KRZYSZTOFA HEGENDORFA "RACJA STUDIOWANIA"tłumaczyła ANNA PAWIACZYK

Kronika Miasta Poznania 1999 R.69 Nr2 ; Jan Lubrański i jego dzieło

Czas czytania: ok. 25 min.

Rzadko kiedy udaje się jednemu człowiekowi dokonać tyle złego, ile uczyni! krakowski doktor dekretów Grzegorz Snopek z Szamotuł tak kulturze Poznania i Wielkopolski, jak wielkopolskiemu Kościołowi. Dzięki kulturze, szczodrobliwości i obyciu w świecie Jana Lubrańskiego powstała w Poznaniu nowoczesna Akademia, taka, o jakiej marzyli czołowi humaniści europejskiego odrodzenia z Erazmem z Rotterdamu na czele. Ich teoretyczne postulaty zostały zrealizowane w praktyce. W czasach rodzącej się reformacji, w katolickiej Polsce, pod opieką mądrych poznańskich biskupów powstała i funkcjonowała jedna z najlepszych uczelni w Europie, kształcąca lepiej od krakowskiego uniwersytetu. Snopek, krótkotrwały wykładowca prawa na Akademii w Poznaniu, został pominięty przy obsadzaniu stanowiska rektora Akademii w 1529 roku. Biskup Jan Lataiski wolał młodego Krzysztofa Hegendorfa, magistra sztuk wyzwolonych z Lipska od profesora prawa sławnego uniwersytetu krakowskiego, czołowego skądinąd przedstawiciela konserwatywnych kół krakowskiej uczelni, osławionego wśród humanistów zniszczeniem początkującej w Krakowie grecystyki. Gdy Snopek w 1533 roku został archidiakonem poznańskim, postanowił od razu rozliczyć się z mistrzem Krzysztofem. Skoro mistrz przybył z Lipska, z ogarniętego już luteranizmem uniwersytetu, to widocznie sam był heretykiem i należało go zwalczać. Biskup był wtedy zwykle poza Poznaniem, czołowi przedstawiciele kapituły poznańskiej stale przebywali na dworze królewskim i byli zatrudnieni w kancelarii koronnej, jeszcze inni prałaci i kanonicy rezydowali przy katedrach w Gnieźnie, Płocku, Włocławku i Krakowie, a pozostałych przy Katedrze poznańskiej Grzegorz przekonał do swoich racji. Człowiek o duszy inkwizytora, pełen zapiekłej nienawiści do wszelkich humanistów, a mistrza Krzysztofa w szczególności, doprowadził w ciągu dwóch lat do usunięcia Hegendorfa ze stanowiska w Akademii i, w konsekwencji, do zniszczenia uczelni. Szansa na czołową europejską uczelnię w Poznaniu została zniweczona. N a ile przyczyniły się do tego indywidualne działania Snopka, a na ile świadoma akcja krakowskich uczonych dążących do utrącenia rosnącej w Poznaniu konkurencji - nie wiadomo. W sporze Snopka z Hegendorfem historia wydała wyrok. Hegendorf jest powszechnie uważany za jednego z czołowych europejskich pedagogów XVI wieku, ma także swe miejsce w dziejach teatru szkolnego, Snopkowi, zupełnie nieznanemu historii myśli euro

Anna Pawlaczyk

pejskiej, przypadła - według polskich badaczy dziejów krakowskiego uniwersytetu - rola agresywnego przedstawiciela najbardziej obskuranckiego nurtu na krakowskiej uczelni, który doprowadził do upadku uczelni i utraty jej pozycji w Europie. Pozostaje jeszcze wielkopolski aspekt tego sporu. Przyjąwszy narzuconą przez Snopka opinię, członkowie kapituły poznańskiej znaleźli się w konflikcie ze znaczną częścią wielkopolskiej opinii publicznej, zwłaszcza szlacheckiej. Przecież to ewenement, by polska szlachta ingerowała w zatarg niemieckiego, plebejskiego rektora szkoły z kapitułą. Ale tak wtedy było. Co więcej, młodzież szlachecka w najbliższym czasie głosowała nogami, udając się na naukę do zagranicznych uczelni, a nie do pozbawionej Hegendorfa poznańskiej Akademii czy krakowskiego uniwersytetu. To dopiero przyczyniło się do nawiązania bliższych kontaktów ze środowiskami różnowierczymi i późniejszego rozprzestrzenienia się reformacji wśród szlachty i mieszczaństwa wielkopolskiego. Publikowany niżej polski przekład programu Hegendorfa jest ważny nie tylko jako dzieło autorskie tego pedagoga, ale także jako program nauki realizowany na poznańskiej uczelni, gdzie wykształciły się takie postacie, jak znakomity poeta łaciński Klemens Janicki z Januszkowa i syn poznańskich mieszczan doktor Józef Struś, czołowa postać polskiej medycyny, a także - o czym się zwykle zapomina - trochę poeta i praktykujący humanista. Mieć takich wychowanków wśród zaledwie kilku roczników uczniów to chyba marzenie każdego pedagoga i powód do sławy poznańskiego Lubranscianum.

[Red. ]

We wszelkich studiach wielkie ma znaczenie to, by trzymać się jakiejś ustalonej zasady, za którą pewnie powinieneś postępować. Jak wędrowiec znający drogę podróżuje szybciej niż ten, z którym się ściga, tak i pilny uczeń w studiach, którym się poświęca, uczyni coś godnego uwagi, gdy ma jasno wytyczoną drogę, którą się posuwa, niż jeśli to tu, to tam z niej zbacza i nigdzie nie znajduje pewnego oparcia dla stóp, a wówczas może owoce swej nauki zaiste uznać za stracone. Skoro jest to prawda bardziej oczywista niż którakolwiek z wyroczni Apollina Delfickiego, postanowiłem studentom mojej szkoły przedstawić zwięzłą a pewną regułę. Jeśli będzie ona przestrzegana, nie wątpię, iż przyniesie dojrzałe owoce studiów. Lecz przejdźmy już do rzeczy.

Rozdział pierwszy Młodzieniec, którego posłano do jakiejkolwiek akademii sztuk i nauk, tak jak do handlowania, to niech sobie przede wszystkim weźmie do serca, że Bóg wymaga odeń, aby oddawał się gorliwie nauce. Znane są bowiem słowa św. Pawła z pierwszego rozdziału Listu do Kolosan o tym, że należy wykorzystywać dogodną sposobność. Słowa te nie oznaczają nic innego, jak tylko to, by każdy oddawał się ze wszystkich sił temu, do czego go Bóg powołał i by każdy wykonywał gorliwie to, co zostało mu poruczone. Tak również Salomon w swych przysłowiach zachęca nas do tego, byśmy pracowali z powołania, czyli aby każdy zajmował się gorliwie tym, do czego jest wezwany. Kto bowiem, mówi Salomon, zbiera w czasie żniw, jest synem mądrości, kto zaś przesypia letni czas, jest synem zamętu. Nie inaczej uczy Eklezjastes: aby każdy z nas swemu powołaniu, niech mi wolno będzie tak rzec, skrupulatnie służył. A każdy wedle swych możliwości; mianowicie młodzieniec posłany do akademii dla nauki, będzie starał się pilnie o jak najlepsze wykorzystanie czasu studiów, zwłaszcza że to Bóg, jak już wyraźnie

ukazano, domaga się tego poświęcenia od niego. Jeśli to sobie młodzieniec rozważy, w przyszłości na pewno nie będzie tracił czasu na bezczynność czy beztroskę. W przeciwnym razie, gdy młodzież nie jest świadoma, że Bóg wymaga od niej, by poświęcała wiele uwagi studiom, rzadko sama pamięta o swych obowiązkach czy też poważnie wypełnia to, co jej polecono.

Rozdział drugi Następnie niechaj młodzieniec rozważy i to, skąd może się spodziewać pomyślnego rezultatu swych studiów. Jedynie sam Bóg, wzywany w modlitwie, nasze studia, podobnie jak inne sprawy, szczęśliwie prowadzi. Jak bowiem powiada Mądrość Salomona, Bóg ze swego oblicza hojnie rozlewa mądrość i rozum, a sprawiedliwym daje pomyślność. A Św. Jakub w pierwszym rozdziale swego listu mówi, że jeśli komuś brak mądrości, niech prosi Boga - który daje wszystkim tyle, ile trzeba - a nie odmówi i da także jemu. Dlatego zanim młodzieniec przystąpi do studiów, niech albo odwiedzi świątynię, albo też - jeśli zajęcia mu na to nie pozwolą - niechaj w domu uklęknie i prosi Boga o pomyślność swych studiów, i o to, by nauka obróciła się na chwałę Bożą. Najlepszą prośbą jest Modlitwa Pańska, bo nauczył nas jej sam Chrystus. Gdy prosimy w niej, by dał nam chleba naszego powszedniego, prosimy też, by Bóg raczył udzielić nam obficie daru wykształcenia i zechciał na dobre obrócić nasze studia. Bowiem studiowanie dotyczy również tego naszego ziemskiego życia, pod którym rozumiemy pojęcie chleba powszedniego, i życie owo zachowuje. Podejmij zatem zgłębianie nauk i sztuk, a wnet doświadczysz, jak ten ziemski żywot zupełnie utraci znaczenie i pojawi się w twym umyśle przedziwne i twórcze zamieszanie.

Rozdział trzeci O tych sprawach dotyczących studiowania nauk wyzwolonych niechaj uczciwie i słusznie pamięta młodzieniec i niech zalicza je do najważniejszych i najlepszych darów Boga. Wówczas będzie zajmował się pobożniej i chętniej tymi studiami i nie pozwoli się od nich odciągnąć żadnym innym zajęciom ani przykrościom. Nauki wyzwolone są bowiem darem Bożym, jak o tym świadczą słowa św. Pawła z 7 Listu do Koryntian, gdzie apostoł mówi, że dar przemawiania w mądrości, a zarazem dar wiedzy otrzymuje się przez Ducha Świętego. Także Salomon w drugim rozdziale księgi Eklezjasty powiada, iż mądrość jest dobrem lepszym niż niewiedza, tak jak światłość jest lepsza od ciemności.

Rozdział czwarty o rozkładzie godzin nauki Ksenofont, którego Cyceron dla słodyczy jego wymowy nazywa Muzą attycką, pisze w Ekonomii, że nie ma nic bardziej pożytecznego, bardziej owocnego dla człowieka niż porządek; rzeczywistość sama potwierdza prawdziwość tego stwierdzenia nie tylko w odniesieniu do spraw powszednich, ale i do studiów. Bowiem kto w studiowaniu swym czyni zamieszanie i bez żadnego porządku to tu, to tam coś przeczyta, czegoś posłucha czy zdziała, niewielką stąd korzyść odniesie. I choć zamierza zrobić wszystko, stwierdza, że w rezultacie nie zdziałał nic. Dlatego pilny młodzieniec, aby mógł dostąpić owoców swego naukowego

Anna Pawlaczyk

trudu, powinien stosować do studiów także jakiś porządek, który Grecy nazywają eutaksia. By to osiągnąć, niech podzieli dzień na ustalone godziny i niechaj trzyma się ustalonego planu zajęć - o której godzinie będzie zajmował się słuchaniem wykładów albo też czym innym. Zalecałbym w owym względzie poświęcanie godzin porannych i przedpołudniowych na naukę poważniejszych i trudniejszych przedmiotów, po obiedzie umysł może się zajmować zagadnieniami łatwiejszymi i przyjemniejszymi. Zatem według takiego porządku młodzieniec przed południem będzie się zajmował dialektyką i literaturą grecką, a po obiedzie ćwiczeniami retorycznymi i literaturą łacińską. Zaleca się też usilnie, by ćwiczenia stylistyczne wykonywać w godzinach rannych, ponieważ o tej porze umysłu ludzkiego nie rozpraszają jeszcze liczne i różnorodne zajęcia, może on więc skupić się całkowicie na sobie, wszystko zatem z łatwością zrozumie, a zrozumiawszy, zapamięta. Wynika to również stąd, że w tym czasie zarówno w domu, jak i na zewnątrz jest więcej ciszy. Cisza zaś jest konieczna i sprzyja pisaniu. Chociaż w tym przedmiocie nie można zalecić niczego z wszelką pewnością, bowiem nie zawsze ten zalecany porządek studiowania może być stosowany przez profesorów i zachowywany przez uczniów. Niechaj więc młodzieniec stara się o jedno - aby wszystko czynił porządnie i studia swe rozkładał według ustalonych godzin; aby dokładnie wiedział, czego w porze przedpołudniowej, a czego w popołudniowej powinien słuchać oraz co czytać i robić. Gdy w taki sposób rozplanuje młody człowiek swoje studia, wszystko, co czyni, niechaj czyni pilnie i stara się w ciągu kilku lat osiągnąć takie postępy w nauce, że potem nie będzie już potrzebny żaden trud nauczyciela. Takie nastawienie umysłu powinno u młodzieży wzbudzić pilność i sprzyjać owocnej nauce.

Rozdział piąty o tym, jak młodzieniec powinien postępować przy powtarzaniu czy też własnej lekturze autorów Mówi się powszechnie, że głupotą jest, gdy albo nie zajmujemy się tym, co kochamy, albo nie odnosimy z tego korzyści. Dlatego nie mniej nierozumnąjest rzeczą, jeśli młodzież z zamiłowaniem chciwie słucha i czyta najlepszych autorów, a nie ma z tego żadnego pożytku. Aby więc młody człowiek czerpał korzyść z publicznej lektury dzieł autorów, tak należy postępować. Przede wszystkim niechaj młodzieniec jak najpilniej przysłuchuje się słowom nauczyciela podczas czytania i pokrótce notuje to, co jest najbardziej godne pamięci. Następnie, po powrocie do domu, niechaj powtórzy trzy albo i cztery razy wysłuchany wykład pod względem gramatycznym. Bez wątpienia, odnajdując wzajemne związki słów i zdań oraz pilnie śledząc znaczenia wyrazów, gdy już dokładnie zrozumie, czy nauczyciel nie wskazał użycia jakiejś znaczącej, nowej czy rzadko stosowanej konstrukcji językowej, gdy takową zauważy, powinien ją we właściwy sposób zanotować. Uczeń będzie więc pilnie uważał, czy zdarzyło się w tekście jakieś słowo nowe, dawne, nie używane, odpowiadające stylowi wysokiemu czy niskiemu. Nie mniej powinien też baczyć, czy nie pojawiła się w usłyszanym tekście jakaś zgrabna metafora, czy to poważna czy zabawna sentencja, czy też gładka alegoria. A do tego młodzieniec winien zważać podczas prelekcji, czy nie znajdzie w tekście jakiejś miłej aluzji czy godnej uwagi figury słów lub myśli, czy też

Ryc. 1 Początkowy fragment programu Hegendorfa

STVDIORVM RA' TIO AVCTORE CHRI* ftophcro HcgendorBxno.

N OMNIBVS STV DIIS PERM AGNI RE ferttcnere quandam certam ratiV onem quam certo fcquarfs, Nam vtvfa for qui vic gnarus cft, drius eo quo , conccndit pcruenk, quam ille qui Sncer cis obcrrat mnerśbus, [ca ftudiofus defo> tis in ftudijs, in que incumbit prccium facic operę , vbi viani quam ingredia A tur perfpeaam habet, quam fi tam huc lam tlluc deftećht, nee vbi certo figat pędem,probe dcploratum teneat, Id quodeum verfus fit quam vlla Apolla nisDelpbici oracula fucrunt, Ego vc breuemita certam quandam lludiorum pucrilium radonem fcholc mec com * monftrare conftitui, Quam fi fecuta fucrit,rnihi dubium non ęft, quin mag* D v nummiejsc jakiś zaznaczonych zadziwiającą ilością wyrazów lub dziwnie lapidarnie wyrażonych. Powinien natężać też swą uwagę i starać się zapamiętać to, co z wykładu nauczyciela może przynieść pożytek dla lektury danego autora. W taki sposób będzie czytał jego teksty z największym pożytkiem, ajeśli umysł jego nie będzie działał opieszale, wszystkie swe siły skupi na tym, by ów pożytek, jaki nauczyciel może ukazać z lektury autora, wspaniale pomnożyć. Gdy więc nauczyciel przedstawi szczegółowo jakąś kwestię dialektyczną lub argumentację czy też spór argumentacyjny lub ostrą kontrowersję, młody człowiek powinien, poprzez powtarzanie, zwrócić na te elementy najwyższą uwagę. Gdy zaś uczeń pilnie przyswoi sobie wszystko, co przekazał mu nauczyciel, niechaj zachowa w pamięci to, co szczególnie godne pamiętania. Bowiem przeważnie wiemy tyle, ile przechowujemy w pamięci.

Anna Pawlaczyk

Rozdział szósty o własnej lekturze autorów Zanim przedstawię moje zdanie o tym, jak uczeń powinien we własnym, by tak rzec, zakresie czytać autorów, pokrótce opowiem, co o lekturze własnej powiadali Seneka i Pliniusz Młodszy. Seneka w drugiej księdze Listów do Lucyliusza, w liście XV pisze: "Nie każę ci stale trzymać książki czy tabliczki do pisania. Należy dać nieco odpoczynku umysłowi, tak jednak, by nie rozleniwił się, lecz nieco rozluźnił". Dalej w liście XII mówi, że chociaż czytanie ćwiczy i żywi zdolności, a zmęczony nauką umysł nie odżyje bez nauki, nie powinniśmy przez dłuższy czas wyłącznie czytać lub wyłącznie pisać. Jedna rzecz zmęczy i wyczerpie siły, mówię o stylu, inna zachowa i odnowi. Należy zatem jedno drugim miarkować; gdy nagromadzi się materiał z lektury, przystępujmy na odmianę do ćwiczenia stylu. Powinniśmy, jak mówią, naśladować pszczoły, które fruwają i wybierają kwiaty zdolne do wytwarzania miodu. Potem to, co zebrały, rozdzielają i tworzą plastry miodu. I, jak powiada nasz Wergiliusz, płynny gromadzą miód i słodkim nektarem napełniają ule. Ponadto Seneka w szóstej księdze Listów, w liście XL, odpowiada Lucyliuszowi, który skarży się na niedostatek książek, że nieważne, jak wiele ich masz, lecz jak dobre; lektura bezpieczna pomaga, różnorodna sprawia przyjemność. Kto chce dotrzeć tam, gdzie zamierzał, powinien wybrać jedną drogę, a nie błąkać się to tu, to tam, wieloma ścieżkami. Natomiast Pliniusz w VII księdze listów, w liście rozpoczynającym się od słów "Zapytasz, jak w samotności..." radzi, by wybierać odpowiedni dla każdego rodzaj autorów, jak bowiem mówią, wiele należy czytać, nie wielu. Przyjmujemy zatem słowa zarówno Seneki, jak i Pliniusza o tym, w jaki sposób młodzieniec powinien postępować w przypadku własnej lektury autorów, niemniej jednak wypowiem też moją opinię w tej sprawie. Co do lektury własnej zalecam przede wszystkim, by dokładnie przeanalizowane zostało to, co przed chwilą uczniowie podczas lektury publicznej danego autora w domu usłyszeli i zanotowali Geśli właśnie uczeń uczestniczył za sprawą nauczyciela w takim wykładzie). Jeśli kto nie został jeszcze przyprowadzony do słuchania autorów, niech się stara gramatyczną strukturę wyrazów, elegancję słów, poważne zdania pilnie notować i czerpać z lektury tak, aby gramatycznie, to jest czystą łaciną potrafił mówić. Wtedy podczas własnej lektury niech uczeń rozważa w swym umyśle to, co przeczytał, w taki bowiem sposób osiągnie głębsze utrwalenie przeczytanych treści. Niechaj też bez zwłoki przystępuje do dalszej lektury, ponieważ nie wolno odkładać tekstów danego autora, zanim się ich nie przeczyta, że tak powiem, od pierwszej do ostatniej strony. Takim sposobem, przy mniejszym nakładzie pracy, wszystkie treści zawarte w dziełach czytanego autora dokładniej zrozumie i dłużej zachowa w pamięci. W przeciwnym razie, gdy będzie przeskakiwał w lekturze od jednego do drugiego autora, próbował to tego, to tamtego, żadnego z autorów nie pozna dogłębnie. Do tego dodaj zalecenie wszystkich mądrych nauczycieli, by uczeń szczególnie z pewnymi autorami zapoznał się tak bardzo, że powinien znać ich dzieła bez mała na pamięć. Przede wszystkim niech młodzieniec czyta Cycerona, który oprócz poruszania w swych dziełach wielkiej liczby tematów przyczynił się też do niezwykłego rozwoju języka, co sprawiło,

że o wielu sprawach potrafił mówić i doskonałą łaciną, i w sposób uczony. Następnie uczeń weźmie do rąk Terencjusza, którego lektura bardzo się przyda dla poznania codziennego, potocznego języka. Niechaj też nie pominie lektury komentarzy Erazma O wielu słowach i sprawach, z których tom pierwszy obejmuje figury słów, a drugi figury myśli. Innym razem niechaj zajrzy też do Makrobiusza, a zwłaszcza do Geliusza i Pliniusza, a z ich lektury zaczerpnie niezwykle pożyteczny zasób wiadomości. Nie powinien też wypuszczać z rąk Powiedzeń Erazma, które są skarbnicą wszelakich tematów. Tych przede wszystkim autorów zalecamyjako lekturę dla młodzieży. Ajakichjeszcze oprócz nich warto czytać, Erazm dokładnie przedstawił w swym dziele O metodzie studiowania.

Rozdział siódmy Przesławne jest zdanie Cycerona w pierwszej księdze O powinnościach: "Nikogo nie należy uznawać za godnego pochwały bez ćwiczenia". Przeto i uczeń, aby mógł dostąpić pochwały za pracę włożoną w naukę, niemało czasu będzie poświęcał praktyce i ćwiczeniom. Co się mianowicie tyczy stylu, przede wszystkim uczeń dbać będzie o to, by wybrać sobie jakowyś wzorzec, przykład, który mógłby naśladować w przemawianiu i rozmowie. Albowiem sztuka wymowy opiera się na naśladowaniu. Nie należy się zatem spodziewać elokwencji po kimś, kto swych mów nie układa według pewnego wzoru. Innym razem podamy, w jaki sposób należy naśladować autorów. Gdy już jednak uczeń poświęci się ćwiczeniom stylistycznym, niech korzysta z różnorodnych ich form - czy to z listów, czy to niechaj zajmie się różnymi innymi ćwiczeniami retorycznymi, a zaraz potem może też zajrzeć do poezji, nie zawsze wszak będzie zajęty pisaniem deklamacji. Kiedy indziej niech zamienia wiersze na prozę, prozę na wiersze. Jeśli wtajemniczony jest w arkana greki, niech tłumaczy i z greki. W doborze zagadnień powinien młodzieniec rozsądnie kierować się własną przyjemnością, by nie korzystał z byle jakich przykładów. Niech nie podejmuje zagadnień przekraczających jego możliwości; zważmy tę radę Wergiliusza, że chwalić należy wielkie wsie, a mieszkać w małej wiosce. Poeta miał tu na myśli sprawy tyczące wiejskiego gospodarstwa, ale można jego słowa z powodzeniem odnieść również do tego, by uczeń nie podejmował zagadnień większych niż takie, które rozumnie i z pożytkiem rozważyć potrafi. Jest też bardzo pomocną praktyka, by podczas posiłków południowych i wieczornych czy podczas spacerów uczeń dzielił się z innymi tym, co sam usłyszał i przeczytał. W taki bowiem sposób każdy to, co przeczytał, dłużej zachowa w pamięci, a jeden od drugiego odejdzie mądrzejszy. Niezwykle pożyteczne i ważne jest rozmawianie po łacinie, bo jedynie tą drogą można nabyć żywej znajomości języka i rozwinąć zdolności językowe uczących się. Jest też w akademiach zwyczaj urządzania publicznych rozpraw, który ogromnie popieram, lecz domagam się, by zamiast mówić w nich, powiedzmy, o cieniu osła, rozważać kwestie o ileż pożyteczniejsze tak dla poznania rzeczy, jak i dla kształtowania cnót obywatelskich. N a przykład, czy księżyc jest większy od ziemi, jak zdawało się Pliniuszowi? Dlaczego słońce podczas zimy niedostatecznie ogrzewa ziemię, choć zimą znajduje się bliżej ziemi? Czy zaćmienie słoń

Anna Pawlaczykca staje się pierwszym nowiem księżyca, a zaćmienie księżyca - pełnią? A znowu czy słońce od księżyca dzieli odległość dziewiętnastu części, które oddzielają sam księżyc od ziemi? Czy znowu Arystoteles w III księdze O częściach zwierząt słusznie pisał, że spośród istot żywych jedynie serce człowieka samo bije? Czy Pliniusz prawdziwie mówił, że wszystko w wodzie oddycha? Czy istnieją antypody? Czy dobra cielesne są konieczne do doczesnego szczęścia, jak twierdził Arystoteles w księdze I, II i III poświęconej etyce? Znowu, czy Arystoteles w księdze VII i X Etyki uznał przyjemność za najwyższe dobro, dodając mu nieco barw cnoty i kontemplacji? Znowu, czy cnota pochodzi z natury, czy można się jej nauczyć? Czy Juliusz Cezar sprawiedliwie został zamordowany, a Platon słusznie twierdził, że dusza człowieka jest w istocie człowiekiem, a ciało to nic innego jak mieszkanie czy instrument duszy? Jeśli tego rodzaju tematy proponuje się do rozważań w akademiach, nie mogę ich nie pochwalać, gdyż będą ogromnie pożyteczne dla uczniów.

Rozdział ósmy Sokrates w Pajdrosie Platona argumentuje, że to, co powszechnie powierza się pismu, nie mniej powinniśmy zachowywać w pamięci. Niegdyś bowiem, gdy ludzie usłyszeli cokolwiek godnego miana wiedzy, zwykli nie zapisywać tego w księgach, lecz przechowywać w umyśle, a stąd każdy posiadał niemal pamięciowy katalog wiadomości, jakie mu były potrzebne. Potem, po wynalezieniu pisma, ludzie posługując się książkami niczego nie zapisywali już w umyśle i pamięci. W owej dyspucie Sokrates bez wątpienia pragnie nas pouczyć, że próżny to trud zdobywanie wiedzy, jeśli wciąż przywiązani jesteśmy do ksiąg i niczego nie powierzamy pamięci, skoro - jak to już wcześniej wykazaliśmy - tyle wiemy, ile obejmuje nasza pamięć. Jeśli komuś szczęśliwie w naturalny sposób dopisuje pamięć, tenjest zaprawdę w najlepszym położeniu. Jeśli kto, niestety, nie urodził się wyposażony w doskonałą pamięć, w trojaki sposób może ją polepszyć: staraniem, zamiłowaniem i wytrwałością. Staraniem - jeśli to, co pragniesz zapamiętać, dogłębnie zrozumiesz. Zamiłowaniem - gdy bardzo ci zależy na treściach, które składasz w pamięci. Bo Sokrates w Uczcie Platona uczy, że jak duszę - zamarłą w ciele - pobudzają poruszenia miłości, tak umysł nasz z łatwością zapamiętuje to, do czego ma prawdziwe zamiłowanie. Wytrwałością -jeśli następnie to, co na długo pragniesz zachować w pamięci, powtarzasz sobie i rozważasz. Tu zastosowanie mają ogólne tematy i argumenty, które w codziennej lekturze zwykliśmy gromadzić; przy ich bowiem pomocy z łatwością możemy przywołać z powrotem to, co umknęło z pamięci.

Rozdział dziewiąty o zagadnieniach ogólnych Podaje się różną liczbę owych ogólnych zagadnień i typów argumentacji, my wszakże mamy nadzieję, że te, które zaraz przedstawimy, przydadzą się w przyszłości uczniom. Pierwszy rodzaj: gramatyczny Do tego rodzaju może należeć wszystko, co dotyczy gramatyki w tekstach autorów. Zwłaszcza gdy znajdziemy gdzieś rzadkie, nie używane, archaiczne, zapomniane czy nowe słowo; gdy pojawi się rzadka konstrukcja, coś przejętego z greckiej składni, hyperbaton, solecyzm, jeśli pojawi się jakaś niezwykła figura, jeśli zdarzy się nowy sposób sformułowania wypowiedzi, błyskotliwe czyjeś zdanie pojawi się u danego autora. Drugi rodzaj: dialektyczny Tu przynależą środki retoryczne, takie jak sylogizm, entymemat, przykład, sylogizm podwójny lub potrójny, dylemat; tu należą środki dialektyczne z rodzaju, z gatunku itd. Tego rodzaju zagadnień będzie też dotyczył napotkany gdzieś nieodpowiedni porządek dialektyczny czy sylogistyczny, czy też tyczący entymematu. Zwłaszcza gdy przesłankę większą umieszczono wcześniej niż mniejszą; jeśli wniosek poprzedza przesłankę we wcześniejszym entymemacie; jeśli gdzieś znajdziesz błędne wielokrotne wnioskowanie, błędny dylemat, błędny przykład. Do tego rodzaju należy też położenie jedynie większej lub mniejszej przesłanki. Tego dotyczy poprzedzenie przesłanek wnioskiem i wszelkie oszustwo logiczne, którym mówcy nierzadko zwykli się posługiwać. Trzeci rodzaj: retoryczny Do niego możesz się odwołać, jeśli znajdziesz jakowyś przykład figury czy rodzaju stylistycznego. Do tego rodzaju należą argumenty retoryczne na zasadzie uczciwości, korzyści itd. Tu zaliczysz doskonałe użycie jakiegoś ogólnego tematu. Tu należą różne przykłady wstępów i narracji traktatów. Tu odwołasz się, gdy ujrzysz gdzieś nieprawidłowy układ części mowy, tu zaliczysz argumenty na rzecz obfitych rozmiarów i zwięzłości mowy, tu należy argument dialektyczny uczenie potraktowany przez mówcę, jak na przykład wspaniałe zakończenie, dowcipna etymologia, zwięzła, a kiedy indziej znów skomplikowana. Tu należą różne rodzaje epilogów, jakie spotkasz podczas lektury dzieł mówców. Znajdziesz niekiedy u mówców wtrącone wersy z utworów poetyckich i te także tutaj można zaliczyć. Znajdziesz także nieraz mówcę łacińskiego bardzo pięknie posługującego się wyrażeniami jakiegoś autora greckiego, poety lub mówcy, którego i tu umieść. Dla przykładu, Cyceron w inwektywie przeciwko Salustiuszowi posłużył się takim zdaniem: "Strzec się powinien wszelkiego błędu, kto gotuje się do wystąpienia przeciwko komuś innemu". W zdaniu tym wykorzystał słowa Demostenesa zaczerpnięte z mowy przeciw Aristogejtonowi: "Ten, kto zamierza oskarżać innych i wszystkich osądzać, powinien sam pozostawać poza jakimkolwiek oskarżeniem". W swej trzynastej filipice Cyceron wykorzystał umiejętnie wers Homera z IX księgi Iliady: "Wrogiem zaś ludu i prawa, i ognisk domowych jest człowiek, który pragnie okrutnych rozterek wśród własnych rodaków". Słowa zaś Cycerona: "Nie może przestrzegać dobrowolnie praw osobistych i publicznych ani przywilejów wolności ten, kto znajduje upodobanie w niezgodzie, zagładzie obywateli i wojnie domowej". Czwarty rodzaj: filozofii fizycznej Do tego rodzaju można zaliczyć wszystko, co czytasz albo u filozofów, albo u poetów o naturze ziół, drzew, kwiatów, kamieni i wszelkich gatunków zwierząt. Piąty rodzaj: filozofii moralnej Do tego rodzaju należy wszystko, co Platon, co Arystoteles, co Cyceron, co inni myśliciele pochwalają w obyczajach ludzkich. Tu należą i szlachetne sentencje

Anna Pawlaczyk

poetów, które kształtują charaktery młodzieży. Tu należą powiedzenia, przysłowia, lapidarne sformułowania uczonych poglądów, z których młodzi ludzie mogą zaczerpnąć wzór obyczajności. Szósty rodzaj: filozofii politycznej Tutaj zalicza się sławne powiedzenia wybitnych obywateli o rządach w państwie, to, co w dawnych ustrojach państw było godne pochwały bądź nagany; przykłady, które znajdują się na kartach Polityki Arystotelesa. Tu należą spisane powinności rozmaitych urzędów, które niegdyś Fenestella i Pomponiusz zebrali i wydali. Tu należą rozmaite przykłady tych, którzy dobrze lub źle rządzili państwami. Pochwały praw, których wiele jest u Arystotelesa, Demostenesa i Platona. Tu zalicza się też przykłady niegdyś burzycieli porządku państwowego, a także przykłady tych, co otrzymali wielkie nagrody za swe zasługi dla państwa. Tu znajdziesz dzieje rozmaitych przemian i rozwoju państw i królestw.

Siódmy rodzaj: filozofii ekonomicznej Do tego rodzaju możesz zaliczyć opisanie powinności ludzkich w prowadzeniu domu i gospodarstwa, obowiązków męża, żony, dzieci, służby i całej familii. Tu należą przykłady dobrych ojców rodzin i dobrych matek. Tu znajdziesz opis poglądów sławnych mężów na konieczne warunki prowadzenia gospodarstwa; opis tego, jak wielu ojców i wiele matek pozbawionych jest zdolności wychowawczych. Tu należą przykłady dobrego postępowania małżonków względem siebie nawzajem; przykłady miłości rodziców do dzieci, dzieci do rodziców; przykłady zarówno dobrych, jak i złych sług. Tu należą przykłady różnych obyczajów mężów, żon, dzieci, służby, które można spotkać tak w prozie, jak i w komedii. Ósmy rodzaj: historyczny Tu mogą znaleźć zastosowanie zwięzłe opowieści o ważnych wydarzeniach, które przede wszystkim chcemy zapamiętać, a uważamy je za użyteczne. Mam tu na myśli nie tylko historię świecką, ale też i kościelną. Dziewiąty rodzaj: różnorodnych zwyczajów Tu należą przykłady wszelkich obyczajów różnych ludzi, plemion, narodów, państw, różne zwyczaje, rozmaite prawa, i to, co autorzy pochwalali bądź ganili w tych obyczajach. Rodzaj dziesiąty: fabularny Tutaj można zaliczyć znaczniejsze opowieści i mity, w których przytaczaniu niemało przyjemności dostarczy ci Boccaccio. Tu należą sny, proroctwa, przepowiednie starożytnych, wyrocznie i wszelkie tego rodzaju wypowiedzi. Rodzaj jedenasty: geograficzny Tu zalicza się historie powstania krain, miast i pochodzenie ich nazw. Tu dodane są dzieje tych, którzy opanowali i zamieszkiwali tę czy tamtą krainę; tu należy historia ich miejsc i miast; tego, czym dana prowincja została obdarowana przez Boga; sposobu, w jaki zmieniały się w naszym stuleciu nazwy wielu krain i drzew. Rodzaj dwunasty: astrologiczny i astronomiczny Tu zalicza się moc i wpływy różnych ciał niebieskich, gwiazd, także podanie pory wschodu i zachodu gwiazd. A także postaci sławnych astrologów i astro

Ryc. 2. Ostatnia strona programu Hegendotfa złożona na kształt kielicha

$xf, New mod ex(fHmem te ex Uu4« qu4 4itie awcęris jngellŚum recuperą cumm eBeAfed vt mag*s te ad Phifofo* pnśeftad« accenclapi, Ne fciUcęt-caąj pawś fącjas,& Wc pręfcnUum bonorom tapUdmte daśas* fuwrorum vduti Me* gąrenfuitn, vt dici folec, nuSlatn ratio« ficcn hahęas, Heqj cniID>, quaimus borns a fortuna oblans aljos ąnteftas, iccirco a1flS quocAi yebus non excelkrt; adTeclabis , imo I węopti« .

nUIm. cfsc puta* bis omnibus in icbuspdmastcncK «

EXCVSVM VITTBM* B&RGAE PER GB* qrgium Rhruu Ągvc /. ,?,\rt\

. v At l ,nomów, ich odkryć w obu tych dziedzinach i tego, czym owi mężowie zasłużyli się dla rozwoju tych nauko zastosowaniu omówionych tematów Nie uważam zagadnień przedstawionych dotąd młodzieży za pospolite czy zwyczajne. Podobnie bowiem, jak nie wystarczy trzymać oręż służący do zbrojnej służby, jeśli nie czynimy z niego użytku, tak i nie dość trzymać owe tematy i argumenty w gotowości dla rozwijania naszego wykształcenia, jeśli nie potrafimy każdego z nich stosować. Tak więc niechaj młodzieniec czyni użytek z podanych tu tematów, a w tym celu niech przygotuje sobie księgę, w której będzie zapisywać w uporządkowany sposób podane zagadnienia. I jeśli temat, który

Anna Pawlaczyk

zaliczyć można do któregoś z podanych rodzajów, pojawi się w lekturze czy wysłuchanym wykładzie, zanotujesz go pod takim czy innym hasłem. Będziesz zapisywał zwłaszcza imię autora, tytuł dzieła i miejsce, w którym pojawiło się dane zagadnienie. Aby zaś młodzieniec odniósł jak najwięcej pożytku ze stosowania owych zagadnień, niechaj raz lub dwa razy w tygodniu przegląda swe notatki i to, co znajdzie w nich warte zapamiętania, utrwali zaraz w pamięci. Takie to zagadnienia zamierzałem przedstawić młodemu człowiekowi, aby wiedział, jaką przyjąć właściwą metodę i regułę studiowania. Na koniec zaś - by jeszcze większy obudzić w nim zapał do filozofii, która zawiera w sobie wszystkie nauki i sztuki - dołączam przełożoną przeze mnie na łacinę pochwałę z Erotyku Demostenesa.

Pochwała wykształcenia z Erotyku Demostenesa Przekonaj się, mój Erotyku, o tym, że wszystkie działy filozofii bardzo przydadzą się temu, kto z nich uczyni użytek, a najbardziej tym, którzy zajmują się sprawami publicznymi. Nie przystoi wprawdzie być zupełnie niewykształconym w geometrii czy pokrewnych dyscyplinach, będzie natomiast poniżej twej godności zagłębiać się bardzo w tę dziedzinę nauki. Należy też ze wszech miar starać się o to, by górować nad innymi w dziedzinie filozofii, niepoważną byłoby zaś rzeczą stawać się w niej ekspertem. Przekonają cię o tym dzieje wielu sławnych mężów z przeszłości. Usłyszysz zatem, że sam Perykles dzięki tym studiom górował nad wszystkimi bystrością umysłu i rozsądkiem. Pobierał on nauki u filozofa Anaksagorasa z Kladzomenaj i uczynił dobry użytek z wiedzy swego nauczyciela. Dowiesz się też, że Alkibiades - uważany przez wszystkich za skłonnego raczej do czegokolwiek innego niż ćwiczenie się w dzielności, gdy go już wszyscy lekceważyli i wszystkim się naraził, popuszczając nad miarę cugle swego nieumiarkowania - on wziął przykład z nauczania Sokratesa i obrócił swe życie na dobro wspólne, a wielkością późniejszych uczynków zmył z niego hańbiące piętno. Nie potrzeba jednak zagłębiać się zbytnio w dzieje dawnych adeptów filozofii, skoro możemy posłużyć się nowszymi przykładami. Słuchaj, mój Erotyku, słuchaj. Tu dowiesz się, jak to Timotheos zdobył wielką sławę i liczne zaszczyty nie za sprawą tego, czego uczył się niegdyś jako młody chłopiec, lecz z nauk, jakie pobierał w towarzystwie Sokratesa. To właśnie studium filozofIi uczyniło sławnym owego Archytasa, stratega Tarentu, który tak doskonale i rozumnie zarządzał miastem, tak korzystał z przywilejów władzy, a zarazem wiedza filozoficzna tak bardzo, powiadam, rozsławiła jego imię, że znane jest wszystkim. Chociaż z początku nim pogardzano, gdy tylko zastosował się do nauk Platona, zyskał niezwykle na znaczeniu; a nie zaniedbał niczego, co zawierają w sobie nauki filozoficzne. Byłoby bowiem szczytem absurdu, gdybyśmy rzeczy nie istotne i drobne musieli zdobywać staraniem i nauką, a do tego, co najważniejsze, mogli dochodzić bez znajomości filozofii. Nie będę się dłużej o tych sprawach rozwodził, a zacząłem o nich mówić nie jakobyś ty całkiem był nieświadomy ich wagi. Lecz postanowiłem sobie poprzez tego rodzaju zachętę dla ludzi niewykształconych doprowadzić ich do tego, by czym prędzej podjęli naukę filozofii. Tych zaś, którzy się tą nauką już zajmują, pragnę pobudzić do

jeszcze pilniejszych studiów. Nie będziesz mnie też podejrzewał, że przemawiam w takim duchu, jakobym sam zamierzał nauczać jako profesor filozofii. Nie wstydzę się, bynajmniej, przyznać, że wiele dotąd pozostało mi jeszcze nauki, wolałbym raczej sam poczynić postępy we własnych studiach niż pouczać innych. Nie proszę o to usilnie, nie chcę też umniejszać zasługi tych, którzy podejmują się nauczania, lecz powiedziałem otwarcie, jak się ma sprawa ze mną. Przeciwnie, nie umknęło mej uwadze, jak wielu ludzi cieszących się zgoła marną opinią i prowadzących godne pogardy życie dzięki studiom filozoficznym zyskało sławę. Nie jest dla mnie tajemnicą, że Solon - gdy używał życia i zanim dokonał żywota - osiągnął najwyższą sławę, ten, któremu nie brakowało innych zaszczytów. Choć bowiem wcześniej dokonał czynów dzielności pośród Megarejczyków, w pamięci ludzkiej zapisał się zwłaszcza tym, że odzyskał dla Ateńczyków wyspę Salaminę - czyn godny poematów Homera. Na sławę zasłużył też ustanowieniem praw, którymi do dziś posługuje się wielu Greków. I chociaż męża tego ozdabiało wiele przymiotów ducha, to jednak żadne z jego dzieł nie przewyższało zaliczenia w poczet Siedmiu Mędrców; uważał bowiem Solon, że filozofia nie jest miarą ludzkich czynów, lecz godności. I nie mylił się ten czcigodny mąż, sądząc, że właśnie filozofia stanie się dla niego rękojmią godności większej niż przynieść mogły jakiekolwiek inne zasługi, w których celował. Dla tych właśnie korzyści, jakie daje filozofia, zachęcam cię, Erotyku - który dbasz raczej o inne rozmaite sprawy i przyjemności - abyś zagłębił się w te studia. Z tym zamiarem rozpocząłem swą mowę, nie abym sądził, że rozwiniesz przyrodzone zdolności za sprawą mych pochwal, lecz aby ciebie jeszcze bardziej zachęcić do studiowania filozofii. Z pewnością zaś nie dlatego, byś ją sobie lekceważył i uniesiony pomyślnością dnia dzisiejszego nie zaniedbał - że tak powiem, jak owi mieszkańcy Megary - przyszłego zwycięstwa. Choćbyś bowiem górował nad innymi dzięki danym przez los zaletom, będziesz starał się i w innych przedsięwzięciach czynić postępy, wiedząc, że najlepszą jest rzeczą we wszystkim dzierżyć palmę pierwszeństwa.

Objaśnienia Alkibiades (ok. 450-404 p.n.e.) - krewny Peryklesa, uczeń Sokratesa, należący do złotej młodzieży ateńskiej potomek jednego z najbogatszych rodów, jako strateg doprowadził do całkowitej klęski wyprawy na Sycylię w 415 r. Oskarżony o profanację herm i misteriów eleuzyńskich uciekł z miasta, by powrócić doń w czasie krótkotrwałego powodzenia w wojnie ze Spartą. Gdy powtórnie odwróciła się karta wojny, udał się znowu pod opiekę Persów, z których ręki zginął. Anaksagoras (ok. 500-424 p.n.e.) - pochodzący z Kladzomenaj wybitny filozof przedsokratyczny, twórca oryginalnej koncepcji wiecznej materii oraz pojęcia Umysłu, stanowiącego dla materii źródło ruchu. Nauczyciel Peryklesa, swymi przyrodniczymi koncepcjami zasłużył w Atenach na oskarżenie o bezbożność i wygnanie. Archytas (N w. p.n.e.) - strateg i przywódca Tarentu, słynął z wszechstronnych uzdolnień. Genialny dowódca i reformator armii, filozof pitagorejczyk, korzystał z nauk Platona, któremu udzielił schronienia po niepowodzeniu w Syrakuzach; wybitny matematyk i teoretyk muzyki. Arystoteles (384-322 p.n.e.) - jeden z najważniejszych filozofów europejskich, uczeń Platona, założyciel liceum w Atenach, wychowawca młodego Aleksandra Macedońskiego. Autor wszechstronnej syntezy nauk tworzących w starożytności rozległą dziedzinę fi

Anna Pawlaczyklozofii: logiki, etyki, estetyki, retoryki, polityki, fizyki i metafizyki. Polityka jest opisem i analizą 158 znanych Arystotelesowi ustrojów i konstytucji państw, a także przedstawieniem, na tej podstawie, własnej teorii państwa. Boccaccio (1313-75) - pisarz włoski, znany dziś przede wszystkim jako autor Dekamerona i mitologii Genealogia Bogów. W Dekameronie wykorzystał wiele motywów i tematów wspólnych, zaczerpniętych ze źródeł pisanych. Cyceron (106-"'3 p.n.e.) - jeden z największych pisarzy rzymskich, czynny polityk doby schyłku republiki, żarliwy obrońca ustroju republikańskiego. Podstawowy łaciński autor szkolny, dla nowożytnych humanistów europejskich wzorzec klasycznej prozy łacińskiej. Autor mów, m.in. inwektyw politycznych i 14 filipik przeciw Antoniuszowi, wzorowanych na słynnych Filipikach Demostenesa. Przyswoił kulturze i językowi łacińskiemu dziedzictwo filozofIi greckiej w licznych dziełach filozoficznych i retorycznych, m.in. w czterech księgach O powinnościach. Demostenes (384-322 p.n.e.) - największy mówca Grecji, polityk ateński, zagorzały przeciwnik Macedonii i jej zaborczej polityki. Po śmierci Aleksandra Wielkiego nierówna walka Demostenesa o niepodległość Hellady zakończyła się samobójstwem mówcy. Zachowało się 61 mów Demostenesa, sądowych i politycznych, w tym kilka prawdopodobnie nieautentycznych. Do tych ostatnich zaliczamy też Erotyk i mowę przeciw Aristogejtonowi. Erazm z Rotterdamu (1467-1536) - holenderski filolog, filozof, reformator religii katolickiej, którego dzieła niefortunnie wpisano na indeks kościelny, jeden z najwybitniejszych humanistów renesansu. Hegendorff wymienia zbiór przysłów Erazma, Adagiorum collectanea, a także dwa pisma pedagogiczne: De duplici copia verborum et rerum iDe pueris ad virtutem et litteras liberaliter instituendis. Fenestella (I w. n.e.) - historyk rzymski okresu augustowskiego, autor nie zachowanychAnnales, w których oprócz historii politycznej omawiał też zagadnienia prawne i kulturalne. Geliusz (II w. n.e.) - autor antykwarycznego dzieła Noce attyckie w 20 księgach, zawierających ekscerpty z zaginionych autorów greckich i łacińskich; jest to bezcenny skarbiec fragmentów dzieł, które przepadły. Ksenofont (ok. 432"'43 p.n.e.) - historyk grecki pochodzący z Attyki, uczeń Sokratesa, uczestnik wojen ze Spartą, wygnany z Aten za współpracę z Persami. Autor dzieł historycznych, politycznych i filozoficznych, m.in. Wspomnień o Sokratesie, Uczty i Ksiąg o gospodarstwie, poświęconych pamięci ukochanego nauczyciela. Loci communes - w retoryce i filozofIi termin ten oznacza pewne ogólne, utarte, znane tematy i argumenty, pewne wzorce wymowy i pisarstwa, środki wyrazu używane powszechnie przez autorów. Makrobiusz (ok. 400 n.e.) - pisarz łaciński, prawdopodobnie pochodzenia greckiego, autor Siedmiu ksiąg uczty sa turn a lijskiej, erudycyjnych rozpraw na różne tematy prowadzonych przez znanych Rzymian; także autor neoplatońskiego komentarza do Snu Scypiona Cycerona i gramatycznej rozprawy o czasownikach łacińskich i greckich. Perykles (ok. 495"'429) - polityk ateński okresu największej świetności miasta, przeprowadził następne po Solonie ważne reformy demokratyczne, stworzył morską, polityczną i kulturalną potęgę Aten. Uczeń filozofa Anksagorasa z Kladzomenaj, był opiekunem uczonych i artystów, m.in. Fidiasza i Sofoklesa. Platon (427-347 p.n.e.) - jeden z najważniejszych filozofów wszystkich czasów, uczeń Sokratesa, założyciel Akademii w Atenach. Autor dialogów filozoficznych, których głównym bohaterem i rozmówcą jest Sokrates, rozważający w nich różne aspekty wiedzy i mądrości. Poglądy samego Platona niełatwo odróżnić od ustnej, nie spisanej w inny sposób nauki Sokratesa. Niewątpliwie jednak Platon rozwinął etyczną naukę Sokratesa, zajmując się także definiowaniem i opisem zjawisk epistemologicznych i ontologicznych. Stworzył też Platon teorię idealnego państwa, sam miał również ambicje polityczne, które realizował, doradzając władcom.

Pliniusz Młodszy (62-ok. 114 n.e.) - siostrzeniec i adoptowany syn Pliniusza Starszego, autora słynnej Historii naturalnej, rzymski urzędnik, namiestnik Bitynii. Zachowała się jego korespondencja z cesarzem Trajanem, a także dziewięć ksiąg innych listów. Pomponiusz (109-32 p.n.e.) - chodzi prawdopodobnie o Tytusa Pomponiusza Attyka, przyjaciela i wydawcy Cycerona, adresata jego licznej korespondencji. Pomponiusz był też autorem Liber anna/is - przeglądu historii i kultury Rzymu od założenia miasta, pisał też m.in. monografie genealogiczne rzymskich rodów. Salomon - słynny z mądrości trzeci król Izraela, syn Dawida, któremu przypisywano autorstwo tzw. mądrościowych ksiąg Starego Testamentu, Księgi Przysłów, Mądrości Salomona, Księgi Koheleta (Eklezjasty). Seneka Młodszy (ok. 5 p.n.e. - 65 n.e.) - polityk, pisarz, filozof, wychowawca młodego cesarza Nerona, zmuszony przez niego później do samobójstwa. Jeden z ważnych autorów tzw. srebrnego okresu łaciny. Zachowały się 124 jego Listy moralne do Lucy/iusza, dzieła filozoficzne oraz retoryczne tragedie, które są jedynymi zachowanymi w całości tragediami rzymskimi. Sokrates (ok. 470-399 p.n.e.) - jeden z najważniejszych filozofów greckich, nauczyciel Platona, który nie zapisał swych poglądów, lecz jedynie nauczał, wzorem sofistów, wierząc w potęgę żywego słowa. Słynne poglądy przeciwko pismu włożył w jego usta Platon w dialogu Fajdros, poświęconym prawdziwej retoryce. Najsłynniejszy bodaj dialog pt. Uczta jest zapisem rozmowy Sokratesa o miłości.

Solon (ok. 640-559 pn.e.) - prawodawca ateński i poeta, zaliczany w poczet tzw. Siedmiu Mędrców archaicznej Grecji. Zreformował arystokratyczny ustrój Aten, przygotowując grunt pod rozwój demokracji, przeprowadził też najważniejszą od czasu Drakona kodyfikację prawa. Jako poeta w szczególny sposób zasłużył się miastu, pisząc patriotyczną elegię wzywającą do walki o Salaminę. Środki retoryczne - tzw. tropy i figury, retoryczne i stylistyczne środki wyrazu i oddziaływania na słuchacza. Obok tropów, czyli różnego rodzaju przenośni, wyróżniamy figury słów, a wśród nich wymienione przez Hegendorfa: - hyperbaton - bardzo swobodny szyk wyrazów, umieszczający najważniejsze pojęcia na początku lub na końcu wypowiedzi, wbrew ścisłej regule składniowej; - solecyzm - niegramatyczne, błędne połączenie słów, służące wzmocnieniu efektu retorycznego; oraz figury myśli, do których należą: -sylogizm - podstawowa figura logiczna, wnioskowanie oparte na co najmniej dwóch przesłankach, tzw. mniejszej i większej; - entymemeta - to niepełne wnioskowanie, oparte na niepełnych, pominiętych przesłankach; - dylemat - to argumentacja na rzecz rowiązania problemu postawionego przez autora. Terencjusz (ok. 185-159 p.n.e.) - ostatni po Plaucie słynny komediopisarz rzymski, którego sześć sztuk zachowało się w całości, a były one wysoko cenione już przez współczesnych ze względu na walory językowe. Timotheos - chodzi prawdopodobnie o syna Konona, polityka i stratega ateńskiego z okresu II Związku Morskiego w l poło IVw. p.n.e., który następnie zbiegł z Aten, oskarżony o zdradę podczas wyprawy przeciw zbuntowanym sprzymierzeńcom. Wyrocznia Apollina Delfickiego - najpoważniejsza i najbardziej znana z greckich wyroczni, gdzie w świątyni Apollina kapłanka Pytia wygłaszała w poetyckiej formie swe niejasne i zwykle niezrozumiałe przepowiednie.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1999 R.69 Nr2 ; Jan Lubrański i jego dzieło dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry