KRÓTKA HISTORIA KINA "MALTA"

Kronika Miasta Poznania 1997 R.65 Nr1 ; Śródka, Ostrówek, Św.Roch

Czas czytania: ok. 3 min.

MAŁGORZATA HENDRYKOWSKA, MAREK HENDRYKOWSKI

W zabytkowym pejzażu wąskich uliczek Środki usytuowane w należącym do parafii tumskiej budynku przy ulicy Filipińskiej 5 kino "Malta" zajmuje miejsce szczególne. Spokojna, nieco senna atmosfera Rynku Sródeckiego znajduje tutaj swój charakterystyczny, natychmiast zauważalny kontrapunkt w neonowym szyldzie reklamującym coś, co z istoty swojej jest szeroko otwarte na świat. Taka zresztą była geneza kinowej kariery tego miejsca. Pierwsze projekcje filmowe w sali dzisiejszego kina "Malta" odbywały się już w okresie przedwojennym, kontynuowano je również okazjonalnie w pierwszych latach po wyzwoleniu, ale jego właściwa historia jako kina stałego rozpoczyna się dopiero w 1958 r. Wówczas to w gorącej atmosferze październikowego zachłyśnięcia się zachodnią kulturą, w tym oczywiście również filmem (nie przypadkiem mówi się, że mieliśmy wtedy w Polsce najlepszy na świecie repertuar filmowy), lokalny dystrybutor szukał w Poznaniu miejsc, które - bez konieczności kosztownych inwestycji na budowę czegoś nowego - mogłyby stać się po niezbędnej adaptacji salami kinowymi z prawdziwego zdarzenia. Dzielnica N owe Miasto była pod tym względem szczególnie zaniedbana jako teren oddalony od kulturalnego centrum miasta i usytuowanie kina w tym właśnie miejscu, to jest na Śródce, okazało się pomysłem bardzo fortunnym. N azwano je "Malta" i tak zostało do dzisiaj. Kino "Malta" z racji swego charakteru i wyposażenia nigdy nie aspirowało do rangi kina premierowego. W hierarchii poznańskich kin pełniło zawsze rolę kina powtórkowego, oferującego widzom repertuar możliwie najbardziej atrakcyjny, ale jednak złożony wyłącznie z tytułów wcześniej wyświetlanych w kinach śródmiejskich. Zgrzebność tego locum nadawała mu zresztą pewien szczególny charakter nie tylko ze względu na skromne urządzenie i wystrój, lecz także z powodu intensywnego zapachu przez długie lata konserwowanych przy użyciu terpentyny drewnianych podłóg. Byłoby zatem przesadą upatrywać w "Malcie" placówki o wielkiej sile oddziaływania czy unikatowym dla miasta znaczeniu kulturalnym. Jej siła leży

Małgorzata Hendrykowska, Marek Hendrykowskiw czymś innym. Prowincjonalny urok śródeckiego krajobrazu stapia się tutaj w jedno z niewielkim kinem jakby żywcem przeniesionym z któregoś z wielkopolskich miasteczek w rodzaju Kórnika, Sierakowa, Obrzycka czy Murowanej Gośliny. Każda z tych miejscowości ma swoje aspiracje kulturalne i jedną z form ich potwierdzenia stanowi właśnie fakt posiadania małego, ale własnego kina. Podobnie ma się w tamtym okresie sprawa z poznańską Sródka. Dzięki istnieniu "Malty" duchowy mikroklimat Sródki wzbogaca się o pewien niezbędny element, który jest wartością samą w sobie. Ludzie tutaj mieszkający mają odtąd blisko do kina, a goście z innych dzielnic Poznania przyjeżdżają od czasu do czasu, aby obejrzeć upatrzony film, który umknął ich uwadze podczas wyświetlania w "Bałtyku", "Apollo", "Wildzie", "Muzie" czy "Rialto" .

Po likwidacji pętli trolejbusowej i prze budowie ronda Środka nigdy przecież nie cierpiąca na nadmierny przeciąg Sródka znalazła się na uboczu przelotowychdróg, tracąc istotne na mapie miasta znaczenie komunikacyjne. Nie pozostało to bez wpływu na ówczesny los śródeckiego kina, które na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych popadło w marazm, coraz rzadziej odwiedzane przez kinomanów. Z długotrwałego letargu wydobyło się dopiero dzięki bliskiemu sąsiedztwu Politechniki Poznańskiej i jej zaplecza w postaci domów akademickich. Studenci tej uczelni poszukiwali odpowiedniego i nie drogiego kina z profesjonalną aparaturą projekcyjną, w której mogłyby się odbywać seanse organizowane z myślą o młodej widowni. Tak doszło do obustronnie korzystnej fuzji, a wraz z nią swoistego renesansu tej placówki, który nastąpił nieoczekiwanie po okresie głębokiej stagnacji. Znakomitą kartę zapisało kino" Malta" w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych jako siedziba prężnie prowadzonego przez Krzysztofa J auksza Dyskusyjnego Klubu Filmowego Studentów Politechniki Poznańskiej pod nazwą "Malta". Seanse DKF "Malta" - na ogół podwójne - odbywały się raz w tygodniu. Co miesiąc ukazywał się wydawany na powielaczu kilkunastostronicowy program z informacją o wyświetlanych filmach. Podczas klubowych pokazów sala była wypełniona po brzegi, karnety rozchodziły się błyskawicznie, a na starannie i ze znawstwem dobieranym repertuarze, złożonym zarówno z klasyki kina polskiego i światowego, jak i z nowych (często premierowych!) tytułów, wychowało się wiele kolejnych roczników studentów Politechniki uważających za punkt honoru bywanie na klubowych imprezach.

Okres współczesny nie przyniósł kinu "Malta" większych zmian. Dzięki przeprowadzonej niedawno modernizacji nieźle wyposażone, szczęśliwie przetrwało burzliwy okres likwidacji nierentownych sal kinowych i po dawnemu pełni dzisiaj funkcję bardzo potrzebnego w nowomiejskim pejzażu kulturalnym taniego kina powtórkowego, do którego uczęszczają ludzie nie mający czasu na kinowe eskapady do śródmieścia. Działa w nim również do dzisiaj studencki DKF "Malta".

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1997 R.65 Nr1 ; Śródka, Ostrówek, Św.Roch dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry