KRYZYS W POZNANIU

Kronika Miasta Poznania: kwartalnik poświęcony problematyce współczesnego Poznania: Antologia 1990 R.58 [Nr3/4]

Czas czytania: ok. 23 min.

IV. O rynku pracy wnioskujemy ze statystyki ubezpieczeniowej. Otóż w roku 1929 było ubezpieczonych pracowników w Poznaniu przeszło 80 tysięcy, w r. 1930 zmalała ta liczba do 75 tys., w r. 1931 do 70 tys., a od r. 1932 spadła poniżej 70 tys. W poszczególnych kwartałach 1933 roku stan zatrudnionych i ubezpieczonych w Ubezpieczalni Społecznej przedstawiał się następująco: I kw. - 67 749; II kw. - 69 554; III kw. - 72 818; IV kw. - 59 148. Gdy w handlu i ubezpieczeniach liczba pracowników utrzymuje się od r. 1930 na poziomie 11,5 tys., w przemyśle zato liczba zatrudnionych bezustannie się obniża. W r. 1930 zatrudniano tu ubezpieczonych pracowników okrągło 30 tys., w r. 1931 już poniżej 25 tys., w r. 1932 - 18 rys., a w roku 1933 I kwartał wykazywał 16 425; II kw. - 17 711; III kw. - 20 577; IV kw. - 14629. Natomiast w biurach i urzędach liczba pracowników sezonowo wzrastała, wykazując w stosunku do r. 1930 (11, 5 tys. ) zwyżkę o 2 - 3 tys. Dotyczyło to jednak tylko pierwszych zwykle kwartałów w ciągu roku. Prócz liczby zatrudnionych, zainteresowanie budzą również ich płace. W tej jednak dziedzinie żadnych szczególnych i charakterystycznych znamion nie odkrywamy. Płace w Poznaniu mają bowiem dość jednolitą tendencję postępowania śladem wskaźnika drożyźnianego. To też nie wdając się w bliższą ich analizę, wystarczy stwierdzić, że płace godzinowe rzemieślników i robotników zatrudnionych tak w przedsiębiorstwach miejskich jak i w przedsiębiorstwach prywatnych, oraz pobory urzędników ulegają od roku 1929 stopniowej obniżce w miarę tego, jak obniża się wskaźnik drożyźniany. Gdy stan z r. 1928 przyjmiemy za 100 to do roku 1934 koszty żywności i utrzymania obniżyły się do 50-60, płace rzemieślników miejskich do 80, płace rzemieślników w przedsiębiorstwach prywatnych - do 76, a pobory urzędników miejskich - do 85. Obniżka wskaźnika drożyźnianego świadczy zarazem o obniżeniu się w Poznaniu ogólnego poziomu cen artykułów przedewszystkiem pierwszej potrzeby. Mianowicie poważne skórczenie się pod wpływem pogorszonych warunków gospodarczych konsumpcji z jednej strony, a stosunkowo znaczna podaż towarów z drugiej spowodowały, że Poznań ma ogólny poziom cen detalicznych i hurtownych w zakresie atrykułów żywnościowych niższy niż niektóre większe miasta Polski. Pod względem więc kosztów żywności Poznań zajmuje obecnie wśród miast polskich 9-te miejsce, postępując po Warszawie, Katowicach, Krakowie, Bydgoszczy, Wilnie, Borysławiu, Lwowie i Drohobyczu. Przyjmując koszty żywności w Warszawie za 100, dla Katowic otrzymamy 99, dla Krakowa - 97, dla Bydgoszczy - 96, dla Wilna - 94, dla Lwowa - 93, dla Poznania - 92, dla Łodzi - 89, dla Częstochowy - 85. Z pomiędzy innych elementów konjunktury do rozważenia pozostają jeszcze: kredyty bankowe, ruch inwestycyjny w budownictwie i innych gałęziach, kursy akcyj przemysłowych i ceny artykułów przemysłowych, czynsze za mieszkania i za lokale handlowe i inne. Brakjednak dostatecznych danych zmusza nas do pominięcia tych zagadnień w odniesieniu do Poznania. * Na zakończenie przeto rozpatrzymy naj ogólniej dochody budżetowe Zarządu m. Poznania. Otóż ogólna ciężka sytuacja gospodarcza, wytworzona po r. 1930, zaznaczyła się tu w sposób bardzo wyraźny. Dochody zwyczajne miasta

Stanisław Waszakspadły bowiem o 16 milj. w stosunku do roku 1930/31. Mianowicie gdy w roku 1933/34 wykonanie budżetu przyniosło dochodu 36433801 zł, to w r. 1932/33 było blisko 42 milj., a w r. 1930/31 - 52,5 milj. Dochody przedsiębiorstw miejskich spadły w ciągu ostatnich 4 lat o 10 miljonów, dając w r. 1930/31 ponad 29 miljonów, gdy tymczasem rok 1933/34 przyniósł niecałe 19 miljonów.

Na głowę jednego mieszkańca dochody zwyczajne i nadzwyczajne miasta Poznania w ostatnich latach wynosiły:zwyczajne: nadzwyczajne:

1930/31 97,9 28,0

1931/32 81,4 35,1

1932/33 70,9 12,0

1933/34 69,4 15,7

Przytoczone wyżej dane nie mają pretensji do wyczerpania tematu. Ze względu na swój niekompletny charakter mogą one służyć tylko jako ogólna orjentacja w wytworzonej sytuacji. Mimo to liczby te dość dobrze ilustrują rozmiary obecnego kryzysu w Poznaniu, uwydatniając najbardziej charakterystyczne momenty. Oczywiście nie pozwala to nam jeszcze wyprowadzać wniosków o ewtl. dalszem kurczeniu się życia gospodarczego i pogarszaniu warunków życiowych ludności poznańskiej, lub też odwrotnie stwierdzać na ich podstawie zbliżającą się ogólną poprawę. Za główne bowiem zadanie postawiliśmy sobie na początku pracy tylko skonstatować statystycznie stan faktyczny, analizując z różnych dziedzin życia te szczegółowiej, dla których istnieją mniej lub więcej szczegółowe i dostępne dane liczbowe.

[ KMP 1934, nr 4 ] SACH POPRZEDZAJĄCYCH WOJNĘ ŚWIATOWĄ

HILARY MAJKOWSKI

Prawie niespostrzeżenie minął w roku 1934 jubileusz 25-lecia istnienia jedynej organizacji artystyczno-zawodowej na terenie Poznania i ziem b. zaboru pruskiego. Jest nią założona w roku 1909 grupa plastyków Stowarzyszenie Artystów. Powiedzieć można, że naj starszym zrzeszeniem obok krakowskiej "Sztuki" , której oblicze kulturalne jak i zasługi dla sztuki polskiej w ogóle są powszechnie znane, jest właśnie poznańskie Stowarzyszenie Artystów. Doszukując się ciągłości w malarstwie Wielkopolski od lat osiemdziesiątych zeszłego stulecia do czasów poprzedzających wojnę światową, należy zauważyć, że od czasu malarstwa, reprezentowanego przez Leona Kaplińskiego, Tytusa Pileckiego i Zygmunta Sokołowskiego, zrodziła się w pierwszych latach bieżącego stulecia pustka. Był to nawiasem mówiąc okres nad wyraz surowego i konsekwentnego usuwania wszelakich sił mentalnych ze społeczeństwa polskiego przez przemoc pruską. W roku 1909 zapełniono lukę, powołano do życia samorzutnie placówkę zrzeszającą ówczesną Wielkopolskę malarską, z celem skromnym, a mianowicie dążeniem do scentralizowania myśli malarskiej w jedno ognisko. Poznań nigdy nie był historycznie środowiskiem zbyt ożywionego ruchu malarskiego. Świat zgrupowany wokół ówczesnego Stowarzyszenia Artystów stanowił ogólną mobilizację malarską na terenie Księstwa. To, jak nie mniej układ społeczny i wypływające z niego warunki polityczne sprawiły, że Stowarzyszenie cechowała wtedy pewna dorywczość organizacyjna, brak było konkretnego, malarskiego wyznania wiary, brak programowości oraz ideologicznych założeń w imię czystej sztuki. 1 Jaki był program Stowarzyszenia, łatwo się domyśleć sięgając wspomnieniami w ówczesne środowisko kulturalnego Poznania, kiedy to ognisko sztuki i wiedzy w stolicy Wielkopolski pobudzało do pracy zaledwie kilkunastu tubylczych malarzy, tyluż architektów, kilku odważniejszych aktorów z trupy Lelewicza, paru dziennikarzy-publicystów oraz mecenasów. Nie pomnę, aby założyciele Stowarzyszenia sformułowali kiedykolwiek swój program na piśmie, chodziło bowiem przede wszystkim o scentralizowanie poznańskich artystów w jedno ognisko - i to jedynie było punktem martwym w programie założo2 nego towarzystwa.

Hilary Majkowski

Analogicznie formowała się w roku 1897 "Sztuka" krakowska, której duchowym inicjatorem był Chełmoński, a twórcą, organizatorem i "S p i r i t u s m o v e n s " Jan Stanisławski, człowiek, co wiedział, czego chciał i od razu umiał pociągnąć kolegów za sobą do czynu. Założono więc towarzystwo dziesięciu artystów,3 którzy postanowili swe dzieła, wystawiać razem, a przed tym je nawzajem bez miłosierdzia krytykować, aby wszystkie stały na wysokim poziomie. Reszta tkwiła w duszach tych artystów i znalazła wyraz w ich zbiorowej działalności. "Sztuka" krakowska jest najstarszym na ziemiach polskich towarzystwem artystów i najbardziej zasłużonym dla rozwoju sztuki i jej propagandy zagrarucą. Podobny program ideowy miało również i Stowarzyszenie Artystów, z tą jednak różnicą, że tutaj - w Poznaniu - musiało ono stać na straży interesów narodowych i uczyć społeczeństwa, odgrodzone od reszty Polski dwoma kordonami. Stowarzyszenie starało się osiągnąć wyszkolenie publiczności wielkopolskiej szeregiem wystaw oraz własnymi wydawnictwami literackimi ("Albumy Stowarzyszenia Artystów"), których w odstępach rocznych ukazały się cztery. Tak pracowało przed wojną Stowarzyszenie - poznańskie, nie ogłaszając szumnych wyznań wiary, lecz działając wyłącznie przykładem - wystawami, których poziom artystyczny narzucał się oczom i zaznaczał zaciąganiem w swe szeregi wszystkich wielkopolskich jednostek twórczych. 4 Trzydzieści omal lat istnienia, jakie posiada za sobągrupa, jest dostatecznym tytułem do tego, by stwierdzić ciekawe zjawisko trwałościjej istnienia. Z uczuciem poniekąd radosnym podkreślić należy okoliczność tego żywota (pozwolę sobie patrzeć z przestrzeni czasu), choćby ze względu na powszechnie obserwowany symptom czasu, a to częste rozpadanie się zrzeszeń i grup, doraźnie, czy celowo powstałych. W zbiorowisku zasłużonych nazwisk, urobionych własną i za życia nie zawsze uznaną twórczością znaleźć można na chwałę Stów.: ś. p. ś. p. Franciszka Flauma, rzeźbiarza; malarzy: Franciszka Zygarta, Władysława Zamiara, Paulina Gardzielewskiego, Marię Kremer, Mariana Puftkego, Michała Wywiórskiego, , Fr. Pilczka, Antoniego Fiedlera, Bronisława Sniegockiego, Leona Gendzierskiego; redaktora Dyonizego Królikowskiego; budowniczego Ludwika Frankiewicza; Andrzeja Malinowskiego; literata Romana Wilkanowicza; rzeźbiarza hr. Franciszka Kwileckiego i malarza Witolda Magdzińskiego. 5 Podkreślić też musimy żywiołową współpracę ówczesnych dziennikarzy i literatów poznańskich wyrażoną w dziennikach lub wydawnictwach periodycznych, nade wszystko we wspomnianych już "Albumach Stów. Artystów", wydawanych od 1910 r. Spotykamy się tu z nazwiskami następujących pisarzy: Dyonizego Królikowskiego, Józefa KościeIskiego, ks. dr. Kamila Kantaka, Marii Paruszewskiej, ks. dr. Hozakowskiego, dr. Jana Nepomucena Szumana, Kazimierza Strzyżewskiego, Stanisława Wegnera, dr. Dobrzyńskiej-Rybickiej, Marii Wicherkiewicz, Feliksa Jordan-Lubierzyńskiego, Czesława Kędzierskiego, Romana Wilkanowicza, Antoniego Chocieszyńskiego i i.

Liczba członków Stowarzyszenia wynosiła w roku 1911 - 354. 6 W roku 1912 liczba członków wzrosła do 580 osób, w tej liczbie 38 malarzy, rzeźbiarzy i architektów. 7 Czasy wojny światowej zahamowały zupełnie działalność Stowarzyszenia.

N a widownię wkracza ono w pierwszych latach po uzyskaniu niepodległości. * Program Stowarzyszenia w czasach ostatnich nie zawierał ideowych twórczych wytycznych, a jak dedukcja samej nazwy zrzeszenia wskazuje, skryło się ono pod opiekuńcze skrzydła cechu - malarzy artystów. Ten charakter samoobrony zrzeszeniowej kontynuuje założony w dniu 10 kwietnia 1937 r. Wielkopolski Zawodowy Związek Artystów Malarzy i Rzeźbiarzy, będący niejako ciągiem dalszym Stowarzyszenia. Stowarzyszenie Artystów spełniło swe zadanie: przygotowało społeczeństwo wielkopolskie w czasach zaborczych do p o j m o w a n i a sztuki polskiej i do jej ukochania w chwili, gdy wydobywała się ona z niewoli, aby rozkwitnąć nowym, niczem już nie krępowanym życiem. W pochodzie kultury i sztuki na gruncie Wielkopolski i Poznania Stowarzyszenie Artystów ma nie tylko pełen zasług i chwały wysiłek plastyków okresu niewoli, lecz i konsekwentną pracę u podwalin, na których wznieść się może nowożytna narodowa Sztuka.

Instytucją o pięknej również karcie w życiu artystycznym Poznania jest Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych. Założone około roku 1880, jako filia krakowskiego Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych, urządzało swe pierwsze wystawy w foyer Teatru Polskiego, gdzie też starsi dziś obywatele nabywali dzieła sztuki. Prezesem był wtedy Wawrzyniec hr. Benzelstjerna-Engestr6m. Pierwszym stałym lokalem wystawowym było pomieszczenie w domu narożnym ul. Bismarcka i Berlińskiej (dzisiejszej 27 Grudnia). Następnym prezesem był hr. Potulicki. Wystawiał wtenczas szereg artystów miejscowych i krakowskich, jednakże zamieszki wewnątrz Towarzystwa udaremniały mu dalszą, owocną pracę. W końcu roku 1908 zebrało się grono obywateli, aby naradzić się nad utworzeniem nowego towarzystwa w celu zaradzenia brakowi żywotnej instytucji artystycznej. Powstały trzy projekty, mianowicie: założenia spółki, ufundowania prywatnej instytucji i utworzenia towarzystwa sądownie zarejestrowanego. Zgodzono się na ostatni projekt, ponieważ dawał gwarancję najprawidłowszego funkcjonowania i rokował najwięcej popularności. Odnośny projekt statutów wysłano do wybitniejszych członków dawnego Towarzystwa, do znanych malarzy poznańskich i miłośników sztuki. Zebranie konstytucyjne odbyło się 31 stycznia 1910 r. w Poznaniu, na którym przyjęty został projekt. Zapisało się od razu kilkudziesięciu członków, a wybrany zarząd tworzą: Ignacy hr. Bniński - prezes, dypl. architekt Roger Sławski - w-prezes i skarbnik, adwokat dr Konrad Kolszewski - sekretarz oraz: ks. dr Stanisław Trąmpczyński, adwokat i poseł Bernard Chrzanowski, redaktor dr Marian Seyda, rzeźbiarz Władysław Marcinkowski (Berlin), Jan Szuman, dr Tadeusz Jaworski; jury reprezentują: Władysław Marcinkowski, malarze Michał Wywiór

Hilary Majkowski

ski (Berlin) i Paulin Gardzielewski, nadto Roger Sławski, ks. kanonik dr Zimmermann, Włodzimierz hr. Skórzewski (Czemiejewo), dr Marian Seyda i dr Tadeusz Jaworski.

Nowo utworzone Towarzystwo zostało podobniejakpoznańskie Tow. Przyjaciół Nauk zarejestrowane w sądzie i zjednało sobie wkrótce około 400 członków,9 nawiązało dalej nadwątlone wskutek dawnej gospodarki stosunki z artystami polskimi w Monachium, Berlinie, Krakowie, Lwowie i Warszawie, a także uprosiło po powiatach członków-korespondentów. Sale z górnym światłem urządziło Towarzystwo w osobnym gmachu przy ul. Bismarcka 8, dzisiejszej Kantaka (dom mieszczący do niedawna kino "Renaissance "). Towarzystwo mające na celu zapoznanie społeczeństwa z całokształtem sztuki polskiej, nie mogło się ograniczać do wystawiania dzieł tylko miejscowych artystów. To było powodem założenia Stowarzyszenia Artystów o czym już mówiliśmy. Nie zaszkodziło to bynajmniej dalszemu rozwojowi Tow. Przyjaciół. W pierwszym roku istnienia w nowej siedzibie urządzono 5 wystaw. Wystawą "Sztuki" krakowskiej zjednało sobie Towarzystwo ogólne uznanie społeczeństwa i świata artystycznego, doborem dzieł elity artystycznej ówczesnej Polski. A obesłali wystawę artyści tej miary: Teodor Axentowicz, Olga Boznańska, Józef Czajkowski, Stanisław Czajkowski, Stefan Filipkiewicz, Władysław Jarocki, Henryk Hochmann (rzeźba) i t. d.

Estetycznie wydany katalog 10 jest miłą pamiątką pierwszej wystawy "Sztuki" w grodzie Przemysława. Rok następny, a więc 1910 wykazuje już dziesięć wystaw. W celu pobudzenia społeczeństwa do głębszego zainteresowania się sztuką urządziło Towarzystwo trzy odczyty w gmachu Muzeum Mielżyńskich przy ul. Victorii, obecnej Seweryna Mielżyńskiego. Cezary Jelenta mówił o "Sztuce krakowskiej", malarz Henryk Nostitz-Jackowski na temat "Co to jest obraz?", a Ludwik Hieronim Morstin w dwu wieczorach "O Stanisławie Wyspiańskim". Odczyty te, jak notuje sprawozdanie, zgromadziły wielką ilość słuchaczy tak z miasta jak i okolicy. W celach popularyzacyjnych urządzono około 10 zbiorowych przechadzek towarzystw polskich po wystawie, po cenach zniżonych i przy pomocy instruktorów z łona instytucji. Jako premię w tym roku otrzymali członkowie kolorową reprodukcję obrazu Aleksandra Ubielskiego 11 "Bachantka z tamburynem", wykonaną według oryginału w zbiorach Muzeum Mielżyńskich; wylosowano około 30 obrazów i tek graficznych. W ciągu roku 1910 sprzedano 115 dzieł najlepszych artystów. Staraniem prezesa Towarzystwa, hr. Ignacego Bnińskiego i małżonkijego, odbywały się doroczne bale na rzecz funduszu żelaznego. Imprezy te cieszyły się wielkim mirem i powodzeniem fmansowym. Liczba członków wzrosła od r. 1909 do 1910 z 400 na 550. W roku 1911 urządzono trzy wystawy zbiorowe: Wywiórskiego, Artystów Warszawskich i Jacka Malczewskiego. Na pierwszą przysłali także prace swe: Skrochowska, Wielogłowski, Jan Wysocki, Rozwadowski, Rapacki, Makowski, Majewski, Kugler, Fetterowa, Czarnecki, Flaum, hr. Kwilecki, Marcinkowski,

Rakowiecka. Drugą wystawę 12 urządziła warszawska "Zachęta", wraz z komitetem tamtejszych artystów. Na ostatnią nader interesującą wystawę pozyskano piętnaście dzieł Jacka Malczewskiego z prywatnej galerii Edwarda hr. Raczyńskiego z Rogalina ("Błędne koło", "Zatruta studnia", tryptyk "Trzy pokolenia" i i.) i księżnej Czartoryskiej z Sieka. 13 Myśl zainteresowania społeczeństwa artystami wielkopolskimi zadecydowała o ogłoszeniu przez Towarzystwo szeregu konkursów. Pierwszy konkurs ogłoszono na godło Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych w Poznaniu, zapraszając nań tylko Wielkopolan. Rezultat był następujący: nagrodę pierwszą otrzymał Wiktor Gosieniecki z Gniezna (mk. 70.-); drugą Henryk Nostitz-Jackowski z Paryża; wyróżnienia: Wroniecki (zakup), oraz Dora Mukułowska. Drugi konkurs ogłoszono na obraz św. Trójcy do wielkiego ołtarza w kościele św. Trójcy w Bydgoszczy. Nagrodzono sumą marek 300.- malarkę Mukułowska z Poznania. Trzeci obejmował projekty na witraże do tej świątyni. Nagroda marek 200- przypadła Wiktorowi Gosienieckiemu. Czwarty konkurs miał za zadanie zaprojektowanie oprawy do dzieła dr. Mariana Kukiela "W setną rocznicę 1812-1912 dziejów oręża polskiego w epoce Napoleońskiej", wydanego przez księgarnię Zdzisław Rzepecki i Spółka w Poznaniu. Zwyciężyli w tym konkursie Nostitz-Jackowski i Wroniecki. Jury konkursowe stanowili: mecenas dr Kolszewski, rzeźbiarz Franciszek hr. Kwilecki, ks. prałat (dzisiejszy biskup) Laubitz z Inowrocławia, rzeźbiarz Marcinkowski, architekci Roger Sławski i Kazimierz Ulatowski, redaktor Marian Seyda. Za zezwoleniem ks. biskupów i oficjałów arcybiskupstwa gnieźnieńsko-poznańskiego zdaje sąd ten opinię w sprawach renowacji i upiększenia kościołów wielkopolskich. Liczba członków w roku 1911 wynosiła przeszło 600. Premię stanowiła plakieta Władysława Marcinkowskiego, przedstawiająca portret ks. patrona Wawrzyniaka. Towarzystwo zajęło się także sprawą grobowca ś. p. ks. Wawrzyniaka w Mogilnie. Rozlosowano między członków około 30 obrazów. Pod przewodnictwem członków zarządu zwiedzało wystawę kilkanaście towarzystw, płacąc po 10 fen. wstępnego. W tym roku Towarzystwo upiększyło swe sale i urządziło czytelnię, w której wyłożono szereg pism plastyce poświęconych, j. np. "Krakowski Miesięcznik Artystyczny", "The Studio", "L'art et les artistes", "Die Kunst", "Architekt" i i.

Rok 1912 przynosi sześć wystaw w kolejności: Fałata, Wojciecha Kossaka, Gwozdeckiego z Paryża, Kulczyckiej, artystów wielkopolskich Arendtówny, Bryniarskiego, Puławskiego, Witaszaka, L. i I. Kusztelanównych i prac konkursowych na telegram T. C. L. w Poznaniu. Druga 14 zawierała prace zakopiańskiego pejzażysty Stanisława Gałka i widoki Tatr Stanisława Podgórskiego z Krakowa, prace ZofIi Stankiewiczówny (Warszawa), poznańskich artystów: Wiktora Gosienieckiego, Józefa Graczyńskiego, Emilii Liszkowskiej, Majewskiego, Marii Niedzielskiej, ZofIi Sieniawskiej, Michała Wywiórskiego, Stanisława Witaszaka, projekty architektoniczne Rogera Sławskiego oraz Kazimierza Ula

Hilary Majkowskitowskiego. Następny pokaz obejmował sztukę litewsko-krakowską z obrazami Adama Varnas- Rikkersa, Skoczylasa, Zawadzińskiego, Krasnowolskiego, Kulczyckiej, Podgórskiego, Wierusz- Kowalskiego. Czwartą wystawę obesłali artyści krakowsko-lwowscy, a piątą tworzy kolekcja Buyki i Żaboklickiego z Paryża, oraz artystów miejscowych. FotografIka Preibisza stanowi szóstą i ostatnią w tej serii wystawę T. P. Sz. P.

Poza tym usiłowaniem przedstawienia całej ówczesnej plastyki polskiej ogłosiło Towarzystwo dwa konkursy: na telegramy dla T. C. L., z udziałem pięćdziesięciu artystów (nagroda Wiktor Gosieniecki) i na plakat "Przewodnika Katolickiego". Wyrobiło ono również dwa stypendia dla młodego i zdolnego artysty wielkopolskiego celem umożliwienia mu studiów i podróży artystycznych. Sprzedano 88 obrazów. Jako premię wydało Towarzystwo 1 zeszyt wydawnictwa swego 15 p. t. "Zabytki artystyczne Poznania" opracowane przez dr. Nikodema Pajzderskiego z Gołuchowa. Tenże wygłosił na walnym zebraniu w 1912 r. odczyt p.t. "Zabytki gotyckie i romańskie w Wielkopolsce". Zarząd Towarzystwa tworzą: Ignacy hr. Bniński - prezes, architekt Kazimierz Ulatowski - w-prezes i skarbnik, mecenas dr Kolszewski - sekretarz, członkowie: mecenas Bernard Chrzanowski, redaktor Dyonizy Królikowski, dr. Marian Seyda, Władysław Marcinkowski, dr Nikodem Pajzderski, ks.dr Trąmpczyński; jury: mec. B. Chrzanowski, art. mai. Henryk Nostitz-Jackowski, Dora Mukułowska, rzeźbiarze: Marcinkowski i Franciszek hr. Kwilecki, redaktor dr. Marian Seyda, architekt Kazimierz Ulatowski; rewizorzy: Jan Suchowiak, Walerian Zieliński 16 , Jan Cynka, gospodarz Władysław Marcinkowski. Członkowie, opłacający 10 marek co roku, otrzymywali bezpłatną kartę wstępu dla rodzin swych, prócz tego doroczną premię, oraz uczestniczyli w losowaniach. Członkowie zwyczajni, którzy prócz tego wpłacili jednorazowo wstępne w wysokości 25.marek, mieli m. in. prawo obierania członków zarządu na dorocznych zebraniach i t. p. W roku 1913 rozpoczęła się dla Towarzystwa nowa era. Dzięki szlachetnej inicjatywie i hojnej dłoni Dominika Jeżewskiego ze Skrwilna w Królestwie, byłego właściciela ziemskiego w Wielkopolsce, powstała nowa instytucja,zbudowana na podstawie przeszło stutysięcznego kapitału zakładowego, a służąca wzniosłym celom kulturalnym. Zawiązało się więc towarzystwo z ograniczoną odpowiedzialnością pod frrmą "Witkę Jeżewski i Spółka" w Poznaniu o celach wyłącznie ideowych. P. Dominik Jeżewski postanowił bowiem pozostawić jako pamiątkę pobytu swego w Wielkopolsce, którą tak ukochał widząc ją upośledzoną, fundację mającą na celu pielęgnowanie kultury polskiej. W tej myśli darował 100.000 marek, z których odsetki po dziś dzień służą na zakup przeznaczonych do rozlosowania obrazów. Tak więc mogło Towarzystwo przeprowadzać rok rocznie losowanie kilkudziesięciu wartościowych obrazów, grafIk, rzeźb i ceramiki artystów całej Polski między członków swoich. Praktyczne te korzyści, wpływające bezsprzecznie na wyrobienie prawdziwego zmysłu estetycznego i ukochania kultury rodzimej, spowodowały społeczeństwo wielkopolskie do licznego zapisywania się na członków, a świat artystyczny całej Polski do gorliwego zajęcia się wystawami Towarzystwa, dbającego o rzeczywiste interesy artystów polskich. N a przeszkodzie godnego reprezentowania przybytku Sztuki Polskiej stanął dotychczasowy salon przy ulicy Bismarka (obecnie Kantaka), szczupły, ciemny i nie odpowiadający nowoczesnym wymaganiom. To też Towarzystwo zajęło się gorliwie zebraniem funduszu, umożliwiającego stworzenie salonu sztuki, więcej odpowiadającego wymaganiom artystycznym, a będącego zarazem środowiskiem towarzyskim. W tym kierunku najusilniej zabiegał niestrudzony prezes hr. Bniński. Agitowanie wśród magnatów i ziemian, werbowanie licznych członków, urządzanie imprez dochodowych (bale) i t. p. oto praca hr. Bnińskiego w celu przysporzenia funduszy na ten cel. A właśnie przebudowywano "Dom Przemysłowy" przy placu Wilhelmowskim (obecnie Wolności) nr 18. Tutaj też wybudowano w ogrodzie obecny lokal; dla tego w ogrodzie, ponieważ pruska policja budowlana nie pozwalała stawiać gmachów służących kulturze polskiej przy ulicach lub placach, budowano więc w podwórzach i ogrodach. 17 Zebrane sumy nie starczyły na pokrycie kosztów budowy, dopiero uzyskana za pomocą weksla 18 pożyczka 30 tysięcy marek umożliwiła realizację dzieła. W dniu 2 lutego 1914 r. mogło też nastąpić uroczyste otwarcie nowego salonu wystawowego pokazem zrzeszenia "Koło Artystów Wielkopolskich", z udziałem wszystkich omal wybitniejszych jednostek twórczych ówczesnego Poznania, że wymienię tylko: Władysława Marcinkowskiego, Wywiórskiego, Gosienieckiego, Nostitz-Jackowskiego, hr. Kwileckiego, Marcina Rożka, Mukułowską, Jerzego Hulewicza, Wronieckiego, Glinkiewicza, Witaszaka, Lucjana Michałowskiego, Kusztelanówny, Preibisza, Kazimiery Pajzderskiej, Flauma.

Nielada atrakcją wystawy była kaplica projektowana i wykonana przez Henryka N. Jackowskiego. Następna - marzec-kwiecień 1914 r. - obejmowała prace malarskie: Brandta, Fałata, Gałka, Glińskiej, Graczyńskiego, Hulewicza, Romana Kramsztyka, Józefa Krasnowolskiego, Heleny Kulczyckiej, Witolda Magdzińskiego, St. Noakowskiego, Pająka, Pajzderskiej, Terleckiego, Witaszaka, Wywiórskiego, rzeźbę - Madeyskiego i fotografIkę Bronisława Preibisza. 19 Lata wojny światowej zaciążyły i na Towarzystwie, nie mniej szereg wystaw - po części artystów lokalnych - podtrzymuje rację istnienia instytucji. W latach Odrodzonej Polski stał się salon Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych jedynym reprezentacyjnym ośrodkiem sztuk plastycznych na terenie Wielkopolski i Poznania. Jest rzeczą trudną wyliczenie wszystkich wystaw z okresu ostatniego 17 -lecia. Wymienię tylko ważniejsze już z czasów naj świeższych: jubileuszową w półwiecze pracy Władysława Marcinkowskiego, doroczne "Plastyki", sztuki religijnej (urządzonej przez "Plastykę"), zbiorowe: Roguskiego, Bartla, Walkowskiego, Hofmanna, Stefana Filipkiewicza, Rafała Malczewskiego, Dziurzyńskiej-Rosińskiej, Jasnocha, Słupskiego, Nehringa, Raczyńskiego, Taranczewskiego, Dołżyckiego, EIstera, Krzyżańskiego, Potworowskiego, Smoguleckiego i w. i., jubileuszowe: Wyczółkowskiego, Madeyskiego z Rzymu, Augustynowicza, krakowskiej "Grupy dziesięciu", Związku Artystów GrafIków z Krakowa, Stowarzyszenia Czeskich Artystów GrafIków Im. Hollara (Praga), Franciszka Podesvy z Pragi, pośmiertne: Franciszka Zygarta, Józefa Męciny- Krzesza, fotografIki artystycznej

Hilary Mąjkowski

tak polskiej jak międzynarodowej i całego zastępu artystów z wszystkich krańców Polski. Nie będzie przesadą twierdzenie, że w tych siedemnastu latach przesunęła się w salach Towarzystwa cała sztuka polska, od romantyzmu począwszy, poprzez realizm i secesję, na współczesnej kończąc. Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych ma w życiu kulturalnym ziem zachodnich kartę piękną i sumiennie zapisaną.20 Dopełnieniem jej byłby godny stolicy Wielkopolski Pałac Sztuki, na europejską zbudowany miarę, zamiast obecnych, z kuchnią restauracyjną graniczących, skromnymi rozmiarami współczesnym wymogom nie odpowiadających lokali. Warto o tym pomyśleć, chociażby pamiętając o pomnikowym dziele Dominika Jeżewskiego, jakie złożył Sztuce Polskiej w czasach niewoli i ucisku Narodu, w czasach tępienia w b. zaborze pruskim kultury i sztuki polskiej na jej wszystkich odcinkach.

W latach 1917-1920 mieliśmy w Poznaniu grupę malarzy "Bunt", której oblicze ideologiczne i artystyczne związane było ściśle z pismem ekspresjonistycznym "Zdrój", wydawanym i redagowanym przez Jerzego Hulewicza. Współpracownicy "Zdroju" (a byli nimi wszyscy plastycy "Buntu") pełni byli kultu sztuki wielkiej, drukowali głosy w stylu "Chimery" o arystokratyźmie sztuki i konfliktach jej z tłumem, rozruszyli prowincję, zgorszyli ubogich na duchu; samowiedzy było tak mało, że Hulewicz wykładał w pierwszych zeszytach "Zdroju" o impresjonizmie jako o kluczu do sztuki nowoczesnej.21 Zrozumiałe więc, że i członkowie "Buntu" nie znaleźli właściwego zrozumienia, a tylko nielicznych wielbicieli. Zrąb grupy tworzyli: Jerzy Hulewicz, Stefan Szmaj, Skotarek, Wroniecki, rzeźbiarz Zamoyski, Stanisław i Małgorzata Kubiccy. Wystawiali w Poznaniu i Berlinie. W latach po uzyskaniu Niepodległości Państwowej następujące organizacje sztuk plastycznych na terenie Poznania zasługują na naszą uwagę: pierwsza to , grupa "Swit", której spoidłem wewnętrznym, łączącym jej członków, było wspólne zainteresowanie się zagadnieniami formy i jej architektoniki, pojmowanej i przeprowadzanej przez każdego z artystów swoiście. Wkrótce po za, wiązaniu grupy wystąpił "Swit" z pierwszą wystawą w maju 1921 r. Uroczyste otwarcie wystawy zostało poprzedzone wypowiedzeniem "wyznania wiary" zgrupowanych. Padły podówczas słowa: "natura winna być naturalną, sztuka , wymyślną". Otwarcie pierwszej wystawy "Switu" stało się poważnym zdarzeniem w artystycznym życiu Poznania. Odtąd rok rocznie na wiosnę otwierały się podwoje gmachu grupy, przynosząc nowe zdobycze członków w artysty, cznym pochodzie i wysiłku. Poza tymi wystawami "Swit" sprowadzał, niekiedy ze znacznym nakładem, obrazy wybitnych zamiejscowych artystów jak np. Konrada Krzyżanowskiego, trzykrotną wystawę "Sztuki" krakowskiej, Henryka Szczyglińskiego, Tadeusza Pruszkowskiego, grafIki, wystawę wnętrz Józefa Czajkowskiego, obrazownictwa religijnego, która objęła dział drzeworytów ludowych, obrazy świętych pańskich, malowane przez domorosłych malarzy i cykl obrazów nadesłanych na konkurs urządzony przez Departament Sztuki,a uzupełniony pracami artystów poznańskich. Do tego typu wystaw należała też wystawa "Sztuki Dziecka" pozwalająca na rozejrzenie się w źródłach, warunkach i możliwościach rozwojowych zarówno twórczości jak i wrażliwości artystycznej. Wystawę tę, zainicjowaną przez Ministerstwo Sztuki i Kultury, , "Swit" sprowadził z Warszawy, uzupełniając eksponaty pracami najmłodszych uczniów miejscowych szkół. , Wreszcie zaczął "Swit" urządzać zbiorowe wystawy swych członków, (malarze: Gosieniecki, Maszkowski, Bartel, Mroziński, EIster, Roguski, grafik Wroniecki, rzeźbiarze Jagmin, Lubelski, architekt Ballenstaedt), lecz dalszym zamierzeniom stanęła na przeszkodzie utrata lokalu, wskutek przeznaczenia go na Muzeum przyrodnicze (Ogród Zoologiczny). Mimo ciężkich warunków materialnych nie zapomniano o urządzaniu wystaw w innych miastach, jak np. w Warszawie; w Bydgoszczy, we Lwowie. Chcąc zainteresować zagadnieniami i pro, blemami artystycznymi szerszą publiczność, założyła grupa "Klub Switu", wciągając do niego szerokie warstwy społeczeństwa. Soboty klubowe miały ustaloną sławę, gromadziły elitę towarzyską, która spędzała długie zimowe wieczory słuchając wykładów, recytacyj, koncertów. , Urządził jeszcze "Swit" kilka wystaw w Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych; w roku 1927 grupa rozpadła się wskutek wewnętrznych tarć. 22 Założona w roku 1926 grupa artystów wielkopolskich "Plastyka" jest dziś jedyną reprezentantką wysokiej klasy malarstwa, rzeźby i grafIki na zachodnich rubieżach kraju. Hasłem grupy jest dążność ku odwiecznej prawdzie, wyrażającej się w sztuce formą plastyczną. Wartości wypływające z logiki i ewolucji sztuki zachodu przyjmuje "Plastyka" jako środki do tworzenia własnej, silnej i żywotnej sztuki polskiej. Credo swe wyraża "Plastyka" następująco: 23 "...celem naszym to nie ciasne hasło, nie nowa droga za wszelką cenę. Zrzeszyliśmy się w imię wspólnego dążenia ku prawdzie zwyciężającej ostatecznie w sztuce, w imię dobrej, a ujętej w karby wewnętrznej dyscypliny - formy". "Plastyka" urządziła dotąd w całości 26 wystaw swych członków, we wszystkich omal większych miastach polskich, (Poznań, Warszawa, Kraków, Lwów, Łódź, Bydgoszcz, Toruń), a także brała udział w wystawach zagranicznych, organizowanych przez Tow. Szerzenia Sztuki Polskiej wśród obcych (Helsingfors, Sztokholm, Praga, Amsterdam, Wiedeń, Bruksela i Budapeszt). Reprezentując z godnością sztukę poznańską cieszy się "Plastyka" pełnym uznaniem społeczeństwa, dzięki wysokiemu poziomowi wystaw oraz zgodnej pracy należących do jej szeregów. Obecną kadrę grupy reprezentują w składzie osobowym: Bronisław Bartel, Edmund Czarnecki, Zdzisław Eichler, Jadwiga Eichlerowa, Adam Hanytkiewicz, Wawrzyniec Kaim (rzeźbiarz), Rudolf Krzywice (rzeźbiarz), Mikołaj Kułak (rzeźbiarz), Władysław Marcinkowski (rzeźbiarz), Tadeusz Lipski, Hieronim Malina, Karol Mondral, JózefOźmin, Łucja Oźminowa, Stanisław Repeta (rzeźbiarz), Władysław Roguski, Feliks Szmyt (rzeźbiarz), Marian Turwid, Tadeusz Walkowski, Zygmunt Szpingier, Bazyli Wojtowicz (rzeźbiarz), Jan Jerzy Wroniecki, Jan Wysocki (prezes), Kazimierz Plater-Zyberk, Krystyna Dąbrowska (rzeźbiarka), Jan Żok (rzeźbiarz), St. Powalisz i Czesław Woźniak (rzeźbiarz).

Hilary Majkowski

W roku 1927 powstała grupa malarzy "Ogniwo", w składzie której spotykamy następujących artystów: Adama Batyckiego, Józefa Henkego, Stanisława Jarockiego, Kazimierza Jasnocha, Jana Pawła Mazurkiewicza, Wilka Osseckiego, Kazimierza Plater-Zyberka i Antoniego Serbeńskiego.

Wewnątrz grupy pozostawiona była swoboda "wyznań" w pędzlu i nie krępowanie się programem. 24 Żywotność "Ogniwa" była niestety bardzo krótka i zaznaczyła się jedynie nielicznymi pokazami prac swych członków. * * *

W roku 1933 otwarty został z inicjatywy Zygmunta Makowskiego i Henryka Smuczyńskiego Instytut Krzewienia Sztuki (IKS). W ciągu półtora-rocznej działalności wystawiało w 2 salach Instytutu około 120 artystów, biorąc udział w 50 wystawach. Wielu plastyków wystawiło tu po raz pierwszy w ogóle, inni po raz pierwszy w Poznaniu. Spotkaliśmy się z nazwiskami artystów o ustalonej już opinii, bądź też z młodymi, stawiającymi pierwsze kroki. Ci ostatni szczególną otaczani byli pieczą.25 Salon IKS-u, którego skromne zasługi uwidoczniły się w koncentracji współczesnej "moderny" polskiej plastyki, przestał istnieć w roku 1935, zdoławszy urządzić w przeciągu 1 1 /2 roku 50 wystaw. * * *

"Salon 35" jest najmłodszą placówką ruchu plastycznego na ziemiach zachodnich, służący wyłącznie przejawom sztuki modernistycznej. Założony został, jakjuż sama nazwa wskazuje, w 1935 r. (listopad), z inicjatywy dr-a med. A. Konopińskiego, przy współudziale artysty malarza Wacława Taranczewskiego, który też objął kierownictwo artystyczne. Później wstępuje jako współwłaściciel mec. dr. Gidyński. W roku 1936 salon (mieszczący się przy placu Wolności 4) oddany został do dyspozycji sekcji malarskiej Towarzystwa Współpracy Kulturalnej. Niezależnie zawiązuje się "Tow. Przyjaciół Salonu 35", liczące obecnie około 100 członków. Urządzono dotąd 20 wystaw następujących artystów, wzgl, grup: Józefa Czapskiego, Stanisława Szczepańskiego i Adama Hanytkiewicza w r. 1935; Tytusa Czyżewskiego, Karola Adolfa Larischa, Leona Dołżyckiego, "Zwornika" - Kraków, Jana Spychalskiego, rysunków i akwarel, Zawodowego Związku Polskich Artystów Plastyków w Poznaniu, Wacława Taranczewskiego w r. 1936; Jerzego Wolffa, Józefa Krzyżańskiego, Zbigniewa Pronaszki - Henryka Gotliba - Tadeusza Potworowskiego, Łucji Oźminowej, rysunków i prac ręcznych młodzieży gimnazjalnej Poznania, Jana Jerzego Wronieckiego, Zawodowego Związku Polskich Artystów Plastyków w Poznaniu, Emila Krchy i pośmiertną Zygmunta Waliszewskiego w r.1937. Styczeń 1938 r. przyniósł wystawą grupy "K P" (tak zwanych Kapistów).

Poza wystawami odbył się w "Salonie 35" cykl odczytów (Nowaczyński, Czyżewski, Jan Ulatowski, Troczyński i i.) z dziedziny literatury i sztuk plastycznych nowej myśli i kierunków. W pochodzie propagowania "moderny" na niezbyt urodzajnym gruncie naszym ma instytucja ta niewątpliwe i rzetelne zasługi.

Chociażby wspomnieć musimy o Stowarzyszeniu Harcerzy Artystów Plastyków (zał. 1934 r.)/ zadaniem którego jest, aby prace ich dotarły do jak najszerszych sfer społeczeństwa, budząc żywy oddźwięk i zainteresowanie dla sprawy polskiej sztuki. Tak więc grono artystów-plastyków harcerzy postanowiło ruszyć z objazdem wystawy swych prac po wszystkich większych miastach Wielkopolski, Pomorza i Śląska. Doceniając wielkie znaczenie propagandowe takiej wystawy i pragnąc dać jak najszerszy pogląd na twórczość współczesnej plastyki, zgromadzili prace ze wszystkich jej dziedzin, reprezentując malarstwo (Worsztynowicz, Wincenty Wierzejewski, Karol Dybowski), rzeźbę (Stanisław Repeta, Wawrzyniec Kaim), grafikę (Franciszek Tatula, Klemiński) i witrażownictwo (Stanisław Powalisz). Wystawy harcerzy artystów pełnią dobrą i Wzniosłą misję, jaką bezsprzecznie jest propaganda rodzimej plas t y ki. Bilans ostatnich trzydziestu lat sztuk plastycznych w Poznaniu jest faktycznie poważny. Wykazał on przede wszystkim pełen dobrej woli wysiłek artystów okresu niewoli, znamienny w Niepodległej Ojczyźnie stałym dążeniem wzwyż, na chwałę Polskiej Sztuki.

[ KMP 1938, nr 2 ]

PRZYPISY.

Źródła: Albumy Stów. Artystów w Poznaniu z lat 1910, 11,12 i 13, katalogi wystaw, Stanisław Zawadzki przedmowa do katalogu 1927 r. vide "Jubileusz Stów. Artystów "_H. Majkowski "Kurier Poznański", nr 204, 3. V. 1930 r.; sprawozdania i katalogi Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych od r. 1909; Album Grupy Artystów "Świt" (1926) z przedmową dr-a Stefana Truchima; katalog I. Zbiorowej wystawy grupy "Ogniwo" (1927) z przedmową St. Zawadzkiego; katalogi "Plastyki" z różnych lat, katalog wystawy Plastyków- Harcerzy z przedmową Michałowskiego; sprawozdanie (druk) "Instytutu Krzewienia Sztuki" Poznań 1934.

Dużo cennych informacji zawdzięczam pp: Janowi Nowickiemu, Janowi Wronieckiemu, Kazimierzowi Szmytowi, arch. Rogerowi Sławskiemu, sekretarce p. Zielińskiej oraz Stanisławowi Kubickiemu, za co składam na tym miejscu serdeczne podziękowanie. 1 Bezprogramowość Stów. Artystów podkreśla nie bez słuszności autor przedmowy do katalogu zbiorowej wystawy członków 1927 r. Stanisław Zawadzki. 2 Do założycieli należeli: A. Fiedler, Bronisław Śniegocki, nr. Mielżyński, Franciszek Pilczek, ks. pro b. Białas, arch. K. Ruciński oraz malarze: Gendzierski, Gardziekewski, Garczyński, Kremerówna, Sikorska itp. Z poetów i literatów czynny udział w założeniu Stowarzyszenia wziął Roman Wilkanowicz. 3 Oto nazwiska: Teodor Axentowicz, Józef Chełmoński, Julian Fałat, Jacek Malczewski, Józef Mehoffer, Antoni Piotrowski, Jan Stanisławski, Włodzimierz Tetmajer, Leon Wyczółkowski i Stanisław Wyspiański.

Hilary Majkowski

4 W latach od 1920 r. po dzień dzisiejszy mieliśmy w Poznaniu następujące ugrupowania artystów: "Bunt", "Ogniwo", Wielkopolski Związek Artystów Plastyków, "Twór" i "Plastyka". Istnieje tylko ostatnia, promieniując szeroką działalnością artystyczną w obecnej reprezentacji wielkopolskich sztuk plastycznych. 5 Z żyjących i ongi czynnych członków Stowarzyszenia, którzy wiele wartości indywidualnych oddali zrzeszeniu, wystarczy wymienić nestora rzeźbiarzy - Władysława Marcinkowskiego, rzeźbiarza Wincentego Glabiana, malarzy: Józefa Graczyńskiego, Jana Nowickiego, Kazimierza Szmyta, ks. Pawła Białasa, grafików Jana Jerzego Wronieckiego, Franciszka Tatulę, architektów Mariana Andrzejewskiego, Stefana Cybichowskiego, Czesława Leitgebra, Mieczysława Powidzkiego, Kazimierza Rucińskiego i i. 6 Skład zarządu tworzyli: Dyonizy Królikowski, Maria Kremer, Jan hr. Mycielski, ks. Paweł Białas, Kazimierz Szmyt, Kazimierz Ruciński, Feliks Jordan, Lubierzyński, Władysław Zamiar, Ludwik Frankiewicz, Bronisław Sniegocki, , Antoni Fiedler i Zygmunt Sniegocki. W ogólnej cyfrze członków znajdowało się 46 plastyków i architektów, a to następujący: Emilia Arendt (mai.), Marian Andraejewski (arch.), Stanisław Borecki (arch.), Stefan Cybichowski (arch.), Antoni Fiedler (chemigraf), Ludwik Frankiewicz (budowniczy), Aga Gardzielewska (mai), Leon Gardzielewski (mai), Józef Garczyński (mai), Wincenty Glabian (rzeźbiarz), Halina Gozimirska (mai), Stefan i Roman Grodzcy (architekci), Maria Kremer (mai.), Karol Kandziora (rytownik), Jan Kopczyński (mai.), Roman Łuczak (mai.), Czesław Leitgeber (budów.), Stefan Lewicki (mai.), Emilia Liszkowska (mai.), Aleksander Lisiecki (mai.), Witold Magdziński (mai.), Mieczysław Powidzki (arch.), Jan hr. MycieIski (mai.), Marian Pu:flke (mai.), Kazimierz Palacz (budown.), Franciszek Pilczek (litograf), Jan Nowicki (mai.), Stanisław Offierski (budowniczy), Rajewski (arch.), Rotnicki (mai.), Rabski (budown.), Stanisław Ruszczyński (arch.), Kazimierz Ruciński (arch.), Zofia Sieniawska (mai.), Ignacy Stryczyński (mai.), Kazimierz Szmyt (mai.), Franciszek Tatula (malarz-grafik), Czesław Walczak (litograf), Marian Wieczorek (mai.), Jan Wojtkiewicz (mai.), Jan Jerzy Wroniecki (grafIk), Michał Wywiórski (mai.), Władysław Zamiar (mai.), Franciszek Zygart (mai.) i Stefan Zielke (mai.).

7 Ubywają artyści: Emilia Arendt, Gardzielewska, Glabian, Gozimirska, Lewicki, Liszkowska, Lisiecki; architekci: Stefan i Roman Grodzcy, budowniczy Kazimierz Palacz. Wstępują nowi, cieszący się już znaczną sławą w Niemczech rzeźbiarz Franciszek Flaum, malarze Sipiński i Leon Żmudziński. Członkiem dożywotnim zamianowano hr. Mycielską z Siedlec. Zarząd reprezentują: Kazimierz Ruciński (prezes), Maria Kremer (w-prezes), dr Krzyżankiewicz (sekretarz), Bronisław Sniegocki (skarbnik), ks. Białas, Fiedler, Leon Gendzierski, Józef Graczyński, J. hr. MycieIski, Zofia Sieniawska i Kazimierz Szmyt, członkowie.

8 Z dawnych szeregów pozostali: Józef Graczyński, Roman Łuczak, Jan Nowicki, Kazimierz Szmyt i Witold Magdziński. Nową katedrę tworzą: Jan Dąbrowiecki, Geppertówna, Karol Wierusz-Kowalski, Iza i Ludomiła Kasztelanówny, Edward Haupt, Józef Męcina-Krzesz, Kazimierz Lisiecki, Andrzej Malinowski, Wacław Masłowski, Dora Mukułowska, Karol Tomasz Prausmueller, Stanisław i Leon Wróblewscy.

9 Do roku 1912 wstąpili jako członkowie dożywotni Tow.: Ignacy Bniński z Pitronek, Dezydery Chłapowski z Szołdr, Stanisław Cichoszewski, Inowrocław, Augustyn Cichowicz, Poznań, Stanisław hr. Czarnecki z Dalborowie, Witold ks. Czartoryski z Rokosowa, Adam ks. Czartoryski, Gołuchów, Franciszek hr Kwilecki z Dobrojewa, Zygmunt hr. Kurnatowski, Przysieka, Józef KościeIski, Miłosław, księżna Lubecka, Dłonie, Maciej hr. Mielżyński z Chobienic, Ludwik hr. MycieIski z Gałowa, Henryk Mańkowski, Winna Góra, Teodor Moszczeński, Wiatrowo, Mieczysław Moszczeński, Poznań, Bolesław hr. Potocki, Dakowy Mokre, Włodzimierz hr. Skórzewski z Czerniejewa, dr Bogdan Wicherkiewicz, Poznań, Jan hr. Żółtowski z Czacza. Członkowie dożywotni z prawami członków zwyczajnych płacili jednorazowo 300 marek. 10 Plansz ilustracyjnych 28 + reprodukcja na okładce według obrazu Axentowicza. Drukiem Antoniego Fiedlera. 11 Ubielski: urodzony w 1649 w Paryżu, gdzie zmarł 1717, znany był pod nazwiskiem Alexandre Alexandris. Obraz 98x130 cm pt." Bachantka z tamburynem" pochodzi ze zbiorów Heineckiego i Gottfr. WinkIera, na publicznej sprzedaży w Lipsku 1861 r. nabyty przez bar. Rastawieckiego. Dwaj młodzi towarzysze przygrywają, na prawo nimfa z pieskiem, postacie po kolana. Numer zbiorów 581 Muzeum Mielżyńskich, katalog z r. 1912 str. 96. 12 Od 19 marca do 1 maja 1911 r. wystawę organizował w Poznaniu malarz Stefan Sonnewend, na zlecenie Komitetu Artystów z Warszawy. Katalog z pięknie odbitymi 20 reprodukcjami dzieł wystawionych wyszedł z oficyny Antoniego Fiedlera. Klisze autotypijne równierz z tego zakładu. Katalog podaje w spisie zarządu Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych dwóch nowych członków: Walerego Łebińskiego i arch. Kazimierza Ulatowskiego.

13 Prócz tego nadesłali prace swe: Kugler, Marcinkowski, Mitarski, Nałęcz, Pieńkowski, Rejchman, Rubczak, Siestrzeńcewicz, Tondos, Uziębło, Wielogłowski, Wywiórski, Magdziński, Szarwarski, Witaszek. Ztych wystaw sprzedano 62 obrazy: Wielogłowskiego, Gwozdeckiego, Wywiórskiego, Witaszaka, Kostrzewskiego, Wysockiego, Czarneckiego, J abłczyńskiego, J arockiego, Kuglera, Okunia, Makowskiego, Pillatiego, Popowskiego, Manna, Kędzierskiego, Wyczółkowskiego, Bagieńskiego, Rubczaka, Siestrzeńcewicza, Magdzińskiego, Beckmana.

14 Luty-marzec wydano katalog - druk Braci Winiewczów.

15 Pod ogólnym tytułem "Zabytki Wielkopolskie" wyszło do roku 1917 pięć zeszytów z tekstami dr. Pajzderskiego i Kazimierza Ulatowskiego. Czcionkami Drukarni Św. Wojciecha i Fr. Pilczka.

16 Spis członków zarządu, wydany drukiem za lata 1910-1912, podaje dla zmylenia imię Stefan Zieliński. P. Z. zajmował stanowisko sekretarza sądowego. Dane z tych lat opierał autor na materiale opublikowanym w oddzielnej broszurze, nakładem Tow. 17 Np. Teatr Polski, lub Muzeum Mielżyńskich.

18 Żyrowanego przez Olgierda ks. Czartoryskiego, Władysława KościeIskiego z Miłosławia, Adama ks. Czartoryskiego i hr. Kwileckiego z Dobrojewa.

Hilary Majkowski

19 Ogółem 95 eksponatów, według katalogu.

20 Po śmierci Ig. hI. Bnińskiego był 3 lata prezesem Stefan Ponikiewski z Drobnina, następnie przez lat 10 Olgierd Książę Czartoryski, od r. 1932 ,po dziś dzień Adolf hr. Bniński. Do obecnego zarządu należą jeszcze: Władysław Marcinkowski, dr. Nikodem Pajzderski, prezes Stanisław Szczaniecki, Henryk N ostitz- Jackowski, prof. dI.Michał Sobeski, arch. szambelan Stanisław Cybichowski, prof. Jan Wysocki i dr Stanisław Celichowcki. Gospodarzem jest Władysław Marcinkowski, który urząd ten sprawuje nieprzerwanie od roku 1912, a więc równe ćwierć wieku. 21 Wilhelm Feldman "Współczesna Literatura PoIskali - 1864-1917, tom III stI. 180. 22 Materiał czerpałem z przedmowy dr. Stefana Truchima do "Albumu Świtu" r. 1926.

23 Katalog wystawy w Tow. Przyjaciół Sztuk Pięknych. Kraków 1927.

24 Z przedmowy Stanisława Zawadzkiego do katalogu pierwszej zbiorowej wystawy" Ogniwa" , 1-31 maja 1927. 25 W kolejności poznali zwiedzający obrazy i grafikę następujących artystów: Tytusa Czyżewskiego, Leona Dołżyckiego, Erwina EIstera, Józefa Krzyżańskiego, Władysława Lama, Potworowskiego, Doroty Seydenman, Wacława Taranczewskiego, Wronieckiego, Jana Mrozińskiego, Władysława Strzemińskiego (w poznaniu po raz pierwszy), Stanisława Raczyńskiego, Tomorowicza, Polańskiego (w Poznaniu pierwszy raz), Roguskiego, Władysława Grabowskiego z Paryża (pierwszy raz), Józefa i Łucji Oźminów, Lipskiego, Kirkina, Mariana Ziółkowskiego, Anny Studzińskiej, Zofii Małachowskiej-Gerżabkowej, Kluski, Kondratskiego, Smółki (pierwszy raz), Gąsienicy-Szostaka, Worsztynowicza, Wacława Wąsowicza, Jana Szancera (pierwszy raz), Henryka Czamana (pierwszy raz), Zabłockiej, Rafała Malczewskiego, Tadeusza Malickiego, Lanżanki i w. i. Rzeźbę reprezentowali: Stanisław Jagmin, Edward Haupt, Jan Żok, Jacek Puget, Wawrzyniec Kaim, J. M. Jakób, Czesław Woźniak, Henryk i Kazimierz Piotrowscy. Rewelacją była wystawa nieznanego w Poznaniu grafika lwowskiego Ludwika Tyrowicza, nie mniej ciekawe wystawy fotografiki artystycznej Tadeusza Wańskiego, Konrada Hoffmana, Mieczysława Rysia, makat Ireny Rejewskiej-Obrembiny, Kilimów- Izydorkówny i grafiki czeskiej. Indywidualnie wystawiali artyści grupy krakowskiej "Zwornik" oraz poznańscy z darami ofiarowanymi zwycięzcy Challenge'u kapitanowi Bajanowi.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania: kwartalnik poświęcony problematyce współczesnego Poznania: Antologia 1990 R.58 [Nr3/4] dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry