T.

Kronika Miasta Poznania 1951/1956 R.24

Czas czytania: ok. 38 min.

a,

Wędrówki ludności do - i z Poznania w r. 1947 według płci i grup wieku

Tabl. XIII

Zameldowania Wy m e l e awania Nadwyżka zameldowali lub wymeldownń (-) Mężczyźni Kobiety Mężczyźni Kobiety Mężczyźai Kohiety Gl .upy N N N N N N Ol vfi Ii m <U i: A %A V ,;'>? OJ 1»- -. u fc** >, 1.2 21 SI 8 cd 51 A2 al e a fI Cd S 3 U* r N - ru « H ID .2 N o as N cd J] NQ N m tsi N l_l X fiN cdm N Wł) 5IU M HJI lL9 .r HI> lU, .a ]l 51 b WJ1I Hm M MJI> li o h O - 6 196 845 1041 211 885 1098 500 479 979 539 511 1050 - 304 366 62 - 3281 376 48 7 - 17 262 1646 1908 233 1391 1624 584 629 1213 654 707 1361 - 322 1017 695 - 421 684 263 18 - 29 851 6326 7177 795 5287 6082 1900 2927 4827 1879 2849 4728 -1049 3399 2350 -1084 2438 1354 Ę 59 961 5943 6904 599 3692 4291 1828 3807 5635 1800 2186 3986 - 867 2136 1269 -1201 1506 305 1 GO i wiece i 93 496 589 87 580 667 188 323 511 315 251 566 »r, 173 781- 228 329 i 101 r Raj e m 2363 15256 17619 1925 11837 13762 5000 8165 13165 5187 6504 11691 -2637 7091 4454 -3262 5333 2071 l i

Tab!. XN

Zameldowania Wy meldowania NadwyżKi zame Idowań lub wymeldowaf (- ) Mężczyźni Kobiety Mężczyźni Kobiety M ężcz;źni Kobiety N N N N en S cn cfi. V C51 OJ SU O la . Is a -2 s al -2 i S I B ls 51 a a a S-s cd .2 a.a 8,2 CD K I 5I N V N N .sr _ '* en cu N - a N cd hI .I1 CdN N .H cdN CD cdcrl crlcd N cd cd re 1\ ta 1M ao N 5Iu CCN 5I A - O <:de cd .sr y ca .f.[ 5I U a * 19 4 8 194 8 1 9 4 8 O 61 84 145 49 96 145 53 74 127 59 74 133 8 10 18 - 10 22 12 1 92 109 201 90 115 205 75 91 166 58 117 175 17 18 35 32 - 2 30 2 72 94 166 67 92 159 68 88 156 81 95 176 4 6 10 14 - 3 - 17 3 44 64 108 55 91 146 53 54 107 44 53 97 - 7 10 3 11 38 49 4 46 50 96 42 68 110 36 41 77 36 48 84 10 9 19 8 20 28 5 52 55 107 44 62 106 43 40 83 50 39 89 9 15 24 - 6 23 17 6 52 67 119 40 85 125 35 63 98 44 57 101 17 4 21 - 4 28 .24 7 - 17 365 1328 1693 410 1278 1688 322 837 1159 348 785 1133 43 491 534 62 493 555 18 - 29 1193 4775 5968 1386 4110 5496 1151 3323 4474 1246 2986 4232 42 1452 1494 140 1124 1264 30 - 59 1090 2748 3838 1177 2246 3423 1254 2152 3406 1324 1859 3183 -164 596 432 -147 387 240 6 O i więcej 121 271 392 193 375 568 164 181 345 211 229 440 - 43 90 47 - 12 146 134 Ogółem 3188 9645 12833 3553 8618 12171 3254 6944 10198 3501 6342 9843 - 64 2701 2635 60 I 2276 2328 19 4 9 1 9 4 9 1 S 4 9 O 89 38 127 102 45 147 53 48 101 56 39 95 36 - 10 26 46 6 52 1 168 57 225 141 72 213 82 59 141 90 61 151 86 - 2 84 511 11 62 2 164 50 214 133 61 194 83 53 136 55 64 119 81 - 3 78 78'- 3 75 3 125 45 . 170 126 60 186 69 42 Ul 68 61 129 56 3 59 58 i- 1 57 4 63 19 82 61 34 95 36 19 55 35 28 63 27 O 27 261 6 32 5 48 24 72 48 29 77 30 31 61 25 22 47 18 - 7 U 23 7 30 6 58 31 89 52 19 . 71 33 24 57 30 29 59 25 7 32 22 1_ 10 U 7 - 17 625 1300 1925 616 1202 1818 413 791 1204 375 721 1096 212 509 721 241 i 481 722 18 - 29 1894 5351 7245 2115 4079 6194 1456 4102 5558 1499 3184 4683 438 1249 1687 616 895 1511 30 - 59 1559 1991 3550 1570 1292 2862 1137 1852 2989 1203 1222 2425 422 139 561 367 70 437 60 i więcej 130 123 253 270 314 584 153 123 276 257 229 486 23 O - 23 13 , 85 98 Ogółem 4923 9009113932 5234 7207 12441 3545 7144 10689 3693 5660 9353 1378 1865 3243 1541 1547 3088 a w latach 1945-1950 Tabl. XV Ogóle ID M ę ż c z y ź n i Kobiety L a t a kawa- rozwiemężczyźai kobiety razem lerowie żonaci wdowcy dzieni panny mężatki wdowy rozwódki Z a m e l d o w a n 1 a 1945 26046 23057 49103 15676 9682 570 118 13399 7651 1928 79 1946 23402 20452 43854 14876 8106 355 65 12675 6400 1286 91 1947 17976 14083 32059 11843 5774 269 90 8924 4165 917 77 1948 12833 12171 25004 8213 4363 192 64 7546 3773 779 73 1949 13932 12441 26373 8916 4736 208 72 7713 3857 797 74 1950 16376 13916 30292 10480 5562 246 82 8628 4314 891 83 Średnia z lat 1947-50 15279 13153 28432 9863 5109 229 77 8203 4027 846 77 o 0/ 100,0 100,0 x 64,5 33,5 1,5 0,5 62,4 30,6 6,4 0,6 o /0 W Y m e l d o w a n 1 a 1945 5246 6167 11413 3023 2061 133 29 3635* 2032 467 33 1946 13971 14639 28610 8259 5333 291 88 8756 4946 830 107 1947 13165 11691 24856 8115 4763 214 73 7187 3710 736 58 1948 11262 9843 21105 6690 4279 226 67 5906 3248 630 59 1949 11048 9353 20401 6563 4198 221 66 5612 3086 599 56 1950 13308 11123 24431 7905 5067 266 80 6674 3670 712 67 Średn:a z lat 1947-50 12196 10502 22698 7318 4574 232 71 6345 3428 669 60 0/ 0/ 100,0 100, O x 60,0 37,5 1,9 0,6 60,4 32,6 6,4 0,6

NI

/0 /0 w latach 1947-1950

Tabl. XVI

La ta

Ogółem ro dzin

Małżeń- Małżeństwa z . .. dzieckierri Ojciec lub matka z dzieckiem . . .

stwa bez- 2 dzietne 1 2 3 4 5 6 1 3 4 5 6

Ogółem osób

Zarne1dowanla

1947 1970 511 336 181 73 15 9 - 525 213 86 24 1 - 5518 1948 1916 407 382 194 88 25 1 1 521 205 62 24 4 2 5701 1949 1569 260 195 141 38 16 6 2 571 248 66 22 3 1 4638 1950 1912 378 276 184 77 20 6 1 607 272 73 13 2 1 5297 Razem 7367 1556 1189 700 276 76 22 4 2224 938 287 79 10 4 21154 Średnia z 4 lat 1842 389 297 175 69 19 5 1 556 . 234 72 20 2 1 5093

W yrne1dowanla

1947 1434 371 278 167 52 16 10 - 327 149 47 16 1 - 4045 1948 594 239 208 106 34 8 - - 489 240 59 18 2 - 3780 1949 1012 137 122 59 17 4 3 1 468 157 30 9 4 1 2617 1950 1169 231 203 116 39 10 2 1 379 133 38 16 1 - 3207 Razem 4209 978 811 448 142 38 15 2 1663 679 174 59 8 1 13649 Średnia z 4 lat 1052 244 203 112 36 10 4 0,5 416 170 44 15 2 - 3422

N a d w y Ż K a zameldowań lub wymeldo wań (-)

1947 536 140 58 14 21 -1 -1 - 198 64 39 4 - - 1473 1948 1322 168 174 88 54 17 1 1 320 35 3 6 2 2 1921 1949 557 123 73 125 21 12 3 1 135 91 36 13 -1 - 2021 1950 743 147 73 68 38 10 4 - 228 j 139 35 -3 1 1 2090 Razem 3158 578 378 252 134 38 7 2 561 268 113 20 2 3 7505 Średnia z 4 lat 790 145 94 63 33 9 1 0,5 140 64 28 5 - - 1671

Tabl. XVII

Pomorze Poznań- WarZacho- .Gdanskie Katowice skie szawa, Kraków NiewiaI dnie I Wroc- Byd- Łó dź, Zagra domy Ogółem (S.z1t ecin Olsztyn- l . O 'I'k' I Kielce, ławskie goskie Rzeszów nIca kierunek I 0- po s Ie Zielono- Lublin, szalin) , s k l e górskie Białystok

Zameldowania 3702 1297 819 1846 14348 1987 4339 1243 2323 155 32059 1293 1199 771 1234 15080 1549 2539 704 547 88 25004 1294 1090 662 1779 16091 1547 2336 1193 328 53 26373 1822 1198 1056 2289 18002 1617 2973 1092 156 87 30292 20781 6995 4890 7844 71522 11526 17003 5245 10505 1271 157582 Wy neldowania 8214 3761 1819 907 7292 1925 2960 234 426 1072 28610 3381 1787 975 2873 9232 1528 2672 868 353 1187 24856 1588 1204 743 1623 9535 988 2282 579 283 1380 20205 1318 951 704 1746 9455 1019 2535 627 223 1823 20401 1377 1119 1177 1706 11584 876 3197 1059 256 2080 24431 15878 8822 5418 8855 47098 6336 13646 3367 1541 7542 118503 N id WYŻKa zameldowali ( + ) lub wymeldowań (-) 4456 - 1550 - 237 - 211 709 2901 1856 779 6725 - 184 15244 321 - 490 - 156 - 1027 5116 459 1667 375 1970 - 1032 7203 - 295 - 5 28 - 389 5545 561 257 125 264 - 1292 4799 - 24 139 - 42 33 6636 528 - 199 566 105 - 1770 5972 445 79 - 121 583 6418 741 - 224 33 - 100 - 1993 5861 4903 - 1827 - 528 - 1011 24424 5190 3357 1878 8964 - 6271 89079

Tabl. XVIII o

M ę ż c z y ź n 1 K o b 1 e t y Grupy zawodów 1945 1946 1947 1948 1949 Grupy zawodów 1945 1946 1947 1948 1949

Zameldowania l. Robotnicy 3242 1908 1987 1362 1109 l. Robotnice 1174 1057 598 578 536 2. Czeladź rzemieślnicza 6871 5456 4522 2464 2509 2. Służące 811 1298 1543 1545 1051 3. Urzędnicy prywatni 1826 2483 2159 1083 1089 3. Urzędniczki prywatne 2184 2290 1743 1198 1017 4. Urzędnicy w służbie 4. Urzędniczki w służbie pub!. 1343 1816 1567 1112 1242 pub!. 1065 964 949 553 626 5. Zawody wolne 871 201 962 499 689 5. Zawody wolne 339 174 300 244 246 6. Przemysłowcy, rze- 6. Inne zawody 2547 4147 3336 1286 2512 mieślnicy , handlowcy 1426 433 477 649 692 7. Nieznany zawód 14937 10522 5614 6787 6453 7. Inne zawody 2111 3039 1677 212 298 Razem 23057 20452 14083 12171 12447 8. Nieznany zawód 8356 8066 4625 5452 6364 Razem 26046 23402 17976 12833 13992 Wymeldowania l. Robotnicy 489 1106 1133 906 790 l. Robotnice 361 725; 568 472 464 2. Czeladź rzemieślnicza 1163 2919 3464 2087 2123 2. Służące 245 815 1238 1224 1041 3. Urzędnicy prywatni 361 1604 2039 1142 943 3. Urzędniczki prywatne 722 1176 1423 1141 817 4. Urzędnicy w służbie 4. Urzędniczki w służbie pub!. 407 1259 1185 941 1296 pub!. 246 757 664 500 573 5. Zawody wolne 137 144 896 587 722 5. Zawody wolne 51 106 254 227 310 6. Przemysłowcy, rze- 6. Inne zawody 906 2544 2878 1092 1798 mieślnicy , handlowcy 433 322 399 814 724 Nieznany zawód 3636 7916 5187 7 . 4666 4387 7. Inne zawody 539 1571 1055 245 210 6167 14639 11691 9843 Razem 9353 8. N ieznany zawód 1717 8046 2994 3640 4243 Razem 5246 13971 13165 10362 11051

Stanisław Waszaklepiej opracować. Szczególnie dużą grupę stanowi "zawód nieokreślony" , co właśnie najbardziej podważa wartość analityczną i porównawczą tego rodzaju zestawień. Mimo jednak tych wszystkich mankamentów zestawienie to jest o tyle cenne, że ujawnia interesujące nas proporcje i związki między poszczególnymi grupami zawodów. Rzecz prosta, że wnioski na podstawie tej tablicy trzeba formułować bardzo ostrożnie, a nawet najpierw trzeba dokonać pewnych przeliczeń szacunkowych, ażeby podejmowane wnioski odpowiadać mogły rzeczywistości. Trudność korzystania z tej tablicy wynika jeszcze i z tej okoliczności, że zawód w kartkach meldunkowych określany jest osobowo (jako t. zw. zawód subiektywny), gdy tymczasem w spisach ludności zawód określa się łącznie z charakterem i rodzajem zakładu pracy (jako t. zw. za

Wykres 5

I mm i iłt M D i d )tupMa w 1000 c«bwód objektywny). Dwie różne postawy metodyczne doprowadzają do dwóch różnych wyników. Gdybyśmy dysponowali szczegółowymi danymi odnośnie struktury społeczno-zawodowej ludności według spisu z r. 1950, wówczas moglibyśmy dane tabl. XVII ująć równIe z porównawczo. Tabl. XVIII wskazuje na kierunki ruchu wędrówkowego. Kierunki określono poszczególnymi województwami lub grupami województw. Zależało to od wielkości liczb rocznych. Zbyt wielkie rozdrobnienie grup zaciemniłoby obraz. J ak wynika z tabl. XVIII oraz z wykresu VI saldo napływowe pochodziło przede wszystkim od tych, którzy przybywali do Poznania z wojew. poznańskiego. Liczby z okresu 1946-1950 ujmują woj. poznańskie łącznie z Ziemią Lubuską (dzisiejszym woj. zielonogórskim), a co wynikało z ówczesnego podziału administracyjnego Polski. Przyrost napływowy, przypadający na najbliższe zaplecze wynosił w tym okresie 62,5% przeciętnego całkowitego rocznego salda. Na drugim miejscu po woj. poznańskim stała zagranica, zwłaszcza liczne powroty odbywały się w latach 1946 i 1947, gdy w następnych latach Wykres 6 KIERUNKI WCLł1S1awEK LUDNOŚCI DO I Z POZNAN lA W 1 s:lTs:lCH 1946 1950

POKI\IIC AM>IIII11*TM(*.M* wc 5rMNQ I rnbl .111.. WB

Stanisław Waszakroczne liczby tych powrotów silnie zmalały. Trzecie miejsce należy się woj. bydgoskiemu, a zaraz po nim idzie Pomorze Zachodnie (ze Szczecinem i Koszalinem), które wykazuje z początku stosunkowo duży ruch wymienny między swoimi miejscowościami a Poznaniem. Dzieje się to głównie w r. 1946, ponieważ w następnych latach ten ruch przedstawia się już słabiej. Również i w tym zestawieniu uderza poważna pozycja niewiadomego kierunku, szczególnie w odpływie. Jest to skutek przepisów meldunkowych, a zwłaszcza podziału wędrówek na "stałe zamieszkanie II i "pobyt czasowy". Można by tę pozycję zlikwidować przez proporcjonalne rozdzielenie rocznych liczb z tej pozycji na inne województwa. Chcąc ustalić jakąś prawidłowość w kierunkach ruchu wędrówkowego trzeba wyłączyć rok 1946, który zdecydowanie odróżnia się natężeniem tych ruchów od następnych lat. Np. roczne liczby, odnoszące się do woj ew. poznańskiego, wzrastają stopniowo w następnych latach, gdy stosunkowo niskie są w 1946 r. Ostateczne efekty średnich rocznych nadwyżek i ubytków wg stanu na lata 1950j51 w powiązaniu ze strukturą wieku przedstawia tab!. XIX. Żałować należy, że saldo napływowe nie zostało opracowane w 5-1etnich grupach wieku. Mielibyśmy wówczas obraz b. wyraźny i dostatecznie szczegółowy. Mimo to dolna część tablicy jasno określa znaczenie ruchu wędró" .vkowego w bilansie ludnościowym z miesiąca na miesiąc czy z roku na rok. Decydującą rolę odgrywają w tym bilansie roczniki średnie, które nie tylko wyrównują to, co ubywa na skutek zgonów, ale jeszcze pozostaje wielotysięczna nadwyżka w wyniku napływu. Dlatego też przy podjęciu opracowań ruchu wędrówkowego na nowo, trzeba na te zjawiska zwrócić należytą uwagę i opracowanie dostatecznie uszczegółowić, by można było ten materiał liczbowy zużytkować w różnych przekrojach i związkach. Do najbardziej istotnych i podstawowych zagadnień należy zaliczyć bieżącą aktualizację struktury wieku, czego nie doskonałym jeszcze wyrazem jest tab!. XIX. Tab!. XX przypomina nam z kolei jeszcze jedno zagadnienie, związane z ruchem wędrówkowym, a mianowicie wewnętrzny ruch wędrówkowy (w granicach miasta). Jest on niemniej ważny od ruchu zewnętrznego, poprzednio omawianego. Nie starczy bowiem, - na co już zwracaliśmy uwagę na początku -. poprzestawać na danych dotyczących całego miasta, traktowanego jako jednolita miejscowość, lecz przeciwnie miasto wielkie z natury rzeczy nie jest urbanistycznie jednolite i dlatego opracowania statystyczne muszą się liczyć z tymi zróżnicowaniami, a przede wszystkim z rozwojem historycznym tak powstałego terytorium wielkomiejskiego. Do tych też warunków dostosowywane być winny badania statystyczno-demograficzne, by mogły być społecznie użyteczne. Tab!. XX przedstawia dane tego ruchu wędrówkowego z trzech lat dla 11 okręgów dawnego podziału (tab!. II). Można było również przedstawić to zjawisko w odniesieniu do 36 dzielnic, które stanowią bardziej naturalny podział miasta, niż okręgi, jak to przedstawia tab!. II. Jednak nie zamierzając bliżej tego zagadnienia tutaj analizować, poprzestajemy na jednym ogólnym tylko zestawieniu. W każdym razie trzeba o tym ruchu wewnętrznym powiedzieć, że nie jest on tak niepozorny, żeby miał uchodzić uwadze, zwłaszcza, że ten ruch wykazuje różne natężenie w różnych dzielnicach miasta, które w różnym tempie rosło w okresie ubiegłego lO-lecia i nadal rośnie. Np. w okresie 1946-49 ludność śródmieścia zwiększyła się o 22%, Wildy o 20%, Dębca o 19%, Łazarza o 15%, tymczasem Górczyn wzrósł o 33 e', wg płci i grup wieku (Sytuacja z końca r. 1950) Tabl. XIX Stan ludności Średnia roczna Stopa zgonów w posscz. Ludność napływowa zgonów grupach wieku Ra- męż- ko- Ra- męż- ko- Ra- męż- ko- Ra- męż- kozem czyźni biety zem czyźni biety zem czyźni biety zem czyźni biety Średnia roczna 324 401 148 554 175 847 3 280 1 712 1568 10/2 11/7 8/9 5 658 2 948 2 710 36796 18 641 18 155 721 398 323 19/6 21/3 17/8 18 987 9 616 9 371 42 22 20 2/1 2/2 2/2 1374 679 695 20 985 10 373 10 612 18 11 7 0/9 1/1 7/0 124/3% 23/0% 25/6% 27 111 13 393 13 718 33 17 16 1/2 1/2 1/2 31 184 14 915 16 269 53 30 23 1/4 i 3 322 1761 1561 1/8 2/5 30 735 13 916 16 819 78 44 33 1/9 58,7 % 59/7 % 57/6% 2/5 3/1 19 170 8 751 10 419 57 26 31 2/9 2/9 3/0 26 059 11778 14 281 116 69 47 4/4 5/8 3/2 27 337 12 345 14 992 126 75 51 4/6 6/0 3/4 834 496 338 23 448 10 244 13 204 164 102 62 7/4 9/9 4/6 14,7 % 16/8 % 12/5 % 18 621 7 203 11418 195 115 80 10/4 15/9 7/0 14 163 5 716 8 447 224 127 97 15/8 22/2 10/2 ) 128 12 116 60 i wyżej 29 103 11321 17 782 1451 675 774 49/8 59/6 43/5 / 2/3% 0/4% 4/3 % Niewiad. 702 l 342 360 Nadwyżka wzgl. ubyiek (-) O - 1 4 76 768 38 630 38 138 781 431 350 10/2 11/2 9/2 593 1 248 345 15 - 29 86 03 O 39 224 46 8 O 6 163 91 72 1/9 2/3 1/5 3 159 I 1670 1489 30 - 59 128 798 56 037 72 761 882 514 368 6/8 9/2 5/1 48 18 30 60 i więcej 29 8 O 5 11 663 18 142 1 449 675 774 49/0 57/9 42/7 - 1321 663 . 658 ») Nadwyżkę wzgl. ubytek, obliczono na pods awie pqrówJlania gonów j napływu w danych grupach wieku. Ubytek powstaje wtedy, gdy przypływ nowych osob w danych rocznIkach nIe rownowazy zgonow w tych rocznikach. w latach 1948-1950 (sumy z 3 lat)

Tabl. XX

D c o K r C g II Razem Z okręgu Bliższe określenie do Ogółem okręgu innych I II III IV V VI VII VIII IX X XI okręgów I Śródmieście 7 435 979 2 434 3064 2 530 1080 274 114 100 103 72 10 750 18 185 II Ostrów- Sródka Główna-Antoninek 719 2 283 307 398 332 137 102 40 21 41 13 2 108 4 391 III Wilda-Dębiec 2 205 377 7 025 2 314 1520 473 113 46 92 102 53 7 295 14 320 IV Łazarz- Górczyn 2 926 380 2 473 8 935 2 914 894 109 58 103 221 68 7 138 16 073 V Jeżyce 2 524 299 1491 3 004 5 597 899 105 36 95 128 125 8 706 14 303 VI Golęcin - Sołacz 1003 153 419 827 846 2 129 56 24 27 41 41 3 437 5 566 VII Rataj e-Zegrze 271 116 106 81 72 73 566 68 56 13 20 8f6 1442 MIl Krzesiny- Spławie 124 26 41 50 59 34 71 456 70 11 7 493 949 IX Starołęka 126 52 III 71 68 19 27 79 527 43 7 603 1 130 X J unikowo - Ławica 156 54 106 238 163 43 24 18 20 611 33 855 1 466 XI Krzyżowniki- Strzeszyn 86 16 45 61 121 40 14 16 2 34 453 435 888 .

Razem z innych okręgów 10140 2 452 7 533 10108 8 625 3 692 895 499 586 737 439 42 696 (45 706) Ogółem 17 575 4 735 14 558 19 045 14 222 5 821 1416 955 1113 1348 892 (\S w

VI

VII

, \' ;J )a1' X

\52/

IX.

RUCH illEPHlIillKO (II GRRMI CI UILflTB IIIDNOSI OZNONE -1950 (Bm z 100M im)

7AlI6Asrnm« onTe 10m, ulOumlOa J] MKU m;m naw IIIł\H: n m IOmn sim Uł&mKUłm3Km 'ł HUMra mi łIIIIMII bUłUlH UłUH «mi KIDOI ».JJGIIII nami młTlł,IJ;a Kumu pma«maa mmuu MeT

T SI YE<<. BlIIlIITH o 5llM NQOO9 III

<! i i i . . >

!1.

VIII

II J 4 5619 ła \\t'" .

'Ii

Winiary i Winogrady o 34%, natomiast Jeżyce z Sołaczem tylko 08%, Starołęka o 12%, Rataje o 13%. Dane tabl. XX ilustruje obrazowo wykres VII, który pokazuje jak roznle przebiega wymiana ludnościowa między poszczególnymi częściami miasta. Kartogram ten ułatwia również czytanie samych liczb.

Po tym dość pobieżnym przeglądzie zagadnień demograficzno-statystycznych nie trudno dojść do ostatecznego wniosku, że zjawiska ludnościowe rodzą wiele poważnych problemów tak natury społeczno-ekonomicznej, kulturalnej, jak i nawet organizacyjnej. Przy tym dodać trzeba, że problemy te mogą mieć znaczenie ogólno-narodowe, ale mogą również wynikać ze specyficznych warunków danego ośrodka wielkomiejskiego. Na czoło tych problemów wybija się niewątpliwie kwestia zatrudnienia, która pociąga za sobą cały szereg dalszych zagadnień. Problem ten widziano w ubiegłym okresie dość prymitywnie i płytko. Toteż zjawisko to rozwijało się raczej żywiołowo. Nie zadbano bowiem dostatecznie konkretnie o właściwe proporcje w jego rozwoju. Łączy się z tym np. szkodliwe dla naszej gospodarki zjawisko nadmiernej ucieczki ludzi ze wsi do miast. W Poznaniu zaznaczyły się na tym odcinku niemniejsze trudności, niż gdzieindziej. Rozwój gospodarczy miasta przestał wyprzedzać ostatnio rozwój ludnościowy. W tej sprawie trzeba podjąć poważne i wielostronne studia, aby wypracować właściwe zasady polityki ekonomicznej dla dalszego rozwoju tego wielkiego ośrodka miejskiego. Wśród tych studiów na pierwsze miejsce wysunąć się muszą zagadnienia demograficzne, ujęte przede wszystkim w aspekcie społeczno-ekonomicznym. Inne problemy, związane ściśle z dynamiką ludnościową i zmianami zachodzącymi w strukturze demograficznej tej ludności, to problem budownictwa szkolnego, problem szpitalnictwa, problem komunikacyjny, problem właściwego zaopatrzenia miasta w masę towarową, problem rozbudowy instytucji kulturalnych, problem gospodarki komunalnej i jej rozbudowy, nadążającej za zróżnicowanym rozwojem ludnościowym, a nawet wyprzedzającej ten rozwój; problem opieki społecznej i rozbudowy chociażby domów dla starców, których stale przybywa; problem właściwego podziału administracyjno-statystycznego miasta, a z tym związane zagadnienie programu badawczo-naukowego na odcinku demograficznym; wreszcie nieostatni problem mieszkaniowy. Odkładając analizę poszczególnych problemów na tle zjawisk demograficznych w Poznaniu do innej okazji zajmiemy się tu jeszcze krótko problemem mieszkaniowym, do którego odnosi się tabl. XXI. Mianowicie tablica ta prezentuje metodę obliczania z roku na rok zapotrzebowania na mieszkania w Poznaniu. Miejskie Biuro Statystyczne już w okresie międzywojennym sygnalizowało w swoich publikacjach statystycznych opóźnianie się budownictwa

Stanisław Waszak

mieszkaniowego w stosunku do rozwoju ludnościowego. Naszą metodą ujęliśmy zagadnienie to od strony corocznego zapotrzebowania na mieszkania. Ponieważ metoda tu przedstawiona może wzbudzić takie czy inne wątpliwości, dlatego podajemy wszystkie elementy, które służyły za podstawę dokonanych obliczeń. Jak z tablicy tej wynika, dane po roku 1950 tworzą już tylko średnie trzyletnie, przy tym wiele liczb trzeba było z konieczności ująć szacunkowo. Spowodował to, niestety, brak konkretnych danych w wyniku zaniedbań na odcinku opracowywania statystycznego ruchu wędrówkowego ludności po 1950 r. O tej tablicy należy to jeszcze powiedzieć, że jej opracowanie poprzedziły wieloletnie badania nad tym zagadnieniem i wypróbowywanie realności obliczeń pod wielu względami w okresie przed 1950 r. Mog niektóre z ujętych liczbowo czynników wydawać się, mimo wszystko, zbyt wygórowane. Np. może powstać od razu pytanie, czy wszystkie nowe małżeństwa potrzebują natychmiast własnych mieszkań i jak wielkich? Mając to na uwadze, dokonaliśmy od rocznych liczb małżeństw pewnych potrąceń na poczet przypuszczalnej likwidacji gospodarstwa domowego, związanej z likwidacją mieszkania. Oczywiście w obecnych warunkach mieszkaniowych taka likwidacja zachodzi dość rzadko. Dotyczy przy tym co najwyżej poszczególnych izb, a najmniej całych mieszkań- Przyjęliśmy jednak te potrącenia dla zachowania koniecznej ostrożności przy tego rodzaju złożonym problemie. Jeżeli chodzi o ruch wędrówkowy zewnętrzny, to wprawdzie wymienione są liczby w odniesieniu do pojedynczych osób, ale w obliczeniach uwzględniono tylko zespoły rodzinne oraz połowę nadwyżki mężczyzn żonatych ponad liczbę urodzin. Pominięto natomiast całkowicie pewne różnice, wynikające z ruchu kobiet wg stanu cywilnego oraz osoby stanu wolnego czyli samotne, które też przecież potrzebują izb mieszkalnych. Nie trzeba również zapominać, że tabl. XXI ujmuje tylko bieżące zapotrzebowanie na mieszkania, a więc nie uwzględnia deficytu mieszkaniowego, który istniał już na początku roku 1946 i został stwierdzony spisem mieszkań z lutego tegoż roku. Jeżeli więc niektóre pozycje mogłyby wydawać się za wysokie, to skompensują się one łatwo właśnie w istniejących już brakach z roku 1945 oraz w bliżej nieokreślonej liczbie osób samotnych, które także zgłaszają zapotrzebowanie na izby mieszkalne. J ak zatem przedstawia się to zagadnienie od strony liczbowej? Otóż w okresie 1946-50 zapotrzebowanie na mieszkania wynosiło 18.908. Tymczasem wybudowano i odbudowano w tym czasie 8.272. Pozostał deficyt w wys. 10.636 mieszkań. Czy jest ta liczba realna? Dysponujemy z tego czasu danymi sprawozdania miejskiego oddziału kwaterunkowego, z którego wynika, że wniosków na przydział mieszkań było wg stanu na r. 1950 - 14.390, a więc więcej, niż to przewiduje nasze obliczenie. Ponieważ w tym czasie załatwiono wniosków 1965, pozostało zatem niezałatwionych 12.425. Wyższą liczbę wniosków można wytłumaczyć tymi właśnie nieobjętymi przez nasze obliczenie zjawiskami. W okresie 1951-1955 zapotrzebowanie to obejmowało 15.883 mieszkań, wybudowano w tym czasie 4.593, brakuje zatem dalszych 11.290. Razem wg stanu na r. 1955 brakowałoby blisko 22 tys. mieszkań. Ponieważ w wielu sza w Poznaniu w okresie 1946-1955

Tabl. XXI

Średnia roczna Czvnniki. które kształtuia zavotrzebowanie 1946 1947 1948 1949 1950 na mieszkania 1951-52 1953-55 l. Nowe związki małżeńskie 4 514 3 716 2 939 2 927 2 964 3 140 3 275 2. Przypuszczalna likwidacja gospodarstwa domowego w skutek zgonu jednego z małżonków (50 0 /0 zgonów stanu małżeńskiego) 710 688 720 721 633 627 606 3. Przyrost naturalny gospodarstw domów, potrzebujących mieszkań lub izb mieszko (pkt. 1 mniej 2). 3 804 3 028 2 219 2 206 2 331 2 513 2 669 i Przyp rowadzki (osób) 43 854 32 059 25 004 26 373 30 292 27 800 17 300 w tym przypływ mężczyzn żonatych 8 106 5 774 5 363 4 736 5 562 (4 400) (2 100) w tym przypływ rodzin (2 000) 1970 1916 1569 1912 (1400) (1 000) 5. Wyprowadzki (osób) 28 610 24 856 20 205 20 401 24 431 21800 14 900 w tym odpływ mężczyzn żonatych 5 333 4 763 4 279 4 198 5 057 (4 000) (1 800) w tym odpływ rodzin (1500) 1434 1594 1012 1169 (1000) (700) 6. Nadwyżka przyprowadzek 15 244 7 203 4 799 5 972 5 861 6 000 2 400 w tym nadwyżka mężczyzn żonatych 2 773 1011 1084 538 405 ( 400) (300) w tym nadwyżka rodzin ( 450) 436 322 557 743 ( 400) (300) 7. Przyrost gospodarstw domowych w wyniku napływu (rodziny plus połowa mężczyzn żonatych) 1800 930 850 800 940 600 450 8. Zapotrzebowanie łączne na mieszkania lub izby mieszkalne (pkt. 3 + 7) 5 604 3 958 3C69 3 006 3 271 3 113 3 119u wag a: Liczby w nawiasach stanowią wartości szacunkowe.

Stanisław Waszak

cunkach i planach operuje się izbami mieszkalnymi, dlatego spróbujemy mieszkania te przeliczyć na izby. Ze struktury bieżącego budownictwa mieszkaniowego wiemy, że zdecydowaną przewagę w nowym budownictwie mają mieszkania 3-izbowe. W przeliczeniach przyjmujemy jednak tylko połowę na mieszkania 3-izbowe, a połowę na mieszkania 2-izbowe. Otrzymamy w sumie na rok 1955 około 66 tysięcy brakujących izb 9). Sądzić więc należy, że praktyczna przydatność obliczeń, zawartych w tablicy XXI, okazać się może bardzo duża, byle tylko czynniki, które kształtują zapotrzebowanie na mieszkania, były z roku na rok dostatecznie szczegółowo rej estrowane i statystycznie opracowywane.

") W pracy mgra Edmunda Krzymienia o "Poznańskim problemie mieszkaniowym" opartej na innej metodzie obliczeń deficytu mieszkaniowego, wymieniona jest liczba brakujących izb w wysokości 66.814, a więc zgodność wyników między obydwoma metodami jest prawie całkowita.

AKTUALNE PROBLEMY PRZEOBRAŻENIA PRZESTRZENI MIEJSKIEJ WSPÓŁCZESNEGO POZNANIA

Przeobrażenia społeczne w naszym państwie, przejście po WOjnIe na system centralnego planowania inwestycji, zmiany W strukturze organizacyjnej władz terenowych - to wszystko wpłynęło w dużym stopniu na rozwój urbanistyki polskiej, jako jednej z dyscyplin technicznych, jak i na zwiększenie odpowiedzialności urbanisty przy szukaniu nowych metod i nowych zasad kompozycji przestrzennej. i Niezaprzeczalną prawdą jest stwierdzenie, że tylko naukowo prowadzona działalność urbanistyczna warunkuje prawidłowy rozwój miasta, ekonomikę budowy i eksploatację terenów miejskich - to znaczy warunkuje najbardziej efektywne wykorzystywanie środków społecznych dla realizacji celów, którym służy miasto jako żywy organizm. Urbanistyka współczesna obejmuje swoim działaniem cały obszar miasta i jego bardzo skomplikowane problemy rozwojowe, koordynuje poszczególne odcinki działalności inwestycyjnej różnego typu i to w oparciu o analizę potrzeb aktualnych i przyszłych. Obok problemów inwestycyjnych, plany urbanistyczne ujmują zagadnienia zachowania istniejących wartości technicznych i istniejącego zainwestowania. Nie sposób wyliczyć ogromnej ilości najróżniejszych zagadnień i problemów, z którymi codziennie styka się urbanistyka miejska. Ale samo stwierdzenie konieczności liczenia się z istniejącym zainwestowaniem, z istniejącą starą zabudową, z istniejącym uzbrojeniem ulic, z istniejącą parcelacją - wskazuje, że przeobrażenie przestrzeni miejskiej jest zjawiskiem ciągłym, zapoczątkowanym w okresie powstania miasta i ściśle związanym z jego koniunkturalnymi i ekonomicznymi możliwościami rozwoju, słowem, że urbanistyka miejska jest ściśle związana z losem i historią swego miasta. Przeobrażenie przestrzeni miejskiej w Poznaniu na przestrzeni wieków podlegało tym samym prawom i dlatego nie od rzeczy będzie przypomnieć kilka dat historycznych i faktów, które związane są ściśle z rozwojem miasta i kształtowaniem jego urbanistyki. Wiemy, że zaczątkiem miasta były prehistoryczne siedliska, powstałe w dogodnych topograficznych warunkach na poszerzeniu doliny rzeki Warty w miejscu, gdzie wpadają do niej dopływy: ze wschodu rzeczka Cybina, a z zachodu Bogdanka i Wierzbak. Warta posiadała w tym miejscu liczne odnogi, opływające wyższe tereny, tworząc szereg wysp. Na jednej z wysp powstał gród, późniejsza siedziba twórców Państwa Polskiego. Wzmianki o Poznaniu jako dużym osiedlu spotykamy już w źródłach z X. wieku, tak że nadane Poznaniowi w roku 1253 prawa miejskie były aktem potwierdzającym poniekąd stan istniejący, a szereg otrzymanych przywilejów przyczynił się do prędkiego rozwoju młodego miasta.

71)

Leon Dietz d'Arma

Już wówczas powierzchnia Poznania liczyła w obrębie murów obronnych ok. 21 ha, niezależnie od przyległych w promieniu jednej mili obszarów z 17 wioskami. Była to strefa wpływów, zabezpieczająca nowe miasto przed obcymi inwestycjami gospodarczymi i budowlanymi. W nowym mieście wytyczono prostokątną sieć ulic z prostokątnymi blokami budowlanymi, a w środku założono kwadratowy plac targowy o znacznych - jak na owe czasy - wymiarach 140 X 140 m, który przetrwał w wielkości niezmienionej do dziś. Granice ówczesnego miasta na długie lata określiły jego mury obronne i obwarowania ziemne z fosą. Od czasu założenia, na przestrzeni wieków, miasto przechodzi różne koleje, przeżywa wspaniałe okresy renesansowego rozkwitu i późniejszego upadku, okres intensywnej zabudowy i ciężkich zniszczeń. Liczne pożary, zarazy i wylewy Warty - przynoszą miastu ogromne szkody, a najwięcej zniszczeń przynosi burzliwy okres wojen od połowy XVII w., który trwał bez mała 100 lat. Wiek XVIII nie przynosi również Poznaniowi i jego mieszkańcom szczęścia i tak upragnionego spokoju. Wojny Karola XII nadal rujnują miasto, obracając go w stosy gruzów. Znikają silnie rozbudowane osiedla podmiejskie, wiele cennych zabytków ulega zupełnemu zniszczeniu, a domy mieszkalne albo stoją pustkami, albo leżą w gruzach. Dopiero tuż przed rozbiorem, u schyłku XVIII wieku, dzięki działalności Komisji Dobrego Porządku miasto stopniowo zaczyna dźwigać się z ruin, lecz odbudowa zniszczeń nie wyszła zasadniczo poza granice rozbudowy XV-wiecznej. W roku 1793 Poznań, wraz z całą Wielkopolską, na skutek drugiego rozbioru Polski, zostaje częścią Królestwa Pruskiego. Okres przeszło 100-letniej okupacji i niewoli, wywiera ogromny wpływ na rozwój stosunków gospodarczych, społecznych i kulturalnych miasta. Przekształcenie przez rząd pruski miasta Poznania w fortecę, na lata zahamowało prawidłowy rozwój przestrzenny miasta, zdecydowanie ujemnie wpływając na dalsze jego losy. Pożar w roku 1803 spowodował - przy dalszej odbudowie miasta - zbu- ' rżenie starych średniowiecznych fortyfikacji, a nowy plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał rozwój miasta w kierunku przede wszystkim zachodnim. Rząd pruski otacza miasto pierścieniem fortów i wydaje w związku z tym specjalne przepisy budowlane, ograniczające swobodę i możliwość naturalnej zabudowy. Zrobienie z Poznania twierdzy przynosi miastu i urbanistyce miejskiej niepowetowane szkody. Na terenie starych Winiar powstała cytadela, istnienie której tyle nieszczęść sprawiło miastu pod koniec II wojny światowej. Na skutek otoczenia miasta pasem fortów, cały jego rozwój przestrzenny doznał z tej przyczyny na lata ogromnego zacieśnienia. Silna spekulacja budowlana i gruntowa po roku 1870 spowodowała gwałtowny rozwój przestrzenny miasta i przeniesienie ruchu budowlanego do osad podmiejskich jak: Jeżyce, św. Łazarz, Górczyn i Wilda. Niemałą rolę w kształowaniu się urbanistyki miejskiej Poznania odegrała budująca się kolej, która oddzieliła ówczesne miasto, na tle ograniczeń fortecznych, od prawie wszystkich lewobrzeżnych terenów, przylegających do miasta. Duże znaczenie dla miasta miało zniesienie w owym czasie lewobrzeżnego pasa obwarowań, a najważniejszym przedsięwzięciem urbanistycznym było zagospodarowanie tego pasa pofortecznego, obejmującego jakby pierścieniem miasto lewobrzeżne. Poznań uzyskał w ten sposób szeroki pas zieleni, wśród którego luźno rozmieszczono kilka gmachów publicznych. Zieleń ta, jako planty, starannie pielęgnowana, stanowi i dziś ozdobę miasta. · Dużą szkodę poniosło miasto wskutek tego, że w takich osiedlach jak Jeżyce, św. Łazarz, Górczyn czy Wilda, pozwolono przez długie lata na bezplanową zabudowę o charakterze miejskim. Zaniedbania z tego okresu są aż nadto widoczne jeszcze dziś w chaotycznym układzie tych nowych dzielnic Poznania.

Obszar miasta, przez systematyczne wcielanie przyległych osiedli, stale się powiększał i wynosił przykładowo w roku 1900 - 947 ha, a w roku 1938 już 2.618 ha, przy czym rozwój zabudowy szedł za czasów zaborcy w kierunku na zachód i południe. Dopiero po roku 1918, po wyzwoleniu spod przeszło wiekowej niewoli pruskiej, sytuacja ulega pewnej zmianie. W tym czasie ludność miasta liczy już około 160.000 mieszkańców. Jakkolwiek pierwsze lata po I. wojnie światowej nie bardzo sprzyjały rozwojowi miasta, to ówczesne władze miejskie wykazały duże zrozumienie dla spraw perspektywicznego rozwoju Poznania. Podjęto na szeroką skalę prace pomiarowe i włączono do miasta duże obszary położone na północ i wschód. W ten sposób obszar miasta wzrasta do 7.700 ha. Intensywna parcelacja i dosyć znaczny ruch budowlany przyczyniają się do rozwoju miasta, które w roku 1939 posiada już 274.000 mieszkańców. W mieście powstaje szereg zakładów przemysłu metalurgicznego, chemicznego i spożywczego. Mimo wysiłków skierowania zabudowy na brzeg prawy, miasto w dalszym ciągu wykorzystuje możliwości uzbrojonych terenów i rozbudowuje się głównie w kierunku zachodnim. Powstają coraz to nowe parcelacje, rozsiane dosyć chaotycznie nie tylko w granicach administracyjnych miasta, ale i wychodzące daleko poza ich zasięg. Parcela staje się przedmiotem spekulacji, leżąc latami odłogiem i czekając na nowego nabywcę. Ówczesna statystyka wykazuje, że ilość parcel budowlanych 20-krotnie przekraczała ilość budynków powstających w ciągu jednego roku. Z inicjatywy Wydziału Rozbudowy Miasta powstają pierwsze skrawki zieleni leśnej w dolinach rzek Warty, Bogdanki i Cybiny. Stale wzrastający stan zagospodarowania i rozwój miasta stworzyły odpowiednie warunki do urządzenia w Poznaniu w roku 1929 Powszechnej. Wystawy Krajowej. Szereg poważnych inwestycji miejskich podjętych w związku z tą wystawą, niemało przyczynił się do uporządkowania pewnych terenów i powstania kilku monumentalnych budynków. W ciężkich latach okupacji hitlerowskiej, miasto - mimo minimalnego ruchu budowlanego, - w dalszym ciągu znacznie powiększa swój obszar administracyjny, włączając w swoje granice szereg dalszych osiedli podmiejskich W ten sposób Poznań pod koniec II wojny światowej posiadał 23.380 ha obszaru, przy stanie ludności, wynoszącym 242.000 mieszkańców, w tej liczbie 94.000 Niemców.

Po pieciotygodniowvch ciężki pantem, miasto zostało ostatec

jZ rozpaczliwie broniącym się okulutego 1945 r. wyzwolone, ale

Leon Dietz d'Arrru>

bilans zniszczeń i strat był potworny. W gruzach leżało śródmieście, najbogatsze i najwięcej zaludnione dzielnice. Zniszczenia w budynkach, przemyśle 1 urządzeniach komunalnych przekraczały 48"'» ogólnej kubatury miejskiej.

Straty tylko w budynkach mieszkalnych wynosiły: przy zniszczeniu całkowitym 1.141 budynków w 50% ' 395 w granicach 10-25% 3.210 Ogółem zostało zniszczonych, względnie uszkodzonych blisko 6.400.000 m 3 budynków, poza tym uszkodzeniu uległy wszystkie mosty, a w czasie walk ulicznych uległy zniszczeniu archiwa budowlane i pomiarowe, operaty geodezyjne i dawne opracowania urbanistyczne. Zmiany w ustroju i granicach naszego państwa, przejście po wojnie na ustrój budujący socjalizm w oparciu o centralne planowanie, od podstaw zmieniło warunki naszego życia i warunki rozwoju miasta Poznania. W związku ze zmianą struktury socjalnej i organizacji władz miejskich, sposobów planowania i finansowania inwestycji, ograniczenia praw i własno.8ci prywatnej, prywatnego budownictwa, handlu, rzemiosła i przemysłu, oparcia budownictwa przede wszystkim o inicjatywę państwową - radykalnie zmieniły się również warunki i przepisy projektowania przestrzennego, jak również zasady rozwiązywania zagadnień urbanistycznych. W różnych miastach naszego państwa, powojenne procesy przeobrażenia przestrzeni miejskiej przebiegały w różnych warunkach i dlatego rozwijały się dosyć niejedno licie. Zniszczona Warszawa, jak również miasta na ziemiach odzyskanych, np.

Szczecin lub Wrocław, mogły opracować nową koncepcję odbudowy oraz urbanistyczne plany perspektywiczne i szczegółowe bez liczenia się ze starą parcelacją, i istniejącą na terenie miasta przed wojną własnością prywatną. W zupełnie również odmiennych od poznańskich warunków, rozwijała się powojenna koncepcja urbanistyczna miast śląskich, Krakowa, Lublina i Rzeszowa. Poznań jeszcze przed 1945 rokiem posiadał silnie zaawansowane prace urbanistyczne, a planowa rozbudowa miasta realizowana była przede wszystkim w oparciu o zatwierdzoną parcelację i kapitały prywatne. Rynkowa cena gruntu automatycznie poniekąd regulowała strefy pod różnego rodzaju budownictwo. Wszelkie zamierzenia urbanistyczne naniesione na plany, były dostępne osobom zainteresowanym jeszcze przed-ich zatwierdzeniem i uprawomocnIenIem. Po wojnie, w gruntownie zmienionych warunkach socjalnych i organizacyjnych, trzeba było projektować i odbudowywać miasto w oparciu o nowe przepisy prawne, oraz trzeba było na nowo zbierać niezbędne materiały kartograficzne, historyczne, demograficzne, dane własnościowe i przeprowadzać inwentaryzację strat wojennych. Na nie aktualnych podkładach pomiarowych, których fragmenty przypadkowo ocalały - powstawały powojenne pierwsze szkicowe plany perspektywicznego rozwoju miasta, dla którego nie posiadano jeszcze danych, tak co do wielkości, jak i przyszłej funkcji.

W pierwszych latach powojennych, po krótkim okresie żywiołowej odbudowy i porządkowania przede wszystkim śródmieścia i naprawienia najbardziej rażących zniszczeń wojennych - rozpoczął się nowy okres planowej odbudowy, opartej - mimo wielu trudności i braku skonkretyzowanych poglądów urbanistycznych - o prowizoryczne opracowania, które objęły powierzchnię 22.800 ha, ustalając zasadniczy szkielet komunikacji miejskiej i kolejowej, oraz podział terenów na strefy budowlane i zielone. W tych pierwszych latach powojennych, kiedy urbaniści i ekonomiści pracowali nad założeniami i nowym planem rozwoju i przeobrażenia przestrzeni miejskiej, - doraźna odbudowa miasta, remonty zniszczonych obiektów mieszkalnych i handlowych w dużej mierze przeszły w ręce ruchliwej w Poznaniu inicjatywy prywatnej, która własnymi środkami w stosunkowo krótkim czasie usunęła najbardziej rażące ruiny w śródmieściu. Prace te w zasadzie były uzgadniane z władzami miejskimi, a sprawy własnościowe regulowały ustawy z okresu przedwojennego. Stopniowo krzepł i rozbudowywał się aparat władzy centralnej i terenowej, wychodziły z mocą obowiązującą nowe prawa i przepisy regulujące m. in. sprawy planowania, urbanistyki, budownictwa i gospodarki komunalnej. Opracowany zaraz po wojnie w skali 1 : 10.000 plan rozwoju całego miasta, poparty wstępnymi studiami urbanistycznymi nad śródmieściem i otoczenia dworca głównego, zabezpieczał miasto przed popełnieniem - na wstępie odbudowy - zasadniczych błędów. Już w końcu 1946 r. opracowano i uprawomocniono plan głównych terenów zielonych, obejmujących razem blisko 2.200 ha. Do roku 1949 pierwotnie opracowany plan ogólny był ciągle aktualizowany i uzupełniany wg bieżących potrzeb. Poglądy na nową urbanistykę nie były jeszcze skrystalizowane. Zwalczały się między sobą teorie dezurbanizmu i miasta zwartego, oraz przestarzałe poglądy z minionego okresu. Powstanie Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego i jej odpowiedników na szczeblach wojewódzkich i miejskich, zapoczątkowało z jednej strony niezdrowy centralizm, ale jednocześnie stanowiło poważny krok naprzód w dziedzinie planów ogólnych. W roku 1950 instytucje te opracowały podstawowe wytyczne do planów ogólnych, dając im tym samym podbudowę gospodarczą. Następnym ważnym czynnikiem, wpływającym bezpośrednio na nową polską urbanistykę, było wydanie tymczasowych "normatywów urbanistycznych". Od roku 1948 aż do połowy roku 1955, projektowanie z zakresu planowania przestrzennego dla miasta Poznania przechodzi na zlecenie Woj ew. Rady N arodowej, do pracowni urbanistycznej przy biurze projektów "Miastoprojekt" - Poznań. Nie było to zbyt szczęśliwe pociągnięcie. Miasto zostało pozbawione własnej pracowni i tym samym bezpośredniego wpływu na podstawowe prace projektowe z zakresu planowania przestrzennego. Utrudniona współpraca miejskiej władzy terenowej z pracownią urbanistyczną "Miastoprojektu" , nie sprzyjała unikaniu błędów przy wydawaniu lokalizacji i podejmowaniu różnych decyzji. W roku 1951 opracowano wstępny plan zagospodarowania przestrzennego miasta w skali 1 : 10.000, opartego w dużej mierze o wytyczne, opracowane

Leon Dietz d'Arma

przez W. K. P. G. i plan ten - po szeregu konsultacji - został zaakceptowany przez Departament Urbanistyki Ministerstwa Budownictwa. W porównaniu do dawnych opracowań, poważnym zmianom uległy na tle nowych normatywów, wielkości terenów intensywnego użytkowania. Zwężyły się obszary osiedleńcze, a granice obszarów zabudowy miejskiej zostały zaokrąglone. Planów etapowych w tym czasie nie było, urbaniści otrzymali tylko wytyczne W. K. P. G., podane w latach 1950/51 jako t. zw. liczby kierunkowe z perspektywą na rok 1960. Te liczby kierunkowe określały wielkość liczby mieszkańców, struktur" zatrudnienia w poszczególnych działach zatrudnienia, oraz podawały w formie opisowej teoretyczne możliwości rozwojowe miasta i jego układu przestrzennego.

Plan rozwoju miasta na 6 lat nie był wówczas opracowany, a jedynie wytyczne do planu 6-letniego posiadały załączniki postulatów realizacyjnych w skali 1 : 25.000. Dotyczyły one ciągów ulicznych, mostów, przeznaczenia terenów budownictwa mieszkalnego, przemysłu i zieleni. Dopiero w 1954 roku powstała pierwsza wersja planu etapowego w skali 1 : 5.000 wraz z założeniami. Plan ten był przedyskutowany na warszawskim pokazie w Arsenale w grudniu 1954 r., przy czym dyskusję tę poprzedziła odpowiednia uchwała Miejskiej i Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu. Należy przytoczyć tu wyciąg z uchwały WRN Nr 70/531/53 z dnia 28 listopada 1953 r. w związku z zatwierdzeniem projektu etapowego dla m. Poznania: "Po zapoznaniu się z przedstawionym przez Woj. Kom. Plan. Gospod i Wydział Bud. Prez. WRN projektem planu etapowego rozbudowy m. Poznania w latach 1955/56... w zakresie budownictwa mieszkaniowego Prezydium przyjmuje alternatywę I-szą tj. 78.440 izb jako minimalną nie dla poprawy ogólnego wskaźnika zaludnienia mieszkań . . . .a jedynie dla zaspokojenia w 60% potrzeb osób dojeżdżających do pracy z odległości ponad 25 km (około 4.000 osóbj oraz dla zwiększenia do 75% stopnia likwidacji mieszkań piwnicznych i strychowych".

Plan został przyjęty w Warszawie w lutym 1955 r. przez GKOPI w PKPG, z poprawką dotyczącą wielkości postulowanego budownictwa mieszkalnego, która była opracowana w trzech wariantach. Minimalny III postulat urbanistów z zakresu budownictwa mieszkalnego na okres 1955/60 wynosił 60.000 izb. U chwała władz terenowych, mających najlepsze -lokalne rozeznanie potrzeb, zatwierdziła I postulat, podnosząc w ten sposób ilość izb na 78.000, uważając ją za minimalną w stosunku do potrzeb miasta. GKOPI w Warszawie obniżyło tę liczbę do 50.000 izb. Niestety, nawet ta uchwała władzy centralnej okazała się w praktyce fikcją, gdyż w późniejszych limitach DBOR'u' przewidziano początkowo wykonanie 23.000 izb, a ostatnio i ta cyfra zmalała do 19.800 izb. Ta mała dygresja scharakteryzowała nierealność w praktyce wielu z tego okresu uchwał na różnych szczeblach, zarówno jak i nierealność cyfr w zakresie planowanych inwestycji i założeń do planów urbanistycznych. Prof. dr Wejchert, przemawiając w marcu 1956 r. na ogólnopolskiej naradzie architektów, między innymi powiedział, że "planowanie inwestycji i ich realizacja odbywa się w wielu naszych resortach jako działanie wyłącznie odcinkowe, oderwane od życia. Celem tego działania jest sama inwestycja, a nie jej wpływ na szereg zjawisk przestrzennych, gospodarczych i społecznych, a więc na przemianę warunków życia człowieka i na jego głęboką przebudowę. Ta przebudowa powinna dyktować zadania. Zadanie zaś powinno wyznaczać środki realizacji i jej formy. Nie można od form realizacji dochodzić do przypadkowego wyniku, który wywoła wówczas zupełnie inne oddziaływanie na człowieka niż zamierzone". Jakże tragicznie wyglądają losy poznańskich powojennych planów etapowych, zadaniem których jest wyprzedzenie realizacji kubaturowych, planowanie i budowa urządzeń przyspieszających rozwój życia miejskiego, jak arterie komunikacyjne, aleje spacerowe, parki, zespoły sportowe i wszelkiego

6 Kronika Miasta Poznania

Leon Dietz d'Armarodzaju usługi gospodarcze, nie mówiąc już o budownictwie mieszkaniowym i przemysłowym. Jak nie realnie brzmi podstawowy postulat, że plan szczegółowy miasta powinien wyprzedzać rozpoczęcie inwestycji uzbrojenia terenu budowlanego o pół roku, a to celem umożliwienia należytego przygotowania zarówno terenu, jak i przyszłej budowy. Opracowany po wojnie plan ogólny dla m. Poznania zakłada jego rozwój do liczby około 600.000 mieszkańców, z czego w zabudowie miejskiej 560.000, a 40.000 w zabudowie peryferyjnej, jak osiedle Szczepankowo, Antoninek, Naramowice, Podolany itp. Plan przewiduje pod zabudowę mieszkaniową obszar 1.470 ha, podzielony na strefy, przy czym dla strefy wiejskiej i sadowniczo-ogrodoWej postulowano 74 ha, dla strefy II - o zabudowie 2-kondygnacyjnej - 400 ha " "III - " 3-kondygnacyjnej -- 190 " " IV - " 4- kondygnącyjnej 430" " V - " 5-7-kondygnacyjnej 270" oraz dla budownictwa wysokiego. 90 ,," Obecnie, na tle nieprzewidzianych, a wynikłych potrzeb dla budownictwa społeczno-indywidualnego, zostało wydzielone ze strefy III i IV około 30 ha. Widzimy więc, że przy obszarze ogólnomiejskini, wynoszącym 23.380 ha, plan przewiduje pod zabudowę mieszkalną tylko około 1.500 ha, w tym około 30 ha gruntów państwowych. Powierzchnie te zostały postulowane normatywami i możliwościami uzbrojenia terenu. Mimo błędów, powstałych swego czasu na skutek żywiołowego, nie regulowanego planem generalnym rozwoju zewnętrznych dzielnic miasta, warunki naturalne, które spowodowały przed wiekami początki osiedlania się tu ludzi, -' uchroniły od zepsucia główne walory fizjograficzne, umożliwiając następnym pokoleniom ustawienie prawidłowej koncepcji urbanistycznej układu miasta. Tymi głównymi walorami fizjograficznymi są doliny rzeki Warty i zbiegających się z nią w formie krzyża w tym miejscu dopływów Bogdanki i Cybiny. Pomiędzy ramionami tego krzyża dolin rzecznych, rozpościerają się cztery terasy, wzniesione od 10 do 30 m w stosunku do dolnych partii nadrzecznych. Dzisiejsze inwestycje miejskie koncentrują się głównie na terenie terasy połudmowo-zaehodniej, gdzie mieszka 70% ludności, reszta - 30% rozkłada się prawie równomiernie na trzy pozostałe. Plan powojenny, zachowując i podkreślając historyczny ciąg rozwoju miasta oraz uwypuklając dla dalekich i bliskich widoków perspektywicznych jego walory architektoniczne i krajobrazowe, zbliża miasto do rzeki i słusznie zrywa z dotychczasową tendencją rozrostu w kierunku zachodnim. Plan przewiduje dwie osie kompozycyjne. Pierwsza - łącząca południe z północą. W przebiegu przez miasto, bierze ona na południu początek w rejonie głównych miejsc pracy i prowadzi w kierunku północnym jako szeroka ulica, krzyżująca się z al. Marcinkowskiego i dalej projektowanym przedłużeniem al. Marcinkowskiego w kierunku pi. Wolności, przecinając w okolicach kościoła św. Marcina drugą oś - W-Z, ul. Armii Czerwonej. Od pi. Wolności, nowa oś dzisiejszą al. Marcinkowskiego prowadzi w kierunku wzgórza św. Wojciecha do stóp Cytadeli, w miejsce której zaprojektowano park ludowyoraz plac amfiteatralny zebrań masowych. Dalszy ciąg tej trasy na północ stanowi centralną oś dzielnicy Winogrady. Druga oś o kierunku W-Z połączy przyszłe 140-tysięczne Nowe Miasto Rataje z zachodnią częścią miasta poprzez projektowaną al. Marchlewskiego. Plan ogólny przewiduje znaczne poszerzenie ciągów ulicznych na odcinku ul. Armii Czerwonej, oraz ul. 27 Grudnia, co usprawni w dużym stopniu komunikację miejską. Środek ciężkości miasta przecina w dalszym ciągu linia kolejowa. Proj ekt przewiduje przeniesienie rozplotu północnego o 5 km dalej na północ w stronę Piątkowa, co w dużym stopniu umożliwi prawidłowe kształtowanie miasta w tym kierunku. Zmniejszenie obszaru dzisiejszego dworca towarowego, powstanie łańcucha szeregu dworców w obrębie miasta w stosunkowo nie dużej odległości od siebie, dalsza rozbudowa dworca towarowego we Franowie, w zupełności rozwiążą dzisiejsze trudności na tym odcinku. Wytyczne regionalne, jak i założenia programowe - przewidują w perspektywie dwukrotny wzrost liczby mieszkańców w stosunku do roku 1950. Plan ogólny sygnalizuje, że dzisiejsze zasoby kubatury przemysłowej i mieszkaniowej, usług miejskich i innych urządzeń wraz z uzbrojeniem przy normalnym zagęszczeniu 1,3 mieszkańca na izbę - wystarczają zaledwie dla stanu mieszkańców z 1937 roku. Nowo projektowane dzielnice miasta wraz z istniejącymi, z których szereg nosi piętno minionej przeszłości, nabierają w nowym planie ogólnym jednakowego starannego ukształtowania, o właściwym wyposażeniu w urządzenia komunalne, kulturalne i socjalne. Dążeniem planu jest stworzenie pod każdym względem najlepszych warunków życia jego mieszkańców przez odpowiednią rozbudowę szkolnictwa, szpitalnictwa, ośrodków kultury itp. Plan przewiduje dalszą rozbudowę zieleni, ogrodów działkowych, urządzeń sportowych i miejsc wypoczynku i zabaw. Wysokość zabudowy powinna wzrastać w miarę zbliżania się do centrum, by obniżyć się ponownie w partiach, przylegających do dzielnic i zespołów historycznych. · Plan ogólny m. Poznania, zalecony przez czynniki najwyższe do realizacji, przewiduje obszary: na tereny mieszkaniowe około 25% przewidziana rezerwa " 1,3% " " przemysłowe " 4,5% " " kolejowe ., 3,3% " " specjalne " 10,3% " " prac. ogródki działkowe " 2.25% " sady i ogrody " 5,4% " łąki i pastwiska " 4,2% " tereny parkowo-leśne " 20,7% " wody, jeziora i rzeki " 3,4% " cmentarze " 1 % " uprawę rolną, nieużytki i drogi zewnętrzne ,,16,8% Przyjęty dla Poznania plan ogólny i etapowy na lata 1955/60 przewiduje również potrzebne dla prawidłowego rozwoju miasta i dobra jego mieszkańców niezbędne inwestycje z zakresu gospodarki komunalnej, jak budowa nowych ulic i mostów, odpowiednie uzbrojenie terenów przeznaczonych w pla

Leon Dietz d'Armanie ogólnym pod zabudowę i co z tym się łączy - odpowiednie inwestycje w dziedzinie niezbędnej rozbudowy kolektorów i sieci kanalizacyjnej, przepompowni i oczyszczalni ścieków, rozbudowy wodociągów i źródeł ujęcia wody, sieci gazowniczej, ciepłowniczej itd. Nie sposób nawet w skrócie podać i opisać choćby podstawowych danych i cyfr założeń planu ogólnego - obejmują one wiele stron i tablic i przeznaczone są raczej dla wąskiego grona fachowców. Można tylko stwierdzić, że teoretycznie planowana i potrzebna rozbudowa miasta a także przeobrażenie jego przestrzeni miejskiej mogły i powinny były być realizowane w ramacli przyjętych założeń posiadanych planów. Niestety w praktyce, nie wszystkie zatwierdzone założenia i planowane inwestycje gospodarki komunalnej doszły do skutku. To samo przekreśliło poniekąd realność zatwierdzonych planów rozwoju miasta. Drugim niemniej ważnym powodem, który przyczynił miastu i jego mieszkańcom dużo krzywdy i nie pozwolił na planową realizację planu ogólnego, to była próba budowania w warunkach socjalizmu, nowego Poznania w oparciu o mieszaninę starych i nowych przepisów i norm na gruntach przedwojennej, starej parcelacji prywatnej. Był to błąd podstawowy. Życie i praktyka wykazały całą szkodliwość tego rodzaju prób. Tereny prywatne, na których powstało nowe budownictwo państwowe, pochodzące z przedwojennej prywatnej drobnej parcelacji, dokonanej w oparciu o stary plan miasta, nie zostały ani wywłaszczone globalnie, ani też wykupione w celu stworzenia niezbędnych dla prawidłowej realizacji nowego planu rezerw terenowych. Nowa ustawa pozwalała państwowemu inwestorowi na wywłaszczenie prywatnych gruntów w celach realizacji niezbędnych planów państwowych tylko w granicach posiadanej i zatwierdzonej na ten rok inwestycji. Ustawa ta uniemożliwiła po prostu miastu racjonalną politykę terenową i lokalizacyjną, zgodną z posiadanym planem perspektywicznym i etapowym. Inwestorzy państwowi różnych resortów, zaczęli od zabudowy posiadanych przez miasto terenów Skarbu Państwa, przy czym lokalizacje wydawane były często w kolizji z planem etapowym i nie zawsze z uwzględnieniem interesów miasta, jego możliwości komunikacyjnych, względnie uzbrojenia terenów. Inwestor z zasady szantażował władze miejskie, że nie ma pieniędzy na wykupienie i czasu na wywłaszczenie odpowiednich dla jego inwestycji gruntów, przewidzianych w planach miasta. Miasto skrępowane nowymi przepisami i pozbawione przez władze centralnego planowania odpowiednich funduszy, nie miało warunków do stworzenia potrzebnej puli terenów zastępczych i w krótkim czasie zostało pozbawione gruntów wartościowych i uzbrojonych. Ten stan rzeczy spowodował, że w niedługim czasie większość państwowych inwestycji, zwłaszcza DBOR'u, zmuszone zostały do lokalizowania się na skomasowanych przez nich i wywłaszczonych parcelach prywatnych, wywołując tym samym duże rozgoryczenie pośród właścicieli tych działek. Teoretycznie, inwestor był zobowiązany w wielu wypadkach zapewnić właścicielowi wywłaszczonej i uzbrojonej działki teren zamienny o tej samej wartości. W praktyce, z braku takich uzbrojonych terenów, Wydział Gospodarki Komunalnej mógł w najlepszym wypadku zaproponować działkę na peryferyjnych nowych parcelacjach pod budownictwo indywidualne.

J ak już wspomniano, plan ogólny w strefie zabudowy posiadał zaledwie 30 ha gruntów państwowych. W czasie ostatnich 10 lat wywłaszczono na cele budownictwa mieszkaniowego 120 ha terenów uzbrojonych, oraz różnych na cele przemysłowo-składowe 210 ha, czyli razem 330 ha. Ogółem w granicach administracyjnych miasta jest jeszcze wg danych z października 1956 r. ok. 7.810 parcel, względnie działek z przedwojennej parcelacji. Z tego około 25% przy terenach uzbrojonych ó powierzchni około 230 ha. Pewna część tych prywatnych działek, leżących przy wywłaszczonych terenach, w sposób rozproszony zdążyła swego czasu zabudować się małymi domkami. Nie trudno wyobrazić, jak wygląda taka nowa dzielnica po zabudowaniu jej wg typowych projektów DBOR'u blokami o 4 kondygnacjach, wciśniętymi między tę małą "prywatną" zabudowę. Taki chaos w realizacji polityki terenowej powodował częste zmiany w już wydanych lokalizacjach. Wielu państwowych inwestorów zgłasza się, prosząc o teren budowlany, posiadając już zakupioną dokumentację, wykonaną często przed paru laty, nie przewidującą metod nowoczesnego wykonawstwa, projektowaną na określone strony świata i odpowiednie otoczenie. Toteż nic dziwnego, że takie "wkreślanie" w plan miasta podobnych budynków, nie dawało oczekiwanych korzyści, ani miastu, ani inwestorowi jako użytkownikowi. Ze szkodą dla miasta i jego mieszkańców, doraźnie i wycinkowo, często w oparciu o zwykłą szkicową, mało przeanalizowaną koncepcję zmian planu ogólnego i etapowego, rozdawano przez kilka lat pilne lokalizacje, kierując się nie tyle sensem wyboru odpowiedniego miejsca, ile faktem posiadania jeszcze wolnego państwowego terenu, na którym prędko i bez wielkich zabiegów można było coś zbudować. Tak powstało kosztowne i rozproszone budownictwo z funduszów różnych resortów, względnie często złe i przypadkowo rozmieszczone budownictwo DBOR'owskie. Konieczność wykonania za każdą cenę planu inwestycyjnego, niechęć do projektów indywidualnych, które są niezbędne przy zabudowie licznych "plomb II w ciągach ulicznych, niechęć do długotrwałej akcji wywłaszczeniowej i załatwienia strony prawnej takiej budowy, - to wszystko spowodowało stan, który widzimy dziś w Poznaniu. Jeżeli w latach 1945j56 potrafiliśmy z funduszy państwowych wybudować zaledwie 26.972 izby, to stan taki należy określić jako katastrofalny. Budowaliśmy i budujemy średnio około 2.500 izb rocznie, w tym czasie, kiedy na pokrycie tylko bieżących potrzeb i przyrostu naturalnego potrzeba miastu minimum 7.800 izb rocznie. Widzimy teraz, jak słuszną była uchwała Wojew. Rady N arodowej z listopada 1953 roku, o której była już mowa, podkreślająca konieczność bezwzględnej realizacji w Poznaniu w planie 6-1etnim 78.444 izb, przy czym liczba ta, jak stwierdza uchwała, uznana była za minimalną. Niepocieszająco również wyglądają cyfry zaczerpnięte z planu DBOR'owskiego na rok 1956, który przewiduje oddanie w tym roku Poznaniowi niecałych 2.300 izb.

Jeżeli sięgnąć do statystyki z roku 1955, to okazuje się, że na ogólną ilość izb wybudowanych w Poznaniu i oddanych do użytku w jego granicach administracyjnych, przypada:

Leon Dietz d'Armana budownictwo państwowe wszystkich resortów. na budownictwo spółdzielcze. oraz na budownictwo prywatne.

2.922 izby 257 izb 879 izb razem 4.058 izb,czyli połowę minimum potrzeb miasta. Mimo wysiłków skierowania budownictwa na prawobrzeżny teren, datowanych jeszcze sprzed II wojny światowej, budownictwo w dalszym ciągu tradycyjnie wykorzystywało uzbrojone tereny lewobrzeżne. Naturalną przeszkodą dla racjonalnej zabudowy wolnych terenów prawobrzeżnych był i jest brak podstawowego uzbrojenia, przede wszystkim kanalizacji. Zły stan i niewydolność starej stacji pomp na Garbarach i zbyt mała wydajność starej lewobrzeżnej oczyszczalni, której nie można nawet rozbudować, było powodem rozpoczęcia budowy nowego kolektora na prawym brzegu. Niestety ta tak niezbędna i ważna dla dalszego rozwoju miasta inwestycja, nie tylko nie została ukończona, ale miasto nie mogło się zdobyć nawet na wykonanie dokumentacji technicznej na budowę nowej, centralnej oczyszczalni ścieków, obsługującej obydwie części miasta. Możemy już dziś stwierdzić, że przewidziane w prawomocnym planie etapowym Poznania rozpoczęcie w roku 1956 dalszej budowy prawobrzeżnego kolektora, a przede wszystkim rozpoczęcie budowy nowej oczyszczalni, - jest fikcją, która uniemożliwia rozpoczęcie planowanej rozbudowy dzielnicy Rataje. Musimy zdać sobie sprawę, że w mieście w niedługim czasie zabraknie terenów uzbrojonych. Dużym nakładem środków (około 150 min. zł) można jeszcze skanalizować, z pominięciem przepompowni i oczyszczalni, pewne obszary w okolicach Naramowic i Winiar. Ale należy zdać sobie również sprawę, że już dziś 34%, tj. około 27 tys. m 3 na dobę nieczystości miejskich, bez oczyszczenia, wpływa bezpośrednio do Warty. Musimy sobie przypomnieć, że na 57 tys. m 3 nieczystości, przepompowanych do oczyszczalni, powinno opadać 300 m', niestety, z powodu zbyt małej pojemności komór fermentacyjnych I stopnia, osiąga się opad zaledwie 100 m 3 - reszta idzie wprost do Warty. Stan tych urządzeń jest bardzo zły i niewystarczający. Na przykład poznańska przepompownia ścieków jest obliczona dla obsługi tylko 200 tys. mieszkańców, a komory fermentacyjne I stopnia obliczone zaledwie na 63 tys. mieszkańców, pole suszenia osadu na 150 tys. mieszkańców. Nie lepiej wygląda sprawa budowy ulic, a przede wszystkim niezbędnych mostów przez Wartę, bez których nie może być mowy o prawidłowym rozwoju miasta w kierunku wschodnim i zabudowy nowych Rataj. Jeżeli Poznań posiadał w roku 1939 4.800 punktów oświetlenia elektrycznego ulic i 5.107 - gazowego, czyli razem 9.907 punktów oświetlenia, to w roku 1956 miasto posiada 4.478 punktów oświetlenia elektrycznego i 2.316 - gazowego, co stanowi razem 5.794 punkty, czyli o przeszło 3.000 punktów mniej niż w roku 1939. Inaczej można stan ten zobrazować następująco: w roku 1939 na 1 km ulicy - ogólnie - w skali miasta, wypadało 23 punktów świetlnych, a w roku 1956, na jeden kilometr zaledwie 10 punktów świetlnych. Te cyfry tłumaczą, dlaczego Poznań jest dziś jednym z najgorzej oświetlonych miast w Polsceaj

Te smutne cyfry, podane na wyrywki przykładowo, świadczą z jakimi trudnościami miasto dziś musi się borykać. Nie znaczy to, że w minionym okresie ostatnich 6 lat nie było pozytywnych osiągnięć. Odbudowaliśmy Katedrę,. Ratusz, Stare Miasto, Bibliotekę Raczyńskich, wybudowaliśmy kilka szkół i biurowców. Powstało parę nowych osiedli mieszkalnych. Rozbudowaliśmy szpitalnictwo, przemysł i bazy transportowe; wybudowaliśmy nowy most Marchlewskiego. Nie sposób wyliczyć wszystkich zrealizowanych inwestycji. Cóż, kiedy nawet pobieżna analiza wykazuje, że osiągnięcia te są jednak zbyt skromne w stosunku do zaplanowanych i przyjętych oraz do teoretycznych .możliwości rozwoju miasta, które przekreśliło centralne planowanie, względnie nasza nieumiejętność wykazania, swego czasu, czynnikom miarodajnym faktycznego stanu rzeczy. Trzeba aż uchwał VIII Plenum, aby o tym można zacząć mówić. Podobno trudności są po to, aby je zwalczać. I wydaje się, że ciężka sytu-» acja, w której znajduje się dziś miasto i jego gospodarka terenowa i komunalna, wymaga zwołania w czasie najbliższym konsylium wybitnych specjalistów i opracowania realnego, perspektywicznego planu uzdrowienia sytuacji poszczególnych działów gospodarki komunalnej, planu, któryby zapewnił wreszcie realne możliwości realizacji opracowanych założeń urbanistycznych. Musimy zrozumieć, że bez gruntownego uzdrowienia gospodarki komunalnej nie mogą być realizowane etapowe plany urbanistyczne. Bez tego nie do pomyślenia będzie realizacja od dawna planowanego poszerzenia i zabudowy wreszcie ulic 27 Grudnia i Armii Czerwonej, regulacja pi. Wolności, przedłużenia w kierunku południowym al. Marcinkowskiego, tak ważnego w celu odciążenia ul. Dzierżyńskiego, wybudowania wraz z mostem nowej trasy al. Hetmańskiej, albo zapoczątkowania budowy nowej dzielnicy Rataje i tych wszystkich zamierzeń, które przewiduje przyjęty plan etapowy. Zło, które zostało wyrządzone miastu przez system odgórnego planowania i finansowania w latach ubiegłych, tym bardziej powinno mobilizować władze terenowe do żądania większych uprawnień i samodzielności. Poznań powinien otrzymać prawo decydowania o swoich potrzebach i sposobach ich zaspakajania. Wielkość i znaczenie Poznania w skali ogólnej od dawna predysponują go do otrzymania uprawnień władzy II instancji, zrównanej z prawami województwa. Dopiero wówczas można będzie myśleć o naprawdę realnym planowaniu istotnych potrzeb miasta i realizować postulaty planu etapowego i perspektywicznego. Właśnie urbanistyka jest tą częścią działalności, która stanowi podstawę dla całokształtu inwestycji miejskich i której wyniki organizują wspólnie przejawy społecznego i gospodarczego życia mieszkańców miasta. Dlatego też, tylko prawidłowo prowadzona działalność urbanistyczna warunkuje ekonomikę budowy i eksploatacji miasta, to znaczy warunkuje najbardziej efektywne wykorzystanie środków społecznych i prywatnych dla realizacji celów, którym miasto ma służyć.

Źródła i literatura 1. Die Residenzstadt Posen im Jahre 1911, Posen 1911.

2. Księga pamiątkowa m. Poznania, Praca zbiorowa, 1929.

Leon Dietz d'Arma

3. Nikodem Pajzderski, Poznań, 1922.

4. Sprawozdanie z działalności zarządu st. m. Poznania.

5. Roczniki Statystyczne st. m. Poznania.

6. T. Ruszczyńska, A. Sławska, Poznań, 1954.

7. T. Płończak, Opis techniczny do ogólnego planu zagospodarowania przestrzennego m. Poznania. 8. St. Dolny, Poznań, Założenia programowe do planu etapowego 1955/60.

9. T. Ruszczyńska, A. Sławska, Studium historyczne do planu ogólnego m.

Poznania.

10. K. Wejchert, Zagadnienia planowania i realizacji urbanistycznej, 1956.

11. A. Ciborowski, Gospodarska działalność urbanistyczna, 1956.

12. W. Czarnecki, Studia do planu ogólnego m. Poznania, 1953.

13. Zb. Zieliński, Rozwój m. Poznania od końca X w. do XVIII w., K. M. P.

1950.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1951/1956 R.24 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry