PRZECHADZKA PO NASZYCH DUSZACH
Kronika Miasta Poznania 1998 R.66 Nr1; Budowniczowie i Architekci
Czas czytania: ok. 8 min.STANISŁAW SIPIŃSKI
M OŻliwość projektowania i realizowania dużych obiektów, w tym budynków użyteczności publicznej czy poznańskich wiaduktów w centrum miasta - mostu Teatralnego, mostu Dworcowego, jest nie tylko wyzwaniem, ale również zobowiązaniem wobec współczesnego Poznania i jego europejskiej historii. Dla architekta ważna jest znajomość historii i pokora wobec tradycji, ale przede wszystkim zrozumienie przestrzeni materialnej i duchowej, w której się obraca. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ efekt jego pracy może wpisać się w otoczenie, nawet je wzbogacić, ale może je też oszpecić. Zatem, aby zrozumieć, jakie cechy powinna posiadać poznańska architektura, należy zajrzeć głęboko w tradycję Poznania. Mówiąc o naszej pracy i jej efektach musimy powiedzieć "kim jesteśmy, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy?". Wraz z żoną, Ewą Pruszewicz- Sipińską - architektem, wykładowcą Politechniki Poznańskiej, partnerem i współautorem wszystkich projektów, przedstawimy fundamenty naszego myślenia i głębokiego związania z Poznaniem - naszym miastem, pasją i domem. To chyba jedyna możliwość opisania emocji, które są autentyczną motywacją uprawiania zawodu architekta.
Z atmosfery mojego domu wspominam szczególnie umiłowanie dla polskiej tradycji romantycznej. Pamiętam spotkania rodzinne, na których mój ojciec Zdzisław Sipiński deklamował Mickiewicza, mama Łucja Sipińska i siostry grały preludia Chopina, a wujostwo ze wzruszeniem opowiadali o przedwojennym Poznaniu, jako materialnej i mentalnej kontynuacji tych tradycji. Ojciec, przedwojenny inżynier, człowiek niezwykle skrupulatny, ale też obdarzony ogromną fantazją opowiadał o naszym mieście, jak o kimś bliskim. Rodzice, młodzi i - myślę - szczęśliwi, umawiali się na kawę w niedzielne popołudnia u Dobskiego (dzisiejszy W-Z), a wieczorem chodzili do kina Słońce, którego właścicielem był pan Kałamajski - znany i szanowany poznański kupiec. Mama swoje ukochane,
Stanisław Sipiński
"wyprawowe" pianino dostała od dziadka, Szczepana Baranka - działacza narodowego w czasach zaborów i społecznika w okresie międzywojennym, jako pamiątkę PeWuKi. Ten polski instrument odznaczony został złotym medalem historycznej dziś wystawy - manifestu polskości Poznania. Na Pewuce wystawiał swoje obrazy mój stryj, a ojciec ze wzruszeniem przekazał mi autentyczne katalogi tych niezwykłych targów z zaznaczonymi nazwiskami krewnych, przyjaciół i osobistości, których nie wolno zapomnieć! Szczególnie silne piętno wywarła na mnie atmosfera dyskusji, w trakcie których porównywano wczesne lata 60. z okresem przedwojennym. Starałem się wczuć w nastrój balu podchorążych w Bazarze, na którym mama tańczyła z Wieniawą Długoszewskim. Wyobrażałem sobie plac Wolności - salon miasta, na którym niedzielny spacer należał do dobrego tonu, a uczestnictwo w balu prasy czy korporacyjnych balach Szkoły Handlowej było wyznacznikiem przynależności do towarzystwa. Sklep żelazny Dajerlinga czy delikatesy Leitgebera były wizytówką poznańskiego kupiectwa, a kamienice na Matejki czy wille Sołacza - ostoją poznańskiej inteligencji i autentycznej klasy średniej. Wiem, że chleb kosztował 27 groszy, a przejazd tramwajem, po poznańsku punktualnym, był drogi i kosztował od dziesięciu do 25 groszy. Godny podkreślenia jest fakt, że poważne zasady pracy organicznej i pozytywistycznego - poznańskiego myślenia pokolenie moich rodziców przechowało i kultywowało po wojnie, kiedy należało nasz kraj odbudować, a Poznaniowi przywrócić dawną świetność. Zasady kompozycji i układu przestrzennego poznańskiej kamienicy, historię poznańskich rynków i, na przykład, funkcjonowanie przedwojennej PKP przekazywano mi w okresie, kiedy w architekturze polskiej dominował wypaczony modernizm, a społeczeństwo było coraz bardziej atomizowane. Rodzina żony szczyci się równie silnymi tradycjami, mocno związanymi z Poznaniem i Wielkopolską. Dziadek Ewy - powstaniec wielkopolski, ojciec Antoni Pruszewicz - profesor medycyny, wieloletni rektor Akademii Medycznej w Poznaniu, i matka - lekarz, od 42 lat szef przychodni zdrowia w Puszczykowie, wychowali żonę w ogromnym szacunku do historii, regionu i miasta.
Silne więzi z Poznaniem stanowią najważniejsze tło naszej aktywności zawodowej. Projekt i realizacja Dworu Hamburskiego - dużego budynku biurowo-bankowego na Wierzbięcicach, umożliwiły egzemplifikację tradycji poznańskiej kamienicy we współczesnej formie. Budynek, nazwany przez poznaniaków "Bramą Wildy", został zakomponowany ze wszystkimi cechami poznańskiej kamienicy - posiada wyniesioną formę "wieżycy" podkreślającą narożnik ulic, a pas cokołowy, zgodnie z tradycją, sięga pierwszego piętra i ma boniowaną ścianę. Narożnik paradnym portalem podkreśla wejście do banku na parterze i odwołuje się do charakterystycznych rozwiązań w narożnikowych kamienicach wildeckich. Budynek ma ozdobną wieżę na szczycie, która współczesnymi środkami transponuje jakże częste dla Poznania akcenty ważnych narożników miejskich kwartałów. Gzyms, jeden z symbolicznych wręcz elementów architektonicznych, umieściliśmy na wysokości 17,5 m od poziomu terenu, co od ponad osiemdziesięciu lat jest przestrzenną determinantą miasta.
Kolejnym przykładem architektury śródmiejskiej jest realizacja projektu budynku Centrum Biznesu PBG SA, zlokalizowanego na narożniku ulic Głogowskiej i Gąsiorowskich. Jest to duży obiekt użyteczności publicznej o wysokim standardzie wykończenia będący wizytówką możnego inwestora. Czterokondygnacyjny budynek, również z ozdobnym gzymsem na wysokości 17,5 m, granitowymi fasadami obejmuje rozległy narożnik centralnych ulic miasta. Lokalizacja, w bezpośrednim sąsiedztwie MTP, kilkadziesiąt metrów od parku Wilsona uświetnionego wspaniałymi obiektami projektowanymi przez wielkiego poznańskiego architekta i urbanistę prof. W. Czarneckiego, przede wszystkim budynkiem Magnolii, który, należy mieć nadzieję, w najbliższej przyszłości odzyska dawną świetność, jest dostatecznie nobilitującym sąsiedztwem dla reprezentacyjnego obiektu. Budynek, z fasadą wejściową rozłożoną wzdłuż ul. Głogowskiej, posiada zapraszającą kolumnadę. Okładane granitem kolumny zwieńcza ozdobny, pokryty stalą nierdzewną gzyms. Partia narożna, całkowicie przeszklona, zachowuje podziały i rytmy w skali detalu kamienicy poznańskiej. Podobnie jak w Dworze Hamburskim narożnik ulic zaakcentowano wyniesiem bryły obiektu i podkreślono masztem. Ponieważ kompozycja budynku nawiązuje do modernizmu przedwojennego z charakterystycznym płaskim dachem, belwederem ostatniej kondygnacji (ponad gzymsem), forma masztu jest autorską transpozycją słynnej rzeźby konstruktywistycznej - wieży Tatlina. Ogromne znaczenie dla klasy budynku ma rytmiczny układ fasad przy ulicach Głogowskiej i Gąsiorowskich. Elewacje okładane są szlachetnym kamieniem. Nawiązać tu wypada do znakomitego moim zdaniem obiektu przedwojennego - gmachu Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Ten zrealizowany w 1932 roku obiekt, autorstwa A. Ballenstedta, charakteryzuje się doskonałym detalem kamiennym. Podkreślony osiowo, monumentalny portyk wejściowy o wysokich, masywnych kolumnach zwieńczonych szerokim pasem gzymsu z jednej strony, a w bocznej ulicy świetnie, rytmicznie zakomponowaną ścianą skrzydła administracyjnego jest przykładem kunsztownego budowania pierzei miejskich. Przy bliższym zapoznaniu się z budynkiem Akademii Ekonomicznej obserwujemy doskonałe proporcje oraz charakteryzujące wielkopolską zabudowę całkowite wykorzystanie powierzchni działki. Jednocześnie znakomicie ukształtowana jest przestrzeń wewnątrzblokowa - budynek wypełnia bowiem ponad połowę dużego kwartału miejskiego, tworząc nastrój nie tylko wokół siebie, ale także we wnętrzu. Ponieważ budynek PBG SA powstaje ponad sześćdziesiąt lat później, formę wewnętrznego, zamkniętego dziedzińca przekryto "szklaną piramidą", przez którą oświetlone są wewnętrzne partie budynku. Zastosowane najnowsze technologie budowlane, nie tylko w zakresie wykończenia elewacji, ale również infrastruktury technicznej obejmującej klimatyzację czy elektroniczne systemy łączności, zapewnią na długie lata dobre funkcjonowanie tego współcześnie, jak nam przynajmniej się wydaje, "nobliwego" obiektu. Oddzielny rozdział w naszej pracy stanowiły projekty poznańskich "mostów" - wiaduktów, czyli mostu Teatralnego i mostu Dworcowego. Oba wiadukty
Stanisław Sipiński
Ryc. 1. Centrum Biznesu PBG SA - ul. Głogowska
przed przebudową były wpisane do rejestru zabytów Poznania. Przebudowa musiała zatem uwzględniać wszystkie zasady sztuki konserwatorskiej z jednej strony, z drugiej zaś współczesne wymogi techniczne dla mostów klasy "B" - przenoszących obciążenia wielokrotnie większe niż blisko sto lat temu. Most Teatralny jest więc dłuższy od pierwotnego o jedno przęsło i posiada nośność dla kolumny wielotonowych ciężarówek i nowoczesnych tramwajów, a nie dorożek! Jednocześnie ten w pełni nowy obiekt ma formę nawiązującą do historycznego wiaduktu. Ozdobne pylony oraz balustrady są współczesną transpozycją znanych nam ze starych pocztówek form, ukształtowanie wsporników pod chodnikami na moście jest również nawiązaniem do pierwowzoru. N a płycie wiaduktu ustawiono stare poznańskie latarnie - "pastorały" - kunsztownie odtworzone wg zinwentaryzowanych pierwowzorów. Wysokie latarnie na przyczółkach nawiązują do tych sprzed stu lat, a wybrukowana nawierzchnia zachowuje historyczny rysunek paradnej ulicy Dąbrowskiego, dawnej Berlińskiej, z wejściem przez most w część reprezentacyjną historycznego centrum miasta. Wraz z inwestorem, ZDM w Poznaniu, udało się odtworzyć jeden z najpiękniejszych traktów miejskich - ciągów spacerowych do Opery. Podobne zagadnienia projektowe napotkaliśmy przy projekcie przebudowy mostu Dworcowego. Jest to jednak znacznie trudniejsze przedsięwzięcie projektowe, realizacyjne i logistyczne. Ponad dwustumetrowej długości wiadukt, po przebudowie, będzie posiadał całkowicie nową konstrukcję i formę pomiędzy przyczółkiem zachodnim (przy ul. Głogowskiej), ulicą Dworcową i przyczółkiem wschodnim. Przęsła nr 3, 4, 5 (nad ul. Dworcową) zostaną wyremontowane i uzupełnione nowoczesną, ortotropową płytą żelbetową. Masywne podpory betonowe, wzmocnione konstrukcyjnie, otrzymają nową elewację zachowującą historyczny detal architektoniczny. Powstaną nowe, paradne i wygodniejsze scho
Ryc. 2. Most Dworcowy
dy na most, obłożone piaskowcem i zaakcentowane aluminiowo szklanymi tubusami wind dla osób niepełnosprawnych, starszych czy objuczonych ciężkimi bagażami. Do wnętrza podpór przy ul. Dworcowej powrócą punkt handlowy i kiosk. Przepiękne, delikatne podpory stalowe na chodnikach ul. Dworcowej już oczyszczono, naprawiono i w ostatecznej formie będą przywrócone jako zabytek kultury technicznej. Pozostała część wiaduktu, a więc przęsła 1,2 oraz od 6 do 10, będzie zupełnie nowym rozwiązaniem konstrukcyjnym i architektonicznym. Powstanie wiadukt o konstrukcji stalowej, zespolonej, skrzynkowej z ortotropową płytą żelbetową. Nowoczesne rozwiązania inżynierskie podkreślono zupełnie współczesną formą balustrad. Autorskim wyróżnieniem projektowym będzie szpaler konstruktywistycznych w formie masztów latarni oświetlających płytę mostu i jednocześnie podtrzymujących trakcję tramwajową. Powstanie "świetlisty szlak" - linia prowadząca i dynamizująca horyzontalną formę wiaduktu, który łączy przecież wschodnią i zachodnią część miasta, oraz naprowadzająca na wieżę targową. Ważnym doświadczeniem projektowym była dla nas możliwość realizacji współczesnego budynku kupieckiego konkurującego z utylitarną architekturą hal supermarketów. Zlokalizowany przy ul. Bukowskiej obiekt handlowo-biurowy jest od grudnia 1996 roku siedzibą firmy HYDRO-KAN WINKIEL. Jest to duży budynek wolno stojący o rozłożystej bryle zaakcentowanej wertykalnym elementem ekranu ściennego nad wejściem głównym. Ozdobne "srebrne skrzydła" - gzymsy na granatowej formie ekranu podkreślają centralną partię fasady, a zdecydowana kolorystyka obiektu podkreśla jego modernistyczną kompozycję. Niedługo zakończymy pracę nad projektem rozbudowy szpitala onkologicznego Wielkopolskiego Centrum Onkologii przy ul. Garbary. Mamy tu znów do czynienia z koegzystencją starego z nowym. Projektowany obiekt będzie dopełniał kwartał zabudowy śródmiejskiej w obrębie Starego Miasta, pomiędzy ulicami Garbary a Strzelecką. Powstanie nowoczesny, zaopatrzony w najnowsze wy
Stanisław Sipińskiczęść istniejącaczęść projektowanaczęść istniejącaczęść projektowana
Kantor Cegielskiego
Ryc. 3. Wielkopolskie Centrum Onkologii przy ul. Garbaryposażenie medyczne zespół pięciu sal operacyjnych, sterylizatorni, laboratoriów i pomieszczeń terapeutycznych związanych z technologią izotopową. Na wewnętrznym dziedzińcu szpitala stoi obecnie, z braku środków dosyć mocno zaniedbany, zabytkowy już kantor Hipolita Cegielskiego. W trakcie budowy szpitala zostanie poddany gruntownej renowacji, obok powierzchni administracyjnych będzie tu miejsce na izbę pamięci Cegielskiego. Obecnie (marzec 1998 r.) kończymy projekt wstępny pierwszego biurowca niezwykle ciekawego zespołu obiektów Poznańskiego Centrum Kongresowo-Finansowego. W nie dalekiej przyszłości na pi. Andersa, w bezpośrednim sąsiedztwie hotelu Poznań, powstanie zespół obiektów biurowych klasy "A" i usługowych o najwyższym standardzie, a także obiekty centrum kongresowego i hotel. Łączna kubatura całego zespołu wyniesie ok. 700 tys. m sześć. Przewidywane otwarcie pierwszego biurowca o pow. 28 tys. m kw. nastąpi na przełomie wieków, w sylwestra 2000 roku. Pracujemy w zespole. Projektowanie architektoniczne to wysiłek zbiorowy i ponadto interdyscyplinarny. Od początku istnienia naszej pracowni współpra
Ryc. 4. Projektowane Centrum Konferencyjno-Finansowecuje z nami Tomasz Kaczmarek, koordynator techniczny i współprojektant wszystkich naszych proj ektów i realizacji. Jest z nami Agnieszka Ośmielak, architekt o najdłuższym stażu pracy, dalej architekci Tomasz Jeżewski, Marek Lipowicz, Sebastian Wanierowicz, Magdalena Picyk, Piotr Adamczak, Katarzyna Pawłowska, Krzysztof Gajewski i asystent Anna Graczyk. Poszczególnymi zespołami kierują Henryk Maćkowiak, Andrzej Wieczorek, Sabin Kujawa i Tomasz Mróz. Wszyscy oni tworzą zespół autorski Pracowni Architektonicznej Ewy i Stanisława Sipińskich. Ważniejsze nasze projekty i realizacje w latach 1994-98 to ponadto: rozbudowa Szpitala Klinicznego Nr 1 AM przy ul. Długiej, rozbudowa Szpitala Dziecięcego im. B. Krysiewicza, dworzec autobusowy Rataje, budynek wielorodzinny na Wildzie - Willa Miejska, budynki mieszkalne wielorodzinne przy ul. N owonaramowickiej oraz osiedle mieszkaniowe rezydencjonalne ŻuraWInIec.
Opowiedzieliśmy o naszych najgłębszych motywacjach, o naszych fascynacjach i dążeniach. Chcę z całą pokorą powiedzieć, że możliwość projektowania w rodzinnym, jakże bliskim mi mieście jest zaszczytem i radością, którą każdy poznaniak zrozumie. Nie przedstawiliśmy traktatu o skomplikowanych procesach projektowych i realizacyjnych, lecz krótką przechadzkę po naszych duszach. Jeżeli nasze obiekty będą się dobrze starzeć i za kilka lat wyglądać jak dystyngowane osoby z doborowego, architektonicznego towarzystwa, to wysiłek nie tylko nasz, ale wszystkich współpracowników i wykonawców będzie miał głęboki sens, bo przyczyni się do rozwoju Poznania.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1998 R.66 Nr1; Budowniczowie i Architekci dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.