CECH RYMARZY CHWALISZEWSKICH W ŚWIETLE SWOICH ARCHIWALIÓW
Kronika Miasta Poznania 1995 R.63 Nr1; Chwaliszewo
Czas czytania: ok. 67 min.JACEK WIESIOŁOWSKI
D zieje nieistniejącego cechu rymarzy i siodlarzy chwaliszewskich nie były dotąd przedmiotem badań, mimo iż w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu, w zespole akt kapituły poznańskiej (CP), właściciela miasteczka, zachowały się nieomal kompletne archiwalia cechowe. Stanowi je obecnie pięć jednostek archiwalnych. Zachowany jest "Przywilej bractwa rymarskiego na polskie przełożony", o ośmiu kartach formatu dutki, oprawiony w pergamin, ze śladami zabarwienia go niedyś na kolor czerwony (CP 219). Dalej "Regestr bractwa rymarskiego", zawierający nazwiska mistrzów z lat 1641-1703 (k.I-6) oraz "Methodus Panów Braci [-] zadośćuczynienia we wszytkich condycyjach bractwu [-]" (k.55) z jedną notą 1693 oraz notatki bez daty o przekazywanych pieniądzach brackich, umieszczone na wewnętrznych stronach przedniej i tylnej okładki, jest to książka formatu quarto, z okładką pergaminową barwioną na czerwono, większość kart niezapisana (CP 220). Z kolei rękopis formatu dutki (CP 221), oprawny, jak poprzednie w pergamin barwiony na czerwono, zawierający "Regestr wyzwolonych chłopców" z lat 1646-1705 (k.2-5v), noty o przyjęciu do bractwa z lat 1674-1684 (k.86-87v), noty o przyjęciu chłopca na naukę z 1688 i 1689 (k.124) oraz "Regestr spisowania" uczni z lat 1690-1705 (k.l24v-125v), wreszcie przyjmowania uczni i masłków na naukę z lat 1642-1650 (k.l29v-131). Na k.l i k.129 notatki rachunkowe cechu z 1697 i 1703 i nota b.d.z poło XVII w. o nauce ucznia. Dwa ostatnie rękopisy stanowią pojedyncze składki, formatu dutki. Jeden z nich (CP 223), oprawiony w pergamin ze śladami barwienia na czerwono, zawiera "Regestr chłopców do wpisywania na uczenie" z lat 1642-1686, sporządzony około 1650 roku (k.l-3v,6) oraz notatki z 1642 i 1651 o pożyczkach ze skrzynki brackiej i z 1702. Drugi (CP 222), nieoprawny , być może przechowywany w oprawie któregoś z poprzednich rękopisów, "Raptularz tak quitowania jako i inszych pretensyjej, dekretów różnych" z 1702
Jacek Wiesiołowskio wykupie sztuki mistrzowskiej (k. 2-2v) oraz kopie aktów oraz noty dotyczące członków bractwa z lat 1680, 1702 i nie datowane (k.l-lv) Wszystkie rękopisy są w złym stanie, z kartami uszkodzonymi w wyniku wykruszenia zetlałych części kart, ich mechanicznego uszkodzenia oraz wybrudzenia lub zmycia tekstu. Oczekują one na konserwację. Niezależnie od uszkodzeń zawarte w nich teksty sa miejscami nieczytelne, bądź trudno czytelne, do czasu konserwacji papieru. Z umieszczonych pod niektórymi zapisami podpisów notariuszy miejskich chwaliszewskich Andrzeja Sypniewskiego i Macieja Franciszka Woyciechowskiego wnioskować można, że zapisy w księgach prowadzili zawodowi pisarze. Jedynie na samym końcu XVII wieku nieortograficzne i koślawe pismo, z fonetycznymi zapisami dźwięków polskich wskazuje, że chwilami po pióro sięgali sami mistrzowie rymarscy. Najstarsze noty w księgach cechowych są bardzo staranne, potem czytelność ich się zmniejsza, co jest charakterystyczne dla epoki. Kryzys gospodarczy w 2 poło XVII w. odbijał się wyraźnie na zaniku staranności o wygląd pisma, formy zapisów, wreszcie niedbałości o styl zapiski. Sądzić należy, że wszystkie zachowane rękopisy były przechowywane wraz z różnymi listami urodzaju i zaświadczeniami o wyzwoleniach z nauki rzemiosła, w skrzynce brackiej. Prawdopodobnie po upadku cechu skrzynka bracka z papierami była jeszcze długo przechowywana wraz z księgami i dokumentami miasta (rady, ławy lub wójta), bądź archiwaliami gospodarczymi kapituły poznańskiej, gdyż w przeciwnym wypadku jej zawartość uległaby zniszczeniu jeszcze w XVIII wieku. Porównanie zawartości ksiąg cechu rymarzy z archiwaliami innych cechów wskazuje, że zachowane są podstawowe serie zapisów. Wydaje sie, że zaginęła, gdzieś w końcu XVII w., księga z zapisami dotyczącymi uzyskiwania uprawnień mistrzowskich. Kilka wpisanych not o wykupywaniu sztuk mistrzowskich dotyczy przełomu XVII/XVIII wieku, wcześniejszych zapisów brakuje. Być może znajdowały sie one w niezachowanym protokólarzu z posiedzeń cechu, nie mamy jednak żadnych dowodów - poza notą w CP 220 (k.l), by taki protokólarz istniał. Umieszczanie not rachunkowych na różnych, poślednich miejscach ksiąg, wskazuje że osobnej księgi rachunkowej cechu zapewne nie było. I
I. Statut cechu
Przywilej cechowy został wystawiony przez kapitułę poznańską jako właściciela miasteczka Chwaliszewa, a nie przez władze miejskie, jak to miało miejsce w Poznaniu. Podobnie kapituła wystawiała przywileje cechów krawców czy szewców Chwaliszewa. Pierwotny dokument napisany był w języku łacińskim. Zachowany odpis jest tłumaczeniem statutu na język polski. Sądząc z pisma odpis wykonano w 2 poło XVII wieku jako kopię prywatną, gdyż brak jest jakichkolwiek ozdobnych cech pisma.
(CP 219 k.l) "Roku 1641 za starszych, którzy na ten czas byli w rymarskim bractwie, a mianowicie pan Jakub Dziackowic [rymarz] z kollegą Stanisławem [Wainarskim] powroźnikiem.
Przywilej bractwa rymarskiego na polskie przełożony. Prałaci i kanonicy kościoła cathedralnego poznańskiego wiadomo czynimy naszym pisaniem każdemu z osobna, którymkolwiek na tym albo na potym należeć będzie mogło, iż nam podana (00) uniżona prośba i pokorna instantia, imieniem cychu! rymarskiego, prosząc nas o p(..)dzenie nowego przywileju (00.) wilkuru nazwanego, pewnego postanowienia i porządku pomienionego bractwa, dobro, porządek i karanie w sobie zamykającego. Utwierdzając (k.lv) on i pieczęcią znacząc przez zwierzchność nasze, a to mocą decretu i zdania capituły generalnej na święto świętego Marcina biskupa i spowiednika [11 XI], albo wiary wyznania, w roku przeszłym tysięcznym sześćsetnym czterdziestym obchodzącego. Przez który decret oddzielenie cechu rymarskiego od różnych i niezgadzających się innych współbraci, to jest rzemiosł kołodziejskiego, stelmachskiego, kowalskiego i inszych, i przypuszczenie rzemieślników (00) Chwaliszewie, Piotrowie, Ostrowie, Zawadach i na Podgórczu, wielebnej kapituły gruncie, się bawiących, podobnych temuż rzemiosłu, to jest siedlarzów, miechowników, olsterników, nożewników, rymarzów, paśników i inszych tym podobnych, dopuszczone jest. Istotność tedy wzwyż pomienionego porządku i postanowienia przerzeczonego bractwa taka jest: (k.2) A naprzód, co się tknie do zniesienia i uskromienia sporki, albo controwersyjej, któraby przy obieraniu starszych albo czechmistrzów , za wielą współbractwa w jedność złączonego, mogła się wzniecić, także i to uważając, że bractwo rymarskie w większej i znaczniejszej lidzbie!, przeto postanowiliśmy, aby dwaj starsi, przysięgli i osiedli, possesyją swoją mający, mianowicie jeden z współbractwa albo braci rzemiosła rymarskiego, a drugi z innego bractwa, co rok byli wybierani. Tak (00) jednak sposobem, aby jeden jako starszy z bractwa rymarskiego każdego roku bywał. Którzy to cechmistrzowie schackę! albo zgromadzenie braci pierwszego pułrocza! u jednego, a u drugiego także puł roka tegoż roku czynić będą poWInnI.
Do którego zgromadzenia albo cechu, aby się żaden z braci nie ważył z nożem przychodzić pod winą (k.2v) jednego grosza za każdym razem. Druga.! Świecę woskową mają starsi zaświecać, którejto świece, jeżeliby kto zaniedbał gorojącej, także powinien dać winy grosz jeden, a tej winy, jeżeliby starsi opuścili, samęż oną powinni dać. Tamże w schadzce będąc, jeden drugiemu w mowie nie ma turbować, albo mu przerywać, pod winą sześciu funtów wosku. Także aby jeden z starszych sam sprawy braterskij nie ważył się sądzić, ale obaj starsi powinni są sądzić. A jeżeliby jednego z nich nie było, natychmiast u stołu obrany z jednym starszym, tęż sprawę rozstrzygnąć i osądzić mają. A jeżeliby też jeden z starszych po swojej potrzebie z miasta odszedł, a na miejscu swym drugiego nie postanowił, powinien dać winy dwa funty wosku.
Jacek Wiesiołowski
Także kiedy jeden z braci przeciwko (k.3) drugiemu bratu o jakiejkolwiek! dług sprawę przed bracią przełoży, a przyznałby się do onego długu, powinien go zapłacić we dwie niedzieli, pod winą trzech groszy. A jeżeliby zaniedbał, albo nie chciał tego długu płacić, a drugiej raz by przeciw niemu skarżono, natychmiast mają mu rzemiosła zabronić, dotąd ażby się z stroną zgodził. Do tego, jeżeliby którejkolwiek z braci od bractwa był o jakąkolwiek rzecz pokarany, tęż winę ma odłożyć na blisko przyszłą schadzkę, pod winąjednego funtu wosku. Potym którzyby z braci za stołem byli obrani siadać, a gdyby na inszym miejscu zasiedli, mają dać jeden grosz. Do tego, którzy z braci w kościele świece zaświecać i gasić powinni, jako mianowicie młodsi, jeżeliby je późnie zaświecali, albo gasili, każdy z nich za każdą rażą powinien dać dwa funty (k.3v) wosku. Potym cokolwiek starsi roskażą współbraci swej, a zwłaszcza co się tknie sprawy cechowej odprawowania, powinien to czynić i onych słuchać pod winą trzech groszy. A jeżeliby w tym upornie się im chciał sprzeciwić, za winę powinien dać bractwu jeden kamień wosku. A jeżeliby w tym którejkolwiek z braci jemu chciał powolnie, albo onego uwolnić, podobną winą ma bydź karany. Do tego powinni starsi każdego miesiąca któremukolwiek z braci zlecać i roskazać , aby robotę braterską rewidował. A ten jeżeliby nie chciał bydź posłuszym!, albo onych w tej mierze nie usłuchał, i rewidować się zbraniał, albo zaniechał, każdy z nich, którymkolwiek to zlecono będzie, powinien dać dwa funty wosku. Potym jeżeliby którejkolwiek z braci czeladź albo (k.4) czeladnika przemówił drugiego brata do siebie, albo nad wolą jego onę u siebie przechowywał, powinien dać do bractwa sześć funtów wosku. A którybykolwiek z braci przyjąn! chłopca, ma dać naprzód piętnaście groszy, a jeżeliby tego mistrz zamilczał, a drudzy bracia w tym by go napominali, onże we dwoje powinien dać. A jeżeliby go przy sobie więcej nad dwie niedzieli miał, da za winę groszy sześć. Do tego na pogrzeb zmarłego, tak mistrza jako też i towarzysza albo tegoż rzemiosła posługacza, gdy już zmarłego z domu wynoszą, powinni się zniść pod winą jednego grosza. A jeżeliby do kościoła na pierszą ofiarę omieszkał, drugiej raz powinien dać jeden grosz. A jeżeliby do pogrzebienia umarłego nie doprowadził, da powtóry raz grosz jeden. A jeżeliby też powinnych zmarłego aż do (k.4v) domu!, powinien dać po trzeci raz jeden grosz. A jeżeliby też za roskazaniem starszych zmarłego nieść zbraniał się, powinien dać bez żadnego odpuszczenia trzy funty wosku. Potym gdy bracia bywają wzywani albo obchodzeni do jakiejkolwiek collatiej albo między sobą rozmowy, wszyscy powinni sie zniść i tam z sobą uczciwie posiedzieć, żaden drugiego słowem albo uczynkiem nienaruszając, pod winą jednego grosza, ilekroć by to było. A jeżeliby się też którejkolwiek z braci, drugiego brata pobić albo uderzyć poważeł się, albo jeżeliby też jakiej! zły występek popadł, takowego mają do panów radzie c odesłać, aby był pokarany.
A jeżeliby też którejkolwiek z braci przy -wzwyż posiedzeniu swoim!, a zwłaszcza na kolacyjej nowego brata, (k.5) ważył piwa nalać, a nie byłby na ten urząd obrany, ma dac winy groszy trzy. Tamże czeladź tegoż rzemiosła od świętego Michała Archanioła ma robić u mistrza swego do czwarty godziny w noc, a o jedenastej godzinie wstawać mają, a to ma trwać aż do pułpostu !. Do tego czeladź między sobą nie powinna winy ponosić nad dwie niedzieli, a to na zdanie PP. mistrzów jest podano. A co większa, mają się tego wystrzegać tak mistrzowie jako i towarzysze, aby społeczności z katami i społeczności z woźnymi nie miewali, ani z nimi zasiadali, a do tego ani jednej gry aby z nimi nie miewali, pod karą dwóch funtów wosku. Tamże czeladź, któraby od roboty w poniedziałki powstała, bez słusznej, dowodnej przyczyny, ma bydź karana (k.5v) wszytkim tygodniowym mytem, to jest coby miał wziąść od mistrza swego. Do tego aby się też żaden nie ważył wdzierać się w rzemiesło drugiego jakimkolwiek sposobem, to jest aby jeden drugiemu przeszkadzał w robocie, robiąc to, co jego rzemiosłu nienależy, pod winą sześci funtów wosku. Do tego jeżeliby też którykolwiek z mistrzów siedlarskich od jednego siodła czeladzi więcej na dwu grosza dał, albo jeżeliby też uczniowi więcej nad cztery grosze uczniowi! by wydał, powinien dać jeden funt wosku. Do tego rymarz sztukę swoje tak uczyni i pokaże. N aprzód jedną skórę wołową powinien wyprawić obyczajem węgierskim, (k.6) to jest goloną na żelaznym pręcie kręconą, z której uzdę formańską zrobić ma. Do tego rząd żołnierski z puklami - dwie iglice w sobie mającymi - okrągłymi i mosiądzem oprawnymi także zrobi. Do tego ma zrobić z tejże skóry pas do dzwonu wielkiego, nazwanego Bieniek, do kościoła tomskiego poznańskiego. A zaś siodlarz ma zrobić dwoje siodeł, jedno żołnierskie mosiądzem oprawne, a drugie formańskie żelazem okowane. Te starszemu, u którego te rzeczy wystawić i zrobić powinien, miasto pościeli zostawić. Do tego kusznik ma zrobić jedna kuszę, a tę bractwu ma zostawić.
Miechownik zas jedną parę rękawic ze skóry zamszowej albo łosi!, jedwabiem przeszywane, także wacek sztuczny nazwany quibalt!. Olsternik też ma zrobić torebeczkę, rzeczona tarka, w której na szyi zawiesiwszy kapłan zwykł nosić do chorych Najświętszy Sakrament. (k.6v) Do tego drugą torebeczkę rzeczoną niedźwiedzia gęba. N ożewnik zaś dwa noże i dwoje widelec, do służby stołowy z rzezaniem, i łopatkę, rzeczoną kredens, także nóż z spilkami albo iglicami, który nóż ma bydź schowany i oddany do skrzynki brackiej. Do tego powroźnik ma zrobić powróz do kaczek łowienia, wzdłuż na trzydzieści sążni, tak subtelny i jednostajny albo równy, żeby go mógł przez pierścień przewlec. Tenże ma powróz zrobić mularski, wzdłuż na trzydzieści sążni, a na koniec na zrobić powróz sukienniczy do wyciągania sukna, długi na sześć sążni. Paśnik też zrobi pas rhenenski!, z trzema rządami i połowicą rozdzielny, s puklami litowanymi mosiądzem i zamklami! rzezanymi, na których ma bydź
Jacek Wiesiołowskiwyryte imię jego. Do tego ma zrobić trzy unitaycze ! o trzech worclach, które powinien mieć od ślusarza, a onże sam ma wypolerować. A konwisarz zaś ma zrobić (nalewkę - skr.) z figurami miednicę i z nalewką trybowaną. Blacharz też, albo klamper, ma zrobić lewar długi na trzy łokcie, do tego zrobi księgę z blachy, w której książce będą trzy flaszki sztuczne. Wzwyż tedy pomienione sztuki powinni nowi mistrzowie sami (00) (w)ystawić, którzy do (00) przymowani bywają. Mogą jednak pułsztuki wybornyj odkupić czterdziestą złotych, na cztery raty ją płacąc, a to za mniejszą sumę pieniężną przez braci postanowioną. Do tego ma też pokazać list dobrego zachowywania, z miejsca gdzie się urodził, także i od rzemiosła i od mistrza, u którego się wyuczył, gdy będzie za mistrza przyjęty. A tak starsi puidą! z nim na ratusz, prosząc o miejskie prawo. (k.7v) Tedy to odprawiwszy, bespiecznie rzemiosło swoje będzie mógł robić. A jeżeliby też mistrz nowy niezapłacieł, ani posług pewnych braterskich by niewypełnił, to nie może bydź obrany za starszego w spółbractwie. A na ostatek towarzysz, pierwej niż za mistrza nowego będzie obrany, ma na miasteczku Chwaliszewie pułroka przerobić. Wolne tedy (00) spółbractwu według (00) inszych chwaliszewskich w jakiejkolwiek nauce, w pomienionym bractwie imię (00) rzeczonego rubie(że?). A na ostatek chłopcy albo uczniowie mają się przez całe cztery lata uczyć.
A gdyby mistrz umarł, inny mistrz tegoż ucznia przyjąć będzie powinien, u którego by zaczęte lata skończył. A jeżeliby też któremukolwiek z (k.8) towarzyszów przytrafiło się córkę jakiegokolwiek mistrza, albo wdowę, w stan małżeński za żonę pojąć, ten ma bydź wolny od połowice sztuki rzemiesła swego. My tedy prałaci i kanonicy kościoła tumskiego poznańskiego na walną kapitułę świętych Piotra i Pawła [29 VI] będący, na prośbę pomienionych bractw wejrzawszy i przyrzeczony decret uważywszy (00) porządek i posłusz(..) we wszystkich punktach, klauzulach (00) aprobować (00) stanowiąc te kondycyje wSzYtkie wieczną moc w sobie bydź mające, przy s'wi(adkach) (k.8v)[-j." (koniec tekstu, wskutek zamazania klejem czytelny tylko fragmentarycznie, ostatnia stronica wraz z tekstem jest przyklejona do okładki).
Postanowienia przywileju bractwa rymarzy mówią o genezie cechu. Wskutek trwających od dłuższego czasu sporów w cechu rzemiosł różnych, grupującym kowali, kołodziejów, stelmachów a także rymarzy i powroźników, kapituła poznańska podjęła w końcu 1640 decyzję o podziale cechu. Na kolejnej kapitule generalnej w końcu czerwca 1641 r. na prośbę starszych cechowych nowego cechu nadała mu statut. Zasięg terytorialny działania nowego cechu został ustanowiony obejmując - prócz Chwaliszewa - Piotrowo, Ostrówek, Zawady i Podgórcze (Zagórze) czyli posiadłości kapituły w aglomeracji poznańskiej. Do cechu należeć mieli rymarze, siodlarze, miechownicy, olsternicy, nożownicy i paśnicy. Wykaz sztuk mistrzowskich umieszczony w statucie
wskazuje, iż przewidywano w przyszłości włączanie do tegoż cechu także powrożników, konwisarzy, blacharzy i kuszników. Tak w zamierzeniach organizatorów cechu jak kapituły miał to być silny, gromadzący mistrzów wielu, dość odległych od siebie, specjalności, zdominowany jednak przez mistrzów cechów skórniczych (rymarzy, siodlarzy, miechowników, olsterników, paśników). Dla naj liczniej szych w cechu rymarzy przewidywano na stałe jedno miejsce cechmistrza. Postanowienia statutu regulujące życie bractwa, były zapewne wzorowane na zwyczajach panujących w cechu kowali chwaliszewskich i odpowiadały jednocześnie postanowieniom ogólnym innych statutów cechowych. Statut rymarzy jest ułożony dosyć chaotycznie, postanowienia w podobnych sprawach rozrzucone są w różnych jego miejscach, co wskazuje iż do pewnego statutowego schematu dopisywano dalsze postanowienia w miarę jak przypominały się braciom cechowym. Kilka spraw zasługuje w nim na podkreślenie. Zaznacza się, że cechmistrze mają być ludźmi osiadłymi, "possesyją swoją mający" i że w ich mieszkaniach mają sie odbywać zebrania cechowe. Cechmistrze mają wspólnie rozstrzygać sprawy, zakazano im jednoosobowych decyzji. Dopuszczono jednak zastępstwo nieobecnego cechmistrza, czy to drogą wskazania przez niego osoby, czy to drogą doraźnego wyboru spośród uczestników schadzki brackiej. Cała władza w cechu została złożona w ręce cechmistrzów, natomiast kontrola jakości pracy rzemieślniczej powierzona została mistrzom wyznaczanym przez starszych cechu. Obowiązki w czasie schadzki posiadali też młodsi mistrzowie bractwa. W statucie silnie podkreśla się hierarchię, widoczną nawet w takich drobiazgach, jak zajmowanie naznaczonego miejsca przy stole czy prawo do nalewania piwa na zebraniu. Podkreśla się solidaryzm cechowy, tak wygaszając zatargi między braćmi o pieniądze czy o siłę roboczą (czeladników i uczniów), jak akcentując współuczestnictwo w pogrzebach i mszach oraz nadając specjalne uprawnienia przy wstępowaniu do cechu dla czeladników żeniących się z córkami mistrzów lub wdowami po nich. Bractwo ma być zamkniętym światem, w którym nieomal wszystkie sprawy można załatwić. Poza nim istnieją inni gorsi, jak kat czy woźny, z którymi nie wolno się zadawać jako z ludźmi podejrzanymi, i istnieje władza miejska, załatwiająca sprawy, z którymi cech nie daje sobie rady.
Sprawom uczniowskim poświecono stosunkowo niewiele mIeJsca, określając czteroletni czas nauki i wysokość obowiązkowych opłat wpisowego. Nieco więcej uwagi zwrócono na czeladników. Marginalnie wspomniano o płacach tygodniowych otrzymywanych przez czeladnika. Określono skrócony czas pracy w okresie zimowym. Zwrócono uwagę na "poniedziałkowanie" czeladzi, karząc wstrzymanie się w te dni od roboty. Nieokreślono natomiast czasu terminowania i obowiązku wędrówki czeladniczej. Sprawdzianem umiejętności czeladniczych było zrobienie sztuki mistrzowskiej. Określono je dla każdego rzemiosła mającego wchodzić w skład cechu. Czeladnik przedstawiający sztukę mistrzowską, miał uprzednio pół roku pracować na Chwaliszewie, co zapewniało zebranie wiadomości o nim ijego umiejętnościach. Samo wykonanie sztuki mistrzowskiej ma charakter formalny. Już
Jacek Wiesiołowskiw statucie zastrzeżono, iż część sztuki mistrzowskiej można "odkupić", zamiast jej wykonywania zapłacić dość wysoką sumę pieniędzy na rzecz cechu. Podobne ulgi gratis przysługiwały żeniącym się z mistrzównami i wdowami po mistrzach. W statucie nie wymieniono ulg dla "masłków", czyli synów mistrzowskich. System ulg w egzaminie kwalifIkacyjnym, był charakterystycznym dla rzemiosł w XVI-XVIII w., choć niewątpliwie prowadził do obniżania poziomu rzemiosła. Po przyjęciu sztuki mistrzowskiej nowy mistrz miał przedstawić listy urodzaju, czyli świadectwo ślubnego urodzenia, oraz zaświadczenia z nauki rzemiosła. Wówczas starsi wraz z nim udawali się do władz miasta "na ratusz" prosząc o udzielenie prawa miejskiego, a następnie rozpoczynał samodzielną pracę rzemieślniczą. W statucie wzmiankowano marginalnie ucztę mistrzowska "kolacyję nowego brata", jako schodzkę bracką, w czasie której nadmiernie pito piwo. Nie ma natomiast wspomnienia o osobnym wstępowaniu do bractwa.
II. Mistrzowie
Zachowany rejestr mistrzów z lat 1641-1705 pozwala na skonfrontowanie założeń statutowych i nadzieji związanych z powstaniem cechu z rzeczywi, .
StOSClą.
(CP 220 k.l) "Protokuł bractwa rymarskiego roku tysięcznego sześćsetnego czterdziestego. Stała się renowacja bractwa rymarskiego, a mianowicie od kowalów i od inszych rzemieślników różnego rzemiesła, którzy się o to starali, a mianowicie naprzód Wawrzyniec Piotrkowski [rymarz] i przy tym Jacób Poznański [rymarz], Jan Płocki [rymarz], Jakób Wiliński [rymarz].
(k.2) Regestr bractwa rymarskiego, siedlarskiego, nożewniczego, konwisarskiego, olsterniczego, miechowniczego, powroźniczego, paśniczego miasteczka Chwaliszewa, w którym regestrze napisani są PP. Bracia, ci którzy dó tego bractwa po dysmembracji jego od bractwa różnych rzemieślników w roku pańskim 1641 przez przewielebną kapitułę poznańską Gako o tym wilkur opiewa) uczynionej a po swoim osobliwym zagruntowaniu są przyjęci. Naprzód tedy przerzeczonego roku (k.2v) pańskiego 1641 są przyjęci PP.
promotorowie dysmembracji i osobliwego postanowienia tego bractwa: 1. Pan Wawrzyniec Piotrkowczyk rymarz, uczennik piotrkowski Występuje tylko w 1640, główny przywódca secesji rymarzy z bractwa kowalskiego.
2. Pan Stanisław Wainarski powroźnik, uczennik poznański Występuje 1640-41, starszy cechu 1641, uzyskał statut bracki od kapituły. Prawdopodobnie identyczny ze Stanisławem Piątkowskim, wspomnianym w zapisce bez daty o wyzwoleniu ucznia (CP 221 k.l). 3. Pan Jakub Kierzkowicz rymarz, uczennik poznański Występuje 1640-1651, kiedy wyzwolił swych synów Piotra i Wojciecha jako masłków, jeden z czterech przywódców secesji.
4. Pan Paweł Choderowicz rymarz, uczennik lubelski Występuje 1640-1661; przyjmuje uczniów 1642, 1657, 1659, mas łka 1648, wyzwala czeladnika 1646, 1647,1650, a w 1653 swego syna Jacka jako masłka; wzmiankowany w 1661. 5. Pan Jan Dziurkiewicz rymarz, uczennik płocki Występuje 1640-1650; jeden z przywódców secesji w 1640; przyjmuje uczniów 1644,1645, 1646, wyzwala czeladnika 1650.
(k.3) 6. Pan Jakub Dziadzkowicz rymarz, uczennik wileński Występuje 1640-1643; jeden z przywódców secesji w 1640; jako starszy cechu 1641 uzyskał statut od kapituły poznańskiej; przyjął ucznia 1643, wyzwolił go 1647. Po tych: 7. Pan Mikołaj Kossakowicz paśnik, masłek garwolski Bliżej nieznany, przyjęty do bractwa w latach 1641-1644.
8. Roku pańskiego 1644 Pan Wojciech Solejewicz rymarz, uczennik kleparski Występuje 1644-1651; przyjmuje uczni 1645, 1647, wyzwala czeladnika 1651.
9. Roku pańskiego 1647 Pan Marcin Gornikowicz nożewnik, uczennik poznański Występuje tylko 1647, kiedy wstępuje do cechu i przyjmuje ucznia.
10. Roku pańskiego 1650 Pan Stanisław Boheński [!] rymarz, masłek wolborski Występuje 1650-1673; przyjmuje uczni 1650, 1654, wyzwala czeladnika 1654; starszy cechu 1654, 1673. (k.3v) 11. Tegoż roku Pan Jan Dzięgielewicz rymarz, uczennikchwaliszewski Występuje 1650-1674; starszy bractwa 1673, 1674.
12. Tegoż roku Pan Marcin Wociechowicz nożewnik, uczennik poznański.
Występuje tylko w tej zapisce z 1650.
13. Roku 1654 Pan Wawrzyniec Wieprzkowicz paśnik, uczennik poznański Występuje tylko 1654 wyzwalając syna Franciszka jako masłka.
14. Tegoż roku Pan Marcin Leccell siedlarz, uczennik poznański Występuje 1654-1674; przyjmuje masłków 1654, 1659, ucznia 1670, wyzwala czeladnika 1661; starszy i pierwszy starszy bractwa 1674.
15. Roku pańskiego [!] Pan Alexander Grablewicz rymarz, masłek lwowski Występuje 1645-1679, pomyłkowo wcześniej pominięty w spisie; przyjmuje uczni 1645, 1660, masłka 1677, ceytnika 1650, wyzwala czeladnika 1673; młodszy cechowy 1674, drugi starszy 1673, 1679, pierwszy starszy 1677, 1678. 16. Roku pańskiego 1678 die 15 januarii pan Dymitr Plewkowicz siodlarz, uczennik Brześcia Litewskiego Występuje 1677-1689; przyjęty jako mistrz w 1677!, drugi starszy 1678, 1686, 1688, pierwszy starszy 1679, 1680, 1684, stołowy 1689; miał żonę Agnieszkę. (k.4) 16 [a]. Pan Stephan Meylzer rymarz, uczennik z Wiednia - zapiska skreślona i dopisano:" Ten uciekł z miasteczka niewypłaciwszy bractwa, nawet i kluczyk od skrzynki brackiej z sobą zabrał." Występuje 1674-1677; młodszy 1674, starszy 1677.
Jacek Wiesiołowski
[16 b]. 1671 Pan Wawrzyniec Różycki powroźnik, masłek bukowski - nota na marginesie poprzedniej, skreślonej. Występuje 1674-1689; wzmiankowany 1678; stołowy 1684, 1686, 1689.
17. Roku pańskiego 1678 prima mai pan Wojciech Jasiński masłek Samborski, rymarz Występuje 1678-1688; przyjął ucznia 1678; młodszy 1679, stołowy 1686, drugi starszy 1684, wzmiankowany 1688.
18. Roku pańskiego 1679 14 januarii pan Paweł Jagusiewicz uczennik chwaliszewski, rymarz Występuje 1660 -1680; 1660 jako uczeń Aleksandra Grabiewicza, wyzwolony 1673, drugi starszy 1680. 19. Roku pańskiego 1683 p. Kazimierz Zajączkowicz rymarz, uczennik przemyski Występuje 1683-1702; wzmiankowany 1684, przyjmuje ucznia 1686, 1688, wyzwala czeladnika 1689; drugi starszy 1689, pierwszy starszy 1688, 1693, 1699, stołowy 1702; ławnik chwaliszewski 1688-89, brat Jana. 20. Roku pańskiego 1684 p. Jan Zajączkowicz siodlarz, masłek staszowski Występuje 1684-1705; przyjmuje uczni 1690, 1695, wyzwala czeladnika 1699; młodszy 1686, stołowy 1693, 1699, 1703, pierwszy starszy 1689, 1705; burmistrz chwaliszewski 1695.
(k.4v) 21. Roku pańskiego 1685 Kasper Serwatkiewicz uczennik krakowski, (rymarz - dopisane) Występuje 1685-1702; przyjmuje ucznia po 1686; młodszy 1686,1689, stołowy 1693, 1699, 1702, pierwszy starszy 1700; ukarany przez bractwo 1702.
22. Roku pańskiego 1687 Stanisław (Mantowicz - dopisane) uczennik bydgoski, rymarz Występuje 1687-1693; wzmiankowany 1688; stołowy 1689, drugi starszy 1693.
23. Roku pańskiego 1689, in octava s. Stanislai Kostka, uczciwy pan Tomasz Siciński o ddał wstępne, masłek lubelski, siedlarz Występuje 1689-1703; przyjmuje ucznia 1690, wyzwala czeladnika 1693; drugi starszy 1699, 1700, pierwszy starszy 1702, 1703; żona Anna.
24. Roku pańskiego 1689 pan Joseph Ciorkiewicz masłek warszawski, ceytownik krakowski, rymarz Występuje 1689-1703; przyjął ucznia 1700; stołowy 1699,1703, drugi starszy 1702.
25. Roku pańskiego 1693 pan Macij Pilgram uczennik z Brączbergu [Brani ewa], rymarz Występuje tylko 1693 w tej zapisce.
26. Roku pańskiego 1696 pan Andrzyj Mrowiński ze Lwowa uczennik lwowski, rymarz Występuje 1696-1703; przyjął ucznia 1702; wykupił sztukę mistrzowską 1702, tegoż roku ukarany przez bractwo; młodszy 1703!, stołowy 1699, 1702, (k.5) 27. Roku pańskiego 1698 pan Andrzyj Nagracki siedlarz, uczennik warszawski z Pu(ł)tuska siedlarz Występuje 1698-1703; wykupił sztukę mistrzowską 1702; młodszy 1699, 1702, 1703.
28. Roku pańskiego 1700 pan Michał Rurer rymarz, masłek starogarcki, wyzwoleniec gdański Występuje 1700-1705; przymuje ucznia 1703 i wyzwala go na czeladnika 1705; wykupił sztukę mistrzowską 1702; młodszy 1702, drugi starszy 1703, 1705. 29. Roku pańskiego 1703 uczciwy p. Jakub Milczątkowicz uczennik warszawski, rymarz. Występuje 1703-1705; młodszy 1705.
[30. Wojciech Oziembłowski, wstąpił do bractwa 1703-1705, młodszy 1705]."
Rejestr mistrzów, członków cechu, ukazuje, iż z zamiarów stworzenia silnego bractwa nic nie wyszło. Na 31 zapisanych przez 65 lat członków aż 20 było rymarzami, pięciu siodlarzami. Oznacza to że na Chwaliszewie istniały stale 3-4 warsztaty rymarskie i prawie stale jakiś warsztat siodlarski. Poza tym wpisało się po dwóch powroźników, paśników i nożowników. Warsztaty nożownicze i paśnicze były efemerydami o krótkim czasie działania. Jeden tylko z powroźników działał dłużej i uzyskał pewną pozycję w cechu. Nie było żadnego warsztatu olsterniczego czy miechowniczego, mimo iż w pełnej nazwie bractwa stale wymieniano te specjalności rzemieślnicze. Brak też wiadomości o mistrzach blacharskich, konwisarskich czy kuszniczych. W praktyce bractwo było cechem rymarsko-siodlarskim i jako takie wypełniało swą funkcję. Imponujący jest natomiast napływ mistrzów do Chwaliszewa. Najliczniejsi byli wychowankowie warsztatów poznańskich (6), oni to właśnie reprezentowali te rzadkie specjalności rzemieślnicze - powroźnika, paśnika, obu nożowników. W warsztatach chwaliszewskich wychowało się zaledwie dwóch, oczywiście rymarzy. Cała reszta to przybysze dosłownie z całej Polski i Litwy. Wychowali sie w warsztatach Lwowa, Przemyśla, Sambora, Lublina, Warszawy, Krakowa, Płocka, dalej Brześcia Litewskiego, Wilna, Braniewa a nawet Wiednia, jeśli pominiemy drobniejsze miejscowości. Na Chwaliszewo przybywa się głównie ze wschodu Polski. W świetle rejestru mistrzów rymarskosiodarskich była to wspaniała mieszanka przybyszy, którzy integrowali się z Wielkopolanami. Charakterystyczne jednak, że nieliczni są wychowankowie warsztatów wielkopolskich, poza Poznaniem, Bydgoszczą, Piotrkowem i Bukiem. Widocznie woleli oni próbować kariery czeladniczej i mistrzowskiej w Poznaniu. Podkreślić trzeba iż co trzeci z mistrzów chwaliszewskich był masłkiem, czyli synem mistrzowskim, wychowanym w warsztacie ojcowskim. Z jednej strony dawało to znajomość zawodu od dzieciństwa, z drugiej jednak ulgi w nauce i egzaminie mistrzowskim powodowały obniżenie kwalifikacji. Wprawdzie mistrzowie chwaliszewscy również wyzwalali swych synów jako masłków, ale żaden z nich nie podjął potem pracy na Chwaliszewie. Podobnie jak z próbą zbudowania silnego cechu, nie udało się zbudować cechu integrującego różne posiadałości kapitulne. Nie ma dowodu, by który
Jacek Wiesiołowskikolwiek z mistrzów mieszkał poza Chwaliszewem. Zasięg terytorialny opisany w przywileju pozostał martwym zapisem. Nie można stwierdzić by cech przywiązywał znaczną rolę do poziomu fachowego swych członków ujawnianego na egzaminie mistrzowskim. O pierwszych mistrzach coprawda nic nie wiadomo, ale już wcześnie pojawiają się masłkowie, którym przysługiwały ulgi egzaminacyjne. Zachował się rejestr przyjmowania do bractwa z lat 1674-1684.
(CP 221 k.86-87v) "Roku pańskiego tysięcznego sześćsetnego siedmdziesiątego czwartego, we wtorek po niedzieli wtórej po Wielkiej Nocy, [ - ] . - niżej wyblakła, trudno czytelna nota o " uczciwym Wawrzyńcu Różyckim powroźniku, rodem z miasta Buku, uczciwego Piotra Różyckiego powroźnika, mieszczanina tamtejszego uczenniku", (przyjętym do bractwa?) "przy braciej p. Marcina Leciel siedlarza pierszego, Jana Dzięgielewicza rymarza wtórego", "Alexandra Grabiewicza, Stephana Melzer [rymarzy] młodszych".
Roku pańskiego tysięcznego sześćsetnego siedmdziesiątego siódmego, w poniedziałek po niedzieli św. Trójcy po Wielkanocy, czyniący dosyć przywilejom od Jaśnie Prześwietnej kapituły poznańskiej, panów dziedzicznych, na afektacyją i prośbę pana Dymitra Plewki, rodem z Brześcia Litewskiego, rzemiesła siedlarskiego towarzysza od lat w kunsztu (..), który dość, lubo za miejsce, uczynił a teraz do zupełności i kongregacyjej cechu miasteczka Chwaliszewa, na magisterium chcący zwyczajowi dość uczynić przez sławetnych panów starszych cechu rymarskiego, siedlarskiego i inszych w wilkurze rzemiesł opisanych sławetnych panów starszych Alexandra Grublewicza i Stephana Meltzera rymarzów i inszych do tego (00) wedle rzemiesła i (00) uczynił i za towarzysza po wnijściu przyjęty jest tenże do społeczności brackiej (00) oddał wstępne i inszym kondycyjom obiecał dosyć uczynić submittował się. (k.87) Roku pańskiego tysięcznego sześćsetnego siedmdziesiątego ósmego, w niedziele trzecią po Wielkiej Nocy, to jest w dzień S. Philippi i Jacobi Apostołów, sławetny p. Alexander Grublewicz rymarz pierwszy starszy, uczciwy Dymitr Plewkowicz siedlarz ob defectu starszych braciej za starszego wtórego obrany na ten czas, uczciwy Wawrzyniec Różycki powroźnik cechu bractwa różnego, to jest rymarskiego, siedlarskiego i inszych w przywileju opisanych, przy obecności sławetnych panów Kazimierza Mrzewczyka puzdkarza! rajcę chwaliszewskiego a także (00) podpisanego, do tego aktu zebranych, przyjęty jest do społeczności bractwa cechu rymarskiego chwaliszewskiego uczciwy p. Wojciech Szamborski alias Jasiński [rymarz] rzemiosła tego, za wszytko według zwyczaju braterskiego oddał i powinności braterskie submittował się dosyć uczynić. Z dekretu sławetnych panów starszych, przy podpisanych panach do aktu tego zasiadających, p. Wawrzyniec powroźnik jako się submittował, bez żadnej odwłoki dalszej pod karą u PP. braci (00) powinien będzie po Ś. Trójce w roku (00) kolacją i sztuczne odprawić, co zapisano jest. Andreas Sypniewski utriusque o ffic ii Chwaliszeviensis notarius iuratus, manu propria.
Roku pańskiego tysięcznego sześcsetnego siedmdziesiątego dziewiątego, w niedzielę wtóra po Trzech Królach, uczciwy Paweł Jagusiewicz, rodem z Częstochowy, sławetnego p. Alexandra Grablewicza rymarza, mieszczanina chwaliszewskiego uczennik, dosyć czyniący przywileju i obyczaju rzemiesła tegoż rymarskiego, w obecności sławetnych panów Dymitra Plewkowicza siodlarza pierwszego starszego, tegoż p. Alexandra Grablewicza rymarza wtórego starszego i cechu tegoż rymarskiego cechmistrzów, także p. Wojciecha Szamborskiego rymarza spółcechowego młodszego, (k.87v) zostawszy podług zwyczaju w tej społeczności, przy obecności sławetnych PP. Kazimierza Mrzewczyka puszkarza, Sebastiana Witalisa krawca ławników, mieszczaninów chwaliszewskich, jako do tego aktu z urzędu burmistrzowskiego deputowanych, za towarzysza przez tychże panów wyżej mianowanych cechmistrzów, do społeczności bractwa jest przyjęty, obiecując (00) articulorum we wszystkim dość czynić, co dla lepszej pewności, zapisać prosieł, co otrzymał. Andreas Sypniewski actuarius iuratus chwaliszeviensis, manu propria.
Roku pańskiego 1683, w niedzielę po św. Mateusza, uczciwy p. Kazimierz Zajączkowic, rzemiesła rymarskiego towarzysz, przyjęty jest do społeczności cechu rymarskiego i siodlarskiego podług przywileju miasteczka tego, przez sławetnych starszych, stołowych braciej oddał wstępne. Roku pańskiego 1684, w dzień Nawrócenia Ś. Pawła, uczciwy p. Jan Zajączkowicz, rzemiesła siodlarskiego towarzysz, rodem z Staszowa, uczciwego p. Jana Zajączkowicza siodlarza i Zofiej małżonków mieszczan staszowskich, przyjęty jest do społeczności bractwa tego przez sławetnych panów starszych Dymitra Plewkowicza [siodlarza] pierszego, Wojciecha Szamborskiego rymarza wtórego, Wawrzyńca Różyckiego powroźnika stołowego i Kazimierza Zajączkowicza [rymarza] brata jego. Oddał według zwyczaju wstępne, co dla le. .. . ." pszeJ pamIęCI zapIsane Jest.
W tym rejestrze jest więcej danych niż w wykazie mistrzów. Obejmuje on osoby wymienione w wykazie pod numerami 16-20. Podani są mistrzowie będący wówczas we władzach cechu, a także inni mistrzowie obecni przy przyjmowaniu oraz delegaci władz miasta "delegowani z urzędu burmistrzowskiego". Informacje te mają jednak znaczenie głównie dla odtworzenia hierarchii cechowej i potwierdzenia obecności w cechu innych mistrzów. Obecność delegatów burmistrza zapewne ma związek z zaznaczonym w przywileju brackim przyjmowaniu nowych mistrzów do prawa miejskiego w Chwaliszewie. Na uwagę zasługuje jednak fakt iż nowoprzyjmowanych tytułuje się albo ogólną tytulaturą mieszczańską jako "uczciwych", albo określa sie jako "towarzyszy", co było synonimem czeladników, a nie mistrzów. Przyjęcie do bractwa i dalsza służba "młodszego" nie musiały więc oznaczać posiadania pełnych uprawnień mistrzowskich i wywiązania się z formalnej powinności oddania dokumentów urodzenia i nauki. Wręcz przeciwnie, są dowody, że tak nie było.
(CP 220 k.55) "Methodus panów braci bractwa rymarskiego, siedlarskiego, nożewniczego, conwisarskiego, olsterskiego, miechowniczego, powróz
Jacek Wiesiołowskinickiego, pasniczego zadośćuczynienia we wszytkich condycyjach bractwu, pisany anno domini 1693 feria secunda post festum s. Stanislai Kostka confessoris (k.56) Anno domini 1693, die videlicet feria secunda post festum s. Stanislai Kostka confessoris, sławetny pan Kazimierz Zajączkowicz, rymarz chwaliszewski, na ten czas starszy pierszy, przy obecności pana starszego wtórego Stanisława Mantowicza [rymarza] i pana Jana Zajączkowskiego [siodlarza], Kaspra Serwatkowicza [rymarza] stołowych, i commisarza pana Andrzeja Chełkowicza do tego aktu uproszonego, listy tak urodzajne jako i wyuczone, wyzwolone i ze wszytkich condycyjej bractwa tego prezentował. Z czego we wszytkim zadośćuczynienia bractwu temu, przez panów i braci in genere wszytkich jest kwitowany anno et die ut supra." Wprawdzie jest to jedyna tego typu nota w specjalnie zaprowadzonym, lecz niekontynuowanym, "Methodusie .. zadośćuczynienia", ale dotyczy ona osoby przyjętej do cechu przed dziesięciu laty, w 1683 roku. Kazimierz Zajączkowicz zdążył już przyjąć ucznia, być pierwszym starszym cechu, co więcej ławnikiem chwaliszewskim, mając wciąż nieuregulowane formalnie sprawy związane z zakończeniem postępowania mistrzowskiego. W 1702 f., przy próbie uporządkowania spraw brackich obaj młodsi i jeden ze stołowych zostali skwitowani ze sztuki, woskowego i kolacji brackiej wyprawianych przez wyzwalanych mistrzów.
(CP 222 k.2) "Raptularz tak quitowania, jako i inszych pretensyjej, dekretów różnych PP. braci bractwa rymarskiego i siedlarskiego roku 1702, die 21 mensis augusti spisany. Kwit p. Mrowińskiego [rymarza] sztuki, woskowego i kolacyji, i listów prezentacyji za starszeństwa sławetnych PP. starszych Tomasza Sicińskiego [siodlarza] pierwszego i Juzefa Ciurkiewicza [rymarza] wtórego, stołowych p. Kazimierza Zajączkowicza, Kaspra Serwatkiewicza [rymarzy], młodszych p. Andrzeja Nagrodzkiego i Michała Rurer [rymarzy], pan Andrzyj Mrowiński, stołowy młodszy, zadość uczynił w woskowym, sztuce i kolacyji bractwu rymarskiemu i siedlarskiemu, z którego zaś PP. bracia, z takiego zapłacenia i zadośćuczynienia, tegoż p. Mrowińskiego kwitują, który restat jeszcze urodzajne listy do prezentowania, który submisyją czyni prezentacyji listów na rok 1703, na Nowy Rok, pod [karą] miejsca wzięcia. Matthias Frań. Woyciechowski notarius, manu proprla. (k.2v) Kwit p. Andrzeja N agrockiego siedlarza z woskowego, z sztuki i kolacyji, roku tegoż i dnia jako wyżej, za starszeństwa zwyż pominionych PP. starszych a stołowych i młodszych p. Andrzyj N agrodzki siedlarz, zapłacił woskowe i sztukę a kolacyją, z którego zapłacenia a dosyćuczynienia, podług praw i przywilejów pominieni PP. bracia bractwa rymarskiego i siedlarskiego, pominionego p.Andrzeja N agrodzkiego teraźniejszym aktem kwitują, który listy restat do prezentowania, który submisyją czyni prezentacyji listów na N 0wy Rok in anno 1703. In presentia mei notarii iurati chwaliszeviensis Matthias Frań. Woyciechowski, manu propria.
Kwit p. Michała Rurer rymarza z woskowego, z sztuki i kolacyj i roku 1702 ut supra, za starszeństwa sławetnych PP. starszych zwyż pominionych, stołowych i młodszych, p. Michał Rurer rymarz zapłacił woskowe, sztukowe i kolacyją, z których zapłacenia i dosyćuczynienia pominieni zwyż PP. bracia starsi, stołowi i młodsi tegoż p. Michała Rurer rymarza, teraźniejszym aktem kwitują, restat listów prezentacyją. Matthias Frań. Woyciechowski notarius, manu pro. " prla.
Zapisy sugerują, że zapłacenie za sztukę, za wosk i kolację nastąpiło na wspomnianym posiedzeniu cechu 21 sierpnia 1702. Z wymienionych Andrzej Mrowiński był w bractwie od 1696, już w 1699 został stołowym cechu, Andrzej N agrodzki był w cechu od 1698 a Michał Rurer od 1700. Potwierdza to małoczytelna notatka o ugodzie Rurera z cechem o wykup sztuki mistrzowskiej i płacenie kolejnej raty, zawarta 9 października tegoż roku. (CP 223 k.6) "A.D. 1702 9 octobris uczciwy pan Rurer uczynieł zgodę na złotych 24 sztuki, na które ratę dał taler bity." Okazuje się że na przełomie XVII i XVIII w. zwyczaj wykupywania sztuki, zamiast popisania się swym rzemiosłem, był powszechny, skoro trzech kolejno przyjmowanych do bractwa wykupiło swe uprawnienia mistrzowskie. Podobnie, jak poprzednio Kazimierz Zajączkowicz, wszyscy mieli nieuregulowane sprawy oddania dokumentów, "prezentowania urodzajnych listów". Sprawy te mimo zgodności z przywilejem brackim w sprawie wyzwalania mistrzów i formalnego charakteru uchybień, rzucają jednak pewien cień na rzeczywiste kwalifikacje siodlarzy i rymarzy chw liszewskich. Inne sprawy związane z funkcjonowaniem bractwa tylko marginalnie znalazły swe odbicie w zachowanych aktach cechu. Cech funkcjonował jako organ pojednawczy w sprawach swych członków. Zachowały sie zapiski mówiące o ugodach zawieranych przez młodszego cechu rymarskiego Pawła Jagusiewicza ze znieważającym go Wawrzyńcem Karnkiem z 1680 f., oraz Agnieszkę żonę Dymitra Plewkowicza przeciwko Wojciechowi Kobelińskiemu, towarzyszowi "rzemiesła siedlarskiego, teraz w robocie niepozostającemu" o pobicie (CP 222 k.l). Jedna notka łacińska mówi o ukaraniu Kaspra Serwatkiewicza i Andrzeja Mrowińskiego, którzy bez zezwolenia starszych opuścili zebranie cechowe (CP 222 k.l). Pozostały też brulionowe, trudno czytelne notatki o przekazywaniu pieniędzy w skrzynce brackiej na schadzce suchedniowej św. Krzyża, z wymienieniem nieznanego bliżej Łukasza" uczennika poznańskiego", Tomasza Sicińskiego i Andrzeja Mrowińskiego (CP 219 na wyklejkach przedniej i tylnej okładki), o pożyczkach ze skrzynki brackiej w 1642 i 1651 r. (CP 223 na wyklejkach okładek) czy przeliczaniu sum w skrzynce 1697 (CP 221 k.l). O ich charakterze informuje obszerniejsza nota z 1703 r. (CP 221 k.129) "Anno 1703 dnia 11 miesiąca marca, w niedzielę Głuchą ąuadragesimalną, przy zgromadzeniu PP. Tomasza Sicińskiego [siodlarza] pierwszego, Michała Rurer [rymarza] wtórego, stołowych Jana Zajączkowicza [siodlarza], Jozefa Ciorkiewicza [rymarza], młodszych p. Andrzeja N agrodzkiego [siodlarza], Andrzeja Mrowińskiego [rymarza], pominiony p. Tomasz Siciński pierwszy starszy z mał
Jacek Wiesiołowskiżonką swoją Anną, oddał prowizyji należący!, od złotych sto polskich, przez! bractwa rymarskiego i siedlarskiego zaciągnionych, prowizyją złotych 10, dico dziesięć, za rok teraźniejszy A. 1702, dico wtóry, zaciągnionych w roku A. 1700, które odebrawszy pominieni pp., pominionych p. Tomasza Sicińskiego i Annę małżonków, za rzetelnie wyliczonych niniejszym aktem kwitują z złotych dziesięciu, przy mnie, pisarzu przysiężnych. Macij Frań. Woyciechowski obojego urzędu chwaliszewskiego pisarz przysiężny i aktu tego, manu propria." Jeżeli istniał protokólarz cechowy, tego typu zapisek było w nim więcej.
Ukazują one, iż mimo posiadania niewielkich zasobów pieniężnych, pochodzących z opłat za wpisywanie uczniów, z kar i za wykup sztuk mistrzowskich, cech posiadał pewne środki pieniężne, które mógł dorywczo pożyczać swoim członkom.
III. Uczniowie i czeladnicy
Kształcenie młodzieży należało do stałych obowiązków mistrzów rzemiosła i było jednym z najważniejszych zadań cechu. W archiwaliach bractwa rymarzy ocalały prawie kompletne wykazy uczni przjmowanych na naukę. Już w pierwszym dziesięcioleciu około 1648-1650 zanotowano 11 wpisów uczniowskich, zapewne w oparciu o luźne notatki i zeznania mistrzów (CP 221 k.l29v-131). Około 1650 przepisano te wcześniejsze notatki, opuszczając imiona uczniów, który nie dotrwali w terminie, zakładając regularnie prowadzony "Rejestr chłopców" (CP 223 k.l-3v) prowadzony do 1686 r. W 1688 notę o przyjęciu ucznia wpisano w inny ciąg zapisek (CP 221 k.124). Od 1690 do 1705 prowadzono osobną serię not o uczniach (CP 221 k.125). Wśród luźnych notat w archiwaliach znalazła się jeszcze spisana z pamięci nota o przyjęciu ucznia przez jednego ze zmarłych mistrzów, być może naj starsza ze wszystkich (CP 221 k.l). Wymienione noty i ich serie pokrywają cały czas działania cechu i w zasadzie powinien być to kompletny zestaw wpisanych na naukę uczni chwaliszewskich.
(CP 221 k.l) "U nieboszczyka Piątkowskiego Stanisława rymarza uczył się chłopiec z Gniezna rodem na imię Stephan, uczynił dosyć za lata swoje. Prawdopodobnie Stanisław Piątkowski jest identyczny ze Stanisławem Wainarskim, występującym po raz ostatni w 1641 jako starszy cechu. Zapis ucznia, którego imienia już nie pamiętano nastąpiłby przed 1641. (CP 223 k.l) Regestr chłopców do wpisowania na uczenie rzemiosła naprzód rymarskiego, siodlarskiego, nożewniczego, konwisarskiego, olsterniczego, miechowniczego, powroźniczego, paśniczego miasteczka Chwaliszewa. Naprzód w roku 1642 pan Paweł Choderowicz rymarz przyjął na uczenie, chłopca rodem z- Poznania, imieniem (00) Gintera z ojca Gabriela Gintera, (matki) Zophjej zrodzonego, na lat cztery, to się działo w Suchedni Trójce Świętej. Marcin Ginter wyzwolony w 1646. We wcześniejszej nocie zapisano: ,,(CP 221 k131) 1642 (00) pan Paweł [Choderowicz] rymarz pfZ)jął na ucznia chłopca s Poznania, miesczkiego
(?) (00) Gabriela syna (00) na lat 4 począwszy od Suchedni na Świętą Trójcę w roku 1642, pani matce jego Zophia". Zapiska została skreślona. Niżej jest nieczytelna nota, całkowicie wyblakła. Roku 1643 pan Jakub Dziackiewicz rymarz przyjął chłopca, rodem z Wilna, imieniem Jana Mickiewicza, z ojca (Ste)phana Mickiewicza, matki Bar(bary) Wobłewnej zrodzonego, na lat cztery, to się stało na Suchedni Ś. Łucyjej.
Jan Mickiewicz wyzwolony 1647. We wcześniejszej nocie zapisano:(CP 221 k131) ,,1643 Pan Jakub Dziąckowicz i! rymarz waliszewski pfZ)jął chłopca na uczenie rzemiesła na lat 4, chłopcu imię Jan Mieczkiewic a ojcujego Stepha(n), matce jego imię Barbara Wobolewna".
Druga nota (k.l3Ov) głosi: "Ten chłopienc z Wilna poczyna rok ot święty Łuc)ji w rok 1643 przet gody!." Zapiska skreślona. (CP 221 k,130v) 1644 Pan Jan rymarz Płocki alias Dziurkowicz przyjął chłopca na uczenie rzemiesła rymarskiego na lat 4, poczynając rok od Świętej Trójce w rok 1644 na Suchedni, z Poznania miesczkiego syna, pana Pankiewicza miecznika Jędrzeja a matce jego imię Helena, temu chłopcu na imię Mateus!. Zapiska skreślona.
Roku 1645 p. Wojciech Solejowic przyjął chłopca na uczenie rzemiesła rymarskiego na lat 4, poczynając rok na Suchedni Ś. Mateusza, którego ojcu imię Gerzybrech!, matce Regina a chłopcu Wojciech.
Zapiska skreślona.
(k.l29v) 1645 Pan Alexander rymarz Grablewicz przyjął chłopca na uczenie rzemiesła rymarskiego na lat 3, poczynając od S. Trójce roku 1645 (z Poznania - skr.), syna mieszczanina chwalszewskiego pana Marcina Leccera a matce imię Zophia, a chłopcu Dawid. (k.130) R.P. 1645 w dzień Ś. Michała Archanioła p. Jan Płocki alias Dziurkowic przyjął chłopca imieniem Stanisława, miejskiego syna z Poznania, którego ociec Wojciech Markiewicz, p. matce!, na uczenie rzemiesła rymarskiego na lat 4. Zapiska skreślona.
(CP 223 k.l) Roku 1646 Pan Jan Płocki rymarz przyjął na uczenie chłopca, rodem z Gniezna, imieniem Wojciech, z ojca Stanisława, matkiej Sabiny zrodzonego, na lat cztery, to się stało na Suchedni Trójcy S. Wyzwolony 1650. We wcześniejszej zapisce (CP 221 kI30): "R.P. 1646 w dzień Ś. Trójce, to jest w Suchedni, p. Jan Płocki pfZ)jął na uczenie chłopca, imieniem Wojciecha, rodem z Gniezna, ojcu jego imię Stanisław, matce Sabina, to jest na lat 4, rzemiesła rymarskiego." Zapiska skreślona.
Tegoż (k.lv) roku 1647 pan Wojciech Solejowicz przyjął na uczenie chłopca, rodem z Gniezna, imieniem Mattaeusza! Zaporkę, z ojca Simona zrodzonego, na lat cztery, rzemiesła rymarskiego, to się stało Suchedni Trójce S. Wyzwolony 1651. We wcześniejszej zapisce (CP 221 kI30): "RP 1647 na Suchedni Ś.
Trojce, Wojciech Solejowic pfZ)jął chłopca na uczenie rzemiesła rymarskiego, imieniem Mateusza z Gniezna, ojcujego imię Szymon Zaporka, matce Regina, na lat 4." - zapiska skreślona Tegoż roku 1647 pan Marcin Gornikowicz nożewnik przyjął chłopca na uczenie, rodem z Chwali(szewa), imieniem Tomasza z (ojca) Pabiana kowala, matkiej Reginy zrodzonego, na lat cztery, to się stało na Suchedni S. Mataeusza.
Jacek Wiesiołowski
We wcześniejszej zapisce (CP 221 kI30): "RP 1647 na Suchedni Ś. Mateusza, pfZ)jął p.
Marcin Gomikiewicz chłopca na uczenie rzemiesła nożewniczego, na imię Tomasza z tegosz miasteczka Chwaliszewa, ojcu jego na imię Phabian kowal, matce Regina, na lat 4." Zapiska skreślona. Roku 1648 pan (Pa)weł Choderowicz rymarz przyjął masłka na ceyt, na imię Mikołaja Rochowicza z Kostrzyna, z ojca Walentego Rochowicza, matkiej Agniski, na lat dwa, to się stało na Suchedni Trójce Ś.
Wyzwolony 1650. We wcześniejszej zapisce (CP 221 k.l29v): "RP 1648 p. Paweł Choderowicz pfZ)jął na ceyt masłka, imię Mikołąja z Kostrzyna, ojcu jego Walenty, to jest rymarz kostrzyński, matce jego Jagnieszka, na lat dwa". Zapiska skreślona. Roku 1650 pan Stanislaw Wolborski rymarz przyjął chłopca na uczenie rodem z Zegrza miasteczka imieniem Macieja (k.2) Jabłońskiego, z ojca Andrzeja, matki Doroty, na lat cztery, to się stało na Suchedni S. Łucyjej. Wyzwolony 1650. We wcześniejszej zapisce (CP 221 k.l29v): "RP 1650 p. Stanisław Wolborski rymarz pfZ)jął na uczenie chłopca imieniem Macieja, rodem z Zegrza, ojcu jego Andrzej Jabłoński, matce Dorota, na lat 4, w Suchedni S. Łucyjej". Zapiska skreślona. Wszystkie noty w CP 223 z lat 1642-1650 pisane jedną ręką. (k.2v) Roku 1654 uczciwy pan Marczin Łączel siodlarz, brat nasz, przyjął na ceyt masłka s K(o)ściana Jędrzeja Baranowicza na rok, który mu SIę ma kończyć w rok 1655 na święty Jan, a ojcu jego imię Jan Baranowie, a panI matce Anna. Wyzwolony 1654.
Roku 1654 w dzień ś.-Jana Ewangelisty, nazajutrz po święcie S. Sczepana!, to jest dnia trzeciego po Bożym Narodzeniu, uczciwy (00) Stanisław Bocheńczyk [rymarz](..) bractwa rymarskiego go przyjął.
Zapiska skreślona.
Roku 1657 pan Paweł Choderowicz [rymarz] przyjął na uczenie chłopca z Wiśli(..), imieniem Bartosz Droziński, imię ojca jego Stanisław Droziński, matce jego imię Elżbieta, to się stało w Świętej Trójce w Suchedni. Wyzwolony 1661.
Roku pańskiego 1659, nazajutrz w niedzielę! po świętej Annie, pan Paweł Choderowicz rymarz przyjął na ceyt masłka s Kalisza, syna pana Wawrzyńca (00) miesezskiego (syna - skr.) na dwoje Suchedni, a czas mu przechodzi na wstępne Suchedni (w temże roku 1659 - skr.). (k.2v) W roku 1659 uczciwy pan Marcin Łeczel [rymarz] przyjął masłka kościeńskiego na ceyt, na dwie lecie, któremu imię Wojciech (a jego - skI.) s Kościana, syna pana Jana Baranowicza a pani matce jego imię Anna, to się stało w dzień świętego Jacentego, w tymże roku. Wyzwolony 1661.
Roku 1660, w niedzielę Sucho dzienną za Ś. Trójce, uczciwy p. Alexander Grablewicz (ry) marz przyjął na n (aukę) rzemiesła swego (Pawła ?) Jagusiewicza, Macieja Jagusiewicza małżonków! mieszczanów częstochowskich. Wyzwolony 1673. W latach 1679-1680 członek bractwa chwaliszewskiego.
Roku pańskiego 1670, w dzień Ś. Małgorzaty, uczciwy pan Marcin Lecien siedlarz przyjął na wyuczenie rzemiesła siedlarskiego uczciwego pana Jakuba Leizer, urodzonego z Andrzeja Leizer miesczanina kunowskiego (?), na lat cztery, co do regestu niniejszego jest zapisane. (k.3) Roku pańskiego tysięcznego sześcsetnego siedmdziesiąt siódmego, we czwartek po świętym Bartłomieja, stanął p. Alexander [Grablewicz] rymarz miesczanin chwaliszewski, na ten czas cechu rymarskiego chwaliszewskiego pierszy starszy, przyjął masłka krakowskiego, na imię Marcina, z rodzica Grzegorza Gąskiewicza rymarza, mieszczanina krakowskiego i Marianny małżonków, do Ś. Trójce, co dla lepszej pewności zapisano jest. Roku pańskiego 1678, w poniedziałek po Świętej Trójce, uczciwy Wojciech Szamborski alias Jasiński rymarz, mieszczanin chwaliszewski przy społeczności sławetnych PP. Alexandra Grablewicza rymarza , Dimitra Plewkowicza [siodlarza] cechu rymarskiego chwaliszewskiego starszych przysiężnych, przyjął chłopca na uczenie rzemiesła rymarskiego imieniem Macieja, sławetnego niegdy pana Stanisława (00) rymarza i Barbary małżonków, na puł! roka, co zapisano jest. Roku pańskiego 1680, w niedzielę Suchedniowa po święcie Mattheusa Apostoła i Ewangelisty, sławetny p. Alexander [Grablewicz] rymarz, mieszczanin chwaliszewski przy zgromadzeniu społecznym sławetnych panów starszych p. Dymitra Plewkowicza siodlarza, Pawła Jagusiewicza rymarza (00) przyjął na ceyt uczciwego p. Jana Lewkowicza mieszczanina poznańskiego, uczciwych rodziców Antoniego Lewkowicza (00) i Anny małżonków rackich (?) (k.3v) (..siodlarza?) za zalecenia zacnie sławnego p. Jana Lenarza złotnika, mieszczanina, radnego męża poznańskiego i niżej podpisanego, na rok jeden, co do regestru dla lepszej zapisanego wiary. Andreas Sypniewski pisarz przysiężny miasta Chwaliszewa. Roku pańskiego 1686, w Suchedni po świętej Łucyjej panny, (00) przy zgromadzeniu sławetnych panów Dymitra Plewkowicza siedlarza wtórego starszego, Wawrzyńca Różyckiego powroźnika, Wojciecha Szamborskiego [rymarza] stołowych, Jana Zajączkowicza siodlarza, Kaspara Serwatkiewicza rymarza młodszych cechu rymarskiego i siedlarskiego, mieszczan chwaliszewskich, przyjął chłopca na! rzemiesła rymarskiego sławetny p. Kazimierz Zajączkowicz, pierszy starszy na ten czas, imieniem Michała, uczciwego Macieja Pinkowicza i Sophiej małżonków obywatelów z Zawad, na lat cztery zupełne, to jest na Ś. Michał (00) w roku (00) 1672!, co do ksiąg prosił zapisać i otrzymał. Andreas qUI su pra. Z dekretu sławetnych panów braciej p. [Kasper] Serwatkowicz [rymarz] do bractwa chłopca, którego przyjął (00) pod (..karą?) kamienia wosku (..). - niżej wyblakła nota: "P. Serwatkiewicz powinien będzie (..)"
(CP 221 k.124) Anno domini 1688, die 23 augusti, to jest w dzień ś. Jacka patrona Korony Polskiej, uczciwy pan Kaśmierz Zająckowicz [rymarz], na ten czas ławnik miasteczka Chwaliszewa przy Poznaniu leżącego przewielebnej kapituły poznańskiej, przy zgromadzeniu panów starszych, to jest pana Ka
Jacek Wiesiołowski
śmierza Zająckowicza pierszego, drugiego pana Dymitra Plewkowicza [siodlarza] wtórego starszego, stołowych p. Wojciecha Samborskiego [rymarza] i innych braci młodszych, jako i commisarzów pana Kaśmierza Służewicza subdelegata i Andrzeja Malkowicza commisarza, na ten czas wójta chwaliszewskiego, przyjął chłopca imieniem Tomasza Sempińskiego, z ojca Jana Sempińskiego, matki Małgorzaty miesczan klecewskich. Przyjął go na lat cztery. Dali o nim siadectwo! uczciwi pan Kaśmierz Zająckowicz jako starszy i uczciwy p. Stanislaw Mantowicz [rymarz]. Oddał powinność braterską od zapisu złotych dwa. Wyzwolony 1689.
(CP 221 k.l24v) A.D. 1690 Regestr spisywania. Uczciwy pan Jan Zająckowicz siodlarz chwalisowski przyjął na naukę Piotra Niziołkowicza na lat cztery, na które lata zapisany podczas Świętej Trójcy dwudziestego pierszego maja. A.D. 1690 uczciwy pan Tomasz Szyciński [siodlarz] przyjął na naukę chłopca Jana Frankowicza na lat 4, dwudziestego pierszego maja. Wyzwolony 1693.
(k.125) A.D. 1695 Uczciwy pan Zajęckowicz siedlarz, na ten casz bormistrz chwalisowski przyjąłn! chłopca, imieniem Michała Dreżowskiego, tego chłopca imię ojca Jan i matce Regina, zapisany na lat 4, pocawszy ! od świętego Jakuba Apostoła wilią świent, anni dwudziestego lippca piątego dnia.
Wyzwolony 1699.
Uczciwy pan Jusef [Ciorkiewicz rymarz] przyjął chłopca na naukę (chłopka skr.) Lucasa Golobowica na lat 4 potcas! świentego Macieja Suchedni A.D. 1700 potcas! panuw! starsich na ten czas bendoncych Kaspra Serwatkiewicza [rymarza] pirszego starsego, Tumasza [Sicińskiego siodlarza] wturego!, kolegi stołowego Kaźmirza Zająckowicza [rymarza]. A.D.M.! 1702 Pan J endrzy Mrowiński rimas przijon chłopca rodem z Lw( ów)ka, imieniem Michała Kasowicza, z ojca Kaśmirza Kasowicza z matki Re(g)iny zrodzonego, na lat 3. To się stało podcas N owego Lata. (k.l25v) Anno 1703 na Suchedni ś. Matheusza zapis uczciwego Jakuba Snaydra. Sławetny p. Michał Rurer rymarz, wtóry starszy mieszczanin chwaliszewski, przyjąn na naukę rzemiesła rymarskiego na lat dwie uczciwego Jakuba Snaydra z Miastka, z sławetnego pana Krysztofa Snaydra ojca siedlarza, mieszczanina poznańskiego, który podług praw tego bractwa rymarskiego i siedlarskiego we wszytkim zadość uczynił. Wyzwolony 1705.
Anno 1705 4-ta mensis 8-bris w dzień S. Franciszka".
Zapiska niedokończona, skreślona.
Wykaz podaje wyłącznie imiona uczniów przyjętych do terminu, od których mistrzowie wnieśli przewidziane opłaty. W warsztatach chwaliszewskich szkolili się jeszcze synowie mistrzów, nie zapisywani do księgi. Z 30 członków bractwa przyjęło uczniów na naukę tylko 17 mistrzów: 13 rymarzy, 3 siodlarzyi 1 nożownik. Pozostali nie szkolili uczniów, czyli pracowali sami w swych warsztatach, ewentualnie posługując się dorywczo zatrudnionymi czeladnikami. W warsztatach chwaliszewskich w latach 1641-1705 było tylko 31 uczniów, czyli tyleż co warsztatów. Szkolono 24 uczniów rymarskich, 6 siodlarskich i 1 nożowniczego. Z tej grupy wyzwolono połowę uczni: 1 nożownika, 3 siodlarzy i 11 rymarzy. Pozostali nie ukończyli terminu na Chwaliszewie. Być może kontynuowali naukę w innych warsztatach w Poznaniu. Czterech mistrzów nie doprowadziło do wyzwolenia swych uczni. Charakterystyczne, że w latach 1642-1659 przyjęto 17 uczniów, podczas gdy przez następne półwiecze tylko 14.
Na bliższe zapoznanie sie z efektami szkolenia pozwala zachowany, kompletny rejestr wyzwoleń.
(CP 221 k.2) "Regestr wyzwolonych chłopców, którzy uczynili dosyć za lata swoje w cechu rzemiesła rymarskiego, siodlarskiego, nożewniczego, konwisarskiego, olsterniczego, miechowniczego, powroźniczego, paśniczego miasteczka Chwaliszewa. N aprzód w roku 1646 pan Paweł Choderowicz rymarz wyzwolił Marcina Gintera, rodem z Poznania, który uczynił za lata dosyć, to stało się w Suchedni Trójce S.
Zapisany 1642.
Roku 1647 Pan Paweł Choderowicz rymarz wyzwolił Jana Mickiewicza rodem z Wilna, który uczynił za lata dosyć, to stało się na Suchedni S. Łucyjej. Zapisany 1643.
Roku 1650 pan Jan Płocki rymarz wyzwolił Wojciecha rodem z Gniezna, który uczynił za lata dosyć, to się stało na Suchedni Trójce Ś. Zapisany 1646.
Tegoż roku 1650 pan Paweł Choderowicz rymarz wyzwolił masłka kostrzyńskiego Mikołaja imieniem, Rochowicza przezwiskiem, który uczynił za lata dosyć, to się stało na Suchedni Trójce S. Zapisany 1648.
(k.2v) Roku 1651 pan Jakub Kierszkowicz rymarz wyzwolił synów swoich dwóch jako masłków - starszemu imię Piotr, młodszemu Wociech - za których on dosyć uczynił jako ociec, to się stało we wtorek Wielkonocny w tymże roku. Roku 1651 pan Wociech Solejewicz rymarz wyzwolił Matthaeusza rodem z Gniezna, który uczynił za lata dosyć, to się stało na dzień S. Trójce. Zapisany 1647.
Roku 1653 pan Paweł Choderowicz rymarz wyzwolił syna swego jako masłka, któremu imię Hiacent, za którego on dosyć uczynił jako ociec, to się działo w Suchedni wstąpiwszy w Post. Roku 1654 uczciwy pan Wawrzyniec Wieprzkowicz paśnik wyzwolił swego syna, imieniem Franciszka, za którego jako ociec dosyć uczynił. Działo się to na afektacyją jego po S. Janie Krzcicielu w tydzień.
Jacek Wiesiołowski
(k.3) Roku pańskiego 1654 na Boże Narodzenie, to jest dnia Ś. Jana Ewangelisty, pan Stanisław Bochenczyk [rymarz], starszy na ten czas bractwa rymarskiego, wyzwolił Macieja Jabłońskiego, synowca JM Księdza poddziekaniego z Zgierza, za którego uczynił dosyć. Działo się ut supra. Zapisany 1650.
Anno domini 1661 pan Paweł Choderowicz rymarz na Suchedni Ś. Trójce wyzwolił swego uczennika imieniem Bartosza rodem z Wiślice miasta, syna (..)go, który uczynił dosyć (00) swoje swemu legmistrzowi (00) otrzymał od potczciwych mistrzów swoich. Zapisany 1657 jako Bartosz Drożyński.
Anno domini 1661 pan Marcin Leczeł! siodlarz uczynił wolnym i wyzwolił masłka kościeńskiego, imieniem Wojciecha Baranowicza, który uczynił za lata dosyć. Zapisany 1659.
Anno domini 1673 w poniedziałek po niedziele Ś. Trójce, sławny p. Alexander Grublewicz rymarz i mieszczanin chwaliszewski, jako wtóry starszy bractwa rymarskiego przy obecności sławnych panów: pana Stanisława Bochenczka starszego, Jana Dzięgielewicza [rymarzy], Marcina Leciał [siodlarza] - stołowych i wszytkich braciej, wyzwolił chłopca swego, na imię Pawła (ooJaCusiewicza) z Częstochowej, który mu dosyć uczynił (00) od Ś. Trójce aż do S. Michała dla pewnych (00) i posłusznie, i życzliwie być. (k.3v) Co za wdzięczne przyjąwszy pomieniony Paweł prosił, aby w księgi zapisać, co otrzymał dnia i roku jako wyżej. Zapisany 1660, późniejszy członek bractwa chwaliszewskiego 1679-1680.
Anno domini 1688, die 23 augusti, w dzień św. Jacka patrona Korony Polski!, uczciwy Kazimierz Zajączkowicz [rymarz], na ten czas ławnik miasteczka Chwaliszewa, przy zgromadzeniu panów starszych jako to pana Kazimierza Zajączkowicza pierszego starszego, pana Dymitra Plewkowicza [siodlarza] wtórego starszego, panów stołowych, pana. Zapiska niedokończona, skreślona.
Anno domini 1689 sławetny pan Kazimierz Zajączkowicz [rymarz], na ten czas wtóry starszy rzemiesła rymarskiego, przy zgromadzeniu panów braci starszych, jako to pana Jana Zajączkowicza [siodlarza] starszego pierwszego i stołowych - pana Dymitra Plewkowicza siedlarza, Wawrzyńca Różyckiego [powroźnika], Kaspra Serwatkiewicza i Stanisława Mantowicza rymarzów, wolnym uczynił od usług tak braterskich jako i swoich uczciwego Tomasza Sepińskiego zapisanego na lat cztery, które szczęśliwie wyterminował, dał mu tedy łaskawą rękę i wolnym go uczynił. Tenże Tomasz Sepiński oddał powinność i zadość uczynił bractwu i magistrowi swemu. Zapisany 1688.
(k.4) Anno domini 1693, na Suche Dni ś. Mateusza apostoła, uczciwy pan Tomasz Sieciński siedlarz chwaliszewski przy zgromadzeniu panów starszych sławetnego p. Kazimierza Zajączkowicza pierszego i Stanisława Mantowicza
wtórego [rymarzy], starszych rymarskich, panów stołowych - pana Jana Zajączkowicza [siodlarza], Kaspra Serwatkiewicza rymarzów, wolnym uczynił od usług tak braterskich jako i swoich uczciwego Jana Frąckiewicza, zapisanego na lat cztery, które szczęśliwie wyterminował, dał mu tedy łaskawą rękę i wolnym go uczynił. Tenże Jan Franczkiewicz oddał powinności i zadość uczynił bractwu i magistrowi swemu. Zapisany 1690.
Anno domini 1699, we wtorek świąteczny Zesłania Ducha Świętego, dnia dziewiątego miesiąca czerwca, zacnie sławny pan Jan Zajączkowicz siedlarz i mieszczanin chwaliszewski, przy zgromadzeniu sławetnych panów sławetnego pana Kazimirza Zajączkowicza rymarza pierwszego, p. Tomasza Sicińskiego siedlarza wtórego, starszych bractwa rymarskiego i siedlarskiego chwaliszewskiego, także stołowych panów Jana Zajączkowica i Kaspra Serwatkowicza, Josepha Ciarkiewicza rymarzów, Andrzeja Mrowińskiego [rymarza], młodszych (k.4v) Andrzeja N agrodzkiego [siodlarza] zwyż pominionych, uczynił wolnym od usług braterskich tak i swoich uczciwego Michała Drzezowskiego, zapisanego na lat cztery, które szczęśliwie wyterminował. Dał mu tedy łaskawą rękę i wolnym go czyni. Tenże Michał Drzezowski oddał powinności i zadośćuczynił bractwu, także i magistrowi swemu, oddawszy piwa beczkę i funtów dwa wosku, podług zwyczaju brackiego. Matthias Woyciechowski notarius. Zapisany 1699.
Anno domini 1705, w niedzielę między oktawą Bożego Ciała po Suchedniach, die 14 mensis junii, wyzwolenie uczciwego Bazylego Sałajewskiego. Pan Jan Zajączkowicz siedlarz i mieszczanin chwaliszewski, primus senior, przy zgromadzeniu sławetnych PP. Michała Rurera rymarza wtórego starszego, Jakuba Milczątkowicza [rymarza], Wojciecha Oziębłowskiego (k.5) młodszych, zwyż przerzeczony p. Jan Zajączkowicz pierwszy starszy uczynił wolnym, tak od usług swoich jako i braterskich, uczciwego Bazylego Sałajewskiego, konsztu siedlarzskiego, który ceytując u pominionego p. magistra, pięknie i poczciwie się zachowawszy, wolnym go czyni i łaskawą mu rękę daje. Zadośćuczynienie we wszytkim bractwu podług prawa i zwyczaju bratckiego, a za to wyzwolenie, przy tak małym zgromadzeniu, przerzeczony Bazyli Sałajewski otrzymuje. Przyczyna jedno, że szwedzka inkursyja miasteczko Chwaliszewo ogniem zrujnowała i spaliła tak dalece, że się na insze miasteczka bracia musieli rozyść !, drugi, że ci tylko przy miasteczku zostali, którzy przy domach się swych zostali. Matthias Frań. Woyciechowski notarius Chwaliszeviensis, iuratus et contubernii eiusdem notarius manu propria. Anno 1705, 4-ta mensis octobris, w dzień św. Franciszka, wyzwolenie Snaidra, za starszeństwa zacnie (k.5) sławnych PP. Jana Zajączkowicza [siodlarza] pierwszego, Michała Rurera [rymarza] wtórego starszych bractwa rymarskiego i siedlarskiego chwaliszewskiego, stołowych i młodszych. Sławetny p. Michał Rurer wtóry, na ten czas starszy spółbrat, wolnym z nauki uczynił uczciwego Jakuba Sznaydra masłka, z ojca sławetnego Krystofa Sznaidra, siedlarza i mieszczanina poznańskiego, zapisanego podług praw i przywileju tegoż to brać
Jacek Wiesiołowskitwa, w wyzwoleniu we wszytkim temuż to bractwu zadość uczynił. Mathias Frań. Wy Ciechowski ! actus presentis notarius".
Zapisany 1703.
Rejestr wyzwoleń na czeladników dorzuca do grona wykształconych na Chwaliszewie dodatkowo trzech masłków rymarskich, jednego paśniczego oraz wyzwolonego na czeladnika ceytownika, zatrudnionego na umówiony okres czasu, siodlarskiego. N awet dołączywszy ich do grona uczni, który ukończyli swą naukę wyzwoleniem na czeladnika, widoczne jest, że w warsztatach rymarsko-siodlarskich Chwalisz ewa nie nastąpiła nawet prosta reprodukcja czeladników. Symptomatyczne, że żaden z masłków nie przejął ojcowskiego warsztatu, a z uczni wyzwolonych na czeladników wyrósł tylko jeden mistrz chwaliszewski. Drugi uczył się zapewne przed 1642 rokiem. Podobnie jak przy przyjmowaniu uczniów, połowa czeladników została wyzwolonych w dwóch pierwszych dziesięcioleciach istnienia cechu. Dodajmy, że w tymże czasie do bractwa została przyjęta połowa mistrzów.
IV. Zakończenie
Cech rymarzy i siodlarzy chwaliszewskich powstał w latach 1640/41, w okresie rozpoczynającego się kryzysu gospodarczego w Polsce i Wielkopolsce. Nie można wykluczyć, iż objawy tego nieuświadamianego kryzysu zaostrzyły konflikt wewnątrz cechu kowalsko- kołodziejsko-rymarskiego. Podział cechu uśmierzył te konflikty, ale w efekcie powstały dwa niewielkie zespoły cechowe. Jeszcze do czasów "potopu" kondycja cechu rymarzy i siodlarzy była dość dobra. Zniszczenia wojenne spowodowane przez Szwedów nie tylko zahamowały rozwój, ale przyniosły wyraźny regres. Cech ani specjalizacjami rzemieślniczymi ani zasięgiem terytorialnym nie spełnił oczekiwań kapituły. Liczebność członków cechu wahała się, oscylując około 6- 7 warsztatów mistrzowskich. Kolejna wojna zadała cios bractwu. W 1705 r. było zaledwie 4 mistrzów "Przyczyna jedno, że szwedzka inkursyja miasteczko Chwaliszewo ogniem zrujnowała i spaliła tak dalece, że się na insze miasteczka bracia musieli rozyść, drugi, że ci tylko przy miasteczku zostali, którzy przy domach się swych zostali". Wojna jednak trwała nadal. Cech nie doczekał już jej końca. Po 1705 r. brak śladów jego działania, prawdopodobnie uległ rozwiązaniu, a zabezpieczone wtedy archiwalia cechowe cudem przetrwały do naszych czasów. Wojny tej nie przetrwał również cech kowalski. Również o nim nie ma dalszych, pewnych wiadomości. Być może istniał jeszcze w 1728, ale na pewno nie dotrwał do czasów stanisławowskich. Kłótnia między zbyt ambitnymi mistrzami w 1640 r. owocowała po latach upadkiem obu wyłonionych wtedy cechów. CHWALISZEWSKICH W 1779 ROKU
Tłumaczyli i wydali ANNA PAWLACZYK i JACEK WIESIOŁOWSKI
P ierwszego lutego 1779 roku ówczesny biskup poznański i warszawski, Andrzej Stanisław Młodziejowski (1716-1780), polecił Józefowi Rogalińskiemu, koadjutorowi archidiakona śremskiego, prepozytowi wschowskiemu, przeprowadzenie wizYtacji kościołów dekanatu poznańskiego. Ksiądz Rogaliński (1728-1802), wybitny uczony jezuicki, który swą czterotomową pracą "Doświadczenia skutków rzeczY pod zmysły podpadających" (Poznań 1765-1776) zapoczątkował fizykę doświadczalną w Polsce, po zniesieniu zakonu jezuitów działał nadal w Poznaniu jako rektor Akademii Poznańskiej. Jak sam się określał, działał jako rector Universitatis studiorum Maioris Poloniae, prowadząc daremne walki Z władzami warszawskimi o uznanie praw uniwersyteckich dla swej uczelni. Wobec braku efektów swych kilkuletnich wysiłków wiązał się wówczas silnie ze środowiskiem kapituły poznańskiej, myśląc o wycofaniu się Z życia nauczycielskiego i poświęceniu karierze duchownej. Miał ku temu oparcie w posiadanych tytułach naukowych doktora obojga praw i teologii. Do wykonywania wizytacji przystąpił od razu po nominacji, dokonując najpierw wizYtacji kościołów Poznania. Całości prac wizytacyjnych nie udało mu się ukończyć za żYcia biskupa Młodziejowskiego, lecz dopiero w 1781, w początkach rządówjego następcy, Antoniego Onufrego Okęckiego (1729-1793). Złośliwym zrządzeniem losu plon pracy Józefa Rogalińskiego jest znany jako "WizYtacja Okęckiego" i w 1918 r. został wydany przez ówczesny Wydział Teologiczny Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu jako" Visitatio gen era lis decanatus Posnaniensis auctoritate Antonii Onuphrii Okęcki episcopi Posnaniensis et Varsaviensis consummata per josephum Łodzią Rogaliński ST et U/D decanum cath. Posn. de lega tum visitatorem 1781". Znaczenie wizYtacji Rogalińskiego trudno przecenić. O ile wszelkie materiały wizytacyjne są kopalnią wiadomości o kościołach, to ta wizYtacja uchwyciła wiele kościołów na kilkanaście lat czy na ćwierć wieku przed ich zniszczeniem. Dotyczy to dwóch starych kościołów chwaliszewskich, św. Barbary i św. Wawrzyńca, oraz prastarego kościoła ko
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
legiackiego św. Mikołaja na Zagórzu, pełniącego od końca XV wieku rolę fary chwaliszewskiej. W1805 r. biskup Ignacy Raczyński zarządził rozebranie tych trzech kościołów oraz znajdujących się przy nich szpitali. Ich mienie zostało przekazane niższemu duchowieństwu katedry. Pozbawiony przez pruskiego zaborcę większości swych dóbr i dochodów, kościół poznański nie miał pieniędzy na ich utrzymanie i konserwację. Tekst wizytacji Rogalińskiego w części dotyczącej kościołów chwaliszewskich jest dostępny badaczom miasta, lecz tekst łaciński nie jest dziś zrozumiały dla miłośników miasta. Dlatego celowym jest jego częściowe przetłumaczenie. Opartoje o tekst publikowany, mimo iż w rękopisie wizytacji zachowanym w Archiwum Archidiecezjalnym dostępny jest tekst nieco obszerniejszy. Wyboru tłumaczonych partii tekstu dokonano pod kątem ich znaczenia dla poznania dawnego Chwaliszewa. Stąd opuszczono - zaznaczając opuszczenia w tekście - liczne informacje o czynszach hipotecznych i fundacyjnych, o obowiązkach liturgicznych altarystów, kanoników czy prepozytów, dalej informacje o karierach kościelnych kleru związanego z tymi kościołami, wreszcie zalecenia powizytacyjne. Są to informacje ważne, ale dostępne dla badaczy w tekście łacińskim, nieco mniej interesujące miłośników miasta. Dokonano też liczniejszych drobnych skrótów tekstu, eliminując powtórzenia czy mniej istotne informacje i zalecenia.
WIZYTACJA KOŚCIOŁA KOLEGIACKIEGO I PARAFIALNEGO ŚW. MIKOŁAJA W POZNANIU ROKU PAŃSKIEGO 1779 DNIA 9 MAJA PRZEPROWADZONA
[-] Kościół jest zbudowany z solidnego muru w kształcie owalnym, dość obszerny. O pierwotnej erekcji kościoła, gdy był tylko parafialnym, po prostu nic nie wiadomo. Wiemy jednak z dokumentów autentycznych, że później został ufundowany i wzniesiony od fundamentów przez nieżyjącego Adama z Dąbrowy, dziekana poznańskiego, około roku 1464. Ten to fundator postarał sie o zamienienie go na kolegiatę przez nieżyjącego biskupa Andrzeja [Bnińskiego ] - za aprobatą i zgodą kapituły katedralnej poznańskiej i czcigodnego Michała z Kębłowa, wówczas rektora tego kościoła - w roku 1477 ostatniego dnia lipca. Natomiast w roku 1484 biskup Uriel Górka ukończył tę fundację dla prepozyta i ośmiu kanoników i dnia 3 VII wystawił dokumenty erekcyjne, których oryginały wypisane na pergaminie znaleźliśmy w kościele. Prawo mianowania prepozyta tego kościoła na mocy erekcji należy do kolegium wikariuszy katedry poznańskiej, którzy powinni na tę prepozyturę prezentować naj starszego ze swego grona. Prawo mianowania kanoników na mocy tejże erekcji przypisane jest prześwietnemu magistratowi kościańskiemu. Nie istnieje żaden autentyczny dokument o konsekracji tego kościoła. Znaki jednak widoczne na ścianach i zwyczaj obchodzenia rocznicy dedykacji kościoła w dniu czwartej niedzieli po Wielkiejnocy dowodzą, że był on konsekrowany. Patronem kościoła jest św. Mikołaj biskup.
Parafiami sąsiednimi są: od wschodu św. Małgorzaty dziewicy w mieście Sródka, od południa św. Rocha, od zachodu św. Marii Magdaleny, a od północy św. Wojciecha.
Fot. 8. Układ zabudowy Chwaliszewa z planu Poznania z ok. 1772-1773 r zapewne S.F. Geyera. Układ zabudowy podporządkowany całkowicie przebiegowi grobli o esowatym kształcie. Zaznaczone dwa kościoły a - pw. św. Barbary i b - pw. św Wawrzyńca
Jest kościołem samodzielnym, żadnemu kościołowi niepodległym, mającym afiliowany kościół św. Sebastiana [na Piotrowie]. Parafia ta rozciąga się na kilka zaledwie stajań.
Opiece duszpasterskiej podlega całe miasto chwaliszewskie, cały obszar wokół katedry aż do mostu, który prowadzi na Ostrówek, a poza tym kilka domków koło kościoła św. Sebastiana. Opieka duszpasterska należy do prepozyta i jego wiceprepozyta, który winien mu pomagać na mocy erekcji. Także kanonicy, prebendarze i altaryści winni - na mocy erekcji - wspomagać prepozyta w słuchaniu spowiedzi i udzielaniu sakramentów w dniach uroczystszych. W tej parafii znajduje się około 590 osób uprawnionych do komunii wielkanocnej, które wszystkie w tym roku zadość uczyniły temu obowiązkowi i każdego roku mają zwyczaj to czynić. Nieletnich chłopców i młodzieńców było 45, nieletnich dziewcząt i panienek 78.
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Różnowierców nie ma w tej parafii - z wyjątkiem kilku komorników, którzy jednak ani swej kaplicy, ani szkoły, ani cmentarza, ani ministra swej religii nie mają w tej parafii. Żydów nie ma.
Relikwie znajdują się w dwóch relikwiarzach na ołtarzu głównym - a to św. Wincentego i Amandy w jednym, w drugim zaś św. Humiliata i Adaukta - urzędowo włożone, rozpoznane i dokumentem aprobowane dnia 2 IV 1778.
Poza tym znajdują sie różne stare relikwie osadzone w krzyżach, w posągu św. Mikołaja i innych, lecz żadnym dokumentem nie są potwierdzone i dlatego nie powinny być wystawiane do czci publicznej. Odpusty ołtarza uprzywilejowanego za zmarłych są przypisane ołtarzowi Niepokalanego Poczęcia NMP, udzielone na lat dziesięć w 1771 r. i tamże przywilej jest umieszczony. Poza tym są też odpusty za żywych [-]
Kościół od zewnątrz wymaga znacznej naprawy. W ścianach w wielu miejscach istnieją szpary i szczeliny, chociaż porządnie pobielone. Posadzka z cegły dość dobra. Strop murowany sklepiony, lecz w kaplicy górnej, nad zakrystią, z powodu zacieków bardzo uszkodzony. Okna są całe. Ambona drewniana, malowana, stara. Ławki i stalle są drewniane, dość dobre i dobrze sporządzone. W kościele są dwa konfesjonały drewniane, dość dobre, trzeci czasowo wypożyczony do kościoła katedralnego. W środku kościoła na belce drewnianej jest wielka postać Ukrzyżowanego między dwoma łotrami oraz postacie NMP, św. Jana i św. Marii Magdaleny. Chór jest drewniany, wyposażony w duże i dobre organy. Wejście do kościoła jest jedno, z dobrymi drzwiami drewnianymi zamykanymi na porządny zamek. Zakrystia umieszczona jest w stronie Ewangelii od wielkiego ołtarza, zbudowana z solidnego muru, dość obszerna, z posadzką ceglaną, z oknem szklanym, z kratami żelaznymi, z drzwiami drewnianymi obitymi żelazem, zamykanymi na dobry zamek, z szafami, skrzyniami na sprzęt kościelny i stołem drewnianym. Schowek naprzeciwko zakrystii jest także z muru solidnego zbudowany, z murowanym sklepieniem, lecz wymagającym znacznej naprawy, z posadzką ceglaną zniszczoną, szklanym oknem z kratami żelaznymi, ze skrzyniami drewnianymi, z drzwiami drewnianymi obitymi żelazem i dobrym zamknięciem. Portal i przedsionek kościelny są razem z muru solidnego zbudowane, ze sklepieniem murowanym, z posadzką ceglaną dobrą, przyzwoicie pobielone, z drzwiami drewnianymi starymi, lecz z dobrym zamknięciem. Dach kościoła jest podwójny, wewnętrzny z desek, zewnętrzny z dachówek, pośrodku dość dobry, lecz nad kaplicami bocznymi wymaga naprawy. Wieża jest przeogromna, dołączona do frontu kościoła, z muru solidnego zbudowana, lecz wichrami i powodziami od lat prawie 40 uszkodzona, w wielu miejscach wielkie szczeliny grożą jej zawaleniem, pokryta gontami wymaga. .
Jącyml naprawy.
Dzwonnica jest w tej samej wieży, wiszą w niej trzy duże dzwony - a czwarta sygnaturka, o których konsekracji brak dokumentów.
Cmentarz otoczony jest solidnym, dobrym murem i prowadzą do niego trzy bramki bez wrót i zamknięcia, lecz z kratkami żelaznymi, aby nie wchodziły tam zwierzęta. Targi i handel nie zwykły się w tym miejscu odbywać. Miejsce na kości jest z muru solidnego zbudowane na cmentarzu, sklepione, pokryte dachówką, w dobrym stanie. W kościele są trzy sklepione, podziemne krypty do chowania zmarłych.
Mauzolea z ciosów kamiennych są dwa, jedno w kościele pod chórem, drugie na cmentarzu, przylegające do muru kościoła.
Ołtarz wielki, po zniesieniu starego i zrujnowanego, od fundamentów został wzniesiony z solidnego muru, porządnie pobielony, pomalowany, częściowo pozłocony z pobożnych darów prepozyta, prebendarzy i parafian, lecz z powodu braku pieniędzy nie został jeszcze wykończony. Wystarczający jednak jest już do odprawiania nabożeństwa. W części dolnej ma obraz Wniebowzięcia NMP niedawno namalowany, w górnej zaś jest miejsce na obraz św. Mikołaja, patrona kościoła. Mensa jest wzniesiona z muru porządnego, używany jest portatyl konsekrowany, którego kamień - w połowie uszkodzony - nie powinien być wykorzystywany przy odprawianiu mszy. Przykryty jest trzema obrusami, dość czystymi i jest wszystko, co niezbędne, do odprawiania mszy. Ten ołtarz nie posiada żadnego dokumentu erekcyjnego. [-] (Niżej zapisy o czynszu fundacyjnym z lat 1667-1732).
Ołtarz drugi po stronie Ewangelii, mający obraz św. Marii Magdaleny, jest murowany ze sztukateriami. Mensę ma zbudowaną z solidnego muru, z porta tylem kamiennym konsekrowanym, z zachowanymi przykryciami relikwi. Przykryty jest trzema obrusami, dość czystymi, ma wszystko niezbędne do odprawiania mszy. [-] (niżej dwa zapisy o czynszach 1755, 1758).
Ołtarz trzeci w tejże stronie umieszczony, z przedstawieniem Niepokalanego Poczęcia NMP, jest drewniany, rzeźbiony, pomalowany, a częściowo pozłocony.
Mensę ma drewnianą, z kamieniem portatylu nieuszkodzonym, z przykryciami relikwi. Przykryty trzema obrusami, dość czystymi. [-] Przy tym ołtarzu działa bractwo pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP, na mocy przywileju papieża Klemensa XI, danego w Rzymie 12 listopada roku 1706 i przyjętego w konsystorzu poznańskim przez Hieronima Wierzbowkiego, sufragana i administatora generalnego w czasie wakansu na stolicy biskupiej dnia 13 kwietnia roku 1707. Lecz tego dokumentu nie znaleźliśmy przy kościele, wiadomo o nim z wizytacji [Franciszka] Libowicza [1727]. Dlatego o statutach tego bractwa nie mamy wiadomości, jednak kapelan bractwa winien je dotarczyć, księgę wpisów zaś albo starą odnaleść, albo nową założyć. [-] (Niżej 14 zapisów czynszów, głównie z domów chwaliszewskich z lat 1706-1774).
Pozatym ma to bractwo dochody okazjonalne z różnych zbiórek, darowizn i jałmużn, z których niegdyś rozliczali się seniorowie bractwa na sesjach pub
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowskilicznych aż do roku 1756, lecz od tego czasu nie odbywają się sesje publiczne, rachunki są zaniechane, seniorzy i urzędnicy braccy nie są wybierani, księga bracka niestety brakuje, całe w końcu bractwo przez zaniedbanie promotorów straciło swą pierwotną gorliwość i nic nie wiadomo ani o statutach, ani o zobowiązaniach współbraci. Upominamy więc i poważnie napominamy obecnego czcigodnego promotora, aby albo zrzekł się urzędu, albo pilnie go wypełniał, odzyskując czynsze i promując pobożność ku NMP. Z tych zaś czynszów, które obecnie są zbierane, winien sprawić wszystko, co niezbędne, dla ołtarza i wypełniać opisane wyżej zobowiązania. Z tymże ołtarzem zechciało połączyć bractwo szewskie miasta Chwaliszewa kult swoich własnych patronów - świętych Kryspina i Kryspiniana - których obraz znajduje się w górze ołtarza za zgodą otrzymaną od bractwa Niepokalanego Poczęcia NMP na sesji w dniu 26 kwietnia 1707. W tym porozumieniu umieszczone są warunki, które winno wypełniać bractwo szewskie, a to aby w niedziele i święta na tym ołtarzu w czasie sumy palili dwie świece woskowe podczas procesji i Podniesienia Najświętszego Sakramentu, a także w czasie nieszporów aby na ich koszt palono kadzidła oraz aby własnym kosztem święcili święta swoich patronów, (niżej zapis o czynszu, za który śpiewa się wotywę podczas święta św. Kryspina i Kryspiniana). Ołtarz nie posiada dokumentu erekcyjnego [-J. Promotorem bractwa i altarystą jest obecnie Franciszek Marciszowski, doktor filozofii uniwersytetu krakowskiego, profesor retoryki Akademii Lubrań - skiego, lat 29. [-] Nie rezyduje przy kościele, lecz w Akademii, zresztą nie posiada siedziby związanej z tym ołtarzem.
Ołtarz czwarty w kaplicy murowanej w pobliżu drzwi zakrystii, mający przedstawienie św. Stanisława biskupa, jest drewniany, malowany i częściowo złocony. Używa się portatylu konsekrowanego, z kamieniem nieuszkodzonym i zamknięciami relikwi. Przykrywa się go trzema obrusami. [-] Ołtarz ten jest beneficjum kościelnym pod wezwaniem NMP, świętych Jana Chrzciciela, Stanisława i Magdaleny, erygowanym przez niegdyś Jana z Zalesia Bajkowskiego, biskupa enneńskiego, sufragana poznańskiego i oficjała generalnego, w Poznaniu dnia 15 I roku 1631 z fundacji szlachetnych małżonków Jana i Magdaleny Wolskich.
Prawo prezenty tego ołtarza na mocy erekcji należy do dziedziców i spadkobierców fundatorów, którym to prawo na mocy testamentu niegdyś szlachetnego Macieja Zabojewicza przysługiwało. [-] (Niżej zapisy 4 czynszów m. in. z domów na Chwaliszewie z lat 1612-1631 i wykaz obowiązków liturgicznych altarysty) . Wizytacja jednak Libowicza mówi, że bractwo kołodziejów miasta Chwaliszewa wraz z bractwem szewskim przejęło spontanicznie opiekę nad ołtarzem dostarczając świece, zamawiając pięć mszy rocznie, mianowicie wotywę śpiewaną na uroczystość św. Stanisława i msze co kwartał. [-] (Niżej nota o czynszu z 1663).
Ołtarz piąty w obszernej murowanej kaplicy sklepionej nad zakrystią.
Ma obraz stary, lecz wytwornej formy i malowania, z przedstawieniem NMP i św. Perpetui i Felicyty. Ołtarz z różnymi zamknięciami i przeróbkami, obecnie jest zrujnowany, gdyż zacieki zniszczyły sklepienie i ściany całej kaplicy. Mensę ma solidną, murowaną, lecz bez wszelkiego sprzętu do odprawiania mszy. Przy tym ołtarzu było niegdyś bractwo kupców chwaliszewskich, które miało swą erekcję przez niegdyś Jana z Charbowa, oficjała generalnego poznańskiego, dnia 2 października roku 1521 uczynioną, z fundacji niegdyś Jana Tercjana, kupca chwaliszewskiego, za zgodą w sprawie czynszów uzyskaną od króla Zygmunta I. Prawo patronatu tego ołtarza na mocy erekcji przysługuje starszym bractwa kupców. [-J. (Niżej zapisy 6 czynszów z lat 1480-1672 i wykaz obowiązków liturgicznych altarysty) . Obowiązki te nie są wypełniane, gdyż brakuje altarysty, a bractwo kupców niestety przestało istnieć. Bractwo literackie erygowane zostało w tym kościele przez niegdyś Andrzeja Czarnkowskiego, biskupa poznańskiego, dnia 27 I roku 1554. Dokumenty tej erekcji nie zostały nam okazane, gdyż zaginęły w tym bractwie. Po wygaśnięciu bractwa kupców bractwo literackie weszło w posiadanie tego ołtarza i kaplicy Wniebowzięcia NMP za zgodą biskupa Andrzeja Szołdrskiego, daną w Młoda wach dnia 19 XI roku 1649; oryginał tej zgody znajduje się w kościele. Z powodu ruiny tejże kaplicy swe nabożeństwa bractwo zwykło odprawiać przy głównym ołtarzu. Zadaniem tego bractwa jest: 1. Mszę wotywną o Wniebowzięciu NMP wraz z prozą odśpiewywać w niedziele i święta. 2. Towarzyszyć Najświętszemu Sakramentowi do chorych z własnymi zapalonymi świecami. 3. Uczynki miłosierne tak wobec duszy, jak i ciała wypełniać.
Za to wszystko specjalnych odpustów udzielił temu bractwu papież Innocenty X w Rzymie, dnia 25 stycznia roku 1648, i przez ordynariusza - na mocy przywileju biskupa Szołdrskiego - są one dopuszczone ze wskazaniem czterech dni w roku dla uzyskania odpustu zupełnego. Statuty te nie są przestrzegane w całości z powodu zmniejszonej pobożności.!- ]. (Niżej 16 zapisów czynszowych, głównie z domów chwaliszewskich, z lat 1605-1753. Poza tym brawctwo ma nie regularne dochody z jałmużn, darów i skarbony). Czynsze te i dochody, które obecnie są zbierane, są obracane przez seniorów bractwa na kapelana pełniącego służbę Bożą, na wosk, wino i inne rzeczy niezbędne do ołtarza, na organistę i kantora itd. Z tych dochodów i wydatków seniorzy bractwa winni przedstawić rozliczenie na sesjach swoich, odbywanych w obecności prepozyta. Ma także owo bractwo trzy domki na Zagórzu, wymagające wielkiej reperacji, w których mieszka pięcioro komorników, każdy płacący rocznie po 36 florenów. Ma także trzy opuszczone działki, na których niegdyś stały domki, z przyległymi ogródkami, na Zagórzu koło stawu. [-]
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Rachunki przychodów i wydatków tegoż bractwa, od roku 1772 spisane i przedstawione przez obecnych seniorów, w trakcie wizytacji naszej weryfikujemy i podpisujemy. [-] Seniorami tego bractwa obecnie są sławetny Michał Gościmski, burmistrz chwaliszewski i sławetny Maciej TyraIski, księgarz. Starsi corocznie winni być wybierani na sesjach publicznych, od niepamiętnych czasów odprawianych na Zielone Świątki i święto Wniebowzięcia NMP, w obecności prepozyta, kanoników i całego kleru tegoż kościoła, którą to obecność całemu klerowi nakazujemy. Seniorom zaś i całemu bractwu przypominamy cztery dni świąteczne, w których na mocy bulli papieskiej można uzyskać odpust zupełny, jako Niedzielę Białą, niedzielę pierwszą po św. Janie Chrzcicielu, dzień św. Mateusza i pierwszą niedzielę po Trzech Królach, a także przywilej wyzwalania duszy zmarłych braci i sióstr, przy ołtarzu nad zakrystią. To wszystko kapelan całemu bractwu dokładnie powienien wytłumaczyć i tę praktykę religijną, przez lata zaniedbaną, w sercach braci swoim własnym zapałem rozniecić. Księgę tego bractwa znaleźliśmy u starszych brackich, od roku 1554 zapisaną aż do roku 1767 włącznie. Promotorem, czyli kapelanem tego bractwa jest ksiądz Antoni Drzewiecki.
[-] (Niżej 13 zapisów czynszowych z lat 1642-1766, głównie z domów chwaliszewskich) Rezydencję ma kapelan na Zagórzu drewnianą, przykrytą gontami, między domami bractwa literackiego, z dwiema komorami, atrium, izbą i ogrodem, wymagającymi naprawy. Obecnie mieszka w niej komornik, płacący 30 florenów rocznie. [-] (Niżej obowiązki liturgiczne kapelana bractwa literackiego). Bractwo posiada także odpusty zupełne na wszystkie święta NMP, św. Mikołaja i dzień dedykacji kościoła, udzielone przez nuncjusza apostolskiego w roku 1621 i dopuszczone przez biskupa Macieja Łubieńskiego, ale ten przywilej zaginął i tylko w wizytacji [Mikołaja] Zalaszowkiego [1695] jest o nim wzmianka, o jego odnowienie w sercach współbraci zadba kapelan.
Ołtarz szósty ulokowany w stronę lekcji od głównego ołtarza, mający obraz św. Marii Większej, jest drewniany, malowany, częściowo złocony. Mensę ma zbudowaną z solidnego muru, używa się portatylu konsekrowanego, z nienaruszonym kamieniem i skrytkami na relikwie, przykryty jest trzema obrusami dość czystymi i ma wszystko, co niezbędne. Ten ołtarz ani erekcji, ani fundacji nie posiada.
Ołtarz siódmy w tejże stronie umieszczony, mający przedstawienie św. Mikołaja, zbudowany z porządnego muru, ozdobiony sztucznym marmurkiem. Mensę ma murowaną, używa portatylu konsekrowanego, itd.
Ołtarz ten został erygowany jako beneficjum kościelne przez niegdyś Józefa Pawłowskiego, oficjała generalnego poznańskiego, dnia siódmego sierpnia roku 1748, której to erekcji dokumenty znajdują się w kościele. Prawo kolacji tego ołtarza według erekcji należy do prepozyta tego kościoła.
[-] (Niżej zapis o czynszu z 1748 i obowiązkach liturgicznych altarysty).
Altarystą jest obecnie najjaśniejszy [!] mistrz Paweł Kozłowski, profesor poezji na uniwersytecie krakowskim, który z powodu długotrwałej absencji nie mógł nam przedstawić dokumentu swego ustanowienia. [-] Jeśli on do miesiąca się nie pojawi, uznajemy ten ołtarz za wakujący. Rezydencji altarystą nie posiada, ani żadnej nieruchomości.
Ołtarz ósmy w w kaplicy św. Anny, zbudowany z solidnego muru, z murowanym sklepieniem, mający przedstawienie św. Anny; ołtarz jest drewniany, malowany i częściowo złocony. Mensę ma z muru solidnego, używa portatylu, itd. Przy tym ołtarzu są erygowane dwa beneficja ołtarzowe, pierwsze dawnej fundacji Jakuba Haggiera, mieszczanina chwaliszewskiego, którego to erekcja uczyniona jest przez niegdyś biskupa Andrzeja z Bnina Opalińskiego, dnia siódmego listopada 1618 a kopia tego dokumentu z oryginału odpisanajest w kościele, oryginał zaś zaginął. Beneficjum ufundowane jest pod wezwaniem Wszechmocnego Boga, NMP, świętych Anny, Jakuba Apostoła, Rocha, Urszuli, itd. Prawo patronatu tego ministerium na mocy erekcji po wygaśnięciu rodziny fundatora przypisane jest bractwu złotników chwaliszewskich, lub w wypadku jego braku burmistrzowi i rajcom miasta Chwaliszewa. [-] (Niżej zapis czynszu z 1614 roku, obowiązki altarysty, itd.). Drugie beneficjum ołtarzowe przy tymże ołtarzu zostało erygowane jako beneficjum kościelne z fundacji niegdyś wielebnego Jana Przedzyńskiego i zatwierdzone przez niegdyś Andrzeja Swinarskiego, oficjała generalnego poznańskiego, dnia 26 IV roku 1652, jego oryginalne dokumenty erekcyjne zachowały się w kościele. Prawo prezenty tego beneficjum na mocy erekcji przynależy stale do plebana w Zajączkowie, a w wypadku jego braku lub zaniedbania do dziekana lwóweckiego. [-] (Niżej trzy zapisy czynszowe z lat 1652-1769). Domu żadnego ani nieruchomości altarystą nie posiada. [-] (Niżej obowiązki liturgiczne altarysty).
Przy tym ołtarzu bractwo rzeźników odprawia swoje nabożeństwa, to jest cztery wotywy w roku za swoich współbraci i wotywę solenną w oktawie św. Anny za duszę Jana KraBa, kanonika poznańskiego [-] Bractwo krawców podobne nabożeństwo spontanicznie odprawuje przy ołtarzu poprzednim św. Mikołaja, odprawiając cztery msze rocznie, za braci i wotywę solenną na uroczystość św. Homobona, swego patrona. Altarystą ołtarza św. Anny jest obecnie prepozyt tego kościoła.
Ołtarz dziewiąty jest sytuowany w kaplicy tego kościoła, mając obraz św.
Jakuba Apostoła na dole i św. Karola Boromeusza na górze. Jest drewniany, malowany i częściowo złocony. Mensę ma drewianą, bez portatylu, którego jednak używać trzeba przy nabożeństwach. Ten ołtarz nie posiada żadnej erekcji ani fundacji, jedynie bractwo garncarzy chwaliszewskich sprawuje przy nim spontanicznie służbę - podobną do innych wyżej wspomnianych - za swych współbraci.
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Ołtarz dziesiąty w kaplicy ponad schowkiem kościelnym, zbudowany z solidnego muru, ze sklepieniem murowanym, ma przedstawienie św. Filipa N ereusza, jest drewniany, malowany i częściowo złocony. Mensę ma z muru solidnego zbudowaną, z portatylem konsekrowanym, z nienaruszonym kamieniem i schowkami relikwiarzowymi. Trzema obrusami, itd. Ołtarz ten został erygowany jako beneficjum kościelne przez niegdyś Hieronima Wierzbowskiego, sufragana i oficjała generalnego poznańskiego, dnia 22 V roku 1705, z fundacji całego bractwa kuśnierzy chwaliszewskich. Tej to erekcji oryginalny dokument znajduje się w bractwie rybaków chwaliszewskich, albowiem 30 V roku 1739, po wygaśnięciu bractwa kuśnierzy, ołtarz wraz z kaplicą - za zgodą prepozyta tegoż kościoła - przydzielono bractwu rybaków chwaliszewskich. Prawo patronatu tego ołtarza na mocy erekcji należy do bractwa kuśnierzy, którzy winni prezentować kapłana spośród synów swoich współbraci lub - jeśli takiego brakuje - jednego z kanoników tej kolegiaty. Ale obecnie, po wygaśnięciu tego bractwa, władze kościelne należałoby zapytać o prawo patronatu, albowiem sama tylko zgoda prepozyta, bez dekretu władz kościelnych, nie daje bractwu rybaków prawa do tegoż patronatu. [-]. (Niżej zapisy o 9 czynszach z lat 1705-1777, głównie na domach chwaliszewskich i obowiązki altarysty) . Altarysta nie posiada rezydencji ani nieruchomości. Ołtarze te, jak i cały kościół, obrazami niedawno malowanymi są ozdobione, spośród których jednak żaden nie jest uznany za łaskami słynący.
Przed Najświętszym Sakramentem wisi srebrna lampa, która zwykle płonie tylko w czasie mszy. Zaleca się jednak pobożności parafian, aby mogła płonąć we dnie i w nocy. Tabernakulum w ołtarzu głównym jest nowe, drewniane, malowane i częściowo złocone, wraz z podobnym cyborium, wewnątrz i z zewnątrz niedawno ozdobione, zamykane na zasuwę. W nim na czystym korporale ustawiona jest puszka srebrna, wewnątrz złocona, zawierająca Najświętszy Sakrament. [-] Jest też mała patena wewnątrz złocona, zamknięta w torbie wraz ze stułą, do noszenia Eucharystii do chorych. [-] Najświętszy Sakrament winien być wystawiany sześciokrotnie w ciągu roku. [-] Chrzcielnica jest umieszczona w kaplicy św. Anny, z przykryciem miedzianym, malowana, zamykana na zasuwę, zawierająca wewnątrz - w miedzianym basenie, który jednak od środka wymaga pobielenia - wodę święconą w Wielką Sobotę, zmieszaną z olejem święconym w tym roku. Lecz woda ta jest brudna i zmącona, tak że trzeba jq przecedzić przez chustę. Jest przy niej mosiężny dzbanuszek z podstawką, służący do udzielania chrztu, a woda z głów chrzczonych spływając wlewa się do cysterny. Płótno zdejmuje się z wieka basenu, gdy trzeba zmienić wodę. Cysterna w pobliżu chrzcielnicy wykuta w murze, zamknięta drewnianą pokrywą, całkiem niedawno została urządzona, do niej jednak w ogóle nie pasuje zamykająca ją zasuwa.
Oleje święte przechowuje się tamże, w szafce umieszczonej w ścianie i zamyka się je w mosiężnym naczyńku, z oddzielnymi trzema przegródkami i literami oznaczającymi każdy z rodzajów oleju. Tego roku zostały one konsekrowane, a stare spalone. Jest też inne naczyńko mosiężne wraz z pokrywką, na olej zanoszony chorym. Jest tam też i sól święcona w naczyńku mosiężnym dla dzieci chrzczonych. Klucze do cyborium, od olejów świętych, chrzcielnicy i cysterny należy przechowywać w miejscu sekretnym, znanym prezbyterowi. Księgi metryk chrztów, małżeństw i zmarłych znaleźliśmy w kościele spisane od 1563 roku, lecz wielu dawnych brakuje. [-] Znaleźliśmy też trzy teksty starszych dekretów wizytacyjnych. [-] (Niżej zapisy 6 czynszów kościoła z lat 1488 -1740).
Skarbony w tym kościele są trzy. Pierwsza kościelna, do której klucze mają prepozyt i zakrystianin, druga bractwa literackiego, trzecia bractwa Niepokalanego Poczęcia NMP, do których klucze mają seniorzy. [-] Rachunki dochodów i wydatków kościelnych znaleźliśmy spisane od roku 1766, lecz nieporządne i pomylone. [-] Witrycy, czyli ekonomowie, byli niegdyś w tym kościele, obecnie nie ma żadnego, lecz podczas wizytacji ustanowiliśmy sławetnego Kaspra Marchwicza spośród rajców i sławetnego Jana Langa spośród ławników. [-]
Fundacje na odśpiewywanie nabożeństw, na aniwersarze i msze.
Do wypełniania tych zobowiązań stworzone jest w tym kościele kolegium t-] złożone z prepozyta i ośmiu kanoników, którego erekcja przez niegdyś Andrzeja [Bnińskiego] biskupa, roku 1477, ostatniego dnia lipca jest rozpoczęta, a przez niegdyś Uriela z Górki biskupa, roku 1484 w sobotę 3 VII ukończona. Oryginału tej fundacji nie ma w kościele, jest tylko kopia, a druga kopia znajduje się w archiwum przywilejów wikariuszy kościoła katedralnego poznańskiego, jak wskazuje wizytacja [Kaspra] Happa [1611] [-J. (Niżej zapisy 29 czynszów z lat 1474-1774 oraz obowiązki liturgiczne kanoników). Kapituła generalna tej kolegiaty winna się odbywać w dzień po uroczystości św. Michała Archanioła. [-] Księga kapitulna jest spisywana od 1722 roku. Statuty tejże kolegiaty, w liczbie 15, są zapisane w odrębnej starej księdze i powinny być aprobowane przez ordynariusza lub jego urząd. [-] Przyjmowanie kanoników powinno mieć miejsce na wzór kapituły katedralnej poznańskiej, z przyjęciem przysięgi na Ewangelię. [-]
Domy kanoników
Był niegdyś naprzeciwko kościoła kolegiackiego, przed murami cmentarza, obszerny dom z przyległościami, stajniami, ogrodem, sadem, darowany kapitule kolegiaty Św. Mikołaja na rezydencję wspólnoty kanoników, przez niegdyś czcigodnego Jakuba Dziaduskiego, sufragana poznańskiego - za zgodą
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowskikapituły katedralnej poznańskiej, jak świadczą jej akta z dnia 29 III 1568 roku. Lecz obecnie dom ten nie istnieje, jest tylko plac opuszczony i nieużyteczny.
Jest dom drewniany, kryty drewnianymi gontami - w sąsiedztwie rezydencji kanoniczej ulokowanej na Zagórzu, należącej obecnie do czcigodnego Chłapowskiego, archidiakona śremskiego - z jedną izbą i komorą, który przez obecnego posiadacza, księdza Janowskiego, od fundamentów został naprawiony i powiększony o dodatkową izbę, otoczony ogrodzeniem z desek, w dość dobrym stanie. Do tegoż domu należy niewielka stajnia z dwoma drewnianymi stryszkami. Także ogródek warzywny niewielki, a raczej trzecia część ogrodu do kanoników trzech należąca, która ma szerokości 22 i pół łokcia, a długości 59 i pół łokcia, otoczona dobrym drewnianym płotem, wydzierżawiany komornikom za czynszem rocznym przez swego posiadacza. Dom kolejny, przyległy do poprzedniego od tyłu, jest drewniany, kryty gontem, z dwiema izbami i stajnią, wymagającymi naprawy. Do tego domu przylega ogródek, otoczony płotem, podobny do poprzedniego. Dom ten jest w posiadaniu księdza Sankiewicza, kanonika tegoż kościoła, który w nim nie rezyduje ani go nie naprawia, tylko komornikom wynajmuje za czynszem rocznym. Do domu tego przylega następny, drewniany, kryty gontem, z dwiema izbami i stajnią, otoczony płotem drewnianym, w dość dobrym stanie. Przylega do niego nieuprawiany ogródek. Posiadaczem obecnie jest ksiądz Schadowski, który tam nie rezyduje, lecz tylko wynajmuje komornikom za czynszem rocznym. [-] (Niżej obowiązki liturgiczne kanoników). Katechezę dla ludności prowadzili niegdyś ojcowie jezuici. Obecnie po wygaśnięciu tego zakonu nikt jej nie prowadzi. [-] (Niżej dochody prepozyta, zapisy 36 czynszów z lat 1469-1775, głównie z domów na Chwaliszewie).
Budynki prepozyta
Rezydencja prepozyta, położona naprzeciw kościoła, jest drewniana, dość obszerna, kryta drewnianym gontem, z dwiema izbami i jedną komorą, w niezłym stanie, lecz narażona na ciągłą ruinę z powodu zalewania wodą, ze stajniami, szopką i małym sadem otoczonym drewnianym płotem. Domu tego nie zamieszkuje jednak prepozyt. Poza tym ma prepozyt cztery domy z ogrodem, na jednym placu pod różnymi dachami, z drewnianych gontów, i inne dwa podobne w stanie ruiny. Wszystkie te budynki przez niegdyś czcigodnego Laktańskiego, prepozyta tego kościoła, zostały wybudowane i zapisane w testamencie jego następcom, wraz ze zobowiązaniem, aby co kwartał prepozyt jeden kamień łoju do lampy przed Najświętszym Sakramentem dostarczał witrykom kościoła, a także by ogród był podzielony na dwie części, z których jedna ma przypadać prepozytowi, druga altaryście Św. Anny fundacji Prądzyńskiego. [-] W czterech tych domach mieszkają komornicy, za czynszem rocznym przypadającym prepozytowi. Były niegdyś dwa inne domki na Chwaliszewie należące do prepozyta - a trzeci tamże dla organisty - wraz z przyległym ogrodem, lecz obecnie żaden po nich ślad nie pozostał. [-] (Niżej zapisy 4 czynszów dla kaznodzieji z lat 1669-1775, z domów na Chwaliszewie). Kaznodzieja pochodzi obecnie z zakonu reformatów, płaci się mu rocznie 100 florenów z pieniędzy kościoła. Biblioteka kościelna złożona jest z około 33 starych ksiąg, których katalog damy na końcu, są one przechowywane w szafie. [-] Archiwum kapitulne, w którym przechowuje się wszystkie prawa i dokumenty tego kościoła, pozostawało dotąd pod opieką prokuratora. [-]. Pieczęć mosiężna kościoła z przestawieniem św. Michała, patrona tegoż kościoła, służy do potwierdzania aktów publicznych tej kolegiaty. [-].
Kler tego kościoła: prepozyt czcigodny ksiądz Jan Wojciechowski, [-] (kanonicy) Melchior Janowski, [-] Błażej Sankiewicz, [-] Wojciech Schadowski, [-] Michał Kaźmierski, [-] Antoni Drzewiecki, [-] Mateusz Zymchanowski.
[-] Siódmego i ósmego kanonika od lat brakuje z powodu szczupłych dochodów. [-]
Organistą kościoła jest obecnie sławetny Ignacy Drzewiecki, pisarz chwaliszewski, któremu płaci się z pieniędzy kościelnych 100 florenów. [-] Zakrystianinem jest Maciej Piotrowicz, przysiężny miasta chwaliszewskiego, który z pieniędzy kościelnych otrzymuj e rocznie 16 florenów [-]. Słudzy kościoła nie posiadają żadnej rezydencji. Był niegdyś dom dla organisty z przyległym ogrodem, czwarty z kolei od budynków św. Barbary, fundacji Ewy Cieśliny [-] z 1633 roku. [-] Rektorem szkoły jest sławetny Jakub Borniakowski, który osobnego budynku szkoły nie posiada, aczkolwiek postanowieniem wizytacji Libowicza nakazano magistratowi chwaliszewskiemu, aby dla nauki swojej młodzieży wybudował szkołę przy tym kościele parafialnym. Obecnie szkoła mieści się w domu należącym do prepozyta, któremu rektor płaci czynsz roczny. Obowiązkiem rektora szkoły jest nauczanie młodzieży ubogiej podstaw wiary, czytania i pisania, ministrantury, początków arytmetyki, z tym jednak zastrzeżeniem, by chłopcy od dziewcząt osobno byli pouczani. Płacy żadnej stałej nie posiada, poza umówionymi opłatami od rodziców dzieci. Rozsądniej byłoby, aby zakrystianin, jeśli jest do tego zdolny, wypełniał obowiązki rektora szkoły, aby wzrastały jego dochody. Akuszerka w tej parafii jest jedna, dość poważna, potrafiąca w razie konieczności udzielić chrztu. O publicznych grzesznikach zabobony uprawiających i żyjących skandalicznie nic nam nie wiadomo w tej parafii. [-]
Szpital
Koło tego kościoła jest wzniesiony szpital fundowany przez niegdyś Szymona Wosińskiego, kanonika katedralnego poznańskiego, na terenie darowanym przez kapitułę katedralną [-] 1756. Na tym terenie fundator kazał
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowskiwznieść dom dla starców, z muru pruskiego, pokryty dachówkami, z atrium, wielką izbą wspólną, 10 izdebkami i małą kuchnią, wraz z dwoma niewielkimi ogrodami. Obecnie dach wymaga naprawy. Służy ten dom dla 10 ubogich kobiet, zgodnie z aktem erekcji uczynionej według woli fundatora przez niegdyś Józefa Pawłowskiego, biskupa niocheńskiego i oficjała generalnego poznańskiego, z 14 XII 1757 roku. Akt erekcji znajduje się w kościele. [-] (Niżej zapisy 3 czynszów z lat 1755-1775) [-J. Zgodnie z erekcją pierwszym prowizorem szpitala jest prepozyt kościoła, drugim zaś jeden z kanoników kolegiackich, wybrany na posiedzeniu kapituły. [-]
Zobowiązania ubogich
Na mocy erekcji powinny ubogie kobiety codzienne odmawiać wyraźnie i zrozumiale litanie loretańskie o NMP, z psalmem "De profundis" i modlitwą "Anima Christi, sanctifica me", latem przed zachodem słońca, zimą zaś po zachodzie, klęcząc w refektarzu przed obrazem Chrystusa, modląc się za duszę fundatora. Powinny też unikać pod karą usunięcia kłótni, sporów, zatargów, zgorszenia. Do tych zobowiązań uważamy za stosowne dodać, aby: 1) uczestniczyły w sakramentach, 2) służyły kościołowi, sprzątając go, ścierając kurze i pajęczyny, 3) w święta w kościele, w dni codzienne zaś w refektarzu, odmawiały pobożnie różaniec za duszę fundatora, 4) nie włóczyły się po mieście i po wsiach; jedną wszak można wysłać z oznakowaną skrzynką i zaświadczeniem od prepozyta, celem zbierania jałmużny. [-] Znajdują się w tej parafii dwie kaplice publiczne, św. Wawrzyńca i św.
Barbary, a także kościół filialny św. Sebastiana, których wszystkich osobną wizytację damy. [-] (Niżej wykaz skromego sprzętu liturgicznego, wykaz książek i zalecenia powizytacyjne)
WIZYTACJA KOŚCIOŁA SZPITALA ŚW. WAWRZYŃCA W MIEŚCIE CHWALISZEWIE DNIA 31 V ROKU 1779 PRZEPROWADZONA.
[-] Kościół ten jest zbudowany z muru solidnego, dość niewielki, kształtu od frontu kwadratowego, z tyłu owalnego, przykryty dachówkami wymagającymi naprawy, na którą są już przygotowane staraniem prepozyta nowe dachówki. Ściany są dobrze pobielone i w dobrym stanie. Posadzka ceglana dobra, okna, drzwi, sufit pokryty deskami, konfesjonał i ławki są niedawno odmalowane, w dość dobrym stanie. Chór jest nowo wzniesiony z drewna, pomalowany i z dobrym zamknięciem, na nim są niewielkie organy wymaga
jące naprawy. Ambona drewniana, nowa, malowana i częściowo złocona. Bramy do kościoła są dwie, jedna od ulicy, druga większa, od strony domu prepozy ta, mocne drzwi drewniane z zamknięciem. Zakrystia jest także z muru solidnego, z posadzką ceglaną dobrą, sklepieniem murowanym, porządnie wybielona, z jednym oknem nowym szklanym, zamkniętym kratą żelazną, z trzema szafami drewnianymi i tyluż stołami, z drzwiczkami drewnianymi dobrymi i zamykanymi. Pod kościołem są dwie krypty murowane, do jednej wejście prowadzi z wnętrza kościoła, a do drugiej z placu prepozytury. Wieżyczka drewniana, pokryta blachą, wznosi się na zewnątrz ze środka kościoła; wisi w niej niewielki dzwonek, o którego konsekracji brak dokumentu. Wieżyczka jest w dość dobrym stanie.
Ołtarze są trzy. Pierwszy ołtarz główny, mający obraz św. Wawrzyńca, jest drewniany, malowany i częściowo wyzłocony. Drugi, od strony Ewangelii, mający obraz św. Stanisława, także drewniany, malowany i częściowo wyzłocony. Trzeci od strony Lekcji, posiada przedstawienie Ukrzyżowanego. Wszystkie te ołtarze mają mensy zbudowane z solidnego muru, z portatylami konsekrowanymi i całkowitymi, w których są nieuszkodzone skrytki na relikwie. Trzema obrusami, dość czystymi, są przykrywane, posiadają wszystko, co niezbędne do odprawiania mszy. Ozdobione są niedawno malowanymi obrazami, tak jak cały kościół. Jednak żaden z nich nie jest uznawany jako obraz cudowny. Te ołtarze ani erekcji nie mają, ani żadnej fundacji.
Ogrodzenia i cmentarza w tym kościele brak.
O pierwszym fundatorze i erekcji brakuje wiadomości.
Kościół jest pod wezwaniem św. Wawrzyńca męczennika, o jego konsekracji podobnie nic nie wiadomo, nie jest kościołem parafialnym, nie posiada żadnej opieki duszpasterskiej, nawet nad biednymi przebywającymi w sąsiednim szpitalu. Prawo kolacji kościoła należy do ordynariusza i kapituły katedralnej poznańskiej. Relikwie znajdują się w posążku drewnianym św. Walentego na ołtarzu głównym, lecz nie posiadają żadnych dokumentów ani pieczęci, dlatego nie powinny być wystawiane do kultu publicznego, dopóki urząd o ich wiarogodności nie orzeknie. Nie ma ołtarza z odpustami za zmarłych. Są jednak odpusty za żywych, udzielone w Rzymie 16 VII 1777, na święto i oktawę św. Wawrzyńca i tegoż roku 3 X, zatwierdzone przez ordynariusza, co potwierdza przywilej znajdujący się w zakrystii. W tym kościele nie ma ani bractwa, ani nabożeństwa NMP, ani prebend, ani kaplic. Najświętszy Sakrament nie jest przechowywany ani święte oleje. Wystawiany jest on zwykle do publicznego nabożeństwa - raz w roku w uroczystość św. Wawrzyńca - w monstrancji, która razem z puszką jest przechowywana gdzie indziej. [-] Lampa wisząca przy ołtarzu głównym zwykle pali się w czasie mszy.
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Na naprawę kościoła i inne potrzeby nie są wyznaczone żadne dochody.
Skarbony są dwie, z których nieliczne zebrane pieniądze, pod kluczem prepozy ta, przeznacza się na wino, wosk, itd. Nie prowadzi się żadnych rachunków, ani też nie ma potrzeby witryków, z powodu szczupłości dochodów. Uroczystości w tym kościele zwykle odbywają się tylko w dniu Św. Wawrzyńca i w jego oktawę, w pozostałe zaś dni mszę odprawia jedynie prepozyt. [-] (Niżej zapisy 8 czynszów z lat 1710-1755 i wykaz obowiązków liturgicznych prepozyta). Prepozytem jest Mateusz Wojciechowski. [-]
Szpital ubogich kapłanów
Według uchwały synodu diecezjalnego celebrowanego przez niegdyś Adama Nowodworskiego biskupa [1632], zrealizowanej na innym synodzie diecezjalnym odprawionym przez biskupa Andrzeja Szołdrskiego w roku 1642, szpital św. Wawrzyńca naprzeciw kaplicy św. Barbary został przeznaczony dla ubogich kapłanów - wraz z domem murowanym przylegającym do szpitala - i powierzony opiece kapituły katedralnej poznańskiej . Jednak erekcja oficjalna tegoż szpitala dla ubogich, chorych i wiekiem steranych kapłanów została dokonana przez niegdyś Kazimierza Floriana Czartoryskiego, biskupa poznańskiego, w Ciążeniu dnia 19 lipca 1652. Kopia tej erekcji znajduje się w kościele. [-] (Niżej zapisy o 14 czynszach z lat 1645-1767). Prowizor tego szpitala powinien być mianowany przez ordynariusza. [-] Obecnie kapituła katedralna poznańska wybrała prowizora tego szpitala, którym jest teraz Józef Korytowski, kanonik metropolitalny gnieźnieński i katedralny poznański i sędzia delegowany. [-]
Dom szpitala ubogich kapłanów
Zbudowany jest z muru solidnego, naprzeciw kościoła św. Wawrzyńca, o dwóch kondygnacjach. W dolnej jest izba z dwoma ciasnymi pokoikami. Na górnej jest podobna izba z podobnymi pokoikami. Dom ten jest pokryty dachówkami, na których naprawę choć wiele własnych dochodów przeznaczył obecny prepozyt, lecz o wiele więcej potrzeba, by zapobiec jeszcze gorszej ruinie. Pokoiki te z powodu swej szczupłości nie wydają się odpowiadać chorym i starym kapłanom, zarówno ze względu na zniszczenie, jak i zaniedbania prepozyta, który dla swojej wygody i utrzymania swej służby ich używa i obecnie zajmuje cały ten dom. Przed tym domem jest placyk i działka zamknięta murem, z mniejszą i większą bramą, z drugiej jednak strony obwiedziona drewnianym płotem. Na tym placu stoi drugi dom, przylegający do ściany kościoła, z muru solidnego, o dwóch kondygnacjach, na niższej jedna izba, na wyższej dwie z pokoikiemw nienajlepszym obecnie stanie. Lecz ten dom należy do penitencjarzy kościoła katedralnego [-]. Na tejże działce obecny prepozyt wzniósł niedawno dwie stajnie, a trzeci budynek naprawił celem przechowywania drewna. Ogród, poczynając od płotu działki, rozciąga się na długość do strumienia wypływającego zwykle z rzeki Warty, a na szerokość ciągnie się od wspomnianego strumienia do ogrodów mieszczan chwaliszewskich. Czy należy on do ubogich kapłanów przebywających w sąsiednim domu starców, czy do świeckich ubogich, jest rzeczą niejasną. Należy go raczej - jak się zdaje - przyznać ubogim świeckim, gdyż po pierwsze ani w dawnych dokumentach kościoła, ani w starych wizytacjach nie ma wzmianki o ogrodzie dla ubogich kapłanów; po drugie, szpital ubogich świeckich był niegdyś bliższy temu ogrodowi, mianowicie znajdował się tam, gdzie obecnie jest tylna część kościoła; po trzecie, ponieważ ze starych rachunków szpitala św. Wawrzyńca dla świeckich ubogich z roku 1671 wynika, iż od czasów niepamiętnych był ogród za budynkiem starego szpitala, o szerokości około 27 łokci, na użytek mieszkańców szpitala, którzy proporcjonalnie dzielili zagonki. Obecnie tego ogrodu używa częściowo prepozyt, częściowo ubodzy z sąsiedniego domu starców Św. Wawrzyńca.
Majątek własny szpitala dla ubogich kapłanów od dawna nie istnieje, oprócz kilku łóżek, stołów, ław i księgi " Żywoty świętych", wypożyczonej do kościoła kolegiackiego NMP w 1735 roku. Wszystko to ze starości jest uszkodzone i zniszczone, zaledwie niektóre rzeczy mniej użyteczne pozostały do dziś. [-]
Szpital ubogich świeckich św. Wawrzyńca
Niedaleko od kościoła znajduje się ten szpital z drzewa i gliny zbudowany, pokryty gontami, z dwiema izbami i tyluż małymi izdebkami, która to budowla jest obecnie w nienajgorszym stanie. Ufundowany jest ten szpital dla siedmiu ubogich, jak podaje wizytacja biskupa Wojciecha Tolibowskiego (1658), lecz o pierwszym jego fundatorze nic nie wiadomo. Obecnie znajduje się w nim pięć kobiet, z których jedna, wraz ze starym mężem, zamieszkuje osobną izdebkę. Szpital ten nie posiada dokumentu swej erekcji, lecz tylko z wizytacji Tolibowskiego i dokumentów przy kościele znajdujących się wiadomo o jego dochodach. [-] (Niżej zapisy o 40 czynszach z lat 1466-1740, głównie na domach chwaliszewskich) Do dochodów tego szpitala należy wliczyć także dochody z domków na gruncie szpitalnym wybudowanych przez niegdyś [księdza Jacka] Krynickiego - między domem ubogich kapłanów z jednej a szpitalem świeckich obogich z drugiej strony. Domki te - z jedną izbą i komorą - są kryte drewnem, lecz wymagają naprawy. Z każdego domku płacą komornicy szpitalowi około 30 florenów rocznie.
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Jest także ogród należący do szpitala ubogich kapłanów, już wyżej opisany przy wizytacji tego szpitala. [-] Majątek własny tego szpitala istniał niegdyś - według wizytacji Tolibowskiego - i składał się z kilku krów, obecnie jednak nic nie pozostało.
Obowiązki ubogich szpitalnych
Wprawdzie nie zachował się dokument erekcyjny, lecz na mocy dawnego zwyczaju powinni ubodzy uczestniczyć w nabożeństwach kościoła katedralnego, zwłaszcza w anniwersarzach i wotywach, tenże kościół zamiatać i czyścić, modlitwy wspólnie w szpitalu po posiłku i wieczerzy odmawiać i śpiewać pobożne pieśni za dusze dobroczyńców. Opieka duszpasterska nad tym szpitalem należała niegdyś do prepozyta Św.
Barbary, wiele jednak dokumentów wskazuje, że istniał ongiś inny szpital Św.
Barbary na grobli Ostrowa Tumskiego. Prawdopodobnie po jego zniszczeniu został szpital ten przeniesiony do św. Wawrzyńca wraz ze swym majątkiem i administracja jego należała do prepozyta Św. Barbary. Lecz z powodu zaniedbania pozbawiony jej został dekretem kapituły katedralnej z 6 XI roku 1520. N astępnie innym dekretem, z 10 X roku 1522, opieka duszpasterska została powierzona prepozytowi św. Mikołaja, który nadal ją sprawuje. I aczkolwiek wizytacja Libowicza opiekę duszpasterską przypisuje prepozytowi św. Barbary, jednak takie rozporządzenie długo nie trwało, i ponownie powrócił do niego prepozyt św. Mikołaja, zwłaszcza po sporze powstałym między prepozytami św. Wawrzyńca i św. Barbary w sprawie administrowania majątkiem i zarządzania tym szpitalem. [-] Jedynie ksiądz Krynicki z tytułu odbudowy domu własnymi środkami administrował szpitalem jako jego dobrodziej. [-]
WIZYTACJA KOŚCIOŁA ŚW. BARBARY W MIEŚCIE CHWALISZEWIE, W PARAFII ŚW. MIKOŁAJA, DNIA 4 VI ROKU 1779 PRZEPROWADZONA
[-] Kościół ten, raczej kaplica, jest niewielkich wymiarów, z muru solidnego zbudowany w kształcie owalnym, ze stropem drewnianym od wewnątrz, z zewnątrz zaś dachówkami pokryty. Ma ściany od zewnątrz podziurawione, a wewnątrz porządnie pobielone, posadzka ceglana, częściowo wymagająca naprawy, okna całe, drzwi niedawno sporządzone, z zamknięciami dobrymi, ławy nowe i ambona z dwoma konfesjonałami też nowymi, lecz jeszcze nie pomalowanymi, chór drewniany dobry, z niewielkimi organami dość dobrymi, lecz schody na chór wymagają naprawy. Brama do kościoła z wrotami drewnianymi dobrymi i dobrze zamkniętymi. Zakrystia mała, z muru solidnegozbudowana, z posadzką ceglaną, ze sklepieniem murowanym, okna szklane kratą żelazną wzmocnione, szafy i skrzynie drewniane z wiekami drewnianymi dobrymi oraz z żelaznymi okuciami i zamknięciem. Ze środka kościoła wznosi się wieżyczka murowana w dość dobrym stanie. Dzwony są dwa, jeden w narożniku muru od zachodu, o którego konsekracji brak dokumentu, drugi zaś staraniem mieszczan nabyty w roku 1766 i przez Józefa Kierskiego, sufragana poznańskiego, konsekrowany - wraz z odpustami udzielonymi przez Stolicę Apostolską dla konających, odmawiających modlitwy na dźwięk tego dzwonu - znajduje się w murze od strony placyku, jednak czas ważności tych odpustów już się zakończył. Prepozyt powinien sprawić, by mieszczanie chwaliszewscy doprowadzili do wznowienia odpustów. Cmentarz od strony uliczki jest z porządnego muru, z bramą murowaną i zamykanymi wrotami drewnianymi, od tyłu kościoła jest tylko płot drewniany. N a tym cmentarzu stoi kamienna figura św. Jana N epomucena, sporządzona staraniem sławetnego Michała Gościmskiego, burmistrza chwaliszewskiego, szczególnego dobrodzieja tego kościoła. Przed tą figurą stoi piękna szklana lampa, płonąca przez cały dzień. Kościół ten zbudowany jest od fundamentów przez niegdyś Macieja z Małego Krośnina, kanonika katedralnego poznańskiego, i jego erekcja uczyniona jest przez niegdyś Andrzeja z Bnina biskupa, we wtorek po Niedzieli Palmowej roku 1453 i wciągnięta do akt konsystorza poznańskiego 5 X 1455. Lecz kopii tej erekcji nie ma w kościele, można ją zobaczyć w księdze konsystorza poznańskiego z dnia 3 XII 1526 roku. Był to niegdyś kościół parafialny, na mocy aktu erekcyjnego, i miał inkorporowany sobie kościół św. Mikołaja. Z biegiem czasu, z powodu szczupłości miejsca w kościele, całą parafię przeniesiono do kościoła św. Mikołaja. Fundacja jednak dla prepozyta św. Barbary pozostała jako fundacja dla altarysty, którego miejsce w procesjach wraz z wikariuszami kościoła katedralnego jest na zawsze wyznaczone - jak mówi wizytacja Tolibowskiego - i ten kościół jako samodzielna kaplica jest pozostawiony. Przed mniej więcej 20 laty znaki na ścianach wskazywały, że był konsekrowany. Dzień dedykacji kościoła był obchodzony w 21 niedzielę po Zielonych Świątkach. Lecz obecnie, po wybieleniu ścian, znaki te zatarły się, a dzień dedykacji kościoła nie jest obchodzony. Kościół jest pod wezwaniem św. Barbary dziewicy i męczenniczki.
Prawo patronatu przysługuje kapitule katedralnej poznańskiej.
Nie jest to kościół parafialny i nie sprawuje obecnie duszpasterstwa. Miał niegdyś opiekę duszpasterską i materialną nad szpitalem św. Barbary, który był na grobli Ostrowa Tumskiego, pomiędzy działką Żegowskiego (?) kanonika katedralnego poznańskiego i działką kanoników kolegiaty św. Mikołaja. Od niepamiętnych czasów jest on zniszczony, pozostała tylko pusta działka szerokości 30 łokci, na długość sięgająca do granic fundacji Szołdrskiego, jak wynika z dekretu kapituły poznańskiej z dnia 12 IV roku 1568. [-]
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowski
Posiada trzy ołtarze. Pierwszy główny, niedawno z muru solidnego w wytwornej formie z łaski różnych dobroczyńców, zbudowany, jeszcze nie ukończony, lecz właśnie wykańczany przez rzemieślników, dlatego nie posiada wszystkiego, co niezbędne do odprawiania mszy. Jest pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP, świętych Barbary i Katarzyny. Drugi ołtarz ma obraz św. Marii Większej, nie posiada jeszcze mensy ołtarzowej, która powinna być na nowo wzniesiona, stąd nie ma też rzeczy wymaganych do celebracji mszy. Trzeci ołtarz, mający wyobrażenie Św. Jana N epomucena, także czeka na rękę artysty, mensę na razie ma drewnianą, z portatylem konsekrowanym, kamieniem nieuszkodzonym i schowkami na relikwie. Trzema obrusami dość czystymi jest przykrywany i jest wyposażony we wszelki niezbędny sprzęt. Ołtarze te nie posiadają ani dokumentów erekcji, ani fundacji, są ozdobione obrazami niedawno powstałymi, tak jak cały kościół, żaden z nich nie jest uznawany publicznie za ołtarz łaskami słynący.
Nie ma w tym kościele żadnych relikwii. Były kiedyś jakoweś, ale w czasie powodzi roku 1736 zostały zniszczone. Odpusty ołtarza uprzywilejowanego dla zmarłych udzielone są na lat dziesięć - na wszystkie dni w oktawie Wszystkich Świętych oraz na każdy piątek - i przypisane są do głównego ołtarza na mocy brewe papieża Piusa VI, danego w Rzymie 10 VI 1777 i uznanego w urzędzie - ze wskazaniem dni i ołtarza - tegoż roku dnia 2 września. Poza tym ma odpusty zupełne udzielone dla żywych na uroczystości św. Barbary, przez brewe tegoż papieża tegoż samego dnia i roku, a w urzędzie poznańskim dopuszczone dnia 2 IX. Autentyczne przywileje napisane na pergaminie znajdują się w kościele. W kościele nie ma ani bractw, ani nabożeństwa do NMP, ani prebend, ani kaplic. Najświętszy Sakrament nie jest tam przechowywany, ani oleje święte. Ukazywany jest on zwykle w monstrancji w czasie uroczystych nabożeństw raz do roku, na uroczystości św. Barbary. [-] Lampy przed głównym ołtarzem powinny się świecić w czasie mszy, lecz nie ma na to żadnych funduszy. [-] Skarbony w kościele są dwie, jedna przenośna, z którą chodzi się zbierając jałmużnę, druga przymocowana do ściany kościoła. Pieniądze z nich zebrane przeznacza prepozyt na wosk, wino, zakrystianina i inne potrzeby. [-] Witryków nie ma w tym kościele, lecz niewielkimi dochodami administruje sam prepozyt. Kościół nie ma długów.
N abożeństwo w nim uroczyste odprawia się tylko na uroczystość św. Barbary, w niedziele i święta czytana jest msza poranna około godziny szóstej, ze znacznym udziałem wiernych. Rachunki dochodów i wydatków kościelnych znaleźliśmy spisane od 1774 roku. [-] (Niżej zapisy o 17 czynszach z lat 1461-1775)
Prepozytem obecnie jest Łukasz MeteIski, wikariusz katedralny i kanonik kolegiaty NMP. [-] Nie rezyduje on przy kościele, ponieważ nie posiada tu żadnego domu, lecz mieszka w domu wikariuszy katedralnych. [-]
Opisanie kościołów chwaliszewskich w wizytacji Rogalińskiego przynosi dość istotne dane tak o Chwaliszewie, jak ojego kościołach. Rogaliński wykorzystywał tak wcześniejsze wizytacje, jak dokumenty, księgi, a nawet rachunki zachowane w kościołach, aby w pełni opisać kościoły i ich stan majątkowy. Widoczne jest przede wszystkim, że w 1779 r., już w pierwszych latach panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego i epoki Oświecenia, nastąpiło w Poznaniu i na Chwaliszewie widoczne oiywienie gospodarcze, kulturalne i religijne. Kościoły są podniszczone, co stanowi spadek całej epoki saskiej w Wielkopolsce, ale trwają we wszystkich roboty budowlane i odnawia się wyposażenie wnętrz. Wznosi się murowane ołtarze, zamawia do nich nowe obrazy, a jednocześnie przystępuje się do zabezpieczenia dachów, by uchronić kościoły przed dewastacją. Jest to najpilniejsze zadanie wykonywane przez kler i parafian. Rozpoczyna się reanimację dawnych bractw kościelnych, a odradzające się cechy są powiązane Z altanami w kościele parafialnym. Zły jest natomiast stan majątku kościelnego. Widocznejest zrujnowanie budynków należących do różnych fundacji kościelnych, po niektórych pozostały tylko puste place. Jeszcze bardziej wyraźne jest to w losach domów chwaliszewskich, płacących czynsze hipoteczne. Po wielu zapisach zostały tylko dokumenty, domy przestały istnieć, o niektórych nie wiadomo nawet, gdzie na Chwaliszewie się znajdowały. Ale jednocześnie na niektórych opustoszałych działkach pojawili się nowi właściciele, zagospodarowując je, co dawało szansę na wznowienie płacenia czynszów. Charakterystyczne jest pojawienie się komorników w domach należących do instytucji kościelnych, jest to znak napływu nowej ludności do miasteczka. Ożywienie gospodarcze dawało o sobie znać na Chwaliszewie. W1779 rokujeszcze nie budowano nowych budynków, remontowano stare, ale był to już początek ruchu budowlanego. Wizytacja nie miała charakteru badań historycznych, ale Z zebranego przez Rogalińskiego materiału dokumentowego widocznejest, że szczególna rola w dziejach miasta przypadła końcowi XV i XVI wiekowi. Na ten okres przypada powstanie większości fundacji, których dat Rogaliński nie zdołał ustalić. W XV w. powstały kościoły św. Barbary i św. Wawrzyńca wraz ze swymi szpitalami, odbudowano po pożarze kościół św. Mikołaja, wtedy też przez krótki okres czasu Chwaliszewo w kościele św. Barbary miało własną parafię. W XVI w. tworzyły się cechowe fundacje altaryjne, Z altaną bractwa kupców chwaliszewskich na czele oraz powstało bractwo literackie, gromadzące piśmiennych (litterati) mieszkańców Chwaliszewa. Część tych fundacji istniała w czasach Rogalińskiego, choć o zaangażowaniu cechów rzadko się wspomina. Dobrym okresem dla miasta był też wiek XVII aż po pierwsze lata XVIII w., gdy w toku wojny północnej Chwaliszewo uległo Zniszczeniu. Ostatnim akordem było powstanie bractwa Niepokalanego Poczęcia NMP w 1706, które w czasach Rogalińskiego zaprzestało aktywnej działalności. Aktywność cechów w działaniu na terenie kościoła parafialnego wymagałaby bliższej analizy, Z wykorzystaniem lektury wcześniejszych wizytacji,
Anna Pawlaczyk i Jacek Wiesiołowskia także ksiąg miejskich. Rogaliński wiedział o związaniu się Z konkretnymifundacjami altaryjnymi cechów szewców, kołodziejów, złotników, rzeźników, garncarzy, kuśnierzY i rybaków, choć aktywność cechowa występowała w różnych okresach czasu. Istniały też dalsze cechy, których nie było nigdy stać nafinansowanie stałej działalności w kościele. Odtwarzając majątek instytucji kościelnych, Rogaliński odnotował istnienie dość bogatych archiwaliów. Większość Z nich zaginęła po likwidacji szPitali i rozbiórce kościołów. Po kolegiacie Św. Mikołaja pozostał kopiariusz Z dokumentami od XV do XVIII w., akta kapituły kolegiackiej 1728-1802, trzY rejestry czynszów Z końca XVII i końca XVIII w. oraz najcenniejsza Z ksiąg, wzmiankowana przez Rogalińskiego metryka braci bractwa literackiego Z lat 1554-1780. (Archiwum Archidiecezjalne CP 444-449). Ocalał też szczupły kopiariusz kościoła św. Barbary, kopiariusze szPitala ubogich księży od poło XVII do pot. XVIII w., wraz Z rejestrem czYnszY oraz dochodów i wydatków szpitala Z lat 1744-1802. (tamże, CP 437-441). Są to tylko szczątki archiwaliów, na które natrafił Rogaliński, a wiadomość o nich przekazał w tekście wizYtacji i ocalił dla potomnych.
RepI. 8 wykonała Barbara Drzewiecka
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1995 R.63 Nr1; Chwaliszewo dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.