KRONIKA WIELKIEJ WOJNY PÓŁNOCNEJ
Kronika Miasta Poznania 1996 R.64 Nr1; Mury miejskie
Czas czytania: ok. 9 min.JÓZEF ŁUKASZEWICZ
o tych wydarzeniach por. Dzieje Poznania, Poznań 1988. T.1 cz.2, s. 621-623. Ostatnio też Z. Pilarczyk, Obronność Poznania w latach 1253-1793, Poznań 1988 i tegoż autora w niniejszym tomie (red.)
Rok 1702. Dnia 3. Lipca za wydaniem trzecich wici przez Augusta II. przybyło pospolite ruszenie z województwa kaliskiego i poznańskiego pod Poznań. Dnia 24. Lipca, wjechał na biskupstwo poznańskie z zwykłemi ceremoniami, Mikołaj Święcicki, nowo nominowany biskup. [Akta kapituły.] W miesiącu Styczniu przyszły do Poznania dwa pułki saskie. [Rękopism P. Mielcarzewicza] Tegoż roku dnia 5. Marca Maciej Radomicki, generał wielkopolski, odprawił wiazd uroczysty do Poznania, na generalstwo wielkopolskie. [R. P. Miel.] Tegoż roku w Kwietniu mieszkańcy miasta Poznania oburzeni swawolą chorągwi kasztelana kamińskiego, rozproszyli ją, sztandar zabrali i t. d. Obawiając się atoli, aby postępek ten nie ściągnął na miasto jakich złych skutków, uczynił magistrat ugodę przyjacielską z dowódzcą pułku. [Rękopism P. Miel.] Rok 1703. W miesiącu Maju był pożar w Poznaniu, w którym Marcinowi Lamparckiemu browar z zabudowaniem pogorzał. [Lauda średzkie.] W kilka dni po zdobyciu przez Szwedów Poznania, [7 IXP który zaopatrzony w dostateczną liczbę broni ręcznej i dział, w amunicyą i żywność, mógł się kilka niedziel przynajmniej trzymać, a w najgorszym razie tak mały oddział Szwedów tą razą odeprzeć, przejęli Szwedzi list Augusta II. pisany do magistratu poznańskiego, w którym go monarcha zachęcał do dzielnej obrony, obiecując nadesłać wcześnie odsiecz. Po zajęciu Poznania Szwedzi zaczęli warownie naprawiać i rozszerzać, przedmieścia burzyć lub palić i mieszkańców wszelkiemi sposobami uciemiężać.
Józef Łukaszewiczf)' J::-- b' ... H_p - (J -z N 1\.- W: , . " ,:-.::- ,.-,-" y.,, " '. .:......-,,1' '.' d' .<.-.;.: '.' '.... . nn o.."....... ""; f/."'" '"'", .:i",;;;\.i-,...,fl....... t;"".: )0,\ . ... , .,x¥.U"" .",,-...1'&-.-- ", " , ';f.";''I\ '1."-> .,.. : :.: .f. \. :,\,,__ .."" \ . .HU', '.' "..10... .. .....-.... . ._. _ . ,. '.. .,,',, ,., , . ,....... i!;. , . -....... l., .' ,,:}:j' , ,. ; .'. £. .. .<_..... '. '.
:\ \,' . . . .: .. '.:,. ':, 't, ' . ' . t G "' . ",tf ':!t'{o>:';,. "nł'ilt;"'1!I"' . . _,:.i ""\o.. '-i '''- .. ..' ":-' .' . .-m. ': . :.,' ,. ., H';; .., , -:?'f ,.,... .."..' -- "', <...._....- """_.. . .... ," ......:.. '.' --'.....:.. .. '" '-.£ . r ... o ", . . '. ,:'{:'" . . . '; "'t t' " .
',{..; "((,--;;. /4:'. . :.' g <''i'.'' r = łłi0 ''<:":,, :i :i .
;::"1'11!,q' .. .::....,...;('t:l.łr;.' ....... (. ;.
"'',(1fjJ'''' ;':Jł ',",,,:' '-.'. < - ":' ,'.' -', . . :;;':k-_ -'" :_{ł'i . i;:r;:iII
." 'I
Ryc. 5. Widok Poznania podczas oblężenia w 1704 r., miedzioryt z dzieła: Stragona albo Stołeczne Miasto Poznań a) Zamek Królewski; b) Brama Wroniecka; c) Brama Wrocławska
Tegoż roku dnia 21. Września umarł w Poznaniu Mikołaj Zalaszowski o.o.P.
niegdyś rektor kollegium Lubrańskiego, archidyakon poznański, mąż uczony, autor kilku dzieł, między innemi szacownego dzieła: Jus publicum Regni Poloniae w dwóch tomach in folio. Ostatnią wolą swoją, przeznaczył znaczne summy na dobroczynne cele. [Akta kapituly.] Tegoż roku w miesiącu Listopadzie zabitym został w nocy na wielkim moście, prowadzącym z ulicy wielkiej na Chwaliszewo, niejaki Lausen wraz z sługą, Szwed, czyli też Szwedom sprzyjający. (2). Gdy zabójcy nie zostali odkryci, Szwedzi mścili się na magistracie i znakomitych mieszkańcach miasta, wielu z nich uwięzili i skonfiskowali im majątki. [Archiwum miejskie.] Rzepecki pisarz miejski około 1720, tak o tern oblężeniu w rachunkach miejskich opowiada: Rok 1704. in 8bri ścisłe było oblężenie około miasta Poznania przez zupełne 4 niedziele, gdzie w mieście zamknęło się było Szwedów 6000, których oblegały wojska saskie, moskiewskie, polskie, w kompucie circiter 34,000. Cum vasto impetu skołatali miasto Poznań z armat głównych kulmi żelaznemi 9715, które kule ważyły jedne po 14 funtów, inne po 27, i inne mniejsze, okrom karkasów, bomb i granatów, także kul żelaznych i kamiennych ognistych, któremi wielce miasto zrujnowano i mury jego, za klasztorem Wielebnych PP. Karmelitanek i około wronieckiej bramy totaliter z ziemią porównawszyoba mury. Tandem przyszło do poselstwa, że z obozu przyjechało kilku polskich panów i dwakroć uczyniwszy armistycyum, uczynili i traktat sekretny, że wojsko tak wielkie odstąpiło nazajutrz po święcie 00. Sanctorum. Po oblężeniu powiadał lud z przedmieściów, że się Moskwa wielce przegrażałai na mieszczanów i na każdego w mieście mieszkającego, śmiercią wszystkim powitanie deklarowała, co że się tak dokończyło, niech będzie imię boskie pochwalone na wieki. Zabrali Szwedzi 48 sztuk armaty z cekhauzu; trzy mosty spalili. Rok 1708. Dnia 25. Lutego Szwedzi wtrącili do więzienia Pawła Parkana, prezydenta miasta, za to, iż Lutrów do rady miejskiej przypuścić nie chciał. [Rękopism pana Mielcarzewicza.] Dnia 8. Marca kamienica Czarnkowskich zawaliła się; niewiadomo mi atoli, czy w gruzach swoich zakopała kogo. [Rękopism pana Mielcarzewicza.] Dnia 17. Maja na cmentarzu ś. Wojciecha odkopano wieszczą niewiastę i głowę jej ucięto. jednakże nic to nie pomogło, albowiem powietrze morowe już pierwszych dni Czerwca, pokazało się w Poznaniu. [Rękopism pana Mielcarzewicza. ] Dnia 26. t. m. żołnierz szwedzki na Garbarach zastrzelił się w łóżku z niewiadomej przyczyny. Dnia 15. Czerwca kommendant szwedzki wtrącił do więzienia całą radę miejską, że do grona swego Lutrów przyjąć nie chcieła; potem do domu każdego z rajców posłał 12. żołnierzy na exekucyą i wybrał od rady miejskiej 30,000 tynfów.
Tegoż roku ściętą została za zamordowanie swego dziecka Maryanna Oberska z Koźmina. [Akta kryminalne.] Rok 1709. W miesiącu Czerwcu panowało w Poznaniu powietrze morowe.
Dostało się z Kalisza. Cały magistrat i zamożniejsi mieszkańcy schronili się w miejsca, gdzie zaraza nie doszła; pomimo tego, wedle świadectwa Rzączyńskiego padło w Poznaniu ofiarą tej plagi 9000 ludzi. Widok Poznania był okropny; wszystkie świątynie i kramy pozamykane, handel wszelki ustał, ulice i całe domy stały pustkami; gdzieś spojrzał, wszędzie trupy; płacz, jęki i rozpacz tych, którzy drogie sercu swemu istoty tracili i wkrótce sami za niemi iść mieli, napełniały posępne ulice. [Archiwum miejskie.] W miesiącu Sierpniu tegoż roku Szwedzi pod dowództwem generała Krassau wyśli z Poznania; garnizon bowiem szwedzki, który w Lipcu i Sierpniu podczas morowego powietrza w obozie pod Sołaczem stał, powziąwszy wiadomoŚĆ o przegranej pod Pułtawą bitwie, wyszedł dnia 15. Sierpnia do Szczecina. [Archiwum miejskie.] Rok 1710. W miesiącu Styczniu i Lutym powietrze morowe uśmierzyło się; jednakże kiedy niekiedy, tego i owego sprzątało. [Akta miejskie.] W miesiącu Kwietniu przybyli do Poznania kommissarze sascy w zamiarze założenia magazynu i odebrania ceughauzu i zostawionej przez Szwedów amunicyi. [Archiwum miejskie.] W miesiącu Maju przechodziło przez Poznań wiele chorągwi z różnych partyi. [Archiwum miejskie.] Dnia 30. Sierpnia 1710. roku jP. jagieiski, rotmistrz rozłożywszy się obozem z JP. Bieganowskim pod jeżycami, zabierali bydło ubogim ludziom i śpitalne lazareckie konie, furmanów z suknem, w Sołaczu w mielcuchu piwa, słody pobrali, porabowali, czeladź z szat poodzierali. Naostatek jadących w drogę
Józef Łukaszewicz
JPP. Pleśniewicza i Eiberlego rajców poznańskich na drodze publicznej w areszt wzięli i Eiberlemu oko lewe wybili gwałtownem pistoleta uderzeniem, żądając od miasta, morowem powietrzem zniszczonego, 200 postawów sukna na zmyśloną assygnacyą J.K.M. czego że wymusić nie mogli, wpadli w miasto, którym garsztka ludzi pozostałych mimo woli odpór dała. Jako bowiem na gwałt zatrąbiono, w dzwonek ratuszny zadzwoniono i w bęben uderzono, tak zaraz hurmem i chłopcy uczący się rzemiosł, skoczyli kto z czem miał, choć z ożegiem, to biegł ku ulicy wronieckiej, gdzie im przed klasztorem panien Katarzynek zastąpiwszy, sercem mężnem drogę do miasta zatamowali. A że strzelił dwa razy JP. Jagielski z pistoletów, nikogo jednak nie trafiwszy, natychmiast też P. mieszczanie wyraźnemi hukami traf, traf, prask, prysk strzelać poczęli i wyparowali obiedwie chorągwie postrzeliwszy przez łopatki i ramiona obudwóch JP. rotmistrzów, którzy nazajutrz z ran pomarli i pogrzebieni są u 00. Karmelitów bosych. Reszta ludu ich pojechała swoją drogą, uczyniwszy jednak szkody na 13142 złotych. [Archiwum miejskie.] Rok 1711. Dnia 11. Lutego weszła do Poznania piechota saska pod dowództwem generała Zajdlica i zaczęła natychmiast naprawiać warownie miejskie. Wreszcie przez cały ten rok wojska krajowe i cudzoziemskie wpadały co chwila do Poznania i niszczyły miasto kontrybucyami. W miesiącu Lipcu przybył do Poznania oddział wojska rossyjskiego pod dowództwem generała Pflug i wybierał od mieszkańców podatki. [Archiwum miejskie.] Dnia 24. Sierpnia wjechał na biskupstwo poznańskie Bartłomiej Tarło. Naprzeciw zbliżającemu się do Poznania wyszła kapituła, wielu z znakomitszej ślachty i magistrat poznański otoczony cechami. Między innymi witał go imieniem miasta Gąsowski, rajca, i ofiarował puhar śrebmy i antał starego wina. [Archiwum miejskie.] Rok 1715. Dnia 9. Kwietnia odbyła się w Poznaniu Kommissya skarbowa, złożona z 13. członków pod przewodnictwem Ludwika Szółdrskiego, chorążego poznańskiego; odbierała ona rachunki od poborców województw kaliskiego i poznańskiego. [Archiwum miejskie.] Dnia ostatniego Grudnia o godzinie 3. po południu przybył do Poznania August II. Przyjmowany był od senatorów i licznie zebranej ślachty; wyszedł naprzeciw niemu magistrat i wszystkie cechy z rozwiniętemi chorągwiami, bębnami i kotłami i trąbami, przy biciu z dział i ręcznej broni. Rok 1716. Dnia 1. Stycznia bawiący w Poznaniu August II. udał się zaraz pieszo do kościoła Maryi Magdaleny, gdzie wsród bicia z dział śpiewano; Te Deum Laudamus, dziękując Bogu za szczęśliwe przybycie monarchy w mury stolicy wielkopolskiej. Król stał przez cały miesiąc w kamienicy Pleśniewicza, burmistrza poznańskiego w rynku. Orszak jego mieścił się jak i gdzie mógł. [Archiwum miejskie.] Utrzymuje się w Poznaniu tradycya, że z pierwszego piętra kamienicy Pleśniewicza, dziś sukcessorów Gumprichta, wypadł podchmielony Karól XII. na daszek, nad drzwiami tego domu dotąd znajdującego się, i że daszek ten, ocalił mu życie. Jeżeli tradycya ta nie jest baśnią co do czynu samego, to jest nią niezawodnie co do osoby. Wiadomo powszechnie, że Karól XII. nietylko się nie upijał, ale nawet żadnego trunku gorącego do
ust nie brał. Jeżeli tedy z okna tego domu monarcha jakiś podchmielony wypadł, to nie kto inny jak Karól IX. lub August II., którym nie nowina było podchmielić sobie dzielnie. Tegoż roku dnia 25. Lipca regimentarz Gniazdowski połączywszy się z Skórzewskim, marszałkiem konfederacyi tamogrodzkiej w Wielkiejpolsce, zdobył Poznań szturmem, zabrał w niewolę saskiego generała porucznika Zajdlitza, który się do zamku schronił, zrabował miasto i nałożył na Dyssydentów 40,000 tynfów kontrybucyi. W jednej z ksiąg archiwum miejskiego znalazłem następujący opis tego zdarzenia. Dnia 24. Julii JMPan Gniazdowski, regimentarz wójsk Rzeczypospolitej w dzień piątkowy po wtórej godzinie dodnia miasto Poznań szturmem wziął. Sasów nie wiele zginęło, bo JPan generał Zajdlicz uszedł do zamku z ludźmi i tam się poddał, którego w trzeci dzień z oficyerami swemi na paról puścił, ludzi prostych Sasów, kazał za granicę wyprowadzić, drudzy benevole do JMCi pana Gniazdowskiego przystali. Lecz miasto wielką i nieoszacowaną szkodę poniosło, gdyż wszystko zrabowano, mieszczan kilku na Garbarach i w mieście zabito, Żydów na 50 zabito, raniono na kilkaset; jeszcze miasto musiało dać im in vim victus summę tynfów 6000; nie rachując inszych expens, jakoto win, piw i inszych wiktuałów. Wały wszystkie kazał Gniazdowski rozrzucić i całe miasto musiało przez kilka dni ludzi posyłać z wielkiem uciemiężeniem panów mieszczan, bo drudzy sami robić musieli. Bawił się Gniazdowski w Poznaniu półtory niedzieli. Broń wszelką, która była w cekhauzie pozabierał, armatę, proch, kule, granaty, tylko sztuk armaty żelaznej wielkiej 6 zostawił, lecz każde działo pozabijano gwoździami. Wroniecką bramą najpierwej do miasta przyśli. Sasów zginęło nad sto, Polaków nie zginęło nad 25. Coto osobliwie ręka boska ratowała na takie wielkie strzelanie! Tegoż roku w miesiącu Grudniu, generał rossyjski Bauer zesłał do Poznania 200 koni dragonii dla ściągnienia od mieszkańców podatków. Magistrat wysłał do niego deputowanych z listem przyczynnym wojewody poznańskiego i z proz'bą, aby exekucyą ściągnął. Generał Bauer wziąwszy 70 dukatów od deputowanych, przychylił się do proźby miasta i wydał rozkaz do oficera, dowodzącego oddziałem dragonii, wysłanym do Poznania, aby miasto natychmiast opuścił; co on też niezwłocznie uskutecznił. [Archiwum miejskie.] Rok 1717. Około święta nawrócenia ś. Pawła, były w Poznaniu rozruchy, do których dała powód zadawniona niechęć Chrześcijan ku Żydom i następująca okoliczność: Żydzi wzbraniali się złożyć podymne z domów swoich; magistrat wysłał przeto milicyą miejską, aby ich z sklepów, które od Chrześcijan w najem trzymali, wyrzuciła. Gdy tedy milicya do wykonania rozkazu magistratu przestępowała, Żydzi zaczęli dawać opór, a przez to zwabili mnóstwo motłochu, który ich potyrał i rozmaitych bezpraw się dopuszczał; trwały te rozruchy przez cały tydzień. [Archiwum grodzkie.] Tegoż roku dnia 16. Marca o godzinie 9. w nocy wybuchnął ogień na ulicy żydowskiej w domu Żyda, który miód na sżynk warzył. Gdy ogień w mieście spostrzeżono garnizon stanął zaraz pod bronią a na ratuszu zadzwoniono na gwałt. Poczem wszyscy mieszkańcy biegli na ulicę żydowską z hakami, sikwami, węborkami i t.p. narzędziami do gaszenia ognia; ale Żydzi obawiając się
Józef Łukaszewicz
bardziej pospólstwa chrześcijańskiego, niż ognia, zatarasowali domy i pozwolili się szerzyć żywiołowi. Gdy im niebezpieczeństwo wielkie wystawiono, odpowiedzieli: co wam do tego, my się spalimy, a nie wy. Tym sposobem spaliło się kilkadziesiąt domów żydowskich; cztery domy chrześciańskie rozebrano dla niedozwolenia szerzyć się żywiołowi wszystko niszczącemu. Zgorzały także dwie baszty i ganki około murów nad żydowską i wroniecką ulicą. Potem gdy się sejmik w Środzie odprawował, Żydzi oskarżyli na nim miasto, że nietylko na nieszczęście ich spokojnie patrzało, ale nadto broniło im wody do gaszenia pożaru. [Archiwum grodzkie.] Tegoż roku sabbatho post Dominicam Judica quadragesimalem pokazał się znowu ogień w bożnicy żydowskiej, atoli Żydzi przytłumili go; jednakże utracili w tym pożarze wiele papierów i książek. [Archiwum grodzkie.] Tegoż roku dnia 29. Sierpnia odprawił wjazd uroczysty na biskupstwo poznańskie Krysztof Szembek. [Akta kapituły.] Rok 1718. W miesiącu Sierpniu JP. Philippi kommendat saski excitavit tumultum, gdzie wiele mieszczan ludzie jego pobili, poranili i szkód poczynili a wpadłszy na ratusz, burdy w nim popełnili. [Archiwum miejskie.] Dnia 8. Grudnia Jerzy Fulard, szewc mieszkający na butelskiej ulicy w domu Zerbsta, zabił młotkiem śpiącą żonę, potłukłszy jej w rozmaitych miejscach czaszkę. Akta kryminalne nie wyjaśniają pobudek właściwych tego morderstwa. Rok 1720. Dnia 27. Lutego ścięty został Michał Hakiewicz, piwowar poznański, za popełnienie grzechu sodomskiego, a Stefan Roszkowski, wspólnik występku po półrocznem siedzeniu w wieży czerwonej odebrał pod ratuszem sto plag i z miasta wypędzony został. [Akta kryminalne.] Rok 1721. Dnia 21. Lipca Piotr Tarło, biskup poznański odprawił uroczysty wjazd na biskupstwo poznańskie; w orszaku towarzyszącym nowemu biskupowi znajdowali się międzi innymi Stanisław Hozyusz, biskup inflantski i czterech opatów. [Archiwum kapituły.]
PRZYPISY
1 Rzepecki, pisarz mieyski, około 1720. roku zanotował w rachunkach mieyskich, że mieszkańcy przez cały tydzień poddać się nie chcieli: Anno 1703. - są słowa jego - Woyska króla ]MCi szwedzkiego wciągneły do Polski i przyszły do Poznania; które miasto nie mogąc resistere, bo tylko sto ludzi swoich żołnierzy miało, przecież tydzień zupełny wciąż się nie dało; dopiero dnia 17, Septembris jak Szwedzi szturm przypuścili i drabiny na wały i mury rzucili, poddać się przyszło, którzy Szwedzi odebrawszy miasto (circum occasum solis) stali przez noc w paradzie na rynku, a nazaiutrz dyssarmowali wszystkich mieszczanow i kontrybucye ciążkie dawać sobie przynaglili. 2 Według rękopismu pana Mielcarzewicza był to oficer z pułku Sapiehy, woiewody wileńskiego, stronnika Szwedów.
]. Łukaszewicz, Opis, T. II, s.356-371.
Opuszczono streszczenie obcych dzieł historycznych
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1996 R.64 Nr1; Mury miejskie dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.