TADEUSZ

Kronika Miasta Poznania: kwartalnik poświęcony problematyce współczesnego Poznania 1961.07/09 R.29 Nr3

Czas czytania: ok. 29 min.

JANKOWSKI

PIERWSZY POLSKI DZIENNIK W POZNANIU "GAZETA POLSKA" (1848-1850)

PRASA CODZIENNA PRZED R. 1848'

JTOWSTANIE pism codziennych na ziemiach polskich w XVIII w. utrudniał nie tylko wrogi stosunek władz zaborczych, lecz również słaby rozwój techniki drukarskiej. Przy ręcznym składaniu tekstu i prymitywnym odbijaniu złożonego składu produkcja gazety jeszcze w początkach XIX w. wynosiła zaledwie 400 egzemplarzy na godzinę, a gazeta formatem i układem graficznym nadal przypominała książkę. Również zbieranie informacji i kolportaż sprawiały ogromne trudności. Dopiero w XIX w., po wprowadzeniu wynalazków i ulepszeń technicznych (takich jak linotyp, maszyna rotacyjna) i usprawnień środków komunikacji (kolej, telegraf, telefon), mogła rozwinąć się należycie prasa codzienna i stać się wielkim, sprawnym łącznikiem między ludźmi i kontynentami, obfitym źródłem informacji i ważnym czynnikiem kształtowania opinii publicznej. W miesiąc po powstaniu, w roku 1794, kościuszkowskiej "Gazety Rządowej" ukazało się w Poznaniu pismo w języku polskim (oddzielnie w języku niemieckim), wydawane przez Prusaków i służące ich celom politycznym - "Gazeta Południowo-Pruska", drukowana w drukarni niemieckiej W. Deckera.

Początkowo celem pisma, wychodzącego dwa razy w tygodniu, było przeciwdziałanie propagandzie powstańczej, "Gazeta" wychodziła jednak i po insurekcji jako "Gazeta Poznańska" (1806-1815)\ a jeszcze później jako "Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego" (1815-1865)3. Dziennik, własność niemiecka, kontrolowany nie tylko przez cenzora, lecz i właściciela (Rosenstiela), nie stał się wyrazem opinii polskiej, lecz przede wszystkim służył jako środek

1 Konieczność ograniczenia rozmiarów nInIejSzego materiału spowodowała opuszczenie z pierwotnie zredagowanej pracy rozdziału wstępnego naświetlającego sytuację polityczną przed rokiem 1848 i rozdziału analizującego szczegółowo treść "Gazety Polskiej" oraz zmusiła do dokonania pewnych skrótów w tekście innych rozdziałów i w przypisach. * Wychodziła od 8. 11. 1806 do 18. 6. 1815 r.; do 10. 12. 1806 r. 3 do 4 razy w tygodniu, potem dwa razy (Z. S e m r a u, Czasopisma poznańskie, w "Kronice miasta Poznania", 1958 nr 1, str. 97). O Drukarni Deckera w przypisach Zdzisława Grota do Przechadzek po mieście, PIW 1957, I, 716.

» Od 21. 6. 1815 do 31. 12. 1829 dwa razy w tygodniu, potem do 31. 12. 1865 codziennie (Z. S e m r a u, Czasopisma poznańskie, str. 97-98).

Tadeusz

Jankowskiinformowania społeczeństwa polskiego o zarządzeniach władz pruskich". Stąd też bardzo mała poczytność "Gazety W. Księstwa Poznańskiego", szczególnie od roku 1848, kiedy to powstały polskie pisma niezależne 5 . Do tego czasu organami polskimi były tylko tygodniki i miesięczniki wychodzące dość licznie po roku 1840 podczas tzw. złotego okresu literatury poznańskiej. W piątym dziesięcioleciu XIX wieku wyraźne są usiłowania przełamania monopolistycznego przywileju gazety urzędowej przez stworzenie polskiego dziennika. Starania w tym kierunku podjął najpierw w roku 1841, Antoni Popliński. Pismo codzienne miało nosić tytuł "Goniec Poznański", a drukować się w oficynie Łukaszewicza. Władze pruskie nie zgodziły się jednak na to, tłumacząc się istnieniem "Gazety Wielkiego Księstwa Poznańskiego" pisma w języku polskim. Dnia 22 lutego 1845 r. starania o polskie pismo codzienne podjął Stanisław Chłapowski z Czerwonej Wsi. Wniosek swój do władz Chłapowski motywował tym, że "Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego" nie służy należycie narodowości polskiej, jest antykatolicka itp. Chłapowski uzyskał zezwolenie, lecz było ono obwarowane klauzulą, która mówiła o możliwości cofnięcia go każdej chwili. Obrażony Chłapowski nie rozpoczął w ogóle wydawania dziennika. Inicjatywę Chłapowskiego podjął, lecz również bezskutecznie - August Sułkowski z Rydzyny 6.

GENEZA "GAZETY POLSKIEJ"

Dnia 20 marca 1848 r. rozpoczęła się w Poznaniu rewolucyjna akcja, wywołana zapowiedzią rządu pruskiego wcielenia W. Księstwa do Prus 7. W tym samym dniu poznański drukarz i księgarz Walenty Stefański kieruje do władz pruskich wniosek wraz z prospektem o zezwolenie na wydawanie nowego pisma codziennego pod nazwą "Gazeta Polska"s. Zadaniem dziennika miało być informowanie czytelników o wydarzeniach w świecie, pobudzanie poczucia wolności i świadomości politycznej, pouczanie o obowiązkach obywatel

4 Jar o c h o w s k i K., Literatura poznańska w pierwszej polowie bieżącego stulecia, Poznań 1884, str. 19-20, 30, 32, 35 i 37. 5 Kar w o w s ki S1., Czasopisma wielkopolskie, Poznań 1905, t. I, str. 9, 10.

6 L a u b e rtM., Studien zur Gesch ich te der Provinz Posen in der ersten Hiilfte des XIX Jahrhunderts, Poznań 1908, str. 226-230.

7 K i e n i e w i c z S., Sp oleczeństwo polskie w powstaniu poznańskim 1848 2., Warszawa 1935, str. 81-95; L a u b e r t, Stu dien , str. 282; S z e l ąg o w s k i A., Dzieje Polski 1849-1914, odbitka z wyd. Polska, jej dzieje i kultura (bez daty wydania), str. 319-320. s W aktach Prezydium Policji w Poznaniu (II D 100) znajduje się odpis "Prospektu" oraz pismo przewodnie, przesłane przez Beuermanna dyrektorowi policji V. Motzowi: Abschriftfur die im Verlage des dem Titel

Prospectus Unterzeichneten herauszugebenden polnischen Zeitung unter

"Gazeta Polska" Die Aufgabe der Gazeta Polska wird sein: 1) Die Leser mit den Weltereignissen bekannt zu machen; 2) Den Sinn fur Freiheit und politisches Leben, sowie auch fur alles Gute und Edle zu wecken, den Beruf und die Pjlichten des Burgers dem gesellschaftlichen Organ ism us gegenuber zum Bewusstsein zu bringen;skich wobec potrzeb społeczności, ograniczony postęp w polityce i w zasadach społecznych dla wytworzenia wzajemnej miłości, sprawiedliwości oraz poważania dla praw i narodowości, jak również równość w prawach politycznych. Dopiero w punkcie ostatnim (tj. czwartym) "Prospektu" znajduje się wyraźna wzmianka o polskości, o "utrzymaniu praw narodowości polskiej". Uczyniono tak zapewne z ostrożności, aby nie napotkać trudności w sytuacji, która 20 marca 1848 r. była jeszcze niewyraźna. Cel informacyjny, a więc wywołujący najmniej zastrzeżeń, postawiono na czele, w drugim i trzecim zaś wśród wielu prawie jednoznacznych wyrażeń ukrywają się dwa bardzo istotne cele pisma: 1) dążność do postępu organicznego, co ma być w rzeczy samej kontynuacją programu Karola Marcinkowskiego: przez oświatę, rozwój przemysłu i handlu polskiego, wykształcenie inteligencji, podniesienie w ogóle dobrobytu materialnego stworzyć podstawy bytu narodowego do chwili wyzwolenia państwa polskiego, oraz 2) walka o równe prawa polityczne dla narodowości polskiej. "Prospekt" nie podaje wyraźnie celu odbudowy niepodległości Polski jako zadania, które przyświecać by miało "Gazecie Polskiej" w czasie jej działalności. "Prospekt" - to znak wpływu "umiarkowanych" na genezę "Gazety". Przypuszczalnie spowodował to przede wszystkim dr Hipolit Cegielski, który do końca życia żywił wielką cześć dla dra K. Marcinkowskiego i jego programu "organicznej" pracy dla narodu polskiego. "Gazeta Polska" w swym pierwszym numerze (z 22 marca 1848 r.) stwierdza, że Komitet Narodowy Polski w pierwszym dniu swego ukonstytuowania polecił Cegielskiemu i Stefańskiemu założenie nowego pisma. Chodzi więc tu o dzień 20 marca 1848 r. W tym dniu dotarła też wiadomość o zniesieniu cenzury. Wprowadzono ją w Prusach ustawą z 18 października 1819 r. powstanie nowych publikacji wymagało odtąd zgody władz pruskich. Cenzorzy kwestionowali treść artykułów nie odpowiadających interesom królestwa pruskiego. Szczególnie surowo przebiegała ocena materiałów redakcyjnych na terenie W. Księstwa Poznańskiego, gdzie ingerencja cenzorska sięgnęła nawet do przedruków z gazet berlińskich i wrocławskich. W konsekwencji tej ustawy wolność i perspektywy rozwojowe prasy polskiej zostały w zaborze pruskim bardzo ograniczone. Później dodatkowe obostrzenie wpro

3) Einen organ isch en Fortschritt in politischen und fordern, fur gegenseitige Liebe, Gerechtigkeit, Achtung Na tion a litii ten, sowie auch Gleichheit po litisch er Rechte 4) Die Polnische Nationalitiit aufrecht zu erhalten, und zu wahrensozialen Grundsiitzen zu vor allen Rechten und zu wirken; ihre Rechte zu verfechten

Die Gazeta Polska wird alltiiglich erscheinen.

Posen, den 20. Maerz gez. W Stefański.

Pismo przewodnie Bauermanna: An den Koniglichen Polizeidirector Herm von Motz Hochwohlgeboren Euer Hochwohlgeboren ubersende ich in der Anlage ergebenst Abschrift des Prospectus, nach welchem ich dem Buchhiindler Stefański hierselbst die Herausgabe der in seinem Verlage und unter Redaction des Dr. Hipolyt Cegielski erscheinenden polnischen Zeitung (Gazeta Polska) gestattet habe. Posen, den 13 April 1848 Der Ober- Priisident des Grossherzogtums Posen Bauermann

Tadeusz

Jankowskiwadzono jeszcze w roku 1831 *. "Prawo względem prasy" z 17 marca 1848 r. zobowiązywało jedynie wydawcę do powiadomienia władz prowincji o powstaniu nowego czasopismalo. Dlatego obszerne uzasadnienie potrzeby powstania dziennika polskiego, które zawiera "Prospekt", nasuwa przypuszczenie, że informacje o nowym prawie prasowym były jeszcze niedokładne, a na wszelki wypadek wydawcy chcieli zachować środki ostrożności. Z tego zapewne powodu "Prospekt", będący załącznikiem do nie zachowanego pisma przewodniego, jest raczej wnioskiem czy prośbą aniżeli zawiadomieniem. Również pismo Bauermanna, wystosowane w trzy tygodnie później do dyrektora policji von Motza, traktuje pismo Stefańskiego jako prośbę, a naczelny prezes donosi 13. 4. 1848 r. o wyrażeniu z g o d y. Fakt ten dowodzi zarazem, że trudno było władzom pruskim pogodzić się ze swobodami, które przyniosło z sobą "Prawo względem prasy", i pojmowano je jako sprawę chwilową. Prawo owo nakładało na wydawcę obowiązek złożenia kaucji (Ges.

Sammlung 1848, 4, 16). Wprawdzie król już w dniu 6. 4. 1848 r. zniósł przepis o konieczności składania kaucji (Ges. Sammlung, 1), Stefański jednak jeszcze do tego był zobowiązany. Dokonał też tej powinności, o czym zawiadomił naczelnego prezesa pismem z 21 marca 1848 r. Kaucja wynosiła 4000 talarów li.

Organizacja redakcji oraz przygotowania techniczne drukarni i ekspedycji odbywały się w niezwykle krótkim czasie, bo najwyżej w ciągu półtora dnia; w tak gorączkowym pośpiechu nie mogło więc być mowy o jakiejś przemyślanej koncepcji. Starano się po prostu jakoś sklecić pierwszy numer, aby dzieło rozpocząć,2. Organizował pismo dr Hipolit Cegielski wraz z drukarzem i księgarzem Walentym Stefańskim 1s. Na pierwszym spoczywał cały ciężar przygotowania materiału redakcyjnego, drugi przyjął wszystkie obowiązki nakładcy i wydawcy. Obaj stawali się współwłaścicielami "Gazety Polskiej", trudno jednak zbadać, jaki był udział Cegielskiego w organizowaniu podstaw finansowych pisma, tj. w jakim stopniu zaangażował on fundusze swego sklepu towarów żelaznych w rozpoczynające swój żywot wydawnictwo. Sądzić należy, że

9 K i e n i e w i c z , Społeczeństwo polskie, str. 95; S z e l ąg o w s ki, Dzieje Polski, str. 320; S l a b ę d z k a, Dzieje Gaz. W Ks. Pozn., str. 373; L a u b e r t, Stu dien , rozdz. "Presse und Zensur" .

10 D u 1 c z e w s K i Z., Prasa ludowa w okresie Wiosny Ludów, str. 14 (w "Ges.

Sammlung" 1848, 4, 16).

11 Akta Nacz. Prezydium w Poznaniu, sygn. X, 69a (w Archiwum Państw, w Poznaniu). 12 G r o t Z., (Hipolit Cegielski, Poznań 1947, str. 128) podaje, że "Cegielski... mając w handlu więcej wolnego czasu, wraz ze Stefańskim zajął się organizowaniem dziennika politycznego, który od 22 marca począł wychodzić pod nazwą "Gazeta Polska". Ten sposób opisu stwarza przypuszczenie, że organizacja pisma odbywała się przez dłuższy czas, co nie odpowiada faktom. 13 W aktach Prezydium Policji w Poznaniu (II D 100) znajduje się następujące pismo: An den Koniglichen Polizeidirector Herrn von Motz. Euer Hochwohlgeboren benachrichtige ich in Veifolg der Veifiigung vom 13. April c. ergebenst, dass nach einer Anzeige des Verlegers der Gazeta Polska, W Stefański, vom l-ten October c dieses Zeitungsbla tt unter Redaction des Dr. M. Motty erscheinen wird. Posen, den 3. October 1848. Der Oberpriisident des Grossherzogtums Posen. Bauermann. N otatka marginesowa: Die Zeitschrift erschien zuerst am 23. Marz 1848 im Verlag von Stefański.

Redacteur war Dr. Hipolyt Cegielski.

Cegielski włożył pewien kapitał w wydawnictwo "Gazety Polskiej", skoro nie był ani honorowym, ani opłacanym redaktorem, lecz najwyraźniej współwłaścicielem pisma 1\

WYDAWCA I NAKŁADCA "GAZETY POLSKIEJ"

Ponieważ starania o legalizację "Gazety Polskiej" rozpoczął W. Stefański, przeto od niego zacząć wypada zapoznawanie się z ludźmi tworzącymi zespół pracowników nowego dziennika. Wydawca "Gazety" był synem rybaka ze Środki. W roku 1831 w trakcie nauki drukarstwa walczył w szeregach powstańczych. Po powrocie pracował nadal jako drukarz. Odbył służbę wojskową w armii pruskiej, a w roku 1839 założył w Poznaniu przy ul. Wrocławskiej 36 drukarnię, dwa miesiące zaś później - księgarnię wraz z wypożyczalnią książek. Księgarnia Stefańskiego w Bazarze stała się w roku 1848 lokalem administracyjnym "Gazety Polskiej". W księgarni Stefańskiego obok książek · o treści religijnej sprzedawano również pisma i książki o charakterze politycznym, narodowym. Księgarz trudnił się również przemytem wydawnictw demokratycznych z Francji w. We własnej drukarni Stefański rozpoczął druk "Postępu" - pisma "poświęconego rolnictwu, przemysłowi, kupiectwu i dobroczynności publicznej". Od roku 1844.wychodził u Stefańskiego "Przegląd Poznański", a w roku 1845 "Miesięcznik Religii i Literaturze Poświęcony", którego kontynuację stanowiła "Obrona Prawdy" (również miesięcznik). Rzutki i patriotyczny drukarz w pamiętnych dniach marcowych i w późniejszym okresie odegrał wybitną rolę. Znalazł się wśród członków Komitetu N arodowego, a w okresie Wiosny Ludów i tuż po niej w jego drukarni ukazywała się większość pism poznańskich, mianowicie "Gazeta Polska", "Wielkopolanin", "Wiarus", "Zeitung des Osten", "Szkoła Polska", "Szkółka dla Dzieci", "Krzyż i Miecz" oraz następca "Gazety Polskiej" - "Goniec Polski" 16.

Drukarnia Stefańskiego nie była przygotowana do tego rodzaju pracy, jaką stanowiło wydawanie pisma codziennego. Format "Gazety Polskiej" nie przypominał już książki, był nowocześniejszy, miał znacznie większe wymiary (41X30,5 cm) od współcześnie ukazującej się "Gazety Wielkiego Księstwa Poznańskiego" (18X26 cm). Z tym związana była potrzeba znacznie większej ilości nie tylko papieru, lecz przede wszystkim czcionek i składaczy. Nie było tego pod dostatkiem, jak stwierdza Marceli Mott y w swych pamiętnikarskich Przechadzkach po mieście". Jeszcze 5 kwietnia 1848 r. wydawca i drukarz "Gazety Polskiej" tłumaczy czytelnikom, że dziennik wychodzi nieregularnie, ponieważ po ogłoszeniu wolności prasy namnożyło się wydawnictw i odczuwa się brak czcionkarzy, a więc składaczy ręcznych,8. Skłoniło

14 G r o t, H. Cegielski, str. 276-277.

" T i a ł o w s k i P., Życiorys i działalność księgarza W. Stefańskiego, str. 354; P a p r o c k i F., Walenty Maciej Stefański jako rewolucjonista i działacz ludowy, ".Myśl Współczesna", Warszawa, listopad-grudzień 1948, str. 75, 76.

16 T i a ł o w s ki, Życiorys, str. 357-358.

17 M o t t Y M., Przechadzki po mieście. Poznań 1891, str. 92-93.

15 "Gazeta Polska", roczniki 1848-1850 ze zbiorów J. Koźmiana w Pozn. Towarzystwie Przyjaciół Nauk w Poznaniu. Nr 12 z 5. 4. 1849 - ogłoszenie na ostatniej stronie.

Tadeusz

Jankowskito samego Stefańskiego do stawania wieczorem, po całodziennym załatwianiu spraw Komitetu Narodowego, przy kasztach z wierszownikiem w ręku i składania w późną noc, nieraz aż do samego rana". W okresie późniejszym Stefański zatrudniał przypuszczalnie 10 ludzi -' z czego by wynikało, że doszkolił sobie składaczy, zapotrzebowanie bowiem na uczniów zecerskich ogłaszał w numerze 30 "Gazety Polskiej" (z 27. 4. 1848). Później dziennik ukazywał się w Poznaniu już o godzinie 8 wieczorem dnia poprzedzającego, co świadczy najwymowniej o znacznej liczbie składaczy. Techniczne trudności drukarni Stefańskiego polegały również na braku odpowiednich czcionek i stosownej prasy. Administracja pisma spoczywała w rękach Stefańskiego. Przyjmowanie prenumeraty od miejscowych prenumeratorów odbywało się w księgarni Stefańskiego w Bazarze, gdzie również odbierało się "Gazetę Polską". Zamiejscowi opłacali prenumeratę w urzędach pocztowych. Opłata kwartalna wynosiła początkowo 1 O złotych polskich, a pojedynczy egzemplarz kosztował 2 srebrne grosze. W stosunku do średniej ceny żyta pren umerata kwartalna kosztowała *ja kwintala żyta *'. Tak wysoką cenę dziennika w roku 1848 i w latach następnych należy tłumaczyć niskim nakładem M oraz wysokimi kosztami druku przy zestawie ręcznym. Wysokość nakładu "Gazety Polskiej" ulegała zmianom. W numerze 80 z 28.

6. 1848 r. podano wysokość nakładu na 1000 egzemplarzy. Komitet Narodowy abonował aż 500 egzemplarzy dziennie -*. "Gazeta Polska", jak z tego faktu wynika, była więc jego środkiem propagandy, organem Wiosny Ludów. Pozostała część nakładu rozchodziła się zapewne przede wszystkim wśród właścicieli ziemskich, duchowieństwa i zamożniejszych polskich kupców. Później, jak o tym świadczy wzmianka w układzie z Ligą, nakład zmniejszył się do 800 egzemplarzy. Przy tej liczbie egzemplarzy nie opłacało się wydawanie dziennika, przeto dążoro do podwyższenia nakładu co najmniej do 1200

Walenty Stefański

19 M o t t y, Przechadzki. .., I, str. 92-93.

20 "Gazeta Polska" nr 136 z 16. 6. 1850 w artykule wstępnym.

21 Według P 1 a t e r a Opisanie hist.-stat. W Księstwa Poznańskiego cena szefla (40 kg) zboża wynosiła w roku 1843 1 talar 11 srebrnych groszy 1 fenig; cena za 1 q żyta w roku 1939 = 15 zl; w 1949 - 1200 zł. Prenumerata kwartalna w okresie do r. 1939 - 4,50 zł; prenumerata w 1949 - 420 zł. 22 M o 11 y w Przechadzkach... (I, str. 81) pisze:. . . . .wystąpił przeciw "Gazecie" jako współzawodnik "Dziennik Polski", drukowany u Merzbachn ... lubowników czytania pism politycznych wiele mniej wtedy było, niż obecnie". 23 Według kwitów Kasy Narodowej (Archiwum w Kościelcu); podaję za Kien i e w i c z e m (Spoj. polskie, str. 216)egzemplarzy **. Przypuszczalnie jednak nigdy nie przekroczono 1500 numerów, tym bardziej że "Gazeta" miała później konkurenta w postaci "Dziennika Polskiego". Natomiast "Gazeta Wielkopolskiego Księstwa Poznańskiego" nie mogła rywalizować z "Gazetą Polską", ponieważ od chwili powstania niezależnych organów polskich straciła bardzo wielu abonentów 23 . Jednym ze źródeł dochodu pisma były ogłoszenia. Prócz zwykłych ogłoszeń handlowych zamieszczano również "artykuły płatne", najczęściej o charakterze polemicznym, nieraz wręcz oszczerczym. Obniżało to poziom pisma i wydawnictwo, ulegając opinii czytelników, ogłoszeń tego rodzaju w roku 1850 już nie zamieszczało 26. Opłata za ogłoszenie wynosiła "ósmaka" od wiersza. Nie wiadomo, czy ogłoszenia władz pruskich przez cały czas istnienia pisma były płatne (a więc i po wydaniu prawa prasowego w r. 1850), natomiast do publikowania ich "Gazeta Pplska" była zobowiązana. Tekst ogłoszeń urzędowych zredagowany był w języku niemieckim, natomiast inne, prywatne ogłoszenia rzadko ukazywały się w tym języku. Zysk z ogłoszeń i koszt ich zestawu - to sprawy, które należały do Stefańskiego. Dochód z ogłoszeń musiał być dość duży; stwierdza to wzmianka w umowie z Ligą 27. Od 1 grudnia 1849 r. Stefański musiał zrezygnować z zysków z ogłoszeń, ponieważ zajmował się już tylko drukowaniem "Gazety" 28. Wysyłka pisma poza Poznań odbywała się za pośrednictwem poczt. Niewątpliwie po uruchomieniu kolei w roku 1848 posługiwano się i tym środkiem lokomocji, przypuszczalnie jednak rzadko, doraźnie, gdyż istniała tylko jedna linia kolejowa łącząca Poznań ze światem, a pociągi odchodziły w tym czasie nieregularnie i nie codziennie. Trzeba było więc posługiwać się pocztami konnymi, które na ogół jeździły regularnie. Gdy "Gazeta Polska" ukazywała się już regularnie, wieczorem poczty zabierały egzemplarze dla zamiejscowych. Pierwsze numery posyłano na pocztę już o godz. 18.30, ostatnie o godz. 20 29 . Koszty ekspedycji ponosił Stefański, a od grudnia 1849 r. jedyny właściciel i wydawca - Hipolit Cegielski. Wynosiły one 120 talarów rocznie (za 800 egzemplarzyf" .

Wydawnictwo "Gazety Polskiej" należało do Stefańskiego niepodzielnie do września 1848 r. J ak ułożyły się jego stosunki z Cegielskim w owym okresie, trudno zbadać, ponieważ treść umowy między tymi dwoma osobami, umowy, która z całą pewnością istniała, pozostała tajemnicą 31. Z chwilą wejścia w życie porozumienia z Ligą Polską nastąpiła zmiana warunków wydawania dziennika. Treść kontraktu w jego pierwszym brzmieniu gwarantowała duże korzyści Stefańskiemu, a nakładała znaczne ciężary

24 Umowa redakcji "Gazety Polskiej" z Ligą Polską - u G r o t a (H. Cegielski, str. 130 i 276). 25 Kar w o w s ki, Czasopisma wielkopolskie, str. 9-10; M o 11 y, Przechadzki..., I, str. 92-93; "Gazeta Polska" nr 126 z 5. 6. 1848 - ogłoszenie zapowiadające ukazanie się "Dziennika Polskiego". 2e "Gazeta Polska" nr 83 z 12. 4. 1849 w felietonie Gazeta i inseraty: "Redakcja odebrała kilka listów z emigracji, które obok słusznych czy niesłusznych pochwał dla godności i powagi Gazety pełne są wyrzutu o inseraty, z powagą Gazety niezgodne " .

27 Umowa Cegielskiego z Ligą Polską u G r o t a, H. Cegielski, str. 276-280.

28 Oświadczenie w "Gazecie Polskiej" nr 275 z 1. 12. 1849.

29 "Gazeta Polska" nr 92 z 13. 6. 1848, nr 222 z 16. 12. 1848.

30 G r o t, H. Cegielski, str. 278-280.

al Tamże, str. 277ist

. **£***

> «Mx» j

Tadeusz

Jankowski

€IIITi

*»rrJr..:.lirII\* *101* **32* **:' .*q,\>JI*,,* »>«*».. ««*«** »**<1I **» KM» «£»«*# * ]l <01(*.» 4*> M» * we; $wM H* *» j» . mt«f. «4% * * t f** U> 4MWX M»4»*n.4 1«). IIl" «*e»A* g»>x< MM: «MN» *#

. .>-. pm&mBUf,BBm,-! «# f> # xi M M Y «. ftimfe *, sn*» * «a*.

K b TłO»» H M » i t. <dl * *»»» t m i W t !***»< t n * M I *i*I( «>*HI

- · W «m p Mw»NQi» «*»»*«* * w pm*#* Wwy . M »a« «Hun*» M» I »w* » «m» *«**»l «,., l JI V (»,« «A *aB,IJ: «

«.»i <*«»»

T4» M»««) »>« III, t e r n u . . i ' /\ i S S /\ r L /\ t f' t L C r m l

-M , * «* %»»« *. «w # * II - i« < -»«

I.»«#TM>, *<<»*!

>*«!»*i t km' - m» W »w*»««mtw. «HM

»** <<i», 1M> * »«.».« *

Pierwszy numer "Gazety Polskiej"

na Ligę. W związku z tym 27 września 1848 r. Dyrekcja Główna Ligi Polskiej przesłała współwłaścicielom "Gazety Polskiej" swe poprawki do kontraktu dzierżawnego. Nie wiadomo, czy owe poprawki zostały przyjęte w całości, czy też nastąpiły dalsze rozmowy w tej sprawie, nie ulega jednak wątpliwości, że Stefański nie zdołał już uzyskać tak korzystnych dla siebie warunków jak poprzednio. Poprawka do kontraktu z Ligą, podpisana przez Libelta, w dość stanowczy sposób formułuje, że wydawca czerpał zbyt wielkie dochody z "Gazety". Wydaje się, że na tym tle nastąpiła rezygnacja Stefańskiego z wydawania dziennika. Oświadczenie jego, zamieszczone w "Gazecie Polskiej" z 1 grudnia 1849 r., jest lakoniczne, zawarte w dwóch zdaniach 32 . Czytając je odnosi się wrażenie, że nastąpiło ono w wyniku nagłej, gwałtownej decyzji, może poprzedzonej scysją z Cegielskim. Drugie zdanie oświadczenia Stefańskiego brzmi tak prawie jak odżegnanie się od wszelkich związków z "Gazetą Polską". Zerwanie dotychczasowej ugody nastąpiło zapewne z inicjatywy Stefańskiego, co potwierdza oświadczenie Redakcji zamieszczone w tym samym numerze. "Odwołując się do powyższego oświadczenia Pana W. Stefańskiego, donosimy Szanownym Czytelnikom "Gazety Polskiej", że z dniem 1 grudnia rb. Redakcja bierze nakład tejże Gazety i jej wydawnictwo wraz z inseratami na swój własny rachunek i własną odpowiedzialność. Tylko czcionkami pana W. Stefańskiego Gazeta drukować się będzie.. ." Zupełnie nie wymieniono powodu tej zmiany, co nasuwa przypuszczenie, że powód nie nadawał się do publikacji. Nie ma podstaw do przypuszczenia, że stosunek ten zmienił się w późniejszym czasie, tzn. że Stefański przyjął znów obowiązki nakładcy i wydawcy. Informacje, które daje w tym względzie Mott y"", jakoby w ostatnim okresie ukazywania się pisma Stefański znów zajmował się ekspedycją pisma, i to pod opaskami, gdyż poczta nie chciała inaczej "Gazety" wysyłać, mogą być niedokładne. Mott y pisał swe wspomnienia prawie po 40 latach od tych wypadków i mógł nie pamiętać szczegółów. Może zresztą w tych przełomowych dla pisma chwilach Stefański pomagał opanować trudną sytuację. Faktem jest, że w "Gazecie Polskiej" aż do końca jej istnienia nie ma informacji o nowej zmianie umowy z W. Stefańskim.

REDAKCJA

W dwuletnim okresie istnienia "Gazety Polskiej" dziennik miał dwóch naczelnych redaktorów. Od powstania "Gazety" aż do 1. 10. 1848 r. redagował pismo dr Hipolit Cegielski. Od niego przejął tę funkcję Marceli Mott y i zajmował się redagowaniem "Gazety" do 21. 3. 1849 r., kiedy to odchodząc do "landwery" oddał redakcję pierwszemu redaktorowi, drowi H. Cegielskiemu.

Odtąd Cegielski stał znów na czele "Gazety" aż do końca jej istnienia, tj. do 29. 6. 1850 r. Hipolit Cegielski u urodził się 6 stycznia 1813 r. w Ławkach jako syn

32 "Gazeta Polska" nr 275 z 1. 12. 1849, str. 1: "Szanownym Czytelnikom donoszę, że z dniem dzisiejszym odstąpiłem nakładu Gazety Polskiej Redakcji tejże Gazety. Odtąd ani prenumerata, ani ekspedycja, ani inseraty Gazety Polskiej nie należą do mnie, lecz do Redakcji. Poznań, dnia 1 grudnia 1849. W. Stefański". 33 M o t t y, Przechadzki..., I, str. 92-93.

34 G r o t H., Cegielski, rozdz. II - VII; K n a p o w s k a W., Polski słownik biograficzny, biografia H. Cegielskiego.

3 Kronika Miasta Poznania 3

Tadeusz Jankowski

dzierżawcy majątku. Po ukończeniu gimnazjum studiował w Berlinie. Zakończył studia w roku 1840, zdobywając stopień naukowy doktora filozofIi,. lecz w uzyskaniu posady napotykał duże trudności. Stałą posadę zdobył dopiero w roku 1845 po ustąpieniu ze stanowisk przeciwnych mu osób. Z obowiązków nauczycielskich w gimnazjum wywiązywał się dobrze. Ponieważ zdrowie mu nie dopisywało, leczył się i przy tej okazji spotykał się z drem Karolem Marcinkowskim, który wywarł potężny i długotrwały wpływ na młodego jeszcze nauczyciela. Już wtedy Cegielski przejął się hasłami pracy organicznej, przeszedł jednak całkowicie do obozu "doktora Marcina" dopiero po zwolnieniu go ze szkolnictwa (za odmowę szpiegowania uczniów). Po zwolnieniu ze szkolnictwa Cegielski zgodnie z założeniami obozu pracy organicznej przeszedł do zawodu praktycznego. Założył sklep żelaza w Bazarze. Początkowo borykał się z trudnościami, lecz przy pomocy Łukaszewicza i innych znajomych przezwyciężył je, a następnie rozwinął swe przedsiębiorstwo. Gdy do kraju zaczęły napływać wiadomości o ruchach rewolucyjnych, Cegielski zbliżył się do przyjaciół nie żyjącego już wtedy dra Marcinkowskiego: Macieja Mie1żyńskiego i Aleksandra Mendycha. Chociaż Mie1żyński bardzo sceptycznie oceniał sytuacj ę, Cegielski pozwolił się porwać prądowi. Stworzył "Gazetę Polską". Jakie kwalifikacje miał Hipolit Cegielski do redagowania dziennika i w ogóle do pracy redakcyjnej? Niewątpliwie jego wykształcenie miało tu duże znaczenie. Prócz tego Cegielski próbował już swych sił w publicystyce, a nawet w dorywczej współpracy z dziennikiem, m. in. z "Gazetą Wielkiego Księstwa Poznańskiego".

Mimo pewnych kontaktów z czasopismami i dziennikiem Cegielski niewiele wiedział, jak zabrać się do organizowania pracy redakcji. Prócz braku praktyki redakcyjnej obciążało go jeszcze kierownictwo własnego sklepu z wyrobami żelaznymi oraz konieczność improwizacji w początkowej fazie istnienia pisma, kiedy nagłość decyzji utworzenia "Gazety Polskiej" nie pozwoliła na spokojne i systematyczne zorganizowanie pracy Redakcji. Dr Cegielski był inicjatorem "Gazety Polskiej", trudno jednak zgodzić się z twierdzeniem, że myślał już o stworzeniu polskiego dziennika przed wybuchem rewolucji w Poznaniu M. Dr Marceli Mott y , szwagier Hipolita i najbliższy współpracownik "Gazety", nic nie wspomina o jakichkolwiek przygotowaniach do powstania pisma przed dniem 20 marca 1848 r. Niewątpliwie napisałby o swym współudziale w organizacji pierwszego polskiego dziennika politycznego w Poznaniu. Tymczasem sposób podania wiadomości o początkach "Gazety Polskiej" nasuwa czytelnikowi "Przechadzek" przypuszczenie, że Mott y, wróciwszy z Berlina, był zaskoczony dokonanym faktem 36. Bardzo możliwe, że tuż przed wspomnianą już inspiracją ze strony Komitetu Narodowego (" Gazeta Polska" nr 1, 1848) myśl wydawania polskiego dziennika wysunął poprzednio W. Stefański przebywający w swej księgarni w tymże Bazarze, w którym Cegielski posiadał sklep, a w którym 20 marca 1848 r. obradował Komitet Narodowy. To Stefański mógł poddać projekt Cegielskiemu, który myśl tę z kolei przekazał komuś z członków Komitetu.

Tych szczegółów Mott y mógł nie znać, gdyż przed powstaniem "Gazety" prze

35 G r o t, H. Cegielski, str. 127-128; patrz wyżej przypis 12.

56 M o t t y, Przechadzki..., I, str. 167-158.

bywał w Berlinie. Natomiast "Prospekt"37 świadczy nie tylko o poważnej roli Stefańskiego w organizowaniu pisma, lecz i o tym, że główną postacią projektowanego dziennika stał się już w jego początkach Cegielski, który niewątpliwie "Prospekt" ułożył, umieszczając w nim swe credo polityczne. Nie jest to credo Stefańskiego, zwolennika radykalno-demokratycznych przemian, a nie pracy organicznej, propagowanej przez "umiarkowanych" spod znaku Karola Marcinkowskiego. Połączenie obowiązków kupca z redagowaniem dziennika (i to o dość dużym formacie) było sprawą bardzo trudną. "Cegielski mógł się temu [tj. pracy w Redakcji] tylko dorywczo oddawać, związany innymi sprawami, które ciągle jego obecności w handlu wymagały"S8, nic przeto dziwnego, że te "mozolne zatrudnienia", jak również "słabość zdrowia", stały się powodami rezygnacji ze stanowiska redaktora, o czym zawiadamiał on w "Oświadczeniu redaktora" z dnia 29. 9. 1848 r. 39 . Mimo to pracę swoją "o ile siły pozwolą, chętnie ważnemu temu przedsięwzięciu i nadal poświęcić" obiecał. N awet po ustąpieniu ze stanowiska redaktora dr Cegielski nie zrywał związku z "Gazetą Polską", ponieważ... w jego mieszkaniu mieścił się l o k a l r e d a k c j i. Znajdowała się więc redakcja w domu Mendelshona, na drugim piętrze kamienicy pod numerem 24 przy ul. Wilhelmowskiej (obecnie al. Marcinkowskiego) i przypuszczalnie lokalu swego nie zmieniła przez cały czas istnienia pisma 40 . Już sam fakt istnienia biura redakcyjnego w mieszkaniu prywatnym Cegielskiego decydował o nieprzerwanej łączności właściciela mieszkania z pismem. Kontaktu tego nie przerwało objęcie redakcji przez M. Mottego, który zresztą jako szwagier Cegielskiego czuł się w mieszkaniu swej siostry prawie jak we własnym domu. Po odejściu Mottego do "landwery" Cegielski zdecydował się objąć znów redakcj ę "tymczasowo "41, lecz już w cztery dni po takim oświadczeniu (opublikowanym 21. 3. 1849) zmienił swą decyzję. Pozostał przy "Gazecie Polskiej", a zrezygnował z mandatu deputowanego powiatu kościańskiego. U czynił to z powodu odejścia dra Mottego, ponieważ do pracy w "Gazecie" - jak pisze w dniu 25 marca - "jeden z nas dwóch jest zobowiązany, jeśli jej się w ogóle zrzec nie chcemy"42. Jakie były obowiązki naczelnego redaktora, informuje układ Cegielskiego z Ligą Polską 43. Zadaniem redaktora jest wydawanie pisma w duchu narodowym polskim, według najliberalniejszych założeń. W kwestiach politycznych ma być redaktor zwolennikiem "postępu istotnego i zbawiennej reformy", zwalczać reakcję, walczyć o wolność Polski i Słowiańszczyzny, która powinna zorganizować się na zasadach federacyjnych; szczególnie podkreśla się konieczność federacji polsko-rosyjskiej. Bronić powinno pismo praw narodowych przed Prusakami i budzić życie narodowe. Polemiki na tematy religijne należy unikać, ale Kościół katolicki powinien być uznawany za nierozłączną całość z narodowością polską. Do sprawy Kościoła trzeba ustosunkować się lojalnie, lecz w duchu postępu.

37 Patrz przypis 8.

38 M o t t y, Przechadzki..., I, str. 157-158.

39 "Gazeta Polska" nr 159 z 2. 10. 1848.

40 M o t t y, Przechadzki..., I, str. 58-59, 157-158; Kar w o w s ki, Czasopisma wielkopolskie, 1, str. 10. 41 "Gazeta Polska" nr 65 z 21. 3. 1849.

42 "Gazeta Polska" nr 69 z 25. 3. 1849 (ogłoszenie na ostatniej stronie).

43 G r o t, Hipolit Cegielski, str. 277.

3*

Tadeusz

Jankowski

Takie były ogólne "wytyczne", które zaprojektował Cegielski w takiej forlUIll*Ill mie, jaką uznał za najbardziej mu odpowiadającą. Końcowe postanowienie układu, o ideologii pisma, pozostawia redaktorowi swobodę poglądów. Dodano to zdanie chyba dlatego, aby nie stworzyć sugestii zbytniego ograniczenia swobody redaktora, gdyż w innym wypadku wypisywanie tylu "obowiązków" bez zobowiązywania nie miałoby sensu. Cegielski pracę swą pojmował jako ważne posłannictwo, toteż wypełniał ją sumiennie i gorliwie. W myśl swych przekonań chciał stworzyć podstawy moralne i materialne do wyzwolenia narodu z niewoli. Tylko w spokojnej, Kor g a n i c z n e j pracy widział drogę y * ku temu celowi. Wszelkie wstrząsy, rewolucje, przewroty uważał za rzecz Hipolit Cegielski niewłaściwą i zgubną dla narodu.

Głosił zasady solidaryzmu, a wyzwolenie społeczne klas upośledzonych widział dopiero w przyszłości, po uzyskaniu niepodległości państwowej. Takie same hasła głosiła Liga Polska u. Obowiązki redaktora pełnił Cegielski wytrwale aż do końca "Gazety Polskiej", chociaż na pewien czas przedtem zamierzał już ustąpić ze stanowiska, "na którym... [Naczelną Redakcję] okoliczności i miłość Polski postawiły, a którego przez dwa lata przeszło z uczucia powinności obywatelskiej pilnowała i broniła". U czynił to postanowienie Cegielski, aby "pełną goryczy i trudną pracę powierzyć siłom świeżym i nie zużytym"43. Do rezygnacji ze stanowiska jednak już nie doszło. W "Rachunku sumienia" który zamykał istnienie "Gazety"4<i, mógł Cegielski wyznać: "Byliśmy jedni z pierwszych, bodaj czy nie najpierwsi w prowincjach polskich, którzy w godzinę triumfującej po Europie wolności chwycili za pióro ku obronie swobody narodu naszego tak politycznej, j ak społecznej." Prawie od samego początku współredaktorem "Gazety Polskiej" był Marceli Mott y, szwagier Cegielskiego, który podobnie jak Cegielski w roku 1846 zwolniony został z pracy nauczycielskiej. Śladem męża swej siostry i on zwrócił się ku praktycznemu zawodowi. Przez dwa lata uczył się leśnictwa na akademii w N eustadt (Eberswalde). Wypadki marcowe 1848 roku przywołały go znów do Poznania. Nie mając stałego zajęcia ani źródła zarobkowania, stał się stałym współredaktorem "Gazety Polskiej ,,47. Ponieważ Cegielski mógł tylko dorywczo pełnić obowiązki naczelnego redaktora, wy

44 Liga Polska, założona 21. 6. 1848 r., była solidarystyczną organizacją, która miała przeciwdziałać rewolucji socjalnej ( Jak ó b c z y k W., Studia nad dziejami Wielkopolski, str. 106).

w "Gazeta Polska" nr 137 z 18. 6. 1850. 46 "Gazeta Polska" nr 147 z 29. 6. 1850.

47 "Gazeta Polska" nr 285 z 11. 11. 1849; nr 159 z 2. 10. 1848.

ręczał go dr Marceli Mott y, "mogący w ten czas właśnie czasem swym rozporządzać. Ten także z początku pisał, ile był w stanie, i chwytał, kogo mógł, do pomocy ... i dopiero III? po św. Michale LI. N2 ustaliła się stanowczo redakcja Gazety, którą objął Motty"40. Przypuszczalnie więc Mott y w okresie swej współpracy z Cegielskim pełnił taką funkcję w "Gazecie Polskiej", jaką pełni dzisiaj sekretarz redakcji przy boku naczelnego redaktora, zajmującego się raczej ogólnym kierunkiem pisma aniżeli szczegółowym opracowaniem każdego numeru. N owy redaktor naczelny, który już dotychczas brał bardzo czynny udział w redagowaniu "Gazety" M, obejmował stanowisko to i dlatego, że mógł się całkowicie poświęcić zwiększonym iściśle sprecyzowanym w układzie z Ligą obowiązkom redaktora 51. Praca redakcyjna Mottego nie różniła się specjalnie od metod redagowania "Gazety Polskiej" za kadencji Cegielskiego. Ten sam kierunek polityczny, te same hasła pracy organicznej, może tylko mniej precyzji w sformułowaniach, bardziej literackie podejście do tematu, większa rozmaitość materiałów. Odpowiada to zresztą poglądowi Mottego, że "nie jest zadaniem czasopisma zagłębiać i rozprowadzać kwestie, wyczerpywać materie: jest tylko jego powinnością rozsiewanie pojedynczych myśli, choć czasem bezładnych, wskazywać potrzeby, wytykać środki, prostować zdania, naprowadzać opinie; pojedyncze owe myśli dopiero w publiczności chętliwej i myślącej same się rozszerzają i doskonalą... ,,52. W -tym właśnie sposobie pojmowania pracy redaktora zarysowuje się odmienność indywidualności Cegielskiego - raczej naukowca, od Mottego - bardziej literata, a równocześnie bliższego typowi dzisiejszego dziennikarza. Zdolności Cegielskiego predestynowały go raczej do redagowania tygodnika naukowego, do którego powoływali go Popliński i Łukaszewicz w roku 1846.

AljA

Marceli Mott y

Powołanie Mottego do "landwery" zakończyło jego pracę w "Gazecie".

Od 8 listopada 1849 I. Mott y znów uczy w gimnazjum w Poznaniu M.

Współpracownicy redakcji "Gazety Polskiej" nie wszyscy są znani, ponieważ artykułów nie podpisywano, a często nawet nie oznaczano inicjałami. Nieraz te same inicjały mogą oznaczać różne osoby (M. M. - Marceli Mott y lub Maciej Mielżyński). Natomiast z pewnością można stwierdzić, że "Gazetę"

4* Sw. Michała - 29 września; chodzi tu o rok 1848.

49 M o t t y, Przechadzki.... I, str. 157-158.

50 "Gazeta Polska" nr 159 z 2. 10. 1848.

51 G r o t, H. Cegielski, str. 137, 277-278.

52 "Gazeta Polska" nr 149 z 20. 9. 1848 w artykule Dwa prawa.

53 "Gazeta Polska" nr 258 z 11. 11. 1849.

Tadeusz

Jankowski

zasilali swymi artykułami Aleksy Prusinowski, Władysław Bentkowski i Ryszard Berwiński 54 . Często pisywali: Daniel Rakowicz, Ewaryst Estkowski, Jędrzej Moraczewski, Maciej Mielżyński i Wojciech Lipski 53 .

N aj g o r z ej b y ł o z e w s pół p r a c o w n i k am i przy r e d ag o w an i u p i e rwsz e g o numeru "Gazety Polskiej". Artykuł wstępny napisał Słomczewski, resztę dał Cegielski i "kto właśnie przyszedł do niego i miał ochotę ,,56. Niewiele wspólnego z właściwie pojętą pracą redakcyjną miała ta początkowa improwizacja, która nie zakończyła się prędko, "gdyż tak szło tydzień i dłużej. Właściwej i pewnej redakcji w tych pierwszych dniach nie było: pisali ochotnicy" 57. U stalenie składu redakcji, jak twierdzi Mott y , nastąpiło w końcu września 1848 r. Aleksy Prusinowski, mansjonarz przy farze, nie wchodził właściwie do kolegium redakcyjnego, lecz - szczególnie w roku 1848 - w lokalu redakcji był częstym gościem i wspomagał pismo swymi artykułami i tłumaczeniami 51 ' . Ryszard Wincenty Berwiński, poeta, polityk i żołnierz, autor Powieści Wielkopolskich i satyrycznego Don Juana, działacz demokratyczno-radykalny, zwolennik walki zbrojnej po umowie jarosławieckiej, pracował w "Gazecie Polskiej" do chwili powstania "Dziennika Polskiego "59, organu demokratycznego (8. 6. 1849). Władysław Bentkowski, późniejszy redaktor "Gońca Polskiego", współpracował z dziennikiem Cegielskiego do świąt wielkanocnych 1849 r., od "Gazety Polskiej" zaczęła się jednak jego praca publicystyczna 6o . Antoni Rose, kolega szkolny Mottego, gospodarował na wsi aż do marca 1848 r., potem wstąpił do redakcji "Gazety Polskiej" i pozostał przy niej do końca, pracując z ochotą i natężeniem, nieraz po nocach 61. Zespół redakcyjny zapewne jakoś dzielił między siebie pracę. Jak to przebiegało - nie podają ani Mott y, ani inne źródła. Natomiast wiadomo, że atmosfera w redakcji była pogodna, nawet wesoła, co miało być niemałą zasługą Bentkowskieg0 62 . Źródła informacji "Gazety Polskiej" - to przede wszystkim korespondenci i inne gazety. Korespondentów miała "Gazeta" w najważniejszych ośrodkach kraju i w niektórych miastach za granicą. Byli to jednak przeważnie korespondenci honorowo pracujący, ponieważ budżet na honoraria autorskie przewidywał tylko 200 talarów rocznie. W rzeczywistości kwota ta zmniejszała się jeszcze o wydatki na portoria za korespondencje, które przesyłano nie ofrankowane i trzeba było je opłacać w Poznaniu. Widocznie redakcja osądziła, że suma przewidziana na honoraria jest jednak za mała, skoro projektowano jej podwyżkę w wypadku wzrostu liczby sprzedanych egzemplarzy gazety.

54 M o t t y, Frzechadzki..., I, str. 157-158; Kar w o w s ki, Czasopisma, I, str. 11.

II G r o t, H. Cegielski, str. 129; Kar w o w s ki, Czasopisma, I, str. 11-12.

56 M o t t y, Przechadzki.. ., I, str. 157 -158.

57 Patrz przypis 56.

58 M o t t y, Przechadzki..., I, str. 157-158, V, str. 70; G r o t, H. Cegielski, str. 129.

O jego działalności jako redaktora "Wielkopolanina" pisze Z M ł y n a r s k i w Zarysie historii prasy polskiej, str. 61-62. 59 Polski słownik biograficzny · - życiorys Berwińskiego; M o t ty, Frzechadzki..., I, str. 23; G r o t, H. Cegielski, str. 129.

II G r o t, H. Cegielski, str. 129; M o t t y, Przechadzki..., I, str. 93.

61 M o t t y, Przechadzki..., str. 46; G r o t, H. Cegielski, str. 129; Encyklopedia powszechna Orge lbran da, pod "Rose" . «2 Mott y, Przechadzki..., III, str. 158.

Drugim źródłem wiadomości, może najważniejszym, jeżeli chodzi o zagranicę, były gazety. Przewidziano na nie i na materiały piśmienne razem 200 ta1arów 63 . Okresowy brak gazet niemieckich i francuskich powodował niemożność informowania o wypadkach w tych krajach 64 . Świadczy to, że prawie jedynym źródłem informacji zagranicznej była prasa, anieliczni korespondenci w obcych krajach nie pełnili swych funkcji regularnie, lecz dorywczo. Najwięcej wiadomości zamieszczała "Gazeta" ze Lwowa, Krakowa, Berlina, nieco mniej z Warszawy i Wrocławia oraz znad granicy rosyjskiej. Z wiadomości litografowanych korzystano - jak się wydaje - bardzo rzadko, z telegrafu - częściej. Układ materiału w "Gazecie" nie ulegał zasadniczym zmianom. Numer rozpoczynał się artykułem wstępnym, zwykle pochodzącym od redakcji, a dotyczącym polityki wewnętrznej lub zagranicznej, bądź ogłoszeniami Komitetu Narodowego (później, po upadku powstania - Ligi). Z kolei zamieszczano wiadomości według następującego porządku (często bez tytułów, tylko oddzielone podaniem miejscowości i daty): z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Śląska, Prus i Pomorza, z ziem polskich za kordonem granicznym, z krajów słowiańskich, potem z innych państw (Niemiec, Austrii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Anglii, Turcji, Irlandii, Bałkanów, Ameryki itd.).

N a czwartej kolumnie (stronie) publikowano artykuły nadesłane (za które Redakcja nie brała odpowiedzialności), ogłoszenia, notowania giełdy berlińskiej, wykaz cen targowych produktów rolnych, kurs weksli i pieniędzy (począwszy od nru 86 z 6. 7. 1848), ostatnie wiadomości telegraficzne (w skrócie).

Na niedzielę drukowano od nru 77 (24. 6. 1848) terminarz kazań w kościołach poznańskich oraz informacje o urodzeniach i zgonach. Na żądanie czytelników wprowadzono z czasem felieton, powieść, recenzje, rozmaitości i nekrologi. Wiadomości poznańskie, które początkowo informowały tylko o sprawach politycznych, zamieniły się z czasem w kronikę wydarzeń miejskich. Z pewnością czytelnicy przyjęli z zadowoleniem te zmiany, zdążające do uatrakcyjnienia treści pisma, początkowo dość jednostajnej65. Dla udogodnienia podawano także czytelnikom na pierwszej stronie w lewym łamie, pod napisem tytułowym "Gazety", przegląd treści · · oraz prócz daty - nazwę dnia tygodnia (np. poniedziałek)67. Łamanie "Gazety" odbywało się bardzo prosto: wiadomość za wiadomością, poczynając od góry lewego łamu, poprzez łam środkowy i prawy aż do wypełnienia kolumny. Kolejność wiadomości dyktował ustalony schemat. Pewną odmianę w jednostajnym charakterze pisma wprowadzały tylko ogłoszenia oraz felieton i powieść (przez 3 łamy).

II;! G ro t, H. Cegielski, str. 278.

114 "Gazeta Polska" nr 27 z 1. 2. 1850.

65 "Gazeta Polska" (nr 146 z 16. 9. 1848) podaje następujący komunikat: "Redakcja została powiększona, zawiązano korespondencję z miastami i miasteczkami prowincji naszej, z głównymi miastami Polski i zagranicy, wskutek czego pismo znacznie ulepszone będzie. Dodatek i felieton początkowo raz tylko na tydzień, może z czasem zaś z wzrastającą liczbą prenumeratorów częściej; wskutek tego wszystkiego pismo znacznie ulepszone będzie". 66 Po raz pierwszy w nrze 128 z 25. 8. 1848.

07 Od nru 28 z 25. 4. 1848.

Tadeusz

Jankowski

LIKWIDACJA "GAZETY POLSKIEJ"

W toku gorliwej pracy spadł na "Gazetę Polską" straszny cios. Po ponownym wprowadzeniu cenzury68 nastąpiło nałożenie wysokich kaucji. I tak powoli "wróciły przedmarcowe czasy - stwierdziła "Gazeta Polska""9 - kiedy nie było ani prawa wolności druku, ani prawa zgromadzania się, ani ligowania, ani sejmowania". Dnia 11 czerwca 1850 r. 7 " redakcja dziwi się, że nowe prawo prasowe ma aż 14 paragrafów, skoro by jeden wystarczył. Rejencje prowincjonalne mają prawo decydować, na jakie pisma poczta będzie przyjmowała zapisy. Znaczy to, że w rękach władz jest cała prasa. Na kaucję mógł się ten i ów dziennik zdobyć, lecz nic przecież nie mogło zastąpić poczty. Przewidywania stały się rzeczywistością. "Gazeta" w pięć dni później 71 ogłasza, że prócz "Gazety W. Księstwa Poznańskiego" żadne pismo polityczne nie będzie się ukazywało, gdyż poczta otrzymała zakaz odbioru prenumeraty. Redakcja była pewna - jak sama podaje - że "przynajmniej obydwa większe pisma, Gazeta i Dziennik, ujdą proskrypcji". Cel tej akcji nie zostanie osiągnięty, gdyż wyparto Polaków już z różnych dziedzin, a jednak żyją oni i rozwijają się. Likwidacja dzienników nie pobudzi ludności polskiej do miłowania rządu. Pisma w rodzaju osławionego "Przyjaciela Chłopów"7s nie będą miały dostępu do domu polskiego, gdyż ono wymierzone jest przeciw narodowości polskiej, a każde pismo polskie może mieć tylko na celu obronę egzystencji narodowej. Dnia 18 czerwca 1850 r. 7 ;! "Gazeta" ma jeszcze nadzieję, że uda się Jej przesyłać pismo nadal, i to przez kolportaż jako przesyłki pod opaską. Niestety! W dniu 21 czerwca 1850 r. redakcja zapowiada, że z dniem 30 czerwca pismo przestaje wychodzić, a na jego miejsce wychodzić ma "Goniec Polski" '*. Dnia 28 czerwca 1850 r. Bauermann odmówił wprawdzie debitu pocztowego "Gońcowi", lecz musiano sprawę jakoś pomyślnie załatwić, skoro w dniu następnym ukazał się komunikat, że "Goniec Polski" będzie jednak od 3 lipca 1850 r. wychodził. Kiedy już nic nie pomogło, "Gazeta" rozpoczęła pisanie swego testamentu.

W numerze z 22 czerwca 1850 r. 77 > redakcja stwierdza, że "duch koteryjny u nas posunął się za daleko". Tymczasem tam, gdzie chodzi o wspieranie czy obronę polskości prowincji, tam powinien nastąpić pokój. Solidarność narodowa jest rzeczą konieczną. Polskość w W. Księstwie poleca "Gazeta" trosce Polaków i żegna się z umiłowanym dziełem Karola Marcinkowskiego - Towarzystwem Naukowej Pomocy.

W przedostatnim numerze udziela "przyjacielskich" rad czytelnikom 76 , ostrzegając przed nowymi ciosami ze strony Prusaków. Dlatego koniecznością jest pracować zgodnie i wspólnymi siłami. Jeżeli praca będzie na

68 "Gazeta Polska" nr 105 z 8. 5. 1349, nr 106 z 10. 5. 1849.

69 "Gazeta Polska" nr 139 z 21. 6. 1849.

n "Gazeta Polska" nr 131 z 11. 6. 1850. 71 "Gazeta Polska" nr 136 z 16. 6. 1850.

72 "Przyjaciel Chłopów" - pismo niemieckie; wychodziło w Szczecinie w latach i 843-1851. 7:i "Gazeta 74 G " azeta 75 G " azeta 70 G " azeta

Polska" nr 137 z 18. 6. 1850.

Polska" nr 140 z 21. 6. 1850.

Polska" nr 141 z 22. 6. 1850.

Polska" nr 146 z 28. 6. 1850.

prawdę ofiarna, to nic nie zdoła przezwyciężyć narodowego ducha, nawet w najtrudniejszych okolicznościach. W tym celu trzeba bronić własności polskiej, oszczędzać, wspierać się wzajemnie, korzystać z literatury narodowej, nie dać się wykorzystać przez obce narody. Patrzeć trzeba nie na Zachód, lecz na siebie, na cały kraj i utrzymywać instytucje narodowe, tworzyć nowe, dbać o lud, odrzucić prywatę i poświęcić się jak najbardziej swej narodowości. I n u m e r o s t a t n i " , a w ni m Rachunek sumienia i pożegnanie czYtelników i korespondentów. Redakcja analizuje w nim całą swą działalność i swą linię polityczną. Od zasad swych "Gazeta Polska" nigdy nie odstąpiła. Jeżeli była jakaś zmiara, to tylko o tyle, o ile nakazywało ją doświadczenie, czasy i okoliczności, bo trudno było przez dwa lata karmić się entuzjazmem Wiosny Ludów. Skoro nie będzie już polskiego dziennika, trzeba kierować się rozumem, sumieniem i uczciwym porozumieniem obywatelskim. Oddając zbawienie Polski w ręce Boga, "Gazeta Polska'; wzywa do gorliwej pracy dla tego celu. Taki był żywot i koniec "Gazety Polskiej" - pierwszego niezależnego dziennika polskiego w Poznańskiem. Mimo iż reprezentował on konserwatywne poglądy w dziedzinie społecznej, to jednak spełnił ważną rolę budziciela uczuć narodowych w okresie Wiosny Ludów i uczył pracy dla zachowania bytu narodowego. "Byliśmy jedni z pierwszych, którzy w godzinie triumfującej po Europie wolności chwycili za pióro ku obronie swobody narodu naszego. N ależy się [nam] i ta chluba, żeśmy wytrwali aż do końca . . ." · - stwierdzić może redakcja w swym Rachunku sumienia. Nawet konserwatysta z "Przeglądu Poznańskiego"7B, skrytykowawszy błędy w stylu, "smak nie zawsze poprawny" oraz złą ocenę papieża i Anglii, przyzna, że "wszakże dzienniki nasze nie były dotąd na wysokości stanowiska narodowego i dopiero Gazeta Polska pierwsza, prawdziwe polityczne pismo w kraju, pokazała, ile siły bezbronnemu słowu gorliwość, sumienność i umiarkowanie przy niezłomnym przekonaniu dać mogą. Gazeta przez niejakiś czas stanowiła jedynie ognisko wspólności polskiej w prowincji; ona sprawiedliwym skarbom dodała śmiałości, życiu publicznemu podniety, ona zdrowym zdaniem skierowała i pokrzepiła w wielu razach drażliwy i skłonny do obaw, a zniechęcający się patriotyzm".

77 "Gazeta Polska" nr 147 z 29. 6. 1850.

78 K o ż m i a n J., Pisma, I, str. 159.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania: kwartalnik poświęcony problematyce współczesnego Poznania 1961.07/09 R.29 Nr3 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry