STARKOWIE - RODZINA POZNAŃSKICH ZŁOTNIKÓW

Kronika Miasta Poznania 2000 Nr1 ; Złotnicy

Czas czytania: ok. 10 min.

PIOTR KORDUBA

P oznańskie złotnictwo XIX i XX wieku jest dziś dość dobrze znane. Dysponujemy licznymi zabytkami tego rzemiosła, a także materiałami archiwalnymi i wreszcie - przekazami rodzinnymi, które stanowią cenne źródło informacji o postaciach samych złotników. Niektóre ze złotniczych rodów, takie jak Krukowie czy Szulcowie, doczekały się niemalże monograficznych opracowań l. Zaskakujące wobec tego jest, że znanej w Poznaniu złotniczej rodzinnie Starków, której wyroby znaleźć można w zbiorach miejscowego Muzeum Narodowego, poznańskich i wielkopolskich kościołach, na rynku antykwarycznym, wreszcie w poznańskich domach, poświęcono, jak dotąd, tylko kilka i to zazwyczaj błędnych wzmianek. Sytuacja ta wynika zapewne z faktu, że dzieje tej rodziny i warsztatów przez nią prowadzonych są dość zagmatwane. Zasadniczy problem, który wprowadzał zainteresowanych Starkami w błąd, to popularność tegoż nazwiska. Księgi adresowe oraz kartoteki ewidencji ludności dla wieku XIX wymieniają wielokrotnie osoby o tej godności, wykonujące przeróżne zawody; cztery spośród nich parały się rzemiosłem złotniczym. Archiwa wspominają o Janie Gotfrydzie Starku - mosiężniku z przełomu XVIII i XIX wieku, przybyłym z Rewala 2 , któremu C. Stempel, badacz wielkopolskiego złotnictwa, przypisywał sygnaturę stosowaną przez interesującą nas rodzinę Starków. Ponadto w licznych zapiskach z 1 pol. XIX w. napotyka się postać Jana Starka (bądź Starcka), uchwytnego w Poznaniu pierwszy raz w 1826 roku 3 , który wykonywał dla poznańskich kościołów liczne reperacje przedmiotów metalowych. Zbieżność imion i nazwisk sugeruje, że mogła być to ta sama osoba, nie ma na to jednak dowodów. Dostępne archiwalia przekonują raczej, że mamy do czynienia z dwoma różnymi postaciami. C. Stempel wspomina jednoznacznie o Janie Gotfrydzie Starku, który pod tymi imionami i nazwiskiem występuje w księgach miejskich Rewala. Z kolei poznańskie archiwalia wymieniają rze

Piotr Korduba

Ryc. 1. Zestaw łyżeczek, A. Stark, po 1888 r. Fot. P. Kordubamieślnika o pojedynczym imieniu Jan i nazwisku Stark, bądź częściej Starek; tak zresztą podpisywał się osobiście. J. Samek wspomina także o współczesnym Janowi - Stanisławie Starku 4 . Jest to jednak postać nader enigmatyczna i w znanych mi źródłach nie występująca. W 2 poło XIX w. wśród poznańskich złotników pojawiają się kolejni Starkowie, a mianowicie Antoni i Józef 5 , którzy nie byli spokrewnieni z pozostałymi wymienionymi Starkami. Antoni Stark urodził się prawdopodobnie 17 stycznia 1839 r. 6 , jako syn Brygitty z Goldmannów Starkowej i Andrzeja Starka 7 . Był ich trzecim, najmłodszym dzieckiem. Brat matki Antoniego Marcin Goldmann, właściciel majątku Komorniki, ustanowił 4 lipca 1845 r. dla własnych dzieci oraz potomków swych dwóch sióstr Teresy i wspomnianej Brygitty fundację, z której środków czerpano fundusze na edukację młodzi eży 8. Rodzice Antoniego mieszkali w Łęczycy i stamtąd przybył on zapewne do Poznania. Z dalszych dziejów rodziny wiadomo, że Antoni miał jednego syna Józefa, a ten z kolei, ożeniony z Zofią z Suszczyńskich herbu Proskur , syna Kazimierza. Można przypuszczać, że dzięki pomocy finansowej fundacji wuja Antoni mógł kształcić się w rzemiośle złotniczym. Nie było to wówczas zbyt łatwe, ponieważ duża konkurencja wśród złotników powodowała, że niechętnie przyjmowali oni do swych kręgów kogoś spoza środowiska. Być może Antoni korzystał

również z pomocy finansowej przy założeniu pierwszego warsztatu. Według zachowanych do dziś ksiąg adresowych zakład złotniczy Antoniego Starka musiał zostać założony ok. 1862 roku, przy ul. Wodnej 30 9 . Brak ogłoszeń nie pozwala nam na określenie specyfiki wytwórczości warsztatu. Pod tym adresem warsztat działał do 1870 roku. W dniach 17 i 24 grudnia tegoż roku pojawiają się w "Posener Zeitung" dwa bardzo interesujące ogłoszenia o jednakowej treści 10. Anonsy składają się z dwóch inseratów, umieszczonych jeden pod drugim. Wyższy ma formę listu polecającego, skierowanego do czytelników, którego autorką jest Henrietta Hoefer. Przedstawia ona Antoniego Starka jako złotnika o wielkim doświadczeniu i zdolnościach, dziękując mu jednocześnie za współpracę oraz dziękując klientom za zaufanie, jakim obdarzyli jej firmę i pracującego dla niej A. Starka. Podaje także adres zakładu polecanego złotnika: ul. N ową 70 (obecnie narożnik Starego Rynku i ul. I. Paderewskiego). Autorem niższego inseratu jest już sam Antoni Stark, który reklamuje swoje wyroby ze srebra oraz złota, wymieniając przede wszystkim biżuterię. Te osobliwe ogłoszenia z pewnością wymagają komentarza. Należy zwrócić uwagę na ich wyszukaną, nie pozbawioną przemyślanego konceptu, formę. Kluczem dla zrozumienia tej zagmatwanej, jak na ogłoszenie, poetyki, jest postać Henrietty Hoefer. Otóż była to wdowa po poznańskim złotniku Karolu Hoeferze,

Ryc. 2. Taca, A Stark, przed 1888 r. Ze zb. MA. Fot. P. Korduba.

Piotr Korduba

Ryc. 3. Cukiernica, A Stark, 1870-80. Ze zb. MNP

który założył warsztat prawdopodobnie między 1835 a 1844 rokiem przy ul. Wrocławskiej 20 11 , a następnie między 1844 a 1855 rokiem przeniósł go pod numer 38, przy tej samej uli cy 12. Ogłoszeniowa protekcja wdowy po Karolu Hoeferze sugeruje, że znała ona doskonale Antoniego Starka i obdarzała go zaufaniem. Jest zatem wielce prawdopodobne, że to właśnie w tym warsztacie odbywał Antoni swe rzemieślnicze praktyki. Być może po otwarciu własnej pracowni nadal współpracował z firmą Hoefera. Zamieszczony w świątecznym okresie anons w formie rekomendacji przez wdowę po znanym w mieście złotniku, był zręczną formą reklamy. Należy dodać, że wówczas nie istniał już warsztat Karola Hoefera, zatem wdowa przekazywała Starkowi jego klientelę. W 1876 roku zakład Antoniego mieścił się już przy ul. Wilhelmowskiej 18 (ob. Al. Marcinkowskiego) 13 . Natomiast księga adresowa z 1882 roku podaje, że warsztat został przeniesiony trzy numery dalej, to jest na ul. Wilhelmowską 21. Ważne w dziejach rodziny wydarzenie ma miejsce w roku 1885. Wówczas to pod wspomnianym numerem 21 otwarta została firma J. Stark, czyli zakład syna Antoniego - Józefa 14 . Jednocześnie warsztat Antoniego zostaje przeniesiony pod numer 19 ul. Wilhelmowskiej. Zatem, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom 15 , Antoni nie przekazał swego zakładu synowi, lecz prowadzili oni odtąd dwieoddzielne firmy. Informuje o tym obszerne ogłoszenie zamieszczone w księdze adresowej, w którym to Antoni reklamuje się jako jubiler i złotnik, a Józef jako specjalista od alfenidów i naczyń ko, . l h 16 SCle nyc .

W1902 roku następują kolejne zmiany adresowe: Antoni przenosi swój warsztat na pi. Wilhelmowski 3 17 (obecnie pi. W 01ności). Firma Józefa pozostaje na dawnym miejscu. W 1906 roku umiera Józef Stark, a jego firmę przejmuje żona Zofia 18 . Dwa lata później zaprzestaje działalności Antoni Stark 19 , wobec czego złotnicze tradycje rodziny kontynuuje już tylko Zofia S tarkowa, która przenosi w 1910 roku swą firmę do eleganckich pomieszczeń położonych przy ul. N owej 7/8 (obecnie ul. I. Paderewskiego), czyli do Bazaru 20. N owa siedziba firmy zajmowała obszerny, dwukondygnacyjny lokal, składający się z sali sprzedażowej, pracowni, biura i skarbca 21 . Dziś w tym miejscu znajduje się salon z porcelaną Rosenthala. Firma J. Stark przetrwała I wojnę światową, zlikwidowano ją dopiero przed 1938 rokiem 22 , kiedy to prawdopodobnie zmarła Zofia Starkowa. Postać jej musiała zapaść mieszkańcom Poznania w pamięć, skoro w 1938 roku A. M. Skałkowski w książce o poznańskim Bazarze pisze: "Zofię Starkowa wspominają jeszcze ci, co zachodzą teraz do składu jubilersko-zegarmistrzowskiego Cezarego Chwiłkowskiego"23. To właśnie Chwiłkowski objął lokal po firmie J. Starko Syn Zofii Starkowej Kazimierz prowadził w latach 20. własny sklep, a może nawet pracownię złotniczą przy ul. Skarbowej 7 (obecnie ul. S. Taczaka)24. Jednak według przekazów rodzinnych prowadził on później zakład zegarmistrzowski w Gdyni 25 . Prawdopodobnie więc opuścił Poznań przed 1938 rokiem, skoro nie objął firmy po matce. Są to jednak tylko przypuszczenia. Reasumując dzieje warsztatów Starków, trzeba przypomnieć, że zakład Antoniego działał od ok. 1862 do 1908 roku, czyli prawie pół wieku, a firma Józefa - od 1885 do 1938 roku, a zatem przez 53 lata. Nazwisko Starków jako czynnych zawodowo złotników funkcjonowało w Poznaniu przez 76 latg*A .«CT «AdiSX!» < >e5s*S*AAmmmmmf

Juwelen-, Gold- u. Silberarbeiter Fabrik und Lager Wilhelmstrasse Nr. 19.

Speeialitat

Alfćńde-Waaren u. Kirchengerathen

J. STARK,

Wiihelm8tra88e Nr. 21.

.fPjr Orf'''vrerle Cbrlstofle. "A g Grosstes Lager und Auswahl der passendsten GelegenheitsGeschcnke fur Rerren und Damen zum praktischen Wirthschaftsgebrauch und Luxus.

Ryc. 4. Ogłoszenia A. Starka i J. Starka w Adressbuch fur die Stadt Posen

Piotr Korduba

Ryc. 5. Sosjerka, A. Stark, po 1888 r. Ze zb. MA. Fot. P. Korduba

Klasyfikacja i ustalenie autorstwa wyrobów dwóch różnych zakładów nadal pozostaje problemem do rozwiązania. Znamy jak dotąd trzy sposoby znakowania przedmiotów powstających w warsztatach Starków. Pierwszy z nich to sygnatura w postaci imienia i nazwiska A. STARK, drugi zawiera jedynie nazwisko STARK, oraz znana tylko z jednego przedmiotu cecha J. STARK 26 . Przyjęcie zasady, że Antoni Stark sygnował swe wyroby tylko pierwszym ze znaków, a Józef tylko trzecim, nie jest możliwe. Aby ułatwić rozwiązanie zagadnienia, należy także wziąć pod uwagę znaki określające jakość metalu, przypuszczalny czas powstania przedmiotu oraz historię warsztatów. Przyjmijmy zatem, że obiekty, na których obok sygnatur A. STARK lub STARK pojawia się tak zwana skrócona cecha miejska Poznania, czyli skrzyżowane klucze z koroną, bądź cyfry 12 albo 750, określające próbę srebra, pochodzą z warsztatu Antoniego Starka. Uzasadnieniem dla tego wniosku jest fakt, że kiedy stosowano powyższe oznaczenia jakości srebra, nie funkcjonowała jeszcze fIrma Józefa, a tylko warsztat Antoniego. Komplikacje następują w przypadku przedmiotów, których powstanie można określać na okres po 1885 roku (kiedy to powstała firma J. Starko Znana tylko z pojedynczego egzemplarza sygnatura J. STARK nie przekonuje, że była jedyną stosowaną przez działającą przeszło pół wieku firmę. Prawdopodobnie warsztat Józefa wykorzystywał znaną już w Poznaniu sygnaturę STARK. Nawiązywał tym do tradycji rodzinnych Starków, co było świetnym posunięciem handlowym. Dla badacza jest to jednak utrudnienie, ponieważ gdy cecha ta występuje łącznie z państwowym znakiem jakości srebra (półksiężyc, korona, próba w tysięcznych), powszechnym od 1888 roku, trudno stwierdzić, czy wyrób wyszedł z pracowni Antoniego czy Józefa Starka. Mało pomocna jest znajomość specyfiki pracowni. Mimo że Antoni wymieniany jest w księgach adresowych z przełomu XIX i XX wieku jako jubiler oraz przysięgły rzeczoznawca, wiemy doskonale na podstawie zachowanych zabytków, że wykonywał także naczynia stołowe, sztućce i sprzęty liturgiczne. Firma Józefa Starka reklamowała się przede wszystkim jako wytwórca naczyń kościelnych, ale polecała także wyroby biżuteryjne dla pań i panów. Możemy jednak przyjąć, że powstałe po 1885 roku srebra kościelne są raczej dziełem firmy Józefa Starka.

Ryc. 6. Sztućce z zestawu wyprawowego Heleny z Robińskich Cichowiczowej, A Stark, ok 1885 r.

Ze zb. MA

Asortyment obu warsztatów był zatem szeroki, podobnie jak preferencje stylistyczne. Starkowie włączyli się w panujący na przełomie stuleci nurt historyczny: ich wyroby prezentują całą gamę neostylów. Naczynia stołowe utrzymane są zazwyczaj w dość ascetycznej formie, ich dekoracja podporządkowana jest funkcji. Przykładem takich obiektów są sosjerka i naczynie na pieprz i sól ze zbioru sreber po rodzinie Cichowiczów 27 . Skromne, pragmatyczne kształty ożywiają jedynie finezyjnie opracowane uchwyty, zdradzające reminiscencje późnobarokowe. Pięknym, pełnym surowej elegancji przedmiotemjest owalna taca z tego samego zbioru, która przypomina wyroby Idasycystyczne. Obok tak surowych w formach obiektów zachowała się także cukiernica z lat 1870-1880, autorstwa A. Starka. Przechowywany w poznańskim Muzeum Narodowym przedmiot zaskakuje dynamiką i bogactwem form neorokokowych. Złotnik wykorzystał do

Piotr Kordubajego dekoracji modne wówczas motywy rocaille'owe, wzbogacone kłosami zbóż. Warsztat Antoniego, a zapewne i Józefa, wytwarzał także duże zestawy sztućców. Komplet taki, przeznaczony dla dwunastu osób, otrzymała w swej ślubnej wyprawie Helena z Robińskich Cichowiczowa. Zestaw został umieszczony w drewnianym pudle, obitym czarnym płótnem. Trzonki noży wykonała firma J. A. Henckels z Solingen, a pozoRyc. 6. Naczynie na pieprz i sól, A. Stark, XIX/XX w. stałe elementy warsztat AntonieZe zb. MA Fot. P. Korduba. go Starka. Korzystanie z gotowych elementów i montowanie ich na miejscu było wówczas powszechną procedurą, która w zasadniczy sposób obniżała koszty produkcji. Pojawiające się niekiedy przy sygnaturach Starków litery MF 28 bądź D 29 są zapewne znakami wytwórni, w której obiekty te powstały. Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że Starkowie ograniczali się tylko do sprowadzania gotowych wyrobów. Kunszt złotniczy Starków najpełniej obrazują srebra kościelne. Zawsze prezentują wysoki poziom wykonania, świetne proporcje i ciekawy, choć standardowy zestaw motywów dekoracyjnych. Utrzymane są zazwyczaj w stylistyce neoromańskiej lub neogotyckiej, właściwej dla naczyń sakralnych z przełomu wieków. W dekoracji ich wykorzystali Starkowie całą gamę złotniczych technik z filigranem i emalią na czele. Najpiękniejsze z kościelnych argenteriów znajdują się w kościołach farnym i podominikańskim 30 . Nie zidentyfikowano dotychczas biżuterii z warsztatów Starków. Wiadomo jednak, że takowa powstawała. Antoni był autorem precjozów dla Heleny Modrzejewskiej31 oraz łańcucha dla nadburmistrza miasta Richarda Wittinga 32 . Tak prestiżowe zamówienia świadczą o wielkim zaufaniu, jakim obdarzano złotnika i renomie jego zakładu. Starkowie z pewnością znali gust i zapotrzebowania mieszkańców Poznania i Wielkopolski, a dbałość o wysoki poziom wykonania, jakość materiału i funkcjonalność wyrobów zapewniała im stały dopływ zleceń i klienteli, nawet wobec konkurencji złotnictwa berlińskiego.

PRZYPISY:l K. Gieszczyńska - Nowacka, O warsztatach złotniczYch Kruków i Szulców od 2 pol. XIX wieku do 1939roku, KMP 1991, nr 1-2, s. 51-65; A. Łuczak, Firma Kruków, tamże, s. 67-79. 2 Za C. Stempel, Goldschmiede im Wartheland, "Zeitschrift fur Ostforschung", 1955, H. 4, s. 586. 3 Za informację tę dziękuję pani Zofii Kurzawie.

4 J. Samek, Polskie zlotnictwo, Wrocław- Warszawa- Kraków 1988, s. 244.

5 Por. Z. Dolczewski, "Salonik damski" i "Pokój męski w tyrolskim gotyku". Wyposażenie domów Z poznańskich wytwórni w XIX wieku, KMP 1994, nr 1-2, s. 170. 6 Wg kartoteki ewidencji ludności, APP, 15077.

7 Za informację tę dziękuję pani Alinie Sokołowskiej.

8JW.

9 "Posener Wohnungs-Anzeiger" z roku 1862, s. 83.

10 "Posener Zeitung" z 17 XII 1870 oraz 24 XII 1870 (ogłoszenia).

11 Nie występuje jeszcze w Adress-Kalender fur die Provinzional Haupt-Stadt Posen z roku 1835, ale jest notowany w "Wohnungs-Anzeiger" z roku 1844, s. 45.

12 Por. jw. oraz "Posener Wohnungs-Anzeiger" z roku 1855, s. 31.

13 Adressbuchfur die Stadt Posen, 1876, s. 78.

14 Adressbuchfur die Stadt Posen, 1885, s. 95.

15 Por. Z. Dolczewski, "Salonik damski"..., s. 170.

16 Źródło jak w przyp. 14. Alfenid, zwany inaczej alpaką lub argentianem, to stop miedzi, niklu i cynku. Wbrew nazwie nie zawiera srebra. 17Adressbuch der Provinzional Hauptstadt Posen, 1902, s. 234.

18 Adressbuch der Provinzional Hauptstadt Posen, 1906, s. 226.

19 Adressbuch der Provinzional Hauptstadt Posen, 1909, s. 241.

20 Adressbuch der Provinzional Hauptstadt Posen, 1910, s. 251.

21 A. M. Skałkowski, Bazar Poznański, Poznań 1938, plany.

22 Tamże, s. 248.

23 Jw.

24 Księga adresowa miasta stołecznego Poznania, Poznań 1926, s. 304.

25 Źródło jak w przyp. 7.

26 N a widelcu ze zbioru Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu.

27 W Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu.

28 Za J. Kocka, Zbiór sreber rodziny Cichowiczów - przYczYnek do wiedzY o stanie kultury materialnej mieszczaństwa Wielkopolski Z przełomu XIX i XX wieku, Poznań 1978, praca magisterska, maszynopis w Bibliotece IHS, DAM Poznań, znak wytwórni M. Fadderjahna z Berlina, s. 230. 29 Tamże, znak wytwórni E. Deppego z Berlina, s. 190.

30 Por. Katalog zabytków sztuki, miasto Poznań, cz. 2, Warszawa 1998.

31 Por. W. Jakóbczyk, W poznańskim Bazarze, Poznań 1986, s. 72.

32 A. Gulczyński, Odznaki władzY nadburmistrza i prezYdenta Poznania, KMP 1991, nr 1-2.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2000 Nr1 ; Złotnicy dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry