POZNAŃSKA "WIECZERZA PAŃSKA".

Kronika Miasta Poznania 2000 Nr3 ; Uśmiech Melpomeny

Czas czytania: ok. 6 min.

Próba rekonstrukcji nie napisanego artykułu ZofIi Wardęskiej

JACEK WIESIOŁOWSKI

P rofesorowie i studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a zwłaszcza jego Wydziału Humanistycznego, należeli do jednego znajciekawszych uniwersyteckich środowisk wczesnych lat 50. w Polsce. Dla wykładowców z przedwojennych elit katolickich kraju nie było miejsca na państwowych uniwersytetach. Studenci z powikłanymi życiorysami, często z epizodami akowskimi, pochodzili z rodzin ziemiańskich, mieszczańskich czy rodzin "kułaków" i podejmując studia, zdawali sobie sprawę, że - uzyskawszy magisterium - będą mieli kłopoty z zatrudnieniem. Natomiast atmosfera na uczelni była wspaniała. N a niewielkim uniwersytecie filozofowie uczestniczyli w zajęciach z filologii angielskiej czy historii sztuki. Znakomite stosunki panowały między studentami a adiunktami, docentami i profesorami. Właśnie w tym środowisku, na seminarium poświęconym dziejom teatru, studentka filozofii Zofia Wardęska po raz pierwszy poinformowała o znalezionym przez siebie scenariuszu poznańskiej WieczerzY Pańskiej, wystawianej od 1512 roku przez bractwo księży ubogich i pensjonariuszy Szpitala św. Gertrudy.

Zofia Wardęska (1921-1989) maturę uzyskała w roku 1939. Po studiach na efemerycznej sopockiej Akademii Nauk Politycznych przeniosła się na KUL w roku 1947, podejmując studia na fllozofri, które ukończyła w 1951. Przez rok była asystentką na tej uczelni, potem utrzymywała się z dorywczych prac wydawniczych, tłumaczeń czy kwerend źródłowych. W roku 1960 uzyskała etat na poznańskiej Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego, a po roku przeniosła się do Archiwum PAN w Poznaniu, zyskując spokój i warunki do prowadzenia pracy pod opiekuńczymi skrzydłami prof Kazimierza Śląskiego. Doktorat obroniła w 1965 we Wrocławiu. W 1967 roku została włączona do zespołu badającego tematykę kopernikańską i przeszła do Zakładu Historii Nauki i Techniki PAN w Warszawie.

Jacek Wiesiołowski

Habilitowała się w 1976 roku. Zmarła w 1989 roku. Jej spuścizna naukowa została przekazana do Archiwum PAN w Poznaniu l. Wiadomość o WieczerzY Pańskiej Wardęska znalazła w sporządzonym kopiariuszu nie istniejącego kościoła św. Stanisława Biskupa w 1562 roku, znajdującym się w ówczesnym archiwum Fary poznańskiej2. Tekst zachowany w kopiariuszu był potwierdzeniem notarialnym spisu zwyczajów bractwa ubogich kapłanów z kościoła św. Gertrudy, powstałym w 1512 roku na polecenie Jana z Góry Górskiego z Miłosławia, oficjała i jednego ze współpracowników biskupa Jana Lubrańskiego. Jednak od informacji o poznańskiej WieczerzY Pańskiej do jej publikacji droga była daleka. Ówczesne wiadomości o polskim dramacie liturgicznym - przed badaniami J. Lewańskiego - były bardzo nikłe. Opis uroczystości uznawany był za dramat liturgiczny, jeśli wprowadzono słówko "representare". Profesor Marian Plezia stwierdził jednak, że w zebranych wówczas materiałach do Słownika polskiej łaciny średniowiecznej słowo to nie występuje w znaczeniu "przedstawiać". Autorka, nie czując się kompetentną w polemice filologicznej, odłożyła pracę do teczki wraz ze starannie zebranymi materiałami i wypisami ze źródeł i literatury. Wątpliwości pogłębiał brak wiedzy o tym, kto miał (czy mógł) wystawiać ten dramat. Dopiero ks. prof. Józef Nowacki opisał zwięźle dzieje kolegiaty św. Stanisława ijej poprzedniczek, bractwa ubogich kapłanów i Szpitala św. Gertrudy. N otatki Zofii Wardęskiej są wystarczająco szczegółowe, by móc odtworzyć jej nie napisany artykuł, przywracając jej pierwszeństwo odnalezienia tekstu, jak i próbę pierwszego jego opracowania naukowego. Interesujący nas fragment brzmiał:o obmywaniu nóg w Wielki Czwartek

Członkowie bractwa ubogich księżY winni co roku, w Wielki Czwartek, wystawiać zaraz po śniadaniu w kościele parafialnym św. Marii Magdaleny wieczerzę Pana Naszego Jezusa Chrystusa Zbawiciela, który w przeddzień męki raczYł umyć nogi swym uczniom i zostawił przYkazanie, byśmy i my umywali nogijeden drugiemu na znak pokory i miłości. Bracia kapłani będą więc co roku zobowiązani do uczczenia pamiątki tak wielkiej pokory do zachowania przYkazania według nauki [Chrystusa], co w taki sposób będą czynić: bracia seniorzY polecą słudze lub komuś innemu przYgotować tyle wody, ile potrzeba dla dokonania tego obrzędu, oraz przYsposobić stół w kościele i dostateczną ilość krzeseł dookoła, na których bracia kapłani mają zasiąść. Wreszcie w stosownej godzinie, przez seniorów wyznaczonej i ogłoszonej, po zejściu się braci do zakrystii, zapytuje się wpierw sprawującego w tym czasie urząd księdza proboszcza, CzY sam ,jako pasterz i przełożony kościoła, zechce za przYkładem Chrystusa spełnić wobec braci kapłanów obowiązek pokory, przez Chrystusa ustanowiony i uczniom przekazany. jeśli proboszcz zechce, wówczas odziany w albę i okryty kapą, Z dwoma Z asysty w dalmatykach, niech przYstąpi wraz Z innymi do miejsca, gdzie ma być przedstawiona Wieczerza. PierwszY Z asysty poniesie księgę. Drugi misę Z darami, kapłani zaś, [znajdujący się] bliżej asysty, będą nieśli: jeden wino i dzbany, a drugi kubki. Inni zaś księża dwie

świece zapalone. Inni prześcieradło i ręczniki, i będą wSzYscy księża w komżach i będą śpiewać idąc

Człowiek pewien... itd.

a poprzedzą ich chorągwie. Wreszcie, gdy wSzYstko zostanie ustawione na stole, po skończeniu responsorium, proboszcz albo senior, który przedstawia Chrystusa, siada na krześle i inni bracia na swoich miejscach. I niech zaśpiewa pierwszy Z asysty epistołę Gdy się wespół schodzicie... itd.

a po jej skończeniu drugi asystujący klęka przed przełożonym i dotrzYmawszY błogosławieństwo zaczYna

Pan Z wami. Z Ewangelii... itd.

Następnie czyta Ewangelię. Po Ewangelii, skończywszy kolektę, zdejmuje proboszcz albo senior Z siebie szaty liturgiczne i przepasuje się prześcieradłem w tym celu przez braci kupionym i przYgotowanym i wraz Z seniorami umywa nogi braciom kapłanom przY śpiewie

PrzYkazanie nowe daję wam który niech bracia wykonują. Wreszcie na odwrót, bracia seniorowie umyją nogi proboszczowi lub seniorowi, który im myl [nogi]. Na koniec, po dokonaniu tego, niech będą odmówione kolektyprzezproboszcza lub seniorów. A potem czYta ktoś wyznaczony przez braci

"PrzYkazanie nowe daję wam. Zaprawdę, zaprawdępowiadam wam..."

Po skończeniu mówi się

Zmiłuj się nade mną, Boże.

I wreszcie

Chrystus stał się dla nas posłuszny, po czYm kolektę. Wkońcu mogą odejść, albo wysłuchać kazania, ałbo niech zaczną jutrznię lub [czYnią co innego] według swej woli.

Nie mogąc rozstrzygnąć, na podstawie ówczesnego stanu wiedzy, czy było to misterium liturgiczne, czy nie, Wardęska poszukiwała materiałów historycznych o istnieniu bractwa i wystawianiu przezeń WieczerzY Pańskiej. Pierwsze próby były nieudane. W słynnej Agendzie poznańskiego biskupa Jan Rafaiskiego, opisującej zwyczaje Kościoła poznańskiego, znalazły się różne teksty przedstawień tekstów dramatu liturgicznego, lecz nie było wśród nich WieczerzY Pańskiej. W 1570 roku biskup poznański Adam Konarski przekazał kolegiatę Św. Stanisława Biskupa jezuitom poznańskim, przenosząc obsługujących ją księży do kolegiaty Wszystkich Świętych pod murami Poznania. Kolegiata ta uległa zniszczeniu w czasie potopu szwedzkiego, a część kleru i resztki kapitałów przeniesiono do kolegiaty św. Marii Magdaleny. Tam właśnie, w opisie wizytacji bisku

Jacek Wiesiołowskipa Jana Joachima Tarły z roku 1728, Wardęskiej udało się znaleźć inwentarz wspomnianego bractwa, działającego widocznie w Farze poznańskiej. Zapisano tam: "Pro Caena Domini [do Wieczerzy Pańskiej] wanienka miedziana, wewnątrz pobielana; dwie misy wielkie, mosiężne; obrus wielki ciągniony". Sądzić można, że w posiadaniu bractwa znajdowały się rekwizyty niezbędne do wystawienia WieczerzY Pańskiej, podobne do tych, które wspomniane były w opisie WieczerzY Pańskiej. Tezę tę potwierdzała informacja archidiakona poznańskiego Józefa Łodzią Rogalińskiego z 1780 roku, pochodząca z wizytacji zniszczonego wówczas kościoła Marii Magdaleny. Według notatki ks. archidiakona bractwo powołano, by odgrywało przedstawienia liturgiczne. Podupadła kolegiata poznańska, przeniesiona do budynku kościoła św. Stanisława Biskupa, w którym do dziś się znajduje, nie była w stanie, z powodu braku funduszy, wykonywać licznych obowiązków liturgicznych na nią nałożonych. W roku 1802 duchowieństwo kolegiaty zwróciło się nawet do władz kościelnych z prośbą o zezwolenie na zaniechanie odprawiania ceremonii. Odpowiedź władz kościelnych była następująca 3 : "Officium tutejsze, odpowiadając Przezacnemu Duchowieństwu Kollegiaty S. Maryi Magdaleny w Poznaniu na jego udanie się przez Liskowskiego prokuratora swego podpisane, względem uchylenia na przyszłość ceremonii umywania nóg w Wielki Czwartek odbywać się zwykłej, musi oświadczyć, iż ponieważ ceremonia tak chwalebna, tylu czasami wzmocniona, zawsze nieprzerwanie zachowywana, bez uczynienia znacznego wrażenia w parafianach opuszczoną być by nie mogła, tym bardziej, gdy się pokazuje widocznie, iż dopełnienie onejże kosztem Kollegii Pauperum Sacerdotum uskuteczniane być winno. N adto ceremonia ta nowo [brak] a przez pasterza podpisaną ordynacją umocowaną na przyszłość została. Przyczyny także, iż lud gromadzący się na te ceremonie więcej znajduje okazyji do szemrania i zgorszenia, mało uważane być mogą, gdy duchowieństwo takowe oddalić, przez użycie stosownych do tego śrzodków, zawsze być może w stanie. Z tych zatem tłomaczeń officii przekonać się potrafi, że żądaniom jego deferować nie można. O czym donosząc jestem z winnym szacunkiem [...] uniżonym sługą Ant[ oni] Cudniewicz" . Wobec takiego stanowiska władz kościelnych staropolska ceremonia była nadal odprawiana w kościele przez cały wiek XIX. Wardęska odnalazła także wersję drukowaną utworu, zamieszczoną książce ks. Władysława Chozakowskiego Dzień MszY Św., wydanej w Poznaniu w 1933 roku. Jest to opis ceremonii odprawianej w Farze. Odnotowała istnienie nieco przeredagowanego tekstu maszynopisu, używanego przy uroczystościach w 1939. Ostatnim śladem podtrzymywania tradycji przedstawiania WieczerzY Pańskiej był tekst maszynopisu z 1949 roku, bardzo już zmieniony. Zebrane przez Zofię Wardęska materiały pokazały żywot przedstawienia liturgicznego, wystawianego w Poznaniu przynajmniej od początku XVI wieku, a może nawet od połowy wieku XV w różnych, sąsiadujących kościołach Poznania: w kościółku przyszpitalnym św. Gertrudy (XIV-XV w.), w kościele kolegiackim św. Stanisława Biskupa (do 1570 r.), w przycmentarnej kolegiacie Wszystkich Świętych (do 2 poło XVII w.), w starej kolegiacie farnej św. Marii Magdaleny

Ryc. 1. Obmywanie nóg, fragm. obrazu Duccia di Buoninsegna (1278-1318) z katedry w Sienie

(aż do jej zniszczenia w 1780 roku) i wreszcie w obecnej Farze, czyli dawnym kościele jezuickim pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa aż do roku 1947.

PRZYPISY:

AygnrP.III -IOZ.

2 Rkps C 10 Arch. Kolegiaty Poznańskiej, k. 7v.-8v.: Privilegia et obligationes ac alia munnimenta literaria fraternitatis pauperum sacerdotum hospitalis sanctae Gertrudis sive ecclesia collegiata sancti Stanislai Posnaniensis in unum volumern propter faciliorem illorum usum, et eorum cunisionis periculi evitacionem, ut aliquando contingere solet, de mandato et consensu totius fraternitatis coUecta, et per notarium publicum ex originalibus eorum transumpta, et fideliter conscripta, die solis, decima octobris Anno Domini M.D. LXII [1562 10.10] 3 Archiwum Kolegiaty Poznańskiej, Poznań, 6 april1802 r.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2000 Nr3 ; Uśmiech Melpomeny dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry