EXPENSA MORTIS - KOSZTY UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWYCH DOKTORA KAROLA MARCINKOWSKIEGO
Kronika Miasta Poznania 2001 Nr1 ; Lekarze
Czas czytania: ok. 5 min.MARIA HŁ YŃ
D oktor Karol Marcinkowski 1 nie przypuszczał zapewne, że jego zgon wywoła wśród społeczności Poznania i Wielkiego Księstwa Poznańskiego znaczne poruszenie. Bez wątpienia nie pragnął także, by ceremonia pogrzebowa pociągnęła za sobą nadmierne koszty. O tym, że życzył sobie, aby pogrzeb był jak najbardziej skromny, świadczy stosowny fragment testamentu, spisanego w dniu 31 sierpnia 1846 r. 2 , na krótko przed śmiercią. "00. z reszty opłacić pogrzeb, którego koszta mają być jak przy ubogim człowieku. Byłem całe życie nieprzyjaznym okazałościom pogrzebowym, razi mnie dreszcz, kiedy myślę, że mogliby mnie z pompą pochować. Trumna ordynaryjna, czecheł, zwyczajne pokładne, koszta wywiezienia i zagrzebania, bez tego się obejść nie można, ale też żądam, żeby nic więcej nie było. Zachować ciało prosto w ziemię, gdzie kolej wypadnie, nie kłaść żadnego znaku na grobie... ,,3. Życzenie to nie zostało jednak spełnione. Być może, jak zasugerował Adam Wrzosek 4 - autor obszernej monografii poświęconej słynnemu poznańskiemu lekarzowi - zadecydował o tym zaprzyjaźniony z nim Maciej Mielżyński 5 . Mieszkający w Chobienicach 6 Mielżyński był na bieżąco dokładnie informowany przez specjalnych posłańców (sztafety) o stanie zdrowia długoletniego przyjaciela, zwłaszcza wtedy, gdy ten - w sierpniu 1846 roku, będąc u kresu życia - znalazł się w Dąbrówce Ludomskiej7 u równie bliskiego sobie Wiktora Łakomickieg0 8 . Marcinkowski zakończył życie, po wieloletnich zmaganiach z gruźlicą, wieczorem (ok. godz. 22) dnia 7 listopada 1846 r. Po czterech dniach - przed południem 11 listopada - wyruszył z Dąbrówki Ludomskiej w stronę Poznania niezwykły kondukt pogrzebowy z prostą, dębową trumną. Podczas przejazdu przez Stary Rynek i następnie ul. N ową (dziś Paderewskiego), al. Wilhelmowską (dziś Aleje Marcinkowskiego) i ul. Święty Marcin. W czasie przemarszu panowała przejmująca cisza, przerywana jedynie biciem dzwonów kościelnych i śpiewami duchownych. Trumnę nieśli na zmianę przedstawiciele chłopów, mieszczan i szlachty. N ad grobem nie wygłoszono żadnego przemówienia. Nieco później dopiero, z inicjatywy Macieja Mielżyńskiego, na miejscu, gdzie pochowano doktora Marcinkowskiego, położony został granitowy kamień. Po upływie ponad 150 lat od chwili śmierci ogólnie szanowanego na terenie Poznania i Wielkopolski lekarza trudno jest dokonać precyzyjnego zestawienia wszystkich kosztów poniesionych z racji jego pogrzebu ze względu na brak odpowiednich źródeł. Zachowały się jedynie pewne drobne materiały rękopiśmienne. Dokumenty owe przechowywane są w zbiorach specjalnych Biblioteki Głównej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 12, a pochodzą z ar
żałobnego orszaku przez poszczególne parafie towarzyszyli mu duchowni i bardzo wielu mieszkańców ze śpiewem i pochodniami w dłoniach; biły również kościelne dzwony. W odległości ponad 4 km od granic miasta Poznania oczekiwał już około dwudziestotysięczny tłum reprezentujący wszystkie stany, wyznania i narodowości. Godnym odnotowania był udział przedstawicieli rozmaitych cechów, niosących chorągwie przybrane czarnymi szarfami. W mieście na czele konduktu stanął arcybiskup poznański i gnieźnieński Leon PrzyłuskC. Nie odmówił on kościelnego pogrzebu człowiekowi, który, choć oficjalnie nie praktykował, to jednak przez swą wszechstronną działalność w pełni realizował przykazanie miłości bliźniego. Około godz. 16 żałobny orszak znalazł się przed kościołem Św. Wojciecha 10. Stamtąd udał się w stronę cmentarza św. MarcinalI. Przeszedł więc najpierw ul. Wroniecką, potem
Expensa mortis
Jus jaA, f«?f s-ćysrr*,
-52/$W*A .___
"'VV sity& **. _ *& **** <#<<< n*rr <_ *t
Ryc. 1. Fragment testamentu Karola Marcinkowskiego dotyczący pogrzebu
* ". 6
Maria Hłyńchiwum rodzinnego Mielżyńskich z I wna 13. Są wśród nich rachunki, zestawienia i potwierdzenia wypłat pieniędzy w związku z uroczystościami pogrzebowymi Karola Marcinkowskiego.
Dzięki nim zatem wiemy, iż wykonana w Poznaniu dębowa trumna, przywieziona następnie do Dąbrówki Ludomskiej, kosztowała 15 talarów i 2 srebrne grosze 14. Za jej dostarczenie furman 15 otrzymał 5 talarów . Na stosowny materiał do wybicia trumny (biały, cienki tybet z miękkiej wełny czesankowej) wydano 11 talarów, 2 srebrne grosze i 6 fenigów 16 . Koszt specjalnego paszportu wymaganego przy przewożeniu ciała zmarłego wyniósł 2 talary, 2 srebrne grosze i 6 fenigów. W dniu 12 listopada 1846 r. Maciej Mielżyński przekazał do kościoła kolegiackiego i parafialnego Św. Marii Magdaleny 97 złotych polskich za: karawan (18 zip), parę koni (10 złp), nową odzież żałobną (27 złp) oraz dla kościelnego za wydanie tejże odzieży (6 złp) i dla ludzi, którzy byli w ową odzież odziani (36 złp). Przyglądając się rachunkowi, łatwo można zauważyć, iż nie pobrano żadnych pieniędzy za użycie sprzętu kościelnego i pasów do spuszczania trumny do grobu, katafalku, sukna, lichtarzy i świec. Ponadto żadnego wynagrodzenia nie otrzymali: kościelny za mary, kantor, organista ani osoba niosąca krzyż na czele konduktu. 11 listopada 1846 r. zakrystian kościoła po bernardynach 17 pokwitował odbiór 5 złp dla sześciu osób dzwoniących podczas pogrzebu. Odbiór 15 srebrnych groszy za dzwonienie potwierdził 13 listopada 1846 r. Trynkowski, zakrystian kościoła Bożego Ciała 18. Tenże sam Trynkowski pokwitował w dniu 19 listopada odbiór 28 zł za dzwonienie w ciągu czterech dni. Dopiero 24 lutego 1847 r. wypłacono 12 talarów niejakiemu Sobeckiemu 19 za dwanaście sztuk pochodni smolnych. Niosło je dwunastu ludzi, z których każdy otrzymał, w ramach wynagrodzenia, po pół talara, co potwierdził znacznie wcześniej, bo już 13 listopada 1846 r. również zakrystian Trynkowski. Na podstawie zachowanych archiwaliów można stwierdzić, że na pogrzeb Karola Marcinkowskiego wydano 130 złp oraz 51 talarów i 2 srebrne grosze. Jak na ówczesne czasy nie była to kwota symboliczna, tym bardziej że z całą pewnością stanowiła zaledwie część sumy, którą faktycznie wyłożono. Dla porównania można podać, że w połowie XIX wieku roczna pensja nauczyciela szkoły ludowej była często niższa od 200 talarów; nauczyciel szkoły średniej otrzymywał za swą pracę w ciągu roku 400-800 talarów, a niższy urzędnik państwowy 400-550 talarów.
Tak więc zawartej w testamencie woli doktora Marcinkowskiego, by ceremonia pogrzebowa była cicha i skromna, nie spełniono, pogrzeb jego stał się bowiem swego rodzaju manifestacją patriotyczną.
PRZYPISY:
1 Bliższe informacje o Karolu Marcinkowskim, jak również o uroczystościach pogrzebowych zob. m.in. W. J akóbczyk, Karol Marcinkowski 1800-1846, Warszawa-Poznań 1981; A. Wrzosek, Karol Marcinkowski, T. I-II, Warszawa 1960-1961; I. Zielewicz, Żywot i zasługi doktora Karola Marcinkowskiego..., Poznań 1891; tenże, Nowe przYczYnki do iyciorysu doktora Karola Marcinkowskiego..., Poznań 1908.
2 Marcinkowski zdołał jeszcze testament odwieźć do Rogoźna i złożyć w tamtejszym Sądzie Powiatowym. Odpis sądowy testamentu z dnia 28 grudnia 1846 r. znajduje się w Bibliotece Głównej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (sygn. 2933/1). Tekst testamentu drukowali: po raz pierwszy Ignacy Zielewicz w pracy: Żywot i zasługi doktora Karola Marcinkowskiego oraz Adam Wrzosek i Witold Jakóbczyk w wymienionych w przyp. 1 pracach. Reprint testamentu znajduje się w numerze 7 "Nowin Lekarskich" z 1996 r., który w całości poświęcony został doktorowi Marcinkowskiemu z okazji 150. rocznicy śmierci. 3 Przytoczono fragment z całości drukowanej przez Witolda Jakóbczyka (W. Jakóbczyk, op. cit., s. 176). 4 Adam Wrzosek (1875-1965), jeden z najwybitniejszych polskich historyków medycyny. 5 A. Wrzosek, Karol Marcinkowski, T. II, Warszawa 1961, s. 165. Maciej JózefPranciszek Mierzyński (1799-1870), przyjaciel Karola Marcinkowskiego, uczestnik powstania listopadowego, konserwatywny polityk. 6 Chobienice, wieś kolo Babimostu w Zielonogórskiem.
7 Dąbrówka Ludomska, wieś koło Obornik Wielkopolskich. Mieszkał tu Wiktor Łakomicki. 8 Wiktor Łakomicki (1805-1879), przyjaciel Karola Marcinkowskiego.
9 Leon Przyłuski (1789-1865), arcybiskup poznański i gnieźnieński od 1844 roku. Podczas ceremonii pogrzebowej doktora Marcinkowskiego towarzyszyli mu liczni duchowni miejscowi i przybyli z terenu Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Warto przy tym zaznaczyć, że obok duchowieństwa katolickiego uczestnikami pogrzebu byli też duchowni innych wyznań. 10 Karol Marcinkowski został ochrzczony w kościele Św. Wojciecha. Tu - po latach - znalazły swój wieczny spoczynek prochy zasłużonego lekarza. 11 Cmentarz ten już nie istnieje. N a znacznej jego części utworzony został park im. Karola Marcinkowskiego. 12 Otrzymały sygn. 2933/1-2.
13 Iwno, wieś w pobliżu Poznania.
14 Nie udało się odczytać nazwiska stolarza. Był nim niejaki Jan [...].
15 Nie udało się odczytać jego nazwiska.
16 Rachunek wystawił Aleksander Kozłowski ze sklepu Magazyn Strojów, Modnych Towarów i Robota Sukien w Poznaniu.
17 Nie udało się odczytać nazwiska zakrystiana.
18 Trynkowski był równocześnie szewcem.
19 Nic bliższego o nim nie wiadomo.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2001 Nr1 ; Lekarze dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.