PLAC KOLEGIACKI NA DAWNYCH RYCINACH I STARYCH FOTOGRAFIACH

Kronika Miasta Poznania 1995 R.63 Nr4; Poznań w literaturze, literatura w Poznaniu

Czas czytania: ok. 11 min.

MAG DALENA W ARKOCZEWSKA

Dłożony przy południowo-wschodniej linii murów miejskich obecny plac r Kolegiacki ukształtował się w okresie średniowiecza i był wówczas miejscem, w którym skupiało się życie religijne mieszkańców Poznania. Tu bowiem stanął, zapewne już w XIII wieku, kościół farny p.w. św. Marii Magdaleny, rozbudowywany z biegiem lat i wielokrotnie przebudowywany. Obecnie po świątyni tej pozostały jedynie bogate i czekające na opracowanie źródła pisane oraz przekazy ikonograficzne, dzięki którym można podjąć próby ogólnej rekonstrukcji architekturyl. Najwcześniejsze widoki ukazują świątynię, podniesioną do godności Kolegiaty w roku 1471, już po przebudowach trwających w XV wieku. Szczególnie ważny jest widok kościoła stanowiącego wraz z Ratuszem pars pro toto miasta na obrazie św. Antoniego, namalowanym przez malarza Ratajskiego w roku 1658 (ryc. 1). Ukazuje on momumentalną bryłę kościoła z siedmioprzęsłową nawą główną, z masywną gotycką wieżą, przeprutą oknami o bogato wyprofilowanych maswerkach, zwieńczoną iglicą, z hełmem w połowie przewiązanym koroną i z czterema małymi iglicami na narożach. Ratusz i kościół farny, dwa najważniejsze w mieście gmachy, ustawione na obrazie w stosunku do siebie w sposób niezgodny z rzeczywistą sytuacją topograficzną, symbolizowały miasto jako całość. Bardziej ogólnikowe informacje przynosi natomiast naj starszy widok Poznania z dzieła Brauna (ryc. 2). Świątynia o znaczeniu prestiżowym dla społeczności miasta, bogato uposażona przez mieszczańskich fundatorów 2 i stanowiąca zarazem dzięki swej wysmukłej wieży istotny element organizujący urbanistyczną przestrzeń, widoczna jest na wszystkich widokach ogólnych miasta z XVIII wieku. Rycina z dzieła "Stragona", miedzioryt Jana Rzepeckiego, rysunek F.B. Wernera i inne stały się szczególną dokumentacją dramatycznych dziejów kościoła, który już od wojen szwedzkich, w połowie XVII wieku, wielokrotnie dotykały zniszczenia

Magdalena Warkoczewskapowodowane wojnami, pożarami, powodziami, huraganami itp. Spalony przez Szwedów kościół odbudowany został w formie znanej z opublikowanego w Przyjacielu Ludu rysunku, wykonanego zapewne po ponownej konsekracji w roku 1661 (ryc. 3), oraz z ryciny w książce "Stragona"3. Wieża uzyskała wówczas barokowy hełm, który został zniszczony przez huragan jaki przeszedł nad miastem w roku 1725. Dokumentację wyrządzonych szkód sporządził Jan Rzepecki 4 . Wykonana przez niego panorama miasta ukazuje kościół pozbawiony wieży. Lecz już kilka lat później na rysunku Wernera (ryc. 4) i na obrazach Graffa przedstawiających św. Floriana i Św. Barbarę widoczny jest nowy barokowy hełm wieńczący wieżę Kolegiaty (ryc. 5, 6)

Ryc. 1. Kościół farny p.w. św. Marii Magdaleny i Ratusz jako pars pro toto miasta, 1658. Fragment

Ryc. 2. Kościół św. Marii Magdaleny na perspektywicznym widoku Poznania z dzieła G. Brauna, Civitates orbis Terrarum, Kolonia 1618

. . .

I I I

Ryc. 3. Kościół Św. Marii Magdaleny w roku 1661. Litografia wg nieznanego, wcześniejszego przekazu, Przyjaciel Ludu 1834, T. I, s. 92

Ostateczny upadek kościoła przypieczętowało, po Zielonych Świątkach 1773 roku, uderzenie pioruna i pożar, który z wieży przeniósł się na dach i strawił wnętrze wraz z całym wyposażeniem. Być może w związku z podjętymi przez duchowieństwo Kolegiaty i władze miasta próbami odbudowy wykonano szkic projektu opublikowany także w Przyjacielu Ludu i określony przez redakcję jako widok z roku 1776 (ryc. 7). Odbudowy według tego projektu już nie zrealizowano, a na świadectwie cechowym datowanym na rok 1796, ozdobionym widokiem miasta, wieża kościoła nakryta jest, zapewne prowizorycznym, namiotowym daszkiem (ryc. 8). Stan świątyni po tych kolejnych klęskach żywiołowych i katastrofach budowlanych przedstawił w kilku gwaszach Karol Alberti, gdy zatrzymał się

Magdalena Warkoczewska

Ryc. 4. Fragment panoramy miasta ok. 1740 r. Rysunek F.B. Wernera, zbiory Muzeum Historii m. Poznania

I i i

PpJ\y

Ryc. 5. Wacław Gratf, fragment obrazu św. Floriana z widokiem miasta, 1747, zbiory Muzeum Historii m. Poznaniat. .

. , .

Ryc. 6. Wacław Grnff (?), fragmentaryczny widok miasta na obrazie Św. BarbaIY, ok. 1740, kościół pojezuicki w Poznaniuw Poznaniu w roku 1798 podczas artystycznej podróży na ziemie polskie. Na placu stała wówczas ruina, częściowo zarosła roślinnością. Było to już tylko skromne świadectwo dawnej świetności budowli. Jeden z widoków (ryc. 9) ukazuje resztki nawy głównej, prezbiterium i wieżę, oczywiście bez zwieńczenia. Na dwóch innych gwaszach (ryc. 10,11) widoczna jest partia przywiezowa ze śladami sklepień i resztkami wystroju kaplic. Wreszcie ostatni widok (ryc. 12) przedstawia podparte belkami mury prezbiterium, w którym urządzono doraźne miejsce na przechowanie karet i powozów, oraz fragmenty nawy północnej z reliktami ołtarzy bocznych i krat oddzielających kaplice. Gwasze Albertiego, pełne uroku dzięki zestawionej ciekawie gamie kolorystycznej, na którą składają się głównie czerwień cegieł, szarość osypujących się tynków i błękit nieba, są cennym dokumentem dla fary, a także świadectwem nowego, odmiennego niż dotychczas, zwiastującego romantyzm spojrzenia na starą zabudowę miasta. Malownicze ruiny skłaniały bowiem do refleksji nad przemijaniem czasu i nietrwałością ludzkich dzieł. Gdy w roku 1824 na placu, zwanym wówczas N owym Rynkiem, w kamienicy rodziny Bergerów zamieszkał profesor Jan Mott y, jego sześcioletni synek

Magdalena Warkoczewska

Ryc. 7. Kościół św. Marii Magdaleny w roku 1776. Litografia wg nieznanego, wcześniejszego przekazu, Przyjaciel Ludu 1834, T. I, s. 93

Marceli, później znany pamiętnikarz, oglądał już tylko resztki fundamentów, czasem przypadkowo odkryte kości lub czaszki pochodzące z otaczającego kościół cmentarza. W miejscu świątyni stanęły kramy i stragany - plac zaczął pełnić funkcje handlowe. Takim widział to miejsce Kajetan Wincenty Kielisiński w latach czterdziestych XIX wieku, gdy odwiedzał Poznań przyjeżdżając z pobliskiego Kórnika, gdzie zatrudniony był przez Tytusa Działyńskiego jako bibliotekarz i rysownik. Wykonał wówczas kilkanaście widoków miasta, m.in. właśnie okolic Nowego Rynku. Wybrukowaną przestrzeń placu zajmowały jatki rzeźnickie i handlowe budy (ryc. 13), według relacji Mottego "cały dzień otwarte, w których sprze

" '''... ii:'w>

Ryc. 8. Fragment widoku miasta na świadectwie cechowym z 1796 roku, zbiory Archiwum Państwowego w Poznaniu

Ryc. 9. Karol Alberti (?), ruiny kościoła farnego św. Marii Magdaleny, 1798, gwasz, zbiory Muzeum Narodowego w Poznaniu

Magdalena Warkoczewska

Ryc. 10. Karol Alberti (?), ruiny kościoła farnego św. Marii Magdaleny, 1798, gwasz, zbiory Muzeum Narodowego w Poznaniu

Ryc. 11. Karol Alberti (?), ruiny kościoła farnego św. Marii Magdaleny, 1798, gwasz, zbiory Muzeum Narodowego w Poznaniu

Ryc. 12. Karol Alberti (?), ruiny kościoła farnego Św. Marii Magdaleny, 1798, gwasz, zbiory Muzeum Narodowego w Poznaniu

Ryc. 13. K.W. Kielisiński, Nowy Rynek ok. 1840 r., akwarela, zbiory Ossolineum

Magdalena Warkoczewska

Ryc. 14. KW. Kielisiński, Psaheria, widok od strony Garbar, ok. 1840, zbiory Ossolineumdawano jarzyny, mąkę, chleb", a nawet garnki. Opodal kramów przekupki wystawiały swoje produkty na płachtach lub w koszach, na rynek przyjeżdżali też chłopi z podmiejskich wsi. Było to wówczas miejsce ludne, pełne ruchu, nie tylko z powodu toczącego się tu handlu i drobnego handelku, ale i dlatego, że gdy zamykano kramy stawało się miejscem zabaw okolicznej dzieciarni. Marceli Mott y , który z bliska mógł oglądać życie toczące się na placu, poświęcił wiele ciepłych wspomnień ludziom związanym z N owym Rynkiem, postaciom nauczycieli, księży z parafii farnej, a nawet charakterystycznym sylwetkom przekupek 5 . Widoczna na akwareli Kielisińskiego południowa strona placu zabudowana jest domami ustawionymi łukiem, o bardzo zróżnicowanej i malowniczej, starej architekturze. Układ zabudowy spowodowany jest tym, że owe domy opierały się o linię dawnych murów miejskich. Miasto broniło się wprawdzie przed zajmowaniem na mieszkania różnych baszt i wykuszy w murach, przed dobudowywaniem do muru licznych domów i domków, ale wbrew zakazom miejska biedota stale szukała w nich schronienia. Okolice N owego Rynku zamieszkiwali przede wszystkim księża związani z parafią farną - sytuacja taka utrzymywała się także w XIX wieku, choć nie było już starego kościoła. Na akwareli, od prawej, widoczny jest niewielki fragment Kolegium pojezuickiego, obok budynek dawnej szkoły elementarnej, w którym mieściły się klasy dla

Ryc. 15. Kolegium pojezuickie jako siedziba Namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego, widok od południa, lit. L. Sachse, wg rys. J.v. Minutoli, zbiory Muzeum Narodowego w Poznaniu I

TM&Oi$

Ryc. 16. Ciemna Bramka przed 1871 r., fot. w zbiorach Muzeum Historii m. Poznania

Magdalena Warkoczewska

Ryc. 17. Nowy Rynek przed 1871, fot. A&F.

dziewcząt i dla chłopców oraz, według Mottego, ciemne i niewygodne mieszkania. W następnym domu znajdowała się Ciemna lub Smrodliwa Bramka, jedna z kilku furt w dawnych murach obronnych otaczających miasto. Sąsiadujący z Ciemną Bramką piętrowy dom to dawna siedziba mansjonarzy z Kolegiaty, także i następny piętrowy budynek pamięta zapewne odległe czasy, o czym świadczy min. uwidoczniony przez artystę portal. Ostatni budynek oparty o linię dawnych murów to, przeznaczona niegdyś dla śpiewaków i muzyków z kościoła farnego, gotycka psałteria, która już za czasów młodości Mottego popadała w ruinę i zajęta była przez jakieś skromne sklepiki u dołu i jeszcze biedniejsze mieszkania na piętrze. Tuż po roku 1870 rozebrano wszystkie te domy łącznie z Ciemną Bramką. Powstała wówczas ulica Za Bramką. Fundamenty dawnej psałterii odkryto w roku 1936, gdy kopano fundamenty pod stojący do dziś Ośrodek Zdrowia 6 . Psałterię od strony Garbar pokazuje inna akwarela Kielisińskiego (ryc. 14).

Istniał tu rodzaj gospodarczego podwórka, od ulicy Wodnej oddzielonego płotem i drzewami, z szopami i budką dla ptaków. W XVIII wieku na widokach ogólnych miasta (ryc. 4, 5, 6) obok Kolegiaty farnej pojawił się kościół i Kolegium Jezuitów. Monumentalną bryłę kościoła najwcześniej przedstawił Rzepecki, gmach Kolegium natomiast, którego budowę ukończono w roku 1733, jako pierwszy uwidocznił Werner, kilka lat później także Graff na swoich dwóch obrazach. Na dachu Kolegium, zarówno na

Ryc. 18. R Geissler, widok Nowego Rynku, 1871, litografia, zbiory Muzeum Historii m. Poznania

panoramie Wernera jak i na płótnach Graffa, widoczna jest wystawka rozebrana w czasach późniejszych. W XIX wieku, od roku 1815, dawny gmach Kolegium Jezuitów interesował artystów przede wszystkim jako siedziba Namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego i władz Rejencji. Widoki od południa, od strony ogrodów, i od północy z fasadą kościoła zawdzięczamy m.in. pruskiemu urzędnikowi Juliusowi von Minutoli i berlińskiemu litografowi Ludwikowi Sachse. Rysunki i litografie pochodzą z roku 1833 (ryc. 15). Między rokiem 1867 a 1871 powstało kilka przekazów, o tyle cennych, że dokumentujących wygląd N owego Rynku już z pełnym obiektywizmem jaki zapewniała technika fotografii. Jest to m.in. zdjęcie przedstawiające fragment placu tuż przed rozbiórką dawnej szkoły i Ciemnej Bramki (ryc. 16), czyli tego samego odcinka zabudowy, który był widoczny na akwareli Kielisińskiego. Widać na nim, że budynki były w fatalnym stanie. Osypujące się tynki, uszkodzone rynny na gmachu szkolnym, zaniedbane domostwo, w którym kryło się przejście zwane Ciemną Bramką i wreszcie walące się kramy na środku placu nie dodawały temu miejscu uroku ani splendoru sąsiadującym z nimi gmachom Rejencji. Taki sam stan ukazuje fotografia (ryc. 17) z zakładu Zeuschnerów z roku 1867, ujęta od wschodu, z widokiem na budynek probostwa farnego. Natomiast na wykonanej z tego samego punktu widokowego, późniejszej bo z roku 1871, litografii Roberta Geisslera (ryc. 18) na N owym Rynku nie ma już walących się ruder i kramów, ponieważ w związku z zamiarem przebudowy gmachu Rejencji

Magdalena Warkoczewska

II ·

Ryc. 19. Nowy Rynek, k. XIX wieku, fot. w zbiorach Muzeum Historii P .

m. oznanla

Afciiiiig ii A JA.

I

Ryc. 20. Nowy Rynek, pierzeja północna z kamienicą Bergerów, fot. z końca XIX w zbiory Muzeum Historii m. Poznaniadla potrzeb rozrastającego się aparatu urzędniczego po roku 1867 przystąpiono do porządkowania placu. Projekty przebudowy dawnych gmachów jezuickich przygotował architekt Heinrich Koch, jednak wybuch wojny francusko-pruskiej uniemożliwił podjęcie prac budowlanych, które ostatecznie przeprowadzono w latach 1873-1874. Zachodnia strona Nowego Rynku zamknięta była wówczas, podobnie jak dziś, budynkiem probostwa farnego, który otoczony był murem z bramą. Na litografii Geisslera przybudowane do niego parterowe sklepiki otwierają podwoje na plac i wabią klientów skromnymi reklamami. Z budynkiem probostwa sąsiadowały także, widoczne na zdjęciach z końca XIX wieku (ryc. 19), kamienice, z których jedna posiadała od strony ulicy Koziej gotycki szczyt i zapewne piaskowcowy portal od placu. Rozebrano je po roku 1909. Na stronie północnej placu na starych fotografiach utrwalono przede wszystkim dawną kamienicę Bergerów - tę samą, w której przez szereg lat mieszkała rodzina Mottych. Kamienica z lat 1802-1803 posiadała dziewięcioosiową fasadę i łączyła się z posesją przy ulicy Wodnej. Była to jedna z najpoważniejszych, prywatnych inwestycji budowlanych na początku XIX wieku 8 , ale też i rodzina Bergerów, kupców handlujących winem i drewnem, należała do najbogatszych w mieście. Widoczna na fotografii (ryc. 20) sztukateria na fryzach zdobiących elewację nawiązywała do kupieckich zajęć właścicieli - głowy Merkurego, motywy antyczne, przemieszane były z przedmiotami

Magdalena Warkoczewskasymbolizującymi handel, jak kotwice, skrzynie, beczki itp. Zabudowa północnej strony placu z kamienicą Bergerów widoczna jest także na pocztówce z początku XX wieku. Jedno ze zdjęć (ryc. 21) wykonanych zapewne przed rokiem 1895 ukazuje zakątek, który uległ tak gruntownym przemianom, że jest trudny do rozpoznania. Jest to widok wąskiego zaułku stanowiącego przejście między N owym Rynkiem, a ulicą Wodną, noszącego jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym nazwę ulicy Wietrznej. Na fotografii tej, po lewej, stoi piętrowy dom z łamanym dachem, zniszczony i wyraźnie przeznaczony do rozbiórki. O nim to właśnie pisał Marceli Mott y: "...przypominam sobie... w tym ostatnim domu tworzącym róg ciasnego przejścia z Wodnej na N owy Rynek przez wiele lat na dole szynkownię, na piętrze zaś piwiarnię Skrzetuskich... 9 . Po prawej zaś, za niskim ceglanym murem, za którym kryły się chyba magazyny przewozowej firmy Carla Hartwiga, widoczny jest renesansowy lub barokowy szczyt kamieniczki sąsiadującej niegdyś z ulicą Wodną. Na zdjęciu tym, które choć zniszczone i wyblakłe stale zadziwia doskonałą jakością techniczną, czytelny jest dokładnie bruk ulicy wraz z rynsztokiem przykrytym drewnianym mostkiem. Przestrzeń placu, wolna od zabudowy po rozebraniu kramów, pełniła nadal funkcje handlowe. Wśród targowych tłumów, pomiędzy wozami załadowanymi towarem przywiezionym przez chłopów z podmiejskich wsi, na wspomnianej pocztówce z początku XX wieku, (ryc. 22) widoczny jest, usytuowany bliżej wschodniej ściany placu, niewielki budynek rozplanowany na rzucie koła, postawiony tu w roku 1895 na mocy decyzji władz miejskich podjętej rok wcześniej. Były to publiczne łaźnie przeznaczone dla mieszkańców pozbawionych własnych łazienek, wyraz troski magistratu o stan higieny, niski zwłaszcza w ubogiej dzielnicy staromiejskiej. Jak mówią źródła od sierpnia 1895 do marca 1896 z możliwości kąpieli skorzystało przeszło 23 tysiące mężczyzn i 3 tysiące kobieeo. Jednak miejsce, w którym ową łaźnię postawiono, było zgoła fatalnie wybrane. Użytkowej architekturze próbowano wprawdzie nadać pewien rys monumentalności przez wprowadzenie pilastrów, ale w zabytkowym otoczeniu była ona przykrym wtrętem. Polski magistrat w latach dwudziestych usunął z placu łaźnię, budując równocześnie inną w stosowniejszym miejscu, o bardziej funkcjonalnych formach. Łaźnia widoczna jest także na akwaforcie P. Prótta z ok. 1913 r. (ryc. 23) Otoczenie N owego Rynku, dziś placu Kolegiackiego, zakątki ulicy Gołębiej, Świętosławskiej, Klasztornej, dawny kościół Jezuitów i budynek Kolegium ze względu na wartości historyczne i artystyczne, z uwagi na piękno architektury i pewną malowniczość zawsze interesowały artystów i fotografów (m.in. Jana Bułhaka). Jest to jednak temat odrębny. Przekazy ikonograficzne do dawnego wyglądu placu Kolegiackiego mają znaczenie niepomiernie większe niż do wielu innych fragmentów zabudowy Poznania, są one bowiem jedynym świadectwem tego, że pod asfaltową nawierzchnią placu zajętego na parking, zapewne pod warstwą starego bruku, kryją się relikty Kolegiaty, może groby otaczającego kościół cmentarza. Najważniejsza niegdyś,

* I *

Ryc. 22. Nowy Rynek, pocztówka z początku XX w., zbiory Muzeum Historii m. Poznania

AT

Hi '

/,:

Ryc. 23. P. Pr6tt, Widok Nowego Rynku z budynkiem łaźni, ok. 1913, akwaforta, zbiory Muzeum Historii m. Poznania

Magdalena Warkoczewskaobok Starego Rynku, przestrzeń miejska zasługuje na to, żeby mieszkańcom Poznania przywrócić o niej pamięć. Odpowiednio przygotowane prace archeologiczne powinny doprowadzić do odsłonięcia fundamentów dawnej Kolegiaty, śladów historycznych pomników, może reliktów wyposażenia, z którego słynęła poznańska Fara.

PRZYPISY

1 S. Skibiński, Gotycka architektura kościoła farnego św. Marii Magdaleny w Poznaniu, W: Początki i rozwój Starego Miasta w Poznaniu do XV wieku, Poznań 1973, s. 430-441.

2 J. Wiesiołowski, Mieszczański krąg kościelny, W: Dzieje Poznania, T I, cz. 1, s. 314-320, Poznań 1988.

1 Starodruk "Stragona albo stołeczne miasto Poznań..." ozdobiony miedziorytem przedstawiającym oblężenie Poznania w 1704 r., w zbiorach Biblioteki Kórnickiej. 4 Pisarz miejski Jan Rzepecki w roku 1728 sporządził plan miasta wraz z panoramicznym widokiem ukazującym szkody wyrządzone przez huragan w roku 1725. Oryginał w zbiorach berlińskich, w zbiorach Muzeum Historii Miasta Poznania fotografia wykonana w zakładzie A.F. Zeuschnerów. Por. A. Rogalanka i T. Ruszczyńska przy współpracy U. Puckalanki, Źródła kartograficzne do dziejów Poznania. Katalog wystawy. Poznań 1978.

5 M. Mott y, Przechadzki po mieście. Wokół dawnej kolegiaty, T. II. s. 258-317, Warszawa 1957.

6 B. Wietrzychowski, Odkryty fragment średniowiecznego muru miejskiego przy ul. Wietrznej i placu Kolegiackim, "Kronika Miasta Poznania" R. 15, 1937, nr 2, s. 179-184. 7 Z. Ostrowska- Kębowska, Architektura i budownictwo w Poznaniu w latach 1790-1880, s. 351-354, Warszawa-Poznań, 1982 8 Z. Ostrowska-Kębowska, j.w., s. 129 9M. Mott y, j.w. s. 348 10 Das V olksbrausebad auf dem N euen Markt, Bericht uber die Verwaltung und den Gemeinde- Angelegenheiten in der Stadt Posen fur das Verwaltungsjahr von l April 1895 bis 31 Marz 1896, Po sen 1896, s. 159-160

Ryc. 1 - fot W. Wolny LS. PAN, W-wa; 2, 3, 4, 7, 8, 15, 16, 17, 19, 20, 21, 22, 23 - fot.

B. Drzewiecka; 5, 6, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 18 - fot. J. Nowakowski

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1995 R.63 Nr4; Poznań w literaturze, literatura w Poznaniu dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry