitencjarz katedralny (pełnił obowiązki od 1596 roku), nie umiał odczytać. [33] Altaria św. Trójcy, patronatu bractwa budników, została ufundowana w 1555 roku. Wyposażenie ołtarza było skromne, ale część ornatów i antepen

Ryc. 7, 8. Świeczniki ze starej fary, fot. S. Leszczyński, ze zb. MKZ

diów już nowa. Przed ołtarzem znajdowały się stalle dla starszych bractwa. Obowiązki altarysty pełnił diakon Jan Podeszwa z Poznania, świeżo prezentowany. [34] Altaria św. Trójcy i Wniebowzięcia NMP znajdowała się w kaplicy Reszków [XI], nad wejściem od strony ul. Wodnej. Dokument erekcyjny znajdował się u patronów. Uposażenie w czynsze i sprzęt kościelny było dobre. Obok sześciu ornatów i sześciu antependiów znajdowała się tu teka (theca) relikwii świętych. Mszały były wyłącznie stare. Brakowało jednak rzeczy świadczących o znaczeniu Reszków w Poznaniu. Od 1580 roku altarystą tej altarii był Stanisław Kulpiniusz z Trzemeszna, kanonik famy.

[35] Altaria św. Andrzeja i św. Barbary znajdowała się na lewo od wejścia do kolegiaty, od strony ul. Wodnej. Patronat należał uprzednio do rodziny Kamolów, obecnie do prepozyta kościoła św. Stanisława, ks. Łukasza Brzeźnickiego, kanonika kaliskiego. Dokument erekcyjny nie był znany, a czynsze niewielkie. Podczas wizytacji spisano dwa kielichy, w tym jeden srebrny z daru jakiegoś rzeźnika, dalej pacyfikał okrągły, pozłacany, z wyrzeźbioną w macicy perłowej NMP oraz trzy antependia, wszystkie zniszczone. Nie było żadnego ornatu ani alby, altarystą (od 1599 Maciej z Chwaliszewa) używał własnych szat. [36] Altaria św. św. Brygidy i Doroty znajdowała się w kaplicy rodziny Gieczów [XII], wówczas już zubożałej. Czynsze były nikłe i wątpliwe, wśród sprzętów wyróżniał się jedynie ciekawy, srebrny krzyż wielkości pół łokcia z relikwiami świętych i wyzłoconą pasją. W ołtarzu znajdował się obraz tablicowy Złożenie do grobu. Wątpiono, czy był poświęcony, wizytator polecił więc nabycie innego, nowszego (decentiorem) obrazu. Altarystą był Paweł z Czerniejewa, pleban w Parzniczewie. [37] Altaria koło kaplicy Gieczów, na lewo od wejścia, idąc w kierunku chóru, miała ołtarz podniszczony, nieznanego tytułu i patronatu. Podobno jego fundatorem był piwowar poznański Stefan Baryczka, który umieścił w ołtarzu obraz Zdjęcie Z Krzyża. Przy ołtarzu ostały się tylko resztki wyposażenia. Odprawiano jedną mszę. Altarysty nie wymieniono, czynsze nie były znane. [38] Altaria św. Mikołaja znajdowała się przed amboną, patronat miała rodzina Szylingów. Od czterech lat trwał o nią spór konkurujących altarystów: kanonika włocławskiego Jerzego Linera (Lindnera) i kanonika fary Jana Trestkowskiego. Ołtarz nie był konsekrowany po ostatniej powodzi. Do altarii należał drewniany, zrujnowany domek na cmentarzu kościelnym; mieszkała tam jedna z patronek. Altaria była wyposażona w dwa kielichy, jeden nabyty przez Szylinga, drugi z wyobrażeniem świętych Dziewic, pacyfikał złocony z czterema kamieniami, z wyobrażeniami Pasji i Baranka Bożego z drugiej strony, i trzy ornaty, jeden stary i zniszczony. Z czterech antependiów jedno było adamaszkowe z listwami złotogłowowymi, dar p. Piotrowej Szadziny. Znajdował się tu również obraz tablicowy NMP w kształcie ołtarza (ad instaraltaris) z własnym, małym antependium. Stary mszał poznański wizytator kazał wymienić na rzymski. [39] Altaria Zmartwychwstania Pańskiego mieściła się w kaplicy rodzin Czeplów i Fawków [XIII]. Fundowana w 1437 roku, patronatu tychże rodzin. Wyposażenie nie odbiegało od standardów. Jedno z antependiów było skórzane i złocone z wyobrażeniem Zmartwychwstania i literami "T. L.", dar obecnego

Jacek Wiesiołowski

Ryc. 9. Taca pod ampułki z wyposażenia starej fary, ok. 1711 r., Godfried Wernheide, fot. S. Leszczyńskiego, ze zb. MKZ

Ryc. 10. Taca pod ampułki z wyposażenia starej fary, 1710 r. (z medalami z 1636 r.), Godfried Wernheide, fot. S. Leszczyńskiego, ze zb. MKZ

altarysty. Wizytatorzy spisali też cynowe "kubki" na wonne kwiaty (flores odoriferi), dar kolatora Stanisława Klizy. Nie było sprzętów po słynnym prałacie Mikołaju Czeplu i jego siostrzeńcu Janie Szylingu. Od 1592 roku altarystą tej altarii był Tomasz Leopolita, pleban Św. Marcina.

[40] Przy tymże ołtarzu było również drugie ministerium św. Salwatora, Dziesięciu Tysięcy Męczenników i św. Barbary, fundowane w 1467 roku, przeniesione z kościoła Wszystkich Świętych. Dokumentu translacji nie odnaleziono, patronat należał do bractwa altarystów. Ministerium wyposażone było w kielich, pacyfikał z "odlewanym" wyobrażeniem Pasji i św. Wita oraz napisem fundacyj

nym Wita z Rogoźna, psałterzysty poznańskiego z 1536 roku, ijeden ornat. Reszta szat należała do aktualnego altarysty Andrzeja z Krzepic. [41] AItaria Wniebowzięcia NMP i Wszystkich Apostołów przylegała do kaplicy Czeplów i Fawków. Przywilej fundacyjny wpisano do księgi beneficjów kolegiaty. Wyposażenie ołtarza było skromne. Część skórzanego, złoconego antependium była urwana. Od 1601 roku obowiązki altarysty pełnił tu Marcin z Kłodawy. [42] AItaria przy kolumnie naprzeciwko kaplicy Czeplów, nieokreślonego wezwania i patronatu, swe rzeczy miała schowane w szafie w zakrystii. Wskutek nieobecności altarysty (Jana Tokarskiego, plebana w Pępowie) wizytator nie miał możliwości ich spisania. [43] AItaria św. Trójcy, Zwiastowania NMP, św. św. Andrzeja, Jerzego i Mikołaja, św. św. Barbary i Doroty znajdowała się w kaplicy niegdyś Jerzego Boka, potem rodziny Heltów, obecnie spadkobierców Jana Piotrowskiego, pisarza ziemskiego poznańskiego [XIV]: wdowy Elżbiety i jej córek - Ewy Przeborowskiej, pisarzowej grodzkiej poznańskiej (zapewne powinowatej wizytatora) i Anny Stanisławowej Skaławskiej. Ufundowana została przez słynnego burmistrza poznańskiego Jerzego Boka ijego żonę Barbarę w 1469 roku. Miała bogaty program liturgiczny, niezależnie od standardowych trzech mszy. W święta chrysto

Ryc. 11. Antependium z XVI w., zapewne z wyposażenia fałY, fot. ze zb. MKZ

Jacek Wiesiołowskilogiczne i maryjne, święta apostołów i Św. Marii Magdaleny oraz dni dedykacji kościoła i kaplicy odbywało się w niej całodobowe palenie czterech świec na ołtarzu, w niedziele i inne święta palono po dwie świece. Jerzy Bok wystarał się w 1467 roku o dwa przywileje kardynałów rzymskich na odprawianie różnych procesji po kościele wychodzących z jego kaplicy w liczne święta kościelne. W 1463 roku uzyskał też przywilej od legata papieskiego Hieronima. Od 1516 roku we wszystkie niedziele rankiem wikariusz kościoła, dzwonnik i zakrystianin odprawiali tu msze o św. Trójcy. W 1584 roku papież Grzegorz XIII uprzywilejował msze za zmarłych odprawiane w tej kaplicy, o co zapewne zabiegał pisarz Piotrowski. Altaria wyposażona była w wykusz w murach miejskich naprzeciwko chóru i ołtarza głównego kolegiaty, podarowany w 1487 roku przez Łucję, córkę Jerzego Boka i jej męża, wieloletniego burmistrza Piotra Adamowego. Inwentarz kaplicy też był zasobny. Z ośmiu ornatów jeden był staroświecki (antiquae formae), z drogimi kamieniami (gemmis), kolejny nowy, z wyszytym z tyłu krzyżem i herbami Piotrowskiego, jeszcze inny przerobiony ze starego, a ostatni stary i zniszczony. Z sześciu antependiów jedno ozdobiono drogimi kamieniami i wyhaftowanym imieniem Jezus, na innym wyszyto postacie apostołów, dwa były stare, jedno podniszczone. Spisano tkaniny do przykrywania pulpitu i wela z wyszywanym imieniem Jezus. Wśród świeczników niektóre służyły specjalnie do odprawiania rorat. Ze sklepienia zwisał kandelabr na osiem świec. Wizytator kazał naprawić okna i kupić mszał rzymski. Dokumenty czynszowe były liczne, ale wiele czynszów z czasów Jerzego Boka nie było płaconych lub były sporne. Nowsze, częściowo nabyte przez Barbarę Adamówną, wnuczkę Boka, żonę Stanisława Helta, wypłacano. Altarystą tej altarii był Błażej z Margonina, kanonik fary (od 1595 roku). [44] Altaria Wniebowzięcia NMP, św. św. Piotra i Pawła oraz Jakuba znajdowała się obok kaplicy Jurgibokowskiej, po lewej stronie idąc do chóru. Patronem było bractwo ubogich kapłanów, fundował ją na nowo w 1600 roku altarystą farny Jakub Buda. Erygowano ją już w 1544 roku. Inwentarz altarii był bardzo skromny. Wyróżniał się tylko ornat z wyszytym przedstawieniem Marii z Dzieciątkiem i apostołami. Wizytator zalecił dokupienie brakującego sprzętu i zastąpienie starego Monastikonu mszałem rzymskim. Obowiązki altarysty pełnił Jan ze Zbąszyna (od 1601 roku). [45] Ołtarz ten posiadał jeszcze drugie ministerium nieznanego wezwania (nie odszukano dokumentu fundacyjnego). Jego patronami byli od dawna (ab antiquo) wikariusze katedralni poznańscy, którzy prezentowali altarystę ze swego grona i przedstawiali go bractwu altarystów fary. Nikły czynsz wystarczał na jedną mszę. Inwentarz był skromny, ale ornaty liczne. Pięciu z nich, starych i zniszczonych, altarystą nie używał, korzystając z pięciu nowych; jeden z nich miał krzyż "hawtowany" z wyobrażeniem Ukrzyżowania i jeszcze innymi przedstawieniami (cum imagine Passionis Christi et caeterarum imaginum). Od co najmniej 1597 roku altarystą był tu Andrzej Bąkowiusz, kustosz kolegiaty św. Marii Magdaleny. [46] Altaria św. Trójcy, Niepokalanego Poczęcia NMP, św. Michała archanioła, św. św. Piotra i Pawła i św. Barbary znajdowała się obok kaplicy Jurgibokowskiej. Patronami byli Jan Grodzicki, Jan i Stefan Winklerowie, Dorota Bedlewa (?)

Raszkowa i Wawrzyniec Szedelski. Ufundowana została w 1467 roku przez Kunegundę Fetterniklową. Inwentarz ołtarza był niezbyt zasobny: pacyfikał mały, okrągły z relikwiami świętych, dalej sześć ornatów, głównie starych. Drobne sprzęty ofiarował altarysta. Wizytator kazał zastąpić mszał poznański rzymskim. Przy tym ołtarzu było niegdyś osobne ministerium, tychże patronów, wcielone do jednego z kanonikatów farnych. Obowiązki altarysty pełnił Szymon ze Strzelec (od 1584 roku). [47] Altaria Bożego Ciała i Narodzin NMP mieściła się koło kolumny i cyborium i była patronatu cechu rzeźników poznańskich ze starych jatek w rynku. Fundowali ją Jan i Małgorzata Lindowie (?) w 1453 roku. Głównym majątkiem altarii była własna jatka, którą altarysta dzierżawił. Inwentarz był skromny, a rzeczy głównie stare. Część ofiarował obecny altarysta (od 1601 roku Łukasz Brudzewiusz, wikariusz famy), część (antependium, obrus, tkaninę czarną) darowała Małgorzata Lauterbachowa.

Jacek Wiesiołowski

[48] Altaria NMP, św. św. Andrzeja i Mikołaja, św. Św. Katarzyny i Barbary znajdowała się w kaplicy Rosmanów [XV] zamkniętej żelazną kratą. Ołtarz był już konsekrowany po powodzi. Fundował ją w 1408 roku [1480!] ks. Mikołaj Rosman z Kościana, krewny poznańskich kupców Rosmanów. Patronat jeszcze w 1580 roku miały zamężne siostry Rosmanówny. Wyposażenie altarii było dobre. Kielich nowy, włoskiego typu (italica ritu) oraz srebrne ampułki sprawił altarysta jako rekompensatę za skradziony stary, ciężki kielich (o wadze 2 grze srebra) i pacyfikał. Spisano sześć ornatów, w święta używano ornat aksamitny z wyszywanymi z tyłu krzyżami (cum crucibus), staroświecki (antiquo ritu). Do trzech starszych antependiów pani Elżbieta Janowa Kurowska dokupiła cztery dalsze do używania w święta. Znajdowały się tu również teka hebanowa z relikwią Krzyża Św. i relikwiami świętych, dar altarysty Jerzego Politka, oraz mały ołtarzyk (altare minusculum) z rzeźbą (imago sculpta) NMP, dalej dwa obrazy tablicowe (imagines due in tab u lis), Zmartwychwstanie i Sio. Weronika (oblicze Chrystusa), obrazy (tabulae in ąuibus sunt imagines picte) przymocowane do ścian z przedstawieniami: Ukrzyżowania, św. Hieronima, Wieczerzy Pańskiej i Sądu Ostatecznego, zapewne pochodzące zjakiegoś rozebranego ołtarza, oraz aż cztery rzeźbione (imagines sculptae) krucyfiksy. Szafa do przechowywania paramentów znajdowała się w kaplicy. Altaria miała dom przy Gąsce od czasów fundacji, sprzedany w 1596 roku za zgodą biskupa. Zakupiono wtedy dodatkowe czynsze hipoteczne. Od 1580 roku altarystą tej altarii był Grzegorz z Osieka, dziekan kolegiaty farnej. [49] Ołtarz altarii Poczęcia NMP, św. św. Andrzeja i Mikołaja, niekonsekrowany, umieszczony był przy kaplicy Hynków i Rosmanów, naprzeciwko cyborium. Portatyl ołtarza został zdyskwalifikowany przez wizytatora. Ufundował go w 1521 roku Wojciech Sankowski, prepozyt kościoła św. Stanisława. Czynsze, nieopisane dobrze w dokumencie fundacyjnym, w większości przepadły. W czasie wizytacji patronem alt arii był prepozyt kolegiaty Wszystkich Świętych, do którego to kościoła wcielono prebendy dawnego kościoła św. Stanisława po przekazaniu go jezuitom. Wyposażenie ołtarza było ubogie. Jedyny stary kielich miał na patenie wyrzeźbione przedstawienie Miłosierdzia Bożego, z dwóch starych ornatów jeden miał wyhaftowany krzyż. Z dawnych antependiów zostało jedno pstre, a drugie zostało skradzione, wdowa Małgorzata Lauterbachowa darowała więc nowe antependium wraz z innymi, drobnymi paramentami. Świeczniki były drewniane i pomalowane. Obok ołtarza przy ścianie stała rzeźba (imago sculpta) św. Stanisława. W samym ołtarzu znajdowało się przedstawienie NMP i innych świętych, zapewne był skromny to tryptyk (tabulae duplices). Altarystą był Łukasz Brzeźnicki, prepozyt Wszystkich Świętych (od 1600 roku). [50] Altaria św. Trójcy i Wniebowzięcia NMP znajdowała się w kaplicy Barbary Kaniny [XVI] (wdowy po burmistrzu poznańskim), ozdobionej pięknymi obrazami (picturis pulchris ornata) i umieszczonej naprzeciwko (ex opposito) wielkiego ołtarza. W 1602 roku patronat miała rodzina Lamchów. Ostatniego altarystę prezentowali Piotr i Stanisław Czarnkowscy oraz pisarz ławniczy Jan Schedel, mąż Agnieszki, i Marcin Skrzetuski, mąż Katarzyny Lamchówny. Altarię fundowali Barbara Kanina oraz jej brat Maciej, altarystą farny w 1504 roku, i ofiarowali jej wykusz w murach miejskich między bramą Wodną a starym cmentarzem farnym, obok domu altarystów. Prócz czynszów wyposażono ją we własną jatkę rzeźniczą w jatkach murowanych w rynku. Altaria była bogata w sprzęty. Jeden z kielichów miał na patenie "odlewane" wyobrażenie Pasji z inicjałami fundatorki "B. C", drugi na stopie pozłacane przedstawienie Chrystusa na krzyżu wraz z NMP i św. Janem. Opisano również krzyż srebrny, wysokości łokcia, z drogimi kamieniami (christaUnis et aUis) i "odlewaną" pasją, pacyfikał z relikwiami świętych, okrągły, z przedstawieniami NMP i Pasji w macicy perłowej oraz drugi, mniejszy pacyfikał z relikwiami i przedstawieniem NMP i Św. Anny. Znajdowało się tutaj pięć ornatów, naprawionych, dwa z nich z wyszytym z tyłu Ukrzyżowaniem. Brakujący manipularz obiecała kupić matka altarysty. Z sześciu antependiów jedno nabył i darował altarysta, pozostałe były stare, naprawione. Stare obrusy były wyszywane złotem. Malowane tuwalia (towaUae depictae) przerobiła matka altarysty. Spisano "Szerzynkę hawtowaną na płótnie złotem" z przedstawieniami Ukrzyżowania, NMP i św. Jana oraz czterech ewangelistów w narożnikach. Była też inna "szerzynka hawtowaną złotem" z imieniem Jezus i kwiatami w rogach. Wiszący kandelabr był uszkodzony. Ruchomości altarii chowano w szafie i skrzyni. Kaplica miała też skrytkę w murze, w której dawniej przecho

Ryc. 13. Siedemnastowieczne ornaty haftowane, fot. ze zb. MKZ

Jacek Wiesiołowski

wywano sprzęty. Od 1601 roku altarystą był tu Maciej Lauterbach, kanonik kolegiaty NMP. [51] AItaria Św. Krzyża miała ołtarz przy filarze czy ścianie (ad columnam seu parietem) za cyborium, naprzeciwko starego oratorium Św. Krzyża (ex opposito ąuondam aratarii s. Crucis), przy kaplicy Kaniny. Była patronatu mieszczan wschowskich i umieszczono ją pierwotnie w kaplicy cechu krawców [XVII], przyległej do tego ołtarza. Jednak wobec niewykończenia kaplicy krawieckiej została przeniesiona wraz z obrazami (tabulis imaginibus) i paramentami w obecne miejsce. W ołtarzu znajdowała się rzeźba (imago sculpta) Ukrzyżowania. Patronat protestanckim mieszczanom wschowskim odebrał bp Kościelecki w 1596 roku. AItaria była słabo uposażona i miała szczątkowe tylko wyposażenie (kielich z "odlewaną" pasyjką, dwa stare ornaty, drobne paramenty). Obowiązki altarystyod 1596 roku pełnił Jakub Domagała, kanonik kolegiaty NMP.

Opis tej alt arii zakończył wizytowanie wnętrza kolegiaty. Remontowaną od lat kaplicą krawców wizytator się nie zainteresował, podobnie jak zewnętrznym wyglądem kościoła, co nie należało do rzadkości. Przedstawiono mu natomiast bardzo interesujący, obszerny i szczegółowy wykaz mszy śpiewanych odbywających się w tym kościele w kolejne dni tygodnia, od niedzieli do soboty, mających osobne fundusze mszalne i w istotny sposób wzbogacających posługę duchową kolegiaty. Owe Ordo officiorum divinorum in ecclesia collegiata tituli s. M. Magdalenae Posnaniae decantari ąuolibet die ex antiąua constitutione et ordinatione solitorum conscriptum zasługuje na osobne omówienie i zestawienie z mszami fundacyjnymi altarii. Wydaje się, że pod tym względem kościół kolegiacki ustępował w diecezji tylko kościołowi katedralnemu, a w skali ówczesnej Polski - tylko kościołowi Mariackiemu w Krakowie, do którego najbardziej był zbliżony charakterem i rolą społeczną. Główny ciężar odprawiania mszy spadał na trzech wikariuszy fary: Wawrzyńca z Koszut, Macieja z Pobiedzisk i Jan Bodzewitę, dzwonnika Adama z Wielunia i zakrystianina Błażeja z Margonina. Jednocześnie przy ołtarzach altaryjnych odprawiano w początkach XVII wieku 140-150 mszy tygodniowo. Tak więc każdego dnia można było wysłuchać w kolegiacie farnej dwudziestu kilku mszy. Na zakończenie wizytacji dostarczono wizytatorowi Przeborowskiemu wykaz aktualnych członków kapituły i ich stałych dochodów. Prałatami kapituły byli, obok proboszcza Wojciecha Emporyna: dziekan Grzegorz z Osieka, prezentowany przez burmistrza i radnych Poznania, kantor Andrzej z Krzepic (od 1597 roku) i kustosz Andrzej Bąkowiusz z Poznania, kanonikami: Stanisław Kulpiniusz z Trzemeszna (od 1546 roku, prezenta rodziny Cerwów), Jan Grocholita (od 1586 roku, prezenta proboszcza fary), Walenty z Uniejowa (od 1588 roku, prezenta Rakojedzkich z Rakojad), Błażej z Margonina (od 1590 roku, prezenta rodziny Grodzickich), Łukasz z Krobi (od 1595 roku, prezenta proboszcza), Szymon ze Strzelec (od 1597 roku, prezenta proboszcza), Jan ze Zbąszyna (od 1600 roku, prezenta Sobockich z Soboty), Wojciech Radecki (od 1600 roku, prezenta rodziny Gieczów), Jan Trestkowski (od 1599 roku, prezenta Pawłowskich z Kaliskiego), Wojciech Otuski, pleban w Bagrowie (prezenta Naramowskich), Łukasz Brzeźnicki,

kanonik kaliski i proboszcz kolegiaty Wszystkich Świętych (od 1602 roku, prezenta Ostrorogów), Walenty z Nakla, pleban we Włoszakowicach (od 1583 roku, prezenta rodziny Grodzickich) oraz Tomasz Leopolita, pleban św. Marcina (od 1598 roku, prezenta prepozyta i kapituły). O prebendach kaznodziejów polskiego i niemieckiego, jako o beneficjach nadawanych przez prepozyta, nie wspomnIano. Wizytacja kanonika Marcina Przeborowskiego opisuje wyposażenie kolegiaty w czasie, gdy używano jeszcze wielu średniowiecznych paramentów, zostawia jednak niedosyt, jeżeli chodzi o obiekty dawnego malarstwa i rzeźby. W pewnym tylko stopniu można zrekonstruować wygląd wnętrza kolegiaty, posiłkując się innymi wizytacjami z XVII wieku, choć wiele dawnych obiektów mogło zostać usuniętych już w 1. ćwierci XVII wieku. Opisy z 1602 roku pokazują, że hafciarstwo artystyczne w Poznaniu musiało być znacznie lepiej rozwinięte, niż dotychczas sądzono na podstawie wzmianek archiwalnych o kilku hafciarzach. Pewna liczba haftów mogła być przywieziona ze Śląska czy Pomorza albo z Niemiec (zwłaszcza opony z Żywotem bądź z Genealogią Pana Jezusa czy postaciami świętych), ale większość obić, haftów na ornatach, szerzynkach czy obrusach pochodziła najpewniej z miejscowych warsztatów, które importowane, kosztowne tkaniny przerabiały na paramenty. Niedzielne msze, gdy na ołtarze wykładano świąteczne obrusy i zawieszano najlepsze antependia, wkładano uroczyste ornaty i kapy, musiały być wielobarwnym pokazem dla wiernych. Liczne wiadomości o złotnictwie poznańskim i jego mistrzach znajdują potwierdzenie w spisach wizytacyjnych - w kolegiacie przechowywano z ok. półtorej setki kielichów, setki pacyfikałów i relikwiarzy. Nie da się jednak tych obiektów powiązać z nazwiskami mistrzów, których wyroby znajdują się dotąd w kościołach Wielkopolski. Kielichy czy pacyfikały z fary poznańskiej, zwłaszcza te z patrycjuszowskich kaplic i altarii, należały zapewne do najlepszych dzieł tych warsztatów, obok bogatego złotnictwa katedry poznańskiej. Spuścizna średniowieczna zaczyna jednak na początku XVII wieku zanikać, ponieważ ciężkie kielichy zastępowano nowymi, lekkimi. N owa, włoska, potrydencka moda na sprzęty kościelne była już obecna w poznańskiej kolegiacie. W niektórych opisach ołtarzy podawano tylko wezwania główne, niektórych wezwań już wówczas nie znano. Wezwania kaplic i ołtarzy można dokładniej zbadać, wykorzystując nieco późniejsze wizytacje oraz dokumenty fundacyjne, na razie jednak uderzający jest prymat kultów maryjnych - co najmniej 20 ołtarzy miało wezwania maryjne, z reguły jako pierwsze z wezwań. Wydaje się to charakterystyczne dla późnośredniowiecznej polskiej religijności. Poznańską specyfiką może być szerzenie kultu Wniebowzięcia NMP. Działalność patrycjuszowskiego bractwa Wniebowstąpienia z okresu średniowiecza znalazła swe odzwierciedlenie w dedykacji aż ośmiu ołtarzy. Kultowi Jezusa, wraz z kultem Bożego Ciała i Krzyża Świętego, poświęcono już tylko siedem ołtarzy, rozwinięty był również kult Trójcy Świętej (siedem ołtarzy). Kulty świętych w zasadzie odpowiadały imionom mieszczan poznańskich. Związane to było ze zwyczajem umieszczania wśród wezwań imion fundatorów i fundatorek. Przeważały imiona apostolskie ze św. św. Piotrem i Pawłem, Jakubem i Andrzejem na czele.

Jacek Wiesiołowski

Z polskich świętych obecni byli jedynie Wojciech i Stanisław, choć można by oczekiwać ich większej popularności. N a uwagę zasługują kulty przeniesione z Niemiec, tak z nadreńskiej Kolonii (Jedenastu Tysięcy Dziewic, Trzech Króli), jak z Niemiec południowych (Wolfgang, Sebald). Wyraźny był kult św. Mikołaja, uznawanego za jednego z patronów kupieckich, uderza natomiast brak wezwania św. św. Marcina czy Gotarda, znanych ze starych kościołów parafialnych miasta. Wśród świętych kobiet najpopularniejsze były wezwania św. św. Barbary (7), Doroty (5), Katarzyny (4), Marii Magdaleny, patronki kolegiaty, a także wiązanej z kultem maryjnym św. Anny oraz szwedzkiej patronki św. Brygidy. Brak było ołtarza poświęconego św. Jadwidze śląskiej.

Księga wizytacji przynosi też informacje o czasie fundacji 27 altarii (z 51 istniejących). O czasie powstania niektórych fundacji altaryjnych już nie pamiętano, o innych nie sposób było się dowiedzieć podczas wizytacji. W większości były to prebendy słabo uposażone, ich dawne czynsze przestały być płacone w okresie reformacji, co może pośrednio świadczyć o ich domniemanej, późnośredniowiecznej genezie. Osiem altarii powstało w 1. połowie XV wieku (1399-1447), 12 - w 2. połowie tegoż wieku (1454-88), zaledwie cztery w 1. połowie XVI wieku (1504-28), tylko dwie w 2. połowie XVI wieku (1555-80), a jedna zdążyła powstać na początku XVII wieku (1600). Dominację fundacji z XV wieku wzmacnia fakt, że przy fundacji kolegiaty w latach 1471-72 utworzono pięć prebend prałackich i 12 kanonickich, częściowo wykorzystując kapitały wcześniejszych altarii. Dziełem XV wieku było zatem ufundowanie i sfinansowanie co najmniej 44 prebend w kolegiacie. Tworzenie nowych fundacji (ostatniej w 1528 roku) zostaje zahamowane przez prądy reformacyjne, które przedostały się do Poznania. Dopiero po połowie XVI wieku wierni katoliccy wychodzą z defensywy wobec protestantów. W 1555 roku powstaje alt aria budników, w 1580 roku opat wągrowiecki Zajączkowski tworzy fundację w nowym, potrydenckim stylu. Kolejne fundacje będą dziełem XVII wieku. Ofiarność wiernych w XVI wieku przejawia się w fundowaniu szat liturgicznych i drobniejszego sprzętu, o czym świadczą dary patrycjuszowskie przechowywane w zakrystii. Ich wykaz ukazuje, które z rodzin poznańskich demonstrowały pozostanie przy religii ojców. Nazwiska patronówaltarii, zanotowane w aktach wizytacyjnych, ukazują zmiany, jakie nastąpiły w składzie społecznym patronów prebend. Rodziny dawnych patrycjuszowskich fundatorów wymarły, a drogą dziedziczenia prawa patronackie przeszły do rodzin niemających ani udziału w elicie miasta Poznania, ani liczących się kapitałów i żyjących ze sławy wymarłych krewniaków. Był to problem istotny dla fary poznańskiej, gdyż nastąpiło oderwanie jej od aktualnej elity miasta i ludzi z kręgu władzy miejskiej. Fundacjom altaryjnym groziło dalsze zubożenie, a w każdym razie brak dopływu nowych funduszy. Jednocześnie w przestrzeni kolegiaty brakowało miejsca na nowe ołtarze, które mogłyby być fundowane przez nowe rodziny patrycjuszowskie. W czasie wizytacji było w kolegiacie 68 prebend wieczystych, trzech wikariuszy, dzwonnik i zakrystianin. Zajmowało je 50 duchownych. Wszyscy prałaci i kanonicy kolegiaty, z wyjątkiem jednego, zresztą plebana we Włoszakowicach, zajmowali jednocześnie prebendy altaryjne w tejże świątyni. Kustosz Bąkowiuszzajął nawet dwie fundacje altaryjne. Altarie przejęli też dzwonnik, zakrystianin i jeden z wikariuszy. Taka kumulacja w obrębie jednego kościoła nie wpływała na tok ich obowiązków. Trudniejsze było, choć wykonalne, kumulowanie altarii kolegiackiej z prebendami na Ostrowie Tumskim bądź w kościołach podmiejskich Poznania. Altaryści kolegiaty byli kanonikami w kolegiatach NMP (3) i św. Mikołaja (1) na Ostrowie Tumskim, zajmowali prebendy penitencjarza i psałterzysty katedralnego. Kanonik Tomasz Leopolita był altarystą w farze i plebanem kościoła św. Marcina, a kanonik Łukasz Brzeźnicki był jednocześnie altarystą w kolegiacie farnej, kanonikiem kaliskim i proboszczem kolegiaty Wszystkich Świętych na nowym cmentarzu. Natomiast łączenie obowiązków kanonika czy altarysty z obowiązkami wiejskiego plebana było niewykonalne. Proboszcz Emporinus dbał jednak o to, by plebani-altaryści ustanawiali swego zastępcę stale rezydującego w Poznaniu i odprawiającego msze fundacyjne. Nie było natomiast kumulowania prebend altaryjnych czy kapitulnych kolegiaty przez kanoników katedralnych, tak wyraźnego w 1510 roku. Zubożone w okresie reformacji prebendy kolegiaty farnej nie były już atrakcyjne dla grona katedralnego. Część czynszów nie była do odzyskania, inne uległy inflacji. Choć nominalnie kanonicy i altaryści otrzymywali średnio 3/4 uposażenia swych poprzedników z XV wieku, to realnie mogli mieć zaledwie połowę dawnej wartości prebend. Zapewne to wpływało na społeczne przyzwolenie na kumulację beneficjów w ramach kolegiaty. Znaczne zmiany nastąpiły w XVI wieku w składzie społecznym kleru farnego. W 1510 roku ze szlachty pochodziło 23 proc. kleru, w 1602 roku - najwyżej 8 proc. Ze znanej szlachty wielkopolskiej wywodził się tylko kanonik Wojciech Otuski, pleban w Bagrowie, pozostali (Kurowski, Wojkowski, Tokarski) pochodzili z mało znanej szlachty, nie jest nawet pewne, czy ich rodziny posiadały jeszcze własność ziemską. W 1510 roku z Poznania pochodziło 35 proc. księży, w tym wielu z rodzin patrycjuszowskich. W 1602 roku poznaniacy stanowili tylko 16 proc. księży, głównie rekrutujących się z uboższych rodzin. Tylko dwaj Brzeźniccy zaliczali się do patrycjatu, a Lauterbach był synem zamożnego mieszczanina. Dominującą grupą byli księża pochodzący z małych miast i miasteczek wielkopolskich (60 proc), głównie z diecezji poznańskiej. Prawdopodobnie trzech księży pochodziło z rodzin chłopskich. Kariery duchowne na przełomie XVI i XVII wieku przestały być interesujące dla synów szlacheckich i patrycjuszowskich, zachowały atrakcyjność dla księży wywodzących się z małomiasteczkowych, a nawet wiejskich środowisk. Drastycznie spadł poziom wykształcenia kleru. W 1510 roku prawie 39 proc.

księży było graduatami uniwersyteckimi, posiadającymi co najmniej tytuł bakałarza sztuk wyzwolonych, doktora medycyny czy prawa. W 1602 roku tytuł doktorski posiadał tylko proboszcz Wojciech Emporinus, a najwyżej dwóch księży (Jan z Poznania i Krzysztof Kurowski) miało tytuł bakałarza. Magistrów czy doktorów prawa nie było. Uniwersytet krakowski przestał kształcić kadry dla wielkopolskiego kleru, stając się regionalną, małopolską uczelnią. Akademia Lubrańskiego nie działała, studia zagraniczne na niemieckich uniwersytetach protestanckich nie zapewniały kadr dla kleru. Jedynie działające od niedawna w Po

Jacek Wiesiołowski

znaniu kolegium jezuickie dostarczało, w porozumieniu z biskupem, kandydatów na wykształconych i aktywnych księży, nie nadając im jednak tytułów naukowych. Kilkanaście lat po tej wizytacji jezuici podejmą próbę utworzenia uniwersytetu w Poznaniu, niestety nieudaną. Wśród kleru kolegiaty wyraźnie dostrzegalny jest napływ nowej generacji księży wychowanych w szkole jezuickiej i w prowadzonym przez jezuitów od 1576 roku seminarium duchownym. Z 35 altarystów kolegiaty, których daty objęcia prebend są podane w wizytacji, aż 14 przyjętych zostało w ciągu ostatnich dwóch lat, 10 - w latach 1595-1600, ze starszych altarystów czterech objęło swe prebendy w latach 1580-84, a siedmiu - w latach 1588-92. Podobnie aż połowa członków kapituły kolegiaty została przyjęta w latach 1595-1602. Ta intensywność uzupełniania grona altarystów i kanoników nie może być wyłącznie wynikiem wymierania poprzedników, gdyż tylko zaraza mogłaby usunąć połowę z nich w ciągu kilku lat. Wydaje się, że jest to efekt działania Jakuba Brzeźnickiego, stryja dwóch prebendarzy farnych, jako biskupa sufragana poznańskiego działającego od 1588 roku. Dodatkowym bodźcem do zintensyfikowania obsadzania wakujących od lat prebend farnych mogła być działalność nowego wikariusza i oficjała generalnego Jana Dziekczyńskiego (od 1598 roku) i nowego biskupa ordynariusza Wawrzyńca Goślickiego (1601-07). Zarządzona przez tego ostatniego wizytacja miała mu dostarczyć wiedzy o rzeczywistym stanie diecezji, a stała się pretekstem do uporządkowania spraw kleru kolegiaty. Zaopatrzona w nowych księży kolegiata mogła włączyć się do potrydenckiej ofensywy katolicyzmu.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2003 Nr3 ; Stara i nowa Fara dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry